 |
O Boskim Prawie Racjonalnie ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-02-2010 23:08 | Smith (10069 punktów) | O Boskim Prawie Racjonalnie ?
11 na 11 | Po niechlubnych przepychanka w wątku poświęconemu demagogii ulepszania przepisów, postanowiłem przedstawić mój punkt widzenia na kwestię rozwiązań legislacyjnych. Nie jestem prawnikiem i poprzez rozmowy z reprezentantami tej kasty, nigdy nie udało mi się zrozumieć sensu naszego prawodawstwa, gdyż żaden z nich albo nie potrafił mi go wytłumaczyć, albo sam sensu w nim nie znalazł. Dyskusja zawsze kończyła się argumentami ad persona skierowanymi do mojego nieuctwa, które to właśnie nie pozwala mi zrozumieć logiki prawa rzymskiego w polskim wydaniu i potrzebą wykładania mi filozofii i historii prawa, na co żaden z interlokutorów, delikatnie mówiąc, przenigdy nie wyraził ochoty. Jeżeli nie odbiłem piłeczki w kierunku etyki prawa precyzyjnym uderzeniem w sumienie i poczucie wolności dyskutanta, to rozmowa kończyła się jego miną triumfatora i kontynuacją znajomości. Natomiast kiedy odbiłem celnie to bardzo szybko rozmówca nabierał kolorów purpury i najczęściej nie pozostawiał mi żadnej szansy na chęć podtrzymania znajomości po zakończeniu kłótni, w którą zmieniała się dyskusja. Tak to w skrócie wygląda w kontaktach z zawodowcami, dlatego też nie dziwi mnie fakt nędznych pyskówek amatorów pretendujących do miana trybunów ludowych przez uszczęśliwianie nowelizacjami. Prawodawstwo jest takim trochę tabu. W trakcie swojej edukacji dowiedziałem się o: kodeksie Hammurabiego i jego kazuistycznym charakterze, Torze, prawach Drakona i reformach Solona, kodeksie Justyniana, sądzie bożym, konstytucjach, demokracji i systemie parlamentarnym. No może jeszcze o Wielkiej Karcie Swobód i prawie zwyczajowym. Natomiast nikt mi w szkole nie powiedział np. o istnieniu systemów prawa: rzymskiego i anglosaskiego, za to nawkładano mi do głowy frazesów, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, czego jak żyję nie doświadczyłem, i że prawo jest jednym z fundamentów cywilizacji, było zawsze, jest i będzie, bo jest podstawową wartością, którą trzeba szanować i przestrzegać, gdyż jest warunkiem naszego człowieczeństwa. Przypuszczam, że podobnie wygląda wiedza o tym tabu u przeciętnego Polaka. Prawnicy jak mi się zdaje od czasów starożytnej Grecji pasożytowali na analfabetyzmie i braku daru krasomówstwa swoich klientów. Wraz z rozwojem szkolnictwa i powolnym elitaryzmem analfabetyzmu dochodzimy do czasów współczesnych i naszej polskiej rzeczywistości. Każdy potrafi czytać i pisać. Jeden element odpada. Retoryki nie uczy się w szkołach, więc kwestia krasomówstwa pozostaje "darem", który nie zawsze się objawia. I teraz znużonych długim wstępem forumowiczów, zaskoczę nareszcie sednem problemu tego wątku. Znalazłem praktyczną odpowiedź na zawiłość regulacji prawnych w książce prof. ekonomii Roberta H. Franka pt. "Dlaczego piloci kamikadze zakładali hełmy? Czyli ekonomia bez tajemnic." W rozdziale piątym opisuje on historię Alfreda Khana, prof. ekonomii, który został mianowany przewodniczącym Amerykańskiej Rady Lotnictwa Cywilnego (CAB) za administracji Cartera. Jego głównym dokonaniem była redukcja opasłych tomów rozporządzeń dotyczących lotów. Ograniczył je do tego stopnia, że instytucja stała się zbędna. Jak tego dokonał? Kazał podwładnym pisać po angielsku, znaczy tak by osoba czytająca w tym języku była w stanie zrozumieć treść rozporządzenia. Rozkazał:"Czytajcie swe dokumenty żonom i dzieciom, a jeśli będą się śmiać, musicie napisać dokument od nowa." Dokumenty stały się jasne i krótkie, aż w końcu zbędne. To jest moim zdaniem cała tajemnica purpurowej ze złości twarzy prawników, urzędników i wszelkich legislatorów, zmuszanych do konkretnej odpowiedzi.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) |  > Dokumenty stały się jasne i krótkie, aż w końcu zbędne. Został § 22 ?
|
|
 | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Został § 22 ?Nie wiem dlaczego przesunięto go na pozycję perskiego oczka.  [edit] To pewnie dla tych pilotów co się z latających dywanów na Boeingi przesiedli.
|
|
 | | Charczewski (4176 punktów) | >  > >Dokumenty stały się jasne i krótkie, aż w końcu zbędne.> Został § 22 ?Przeciez paragraf 22 to antynomia.
CHOLEWA
|
|
|  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Przeciez paragraf 22 to antynomia. Tylko §22?
|
|
| |  | 1 na 1 | Charczewski (4176 punktów) | >>Przeciez paragraf 22 to antynomia. >Tylko §22? Miałem na myśli książkę pod tym tytułem.Kłaniam się.
CHOLEWA
|
|
6 na 6 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > Jak tego dokonał? Kazał podwładnym pisać po angielsku, znaczy tak by osoba czytająca w tym >języku była w stanie zrozumieć treść rozporządzenia. Rozkazał:"Czytajcie swe dokumenty żonom i >dzieciom, a jeśli będą się śmiać, musicie napisać dokument od nowa." Dokumenty stały się jasne i krótkie, aż w końcu zbędne. To jest moim zdaniem cała tajemnica >purpurowej ze złości twarzy prawników, urzędników i wszelkich legislatorów, zmuszanych do konkretnej >odpowiedzi. >
To już znasz tajemnicę. Ja odkryłem kiedyś dawno podobną. Mój nauczyciel od korespondencji handlowej powiedział, że list, który wywołuje dodatkowe pytania adresata jest do d.... Trzeba tak pisać, żeby było dokładnie wiadomo, o co chodzi. A jeśli chodzi o prawo współczesne, a dokładnie o produkcję naszego Sejmu, to w sprawozdaniach mówi się, ILE to ustaw uchwalił Sejm. Im więcej, tym ciężej jakoby pracował. Był kiedyś ministrem finansów niejaki prof. Modzelewski (chyba nie przekręciłem nazwiska ?). To był rzekomo największy polski specjalista od prawa podatkowego. Ten sam jegomość po odejściu z rządu założył firmę doradztwa podatkowego, czyli radzi, jak obchodzić wymyślone przez siebie przepisy podatkowe.
|
|
 | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | >...Mój nauczyciel od korespondencji handlowej powiedział, że list, który wywołuje dodatkowe pytania adresata jest do >d.... Trzeba tak pisać, żeby było dokładnie wiadomo, o co chodzi. W wypadku korespondencji handlowej, masz do zaoferowania lub wykazujesz chęć nabycia konkretnego towaru, albo usługi. W wypadku prawa towarem jest kot-abstrakcja. Handlujący sprzedaje Ci kota w worku a Ty płacisz słono za worek, w którym kota dopatrzeć się może tylko inny handlarz kotem-abstrakcją. >A jeśli chodzi o prawo współczesne, a dokładnie o produkcję naszego Sejmu, to w sprawozdaniach mówi się, ILE to ustaw uchwalił Sejm. Im więcej, tym ciężej jakoby pracował. To podobnie jak ze wzrostem gospodarczym jako wskaźnikiem zamożności. Najwyższy wskaźnik w Europie ma Białoruś. >Był kiedyś ministrem finansów niejaki prof. Modzelewski (chyba nie przekręciłem nazwiska ?). >To był rzekomo największy polski specjalista od prawa podatkowego. Ten sam jegomość po odejściu z rządu założył firmę doradztwa podatkowego, czyli radzi, jak obchodzić wymyślone przez siebie przepisy podatkowe. Tak wymyślił, żeby bez doradcy nie można było ich nie złamać. A Obejść to już tylko z pomocą starszyzny kastowej.
|
|
1 na 1 | lukasz9 (1220 punktów) |
Oczywiście w dużej mierze się zgadzam. Prawo powinno być możliwie najprostsze, jednakże nie może być prostackie. Nie wyobrażam sobie norm budowlanych, czy uregulowań dotyczących dopuszczalnej ilości pewnych substancji w lekach opisanych językiem zrozumiałym dla dzieci. Jeśli się nie zgadzasz proszę powiedz jak uregulować dziecięcym językiem dopuszczalną wysokość ciśnienia w przewodach gazowych zainstalowanych w budynkach mieszkalnych? Frustracja prawników wydaje mi się wynika z dwóch powodów. Na pewno po części jest to próba obrony własnej profesji - w końcu każdy chce, aby to co robi miało jakiś sens,a co za tym idzie, żeby był z tego zarobek. Z drugiej strony praktyka dowodzi, że nieprecyzyjne przepisy dają pole do nadużyć. Natomiast doprecyzowanie przepisów wymaga często specjalistycznego języka. Najbardziej widoczne wykorzystywanie takich luk prawnych widoczne jest w prawie podatkowym, ale to kiepski przykład, bo nie płacenie państwu jest teraz cnotą. Często konieczne jest tworzenie definicji tylko na potrzebę danego aktu prawnego, gdyż zastosowanie języka potocznego spowodowałoby wielość interpretacji. Uważasz, że przepisy wieloznaczne są jaśniejsze od przepisów, do zrozumienia których wystarczy zajrzeć do słownika? Ja widzę problem gdzie indziej. Z doświadczenia wiem, że do zrozumienia podstawowych aktów prawnych, tych które najczęściej dotyczą zwykłego obywatela wystarczy podstawowa wiedza prawnicza. Problem jest w tym, że na żadnym etapie nie jest prowadzona edukacja w tym zakresie. Tak samo jest z ekonomią. Jesteśmy zewsząd atakowani pojęciami ekonomicznymi, których człowiek bez wykształcenia ekonomicznego nie rozumie, a myślę że wystarczyłby jakiś przedmiot w liceum, żeby poczuć się w tych kwestiach pewniej. Co do przykładu to nie znam dokładnie specyfiki lotnictwa cywilnego w USA. Jednakże, nie jest tak, że prawo lotnicze zostało tam uproszczone, do takiego stopnia, że może zrozumieć je dziecko. Faktycznie CAB zostało zlikwidowane, ale nie wiem jakie konkretnie były ku temu powody. Może rzeczywiście ta instytucja była niepotrzebna. Tak czy inaczej administracja lotnictwa cywilnego w USA ma się dobrze - roczny budżet Federal Aviation Administration ma wynieść w tym roku prawie 16 mld dolarów ( link), a i regulacji w tej kwestii im nie brakuje ( link). Na koniec chciałbym podkreślić, że też jestem zwolennikiem prostego prawa, ale nie wierzę w utopię, że da się wszystko uprościć w takim stopniu, aby było one w całości zrozumiałe dla każdego obywatela.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >Oczywiście w dużej mierze się zgadzam. Prawo powinno być możliwie najprostsze, jednakże nie może być prostackie. Nie wyobrażam sobie norm budowlanych, czy uregulowań dotyczących dopuszczalnej ilości pewnych substancji w lekach opisanych językiem zrozumiałym dla dzieci. Jeśli się nie zgadzasz proszę powiedz jak uregulować dziecięcym językiem dopuszczalną wysokość ciśnienia w przewodach gazowych zainstalowanych w budynkach mieszkalnych? > Trochę mylisz prawo z normą. Język norm (np. DIN) może i powinien być do bólu specjalistyczny. A prawo niech się składa z kilku słów: normy (budowlane, farmaceutyczne etc) należy bezwzględnie przestrzegać, pod karą... Wróćmy do wspominanego już tu prawa podatkowego. Skoro ma być szanowane to musi być zrozumiałe i proste, a nawet "prostackie". Wtedy ma szanse być przestrzegane. A chyba trudniej o coś bardziej pokrętnego i niejasnego. Jestem z natury przeciwny spiskowej teorii dziejów, ale nie sposób podejrzewać, że lobby prawnicze specjalnie pisze tak pokrętne prawo, żeby masowo łupić podatników za doradztwo podatkowe. Nawet teksty jednolite, czyli po naniesieniu do tekstu pierwotnego kolejnego miliona poprawek, ukazują się z rzadka.
|
|
|  | | lukasz9 (1220 punktów) |
>Trochę mylisz prawo z normą. Język norm (np. DIN) może i powinien być do bólu specjalistyczny.
To kolega myli pojęcia. Prawo to właśnie system norm. Jeśli przepisy budowlane nazwiesz normą wcale nie stracą swojego powszechnie obowiązującego charakteru.
>A prawo niech się składa z kilku słów: normy (budowlane, farmaceutyczne etc) należy bezwzględnie przestrzegać, pod karą...
Tak czy inaczej osoba, która będzie zmuszona się do tych norm zastosować nie ominie tego specjalistycznego języka, więc problem, o którym pisał Smith nie znika.
>Wróćmy do wspominanego już tu prawa podatkowego. Skoro ma być szanowane to musi być zrozumiałe i proste, a nawet "prostackie". Wtedy ma szanse być przestrzegane. A chyba trudniej o coś bardziej pokrętnego i niejasnego. Jestem z natury przeciwny spiskowej teorii dziejów, ale nie sposób podejrzewać, że lobby prawnicze specjalnie pisze tak pokrętne prawo, żeby masowo łupić podatników za doradztwo podatkowe. Nawet teksty jednolite, czyli po naniesieniu do tekstu pierwotnego kolejnego miliona poprawek, ukazują się z rzadka.
Masz rację. Chociaż prostackie być nie może, bo wtedy prawdopodobnie może wystąpić możliwość jego omijania, może też stracić swój walor powszechności czy sprawiedliwości. Co do reszty się zgadzam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >To kolega myli pojęcia. Prawo to właśnie system norm. Jeśli przepisy budowlane nazwiesz normą wcale nie stracą swojego powszechnie obowiązującego charakteru. > Pojęcie "norma" ma kilka znaczeń. Ja pisałem o normach technicznych (takie są przywołane przeze mnie normy DIN). Jasne, że normy są obowiązujące, ale niejako w tle. Np. norma czystości spalin. To jest zmartwienie producenta samochodu. Kierowca natomiast ma tylko prawny obowiązek pojechać raz do roku na przegląd techniczny, gdzie mu te spaliny sprawdzą.
|
|
| |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > Tak czy inaczej osoba, która będzie zmuszona się do tych norm zastosować nie ominie tego specjalistycznego języka, więc problem, o którym pisał Smith nie znika.Nie znika a wręcz rośnie. Bo specjalistyczne słownictwo nie stanowi tu problemu, tylko przede wszystkim frazeologia używania tej terminologii jak i powszechnie używanego słownictwa. Przeczytaj odpowiedzi paplamentarzystów RP, to może zrozumiesz co to znaczy brak umiejętności pisania jasno i po polsku dokumentów oficjalnej korespondencji. Chyba, że zrozumiesz co paplamentarzysta napisał, bo to co ja rozumiem najjaśniej z tego bełkotu, to w skrócie spier........ i nie przeszkadzajcie w piastowaniu urzędu.
|
|
 | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Oczywiście w dużej mierze się zgadzam. Prawo powinno być możliwie najprostsze, jednakże nie może być prostackie. Nie wyobrażam sobie norm budowlanych, czy uregulowań dotyczących dopuszczalnej ilości pewnych substancji w lekach opisanych językiem zrozumiałym dla dzieci. Jeśli się nie zgadzasz proszę powiedz jak uregulować dziecięcym językiem dopuszczalną wysokość ciśnienia w przewodach gazowych zainstalowanych w budynkach mieszkalnych?Ja przez kilka lat nie wyobrażałem sobie, życia bez corocznej edycji "Poradnika Inżyniera". Zawierającego nową ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, znowelizowanym Prawie Budowlanym i przepisów o kształcie projektu budowlanego. Poradnik zawierał: Treść ustawy i komentarze do zmian tłumaczące owe zmiany na język polski i rysunki ułatwiające zrozumienie tego co ustawodawca chciał powiedzieć w konkretnym §. > Frustracja prawników wydaje mi się wynika z dwóch powodów. Na pewno po części jest to próba obrony własnej profesji - w końcu każdy chce, aby to co robi miało jakiś sens,a co za tym idzie, żeby był z tego zarobek. Z drugiej strony praktyka dowodzi, że nieprecyzyjne przepisy dają pole do nadużyć. Natomiast doprecyzowanie przepisów wymaga często specjalistycznego języka.Wymaga zdolności do pisania po polsku. Co jednak, ni jak nie zapewnia wyjątkowego statusu tej kaście, ze względu na szkolnictwo powszechne w tym kraju. > Najbardziej widoczne wykorzystywanie takich luk prawnych widoczne jest w prawie podatkowym, ale to kiepski przykład, bo nie płacenie państwu jest teraz cnotą.Nie uważam za cnotę łożenie na niepełnosprawnych zatrudnionych w idiotycznych i przerażającej większości zbędnych instytucjach administracji państwowej. > Często konieczne jest tworzenie definicji tylko na potrzebę danego aktu prawnego, gdyż zastosowanie języka potocznego spowodowałoby wielość interpretacji. Uważasz, że przepisy wieloznaczne są jaśniejsze od przepisów, do zrozumienia których wystarczy zajrzeć do słownika?Powodzenia, polecam Lex. Nasze przepisy, pomimo ich kazuistycznego charakteru, podlegają zawsze interpretacji, więc to nie jest powód do uprawiania nowomowy. > Ja widzę problem gdzie indziej. Z doświadczenia wiem, że do zrozumienia podstawowych aktów prawnych, tych które najczęściej dotyczą zwykłego obywatela wystarczy podstawowa wiedza prawnicza.Art.68 pkt.1 i 2. naszej konstytucji. Poproszę o wyjaśnienie. > Problem jest w tym, że na żadnym etapie nie jest prowadzona edukacja w tym zakresie. Tak samo jest z ekonomią. Jesteśmy zewsząd atakowani pojęciami ekonomicznymi, których człowiek bez wykształcenia ekonomicznego nie rozumie, a myślę że wystarczyłby jakiś przedmiot w liceum, żeby poczuć się w tych kwestiach pewniej.Ekonomia jest drugą dziedziną ezoteryczną, pełną proroków. > Co do przykładu to nie znam dokładnie specyfiki lotnictwa cywilnego w USA. Jednakże, (...)( link).Pomyliłeś agencje> Na koniec chciałbym podkreślić, że też jestem zwolennikiem prostego prawa, ale nie wierzę w utopię, że da się wszystko uprościć w takim stopniu, aby było one w całości zrozumiałe dla każdego obywatela.Za to da się usunąć z niego mnóstwo idiotycznych zapisów, przeczących sobie i przez to zbędnych. W naszym wydaniu rzymskiego systemu rola prawnika ogranicza się do wyszukiwarki większej ilości § które można zinterpretować na korzyść lub szkodę podsądnego. Najprostszy przykład bezsensownego przerostu formy nad treścią znajdziesz w każdym formularzu. Nr Pesel i osobna rubryka na datę urodzenia.
|
|
|  | | lukasz9 (1220 punktów) |
>Powodzenia, polecam Lex. Nasze przepisy, pomimo ich kazuistycznego charakteru, podlegają zawsze interpretacji, więc to nie jest powód do uprawiania nowomowy.
Zastosowanie pojęć precyzyjnych eliminuje znaczną ilość interpretacji. Jeśli w ustawie jest nowomowa to zazwyczaj zawiera ona wyjaśnienie pojęć.
>Art.68 pkt.1 i 2. naszej konstytucji. Poproszę o wyjaśnienie. Nie wiem co ma do tego opieka zdrowotna. Może jeszcze raz wytłumaczę to co napisałem wcześniej. Do zrozumienia znacznej ilości aktów, które wydają się niezrozumiałe wystarczyłoby parę lekcji o podstawach prawa. To widać w sądach, gdyż strony często występują bez pełnomocników i są świetnie przygotowane.
>Ekonomia jest drugą dziedziną ezoteryczną, pełną proroków. Niestety kredyty i OFE nie są ezoteryczne, a w związku z nimi pojęć ekonomicznych nie brakuje
>Pomyliłeś agencje Nic nie pomyliłem. Pisałeś o wcześniejszych regulacjach lotnictwie cywilnym, to ja piszę jak jest teraz, i wcale jakoś skomplikowane akty prawne i administracja lotnicza nie zniknęły. Po prostu zniknęła jedna agencja, której zadania mogły wykonywać inne. Chyba nie doczytałeś tej wikipedii. 1. The Federal Aviation Administration (FAA) is an agency of the United States Department of Transportation with authority to regulate and oversee all aspects of civil aviation in the U.S. 2.The act transferred air safety regulation from the CAB to the new FAA, and also gave the FAA sole responsibility for a common civil-military system of air navigation and air traffic control. 3. A new National Transportation Safety Board took over the Civil Aeronautics Board's (CAB) role of investigating and determining the causes of transportation accidents and making recommendations to the secretary of transportation. 4.Airline Deregulation Act of 1978 phased out the CAB's economic regulation of the airlines.
Oczywiście przykład jest ciekawy i trzeba iść w tym kierunku, ale wcale nie dowodzi, że można uprościć do poziomu dziecka przepisy takich specyficznych branż jak lotnictwo cywilne
>Za to da się usunąć z niego mnóstwo idiotycznych zapisów, przeczących sobie i przez to zbędnych. W pełni się zgadzam. Pytanie tylko dlaczego jest jak jest. Według mnie to nie jakiś układ czy szara sieć chciwych prawników utrudnia uproszczenie przepisów. Problem jest w tym, że powstało wiele kiepskich ustaw, które już wrosły w naszą rzeczywistość, a posłowie nie mają jaj, żeby je wypieprzyć i uchwalić lepsze. Dlatego próbują coś tam zmieniać, łatać czy sklejać, a skutki tego widzimy. Jak to mówią: gówna nie naprawisz, możesz jedynie rozmazać.
|
|
| |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Zastosowanie pojęć precyzyjnych eliminuje znaczną ilość interpretacji. Jeśli w ustawie jest nowomowa to zazwyczaj zawiera ona wyjaśnienie pojęć.Widzę, że chyba się nie zrozumiałeś o co mi chodziło. Polecam zajrzenie do wątku traktującego o nowej ustawie. Nowomowa i opasłe tomiska słowników tłumaczących jej znaczenie w dodatku najczęściej bez wykładni znaczenia interakcji składniowych pomiędzy innymi nowomowami skutkuje, paradoksalnymi decyzjami urzędników, którzy własne ograniczenie w pojmowaniu swojej misji "pro publico bono" tłumaczą ograniczeniem przepisami, których albo nie rozumieją albo liczą na brak wykazania chęci do rozwikłania pokrętności ich zapisu przez petenta. > >Art.68 pkt.1 i 2. naszej konstytucji. Poproszę o wyjaśnienie.> Nie wiem co ma do tego opieka zdrowotna. Może jeszcze raz wytłumaczę to co napisałem wcześniej. Do zrozumienia znacznej ilości aktów, które wydają się niezrozumiałe wystarczyłoby parę lekcji o podstawach prawa. To widać w sądach, gdyż strony często występują bez pełnomocników i są świetnie przygotowane.Dlatego poprosiłem Cię o wyjaśnienie mi tego paradoksu zapisanego w podstawowym akcie prawnym z którego podobno, wszelkie pozostałe mają wynikać. Natomiast w Twojej odpowiedzi widzę kolejny paradoks, więc proszę Cię jeszcze raz, uświadom mnie, że jestem w błędzie. > >Ekonomia jest drugą dziedziną ezoteryczną, pełną proroków.> Niestety kredyty i OFE nie są ezoteryczne, a w związku z nimi pojęć ekonomicznych nie brakujeProponuję zapoznać się ze znaczeniem pojęcia ezoteryka. > >Pomyliłeś agencje> Nic nie pomyliłem. Pisałeś o wcześniejszych regulacjach lotnictwie cywilnym, to ja piszę jak jest teraz, i wcale jakoś skomplikowane akty prawne i administracja lotnicza nie zniknęły. Po prostu zniknęła jedna agencja, której zadania mogły wykonywać inne. Cytat:Ograniczył je do tego stopnia, że instytucja stała się zbędna. Chyba nie doczytałeś tego co napisałem. > Chyba nie doczytałeś tej wikipedii.Chyba znowu nie zrozumiałeś. Tym razem znaczenia wytłuszczonych wyrazów. Nie bardzo jestem zainteresowany odbijaniem takich piłeczek i nadmieniam iż nie omieszkam, korzystając z przywileju danego mi przez regulamin tego forum, zrobić na szaro kolejnych. > >Za to da się usunąć z niego mnóstwo idiotycznych zapisów, przeczących sobie i przez to zbędnych.> 1. The Federal Aviation Administration (FAA) is an agency of the United States Department of Transportation with authority to regulate and oversee all aspects of civil aviation in the U.S.> 2.The act transferred air safety regulation from the CAB to the new FAA, and also gave the FAA sole responsibility for a common civil-military system of air navigation and air traffic control.> 3. A new National Transportation Safety Board took over the Civil Aeronautics Board's (CAB) role of investigating and determining the causes of transportation accidents and making recommendations to the secretary of transportation.> 4.Airline Deregulation Act of 1978 phased out the CAB's economic regulation of the airlines.> Oczywiście przykład jest ciekawy i trzeba iść w tym kierunku, ale wcale nie dowodzi, że można uprościć do poziomu dziecka przepisy takich specyficznych branż jak lotnictwo cywilneDzięki uproszczeniu ich zapisu do poziomu czytelności dla ludzi pracujących w branży lotniczej, podatnicy amerykańscy stracili konieczność karmienia zbędnych pierdzistołków. > >Za to da się usunąć z niego mnóstwo idiotycznych zapisów, przeczących sobie i przez to zbędnych.> W pełni się zgadzam. Pytanie tylko dlaczego jest jak jest. Według mnie to nie jakiś układ czy szara sieć chciwych prawników utrudnia uproszczenie przepisów. Problem jest w tym, że powstało wiele kiepskich ustaw, które już wrosły w naszą rzeczywistość, a posłowie nie mają jaj, żeby je wypieprzyć i uchwalić lepsze. Dlatego próbują coś tam zmieniać, łatać czy sklejać, a skutki tego widzimy. Jak to mówią: gówna nie naprawisz, możesz jedynie rozmazać.Cieszę się, że w 100% zgadzasz się ze mną co do merytorycznej zawartości wstępu do wątku.
|
|
| | |  | | lukasz9 (1220 punktów) | > Proponuję zapoznać się ze znaczeniem pojęcia ezoteryka.Zapoznałem się i napisze jeszcze raz to samo w bardziej rozbudowany sposób. Mechanizmy kredytów i OFE, mimo fundamentów opartych o ezoteryczną ekonomię, dotykają zwykłych ludzi. > Chyba znowu nie zrozumiałeś. Tym razem znaczenia wytłuszczonych wyrazów. Nie bardzo jestem zainteresowany odbijaniem takich piłeczek i nadmieniam iż nie omieszkam, korzystając z przywileju danego mi przez regulamin tego forum, zrobić na szaro kolejnych.Ależ ja tylko napisałem, że mimo tych deregulacji administracja lotnicza w USA jest rozbudowana, a i aktów prawnych w tym temacie nie brakuje. A pisałeś, że to Twoi adwersarze nerwowo reagują na argumenty... ok już nie wspominam o FAA  > Dzięki uproszczeniu ich zapisu do poziomu czytelności dla ludzi pracujących w branży lotniczej, podatnicy amerykańscy stracili konieczność karmienia zbędnych pierdzistołków.Najpierw pisałeś, że miały być zrozumiałe dla rodzin i dzieci, a teraz już tylko dla ludzi pracujących w branży lotniczej  A tak na poważnie to dobrze, że została zlikwidowana niepotrzebna instytucja, ale ten przykład nie jest argumentem, który udowadnia, że da się przepisy takiej branży jak lotnicza uprościć tak, aby mógł je zrozumieć zwykły człowiek. To jest argument za tym, że czasem nadmierne regulacje powodują istnienie niepotrzebnych instytucji. Kończąc dyskusję powtórzę po raz kolejny. Uproszczenie wszystkich przepisów do poziomu zrozumienia przeciętnego obywatela jest postulatem, do którego należy dążyć, ale nigdy nie będzie to w pełni możliwe. Przepisy nie powinny powodować istnienia niepotrzebnych instytucji, ani bezzasadnie uprzykrzać życia obywatelom, ale nie spodziewajmy się że będą kiedyś w pełni zrozumiałe dla przedszkolaka.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > >Proponuję zapoznać się ze znaczeniem pojęcia ezoteryka.> Zapoznałem się i napisze jeszcze raz to samo w bardziej rozbudowany sposób. Mechanizmy kredytów i OFE, mimo fundamentów opartych o ezoteryczną ekonomię, dotykają zwykłych ludzi.To napiszę Ci o szerszym pojmowaniu słowa ezoteryczny w kontekście prawodawstwa i ekonomii. Wspomniany kredyt i otwarte fundusze emerytalne, że już o pieniądzu nie wspomnę dotykają ludzi zwykłych i tych wyjątkowych też. Ekonomia to w skrócie nauka analizująca i opisująca produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję dóbr. W obecnych realiach wymiana barterowa jest rzadkością, więc podstawowym instrumentem działań ekonomicznych jest pieniądz. Pieniądz podobnie jak system wymiaru sprawiedliwości jest substytutem umowy pomiędzy ludźmi. W obydwu przypadkach substytuty te, stały się iluzorycznymi podmiotami, których kult jest nam wpajany od dziecka. Skutkiem czego, prorocy ekonomi i lichwiarze podobnie jak legislatorzy wraz z władzą wykonawczą pełnią rolę swoistych kapłanów, strzegących z wszelkich sił tajemnic owej iluzji przed profanami i pasożytując w ten sposób na owocach pracy profanów wspomnianych. > Ależ ja tylko napisałem, że mimo tych deregulacji administracja lotnicza w USA jest rozbudowana, a i aktów prawnych w tym temacie nie brakuje. A pisałeś, że to Twoi adwersarze nerwowo reagują na argumenty... ok już nie wspominam o FAA  O Art. 68 konstytucji zapomniałeś tylko napisać.  > Najpierw pisałeś, że miały być zrozumiałe dla rodzin i dzieci, a teraz już tylko dla ludzi pracujących w branży lotniczej "" takie znaczki zwane powszechnie cudzysłowami świadczą o tym, że przepisałem.  > A tak na poważnie to dobrze, że została zlikwidowana niepotrzebna instytucja, ale ten przykład nie jest argumentem, który udowadnia, że da się przepisy takiej branży jak lotnicza uprościć tak, aby mógł je zrozumieć zwykły człowiek.Człowiek niezwykły, wyjątkowy czy specjalny ma je rozumieć? > To jest argument za tym, że czasem nadmierne regulacje powodują istnienie niepotrzebnych instytucji.A o czym, niby ten wątek wg. Ciebie traktuje? > Kończąc dyskusję powtórzę po raz kolejny. Uproszczenie wszystkich przepisów do poziomu zrozumienia przeciętnego obywatela jest postulatem, do którego należy dążyć, ale nigdy nie będzie to w pełni możliwe. Przepisy nie powinny powodować istnienia niepotrzebnych instytucji, ani bezzasadnie uprzykrzać życia obywatelom, ale nie spodziewajmy się że będą kiedyś w pełni zrozumiałe dla przedszkolaka.Zabójcza pointa. Przedszkolak by zrozumiał nawet.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > (..) wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, czego jak żyję nie doświadczyłem
Jako żywo też mi wyszło, że prawo różnicuje zamiast zrównywać. Zwykłe "Prawo Jazdy" powoduje, że komuś wolno jeździć, a komuś nie. Niektórzy mogą motocyklem inni ciężarówką, jeszcze inni autobusem .. i powstaje kilka grup o różnym prawie do jazdy, ze względu na rodzaj posiadanego "Prawa Jazdy". Wygląda po trosze na to, że prawodawstwo handluje przywilejami, zamiast stanowić wzory sprawiedliwego rozsądzania konfliktów. Chyba w historii Prawa nie zawsze tak było - Podobno w starożytnej Persji kalif zaczynał dzień urzędowania od rozstrzygania sporów. Jeśli robił to mądrze, to przysparzał sobie zwolenników nie tylko wśród stron wygranych, lecz i przegranych (bo sprawiedliwy) - może coś jednak jest na rzeczy w twierdzeniu, że > prawo jest jednym z fundamentów cywilizacji, (..) warunkiem naszego człowieczeństwa.
> .. redukcja opasłych tomów rozporządzeń dotyczących lotów. Ograniczył je do tego stopnia, że instytucja stała się zbędna.
Niektóre paragrafy może jednak warte są zachowania. Oprócz wspomnianego 22-go przydałoby się określenie ruchu na drogach - prawo- czy lewostronny.
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Niektóre paragrafy może jednak warte są zachowania. Oprócz wspomnianego 22-go przydałoby się określenie ruchu na drogach - prawo- czy lewostronny. Taka mnie się refleksja nasunęła - jeśli prawostronny, to jedynym potrzebnym przepisem jest, że pierwszeństwo ma ten z prawej. Chyba, że któryś jest wyraźnie większy.  Reszta przepisów jest produkowana, jako konsekwencja uznawania dróg, jako ważnych lub ważniejszych, albo budowania poprzecznych.
|
|
 | 5 na 5 | Smith (10069 punktów) | >> (..) wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, czego jak żyję nie doświadczyłem >Jako żywo też mi wyszło, że prawo różnicuje zamiast zrównywać. Zwykłe "Prawo Jazdy" powoduje, że komuś wolno jeździć, a komuś nie. Niektórzy mogą motocyklem inni ciężarówką, jeszcze inni autobusem .. i powstaje kilka grup o różnym prawie do jazdy, ze względu na rodzaj posiadanego "Prawa Jazdy". "Prawo Jazdy: to licencja, teoretycznie zaświadczająca o naumieniu się używania konkretnego narzędzia. >Wygląda po trosze na to, że prawodawstwo handluje przywilejami, zamiast stanowić wzory sprawiedliwego rozsądzania konfliktów. >Chyba w historii Prawa nie zawsze tak było - Podobno w starożytnej Persji kalif zaczynał dzień urzędowania od rozstrzygania sporów. Jeśli robił to mądrze, to przysparzał sobie zwolenników nie tylko wśród stron wygranych, lecz i przegranych (bo sprawiedliwy) - może coś jednak jest na rzeczy w twierdzeniu, że >> prawo jest jednym z fundamentów cywilizacji, (..) warunkiem naszego człowieczeństwa. Nie tylko w Persji. Zasada rozsądzania sporów przez wodza wg. prawa zwyczajowego znana była i praktykowana chyba od początku istnienia społeczności plemiennych. Prawo zwyczajowe najczęściej kierowało się zadośćuczynieniem krzywdy poszkodowanego członka danej społeczności a nie krzywdzeniem sprawcy, jak to ma miejsce dzisiaj, pod przykrywką wyższego na wpół abstrakcyjnego celu interesu społecznego. >> .. redukcja opasłych tomów rozporządzeń dotyczących lotów. Ograniczył je do tego stopnia, że instytucja stała się zbędna. >Niektóre paragrafy może jednak warte są zachowania. Oprócz wspomnianego 22-go przydałoby się określenie ruchu na drogach - prawo- czy lewostronny. Ruch prawostronny na kontynencie jest zasługą takiego uszczęśliwiacza niewielkiego wzrostu. Na Wyspach zaś jeżdżą po staremu dzięki Nelsonowi i Waterloo.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Dokumenty stały się jasne i krótkie, ...
Dobrym sposobem na zwięzłość było wykuwanie tekstu w kamieniu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > >Dokumenty stały się jasne i krótkie, ...> Dobrym sposobem na zwięzłość było wykuwanie tekstu w kamieniu.Postęp technologi w dziedzinie narzędzi wykorzystywanych do obróbki, jak i gigantyczne środki z podatków na zatrudnienie zastępców, asystentów, sekretarzy, sekretarek i ich asysty, skłania mnie ku powątpiewaniu w aktualną skuteczność takiego rozwiązania. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.No tak, to przecież nie forum z kamienia.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Dobrym sposobem na zwięzłość było wykuwanie tekstu w kamieniu. Gdyby autorzy myśli sami je wykuwali, to nadal byśmy na mchu jadali.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|