Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Gość Niedzielny" i wolność prasy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-02-2010 15:45trickster (903 punktów)
(zablokowany)
"Gość Niedzielny" i wolność prasy
Ocena -6 na 10
Kilka słów odnośnie sprawy Alicji Tysiąc, wiem że niektórzy mają już tego dość, ale dzisiaj "Gość Niedzielny" złożył w tej sprawie apelację i postanowiłem coś napisać o pewnym aspekcie tej sprawy.

Nie podoba mi się mianowicie sytuacja w której sąd nakazuje gazecie (radiu, telewizji czy innym mediom) jakieś odszkodowania o obrazę kogoś. Przecież to jest ni mniej, ni więcej tylko łagodna forma cenzury. A chyba nie po to walczyliśmy o wolną Polskę żeby teraz bać się odzywać we własnym państwie.

Rozumiem oczywiście że gazety nie powinny kłamać ani nikogo oczerniać, ale "Gość Niedzielny" praktycznie nie skłamał, wszystko zgadzało się z faktami, problem był tylko w tym jakich słów użył. Co się tyczy natomiast takich pomówień i ofensywnego języka, to świadczy to po prostu o gazecie, której de facto niekt nie musi czytać. Po prostu nie mogę wspomnieć tutaj o gazecie "NIE!" w której przekleństwa, rodem od ulicznego żula, sypią się po wszystkich osobach publicznych. A nikt nie pozywa jej do sądu, za głupoty które wypisuje.

Problem ten dotyczy też małych, lokalnych gazetek, które np. nie mogą napisać nic o złego o miejscowym wójcie, ze strachu przed pozwem, którego wynik, mógłby oznaczać dla nich bankructwo.

Przypomnę też że Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których prawo zabrania np. obrażania prezydenta. Moim zdaniem to się kłóci z ideą demokracji, a co wy o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Piotr Grunt (42 punktów)
Ale dostrzegasz różnice pomiędzy "osobą publiczną" a Alicją Tysiąc? Czy bojowników "otake polske" nie uczą tak trywialnych umiejętności?
19-02-2010 17:45
 Ocena 12 na 14
Pabloss (4221 punktów)
Jeśli jutro w gazecie ogólnokrajowej zobaczysz swoje imię i nazwisko wraz z fotografią i napisem, że ty albo twoja małżonka (przykładowo) jesteście mordercami, to co olejesz sprawę? Machniesz ręką jakby nic się nie stało?
Wiesz, że Polska to trochę światopoglądowe zadupie i jak raz otrzymasz "stosowną łatkę" to żyjesz z nią do końca swych dni. Chcesz żyć z piętnem "mordercy", choć takowym nie jesteś i nie byłeś? Aborcja jest dopuszczona w Polsce w konkretnych przypadkach (p. Tysiąc spełniała kryteria do legalnej aborcji) więc biadolenie na ten temat nie ma żadnego sensu. Dość już tego, żeby kler pluł w twarz obywatelom (w tym przypadku A. Tysiąc), a ci nie mogli dać mu za to po mordzie (Oculum pro oculo, dentum pro dente) !!! W tym wypadku doszło do złamania prawa przez G.N. i wszelkie insynuacje, że nic się nie stało są draństwem. Dziś to p. Tysiąc tuła się po sądach walcząc o swoją godność, a jutro każdego z nas zbluzgają w katolickich gazetach tylko dlatego, że mamy ich słowa i wiarę daleko gdzieś..
19-02-2010 18:20 
 Ocena-4 na 4
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli jutro w gazecie ogólnokrajowej zobaczysz swoje imię i nazwisko wraz z fotografią i napisem, że ty albo twoja małżonka (przykładowo) jesteście mordercami, to co olejesz sprawę? Machniesz ręką jakby nic się nie stało?

No i kij, przecież i tak moja rodzina, przyjaciele i ludzie którzy mnie znają wiedzą jaki jestem i co zrobiłem, nieważne czy ktoś o tym napisał czy nie. Poza tym Gość Niedzielny to nie jest jakaś ogólnopolska gazeta opiniotwórcza i czyta ją pewnie jakiś tam znikomy procent Polaków.

Gdyby tak nie rozdmuchano tej sprawy w mediach, to pewnie rozeszłoby się to po kościach i cześć, a tak to wyrządzili jej większą krzywdę całym tym procesem.

I nie chodzi mi tutaj tylko o ten konkretny przypadek, dałem go tylko jako punkt odniesienia.
19-02-2010 18:48 
 Ocena 6 na 8
Pabloss (4221 punktów)
Ale sprawę rozdmuchały właśnie media katolickie oraz tzw. "obrońcy zycia". Podchwyciła ją telewizja oraz inna prasa i mamy bajzel, którego nikt nie potafi uprzątnąć. Pani Tysiąc to tylko wierzchołek góry lodowej. A pamiętasz Lublin i moherowe berety jawnie atakujące młodą dziewczynę, która też chciała aborcji? Jest to nagminne działanie kościoła, który umiejętnie chowa się za swoimi wiernymi udając, że to ich oddolna incjatywa. Oczywiście jest to g...o prawda, no ale kościółek niby zawsze wie co dla człowieka dobre.
19-02-2010 19:07 
 Ocena 11 na 13
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Przypominam tylko, że nagonkę na Alicję Tysiąc prowadzi kler z ambon. Glemp nazwał ją morderczynią w jakimś przemówieniu do wiernych. "Gość niedzielny" też zastosował taką taktykę na dodatek podaje kłamliwe informacje pisząc o wyroku w Strasburgu.
Podobno któreś przykazanie katolików mówi o fałszywym świadectwie przeciw bliźniemu a zarówno Glemp jak i Gość Niedzielny kłamią i specjalnie wprowadzają wiernych w błąd.
Najwyższy czas by wreszcie ktoś przywołał kler do porządku bo jak dotąd to kler uważa, że obowiązujące w Polsce prawo ich nie dotyczy.
Zarówno Gość Niedzielny jak i Glemp powinni zapłacić duże odszkodowanie za kłamstwa jakich w stosunku do Alicji Tysiąc się dopuszczają.
19-02-2010 19:36 
 Ocena 1 na 1
trickster (903 punktów)
(zablokowany)

Nie wiem czy Alicja Tysiąc jest katoliczką, ale zakładam że nawet jeśli była to po tym wszystkim już raczej nie jest, to co ją obchodzi opinia jaką ma o niej jakieś stowarzyszenie starszych pań w moherach. Jest wiele grup społecznych które sobie wmawiają różne rzeczy i świecie w nie wierzą, i mają do tego prawo (wolność zrzeszania się i światopoglądu).

Powiedzmy, że gdyby ktoś (jakiś antyaborcjonista) zaatakował ją w supermarkecie to by było przestępstwo. Ale jeżeli ktoś mówi o kimś że jest kretynem, nie lubi kogoś albo się z kimś nie zgadza, choćby robił to w telewizji, nie robi nic sprzecznego z prawem. świadczyłoby to jedynie o nim i to on ponosiłby odpowidzialność za swoje słowa w oczach opinii publicznej, anie przed sądem.

Odwrócmy sytuację, założmy że na "Racjonaliście" panuje nieprzychylna opinia o biskupie Glempie, ktoś pisze że jest pedofilem, wszyscy to sobie powtarzają i nic sie nie dzieje, aż tu nagle jakiś moher składa pozew do sądu o pomówienie jego ulubionego biskupa.
tego chcemy?
19-02-2010 19:56 
 Ocena 14 na 16
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Jak ja powiem moim znajomym , że Glemp jest pedofilem i idiotą to sobie mówić mogę jak dam ogłoszenie do prasy o tej treści to prokurator w obronie Glempa wystąpi, jak nie z własnej inicjatywy to już na pewno na wniosek Glempa. Widzisz różnicę?
Kazania są formą publicznej wypowiedzi, "Gość niedzielny" też.
Glemp może nazywać kobiety, które podają się aborcji morderczyniami ale jak mówi , że Alicja Tysiąc jest morderczynią to jest to szkalowanie tej kobiety i podburzanie przeciwko niej otoczenia. I to jest niezgodne z prawem.
Czy uważasz że Glemp i redaktorzy GN są tak upośledzeni umysłowo, że nie widzą różnicy i nie zdają sobie sprawy że łamią prawo? Ja uważam , że oni robią to świadomie bo mają głęboko w d... polskie prawo.
19-02-2010 20:11 
 Ocena 1 na 1
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>Jak ja powiem moim znajomym , że Glemp jest pedofilem i idiotą to sobie mówić mogę jak dam ogłoszenie do prasy o tej treści to prokurator w obronie Glempa wystąpi, jak nie z własnej inicjatywy to już na pewno na wniosek Glempa. Widzisz różnicę?

W Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni do wolności słowa dlatego wszystko musi być obwarowane przepisami. Załóżmy że chcesz dać takie ogłoszenie do gazety. Jeżeli redaktor dba o dobre imię swojej gazety, to zażąda od ciebie dowodów albo odmówi druku, jeżeli nie straci czytelników. Tak to wygląda w demokratycznych krajach.
Jeżeli kościół kogoś szkaluje to świadczy to nim samym.

>Kazania są formą publicznej wypowiedzi, "Gość niedzielny" też.

Portal internetowy też.

>Czy uważasz że Glemp i redaktorzy GN są tak upośledzeni umysłowo, że nie widzą różnicy i nie zdają sobie sprawy że łamią prawo? Ja uważam , że oni robią to świadomie bo mają głęboko w d... polskie prawo.

To nie powinno być regulowane przez prawo.
19-02-2010 20:40 
 Ocena 10 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>W Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni do wolności słowa dlatego wszystko musi być obwarowane przepisami. Załóżmy że chcesz dać takie ogłoszenie do gazety. Jeżeli redaktor dba o dobre imię swojej gazety, to zażąda od ciebie dowodów albo odmówi druku, jeżeli nie straci czytelników. Tak to wygląda w demokratycznych krajach.
Jeżeli redaktor nie chce płacić dużych odszkodowań to pilnuje by w jego gazecie nie znalazła się tego typu wypowiedź. Gość Niedzielny złamał prawo i powinien zapłacić odszkodowanie. Nie strach o utratę czytelników ale właśnie olbrzymie odszkodowania stoją na straży prawa. To jest właśnie wolność słowa. Wolno ale tylko prawdę. Za kłamstwa i pomówienia idzie się w demokratycznych krajach z torbami.
A Glempa powinna Alicja Tysiąc zaskarżyć za publiczne szkalowanie i też powinien zapłacić.
>Jeżeli kościół kogoś szkaluje to świadczy to nim samym.
Wygląda na to, że coraz więcej ludzi w Polsce ma dość tej czarnej mafii właśnie z takich powodów.
19-02-2010 20:06 
 Ocena 6 na 6
Pabloss (4221 punktów)
Rozumiem, że można mieć inny pogląd na tą sprawę, ale chłopie ty totalnie mylisz fakty bądź je bardzoooo naciągasz. Chcesz za wszelką cenę postawić, że sprawa pani Tysiąc to błahostka, kiedy tak naprawdę to chodzi tu o obronę swojej godności.
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że można mieć inny pogląd na tą sprawę, ale chłopie ty totalnie mylisz fakty bądź je bardzoooo naciągasz. Chcesz za wszelką cenę postawić, że sprawa pani Tysiąc to błahostka, kiedy tak naprawdę to chodzi tu o obronę swojej godności.

Nie pochwalam tego co się stało i nie podoba mi się cała ta sytuacja, ale takie są skutki wolności jeżeli nie potrafi się z niej korzystać. Polska przez lata borykała się z problemem cenzury i teraz gdy można pisać co sie chce niektórych zdaję się ponosi. Ale sąd nie powinien orzekać wyroków w takich sprawach ani w ogóle w sprawach o moralność, moralność ma być w ludziach.
19-02-2010 20:24 
 Ocena 6 na 6
Pabloss (4221 punktów)
No ale nie każdy ma moralność "katolicką". Osobiście uważam, że katolicki punkt widzenia jest wręcz zagrożeniem dla wolności w wielu kwestiach. Każdy niech postępuje według własnych zasad, a jeśli są one złe to odpowiednie organa zajmą się tym. Pani Tysiąc udowodniła, że nie zrobiła nic złego z punktu prawnego. Jej decyzja o aborcji była tylko i wyłącznie jej sprawą. Dzięki hienom medialnym i niedpartej chęci kościoła do żądzenia ludźmi uczyniono z niej kozła ofiarnego. Kościół zrobił dokładnie to samo co robił podczas inkwizycji - wydał przykładowy, publiczny wyrok, aby inni mieli nauczkę i nie ważyli się łamać jego doktryn.
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>No ale nie każdy ma moralność "katolicką". Osobiście uważam, że katolicki punkt widzenia jest wręcz zagrożeniem dla wolności w wielu kwestiach.

To jest pewnien problem demokratycznych krajów. Jak przyznać prawo do wolności grupom, które są tej wolności przeciwne?
Niesety nie da sie go dobrze rozwiazać. Ogólnie zakłda się że każdy może głosic co chce dopóki nie zacznei tego wprowadzać w zycie.

>Kościół zrobił dokładnie to samo co robił podczas inkwizycji - wydał przykładowy, publiczny wyrok, aby inni mieli nauczkę i nie ważyli się łamać jego doktryn.

Najlepiej by było gdyby kościół był zdecentralizowany lub gdyby była duża ilość mniejszcych kościołów i grup religijnych jak jest to np, w USA.
19-02-2010 20:35 
 Ocena 4 na 4
Pabloss (4221 punktów)
Kościół jest hierarchiczny i będzie tego bronił jak lwica potomstwa. To właśnie taka struktura pozwoliła mu przetrwać setki lat w prawie niezmienionej formie. Jest jeden papież z gronem kardynałów, który kolokwialnie rzecz ujmując "trzyma za mordę" swoich pasterzy, a Ci pasterze robią wszystko aby "utrzymać za mordę" swoje owieczki, a z kolei owieczki (te bardziej butne) robią wszystko aby ich beczenie było słyszalne dla innych owieczek i niekiedy "trzymają za mordę" inne owieczki. Tak to funkcjonuje i jeśli ulegnie to zmianie to uznam, że nastąpił koniec świata.
19-02-2010 21:06 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Najlepiej by było gdyby kościół był zdecentralizowany lub gdyby była duża ilość mniejszcych kościołów i grup religijnych jak jest to np, w USA.
Hop, hop! Ratzinger! Słuchacie?... To i słuchajcie! A do serca se weźcie!
19-02-2010 21:03 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>sąd nie powinien orzekać wyroków w takich sprawach ani w ogóle w sprawach o moralność, moralność ma być w ludziach.
Ty jak co palniesz, trickster... .
19-02-2010 22:47 
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)
>Nie wiem czy Alicja Tysiąc jest katoliczką, ale zakładam że nawet jeśli była to po tym wszystkim już raczej nie jest, to co ją obchodzi opinia jaką ma o niej jakieś stowarzyszenie starszych pań w moherach.

Nic, o ile te panie będą sobie pirdolić o jej dupie przy okazji spotkań w kółku różańcowym

>Jest wiele grup społecznych które sobie wmawiają różne rzeczy i świecie w nie wierzą, i mają do tego prawo (wolność zrzeszania się i światopoglądu).

Grup. Dobre spostrzeżenie. A niekonsekwencja? Alicja Tysiąc nie jest grupą.Za chwile do tego powrócimy.

> Powiedzmy, że gdyby ktoś (jakiś antyaborcjonista) zaatakował ją w supermarkecie to by było przestępstwo. Ale jeżeli ktoś mówi o kimś że jest kretynem, nie lubi kogoś albo się z kimś nie zgadza, choćby robił to w telewizji, nie robi nic sprzecznego z prawem. świadczyłoby to jedynie o nim i to on ponosiłby odpowidzialność za swoje słowa w oczach opinii publicznej, anie przed sądem.

O mój drogi robi. Big Zyd naruszył regulamin tego froum, ja zreszta też. Można powiedzieć, że dokonaliśmy ... hm ... przestępstwa, ew. występku. Przynajmniej ja, robiłam to świadomie. I za to odbywa się nad przestępcami sąd. Sędziowie (w tym wypadku moderatorzy) biorą pod uwagę prawo i ... a jakże okoliczności łagodzące, jeśli takowe istnieją. Oceniają nie tylko sam wystepek, ale i tzw. szkodliwość czynu, w odniesieniu do przestrzeni, gdzie czyn zaistniał.

>Odwrócmy sytuację, założmy że na "Racjonaliście" panuje nieprzychylna opinia o biskupie Glempie, ktoś pisze że jest pedofilem, wszyscy to sobie powtarzają i nic sie nie dzieje, aż tu nagle jakiś moher składa pozew do sądu o pomówienie jego ulubionego biskupa.

Błąd. O naruszenie tzw. dóbr osobistych może pozywać przed sąd jedynie osoba, której dobra osobiste zostały naruszone. Nie brnij niepotrzebnie. Unikniemy sprostowań.

>tego chcemy?

Chcemy przede wszystkim, aby w PRZESTZRENI PUBLICZNEJ, nieskażonej naleciałością żadnego światopoglądu wszyscy mieli w miarę równe prawa(pisze w miarę, bo nigdy prawo nie jest doskonale równe dla wszystkich). Forum racjonalisty wyłączam teraz z dyskusji, gdyz stanowi li tylko cząstkę przestrzeni publicznej, i to cząstkę o zarysowanym profilu. Ludzie niezgadzający się z nim nie muszą tu wchodzić. Jeśli to robią, czynia to na własną odpowiedzialność.
Dlatego wszelkie porównania uważam za chybione.

Powracając do sprawy Alicji Tysiąc.
Trzeba by zacząć od początku.
Działała w świetle prawa, którego jej odmówiono. Potem zaczęła się bezpardonowa nagonka, obrońców tzw. życia. Szkoda, że poczetego.
Nie zważających zupełnie na prawa żyjących.
Najbardziej, co mnie bulwersuje to fakt, że posuwano się niejednokroć do "argumentów" jak spojrzy w oczy kiedyś swemu dziecięciu, które chciała usunąć. Nie biorą gnoje pod uwagę zupełnie, że gdyby usunęła (zgodnie z litera prawa) to ten dylemat nie istniałby. Po drugie, jak już zaistniał to wiele aspektów moralnych, a raczej moralnie wątpliwych/słusznych próbują wmówić zarówno matce, jak i (jeszcze to przyszłość) dziecku.
Moje zbulwersowanie pozostawmy na boku.
Wbrew prawnemu działaniu Alicji Tysiąc w przestrzeni publicznej, opierającej się na normach (choć znacznie zawężonych) istniejących w tej przestrzeni, pewna grupa próbuje wszelkimi sposobami zaszczuć jednostkę.
Co ma zrobić niezawisły sąd orzekający o prawach w przestrzeni publicznej, nie danego forum o ściśle sprecyzowanym kierunku, tylko, co podkreślam, o normach w tej przestrzeni publicznej należącej do wszystkich ?
Ano zakazać publicznej nagonki na osobę działającą w ramach publicznych praw w publicznej przestrzeni.

Dlaczego do qrwy nędzy odnoszę wrażenie, że wiele osób nadużywa terminu "publiczny" z odmianami w odniesieniu do części tej przestrzeni (np. forum), za to zapomina o właściwej interpretacji wyrażenia "publiczny" (z odmianami), gdy chodzi rzeczywiście o całokształt życia publicznego ... (bym sobie zrymowała jeszcze, ale nie chcę uchodzić za chama, którym pewno w poczuciu niektórych i tak jestem, choć w d...ie to mam).
Amen.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
19-02-2010 20:15 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Poza tym Gość Niedzielny to nie jest jakaś ogólnopolska gazeta opiniotwórcza i czyta ją pewnie jakiś tam znikomy procent Polaków.

   Jesteś tego zupełnie pewny?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>>Poza tym Gość Niedzielny to nie jest jakaś ogólnopolska gazeta opiniotwórcza i czyta ją pewnie jakiś tam znikomy procent Polaków.
>   Jesteś tego zupełnie pewny?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


200 tysięcy na 40 milionów to znowu nie tak dużo
19-02-2010 23:16 
 Ocena 1 na 1
maniek (3407 punktów)

>200 tysięcy na 40 milionów to znowu nie tak dużo
a ilu z tych 40 mln wogóle czyta gazety? Liczysz też dzieci i emigrantów?
19-02-2010 22:37 
 Ocena 3 na 3
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>Poza tym Gość Niedzielny to nie jest jakaś ogólnopolska gazeta opiniotwórcza i czyta ją pewnie jakiś tam znikomy procent Polaków.
I tu jesteś w błędzie. To ogólnopolski tygodnik z 19 oddziałami w kraju, zatrudniający 120 osób.
Sprzedaż "GN' jest najwyższa w kraju. Drugie miejsce zajmuje "Polityka", trzeci jest "Newsweek", a czwarte "Wprost".
Cytat:
"Gość Niedzielny" jest najlepiej sprzedającym się polskim tygodnikiem opinii. Sprzedaż pisma, według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, za grudzień 2009 osiągnęła 153 920 egz.

ekai.pl/wy(*)ie-polskim-tygodnikiem-opinii/

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
placownik (17853 punktów)

>Rozumiem oczywiście że gazety nie powinny kłamać ani nikogo oczerniać, ale "Gość Niedzielny" praktycznie nie skłamał, wszystko zgadzało się z faktami, problem był tylko w tym jakich słów użył.

   Praktycznie nie skłamał. A czytałeś? Poczytaj. Szczególnie ten jest milutki.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-02-2010 20:24 
 Ocena 2 na 2
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem oczywiście że gazety nie powinny kłamać ani nikogo oczerniać, ale "Gość Niedzielny" praktycznie nie skłamał, wszystko zgadzało się z faktami, problem był tylko w tym jakich słów użył.
>   Praktycznie nie skłamał. A czytałeś?

No i praktycznie nie skłamał!
On po prostu zinterpretował fakty po swojemu. To że zestawił hitlerowców z sędziami to insynuacja, która powoduje pewne skojrzenia ale autor zaprezentował po prostu swój sposób myślenia, bo MA DO TEGO PRAWO.
19-02-2010 20:32 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>MA DO TEGO PRAWO.

   Do insynuacji w dwustutysięcznym nakładzie?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Eliath (1441 punktów)

>Przecież to jest ni mniej, ni więcej tylko łagodna forma cenzury.

Proces pani Tysiąc, o ile się nie mylę jest z powództwa cywilnego.
Było by bardzo niedobrze gdyby obywatel, nawet nie mając 'obiektywnie' racji, nie miał możliwości dochodzić swoich, choćby domniemanych praw.
Skoro nie jest to proces karny, nie możne być raczej mowy o naruszaniu "wolności słowa".
Wolność, w tym słowa, to nie to samo co dowolność.

>Rozumiem oczywiście, że gazety nie powinny kłamać ani nikogo oczerniać
>ale "Gość Niedzielny" praktycznie nie skłamał, wszystko zgadzało się z faktami,
>problem był tylko w tym jakich słów użył.

Niemniej robią to nagminnie, chociażby przez wybiórcze prezentowanie faktów.
To sobie można na gruncie filozofii rozstrzygać, czy półprawda to jeszcze prawda czy już kłamstwo. Technicznie, z definicji, prawda musi być cała i obiektywna

GN zaś właśnie za słowa jakich użył odpowiada. Nie jestem zaś pewny czy podali fakty, bo aborcja to nie morderstwo. Nie w polskim prawie, ani prawie jakiegokolwiek innego państwa i ustroju, który wzniósł się ponad mentalność wędrownego hodowcy kóz sprzed pięciu tysięcy lat.

>Problem ten dotyczy też małych, lokalnych gazetek, które np. nie mogą napisać nic o złego o
>miejscowym wójcie, ze strachu przed pozwem, którego wynik, mógłby oznaczać dla nich bankructwo.

To jest problem rzeczywisty, niestety, ale oddzielny.
Jak już ktoś przede mną zauważył, jest różnica pomiędzy osobą prywatną a publiczną.

>Przypomnę też że Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których prawo zabrania np. obrażania
>prezydenta.

Prawo zabrania obrażania "urzędu prezydenta", ubolewam iż polski wymiar sprawiedliwości utożsamia urząd z osobą tymczasowo go sprawującą. Ja urząd ten sobie cenie i szanuje, na temat osoby nie będę się wypowiadał zbyt otwarcie, dość rzec iż często to ona obraża urząd piastowany.

Z drugiej strony mamy KRRiT i TOK FM oraz pana Czeczota...

Żart może niezbyt wyszukany, ale jednak bezosobowy, odnoszący się do rzeczywistości bardziej niż publikacje GN. Faktów podawać chyba nie trzeba.

Dlaczego więc nie podał pan tych dwóch przykładów zestawionych.
Tu państwo cenzuruje wstecznie z mocy swego majestatu.
Więc jest to dużo bardziej niebezpieczne dla demokracji i wolności słowa.

Tak nawiasem mówiąc znów hodowca kóz atakuje naszą (zbiorową, nie indywidualną) mentalność: Król biegając nago po mieście, nie obraza, obraża dziecko stwierdzające ze jest nagi...


Rzeczywistość jest kłamstwem
placownik (17853 punktów)

>Żart może niezbyt wyszukany,

   Żart żałosny. Żart pokazujący, że żart kiepski wypiera żart dobry. Dowód? Kurkiewy znikają z anteny, a niedzielna gala boksu z nieustającą gwiazdą, moherowym bokserem, Cezarym Łasiczką - pozostaje, zmieniając jedynie nazwę.

   Czy to jest śmieszne?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-02-2010 07:57 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
A swoją drogą zastanawia mnie konstrukcja prawna z której wynika, że pedofilia księży katolickich objęta jest uczuciami religijnymi i z tego tytułu jest chroniona.
To że katoliccy księżą uważają się za zastępców ( często ważniejsi) boga na ziemi było wiadome ale uznanie tego przez sądy może okazać się śmieszne. Mam nadzieję , że TOK FM odwoła się skutecznie od tej decyzji nie tylko z powodu tego , że audycja była na żywo ale też z tego powodu że kler bogiem nie jest.
Grzegorz (5685 punktów)
>Nie podoba mi się mianowicie sytuacja w której sąd nakazuje gazecie (radiu, telewizji czy innym mediom) jakieś odszkodowania o obrazę kogoś. Przecież to jest ni mniej, ni więcej tylko łagodna forma cenzury.
Sporo przesadzasz jeśli pociągnięcie do odpowiedzialności za własne słowa nazywasz cenzurą.

Co do tego czy "Gość Niedzielny" mówi prawdę tylko źle dobiera słowa... wg mnie niestety również tutaj stosujesz naciągniętą interpretację. AT chciała dokonać zabiegu w świetle prawa legalnego, zatem już nazywanie jej "niedoszłą zabójczynią" jest cokolwiek dyskusyjne. A juź na pewno może czuć się obrażone przez stawianie jej na równi z nazistami. Ciekawe czemu Gość Niedzielny bywa równie bezkompromisowy tylko w wybranych przypadkach, a za to np. nabiera wody w usta do zwykłego morderstwa już narodzonego dziecka namawia ksiądz ( www.pardon(*)cos_zeby_moje_dziecko_nie_zylo ). Solidarność branżowa?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365