 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-03-2014 10:40 | KORUND (4922 punktów) | DYLEMAT Z ALIGATOREM
9 na 9 | -Czy aligator jest owocem morza? Tak przynajmniej twierdzi biskup Nowego Orleanu w odpowiedzi na rozterki moralne amerykańskich smakoszy mięsa aligatora. Po co jednak go tak klasyfikuje skoro, jak się okazuje, mięso gadów w ogóle nie podlega ograniczeniom postnym? Czym tak istotnym różni się mięso gada od mięsa ssaka, czy ptaka? Które i dlaczego jest bardziej miłe Panu? Dlaczego jedno katolikowi wolno jeść w piątki, a innego nie? -Takie dylematy porusza nasza publiczna TV w programie "Kościół z bliska". Przyznam, że mi wiele ten materiał nie wyjaśnił, a sporo zamieszał. Może dlatego, że jest bardzo skrótowy? Natomiast to czego nie da się przeoczyć to śmieszność tłumaczeń kościelnych "mędrców" w ich racjonalizowaniu irracjonalnych wierzeń i praktyk. Pani prowadząca też się pogubiła, bo odnosi sprawę do wielkiego postu, gdy poza piątkami, w zasadzie post mięsny nie obowiązuje, a aligatorożercom chodzi o piątki całego roku. -Czy katolik na 100% wie co może i jeść, czy ma konkretne źródła jasno określające postną dietę? Dlaczego akurat mięso zwierząt wodnych nie "razi" Boga w postne dni? Czy wydra hipopotam, waleń są dozwolone do spożycia w piątki, mimo iż są ssakami? -Trzeba wytrzymać ok. minuty reklam i ostatnie 2 min. materiału. Oczywiście kto chce może obejrzeć całość. www.tvp.pl(*)bliska/wideo/16032014/14410541 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
17 na 17 | diogenes (42753 punktów) | > Czy katolicy mogą jeść w wielki post mięso aligatora?
Tego problemu - skoro do dzisiaj tego nie zrobiła - nie rozwiąże nawet papieska kongregacja do spraw diety katolickiej. Jedno jest pewne: aligatory nie poszczą nawet w wielki post i nie gardzą nawet wyposzczonym katolikiem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >> Czy katolicy mogą jeść w wielki post mięso aligatora? >Tego problemu - skoro do dzisiaj tego nie zrobiła - nie rozwiąże nawet papieska kongregacja do spraw diety katolickiej. Jedno jest pewne: aligatory nie poszczą nawet w wielki post i nie gardzą nawet wyposzczonym katolikiem.
-Jednak amerykański episkopat już sobie z tym poradził, potwierdzając wywody biskupa Nowego Orleanu. Amerykańskie, katolickie żarłoki z Luizjany mogą więc, bez grzechu i wyrzutów sumienia, przyrządzać sobie steki z "ulubionego" gada. Swoją droga muszą być piekielnie smaczne, skoro tak ciężko wytrzymać bez nich, ten jeden dzień w tygodniu.
|
|
|  | | Legion (587 punktów) | > Swoją droga muszą być piekielnie smaczne, skoro tak ciężko wytrzymać bez nich, ten jeden dzień w tygodniu. > A tak a propo to jak smakuje krokodyl? Tylko proszę bez mówienia o kurczakach, to nie program podróżniczy...
|
|
| |  | 9 na 9 | Jan Res (4015 punktów) |
>A tak a propo to jak smakuje krokodyl?
Gumowato. Nic specjalnego. Polecam: grillowane koniki polne, strusia, perliczki, owoce morza i te lepsze ryby. Sporo tych przysmaków. Nie da się wszystkiego wymienić. Najlepsze rzeczy jadłem w Wietnamie, Francji, we Włoszech, Indiach i w Turcji, ale chyba każdy kraj ma swoje cuda kulinarne. W północnej części Ameryki Południowej katolicy w czasie postu pożerają kapibary. Kościół zaliczył je do ryb, bo zwykle siedzą w wodzie. Dla natchnionych Duchem Świętym autorów Biblii nietoperz to ptak, a wieloryb to ryba.
|
|
| | |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | > W północnej części Ameryki Południowej katolicy w czasie postu pożerają kapibary. Kościół zaliczył je do ryb, bo zwykle siedzą w wodzie. Dla natchnionych Duchem Świętym autorów Biblii nietoperz to ptak, a wieloryb to ryba.-No świetnie. Kościelna systematyka świata zwierzęcego nie może przecież przejmować się jakąś "bluźnierczą" teorią ewolucji i podziałem narzuconym przez jej "wyznawców".
|
|
| | |  | 1 na 1 | facet (344 punktów) |
>W północnej części Ameryki Południowej katolicy w czasie postu pożerają kapibary. Kościół zaliczył je do ryb, bo zwykle siedzą w wodzie. Dla natchnionych Duchem Świętym autorów Biblii nietoperz to ptak, a wieloryb to ryba. Postępowa Unia Europejska do ryb zalicza ślimaki a marchewki do owoców. Nie ma co więc czepiać się tylko czarnych. Według Wikipedii mięsem nazywa się różne części ciała (nie tylko mięśnie) głównie ptaków i ssaków. No to ryby mogą być w mięsny post wcinane. Chociaż to "głównie" trochę zamazuje sprawę.
|
|
| |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >A tak a propo to jak smakuje krokodyl? Tylko proszę bez mówienia o kurczakach, to nie program podróżniczy... -Nie mam pojęcia, ale już za mnie opowiedziano. Nigdy nie jadłem żadnego gada. I choć nie jestem wegetarianinem, to przyznam że mnie jakoś nie zbiera na takie "frykasy".
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >jakoś nie zbiera na takie "frykasy". Gada to może bym i zjadła... chociaż bardziej prawdopodobne jest, że nie. Ale na pewno nie zjem szarańczy i innych insektów ani żadnych owoców morza (krewetek, małży, ośmiornic, homarów itd. Raz się nacięłam na ostrygi i mam dość do końca życia), a także płazów. Polecam za to rekina.
|
|
| | | |  | | KORUND (4922 punktów) | > Gada to może bym i zjadła... chociaż bardziej prawdopodobne jest, że nie.-Oczywiście gdy jemy czyste, odpowiednio przyrządzone mięso, po obróbce termicznej (innego nie jadam) to dało by się to przełknąć, nawet mając świadomość, że to gad. > Ale na pewno nie zjem szarańczy i innych insektów ani żadnych owoców morza (krewetek, małży, ośmiornic, homarów itd. Raz się nacięłam na ostrygi i mam dość do końca życia), a także płazów. Polecam za to rekina.-Tak, to nie przejdzie.  Przede wszystkim nic "na żywca", ani w całości, czyli z układem pokarmowym, mózgiem, oczami. itd. Rekin? Może na wigilię zaproponuję...wreszcie będzie jakaś atrakcja.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Rekin? Może na wigilię zaproponuję...wreszcie będzie jakaś atrakcja.  Rekin to gwiazda ekranu, więc celebryta, ale na talerzu nic ciekawego.
|
|
| | |  | 1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Ja to tylko Hominidae/Pongidae bym nie ruszył ale z przyczyn etycznych a nie kulinarnych. No i oczywiście tylko to co nietoksyczne. Rybki fugu wolę nie próbować.
|
|
| | | |  | | Jan Res (4015 punktów) | >Ja to tylko Hominidae/Pongidae bym nie ruszył
I słusznie. Wiele ludzi nie wie ile traci odmawiając jedzenia naprawdę doskonałych (i bardzo zdrowych) rzeczy. Niekiedy trafiają na coś przygotowanego przez bardzo złego kucharza i to ich zraża raz na zawsze. Owady (nie wszystkie) mogą być wspaniałe. Znam ludzi, którzy nigdy nie chcieli jeść ślimaków, małży, ostryg, krewetek... Teraz je uwielbiają. Spotkałem nawet takich, którzy odmawiali jedzenia baraniny. Ale jeśli się wie, jak ją przyrządzić, można przeżyć kulinarny orgazm. Polacy takich przepisów nie znają i nie znalazłem w Polsce dobrej baraniny. Trzeba zajrzeć do innych kuchni (greckiej, arabskiej, tureckiej, francuskiej, indyjskiej...), a baraninę sprowadzać zza granicy.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | >-Jednak amerykański episkopat już sobie z tym poradził, potwierdzając wywody biskupa Nowego Orleanu. Amerykańskie, katolickie żarłoki z Luizjany mogą więc, bez grzechu i wyrzutów sumienia, przyrządzać sobie steki z "ulubionego" gada. Swoją droga muszą być piekielnie smaczne, skoro tak ciężko wytrzymać bez nich, ten jeden dzień w tygodniu. >
... tak naprawdę, to post (jako rodzaj umartwienia religijnego) powinno się spostrzegać jako powstrzymanie się od jedzenia potraw dnia codziennego (w tym, a może zwłaszcza, tych ulubionych)... tak, jeszcze w latach 60-siątych (gdy dzieckiem będąc byłem zmuszany do lekcji religii) tłumaczył zasady postu ksiądz-katecheta...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > ... tak naprawdę, to post (jako rodzaj umartwienia religijnego) powinno się spostrzegać jako powstrzymanie się od jedzenia potraw dnia codziennego (w tym, a może zwłaszcza, tych ulubionych)... tak, jeszcze w latach 60-siątych (gdy dzieckiem będąc byłem zmuszany do lekcji religii) tłumaczył zasady postu ksiądz-katecheta...-Przede wszystkim post ma być szeregiem umartwień, czyli człowiek powinien wyrzec się w tym czasie właśnie tego, co najbardziej lubi. Więc jeśli ktoś za mięsem nie przepada to w sumie żaden dla niego post. I mamy kolejną katolicką niekonsekwencję. Skoro jawnie deklarujący katolicyzm lubi mięso aligatora, to zamiast zwracać się do biskupa, sam powinien się go wyrzec w dni postne. Na chwałę bożą.
|
|
| paganus (731 punktów) | > -Czy katolik na 100% wie co może i jeść, czy ma konkretne źródła jasno określające postną dietę?Starsi Bracia w Wierze wiedzą, że ideałem Tory jest wegetarianizm. W Ogrodzie Eden (Gan Eden) ludziom wolno było spożywać wyłącznie pokarm roślinny: "Dałem wam wszelkie rośliny wydające nasienie, które są na powierzchni ziemi i każde drzewo, na którym jest owoc wydający nasienie - będzie dla was pożywieniem" (Bereszit 1:29). Na podstawie tego wersetu panuje przekonanie, że wegetarianizm jest ideałem i zezwolenie na spożywanie mięsa pewnego rodzaju kompromisem ideału z praktyką życia. (źródło : www.the614thcs.com/40.577.0.0.1.0.phtml) Tzw "praktyka życia" potrzebna była przede wszystkim niezliczonym zastępom opasłych ojczulków, którzy dla zaspokajania własnego łakomstwa, zmiękczyli boskie zasady. Jedzenie aligatorów, ośmiornic, małpich mózgów itp. to nic innego, jak próżność człowieka.
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|