> Wydłubałem takie coś:> www.portal(*)2_2014/N214-07-Sieczkowski.pdf> Nic dziwnego, że nasza nauka jest na tak absurdalnie niskim poziomie. Marnujemy czas i pieniądze na> głupoty. No i rozbawił mnie termin "neoateiści". Czyli że są również "vetoateiści"?Mi też się nie otwiera ale znalazłem coś w ten deseń też Sieczkowskiego ........... Ignorancja teologiczna. To najcięższy grzech Nowych Ateistów, a przynajmniej najczęściej piętnowany5 . Eagleton pisze o ich interpretacji Nowego Testamentu jako "bezwartościowej karykaturze (...) zakorzenionej w takim stopniu ignorancji i przesądu, który dorównuje samej religii" [Eagleton 2009, xi]6 . Żeby być ateistą, zdaje się sugerować Eagleton [zob. Eagleton 2010], należy posiadać przynajmniej pewne pojęcie o tym, co się neguje. Z tego powodu jest nader wątpliwe, "czy w ogóle mogą być nazywani ateistami, skoro nie wydają się mieć zielonego pojęcia o tym, co krytykują" tu całość dspace.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/1743/03.Sieczkowski%20%5B33-57%5D.pdf?sequence=1 trzeba wpisać sieczkowski w okienko wyszukiwania
|