 |
Deklaracja wiary - krytyka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-09-2014 13:33 | xegos (208 punktów) | Deklaracja wiary - krytyka
15 na 15 |
youtu.be/qh0JGeVEz58Około 3 tysięcy lekarzy zdecydowało się podpisać "Deklarację wiary", w której uznają oni prymat prawa bożego nad prawem ludzkim. Przyjrzyjmy się zatem bliżej tej deklaracji wiary: Nam - lekarzom- powierzono strzec życie ludzkie od jego początku...Kto powierzył? Duch Święty, Kościół Katolicki? Czy to nie państwo polskie dało wam ten przywilej bycia lekarzem? Zerknijcie na swoje paski za wypłatę. Kto Was zatrudnia? Znów pytam Duch Święty, Kościół Katolicki? Czy państwo Polskie? Zatem polskiego prawa powinniście przestrzegać bo to państwo polskie was zatrudnia*. WIERZĘ w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój. Jeden w to wierzy inny nie. W punktcie drugim czytamy: UZNAJĘ iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.Jak należy to rozumieć? Jeżeli pacjent przyjeżdża do szpitala z objawami zawału serca czyli jego ciało podległo oddziaływaniom praw natury to lekarz udzielający mu pomocy łamie punkt 2 gi deklaracji wiary który mówi że zejście zależy tylko i wyłącznie od decyzji boga. Podanie pacjentów leku ratującego jego życie jest sprzeczne z wolą boga. Bo jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci podstawowe przykazania. Takimi innymi oddziaływaniami praw natury na ludzkie ciało są tez złamania, zatrucia, zerwania, pęknięcia, przecięcia, oparzenia, odmrożenia, itd itd W każdym przypadku lekarz udzielający pomocy pacjentowi w takich przypadkach będzie łamał punkt drugi deklaracji wiary. Co do świętości ludzkiego życia - jeżeli ludzkie życie jest święte i nietykalne to co robią księża w wojsku? Hipokryzja. Życie, będąc darem Boga - jak miło, że bóg daje życie szkoda tylko, że nie daje pieniedzy na jego utrzymanie. PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się "współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia" - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.Przyjmuje prawdę. Prawda ta jednak zależy od mojego światopoglądu. Więc co to za prawda? Problem z tą prawdą jest taki że jest ona inna dla kogoś kto ma inny światopogląd. Dla porównania 2+2=4 nie tylko dla katolika ale i muzułmanina i dla ateisty. Prawda ta jest taka sama dla wszystkich bez względu na światopogląd. Uniwersalna prawda jest czymś czego religii brakuje. Płeć człowieka jest dana przez Boga? Jako lekarz nie powinienem się opierać o irracjonalne założenia. Tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim. Czy Tzn, że lekarz oprócz sprawdzenia mi ciśnienia sprawdzi mi też mój stan cywilny? Absurd! Jeżeli Uznajecie prawo boskie nad prawem polskim to pamiętajcie że dotyczy to także sfery międzynarodowej a to oznacza że nie uznajecie małżeństw zawartych np. w Japonii czy Pakistanie bo nie są one związane świętym sakramentem. STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.Stwierdzam, że Duch Święty, który około 2000 lat temu spenetrował macice niepełnoletniej zamężnej dziewicy nie może być podstawą godności i wolności lekarza. Lekarz ma prawo do sprzeciwu ale nie ma prawa do decydowania o zdrowiu pacjenta wbrew jego woli. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim - aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji, - potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.Innymi słowy przeciwstawiam się postępowi cywilizacyjnemu więc jaki ma sens pogłębianie wiedzy zawodowej jeżeli jest ona wynikiem postępu cywilizacyjnego? UWAŻAM, że - nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań - lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.Uważam, że pacjentowi nie powinno się narzucać swoich poglądów, przekonań i że ma on prawo wymagać szacunku dla swoich decyzji związanych bezpośrednio z jego zdrowiem. Lekarz wchodząc do kliniki musi pamiętać, że nie wchodzi on do kościoła a ten jego biały fartuch to nie sutanna. Żaden inny zawód i w żadnym innym państwie na świecie nie ma czegoś takiego jak klauzula sumienia choć już rozgorzała dyskusja nad klauzulą sumienia dla nauczycieli. Idźmy zatem dalej niech mają klauzule sumienia także inne zawody np strażak czy da mu to legalną odmowę gaszenia palącego się kościoła? A co z policjantami oni tez powinni mieć klauzule sumienia i deklaracje wiary i stawiać prawo boskie ponad prawem człowieka. Jeżeli ktoś w swym sercu dopuści się cudzołóstwa będzie zatem legalne go aresztować w myśl zasady prawo boskie nad prawem człowieka? Nawet lekarz prowadzący prywatny gabinet potrzebuje na to zgodę odp. organów państwowych czyli Państwa Polskiego. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Zgadzam się z kolegą poza jednym drobiazgiem. Może jestem zbyt upierdliwy, ale jedna z przyczyn, dzięki którym przestałem absolutnie wierzyć tej religii (innych religii nie doświadczyłem) jest Twoja uwaga dotycząca:
>Stwierdzam, że Duch Święty, który około 2000 lat temu spenetrował macice niepełnoletniej zamężnej >dziewicy...
To może trochę długa i męcząca dywagacja, ale będę się nią z forumowiczami dzielił. Jest wiele kwestii dotyczących tego cudu zapylenia. 1. Jak panienka (dziewica) znalazła się poza domem? To było niedopuszczalne i oznaczało tylko wypędzenie z domu (wydziedziczenie ze wszystkiego). Czy ją wyrzucono? Jeśli tak to z jakiego powodu? Co było powodem? Nigdzie nie mogłem się dowiedzieć. Jeśli sama uciekła z domu, to też nie jest wyjaśnione dlaczego. Czy była taka paskudna atmosfera, czy się bała rodziców (może zaszła w przypadkową ciążę i szybko zwala się to na enigmatycznego ducha), w każdym razie pozostała bez środków utrzymania narażona na masę niebezpieczeństw (ciągle panienka). 2. Jakimś cudem spotyka starego cieślę, szwendającego się w poszukiwaniu zatrudnienia. Ten ją przygarnia, wiedząc, że to jest nieakceptowalne w mentalności ówczesnego społeczeństwa. Może ona z płaczem (skłamawszy) powiedziała dlaczego znalazła się na ulicy i stary się nad nią ulitował, choć sam klepał niewyobrażalną biedę? Tułał się po stajniach i oborach, a nawet po norach czy jaskiniach zwierzęcych (byle na łeb nie leciało) bo kto by takiego obdartusa bez pieniędzy w dom przyjął? 3. Mówi się o Marii najjaśniejsza panienka (wieczna dziewica ale czym świeciła, że była najjaśniejszym przykładem?). Takie zachowania jak ona prezentowała, są co najmniej podejrzane. Ja to widzę troszkę odmiennie. O jurności niektórych mężczyzn mówi się nieraz ciekawe rzeczy. Józef, zniszczony i wynędzniały z głodu, braku pracy, ciągłą podróżą za pracą, żywiący się śmietnikowymi odpadkami nie mógł być ogierem w tych latach swego życia (właśnie ile miał lat jak się spichnął z niewyjaśnionej do końca konduity panienką, a ile lat miał i jak umierał?). Tego też nie wiem i nie mogłem się dowiedzieć. Dlaczego, skoro święty nie doznał wniebowstąpienia na równi z Maryą? 4. Zaczyna się już powoli moda na stwierdzanie, że Maria była żoną Józefa. Kto więc udzielił ślubu tej komicznej parze (ona w ciąży i starzec na skraju życia)? Jezus chociaż się ochrzcił będąc do tego momentu poganinem, przez niejakiego Jasia zwanego Chrzcicielem. Wiemy to z mitologii nam podawanej. Ale kto więc udzielił ślubu tej egzotycznej parze? Gdzie i kim byli świadkowie? Kiedy to było? Wg jakiego obrządku był zawarty ten ślub? Jak długo po zawarciu znajomości z Józefem? Cisza. I nadal nic nie wiem i dowiedzieć się nie mogę. 5. Myślę w końcu, że było tak: Maria gdzieś na sianie lub w stodole dała się zapylić nie wiadomo komu (ponoć był to żołnierz rzymski). Zaszła. Uciekła więc z domu i przylepiła się do starego bezrobotnego, bo najłatwiej takiego omotać. Uciekła z domu, bo by ją ukamieniowali domownicy. Brzuch zaczął rosnąć więc trzeba to usprawiedliwić. Józef nie mógł, bo sam ledwie włóczył nogami, więc????? Duch Święty, choć tego pojęcia nie znano, bo dopiero Jezus będąc jeszcze poganinem wszystko to wyjaśniał. Czyli ogólnie bajka dla dorosłych i niebezpiecznych..idiotów. Ale pasująco niby klapnęło, tyle, że nie mi i jestem niezadowolony, że awangarda kościoła czyli kler nie wytłumaczył mi tego. Tak, że pozdrawiam serdecznie wierzących, bo gdyby nie oni to świat byłby taki nudny.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | | xegos (208 punktów) | Zgadzam się z kolegą w 100%! Jednak śmiech mnie ogarnia bo każdy katolik musi wieżyc w to "niepokalane poczęcie" czyli w to, że Bóg powierzył los całej ludzkości w takie ryzykowne, ale też w niewinne i jakby nie mówiąc, w dziecięce ręce oraz łono. Zastanawia mnie też czy Bóg w swej wszechwiedzy nie wiedział, że popełnia pedofilię? Czy zapładniane niepełnoletnich dziewczyn to nie grzech? Każdy katolik musi mieć świadomość, że akceptując to "niepokalane poczęcie" akceptuje boga pedofila.
Zatem ktoś kto powołuje się na godność oświeconą duchem świętym to ja stwierdzam, sorry jak ktoś taki może być podstawą twojej godności?
Jan Hartman (poprawcie jeżeli się mylę) pisał na swoim blogu, że jeżeli Maryja była zawsze dziewicą tzn, że Józef był impotentem.
W mitologii Chrześcijańskiej podobieństwa do mitologi Greckiej są oczywiste ==> Zeus odwiedzający Danae pod postacią złotego deszczu.
|
|
 | 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | >4. Zaczyna się już powoli moda na stwierdzanie, że Maria była żoną Józefa. Kto więc udzielił ślubu tej komicznej parze (ona w ciąży i starzec na skraju życia)? Jezus chociaż się ochrzcił będąc do tego momentu poganinem, przez niejakiego Jasia zwanego Chrzcicielem. Wiemy to z mitologii nam podawanej. Ale kto więc udzielił ślubu tej egzotycznej parze? Gdzie i kim byli świadkowie? Kiedy to było? Wg jakiego obrządku był zawarty ten ślub? Jak długo po zawarciu znajomości z Józefem? Cisza. I nadal nic nie wiem i dowiedzieć się nie mogę. Nieświadomie powielasz bzdety autorstwa rzymskich katolików, i to bzdety całkiem świeżej daty. Zaczynam się zastanawiać, czego uczą na lekcjach katechezy (nigdy nie chodziłam). - Po pierwsze - Maria jest panienką / dziewicą tylko w mitologii rzymskokatolickiej, nie chrześcijańskiej. Była żoną Józefa, Jezus jego synem, a oprócz tego miał braci. Protestanci śmieją się z owego rzekomego dziewictwa i "białego małżeństwa". Zresztą to stosunkowo późny wymysł i pochodna chorego podejścia do seksu w krk. - Po drugie - Maria i Józef byli Żydami, czyli zostali wyswatani, nie znając się, potem był kilkumiesięczny okres narzeczeństwa, a potem ślub (taki był obyczaj, a nawet jest wśród żydowskich ortodoksów). Ten obrządek nie jest opisany w NT, bo takiej potrzeby nie było - ci dwoje nie byli istotni, a obrządek żydowski był znany ówczesnym. Wątpliwości wynikały z terminu porodu (ciut za krótko po ślubie), czyli się pospieszyli. Są nawet spekulacje, że ów wcześniejszy poród był przyczyną odrzucenia Jezusa przez część wspólnoty i uznawania jego młodszego brata za pierworodnego syna. Być może to stało się przyczyną jego zbliżenia się ze środowiskami odrzuconymi przez wspólnotę i chęć reformy judaizmu na bardziej ludzki system. - Po trzecie - Jezus był Żydem, wychowanym według obowiązujących wówczas standardów religijnych, łącznie z obrzezaniem. - Po czwarte - Józef nie był biedny. Był cieślą, czyli wykonywał jeden z najbardziej prestiżowych zawodów tamtych czasów. Nb. ówczesny cieśla oznaczał również architekta. Maria musiała być z królewskiego rodu Dawida (przepowiednia dotycząca Mesjasza), czyli za byle kogo by jej nie wydali. Krk uparcie twierdzi, że ów Józef był z rodu Dawida, bo w swej patriarchalnej ignorancji nie przyjmują do wiadomości, że u Żydów pochodzenie dziedziczy się po matce. Plus niekonsekwencja, że skoro Józef nie był ojcem biologicznym, to jakie znaczenie ma, skąd jego ród. - Po piąte - Józef nie był starcem. A jeśli był, to takim, jakim był Jagiełło w stosunku do Jadwigi, czyli ok. 40-tki. W tym wieku nawet obecnie panowie często zostają po raz pierwszy ojcami. - Po szóste - Maria nigdzie się nie tułała, a rzekoma podróż do Betlejem z powodu spisu powszechnego, to konieczność dopasowania historii życia Jezusa do przepowiedni dotyczących Mesjasza. Prawdopodobnie nigdy tam nie byli.
Zaprawdę - bajki krk nie wynikają z PŚ, to ich własna, radosna i spontaniczna twórczość.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nieświadomie powielasz bzdety autorstwa rzymskich katolików, i to bzdety całkiem świeżej daty. Zaczynam się zastanawiać, czego uczą na lekcjach katechezy (nigdy nie chodziłam). Jak pisałem wcześniej nie doświadczyłem innych religii, co oznacza też, że nie interesowałem się nimi. Odnoszę się tylko do chrześcijaństwa i nauce o nim szerzonej przez kościół. Wystarczyły mi przekazy na poziomie powiedzmy podstawowym jakich udziela awangarda kościelna-kler. Mając szereg uwag o nieścisłościach, pytałem było nie było autorytetów, nie otrzymując odpowiedzi jasnych i zrozumiałych i mało, narażony zostałem na publiczne potępienie, z wyzwiskami włącznie. Wątpliwości więc moje pozostały i wzrosła niechęć do religii jako takiej. Zrozumiałym powinno być i to, ze skutecznie zniechęcony, nie interesowałem się innymi religiami traktując je także jako bzdury i szkoda na nie czasu. Bo tak naprawdę nie ma wiarygodnego dowodu, że takie postaci istniały. Żaden spis powszechny się nie zachował a istniejące choćby szczątkowo nie wspominają o takich osobach. Nawet namiestnik prowincji Piłat nie pisze w swych sprawozdaniach do cezara o tych, jakby nie było znaczących postaciach w społeczeństwie, jak piszesz. W tak skrupulatnie prowadzonej administracji rzymskiej. Nawet wątpliwe jest istnienie Piłata, bo śladów jego istnienia, ponoć ledwie na cegłach odkrytych budowli rzymskich, lecz tylko tyle i to niedawno. To mi wystarcza i nie zamierzam się zatrudniać przy szukaniu "prawdy". To co piszesz nie podważam, ale dlaczego wobec tego religia oparta jest na fałszowaniu faktów?? Czyżby z gruntu była jednym wielkim fałszerstwem? Największym przekrętem w historii ludkości? Strata czasu i .....nerwów. Pozdrawiam.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Jak pisałem wcześniej nie doświadczyłem innych religii, co oznacza też, że nie interesowałem się nimi. No właśnie - religia, jak historia, to sztuka interpretacji. Z tego samego dokumentu - PŚ - katolicy, protestanci różnych wyznań i prawosławni wywodzą różne historie. A z części ST również Żydzi. Najwięcej banialuk głosi krk. Przy okazji - katolicyzm to nie chrześcijaństwo, raczej jego karykatura - zaprzeczenie NT. >...Bo tak naprawdę nie ma wiarygodnego dowodu, że takie postaci istniały. O na pewno wiele - imię Joshua, czy jakoś tak było bardzo popularne, jak również Miriam, czy Szymon, Mateusz itd. > ... dlaczego wobec tego religia oparta jest na fałszowaniu faktów?? Czyżby z gruntu była jednym wielkim fałszerstwem? ... Bo jest przekrętem, udawaną historią, ideologią stworzoną (jak wszystkie) do manipulowania społeczeństwem. Za to w PŚ jest wiele informacji ciekawych dla antropologów, historyków, etnografów, czy językoznawców. I oni odkrywają tamten świat na nowo.
|
|
8 na 8 | KORUND (4922 punktów) | > W punktcie drugim czytamy: [color=blue]UZNAJĘ iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest> święte i nietykalne - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia-Jeden z zabawniejszych punktów tej debilnej deklaracji. Czy trzeba popytać teologów jak oni to rozumieją, jak można badać i leczyć w ogóle nie dotykając pacjenta, ewentualnie jak rozumieć tę dotykalność? Przecież w żadnych innych okolicznościach ten punkt nie brzmi tak idiotycznie, jak w kontekście kontaktów lekarza z pacjentem. I właściwie po cholerę katolik z tak "wrażliwym" sumieniem w ogóle idzie na medycynę? Przecież i tak bęedzie jak Bóg da:
|
|
 | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>W punktcie drugim czytamy: [color=blue]UZNAJĘ iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest >>święte i nietykalne - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia >-Jeden z zabawniejszych punktów tej debilnej deklaracji. Czy trzeba popytać teologów jak oni to rozumieją, jak można badać i leczyć w ogóle nie dotykając pacjenta, ewentualnie jak rozumieć tę dotykalność? Przecież w żadnych innych okolicznościach ten punkt nie brzmi tak idiotycznie, jak w kontekście kontaktów lekarza z pacjentem. I właściwie po cholerę katolik z tak "wrażliwym" sumieniem w ogóle idzie na medycynę? Przecież i tak bęedzie jak Bóg da:
Ja też nie mogę uwierzyć, że wśród podobno uczonych ministrów, nie ma naprawdę takiego, który by rypnął pięścią w stół i powiedział: "Dość tych idiotyzmów! Dokąd zmierzamy? Ci co są tak zdeklarowani wg listy wierzących i deklarujących działania zgodne z własnym sumieniem, nie pracują w Służbie Zdrowia od teraz. Tak powiedziałem i tak będzie". Czy który minister ma jaja?? Szkoda, że nie. Na podwórku Ministerstwa Zdrowia robi się bałagan, a minister nic. Czyli jest do doopy. Podobnie w MEN-ie. Takie same zgniłki tylko do przerobu na kwaśne i parszywe wino, nie nadające się nawet na lewatywę.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Około 3 tysięcy lekarzy zdecydowało się podpisać "Deklarację wiary", w której uznają oni prymat prawa bożego nad prawem ludzkim. Zważywszy, że dla sygnatariusza tej deklaracji nie oznacza ona rygorów, a jedynie zwiększenie autonomii wobec powinności zawodowych, te 3 tysiące to naprawdę niewielu. .
|
|
 | | mayolina (2278 punktów) | >Zważywszy, że dla sygnatariusza tej deklaracji nie oznacza ona rygorów, a jedynie zwiększenie autonomii wobec powinności zawodowych, te 3 tysiące to naprawdę niewielu. oczywiście zawsze może być gorzej. Ale jeśli te 3K mają podwładnych, to może się okazać, że praktyczny aspekt deklaracji (czyli ten wpływający na wykonywane zabiegi, dostęp do procedur itd) dotyczy znacznie większej liczby lekarzy. No i sprawa prowicji: w dużym mieście można sobie szukać nowego lekarza, na prowincji niekoniecznie, zwłaszcza należy się do biedniejszej części społeczeństwa.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>dotyczy znacznie większej liczby lekarzy... Których przez jakiś czas będzie przybywać. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|