Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pływać jak lampart

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-11-2017 10:09Arminius (25555 punktów)Pływać jak lampart
Ocena 2 na 2
Gdy strażnicy leśni przybyli do wioski Bubali w zachodnioindyjskim stanie Maharashtra, lampart złapany w pułapkę głębokiej studni pływał w niej od 25 godzin. Mieszkańcy wsi, którzy powiadomili funkcjonariuszy o zdarzeniu, skierowali do studni wodę z deszczówki (padało), z zamiarem podwyższenia jej poziomu - co w ostateczności miało umożliwić pływającemu kotowi wydostanie się na krawędź cembrowiny i ucieczkę w las. Zdaniem strażników nie było jednakże na to czasu (woda przybywała powoli) - potrzebna była szybka bezpośrednia akcja. Naprzód na powierzchnię wody upuszczono małą tratwę z przymocowanymi do niej dwoma wielkimi oponami. Lampart odpoczywał na niej półtora godziny, w trakcie którego to czasu zorganizowano i opuszczono do studni wielkie łoże na szczudłowatych nogach. Kot natychmiast wskoczył na nie, po czem po chwili dając poteżnego susa sięgnął brzegu cembrowiny i czmychnął w las.
Zadarzenie jak wyżej miało swój happy end, ze względu - przede wszystkim - na należytą postawę mieszkańców wsi. Jednakże nie wszystkie konfrontacje z dziką przyrodą kończą się w Indiach taklim fortunnym finałem. Przeiciwnie, niepokoi coraz większa liczba incydentów, w których zwierzęta są okaleczane, zabijane, częto w okrutny sposób - na przykład przez podpalenie.
Zainteresowanym problemem - polecam podlinkownay tekst.
A tak tytułem dygresji, ogromnie wytrzymały zwierz z tego lamparta. I do tego wyśmienity pływak - co przeczy stereotypowym opiniom o kotach co się boją - jak ognia - wody.

"Around 8 am on July 19, 2012, Anand Bora received a phone call saying a leopard was trapped in a well in a nearby tribal village in the western Indian state of Maharashtra.
Mr Bora was used to these phone calls - a teacher by profession, he is also a wildlife photographer who has documented several rescue missions carried out by forest officers.
He rushed to the village, Bubali, and photographed the three-and-half-hour long effort to save the tired and terrified animal from drowning.
One of those photos, where the leopard looks up at its rescuers mid-way through the effort, won a prominent wildlife photography award in India last week, prompting questions about the story behind the image.
The five-year-old image stands out now amid rising incidents of animal-human conflict in India.
"When it looked up, it seemed to sense that we wouldn't hurt it, that we were trying to help," Mr Bora recalled in an interview with the BBC."

www.bbc.com/news/world-asia-india-41994292
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

   Niestety, niewiele jest obecnie państw na tyle wysoko rozwiniętych, by mogły sobie pozwolić na luksus zrównoważonego rozwoju. Ponadto, Indie, jako demokratyczna republika z eksplodującą demografią i zdecentralizowaną administracją, nie są chyba jeszcze gotowe do zmierzenia się z problemem ochrony środowiska naturalnego w takim wymiarze, w jakim byłoby to niezbędne do zachowania bezcennego dziedzictwa przyrodniczego tego kraju.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Arminius (25555 punktów)niestety, ale są wyjątki
>    Niestety, niewiele jest obecnie państw na tyle wysoko rozwiniętych, by mogły sobie pozwolić na luksus zrównoważonego rozwoju. Ponadto, Indie, jako demokratyczna republika z eksplodującą demografią i zdecentralizowaną administracją, nie są chyba jeszcze gotowe do zmierzenia się z problemem ochrony środowiska naturalnego w takim wymiarze, w jakim byłoby to niezbędne do zachowania bezcennego dziedzictwa przyrodniczego tego kraju.

Niestety to prawda. Co gorsza nie tylko w przypadku Indii.
Chociaż bywają też przykłady pokrzepiające na duchu takie lux lucet in tenebris - jak na przykład Kostaryka.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: niestety, ale są wyjątki
   Także w krajach wysokorozwiniętych obserwujemy, jak przyroda niemal zawsze ulega antropopresji w tym przypadku, gdy chodzi o gospodarkę. A przecież nie są to państwa, w których eksploatacja tych zasobów jest niezbędnym warunkiem zachowania dobrobytu. Co w takim razie powiedzieć w tym kontekście mieszkańcom takich krajów, jak Indie, gdzie setki milionów ludzi nadal żyje w biedzie?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się do użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
23-11-2017 22:37 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)dylematy
>    Także w krajach wysokorozwiniętych obserwujemy, jak przyroda niemal zawsze ulega antropopresji w tym przypadku, gdy chodzi o gospodarkę. A przecież nie są to państwa, w których eksploatacja tych zasobów jest niezbędnym warunkiem zachowania dobrobytu. Co w takim razie powiedzieć w tym kontekście mieszkańcom takich krajów, jak Indie, gdzie setki milionów ludzi nadal żyje w biedzie?

W krajach wysoko rozwiniętych ochrona przyrody jest na całkiem inym poziomie organizacyjnym niż w trzecim świecie - co oczywiscie nie oznacza, iż nie ma tam problemów. Poza tym jest kwestia świadomości ekologicznej - również całkowicie inaczej się prezentująca w krajach jak wyżej.
W Indiach jest około 15 tysięcy lampartów. Wkrótce mogą zniknąć zupełnie z indyjskiej przyrody. Czy warto jest wyrugować je walcząc z indyjską biedą, ktora przecież nie zaniknie po zaniknieciu lampartów? Proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: dylematy
>Proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie.

   Nie ma takiej potrzeby, bym sobie na to pytanie odpowiadał, bo tę odpowiedź bez pytania mnie o zdanie przyniesie przyszłość, którą uszkałtują spontanicznie zachodzące procesy społeczne na wielką skalę (czego można się spodziewać po kraju zamieszkiwanym przez ponad miliard mieszkańców). Jak w wielu podobnych przypadkach będzie to prawdopodobnie oznaczać wyginięcie wielu dzikich gatunków, nawet nie z powodu bezpośredniego ich wybicia wskutek polowań czy innych sposobów systematycznego tępienia, ale wskutek kurczenia się ich naturalnych siedlisk bytowania. I niewiele na to będzie można poradzić.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365