Zabawa w "ostatnie słowo" jest najznakomitszą zabawą towarzyską, jaką znam, dla dorosłych i młodzieży. Jedna tura polega na czytaniu przez wybranego lektora kolejnych zdań całego niezbyt długiego tekstu (np artykułu w czasopiśmie, którego nikt nie zna, lub kilku stron z książki). Czytający zatrzymuje się przed ostatnim słowem każdego zdania - czyli tym przed kropką. Pomija się odgadywanie nazw własnych czyli pisanych od wielkiej litery. Każdy z słuchających może powiedzieć jedną propozycję. Kto powie trafnie co do litery i jako pierwszy ten dostaje punkt. Podsumowanie następuje po zakończeniu zabawy. Wygrywa zdobywca największej liczby punktów. Gdy są tylko dwie osoby to każda z nich trzyma w rękach i czyta konsekwentnie przeciwnikowi kolejne zdania jakiegoś tekstu. Czyta tak długo aż zgadujący pomyli się. Tutaj można mieć zatem szczęśliwa serię. Po pomyłce czyta przeciwnik. W momencie skończenia się krótszego z tekstów punkty podsumowuje się. Przykład autentycznej rozgrywki. Lektor czyta: "Komandos położył jej rękę na" .... Któryś ze zgadujących trafnie odgadł że: "ustach". Kolejne zdanie. lektor czyta: "Potrząsnęła" ... I tutaj pierwszy ze zgadujących, śpiesząc się zaproponował: "ustami"  (śmiech na sali) a miało być: "głową" Życzę miłej zabawy. Ja wypraktykowałem ją z powodzeniem w najróżniejszych towarzystwach.  |