Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niewierzący przeciw komunie za komuny.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-02-2010 22:39libertyn (3006 punktów)Niewierzący przeciw komunie za komuny.
Ocena 1 na 1
Mam prośbę. Ponieważ wielu forumowiczów dobrze orientuje się w czasach minionych tzw. komuny w Polsce, prosiłbym o pomoc. Potrzebuję kilka nazwisk osób niewierzących, deklarujących się jako niewierzące a jednocześnie będących w opozycji do "komuny", będących internowanymi czy wreszcie walczących z tamtym systemem. Oczywiście wolałbym nazwiska choć trochę znane ale zadowolę się nawet nieznanymi. Jednak chciałbym aby informacje można było zweryfikować. Czyżby o wolność w Polsce walczyli tylko katolicy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Elpremiero (247 punktów)
Jacek Kuroń
19-02-2010 23:30 
 0 na 8
Satyr (4285 punktów)
>Jacek Kuroń

Kuroń walczył nie o wolność, tylko o "socjalizm z ludzką twarzą". A jak potworowi można przyprawić ludzką twarz, to wiedzą chyba tylko specjaliści od chirurgii plastycznej
20-02-2010 04:33 
 Ocena 8 na 8
Kurczewski (2471 punktów)
O o ile pamiętam jego wypowiedzi to ZAWSZE opowiadał się za prawem tak jednostek jak i grup do samostanowienie. Tak, chciał socjalizmu ale nie, nie miała to być dyktatura proletariatu tylko dobrowolny wybór jednostek, a prawo do tego wyboru nazywa się - było nie było- wolnością.

erka.ovh.org/
kognitywista (3391 punktów)
>O o ile pamiętam jego wypowiedzi to ZAWSZE opowiadał się za prawem tak jednostek jak i grup do samostanowienie. Tak, chciał socjalizmu ale nie, nie miała to być dyktatura proletariatu tylko dobrowolny wybór jednostek, a prawo do tego wyboru nazywa się - było nie było- wolnością.

Czy aby na pewno ZAWSZE ? Piszemy nową, lepszą wersję życiorysu "Czerwonego Harcerza" ? Kuroniowi "dyktatura proletariatu" zbrzydła dość późno ... uszanujmy tych, którzy walczyli z nią już wtedy, gdy Pan Jacek gorąco ją popierał. Dla zainteresowanych przytoczę fragment przyrzeczenia harcerskiego i pierwszy punkt prawa harcerskiego "Czerwonego Harcerstwa" które tworzył nasz idol ...

"Przyrzekam uroczyście pracować nad wyzwoleniem klasy robotniczej, praw harcerskich przestrzegać, dbać o rozwój Czerwonego Harcerstwa."
"1. Czerwony harcerz uważa siebie za członka klasy robotniczej i walczy o jej wyzwolenie.(...)"

Z komunizmem walczyło wielu ateistów ale przykłady Kuronia czy Michnika są wyjątkowo kontrowersyjne ... Jeśli mam kogoś dodać od siebie to ... Maciek Maleńczuk ... po swojemu i bez obrzydliwego bogoojczyźnianego patosu.
23-02-2010 13:20 
 Ocena-1 na 9
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>Z komunizmem walczyło wielu ateistów ale przykłady Kuronia czy Michnika są wyjątkowo kontrowersyjne ...
I bardzo dobrze. Próba ustosunkowania się do takich postaci zmusza do myślenia, poszukiwań...
>Jeśli mam kogoś dodać od siebie to ... Maciek Maleńczuk ... po swojemu i bez obrzydliwego bogoojczyźnianego patosu.
Maleńczuk także jest postacią kontrowersyjną, wielowymiarową, dwuznaczną. Fascynuję się demonologią, alchemią, nazywa siebie satanistą... To chyba mała racjonalne zajęcia, prawda?
kognitywista (3391 punktów)
>>Z komunizmem walczyło wielu ateistów ale przykłady Kuronia czy Michnika są wyjątkowo kontrowersyjne ...
>I bardzo dobrze. Próba ustosunkowania się do takich postaci zmusza do myślenia, poszukiwań...
Osobiście bardziej podziwiam takich ludzi jak Stefan Kisielewski. Swoim błyskotliwym umysłem potrafił przejrzeć absurdy komunizmu już wtedy, gdy ten system powstawał. Wtedy, kiedy Kuroń , Michnik , Kołakowski , Miłosz z zapałem i pełni dobrych intencji służyli totalitarnemu reżimowi. Odeszli ze służby dopiero wtedy, gdy pozostały w niej już tylko cyniczne kreatury i wyjątkowo zaślepieni "pożyteczni idioci" ... To też dobrze, ale to już nie ta klasa ... Choć pijar wyrobili sobie lepszy od niezłomnych antykomunistów, bo łatwiej nas uwodzi skruszony syn marnotrawny ...
23-02-2010 18:21 
 Ocena-2 na 12
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
> Choć pijar wyrobili sobie lepszy od niezłomnych antykomunistów, bo łatwiej nas uwodzi skruszony syn marnotrawny ...
Po twojej ripoście to ja się postanowiłam trochę wgłębić w ten "pijar" Zniewolonych umysłów służących totalitarnemu reżimowi i lecę do biblioteki po "Główne nurty marksizmu".

PS. Dlaczego mnie wszystko wydaje się bardziej skomplikowanym niż innym?
Kurczewski (2471 punktów)
Nie, nie piszemy nowej. Zbrzydła późno ? Zbrzydła jeszcze na studiach czyli w czasie kiedy większosć ludzi ma w głowie dość zielono. Czerwone Harcerstwo- organizacja związana z PPS- istniało przed wojną (zresztą z przedwojennego statusu- z czasów grubo przed urodzeniem się Kuronia- pochodzi cytat który podałeś) a próby reanimacji po wojnie skończyły się włączeniem do ZHP.

Tak, Kuroń propagował swoją wersję lewicowej utopii- nikt temu nie próbuje zaprzeczać- ale jego wersja, jakkolwiek utopijna, załadała właśnie wolność jako element kluczowy i zasadniczy. To właśnie z tej pozycji krytykował PRL i za to został skazany w 65-tym.

erka.ovh.org/
kognitywista (3391 punktów)
>Czerwone Harcerstwo- organizacja związana z PPS- istniało przed wojną.
W okresie walki z komuną lansowano pewną śmieszną tezę: "wszystko, co było przed wojną, było dobre".
Komunizm i komuniści z nieba nie spadli. Te poronione idee kiełkowały w okresach różnych "wiosen ludów" w XIX wieku (by już nie sięgać do nieszczęsnego 1789 r.). A po 1917 r. (w Polsce po wojnie) znalazły grunt dla swojej obłąkańczej i zbrodniczej realizacji. Kluczową rolę odgrywali w tym natchnieni idealiści. Przez cały okres ewolucji systemu większość z nich starała się w ten, czy inny sposób "naprawiać" chory ustrój. Roiło się od "reformatorów". Lenin wymyślił NEP, Beria planował liberalizację gospodarki i wycofanie się z NRD. Na ich tle Gorbaczow i Jaruzelski to prawie antykomuniści ... też "naprawiali". Kuroń marzył o socjalizmie z ludzką twarzą, szanującym indywidualizm i wolność (niekoniecznie gospodarczą). Geremek beształ kolegów rojących o pełnej likwidacji socjalizmu.
PPS niczego dobrego Polsce nie przyniósł. Prawe skrzydło dało nam faszyzującą dyktaturę Piłsudskiego, a lewe pospół z nafaszerowanym sowiecką agenturą PPR zabrało się za przeszczepianie stalinizmu na nasz grunt.

> Tak, Kuroń propagował swoją wersję lewicowej utopii- nikt temu nie próbuje zaprzeczać- ale jego wersja, jakkolwiek utopijna, załadała właśnie wolność jako element kluczowy i zasadniczy. To właśnie z tej pozycji krytykował PRL i za to został skazany w 65-tym.
Dokładnie tak. A Gomułka siedział za nacjonalistyczne odchylenie. Gierek za błędną politykę gospodarczą. No to znaleźliśmy tych antykomunistów-ateistów, których tak usilnie szukamy. Może być i Kuroń ... niech będzie ...
23-02-2010 16:13 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
A szukaliśmy antykomunistów czy ateistów walczących z systemem ? Odsyłam do pierwszego postu.

Co zabawne- w czasie kiedy organizowano KOR i kiedy naprawdę można było dostać po d... jakoś mało było odważnych którzy odważyliby się pyskować, niezależnie od tego z jakiej ideologii wywodziłby się ich protest. Celem nadrzędnym była wolność, na nieszczęście- jak zwykle u nas- nikomu nie chciało się pomyśleć o tym co będzie jak już tą wolność uzyskamy.

Co do "poronionych idei"- mimo niechęci do nich chyba warto ciut ostrożniej. To dzieki tym poronionym i "zbrodniczym" ideom dzieci nie pracują w kopalniach a dzień pracy jest w jakikolwiek sposób normowany.

erka.ovh.org/
24-02-2010 09:16 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Co do "poronionych idei"- mimo niechęci do nich chyba warto ciut ostrożniej. To dzięki tym poronionym i "zbrodniczym" ideom dzieci nie pracują w kopalniach a dzień pracy jest w jakikolwiek sposób normowany.
Z tą tezą spotkałem się ostatnio w liceum (20 lat temu) na zajęciach z propedeutyki WOS. W Wielkiej Brytanii, Australii czy Kanadzie dzieci także nie pracują w kopalniach, choć te kraje nawet nie powąchały smrodu komunizmu. Nie potrzeba rewolucji, wystarczy ewolucja państwa obywatelskiego w cywilizowanym kierunku. Co do czasu pracy to mój znajomy lekarz pracuje ok. 14 godzin na dobę, a znajomy menager ok. 18. W Chinach też nie było z tym nigdy różowo a my ciągle o tych XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych. Największe masakry robotników miały miejsce w Petersburgu z rozkazów Lenina. Wykonywanie 500-procentowych norm pracy niczym się nie różniło od kapitalistycznego wyzysku. Jedynie tym, że było bezcelowe i nonsensowne. Przymusowa kolektywizacja (niwecząca wolność) oraz nienawiść klasowa nie były wypaczeniami systemu ... były jego integralną częścią. Lenin mówił i pisał o tym wprost. Dlatego ideologia była jednak zbrodnicza, choć ja jedynie pisałem o jej zbrodniczej realizacji. To tak jakby uznać nazizm za wspaniały ustrój, bo dzięki niemu Niemcy przykładały dużą wagę do sportu, higieny i dyscypliny ... tylko te wypaczenia pod postacią antysemityzmu, nacjonalizmu i militaryzmu. Ach, gdyby nie one ...

>A szukaliśmy antykomunistów czy ateistów walczących z systemem ?
Ten, kto walczy z systemem komunistycznym to antykomunista.
24-02-2010 10:25 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
>>Co do "poronionych idei"- mimo niechęci do nich chyba warto ciut ostrożniej. To dzięki tym poronionym i "zbrodniczym" ideom dzieci nie pracują w kopalniach a dzień pracy jest w jakikolwiek sposób normowany.

>Z tą tezą spotkałem się ostatnio w liceum (20 lat temu) na zajęciach z propedeutyki WOS. W Wielkiej Brytanii, Australii czy Kanadzie dzieci także nie pracują w kopalniach, choć te kraje nawet nie powąchały smrodu komunizmu.

A ktoś pisał że to komunizm je wyzwolił ? Nie wiem jak to możliwe ale jakoś nawet nie przychodzi Ci do głowy zająknąć o socjalistach którzy działali w wymienionych przez Ciebie krajach (ot zagadka- gdzie miała miejsce tzw. pierwsza międzynarodówka i kto brał w niej udział...). To między innymi ich zasługą- a nie "społeczeństwa obywatelskiego" które przed tak cudacznymi pomysłami jak prawo do odpoczynku broniło się zębami i pazurami- było wprowadzenie chociażby wspomnianych przeze mnie zmian (choć nie tylko tych zmian). Wbrew pozorom zbiór idei lewicowych nie ogranicza się do komunizmu i nie zawsze wiąże się z mordami i przemocą.

>Ten, kto walczy z systemem komunistycznym to antykomunista.

Czyli - o paradoksie- mogą być komunistyczni antykomuniści . Antykomunista to ten kto walczy z ideami komunizmu czyli z komunizmem per se, a niekoniecznie z konkretnym systemem komunistycznym (który zresztą komunistyczny- na szczęście- nigdy nie był).


erka.ovh.org/
kognitywista (3391 punktów)
>A ktoś pisał że to komunizm je wyzwolił ? Nie wiem jak to możliwe ale jakoś nawet nie przychodzi Ci do głowy zająknąć o socjalistach którzy działali w wymienionych przez Ciebie krajach (ot zagadka- gdzie miała miejsce tzw. pierwsza międzynarodówka i kto brał w niej udział...). To między innymi ich zasługą- a nie "społeczeństwa obywatelskiego" które przed tak cudacznymi pomysłami jak prawo do odpoczynku broniło się zębami i pazurami- było wprowadzenie chociażby wspomnianych przeze mnie zmian (choć nie tylko tych zmian).
I Międzynarodówka miała miejsce chyba (o ile pamiętam) w Londynie a na pewno przewodniczył jej K.Marks i na szczęście nic z niej nie wynikło, bo wśród zebranych przeważali radykalni komuniści. Duża część socjalistów preferowała także jakąś formę zmian rewolucyjnych. Przyznaję, że niektórym z nich udało się w drodze parlamentarnych zmian wprowadzić w życie sensowne postulaty i chwała im za to. Ale chwała także tym, którzy hamowali ich rewolucyjne zapędy, bo tam , gdzie rewolucja, wolność jednostki spada na dalszy plan. Nie miejsce chyba w tym wątku na to, by wykazywać wyższość ustroju kapitalistycznego nad socjalistycznym czy odwrotnie. Od walki o prawa pracownicze (uzasadnionej i skutecznej) do walki o wolność daleka jeszcze droga. Dla jednych walka z systemem była walką z socjalizmem a dla innych była walką o socjalizm.
Jako pierwsza w naszej dyskusji padła kandydatura Kuronia, niezbyt szczęśliwa, jeśli chodzi o walkę z systemem, bo akurat on należy do "naprawiaczy". Zwrócił na to natychmiast uwagę Satyr i został zmiażdżony głosami bezkrytycznych fanów Kuronia. Ja zwróciłem uwagę na jego przeszłość, bo nieobce mu były rewolucyjne idee walki o prawa pracownicze nawet kosztem wolności i kosztem indywidualizmu. Tylko tyle.

>>Ten, kto walczy z systemem komunistycznym to antykomunista.
>Czyli - o paradoksie- mogą być komunistyczni antykomuniści . Antykomunista to ten kto walczy z ideami komunizmu czyli z komunizmem per se, a niekoniecznie z konkretnym systemem komunistycznym (który zresztą komunistyczny- na szczęście- nigdy nie był).
Komunistyczny nie był, bo nigdzie nie może być ... to utopia. Dążono do niego z różnym skutkiem w różnych krajach. A komunistycznych antykomunistów właśnie omawiamy - to nasi "naprawiacze" systemu. Wierzyli w realizację utopii, nie rozumiejąc, że to system dziecinnie prymitywny i sztuczny, którego nie wolno i nie uda się narzucić żywej i skomplikowanej tkance społeczeństwa. Próbowano tego na całym prawie globie ... zawsze z opłakanym skutkiem.
24-02-2010 14:39 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)

>Komunistyczny nie był, bo nigdzie nie może być ... to utopia. Dążono do niego z różnym skutkiem w różnych krajach. A komunistycznych antykomunistów właśnie omawiamy - to nasi "naprawiacze" systemu. Wierzyli w realizację utopii, nie rozumiejąc, że to system dziecinnie prymitywny i sztuczny, którego nie wolno i nie uda się narzucić żywej i skomplikowanej tkance społeczeństwa. Próbowano tego na całym prawie globie ... zawsze z opłakanym skutkiem.

Zaraz- jakiekolwiek by nie były motywy działania to Kuroń raz że nie próbował narzucić niczego społeczeństwu (jeśli byłbyś tak dobry- możesz zacytować wypowiedź w której głosi konieczność wprowadzania socjalizmu kosztem wolności i indywidualizmu ?) a dwa- de facto walczył o wolność jednostki. W ramach jakiegoś systemu- zgoda, systemu który sam uznaję za absurdalny i szkodliwy- tak, jak najbardziej, ale ciągle podstawą była wolność jednostki i jej prawo do samostanowienia i przypisywanie mu zamordyzmu jest po prostu nieuczciwe.


erka.ovh.org/
kognitywista (3391 punktów)
Przyznaję z ręką na sercu, że swoją krytykę Kuronia opierałem na analizie jego wczesnej działalności, zbieżnej z działaniami architektów reżimu. Ludzi poznajemy po ich czynach a nie po ich myślach. Co on tam sobie myślał, angażujac się w reaktywację Czerwonego Harcerstwa, tego nie wiemy. Być może myślał o wolności jednostki i o zniesieniu cenzury ...
23-02-2010 19:16 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Z komunizmem walczyło wielu ateistów ale przykłady Kuronia czy Michnika są wyjątkowo kontrowersyjne ... Jeśli mam kogoś dodać od siebie to ... Maciek Maleńczuk ... po swojemu i bez obrzydliwego bogoojczyźnianego patosu.

   Maleńczuk. Rocznik 61. Kiedy Kuroń pierwszy raz siedział w więzieniu, Maciek zazdrościł starszakom, że tak sprawnie wiążą sobie sznurówki...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-02-2010 14:09 
 Ocena 15 na 15
placownik (17853 punktów)

   Gdyby każdy z mieniących się katolikami Polaków miał w sobie choćby z ćwiarteczkę Kuronia, Polska byłaby rajem. Może nie najbogatszym, ale rajem. W tym raju w żadnej szkole krzyż by nie wisiał.

    Nie musiałby.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-02-2010 15:25 
 Ocena 3 na 11
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Ja się tylko zastanawiam do jakich celów autorowi wątku może posłużyć owa lista.
Czyżby chciał czynić jakiś podział? jeśli tak, to w jakim celu?
Jacek nie dzielił. On starał się łączyć.

Cytat:
Przedstawiciele Kościoła prawosławnego, muzułmanów i Polskiej Unii Buddyjskiej, a także środowisk żydowskich modlili się w intencji Jacka Kuronia. "Żegnamy człowieka, który realizował przykazanie: będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" - powiedział ks. Henryk Paprocki z Kościoła prawosławnego. Dodał, że Jacek Kuroń "wzywa nas do miłości". Kadisz, żydowską modlitwę za zmarłych, odmówili żydowscy przyjaciele Jacka Kuronia. Przed modlitwą Dawid Warszawski porównał Kuronia do starszego brata Mojżesza, Aarona, uważanego za pierwszego arcykapłana żydowskiego. Jego zdaniem, Kuroń scalał ludzi, podobnie jak Aaron scalał naród izraelski. "Jacek scalał nas wszystkich: żydów i chrześcijan, muzułmanów i buddystów, wierzących, ateistów, niewierzących" - podkreślił. Waldemar Zych z Polskiej Unii Buddyjskiej podkreślił natomiast, że Jacek Kuroń poświęcił całe swoje życie dobru innych i dawał przykład "godnej i szlachetnej postawy również wobec tych, którzy ranili jego i jego bliskich". "To był po prostu człowiek pełen dobroci" - dodał.
wiadomosci(*)iadomosci/1,53600,2146878.html


Oto co mówili na jego pogrzebie różni(?) ludzie:

Pożegnanie od prawosławnych
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152437.html
Przemówienie księdza Bonieckiego
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152396.html
Pożegnanie od polskich buddystów i Dalaj Lamy
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152318.html
Pożegnanie od polskich muzułmanów
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152309.html
Wystąpienie księdza Lech Trandy
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152302.html
Wystąpienie Konstantego Geberta
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,2152272.html
20-02-2010 21:46 
 Ocena 1 na 1
libertyn (3006 punktów)
>Ja się tylko zastanawiam do jakich celów autorowi wątku może posłużyć owa lista.

Do jakich celów? Ano do szlachetnych, do szlachetnych. Gdy czytam jak jakiś moherowy ćwierćinteligent wypisuje, że Naród Polski zainspirowany przez Jana Pawła II obalił komunę, to muszę mieć kilka nazwisk osób, których owy Papa nie inspirował


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
20-02-2010 22:57 
 Ocena 1 na 13
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Skąd pewność, że Papa nie inspirował ateistów?
I czemu przejmować się aż tak bardzo moherami? Dyskutujesz z nimi?
20-02-2010 21:25 
 Ocena 4 na 4
libertyn (3006 punktów)
>>Jacek Kuroń
>Kuroń walczył nie o wolność, tylko o "socjalizm z ludzką twarzą".

A Wałęsa walczył o "niezależne, samorządne związki zawodowe". Ostatnio zaś dowiedziałem się, że walczył o Europę z krzyżem


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
21-02-2010 01:50 
 Ocena 4 na 6
apud (4399 punktów)
>>Jacek Kuroń
>Kuroń walczył nie o wolność, tylko o "socjalizm z ludzką twarzą". A jak potworowi można przyprawić ludzką twarz, to wiedzą chyba tylko specjaliści od chirurgii plastycznej
>
Po przeczytaniu powyższego jestem pewna, ze Satyr ma twarz kretyna. I to od urodzenia, żadna chirurgia plastyczna nie jest potrzebna.
21-02-2010 09:21 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

Nie wiem czy z twarzy kretyna przypomina, ale całość jakoś tak niespecjalnie wygląda.
21-02-2010 10:17 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Ostrzeżenie za niestosowne dywagacje na temat nicka.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
pavvel (8272 punktów)
Dzięki

P.S. A pomarańczowy napis dostanę?
placownik (17853 punktów)

>P.S. A pomarańczowy napis dostanę?

   Się nie mieści.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Potrzebuję kilka nazwisk osób niewierzących, deklarujących się jako niewierzące (...)
> Czyżby o wolność w Polsce walczyli tylko katolicy?

Ostrzegam przed wyciąganiem pochopnych wniosków - nie każdy ateista musi się od razu deklarować publicznie. Nawet teraz, po 30 latach, coming out może mieć przykre konsekwencje.

Zresztą zdaje się, że wtedy stosunek do Kościoła był kryterium demarkacyjnym - z jednej strony styropian leżał krzyżem, a z drugiej stało niewierzące ZOMO.
barcicki (242 punktów)

>Zresztą zdaje się, że wtedy stosunek do Kościoła był kryterium demarkacyjnym - z jednej strony styropian leżał krzyżem, a z drugiej stało niewierzące ZOMO.
>
Niezupełnie. W latach 80' chadzałem do kościoła i pamiętam ministranta (nieco przerośniętego), który był ZOMO-wcem i zdarzało mu się biegać po Wrocławiu za ludźmi z pałką.
To kryterium demarkacyjne jest trochę dyskusyjne zważywszy na ilość nowo wybudowanych w
PRL-u świątyń, liczbę TW w sutannach itd.
rudyment (3233 punktów)
Proponuję przejrzeć listy członków KOR-u, SWS i podobnych organizacji lub stowarzyszeń opozycyjnych. Da się stamtąd wyłowić pewną liczbę ateistów, ale niestety trzeba czasem wnikać głębiej w ich życiorysy. Wygląda bowiem na to, że dziś po cichu usiłuje się zatrzeć rolę ateistów w antykomunistycznej opozycji.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
19-02-2010 23:51
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Jacek Kuroń
Jan Józef Lipski
Aniela Steinsbergowa
Edward Lipiński
Jan Strzelecki
Karol Modzelewski
Marek Edelman
Jacek Kleyff
Seweryn Blumsztajn
Bronisław Geremek.

To tylko taka dycha na szybko. Ale było ich od cholery i trochę.
placownik (17853 punktów)

   Czesław Bielecki

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>Potrzebuję kilka nazwisk osób niewierzących, deklarujących się jako niewierzące a jednocześnie będących w >opozycji do "komuny", będących internowanymi czy wreszcie walczących z tamtym systemem.

Prof. Jan Józef Lipski

I. żołnierz AK - walczył w Powstaniu Warszawskim [choć bez przekonania o jego celowości!]
II.mason - Wielki Mistrz Loży "Kopernik" [od reaktywacji w latach 60-tych]
III.współzałożyciel KOR - członek i skarbnik [ lata 70-te]
IV. Przewodniczący Rady Funduszu Ruchu "Wolność i Pokój" [lata 80-te]
V. Przewodniczący Polskiej Partii Socjalistycznej [ od reaktywacji 1987r.]

wyborcza.pl/1,76498,3640737.html


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
Adamiak (36436 punktów)
>Czyżby o wolność w Polsce walczyli tylko katolicy?
   Sam podział na walczących o wolność wierzących i niewierzących wydaje mi się sztuczny.

   Fakt, że Kościół, jako firma miał jakieś motywy do walki z komunistami nie oznacza, że takie same motywy mieli katolicy, bo każdy Polak miał swoją wizję wolności, a zdecydowana większość miała dość komuny, choć pewnie każdy z innych, osobistych przyczyn.

   Rozumiem, że masz jakieś powody, by akcentować wkład ateistów w obalenie komuny, ale mnie wydają się miałkie i naciągane tak samo, jak akcentowanie roli wiary w tymże procesie.

   Nie przypominam sobie, by któryś z moich licznych znajomych- w tym większość wierzących- wówczas czynnych działaczy Solidarności, wspominał cokolwiek o "wolności dla wiary" - wszyscy mówili "przecz z komuną" i założę się, że każdemu wydawało się, iż bez komuny będzie lepiej, tylko każdemu to "lepiej" jawiło się inaczej.

   Wówczas ważne było słowo "Patriotyzm", cóż, że dziś wyśmiewane i zdewaluowane, ale patriotami byli i ateiści, i katolicy, a dam się w kopiejki pokroić, że ci drudzy nie mniejszymi.
20-02-2010 15:41 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>   Nie przypominam sobie, by któryś z moich licznych znajomych- w tym większość wierzących- wówczas czynnych działaczy Solidarności, wspominał cokolwiek o "wolności dla wiary" - wszyscy mówili "przecz z komuną" i założę się, że każdemu wydawało się, iż bez komuny będzie lepiej, tylko każdemu to "lepiej" jawiło się inaczej.

   Spora, bo licząca parę tysięcy członków, organizacja zakładowa świeżo zarejestrowanej Solidarności.
   Jednym z pierwszych problemów, gorąco dyskutowanych i rozstrzygniętych w demokratycznym, jawnym głosowaniu, była kwestia obecności krzyża na ścianie lokalu związkowego.

   Wtedy to jeszcze był problem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-02-2010 19:27 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>   Jednym z pierwszych problemów, gorąco dyskutowanych i rozstrzygniętych w demokratycznym, jawnym głosowaniu, była kwestia obecności krzyża na ścianie lokalu związkowego.

   Jesteś pewien, że to chodziło wyłącznie, albo choć głównie o wiarę w Boga?

>   Wtedy to jeszcze był problem.

   Wtedy każdy gest przeciw władzy był postrzegany, jako manifestacja wolnościowa.

   Pozdrawiam.
20-02-2010 20:26 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>   Jesteś pewien, że to chodziło wyłącznie, albo choć głównie o wiarę w Boga?

   Takiej pewności nie mam nawet za grosz. Nawet tego, co czuli ci, którzy głosowali przeciw, a było ich trochę, mogę się tylko domyślać.

>   Wtedy każdy gest przeciw władzy był postrzegany, jako manifestacja wolnościowa.

   Takie postrzeganie każdego gestu, który mógł być postrzegany jako gest przeciw władzy było narzucane przez tych, których potem prasa reżimowa nazywała związkową ekstremą. Całkowicie niesłusznie, bo dzisiaj przecież każdy wie, że żadnej związkowej ekstremy nigdy nie było. Jednak na wszelki wypadek podobnych głosowań więcej już nie urządzano.

   Pozdrawiam.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-02-2010 22:15 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   ... każdy gest...
>   Takie postrzeganie każdego gestu, który mógł być postrzegany jako gest przeciw władzy było narzucane przez tych, których potem prasa reżimowa nazywała związkową ekstremą. Całkowicie niesłusznie, bo dzisiaj przecież każdy wie, że żadnej związkowej ekstremy nigdy nie było.

   Sposób, jak każdy inny.

   Pozdrawiam.
libertyn (3006 punktów)
>Jednym z pierwszych problemów, gorąco dyskutowanych i rozstrzygniętych w demokratycznym, jawnym głosowaniu, była kwestia obecności krzyża na ścianie lokalu związkowego.

Skąd to wiesz i czy można to jakoś potwierdzić?

Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
placownik (17853 punktów)

>Skąd to wiesz

   Z relacji bezpośredniego uczestnika.

>i czy można to jakoś potwierdzić?

   Jakiego rodzaju potwierdzenia oczekujesz?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
apud (4399 punktów)
Potrzebuję kilka nazwisk osób niewierzących, deklarujących się jako
>niewierzące a jednocześnie będących w opozycji do "komuny", będących internowanymi czy wreszcie

>walczyli tylko katolicy?

Ubogi duchem, bo ubogacony wolna Polska Libertynie!

Gdy ten niewątpliwe szczery apel przeczytałam szlag mnie trafił i smutek nostalgiczny.

Za tamtymi latami, kiedy młoda i pełna wiary w ludzi byłam. Polaków tez.

Kiedy resztę wątku przeczytałam, lepiej mi sie zrobiło, chociaż wypowiedz satyra o Kuroniu przyprawiła mnie o mdłości.

Oglupione pokolenie.
Takie same zresztą jak moje.
Objasnie dlaczego tak zaczynam.

Po pierwsze od obowiązującej prawdy formalnie prawdziwej, to prawie cale 100% Polaków katolikami jest bo było chrzczonych.
Nawet partyjniacy po cichu ale w "innej parafii" chrzcili swoje dzieci a Mozę i wy tez wśród tych tajnych katolików byliście.

Uzywajac takiej logiki zapisywania w księgach parafialnych duszyczek, kk twierdzi ze jest największa religia na Świecie.

Zupelnie jak GM, Toyota czy inna firma Coca Cola w swoich PR broszurkach,
To sie tutaj image nazywa. Jak amerykańskie to dobre, a ruskie nie. Ponieważ wszyscy
kupuja Toyoty, pija Coca Cole to to MUSI byc dobre, największe, naj, naj naj.

O tej strasznej kupie Kitajców jakoś nikt nie pomyśli. Niby tam komuna (ohydna rzadzi) i tak na oko to zaden kitajski katolik z nia nie walczy. Nawet ich tam nie ma. Kitajec wierzy w duchy przodkow zawsze, czasami jest Szintoista, czasami Konfucjonista a jak sie chce modlic to do Bhuddy w ktorejs z jego odmian.
Przyslowiowa imperialna biurokracja jakoś w Kitaju nigdy sie nie bawila w spisywanie religii owieczek.
W Polsce jak najbardziej...

Czyli nijako z automatu, mozna powiedziec nie było nie katolików wśród walczacych o wolna (ale nie od glupoty) Polske.

Po drugie, zacytuja moja babcie, ktora mnie bojowniczke, zawsze pouczala ze jak sie cos zamiesza to obojetne czy w lewo czy w prawo to szumowina zawsze do gory pojdzie.

Ale kto by baci sluchal, no nie?

Po drugie,
Mozę zastanowicie sie, co robil kk w czasie KORu, i Solidarnosci? Polecam, (a mam gdzies przeslane mi z Polski) Trybuny ludu z wypowiedziami Wyszynkiego, Glempa, Orszulika itd. Do walki nie zagrzewali, wrecz przeciwnie.
Bbohaterami sie zrobili ale wtedy kiedy sam rzad komuszy zapuszkowal nadgorliwych bandziorow co to ukatrupili Popieluszke.
I legenda nie Popieluszki sie urodzila ale walki kosciola.

Po trzecie,
qui bono czyli na czyja korzysc sie tranformacja ustrojowa zrobila.
Solidarnosc chciala kielbasy i pieniedzy co postulowano.
Polecam lekture tychze.
Jakos relikwia historyczna sie nie staly.

Wracajac do tematu, wszyscy z odrobina oleju w glowie traktuja religie jako tradycje, zapamietane z dziecinstwa swietowanie ceremoii i pamiec o zegarku i rowerze. Na pierwsz komunie. Niby dlaczego odmowic wlasnemu dziecku tej przyjemnosci?

To nie ksieza katoliccy zalozyli KOR, latali po Polsce z paczkami dla przyskrzynionych roboli co to wedle Wolnej Europy przyspawali pociag z szynka idacy do Sojuza. Z Radomia.

To było pokolenie ludzi ktorzy wierzyli w przyzwoitosc spoleczna.
Co Kuron nazywal spoleczenstwem obywatelskim. O czym pisal Samizdat i paryska Kultura z niezapomnianym, Gedrojciem.
Po smierci ktorego wolna i niepodlegla Polska olala zbiory Maisons-Laffitte.

Po trzecie,
jak to co sie nazywa teraz socjalizmem z ludzka twarza, byl ruchem spolecznym czy politycznym?

W tamtych czasach tak jak i teraz i zawsze ludzie chca zyc w przyzwoitych warunkach. Sojuz jaki byl taki byl ale domy i tzw miejsca pracy budowal, szpitale i tanie lekarstwa zapewnial a KGB czy inne NKWD dbalo aby idei diabli nie wzieli bo ludziska raczej zawsze o wlasnej dupie mysla a nie spoleczenstwie.

Zreszta Polska, jak sie to mowilo byla najweselszym barakiem w obozie i w przeciwienstwie do Sojuza, byle chmyz mogl zrobic kariere w partii bo malo sie do niej uczciwych ludzi zapisywalo.
A jak sie Kuron, Michnik, Modzelewski Blumsztajn i ska zapisali, to Kaczynski doktorat o wyzszosci socjalistycznego prawa pracy pisal a oni uczciwi siedzieli w kiciu.
Bo chcieli lepszych warunkow tejze pracy dla motlochu.

Klasa robotnicza wolala raczej upierac sie ze kradzieze, fuszerka i opierdalanie sie w robocie sa forma walki z okupantem. Jak za Niemca.

Teraz, kochani moi, jak robol podskoczy, to wy wiecie lepiej.
A kiedys za komuny to byl przymus pracy. Kazdy musial pracowac, budujac socjalizm i byly urzedy pracy ktore wysylaly skierowania do pracy. Nie szlo sie opierdalac na koszt nadzianej rodziny. Ewentualnie szwedac sie w "kloszach" z "mandolina" na glowie. I pewnie tu jest sedno walki o wolnosc.
CDN
20-02-2010 09:39 
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)
Nikt nie lubi byc przy muszny, i dopiero pewne rzeczy zrozumie jak sam wyląduje pod rynna z własnej i nieprzymuszonej woli. Na własnej dupie!
A ci którzy maja albo umieją mieć, z Reguły sa cwańsi od reszty. Niech reszta walczy, modli sie i ma "wolnosc" z kaskiem byle jakim.
Komuna tego nie rozumiała, uszczęśliwiała na sile.

KOR sie sam rozwiązał, aby komusze władze nie posadziły Solidarności o polityczne zamiary
Kosciol nic nie zrobił tylko czekał.
Az sie wyklaruje.
Nawet na zrzutach klientele sobie tworzył, załatwiając porachunki z tymi co w ogole nie chrzcili dzieci.
Z tymi co chrzcili po cichu, bo oni u "wladzow" byli, to jak najbardziej, pomarańcze dla chrzczącej dzieci rodziny dygnitarza partyjnego.
I te kilka miliardów dolców, co to poprzez Kościół od ...darczyńców trafiły do opozycji dziwnie odchudzone. Do tej pory sie doliczyć nie mogą ile kto po drodze wziął...

A mnie, walek od powielacza na nogę spadł, kiedy powielacz na "pewna meline" obok plebanii w Oruni dowoziliśmy, a pan ksiac nie chciał słyszeć i wiedzieć o niczym. Wyłączył światło, a ja sie potknęłam. Z tym cholernym walkiem.
Zreszta obiektywnie stwierdzam ze do UB nie zadzwonił i numerów fiata nie spisał, bo nic sie nie stalo.

O odszkodowanie sie nie ubiegam, i ran nikt mnie nie całował, jak ta Oleńka Kmicicowi.
cdn
Pewnie niegodna byłam, albo mi po prostu do lba nie wpadło, ze można sie domagać w sejmie i dostać forsę za Zycie dla idei.
Takich mieliśmy towarzyszy broni. I dobrze nam tak. Za naiwność i głupotę!

Szczescie, ze Kuroń tego nie dożył. On zawsze ze mna sie wykłócał co będzie.
Wierzyl w ludzi, kochał ludzi, a mnie juz wtedy jakoś takso sie robiło, ze babcia miała racje i szumowina jak zwykle wypłynie.

Dla Kuronia pierwsza była milosc do ludzi druga milosc do Gajki.
Kolejnosc zamieniala sie, kiedy siedzial w pace i pisal do niej listy.

A wam trzeba raczej innej listy. Ciekawe czy krotszej.
Kto wlaczyl i byl katolikiem.

Zaloze sie, ze na tej liscie beda nazwiska wszystkich tych, którzy sami sie wynagrodzili.

Kurestwo przyszlo pozniej. A raczej zawsze było, tylko my nie wierzylismy.

Historie sie ma i ale sie jej nie zmienia. Ani z niej nie trzeba byc dumnym, ani sie jej wstydzic. Albo lity spisywac...Jak ten Wildsztajn hehehehe

A nasz autor chce listy.
Weryfikowalnej.
Jakie to proste.
Tu satlim "my" a tam "oni" i "une".
Nikt nie wmowi nam, ze biale to biale a czarne to czerwone. Czy jakoś tak.
Hmmmm, zamieniliscie komitety na kurie, a historia kolem sie toczy.
Chociaz racjonalistom dale do KORu kto wie?

Ale nie palcie kurii. I nie budujcie swoich.

Za to jak Lenin mawial, uczcie sie. Albo raczej nauczcie sie sami uczyc a nie wierzyc na slowo. Nawet mnie.
20-02-2010 09:54 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Apud tego się czytać nie da. Zacznij wstawiać ogonki i kreseczki!!
Bo będę musiała dać Ci ostrzeżenie a potem zbanować. A byłoby mi przykro.

apud (4399 punktów)
> Apud tego się czytać nie da. Zacznij wstawiać ogonki i kreseczki!!
>Bo będę musiała dać Ci ostrzeżenie a potem zbanować. A byłoby mi przykro.

>
No to ten podglad naprawdzie aby dzialal.
Mozesz wykasowac, sie rozkleilam!!!
20-02-2010 11:40 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
> Apud tego się czytać nie da.
Da się!

>Zacznij wstawiać ogonki i kreseczki!!
>Bo będę musiała dać Ci ostrzeżenie a potem zbanować. A byłoby mi przykro.
>
Ja wiem, że dura lex sed lex, a w regulaminie nic nie ma o banowaniu webmastera za korektę w podglądzie, która nie działa wcale, albo działa śmiesznie, tylko w porywach normalnie. Może by jednak coś z tą korektą zrobić? W trosce o większość, która nijak bez redundancji obejść się nie może i z poszanowaniem mniejszości, która z jakichś powodów ogonków nie instaluje , zamiast wylewać dziecko z kąpielą.
20-02-2010 12:26 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>A wam trzeba raczej innej listy. Ciekawe czy krotszej.
>Kto wlaczyl i byl katolikiem.
>Zaloze sie, ze na tej liscie beda nazwiska wszystkich tych, którzy sami sie wynagrodzili.

Na pewno. Ale byłyby też inne. Nazwiska tych, którzy dość wcześnie zauważyli prawdziwość tego, co Ci babcia mówiła a takie danie im nie odpowiadało. Ale o nich, siłą rzeczy, mało kto wie. A ja się zastanawiam, czy wycofywanie się z powodu obrzydzenia do szumowiny, to słuszna taktyka, czy nie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
libertyn (3006 punktów)
>A nasz autor chce listy.
>Weryfikowalnej.

Nie denerwuj się. Nie zrozumiałaś prowokacji. Ale ciekawie napisałaś. Podoba mi się.


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>O tej strasznej kupie Kitajców jakoś nikt nie pomyśli. Niby tam komuna (ohydna rzadzi) i tak na oko to zaden kitajski katolik z nia nie walczy. Nawet ich tam nie ma. Kitajec wierzy w duchy przodkow zawsze, czasami jest Szintoista, czasami Konfucjonista a jak sie chce modlic to do Bhuddy w ktorejs z jego odmian.
>Przyslowiowa imperialna biurokracja jakoś w Kitaju nigdy sie nie bawila w spisywanie religii owieczek.

O jakże się mylisz.
Czy znasz sytuację kościoła katolickiego w Chinach? Czy wiesz o tym, że chiński rząd stworzył państwowy kościół katolicki bo nie zgodził się aby Watykan mianował biskupów?
Są teraz dwa kościoły katolickie, jeden legalny państwowy a drugi nielegalny i prześladowany, watykański.
Czy wiesz że falun-gong jest zdelegalizowane i prześladowane?
KPCh musi wszystko kontrolować albo nie może istnieć nic poza jej kontrolą.
21-02-2010 02:19 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>O jakże się mylisz.

Ze potora miliarda Kitajców nie jest katolikami czy ze parę tysięcy jest?
Panstwo Śródka próbowano nawrócić od VI czy VII wieku.
Dopiero ostatnio katolicy osiagneli pewien sukces. Kitaj produkuje medaliki i swiete obrazki, ale tylko na eksport.

A tak nawiasem, to ty rozumiesz co czytasz czy tylko ...reagujesz?
21-02-2010 11:28 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>O jakże się mylisz.
>Ze potora miliarda Kitajców nie jest katolikami czy ze Parę tysięcy jest?
>Panstwo Śródka próbowano nawrócić od VI czy VII wieku.
>Dopiero ostatnio katolicy osiagneli pewien sukces. Kitaj produkuje medaliki i swiete obrazki, ale tylko na export.
>A tak nawiasem, to ty rozumiesz co czytasz czy tylko ...reagujesz?

czytam bardzo dosłownie, napisałaś: "żaden kitajski katolik z komuną nie walczy."
To nie jest prawda.

Oraz napisałaś: "nawet ich tam nie ma".

To druga nieprawda.

A teraz na dodatek: "Kitaj produkuje medaliki i święte obrazki ale tylko na eksport".

To trzecia nieprawda.

Adam
23-02-2010 01:13 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>>O jakże się mylisz.
>>Ze po tora miliarda Kitajców nie jest katolikami czy ze Parę tysięcy jest?
>>Panstwo Śródka próbowano nawrócić od VI czy VII wieku.
>>Dopiero ostatnio katolicy osiągnęli pewien sukces. Kitaj produkuje medaliki i Święte obrazki, ale tylko na ex port.
>>A tak nawiasem, to ty rozumiesz co czytasz czy tylko ...reagujesz?
>czytam bardzo dosłownie, napisałaś: "żaden kitajski katolik z komuną nie walczy."
>To nie jest prawda.
>Oraz napisałaś: "nawet ich tam nie ma".
>To druga nieprawda.
>A teraz na dodatek: "Kitaj produkuje medaliki i święte obrazki ale tylko na eksport".
>To trzecia nieprawda.
>Adam

A skąd wiesz, ze walczy? I o co i po co ma walczyć?
Ci romantyczni studenci z placu Tianamen z krzyżykami i medalikami przed czołgami stali? Jakiś biskupich prowadził?

Zreszta Solidarność tez bez biskupów polowych czy związkowych sie obyła. kapelan sam sie mianował i jak mu woda sodowa za bardzo uderzyła jeden z drugim biskupem gościa uciszył.

A kitajce jak chcą Wierzyc to mogą isc do rządem zaaprobowanego kościoła czy gdzie im tam pozwalają sie modlić.

Bozia ta sama, katechizm tez, a ze biskup rządowa a nie watykańska Politykę uprawia... no coz, Mozę dlatego robią sie największa światowa potęga gospodarcza?

Ty ruchu ulicznego w Guan Dong nie widziałeś...procesja by zakorkowała miasto na zawsze.

Ja pracowałam w Kitajcu i żadnego Kościoła kk nie widziałam. Znaczy to tyle, ze ich malo jest ze sie nie liczą.
Nie tak jak tu czy w Polsce.
Tutaj u mnie tez kosciolow od cholery ale sa rożne i monopolu nie widać. Chociaż na oko podobne bo krzyz z antena telefonii komórkowej na wieży. A plebanie mizernie przy budynku koscielnym wygladaja.

Nie gadaj, skąd wiesz ze medaliki na rynek wewnetrzny ida? Dla tych nielicznych katolikow fabryki budowac, surowce zuzywac, sztance do odbijania produkowac i niby kto ma swiecic taka produkcje.
Chociaż Mozę i masz racje, Kitajce pragmatyczne i jak mogą zarobic yuana w domu to czemu nie.

Benek podobno wykreca sie od przyjecia Dalay Lamy aby tylko mu dali wolna reke w Kitajcu.
Chociaż kryzys teraz, i na taka inwestycje nie ma kto sie zrzucic.

Kitajczyki Dalay lamy z roznych powodow nie lubia.
Pomijajc fakt ze ma stypendium z CIA w wysokosci miliona dolcow rocznie.

Chodzi im o ulubiona metde Lamow zarzadzaniu swoim folwarkiem. Kto podskoczyl i tyrac na panskim nie chcial to albo oko wylupili albo noge czy reke oberzneli...

Poczytaj sam sobie jak to w Tybecie bywalo...I to nie tak dawno temu.

Widzisz, mit Dalay Lamy czy Matki Teresy z Kalkuty buduje sie w celach finansowo politycznych. Tak samo zreszta jak z ta Angelika Borys.

Minister, prezydent czy premier walcza. Fajnie sie to czyta. A gawiedz geby z zachwytu otwiera. I zwiera szeregi!

PS
A teraz ponumeruj te nieprawdy. Zrob se przyjemnosc...I pomysl co robisz. Nie nauczali w seminarium jak trudne problemy traktowac?
Nie gadac, nawet madrze, a ty co?

PS
Wasza funkcja Podglad chyba pokutuje .... wszystkie koscioly i biskupow z duzej litery poprawia. Cud?
23-02-2010 04:25 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Czy możesz łaskawie nie pisać uogólnień bez pokrycia a potem się bronić dziwacznie "nie widziałam tam katolików".

Jest coś takiego jak wikipedia, w miarę wiarygodna encyklopedia.

wpisałem tam sobie słowo "chiny".

Wyszło mi, że katolików jest 1% w Chinach.
A chrześcijan w sumie około 8%.

pl.wikiped(*)84ska_Republika_Ludowa#Religia

Ateistów prawie 50%.

Być może katolicy się nie liczą ale z pewnością nieprawdziwe jest pisać "nie ma ich".

Przestań uogólniać.

Skąd wiem że walczą z komuną? Bo zostali zdelegalizowani Wiara we władzę papieża się wyklucza z komunizmem.

Jeżeli skorzystasz z wikipedii to trafisz też na to:

pl.wikiped(*)_Katolików_Chińskich

Jest tam napisane że Kościół ten ma 5mln wiernych, natomiast kościół nielegalny ma 8mln wiernych (szacunki).

No wybacz ale dla 13mln ludzi czyli więcej niż 25% populacji Polski, to z pewnością jest dla kogo produkować medaliki.

Być może nie widziałaś tam katolików ale jakie to ma znaczenie? Czy prawdziwe jest tylko to co widzisz?

No i wybacz ale jeśli ja byłem w seminarium to może ty byłaś w WUML?

Pozdrawiam
Adam
23-02-2010 06:18 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Być może katolicy się nie liczą ale z pewnością nieprawdziwe jest pisać "nie ma ich".
>Przestań uogólniać.
>Skąd wiem że walczą z komuną? Bo zostali zdelegalizowani Wiara we władzę papieża się wyklucza z komunizmem.

>No i wybacz ale jeśli ja byłem w seminarium to może ty byłaś w WUML?
>Pozdrawiam
>Adam
>
ach, masz racje, sa. I jest ich dużo, szczególnie jak sie włączy tych co chodzą do rządowego Kościoła.

I sa bohaterscy,bo walcza z przeważającym wrogiem. Co prawda walcza o interesy cudzego państwa, ale walcza, uznając władze papież a nie jakiegoś Ho Jin Tao.
Moze liczą na jakieś zrzuty jak te 99% POLSKICH KATOLIKÓW za Solidarności byc moze.
Zgadzam sie.

Zadnego z nich obu sami sobie nie wybrali ale Benek jest dla nich...lepszy.
Pozwala mieć tylu synów ilu sie chce.

Bo tam córek raczej sie nie chce, chociaż i to sie zmienia.

Nie jak ci ohydni komuniści. 2 plus dwa i pigułki.

Bo rolnicy do miasta ide pracować w fabrykach medalikow i ryzu moze zabraknac.
Jak za komuny tow.Mao, tak nawiasem mówiąc.

Oficyjalnie to sie nazywalo deficyt. Ale nie wiem jak to po kitajsku sie pisze.

Poniewaz znam Chiny, to wiem, ze Benkowi wojownicy jak za wysoko podskoczą to zostana rozstrzelani.
Ale ich nie widać, bo sie chowaja. Ale slychac o nich w Polsce.

Aby skończyć ta idiotyczne wymianę co kto powiedział, ja przyznaje, ze w Chinach sa katolicy. I chrześcijanie tez sa.

Wedle polskiej Wikipedii najliczniejsza religia na swiecie jest katolicyzm.
Z powodu, ze sie barany liczy. Ludzkiej populacji nie.

Przyznaje, chociaż nie czytałam Wikipedia w polskim wydaniu, ze tam tak pisze.
Wszystkie organizacje które cytujesz na pewno tak pisza.
W innych wydaniach Wikipedii tez pisze chociaż inaczej.

W biblii czy nowym testamencie tez pisza. Chociaż nie o Polsce i Chinach.

I ja tez pisze o tym co sama widziałam.

W mom księgozbiorze mam podręcznik/instrukcje do prowadzenia propagandy wydany przez jakaś PR organizacje izraelska. Jak im image przygasl, kiedy Arabom zaczeli robic to co im Niemcy.
Nawet mam w pdf formacie to jak zechcesz mogę poslac. Po angielsku.

Niestety, mam tylko książkowe wydanie skryptowe Technik argumentacji pokonywania wątpliwości. Wydany bodaj w 72 roku przez KUL. W zasadzie podobne.
Ale ich nie uzywam.
"Ksiaze" Makiwellego jest i tak lepszy.

PS
Dlatego umiescilam ciebie w seminarium.Ta sama mentalnosc i sposob argumentacji.
To na WUMLU uczyli o liczebnosci wyznawcow religii?

Jak ktos nauczy sie samodzielnie widziec i myslec to ani WUML ani seminarium nie pomoze.
23-02-2010 11:52 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
>Skąd wiem że walczą z komuną? Bo zostali zdelegalizowani Wiara we władzę papieża się wyklucza z komunizmem.

Argumentacja , że ho,ho! Tylko nie w tę stronę ...
Wiara we władzę papieża - dobrze powiedziane - została przez władze chińskie uznana za ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin i dlatego KK zdelegalizowała. Taka to walka.
Istnieje oficjalnie zaakceptowany kościół, więc rząd chiński nie walczy z wiarą, tylko z wiarą we władzę papieża! A podziemny KK nie walczy za wiarę, tylko o możliwość ingerencji Watykanu.
Taka ta walka z komuną...

Niegłupie te Chińczyki. Powinniśmy się czasem od nich uczyć i nie pozwalać na ingerencję watykańską w wewnętrzne sprawy Polski.

Od Napoleona też powinniśmy.
Zawarł ze stolicą apostolską taki konkordat, że to on akceptował , lub nie, nominacje biskupie, takich biskupów, którzy mu nie podskoczyli i nie ingerowali w politykę.
A jakby który nagle zaczął, to "za wszarz" i za drzwi.
A przecież Napoleon komunistą nie był...wręcz przeciwnie.

Widocznie Kitajce od Napoleona się uczyły, twórczo tę naukę rozwijając
My zaś - i owszem, też. Ale jak zwyciężać mamy.
Tylko nieuważnie, bo nam same Waterloo wychodzą.
23-02-2010 12:46 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Skąd wiem że walczą z komuną? Bo zostali zdelegalizowani Wiara we władzę papieża się wyklucza z komunizmem.
>Argumentacja , że ho,ho! Tylko nie w tę stronę ...

Przyznaję się, że z lenistwa zrobiłem tutaj nadużycie logiczne

>Wiara we władzę papieża - dobrze powiedziane - została przez władze chińskie uznana za ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin i dlatego KK zdelegalizowała. Taka to walka.
>Istnieje oficjalnie zaakceptowany kościół, więc rząd chiński nie walczy z wiarą, tylko z wiarą we władzę papieża! A podziemny KK nie walczy za wiarę, tylko o możliwość ingerencji Watykanu.
>Taka ta walka z komuną...

Zapewne boi się żeby Papież nie próbował obalać komuny jak to rzekomo zrobił w Polsce.
Tego samego boi się w przypadku Dalaj Lamy chociaż ten powiedział ostatnio że KPCh jest za mało marksistowska i tylko zbija forsę.
Nie wiem jedynie czego się boi KPCh w przypadku Falun-Gong.

>Niegłupie te Chińczyki. Powinniśmy się czasem od nich uczyć i nie pozwalać na ingerencję watykańską w wewnętrzne sprawy Polski.

Owszem ale moim zdaniem raczej tak jak Czesi niż jak Chińczycy.

>Od Napoleona też powinniśmy.

Jestem ciekaw jednak jak w praktyce to wszystko zastosować.
Nie pozwalać religiom wybierać samodzielnie tzw. władz duchownych? Czy nie pozwalać aby tego wyboru dokonywały osoby zza granicy? Czy to nie jest ograniczanie wolności człowieka? A przecież o wolność nam chodziło zawsze (przynajmniej mi).

Adam
23-02-2010 14:10 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Nie wiem jedynie czego się boi KPCh w przypadku Falun-Gong.

hehehehe, przeciez oni mniej więcej głoszą mieszankę buddyzmu i taoizmu...a nie myśli przewodniczącego Mao z Malej Czerwonej Ksiazeczki.

PS
Ale co ma Faung Gong wspolnego z kk?
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Nie wiem jedynie czego się boi KPCh w przypadku Falun-Gong.
>hehehehe, przeciez oni mniej więcej głoszą mieszankę buddyzmu i taoizmu...a nie myśli przewodniczącego Mao z Malej Czerwonej Ksiazeczki.

Zielonoświątkowców jest tam 4% a jednak nie słychać aby byli prześladowani, a jestem raczej pewien, że nie głoszą myśli Mao.

>PS
>Ale co ma Faung Gong wspolnego z kk?
>

Jest prześladowaną mniejszością religijną w Chinach.

Pozdrawiam
Adam
23-02-2010 23:37 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Zielonoświątkowców jest tam 4% a jednak nie słychać aby byli prześladowani, a jestem raczej pewien, że nie głoszą myśli Mao.
>>PS
>>Ale co ma Faung Gong wspolnego z kk?
>>
>Jest prześladowaną mniejszością religijną w Chinach.
>Pozdrawiam
>Adam

Oni prześladują handlarzy narkotyków tez.
Pewnie tez z powodów religijnych, bo religia to opium dla mas jak jeden klasyk stwierdził!
23-02-2010 23:42 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>Zielonoświątkowców jest tam 4% a jednak nie słychać aby byli prześladowani, a jestem raczej pewien, że nie głoszą myśli Mao.
>>>PS
>>>Ale co ma Faung Gong wspolnego z kk?
>>>
>>Jest prześladowaną mniejszością religijną w Chinach.
>>Pozdrawiam
>>Adam
>Oni prześladują handlarzy narkotyków tez.
>Pewnie tez z powodów religijnych, bo religia to opium dla mas jak jeden klasyk stwierdził!
>
Zawsze jest tak, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o to samo, co zawsze
23-02-2010 12:18 
 Ocena 4 na 12
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
>Jest coś takiego jak wikipedia, w miarę wiarygodna encyklopedia.
Pozwolę sobie napisać post tak na marginesie a dotyczący powyższego zdania (być może zainicjuje nowy, gorący temat, a może już taki był?).
Tytułem wstępu:
wiadomosci(*)1,7586734,Religia_w_sieci.html
Jeden z księżny mówi do kamery następujące słowa: "...no i w końcu jest coś tak genialnego jak Wikipedia gdzie możemy redagować hasła..."
A teraz konkret.
W tejże Wikipedii znalazłam w artykule o książce Imię róży taką oto ciekawostkę:
Powieść w znacznym stopniu fałszuje historyczny wizerunek inkwizytora (Bernard Gui), wbrew faktom przedstawiając go jako okrutnego fanatyka, zainteresowanego jedynie prześladowaniem upatrzonych przez siebie ofiar, a nie dochodzeniem do prawdy[ 3].
pl.wikiped(*)™_róży#Ciekawostki

Przypis odsyła do wywiadu z niejakim Romanem Konikiem, autorem książki "Obrona Świętej Inkwizycji" pt. Okrucieństwo inkwizycji to bajka. Czy to rzeczywiście bajka?

Ci co mają zacięcie detektywistyczne mogą sprawdzić kim jest wikipedysta o nicku Carlos Pn odpowiedzialny za tę ciekawostkę a także wiele innych. Historycy zaś mogą sprawdzić czy ma słuszność. Reszta niech wyładuje na nim swoją frustracje i gniew.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Jest coś takiego jak wikipedia, w miarę wiarygodna encyklopedia.
>Pozwolę sobie napisać post tak na marginesie a dotyczący powyższego zdania (być może zainicjuje nowy, gorący temat, a może już taki był?).
>Tytułem wstępu:
>wiadomosci(*)1,7586734,Religia_w_sieci.html
>Jeden z księżny mówi do kamery następujące słowa: "...no i w końcu jest coś tak genialnego jak Wikipedia gdzie możemy redagować hasła..."

Na szczęście każdy może tam redagować hasła. Ty i ja również.
Dopóki tak jest nie mamy co się bać.
Oryginalna wikipedia doczekała się już wielokrotnej krytyki, że jest rzekomo zbyt libertyńska.

Dlatego powstała jej konkurencja: www.conservapedia.com/

Pozdrawiam
Adam
23-02-2010 13:09 
 Ocena 1 na 11
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Istnieje także Nonsenspedia, Slawkopedia.... Doczekamy się pewnie i Racjopedii, która weźmie udział w globalnej wojnie na informacje.
23-02-2010 00:26 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>O tej strasznej kupie Kitajców jakoś nikt nie pomyśli. Niby tam komuna (ohydna rządzi) i tak na oko to żaden kitajski katolik z nia nie walczy. Nawet ich tam nie ma. Kitajec wierzy w duchy przodków zawsze, czasami jest Szintoista, czasami Konfucjanista a jak sie chce modlić to do Buddy w którejś z jego odmian.
>>Przyslowiowa imperialna biurokracja jakoś w Kitaju nigdy sie nie bawiła w spisywanie religii owieczek.
>O jakże się mylisz.
>Czy znasz sytuację kościoła katolickiego w Chinach? Czy wiesz o tym, że chiński rząd stworzył państwowy kościół katolicki bo nie zgodził się aby Watykan mianował biskupów?
>Są teraz dwa kościoły katolickie, jeden legalny państwowy a drugi nielegalny i prześladowany, watykański.
>Czy wiesz że falun-gong jest zdelegalizowane i prześladowane?
>KP Ch musi wszystko kontrolować albo nie może istnieć nic poza jej kontrolą.

Co ma sytuacja kk w Chinach do polskich problemów? mnie osobiście sytuacja kk zupełnie nie obchodzi.

Jak rząd stworzył to Chwała mu za to. Panowie w sukienkach nie będą decydować ile narodowego dochodu pójdzie na świętopietrze a za ile sobie biskupie pałacyki wybudują.

Widac z tego ze rząd Kitaja wcale z wiara nie walczy tylko unika sytuacji aby inne panstwo mieszalo mu sie do wewnetrznej polityki.

Jak sam powiadasz co jest nielegalne musi byc karane za nielegalnosc. Tak samo jak kk nielegalne sekty tepi. Nielegalne z powodu ze wierza w tego samego boga ale troche inaczej.

No to juz sie tobie pokickalo zupełnie. KK kazda sekte zwalcza, a wrogowie moich wrogow sa moimi przyjaciolmi. Czyli Vatykan przynajmniej w sparwei tych kilku tysiecy pomylencow jest przyjacielem rzadu Kitaja.

KP Ch jak widac dziala tak samo jak Vatykan. Wszyscy powinni sie nawrocic i postepowac tak jak nieomylny papiez czy albo KP Ch sobie zycza.
24-02-2010 10:02 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>W tamtych czasach tak jak i teraz i zawsze ludzie chca zyc w przyzwoitych warunkach. Sojuz jaki byl taki byl ale domy i tzw miejsca pracy budowal, szpitale i tanie lekarstwa zapewnial a KGB czy inne NKWD dbalo aby idei diabli nie wzieli bo ludziska raczej zawsze o wlasnej dupie mysla a nie spoleczenstwie.
Hitler jaki był taki był, ale miejsc pracy natworzył, że ho ho ... Szpitale, autostrady ... a SS czy inne Gestapo dbało, by ludziska myślały bardziej o społeczeństwie niz o własnej dupie ...
Tyle tylko, że nikomu na szczęście nie przychodzi do głowy, aby ich z tego powodu gloryfikować. To, że milicja, oprócz pałowania demonstrantów, pomagała także przechodzić staruszkom przez jezdnię to jeszcze nie powód do chwały ...
Dlaczego lubimy usprawiedliwiać zbrodniarzy akurat tych zza Buga ? Bo zamiast retoryką przemocy posługiwali się retoryką pacyfizmu. I tym nas uwodzą do dziś ...
Jakoś państwa zza żelaznej kurtyny rozwijały się szybciej i lepiej ... nikt nie uciekał z krajów zachodu do demoludów ... do tych tanich lekarstw ... raczej w odwrotnym kierunku.
Myślałem, że usprawiedliwianie chorego ustroju na zasadzie "że jakoś się żyło" to śpiew odległej przeszłości. A jednak nie. To niesamowite.
24-02-2010 10:17 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego lubimy usprawiedliwiać zbrodniarzy akurat tych zza Buga ?

Bo lepiej było żyć w PRL-u, niż w Generalnym Gubernatorstwie.

>Bo zamiast retoryką przemocy posługiwali się retoryką pacyfizmu.

To też ma, wbrew pozorom, swoje znaczenie.
24-02-2010 10:51 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>>Dlaczego lubimy usprawiedliwiać zbrodniarzy akurat tych zza Buga ?
>Bo lepiej było żyć w PRL-u, niż w Generalnym Gubernatorstwie.
Zależy komu ? Tym torturowanym przez UB niekoniecznie. Popiełuszko też miałby zapewne zdanie odmienne. Prawdopodobnie także lepiej było żyć w Chile za Pinocheta niż w GG, ale jakoś nie widzę tutaj jego entuzjastów ...

>>Bo zamiast retoryką przemocy posługiwali się retoryką pacyfizmu.
>To też ma, wbrew pozorom, swoje znaczenie.
No tak ... przyjemniej być bombardowanym lub bitym przez kogoś, kto mówi o umiłowaniu pokoju ...
Natomiast z pewnością trudniej walczyć z kimś, kto dopuszcza się nikczemności w imię miłości. Taki łatwiej znajdzie popleczników wśród "przyzwoitych ludzi".
24-02-2010 11:02 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Dlaczego lubimy usprawiedliwiać zbrodniarzy akurat tych zza Buga ?
>>Bo lepiej było żyć w PRL-u, niż w Generalnym Gubernatorstwie.
>Zależy komu ? Tym torturowanym przez UB niekoniecznie. Popiełuszko też miałby zapewne zdanie odmienne.

Znaj proporcją, mocium panie... .

>>>Bo zamiast retoryką przemocy posługiwali się retoryką pacyfizmu.
>>To też ma, wbrew pozorom, swoje znaczenie.
>No tak ... przyjemniej być bombardowanym lub bitym przez kogoś, kto mówi o umiłowaniu pokoju ...

Komunizm upadł tak zdumiewająco łagodnie także i przez to, że był zakładnikiem własnej "pozytywnej" retoryki.

>Natomiast z pewnością trudniej walczyć z kimś, kto dopuszcza się nikczemności w imię miłości. Taki łatwiej znajdzie popleczników wśród "przyzwoitych ludzi".

Na tym antyklerykalnym Forum nie trzeba o tym nikogo przekonywać .
kognitywista (3391 punktów)
>Komunizm upadł tak zdumiewająco łagodnie także i przez to, że był zakładnikiem własnej "pozytywnej" retoryki.
Komunizm dlatego trwał tak przerażająco długo, że przeróżni opiniotwórczy intelektualiści pokroju Sartre'a czy G.B.Shawa nie rozumieli, co może przeszkadzać szczęśliwcom w stalinowskim raju ...
Tymczasem przeciwko jawnie agresywnej polityce Hitlera łatwiej było zmobilizować cały prawie świat.
24-02-2010 13:45 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Komunizm dlatego trwał tak przerażająco długo, że przeróżni opiniotwórczy intelektualiści pokroju Sartre'a czy G.B.Shawa nie rozumieli, co może przeszkadzać szczęśliwcom w stalinowskim raju ...

Jak mi się zdaje - mocno przeceniasz moce sprawcze intelektualistów. Choćby Sartre czy G.B. Shaw komunizm tępili od świtu do nocy (a przecie nie brak było też intelektualistów, co tak czynili) - jakiż mogłoby mieć to wpływ na realną politykę?

>Tymczasem przeciwko jawnie agresywnej polityce Hitlera łatwiej było zmobilizować cały prawie świat.

Sęk w tym, że nie - świat się przeciw Hitlerowi zdołał zmobilizować dopiero wtedy, gdy został przezeń realnie zaatakowany. Wcześniejsze filipiki "gęgaczy" wpływ na to miały znikomy.
kognitywista (3391 punktów)
>Jak mi się zdaje - mocno przeceniasz moce sprawcze intelektualistów. Choćby Sartre czy G.B. Shaw komunizm tępili od świtu do nocy (a przecie nie brak było też intelektualistów, co tak czynili) - jakiż mogłoby mieć to wpływ na realną politykę?
Tow. Stalin miał w tym temacie całkiem odmienne zdanie i organizował dla zachodnich intelektualistów objazdowe szopki po Kraju Rad ... a przecież mógł ich olać. Stalinowi można wiele zarzucić, ale chyba nie to, że nie wiedział jak się robi realną politykę. Opinia intelektualistów kreuje opinię publiczną a ta ma duży wpływ na realną politykę.

>Sęk w tym, że nie - świat się przeciw Hitlerowi zdołał zmobilizować dopiero wtedy, gdy został przezeń realnie zaatakowany.
To prawda. Natomiast przeciw Stalinowi nie zmobilizował się w ogóle. I nie bez znaczenia było jego gęganie o planowanych wolnych wyborach w demoludach.
24-02-2010 15:38 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Tow. Stalin miał w tym temacie całkiem odmienne zdanie i organizował dla zachodnich intelektualistów objazdowe szopki po Kraju Rad ... a przecież mógł ich olać.

Dalszy rozwój wydarzeń pokazał, że była to inwestycja chybiona. Jak zresztą niemal wszystkie inwestycje w propagandę.

>Stalinowi można wiele zarzucić, ale chyba nie to, że nie wiedział jak się robi realną politykę.

Polemizowałbym - sądzę, że był on znacznie prymitywniejszy, niż się często sądzi, a swe wątpliwe sukcesy zawdzięczał w dużej mierze szczęściu i specyfice kraju (zwłaszcza jego rozmiarom i potencjałowi). Gdyby przyszło mu być politykiem w takiej Holandii czy Hiszpanii - raczej by sobie nie poradził.

>Opinia intelektualistów kreuje opinię publiczną a ta ma duży wpływ na realną politykę.

Czasy, o których mówimy, raczej nie cechowały się pytaniem opinii publicznej o zdanie.

>To prawda. Natomiast przeciw Stalinowi nie zmobilizował się w ogóle.

A po co miałby to robić?

>I nie bez znaczenia było jego gęganie o planowanych wolnych wyborach w demoludach.

Eee, tam - tyle wolne wybory w demoludach Zachód obchodziły, co nas dzisiaj wolne wybory w Turkmenistanie.
24-02-2010 15:33 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Komunizm upadł tak zdumiewająco łagodnie także i przez to, że był zakładnikiem własnej "pozytywnej" retoryki.
To ogromne uproszczenie i teza z gatunku niefalsyfikowalnych. W Rumunii upadł krwawo, w Nikaragui upadł krwawo, w państwach afrykańskich też. W innych krajach europejskich próby obalenia były krwawo tłumione ... stosunkowo mała liczba ofiar była wynikiem ogromnej dysproporcji sił reżimu i opozycji. W końcu komuniści sami go zdemontowali, gdy nie było lepszego wyjścia. Poza tym każda tyrania łagodnieje z czasem. Gdyby komunizm został obalony w latach 50 , prawdopodobnie nie odbyłoby się to łagodnie.
24-02-2010 16:01 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To ogromne uproszczenie i teza z gatunku niefalsyfikowalnych.

Opis faktu jest ponad wszelką wątpliwość poprawny, interpretacja, sądzę - takoż. Ostatecznie pieriestrojka była poniekąd próbą wzięcia doktryny na poważnie.

>W Rumunii upadł krwawo,

Bez przesady - 10 dni zamieszek, około 1000 ofiar. W Kongu tyle ginie codziennie - i to już od lat całych.

>w Nikaragui upadł krwawo, w państwach afrykańskich też.

To już kwestia lokalnych "tradycji", z których dorobku komuniści czerpali tyleż, co wszyscy inni.

>W innych krajach europejskich próby obalenia były krwawo tłumione ...

Eee, tam - krwawo... oprócz może Węgier.

>stosunkowo mała liczba ofiar była wynikiem ogromnej dysproporcji sił reżimu i opozycji. W końcu komuniści sami go zdemontowali, gdy nie było lepszego wyjścia.

O tym, między innymi, piszę.

>Poza tym każda tyrania łagodnieje z czasem.

Chyba, że nie .

>Gdyby komunizm został obalony w latach 50 , prawdopodobnie nie odbyłoby się to łagodnie.

Nie zostałby. Nie było warunków.
24-02-2010 11:11 
 Ocena 3 na 5
apud (4399 punktów)
>>>Dlaczego lubimy usprawiedliwiać zbrodniarzy akurat tych zza Buga ?
>>Bo lepiej było żyć w PRL-u, niż w Generalnym Gubernatorstwie.
>Zależy komu ? Tym torturowanym przez UB niekoniecznie. Popiełuszko też miałby zapewne zdanie odmienne. Prawdopodobnie także lepiej było żyć w Chile za Pinocheta niż w GG, ale jakoś nie widzę tutaj jego entuzjastów ...
>>>Bo zamiast retoryką przemocy posługiwali się retoryką pacyfizmu.
>>To też ma, wbrew pozorom, swoje znaczenie.
>No tak ... przyjemniej być bombardowanym lub bitym przez kogoś, kto mówi o umiłowaniu pokoju ...
>Natomiast z pewnością trudniej walczyć z kimś, kto dopuszcza się nikczemności w imię miłości. Taki łatwiej znajdzie popleczników wśród "przyzwoitych ludzi".
>
No,no,
to opowiedzcie mnie jak Żyło sie w PRLu?

Mysle, ze juz mam sklerozę i nie pamiętam
tych strumieni krwi płynącej spod Urzędów bezpieczeństwa,
wycia torturowanych setek tysięcy o ile nie milionów w lochach UB,
wychudlych księży, chyłkiem i w przebraniu niosących Pociechę duchowa patriotom
i tych brygadzistów pejczami nieletnie dzieci zmuszające do 12 godzinnego dnia pracy,

Palowanie w marcu, grudniu i czerwcu pamiętam,gazy łzawiące tez...nawet tego Cyrankiewicza co groził ze rękę utnie podniesiona nad Polska. I tych 13 roboli zabitych.

Jak za Niemca było to nie pamiętam bo mnie na swiecie nie było, ale wychodzi mi ze lepiej.

No coz, człowiek sie wciąż uczy...
24-02-2010 13:41 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>to opowiedzcie mnie jak Żyło sie w PRLu?
>Mysle, ze juz mam sklerozę i nie pamiętam
>tych strumieni krwi płynącej spod Urzędów bezpieczeństwa,
>wycia torturowanych setek tysięcy o ile nie milionów w lochach UB,
Niewiele się pomyliłeś, bo może nie setki tysięcy, ale dziesiątki tysięcy w lochach UB męczono. Zresztą wspominałeś coś o NKWD pilnującym porządku. Jeśli chodzi akurat o życie pod kuratelą NKWD, to mało się dowiemy, bo guziki od płaszcza nie mówią. A jeśli liczby sa kluczowe to odczepmy się od Pinocheta ... on ma na sumieniu "jedynie" parę tysięcy. Niektórzy jednak (zwłaszcza rodziny ofiar) nie mogą mu jakoś darować tych paru tysięcy.
24-02-2010 14:08 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>Jeśli chodzi akurat o życie pod kuratelą NKWD, to mało się dowiemy, bo guziki od płaszcza nie mówią.

Domyslam sie ze sa to guziki z Katynia. Tych męczenników co to zamiast bohatersko polec w walce z przeważającym wrogiem poszli do niewoli.

>A jeśli liczby sa kluczowe to odczepmy się od Pinocheta ... on ma na sumieniu "jedynie" parę tysięcy. Niektórzy jednak (zwłaszcza rodziny ofiar) nie mogą mu jakoś darować tych paru tysięcy.
>
A kto sie czepia Pinocheta?
Ale jak juz koniecznie go tu przyplątałeś to faktycznie.
Nikczemne te rodziny ofiar Pinocheta. Powinieneś przekonać je, aby koniecznie Pinoszetowi wybaczyły!

A ty wybaczysz kiedys Stalinowi, ze pobil Hitlera? A Hitlerowi ze wszystkich Zydow nie zagazowal?
nomilk (1013 punktów)
niewierzące a jednocześnie będących w opozycji do "komuny"

- S. Lem
libertyn (3006 punktów)
> niewierzące a jednocześnie będących w opozycji do "komuny"

Szkoła nie była moją najmocniejszą stroną


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
21-02-2010 02:23 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Szkoła nie była moją najmocniejszą stroną

Wedle niektórych ojców kościoła to chwalebne.
Koraszewski (82900 punktów)
Cały nurt korowski, w którym oczywiście byli i ludzie wierzący, określany był często jako "lewica laicka". Dominowali tu ludzie niewierzący, ale nie wrodzy wobec Kościoła. Sam termin był po raz pierwszy użyty przez Adama Michnika w jego książce "Kościół, lewica, dialog", ale potem był często używany w celu dyskredytowania środowiska korowskiego. Robił to namiętnie przywódca Konfederacji Polski Niepodległej, Leszek Moczulski. Wśród znanych opozycyjnych intelektualistów dominowali niewierzący. Nie miało to jednak znaczenia i nikt tego nie podkreślał.
20-02-2010 22:13 
 Ocena 1 na 1
libertyn (3006 punktów)
> Nie miało to jednak znaczenia i nikt tego nie podkreślał.

Teraz jest inaczej. Proponuję zajrzeć tutaj i poczytać również komentarze pod tekstem. Uprzedzam, że tylko dla osób o mocnych nerwach.


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365