Racjonalista - Strona głównaDo treści
Watykan: "Osoby homoseksualne mają dary..."

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-10-2014 20:33Mariusz Agnosiewicz (moderator)Watykan: "Osoby homoseksualne mają dary..."
Ocena 3 na 3
Przełom w Watykanie w sprawie stosunku do osób o orientacji homoseksualnej:

„Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie, czy jesteśmy zdolni, by powitać tych ludzi w naszej wspólnocie, gwarantując im więcej przestrzeni? Oni sami w wielu przypadkach życzyliby sobie Kościoła, który może stanowić dla nich dom. Czy nasze chrześcijańskie wspólnoty są zdolne, by zaakceptować ich seksualną orientację bez uszczerbku dla katolickiej doktryny dotyczącej rodziny i małżeństwa?”
Dokument jest owocem ponad tygodnia debat 200 biskupów na trwającym obecnie w Watykanie synodzie.
Cytowany przez Agencję Reutersa ekspert ds. watykańskich John Thavis nazwał dokument krótko: „Trzęsienie ziemi” i dodał: „ten dokument odzwierciedla życzenie papieża, by Kościół przybrał bardziej wyrozumiałą postawę wobec spraw rodziny i małżeństwa”.

Jak widać papież Franciszek konsekwentnie idzie wytyczoną na początku pontyfikatu drogą, by kompromisowo niwelować w społeczeństwach katolickich konflikty o podłożu obyczajowym. Wrogiem tego papieża nie będą geje czy rozwodnicy, lecz globalna plutokracja, która eskaluje wszelkie obyczajowe konflikty w społeczeństwach, w myśl zasady divide et impera.

Więcej: www.thegua(*)age-christians-catholic-church
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

13-10-2014 21:03
 Ocena 14 na 14
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Widmo laicyzmu krąży po Europie, a nic tak nie przeraża hierarchów, jak wizja kompletnie opustoszałej owczarni, w której nie ma ani kogo doić, ani kogo strzyc.
I jeszcze jedno - nigdy, ale to nigdy, przenigdy nie wierzcie jezuitom!


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-10-2014 14:40 
 Ocena-3 na 7
JanMaria (-8 punktów)
Homoseksualizm nigdy nie będzie aprobowany, gdyż jest grzechem sodomskim i ani kapłani z pełnią kapłaństwa, ani Papież nie mają możliwości ingerencji na tym polu w doktrynę.
19-10-2014 14:48 
 Ocena 4 na 4
Domeru (533 punktów)
>Homoseksualizm nigdy nie będzie aprobowany, gdyż jest grzechem sodomskim i ani kapłani z pełnią kapłaństwa, ani Papież nie mają możliwości ingerencji na tym polu w doktrynę.

"My tylko wykonujemy rozkazy."
19-10-2014 15:01 
 0 na 2
JanMaria (-8 punktów)
Kościół jest hierarchiczny. U nas jak w wojsku.
19-10-2014 15:21 
 Ocena 2 na 2
Domeru (533 punktów)
>Kościół jest hierarchiczny. U nas jak w wojsku.

Widzę, że Ty aktualnie trenujesz strzelanie sobie w stopy.
pawel_wr (4297 punktów)

>Widzę, że Ty aktualnie trenujesz strzelanie sobie w stopy.

On mimo pobytu w seminarium nie nauczył się kłamać.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
19-10-2014 16:18 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jeżeli u was jak w wojsku to kto generałowi zabroni wydać rozkaz ?
Poza tym zawsze ktoś może mieć objawienie , prawda ? Możesz to wykluczyć , że Bóg zechce zmienić zdanie - już przecież nie raz nie dwa zmieniał - uważaj żebyż nie został na lodzie ze swym fanatyzmem i ślepą , bezwarunkową , niczym nie uwarunkowaną wiarą , że już nic nigdy się nie zmieni

Ale jazda ...
Uważajmy na przechodniów , przynajmniej na światłach , przynajmniej kiedy to oni mają zielone
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
19-10-2014 16:35 
 Ocena 3 na 3
Domeru (533 punktów)
>Jeżeli u was jak w wojsku to kto generałowi zabroni wydać rozkaz ?

Nie rozumiesz Makusiu - wszelkie rozkazy wymyśla i wydaje "Gruppenführer Wolf". Cała reszta to tylko słudzy uniżeni działający w imieniu i dla dobra.
19-10-2014 21:06 
 Ocena-2 na 4
atannazy (19 punktów)
Ponoć szczycicie się tu wiedzą o Biblii, a to elementarz, że homoseksualizm jest grzechem sodomskim.

I nigdy tu nie dojdzie do żadnej liberalizacji. A to, że kochamy grzeszników, a gardzimy grzechem nie ustalono teraz tylko jest taka postawa Katolików od wieków. A oportuniści byli zawsze także za czasów Apostolskich.

A Papież zawsze także będzie stał za PŚ.
19-10-2014 22:01 
 Ocena 4 na 4
Eliath (1441 punktów)
>Ponoć szczycicie się tu wiedzą o Biblii, a to elementarz, że homoseksualizm jest grzechem sodomskim.

Jasne, a tak konkretnie to "usiłowanie gwałtu zbiorowego" na aniołach jest "grzechem sodomskim". Względnie "odmowa gwałtu zbiorowego" na dwójce dziewcząt... nie jestem pewien o co konkretnie się Jehowa obraził

>A to, że kochamy grzeszników, a gardzimy grzechem nie ustalono teraz tylko jest taka postawa Katolików od wieków.

Tak, tak, a konkretnie to dusze grzeszników, bo ciałem gardzicie... stąd można nieprzyjemne rzeczy robić żywym jeszcze ciałom grzeszników w trosce o ich dusze...

>A Papież zawsze także będzie stał za PŚ.

Oczywiście, konkretnie to do czasu, aż okaże się heretykiem, wtedy jedynie pozostanie zakrzyknąć: Sede vacante!


Rzeczywistość jest kłamstwem
20-10-2014 08:10 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Homoseksualizm nigdy nie będzie aprobowany, gdyż jest grzechem sodomskim i ani kapłani z pełnią kapłaństwa, ani Papież nie mają możliwości ingerencji na tym polu w doktrynę.

ehem (nieprzekonujący kaszel), nieomylność papieża, ehem (kolejny atak nieprzekonującego kaszlu.
sapiens (395 punktów)
Żaden przełom. Ten dokument to wersja robocza. Do niczego nie zobowiązuje. Poza tym abp Gądecki dokonał mocnej krytyki tego dokumentu. Ciekawe co z tego wynik nie.
Rupson (1793 punktów)
>Przełom w Watykanie w sprawie stosunku do osób o orientacji homoseksualnej:
>"Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie,
-Trochę ogólnikowo, może chociaż jeden dar by wymienili. I wcale nie chodzi o ten który darują sobie nawzajem.
14-10-2014 08:48 
 Ocena 10 na 10
Christos (2696 punktów)
>Trochę ogólnikowo, może chociaż jeden dar by wymienili.
Bp Paetz pracuje ponoć nad listą stosownych darów.


No gods, no masters...I am who I am.
Jan Grabiński (1015 punktów)
>Przełom w Watykanie w sprawie stosunku do osób o orientacji homoseksualnej:
>"Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie, czy
>jesteśmy zdolni, by powitać tych ludzi w naszej wspólnocie, gwarantując im więcej przestrzeni?

Kościół bohatersko rozwiązuje problemy, które sam stworzył!

Nawiązania do systemu słusznie minionego jak najbardziej na miejscu
Christos (2696 punktów)
Tak trzymać! Za jakieś 200 lat, zapewne kolejnym owocem wysiłku kościelnych tytanów intelektu będzie odkrycie, że kobieta to nie tylko pochwa, macica i gruczoły mleczne.


No gods, no masters...I am who I am.
14-10-2014 21:18Nie na temat 
 Ocena 3 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>kobieta to nie tylko pochwa, macica i gruczoły mleczne.

To już są na tym poziomie? A sądziłem, że ich wyobraźnia nadal pozostaje niepokalana takimi przyziemnostkami.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
14-10-2014 22:23Nie na temat 
 Ocena 1 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Za jakieś 200 lat, zapewne kolejnym owocem wysiłku kościelnych tytanów intelektu będzie odkrycie, że kobieta to nie tylko pochwa, macica i gruczoły mleczne.
Z drugiej strony czasami odnoszę wrażenie, że sporo prawdy jest w powiedzeniu, że mężczyzna to filozofia a kobieta fizjologia. Myślę, że trudno oprzeć się aktywnemu seksualnie mężczyźnie, wywołującemu określone reakcje organizmu obiecującego spełnienie. Kobieta - jak mężczyzna - jest(tylko i aż) myślącym zwierzęciem. Bywa, że natura bierze górę.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
14-10-2014 23:03 
 Ocena 1 na 3
Christos (2696 punktów)

>Myślę, że trudno oprzeć się aktywnemu seksualnie mężczyźnie, wywołującemu określone reakcje organizmu obiecującego spełnienie. Kobieta - jak mężczyzna - jest(tylko i aż) myślącym zwierzęciem. Bywa, że natura bierze górę.
Gdyby pokusić się o wyciągnięcie wspólnego mianownika dla motywów postępowania ludzi różnych kultur i narodowości, tym bezdyskusyjnym i wspólnym dla wszystkich byłby instynkt przetrwania i pochodny mu instynkt zachowania gatunku. Pod tym względem nie odeszliśmy od drzewa z którego się zgramoliliśmy. Wbrew temu co mówią różni bujający w chmurach marzyciele, gotowiśmy okładać się maczugami aby tylko przekazać swoje geny. A decyzja o przyjęciu lub odrzuceniu zalotów zgodnie z naturą, należy do kobiety.

No gods, no masters...I am who I am.
15-10-2014 01:56 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>Wbrew temu co mówią różni bujający w chmurach marzyciele, gotowiśmy okładać się maczugami aby tylko przekazać swoje geny.
Nieprawda, w miarę podnoszenia świadomości i poziomu życia bardzo wielu ludzi rezygnuje z przekazywania genów w ogóle, a prawie nikt (poza religijnymi oszołomami dokonującymi prokreacji ma chwałę swoich urojeń) nie dąży do posiadania największej w okolicy liczby potomków.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-10-2014 09:22 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>Nieprawda, w miarę podnoszenia świadomości i poziomu życia bardzo wielu ludzi rezygnuje z przekazywania genów w ogóle, a prawie nikt (poza religijnymi oszołomami dokonującymi prokreacji ma chwałę swoich urojeń) nie dąży do posiadania największej w okolicy liczby potomków.
-Uwolnienie się od dyktatu samolubnych genów? Podniesienie świadomości? To pachnie czymś na kształt wolnej woli, co jest poglądem ostatnio bardzo niepopularnym, wręcz antynaukowym. Podobno coś tam komuś podłączono i się okazało, że decyzja zapada wcześniej, zanim o tym pomyślimy. U wielu rzeczywiście tak to wygląda, jakby coś robili zanim pomyślą. Nie wiem jak to jest u Franciszka, czy to wszystko co ostatnio wyprawia to pomysły i decyzje? A może jednak ten Duch Święty działa za jego pośrednictwem?
16-10-2014 12:19 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>-Uwolnienie się od dyktatu samolubnych genów?
Cały czas przecież to się odbywa tak, że słabsze geny odpadają. Gen pragnienia posiadania plazmy może wygrywać z genem pragnienia posiadania kosztów ograniczających możliwość posiadania plazmy (pieluchy). A jeszcze teraz kiedy geny pragnienia posiadania potomstwa wzięły rozwód z genami pragnienia przyjemności z seksu?!

>To pachnie czymś na kształt wolnej woli, co jest poglądem ostatnio bardzo niepopularnym, wręcz antynaukowym. Podobno coś tam komuś podłączono i się okazało, że decyzja zapada wcześniej, zanim o tym pomyślimy. U wielu rzeczywiście tak to wygląda, jakby coś robili zanim pomyślą. Nie wiem jak to jest u Franciszka, czy to wszystko co ostatnio wyprawia to pomysły i decyzje? A może jednak ten Duch Święty działa za jego pośrednictwem?
To zupełnie inny temat na ile podejmujemy decyzje świadomie, a na ile jesteśmy o nich jedynie informowani.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-10-2014 16:51 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>Nieprawda, w miarę podnoszenia świadomości i poziomu życia bardzo wielu ludzi rezygnuje z przekazywania genów w ogóle,
Tu akurat się nie zgodzę. Status materialny jest kryterium przynależności do stada w warunkach naszego gatunku. Posiadanie potomstwa mniej czy bardziej licznego wiąże się z wykluczeniem ze stada ponieważ oznacza obniżenie standardów bytowych rodziców i nie jest spełnione kryterium przynależności. Nie jest ważne czy przekłada to bezpośrednio na standardy materialne czy pośrednio na kwestie pozycji w stadzie przez ograniczenie kontaktów towarzyskich. Niektóre gatunki zwierząt uśmiercają potomstwo lub nie decydują się na nie przy braku perspektyw wychowania go. W ludzkich warunkach za niezbędne do przeżycia uznajemy dobra zbędne do biologicznego istnienia ale ich brak oznacza wykluczenie ze stada. Instynkt jednak podpowiada aby trzymać się grupy.
>a prawie nikt (poza religijnymi oszołomami dokonującymi prokreacji ma chwałę swoich urojeń)
Religijnych oszołomów można potraktować jako formę pasożytniczą, bo nie posiadając własnego potomstwa trwają pozyskując je ze stada żywiciela.


No gods, no masters...I am who I am.
16-10-2014 12:14 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Tu akurat się nie zgodzę. Status materialny jest kryterium przynależności do stada w warunkach naszego gatunku.
No dobra, ale z czym się w końcu nie zgadzasz? Najpierw mówisz, że Wbrew temu co mówią różni bujający w chmurach marzyciele, gotowiśmy okładać się maczugami aby tylko przekazać swoje geny, a za chwilę, że nie tylko nie chcemy machać maczugami, ale dla głupiego przekazywania genów nawet nie chcemy wypaść ze stada posiadaczy jak najwyższej dostępnej klasy. A wiadomo że każde dziecko tę klasę jakoś obniża.

>Niektóre gatunki zwierząt uśmiercają potomstwo lub nie decydują się na nie przy braku perspektyw wychowania go.
Hmmm... u zwierząt raczej nie występuje brak perspektyw w postaci braku i-pada, i-poda i i-phona dla każdego członka rodziny?

>Religijnych oszołomów można potraktować jako formę pasożytniczą, bo nie posiadając własnego potomstwa trwają pozyskując je ze stada żywiciela.
Hę?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
17-10-2014 09:42 
 Ocena 3 na 3
Hejdasz (92 punktów)
(zablokowany)
>Z drugiej strony czasami odnoszę wrażenie, że sporo prawdy jest w powiedzeniu, że mężczyzna to filozofia a kobieta fizjologia. Myślę, że trudno oprzeć się aktywnemu seksualnie mężczyźnie, wywołującemu określone reakcje organizmu obiecującego spełnienie.

Rozumiem, że ponieważ mężczyźni to filozofia to oparcie się aktywnej seksualnie kobiecie wywołującej określone reakcje organizmu przychodzi im bez najmniejszego problemu ?
niestadny (2492 punktów)

>Rozumiem, że ponieważ mężczyźni to filozofia to oparcie się aktywnej seksualnie kobiecie wywołującej określone reakcje organizmu przychodzi im bez najmniejszego problemu ?
Kurde! Naści plusa.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
finerbijk (17282 punktów)
>Wrogiem tego papieża nie będą geje czy rozwodnicy, lecz globalna plutokracja, która eskaluje wszelkie obyczajowe konflikty w społeczeństwach, w myśl zasady divide et impera.
A jakieś przykłady? I gdzie są te masowe konflikty na tle obyczajowym, na których korzysta plutokracja, i w jaki sposób by miała korzystać lub tracić na tym, co papież myśli o gejach? W pierwszej lidze krajów, geje w większości już sobie załatwili co chcieli.

Jeżeli znajdzie się większa część kleru, która będzie optowała za większym dopuszczeniem gejów czy rozwodników do tych ich szopek, to tylko lepiej dla cywilizowanego świata, bo nastąpią takie rozłamy w KK, które mogą doprowadzić do jego rozplanktonienia jak w protestantyźmie. Mając to względzie życzę Franciszkowi sukcesów. Chociaż w nie nie wierzę.
Hodża (11172 punktów)
Cytat:
Oni sami w wielu przypadkach życzyliby sobie Kościoła, który może stanowić dla nich dom.


Ośmielę się wyrazić opinię, że Kościół taki dom w wielu przypadkach już stanowi.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
14-10-2014 22:17 
 Ocena 2 na 2
sapiens (395 punktów)
Dla wielu księży homoseksualistów Kościół to koszmarny dom, w którym nie czują się dobrze a czasem padają ofiarą mobbingu.
15-10-2014 11:16 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dla wielu księży homoseksualistów Kościół to koszmarny dom, w którym
> nie czują się dobrze a czasem padają ofiarą mobbingu.

Tak to wygląda tylko na zewnątrz. Zagorzały krytyk homoseksualizmu w zastępach kościelnych ks. Oko twierdzi, że mentalność gejów i oficjalna doktryna predestynuje ich do zajmowania wysokich i często poważanych stanowisk w hierarchii.
Co za tym idzie: władza, wpływy, wysoki status społeczny itp.

Sądzę, że ofiarą mobbingu padają tam wszyscy, ale homoseksualiści z natury wspierania się nawzajem, nieco mniej.
Twój przedmówca prawdopodobnie ma rację.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-10-2014 11:59 
 Ocena 4 na 4
Hodża (11172 punktów)
>Tak to wygląda tylko na zewnątrz. Zagorzały krytyk homoseksualizmu w zastępach kościelnych ks. Oko twierdzi, że mentalność gejów i oficjalna doktryna predestynuje ich do zajmowania wysokich i często poważanych stanowisk w hierarchii.

Hierarchowie, którzy grzmią na homoseksualistów "w świecie" jednocześnie nawet słowem nie wspominają o tym, ilu ich mają w swoich szeregach. Prowadzi to do ciekawych wniosków - np. że opór Kościoła wobec ustawowej regulacji współżycia osób tej samej płci może stanowić próbę zachowania "dominującej pozycji na rynku", że tak to ujmę, w dziedzinie udzielania "schronienia" osobom o odmiennej orientacji seksualnej, dla których nie istnieje społeczna tolerancja.

Osobiście jestem zdania, że "małżeństwa jednopłciowe" to przegięcie - słowo "małżeństwo" posiada znaczenie na tyle silnie odzwierciedlające biologiczne treści, że żadna kultura tego nie zmieni a wszelkie tego rodzaju próby zakończą się niepowodzeniem. Ale związki osób jednej płci z przyczyn czysto ludzkich powinny być prawem dopuszczone, jakkolwiek znowu kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest i będzie tematem b. kontrowersyjnym (osobiście jestem przeciwny takim rozwiązaniom, mogę zmienić zdanie tylko wtedy, kiedy psychologia, seksuologia czy też inne dziedziny wiedzy jednoznacznie wypowiedzą się, że takie wychowywanie młodego człowieka nie pociąga za sobą niekorzystnych zmian w psychice).

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
15-10-2014 12:44 
 Ocena 8 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>... kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest i będzie tematem b. kontrowersyjnym (osobiście jestem przeciwny takim rozwiązaniom, mogę zmienić zdanie tylko wtedy, kiedy psychologia, seksuologia czy też inne dziedziny wiedzy jednoznacznie wypowiedzą się, że takie wychowywanie młodego człowieka nie pociąga za sobą niekorzystnych zmian w psychice).
Dla mnie to nie jest kontrowersyjne, a psychologowie i socjologowie (w innych krajach) już się wypowiedzieli - nie ma niekorzystnych zmian w psychice dziecka.
Inna sprawa, że u nas takie dzieci padałyby ofiarą społecznej nagonki, ale to nie wina rodziców.
O wiele bardziej kontrowersyjne jest pozostawianie dzieci w rodzinach patologicznych, przekazywanie pod opiekę rodzinom zastępczym, które robią to tylko dla kasy albo dawanie pod opiekę siostrom Bernadettom.
Przecież dzieci przez wieki wychowywane były w rodzinach homoseksualnych (jednopłciowych) i nikogo to nie dziwiło. Anna German chociażby została wychowana przez matkę i babcię. I co w tym złego?
15-10-2014 15:05 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>O wiele bardziej kontrowersyjne jest pozostawianie dzieci w rodzinach patologicznych, przekazywanie pod opiekę rodzinom zastępczym, które robią to tylko dla kasy albo dawanie pod opiekę siostrom Bernadettom.

Prawda. Mrok zapomnienia okrył to, co działo się w ciągu setek lat we wszystkich tych kościelnych przytułkach, sierocińcach, szkołach. Ostatnie koszmarne odkrycia w Irlandii (przy jednym z tych skarbców bożego miłosierdzia wykopano ok. 800 dziecięcych szkieletów) sprawiają, że Kościół jest ostatnią instytucją, która ma jakiekolwiek moralne prawo do zabierania głosu w kwestiach rodziny i wychowywania dzieci.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
15-10-2014 13:46 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>Ale związki osób jednej płci z przyczyn czysto ludzkich powinny być prawem dopuszczone, jakkolwiek znowu kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest i będzie tematem b. kontrowersyjnym (osobiście jestem przeciwny takim rozwiązaniom, mogę zmienić zdanie tylko wtedy, kiedy psychologia, seksuologia czy też inne dziedziny wiedzy jednoznacznie wypowiedzą się, że takie wychowywanie młodego człowieka nie pociąga za sobą niekorzystnych zmian w psychice).
-Wątpię aby psychologowie mogli coś stwierdzić jednoznacznie. To nie fizyka, ani chemia, że dana reakcja przebiega zawsze tak samo w tych samych warunkach. Dużo zależy od "szczelności" takiej pary wychowującej dziecko, szczególnie gdy mówimy o dziecku jeszcze bardzo małym. Czy ma ono kontakt i jak częsty z innymi znajomymi partnerów, ciotkami, wujkami, babciami itd. Czy osoby innej płci zobaczy, usłyszy, dotknie dopiero w przedszkolu, w szkole? Byłoby to trochę jak widzenie czarno białe, albo słyszenie monofoniczne przez pierwsze lata życia.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Ale związki osób jednej płci z przyczyn czysto ludzkich powinny być prawem dopuszczone, jakkolwiek znowu kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest i będzie tematem b. kontrowersyjnym (osobiście jestem przeciwny takim rozwiązaniom, mogę zmienić zdanie tylko wtedy, kiedy psychologia, seksuologia czy też inne dziedziny wiedzy jednoznacznie wypowiedzą się, że takie wychowywanie młodego człowieka nie pociąga za sobą niekorzystnych zmian w psychice).

hej,
Homoseksualizm nie jest chorobą psychiczną - to warto pamiętać
Nie wiem dlaczego homo mieliby udawadniać ' że nie są wielbłądami
W związkach hetero jest mnóstwo przemocy , patologii , degeneracji , które pociągają za sobą ... zmiany !
Nie posiadam żadnych konkretnych danych ale nie natknąłem się nigdzie na informacje o dużej agresji w zwiazkach jednopłciowych raczej jest tej agresji mniej .
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Eliath (1441 punktów)
>Nie posiadam żadnych konkretnych danych ale nie natknąłem się nigdzie na informacje o dużej agresji w zwiazkach jednopłciowych raczej jest tej agresji mniej .

Ja się natknąłem niedawno.
Na stronie Family Research Council lub pokrewnych.
Podchodził bym sceptycznie do informacji tam podawanych.

Rzeczywistość jest kłamstwem
15-10-2014 12:37 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Dla wielu księży homoseksualistów Kościół to koszmarny dom, w którym nie czują się dobrze a czasem padają ofiarą mobbingu.
Według ks. Isakowicza - Zaleskiego są całe diecezje, gdzie jest im bardzo dobrze i mają zapewnioną szybką ścieżkę kariery.
klaio (1068 punktów)
Zdanie, że globalna na plutokracja eskaluje wszelkie obyczajowe konflikty jest prawdziwe. Tyle, że spojrzeć można na to odwrotnie - dzielą i rządzą przez dowartościowanie homoseksualizmu, a nie przez sprzeciwianie się temu.
14-10-2014 22:15 
 Ocena 5 na 5
sapiens (395 punktów)
Nikt nie dowartościowuje homoseksualizmu, tylko homoseksualnych ludzi, którzy przez lata byli deprecjonowani i poniżani.
14-10-2014 23:13 
 Ocena 2 na 2
klaio (1068 punktów)
>Nikt nie dowartościowuje homoseksualizmu, tylko homoseksualnych ludzi, którzy przez lata byli deprecjonowani i poniżani.
Ja nie chcę dyskutować o homoseksualizmie, tylko o tym, po czyjej stronie jest "globalna plutokracja". M.Agnosiewicz twierdzi, że przeciw równouprawnieniu homoseksualistów, a ja twierdzę, że odwrotnie. Nie rzutuje to na ocenę racjonalności i "etyczności" wyboru takiego stylu życia ani nie jest sporem o to, czy grupa ta była w przeszłości dyskryminowana czy nie.
15-10-2014 12:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> dzielą i rządzą przez dowartościowanie homoseksualizmu,
> a nie przez sprzeciwianie się temu.

Piszesz o sprzeciwianiu się homoseksualizmowi, czy dowartościowywaniu?
Jeśli masz na myśli to drugie, to przecież było tak zawsze: człowiek identyfikujący się z daną opcją, czy grupą dowartościowuje ją zawsze, a pośrednio samego siebie.

Przeważnie wyciąga zalety a ukrywa wady. By być bardziej obiektywnym, należy spojrzeć na jedno i drugie, ale tak zrobić można tylko stojąc poza. A lepiej jeszcze, gdy pozbędziemy się poczucia zagrożenia od tej grupy.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Wera (1540 punktów)
>Przełom w Watykanie w sprawie stosunku do osób o orientacji homoseksualnej:
>"Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie, czy
>jesteśmy zdolni, by powitać tych ludzi w naszej wspólnocie, gwarantując im więcej przestrzeni? Oni
>sami w wielu przypadkach życzyliby sobie Kościoła, który może stanowić dla nich dom. Czy nasze
>chrześcijańskie wspólnoty są zdolne, by zaakceptować ich seksualną orientację bez uszczerbku dla
>katolickiej doktryny dotyczącej rodziny i małżeństwa?"

To nie jest nic nowego. Kościół (w teorii) potępia tylko akty homoseksualne, choćby tylko dlatego, że są pozamałżeńskie. Jeśli jesteś gejem/lesbijką i zachowujesz celibat, jest spoko, bo nie grzeszysz. Dlatego to nic zdrożnego, kiedy homoseksualista jest wierzącym albo nawet osobą duchowną.
Brzostowski (7067 punktów)
>Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie..."

To wg mnie bzdura, jakie dary? Co homoseksualiści mogą zaoferować ponad to, co już jest?
18-10-2014 21:28 
 Ocena 4 na 4
Domeru (533 punktów)
>>Osoby homoseksualne mają dary, które mogą zaoferować chrześcijańskiej wspólnocie..."
>To wg mnie bzdura, jakie dary? Co homoseksualiści mogą zaoferować ponad to, co już jest?

Pieniądze. Taca nigdy nie jest wystarczająco pełna.
Brzostowski (7067 punktów)
>Pieniądze. Taca nigdy nie jest wystarczająco pełna.
Eeee... 2% ludzi?
18-10-2014 22:24 
 Ocena 2 na 2
Eliath (1441 punktów)
>>Pieniądze. Taca nigdy nie jest wystarczająco pełna.
>Eeee... 2% ludzi?

Nawet jak tylko 2% (ciekawm sposobu oszacowania), i nawet jak po złotówce od łebka dadzą, to w skali globalnej całkiem sporo się uzbiera.

Mniej cyniczna odpowiedz, na poniższe pytanie:

>To wg mnie bzdura, jakie dary? Co homoseksualiści mogą zaoferować ponad to, co już jest?

Inny sposób patrzenia na rzeczywistość, myślenia, inne podejście do problemów, a więc nowe pomysły i rozwiązania. Słowem większa różnorodność, czyli korzystny wpływ na całokształt funkcjonowania organizacji.

Rzeczywistość jest kłamstwem
18-10-2014 23:02 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Pieniądze. Taca nigdy nie jest wystarczająco pełna.
>>Eeee... 2% ludzi?
>Nawet jak tylko 2% (ciekawm sposobu oszacowania), i nawet jak po złotówce od łebka dadzą, to w skali globalnej całkiem sporo się uzbiera.

Szacunki - wikipedia.
A nie lepiej jednym aktem przyjąć z powrotem anglikański, protestancki ... zobacz ile kasy będzie!
>Mniej cyniczna odpowiedz, na poniższe pytanie:
>>To wg mnie bzdura, jakie dary? Co homoseksualiści mogą zaoferować ponad to, co już jest?
>Inny sposób patrzenia na rzeczywistość, myślenia, inne podejście do problemów, a więc nowe pomysły i rozwiązania. Słowem większa różnorodność, czyli korzystny wpływ na całokształt funkcjonowania organizacji.

To homoseksualiści są inni niż hetero? Myślałem że tacy sami, tylko w łóżku robią trochę inaczej.
19-10-2014 12:21 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
>A nie lepiej jednym aktem przyjąć z powrotem anglikański, protestancki ... zobacz ile kasy będzie!

Taa... bo denominacje które odeszły od krk aby nie słuchać papieża, przybiegną powrotem jak tylko papież rozkaże!

O ile dobrze pamiętam to np. w USA więcej katolików popiera równouprawnienie LGBT niż w innych grupach wyznaniowych. Efekt w połączeniu z innymi grzeszkami (podejściem krk do pedofilii, kapłaństwo kobiet itp.) jest taki, że nie lubią, nawet bardzo, hierarchii. Religia jest stabilniejszym rynkiem niż polityka czy muzyka ale jeśli ustawicznie się olewa oczekiwania klienta to znajdzie on sobie innego dostawcę usług!

>>Inny sposób patrzenia na rzeczywistość, myślenia, inne podejście do problemów, a więc nowe pomysły i rozwiązania. Słowem większa różnorodność, czyli korzystny wpływ na całokształt funkcjonowania organizacji.
>To homoseksualiści są inni niż hetero? Myślałem że tacy sami, tylko w łóżku robią trochę inaczej.

Och, mój błąd, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Nie oczekiwałem jednak aż tak osobistych wyznań! To, że masz te same pragnienia i potrzeby, doświadczenia oraz że to samo Cię pociąga i podnieca, to naprawdę jest Twoja osobista sprawa...

Naprawdę, znamy się nie od tego postu! Nie wypada chyba do takich semantycznych zagrywek się uciekać - jest to trochę nieeleganckie - i jak się przekonałeś ten kij ma trzy końce...
Chyba, że autentycznie nie zrozumiałeś znaczenia wypowiedzi, mało prawdopodobne mi się to wydaje, ale i tak służę klaryfikacją:

1) Nie, homoseksualiści robią w łóżku tak samo jak hetero, różnica jest w preferencjach co do płci partnera, nie w technikaliach aktu płciowego.

2) Kobiety i mężczyźni, konserwatyści i liberałowie, kapitaliści i socjaliści, kibice Wisły i Polonii, impresjoniści i futuryści... ad nauseam...
mają inne spojrzenie na rzeczywistość...




Rzeczywistość jest kłamstwem
Brzostowski (7067 punktów)
>>To homoseksualiści są inni niż hetero? Myślałem że tacy sami, tylko w łóżku robią trochę inaczej.
>Och, mój błąd, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Nie oczekiwałem jednak aż tak osobistych wyznań! To, że masz te same pragnienia i potrzeby, doświadczenia oraz że to samo Cię pociąga i podnieca, to naprawdę jest Twoja osobista sprawa...
>Naprawdę, znamy się nie od tego postu! Nie wypada chyba do takich semantycznych zagrywek się uciekać - jest to trochę nieeleganckie - i jak się przekonałeś ten kij ma trzy końce...
Tak masz rację to była zagrywka, ale Ty zagrałeś pierwszy, ja tylko odpowiedziałem równie nieelegancko.

Ty sugerowałeś, że KK chce przyjąć homoseksualistów dla kasy. To było mało elegenckie. Dlatego właśnie, że znamy się już trochę, to wiem, iż to była Twoja zagrywka. Wiadomo o co chodzi z KK, trwa po prostu dyskusja w KK wywołana przez papieża, ale też przez samych ludzi kościoła (duża część wyznawców KK jest mniej konserwatywna w tej sprawie niż Watykan). Zmieniają się czasy i KK musi (powinien) na to odpowiedziec. Stąd dyskusja w KK. A nie dla kasy!

A co do tego, że homoseksualiści inaczej widzą pewne rzeczy... owszem, to jest oczywiste. Pytanie tylko czy to inne spojrzenie to będzie dar, który kojarzy się z czymś dobrym. Wg mnie homoseksualiści nie wniosą żadnych szczególnych darów do KK. Sam fakt, iż będą mieli nieco inne spojrzenie na świat, nie oznacza, że wniosą coś dobrego. Zasdniczo niczym się nie różnią od innych członków KK.

Natomiast sam fakt ich akceptacji w społeczności KK ma dużą wartość (dar) dla KK. Ale to żaden ich dar.

A tak jest ponieważ, homoseskualiści to: kobiety i mężczyźni, konserwatyści i liberałowie, kapitaliści i socjaliści, kibice Wisły i Polonii, impresjoniści i futuryści...

PS. Gdyby tylko takie nieeleganckie zagrywki jak my, robili sobie tutaj teiści z ateistami, to byłoby to forum "ekumeniczne".
diogenes (42753 punktów)
>Przełom w Watykanie...

Prędkość watykańskich przełomów to amen przez c 2.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Selanos (12869 punktów)
>Jak widać papież Franciszek konsekwentnie idzie wytyczoną na początku pontyfikatu drogą

Spokojnie, nie będzie żył wiecznie, a jak będzie podskakiwał, to pożyje jeszcze krócej. W kwestiach motywowanych politycznie śmierci naturalnych, Krk ma całe wieki doświadczenia.

Nawet jak Franciszek coś tam sobie pozmienia, to poirytowane szefostwo Krk wybierze na jego następcę konserwatystę, który przywróci wszystko do prawidłowego stanu rzeczy.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365