Racjonalista - Strona głównaDo treści
komputer nie powie nie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-11-2017 09:12Arminius (25555 punktów)komputer nie powie nie
0 na 2
Od około półwiecza socjologowie obserwują w społeczeństwie amerykańskim systematycznie nasilający się trend "odwrotu od małżenstwa". Procent Amerykanów, którzy w poszczególnych przedziałach wiekowych pozostają w stanie wolnym, dramatycznie przyrósł w ciągu wyżej wymienionego okresu. Zainteresowanych zagadnieniem odsyłam do podlinkowanego tekstu. Tymczasem zasygnalizuję tylko jeden z głównych powodów zaistnienia stanu rzeczy jak wyżej. Otóż jest nim możliwość osiągania satysfakcji seksualnej bez konieczności wchodzenia w związek małżeński - jak to było dawnymi czasy, kiedy to "jarzmo małżeńskie" dawało wysokie prawdopodobieństwo kompleksowego i pełnego zaspokajania potrzeb seksualnych. W chwili obecnej jest zasadniczo inaczej. Pobocznym efektem procesu wyzwalania się kobiet z okowów tradycyjnych ograniczeń - stał się paradygmat możliwości a nawet potrzeby uprawiania wolnego seksu bez zobowiązań. Korzystają z owego fenomenu mężczyźni - bo skoro można coś mieć bez zobowiązań - to jest to opcja atrakcyjniesza niż coś ze zobowiązaniami. Sytuacji jak wyżej sprzyja internet i łatwość nawiązywania przelotnych znajomości w celu "zaliczenia kolejnej sztuki" - na licznych stronach i portalach randkowych. Co więcje internet dostarcza ogrom różnorakiego materiału pornograficznego - który staje się substytutem seksu w realu, odstręczając mężczyzn od wiązania się z relanymi - mniej atrakcyjnymi niż na stronach pornograficznych - kobietami. Laptop nigdy - w zakresie analizowanym - nie powie nie. Staje się więc bardzo pożądaną i wygodną "partnerką".
Dane w materiale podlinkowanym odnoszą się społeczności amerykańskiej. Ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, iż procesy w nim ukazane dotyczą szeregu innych spoleczeństw.

ifstudies.(*)s-waning-job-prospects-or-both



.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Jest to mylenie koincydencji z przyczynowością. Oczywiście zmniejszenie ilości i trwałości małżeństw oraz rewolucja seksualna są ze sobą powiązane, ale w ten sposób, że mają wspólną przyczynę. A jest nią możliwość ekonomicznego utrzymania się kobiety nawet z dziećmi bez konieczności męża. To spowodowało rozpad tradycyjnej koncepcji małżeństwa jako podstawy rodziny. Obecnie małżeństwo nie jest konieczne dla prokreacji (bo dla seksu nigdy nie było!) i jest tylko umową między ludźmi związanymi ze sobą emocjonalnie, zawieraną w zasadzie tylko dla podtrzymania pewnej tradycji zakorzenionej w kulturze. Nie wszyscy są do tradycji przywiązani, a nawet ci, co są, to nie za wszelką cenę i łatwiej im zrezygnowac z małżeństwa, niż z wolności, jeśli tylko poczują jej ograniczenie w związku. Nie znaczy to, że trwały związek monogamiczny jest przeżytkiem, ale jego zasady zostały w społeczeństwie amerykańskim- i w ogóle "zachodnim" mocno przedefiniowane.
17-11-2017 10:06 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)kobiety chcą, mężczyźni nie.
>Jest to mylenie koincydencji z przyczynowością. Oczywiście zmniejszenie ilości i trwałości małżeństw oraz rewolucja seksualna są ze sobą powiązane, ale w ten sposób, że mają wspólną przyczynę. A jest nią możliwość ekonomicznego utrzymania się kobiety nawet z dziećmi bez konieczności męża. To spowodowało rozpad tradycyjnej koncepcji małżeństwa jako podstawy rodziny. Obecnie małżeństwo nie jest konieczne dla prokreacji (bo dla seksu nigdy nie było!) i jest tylko umową między ludźmi związanymi ze sobą emocjonalnie, zawieraną w zasadzie tylko dla podtrzymania pewnej tradycji zakorzenionej w kulturze. Nie wszyscy są do tradycji przywiązani, a nawet ci, co są, to nie za wszelką cenę i łatwiej im zrezygnowac z małżeństwa, niż z wolności, jeśli tylko poczują jej ograniczenie w związku. Nie znaczy to, że trwały związek monogamiczny jest przeżytkiem, ale jego zasady zostały w społeczeństwie amerykańskim- i w ogóle "zachodnim" mocno przedefiniowane.

O ekonomicznych aspektach debatowanego problemu jest sporo w podlinkowanym materiale. Natomiast istota problemu tkwi także w tym, iż bardzo wiele kobiet wolałoby jednak być w zwiżku małżeńskim z mężczyzną - a nie w luźnych relacjach - a mężczyźni coraz częściej nie chcą tego zaakceptować.
17-11-2017 11:24 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)Odp: kobiety chcą, mężczyźni nie.
>Natomiast istota problemu tkwi także w tym, iż bardzo wiele kobiet wolałoby jednak być w zwiżku małżeńskim z mężczyzną - a nie w luźnych relacjach - a mężczyźni coraz częściej nie chcą tego zaakceptować.

Jeśli tak jest, to nijak nie wynika to z artykułu wyżej zalonkowanego. Proszę więc podać jakieś dane świadczące o tym, że kobiety w Ameryce znacząco częściej mają ochotę na stały związek, niż mężczyźni.
17-11-2017 12:41 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Kobiety mają ochotę
>Jeśli tak jest, to nijak nie wynika to z artykułu wyżej zalonkowanego. Proszę więc podać jakieś dane świadczące o >tym, że kobiety w Ameryce znacząco częściej mają ochotę na stały związek, niż mężczyźni.

"Attitudes toward marriage have changed radically over the past 15 years, especially among heterosexuals. Heterosexual woman have increased their desire for marriage, saying having a successful marriage is one of the most important things in their lives, from 28% to 37 percent. However, for heterosexual men the percentage went down from 35% to 29 percent. In her 2013 book, Helen Smith, Ph. D, Men on Strike: Why Men Are Boycotting Marriage, Fatherhood, and the American Dream - and Why It Matters, thoroughly examines this phenomena.
Her premise is that American society, by and large, has become anti-male. She interviewed thousands of men all over the United States and concluded that the incentives have changed, shaping male behavior. I can attest to this; it has! I went from being a hopeless romantic, believing in love and marriage to being ambivalent toward it. And ironically, that radical transformation of my consciousness also took about 15 years."

Polecam cały tekst, gdzie jest sporo interesujących i trafnych uwag dotyczących problemu:

www.keen.c(*)age-and-Commitment/763445.aspx
GrzeTor (1279 punktów)Odp: kobiety chcą, mężczyźni nie.
> bardzo wiele kobiet wolałoby jednak być w zwiżku małżeńskim z mężczyzną

Ale przecież tu chodzi o kasę, nie o "związek małżeński". Link poniżej - w ponad 60% małżeństw mąż zarabia więcej niż żona, a jak żona zarabia więcej niż mąż, to wzrasta prawdopodobieństwo rozwodu (przypominam - zdecydowaną większość pozwów rozwodowych wnoszą kobiety). Czyli rzekomej chęci bycia w związku chodzi m.in. o możliwość dobrania się do kasy kogoś bogatszego od siebie. Kobiety nie chcą nawet randek z mężczyzną, który zarabia mniej niż one, nawet jeżeli jest on przystojny.

www.npr.or(*)-wives-earn-more-than-husbands
www.expres(*)-earn-less-good-looking-dating

Przy czym mężczyźni o tum już wiedzą i mają sposoby na uniknięcie roli sponsora. W konsekwencji kobiecych zachowań pieniądzoseksualnych i męskiej samoobrony przed nimi małżeńśtwa są głównie między ludźmi o podobnym poziomie dochodów. Tak jak za dawnych czasów małżeństw aranżowanych. To jest jedna z przyczyn, dla których jest ich, bo do normalnych wymagań dla decyzji o małżeństwie dochodzi jeszcze jedno, dodatkowe - mniej więcej równy poziom dochodów i majątku.

www.slate.(*)raising_income_inequality.html
www.econom(*)poor-households-sex-brains-and
Irracja (4721 punktów)Odp: komputer nie powie nie
>Od około półwiecza socjologowie obserwują w społeczeństwie amerykańskim systematycznie
>nasilający się trend "odwrotu od małżeństwa". Procent Amerykanów, którzy w poszczególnych >przedziałach wiekowych pozostają w stanie wolnym, dramatycznie przyrósł w ciągu wyżej >wymienionego okresu.
>Dane w materiale podlinkowanym odnoszą się społeczności amerykańskiej. Ale z dużą dozą
>prawdopodobieństwa można zakładać, iż procesy w nim ukazane dotyczą szeregu innych spoleczeństw.
>ifstudies.(*)s-waning-job-prospects-or-both
>.

... a te badania objęły równomiernie całe USA, wraz z tzw. "zagłębiem religijnym" (pas stanów centralnych)? Czy tylko stany "nadoceaniczne"?...

... poza tym, amerykanie coraz częściej odmawiają odpowiedzi na pytania dotyczące ich "prywatności", w tym i na temat religii. W ostatniej dekadzie XX wieku odsetek odmowy odpowiedzi to 4-5%. W pierwszej dekadzie XXI wieku to już 11-12%. Skrupulatni badacze amerykańscy i takie dane czasami podają...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Burnham (1149 punktów)
Z instytucją małżeństwa i roli mężczyzny na zachodzie jest mniej więcej tak jak z instytucją emerytalną - czyli państwo obiecuje, że się zatroszczy, ale jak jest to każdy widzi. Później się okazuje, że niby państwo coś tam rzeczywiście łoży, ale kwoty są niewielkie, a braku ojca nie można zrekompensować ani pieniędzmi, ani funduszami, ani programami naprawczymi, itp. W efekcie rosną problemy emocjonalne wśród kobiet, rośnie spożycie różnych leków antydepresyjnych, a przegrani są po obu stronach bo kobiety pozostają nieszczęśliwe, a mężczyźni zamiast budować coś na szczeblu rodzinnym prowadzą hulaszczy tryb życia. W takiej sytuacji rozbicia rodziny żyje coraz więcej dzieci w USA, a szczególnie wśród czarnoskórych i Latynosów. Z tego rodzą się problemy społeczne bo dzieci dorastające w tych warunkach mają najwięcej problemów w szkole, w ogóle w edukacji i dostosowaniem się do norm. Najczęściej uciekają na margines życia społecznego i tam pozostają.

Ciekawe analizy robi na ten temat Stefan Molyneux. Przykładowo:
www.youtube.com/watch?v=um3EmS9DKsI
www.youtube.com/watch?v=1t6j50Tkwy0
www.youtube.com/watch?v=o1xf78EltKM
GrzeTor (1279 punktów)

Tam szansa na sukces pierwszego małżeństwa, rozumiana jako przetrwanie 10-ciu lat, to 6,6%. Szczegóły w łączu poniżej, pod tytułem "First marriage survival rate". W związku z powyższym jaki jest sens wchodzenia w pierwsze małżeństwo, skoro jest ponad 90% prawdopodobieństwa jego porażki?

www.statisticbrain.com/marriage-statistics/

Natomiast przyczyną takiej porażki może być po prostu natura kobiet. Kobiety nie są dostosowane do związków do końca życia, po 3-7 latach zaczynają się nudzić, a w konsekwencji poszukują nowych wrażeń u innych mężczyzn niż ich mąż. To jest zjawisko naturalne, służące zwiększeniu bioróżnorodności potomstwa. M.in. dlatego aż 69% wniosków o rozwód jest od kobiet. W przeszłości kobiety nie miały wystarczająco dużo wolności aby tego typu strategię zrealizować.
18-11-2017 04:22 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Tam szansa na sukces pierwszego małżeństwa, rozumiana jako przetrwanie 10-ciu lat, to 6,6%.
>www.statisticbrain.com/marriage-statistics/

... warto przejrzeć i te statystyki...

www.statis(*)ographics-of-pregnant-mothers/
www.statis(*)m/u-s-divorce-rate-statistics/

... powód dużej ilości krótkotrwałych małżeństw widziałbym w dwóch powodach:
1. człowiek dużo więcej przyswaja zachowań z obserwacji, niż z opowiadań i moralistyki. Pogoń zza pieniądzem, mało czasu poświęconego dziecku i emocjonalnemu życiu rodzinnemu,rozbite małżeństwa i wiele innych czynników prowadzi do "seksualizacji" życia rodzinnego. Dziecko nie ma wzorców więc miłość spostrzega przede wszystkim przez pryzmat seksu. Zaś brak czułości i czasu dla niego (często odbieranej jako brak miłości) powoduje wczesne szukanie "miłości" w seksie z partnerem. Prowadzi to do braku zdolności tworzenia małżeństwa na innych wartościach oprócz samego seksu i szybkich rozwodów. Stąd tylko niecałe 4 % szansy na dłuższe małżeństwo gdy brak dzieci;
2. religijność połączona z brakiem edukacji seksualnej prowadzi do wielu niechcianych ciąż. A wiadomo, skoro jest dziecko to musi być ślub. Wskazuje na to malejący wskaźnik rozwodów w przypadku urodzenia dziecka w 8-9 miesiącu po ślubie (brak "wymuszonego" ślubu)...

... oczywiście należałoby dokładniej przeanalizować badania. Czynników prowadzących do rozwodu jest oczywiście więcej, ale powyższe (plus zdrady) są chyba najwyraźniejsze...

>Natomiast przyczyną takiej porażki może być po prostu natura kobiet... To jest zjawisko naturalne, służące zwiększeniu bioróżnorodności potomstwa... M.in. dlatego aż 69% wniosków o rozwód jest od kobiet.

... to raczej tłumaczy skłonność kobiet do zdrad. Od małżonka raczej wymagają zdolności do utrzymania (wykarmienia) i obrony rodziny. Dlatego raczej nie są skłonne do zmiany "dobrego" partnera. Większość wniosków o rozwód kobiety składają gdy mężczyzna przestaje spełniać rolę "żywiciela i obrońcy". Są to zdrady (groźba uszczuplenia majątku dla obcego potomstwa), pijaństwo, małe zarobki, itp...

>po 3-7 latach zaczynają się nudzić... w konsekwencji poszukują nowych wrażeń u innych mężczyzn niż ich mąż.

... najwięcej zdrad popełniają kobiety 30-to letnie, z 7-10 letnim stażem małżeński. Rzeczywiście, jest to przeważnie wyraz nudy, lub innych niedomagań małżeństwa w sferze seksu - choć nie tylko. Drugim newralgicznym okresem jest okres klimakterium, kiedy próbują udowodnić (sobie samej), że nic nie tracą na kobiecości i atrakcyjności...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
18-11-2017 13:29 
 Ocena 1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
Coś takiego jak miłość jest zjawiskiem przelotnym. U Włochów 1-2 lat, u Meksykanów do 4. Były też jakieś liczby rzędu 3-7 lat. Ogólnie żadna z tych liczb trwania uczuć nie przekraczała tych 10-ciu lat, czyli statystyki 10-cio letnie dotyczą stanu już po ustaniu miłości.

news.bbc.co.uk/2/hi/health/4669104.stm
geniusbeau(*)onate-love-lasts-only-4-years/

Po ustaniu uczuć miłości u kobiet zostaje hipergamia, czyli gotowość do zmiany partnera na kogoś lepszego. Czyli długotrwały związek oznacza, że nikogo lepszego nie znalazła.

Natomiast w przypadku przelotny seks kobiet kierują się innym rodzajem hipergamii: w okresie płodnym kobiety lecą na mężczyzn o wysokim stopniu męskości (inteligencja nie ma wówczas znaczenia).

www.colora(*)fertile-women-researchers-find
20-11-2017 14:00 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Coś takiego jak miłość jest zjawiskiem przelotnym. U Włochów 1-2 lat, u Meksykanów do 4. Były też jakieś liczby rzędu 3-7 lat. Ogólnie żadna z tych liczb trwania uczuć nie przekraczała tych 10-ciu lat, czyli statystyki 10-cio letnie dotyczą stanu już po ustaniu miłości.

... a co pan rozumie pod pojęciem miłość? Sam seks i zauroczenie nim?...

>Po ustaniu uczuć miłości u kobiet zostaje hipergamia, czyli gotowość do zmiany partnera na kogoś lepszego. Czyli długotrwały związek oznacza, że nikogo lepszego nie znalazła.

... znaczy się wierności ponad 10 lat dochowują tylko te nieudolne i brzydkie?...

>Natomiast w przypadku przelotny seks kobiet kierują się innym rodzajem hipergamii: w okresie płodnym kobiety lecą na mężczyzn o wysokim stopniu męskości (inteligencja nie ma wówczas znaczenia).

... co pan więc radzi tym bardziej inteligentnym niż męskim? "Inteligentnie" puszczać kantem po kilku nocach, bo i tak w końcu zdradzą z jakimś "bezmózgim mięśniakiem"?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
20-11-2017 14:41 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>... co pan więc radzi tym bardziej inteligentnym niż męskim?

Ciebie to i tak nie dotyczy, więc czemu pytasz?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Irracja (4721 punktów)
>>... co pan więc radzi tym bardziej inteligentnym niż męskim?
>Ciebie to i tak nie dotyczy, więc czemu pytasz?

... GrzeTor to pana następny nick, że pan w jego imieniu odpowiada? Bo chyba nie uważa go pan za bezrozumnego?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odpowiadam w swoim imieniu. Gdybyś dyskutował tylko ty i GrzeTor, to przeszlibyście przecież na priv. Kolejna twoja bezsensowna wypowiedź. Myśl czasem zanim coś napiszesz.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
20-11-2017 15:27 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>... co pan więc radzi tym bardziej inteligentnym niż męskim?
>Ciebie to i tak nie dotyczy, więc czemu pytasz?
>Odpowiadam w swoim imieniu. Gdybyś dyskutował tylko ty i GrzeTor, to przeszlibyście przecież na priv. Kolejna twoja bezsensowna wypowiedź. Myśl czasem zanim coś napiszesz.

... pytanie skierowane było bezpośrednio do GrzeTora, to raz. Pan nie odpowiedział na treść pytania, tylko robi "osobiste wycieczki", to dwa. Czyżby pana kultura aż tak szwankowała?...

... żegnam pana...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>... pytanie skierowane było bezpośrednio do GrzeTora, to raz.

Nie było na privie, tylko na forum, więc nie było bezpośrednio do GrzeTora, tylko do każdego.

>Pan nie odpowiedział na treść pytania, tylko robi "osobiste wycieczki", to dwa.

Nie robię osobistych wycieczek, tylko zastanawiam się po co pytasz, skoro cię to nie dotyczy.

>Czyżby pana kultura aż tak szwankowała?...

Nie na tyle by uciekać od meritum jak ty lub pytać z głupa czy adwersarz jest wybitnym ekspertem, pod logiczną i rzeczową wypowiedzią.

>... żegnam pana...

Nie jesteś od tego. Póki będziesz bredził, będę to wytykał i piętnował zgodnie z przesłaniem forum. Jak ci się to nie podoba to naucz się pisać merytorycznie.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
30-11-2017 23:59 
 Ocena-1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
To: "... znaczy się wierności ponad 10 lat dochowują tylko te nieudolne i brzydkie?" nie wynika z tego: "Po ustaniu uczuć miłości u kobiet zostaje hipergamia, czyli gotowość do zmiany partnera na kogoś lepszego. Czyli długotrwały związek oznacza, że nikogo lepszego nie znalazła."
Kobieta, która nie znalazła lepszego mężczyzny niż obecny partner, może być kobietą zaradną i ładną, ale po prostu jej obecny partner jest bardzo atrakcyjny (wg jej szacunków atrakcyjności) na tyle, że bardziej załapanie się na bardziej atrakcyjnego jest mało prawdopodobne, więc do tego nie dochodzi. Jakby jednak zdarzyło się rzadkie zjawisko że jakiś Prawdziwy Ideał taką kobietę zechcem to ona najprawdopodobniej rzuci się w ramiona Prawdziwego Ideała, rozwodząc się z obecnym mężczyzną. Chodzi o to, że rzekoma wierność kobiet jest wynikiem nie ich wewnętrznych sposobów działania, ale po prostu braku znacząco lepszych opcji niż to co mają teraz.

Fakt: w okresie płodnym kobiety lecą na mężczyzn o wysokim stopniu męskości (inteligencja nie ma wówczas znaczenia).
Pytanie: ... co pan więc radzi tym bardziej inteligentnym niż męskim?

Inteligentnym nie trzeba szczególnie radzić, tylko informować. Jak się dowiedzą, to znajdą sposób. Technika sprawdzania ojcostwa jest stabilna. Na choroby weneryczne, którymi pośrendnio można się zarazić od takiego prawdziwego mężczyzny są testy. Scenariusz na ew. przypadkowe spotkanie się z innym mężczyznami żony należy przygotowywać z założeniem, że będą fizycznie silniejsi i bardziej agresywni niż sam przygotowujący.

> .. a co pan rozumie pod pojęciem miłość?

Nie sądzę, żeby była pełna i kompletena definicja miłości, bo to zjawisko jest przecież dopiero badane. Są definicje, ale raczej niepełne, więc pewnie można się do nich przyczepić. Na Racjonaliście było trochę artykułów o oksytocynie. Ale to przecież jeden z wielu związków. W jednym z artykułów, który zalinkowałem była mowa o mierzeniu neutrofin:
"The Italian researchers tested the levels of the hormones called neutrophins in the blood of volunteers"
news.bbc.co.uk/2/hi/health/4669104.stm
Ogólnie istotne jest, że żeby wykryć miłość, wystarczy pomierzyć pewne substancje chemiczne. Nie trzeba dokładnie definiować co to jest, aby to wykryć.

Ogólny cel ewolucyjny miłości to wymuszenie rozmnażania się na zwierzętach.
szarley (54906 punktów)
>Coś takiego jak miłość jest zjawiskiem przelotnym. U Włochów 1-2 lat, u Meksykanów do 4. Były też jakieś liczby rzędu 3-7 lat. Ogólnie żadna z tych liczb trwania uczuć nie przekraczała tych 10-ciu lat, czyli statystyki 10-cio letnie dotyczą stanu już po ustaniu miłości.

A miłość w jakich jednostkach mierzono?
Jeśli przywołujesz liczby to muszą mieć jakiś sens

Piszesz o czymś co jest zleksza niezdefiniowane, na pewno niemierzalne, ale bezsprzecznie... piękne.

>Po ustaniu uczuć miłości u kobiet zostaje hipergamia, czyli gotowość do zmiany partnera na kogoś lepszego. Czyli długotrwały związek oznacza, że nikogo lepszego nie znalazła.
Nooo nie znalazła
Snadź jestem najlepszy (dla Niej, a to wystarcza)

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Piszesz o czymś co jest zleksza niezdefiniowane, na pewno niemierzalne, ale bezsprzecznie... piękne.

Nieprawda, bo zdefiniowane.

sjp.pwn.pl/sjp/milosc;2483508.html

Można powiedzieć, że miłość to na podstawowym poziomie przyjaźń, a w związkach dodatkowo pożądanie i namiętność, co wiąże się z seksem. Nie ma tu wielkiej filozofii, ale wiele osób jak GrzeTor myli miłość z zakochaniem.

>>Po ustaniu uczuć miłości u kobiet zostaje hipergamia, czyli gotowość do zmiany partnera na kogoś lepszego. Czyli długotrwały związek oznacza, że nikogo lepszego nie znalazła.
>Nooo nie znalazła
>Snadź jestem najlepszy (dla Niej, a to wystarcza)

To tak jakby powiedzieć, że piłkarz grający 20 lat w C-klasie jest najlepszy dla swojej drużyny, która jest wiecznie w dole tabeli

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365