Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
10-12-2017 10:49Koraszewski (82900 punktów)Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
Ocena 6 na 6
Na marginesie mojego poprzedniego wątku Mariusz Agnosiewicz wyraził zdumienie poparciem Republiki Czeskiej dla decyzji Trumpa o przeniesieniu ambasady do stolicy Izraela. Rozważałem przypomnienie, że druga wojna światowa zaczęła się od inwazji na Czechosłowację z łaskawym przyzwoleniem Wielkiej Brytanii i innych krajów europejskich (i z pomocą militarną Polski), więc być może Czesi wiedzą co to znaczy być ofiarą zbiorowego łajdactwa. Teraz prezydent Czech w Nowym Jorku sam odpowiedział: „Unia Europejska, tchórze robiący wszystko co w ich mocy, żeby pro-palestyński ruch terrorystyczny dominował nad ruchem pro-izraelskim”. (AFP.)
Przy okazji można sobie spróbować odpowiedzieć dlaczego występujący wówczas w obronie Czechosłowacji byli ludźmi nie tylko po ludzku przyzwoitymi, ale i rozsądnymi. Warto dziś odpowiedzieć dlaczego Izrael jest obiektem ataków nie tylko łajdaków, ale i samobójczych głupców.
Gdyby Izrael był traktowany jako normalny kraj to przeniesienie ambasady do jego stolicy zasługiwałoby w najlepszym razie na notki na 12 stronie gazety. Fakt, że jest to czołowa wiadomość na wiele dni mówi bardzo dużo. Gdyby Izrael był normalnym krajem, nieustanne terrorystyczne ataki na jego obywateli wywoływałyby oburzenie świata. Gdyby Izrael był normalnym krajem, jego wysiłki by pomóc ofiarom wojny w sąsiednim kraju nagrodzone byłyby nagrodą pokojową Nobla, gdyby Izrael był normalnym krajem jego wkład w rozwój rolnictwa krajów Trzeciego Świata byłby zauważony i wychwalany, gdyby Izrael był normalnym krajem jego sportowcy nie wymagaliby nadzwyczajnej ochrony na zawodach międzynarodowych, gdyby Izrael był normalnym krajem jego stolica, nie byłaby stolicą korespondentów zagranicznych polujących na każdego, kto chciałby ten kraj opluć, gdyby Izrael był normalnym krajem, ci korespondenci umieliby dotrzeć do palestyńskich dysydentów, dowiedzieć się o zbrodniach przeciw Palestyńczykom popełnianych przez Palestyńczyków oraz pokazać izraelskich Arabów prezentujących inne poglądy niż Fatah i Abbas. Oczywiście, żeby zrozumieć Czechów trzeba to i kilka innych rzeczy chcieć dostrzec. Kiedy się bardzo nie chce tego wszystkiego dostrzec, to może być częścią problemu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
> Rozważałem przypomnienie,
>że druga wojna światowa zaczęła się od inwazji na Czechosłowację z łaskawym przyzwoleniem Wielkiej
>Brytanii i innych krajów europejskich (i z pomocą militarną Polski),

Ha. Tzw. "prawda niewygodna" dla lokalnego zadęcia.
10-12-2017 13:23 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>> Rozważałem przypomnienie,
>>że druga wojna światowa zaczęła się od inwazji na Czechosłowację z łaskawym przyzwoleniem Wielkiej
>>Brytanii i innych krajów europejskich (i z pomocą militarną Polski),
>Ha. Tzw. "prawda niewygodna" dla lokalnego zadęcia.

... nie tyle "niewygodna" co pełna niedomówień od (co najmniej) końca I wojny światowej. Przynajmniej w kontekście "pomocy militarnej Polski".


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
10-12-2017 16:45 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
"pomoc militarna" to eufemizm. Po prostu śmy skorzystali z tego, że
wuju Adolfu pozwolono. Tym bardziej haniebna sprawa.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Ha. Tzw. "prawda niewygodna" dla lokalnego zadęcia.
Prawda antypolska.
10-12-2017 15:39 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Ha. Tzw. "prawda niewygodna" dla lokalnego zadęcia.
>Prawda antypolska.

I to 10go wyrażona, panie! A tu miesięcznica za pasem!
Irracja (4721 punktów)
... ciekawą wypowiedź na temat Żydów spotkałem tutaj - www.racjonalista.pl/forum.php/s,756761#w757458 - i muszę przyznać, iż coś w niej jest "na rzeczy". Z drugiej strony zastanawiam się. Zarzuca się Żydom, iż mają bardzo mocne wpływy w wielu krajach. A jednak wiele krajów jest przeciwnych polityce Izraela. O co chodzi? O walkę jakiś ugrupowań Żydowskich (Izrael kontra Żydzi na uchodźstwie). Czy to strach przed Żydami, jako takimi. A strach potrafi ogłupić...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
romaro (25211 punktów)
>być może Czesi wiedzą co to znaczy być ofiarą zbiorowego łajdactwa.
W ciągu dziesięciu lat podwoiła się liczba romskich gett w Czechach. Wegetuje w nich już 115 tys. Romskie getta znajdują się obecnie w prawie 300 czeskich gminach i miastach.

W roku 2007 Praga została potępiona przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za segregację rasową w szkołach. Nie kto inny jak prezydent Milosz Zeman, oświadczył i to niejednokrotnie: "Dzieci, które są w pewnym stopniu niepełnosprawne, nie powinny być umieszczane w tych samych klasach, co zdrowi uczniowie, ponieważ to jest nieszczęście dla obu grup".

wyborcza.p(*)jalna-w-czeskich-szkolach.html
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Na marginesie mojego poprzedniego wątku Mariusz Agnosiewicz wyraził zdumienie

Sugerujesz, że wyraziłem zaniepokojenie, podczas kiedy jest to nieprawda. Wyraziłem zaciekawienie.

>Czeskiej dla decyzji Trumpa o przeniesieniu ambasady do stolicy Izraela. Rozważałem przypomnienie,
>że druga wojna światowa zaczęła się od inwazji na Czechosłowację z łaskawym przyzwoleniem Wielkiej
>Brytanii i innych krajów europejskich (i z pomocą militarną Polski

Zdumiewające jest to, że potrafisz nadzwyczaj kontrowersyjną politykę izraelską zawsze przedstawić w świetle moralnym, choć przecież wiemy, że w polityce nie ma miejsca dla moralności, lecz jest ona wyłącznie grą interesów, mimo tego zawsze pokazujesz politykę izraelską jako moralną prawość. A z drugiej strony dla polityki polskiej zawsze znajdziesz światło moralnej nieprawości, choć nijak taka narracja tutaj nie pasuje. Stosujesz tutaj podwójne standardy, które zresztą niekoniecznie są w interesie stosunków polsko-izraelskich (zamiast dostrzegać podobieństwo położenia i problemu wizerunkowego Polski i Izraela, wolisz się koncentrować na krytyce polskiej polityki, choć obecnie w obu tych krajach mamy rządy prawicowe). W konflikcie wokół Iraela jestem, raczej po stronie Izraela, z dwóch powodów: a) uważam, że istnieje podobieństwo geopolityczne naszych krajów oraz podobieństwo naszej sytuacji na arenie międzynarodowej, jeśli idzie o czarny PR, b) widzę w tym pewne racje cywilizacyjne. I tylko z tych powodów. Nie widzę w tym żadnych racji moralnych, przeciwnie, widzę, że moralnie to jest to polityka nader kontrowersyjna. Ja jednak dopuszczam, że racje cywilizacyjne nie muszą być moralne.

Polityka Polski w 1938 nie była negatywna moralnie. Gdy Czesi znaleźli się w trudnej sytuacji politycznej, odebrano Zaolzie, podobnie jak wcześniej Czesi zajęli Zaolzie, korzystając z ataku bolszewików na Polskę, kiedy Polska ratowała Europę przed bolszewizacją. Z punktu widzenia moralnego, Czesi otrzymali to co wcześniej zasiali. To jest cenna lekcja dla obu naszych narodów.

>więc być może Czesi wiedzą co
>to znaczy być ofiarą zbiorowego łajdactwa.

Czesi to bardzo pragmatyczny naród, nie robią polityki moralnej. Robią interesy. Ponad opowieści moralne dla gawiedzi bardziej mnie interesuje jakie interesy za tym stoją.
Interesuje mnie to oczywiście w kontekście Polski, bo możemy mieć tutaj zbieżne interesy. Czesi zresztą od razu zapowiedzieli, że tę politykę wobec Izraela zamierzają skoordynować najpierw w ramach V4. Nie jest zatem wykluczone, że cała V4 stanie po stronie Izraela. I w tym właśnie kontekście wyraziłem moje zaciekawienie decyzją czeską.
10-12-2017 15:35 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Czesi to bardzo pragmatyczny naród, nie robią polityki moralnej.

   Opowiadam się za takim systemem politycznym, który byłby oparty na obywatelu oraz na jego podstawowych prawach obywatelskich i ludzkich w całej ich uniwersalnej skali, a więc w całej powszechnej równości (dzięki czemu człowiek tej czy innej rasy i płci, pochodzący z tego czy innego narodu oraz wyznający taką czy inną religię nie może posiadać innych praw niż wszyscy pozostali). Jestem więc zwolennikiem tego, co nazywane jest społeczeństwem obywatelskim.
   Václav Havel

   Havel, który wprowadził do języka polityki słowa: prawda, miłość, sumienie i moralność twierdził, że zasada obywatelska bywa dziś czasem stawiana w opozycji do zasady narodowej, a on sam uważał, że zasada narodowa najlepiej realizuje się w społeczeństwie obywatelskim. Niestety tak Polska jak i Izrael starają się trzymać zasady narodowej w kontrze do zasady obywatelskiej.
Zdaje się, że po śmierci wielkiego prezydenta małego narodu polityka czeska znowu schodzi do rynsztoka.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>   Havel, który wprowadził do języka polityki słowa: prawda, miłość, sumienie i moralność

Gdyby pozbierać oficjalne enuncjacje głów państw to trudno byłoby raczej nie znaleźć tych, którzy nie szermują tego rodzaju hasłami.
10-12-2017 16:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>   Havel, który wprowadził do języka polityki słowa: prawda, miłość, sumienie i moralność
>Gdyby pozbierać oficjalne enuncjacje głów państw to trudno byłoby raczej nie znaleźć tych, którzy nie szermują tego rodzaju hasłami.

Szermują, aże szermują.... Tym się od Havla różnią

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)

>Polityka Polski w 1938 nie była negatywna moralnie. Gdy Czesi znaleźli się w trudnej sytuacji politycznej, odebrano Zaolzie, podobnie jak wcześniej Czesi zajęli Zaolzie, korzystając z ataku bolszewików na Polskę, kiedy Polska ratowała Europę przed bolszewizacją.

Sankcjonujesz zemstę? Nono... Ale jak czytam takie wynurzenia, tym
bardziej mnie klawiatura świerzbi, żeby za Jałtę podziękować wiadomym
decydentom...

A Europę przed bolszewizacją uratowała nędzna kondycja Armii Czerwonej.
Ew. "cud" - chcesz to promować, proszę bardzo. Dorzuć jeszcze Wałka
i DżonPola obalających komunizm (najchętniej bez pomocy Reagana
i Gorbiego).

Polityka historyczna, my foot.
10-12-2017 18:25 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>bardziej mnie klawiatura świerzbi, żeby za Jałtę podziękować wiadomym
>decydentom...

Wiadoma sprawa, że polska lewica przebiera nogami, by dziękować za Jałtę, rozbiory, Bismarcka. Taka to już przypadłość tego marginesu politycznego.

W rzeczywistości Jałta nie była żadną łaską. Rosja doskonale już wiedziała jak to jest niewolić Polskę. Choćbyś nieba uchylał, rzucą się do gardła przy pierwszej nadarzającej się okazji. Nie da się tutaj panować. Zawsze będą knuć. Tylko włączenie do Polski ziem zachodnich mogło Sowietom dać nadzieję na spokojny rozwój bloku komunistycznego. I operacja ta dała realną, nie udawaną lojalność polskich władz. Żadna dla nas łaska. Gdyby nie to, po odejściu Stalina, ZSRR miał by na głowie kontrrewolucję w Europie Środkowej.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>bardziej mnie klawiatura świerzbi, żeby za Jałtę podziękować wiadomym
>>decydentom...
>Wiadoma sprawa, że polska lewica przebiera nogami, by dziękować za Jałtę, rozbiory, Bismarcka. Taki to już przypadłość tego marginesu politycznego.

W rozumieniu przytyków i podtekstów jesteś istotnie słabszy niż w
szufladkowaniu. Ale skoroś się spodziewał zwalczania działalności
antypolskiej - to czego się spodziewać. Polskość, zwłaszcza ta
samookreślająca się jako czysta, pohukująca i szabelkami machająca,
wymaga od czasu do czasu kubła zimnej wody - bo w czubie ma za dużo.

>W rzeczywistości Jałta nie była żadną łaską. Rosja doskonale już wiedziała jak to jest niewolić Polskę.

Iii-tam; wystarczyło mieć rozsądniejszy "Londyn". No ale co z tego,
skoro się nie miało.

> Choćbyś nieba uchylał, rzucą się do gardła przy pierwszej nadarzającej się okazji. Nie da się tutaj panować. Zawsze będą knuć.

Korespondencja między Katarzyną a Bismarckiem sugeruje co innego,
raczej to, że łatwo nas ze sobą skłócać i należy to robić, wtedy
sami się wykończymy. To knucie itp. to raczej skutek jakichś "lektur
szkolnych".

> Tylko włączenie do Polski ziem zachodnich mogło Sowietom dać nadzieję na spokojny rozwój bloku komunistycznego. I operacja ta dała realną, nie udawaną lojalność polskich władz. Żadna dla nas łaska. Gdyby nie to, po odejściu Stalina, ZSRR miał by na głowie kontrrewolucję w Europie Środkowej.

Z kim? Z leśnymi, którzy nie wykonali ostatniego rozkazu? Czy z Andersem
na białym koniu? Czy z ludem, który sanację ukochał?

Czasem przed napisaniem czegoś warto trochę pomyśleć; mnie PRL wcale
nie zachwyca/ła. Rosja współczesna zresztą też, ale śmieję się z tych,
którzy "etnicznie" bronią zajęcia Zaolzia ("tylu Polaków tam mieszka/ło")
i dziś ganią Rosję za parcelowanie Ukrainy, w sytuacji, kiedy jej kształt
jest jakimś ponurym prezentem - właśnie z narodowościowego punktu widzenia,
a co najmniej językowego - nie wiem tylko, czy to prezent od Lenina czy
Stalina. Faktem natomiast jest, że nieszczęsny Krym został Ukraińcom
sprezentowany mało formalnie - z jakimiś bykami w głosowaniu. Co nijak
nie usprawiedliwia postępowania Rosjan tam. A w szerszej perspektywie
- np. tego, że miał być na Ukrainie przyczółek NATO - w czymś tłumaczy
kierunek działań. Środki - są naganne. Powtórka z kryzysu kubańskiego,
ale w ostrzejszej formie.

A my dziękujmy (przewrotnie) ja Jałtę - nie umiemy się rządzić, więc
całe szczęście przynajmniej, że skład etniczny jest mniej "urywalny"
przez wschodnich braci niż przed II WŚ.
10-12-2017 19:27 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Polskość [..] wymaga od czasu do czasu kubła zimnej wody - bo w czubie ma za dużo.

Mantra powtarzana od kilku dekad dla usprawiedliwienia permanentnie antypolskiego dyskursu rządzących Polską elit i salonów neokolonialnych.
Później wielkie zdziwienie, pretensje i lamenty, że polskość się budzi i jest wkurwiona.
Ileż można tych bredni słuchać.

>Korespondencja między Katarzyną a Bismarckiem
>sugeruje co innego,
>raczej to, że łatwo nas ze sobą skłócać

No tak, łatwo. Ma to swoje minusy, że łatwo dajemy się wodzić za nos zewnętrznym ośrodkom. Ma też plusy, że nie ulegamy totalitaryzmom czy faszyzmom.

>A my dziękujmy (przewrotnie) ja Jałtę - nie umiemy się rządzić

Biorąc pod uwagę, że ulokowałeś Bismarcka w XVIII w. to pewnie nie masz świadomości, że powtarzasz jego słowa. Kolonizacja naszej kultury na tym właśnie polegała, że nasze "elity" nauczyły wielu Polaków myśleć o swoim narodzie w oparciu o mysli i wytyczne zaborców i kolonistów.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Polskość [..] wymaga od czasu do czasu kubła zimnej wody - bo w czubie ma za dużo.
>Mantra powtarzana od kilku dekad dla usprawiedliwienia permanentnie antypolskiego dyskursu rządzących Polską elit i salonów neokolonialnych.

Grzegorza Brauna słuchałem nieraz. Ale znaleźć podobną retorykę
tu - kwalifikuję jako niespodziankę.

>Później wielkie zdziwienie, pretensje i lamenty, że polskość się budzi i jest wkurwiona.

A teraz jak partyzant czekiście: wywaliłbyś czyjś post za takie
słówko?

>Ileż można tych bredni słuchać.

A ile można pisać...

>>Korespondencja między Katarzyną a Bismarckiem
>>sugeruje co innego,
>>raczej to, że łatwo nas ze sobą skłócać
>No tak, łatwo. Ma to swoje minusy, że łatwo dajemy się wodzić za nos zewnętrznym ośrodkom. Ma też plusy, że nie ulegamy totalitaryzmom czy faszyzmom.

Pan łaskawy od dwóch lat śpi?

>>A my dziękujmy (przewrotnie) ja Jałtę - nie umiemy się rządzić
>Biorąc pod uwagę, że ulokowałeś Bismarcka w XVIII w. to pewnie nie masz świadomości, że powtarzasz jego słowa. Kolonizacja naszej kultury na tym właśnie polegała, że nasze "elity" nauczyły wielu Polaków myśleć o swoim narodzie w oparciu o mysli i wytyczne zaborców i kolonistów.

Ok, nie pamiętam, do kogo pisała Katarzyna. Może do któregoś Wilhelma,
nieważne - ważna była wymowa.

A jak się rządzimy - widać. Co nie znaczy, że "pożytecznym" nie może
się to podobać - im się podobają igrzyska.
10-12-2017 20:09 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ale znaleźć podobną retorykę
>tu - kwalifikuję jako niespodziankę.

To nie retoryka, to suchy opis rzeczywistości, który stanowi formę wykroczenia wobec pewnych ram politycznej poprawności, a zatem oceniany jest nie merytorycznie, lecz estetycznie. Co ciekawe, dla tych, którzy usprawiedliwiają zalew polskiej przestrzeni dyskusji przez retorykę neokolonialną, cechującą się prymitywnymi uprzedzeniami wobec Polaków, identyczna retoryka wobec dowolnego innego narodu stanowiłaby juz przejaw ksenofobii. Epitet, który na salonach uchodzi wobec Polaków, nie uchodzi powiedzmy wobec Niemców.

>>Później wielkie zdziwienie, pretensje i lamenty, że polskość się budzi i jest wkurwiona.
>A teraz jak partyzant czekiście: wywaliłbyś czyjś post za takie
>słówko?

Zdecydowanie nie. Wątpię, bym komuś wywalił post za używanie tzw. wyrazów niecenzuralnych, o ile nie stanowią one formy ataku personalnego na konkretnego użytkownika forum. Jestem też poirytowany głupawym sądem, który skazał Owsiaka, za użycie wyrazów niecenzuralnych na scenie. W wyrazach tych kryje się bardzo głęboka treść kulturowa, choć powszechnie zapoznana.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Ale znaleźć podobną retorykę
>>tu - kwalifikuję jako niespodziankę.
>To nie retoryka, to suchy opis rzeczywistości, który stanowi formę wykroczenia wobec pewnych ram politycznej poprawności, a zatem oceniany jest nie merytorycznie, lecz estetycznie.

Może i "suchy", ale tendencyjny i pod publiczkę. Jeśli koniecznie
wolisz - "Polactwo", że tak pojadę autorem z drugiej strony, niejednokrotnie
odjeżdżającym, ale tu trafiającym nieźle.

> Co ciekawe, dla tych, którzy usprawiedliwiają zalew polskiej przestrzeni dyskusji przez retorykę neokolonialną, cechującą się prymitywnymi uprzedzeniami wobec Polaków,

Czy ty naprawdę nie odróżniasz śmiechu z oszołomów od generalizacji?
Naucz się, to pożyteczne.

> identyczna retoryka wobec dowolnego innego narodu stanowiłaby juz przejaw ksenofobii. Epitet, który na salonach uchodzi wobec Polaków, nie uchodzi powiedzmy wobec Niemców.

Nie bywam na salonach, więc nie odniosę się. Ale czytałem dwa razy
"DoRzeczy" i podobne sprawy usiłowano mi sprzedać. Nie kupiłem, mam
"filtr". Być może pochodzący od "NIE", gdzie są co lepsiejsze cytaty
z "prawicowych" mediów.

>>>Później wielkie zdziwienie, pretensje i lamenty, że polskość się budzi i jest wkurwiona.
>>A teraz jak partyzant czekiście: wywaliłbyś czyjś post za takie
>>słówko?
>Zdecydowanie nie. Wątpię, bym komuś wywalił post za używanie tzw. wyrazów niecenzuralnych, o ile nie stanowią one formy ataku personalnego na konkretnego użytkownika forum. Jestem też poirytowany głupawym sądem, który skazał Owsiaka, za użycie wyrazów niecenzuralnych na scenie. W wyrazach tych kryje się bardzo głęboka treść kulturowa, choć powszechnie zapoznana.

Możliwe; nie będę grzebać w regulaminach - rozumiem, że ostatecznie
ktoś i tak decyduje, co i w jakim stopniu jest wulgarne. (Raz grzebnąłem
(ortograficznie i interpunkcyjnie) i gówno to dało - że tak pozostanę
w klimacie...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>"Polactwo", że tak pojadę autorem z drugiej strony, niejednokrotnie
>odjeżdżającym, ale tu trafiającym nieźle.

Nieprzypadkowo zachwyciłem się tą książką Ziemkiewicza i ją w Racjonaliście reklamowałem, kiedy byłem na twoim poziomie świadomości, kiedy myślałem tak samo jak ty powyżej. Dziś bym już się nią nie zachwycił.

>Czy ty naprawdę nie odróżniasz śmiechu z oszołomów

Odkąd zrozumiałem, że za polską klasykę "śmiechu z oszołoma" uznaje się zniszczenie bardzo racjonalnego obrońcy polskiego cukru, Gabriela Janowskiego, który w tzw. wolnej Polsce wszedł do sejmu z największym poparciem społecznym - odtąd uważam, że w słowniku przyzwoitego człowieka nie ma miejsca dla etykietki "oszołom".
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>"Polactwo", że tak pojadę autorem z drugiej strony, niejednokrotnie
>>odjeżdżającym, ale tu trafiającym nieźle.
>Nieprzypadkowo zachwyciłem się tą książką Ziemkiewicza i ją w Racjonaliście reklamowałem, kiedy byłem na twoim poziomie świadomości, kiedy myślałem tak samo jak ty powyżej. Dziś bym już się nią nie zachwycił.

Wypraszam sobie te uwagi o "poziomie świadomości" i "myśleniu" -
miałeś jakieś poglądy i ewoluowały, moje są inne; dla mnie lekko
zalatujesz narodowcem, ja staram się zalatywać mniej, choć na
pewnym poziomie pewnie nim jestem. Ot i cała różnica - w tej kwestii.

>>Czy ty naprawdę nie odróżniasz śmiechu z oszołomów
>Odkąd zrozumiałem, że za polską klasykę "śmiechu z oszołoma" uznaje się zniszczenie bardzo racjonalnego obrońcy polskiego cukru, Gabriela Janowskiego, który w tzw. wolnej Polsce wszedł do sejmu z największym poparciem społecznym - odtąd uważam, że w słowniku przyzwoitego człowieka nie ma miejsca dla etykietki "oszołom".

Gabriel Janowski, przedawkował proszki,
Śmiesznie podskakuje, wszystkich dziś całuje

Udzielał się w radiomaryjnych kręgach - oszołom, prosta sprawa.

Niech będę nieprzyzwoity, ale widzisz... problem polega na tym, że
wbrew powierzchownemu wynoszeniu się itp. - całkiem nieźle poznałem
różne "warstwy". Także robotniczą - byłem robotnikiem i prawdopodobnie
jeszcze będę...

Chciałbym dożyć czasów, kiedy Polacy będą mogli wymagać od polityków
jednej rzeczy: traktowania ich w miarę poważnie. To, co dzieje się
z prawszej strony - jest ponurą kpiną, podlewaną klerykalnym sosikiem.

Co do publikatorów, których z których przywołałem Brauna, a oprócz
tego takie zmory jak Sumliński, Michalkiewicz, Macierewicz, etc.etc.
traktują swoją klientelę jak stado debili, zresztą wytwarzają - po
oszołomsku - klimat pt. "tym innym nie można wierzyć". A ja -
nieprzyzwoity, ale jednak jako tako inteligentny - zadaję pytanie
"a na jakiej podstawie mam wierzyć wam?". W powiedzeniu, że "dalej
na prawo jest już tylko ściana" coś jest...

Dlatego cenię ludzi wyrażających się spokojnie, bez rozrachunkowych
frazesów, namawiających do refleksji, w tym - o ironio - część osób
publikujących w TP. Zresztą można zrobić wątek z "gabinetami cieni".

PS Jeszcze co do "socjalistyczności" w czasach PO - co wobec tego z
ichnią (wspólnie z PiS przecież) "dezubekizacją", przyklepaną przez
prezesa TK - przy piątce głosów odrębnych - jako konstytucyjna?
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> nie ulegamy totalitaryzmom czy faszyzmom.
   Przede wszystkim i po pierwsze: nigdy w życiu nie identyfikowałem się z żadną ideologią, wyznaniem czy doktryną - lewicową, prawicową czy jakąkolwiek inną - to znaczy z jakimś gotowym i zamkniętym systemem poglądów na świat. Zawsze natomiast, we wszystkich sytuacjach, starałem się kierować własnym rozumem w sposób pozbawiony uprzedzeń. Zawsze też ze wszystkich sił broniłem sie przed umieszczaniem mnie w takiej czy innej szufladce oraz przed każdą pokusą ułatwiania sobie życia poprzez przyjęcie jakiegoś gotowego zestawu poglądów, który ktoś stworzył przede mną. Czułem się do tego stopnia otwarty na wszystko, co mogło mnie zainteresować czy przekonać, że nigdy nie sprawiło mi żadnego problemu przyswojenie sobie takiej lub innej idei i wkomponowanie jej w mój obraz świata - było to jednak możliwe tylko dzięki temu, że starannie strzegłem własnej wolności wewnętrznej i nie chciałem jej ograniczać jakimikolwiek intelektualnymi uprzedzeniami.
   Václav Havel
10-12-2017 19:01 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Taka to już przypadłość tego marginesu politycznego...
...tych zdradzieckich mord!
Gratuluję języka. Możesz zrobić karierę w polityce.
10-12-2017 19:29 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> Taka to już przypadłość tego marginesu politycznego...
>...tych zdradzieckich mord!
>Gratuluję języka. Możesz zrobić karierę w polityce.

Po raz pierwszy od wielu dekad lewica jest poza Sejmem. Jest więc pozaparlamentarnym marginesem politycznym. Obrażasz się na fakty.
10-12-2017 19:58 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Po raz pierwszy od wielu dekad lewica jest poza Sejmem. Jest więc pozaparlamentarnym marginesem politycznym. Obrażasz się na fakty.

SLD i okolice nazywasz lewicą? łoł...

PS Patrząc na fakty - np. oddzielając politykę socjalną od reszty
- ciężko odmówić PiS swego rodzaju "lewicowości"...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Po raz pierwszy od wielu dekad lewica jest poza Sejmem. Jest więc pozaparlamentarnym marginesem politycznym. Obrażasz się na fakty.
>SLD i okolice nazywasz lewicą? łoł...
>PS Patrząc na fakty - np. oddzielając politykę socjalną od reszty
>- ciężko odmówić PiS swego rodzaju "lewicowości"...

Oddzielając politykę socjalną od reszty, ciężko odmówić polskiej szlachcie pewnego rodzaju "lewicowości".

Jeśli weźmiemy dwie mainstreamowe partie polskie: PiS i PO, to na poziomie retoryki PiS zawsze był prawicowy, a na poziomie polityki - dość liberalny. Liberalne były ich pierwsze rządy, a drugie sądzę, że finalnie też mogą być dość liberalne.
PO odwrotnie, na poziomie retoryki byli liberalni, a na poziomie polityki dość socjalistyczni.

Nie trzeba być jednak orłem, by zrozumieć, że rozmawiamy tutaj o tzw. lewicy kulturowej. A pod nią mieści się zarówno Razem jak i SLD. SLd głównie w sensie obrony dziedzictwa PRLu.
10-12-2017 20:38 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Oddzielając politykę socjalną od reszty, ciężko odmówić polskiej szlachcie pewnego rodzaju "lewicowości".

Gran Marnier.

>Jeśli weźmiemy dwie mainstreamowe partie polskie: PiS i PO, to na poziomie retoryki PiS zawsze był prawicowy, a na poziomie polityki - dość liberalny. Liberalne były ich pierwsze rządy, a drugie sądzę, że finalnie też mogą być dość liberalne.

Liberalne, bo co? Bo "internatu" dla tysięcy nieprawomyślnych nie ma,
a tylko zatrzymania za białe róże?

>PO odwrotnie, na poziomie retoryki byli liberalni, a na poziomie polityki dość socjalistyczni.

To weź mie wytłumacz jak krowie na miedzy, czemu "ciemny lud" dał
się w takim razie poszczuć na PO - zakładając twoją wersję - jako
na tych potwornych, postbalcerowiczowskich wręcz neoliberałów?

Byli liberalni, a w białorękawiczkowych posunięciach całkiem
konserwatywni - choćby wyczyny Gowina (przez lewe ramię...) jako
v-ce ministra sprawiedliwości. Zresztą fakt niewzięcia PiSu za frak
w sprawie Smoleńska i okresu 2005-7 też zdaje się... Zresztą we
włażeniu Kościołowi tam gdzie słońce nie dociera - jak większość
ekip - też. Chlubny przypadek to SLD odwlekające ratyfikację
koniokradu.

>Nie trzeba być jednak orłem, by zrozumieć, że rozmawiamy tutaj o tzw. lewicy kulturowej. A pod nią mieści się zarówno Razem jak i SLD. SLd głównie w sensie obrony dziedzictwa PRLu.

Oho; zaczynamy rozmawiać, ale możemy skończyć - czy uważasz, że całe
"dziedzictwo PRL" należy wymieść - jak to robiły post-"S" wszelkiej
maści? Ew. jeśli część - to co konkretnie?
10-12-2017 21:02 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Liberalne, bo co? Bo "internatu" dla tysięcy nieprawomyślnych nie ma,
>a tylko zatrzymania za białe róże?

Kontynuujesz histeryczną retorykę opozycyjną. Gdyby porównać jak polska policja traktuje uliczną agresję polityczną, gdyby porównać to do takich Niemiec, gdzie w obronie zjazdu AfD protestującą lewicę potraktowano armatkami wodnymi w czasie mrozu, gdyby porównać ją z policją katalońską czy amerykańską, to by wyszło, że żyjemy w kraju najłagodniejszej policji. Jedyne co widzimy to dramatyczne pragnienie ze strony demonstraktów, by doznać nieco niekulturalnego potraktowania przez policję - to najlepszy materiał w tej wojnie politycznej.
Mówiąc inaczej, zupełnie mnie ta retoryka nie rusza.

>To weź mie wytłumacz jak krowie na miedzy, czemu "ciemny lud" dał
>się w takim razie poszczuć na PO - zakładając twoją wersję - jako
>na tych potwornych, postbalcerowiczowskich wręcz neoliberałów?

Bezzasadnie zakładasz jakiś szczególnie duży wpływ tego czynnika na wyniki wyborów. A są one pokłosiem głównie 4 czynników:
- wypierania tradycyjnych mediów przez internetowe, gdzie wśród młodych rządzi retoryka antysystemowa od dawna.
- afery taśmoweji ewakuacji Tuska do Brukseli
- nadzwyczajnie dużych i waznych obietnic ze strony PiS
- wypalenia po 8 latach.

Sam wyżej do lewicy przykładałeś kryterium giospodarcze, to dlaczego tego samego nie stosujesz wobec liberałów?
Liberalizm cechuje się ułatwieniami działalności gospodarczej. Za PO utrudniano tę działalność, wielokrotnie mówili o tym przedsiębiorcy. Partia liberalna to taka, która ułatwia działalnośc małej i średniej przedsiębiorczości (a nie socjalistycznych kolosów),. która obniża podatki i redukuje formalności. W tych kategoriach PiS był liberalny, a PO socjalistyczny.

>Oho; zaczynamy rozmawiać, ale możemy skończyć - czy uważasz, że całe
>"dziedzictwo PRL" należy wymieść - jak to robiły post-"S" wszelkiej
>maści? Ew. jeśli część - to co konkretnie?

Nie wiem z jakiej choinki się urwałeś w Racjonaliście, ale polecam ci moje teksty. Jestem w nich obrońcą dziedzictwa I RP, w nieco mniejszym zakresie II RP i w jeszcze mniejszym PRL, ale uważam, że PRL miał więcej z II RP wspólnego niż tzw. III RP. Choćby w polityce przemysłowej.Z pewnością nie jestem totalnym krytykiem PRL.
10-12-2017 21:23 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Liberalne, bo co? Bo "internatu" dla tysięcy nieprawomyślnych nie ma,
>>a tylko zatrzymania za białe róże?
>Kontynuujesz histeryczną retorykę opozycyjną.

Fakty są ważne, nie histeria. Zresztą popełniłem tu brzydki wątek, w którym
ukazałem swoje zdanie nt. histerii opozycji - mam nadzieję, że małej jej
części.

> Gdyby porównać jak polska policja traktuje uliczną agresję polityczną, gdyby porównać to do takich Niemiec, gdzie w obronie zjazdu AfD protestującą lewicę potraktowano armatkami wodnymi w czasie mrozu, gdyby porównać ją z policją katalońską czy amerykańską, to by wyszło, że żyjemy w kraju najłagodniejszej policji. Jedyne co widzimy to dramatyczne pragnienie ze strony demonstraktów, by doznać nieco niekulturalnego potraktowania przez policję - to najlepszy materiał w tej wojnie politycznej.

Zapewne. Niemniej - "pały Błaszczaka" robią, co im się każe i
cena do zapłacenia jest nie tylko ze strony zatrzymanych. Także
w prestiżu policji, który w jako-tako obywatelskim społeczeństwie
powinien jakiś być. Ta władza drastycznie i systematycznie go psuje,
oczywiście bezwiednie.

>Mówiąc inaczej, zupełnie mnie ta retoryka nie rusza.

Nie masz obowiązku być poruszony retoryką. A faktów - wydaje się
- nie należy odrzucać.

>>się w takim razie poszczuć na PO - zakładając twoją wersję - jako
>>na tych potwornych, postbalcerowiczowskich wręcz neoliberałów?
>Bezzasadnie zakładasz jakiś szczególnie duży wpływ tego czynnika na wyniki wyborów. A są one pokłosiem głównie 4 czynników:
>- wypierania tradycyjnych mediów przez internetowe, gdzie wśród młodych rządzi retoryka antysystemowa od dawna.

Wiem. Nawet swego czasu trochę to obserwowałem, trochę komentowałem
słuchałem, że jestem ubekiem itp... Więc jednak media - ok.

>- afery taśmoweji ewakuacji Tuska do Brukseli

E, "przekaz dnia" tu serwujesz. Raczej nieudolności E.Kopacz.

>- nadzwyczajnie dużych i waznych obietnic ze strony PiS

I ukrycia wielu spraw, która po wyborach nagle wypłynęły
- choćby Antoni z sejfu "Jarek, otwórz, sikać mi się chce"

>Sam wyżej do lewicy przykładałeś kryterium giospodarcze, to dlaczego tego samego nie stosujesz wobec liberałów?

Stosujmy.

>Liberalizm cechuje się ułatwieniami działalności gospodarczej. Za PO utrudniano tę działalność, wielokrotnie mówili o tym przedsiębiorcy.

Ok, ale za SLD z kolei ułatwiano. Ironia?

> Partia liberalna to taka, która ułatwia działalnośc małej i średniej przedsiębiorczości (a nie socjalistycznych kolosów),. która obniża podatki i redukuje formalności. W tych kategoriach PiS był liberalny, a PO socjalistyczny.

W "liberalizmie" PiS zdaje mi się bardzo przeszkadzać masowe obsadzanie
stołków swoimi i zapędy kontrolerskie. Plus rozmaite fundacje i wydawnictwa,
ssące spółki skarbu państwa...

Pomijam już, że głowne sterowanie odbywa się z tylnego fotela.

>>Oho; zaczynamy rozmawiać, ale możemy skończyć - czy uważasz, że całe
>>"dziedzictwo PRL" należy wymieść - jak to robiły post-"S" wszelkiej
>>maści? Ew. jeśli część - to co konkretnie?
>Nie wiem z jakiej choinki się urwałeś w Racjonaliście, ale polecam ci moje teksty.

Z okazji świątecznego akcentu i niniejszej wymiany zdań - dziękuję
za jakże subtelną reklamę, póki co nie skorzystam. Skąd się urwałem
- jak odpowiesz na maila w sprawie olsona i jego chorych podejrzeń
- chętnie zdradzę. Choć obawiam się, że zarówno brak odpowiedzi
jak i odpowiedź oznaczać będzie jedno - że sobie z typem nie radzisz.

> Jestem w nich obrońcą dziedzictwa I RP, w nieco mniejszym zakresie II RP i w jeszcze mniejszym PRL, ale uważam, że PRL miał więcej z II RP wspólnego niż tzw. III RP. Choćby w polityce przemysłowej.Z pewnością nie jestem totalnym krytykiem PRL.

Dziwaczne. Ale z pozytywnym akcentem na koniec.
10-12-2017 21:42 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>żyjemy w kraju najłagodniejszej policji.
Dlatego wszelkie przejawy śmiechu, sarkazmu i niesubordynacji powinny być surowo karane w czasie miesiączki prezesa i jego partii, a publikacje takie jak poniższa należy uznać za przejaw działalności antypolskiej.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Wiesz, śmiechy śmiechami, ale to naprawdę jest szkodliwe. Służby od 2006
robią robotę "z garbem", teraz "garb" rośnie policji.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Wiesz, śmiechy śmiechami, ale to naprawdę jest szkodliwe.

wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Nie śledzę "kopanem et circenses", ale to chyba starsze zjawisko niż
policjanty w anielskich skrzydełkach itp.
10-12-2017 22:05 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>PS Patrząc na fakty - np. oddzielając politykę socjalną od reszty
>- ciężko odmówić PiS swego rodzaju "lewicowości"...
Moim zdaniem, patrząc na fakty(czyny), śmiało można by wyciąć "swego rodzaju" i opuścić cudzysłów...



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
10-12-2017 22:35 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Moim zdaniem,
PiS odgrzewa PRLowskie kotlety, a pan redaktor mówi, że smakują one jak zelówki Piłsudskiego z glutaminianem sodu wymyślonym przez polskich alchemików w czasach przemysłu chwalibogowickiego*.


*Przemysł chwalibowicki to inna nazwa dla kultury świderskiej złożonej z grupy łowców kultury Lyngby, kultury perstuńskiej (od rzeki Perstunki) w połączeniu z elementami kultury Federmesser i witowskimi, który to pan redaktor uznaje za rdzennie polski.
11-12-2017 11:18 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>PS Patrząc na fakty - np. oddzielając politykę socjalną od reszty
>>- ciężko odmówić PiS swego rodzaju "lewicowości"...
>Moim zdaniem, patrząc na fakty(czyny), śmiało można by wyciąć "swego rodzaju" i opuścić cudzysłów...
>

Wiesz, zbyt cenię sobie lewicowość (właściwie pojętą - o tym można
długo), żeby smarować ją takimi akurat jak PiS.

Można się spierać, czy wprowadzony socjal jest dobry czy zły. Jak zwykle
- trochę dobry, trochę zły.
10-12-2017 20:03 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>> Taka to już przypadłość tego marginesu politycznego...
>>...tych zdradzieckich mord!
>>Gratuluję języka. Możesz zrobić karierę w polityce.
>Po raz pierwszy od wielu dekad lewica jest poza Sejmem. Jest więc pozaparlamentarnym marginesem politycznym. Obrażasz się na fakty.
Nie o fakty lecz o drobne słówko tego, które w mojej opinie wulgaryzuje twoją wypowiedź i upodabnia ją do narracji tych, których celem politycznym gra, a nie służba państwowa.
10-12-2017 20:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Po raz pierwszy od wielu dekad lewica jest poza Sejmem. Jest więc pozaparlamentarnym marginesem politycznym. Obrażasz się na fakty.

To zależy od definicji "lewicy"
Jak dla mnie to lewica ma w Polsce prezydenta, premiera, marszałków...

Lewica jak większość rzeczy na świecie nie jest w jednym kolorze. Ta akurat jest przy tym antydemokratyczna i klerykalna

Lewica czyli ta część polityków, którzy upominają się o ekonomicznie upośledzonych, robotników, bezrobotnych, sklepowe, listonoszy, wielodzietne rodziny, starych, ułomnych...

Chyba, że lewicą nazywa się obrońców właścicieli firm, akcji, lekarskich gabinetów, prawniczych kancelarii, sklepów, wielkich areałów,
Chyba, że lewicą nazywa się obrońców prezesów, ordynatorów, dyrektorów, generałów, urzędników.

Znasz w Polsce lewicę, która pilnuje praw sklepowej przed właścicielem sklepu a przy tym jest antyklerykalna? Przecież nie PO czy SLD, Już na pewno nie .N co najwyżej RAZEM, ale tu masz rację, to margines. Tylko, że ten margines jest poza sejmem odkąd Sejm w 1926 stracił na znaczeniu


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-12-2017 17:03 
 Ocena 2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
O. K. niech będzie zaciekawienie - to chyba nie zmienia wiele.
Kiedy piszemy "kontrowersyjna polityka Izraela" dobrze jest mówić o konkretach, inaczej jest to retoryką w stylu Arminiusa (tego z Racjonalisty). Powiadasz, że znajduję wszędzie polskie nieprawości. Ciekawe, ja bym nie bawił się w takie oparte na niskich pobudkach generalizacje, mowa o konkretach. Decyzję z sierpnia 1938 nazwałbym samobójczą głupotą wówczas rządzących polityków. Jako człowiek troszkę interesujący się historia mógłbyś wiedzieć, że Józef Piłsudski krótko przed śmiercią proponował wojnę prewencyjną z Niemcami (nie zapomnę jak szwedzki historyk zapluł się ze złości, kiedy mnie o tym "informował" z wyżyn swojej moralności). Osobiście jestem dziwnie przekonany, że Piłsudski inaczej zareagowałby na propozycję militarnego paktu z Czechosłowacją (jak być może wiesz odrzuconą z najwyższą pogardą), wątpię również czy podjąłby decyzję o zatwierdzeniu "trwałego pokoju", okazji do zysków terytorialnych i o braterstwie broni z potomkami Arminiusa. Jeśli twój patriotyzm to usprawiedliwianie każdej głupoty i każdego draństwa to jest to bardzo nieciekawy patriotyzm. (Nadal polecam esej Lipskiego, tam jest ciekawsza wersja patriotyzmu.)
szarley (54913 punktów)
>Osobiście jestem dziwnie przekonany, że Piłsudski inaczej zareagowałby na propozycję militarnego paktu z Czechosłowacją (jak być może wiesz odrzuconą z najwyższą pogardą), wątpię również czy podjąłby decyzję o zatwierdzeniu "trwałego pokoju",

Gdybaizm to dość ciekawe myślenie o historii, niemniej w moim przekonaniu, Polska miała możliwość veta wobec monachijskiej zmowy. Wystarczyło za zgodą Beneąa obsadzić czeskie granice polskim wojskiem uzbrojonym przez czeski przemysł.

(Później mogłyby powstać spory przy podziale Dolnego Śląska...)

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Koraszewski (82900 punktów)
Istotnie, to właśnie Czesi proponowali, a polski rząd odrzucił. rozumiem, że pan patriota rozkosznej nieświadomości. Wybraliśmy wtedy sojusz z Hitlerem. Nierozsądnie.
10-12-2017 18:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Istotnie, to właśnie Czesi proponowali, a polski rząd odrzucił. rozumiem, że pan patriota rozkosznej nieświadomości.
Nie do końca Pan rozumie. To forum ma pewną techniczną opcję. Można sprawdzić gdzie kto mieszka. (Przynajmniej do czego się przyznaje)

>Wybraliśmy wtedy sojusz z Hitlerem. Nierozsądnie.
Wybraliście. Nierozsądnie.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-12-2017 17:58 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>O. K. niech będzie zaciekawienie - to chyba nie zmienia wiele.

Nie jestem zdumiony, lecz zaciekawiony. Choćby w tym kontekście:

10-12-2017 18:20 
 Ocena 1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)
I o czym to ma świadczyć? Jeśli chcesz powiedzieć, że dziś polski antysemityzm jest o niebo łagodniejszy od francuskiego, niemieckiego, szwedzkiego i kilku innych, to domyślasz się, że całkowicie się z tobą zgodzę i będzie to zaledwie świadczyło, że nie wiesz jakie są moje poglądy. (Co oczywiście nie jest żadnym zarzutem, nie masz żadnego obowiązku znajomości moich poglądów, ale wtedy byłoby dobrze powstrzymać się od ich oceniania.)
szarley (54913 punktów)
>Polityka Polski w 1938 nie była negatywna moralnie. Gdy Czesi znaleźli się w trudnej sytuacji politycznej, odebrano Zaolzie, podobnie jak wcześniej Czesi zajęli Zaolzie, korzystając z ataku bolszewików na Polskę, kiedy Polska ratowała Europę przed bolszewizacją. Z punktu widzenia moralnego, Czesi otrzymali to co wcześniej zasiali. To jest cenna lekcja dla obu naszych narodów.

Chyba jednak aż tak proste to nie było. Po Wielkiej wojnie Czesi chcieli zachować integralność Korony w tym także ziem zamieszkałych przez Czechów niemal symbolicznie.
W tym samym czasie Polska walczyła o ziemie na których Polacy stanowili jednako symboliczną mniejszość, żeby przywrócić granice państwa Jagiellonów.



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-12-2017 18:11 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Chyba jednak aż tak proste to nie było.

Nic w naszych relacjach proste nie jest od wieków.

>Po Wielkiej wojnie Czesi chcieli zachować integralność Korony w tym także ziem zamieszkałych przez Czechów niemal symbolicznie.
>W tym samym czasie Polska walczyła o ziemie na których Polacy stanowili jednako symboliczną mniejszość, żeby przywrócić granice państwa Jagiellonów.

To tylko świadczy o oderwaniu od rzeczywistości ówczesnych przywódców. Po wiośnie ludów i renesansie nacjonalizmów nie było prostego powrotu do przeszłości.

Najbardziej racjonalnym kryterium wydzielania bytów państwowych opierać się powinno na czynnikach naturalnych, uwzględniających czynniki etniczne. Polska ma naturalne granice i są to granice dorzecza Wisły i Odry. Dzisiejsza Polska mieści się w nich w jakichś 95%. Uzasadniałem to kryterium tutaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10083
klaio (1068 punktów)
M.Agnosiewicz jest bardzo, bardzo tolerancyjny dla p.Koraszewskich. Gdy odeszli z Racjonalisty i założyli swój portal, przy pierwszym moim komentarzu p.Koraszewski uznał go za jałowy i zagroził, że komentarze nie po jego myśli będzie usuwał. Tu zaś chce w pełni korzystać z praw, których odmawia innym u siebie. Jak ocenić taki "standard"?
11-12-2017 09:09 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)status wybrańca bogów
>M.Agnosiewicz jest bardzo, bardzo tolerancyjny dla p.Koraszewskich. Gdy odeszli z Racjonalisty i założyli swój portal, przy pierwszym moim komentarzu p.Koraszewski uznał go za jałowy i zagroził, że komentarze nie po jego myśli będzie usuwał. Tu zaś chce w pełni korzystać z praw, których odmawia innym u siebie. Jak ocenić taki "standard"?

Jest to standard zdublowanej etyki w duchu talmudyczno - starotestamentowym. Czyli wybrańcom bogów można więcej niż zwykłym śmiertelnikom.
Koraszewski (82900 punktów)pan lub pani klaio
Odpowiedź panu lub pani klaio. Kłamstwo jest standardem wielu uczestników tego forum. No, cóż, usuwam bardzo wiele komentarzy, ale nigdy dlatego, że "nie są po mojej myśli". Za rzeczową krytykę jestem zawsze wdzięczny. Wystarczy się przedstawić i mieć coś do powiedzenia o tekście, pod którym chce się komentować. Forum na wszystkie tematy "Listy z naszego sadu" nie prowadzą. Jest dział listów do redakcji i ciekawe listy publikujemy. Jest to inna formuła niż w "Racjonaliście" (podobna jak w tygodniku "Economist"), istotnie dość staroświecka, ale skuteczna, pozwala na uniemożliwienie przekształcenia strony internetowej w ściek nieczystości.
(Nie ma pan czy też pani klaio pojęcia, jak często dostaję listy zwracające uwagę na moje błędy. Najczęściej robi to Rafał Maszkowski. W 99 procentach nie tylko przyznaję mu rację, ale i biegnę poprawiać. Ale Rafał to pedant i niesamowity erudyta.)

Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: pan lub pani klaio
> Kłamstwo jest standardem wielu uczestników tego forum.
> ściek nieczystości.
> często dostaję listy zwracające uwagę na moje błędy.
Używanie wulgarnego języka w tak delikatnej sprawie nie jest błędem?
11-12-2017 11:17 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)usuwanie - manipulowanie?
>No, cóż, usuwam bardzo wiele komentarzy, ale nigdy dlatego, że "nie są po mojej >myśli". Za rzeczową krytykę jestem zawsze wdzięczny.

Przed chwilą usunął pan "cichaczem" mój wpis, zawierający link (izraelska gazeta Haaretz) do stanowiska premiera Czech w sprawie wypowiedzi prezydenta Zelamana. Był to krytyczny komentarz do generalizującej manipulacji jakiej się Pan dopuścił. Tym niemniej jednak nie tylko nie wykazał się Pan wdzięcznością za rzeczową krytykę - co więcej natychmiast Pan się jej pozbył.

I zaraz potem znów przywrócił - więc cofam zarzut jak wyżej. Tylko czemu mają służyć takie "manewry" z pańskiej strony???
11-12-2017 12:18 
 Ocena 2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)Odp: usuwanie - manipulowanie?
Na ogół nie wdaję się w rozmówki z trollami, ale ponieważ zachodzi możliwość pomyłki, a człowiek podpisujący się arminius zwraca się do mnie, więc wyjaśniam: nie, to nie ja. Ja co najwyżej zwracam uwagę na obecność cuchnących substancji na portalu "Racjonalista".
11-12-2017 11:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wbrew imperatywowi kategorycznemu???
>Odpowiedź panu lub pani klaio. Kłamstwo jest standardem wielu uczestników tego forum. No, cóż, usuwam bardzo wiele komentarzy, ale nigdy dlatego, że "nie są po mojej myśli". Za rzeczową krytykę jestem zawsze wdzięczny. Wystarczy się przedstawić i mieć coś do powiedzenia o tekście, pod którym chce się komentować. Forum na wszystkie tematy "Listy z naszego sadu" nie prowadzą. Jest dział listów do redakcji i ciekawe listy publikujemy. Jest to inna formuła niż w "Racjonaliście" (podobna jak w tygodniku "Economist"), istotnie dość staroświecka, ale skuteczna, pozwala na uniemożliwienie przekształcenia strony internetowej w ściek nieczystości.

Ale czy z powodu jak wyżej doświadcza Pan dysonansu etycznego, gdy obficie i bez cenzury prewencyjnej wypowiada się Pan na innych stronach, które do niej się nie uciekają??? Innymi słowy, czy nie pojawia się u Pana swego rodzaju dyskomfort psychiczny w związku z postępowaniem sprzecznym z imperatywem kategorycznym Kanta???
tarkos (10757 punktów)Odp: Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
>.. Gdyby Izrael był normalnym krajem, (...) gdyby Izrael był normalnym krajem, ...
Dlaczego Izrael nie jest normalnym krajem?
Co by się miało zmienić, by stał się normalny?
Jak 'uleczyć' Izrael?

[Pytam tylko teoretycznie, gdyż nie zajmuję się polityką - zamiast Izraela może być Namibia, Boliwia czy inny niewielki kraj.]
>
Arminius (25555 punktów)zamiast Izraela?
>>.. Gdyby Izrael był normalnym krajem, (...) gdyby Izrael był normalnym krajem, ...
>Dlaczego Izrael nie jest normalnym krajem?
>Co by się miało zmienić, by stał się normalny?
>Jak 'uleczyć' Izrael?
>[Pytam tylko teoretycznie, gdyż nie zajmuję się polityką - zamiast Izraela może być Namibia, Boliwia czy inny niewielki kraj.]

Nie może być. Boliwa bowiem nie uciska na taką skalę jak Izrael (rasizm, apartheid) tak dużej liczby ludzi jak to jest w przypadku Izraela.
11-12-2017 09:16 
 Ocena 1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)Odp: Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
Jak uleczyć Izrael pyta tarkos:
Wystarczy traktować go jak normalny kraj. A to znaczy zacząć zauważać prawdziwą nienormalność innych. Nie sądzi pan, że to dziwne, że ONZ wydaje dwa razy więcej rezolucji potępiających Izrael niż resztę świata? Nie sądzi pan, że rezolucje potępiające rzekome łamanie praw człowieka w Izraelu wysuwane przez kraje takie jak Syria, Iran, Arabia Saudyjska, Katar i podobne nie powinny zyskiwać poklasku Europejczyków? Czy słyszał pan o rezolucji potępiającej bombardowanie wiosek kurdyjskich w Turcji? Nie? To dlatego, że Izrael służy jako tarcza, żeby takich rezolucji nie było. Jak często słyszy pan o mordowaniu Izraelczyków przez palestyńskich terrorystów? Rzadko, a to prawie codzienność. A wie pan, że ten palestyński morderca jest najemnym mordercą i to pan go wynajął? Ja wiem, brzmi koszmarnie i zdumiewająco, ale taka jest prawda. Budżet Autonomii Palestyńskiej składa się głównie z datków europejskich i amerykańskich, a więc z naszych podatków. Autonomia płaci za mordowanie Żydów, płaci rodzinom zabitych terrorystów, płaci terrorystom kiedy są w więzieniach, ale jeszcze więcej płaci na kształcenie terrorystów. Tak więc, pana wynajęci mordercy zabijają. Ma pan oczywiście pretensje, że ci paskudni Żydzi to utrudniają, budują jakiejś mury, stawiają posterunki, a kiedy są ostrzeliwani odpowiadają ogniem. Człowiek który wynajmuje morderców bardzo się denerwuje. Tak nie można, przecież ja płacę za zabijanie Żydów a oni tak brzydko się zachowują. Oczywiście tego, że w dniu, w którym Arabowie odłożą broń nastanie pokój tego nie może pan brać pod uwagę, bo nie za to płaci pan Palestyńczykom. Palestyńczyków jest wielu i są tak samo różni jak my, Polacy. Bardzo wielu z nich chciałoby, żeby pan przestał płacić, żeby Europa przestała podsycać ten konflikt i żeby mogli normalnie żyć po sąsiedzku z Żydami. Wielu z tych, którzy są obywatelami Izraela zakłada mundur IDF i idzie walczyć z bandziorami, którzy napadają na ich kraj. W pana broszurkach o tym nie piszą, ale w tej armii, która odpowiada na ataki zbirów są również arabscy żołnierze i oficerowie. Natomiast po drugiej stronie rakiety skierowane na izraelskie szkoły i przedszkola często spadają na własną ludność, o tym też pana broszurki nie donoszą, żeby nie psuć interesu. Więc jak "uleczyć" Izrael. Może sam pan odpowie.
11-12-2017 10:23 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Wielu z tych, którzy są obywatelami Izraela zakłada mundur IDF i idzie walczyć z bandziorami, którzy napadają na ich kraj. W pana broszurkach o tym nie piszą, ale w tej armii, która odpowiada na ataki zbirów są również arabscy żołnierze i oficerowie.
Ależ piszą!
Krytyka Polityczna:
Dostęp do wielu usług publicznych i świadczeń jest uwarunkowany odbyciem obowiązkowej służby wojskowej. Tyle tylko, że służba jest obowiązkowa dla Żydów, nie Arabów z izraelskim paszportem, więc ochotniczo służy niewielu, większość nie. Nadim podkreśla, że społeczeństwo jest w wysokim stopniu zmilitaryzowane: "wojsko i wojskowość są wielokrotnie przywoływane, gdy trzeba wymówki dla nierównego traktowania".

Brak służby wojskowej może być powodem do odrzucenia czyjegoś CV, a pracodawcy mogą wymagać wcześniejszej służby przy zatrudnianiu. "To wybieg, żeby powiedzieć <<nie>> i tym samym sposób na zalegalizowanie dyskryminacji" - podsumowuje Nadim.

krytykapol(*)y-niechetni-obywatele-izraela/
11-12-2017 10:33 
 Ocena 1 na 1
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Dyskryminacja byłaby, gdyby Arabowie nie mogli służyć w wojsku. Mogą - tylko nie muszą. Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru. Widzi Pan, to jak ze szkołą baletową (dla starszej młodzieży): przyjmuje się tych, którzy już choć trochę umieją tańczyć. Jeśli komuś nie chciało się chodzić na lekcje tańca, to nie zostanie przyjęty. Chyba nawet Pan nie uzna, że to dyskryminacja.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru.
> Chyba nawet Pan nie uzna, że to dyskryminacja.
Skądże znowu! Toż na chłopski rozum widać, że to jest wyrafinowany system bezpieczeństwa.
11-12-2017 11:06 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Dyskryminacja byłaby, gdyby Arabowie nie mogli służyć w wojsku. Mogą - tylko nie muszą. Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru.

Odnieśmy to, z odrobiną wyobraźni do historii Polski.
Rok 1900. Rząd niemiecki ogłasza, że Niemcy w wojsku służyć muszą, Wielkopolanie mogą, ale poniosą konsekwencje tego wyboru w postaci dopuszczenia/niedopuszczenia do pracy w państwowych urzędach, poczcie, kolei, a nawet w prywatnych fabrykach.
Oczywiście to wybór Wielkopolanina, czy ubierze obcy mundur

To samo tylko bez tej odrobiny wyobraźni: Rok 1940, mieszkaniec Grodna dostaje propozycję przyjęcia obywatelstwa ZSRR Mógł nie przyjąć, deklarując, że jest Polakiem. Dostawał pół godziny na spakowanie rodziny i przesiedlenie na wolne pole pod Taszkientem.

Rok później Kaszub z Pucka, mógł zgłosić się na ochotnika do Wehrmachtu. Miał wybór, kartki na żywność by lepsze dostał, niewolnika do pracy w gospodarstwie, zamiast wysiedlenia na pole pod Tarnowem. Tylko założyć obcy mundur...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Arminius (25555 punktów)finalna konkluzja?
>>Dyskryminacja byłaby, gdyby Arabowie nie mogli służyć w wojsku. Mogą - tylko nie muszą. Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru.
>Odnieśmy to, z odrobiną wyobraźni do historii Polski.
>Rok 1900. Rząd niemiecki ogłasza, że Niemcy w wojsku służyć muszą, Wielkopolanie mogą, ale poniosą konsekwencje tego wyboru w postaci dopuszczenia/niedopuszczenia do pracy w państwowych urzędach, poczcie, kolei, a nawet w prywatnych fabrykach.
>Oczywiście to wybór Wielkopolanina, czy ubierze obcy mundur
>To samo tylko bez tej odrobiny wyobraźni: Rok 1940, mieszkaniec Grodna dostaje propozycję przyjęcia obywatelstwa ZSRR Mógł nie przyjąć, deklarując, że jest Polakiem. Dostawał pół godziny na spakowanie rodziny i przesiedlenie na wolne pole pod Taszkientem.
>Rok później Kaszub z Pucka, mógł zgłosić się na ochotnika do Wehrmachtu. Miał wybór, kartki na żywność by lepsze dostał, niewolnika do pracy w gospodarstwie, zamiast wysiedlenia na pole pod Tarnowem. Tylko założyć obcy mundur...
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Więc jaki jest wniosek, bo zapomniał Pan zakonkludować finalnie????
szarley (54913 punktów)Odp: finalna konkluzja?
>Więc jaki jest wniosek, bo zapomniał Pan zakonkludować finalnie????

Proszę się nie spodziewać, że moja konkluzja byłaby zgodna z Pańską.
Uważam, że mniejszości narodowe powinny mieć o wiele więcej praw niż w niektórych krajach mają, ale daleki jestem od wizji "żydonazizmu", którą Pan przedstawia.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Arminius (25555 punktów)jazda slalomem???
>Uważam, że mniejszości narodowe powinny mieć o wiele więcej praw niż w niektórych >krajach mają, ale daleki jestem od wizji "żydonazizmu", którą Pan przedstawia.

Abstrahując od kwestii "żydonazizmu" - czy do owych "niektórych krajów" jak wyżej zalicza Pan także Izrael??? Proszę nie uprawiać politycznie poprawnego slalomu - tylko pruć prostym ściegiem po stoku!
11-12-2017 16:33 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: jazda slalomem???
>Proszę nie uprawiać politycznie poprawnego slalomu - tylko pruć prostym ściegiem po stoku!
Świat jest prosty jedynie dla prostaków

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
11-12-2017 21:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pewna różnica
>>Proszę nie uprawiać politycznie poprawnego slalomu - tylko pruć prostym ściegiem po stoku!
>Świat jest prosty jedynie dla prostaków

Czy Pan sobie aby przypadkiem nie myli prostoty z prostactwem??? Jest pewna różnica.
11-12-2017 21:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Pytanie do Moderatora
Za co jest to ostrzeżenie??? Czy to jakaś pomyłka???
Komentator szarley zrobił porównanie z którego = moim zdaniem - wynikało, iż jest jakaś analogia między losem Polaków pod okupacją sowiecką i niemiecką a losem Palestyńczyków w Izraelu. Nie podsumował jednakże swojej wypowiedzi klarownie - stąd moja uwaga, żeby finalnie zakonkludował. Cóż jest w tym nagannego???
13-12-2017 21:58 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)Odp: Pytanie do Moderatora

>Za co jest to ostrzeżenie??? Czy to jakaś pomyłka???
Regulamin fR:
par.25 c) Cytat:
cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których wypowiedź się nie odnosi,

Przypuszczam, że chodzi o powyższe, hehe.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
11-12-2017 11:28 
 Ocena 1 na 1
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Odp: Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
Naprawdę nie rozumiem, o co Panu chodzi. Trzy lata przymusowej służby wojskowej (dwa lata dla kobiet) w wieku 18-21 lat, kiedy rówieśnicy mogą studiować na uniwersytetach, bawić się, zwiedzać świat, a tu jest rygor, niesłychanie ciężka harówka fizyczna, odcięcie od rodziny i normalnego życia, to nie jest coś, o czym marzą 18 letni ludzie. Ze względu na specyficzną sytuację Izraela (nie mającą nic wspólnego z przykładami, jakie Pan podał) Izrael postanowił, że nie będzie do tego zmuszał swoich arabskich obywateli. Ci, którzy chcą, bo jako obywatele Izraela korzystający z wszystkich przywilejów tego obywatelstwa, poczuwają się także do obowiązków wynikających z tego obywatelstwa, mogą wstępować do armii lub odbywać tzw. służbę społeczną (co jest także dozwolone dla Żydów, którzy nie chcą służyć z bronią w ręku, ale chcą pracować dla dobra wspólnego kraju). Za te trzy lata ukradzionej młodości istotnie mają pewne przywileje.
szarley (54913 punktów)
>Naprawdę nie rozumiem, o co Panu chodzi.
O podkreślone słowo obcy mundur

>Ze względu na specyficzną sytuację Izraela (nie mającą nic wspólnego z przykładami, jakie Pan podał)
Ja jednak widzę pewne podobieństwa między służbą Araba w armii Izraela, a służbą Kaszuba w Wehrmachcie

>Izrael postanowił, że nie będzie do tego zmuszał swoich arabskich obywateli.
>Za te trzy lata ukradzionej młodości istotnie mają pewne przywileje.

Rzecz dotyczy zakresu tych przywilejów. (Uważam, że Europa poszła w dobrym kierunku, po prostu płacąc zawodowcom za służbę w wojsku.)
Czym innym jest przywilej dodatku do emerytury, stypendium na studia czy dopłata do zdrowotnego ubezpieczenia, czym innym prawo do pracy.

>Ci, którzy chcą, bo jako obywatele Izraela korzystający z wszystkich przywilejów tego obywatelstwa, poczuwają się także do obowiązków wynikających z tego obywatelstwa, mogą wstępować do armii lub odbywać tzw. służbę społeczną (co jest także dozwolone dla Żydów, którzy nie chcą służyć z bronią w ręku, ale chcą pracować dla dobra wspólnego kraju).
Tego nie wiedziałem, a to trochę zmienia obraz rzeczy. Niemniej to nadal dla Arabów jest służba dla obcego państwa. Pytanie czy nie zrezygnowaliby z tych przywilejów wynikających z izraelskiego obywatelstwa na rzecz mniejszych, nawet obarczonych większymi obowiązkami, ale we własnym państwie?

100 lat temu wiele narodów zrezygnowało z dobrodziejstw bycia poddanymi Najjjjjjaśniejszego Pana, chociaż Austria (Przedlitawia) nie była państwem gnębiącym poddanych ze względu na ojczysty język.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Gdzieś zadziała się moja odpowiedź Panu sprzed kilku godzin, więc powtórzę mniej więcej:
Od VII w., kiedy Arabowie podbili te tereny do 1948 r,. nie było tam państwa arabskiego. Zawsze była to prowincja takiego lub innego imperium. Miejscowi ludzie nie rządzili się sami. Najdłużej panowali Turcy (Imperium Osmańskie). Bezpośrednio po nich przyszli Brytyjczycy i nadal nie było arabskiego państwa, a mieszkający tam Arabowie nie pozwalali mówić na siebie Palestyńczycy, ponieważ tak nazywano mieszkających w Palestynie Żydów. Nazwa "Palestyńczycy" w odniesieniu do Arabów powstała w latach 1960 jako narzędzie walki z Izraelem. Brytyjczycy niemal natychmiast oddzielili 78% Mandatu Palestyńskiego, przeznaczonego przez Ligę Narodów na "siedzibę narodową narodu żydowskiego" i dali ją we władanie swoim klientom, Haszymidom. Było to pierwsze niepodległe państwo arabskie na tych terenach, obecna Jordania. Natychmiast wygnano stamtąd wszystkich Żydów, którzy od wielu stuleci tam mieszkali, i zakazano osiedlania się Żydom. Pozostałe 22% Mandatu, od rzeki Jordan, przeznaczono dla Żydów, pozwalając jednak nie nieograniczoną imigrację arabską i ostro ograniczając imigrację żydowską. W okresie panowania brytyjskiego na te tereny imigrowało znacznie więcej Arabów niż Żydów. A imigrowali ochoczo, bo syjoniści doprowadzili kraj do bezprecedensowego rozkwitu gospodarczego. Tak więc dzisiejsi arabscy mieszkańcy Izraela to potomkowie Arabów, którzy najechali ten kraj w VII w. (mniejszość) i potomkowie imigrantów z pierwszej polowy XX w. (znaczna większość). Obie grupy bez żadnej tradycji państwowości. Izrael był pierwszym państwem, w którym uzyskali możliwość współrządzenia i równe prawa obywatelskie. Dlatego wielu Arabów izraelskich uważa Izrael za swoje państwo. Są oczywiście tacy, którzy tak nie uważają i woleliby, żeby już w 48 r. krajom arabskim udał się zamiar zepchnięcia Żydów do morza. Co ciekawe, ci Arabowie, szczególnie mieszkający w tzw. Trójkącie, którzy protestują przeciwko Izraelowi, dokonują zamachów terrorystycznych na Izraelczyków i żądają niepodległej Palestyny, zareagowali wściekłością, kiedy minister Liberman zaproponował, by w ramach umowy pokojowej wymienić ziemie przylegające do Zielonej Linii i zamieszkałe przez Żydów na tenże Trójkąt. Nikogo by się nie wyrzucało z domów i Arabowie popierający Palestynę w niej by się znaleźli. Nagle okazało się, że jednak wolą być obywatelami Izraela.
11-12-2017 19:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Od VII w., kiedy Arabowie podbili te tereny do 1948 r,. nie było tam państwa arabskiego. Zawsze była to prowincja takiego lub innego imperium. Miejscowi ludzie nie rządzili się sami.
Wiele narodów nigdy nie miało własnych państw, a mimo to są ludami autochtonicznymi, wkorzenionymi w zamieszkałą ziemię.
Sam należę do narodu, który własnego państwa nie miał nigdy, nawet ci, którzy nim z trzech stolic rządzili nigdy go za naród nie mieli i nadal nie mają. Zawsze byliśmy prowincją takiego czy innego imperium
Cała północna Azja to szmat świata, na którym mieszkają dziesiątki narodów bez państw

>A imigrowali ochoczo, bo syjoniści doprowadzili kraj do bezprecedensowego rozkwitu gospodarczego.
Nie wątpię. Podobnie jak biali osadnicy doprowadzili do rozkwitu ziemię Dakotów.
Co z tego mają Dakotowie?

>Tak więc dzisiejsi arabscy mieszkańcy Izraela to potomkowie Arabów, którzy najechali ten kraj w VII w. (mniejszość) i potomkowie imigrantów z pierwszej polowy XX w. (znaczna większość).
Podobnie jak dzisiejszy Śląsk, zamieszkują potomkowie tych, którzy zamieszkali tam w V wieku (niewielka różnica) i przybytni za pracą dwa, trzy pokolenia temu. Mają oddać ziemię Celtom?

>Izrael był pierwszym państwem, w którym uzyskali możliwość współrządzenia i równe prawa obywatelskie.
Mam wrażenie, że to pewien wyidealizowany obraz. Drzymała też miał pełne prawa? W przywołanym przeze mnie 1900 roku, Wielkopolanie też mieli jednakie prawa w Rzeszy jak Niemcy (I rozkwit gospodarczy w porównaniu z Kongresówką). Gdyby się trochę na ławeczce odsunęli, byliby dziś dobrymi Niemcami. Dlaczego tego nie zrobili? Dlaczego pokolenie później poszli do Insurekcji?
Gdyby Izrael naprawdę był państwem dwóch równoprawnych narodów, nie byłoby tam insurekcji, wiele mniejszości nie walczy zbrojnie.

>Dlatego wielu Arabów izraelskich uważa Izrael za swoje państwo.
To też znam z polskiej historii. Karl Miarka pisał niemieckie wiersze, Adalbert Korfanty, też nie od początku był Polakiem.
>Są oczywiście tacy, którzy tak nie uważają
Dlaczego?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Również należę do mniejszości i w kraju, w którym się wychowałam i uważałam za własny, w którym moi przodkowie mieszkali co najmniej od Średniowiecza, powiedziano mi, że jestem "elementem na terenie Polski niepożądanym". Trudno mi więc wzruszać się Pana ciężkim losem jako członka mniejszości, bo dobrze wiem, co to znaczy być z mniejszości. Można jednak do tego podchodzić w rozmaity sposób. Są ludzie, którzy uważają, że rola ofiary ich uszlachetnia i za wszelką cenę starają się tą ofiarą być. Starannie zaglądają do garnka sąsiada, czy przypadkiem nie trafił tam o jeden ziemniak więcej. I jeśli go zobaczą, czują się głęboko pokrzywdzeni, rozpatrując wszystkie winy większości od samego Adama i Ewy. I są inni, którzy uznają rzeczywistość, nie zajmują się milimetrową sprawiedliwością, reagują na rzeczywistą niesprawiedliwość, ale akceptują, że pozycja mniejszości w danym kraju i większości nigdy nie może być taka sama, choćby z tego powodu, że trudno kształcić naukowców, lekarzy, inżynierów i innych specjalistów na specjalnych uniwersytetach z językami wykładowymi tych mniejszości, które są obywatelami danego kraju. Są pewne rzeczy, których mniejszość nie przeskoczy i członek takiej mniejszości może żyć znacznie szczęśliwiej nie traktując je jako dyskryminację. Warto czasem również zajrzeć do garnków dalszych sąsiadów. Wielu Arabów izraelskich to robi i widzą, jak traktowani są inni Arabowie wywodzący się z terenów Mandatu Palestyńskiego nie tylko w Syrii lub Libanie, ale także w Jordanii (który jest ich krajem, gdzie są większością, ale władzę sprawuje elita arabska skądinąd), jak również w Autonomii Palestyńskiej, w której zarówno są większością, jak sprawują władzę - Strefy Gazy pod butem Hamasu już nie wspominając. I bardzo wielu tych Arabów jest wdzięczna, że jest mniejszością w Izraelu. I traktują Izrael jako swoje państwo.
Arminius (25555 punktów)ciągiem manipulujemy
>Wielu Arabów izraelskich.........

Palestyńczyków. W Polsce nie mieszkają polscy Słowianie, tylko Polacy, którzy są Słowianami. W Palestynie mieszkają Palestyńczycy, którzy są Arabami.
11-12-2017 20:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
>Również należę do mniejszości i w kraju, w którym się wychowałam i uważałam za własny, w którym moi przodkowie mieszkali co najmniej od Średniowiecza, powiedziano mi, że jestem "elementem na terenie Polski niepożądanym".
No to jest nas dwoje (albo kilka milionów)

>Trudno mi więc wzruszać się Pana ciężkim losem jako członka mniejszości, bo dobrze wiem, co to znaczy być z mniejszości.
Nie wymagam wzruszeń nad moim losem. Jakoś sobie radzę, nauczyłem się korzystać z korzeni po obu brzegach Rzeki (nawet finansowo)
Jednak to bycie mniejszością nauczyło mnie pewnej wrażliwości na los innych mniejszości. Pani, jak widać, to jest obce.
Co by się stało, gdyby Brytyjczycy utworzyli w 1948 państwo Arabów w Palestynie, w którym Żydzi byliby mniejszością a nie państwo Żydów? Czy Żydzi mieliby prawo walczyć o swoje prawa, czy też jako mniejszość mieliby się dostosować i zaakceptować rolę mniejszości na arabskojęzycznych uniwersytetach? Pod arabską flagą w arabskojęzycznej armii?

>I są inni, którzy uznają rzeczywistość,
Tak. I dlatego nikt rozsądny na moim skrawku ziemi, nie zamiaruje przestawiać granic.
A jednak wielu musiało służyć w obcych armiach.

>nie zajmują się milimetrową sprawiedliwością, reagują na rzeczywistą niesprawiedliwość, ale akceptują, że pozycja mniejszości w danym kraju i większości nigdy nie może być taka sama,
To właśnie pisałem. Pozycja Wielkopolan pod rządami Wilusia była inna niż Niemców.

>choćby z tego powodu, że trudno kształcić naukowców, lekarzy, inżynierów i innych specjalistów na specjalnych uniwersytetach z językami wykładowymi tych mniejszości, które są obywatelami danego kraju.
Nie wiem ile jest w Izraelu arabskojęzycznych uniwersytetów, w Austrii były polskie.

>Są pewne rzeczy, których mniejszość nie przeskoczy i członek takiej mniejszości może żyć znacznie szczęśliwiej nie traktując je jako dyskryminację.
Warszawa 1863, Poznań 1918, Mysłowice 1919... Trzeba było zaakceptować, że się jest mniejszością i nie traktować zachowań Niemców czy Rosjan jako dyskryminacji??

>I bardzo wielu tych Arabów jest wdzięczna, że jest mniejszością w Izraelu. I traktują Izrael jako swoje państwo.

Nie sądzę. Myślę, że woleliby być większością w arabskiej Palestynie.

Ponawiam pytanie : Dlaczego nie wszyscy? Na dworze Najjjjjaśniejszego Pana kariery robili Polacy, Czesi, Słoweńcy, Włosi, a 100 lat temu jakoś woleli własne gospodarstwa, nawet biedniejsze jak w przypadku Czechów.

Powtórzę: Naród to nie jest byt wynikający z państwowości
Powtórzę: Rozkwit gospodarczy nie usprawiedliwia wynarodowienia

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)
Nie musi się Pan zastanawiać, co by było, gdyby Brytyjczycy stworzyli państwo arabskie. Zrobili to na terenie Mandatu Palestyńskiego. Stworzyli Transjordanię i zgodzili się na wygnanie stamtąd mniejszości żydowskiej, która mieszkała tam od wieków. Gdyby zrobili to również na pozostałej części Mandatu Palestyńskiego, sprawa Żydów zostałaby ostatecznie rozwiązana, bo jedyne miejsce, dokąd można było wygnać Żydów stamtąd, było już tylko morze. Nie było Izraela, kiedy Europa rozwiązywała swoją "kwestię żydowską" i mam nadzieję że jest Pan świadomy tego, co stało się z Żydami europejskimi. Na szczęście był już Izrael, kiedy państwa arabskie wygnały Żydów, którzy żyli tam od czasów daleko poprzedzających powstanie islamu. W krajach arabskich (poza nielicznymi wyjątkami, jak Maroko i Tunezja) Żydzi nie tylko nie mają prawa do własnej kultury, języka i obyczajów, ale nie mają prawa do życia.

Nikt Arabów izraelskich nie wynaradawia. Mają szkoły w języku arabskim (przy czym dzieci żydowskie mają prawo chodzić do szkół w językiem arabskim i są takie, które to robią, a dzieci arabskie mają prawo chodzić do szkół z językiem hebrajskim i też są takie, które to robią.) O ile się orientuje nie ma uniwersytetów z językiem wykładowym arabskim. Cały Izrael ma 8 milionów mieszkańców, to ile może być tych różnojęzycznych uniwersytetów? W końcu Arabowie nie są jedyną mniejszością - jest jeszcze kilka innych grup językowych. Maja muzea, mają meczety i kościoły, Izrael dba o ich zabytki, mogą swobodnie praktykować swoją kulturę.

Myli się Pan, pisząc, że "woleliby być większością w arabskiej Palestynie". Pytano o to Arabów izraelskich. Wielu odpowiedziało, że woli pozostać obywatelami Izraela. Kiedy Olmert zaproponował wschodnią część Jerozolimy Arafatowi, zrobił się run na mieszkania w zachodniej części - byli to Arabowie, którzy nie chcieli się dostać pod rządy Arafata i Abbasa. A ci, którzy wolą żyć w w arabskiej Palestynie? No cóż, moja matka była ze Lwowa. Tuż po wojnie stanęła przed problemem: zostać we Lwowie jako polska mniejszość, czy żyć w Polsce jako większość. Wybrała porzucenie swojego ukochanego miasta, bo chciała żyć w Polsce. Arabowie izraelscy, którzy nie chcą być mniejszością w Izraelu, mogą wybrać Gazę, Autonomie Palestyńską lub Jordanię. A jednak zostają.
szarley (54913 punktów)
>i mam nadzieję że jest Pan świadomy tego, co stało się z Żydami europejskimi.

Także z żydowską częścią mojej rodziny, niestety tym argumentem zakończyła Pani dyskusję

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
12-12-2017 22:46 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Nie było Izraela, kiedy Europa rozwiązywała swoją "kwestię żydowską" i mam nadzieję że jest Pan świadomy tego, co stało się z Żydami europejskimi.
Oczywiście. Izraela nie było od 722 p.n.e. a izraelici zostali przesiedleni do Babilonu. Na miejscu izraelitów pojawili się sprowadzeni z Babilonu Samarytanie, którzy żyli w pokoju z potomkami Dawida tj. z Judejczykami. Jeśli więc do dzisiejszych czasów dochowali się jacyś autochtoniczni Palestyńczycy z czasów Zjednoczonego Królestwa Izraela to są to Judejczycy, a nie Izraelici. A Judejczycy to mieszkańcy obecnej Autonomii Palestyńskiej, Syrii i Jordanii, którzy w większości przeszli na islam. Jest wielce prawdopodobne, że Palestyńczycy są potomkami Kananejczyków podbitych przez Semitów.
12-12-2017 21:51 
 Ocena 3 na 3
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Od VII w., kiedy Arabowie podbili te tereny do 1948 r,. nie było tam państwa arabskiego. Zawsze była to prowincja takiego lub innego imperium.
Nie było tam też Izraela przez jakiś czas tj. w czasach Asyrii, Babilonu, Persji, Grecji, Rzymu i Bizancjum. Po klęsce powstania Bar-Kochby Żydów w Palestynie nie zostało wielu, a resztki mordował Herakliusz. Kiedy do Jerozolimy przybyli muzułmanie to zastali tylko kilku nawiedzonych talmudystów.
11-12-2017 12:48 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Trzy lata przymusowej służby wojskowej (dwa lata dla kobiet)
> rygor, niesłychanie ciężka harówka fizyczna, odcięcie od rodziny i normalnego życia, Ze względu na specyficzną sytuację
Bardzo specyficzną.
> Izrael postanowił, że nie będzie do tego zmuszał swoich arabskich obywateli.
Dzięki Bogu (wojny).
> Ci, którzy chcą (...) mogą (...) odbywać tzw. służbę społeczną
Na czym w praktyce polega ta służba Palestyńczyków na rzecz Izraela?
11-12-2017 17:01 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dyskryminacja byłaby, gdyby Arabowie nie mogli służyć w wojsku. Mogą - tylko nie muszą. Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru. Widzi Pan, to jak ze szkołą baletową (dla starszej młodzieży): przyjmuje się tych, którzy już choć trochę umieją tańczyć. Jeśli komuś nie chciało się chodzić na lekcje tańca, to nie zostanie przyjęty. Chyba nawet Pan nie uzna, że to dyskryminacja.

Pan Mariusz ma rzeczywiście dziwne o ile nie kulawe pojęcie o dyskryminacji. Z awantury jaką mi zafundował po informacji, bez dania racji, po opublikowaniu wypowiedzi w wp.pl i Facebooku Makłowicza o obgryzaniu kory wiekowej lipy nieszczęśnie stojącej obok trasy pielgrzymek (to nie była moja twórczość) nazwał mnie wyraźnie głupim szerzycielem ciemnoty, po to by samemu kilka dni później, też z przedruku informować, iż w Turcji, na pewno już, znaleziono grób św. Mikołaja. Naprawdę nie rozumiem tego człowieka.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Irracja (4721 punktów)
>Dyskryminacja byłaby, gdyby Arabowie nie mogli służyć w wojsku. Mogą - tylko nie muszą. Ci, którzy nie korzystają z możliwości służenia w wojsku, muszą liczyć się z konsekwencjami takiego wyboru. Widzi Pan, to jak ze szkołą baletową (dla starszej młodzieży): przyjmuje się tych, którzy już choć trochę umieją tańczyć. Jeśli komuś nie chciało się chodzić na lekcje tańca, to nie zostanie przyjęty. Chyba nawet Pan nie uzna, że to dyskryminacja.

... albo jak z chrztem, pierwszą komunią, bierzmowaniem. Każdy może, ale nie musi. Ci którzy nie skorzystali z tej możliwości, muszą się liczyć z konsekwencjami takiego wyboru. I nie można mówić o dyskryminacji, lecz o prawie wyboru...

P.S. Uprzedzam, powyższa wypowiedź to ironia, vel drwina...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
tarkos (10757 punktów)
>>>Jak 'uleczyć' Izrael?
>Wystarczy traktować go jak normalny kraj. A to znaczy zacząć zauważać prawdziwą nienormalność innych.
Powinno się zatem pytać jak 'uleczyć' inne kraje oraz organizacje w rodzaju ONZ, która
> wydaje dwa razy więcej rezolucji potępiających Izrael niż resztę świata?

> Nie sądzi pan, że rezolucje potępiające rzekome łamanie praw człowieka w Izraelu wysuwane przez kraje takie jak Syria, Iran, Arabia Saudyjska, Katar i podobne nie powinny zyskiwać poklasku Europejczyków?
Chyba bardziej chodzi o to, czy łamanie praw jest rzekome; niż o to, kto wysuwa rezolucje.

> Ma pan oczywiście pretensje, że ci paskudni Żydzi..
Nie, niespecjalnie zajmuje mnie polityka (a Żydów których znam, nawet lubię).
> W pana broszurkach o tym nie piszą..
Nie zbieram broszurek, więc nie mam pojęcia o ich zawartości.

> Więc jak "uleczyć" Izrael. Może sam pan odpowie.
Należy "leczyć" wszystkich innych oprócz Izraela?
_______________________________________________________________________________
> Budżet Autonomii Palestyńskiej składa się głównie z datków europejskich i amerykańskich, a więc z naszych podatków. Autonomia płaci za mordowanie Żydów, płaci rodzinom zabitych terrorystów, płaci terrorystom kiedy są w więzieniach, ale jeszcze więcej płaci na kształcenie terrorystów.
Może państwo (w tym wypadku Izrael) powinno mieć pełną kontrolę nad tym, kto komu płaci (swobodny przepływ kapitału zwykle nie leży w interesie mniejszych krajów)?
>
Arminius (25555 punktów)a premier Czech wyjaśnia...
>Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada

"Czech President Milos Zeman has accused the European Union of pro-Palestinian bias in the Middle East conflict and called the alliance "cowardly" in regard to the U.S. move to recognize Jerusalem as Israel's capital.
"The cowardly European Union does everything so that the pro-Palestinian terror movement is dominant in relation to the pro-Israeli movement that I represent," Zeman was reported by the CTK news agency to have said on Saturday.
To really understand the Middle East - subscribe to Haaretz
He specifically criticized the late-September appearance of Palestinian plane hijacker Leila Khaled in the EU Parliament.
Zeman welcomed the decision by the United States to move its embassy from Tel Aviv to Jerusalem, and he called on the Czech government to do the same. As president however, Zeman has only ceremonial functions. The new Czech Prime Minister Andrej Babis has already rejected such a move.
"We are not a great power that should solve this problem," said Babis, adding that although Israel was a close ally, the step by US President Donald Trump would only deepen the conflict in the region.
"There will be further deaths, there will be further attacks," Babis warned.
The Czech Republic recognizes west Jerusalem within the 1967 borders as the "de facto" capital of Israel, a government spokesman told dpa last week. The Czech embassy however remains in Tel Aviv. In addition, there is a Palestinian embassy in Prague."

Opinia prezydenta Czech nie ma większego znaczenia,gdyż jego funkcja ma charakter ceremonialny. Opinii jak wyżej w żadnym wypadku nie należy utożsamiać z oficjalnym stanowiskiem Czech. Premier Czech odciął się od oświadczenia Zelmana - stwierdzając, iż decyzja Trumpa tylko pogłębi konflikt w regionie - co będzie oznaczało więcej konfliktów i ofiar śmiertelnych.
Pan Koraszewski ma zwyczaj uprawiać agitpropagandę prosyjonistczną według technik manipulacji stosowanych przez MEMRI - w związku z czym występuje konieczność obiektywizowania jego twierdzeń.

www.haaretz.com/world-news/europe/1.828021
Koraszewski (82900 punktów)Odp: a premier Czech wyjaśnia...
Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego osobnik podpisujący się na tym forum jako Arminius tak strasznie nienawidzi MEMRI to tu jest odpowiedź - MEMRI pokazuje dokumenty o najbliższych przyjaciołach Arminiusa: www.memri.(*)ersey-city-imam-aymen-elkasaby
Arminius (25555 punktów)MEMRI
>Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego osobnik podpisujący się na tym forum jako Arminius tak strasznie nienawidzi MEMRI to tu jest odpowiedź - MEMRI pokazuje dokumenty o najbliższych przyjaciołach Arminiusa: www.memri.(*)ersey-city-imam-aymen-elkasaby

A tu jest fragment wikipedowskiej info o MEMRI. Całość w podlinkowanym materiale.

MEMRI states that its goal is to "bridge the language gap between the Middle East and the West."[2] It has been praised as an "invaluable" resource[3] and for helping to "shine a spotlight on hate speech wherever it appears".[4] Critics charge that despite portraying itself as neutral,[5] it aims to portray the Arab and Muslim world in a negative light through the production and dissemination of incomplete translations and by selectively translating views of extremists while deemphasizing or ignoring mainstream opinions.[6]The institute was co-founded in 1998 by Yigal Carmon, a former Israeli military intelligence officer and Meyrav Wurmser, an Israeli-born American political scientist.

en.wikiped(*)_East_Media_Research_Institute
Koraszewski (82900 punktów)Odp: MEMRI
Uczony w wikipedii herrstoryk nie dowiedział się, że jest fundacja dyspoująca milonami dolarów, która miała dokumentować nieścisłości w tłumaczeniach MEMRI, fundacja przestała działać z powodu braku możliwości pochwalenia się jakimikolwiek rezultatami. Wikipedystom zostały gołe słowa i zapewnienia, że to nieładnie tak pokazywać, co naprawdę mówią ukochani przyjaciele Arminiusów. Osobnik podpisujący się w tym miejscu jako Arminius doskonale o tym wie, więc zostało mu tylko zapluwanie się.
11-12-2017 22:32 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)spisek wikipedystów???
>Uczony w wikipedii herrstoryk nie dowiedział się, że jest fundacja dyspoująca milonami dolarów, która miała dokumentować nieścisłości w tłumaczeniach MEMRI, fundacja przestała działać z powodu braku możliwości pochwalenia się jakimikolwiek rezultatami. Wikipedystom zostały gołe słowa i zapewnienia, że to nieładnie tak pokazywać, co naprawdę mówią ukochani przyjaciele Arminiusów. Osobnik podpisujący się w tym miejscu jako Arminius doskonale o tym wie, więc zostało mu tylko zapluwanie się.

Pan chce przekonać mnie i forumowiczów, iż instytucja założona przez emerytowanych oficerów MOSADU ma coś wspólnego z obiektywizmem??? Czy ja w moich wpisach i komentarzach powłuję się na materiały ze strony Hezbollahu? Dlaczego uważa Pan dyskutujących z panem za półgłówków.
Coraz więcej hejtu w pańskich wpisach. Puszczają Pnu nerwy czy co???
12-12-2017 11:49 
 Ocena-1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)Odp: spisek wikipedystów???
Klasyka propagandystów Sturmera. Mareriały MEMRI to tylko przetłumaczone materiały pokazujące tych, którzy wykonują bruydną robotę Arminiusów, nic dziwnego, że Arminius kwiczy. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy, że tak właśnie wygląda sojusz neonazistów z Europy z islamofaszyzmem.
12-12-2017 12:02 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)sojusze
>Klasyka propagandystów Sturmera.

Reductio ad Hitlerum jest passe. Nie działa już tak skutecznie jak dwie dekady temu.


>Mareriały MEMRI to tylko przetłumaczone materiały pokazujące tych, którzy wykonują >bruydną robotę Arminiusów, nic dziwnego, że Arminius kwiczy.

Dobrane wielce tendencyjnie i tłumaczone często niezbyt precyzyjnie, wyrywane z kontekstu, itd. Jest o tym detalicznie artykule Wikipedii na temat. Pana wpis na temat wypowiedzi prezydenta Czech Zalmana wpasowywał się nieźle w formułę MMEMRI.

>Nie zmienia to jednak istoty rzeczy, że tak właśnie wygląda sojusz neonazistów z >Europy z islamofaszyzmem.

Zawiązuje się raczej inny sojusz - co widać gołym okiem - wszelkiej maści ultranacjonalistów ( w tym żydowskich) przeciwko (rzekomemu) zagrożeniu islamskiemu.
A jego znakiem emblematycznym jest język nienawiści - już zauważalny chociażby w ostatniej pańskiej wypowiedzi.
Koraszewski (82900 punktów)Odp: sojusze
Co właściwie plecie osobnik z ksywką Arminius - nie będzie mi jakiś Żyd pokazywał tego, co tak starannie chciałbym ukryć. Mosad - agencja wywiadowcza uważana za jedną z najlepszych na świecie, Yigal Carmon - emerytowany pułkownik Mosadu, po zakończeniu służby doradca dwóch premierów swojego kraju (premierów z ramienia Parii Pracy), dwujęzyczny od dziecka, mówi po arabsku równie swobodnie jak po hebrajsku (czasem można go zobaczyć w arabsko-języcznym serwisie Al-Dżazira). MEMRI - instytut zatrudniający 70 osób z tego ogromna większość to dysydenci z krajów arabskich, z Iranu, Pakistanu i innych krajów muzułmańskich. Wielu z nich to samodzielni badacze i autorzy książek, świetni tłumacze i staranni obserwatorzy świata, od którego uciekli do demokracji.
Cytat z wypowiedzi prezydenta Czech to tylko suche stwierdzenie, że politycy europejscy są bandą tchórzy, niezdolnych do zaakceptowania prawdy. Takie stwierdzenie to dla korzystającego z forum "Racjonalisty" propagandysty nienawiści jest tak bolesne, że mu wszystko cierpnie. To miło.
12-12-2017 12:39 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pleciuga
>Cytat z wypowiedzi prezydenta Czech to tylko suche stwierdzenie, że politycy >europejscy są bandą tchórzy, niezdolnych do zaakceptowania prawdy. Takie stwierdzenie >to dla korzystającego z forum "Racjonalisty" propagandysty nienawiści jest tak >bolesne, że mu wszystko cierpnie. To miło.

Panu jest miło jak ktoś tak cierpi że mu wszystko cierpnie??? Nawet jeżeli jest to (rzekomy) "propagandysta nienawiści"?
To....brzmi jak kwalifikowany sadyzm???
Zapewniam, iż w żadnych okolicznościach przyrody nie pozwolę sobie na złożenie podobnych życzeń pod Pana adresem.
Koraszewski (82900 punktów)Odp: pleciuga
Cierpienia starego Arminiusa. No fakt, pora ogłosić żałobę narodową.
12-12-2017 13:41 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)intencje
>Cierpienia starego Arminiusa. No fakt, pora ogłosić żałobę narodową.

Rzecz nie w tym czy cierpienie ma miejsce czy nie. Istota problemu tkwi w pańskich intencjach.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: pleciuga
>Cierpienia starego Arminiusa. No fakt, pora ogłosić żałobę narodową.
Jeszcze nie czas. Jak PiS wprowadzi odpowiednie ustawy dotyczące spraw bezpieczeństwa kraju, to będzie można Arminiusa łatwo namierzyć tak jak namierza się w Ameryce, Chinach i Rosji.
12-12-2017 22:18 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: sojusze
>Wielu z nich to samodzielni badacze i autorzy książek, świetni tłumacze i staranni obserwatorzy świata, od którego uciekli do demokracji.
I wy wszyscy pracujecie charytatywnie na rzecz demokracji, czy też dostajecie pieniądze za tłumaczenia i propagandę na rzecz Izraela?
Koraszewski (82900 punktów)
>I wy wszyscy pracujecie charytatywnie na rzecz demokracji, czy też dostajecie pieniądze za tłumaczenia i propagandę na rzecz Izraela?<
Gdybym podejrzewał Pana o uczciwość zapewne odpowiedziałbym tak jak się rozmawia z uczciwym człowiekiem. Pana pytanie jest pytaniem mendy, więc odpowiadam raczej innym na marginesie pytania mendy. Jest wielu ludzi, którzy widzą rzeczywistość. Czasem są to ludzie, którzy dostrzegli ją mimo wychowania w skrajnie antysemickich środowiskach. Muzułmanin z pakistańskiej rodziny, zradykalizowany w Londynie, który odsiedział wyrok za działalność w organizacji terrorystycznej, - Maajid Navaz - walczy dziś nie tylko z muzułmańskim islamofaszyzmem, walczy również z samobójczą choroba muzułmańskiego antysemityzmu, nie, nie robi tego dla pieniędzy. Kanadyjski Indianin Ryan Bellerose, deklaruje się jako syjonista, uważa, że Żydzi są przykładem dla ludów rdzennych walczących o swoje prawa (on też nie robi tego dla pieniędzy). Mieszkający w Jerozolimie wschodniej Palestyńczyk Bassam Eid pisze wiele o łamaniu praw Palestyńczyków, nieustannie dostaje groźby śmierci, ponieważ zauważa, że te prawa łamane są głównie przez Palestyńczyków. Palestyńskich dysydentów są setki, ale zachodni dziennikarze cierpią na niemożność dotarcia do nich. Uczciwy człowiek może być w błędzie, ponieważ media nie informują o palestyńskich dysydentach. (O co mam ogromny żal do Michnika i paru innych, gdyż kiedy oni byli dysydentami w komunistycznym kraju wielu z nas stawało na głowie, żeby świat wiedział co oni mówią, wtedy tłumaczyliśmy teksty różnych Michników też bez zapłaty.) Więc, tak się składa, że nie pobieramy żadnego wynagrodzenia za pisanie tego, co po sprawdzeniu uznajemy za prawdę. Jeśli menda uważa to za propagandę niech wskaże faktograficzne błędy, bo takie oskarżenie jest wyłącznie retoryką mendy. Śledzimy wiele źródeł, czytamy prace historyków, czytamy dokumenty. Nienawiść świata do Izraela jest głęboko osadzona w europejskiej i chrześcijańskiej tradycji nienawiści do Żydów i w analogicznej tradycji muzułmańskiej. Wielu sprzeciwiających się łajdactwu dysydentów robi to nie tylko bez wynagrodzenia, ale i z narażeniem życia. My nie narażamy życia, co najwyżej czasem mamy jakieś bluzgi od mend, nie ma się czym przejmować. Warto zwrócić uwagę, że jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej o dysydentach z muzułmańskiego świata, którzy z narażeniem życia ujawniają oblicze i ideologię islamskich dyktatur to MEMRI jest tu najlepszym źródłem i pozwala na dalsze samodzielne poszukiwania w muzułmańskim świecie ludzi, z którymi łączy nas nieco więcej niż z mordercami. Kiedy byłem dzieckiem babka uczyła mnie rosyjskiego pod hasłem - ucz się języka wroga, a znajdziesz wielu przyjaciół. W muzułmańskim świecie można znaleźć wielu przyjaciół. Co nas łączy? Nie tylko głęboka awersja do kłamstw o Izraelu, łączy nas dużo więcej, ale zrozumienie tego wymaga czegoś więcej niż pytania kto nam za to płaci.
13-12-2017 05:58 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Zawiązuje się raczej inny sojusz - co widać gołym okiem - wszelkiej maści ultranacjonalistów ( w tym żydowskich) przeciwko (rzekomemu) zagrożeniu islamskiemu.

Wie pan, 15 lipca 2015 byłem w Barcelonnette (taka mieścina, ok. 100 km na
północ od Nicei), i coś tam przeliterowałem sobie z gazety nad kawą -
zrobiło mi się źle, że ktoś w imię wyznawanych spraw wleciał ciężarówką
w tłum. Więc pana "rzekome" jest wg mnie nie na miejscu. Pan przemyśli
pewne sprawy, jeśli pan umie, i może się poprawi.
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Odp: Mariusz Agnosiewicz pyta, prezydent Czech odpowiada
Dlaczego nie używam nazwy "Palestyńczycy", ale piszę albo "Arabowie izraelscy" dla arabskich obywateli Izraela, albo "Arabowie palestyńscy" dla arabskich obywateli Autonomii Palestyńskiej i Gazy? Ano dlatego, że "Palestyńczycy" są największym sukcesem propagandy arabskiej. O tym, kogo nazywano Palestyńczykami do 1948 r. pisałam kilkakrotnie. A oto słowa przywódcy OWP, Zuheira Mohsena, który w marcu 1977 r. w wywiadzie dla holenderskiej gazety "Trouw", powiedział:

"Palestyński naród nie istnieje. Stworzenie palestyńskiego państwa jest jedynie środkiem do kontynuowania naszej walki przeciwko państwu Izrael dla naszej arabskiej jedności. W rzeczywistości nie ma dzisiaj żadnej różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Tylko z przyczyn politycznych i taktycznych mówimy dzisiaj o istnieniu narodu palestyńskiego, ponieważ arabskie interesy narodowe wymagają, byśmy zakładali istnienie odrębnego narodu palestyńskiego, żeby przeciwstawiać się syjonistom.

Z przyczyn taktycznych Jordania, która jest suwerennym państwem z określonymi granicami, nie może zgłaszać roszczeń do Hajfy i Jaffy, podczas gdy ja, jako Palestyńczyk, niewątpliwie mogę żądać Hajfy, Jaffy, Beer Szewy i Jerozolimy, Jednak w momencie, w którym odzyskamy nasze prawo do całej Palestyny, nie będziemy czekać ani minuty, by połączyć Palestynę z Jordanią".

I jeszcze zupełnie nowiutkie słowa Mahmouda Abbasa, cytowane przez oficjalną jordańską agencję informacyjną "Petra", 25 listopada 2017:

"Palestyński prezydent Mahmoud Abbas powiedział w piątek, że Jordańczycy i Palestyńczycy są 'jednym narodem żyjącym w dwóch państwach', wyrażając wdzięczność Jego Wysokości Królowi Abdullahowi II, który nie pomija żadnej okazji, by bronić przed światem sprawy palestyńskiej i Jerozolimy".
12-12-2017 21:35 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>"Palestyński naród nie istnieje. Stworzenie palestyńskiego państwa jest jedynie środkiem do kontynuowania naszej walki przeciwko państwu Izrael dla naszej arabskiej jedności. W rzeczywistości nie ma dzisiaj żadnej różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Tylko z przyczyn politycznych i taktycznych mówimy dzisiaj o istnieniu narodu palestyńskiego, ponieważ arabskie interesy narodowe wymagają, byśmy zakładali istnienie odrębnego narodu palestyńskiego, żeby przeciwstawiać się syjonistom.
Te słowa mają sens. Granice na Bliskim Wschodzie nie odzwierciedlają podziałów etnicznych i religijnych i wszelkie ruchy zjednoczeniowe w regionie, które mogą przynieść stabilizację są ostro krytykowane przez dostawców i dysponentów sprzętu wojskowego. Arabska jedność to zagrożenie dla USA, RF, ChRL i UE. Gdyby Palestyna Połączyła się w jedno państwo z Jordanią syjoniści mieliby trudnego przeciwnika. Gdyby plemiona arabskie zjednoczyły się przeciw syjonistom to Masada upadła by ponownie, ani Mosad by im nie pomógł, ani 16 lat służby wojskowej jak za Oktawiana Augusta. Jeśli Palestyna wygra nastąpi kolejny eksodus (który to już raz?).

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365