 |
Polscy ateiści to hipokryci? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2014 15:56 | Gatta (69 punktów) | Polscy ateiści to hipokryci?
2 na 2 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | Brzostowski (7067 punktów) | Nie, większość polskich ateistów to po prostu osoby wierzące w boga o antyklerykalnych i antyreligijnych poglądach, dla których wiara w boga jest ważniejsza od religii i antyklerykalizmu.
To jest moja własna opinia wynikająca z doświadczenia i rozmów, nawet na tym forum to widać: tę powierzchnowność ateizmu, ciągły bunt, że jednak zło istnieje i to pytanie: jak ten bóg może do tego dopuszczać? I w kółko macieju o Panu Bogu... Bo faktycznie wierzą... Nie pasuje im Kościół, jego konserwatyzm, wkurza zachowanie kleru, historia, kościelne "czary mary", itd... ale w głębi duszy... ciągle wierzą...
Tak faktycznie nie są ateistami.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) |
> ale w głębi duszy... ciągle wierzą...Tak... ja to nawet lubię ten kawałek DŻEMU o tym że jestem BOGIEM Jestem sobie prawdą, fałszem i zagadką też Jestem sobie ojcem, sobie matką, sobie bratem Jestem sobie prawdą, fałszem i zagadką też Jestem sobie ojcem, sobie matką, sobie bratem Szatanem jestem złym, aniołem z aureolą Wrogiem i kochankiem, aktorem z ulubioną rolą Dopełnieniem świata, oceanem, pustą szklanką Jestem i wyrokiem, nawet sędzią, nawet katem nawet katem jestem ja, ja... Jestem, jestem wszystkim, jestem nawet Bogiem, tylko sobą być, sobą być nie mogę, o nie! Jestem, jestem wszystkim, nawet Bogiem, tylko sobą być, sobą być nie mogę ! youtu.be/unPJ7w0Rvzg
|
|
|  | 3 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | > > ale w głębi duszy... ciągle wierzą...> Tak... ja to nawet lubię ten kawałek DŻEMU o tym że jestem BOGIEMNie napisałem, że każdy... tylko że wielu, może nawet większość... Udowodnić tego nie sposób, można jednak łatwo wywnioskować, nawet z fR po ilości wątków i postów dot. Boga. Coś ten bóg jednak wielu z Was uwiera? Przeszkadza? Inspiruje? Itd... A mnie np abragusprawfa w ogóle. Bo ja nie wierzę w abragusprawfę, i nie ma ona dla mnie żadnego znaczenia. A tutaj wciąż o Panu Bogu... że zły, że sprzeczny, że go nie ma (  ), to po co o nim gadać, o czymś czego.kogo nie ma?  To nadaje się do spychiatryka.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) |
> Coś ten bóg jednak wielu z Was uwiera? Przeszkadza? Inspiruje? Itd...
"Wiesz" ja cały dzień spędzam z wierzącymi i wiesz zupełnie mam gdzieś co i jak siedzi w ich głowach. Muszę się jednak stykać z różnymi problemami jakimi wierzący obdarowują otoczenie.
Chrzest, komunia..."sam wiesz". Gdyby nie to pewnie dałbym sobie siana bo......zapomniałbym o tym.
Powiem Ci że nie jestem w stanie odizolować się od tego tematu. Może masz jakiś sposób?
|
|
| | |  | -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >Powiem Ci że nie jestem w stanie odizolować się od tego tematu. Może masz jakiś sposób?
Musisz iść z tym do specjalisty...
Wiesz, jest oczywiste, że pewne rzeczy nas dotykają, mnie np oburza goła dupa geja, religia FSM, czy też Palikot z marychą w klapie. Jak się od tego odizolować? A trzeba? Niech sobie będzie...
I do specjalisty nie trzeba chodzić...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | |  | 6 na 6 | farmer (22440 punktów) | >>Powiem Ci że nie jestem w stanie odizolować się od tego tematu. Może masz jakiś sposób? >Musisz iść z tym do specjalisty...
? Ale jak? To ja mam iść do specjalisty jak ktoś mi się narzuca? Bo chyba nie chodzi Ci oto że komentuję to DZIWACTWO zwane dalej potocznie wiarą w boga?
Komentuję różne dziwactwa. Tyle że tych innych jest jakby mniej. Ale jak widzę peleton ludzi ze świecami którzy wieczorem krążą dookoła budynku zwanego kościołem to się dziwię i komentuję.
Lubię happening ale ludziom tak odwala w wierze że jak nie uczestniczysz w ich "zabawie" gotowi są wytykać cię palcami.
W tym roku miałem mały problem z religią w szkole mojego syna. I to właśnie Ty przeczepiłeś się jako pierwszy. Może przypomnę Ci co pisałeś.
>Idziesz do szkoły, jak chcą jakieś oświadczenie, to napisz je człowieku, co zajmie Ci 5 minut, jak religia jest jest w środku dnia, to niech idzie dzieciak do świetlicy. O co chodzi?
NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ.
To ja mam iść do specjalisty?
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
A żyj sobie jak chcesz. Mam tylko wrażenie, że wyolbrzymiacie zwykłe, proste rzeczy i nagle takie błahostki urastają u ludzi racjonalnych i inteligentnych do wielkich problemów życiowych.
Ja też czasami muszę wypełnić jakiś papier mimo że teoretycznie nie trzeba (prawo nie nakazuje, ale ktoś sobie wymyślił w urzedzie), wypełniam i lecę dalej robić swoje.
Przy okazji, jak skończyła się Twoja przygoda z religią w szkole?
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | |  | 14 na 14 | farmer (22440 punktów) |
>Przy okazji, jak skończyła się Twoja przygoda z religią w szkole?
Nic nie podpisałem. Syn chodzi sobie na świetlicę. Ja jestem zdrowszy. Syn jest zdrowszy. Ludzie mają swój własny świat i uwierz mi zupełnie zapomniałem o tym że miał taki przedmiot jak religia. Bo nikt się nie czepia.
Zauważyłeś zresztą że nie kontynuowałem tego tematu....no właśnie bo było minęło. Synów wychowuje w "duchu" rozmów i dociekania i może się zdziwisz szacunku do ludzi wierzących. Gdy chodził na religię kilka razy dostał opiernicz za brzydki zeszyt.
Ostatnio dostał "kopa" ode mnie bo nie wiedział ile jest przykazań. Był cholernie zdziwiony dlaczego ma to wiedzieć.
Powiedziałem mu że ignorancja na temat otaczającego go świata to kroku ku wierze.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Przy okazji, jak skończyła się Twoja przygoda z religią w szkole? >Nic nie podpisałem. Syn chodzi sobie na świetlicę. Ja jestem zdrowszy. Syn jest zdrowszy. Ludzie mają swój własny świat i uwierz mi zupełnie zapomniałem o tym że miał taki przedmiot jak religia. Bo nikt się nie czepia. No i pięknie, czyli sprawa załatwiona pozytywnie. >Synów wychowuje w "duchu" rozmów i dociekania i może się zdziwisz szacunku do ludzi wierzących. Nie widzę w tym nic dziwnego, swoje dzieci wychowuję w podobnym duchu, z szacunkiem do ludzi, szczególnie nie wyróżniam żadnej grupy, chociaż dzieci wiedzą kim są ateiści i czym jest ateizm (na tyle ile 9-latek może to kumać). I Ty może się zdziwisz, ale dzieci wychowuję w duchu dialogu, rozmów i sceptycyzmu. Uwierz, że 9-latek zadaje takie pytania, że już za 2 lata to chyba założy sobie konto na fR. >Ostatnio dostał "kopa" ode mnie bo nie wiedział ile jest przykazań. Był cholernie zdziwiony dlaczego ma to wiedzieć. Nie widzę w tym nic dziwnego, dekalog to element kultury. Moje dzieci nie tylko wiedzą ile jest przykazań, ale znają je. No, ale wiesz my religianci w końcu... >Powiedziałem mu że ignorancja na temat otaczającego go świata to kroku ku wierze.
Moje dziecko w wieku 7 lat pytało się skąd wziął się świat (w sensie materia), odpowiedziałem, że nie wiem i nikt nie wie na pewno. Że są tacy, którzy twierdzą że stworzył ją Bóg (np ja tak myślę) i są tacy którzy twierdzą, że istniała od zawsze. I żeby nigdy nie wierzył nikomu na słowo, tylko zobaczył dowody lub przynajmniej logiczne wyjaśnienie.
I tak sobie chodzi i pyta teraz o różne rzeczy... zobaczyć minę katechetki? Bezcenne!
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > ...wyolbrzymiacie zwykłe, proste rzeczy...Pierwsza z brzegu zwykła, prosta rzecz: "Podczas komunii świętej księdzu wypadła hostia. Upadła na podłogę. By ją oczyścić, kapłan umieścił w naczyniu liturgicznym z wodą, by się rozpuściła. Taka jest procedura liturgiczna. Po kilku dniach okazało się, że hostia się nie rozpuściła. Do tego woda, w której była, zabarwiła się na kolor czerwony. Hostia została poddana badaniom. Dwaj niezależni lekarze z orzekli, że mają do czynienia z kawałkiem serca!" www.fakt.p(*)ie-cialo,artykuly,53499,1.htmlZwykłe, proste oszustwo, jedno z wielu z morza katolickiego nonsensu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Zwykłe, proste oszustwo, jedno z wielu z morza katolickiego nonsensu.
Wam ateistom z łatwością pryzhodzi oskarżanie wiernych, nawet wtedy gdy nie znacie faktów. To jest racjonalne? Gdybyś znał oryginalny tekst autorów badań hostii nie pisałbys głupot. A tak opierasz się na tabloidach i tak Ci wychodzą "madrości".
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Wam ateistom z łatwością pryzhodzi oskarżanie wiernych, ... Gdybyś znał oryginalny tekst autorów badań hostii nie pisałbys głupot.
Tekst autorów nie jest faktem, o jaki tu chodzi. Jeśli piszę "Bóg istnieje." to te słowa są faktem, ale nie jest faktem to, że bóg istnieje. Od tekstów do faktów, które suponują, droga bywa daleka, a czasami nie ma jej w ogóle.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wam ateistom z łatwością pryzhodzi oskarżanie wiernych, ... Gdybyś znał oryginalny tekst autorów badań hostii nie pisałbys głupot. >Tekst autorów nie jest faktem, o jaki tu chodzi. Jeśli piszę "Bóg istnieje." to te słowa są faktem, ale nie jest faktem to, że bóg istnieje. Od tekstów do faktów, które suponują, droga bywa daleka, a czasami nie ma jej w ogóle. Chodzi tu o to, że oskarżasz o oszustwo, a takiego nie było.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Chodzi tu o to, że oskarżasz o oszustwo, a takiego nie było.
Jeszcze raz:
"Podczas komunii świętej księdzu wypadła hostia. Upadła na podłogę. By ją oczyścić, kapłan umieścił w naczyniu liturgicznym z wodą, by się rozpuściła. Taka jest procedura liturgiczna. Po kilku dniach okazało się, że hostia się nie rozpuściła. Do tego woda, w której była, zabarwiła się na kolor czerwony. Hostia została poddana badaniom. Dwaj niezależni lekarze z orzekli, że mają do czynienia z kawałkiem serca!"
Należałoby pokazać, że między upadkiem hostii a jej zbadaniem przez lekarzy żadne tzw. "osoby trzecie" nie maczały w tym palców. Przyjąłbym warunki, jakie stosuje się przy transporcie wirusa ebola (+ sfilmowanie całego zdarzenia), za wystarczające. W przeciwnym razie lansowanie tezy o transsubstancjacji hostii w kawałek serca jest - w świetle współczesnej wiedzy - oszustwem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Chodzi tu o to, że oskarżasz o oszustwo, a takiego nie było. >Jeszcze raz: >"Podczas komunii świętej księdzu wypadła hostia... Posłuchaj, jesteś dość inteligentną osobą i robisz teraz z siebie durnia. Opierasz swoją wiedzę o sprawie i rzekomym oszustwie na tabloidzie, który wprowadził Cię w błąd, co staram Ci się od kilku postów wyjaśnić, a Ty dalej cytujesz bzdury dziennikarskie.
Informuję Cię zatem, że naukowcy nie stwierdzili tego co tabloid, któremu tak ufasz napisał.
Powiadomiona o zdarzeniu białostocka kuria biskupia zleciła badanie próbek hostii przez dwóch patomorfologów (prof. Stanisław Sulkowski i prof. Maria Sobaniec-Łotowska) z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, którzy zgodnie orzekli, że "przysłany do oceny materiał (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina."
Jest to oficjalne stanowisko kurii białostockiej. Nie ma w nim nic o tym, że jest to ludzka krew, ani że tkanka jest ludzka.
Takie jest oficjalne stanowisko KK, w tej sprawie. A co piszą na ten temat w tabloidach, co mówią o tym moherowe babcie oraz ateiści, to już nie wina KK.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >naukowcy nie stwierdzili tego co tabloid, któremu tak ufasz...
Dyskutujemy o metodzie...
>przysłany do oceny materiał (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego...
Należałoby wszem i wobec pokazać, że przysłany materiał jest ową nieszczęsną hostią. Tabloid napisał, że księdzu wypadła hostia. To przyjmuję za (tabloidowy) fakt. Jeśli wypadło mu coś innego, oświeć mnie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Dyskutujemy o metodzie... >Należałoby wszem i wobec pokazać, że przysłany materiał jest ową nieszczęsną hostią. >Tabloid napisał, że księdzu wypadła hostia. To przyjmuję za (tabloidowy) fakt. Jeśli wypadło mu coś innego, oświeć mnie. Wyglądało tak, jakbyś przyjął za fakt, iż KK twierdzi że doszło do cudu i oceniłes to jako oszustwo KK.
O metodzie można gadać, ale nie o oszustwie.
Księdzu wypadła hostia, włożył tam gdzie włożył, potem zobaczył co się stało, oddali do badań i taki jest wynik. Byłoby oczywiście idealnie, aby od razu powołano komisję itd... tylko czy Ty byś wtedy nie powiedział, że jednak w tym kielichu to też nie wiadomo skąd to się wzięło...
Można rodzić wątpliwości bez liku...
Fakty są takie, że badanie było, wynik jest, który faktycznie nie mówi nic.
A w Sokółce, ksiądz proboszcz... już hotel buduje... tygodniowo kilkanaście autokarów z Polski i Europy przyjeżdża... byłem widziałem...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Fakty są takie, że badanie było, wynik jest, który faktycznie nie mówi nic.
No to się dogadaliśmy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | maciejo (3492 punktów) | >>>Chodzi tu o to, że oskarżasz o oszustwo, a takiego nie było. >>Jeszcze raz: >>"Podczas komunii świętej księdzu wypadła hostia... >Posłuchaj, jesteś dość inteligentną osobą i robisz teraz z siebie durnia. Opierasz swoją wiedzę o sprawie i rzekomym oszustwie na tabloidzie, który wprowadził Cię w błąd, co staram Ci się od kilku postów wyjaśnić, a Ty dalej cytujesz bzdury dziennikarskie. >Informuję Cię zatem, że naukowcy nie stwierdzili tego co tabloid, któremu tak ufasz napisał. >Powiadomiona o zdarzeniu białostocka kuria biskupia zleciła badanie próbek hostii przez dwóch patomorfologów (prof. Stanisław Sulkowski i prof. Maria Sobaniec-Łotowska) z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, którzy zgodnie orzekli, że "przysłany do oceny materiał (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina." >Jest to oficjalne stanowisko kurii białostockiej. Nie ma w nim nic o tym, że jest to ludzka krew, ani że tkanka jest ludzka.
Mimo wszystko różnica zarówno makro, jak i mikroskopowa pomiędzy brudnym chlebem, a tkanką jakąkolwiek jest dość znaczna. To, że ci panowie taką rzecz stwierdzili implikuje dwie możliwości: albo do badań otrzymali inny obiekt, albo z pewnych przyczyn dokonali oszustwa. Pewnym jest natomiast, że brudny chleb w tkankę zmienić się nie mógł.
>Takie jest oficjalne stanowisko KK, w tej sprawie. A co piszą na ten temat w tabloidach, co mówią o tym moherowe babcie oraz ateiści, to już nie wina KK.
KK samo narobiło tu zamieszania ogłaszając cuda, zamiast po prostu brud wylać i temat zakończyć, a że na fali religijnego uniesienia tłum chciał bazylikę stawiać i nadejście mesjasza głosić, to niech się kościół nie dziwi. Czego innego się spodziewał po baranach... znaczy owieczkach;]
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zwykłe, proste oszustwo, jedno z wielu z morza katolickiego nonsensu.> Wam ateistom z łatwością pryzhodzi oskarżanie wiernych, nawet wtedy gdy nie znacie faktów.Nie jestem ateistą i nie zwykłem oskarżać nikogo bez ewidentnych dowodów, a i wtedy jestem ostrożnym. > To jest racjonalne?Racjonalne jest opieranie się na nauce i udokumentowanych faktach. > Gdybyś znał oryginalny tekst autorów badań hostii nie pisałbys głupot.Znam, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby tu przedstawił Pan swój oryginał z właściwymi pieczątkami. > A tak opierasz się na tabloidach i tak Ci wychodzą "madrości".Zupełnie nie czytuję tabloidów, chyba, że ktoś je zacytuje lub konkretny tekst do ręki wręczy. Opieram się na konkretnej opinii "uczonych" opublikowanej w poważnej prasie, gdy było to interesujące. @@@ > Ignoruję Bogusławskiego i rafała73Ot ignorant! .
|
|
 | 3 na 3 | Gatta (69 punktów) | >Nie, większość polskich ateistów to po prostu osoby wierzące w boga o antyklerykalnych i antyreligijnych poglądach, dla których wiara w boga jest ważniejsza od religii i antyklerykalizmu. >To jest moja własna opinia wynikająca z doświadczenia i rozmów, nawet na tym forum to widać: tę powierzchnowność ateizmu, ciągły bunt, że jednak zło istnieje i to pytanie: jak ten bóg może do tego dopuszczać? I w kółko macieju o Panu Bogu... Bo faktycznie wierzą... Nie pasuje im Kościół, jego konserwatyzm, wkurza zachowanie kleru, historia, kościelne "czary mary", itd... ale w głębi duszy... ciągle wierzą... >Tak faktycznie nie są ateistami.
Bo wg mnie to nie są ateiści tylko "tak zwani ateiści". Łatwiej im porzucić Kościół gdyż naocznie można przekonać się o nadużyciach kleru, pedofilii, zawłaszczaniu państwa dla siebie. Ale boga już im trudniej porzucić a to przecież dzięki niemu Kościół zniewala całe narody i ma monopol na prawdę, dobro, miłość. Wielu Polaków to indolenci bo zostają na poziomie infantylnego dziecka, które potrzebuje by ktoś je ciągle prowadził za rączkę i kogoś dzięki, komu nie będzie musiało samodzielnie myśleć i dokonywać moralnych wyborów. Kościół może już nie mieć na to mandatu, ale bóg - przecież jest dobry i miłosierny, prawda? Cóż niestety nikt nie czyta w tym kraju Biblii (oprócz chyba nielicznej grupki protestantów), więc nikt nie widzi tych sprzeczności, prawdziwego obrazu mściwego i okrutnego semickiego bóstwa. Nie wiem czy normalnie myślący człowiek chciałby mieć taki "życiowy drogowskaz". Dochodzi do tego, od maleńkości, straszenie diabłem, piekłem i potępieniem. Wielu, więc wierzy po prostu... ze strachu.
|
|
|  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ale boga już im trudniej porzucić a to przecież dzięki niemu Kościół zniewala całe narody i ma monopol na prawdę, dobro, miłość. Kościół może co najwyżej twierdzić, że ma taki monopol a to wielka różnica. >Wielu Polaków to indolenci bo zostają na poziomie infantylnego dziecka, które potrzebuje by ktoś je ciągle prowadził za rączkę i kogoś dzięki, komu nie będzie musiało samodzielnie myśleć i dokonywać moralnych wyborów. Wyborów i tak muszą dokonywać. Chodzi raczej o wskazanie palcem co dobre a co złe a nie brak wyborów. Przecież nawet biblijny Abraham mógł nie posłuchać boga - on wybrał posłuszeństwo. Z tym jednak problemem z samodzielnym myślenie to się generalnie zgadzam. >Kościół może już nie mieć na to mandatu, ale bóg - przecież jest dobry i miłosierny, prawda? Niezbyt te miłosierdzie widać, ale raczej ciężko mi spotkać kogoś przekonanego o jego braku. >Nie wiem czy normalnie myślący człowiek chciałby mieć taki "życiowy drogowskaz". Chcenie nie ma tu wiele do rzeczy, to nie człowiek wybiera religię a religia człowieka. Rodzi się x w Polsce i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zostanie katolikiem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | Monentor (475 punktów) (zablokowany) | >To jest moja własna opinia wynikająca z doświadczenia i rozmów, nawet na tym forum to widać: tę powierzchnowność ateizmu, ciągły bunt, że jednak zło istnieje i to pytanie: jak ten bóg może do tego dopuszczać? Bogiem na tym forum są moderatorzy, a jeszcze wyżej jest regulamin. Obecnie z moich obserwacji wynika, że posty umieszczane na forum są wyrazem "wyżalania się co złego mi się przytrafiło" i "czemu Bóg mi na to pytanie nie odpowie". Racjonalista jest Bogiem. v
>I w kółko macieju o Panu Bogu... Bo faktycznie wierzą... Nie pasuje im Kościół, >jego konserwatyzm, wkurza zachowanie kleru, historia, kościelne "czary mary", >itd... ale w głębi duszy... ciągle wierzą... >Tak faktycznie nie są ateistami.
Idealnego ateisty nie ma. Myślę, że to nie symbol wiary, a jedynie ciągłe zastanawianie się czy Bóg istnieje. Musiałbyś przebywać od urodzenia w otoczeniu w którym nie "znają" Boga, aby być ateistą idealnym i w rezultacie nie zadawać takich pytań na forum. (mowa o przykładowym Kowalskim tutaj piszącym) Racjonalista przybrał definicję wygaszania wiary w człowieku. Dlatego o tym tutaj się pisze. A do kogo innego mam napisać, jak nie do racjonalnych ludzi? Mam zapytać się babci?, księdza, szefa? Jak odłamek racjonalizmu w społeczeństwie jest tak niski i z innymi mam o tym rozmawiać? Z ludźmi którzy takimi sprawami się nie interesują, a powiedzą Ci jakieś bzdety? Widać wyraźnie, że ateizm zaczyna dopiero rozkwitać w Polsce stąd tyle pytań użytkowników na forum.
|
|
7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Hipokryci czy może jednak zakładnicy tradycji, Kościoła, katolickiego społeczeństwa i państwa (?!)? Konformiści raczej, zakładając rzecz jasna, że badanie jest reprezentatywne i dobrze przeprowadzone. Muszę przyznać, że szczególnie ciekawi mnie mały wprawdzie odsetek ateistów wierzących w istnienie duszy. Dziwnie też wygląda zdziwienie jedynie 8% ateistów którzy dokonali apostazji - alboż to zapisywałem się do kółka rybackiego żebym musiał się z niego wypisywać? Osobiście na przykład nijak nie czuje się członkiem kościoła. Naprawdę smuci mnie jedynie duża liczba ateistów wysyłających dzieci na religię, choć może to sprytny plan, bo w końcu co bardziej przyczyni się do upowszechnienia ateizmu niż długie godziny spędzane na (raczej nie dobrowolnym) poznawaniu katolickiej mitologii?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) |
> Muszę przyznać, że szczególnie ciekawi mnie mały wprawdzie odsetek ateistów wierzących w istnienie duszy. Osobiście znam zdeklarowanych ateistów, którzy wierzą choćby w reinkarnację, nieśmiertelność duszy, duchy itd. Jak zwykle wszystko jest bardzo złożone jeśli przyjrzeć się bliżej. Podobnie są wierzący w Boga, a niewierzący w życie po śmierci ciała.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
|  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Osobiście znam zdeklarowanych ateistów, którzy wierzą choćby w reinkarnację, nieśmiertelność duszy, duchy itd. Ciekawe więc czy można ich zwać ateistami? Czyżby reinkarnacje lub dusze nie były koncepcjami stricte religijnymi? >Jak zwykle wszystko jest bardzo złożone jeśli przyjrzeć się bliżej. Niekoniecznie o złożoność tu idzie ale chyba raczej o problemy z samoidentyfikacją. >Podobnie są wierzący w Boga, a niewierzący w życie po śmierci ciała. Może i to dziwne, ale oni niewątpliwie wciąż są wierzącymi. Sam fakt wiary w boga wystarcza.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) |
>Ciekawe więc czy można ich zwać ateistami? Czyżby reinkarnacje lub dusze nie były koncepcjami stricte religijnymi? Ateizm to w ścisłym znaczeniu brak wiary w bóstwa, tutaj np Mahavira, przedstawiciel dżinizmu wpisuje się w to, nie wierzył w Stwórcę, ale w nieśmiertelną duszę jak najbardziej. Jak nieraz inni wspominali ateizm nie musi iść w parze z materialistycznym, racjonalistycznym, naturalistycznym spojrzeniem na świat.
>Niekoniecznie o złożoność tu idzie ale chyba raczej o problemy z samoidentyfikacją. Myślę, że bardziej brak czasu bądź chęci do samookreślenia się, swoją drogą chyba wielu ludziom nie jest to do życia potrzebne.
>Może i to dziwne, ale oni niewątpliwie wciąż są wierzącymi. Sam fakt wiary w boga wystarcza. Tutaj pełna racja, chciałem tylko zwrócić uwagę, że wiara w Boga nie zawsze musi iść z wiarą w życie po śmierci ciała, podobnie ateizm z brakiem wiary w dalsze życie po drugiej stronie.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ateizm to w ścisłym znaczeniu brak wiary w bóstwa, W trochę szerszym znaczeniu (przynajmniej według Wikipedii) to również odrzucenie teizmu, więc jak mniemam całego religijnego bagażu. >Jak nieraz inni wspominali ateizm nie musi iść w parze z materialistycznym, racjonalistycznym, naturalistycznym spojrzeniem na świat. Wiem. Nie jestem jednak pewien czy osobników wierzących w duszę należy zwać ateistami. >Myślę, że bardziej brak czasu bądź chęci do samookreślenia się, swoją drogą chyba wielu ludziom nie jest to do życia potrzebne. Może tak być. Byłbym jednak z lekka zdziwiony, brak wiary to przecież wcale ważna określająca mnie cecha. Oczywiście ktoś może czuć inaczej, ale wciąż. >Tutaj pełna racja, chciałem tylko zwrócić uwagę, że wiara w Boga nie zawsze musi iść z wiarą w życie po śmierci ciała, podobnie ateizm z brakiem wiary w dalsze życie po drugiej stronie. O ile z pierwszym się zgadzam to z drugim niekoniecznie. Zależy od przyjętej definicji ateizmu.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) |
> W trochę szerszym znaczeniu (przynajmniej według Wikipedii) to również odrzucenie teizmu, więc jak mniemam całego religijnego bagażu.Owszem ale są także religie nieteistyczne, choćby taoizm, dżinizm, buddyzm. > Może tak być. Byłbym jednak z lekka zdziwiony, brak wiary to przecież wcale ważna określająca mnie cecha. Oczywiście ktoś może czuć inaczej, ale wciąż.Ludzie różnie czują, czasem przychodzi moment, kiedy chcą się określić, a czasem w toku życiowych spraw zupełnie nie mają do tego głowy. > O ile z pierwszym się zgadzam to z drugim niekoniecznie. Zależy od przyjętej definicji ateizmu.Jak zwykle wszystko rozbija się o definicje  Dla mnie ateizm to przede wszystkim brak wiary w bóstwa, potem najwyżej można zapoznać się z resztą poglądów danej osoby podczas rozmowy. Oczywiście nie jest to z mojej strony czepianie się bądź spór czym jest w istocie ateizm i jego definicje. Jako wierzący dla niejednego wierzącego będę niemal ateistą/niewierzącym.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Owszem ale są także religie nieteistyczne, choćby taoizm, dżinizm, buddyzm. Może i są, ale dusza to wciąż religijnie nacechowane pojęcie, które jak dla mnie nijak do ateizmu nie przystaje. Ateista wierzący w duszę to coś w stylu polskiego katolika wierzącego-niepraktykującego. >Dla mnie ateizm to przede wszystkim brak wiary w bóstwa, potem najwyżej można zapoznać się z resztą poglądów danej osoby podczas rozmowy. Jak uważasz. Osobiście widzę ateizm bardziej jako odrzucenie nie tylko bóstw ale dusz, życia po śmierci i co tam jeszcze. >Oczywiście nie jest to z mojej strony czepianie się bądź spór czym jest w istocie ateizm i jego definicje. Nie postrzegam tego jako czepiania. >Jako wierzący dla niejednego wierzącego będę niemal ateistą/niewierzącym. Jako ateista również dla wielu jestem wierzącym.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Owszem ale są także religie nieteistyczne, choćby taoizm, dżinizm, buddyzm.-To, że są one nie-teistyczne, nie oznacza, że są a-teistyczne. > Jak zwykle wszystko rozbija się o definicje> Dla mnie ateizm to przede wszystkim brak wiary w bóstwa,-Jak zwykle te definicje. Znowu wkleję fragment tej z Wikipedii: Cytat:W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii. -Tak ja rozumiem ateizm. Nie ma w nim miejsca na dusze, siły nadprzyrodzone, żadne rzeczy sprzeczne z rozumem, kulty, ani praktyki religijne.
|
|
 | 6 na 6 | pawel1618 (611 punktów) | > Naprawdę smuci mnie jedynie duża liczba ateistów wysyłających dzieci na religię, choć może to sprytny plan, bo w końcu co bardziej przyczyni się do upowszechnienia ateizmu niż długie godziny spędzane na (raczej nie dobrowolnym) poznawaniu katolickiej mitologii?
Nie mogę niestety zgodzić się z powyższym. Uważam, że ateista wysyłające dziecko na religię robi mu dużą krzywdę. Dziecko to nie "mały dorosły", nie jest w stanie odróżnić faktów od mitologii, zwłaszcza, jeśli mitologia podawana jest w formie faktów. Plus cała otoczka: szkoła, nauczyciele, dziennik, oceny: w ten sposób lekcja katechezy upodabnia się do innych przedmiotów, na których przekazuje się wiedzę. Chciałbym też podkreślić, że religia w szkole to nie religioznawstwo ani nie nauka o tym "jak być dobrym", ale katechizacja, czyli "odpowiednie" formowanie nowego członka Kościoła Katolickiego. A za szczególnie destrukcyjne dla dzieci w przekazie katechetycznym uważam wszczepianie poczucia winy: grzech pierworodny, spowiedź ośmioletnich dzieci (plus przygotowanie do spowiedzi, czyli drobiazgowe wyszukiwanie w sobie zła), podkreślanie że Jezus umarł właśnie za jego/jej grzechy itp. Ma to bardzo destrukcyjny wpływ na poczucie własnej wartości, szczególnie u wrażliwych i tzw. "przejmujących się" dzieci.
|
|
|  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie mogę niestety zgodzić się z powyższym. Uważam, że ateista wysyłające dziecko na religię robi mu dużą krzywdę. Dziecko to nie "mały dorosły", nie jest w stanie odróżnić faktów od mitologii, zwłaszcza, jeśli mitologia podawana jest w formie faktów. Plus cała otoczka: szkoła, nauczyciele, dziennik, oceny: w ten sposób lekcja katechezy upodabnia się do innych przedmiotów, na których przekazuje się wiedzę. Zgadzam się, zapomniałem umieścić odpowiedniej emotki, podkreślającej niekoniecznie poważny charakter zdania, z którym się nie zgadzasz. >Chciałbym też podkreślić, że religia w szkole to nie religioznawstwo ani nie nauka o tym "jak być dobrym", ale katechizacja, czyli "odpowiednie" formowanie nowego członka Kościoła Katolickiego. To oczywiste. >A za szczególnie destrukcyjne dla dzieci w przekazie katechetycznym uważam wszczepianie poczucia winy: grzech pierworodny, spowiedź ośmioletnich dzieci (plus przygotowanie do spowiedzi, czyli drobiazgowe wyszukiwanie w sobie zła), podkreślanie że Jezus umarł właśnie za jego/jej grzechy itp. Ma to bardzo destrukcyjny wpływ na poczucie własnej wartości, szczególnie u wrażliwych i tzw. "przejmujących się" dzieci. Wszczepianie poczucia winy to zdaje się nie tylko na religii. Wspomniałbym też o ewentualnym dewaluowaniu pojęcia krzywdy przez zastąpienie go grzechem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | | starog (359 punktów) | > > Naprawdę smuci mnie jedynie duża liczba ateistów wysyłających dzieci na religię, choć może to sprytny plan, bo w końcu co bardziej przyczyni się do upowszechnienia ateizmu niż długie godziny spędzane na (raczej nie dobrowolnym) poznawaniu katolickiej mitologii?> Nie mogę niestety zgodzić się z powyższym. Uważam, że ateista wysyłające dziecko na religię robi mu dużą krzywdę.Wielu ludzi (niekoniecznie ateiści) myśli podobnie. Wysyłają swoje dzieci na obowiązkowe szczepienia (WZW, ospa etc. portalwied(*)_dzieci_i_mlodziezy,haslo.html... bo zdrowie fizyczne to podstawa. Szczepienia choć nieprzyjemne, bolesne dają jednak gwarancję zdrowia. Niewielu jednak dba o profilaktykę zdrowia psychicznego swoich pociech. Uważam, że roztaczanie "szczelnego klosza" chroniącego przed religijnymi bredniami nie jest pomysłem dobrym, a już na pewno skutecznie chroniącym młodego człowieka przed zakusami religijnych naciągaczy. > Dziecko to nie "mały dorosły", nie jest w stanie odróżnić faktów od mitologii, zwłaszcza, jeśli mitologia podawana jest w formie faktów.Już gdzieś "widziałem" ... to zdanie. Plagiat? a może Deja Vu? Stwierdzenie oczywiście prawdziwe i słuszne ... ale tylko pozornie. "Duży dorosły" (rodzic) zwłaszcza ateista, ma możliwość ba! ... ma obowiązek niesienia pomocy dziecku w odróżnianiu faktów od mitologii, prawdy od fałszu ... itd. Oczywistym jest (przynajmniej dla mnie), że rodzice śledzą postępy w nauce swoich pociech. Jeżeli zatem watykański katecheta "wykłada", że Noe uratował wszystkie zwierzątka przed "potopem" i utratą życia ... wystarczy zainteresować dziecko aby samo przeczytało odpowiedni fragment "Genesis". To wystarczy aby własnym "dziecięcym rozumem" doszło do stwierdzenia ... ksiądz, katecheta ... kłamie, bo Noe zabił i spalił wszystkie zwierzęta-czyste. > Dziecko to nie "mały dorosły", nie jest w stanie [...]Jest w stanie.
|
|
5 na 5 | Sygnał (4252 punktów) | Ateizm nie implikuje racjonalizmu. Porozmawiaj z Szarlejem, który opowie, jak to wygląda w przeważnie ateistycznym społeczeństwie czeskim.
Pytanie też na ile Ci ludzie wierzą w duszę jako pojęcie filozoficzne, a na ile coś metafizycznego.
|
|
 | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Ateizm nie implikuje racjonalizmu. Porozmawiaj z Szarlejem, który opowie, jak to wygląda w przeważnie ateistycznym społeczeństwie czeskim.
O chrzczeniu dzieci nie ma co się zastanawiać, bo to chyba oczywista presja otoczenia (najpewniej drugiej połówki albo rodziców).
>Pytanie też na ile Ci ludzie wierzą w duszę jako pojęcie filozoficzne, a na ile coś metafizycznego.
|
|
1 na 1 | Pazel (699 punktów) | > Zapraszam do lektury i dyskusji:> tygodnik.o(*)ienie-duszy-temat-numeru/yn6z4> natemat.pl(*)-raport-tygodnika-powszechnego> www.fronda(*)a-w-istnienie-duszy,44174.html> www.fronda(*)cja-antropologiczna,44189.html> Hipokryci czy może jednak zakładnicy tradycji, Kościoła, katolickiego społeczeństwa i państwa (?!)?Myślę, że w dużej mierze to ludzie bierni/leniwi. W pewnym sensie są zakładnikami swych rodzin, ale nie chcą czy nie rozumieją, że mogą się postawić i wtedy zrealizują swe cele. Katolickie otoczenie wywiera tak silny wpływ, bo wyczuwa słabość racjonalistów i wykorzystuje to bezlitośnie i bez reszty. Sam pochodzę z neointeligenckiej (2 pokolenia wyrosłe z chłopstwa i drobnomieszczaństwa) i raczej liberalnej rodziny. Jak miałem 15 lat, po rozważeniu podjąłem świadomą decyzję nie pójścia do bierzmowania, był lekki szok... i nic, babcie trochę pomarudziły rodzice się zdziwili, ale nikt mi nic złego nie uczynił. Postawiłem się i wygrałem. Przyznam, że miałem nieco łatwiej, bo rodzice zaraz po ślubie odpuścili sobie chodzenie do kościoła, i ich jedyna aktywność religijna to śluby, pogrzeby, chrzty, bierzmowania, oraz kolędy, które to ja, już jako powracający na weekendy student wybiłem im racjonalnymi argumentami z głowy. Piszę nie po to, by kogokolwiek zawstydzić, czy wytknąć błędy, ale by pokazać, że nie warto się poddawać, a przeciwnie- dążyć do swoich celów. Oczywiście nie twierdzę, że zawsze będzie mi się udawać, lecz trzeba walczyć, a nie płynąć z prądem uprzednio się poddawszy.
|
|
7 na 7 | KORUND (4922 punktów) | >Hipokryci czy może jednak zakładnicy tradycji, Kościoła, katolickiego społeczeństwa i państwa (?!)? -Hipokryzja, głupota, zwykła ignorancja, nieznajomość definicji, może chęć udawania kogoś innego, ukrywania prawdziwych poglądów? Po prostu deklarowanie jakiejś postawy, wcale nie oznacza, że się ją naprawdę prezentuje na co dzień. Ludzie deklarują się jako uczciwi, a mogą być w rzeczywistości oszustani, kłamcami i kombinatorami. Deklarują się jako odważni i bezkompromisowi, a są tchórzami i konformistami, deklarują ateizm i racjonalizm, a potrafią wierzyć w kompletne absurdy i praktykować religijne zabobony, uważają się za mądrych, a zachowują się jak durnie.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Deklarują się jako odważni i bezkompromisowi, a są tchórzami i konformistami, deklarują ateizm i racjonalizm, a potrafią wierzyć w kompletne absurdy i praktykować religijne zabobony, uważają się za mądrych, a zachowują się jak durnie.
Deklarują się też jako wierzący dobrze wiedząc, jakie potworne zło wtłacza w umysły Biblia i że żadnego Boga, który by był im sędzią nie ma. Że są to - używając słynnego tytułu - bez mała "szatańskie wersety", podręcznik mordu, katalizator najbardziej pierwotnej nienawiści, narzędzie, za pomocą którego całe narody można wprowadzić w stan obłędu. I zostają biskupami, kardynałami, papieżami.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Oj tam, oj tam. I tak odsetek ateistów wierzących w duszę jest mniejszy niż katolików nieuznających różnych dogmatów wiary.
|
|
3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | >(...) Zapraszam do lektury i dyskusji: ...
Od jakiegoś czasu rzadko tu zaglądam i jeszcze nie czytałem ostatniego "Tygodnika", ale... Czy, gdyby ci "badacze" ateistów, zajęli się np. abstynentami, analogicznie przyjęliby założenie, że jest to osoba która upija się co najwyżej raz w miesiącu? Uznanie osób wierzących w istnienie nieśmiertelnej duszy, reinkarnację itp. za ateistów, mocno utrudnia poważne traktowanie tych tekstów.
|
|
 | lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Czy, gdyby ci "badacze" ateistów, zajęli się np. abstynentami, analogicznie przyjęliby założenie, że jest to osoba która upija się co najwyżej raz w miesiącu? >Uznanie osób wierzących w istnienie nieśmiertelnej duszy, reinkarnację itp. za ateistów, mocno utrudnia poważne traktowanie tych tekstów.
Oni po prostu nie wierzą w istnienie ateistów. Są a-ateistami.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|