 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2015 01:14 | klaio (1068 punktów) | ateiści i katolicy razem
1 na 1 | 30 grudnia 2014 Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uchylił decyzję prezesa UOKiK nakładającą na Naczelną Radę Lekarską karę 50 tys. zł. grzywny za występowanie przeciwko lekom homeopatycznym co skutkowało zdaniem urzędu ograniczeniem konkurencji. Sąd uznał, że NRL występując przeciwko lekom homeopatycznym działała w interesie publicznym, natomiast UOKiK w interesie producentów. Szczegóły tu info.wiara.pl/doc/2300650.Porazka-homeopatii.Dlaczego piszę o tym w dziale "Kościół i antyklerykalizm" a nie w dziale Nauka? Bo nie chcę wieść sporu o homeopatię, co do której myślę jesteśmy jednomyślni, tylko by pokazać, że mogą obok siebie w dobrej sprawie występować ateiści i katolicy. Konsekwentnym katolikiem jest bowiem sekretarz NRL Konstanty Radziwiłł. Może katolików i ateistów dzieli 90 spraw, ale jest tych 10, które możemy załatwiać razem. Temu niestety sprzeciwiają się jastrzębie po obu stronach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >Może katolików i ateistów dzieli 90 spraw, ale jest tych 10, które możemy załatwiać razem.
No ubawiłeś mnie po pachy! Katolików i ateistów dzieli kilka spraw, reszta spraw łączy. Tyle, że na tym portalu gada się w kólko o tych kilku sprawach...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | >>Może katolików i ateistów dzieli 90 spraw, ale jest tych 10, które możemy załatwiać razem. >No ubawiłeś mnie po pachy! Katolików i ateistów dzieli kilka spraw, reszta spraw łączy. Tyle, że na tym portalu gada się w kólko o tych kilku sprawach...
Zgadzam się, że większość spraw nas łączy, ale dzielą te nieliczne, które jednak niosą ze sobą największe emocje. Chcę, by zakładając iż każdy zostaje przy swoim, te sprawy nie przeszkadzały nam szukać wspólnego porozumienia przeciw tym, którzy rozgrywają mocne wartości przeciwko sobie np. wielkiemu biznesowi. Ludzie kierujący się wartościami potrafią się zachować "nierynkowo" i to ogranicza władzę kapitanów biznesu, więc fragmentaryzują opinię publiczną by była bezsilna wobec nich.
|
|
3 na 3 | R.Potocki (33 punktów) |
Owszem sprawa została załatwiona, ale nie RAZEM (przez katolików i ateistów), lecz przez LEKARZY. "Kościół" oczywiście już od dawna "pozwala" fizykę, chemię czy nawet medycynę, a więc takie dziedziny nauki, które bazują na rzeczowniku DOWÓD w liczbie mnogiej. Wdzięcznym może być jednak jedynie Konstatny R. (według Twojego postu - "konsekwentny?? Katolik") za to, że "Kościół" "pozwolił" mu krytykę homeopatii. W przeciwnym razie musiałby (Konstanty R. - nie "Kościół") zachwalać ją zapewniając, że cząsteczki wody zawarte w homeopatycznej granulce leczą na tej samej zasadzie, co cudotwórcze źródło przepływające przez francusko-katolicką miejscowość Lourdes; wiele innych źródeł o znaczeniu bardziej regionalnym czy nawet rzeczy nieożywione (vide Obraz w Częstochowie). A że w dziedzinie szeroko pojętej medycyny humaniści-teolodzy zostawili temu panu szeroko pojętą autonomię, to wspólnie z innymi lekarzami mógł spełnić obowiązek - odwołać się od decyzji UOKiK nakładającej karę w wysokości 50.000 tys. zł.!!!!!!!!!!!!!!!!! Ten lekarz wykonał pracę dobrze i skutecznie. Nie miejmy pretensji do osób wykonujących swoje obowiązki należycie, ale też nie wpadajmy w pułapkę wdzięczności albo w nieuzasadnioną euforię.
Jako "jastrząb" sprzeciwiłbym się jedynie zaniechaniu złożenia odwołania (motywowanemu przez jakieś lobby religijne lub przemysłowe; albo oba razem wzięte). Natomiast nie mam nic przeciwko wspólnemu działaniu. Z tym, że jeżeli zdecydujemy się wybudować gdzieś jakąś oczyszczalnie ścieków - będzie to wspólne działanie POLAKÓW; tak samo jak kupowanie jabłek jest wspólnym działaniem POLAKÓW skierowanym przeciwko Rosjaninowi Putinowi; natomiast przeznaczanie budżetowych środków na budowanie "licheńskiego" muzeum jest już wspólnym działaniem Katolików.
W związku z powyższym to chciałbym się dowiedzieć, jakie to sprawy możemy załatwić wspólnie. Wyliczankę można ograniczyć do 10. To wspaniała wiadomość, że wiara katolicka "nie każe" homeopatii i w związku z tym "lekarz-katolik" zażądać dowodów a z jej braków ostrzegać przed nią, ale nie jest to na tyle ważkie wydarzenie, aby przedstawiać je jako przykład wspólnego działania ateistów i katolików. Doceniam jednak samą próbę wykazania, że możemy działać wspólnie. Jeśli jedna strona będzie próbować a druga doceniać, to jest szansa na poprawę losu nas wszystkich. Dlatego proszę zwrócić uwagę, że doceniłem. A teraz muszę udać się na spoczynek. Pozdrawiam.
"Psychozy won z N-ZOZów" "Psychozom mówimy tak, ale..." i tak dalej - R.Potocki 28.09.2013 r. po wypiciu dwóch piw w Łodzi
|
|
 | | klaio (1068 punktów) | >W związku z powyższym to chciałbym się dowiedzieć, jakie to sprawy możemy załatwić wspólnie. Wyliczankę można ograniczyć do 10.
Na razie zaproponuję jeden wspólny temat. Jak się co do niego zgodzimy, może pójdziemy dalej. Jak rozumiem dominujący (chociaż niekoniecznie "większościowy") na racjonaliście światopogląd zakłada godność człowieka, którego poniżają i unieszczęśliwiają gusła, religie, "przedawnione" struktury społeczne itp. Dlatego racjonalista wspierać będzie emancypację człowieka z pod panowania nieracjonalności. Sposobem na emancypację są referenda (nie idealizuję ich; owszem, błędne decyzje też można w referendum przegłosować). Kościół też popiera referenda (punkt 413 Kompendium Katolickiej Nauki Społecznej wydanej przez papieską komisję "Iustitia et Pax"). Obecnie w Sejmie rozpatrywany jest projekt Komorowskiego liberalizujący przepisy o merytorycznych (w odróżnieniu od odwoławczych) referendach lokalnych, jednak na wstępie będąc mało radykalny i tak spotyka się z oporem głównych partii politycznych i lobby samorządowego. Nasze motywacje mogą być różne, ale ich rezultat podobny - jako katolik nie mam problemu z tym, by wesprzeć referenda razem z ateistą, homoseksualistą, protestantem itd. nawet, gdyby oni mieli skorzystać z tego narzędzia przegłosowując takich jak ja.
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>W związku z powyższym to chciałbym się dowiedzieć, jakie to sprawy możemy załatwić wspólnie. Wyliczankę można ograniczyć do 10. >Na razie zaproponuję jeden wspólny temat. Jak się co do niego zgodzimy, może pójdziemy dalej. Jak rozumiem dominujący (chociaż niekoniecznie "większościowy") na racjonaliście światopogląd zakłada godność człowieka, którego poniżają i unieszczęśliwiają gusła, religie, "przedawnione" struktury społeczne itp.
Proponujesz temat, sprawę, którą mogą załatwić wspólnie ateiści i katolicy, a tym tematem ma być "wyzwalanie" katolików od ich wiary, bo to jest warunek godności i szczęśliwości? Wybacz, ale podobnie myśli Terlikowski, który także nie ma nic przeciwko ateistom (!) pod warunkiem, że się nawrócą. Wtedy będą żyli w godności i szczęśliwości.
Proponujesz temat od razu ustawiając go jako warunek dalszej dyskusji. "przestaniecie być katolikami, to możemy dalej rozmawiać"
We wsi, w której mam dom, była na wiejskim zebraniu ciężka dyskusja o sposobie gospodarowania śmieciami, druga o wniosku do władz o ograniczenie prędkości na głownej drodze, trzecia o język zajęć dla dzieci w wiejskiej świetlicy.
W której z tych dyskusji różniły się poglądy katolików, lutrów, ateistów... ?
|
|
| |  | | klaio (1068 punktów) | >We wsi, w której mam dom, była na wiejskim zebraniu ciężka dyskusja o sposobie gospodarowania śmieciami, druga o wniosku do władz o ograniczenie prędkości na głownej drodze, trzecia o język zajęć dla dzieci w wiejskiej świetlicy. >W której z tych dyskusji różniły się poglądy katolików, lutrów, ateistów... ?
Albo udajesz, że nie wiem, o czym piszę, albo społecznie się nie angażujesz i nie wiesz, że takie hece jak ta są nagminne. Niby nie ma różnic, ale jak doszło do próby budowy koalicji z udziałem NSZZ Solidarność na rzecz referendów, znany lewicowo-ateistyczny NGO powiedział, że weźmie w niej udział jak nie będzie znanego, katolickiego NGO. Katolicy tez postawili ten warunek, tylko odwrotnie, z tą różnicą, że na spotkanie jednak przyszli, a młoda lewica wytrwała w bojkocie. Obie strony publicznie deklarują poparcie dla referendów, w tej materii nie było żadnych różnic, ale współpracy też nie było.
Więc proszę, nie wyjeżdżaj mi z przykładami o wiejskiej świetlicy tylko odpisz, dlaczego np. kobiety katolickie i feministki nie potrafią się dogadać w sprawie wspólnej akcji przeciw przemysłowi reklamowemu, który instrumentalnie traktuje ciało kobiety?
Takich punktów, w których możemy mieć wspólne poglądy jest wiele, ale zawsze się znajdą tacy, co powiedzą: nie będę popierać tego co dobre, jeśli popierać to będą "tamci".
|
|
| | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Więc proszę, nie wyjeżdżaj mi z przykładami o wiejskiej świetlicy tylko odpisz, dlaczego np. kobiety katolickie i feministki nie potrafią się dogadać w sprawie wspólnej akcji przeciw przemysłowi reklamowemu, który instrumentalnie traktuje ciało kobiety? Bo nie mają w tej kwestii jednego zdania? Nie wiem też czy zasadny jest taki arbitralny podział na katolickie kobiety i feministki. >Takich punktów, w których możemy mieć wspólne poglądy jest wiele, ale zawsze się znajdą tacy, co powiedzą: nie będę popierać tego co dobre, jeśli popierać to będą "tamci". Popełniasz błąd - o ile katolicy (teoretycznie przynajmniej) mogą mieć określone zdanie na dany temat to ateizm do niczego takiego nie zobowiązuje. Nie ma więc co narzekać na na brak współdziałania skoro każdy ateista może chcieć czegoś innego.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | >Bo nie mają w tej kwestii jednego zdania? Nie wiem też czy zasadny jest taki arbitralny podział na katolickie kobiety i feministki.
Oczywiście, że to było uproszczenie. Jak będziesz tak drobiazgowy, to każdą swoją wypowiedź będę musiał zaczynać od Adama i Ewy by każdy niuans został uwzględniony. Są rozmaite katoliczki i rozmaite feministki. Te, dla których wolność jest wartością absolutną nie będą współpracować przy ograniczaniu działalności gospodarczej, jaką tylko jest dla nich reklama. Są natomiast feministki-ateistki, które w sprawie wizerunku kobiety tworzonej przez przemysł reklamowy mają takie same poglądy jak część katoliczek. Powiedz mi, racjonalisto, czy odmawianie współpracy w tym zakresie z katoliczkami jest racjonalne? Katoliczki tez zresztą odmawiają, ale to jest temat dla portalu katolickiego. Od kogo jednak należy spodziewać się bardziej racjonalnej postawy? Od tego, kto ma pretensje do bycia racjonalistą!
>Popełniasz błąd - o ile katolicy (teoretycznie przynajmniej) mogą mieć określone zdanie na dany temat to ateizm do niczego takiego nie zobowiązuje. Nie ma więc co narzekać na na brak współdziałania skoro każdy ateista może chcieć czegoś innego.
Zgoda, ateizm do niczego nie zobowiązuje, ale racjonalizm TAK! Rozmawiamy na racjonalista.pl. Na ile go znam, nie jest to portal ogólno-ateistyczny. Np. nie pasują tu nihiliści, postmoderniści i inni ateiści nawet jeżeli czasem się pojawiają. Racjonalista.pl w odróżnieniu od wielu innych portali ateistyczno-agnostycznych upiera się, że Prawda istnieje. Zgadzam się z tym. Elementem tej prawdy jest stwierdzenie, że Boga nie ma. Z tym się nie zgadzam. Tym niemniej, oceniając profil portalu wydaje mi się, że z tej prawdy, jak ją poznaje najlepiej racjonalista.pl wyciąga pewne konsekwencje np. że człowiek jest w centrum ergo jest miarą wszechrzeczy, a jeśli tak, to nie każdy pogląd, nawet wygłaszany przez ateistę jest dla racjonalista.pl uprawniony. Rozum nakazuje być solidarnym z innymi ludźmi, bo mi samemu wtedy żyć się będzie łatwiej jeśli będą oni mądrzejsi. Skoro jestem skazany na bycie z nimi we wspólnocie/społeczeństwie, to powinienem m.in. uwalniać ludzi od przesądów i pomagać w emancypacji. Temu mogą służyć referenda, nawet jeżeli po drodze zostanie popełnionych kilka pomyłek. Owszem, racjonalista może dowodzić, że na demokrację bezpośrednią jest jeszcze za wcześnie. Ale nie powinien (chyba) uważać tej idei za absurdalną samą w sobie. Powinien też współpracować z religiantami we fragmentach, w których oni z zupełnie innych motywacji chcą tego samego. Ponieważ wielu racjonalistów tak na to nie patrzy, popełniłem pierwotny wpis, by na to zwrócić uwagę. Ja oczywiście być może powinienem być od początku precyzyjniejszy, ale nie mam na to wystarczająco dużo czasu. I do racjonalizmu, z powodu moich religijnych uwikłań trochę mi brakuje. Pzdr,
|
|
| | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście, że to było uproszczenie. Nadmierne. >Jak będziesz tak drobiazgowy, to każdą swoją wypowiedź będę musiał zaczynać od Adama i Ewy by każdy niuans został uwzględniony. Jeśli chciałbym być tak drobiazgowy to wspomniałbym o tym jak bardzo nieprawdopodobne było istnienie Adama i Ewy. >Są rozmaite katoliczki i rozmaite feministki. Są też zapewne katoliczki będące feministkami ale co z tego? Wysoce prawdopodobne jest również istnienie feministek będącymi deklaratywnymi katoliczkami, ale patrz wyżej. >Te, dla których wolność jest wartością absolutną nie będą współpracować przy ograniczaniu działalności gospodarczej, jaką tylko jest dla nich reklama. Tak samo jak te, które z reklamą nie mają problemów, ale te które reklamy mają w poważaniu, albo te uważające, że są ważniejsze sprawy. Jakieś dziwnie dogmatyczne podejście widzę, jakieś wartości absolutne i przypuszczenia jak kto będzie działać. >Są natomiast feministki-ateistki, które w sprawie wizerunku kobiety tworzonej przez przemysł reklamowy mają takie same poglądy jak część katoliczek. Pewnie i są ale to ich do niczego nie zobowiązuje a już szczególnie do jakiejkolwiek współpracy, przy założeniu, iż rzeczywiście dyskutowane reklamy za szkodliwe uważają. >Powiedz mi, racjonalisto, czy odmawianie współpracy w tym zakresie z katoliczkami jest racjonalne? To jakieś pytanie z haczykiem? Ulżyć sobie chcesz bo ci źli racjonaliści nie chcą współpracować? A tak poważniej to jak kto uważa, ja mam reklamy w głębokim poważaniu tak samo jak jakieś (podobno w nich istniejące - nie wiem nie oglądam) seksizmy. >Od kogo jednak należy spodziewać się bardziej racjonalnej postawy? Od tego, kto ma pretensje do bycia racjonalistą! Ot perły mądrości - nie chcą (jakoby) współpracować tak różne grupy ze sobą i już jakieś nawoływania do większego racjonalizmu? Przecież to na absurd zakrawa - ile ludzi tyle poglądów, a podział na katoliczki i feministki niekoniecznie jest w tej kwestii najszczęśliwszy. Problemem jest chyba samo przyjęcie założenia o przemyśle instrumentalnie traktującym ciało kobiet. To, że ty tak myślisz nie znaczy, że inni tak myślą. Jeśli już założyć, że tak myślą to od myślenia do wspólnego działania wysoce różnorodnych grup droga dalej niż daleka. I nie chodzi tu o religię - problemem może być np. kwestia jak działać. >Zgoda, ateizm do niczego nie zobowiązuje, ale racjonalizm TAK! I co z tego? Nie każdy ateista to racjonalista, tak jak nie każdy człowiek musi się zgadzać z twoją wizją racjonalnego działania. >Racjonalista.pl w odróżnieniu od wielu innych portali ateistyczno-agnostycznych upiera się, że Prawda istnieje. Że Prawda istnieje to się różni religianci upierają, mi w zupełności wystarczy prawda, albo przekonywujące dowody i ich brak po drugiej stronie. >Elementem tej prawdy jest stwierdzenie, że Boga nie ma. Z tym się nie zgadzam. Twoje prawo, ale to wyznanie czemuś ma służyć? >Rozum nakazuje być solidarnym z innymi ludźmi, bo mi samemu wtedy żyć się będzie łatwiej jeśli będą oni mądrzejsi. Tobie może tak nakazuje, ale niekoniecznie innym. Nie mówiąc już o tym, że od solidarności z innymi owi inni niekoniecznie się mądrzejsi robią. >Skoro jestem skazany na bycie z nimi we wspólnocie/społeczeństwie, to powinienem m.in. uwalniać ludzi od przesądów i pomagać w emancypacji. Albo nie wtrącać się w ich życie. To nie religia tu nie ma uniwersalnej na wszystko odpowiedzi. >Owszem, racjonalista może dowodzić, że na demokrację bezpośrednią jest jeszcze za wcześnie. Ale nie powinien (chyba) uważać tej idei za absurdalną samą w sobie. Jeśli chodzi o Polskę to ideę ową uważam za absurdalną i wątpię aby podczas mojego życia coś się w tej kwestii zmieniło. >Powinien też współpracować z religiantami we fragmentach, w których oni z zupełnie innych motywacji chcą tego samego. Powinien robić to co uważa za słuszne, mi tam z religiantami absolutnie nie po drodze.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >We wsi, w której mam dom, była na wiejskim zebraniu ciężka dyskusja o sposobie gospodarowania śmieciami, druga o wniosku do władz o ograniczenie prędkości na głownej drodze, trzecia o język zajęć dla dzieci w wiejskiej świetlicy.> >W której z tych dyskusji różniły się poglądy katolików, lutrów, ateistów... ?> Albo udajesz, że nie wiem, o czym piszę, albo społecznie się nie angażujesz i nie wiesz, że takie hece jak ta są nagminne.Jakie hece? Napisaleś: Cytat:Na razie zaproponuję jeden wspólny temat. Jak się co do niego zgodzimy, może pójdziemy dalej. Jak rozumiem dominujący (chociaż niekoniecznie "większościowy") na racjonaliście światopogląd zakłada godność człowieka, którego poniżają i unieszczęśliwiają gusła, religie, "przedawnione" struktury społeczne itp. Dlatego racjonalista wspierać będzie emancypację człowieka z pod panowania nieracjonalności. Do tego się odniosłem. Przeczytaj jeszcze raz swoje własne słowa Przeczytaj też uważnie co Ci odpowiedział Iwan Denisowicz. Nie lekceważ słów padających w wiejskich świetlicach. Tam demokracja bywa o wiele poważniej traktowana niż w sejmowych wyborach. > Niby nie ma różnic, ale jak doszło do próby budowy koalicji z udziałem NSZZ Solidarność na rzecz referendów, znany lewicowo-ateistyczny NGO powiedział, że weźmie w niej udział jak nie będzie znanego, katolickiego NGO. Katolicy tez postawili ten warunek, tylko odwrotnie, z tą różnicą, że na spotkanie jednak przyszli, a młoda lewica wytrwała w bojkocie. Obie strony publicznie deklarują poparcie dla referendów, w tej materii nie było żadnych różnic, ale współpracy też nie było.1 Nie bardzo interesuje mnie bieżąca polska polityka 2 nie wiem co to jest NGO 3 co to ma wspólnego z Twoimi słowami, które zacytowałem? > Więc proszę, nie wyjeżdżaj mi z przykładami o wiejskiej świetlicy tylko odpisz, dlaczego np. kobiety katolickie i feministki nie potrafią się dogadać w sprawie wspólnej akcji przeciw przemysłowi reklamowemu, który instrumentalnie traktuje ciało kobiety?Zapytaj kobiet katolickich i feministek (niekatolickich) > Takich punktów, w których możemy mieć wspólne poglądy jest wiele, ale zawsze się znajdą tacy, co powiedzą: nie będę popierać tego co dobre, jeśli popierać to będą "tamci".Tak. Głupich nie sieją. NIe sieją także takich szukających konfliktów. A Ty popatrz w lustro. Jaki jest pierwszy temat referendum który proponujesz?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | >Tak. Głupich nie sieją. NIe sieją także takich szukających konfliktów. A Ty popatrz w lustro. Jaki jest pierwszy temat referendum który proponujesz?
Możesz zaproponować ten pierwszy temat, mi nie o to chodziło. Chodziło mi o wspólne działanie na rzecz referendów, by tacy jak ty mieli możliwość postawienia pytania, na które nie chce odpowiadać establishment. Nie zorientowałeś się, że chociaż jestem katolikiem, stoję także po twojej stronie.
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Tak. Głupich nie sieją. NIe sieją także takich szukających konfliktów. A Ty popatrz w lustro. Jaki jest pierwszy temat referendum który proponujesz? >Możesz zaproponować ten pierwszy temat, mi nie o to chodziło. Chodziło mi o wspólne działanie na rzecz referendów, by tacy jak ty mieli możliwość postawienia pytania, na które nie chce odpowiadać establishment. Nie zorientowałeś się, że chociaż jestem katolikiem, stoję także po twojej stronie.
Nie odważę się zgłosić pomysłu na referendum. Za mało przemyśleń, za mało wiedzy, a w przypadku Polski także.. brak praw do głosowania. Krytykuję pewien szczegół Twojego pomysłu, nie cały pomysł.
Niemniej Twój pomysł działania na rzecz bezpośredniej demokracji bardzo uważam. Proponuję poczytaj na forum teksty , które już zostały napisane. Jedne mądre i dające do myślenia, inne mniej mądre, ale każące szukać kontrargumentów. Proponuję też przemyśleć wady bezpośredniej demokracji. Taka forma rządów nie zabezpiecza praw mniejszości w taki samym stopniu jak przestawicielska demokracja. I jeszcze jedno: Jakkolwiek stanowione prawo (pośrednio czy bezpośrednio) jest niezbędne tylko tam, gdzie brakiuje kultury stosunków społecznych. Gdzie dwóch się dogaduje, niepotrzebne są sądy, niepotrzebne prawa.
Powtórzę z naciskiem to, co już przedtem napisałem: Nie lekceważ słów padających w wiejskich świetlicach.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | No to żeśmy się dogadali. Dla mnie demokracja powinna być hybrydą - trochę przedstawicielskiej, trochę bezpośredniej. Pierwsza jest podatna na korupcję, druga na brak wiedzy eksperckiej. Można próbować łączyć plusy obydwu. Owszem, referendum nie zabezpiecza interesu mniejszości, ale i na to można znaleźć radę. Pzdr,
|
|
4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Może katolików i ateistów dzieli 90 spraw, ale jest tych 10, które możemy> załatwiać razem.Na zasadzie wrog mojego wroga jest moim przyjacielem???? Zapytaj sie tego samego pana Konstantego czy woda swiecona to zwykla woda, nad ktora pan przebrany w sukienke wymamrotal pare indianskich zaklec czy rzeczywiscie woda namaszczona boska energia
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Cytat:We wrześniu 2014 r. konsultant krajowy w dziedzinie alergologii prof. Jerzy Kruszewski, wskazywał przed sądem, że w tej sprawie "po jednej stronie mamy lekarzy, którzy działają według racjonalnych zasad, a po drugiej homeopatów." Podział nie przebiegał na linii ateiści-katolicy, tym samym teza twojego wątku jest nieuzasadniona. Póki hierarchowie KK nie zabrali głosu w sprawie homeopatii, póty nic nie można powiedzieć o ewentualnych zachowaniach lekarzy - fanatyków katolickich.
|
|
3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego piszę o tym w dziale "Kościół i antyklerykalizm" a nie w dziale Nauka? Bo nie chcę wieść >sporu o homeopatię, co do której myślę jesteśmy jednomyślni, tylko by pokazać, że mogą obok siebie w >dobrej sprawie występować ateiści i katolicy. Homeopatia nie ma nic wspólnego z katolicyzmem czy ateizmem. Ani katolicyzm ani ateizm nie wyklucza wiary w działanie homeopatii. >Konsekwentnym katolikiem jest bowiem sekretarz NRL >Konstanty Radziwiłł. I co z tego? To, że się homeopatii sprzeciwia nie oznacza, że jest skłonny z ateistami współpracować. >Może katolików i ateistów dzieli 90 spraw, ale jest tych 10, które możemy >załatwiać razem. Temu niestety sprzeciwiają się jastrzębie po obu stronach. Katolików i ateistów dzieli (jako grupy) tylko jedno - wiara lub jej brak. Reszta to kwestia indywidualnego podejścia, choć z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem można obstawić postawy jednej z grup wobec x. Powiedziawszy to wątpię jednak by katolicy i ateiści byli w stanie załatwiać coś razem, przynajmniej tak długo jak wierzący nie zechcą swojego kółka dyskusyjnego z własnych pieniędzy opłacać. To na początek.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Odwrócę nieco proporcję różnic, zasadniczo łączy ateistów i wierzących 99% spraw a dzieli jedynie głupota i to po obu stronach. Podany przykład nie jest najlepszym do udowadniania tej tezy, bo oba urzędy zajmują się różnymi dziedzinami, mają inne cele statutowe i inną pozycję wykonawczą. Różni ich punkt widzenia konkretnej sprawy, dlatego do rozstrzygania podobnych problemów jest potrzebny arbiter czyli sąd. Jego werdykt nie musi nikogo satysfakcjonować, ale musi być respektowany przez obie strony. Jeśli mam ochotę się leczyć lekami homeopatycznymi, to jest to moja sprawa, podobnie jest z wiarą w latającego potwora spaghetti. To moja sprawa i urząd mający chronić mych praw do tego, powinien to robić. W sejmie powstał klub przeciwdziałający ateizacji, utworzyli go ludzie tego sobie życzący. Ateiści nie utworzyli komisji do spraw ateizacji, gdyż do niczego nie jest im potrzebna. Do puki tak to działa to wszystko jest w porządku, istotą jest posiadanie możliwości wyboru, a nie posiadanie racji.
|
|
 | 6 na 6 | KORUND (4922 punktów) | >Jeśli mam ochotę się leczyć lekami homeopatycznymi, to jest to moja sprawa, -Oczywiście, a kto uważa to za idiotyzm ma prawo tak to nazwać. Gdy takie "leczenie" spotyka dzieci, sprawa nabiera jeszcze innego wymiaru. Powinno być to tak samo traktowane jak przemoc albo rażące zaniedbanie i narażanie na utratę zdrowia i życia. Poza tym środka homeopatycznego nie powinno się nazywać lekiem, bo nim nie jest, apteki nie powinny tego sprzedawać, a na uniwersytetach medycznych nie powinnno być kierunku homeopatia, bo nie ma to nic wspólnego z medycyną. Jak idziesz do zielarza, czy inego znachora by "leczyć" samego siebie, wtedy to już tylko twoja sprawa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|