Racjonalista - Strona głównaDo treści
Manifa czego?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-03-2010 22:32libertyn (3006 punktów)Manifa czego?
Ocena 21 na 21

Znajoma zaprosiła mnie na początku marca na Manifę. Ponieważ nigdy na takim "pochodzie" nie byłem, początkowo poczułem ekscytację. Wywodzę się z małego miasteczka na Dolnym Śląsku i udział w podobnych marszach nigdy mi się nie zdarzył. Ba! Nawet nie miałem okazji by miał mi się zdarzyć! Jednak od jakiegoś czasu mieszkam 10 km. w linii prostej od Pałacu Kultury, więc udział w tym wydarzeniu tym razem zależał tylko ode mnie. Gdy początkowe emocje opadły i zrobiłem "rekonesans" postanowiłem zrezygnować. Dlaczego?

Jak mógłbym brać udział w takim Babel? Oto w jednym pochodzie idą feministki (popieram, ale...), nauczyciele którzy uważają się za strasznie pokrzywdzoną grupę zawodową (sic!), pielęgniarki (podobnie), Pani Prezydentowa, która buduje nowy dom na wielkiej posesji (daje przykład i solidaryzuje się z biednymi?), pracownice Tesco zarabiające 1000zł. netto, lesbijki (nie jestem przeciwnikiem tej orientacji seksualnej ale swój udział w marszu z lesbijkami jest wg. mnie czymś podobnym do marszu w procesji z okazji tzw. Bożego Ciała - czyli nie mam nic przeciwko temu ale nie popieram a nawet uważam za niestosowny w nim udział, choć w razie potrzeby swoje dziecko wolałbym oddać na wychowanie lesbijkom czy homoseksualistom niż księżom czy wprost do domu dziecka). Na drugi dzień dowiaduję się, że poseł Iwiński biorący udział w Manifie "podniesionym głosem" zrugał strażników miejskich za wezwanie lawety, gdyż "Pan Poseł" nieopatrznie źle zaparkował samochód i poczuł się urażony faktem ingerencji jakiejś tam Straży Miejskiej w słusznej sprawie.

Sama inicjatywa bardzo mi się podoba ale ten groch z kapustą... i tylko jakoś żal mi tych pracownic z Tesco
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kurczewski (2471 punktów)
Przyznam że o ile niektóre z żądań organizacji kobiecych szczerze popieram jako ze wszech miar słuszne, rozsądne itd. itp., o tyle od chwili gdy panie zaczęły walczyć o parytet nie mam najmniejszego zamiaru popierać zgromadzeń i wydarzeń w których biorą udział organizacje promujące to rozwiązanie.

erka.ovh.org/
09-03-2010 04:22 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>Przyznam że o ile niektóre z żądań organizacji kobiecych szczerze popieram jako ze wszech miar słuszne, rozsądne itd. itp., o tyle od chwili gdy panie zaczęły walczyć o parytet nie mam najmniejszego zamiaru popierać zgromadzeń i wydarzeń w których biorą udział organizacje promujące to rozwiązanie.

No tos mnie podpadł.
Jest równość w konstytucji zapisana?
Kazdy ma prawo kandydować?

A ty co,konkurencji babskiej sie boisz? ze nie wybiorą?

Jak do tej pory panowie mogą poszczycić sie ustawieniem posłanek Berger, Sobeckiej, Szypinskiej.

Prawdziwa baba to Senyszynowa, z czwartego miejsca ja wybrano, chociaz w nie jej okregu wyborczym. Tak ja ustawili kolesie z SLD.

Zastanow sie, co wypisujesz.
09-03-2010 06:06 
 Ocena 14 na 20
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zastanow sie, co wypisujesz.

   Otóż to!
   Raz już o tym pisałem bardziej szczegółowo, ale powtórzę w skrócie:
   Jest was, kobiet, ponad 50% populacji - stanowicie więc większość w sposób naturalny. Gdybyście tylko chciały, to miałybyście wszystko. Bez żadnych parytetów, feminizmów i innych pierdół. Możecie nas, mężczyzn, zepchnąć do politycznego podziemia, a nawet niebytu.
   Jest tylko mały problem: jesteście ypud. Dosłownie i w przenośni. I żadne parytety ani inne Manify nic na to nie pomogą. Dupy z was, drogie panie!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 07:32 
 Ocena 9 na 9
apud (4399 punktów)
>>Zastanow sie, co wypisujesz.
>    Otóż to!
>    Raz już o tym pisałem bardziej szczegółowo, ale powtórzę w skrócie:
>    Jest was, kobiet, ponad 50% populacji - stanowicie więc większość w sposób naturalny. Gdybyście tylko chciały, to miałybyście wszystko. Bez żadnych parytetów, feminizmów i innych pierdół. Możecie nas, mężczyzn, zepchnąć do politycznego podziemia, a nawet niebytu.
>    Jest tylko mały problem: jesteście ypud. Dosłownie i w przenośni. I żadne parytety ani inne Manify nic na to nie pomogą. Dupy z was, drogie panie!
>
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.


Masz racje.
Bo w Polsce to musi byc matka Polka, której ewentualnie wolno blizny odniesione w walce za ojczyznę całować.
O ile sie jej pozwoli na taka luksusowa przerwę w praniu, sprzątaniu, gotowaniu i dorabianiu do rodzinnego budżetu.

Ale nie ze mna takie numery, ja nie dupa tylko na odwrót!!!
Walkiem uczyłam sie od kołyski wymachiwać! Chociaż gotować nie umiem.
A jak chłop głodny to se sam upitrasi, udowadniając ze ma talent wrodzony acz ukryty. Tradycja.
Zaden samuraj mi nie podskoczył. Zresztą podżegałam inne baby.
A jeden ubek co mnie przesłuchiwał, po sakramentalnym
"Po co pani sie tym zajmuje" zbladł, kiedy mu powiedziałam, ze jak polskie chłopy sa do dupy, to ktoś musi z tymi kolejkami zrobić porządek.

Domagal sie wyjaśnień, których mu udzieliłam, ale tylko po tym jak przyniósł Kawę i ciastka.
W zamian za obietnice nie namawiania mnie na czwarte ciastko z kremem, obiecałam ze w zadymach nie będziemy używać Walków do ciasta.
I jak wiecie, słowa dotrzymałam, ja zawsze dotrzymuje to co obiecam.

I podpisałam, a jakże, ze zjadłam trzy (słownie 3) ciastka z kremem i wypiłam duża Kawę z mlekiem i cukrem. Lubie słodkości. A wtedy z prawdziwa kawa byl kłopot.
Ale ubek pewnie miał tajny fundusz.
I mnie Mozę ten wasz IPN, ścigać za te ciastka i Kawę.

Bo wy, kochacie regulaminy, wieżyczki i drut kolczasty. Sami sobie konstrukcje i kolor dobieracie.
I poświęcone to tez ma byc.
Zeby byc w środku i aby każdy zachowywał sie jak reszta. Bez ogonka won, ogonek jest symbolem szacunku zdaje sie, jak mi jaki palant napisał ojczyzny.
A klawisze maja wszystkim zapewnić równy dostęp do regulaminu.
I zeby ...ktoś za was wszystko zrobił, najlepiej baba...bo sami to ...tylko dyskutować, z byle kim i byle jak.
Ech, kombatanckie wspomnienia.

Baby polskiej.
Wtedy to równość płci była.

A tu rocznica marca nadchodzi...U nas sie zaczęło 12 w Warszawie trochę wcześniej!!!

A wy co?
zachwycacie sie dyskusja dwu katolickich przygłupów, ze jeden broni a drugi jest przeciw.
Pedalom.
A każdy bez Kościoła to by zyc nie mógł. I podawania sobie znaku pokoju tez.
Jak jakie dwa pedały na delegacji służbowej.
Nie wstyd wam?
Mysmy podskakiwali władzy podobno totalitarnej ale ludowej a wy dyskutujecie z jakimś cieśla od trumien.
Tfu....
09-03-2010 10:58 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
>Bo wy, kochacie regulaminy, wieżyczki i drut kolczasty. Sami sobie konstrukcje i kolor dobieracie.
I poświęcone to tez ma byc.
Zeby byc w środku i aby każdy zachowywał sie jak reszta. Bez ogonka won, ogonek jest symbolem szacunku zdaje sie, jak mi jaki palant napisał ojczyzny.

My kochamy regulaminy ? Osobliwy zarzut u kogoś kto chce wymuszać wprowadzanie rozwiązań ukazami.

>A klawisze maja wszystkim zapewnić równy dostęp do regulaminu.

Najlepiej przy pomocy parytetów

>I zeby ...ktoś za was wszystko zrobił, najlepiej baba...bo sami to ...tylko dyskutować, z byle kim i byle jak.

Co widać na załączonym obrazku


erka.ovh.org/
09-03-2010 12:02 
 Ocena 3 na 5
apud (4399 punktów)

>My kochamy regulaminy ? Osobliwy zarzut u kogoś kto chce wymuszać wprowadzanie rozwiązań ukazami.

Tacy jak ty uwielbiają nie mieć regulaminu tylko tradycyjne wartości w korzeniach. Chrześcijańskich prawdopodobnie.

Bo wedle ciebie, regulaminy sa dla pedałów i kobiet.
Dlatego ze jest w nich dokładnie spisane czego im nie wolno ale nie ma słowa o tym co jest dozwolone. O tym decyduje demokratycznie wybrana większość, najlepszych synów narodu.
O córkach ani słowa.

>>A klawisze maja wszystkim zapewnić równy dostęp do regulaminu.
>Najlepiej przy pomocy parytetów

Boisz sie parytetów?
Przeciez tacy jak ty maja moralna wyższość nad reszta,
cieszą sie ogromnym autorytetem moralnym w społeczeństwie i popierają ich jeszcze większe autorytety moralne.
Meskie choć w sukienkach.
Nie boj sie, prawda cie wyzwoli.

>>I zeby ...ktoś za was wszystko zrobił, najlepiej baba...bo sami to ...tylko dyskutować, z byle kim i byle jak.
>Co widać na załączonym obrazku

Jakim obrazku?
Ja nawet nie wiem jak sie wkleja obrazek.
A jak sie dyskutuje z męskim Polakiem, takim co ma za autorytet gościa w kiecce to faktycznie, dyskutanci maja problem.
Ktora kiecka ma racje.

Poza tym nie jesteś fair (uczciwym) oponentem.
Jestes tylko typowy. Idz w pokoju.
09-03-2010 12:16 
 Ocena 3 na 5
Kurczewski (2471 punktów)

>Tacy jak ty uwielbiają nie mieć regulaminu tylko tradycyjne wartości w korzeniach. Chrześcijańskich prawdopodobnie.

O proszę jak miło . Nie da się argumentami to jedziemy "ad personam". Na dobitkę żałośnie nietrafnie. Jeszcze faszyzm mi zarzuć- co sobie masz żałować.

>Boisz sie parytetów?

Nie, po prostu uznaję je za złe rozwiązanie.

>Poza tym nie jesteś fair (uczciwym) oponentem.
>Jestes tylko typowy. Idz w pokoju.

Lepsze to niż próbowanie bycia oryginalnym na siłę.

erka.ovh.org/
09-03-2010 16:35 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>>Tacy jak ty uwielbiają nie mieć regulaminu tylko tradycyjne wartości w korzeniach. Chrześcijańskich prawdopodobnie.
>O proszę jak miło . Nie da się argumentami to jedziemy "ad personam".
Coś takiego?!
Gdzie tu jest ad personam???
Kolega rozumie argumentum ad personam jakoś... dziwnie.

>Na dobitkę żałośnie nietrafnie. Jeszcze faszyzm mi zarzuć- co sobie masz żałować.
>>Boisz sie parytetów?
>Nie, po prostu uznaję je za złe rozwiązanie.
Lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie kobiet w gettcie, w jakim pozostają i tak?
3xK
>>Poza tym nie jesteś fair (uczciwym) oponentem.
>>Jestes tylko typowy. Idz w pokoju.
Wyżej jest corpus delicti

>Lepsze to niż próbowanie bycia oryginalnym na siłę.
Apud nie jest oryginalna na siłę, ani nawet szczególnie oryginalna.
Chyba, że Kolega raczy normalność nazywać oryginalnością...
To proszę i mnie wciągnąć na tę samą listę!
Proszę! Proszę!
Będzie mi niezmiernie miło!
09-03-2010 17:24 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
>Kolega rozumie argumentum ad personam jakoś... dziwnie.

Hmm... bezpodstawne dorabianie mi gęby a potem narzekanie jaki to jestem zły bo och patrzcie jaką to mam gębę straszną ? Tak, uważam to za rodzaj żałosnego wybiegu i tak, odwoływanie się do moich prawdziwych lub urojonych niedostatków jako rzekomego argumentu to klasyczny przykład argumentum ad personam. Nie jestem przywiązany do żadnej tradycji (co jak sądzę widać było na forum), podobnie z korzeniami, podobnie z chrześcijaństwem... i podobnie z antyfeminizmem.

>>Nie, po prostu uznaję je za złe rozwiązanie.
>Lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie kobiet w gettcie, w jakim pozostają i tak?

Ach to parytet wyciągnie kobiety z "getta" ? Pomoże na szklany sufit, nierówne prace, molestowanie, przemoc domową ? Trzeba przy tym abrakadabra mówić i splunąć przez prawe ramię czy obejdzie się bez ?

Lepszym rozwiązaniem jest aktywne działanie tak partii jak i poszczególnych polityków na rzecz kobiet. Niestety działanie to z rzadka przynosi rozwiązania natychmiastowe które dają rezultaty "ot tak"- nie można się pochwalić z miejsca "o proszę, jacy to światli jesteśmy, ile dobrego zrobiliśmy". Parytet to nie równouprawnienie- to raz legalne potwierdzenie rzekomego upośledzenia kobiet, przyjęcie, że bez tego rodzaju protezy ich zaistnienie w polityce jest niemożliwe, dwa- przyjęcie (bez żadnych realnych przesłanek) że ilość kobiet i mężczyzn zainteresowanych aktywną działalnością polityczną jest matematycznie równa.

erka.ovh.org/
09-03-2010 07:42 
 Ocena 8 na 8
Scorp (5381 punktów)
>    Jest tylko mały problem: jesteście ypud. Dosłownie i w przenośni. I żadne parytety ani inne Manify nic na to nie pomogą. Dupy z was, drogie panie!

Masz minusa jak stąd do płota. Za głupotę.

>Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.

Rozum też
-
09-03-2010 09:16 
 Ocena 7 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
>Rozum też

   Tobie nie grozi ni jedno, ni drugie... Masz plusa na pocieszenie.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 09:49 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>    Tobie nie grozi ni jedno, ni drugie...

Możliwe. Ale jeżeli chodzi o kobiety, to Ty przekroczyłeś granice żartu. Przeproś.
-
10-03-2010 13:08 
 Ocena 1 na 1
marcus (876 punktów)
> Przeproś.



Better to reign in hell than serve in heaven...
09-03-2010 08:13 
 Ocena 3 na 3
garmen (952 punktów)
>    Jest was, kobiet, ponad 50% populacji - stanowicie więc większość w sposób naturalny. Gdybyście tylko chciały, to miałybyście wszystko. Bez żadnych parytetów, feminizmów i innych pierdół. Możecie nas, mężczyzn, zepchnąć do politycznego podziemia, a nawet niebytu.
>    Jest tylko mały problem: jesteście ypud. Dosłownie i w przenośni. I żadne parytety ani inne Manify nic na to nie pomogą. Dupy z was, drogie panie!

OK. To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety. Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"? O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
09-03-2010 09:24 
 Ocena 7 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.

   Rozumujesz jak ogarnięty demencją starczą Scorp. A przecież nie w tym rzecz.
   Twierdzę, że jeśli jakaś partia wystawi na swojej liście wyborczej na pozycji 467 taką np. Dodę jako jedyną kobietę, to ta Doda wygra wybory ze wszystkimi chłopami! Jeśli powstanie zapis prawny o konieczności wystawiania na listach 90% kobiet, to może się okazać, że pomimo to w parlamencie nie będzie żadnej baby! Bo nie tędy droga do władzy prowadzi! Tylko to trzeba wiedzieć, a nie powtarzać bzurne hasełka zasłyszane na ulicy od sfrustrowanych feministek.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 09:47 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
pavvel (8272 punktów)
Udowodniłaś, że nawet Rydzyk przemówić ludzkim głosem może
Wystarczy zamienić słowo rasizm na dyskryminacja i powiem że ma rację.
Bo gdyby nawet wprowadzać parytety, to uczciwym rozwiązaniem byłoby określenie na listach minimalnego poziomu dla obu płci.
09-03-2010 09:53 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
>    Rozumujesz jak ogarnięty demencją starczą Scorp. A przecież nie w tym rzecz.
>    Twierdzę, że jeśli jakaś partia wystawi na swojej liście wyborczej na pozycji 467 taką np. Dodę jako jedyną kobietę, to ta Doda wygra wybory ze wszystkimi chłopami! Jeśli powstanie zapis prawny o konieczności wystawiania na listach 90% kobiet, to może się okazać, że pomimo to w parlamencie nie będzie żadnej baby! Bo nie tędy droga do władzy prowadzi! Tylko to trzeba wiedzieć, a nie powtarzać bzurne hasełka zasłyszane na ulicy od sfrustrowanych feministek.

To Ty masz problemy ze zrozumieniem. Nie mówimy o jednostkowych przypadkach. Taka Doda rzeczywiście wygra z różnych przyczyn. Takich "wyjątkowych" kobiet, które wygrają, obojętne, które miejsce będą miały na liście jest jeszcze kilka - kilkanaście. A ilu jest takich mężczyzn? Podobna ilość, no może troszkę więcej.
Wielu mężczyzn w życiu nie dostałaby się do sejmu, gdyby nie to, że partia ich umieszcza na liście. Jeśli będą musieli się podzielić miejscami z kobietami, wielu z nich się nie dostanie i to z wielu powodów. Ilu znasz parlamentarzystów, chociaż z nazwiska? Niewielu. Podobnie jak większość z nas. Wielu z posłów to zwykli "figuranci", którzy są zadowoleni z "prestiżu" i pieniędzy, które otrzymują za swoją "pracę".

A może jednak warto uchwalić przepis, mówiący o konkretnym podziale miejsc na listach wyborczych? Może okaże się, że jest wiele kobiet, które dostaną się do parlamentu i dużo lepiej będą reprezentować na wszystkich w nim. Można spróbować. Nie zachowuj się jak społeczeństwo, które nic nie chce zrobić, bo się nie uda. Na przykładzie referendów odwołujących prezydentów w Częstochowie i Łodzi, widać bardzo dokładnie, że można wiele zmienić. Jak się chce. Może wystarczy pomóc? Może kobiety uwierzą w siebie? Lokalnym społecznościom się to udało, dlaczego teraz ma się nie udać?
Anglo (1 punktów)
>>>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
>>    Rozumujesz jak ogarnięty demencją starczą Scorp. A przecież nie w tym rzecz.
>>    Twierdzę, że jeśli jakaś partia wystawi na swojej liście wyborczej na pozycji 467 taką np. Dodę jako jedyną kobietę, to ta Doda wygra wybory ze wszystkimi chłopami! Jeśli powstanie zapis prawny o konieczności wystawiania na listach 90% kobiet, to może się okazać, że pomimo to w parlamencie nie będzie żadnej baby! Bo nie tędy droga do władzy prowadzi! Tylko to trzeba wiedzieć, a nie powtarzać bzurne hasełka zasłyszane na ulicy od sfrustrowanych feministek.
>To Ty masz problemy ze zrozumieniem. Nie mówimy o jednostkowych przypadkach. Taka Doda rzeczywiście wygra z różnych przyczyn. Takich "wyjątkowych" kobiet, które wygrają, obojętne, które miejsce będą miały na liście jest jeszcze kilka - kilkanaście. A ilu jest takich mężczyzn? Podobna ilość, no może troszkę więcej.
>Wielu mężczyzn w życiu nie dostałaby się do sejmu, gdyby nie to, że partia ich umieszcza na liście. Jeśli będą musieli się podzielić miejscami z kobietami, wielu z nich się nie dostanie i to z wielu powodów. Ilu znasz parlamentarzystów, chociaż z nazwiska? Niewielu. Podobnie jak większość z nas. Wielu z posłów to zwykli "figuranci", którzy są zadowoleni z "prestiżu" i pieniędzy, które otrzymują za swoją "pracę".
>A może jednak warto uchwalić przepis, mówiący o konkretnym podziale miejsc na listach wyborczych? Może okaże się, że jest wiele kobiet, które dostaną się do parlamentu i dużo lepiej będą reprezentować na wszystkich w nim. Można spróbować. Nie zachowuj się jak społeczeństwo, które nic nie chce zrobić, bo się nie uda. Na przykładzie referendów odwołujących prezydentów w Częstochowie i Łodzi, widać bardzo dokładnie, że można wiele zmienić. Jak się chce. Może wystarczy pomóc? Może kobiety uwierzą w siebie? Lokalnym społecznościom się to udało, dlaczego teraz ma się nie udać?
>
Czy ta manifa była pod hasłem Mam Cipkę ?
10-03-2010 11:01 
 Ocena 4 na 4
garmen (952 punktów)
>Czy ta manifa była pod hasłem Mam Cipkę ?

Siedem miesięcy myślałeś, żeby jedno zdanie napisać? Nieźle. Ciekawe, co mądrego jeszcze wymyślisz.

PS
I zapoznaj się z regulaminem, jeśli nie masz problemów z czytaniem ze zrozumieniem.

§ 10.
c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których nie odnosi się wypowiedź.
10-03-2010 11:09 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Siedem miesięcy myślałeś, żeby jedno zdanie napisać?

To i tak wcześniak jest. W inkubatorze jeszcze siedzi. Pewnie coś z tego wyrośnie. Aż się boję.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
10-03-2010 11:18 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>To i tak wcześniak jest. W inkubatorze jeszcze siedzi. Pewnie coś z tego wyrośnie. Aż się boję.

Nie wszystkim wcześniakom udaje się przeżyć. Jest nadzieja, że jemu się nie uda.
pavvel (8272 punktów)
Ja myślę, że to jakiś troll działający już długo na tym forum.
Któryś z takich, co konta zakładał często i często mu je blokowali.
Akurat to jedno mu zostało i sobie o nim przypomniał.
Odezwie się jeszcze parę razy i zapewne uda się rozpoznać z kim mamy nieprzyjemność.

Pozdrawiam
11-03-2010 18:43 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Ja myślę, że to jakiś troll działający już długo na tym forum.

Zapewne masz 100% racji. Nikt o zdrowych zmysłach nie rozpoczynałby tak swojej przygody na forum.

>Któryś z takich, co konta zakładał często i często mu je blokowali.
>Akurat to jedno mu zostało i sobie o nim przypomniał.
>Odezwie się jeszcze parę razy...

Oby nie. Mała przyjemność czytania tego typu wypocin.

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
09-03-2010 10:03 
 Ocena 6 na 8
apud (4399 punktów)
-Jeśli powstanie zapis prawny o konieczności wystawiania na listach 90% kobiet, to może się okazać, że pomimo to w parlamencie nie będzie żadnej baby! -

jezus maria, cycki opadają na to tumanstwo chłopów...

50% nie 90% ...
A jak żadnej sie nie wybierze to trudno, nikt nie będzie pyskował.

A ty tu jak Rydzyk, przemyślana prawie mniejsza niz półprawdę wciskasz. gdzieś ty 90% znalazł?
Klawisz sie omsknął czy z premedytacja?

A ze chłopy Leca na Dode? A co, maja leciec na takiego przystojniaka jak Holownia? czy Cejrowski?
09-03-2010 11:59 
 Ocena 7 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>jezus maria, cycki opadają na to tumanstwo chłopów...

   A duże masz?

>50% nie 90% ...

   Toć wiem przecie, durna babo.

>A jak żadnej sie nie wybierze to trudno, nikt nie będzie pyskował.

   I tu tkwi problem!

>Gdzieś ty 90% znalazł?

   Ty znajdź te 10% brakujące, to już będzie dobrze!
   Zrozum, teraz napiszesz 50% i będzie to samo, co było. I nadal kilka głupich, acz bardzo ambitnych pań nie będzie miało immunitetu, ciepłych sejmowych posadek i skromnych poselskich apanaży na kosmetyki. A Partii Kobiet, to nawet psy nie zechcą obsz...czekać. No, to zbiorą się do kupy we trzy lub cztery takie ambitne Szczuki, Jarugi lub nawet Nowackie i zażądają, żeby zapisać 90%! A bezmyślny motłoch je poprze, bo co mu szkodzi. A potem przyjdą kolejne wybory, a po nich w Sejmie będzie nadal 15-20% pań. Bo nie tędy droga do władzy, durne baby!
   A Bóg i Ala Duda (która tak hojnie obdziela mnie minusami w tym wątku) są mi świadkami jak bardzo kocham kobiety i jak przy innych okazjach broniłem niczym lew (ur. 28. lipca) ich praw i racji. Ale mądrych racji, a nie kompletnych idiotyzmów typu PARYTETY!

>A ze chłopy Leca na Dode? A co, maja leciec na takiego przystojniaka jak Holownia? czy Cejrowski?

   Więc stańcie się najpierw Dodami, zaistniejcie w świadomości społecznej, opanujcie media, opinię publiczną, reklamę, a potem startujcie. Wygracie w cuglach bez parytetów i Manif. No i drobiazg: stwórzcie jakiś spójny i sensowny program wyborczy!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 12:09 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>jezus maria,
a mialam ciebie za jednego z inteligentniejszych!

PS
W pyskówki co kto i gdzie co napisał, tudzież przekręcanie Textowi sie nie bawię.
09-03-2010 13:52 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>a mialam ciebie za jednego z [...]!

   Przepraszam, jeśli uraziłem, nie to było moim zamiarem. Sądziłem też, że granica od której zaczyna się tekst poważny jest dość wyraźnie widoczna. Pomyliłem się? Przepraszam.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 15:07 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
> Pomyliłem się?
Najwyraźniej.
To już nie można uczyć bawiąc i bawić ucząc?

>Przepraszam.
Słusznie!
09-03-2010 23:12 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>>jezus maria,
>a mialam ciebie za jednego z inteligentniejszych!
>PS
>W pyskówki co kto i gdzie co napisał, tudzież przekręcanie Textowi sie nie bawię.
>
A widzisz, nie pomyliłam sie, Ale ja sie nie obrażam, i doceniam...

I aby to udowodnić zdradzę tobie babska tajemnice...
Kobiet nigdy nie należy rozumieć. One same siebie nie rozumieją.

Trzeba je kochać i juz.
I byc cierpliwym.
To one sobie wybierają obiekt kochania. Żadne kwiatki i inne duperele naprawdę nie działają.
checkmate (1197 punktów)
>A widzisz, nie pomyliłam sie, Ale ja sie nie obrażam, i doceniam...
>I aby to udowodnić zdradzę tobie babska tajemnice...
>Kobiet nigdy nie należy rozumieć. One same siebie nie rozumieją.

To która część elektoratu zrozumie decyzje posłanek?
I jak zareaguje w nastepnych wyborach? Nawet parytet 101% nie pomoże.

>Trzeba je kochać i juz.
>I byc cierpliwym.

Popieram. Ale czy miłość i cierpliwość do "jednostek sejmowych" coś zmieni?

>To one sobie wybierają obiekt kochania. Żadne kwiatki i inne duperele naprawdę nie działają.

Dokładnie. Historia najnowsza pokazuje obiekty kochania p.Hojarskiej czy p.Beger.
Niestety, nie są nimi - wbrew pozorom - wyborcy.


Elemele dutki...
09-03-2010 10:53 
 Ocena 4 na 4
Kurczewski (2471 punktów)
>OK. To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety. Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"? O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.

Robię to wszystko bez żadnych problemów i z własnej woli, utrzymując na dodatek rodzinę, dzięki czemu moja żona nie musi pracować. Nie gotuje, nie sprząta, nie pierze, nie pracuje. I podtrzymuję- trzeba być wyjątkowo rzewną dupą żeby ten zestaw czynności- wliczając nawet pracę zawodową- uznawać za przyczynek do martyrologii.

erka.ovh.org/
09-03-2010 11:00 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Nie gotuje, nie sprząta, nie pierze, nie pracuje.
Nie nudzi się?
09-03-2010 11:05 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
A na to też jest paragraf ?

erka.ovh.org/
09-03-2010 11:09 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>Nie gotuje, nie sprząta, nie pierze, nie pracuje.
>Nie nudzi się?

Nie. W jej słowniku nie ma słowa "nuda". W końcu paznokcie można i kilka godzin malować.
09-03-2010 12:02 
 Ocena 10 na 10
Gosia (9452 punktów)

>Nie. W jej słowniku nie ma słowa "nuda". W końcu paznokcie można i kilka godzin malować.

Nie czepiaj się:
Piękność jest dla kobiety ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyźnie łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie.
Marlena Dietrich



Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
09-03-2010 20:55 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>Piękność jest dla kobiety ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyźnie łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie.
> Marlena Dietrich


Coś w tym jest. Choć moim zdaniem, to raczej piękno sprawia, że facet czasem woli nie myśleć.
09-03-2010 12:10 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
Bez przesady- dlaczego z miejsca przypisywać nieznanej osobie wszystko co najgorsze ?


erka.ovh.org/
09-03-2010 12:18 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Bez przesady- dlaczego z miejsca przypisywać nieznanej osobie wszystko co najgorsze ?

To nie jest przypisanie... to wynika z Twoich słów. Nic nie robi, bo nie musi, Ty robisz wszystko.
>dzięki czemu moja żona nie musi pracować. Nie gotuje, nie sprząta, nie pierze, nie pracuje.

Fakt, można jeszcze oglądać TV, słuchać radia czy muzyki...
Tak zrozumiałam Twoją wypowiedź.
09-03-2010 14:01 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Nie. W jej słowniku nie ma słowa "nuda". W końcu paznokcie można i kilka godzin malować.
Tylko jedno z nas może wyglądać dobrze - albo ja, albo mój dom.
09-03-2010 15:51 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Tylko jedno z nas może wyglądać dobrze - albo ja, albo mój dom.

Wybierz siebie

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
09-03-2010 21:00 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Nie. W jej słowniku nie ma słowa "nuda". W końcu paznokcie można i kilka godzin malować.
No tak. A ja słyszałem, że inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą.
Będę zwracał większą uwagę na paznokcie, bo to wysokie czoło to pewnie przesąd jakiś znowu musi być.
09-03-2010 11:54 
 Ocena 4 na 4
garmen (952 punktów)
>>OK. To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety. Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"? O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
>>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
>Robię to wszystko bez żadnych problemów i z własnej woli,

Nieźle. Szukasz żony?

>utrzymując na dodatek rodzinę,

Kurcze... chyba nie.

>dzięki czemu moja żona nie musi pracować.

To co robi? Wiesz chociaż?

>Nie gotuje,

Pewnie, zawsze można zamówić, przywiozą na czas i w miarę smaczne.

>nie sprząta,

Gosposia też jest potrzebna.

>nie pierze,

Wrzucić do pralki... cóż żadna filozofia, pod warunkiem, że się guzik naciśnie.

>nie pracuje.

To już wiemy.

>I podtrzymuję- trzeba być wyjątkowo rzewną dupą żeby ten zestaw czynności- wliczając nawet pracę zawodową- uznawać za przyczynek do martyrologii.

Fakt, dupa ze mnie całkiem niezła.
09-03-2010 12:09 
 Ocena 6 na 6
Kurczewski (2471 punktów)
>Wrzucić do pralki... cóż żadna filozofia, pod warunkiem, że się guzik naciśnie.

Bach- i nagle okazuje się że to całe "utrzymywanie ogniska domowego" to pikuś (zgadzam się w 100%, nie jest to przesadnie uciążliwe i daje- o zgrozo- niemało satysfakcji). Ciekawe tylko co by było, gdyby coś takiego powiedział facet słuchający o tym jak to nieszczęsne zniewolone kobiety dręczone są przymusem wykonywania tych wszystkich uprzykrzonych czynności. Mit urobionej po łokcie, uciskanej cierpiętnicy ma się u nas doskonale.

>Fakt, dupa ze mnie całkiem niezła.

Pogratulować . Zawsze to milej w towarzystwie kobiet nie dość że inteligentnych to jeszcze... niezłych.


erka.ovh.org/
09-03-2010 15:59 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>>Robię to wszystko bez żadnych problemów i z własnej woli,
>Nieźle. Szukasz żony?

Albo męża?

>Wrzucić do pralki... cóż żadna filozofia, pod warunkiem, że się guzik naciśnie.

Ja mam przestarzałą. Trzeba jeszcze posegregować, wsypać proszek, nalać płynu a potem wszystko rozwiesić.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
09-03-2010 13:41 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>OK. To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety. Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"? O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.

Przestańcie więc gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci. Wtedy albo się okaże, że część z tego przejmie facet, albo się okaże, że bez prasowania i sprzątania tez można żyć.

Z tymi imapud źle zabrzmiało, ale kolega chyba dość wyraźnie się wytłumaczył o co mu szło.

A chodzi przecież o przełamanie stereotypów, które szkodzą (rozpatrywane w pewnej perspektywie czasu) zarówno kobietom jak i mężczyznom.
Ale to raczej wy, drogie Panie, powinnyście wziąć sprawy w swoje ręce: jeśli zależy Wam na czymś naprawdę, sięgajcie po to BEZ PROSZENIA facetów o zgodę.


Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
09-03-2010 13:57 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>że bez prasowania i sprzątania tez można żyć.
Pewnie.
Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
Ale w niesprzątanej trzy tygodnie łazience zaczynam czuć się nieswojo...
Dlaczego, aby posprzątać, nie wystarczy omieść łazienki spojrzeniem?
09-03-2010 14:20 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>że bez prasowania i sprzątania tez można żyć.
>Pewnie.
>Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
>Ale w niesprzątanej trzy tygodnie łazience zaczynam czuć się nieswojo...
>Dlaczego, aby posprzątać, nie wystarczy omieść łazienki spojrzeniem?

I dlatego każdy ma to, bez czego nie może żyć: facet ma politykę, piwo i piłkę nożną - a kobieta ma posprzątany dom, szczęśliwe dzieci, zadowolonego męża i nową torebkę

Czasem zastanawiam się, czy matriarchat nie byłby lepszym rozwiązaniem?


Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
09-03-2010 19:42 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>że bez prasowania i sprzątania tez można żyć.
>Pewnie.
>Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
>Ale w niesprzątanej trzy tygodnie łazience zaczynam czuć się nieswojo...
>Dlaczego, aby posprzątać, nie wystarczy omieść łazienki spojrzeniem?

Przyszła mi do głowy myśl oczywista.

Jeśli ktoś (kobieta, mężczyzna - obojętne) nie potrafi zorganizować rodziny do pomocy w domu, współpracowników do pomocy w pracy, lepszej płacy w pracy itd. to po prostu nie nadaje się do polityki i rządzenia krajem.

Może więc słuszne jest, tak jak jest - zostawić rządzenie tym osobom, które mają wrodzone zdolności przywódcze, niezależnie od płci.

Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Jeśli ktoś (kobieta, mężczyzna - obojętne) nie potrafi zorganizować rodziny do pomocy w domu, współpracowników do pomocy w pracy, lepszej płacy w pracy itd. to po prostu nie nadaje się do polityki i rządzenia krajem.
>Może więc słuszne jest, tak jak jest - zostawić rządzenie tym osobom, które mają wrodzone zdolności przywódcze, niezależnie od płci.
A jeżeli już kobieta potrafi zorganizować sobie życie rodzinne to musi poświęcić bardzo dużo wysiłku by wymusić na kolegach partyjnych by pozwolili jej wystartować.
I w ten sposób mamy w sejmie same "tuzy umysłowe" i "osobniki posiadające zdolności przywódcze".
To może jednak zabronić mężczyznom kandydować do sejmu? Byłoby może mądrzej. Głupiej na pewno nie.
10-03-2010 15:19 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>A jeżeli już kobieta potrafi zorganizować sobie życie rodzinne to musi poświęcić bardzo dużo wysiłku by wymusić na kolegach partyjnych by pozwolili jej wystartować.

Koledzy partyjni też muszą się naprężać, bo chętnych do dopchania się do koryta jest zawsze więcej niż miejsc.

>I w ten sposób mamy w sejmie same "tuzy umysłowe" i "osobniki posiadające zdolności przywódcze".
>To może jednak zabronić mężczyznom kandydować do sejmu? Byłoby może mądrzej. Głupiej na pewno nie.

Widzę prostsze rozwiązanie. Niech się do wszystkich partii pozapisuje mnóstwo kobiet, tak żeby w każdej było ich co najmniej tyle co facetów, a potem niech wpychają swoje koleżanki na kierownicze stanowiska i na listy wyborcze.

To chyba logiczne, demokratyczne rozwiązanie?


Czy gorąca wiara jest równoważna z prawdą?
09-03-2010 18:56 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
> To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety.
Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam i może nie tysiące, ale dziesiątki innych rzeczy na pewno. Dzieci nie wychowuję, bo się jakoś nie dorobiłem.

> Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"?
Nie mam wyjścia - nikt tego za mnie nie zrobi.

> O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
O znalezieniu czasu na pisanie na forum czy inne rozrywki nie wspomnę również

>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
Czyli ja mogę? Czy brak dzieci mnie dyskwalifikuje?
garmen (952 punktów)
>> To proponuję, żeby mężczyźni zaczęli gotować, prać, prasować, robić zakupy, sprzątać, wychowywać dzieci i tysiące jeszcze innych rzeczy, które zazwyczaj robią kobiety.
>Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam i może nie tysiące, ale dziesiątki innych rzeczy na pewno. Dzieci nie wychowuję, bo się jakoś nie dorobiłem.

Kolejny idealny kandydat na męża. Jeszcze ktoś?

>> Poradzisz sobie z tymi wszystkimi "obowiązkami"?
>Nie mam wyjścia - nikt tego za mnie nie zrobi.

I tu jest pies pogrzebany. Robisz, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. A gdybyś był żonaty, też wszystko byś robił? Czy może jednak część (lub wszystkie) obowiązki starałbyś się przerzucić na żonę?

>> O normalnej pracy zawodowej, już nawet nie wspomnę.
>O znalezieniu czasu na pisanie na forum czy inne rozrywki nie wspomnę również

O innych przyjemnościach z życia płynących też.

>>Wtedy możemy rozmawiać czy jesteśmy dupami, dosłownie i w przenośni.
>Czyli ja mogę? Czy brak dzieci mnie dyskwalifikuje?

Oczywiście, że możemy dyskutować. Miło się z Tobą rozmawia.
09-03-2010 19:42 
 Ocena 8 na 8
pavvel (8272 punktów)

> A gdybyś był żonaty, też wszystko byś robił?
Uważasz, że po ewentualnym ślubie powinienem nadal wszystko robić i za siebie i za żonę, a ona to tylko leżeć i pachnieć?

>>Czyli ja mogę? Czy brak dzieci mnie dyskwalifikuje?
>Oczywiście, że możemy dyskutować. Miło się z Tobą rozmawia.

To jak mi już dano prawo głosu, to powiem, że może forma się nie którym nie podobać, ale MAM miał rację pisząc to co napisał. I myślę, że pisał to nie tylko po to, aby przedstawić swój pogląd na tę sprawę. Dość prowokacyjna forma spowodowała łatwą do przewidzenia reakcję. I teraz trzeba tę reakcję przenieść na codzienność. Pokazać, że nawet jeżeli kiedyś określenie "jesteście dupy" było w jakiś sposób usprawiedliwione, to juz takim nie jest.
Placownik przytoczył dane z eurowyborów. W najbliższym czasie czeka nas seria wyborów. Wystarczy żeby panie zadbały o utrzymanie tendencji.

A parytety? Moim zdaniem parytety są dla kobiet obrazą. Sugestią, że panie są jakieś niepełnosprawne i trzeba życie w polityce ułatwiać. Ja myślę, że kobiety nie potrzebują wsparcia parytetów.
09-03-2010 20:19 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>> A gdybyś był żonaty, też wszystko byś robił?
>Uważasz, że po ewentualnym ślubie powinienem nadal wszystko robić i za siebie i za żonę, a ona to tylko leżeć i pachnieć?

Ja nie. Ale Kurczewski chyba tak.
Mnie się podoba partnerski związek, w którym nie są przypisane obowiązki, np. każdy z partnerów może zrobić kolację lub zakupy. Rozumiem też, że nie każdy mężczyzna wyprasuje koszulę i nie każda kobieta naprawi kran.
To można wszystko ustalić i nie powinno być problemu.

>>>Czyli ja mogę? Czy brak dzieci mnie dyskwalifikuje?
>>Oczywiście, że możemy dyskutować. Miło się z Tobą rozmawia.
>To jak mi już dano prawo głosu, to powiem, że może forma się nie którym nie podobać, ale MAM miał rację pisząc to co napisał.

Częściowo tak.

>I myślę, że pisał to nie tylko po to, aby przedstawić swój pogląd na tę sprawę.

A po co?

>Dość prowokacyjna forma spowodowała łatwą do przewidzenia reakcję.

O to mu chodziło.

>I teraz trzeba tę reakcję przenieść na codzienność. Pokazać, że nawet jeżeli kiedyś określenie "jesteście dupy" było w jakiś sposób usprawiedliwione, to juz takim nie jest.
>Placownik przytoczył dane z eurowyborów. W najbliższym czasie czeka nas seria wyborów. Wystarczy żeby panie zadbały o utrzymanie tendencji.

Sugerujesz, że MAM miał akurat to na myśli? Szczerze wątpię.

>A parytety? Moim zdaniem parytety są dla kobiet obrazą. Sugestią, że panie są jakieś niepełnosprawne i trzeba życie w polityce ułatwiać. Ja myślę, że kobiety nie potrzebują wsparcia parytetów.

Z parytetami to jest grubsza sprawa. Nie da się tak w skrócie tego opisać. Dopóki kobiety będą same, przeciwko sobie, parytety nic nie dadzą. A zawiść między kobietami... bo ta ma ładniejszą sukienkę, to nie głosuję na nią, a tamta...
09-03-2010 20:35 
 Ocena 7 na 7
pavvel (8272 punktów)

>Mnie się podoba partnerski związek, w którym nie są przypisane obowiązki, np. każdy z partnerów może zrobić kolację lub zakupy.
A mnie sie podobają związki szczęśliwe. Niezależnie od tego, czy partnerskie czy według klasycznych stereotypów budowane. Jeżeli obie strony akceptują taką formę i dobrze się z tym czują, to jest to ich sprawa jak sobie życie ułożą.

> Rozumiem też, że nie każdy mężczyzna wyprasuje koszulę i nie każda kobieta naprawi kran.
Jak również nie każda kobieta koszulę wyprasuje, a nie każdy mężczyzna kran naprawi.

>To można wszystko ustalić i nie powinno być problemu.
Gdyby to było takie proste...

>Sugerujesz, że MAM

Sugeruję, że MAM chciał zasugerować naszym paniom, że zamiast na brak równouprawnienia narzekać, powinny sobie same to równouprawnienie stworzyć. Macie przecież ku temu możliwości.

> Dopóki kobiety będą same, przeciwko sobie, parytety nic nie dadzą.
A jak przestaną być przeciwko sobie, to parytety nie będą potrzebne.
Autografka (10638 punktów)

>>To można wszystko ustalić i nie powinno być problemu.
>Gdyby to było takie proste...

A co w tym jest trudnego?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
11-03-2010 23:13 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Życie
Autografka (10638 punktów)
>Życie

Życie? Życie jest piękne.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
11-03-2010 23:30 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>Życie
> Życie jest piękne.

Czasem bywa...

Autografka (10638 punktów)
>>>Życie
>> Życie jest piękne.
>Czasem bywa...
>

Ale ogólnie rzecz biorąc jest, bo bez niego nic nie ma. Zgodzę się jednak, że są ludzie, dla których życie może być udręką. Do tych udręk nie zaliczyłabym jednak małżeńskich niesnasek, bo te można wyeliminować.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
J.Szulc (5723 punktów)

... a co też Ci przyszło do głowy, kobieto...?
- z tymi niesnaskami, jakby co
Autografka (10638 punktów)
>... a co też Ci przyszło do głowy, kobieto...?
>- z tymi niesnaskami, jakby co

No jak to? Przecież można je wyeliminować. Być może zdarza się, że jedyną możliwością jest wyeliminowanie ich źródła, ale się da.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
11-03-2010 23:53 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Już ja wiem, że się da
W tym kontekście pisałam o całości... Nie o drobiazgach
J.Szulc (5723 punktów)

Czasem, czytając Twoje wypowiedzi, mam wrażenie, iż zbyt przeceniasz innych...

To taka mała dygresja do pewnej części wypowiedzi. Poparta doświadczeniem
I bez odpowiedzi, jakby co
09-03-2010 21:07 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam i może nie tysiące, ale dziesiątki innych rzeczy na pewno. Dzieci nie wychowuję, bo się jakoś nie dorobiłem.
>Kolejny idealny kandydat na męża. Jeszcze ktoś?
Krawaty wiążę i nie zachodzę w ciążę.
>I tu jest pies pogrzebany. Robisz, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. A gdybyś był żonaty, też wszystko byś robił? Czy może jednak część (lub wszystkie) obowiązki starałbyś się przerzucić na żonę?
A gdyby dziad miał lokaja to by hrabią został.
garmen (952 punktów)
>>>Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam i może nie tysiące, ale dziesiątki innych rzeczy na pewno. Dzieci nie wychowuję, bo się jakoś nie dorobiłem.
>>Kolejny idealny kandydat na męża. Jeszcze ktoś?
>Krawaty wiążę i nie zachodzę w ciążę.

Chyba casting zrobię.
09-03-2010 21:30 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Krawaty wiążę i nie zachodzę w ciążę.
>Chyba casting zrobię.
Dać Ci namiary na impresario celem szczegółów uzgodnienia?
garmen (952 punktów)
>>>Krawaty wiążę i nie zachodzę w ciążę.
>>Chyba casting zrobię.
>Dać Ci namiary na impresario celem szczegółów uzgodnienia?

Poproszę koleżanki i same zrobimy.
09-03-2010 22:15 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>>Chyba casting zrobię.
>>Dać Ci namiary na impresario celem szczegółów uzgodnienia?
>Poproszę koleżanki i same zrobimy.
Bawcie się dobrze w takim układzie. Dziewczęta.
11-03-2010 18:07 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Skoro Smith się wycofał, to rozumiem że podczas castingu obecny mam być ja, Ty i Twoje koleżanki?
Zaczyna mi się ten pomysł podobać.
10-03-2010 09:23 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam i może nie tysiące, ale dziesiątki innych rzeczy na pewno. Dzieci nie wychowuję, bo się jakoś nie dorobiłem.

Wiesz, ja też sobie radzę z tym wszystkim + pracą śpiewająco (i nawet jestem w stanie wykroić sobie czas wolny), ale na jedną osobę. No dobra, gotuję na trochę więcej (od 2 do 5), ale nie permanentnie Kiedy mieszkałam z rodzicami (chwilę musiałam, remont w mieszkaniu), myślałam, że nie wyrobię.

Tu nie chodzi o sam zakres obowiązków, ale o wykonywanie ich za całą grupę osób. Ugotowanie obiadu na 4 osoby (plus zakupy, żeby miały co jeść oprócz obiadu), pranie ubrań 4 osób, prasowanie tych rzeczy (nawet zakładając, że prasujemy tylko część, nie wszystko - np odpuszczając część podkoszulków), sprzątanie po 4 osobach robiących bałagan... To znacznie bardziej czaso- i pracochłonne zadanie, niż się wydaje. Wystarczy sobie wyobrazić, że wszystko, co się robi (nawet pranie, bo się naraz do pralki nie mieści i trzeba zrobić kilka prań) - robi się cztery razy dłużej. I wtedy ma się zakres pracy w miarę standardowej "pani domu".

Ja miałam okazję spróbować. Nie, dziękuję. Wolę moje studia, moją pracę i moją zasadę "mniej brudzić, mniej sprzątać". I zatrudnić panią do sprzątania od czasu do czasu.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
pavvel (8272 punktów)
> moją zasadę "mniej brudzić, mniej sprzątać". I zatrudnić panią do sprzątania od czasu do czasu.

Ja nikogo nie zatrudniam, ale oczywiście staram się nie dorzucać sobie roboty.
Na przykład prasowanie ograniczyłem do minimum. Ciuchy suszę rozwieszone na wieszakach, więc prasować większości nie trzeba.
Bałaganię sam i staram się robić to w ograniczonym stopniu to i sprzątania za wiele nie mam.
Gotuję przeważnie tylko dla siebie i często zdarza mi się przez dwa dni jeść to samo. Na przykład jak zrobię jakiś sos z mięsem do spaghetti, to następnego dnia do wczorajszego sosu dla odmiany ryż gotuję.

A w ogóle to nie pisałem tego, żeby się jakoś przechwalać, zwłaszcza, że niewielka w tym moja zasługa. Po prostu okoliczności mnie do takiego czegoś zmuszają.

Mój post był tylko odpowiedzią, na propozycję garmen "żeby mężczyźni zaczęli..."
10-03-2010 23:03 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A w ogóle to nie pisałem tego, żeby się jakoś przechwalać, zwłaszcza, że niewielka w tym moja zasługa. Po prostu okoliczności mnie do takiego czegoś zmuszają.
>Mój post był tylko odpowiedzią, na propozycję garmen "żeby mężczyźni zaczęli..."

Widzę, rozumiem, wiem Chodziło mi raczej o to, żeby sobie wyobrazić swoje obowiązki, pomnożyć je razy cztery i w ten sposób uzyskać (mniej - więcej) zakres pracy typowej kobiety z rodziną. A potem wyobrazić sobie, że oprócz tego trzeba zdążyć z pracą, poświęcić czas rodzinie osobiście i nie paść na pysk gdzieś pośród tego wszystkiego.

I dopiero potem pytać się, czemu kobiety, którym to wszystko zwala się na głowę (i ręce) w przekonaniu, że to ich rola i zadanie, nie zajmują się masowo działalnością społeczną i czemu mają tak mało wolnego czasu na aktywizm polityczny

Słowem - użyłam Twojego opisu jako podstawy do przykładu. O!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
09-03-2010 11:52 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)

>Dupy z was, drogie panie!

Pocieszyłeś mnie.
Jako że powszechnie wiadomo, że ten świat jest do dupy, przyszłość swą widzę świetlaną.


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
09-03-2010 13:53 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Dupy z was, drogie panie!

   Domyślam się, że chodziło Ci mniej więcej o coś takiego:

   W ostatnich wyborach do europarlamentu PO wystawiła 130 kandydatów, wśród nich 26 Pań (20%). Na kandydatów PO oddano 2 998 952 głosów, z tego 965 716 na kandydujące Panie (32,20%). Ostatecznie kandydaci PO obsadzili 25 miejsc, z czego 9 Panie (36%).

   Ostrzeżenie za to, że musiałem się domyślać.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-03-2010 19:02 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>Domyślam się(...)
Też się tak domyślałem i za to ode mnie MAM plusa dostał.

>   Ostrzeżenie za to, że musiałem się domyślać.

To dobrze, żeś się domyślił, bo gdyby nie, to jeszcze banem by oberwał

Pozdrawiam
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Ostrzeżenie za to, że musiałem się domyślać.
Dajesz ostrzeżenia komuś z powodu własnych niedomagań? No wiesz....
09-03-2010 21:55 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>>Ostrzeżenie za to, że musiałem się domyślać.
>Dajesz ostrzeżenia komuś z powodu własnych niedomagań? No wiesz....

   Ja patrzę na to inaczej. Nie dałem bana bo jestem domyślny...

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-03-2010 19:13 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Dupy z was, drogie panie!

I to jakie!!!
Co byś bez nas zrobił?
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Ciekawi kto i za co dał Ci otrzeżenie.

Edycja
Już wiem kto, ale za co nie zrozumiałem.
lotrek (14275 punktów)
> Dupy z was, drogie panie!
Fajnie brzmi ....a czasem i wygląda.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
10-03-2010 12:22 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Dupy z was, drogie panie!
Tak, ale nie w sprawowaniu władzy, tylko w jej zdobywaniu!
Czym innym jest wiedza i kompetencje, czym innym wola walki i żądza władzy.
To właśnie tego drugiego kobietom brakuje, a parytet tę różnicę by wyrównał.

Ja jestem za. Polska polityka zmieniłaby by swoje oblicze, wcale nie tracąc na jakości.
10-03-2010 20:37 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] a parytet tę różnicę by wyrównał.

   Nie, nie wyrównał by.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
11-03-2010 09:22 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>>[...] a parytet tę różnicę by wyrównał.
>    Nie, nie wyrównał by.
Dokładniej- ominął.
A czemu nie?
11-03-2010 13:58 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A czemu nie?

   Bo obowiązująca ordynacja wyborcza preferuje partie polityczne, a nie kandydatury konkretnych osób.
   Dzięki temu to partyjne koterie decydują o obsadzie miejsc w parlamencie za pomocą odpowiednich manipulacji listami wyborczymi. Jeśli Kowalski/Kowalska ma wejść do parlamentu, to wejdzie, bo gdy nie zechcą go w Zachodniopomorskiem, to się go przepchnie w Małopolsce lub na Mazowszu. I płeć nie ma tu nic do rzeczy.
   Są kobiety, które z różnych względów w różnych partiach posiadają określoną pozycję i te w parlamencie być muszą. Są też kobiety, które będąc członkiniami danej partii nic dla niej nie znaczą i te do parlamentu się nie dostaną choćby nie wiem co. Co ma do tego parytet? Nic. Bo w obecnym systemie można zapełnić listy wyborcze w 90% kobietami (wypełniając z nawiązką obowiązek parytetowy!), a do parlamentu wejdą jedynie panie pokroju Beger, Sobeckiej, Fotygi czy Senyszyn lub Pitery. I żadna inna się tam nie dostanie!

   Sytuacja by się zmieniła, i to bez pomocy parytetów, gdyby wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze.
Wówczas wyborcy głosowaliby na konkretnych kandydatów. A tak się dziwnie składa, że w strukturach lokalnych, w tzw. "terenie" o wiele częściej znane i cenione za swą działalność - rozumianą jako konkretna praca na rzecz danej społeczności - są kobiety. Dlatego, że to one są najczęściej tymi od czarnej roboty. Panowie zajmują się głównie gadaniem i robieniem polityki (czytaj: zakulisowymi rozgrywkami personalnymi i zwykłymi intrygami). Panowie więc awansują w strukturach partyjnych, a panie pracują dalej na swoim terenie. Kobiety są więc o wiele bardziej znane swojej społeczności lokalnej niż mężczyźni. Gdyby zechciały tylko kandydować, gdyby stać je było na "solidarność jajników" i wzajemne poparcie swoich kandydatur, a nie popieranie braci, mężów i kochanków, to struktura parlamentu polskiego byłaby mniej więcej taka: 75% kobiet do 25% mężczyzn.

   Ale zmiana ordynacji też jeszcze niczego nie gwarantuje, bo diabeł tkwi w... psychice kobiet. Te bowiem są o siebie nawzajem tak zazdrosne, zawistne i nienawistne, że gotowe są raczej potopić się w szklance wody niż współpracować. Gołosłowie? Nie. Wystarczy popatrzeć na stosunki panujące wewnątrz grup formalnych czysto damskich, mieszanych (damsko-męskich) i czysto męskich. Wystarczy też poczytać opinie samych kobiet na chęć przynależności do takich grup. Otóż same panie przyznają, że nie chcą pracować (uczyć się, przebywać) w grupach czysto damskich ze względu na wysoki współczynnik intryg; najchętniej zaś panie wybierają grupy czysto męskie jako dla siebie docelowe.

   Zatem droga do władzy prowadzi przez popularność lokalną zdobytą w efekcie zaangażowania w problematykę społecznościową i przez wzajemną solidarność.

   Koncepcja parytetów służy wyłącznie żądnej władzy grupce działaczek (można je wymienić z nazwiska bez żadnych problemów), które nijak do tej władzy dorwać się nie mogą, bo nikomu z nimi nie po drodze.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
11-03-2010 18:49 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

>    Sytuacja by się zmieniła, i to bez pomocy parytetów, gdyby wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze.

Rozumiem, że chcesz jednocześnie zniesienia progów wyborczych?
Bo inaczej, co z tego że okręgi są jednomandatowe? Kandydatów nadal partia wskazuje.

A w ogóle to okręgi jednomandatowe też nie są bez wad. Partia z 25% poparciem może zdobyć na przykład 75% miejsc w sejmie.
11-03-2010 20:39 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A w ogóle to okręgi jednomandatowe też nie są bez wad.

   Systemu idealnego nie ma i to jest oczywiste. Jednak mniejszym złem byłyby okręgi jednomandatowe, przy znacznie obniżonych (jak słusznie zauważyłeś) progach wyborczych (a może nawet i całkiem zniesionych, to można przemyśleć).

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
12-03-2010 14:18 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Bo w obecnym systemie można zapełnić listy wyborcze w 90% kobietami (wypełniając z nawiązką obowiązek parytetowy!), a do parlamentu wejdą jedynie panie pokroju Beger, Sobeckiej, Fotygi czy Senyszyn lub Pitery. I żadna inna się tam nie dostanie!

> Ale zmiana ordynacji też jeszcze niczego nie gwarantuje, bo diabeł tkwi w... psychice kobiet.

Dlatego realną szansą na zmianę jest parytet sejmowy. Najprościej- głosowałoby się na kandydata i kandydatkę. Tylko wtedy te psychologiczne uwarunkowania przestałby się liczyć.
I od razu mówię, że nie zgadzam się z argumentem "a czemu nie rudzi, łysi lub garbaci" bo jak dotąd nie ma przesłanek by sądzić, że rudzi, łysi lub garbaci są mniej waleczni od "zwykłych" mężczyzn. A kobiety są i wiele badań to potwierdziło.

Parytet nie byłby ukoronowaniem równości płci. Przeciwnie, jedyny sensowny powód jego wprowadzenia to brak u kobiet "pędu do władzy i prestiżu", cechy biologicznie przypisanej mężczyznom.
Może dlatego przeciw parytetowi sejmowemu protestują nawet feministki- "argumentowanie słabością" jest zdecydowanie nie w ich stylu.

A szkoda, bo już te cechy:
>w strukturach lokalnych, w tzw. "terenie" o wiele częściej znane i cenione za swą działalność - rozumianą jako konkretna praca na rzecz danej społeczności - są kobiety. Dlatego, że to one są najczęściej tymi od czarnej roboty.
...bardzo by się w sejmie przydały.
Paradoksalnie, to co pomaga mężczyznom władzę uzyskać, mocno w jej sprawowaniu przeszkadza.
"Pęd do władzy i prestiżu" nigdy się nie kończy.
12-03-2010 19:48 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dlatego realną szansą na zmianę jest parytet sejmowy.

   No właśnie, że nie.

>Najprościej - głosowałoby się na kandydata i kandydatkę.

   Gdyby tak miało być, to może nawet bym cię poparł. Ale, niestety, nie na tym polega idea parytetu. Parytet obliguje jedynie twórców list wyborczych do zachowania ilościowej równowago płci. Nie obliguje już jednak wyborcy do oddania dwóch głosów po jednym na kandydatury różnopłciowe. Zatem, parytet nie ma nic wspólnego z koniunkcją. Muszę jednak przyznać, że sam pomysł jest bardzo ciekawy i - moim zdaniem - wart dalszych rozważań.

>I od razu mówię, że nie zgadzam się z argumentem "a czemu nie rudzi, łysi lub garbaci" [...].

   To oczywiste. Tego typu argumentacja jest zwykłą erystyką i jako taka nie zasługuje na poważne traktowanie.

>Parytet nie byłby ukoronowaniem równości płci.

   Zgoda. Dlatego nie jest potrzebny nikomu do niczego.

>Przeciwnie, jedyny sensowny powód jego wprowadzenia to brak u kobiet "pędu do władzy i prestiżu", cechy biologicznie przypisanej mężczyznom.

   To mamy swoisty paradoks. Zauważ bowiem, że parytetu domagają się panie wręcz żądne władzy i prestiżu. Panie, które w "normalny" sposób nie są w stanie zaspokoić swoich aspiracji. I to wcale nie dlatego, że ci wstrętni mężczyźni im w tym przeszkadzają. Po prostu, inne panie też nie potrafią się utożsamić z ich celami.

>Może dlatego przeciw parytetowi sejmowemu protestują nawet feministki - "argumentowanie słabością" jest zdecydowanie nie w ich stylu.

   Feministki (in gremio) są akurat za parytetem, bo to głównie dla nich szansa. Przeciw są w większości "zwykłe" kobiety hołdujące tradycyjnym wzorcom. Kobiety, dla których ruchy feministyczne są śmiesznymi dziwolągami nie wartymi nawet uwagi, a co dopiero poparcia.

>A szkoda, bo już te cechy:
>>w strukturach lokalnych, w tzw. "terenie" o wiele częściej znane i cenione za swą działalność - rozumianą jako konkretna praca na rzecz danej społeczności - są kobiety. Dlatego, że to one są najczęściej tymi od czarnej roboty.
>...bardzo by się w sejmie przydały.

   Całkowicie się z Tobą zgadzam. Zaprotestuję natomiast przeciw temu: "brak u kobiet "pędu do władzy i prestiżu", cechy biologicznie przypisanej mężczyznom". Może i kobietom tej cechy brak, chociaż sądzę, że nie, że jest ona jedynie ukryta i wymaga uzewnętrznienia.
   Gdyby w domu zamieszkanym przez kobietę i mężczyznę rosła sterta brudów, kurzu i brakowało by czystych naczyń do posiłku, to co by się stało? Mężczyzna nie kiwnąłby palcem, bo nawet by nie zauważył problemu (no chyba, że z brakiem naczyń). Jest wielce prawdopodobne, że wziął by się za sprzątanie, gdyby kobieta go o to poprosiła i... uzasadniła, dlaczego sama nie może tego zrobić! Normalnie kobieta nie dopuści do takiej sytuacji robiąc wszystko sama. A po co? Przecież też może nie kiwnąć palcem.
   Dlaczego o tym mówię? Bo najczęściej padającym argumentem ze strony tych tzw. "normalnych" kobiet jest ten o braku czasu, zmęczeniu, konieczności wypełniania codziennych obowiązków.
   Nie. Jeśli nie zechcecie dać się zepchnąć do funkcji usługowych, to nikt was tam nie zepchnie. Najwyżej wasz ukochany napije się wody prosto z kranu z braku czystych naczyń, albo się przewróci o własne skarpetki. Aż w końcu weźmie się za sprzątanie.

   No, ale jeszcze żeby wygrać musicie zrezygnować z wzajemnej zawiści i głosować na siebie nie patrząc na to, że ona ma ładniejszą sukienkę, zgrabniejsze nogi czy większy biust! A to wam się nigdy nie uda.


Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
09-03-2010 06:07 
 Ocena 5 na 5
Kurczewski (2471 punktów)
>Jest równość w konstytucji zapisana?
>Kazdy ma prawo kandydować?

I jak się ma parytet do prawa do kandydowania, hmm ?

>Zastanow sie, co wypisujesz.

Z wzajemnością.


erka.ovh.org/
09-03-2010 06:35 
 Ocena 2 na 6
apud (4399 punktów)
>>Jest równość w konstytucji zapisana?
>>Kazdy ma prawo kandydować?
>I jak się ma parytet do prawa do kandydowania, hmm ?
>>Zastanow sie, co wypisujesz.
>Z wzajemnością.
>
erka.ovh.org/


Faktycznie chłopy sa raczej ciężko myślące.
Na listach ma byc polowa kobiet!

Publika wtedy wybierze kogo zechce. I nikt nie będzie pyskował.

A tu masz link, gdzie wszystko wyłożone jest kawa na lawa. senyszyn.blog.onet.pl/
w felietonie z 2 lutego. Resztę tez powinieneś przeczytać, na pewno nie zaszkodzi!!!
09-03-2010 10:25 
 Ocena 3 na 5
Kurczewski (2471 punktów)

>Faktycznie chłopy sa raczej ciężko myślące.

Tak, tego rodzaju szowinizm z pewnością pomaga niezdecydowanym

>Na listach ma byc polowa kobiet!

Z jakiej racji ? A skoro listy mają odzwierciedlać skład procentowy społeczeństwa to jaka ma być na niech reprezentacja zezowatych i upośledzonych wertykalnie żeby było "sprawiedliwie" ?

erka.ovh.org/
09-03-2010 10:33 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)

>>Na listach ma byc polowa kobiet!
>Z jakiej racji ? A skoro listy mają odzwierciedlać skład procentowy społeczeństwa to jaka ma być na niech reprezentacja zezowatych i upośledzonych wertykalnie żeby było "sprawiedliwie" ?

OK,
jak sprawiedliwość to sprawiedliwość. Wszystkich obywateli wpisać na listy wyborcze.
Wtedy będzie tak jak chcesz.
I ja.
Mysle ze to rozsądny kompromis.
Dogadalismy sie?
09-03-2010 19:10 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>Dogadalismy sie?
Nie!
Ja proponuję na listy wpisać grupy wybrane przez pracownie sondażowe.

One przeważnie podają, że sondaż przeprowadzono na reprezentatywnej grupie Polaków. To znaczy proporcje kobiet do facetów, bogatych do biednych, mieszkańców miast do mieszkańców wsi, magistrów do ludzi po gimnazjum i parę innych kryteriów powinny być podobne jak w całej Polsce.

I tak badani przez OBOP trafiają na przykład na listy Platformy. Grupa ankietowana przez CBOS na listy PiS-u. Z innych pracowni do innych partii i żadnych parytetów nie będzie potrzeba.
09-03-2010 07:53 
 Ocena 8 na 8
Scorp (5381 punktów)
>I jak się ma parytet do prawa do kandydowania, hmm ?

Tak się ma, że prawo do kandydowania opiera się na zasadzie wolności kandydowania a parytet na zasadzie równości reprezentacji. Z pierwszą zasadą nie ma w Polsce problemów, ale ta druga zasada jest łamana przez mężczyzn, którzy ustalają listy wyborcze i promują swoich kumpli od kieliszka, od golfa albo znajomych z kruchty.

>>Zastanow sie, co wypisujesz.

Podtrzymuję
-
09-03-2010 10:47 
 Ocena 7 na 7
Kurczewski (2471 punktów)

>Tak się ma, że prawo do kandydowania opiera się na zasadzie wolności kandydowania a parytet na zasadzie równości reprezentacji. Z pierwszą zasadą nie ma w Polsce problemów, ale ta druga zasada jest łamana przez mężczyzn, którzy ustalają listy wyborcze i promują swoich kumpli od kieliszka, od golfa albo znajomych z kruchty.

Czyli potwierdzasz że ma się nijak- mówimy o dwu różnych zasadach. Jeśli zaś już mówimy o drugiej z nich - całe szczęście wyborcy mają pełną wolność wyboru nie tylko reprezentantów, ale i partii, ba- całych ideologii. Jeśli dla pań ów ucisk jest tak krzywdzący jak przedstawiają orędowniczki parytetu, to nieodmiennie mają one prawo do wybierania partii które oferują zmianę tego stanu rzeczy. Jak widać wyborczynie jakoś nie kwapią się do walki z tym morderczym uciskiem i z wolnej i nieprzymuszonej woli głosują na partie które często nie tylko nawet nie zająkną o parytecie, co są orędownikami "tradycyjnego" modelu rodziny. Przypomnij- ile to głosów dostała Partia Kobiet w skali kraju w wyborach ? 28 promili ? 45 tysięcy wszystkiego ? Faktycznie, walka z uciskiem na całego. Okazało się że poparcia brak, więc może wyborcy obojga płci nie wiedzą czego powinni chcieć i trzeba im to narzucić odgórnym ukazem ? Co jeszcze ? Parytety przy egzaminach na studia w celu zniszczenia takich enklaw dyskryminacji jak kierunki techniczne ? Kontrole prawomyślenia i lotne patrole sprawdzające czy po ulicach chodzi procentowo właściwa ilość kobiet ?

U wa, zatrzęś się ziemio, oto idzie przewrót, wsteczny i krwawy patriarchalizm kruszy się w posadach i umyka w mrok przed świetlistą potęgą jedynej prawdziwie sprawiedliwej wizji....

erka.ovh.org/
09-03-2010 13:12 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> Przypomnij- ile to głosów dostała Partia Kobiet w skali kraju w wyborach ? 28 promili ? 45 tysięcy wszystkiego ? Faktycznie, walka z uciskiem na całego. Okazało się że poparcia brak, więc może wyborcy obojga płci nie wiedzą czego powinni chcieć i trzeba im to narzucić odgórnym ukazem ?
Bardzo się mylisz a na dodatek nie masz pojęcia jaka ordynacja wyborcza w Polsce obowiązuje.
W Polsce nie ma żadnych szans by powstała nowa partia ( nie będąca klonem zdychającej)
jak PiS po AWSie. Przyczyną tego jest niespotykanie w Europie wysoki próg dopuszczający do wpisania na listy wyborcze jak również sposób finansowania partii.
Partia Kobiet osiągnęła nieprawdopodobny sukces w ilości zebranych głosów poparcia. Niestety nie pozwoliło to na zarejestrowanie list w całym kraju.
W Polsce partia która chce zarejestrować listę musi zebrać po 5 tysięcy głosów w 14 okręgach wyborczych.
A praktycznie ponad 7 tysięcy w każdym okręgu bo komisja odrzuca bardzo dużo podpisów z najróżniejszych powodów.
Z zarejestrowaniem list w całym kraju wiąże się też ilość czasu antenowego jaki zostaje partii za darmo udostępniony. Partie działające w sejmie dostają z budżetu państwa miliony złotych na swoją działalność, część z tych pieniędzy przeznaczana jest na kampanie wyborcze. Nowa nie ma nic.
Nowa partia nie ma żadnego dofinansowania a na dodatek nawet gdyby znalazła bogatych sponsorów to ustawa ogranicza ilość pieniędzy jaki jeden sponsor może na kampanie wyłożyć.
Taka ordynacja i ustawa o partiach politycznych jest przyczyną wielu patologii.
Tak się składa, że wszystkim partiom zdarzyło się przedstawiać podpisy poparcia ludzi, którzy już nie żyli, PiS w 2007r zdecydował się na nowe wybory bo Komisja Wyborcza zakwestionowała mu rozliczenie kampanii wyborczej z 2005 r i straciłby miliony, Palikota ściga prokuratura za słupy, Beger została skazana za płacenie za zbieranie podpisów pod listami poparcia....
Zanim następnym razem będziesz tak lekceważąco się wypowiadał to zapoznaj się ze stanem faktycznym.
09-03-2010 13:58 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)
>W Polsce nie ma żadnych szans by powstała nowa partia ( nie będąca klonem zdychającej) jak PiS po AWSie.

Powstanie Samoobrony przeczy Twojej tezie

>Z zarejestrowaniem list w całym kraju wiąże się też ilość czasu antenowego jaki zostaje partii za darmo udostępniony. Partie działające w sejmie dostają z budżetu państwa miliony złotych na swoją działalność, część z tych pieniędzy przeznaczana jest na kampanie wyborcze. Nowa nie ma nic.

Wszystko co piszesz to prawda- co z tego ? Gdyby ucisk był tak koszmarny jak przedstawiają to panie aktywistki, partia walcząca z nim byłaby potrzebna, ba- niezbędna i to nie tylko kobietom. Gołym okiem widać, że mimo użycia "medialnych" twarzy i gładkich sloganów Partia Kobiet nie zdobyła powszechnego poparcia. Masy uciśnionych kobiet nie zakładają coraz to nowych komitetów, poparcie nie rośnie lawinowo. Wyborcy powiedzieli swoje. To prosty fakt którego wymowa jest równie prosta- Partia Kobiet po prostu "nie przyjęła się", kobiety jej nie poparły.

>Zanim następnym razem będziesz tak lekceważąco się wypowiadał to zapoznaj się ze stanem faktycznym.

Zanim następnym razem tak lekceważąco zarzucisz mi brak znajomości stanu faktycznego, najpierw sprawdź jak wygląda stan mojej wiedzy.


erka.ovh.org/
09-03-2010 13:54 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>>Tak się ma, że prawo do kandydowania opiera się na zasadzie wolności kandydowania a parytet na zasadzie równości reprezentacji. Z pierwszą zasadą nie ma w Polsce problemów, ale ta druga zasada jest łamana przez mężczyzn, którzy ustalają listy wyborcze i promują swoich kumpli od kieliszka, od golfa albo znajomych z kruchty.
>Czyli potwierdzasz że ma się nijak- mówimy o dwu różnych zasadach.

Nie potwierdzam, bo czy z tego, że są dwie różne rzeczy, wynika że mają się nijak? Kierownica i przednie koło w rowerze to też różne rzeczy i dlatego mają się nijak? Coś je łączy, prawda?

Zasadę wolności i równości też coś łączy.

Gdyby w Polsce była jakaś super ateńska demokracja bezpośrednia, to znaczy konkretne decyzje (np wysokość podatków) byłyby podejmowane przez wszystkich, problemu by nie było. Wolność i równość szłyby pod rękę do wyborów. Ale tak nie jest, demokracja jest u nas przedstawicielska, a to duża różnica. Dlaczego?

Ponieważ na drodze pomiędzy wolnością kandydowania i wyboru a składem organu przedstawicielskiego stoją partie polityczne. A w nich kolesiostwo i swobodne manipulowanie demokracją wyborczą. Prawo wyborcze już do partii nie sięga, bo partie nie są z wyboru, tylko z kooptacji. Dlaczego muszę Ci takie rzeczy tłumaczyć?

>Co jeszcze ? Parytety przy egzaminach na studia w celu zniszczenia takich enklaw dyskryminacji jak kierunki techniczne ? Kontrole prawomyślenia i lotne patrole sprawdzające czy po ulicach chodzi procentowo właściwa ilość kobiet ?

Nie fanzol

>U wa, zatrzęś się ziemio, oto idzie przewrót, wsteczny i krwawy patriarchalizm kruszy się w posadach i umyka w mrok przed świetlistą potęgą jedynej prawdziwie sprawiedliwej wizji....

Kościół Katolicki to też niezła mafia mizogynicznych samców i samczyków, ciekawe czy antyfeminizm ustąpi z ich głów wcześniej niż z niektórych światłych dyskutantów na tym forum? Pewnie tego nie dożyję, a jak dożyję to moja demencja starcza (dziękuję Mętrak za trafną diagnozę!) nie pozwoli mi tego zobaczyć.
-
09-03-2010 14:35 
 Ocena 4 na 4
Kurczewski (2471 punktów)
>Zasadę wolności i równości też coś łączy.

Obywatele są wolni. Obywatele są równi wobec prawa. Gdzie widzisz punkt styku ?

>Ponieważ na drodze pomiędzy wolnością kandydowania i wyboru a składem organu przedstawicielskiego stoją partie polityczne. A w nich kolesiostwo i swobodne manipulowanie demokracją wyborczą. Prawo wyborcze już do partii nie sięga, bo partie nie są z wyboru, tylko z kooptacji. Dlaczego muszę Ci takie rzeczy tłumaczyć?

Dlaczego zakładasz że musisz ? Powtarzam po raz nie wiem który- dlaczego, skoro ten stan rzeczy jest tak koszmarnie krzywdzący, stanowiące w naszym społeczeństwie większość panie nie zmieniają go przez zakładanie własnych partii bądź próbę wpływu na to co dzieje się w istniejących ? Całkiem niedawno (z okazji dnia kobiet) pytano o to posłanki. Pamiętasz co odpowiedziały ?

>Nie fanzol

Argument godny pozostałych

>Kościół Katolicki to też niezła mafia mizogynicznych samców i samczyków, ciekawe czy antyfeminizm ustąpi z ich głów wcześniej niż z niektórych światłych dyskutantów na tym forum? Pewnie tego nie dożyję, a jak dożyję to moja demencja starcza (dziękuję Mętrak za trafną diagnozę!) nie pozwoli mi tego zobaczyć.

Nie wiedziałem że sprzeciwianie się pomysłowi wprowadzenia parytetu jest równoznaczne z antyfeminizmem. Swoją drogą proszę- kolejna osoba która zamiast dyskutować próbuje argumentów ad personam.


erka.ovh.org/
09-03-2010 17:10 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>>Zasadę wolności i równości też coś łączy.
>Obywatele są wolni. Obywatele są równi wobec prawa. Gdzie widzisz punkt styku ?

Sprawiedliwość, jest coś takiego. W Polsce kobiet jest ponad pięćdziesiąt procent, a w Sejmie u władzy znacznie mniej. To nie jest sprawiedliwe. Jest wolność i mimo tego jest nierówność, której może nie być.

Padały tu argumenty typu: 'skoro tak, to proporcjonalnie: blondyni, niepełnosprawni, palacze, wędkarze, też do priorytetów!'. To są próby wyśmiania problemu. Jeżeli przemyślisz, czym się różni kryterium podziału kobieta -mężczyzna od podziału wędkarz - cyklista, to sam sobie wyjaśnisz, dlaczego to jest tylko ośmieszanie. Natomiast jeżeli chodzi i niepełnosprawnych itp. to jedną z cech demokracji, o jakiej mówimy, jest ochrona mniejszości. A kobiety mniejszością nie są.

>>Dlaczego muszę Ci takie rzeczy tłumaczyć?
>Dlaczego zakładasz że musisz ?

Nie muszę, to taki zwrot retoryczny, oznaczający mniej więcej: zrozum-że to wreszcie!

>Powtarzam po raz nie wiem który- dlaczego, skoro ten stan rzeczy jest tak koszmarnie krzywdzący, stanowiące w naszym społeczeństwie większość panie nie zmieniają go przez zakładanie własnych partii bądź próbę wpływu na to co dzieje się w istniejących ?

Na to pytanie odpowiedziano tu wielokrotnie. Ale skoro pytasz, ja też jeszcze raz odpowiem.

Odróżnij dwie rzeczy: walkę - od rządzenia. W pierwszej (również w walce o władzę) lepsi są mężczyźni. Bardziej to lubią, mocniej się angażują. Zdobywają władzę ci, którzy są bardziej agresywni, umieją dogadać się z kumplami zawierając koalicje, itd.

W drugiej są in gremio gorsi od kobiet. W Europie na poparcie tej tezy są przykłady dwu wojen tzw. światowych i dwu systemów totalitarnych, wszystko to zarządzane przez mężczyzn. Kwintesencją zarządzania przy dominującym udziale mężczyzn jest wojna. Natomiast w czasie odbudowy zniszczonej wojną Rosji i krajów europejskich udział kobiet był szczególnie wysoki, bo mężczyzn zginęło znacznie więcej.

>>Nie fanzol
>Argument godny pozostałych

To nie był argument, tylko lokalna odmiana powiedzenia: zastanów-że się!

>Nie wiedziałem że sprzeciwianie się pomysłowi wprowadzenia parytetu jest równoznaczne z antyfeminizmem.

Istotą feminizmu jest, jak się wydaje, promocja kobiet. W tym przypadku wbrew bardziej męskiemu dążeniu do władzy i po to, żeby z korzyścią dla społeczeństwa wykorzystać nieco odmienny kobiecy sposób myślenia. Sprzeciwianie się temu jest anty-feminizmem.

>Swoją drogą proszę- kolejna osoba która zamiast dyskutować próbuje argumentów ad personam.

To była zachęta do chwili refleksji: dlaczego moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Ojca R. Przypadkiem?
-
09-03-2010 18:19 
 Ocena 2 na 2
Kurczewski (2471 punktów)

>Sprawiedliwość, jest coś takiego.

Sprawiedliwość ? Daruj pytanie: co ona ma do rzeczy ? Chcesz przeprowadzać tezę że świat/życie/społeczeństwo jest bądź kiedykolwiek było "sprawiedliwe" ?

Równość wobec prawa to jedyna równość która jest zasadna i tak, ona ma sens. Pozostałe są - oczywiście możliwe że tylko moim zdaniem- utopiami. Nie jesteśmy równi.

>W Polsce kobiet jest ponad pięćdziesiąt procent, a w Sejmie u władzy znacznie mniej. To nie jest sprawiedliwe. Jest wolność i mimo tego jest nierówność, której może nie być.

To jest sprawiedliwe ponieważ wyborów dokonywały również kobiety. Gdyby ich głosy były upośledzone, gdyby nie mogły kandydować i organizować się - tak, wtedy można by mówić o braku sprawiedliwości.

>Padały tu argumenty typu: 'skoro tak, to proporcjonalnie: blondyni, niepełnosprawni, palacze, wędkarze, też do priorytetów!'. To są próby wyśmiania problemu. Jeżeli przemyślisz, czym się różni kryterium podziału kobieta -mężczyzna od podziału wędkarz - cyklista, to sam sobie wyjaśnisz, dlaczego to jest tylko ośmieszanie. Natomiast jeżeli chodzi i niepełnosprawnych itp. to jedną z cech demokracji, o jakiej mówimy, jest ochrona mniejszości. A kobiety mniejszością nie są.

To próby ustawienia tej urawniłowki we właściwym dla niej miejscu. Głosując na polityka głosuję na to co prezentuje i reprezentuje. To co ma między nogami nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Wymuszanie żeby to, co ma między nogami w jakikolwiek sposób determinowało jej/jego szanse jest SEKSISTOWSKĄ dyskryminacją.

>Odróżnij dwie rzeczy: walkę - od rządzenia. W pierwszej (również w walce o władzę) lepsi są mężczyźni. Bardziej to lubią, mocniej się angażują. Zdobywają władzę ci, którzy są bardziej agresywni, umieją dogadać się z kumplami zawierając koalicje, itd.
>W drugiej są in gremio gorsi od kobiet. W Europie na poparcie tej tezy są przykłady dwu wojen tzw. światowych i dwu systemów totalitarnych, wszystko to zarządzane przez mężczyzn. Kwintesencją zarządzania przy dominującym udziale mężczyzn jest wojna. Natomiast w czasie odbudowy zniszczonej wojną Rosji i krajów europejskich udział kobiet był szczególnie wysoki, bo mężczyzn zginęło znacznie więcej.

Poparcie tezy wyjątkowo kiepskie. Dowiodłeś (czy przedstawiłeś założenie) że mężczyźni lepsi są w walce politycznej (tym samym tłumacząc dlaczego jest ich z powodów naturalnych predyspozycji więcej w organizacjach politycznych), natomiast nie przedstawiłeś przykładów dowodzących tego że kobiety są skuteczniejsze w zarządzaniu. Brały większy udział w odbudowie niż podczas pokoju ? Rzeczywiście, ponieważ mężczyzn po prostu było mniej. Zginęli. Taki był skład społeczeństwa które naturalną koleją rzeczy (a nie za przyczyną błogosławionego wpływu kobiet) dążyło do odbudowy. Które z odbudowywanych państw było rządzone przez kobiety ? Żadne. W którym miały choćby znaczącą reprezentację w parlamencie i władzach ? Ponownie- w żadnym.

>Istotą feminizmu jest, jak się wydaje, promocja kobiet. W tym przypadku wbrew bardziej męskiemu dążeniu do władzy i po to, żeby z korzyścią dla społeczeństwa wykorzystać nieco odmienny kobiecy sposób myślenia. Sprzeciwianie się temu jest anty-feminizmem.

Jak wspomniałem jestem przeciwnikiem oceny wartości jednostki ze względu na jej płeć. Ty, ja, ona, ono (?) może się sprawdzać bądź nie sprawdzać na tym albo innym stanowisku. Czy moja dentystka jest delikatna dlatego że jest kobietą czy dlatego że tak się nauczyła- nie obchodzi mnie. Ma nie boleć.

>To była zachęta do chwili refleksji: dlaczego moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Ojca R. Przypadkiem?

A uwierzysz jeśli powiem że tak . Poza tym- nie jest zbieżne. Nie twierdze że istnieją zajęcia męskie i kobiece, nie obchodzi mnie tradycyjny podział ról a tradycja... jeszcze mniej. O religii nawet nie wspomnę.


erka.ovh.org/
09-03-2010 19:24 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Równość wobec prawa to jedyna równość która jest zasadna i tak, ona ma sens. Pozostałe są - oczywiście możliwe że tylko moim zdaniem- utopiami. Nie jesteśmy równi.

A ja znam jeszcze inne rodzaje równości... Takie bardziej praktyczne. I bynajmniej nie są utopijne.

Równośc wobec czasu. Z grupy ludzi musisz kogoś wybrać. Oczywiście wszyscy są równi, ale niektórych musisz wybrać najpierw, a innych potem.

Równość wobec okoliczności. Oczywiście wszyscy są równi wobec prawa, ale realizując określony cel, nie możesz zdać się na przypadek i wybierasz do drużyny tych, co Ci najlepiej pasują.

Czy ci niewybrani mimo 'zasadnej' równości wobec prawa mogą czuć się niesprawiedliwie pominięci. Równość wobec prawa to jest właśnie utopia. Pomijanie to codzienna praktyka.

>To jest sprawiedliwe ponieważ wyborów dokonywały również kobiety.

Według list wyborczych ustawionych przez mężczyzn. Pomijanie faktów dobrze służy Twojej argumentacji.

>Głosując na polityka głosuję na to co prezentuje i reprezentuje.

Teoretyczne banialuki. Skąd wiesz, co polityk prezentuje i reprezentuje? Z telewizji, prasy, i tak dalej. A za tym stoją ogromne pieniądze partyjne na reklamę polityczną, które przydzielają koledzy partyjni na swoich kandydatów. Nigdy się nie dowiesz, co prezentują Nowakowe albo Kowalskie, jeżeli partia ich nie poprze i nie sfinansuje kampanii. To samo zresztą dotyczy mężczyzn, którzy nie są kumplami partyjnych bossów albo są od nich niezależni.

Bujanie w obłokach 'równości wobec prawa' powoduje, że nie dostrzega się realiów.

> To co ma między nogami nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

Dla Ciebie nie ma, ale dla układających listy wyborcze, ma.

> Wymuszanie żeby to, co ma między nogami w jakikolwiek sposób determinowało jej/jego szanse jest SEKSISTOWSKĄ dyskryminacją.

Więc co powiesz, na listy wyborcze, na których nie daje się równych szans kobietom i mężczyznom?

>Jak wspomniałem jestem przeciwnikiem oceny wartości jednostki ze względu na jej płeć.

Zejdź z obłoków. W polityce nie chodzi o ocenę 'wartości jednostki' tylko o przydatność dla sprawujących władzę. A najważniejszym priorytetem władzy jest zdobyć ją i utrzymać. Dlatego kooptują do swoich struktur mężczyzn. Taka samonapędzająca się męska wojenka. Priorytety to właśnie mają przerwać, a przynajmniej osłabić.

>Czy moja dentystka jest delikatna dlatego że jest kobietą czy dlatego że tak się nauczyła- nie obchodzi mnie. Ma nie boleć.

Masz rację, ja mam dentystę o doskonałych kwalifikacjach i godnej podziwu delikatności. Ale zauważ, że jeżeli masz wybrać drużynę do robienia na drutach, to wybierzesz kobiety, a jeżeli do rzucania kamieniami, to mężczyzn. Kwestia predyspozycji. Mężczyźni maja predyspozycje do walki (czy według Ciebie jest to SEKSISTOWSKIE dlatego, że przyczyna tkwi między nogami?), a ja tych ich ciągłych walk u koryta mam już dość. Dlatego jestem za demokratyczną ingerencją w skład list wyborczych, czyli za proporcjonalnym parytetem kobiet.

>... nie obchodzi mnie tradycyjny podział ról a tradycja... jeszcze mniej.

Zbyt wiele rzeczy Cię nie obchodzi. Jasne, przyjemniej jest w z głową w chmurach...
-
09-03-2010 19:57 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)

>A ja znam jeszcze inne rodzaje równości... Takie bardziej praktyczne. I bynajmniej nie są utopijne.

[..]

>Czy ci niewybrani mimo 'zasadnej' równości wobec prawa mogą czuć się niesprawiedliwie pominięci.

Mogą. Co z tego ? Ja mogę się poczuć pominięty przez naturę bo mam dwa metry i na grotołaza słabo się nadaję. Potwierdzasz jedynie to co powiedziałem- jedyną równością jakiej można się dopatrywać jest równość wobec prawa.

>Równość wobec prawa to jest właśnie utopia.

Równośc wobec prawa to norma konstytucyjna wymagająca, aby prawodawstwo traktowało na równi osoby znajdujące się w podobnej sytuacji. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zabrania m.in. dyskryminowania lub wprowadzania szczególnych uprawnień dla osób ze względu na płeć, urodzenie, rasę, narodowość, wykształcenie, zawód i wyznanie. (cytat za łopatologiczną Wikipedią)

>Teoretyczne banialuki. Skąd wiesz, co polityk prezentuje i reprezentuje? Z telewizji, prasy, i tak dalej. A za tym stoją ogromne pieniądze partyjne na reklamę polityczną, które przydzielają koledzy partyjni na swoich kandydatów. Nigdy się nie dowiesz, co prezentują Nowakowe albo Kowalskie, jeżeli partia ich nie poprze i nie sfinansuje kampanii. To samo zresztą dotyczy mężczyzn, którzy nie są kumplami partyjnych bossów albo są od nich niezależni.

Nigdy się nie dowiem co reprezentuje ktokolwiek. Mogę wiedzieć co deklarował wcześniej, jak się z tych deklaracji wywiązał i co deklaruje obecnie. Nie wiem jak ma się do tego parytet.

>Więc co powiesz, na listy wyborcze, na których nie daje się równych szans kobietom i mężczyznom?

Powiem że jeśli komukolwiek ten stan nie odpowiada, powinien walczyć o jego zmianę tak jak potrafi. Mi nie odpowiada parytet i jak widzisz nie siedzę cicho, nie mam też zamiaru politycznie poprawnie przyklaskiwać.

>Zejdź z obłoków. W polityce nie chodzi o ocenę 'wartości jednostki' tylko o przydatność dla sprawujących władzę. A najważniejszym priorytetem władzy jest zdobyć ją i utrzymać. Dlatego kooptują do swoich struktur mężczyzn. Taka samonapędzająca się męska wojenka. Priorytety to właśnie mają przerwać, a przynajmniej osłabić.

Serio ? A widziałeś jak wygląda konkurencja kobiet w podobnych strukturach ? Otóż NICZYM się nie różni od tej męskiej. Bywa o wiele bardziej bezlitosna. I daruj sobie te wszystkie ozdobniki w rodzaju "banialuków", "schodzenia z obłoków". Chyba że koniecznie chcesz pokryć luki w argumentacji brakiem poszanowania dla rozmówcy. W pewnych środowiskach to podobno działa.

>Masz rację, ja mam dentystę o doskonałych kwalifikacjach i godnej podziwu delikatności. Ale zauważ, że jeżeli masz wybrać drużynę do robienia na drutach, to wybierzesz kobiety, a jeżeli do rzucania kamieniami, to mężczyzn. Kwestia predyspozycji. Mężczyźni maja predyspozycje do walki (czy według Ciebie jest to SEKSISTOWSKIE dlatego, że przyczyna tkwi między nogami?), a ja tych ich ciągłych walk u koryta mam już dość.

Wybiorę jednostki które mają do określonych zadań predyspozycje. Są mężczyźni którzy po marnej godzinie sparringu rzygają na buty, są kobiety które nie zrobią na drutach nic choćby ich życie od tego zależało. A polityka jak sam napisałeś polega na walce.

>Zbyt wiele rzeczy Cię nie obchodzi. Jasne, przyjemniej jest w z głową w chmurach...

Przynajmniej potrafię rozmawiać o poglądach bez prób "dowalenia" rozmówcom którzy się ze mną nie zgadzają lub oceniania tego czy obchodzi ich "zbyt wiele" albo "zbyt mało".

erka.ovh.org/
Scorp (5381 punktów)
>>Zbyt wiele rzeczy Cię nie obchodzi. Jasne, przyjemniej jest w z głową w chmurach...
>Przynajmniej potrafię rozmawiać o poglądach bez prób "dowalenia" rozmówcom którzy się ze mną nie zgadzają lub oceniania tego czy obchodzi ich "zbyt wiele" albo "zbyt mało".

Rzeczywiście, Ty jesteś bardziej zrównoważony.
A jako metodę stosujesz upieranie się przy teorii i konsekwentne ignorowanie argumentów, które dotyczą praktyki.

Odbiegliśmy od tematu. Ustępuję z pola, możesz się uważać za zwycięzcę dyskusji.
-
Kurczewski (2471 punktów)
>Odbiegliśmy od tematu. Ustępuję z pola, możesz się uważać za zwycięzcę dyskusji.

Ludzkie panisko.


erka.ovh.org/
09-03-2010 08:34 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>Zastanow sie, co wypisujesz.

A jak już się zastanowisz, co wypisałeś, to mi powiedz, za co Ci dałem plusa, dobra?



Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
09-03-2010 10:56 
 Ocena 3 na 3
Kurczewski (2471 punktów)
Pewnie z kumoterstwa, bo te szowinistyczne samcze świnie tylko tak...

erka.ovh.org/
09-03-2010 12:40 
 Ocena 2 na 2
libertyn (3006 punktów)

>Jak do tej pory panowie mogą poszczycić sie ustawieniem posłanek Berger, Sobeckiej, Szypinskiej.
>Prawdziwa baba to Senyszynowa, z czwartego miejsca ja wybrano, chociaz w nie jej okregu wyborczym. Tak ja ustawili kolesie z SLD.

To nie jest wątek o parytetach tylko o Manifie ogólnie.


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
09-03-2010 14:25Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>To nie jest wątek o parytetach tylko o Manifie ogólnie.

Zdaje mi się, że wypowiedzi, które są nie na temat, możesz oznaczyć jako "nie na temat" Będą widoczne w innym kolorze.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
libertyn (3006 punktów)

>Zdaje mi się, że wypowiedzi, które są nie na temat, możesz oznaczyć jako "nie na temat" Będą widoczne w innym kolorze.

Skutek jest odwrotny od oczekiwanego, gdyż zaciemniona ramka przykuwa uwagę jeszcze bardziej. Moderacja powinna raczej rozjaśnić ramkę niż przyciemniać.


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
09-03-2010 14:05 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>Jak do tej pory panowie mogą poszczycić sie ustawieniem posłanek Berger, Sobeckiej, Szypinskiej.

   Szczypińskiej. Szypińska to ta, co ma cudownych rodziców.
garmen (952 punktów)
>>Jak do tej pory panowie mogą poszczycić sie ustawieniem posłanek Berger, Sobeckiej, Szypinskiej.
>    Szczypińskiej. Szypińska to ta, co ma cudownych rodziców.

Sipińska...
10-03-2010 10:29 
 Ocena 1 na 1
Soplic (-21 punktów)
>>Przyznam że o ile niektóre z żądań organizacji kobiecych szczerze popieram jako ze wszech miar słuszne, rozsądne itd. itp., o tyle od chwili gdy panie zaczęły walczyć o parytet nie mam najmniejszego zamiaru popierać zgromadzeń i wydarzeń w których biorą udział organizacje promujące to rozwiązanie.
>No tos mnie podpadł.
>Jest równość w konstytucji zapisana?
>Kazdy ma prawo kandydować?
>A ty co,konkurencji babskiej sie boisz? ze nie wybiorą?
>Jak do tej pory panowie mogą poszczycić sie ustawieniem posłanek Berger, Sobeckiej, Szypinskiej.
>Prawdziwa baba to Senyszynowa, z czwartego miejsca ja wybrano, chociaz w nie jej okregu wyborczym. Tak ja ustawili kolesie z SLD.
>Zastanow sie, co wypisujesz.

Jedna prośba, proszę się zdecydować: parytet CZY konkurencja, bo pisanie o parytecie I konkurencji jednocześnie, prowokuje tylko do podkpiwania z intelektu pań.
10-03-2010 12:33 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Jedna prośba, proszę się zdecydować: parytet CZY konkurencja, bo pisanie o parytecie I konkurencji jednocześnie, prowokuje tylko do podkpiwania z intelektu pań.
>
Ja jestem cierpliwa,

i będę pisała bardzo powoli.

Aby panowie co chcą podkpiwać tez zrozumieli.

Aby konkurencja była, tyle samo chłopa co baby ma byc!

Na listach do wybierania.

Ponial?

Czy mam dużymi literami powtorzyc?
wikariusz.parafialny (3 punktów)
(zablokowany)
>Manifa czego?

Cyrku wszechbarwnego środowisk homoseksualistycznych,feministycznych i innych "wykluczonych".

Czy ktoś odpowie jak może mieć politykę prorodzinną środowisko popierające aborcję,prawnie określone związki Pana z Panem i Pani z Panią?
Cyrk i śmiech.
10-03-2010 12:36 
 Ocena 1 na 1
libertyn (3006 punktów)
>>Manifa czego?
>Cyrku wszechbarwnego środowisk homoseksualistycznych,feministycznych i innych "wykluczonych".

Zaliczasz się do wykluczonych jak widzę (zablokowany).

>Czy ktoś odpowie jak może mieć politykę prorodzinną środowisko popierające aborcję,prawnie określone związki Pana z Panem i Pani z Panią?

Ja ci wyjaśnię. Tak samo jak politykę prorodzinną "prowadzą" księżą w celibacie. Wymądrzają sie nt. rodziny choć sami jej nigdy nie mieli.


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
diogenes (42753 punktów)
>Sama inicjatywa bardzo mi się podoba ale ten groch z kapustą...

Klasyczny racjonalista je najpierw groch, potem kapustę.
Bigos omija wielkim łukiem, bo to już czysty chaos.

Wypada tu tylko (nieco swobodnie) powtórzyć za Nietzschem:

...trzeba mieć w sobie trochę chaosu, aby móc urodzić tańczącą gwiazdę...


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
rexus (2343 punktów)
Społeczeństwo tolerancyjne buduje się burząc mury i podziały, tu jak zauważasz ktoś próbuje zdobyć jakiś elektorat wymyślając sztuczny problem.
Problem żony to także problem męża, a tu na manifie, ktoś postuluje że problememy żon to ich mężowie.
Satyr (4285 punktów)

>Sama inicjatywa bardzo mi się podoba ale ten groch z kapustą

Nie tylko z kapustą:
wiadomosci(*)9474,galeria.html?ticaid=19c75

Bo ciemnogrodowi trzeba cywilizację głosić!

Pozdrawiam
jarcio (1198 punktów)
>Bo ciemnogrodowi trzeba cywilizację głosić!

No ba, teraz tylko trzeba zrobić z tego odgórny dzień dla wszystkich i postępem do przodu dalej jadymy
warszawa.g(*)Dni_Cipki__juz_w_kwietniu.html
ramichael (36666 punktów)
.
>Sama inicjatywa bardzo mi się podoba ale ten groch z kapustą... i tylko jakoś żal mi tych pracownic
>z Tesco
No to koledze dni się pomyliły - nie 8 Marca a 1 Maja!
09-03-2010 22:07 
 Ocena 2 na 2
ramichael (36666 punktów)
A generalnie to - smuteczek
Koledzy macho - racjonaliści - poglądy mają jak na fronda.pl. Dlaczego tak się boicie kobiet?
Parytety - to przecież rozwiązanie czasowe, taka akcja afirmacyjna, dla grupy społecznie upośledzonej, żeby nierównośc zlikwidować. Tak jak to było w USA z czarnoskórymi, co by nie mówić- efekty przyniosło, powoli bo powoli...Chociaż i tak czas pokazał, że prezydentem prędzej został czarnoskóry niż kobieta.
09-03-2010 22:45 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Tak jak to było w USA z czarnoskórymi,

   Czarni to 12% ludności USA. Na 435 członków Izby Reprezentantów, 42 to czarni (9,65%). Na 100 senatorów, czarny jest jeden .

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-03-2010 22:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Na 100 senatorów, czarny jest jeden .
   A wśród tego jednego czarnego prawdopodobnie zero białych kobiet...?
   Do dupy z takim życiem bez parytetów.

   Już nie kocham Ameryki.

   Pozdrawiam.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>A generalnie to - smuteczek
>Koledzy macho - racjonaliści - poglądy mają jak na fronda.pl. Dlaczego tak się boicie kobiet?
>Parytety - to przecież rozwiązanie czasowe, taka akcja afirmacyjna, dla grupy społecznie upośledzonej, żeby nierównośc zlikwidować.

Sorki bardzo ale wolę aby u władzy byli ludzie nie upośledzeni.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Mnie się spodobała wypowiedź jednej z pań w tv. Dajcie nam 50% władzy. A ja pytam z jakiego powodu? Mają kobitki swoją partię i jakoś nikt nie chce na nie głosować. O ile z niektórymi postulatami feministek się zgadzam o tyle kwestia parytetów i siłowego pchania się do władzy jest po prostu śmieszna.

Pomijam już tu kwestię, że kobiety generalnie do władzy się nie pchają, bo je to nie interesuje. O parytetach krzyczą zdesperowane aktywistki, które nie potrafią nic zdziałać na drodze wolnego rynku, więc domagają się ustawowego wsparcia dla miernot, czyli dla siebie.

Zrównanie płac. To jest piękny postulat. To ile ktoś zarabia zależy ile kto inny chce mu zapłacić i ile ten pierwszy wytarguje. I to wszystko na temat.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365