Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szkoły Katolickie - co mogą, czego nie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-03-2010 20:51Selanos (12869 punktów)Szkoły Katolickie - co mogą, czego nie
Ocena 3 na 3
W moim mieście działa szkoła katolicka, salezjańska. Wiem o niej coś niecoś bo mam tam kilku znajomych którzy przy zapisywaniu się do tegoż liceum, zostali poinformowani że nie muszą chodzić na religię, szkole chodzi najbardziej o chrześcijańskie wychowanie, które jest realizowane poprzez codzienne zajęcia, słówka itd, itp..

Najpierw szkołę chwalili, jednak po zmianie dyrektorki zaczęły się problemy: częste wyjścia do kościoła (do tego stopnia że nawet wierzący na to narzekali), dyscyplina nieco "zakonna", różańce na przerwach (podobno nawet nie można zjeść w spokoju drugiego śniadania) oraz lekcje religii na których rozdaje się typowo chrześcijańskie gazetki o szatańskiej fantastyce w filmie i literaturze, o smutnych ateistach... generalnie jedno wielkie kłamstwo i chłam.

Stąd moje pytania: Czy szkoly katolickie mają prawo przymuszać do rekolekcji, mszy, różańców pod groźbą wyrzucenia ze szkoły, mimo zapisow o dobrowolności uczestnictwa w takich uroczystościach (konstytucja). Wiem że to szkoła katolicka, ale jest też "publiczna". Przyznam że nie mam zbyt dużego pojęcia o tym na jakich zasadach działają takie szkoły w Polsce. Oczywiście jeśli coś jest niezgodne z prawem to gdzie z tym iść ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)
Nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie jednak natychmiast narzuca mi się kolejne: po co ktoś wybiera sobie szkołę katolicką, skoro na to wszystko nie ma ochoty? Podobne zwyczaje zdają mi się pasować do katolickiej placówki jak ulał niezależnie od tego, co kto komu powiedział przy przyjęciu.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
11-03-2010 21:56 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
Zdaje się chodziło o profil
Autografka (10638 punktów)

>Stąd moje pytania: Czy szkoly katolickie mają prawo przymuszać do rekolekcji, mszy, różańców pod
>groźbą wyrzucenia ze szkoły, mimo zapisow o dobrowolności uczestnictwa w takich uroczystościach
>(konstytucja). Wiem że to szkoła katolicka, ale jest też "publiczna". Przyznam że nie mam zbyt
>dużego pojęcia o tym na jakich zasadach działają takie szkoły w Polsce. Oczywiście jeśli coś jest
>niezgodne z prawem to gdzie z tym iść ?

Nie wiem na pewno, ale logika wskazywałaby, że mogą. W końcu to szkoły katolickie. Chyba nie ma przymusu uczęszczania do nich.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
11-03-2010 23:37 
 Ocena 3 na 3
maniek1 (3407 punktów)

>Nie wiem na pewno, ale logika wskazywałaby, że mogą. W końcu to szkoły katolickie. Chyba nie ma przymusu uczęszczania do nich.
JESZCZE NIE
11-03-2010 23:46 
 Ocena 4 na 4
checkmate (1197 punktów)
>>Nie wiem na pewno, ale logika wskazywałaby, że mogą. W końcu to szkoły katolickie. Chyba nie ma przymusu uczęszczania do nich.
>JESZCZE NIE

A może raczej wykażemy się pozytywnym myśleniem (w odróżnieniu od religiantów)?


Elemele dutki...
12-03-2010 00:49 
 Ocena 4 na 4
maniek1 (3407 punktów)
JESZCZE NIE
>A może raczej wykażemy się pozytywnym myśleniem (w odróżnieniu od religiantów)?

Właśnie się wykazałem
diogenes (42753 punktów)
>Wiem że to szkoła katolicka, ale jest też "publiczna".

Publiczny to z łaciny tyle, co należący do ludzi, narodu, inaczej: powszechny. Szkoły katolickie są publiczne w specyficznym sensie: każdy może do nich wstąpić, ale też każdy powinien opuścić je jako wzorowy katolik. To wyznaniowe pralnie mózgów, w których uczniom implementuje się katolicki system operacyjny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Meretseger (61860 punktów)

>Wiem że to szkoła katolicka, ale jest też "publiczna".
Jeśli jest katolicka, prowadzona przez salezjanów, to nie jest publiczna, lecz prywatna. I ma prawo wymagać od uczniów chodzenia do kościoła. Jedyna rada: jak się nie podoba - zmienić szkołę.
12-03-2010 09:02 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Wiem że to szkoła katolicka, ale jest też "publiczna".
>Jeśli jest katolicka, prowadzona przez salezjanów, to nie jest publiczna, lecz prywatna.

   W "Ustawie o systemie oświaty" nie doczytałem się o formie własności szkoły publicznej:

   USTAWA z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty Art. 7.
1. Szkołą publiczną jest szkoła, która:
1) zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania;
2) przeprowadza rekrutację uczniów w oparciu o zasadę powszechnej dostępności;
3) zatrudnia nauczycieli posiadających kwalifikacje określone w odrębnych przepisach, z zastrzeżeniem ust. 1a;
4) realizuje:
a) programy nauczania uwzględniające podstawę programową kształcenia ogólnego, w przypadku liceum profilowanego - również podstawę pro-gramową kształcenia w profilach kształcenia ogólnozawodowego, a w przypadku szkoły prowadzącej kształcenie zawodowe - również pod-stawę programową kształcenia w danym zawodzie,
b) ramowy plan nauczania,
5) realizuje ustalone przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania zasady oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów oraz przeprowadzania egzaminów i sprawdzianów.

2. Szkoły publiczne umożliwiają uzyskanie świadectw lub dyplomów państwowych.


   Chyba, że coś przeoczyłem.
12-03-2010 09:15 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>   Chyba, że coś przeoczyłem.
Mhm... zapewne bezpłatność? Chociaż niekoniecznie. Głównym kryterium rozróżnienia pomiędzy szkoła prywatną a publiczną jest jej założyciel.
I nawet jeśli szkoła deklaruje się jako "publiczna" i nauka w niej jest bezpłatna, to dla mnie nadal jest to prywatna szkoła wyznaniowa www.salezjanie.com/
12-03-2010 09:33 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Głównym kryterium rozróżnienia pomiędzy szkoła prywatną a publiczną jest jej założyciel.

   Art. 5.
1. Szkoła i placówka może być szkołą i placówką publiczną albo niepubliczną.
2. Szkoła i placówka, z zastrzeżeniem ust. 3a-3e, może być zakładana i prowadzona przez:
1) jednostkę samorządu terytorialnego;
2) inną osobę prawną;
3) osobę fizyczną.


>I nawet jeśli szkoła deklaruje się jako "publiczna" i nauka w niej jest bezpłatna, to dla mnie nadal jest to prywatna szkoła wyznaniowa www.salezjanie.com/
   Ale ja napisałem czym jest szkoła publiczna wg. Ustawy, a nie wg. Meretseger, Adamiaka czy "salezjanów kom."
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
OT: gwałty na polszczyźnie
>W moim mieście działa szkoła katolicka, salezjańska. Wiem o niej coś niecoś

Szkliwo na zębach pęka! Osoby kaleczące w taki sposób język polski powinny być chłostane. Publicznie.

Wyrażenie "coś niecoś" nic nie znaczy. Nie ma słowa "niecoś" w języku polskim!

Mówi się " co nieco". Nieco - niewiele, trochę.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
12-03-2010 12:12 
 Ocena 2 na 2
PiotrB (2937 punktów)Odp: OT: gwałty na polszczyźnie
>Osoby kaleczące w taki sposób język polski powinny być chłostane. Publicznie.

Przyjmując takie rozumowanie, jak wyjaśnisz to, że język wciąż się zmienia?
12-03-2010 13:12 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Osoby kaleczące w taki sposób język polski powinny być chłostane. Publicznie.
>Przyjmując takie rozumowanie, jak wyjaśnisz to, że język wciąż się zmienia?

Pytasz, czy fakt, że nie chłoszcze się za błędy językowe ma wpływ na to, że język się zmienia?

Uznając, ze pytanie zadałeś na poważnie, stwierdzę że tak, fakt braku chłosty za błędy językowe powoduje, że z czasem są coraz powszechniejsze i wchodzą do oficjalnej polszczyzny.

Na razie jednak nie ma w języku polskim "niecośia". Jest "nieco"

Porozmawiamy "o tem potem" (lub prozaicznie, współcześnie "o tym potem", co już nie brzmi tak dźwięcznie) a nie "o tym po tym", scenariusze opiera się "na powieściach" a nie "o powieści" a pisarz jest uznawany "za odkrycie roku" a nie "jako odkrycie roku".

To, że język ewoluuje nie oznacza, że można tym usprawiedliwić zwykłe nieuctwo i brak oczytania.
Możemy już robić różne rzeczy rękami, i wziąć z póki tą książkę, ale niecoś jest ciągle błędem językowym.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
14-03-2010 11:11 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
<adaś-miauczyński>I nie dwutysięczny dziesiąty, tylko dwa tysiące dziesiąty, k***a, ja pierd*lę!</adaś-miauczyński>

Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości.
-- Winston Churchill
Selanos (12869 punktów)
Dobrze, niech będzie nieco.
Selanos (12869 punktów)Publiczna
Dziękuję za odpowiedzi.

Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale publiczna to ta która za uczniów dostaje z kasy państwa, więc chyba ma się stosować do wszystkich "zasad" na jakich szkoły publiczne funkcjonują. Pewnie wyjaśnienie byłoby w tym co napisał Adamiak, ale z doświadczenia wiem, że jeśli zachodzi jakaś relacja prawo - religia, to nic nie jest jasne.


Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365