Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciekawy tekst Korwina-Mikke m.in. o religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-01-2013 14:53Grancy (169 punktów)Ciekawy tekst Korwina-Mikke m.in. o religii
Ocena 12 na 12
Korwin-Mikke wielokrotnie był już omawiany na tym forum, głównie jeśli chodzi o jego stosunek do religii i ateistów, tym razem jednak jeszcze radykalniej zabrnął w popularne kłamstwo, że "nie ma ateistów w okopach" oraz odwrócił popularny wśród ateistów pogląd, twierdząc, że to ludzie niewierzący tak naprawdę prowadzą "nędzne życie skorupiaka" bo boją się śmierci i ryzyka itd. Co tu powtarzać, to trzeba przeczytać, bo zostawić tego tak nie można:
korwin-mik(*)ie__i_kosmiczne_refleksje/1612

Interesujący fragment znajduje się w drugiej części artykułu.
Od siebie dodam, że Korwin-Mikke to tak naprawdę nie jest żaden chrześcijanin, tylko deista, który "wierzy w wiarę".
Jako ateista twierdzę, że za powstawanie tego typu tekstów i poglądów jak Korwina, odpowiadają zgubne prądy agnostycyzmu, przesadnego sceptycyzmu i przede wszystkim postmodernizmu. To tymi prądami zainfekowana jest niestety współczesna lewica, a to ona głównie kojarzona jest z "niewierzącymi". Niesłusznie!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-01-2013 15:58
 Ocena 16 na 16
Tohver (1287 punktów)
> Co tu powtarzać, to trzeba przeczytać, bo zostawić tego tak nie można:

JKM pisze takie głupoty bo liczy na to, że ludzie tak tego nie zostawią. Dlatego najlepszą reakcją na jego teksty jest zostawienie ich w spokoju.
16-01-2013 16:17 
 Ocena 3 na 3
Grancy (169 punktów)
No nie jestem taki pewny czy to jest najlepsza metoda. Nie chciałbym by jego wyznawcy uważali, że jakiś ateista obawia się polemiki z jego kłamstwami, tym bardziej, że wielu wyznawców już mu odpłynęło, a może odpłynąć jeszcze więcej.
16-01-2013 15:59
 Ocena 11 na 13
Anna Salman (16360 punktów)
>Korwin-Mikke ... odwrócił popularny wśród ateistów pogląd, twierdząc, że to ludzie niewierzący tak naprawdę prowadzą "nędzne życie skorupiaka" bo boją się śmierci i ryzyka itd.
JKM chętnie by ryzykował życiem ... innych. Takich bohaterów zawsze było na pęczki i to oni wymyślili życie pozagrobowe, żeby przekonać nieprzekonanych.
>Jako ateista twierdzę, że za powstawanie tego typu tekstów i poglądów jak Korwina, odpowiadają zgubne prądy agnostycyzmu, przesadnego sceptycyzmu i przede wszystkim postmodernizmu.
A mnie się wydaje, że raczej początki demencji ...
>To tymi prądami zainfekowana jest niestety współczesna lewica, a to ona głównie kojarzona jest z "niewierzącymi".
Nie tyle lewica, co raczej eksministranci i eksseminarzyści nazywający się lewicą. To, co związane jest z religią, z założenia nie może być lewicowe.

JKM jak zwykle chce być kontrowersyjny, a przy tym jego prawica się rozpadła i pojawiła się prawica jeszcze bardziej prawicowa, z mocnym odchyleniem religijnym. Facet może zostać na lodzie, więc świadom tego, stara się nieudolnie wykazać przychylnością dla religii.
W jednym niestety muszę mu przyznać rację - śmierć większości polityków nie miałaby większego znaczenia. Dokładnie tak jak po Smoleńsku - kogo dziś z tamtych osób brakuje w życiu publicznym? Na pewno cierpią ich bliscy, ale jakby nie ten cały spektakl medialny, nie pamietałabym nazwisk (i tak niektórych nie pamiętam).
16-01-2013 16:32 
 Ocena 5 na 5
Grancy (169 punktów)
No zgadza się, że Korwin to już 70-letni dziadek, który nigdy zbyt ryzykownego życia nie prowadził, a teraz zarzuca to innym, ale łże przy tym twierdząc, że to ludzie niewierzący w boga i w "życie pozagrobowe" bardziej boją się śmierci. Wg mnie jest odwrotnie, to wierzący się bardziej boją ze względu na ryzyko piekła. Lepiej jest przecież być pewnym, że po śmierci nie ma nic, niż bać się ewentualnego piekła. Piekła, które wg religii chrześcijańskiej grozi za niemal wszystko, co normalny człowiek uważa za przyjemne.
"To, co związane jest z religią, z założenia nie może być lewicowe." - obawiam się, że nie masz racji. Możesz to rozwinąć?
16-01-2013 19:55 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)
>"To, co związane jest z religią, z założenia nie może być lewicowe." - obawiam się, że nie masz racji. Możesz to rozwinąć?

Ja bym się pokusił o rozwinięcie. Chodzi o pewny sposób oceny kultury, zjawisk społecznych, które w przybliżeniu moglibyśmy określić jako lewicowy dyskurs. Chodzi o pojęcie ideologii, o doszukiwanie się w kulturze - której elementem jest również religia - funkcji służących władzy i panowaniu jednych grup nad drugimi, bądź jednostki nad jednostką. Ta rzeczywista funkcja jest maskowana przez różnego typu racjonalizację i uświęcenie, co wpisuje się w ekonomizację władzy, bo jeżeli jednostka sama na siebie z własnej woli nałoży na siebie ograniczenia, to władza nie musi odwoływać się do bezpośredniego przymusu (a więc mniej wydaje energii, jest bardziej ekonomiczna). Religia ma być taką zinternalizowaną pokorą i posłuszeństwem.

To oczywiście w wielkim uproszczeniu, może o to chodziło twojemu przedmówcy, ale głowy nie daje.
16-01-2013 22:00 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Korwin to już 70-letni dziadek...

No właśnie, a tu:

www.zosia.piasta.pl/niespodzianki/tacy-bylismy.htm

chce ze swojego okresu dojrzewania uczynić miarę wszechrzeczy.
Jak to dobrze, że Owsiak zaczął grać dla staruszków.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-01-2013 23:01 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>"To, co związane jest z religią, z założenia nie może być lewicowe." - obawiam się, że nie masz racji. Możesz to rozwinąć?
Powtarzam się (za długo tkwię na tym portalu ), ale jedynym sensownym rozróżnieniem, co jest lewicą, a co prawicą, z jakim się spotkałam był esej L.Kołakowskiego. Wyszło mu, że lewica w zasadzie nie istnieje w formie instytucjonalnej, czyli w parlamencie (w efekcie tych przemyśleń wystąpił z PZPR). Lewica to anarchiści, ewentualnie feministki oraz wszelkie formy samoorganizacji społecznej - tworzone oddolnie na zasadzie pełnego egalitaryzmu. Religia jest pełnym zaprzeczeniem samoorganizacji - zakłada przymus, hierarchię i stanowi trwały schemat struktury społecznej, centralnie zarządzany. Do tego zawiera czynnik irracjonalny, który przenosi ciężar zainteresowania ze społeczeństwa na absolut.
Jakoś nie widzę, żeby socjologowie skupiali się na tym aspekcie - analizują sacrum, rytuały oraz teologię, zamiast analizować zachowania społeczne. A przecież nie jest przypadkiem, że w krajach protestanckich demokracja funkcjonuje lepiej, niż w krajach rzymskokatolickich, nawet wtedy, gdy jest zbliżony poziom laicyzacji - model społeczny jest bardzo trwały.
16-01-2013 20:48 
 Ocena 5 na 5
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>W jednym niestety muszę mu przyznać rację - śmierć większości polityków nie miałaby większego znaczenia. Dokładnie tak jak po Smoleńsku - kogo dziś z tamtych osób brakuje w życiu publicznym?

Ja Pani powiem, kogo mi brakuje: Krystyny Bochenek mi brakuje, Macieja Płażyńskiego mi brakuje, a przede wszystkim Izabeli Jarugi-Nowackiej mi brakuje - i to jak!

Izabela Jaruga Nowacka o aborcji wg koncepcji Nelly Rokity

Politycy i ich decyzje mają wielki wpływ na życie obywateli, tylko czasami tego nie widzimy albo łatwiej nam wierzyć, że jest inaczej - że sprawy kraju tak jakoś same się ukształtują. Dla mnie taka wiara jest to objaw patologii - zwykłej głupoty albo demoralizacji.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
16-01-2013 23:21 
 Ocena 4 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>Ja Pani powiem, kogo mi brakuje:...
Każdy ma prawo do własnych ocen, tyle że polityków ocenia się po skuteczności w działaniu - w interesie wyborców. SLD nie tylko nie było skuteczne w tym zakresie, ale pozostawiło niesmak związany z aferami gospodarczymi oraz Komisją Majątkową, przy tym ich stosunek do KRK był nad wyraz służalczy. Oczywiście zawsze były tam osoby, które miały firmować rzekomo "lewicowy" obyczajowo wizerunek. Oprzytomnieli jednak dopiero po zaskakującym sukcesie RP i natychmiast na pierwszy plan wysunęła się p. Senyszyn. Jednak dla zachowania równowagi p. Oleksy opowiada o "ważnej roli kościoła", aż ręce opadają. Nie, nie widzę takich przejawów ich działalności, które wpłynęłyby korzystnie na sytuację społeczeństwa.
>Politycy i ich decyzje mają wielki wpływ na życie obywateli, ...
Pozostaje kwestia, czy działają pro publico bono. Różnej maści dyktatorzy też mieli - jeszcze większy.
> ... tylko czasami tego nie widzimy albo łatwiej nam wierzyć, że jest inaczej - że sprawy kraju tak jakoś same się ukształtują. Dla mnie taka wiara jest to objaw patologii - zwykłej głupoty albo demoralizacji.
Zgadzam się, ale równocześnie mam nadzieję, że ten dopisek nie był na moją cześć - jeśli tak to proszę sobie oszczędzić w przyszłości.
17-01-2013 18:36 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Każdy ma prawo do własnych ocen, tyle że polityków ocenia się po skuteczności w działaniu...

O każdej z tych osób można śmiało powiedzieć, że była skuteczna w swoich działaniach.

>SLD nie tylko nie było skuteczne w tym zakresie, ale pozostawiło niesmak związany z aferami gospodarczymi oraz Komisją Majątkową, przy tym ich stosunek do KRK był nad wyraz służalczy.

Była mowa o politykach, a więc konkretnych osobach, a nie o partiach politycznych. To pewna różnica. Choćby ta, że interesujący polityk może zdziałać wiele dobrego obok swojej zwykłej aktywności partyjnej.

>Pozostaje kwestia, czy działają pro publico bono. Różnej maści dyktatorzy też mieli - jeszcze większy.
To nie przeczy tezie, że mieli olbrzymi wpływ na życie obywateli krajów, którymi rządzili; wpływ albo korzystny albo destrukcyjny. Głupotą jest jednak utrzymywanie, że tego wpływu w ogóle nie ma.

>Zgadzam się, ale równocześnie mam nadzieję, że ten dopisek nie był na moją cześć - jeśli tak to proszę sobie oszczędzić w przyszłości.

Bez komentarza.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Anna Salman (16360 punktów)
>Była mowa o politykach, a więc konkretnych osobach, a nie o partiach politycznych. To pewna różnica. Choćby ta, że interesujący polityk może zdziałać wiele dobrego obok swojej zwykłej aktywności partyjnej.
Każdy człowiek powinien skupiać się na podstawowej dziedzinie zawodowej, zwłaszcza gdy finansowana jest ze środków publicznych, bo za to jest rozliczany. Stąd działalność polityków "obok" partyjnej mniej mnie interesuje - z reguły nie jest za moje pieniądze.
Poza tym, jeżeli polityk głosi pewne postulaty, a jego partia nawet ich nie próbuje realizować, to jedno z dwojga - albo jest to element PR (jak często w przypadku rzekomego antyklerykalizmu PO) albo dany polityk nie ma siły przebicia, czy autorytetu w ramach swojego ugrupowania. A to też świadczy o jego skuteczności.
>...mieli olbrzymi wpływ na życie obywateli krajów, którymi rządzili; wpływ albo korzystny albo destrukcyjny. Głupotą jest jednak utrzymywanie, że tego wpływu w ogóle nie ma.
Jeszcze raz - twierdziłam coś takiego? Bo komentarze daje się chyba apropos ...
23-01-2013 12:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zgadzam się, ale równocześnie mam nadzieję, że ten dopisek
> nie był na moją cześć - jeśli tak to proszę sobie oszczędzić
> w przyszłości.

Raczej chyba na Twoją, Unulfo wyraźnie napisał w odpowiedzi na Twoje "śmierć większości polityków nie miałaby większego znaczenia. Dokładnie tak jak po Smoleńsku"
Cytat:
Politycy i ich decyzje mają wielki wpływ na życie obywateli, tylko czasami tego nie widzimy albo łatwiej nam wierzyć, że jest inaczej - że sprawy kraju tak jakoś same się ukształtują. Dla mnie taka wiara jest to objaw patologii (..)


Wg mnie a propos tezy Unulfo - i tak, i nie. Są politycy, którzy będąc w mainstreamie wyraźnie naznaczają kierunek parti, i to nie tylko medialnie ale i realnie. Są i tacy, którzy są tylko "mięsem do głosowania" lub przedłużeniem innych rąk.
W Smoleńsku zapewne zginęli i jedni, i drudzy.
Weźmy np. prezydenta L. Kaczyńskiego - chyba nikt tutaj nie ma wątpliwości, po jakiej stronie stał (i nie mówię tu o słynnych słowach jego Brata "tam gdzie stało ZOMO")
Pamiętasz takiego człowieka? )
łącząc pozdrowienia
23-01-2013 14:24 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>> ...mam nadzieję, że ten dopisek nie był na moją cześć ...
>Raczej chyba na Twoją,
Wiem, że na moją tylko chciałam uniknąć "pyskówki", stąd delikatna sugestia, że pojęłam i sobie nie życzę. Chyba zbyt delikatna, skoro on / ona (?) dalej forsował(a) tezę o mojej głupocie. Problem pojawiający się tu czasem to nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i wmawianie innym poglądów, których nie posiadają.
Mnie czasem ktoś oskarża, że czynię tak wobec rzymskich katolików, ale w przypadku ideologii mam prawo oczekiwać, że każdy, kto ją wyznaje, utożsamia się z nią, a pogląd przeciwny jest swoistą schizofrenią (jestem za, a nawet przeciw). Inaczej wobec poglądów niezwiązanych z ideologią - prywatnych. Tu nie można domniemywać, trzeba opierać się na wypowiedzi.
Ja tylko dałam do zrozumienia, że nie mamy rzeczywiście wartościowych i silnych polityków, co jest zresztą chyba chorobą współczesnych demokracji. Przy dominującym stylu "wodzowskim", nawet osoby mające w miarę sensowne poglądy nie mają szansy się przebić. A polityk nieskuteczny, to polityk mało istotny z punktu widzenia wyborcy. Indywidualne sympatie nie mają tu nic do rzeczy.
Nawet liderzy partii to są zwykłe cieniasy - poza Kaczyńskim i Palikotem.
>... Są politycy, którzy ... wyraźnie naznaczają kierunek parti, i to nie tylko medialnie ale i realnie. ...
Dwie różne rzeczy - polityk wyznaczający kierunek w partii jest istotny z punktu widzenia partii, a niekoniecznie wyborcy.
Lech Kaczyński był dużo słabszy od swojego brata i takiego wpływu na politykę nigdy nie miał.
23-01-2013 14:43 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chyba zbyt delikatna, skoro on / ona (?) dalej forsował(a) tezę
> o mojej głupocie
. Problem pojawiający się tu czasem to nieumiejętność
> czytania ze zrozumieniem i wmawianie innym poglądów, których nie posiadają.

To racja jest, zwłaszcza jak popatrzyłem niżej. Ewidentnie gość kultury nie ma.

> Mnie czasem ktoś oskarża, że czynię tak wobec rzymskich katolików,
> ale w przypadku ideologii mam prawo oczekiwać, że każdy, kto ją wyznaje,
> utożsamia się z nią, a pogląd przeciwny jest swoistą schizofrenią
> (jestem za, a nawet przeciw).

Spłycając - oczekujesz, że nadstawią drugi policzek? Zapomnijmy. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie robi, nawet nasi obecni tu forumowi koledzy czy też koleżanki o "innej orientacji".
Swoista hipokryzja naszej polsko-swojskiej wiary. Tylko własne dzieci się tego uczy, i to do momentu, w którym brzdąc zaczynie kombinować i odpyskowywać rodzicowi w żywe oczy że to i fałsz. Smutne.

> Ja tylko dałam do zrozumienia, że nie mamy rzeczywiście wartościowych
> i silnych polityków, co jest zresztą chyba chorobą współczesnych demokracji.

Chyba masz rację. Z resztą czy my tu nie tęsknimy czasem za osobowościami pokroju Piłsudskiego czy Churchilla?
W czasie pokoju, gdy demokracja się rozwija - te warunki wprost uniemożliwiają kreację autentycznie charyzmatycznych przywódców.

> Przy dominującym stylu "wodzowskim", nawet osoby mające w miarę
> sensowne poglądy nie mają szansy się przebić. A polityk nieskuteczny,
> to polityk mało istotny z punktu widzenia wyborcy. Indywidualne sympatie
> nie mają tu nic do rzeczy.
> Nawet liderzy partii to są zwykłe cieniasy - poza Kaczyńskim i Palikotem.

No właśnie. I Tuskiem, chyba się zgodzimy że wygrana w ostatnich wyborach to też mocno jego zasługa.
Wydaje mi się, ze wygrać wybory drugi raz z rzedu nie było całkiem łatwe.

>Lech Kaczyński był dużo słabszy od swojego brata i takiego wpływu na politykę nigdy nie miał.

Może to i dobrze? Biorąc pod uwagę fakt, co z robił w Tbilisi - taki rodzaj sprawowania władzy, to jak jeździć na koniu kierując nim ostrogami nabijanymi ostrzami skalpela.
Wkurza mnie, jak się dzisiaj tego człowieka wybiela - normalnie wzór cnót chrzceścijanskiej miłosci i patriotyzmu.
pozdrowienia
23-01-2013 16:03 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>...Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie robi, nawet nasi obecni tu forumowi koledzy czy też koleżanki o "innej orientacji".
O jaki rodzaj "orientacji" ci chodzi?
Nie, nie myślałam o deklarujących wiarę. Inna rzecz, że ja jestem uprzedzona do całego KRK, co widać, słychać i czuć, i to jest niestety proces rozwojowy. Dlatego coraz częściej bywam nieobiektywna. Ale z drugiej strony - niech mnie spróbują przegadać, kiedy już się "zafiksowałam na temacie".
>... Z resztą czy my tu nie tęsknimy czasem za osobowościami pokroju Piłsudskiego czy Churchilla?
Trochę tak, chociaż masz rację, że takie osobowości sprawdzają się w trudnych czasach. W końcu Churchill po wojnie przegrał wybory. Z drugiej strony obawiam się, że takie czasy nadchodzą - sytuacja w Europie zaczyna niebezpiecznie przypominać dwudziestolecie międzywojenne. Tyle, że dzisiejszy mąż stanu powinien być już kimś więcej, niż tylko charyzmatycznym przywódcą.
>> Nawet liderzy partii to są zwykłe cieniasy - poza Kaczyńskim i Palikotem.
>... I Tuskiem, chyba się zgodzimy że wygrana w ostatnich wyborach to też mocno jego zasługa.
Właśnie się nie zgodzimy. Tusk, wbrew temu, co się mówi, jest zakładnikiem części własnej partii. W pogoni za wygraną przegrał niezależność. Nie ma też tego, co w dzisiejszych czasach jest niezbędne - wizji i elastyczności myślenia oraz odwagi. A taki styl uprawiania polityki - medialno-sondażowy odchodzi w przeszość.
>>Lech Kaczyński był dużo słabszy od swojego brata i takiego wpływu na politykę nigdy nie miał.
>...Biorąc pod uwagę fakt, co z robił w Tbilisi ... Wkurza mnie, jak się dzisiaj tego człowieka wybiela - normalnie wzór cnót chrzceścijanskiej miłosci i patriotyzmu.
A ja skłonna jestem oceniać go nieco łagodniej, nie dlatego że zginął. To był człowiek, który do wielkiej polityki nie pasował, został w nią niejako uwikłany. Może dlatego popijał ...
24-01-2013 08:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ale z drugiej strony - niech mnie spróbują przegadać, kiedy
> już się "zafiksowałam na temacie".

Tja.. chciałbym Cię zobaczyć podczas jakisik wizyty duszpasterskiej, powiem więcej - rozbudziłaś moje rządze

> Trochę tak, chociaż masz rację, że takie osobowości sprawdzają się
> w trudnych czasach. W końcu Churchill po wojnie przegrał wybory.

Dokładnie.

> Z drugiej strony obawiam się, że takie czasy nadchodzą - sytuacja w
> Europie zaczyna niebezpiecznie przypominać dwudziestolecie
> międzywojenne. Tyle, że dzisiejszy mąż stanu powinien być już kimś
> więcej, niż tylko charyzmatycznym przywódcą.

Myślę, że to głównie warunki kształtują człowieka, z resztą tak jest ewidentnie na przykładzie Tuska słabo potrafiącego rozgrywać różne zdarzenia polityczne na korzyśc naszego Kraju, o czym piszesz niżej.

>>> Nawet liderzy partii to są zwykłe cieniasy - poza Kaczyńskim i Palikotem.
>>... I Tuskiem, chyba się zgodzimy że wygrana w ostatnich wyborach to też mocno jego zasługa.
>Właśnie się nie zgodzimy. Tusk, wbrew temu, co się mówi, jest zakładnikiem
> części własnej partii. W pogoni za wygraną przegrał niezależność.

To prawda. Nie mniej wygraną osiągnął i to w dużej mierze jego zasługa. A co przez to stracił, to kolejna sprawa.

> Nie ma też tego, co w dzisiejszych czasach jest niezbędne - wizji
> i elastyczności myślenia oraz odwagi.

Może taki będzie następny polityk, który stanie "u steru" Oby. Duże nadzieje pokładam w Schetynie, tylko żeby nie okazał się politykiem lokalnym..

> A ja skłonna jestem oceniać go nieco łagodniej, nie dlatego że zginął.
> To był człowiek, który do wielkiej polityki nie pasował, został w nią
> niejako uwikłany. Może dlatego popijał ...

No no, tylko śp. Lechowi - a własciwie wspomnieniom po nim - nie matkuj!
miłego dnia

---
24-01-2013 10:33 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Tja.. chciałbym Cię zobaczyć podczas jakisik wizyty duszpasterskiej, powiem więcej - rozbudziłaś moje żądze
Jedno słówko poprawiłam . Przepraszam, jeśli było zamierzone - w nawiązaniu do dyskusji o polityce.
Co do pasterzy - u mnie nie bywają - ani dusz, ani innego inwentarza. To mieszkanie jest pewnie na czarnej liście miejscowego kościoła, a nie wykluczam, że duża część mieszkań w bloku, bo jakoś nie widuję ich tutaj.
>Myślę, że to głównie warunki kształtują człowieka, ...
Tak, ale szybciej reagują ci o otwartych umysłach, a teraz naprawdę trzeba być elastycznym i nie bać się ryzyka, ale nie pojmowanego, jako "dociążanie" społeczeństwa, lecz wręcz przeciwnie - włączenia obywateli do udziału w decyzjach.
>Może taki będzie następny polityk, który stanie "u steru" Oby. ...
Nie pokładam nadziei w żadnym polityku i nie jestem zwolenniczką rządów "wodzowskich". Upieram się, że nadszedł czas, aby to społeczeństwo decydowało we własnym imieniu i interesie.
>No no, tylko śp. Lechowi - a własciwie wspomnieniom po nim - nie matkuj!
Po prostu Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie, a człowiekowi, co ludzkie. Zwyczajnie i po ludzku było mi go żal. Żadne sympatie / antypatie polityczne nie mają tu nic do rzeczy.
24-01-2013 11:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jedno słówko poprawiłam . Przepraszam, jeśli było zamierzone

Ania byłbym bardzo zawiedzony, gdybyś poprawiła w swoich wpisach choć przecinek. Chyba że nieświadomie byłby to błąd, albo jakieś niedoprzatrzenie

> Co do pasterzy - u mnie nie bywają - ani dusz, ani innego inwentarza.
> To mieszkanie jest pewnie na czarnej liście miejscowego kościoła,
> a nie wykluczam, że duża część mieszkań w bloku, bo jakoś nie widuję ich tutaj.



> Tak, ale szybciej reagują ci o otwartych umysłach, a teraz naprawdę
> trzeba być elastycznym i nie bać się ryzyka, ale nie pojmowanego,
> jako "dociążanie" społeczeństwa, lecz wręcz przeciwnie - włączenia
> obywateli do udziału w decyzjach.

Otóz to. Niestety zbyt długo była to nasza polska bolączka, którą chyba "zaklęto" w nas w czasach komuny. Z mojego poletka: na szczęscie u siebie od lat mam b. sprawnego samorządowca, który z resztą ma wianuszek całkiem sensownych ludzi w radzie. Jestem z nim w stałym kontakcie.

>>No no, tylko śp. Lechowi - a własciwie wspomnieniom po nim - nie matkuj!
> Po prostu Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie, a człowiekowi, co ludzkie.
> Zwyczajnie i po ludzku było mi go żal. Żadne sympatie / antypatie polityczne
> nie mają tu nic do rzeczy.

Fakt. Mnie też było go żal, a uwagę na temat L.Kaczyńskeigo Danuty Wałęsowej uważam za b. trafioną
miłego dnia!

---
24-01-2013 13:39 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Ania byłbym bardzo zawiedzony, gdybyś poprawiła w swoich wpisach choć przecinek. ...
A coś nie tak z moimi przecinkami? - interpunkcja to moja słaba strona.
>... zbyt długo była to nasza polska bolączka, którą chyba "zaklęto" w nas w czasach komuny. ...
Zbyt wiele tłumaczy się komuną. To ma dużo głębsze korzenie - z czasów feudalnych. Przecież jeszcze w drugiej połowie XIX w. na naszych ziemiach istniał system niewolniczy. Przecież to zaborcy znieśli pańszczyznę - nie nasze elyty. Komuna wprowadziła pozorny egalitaryzm, nadal utrzymując feudalny system zależności, ale część ludzi uwierzyła w te hasła równościowe.
Teraz znowu mamy podział na elyty i motłoch.

>... uwagę na temat L.Kaczyńskeigo Danuty Wałęsowej uważam za b. trafioną
Nie kojarzę, ale ona czasem potrafi coś celnie skomentować. Szkoda, że tak późno zaczęła.
Pozdrawiam
24-01-2013 15:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ania byłbym bardzo zawiedzony, gdybyś poprawiła w swoich wpisach choć przecinek. ...
> A coś nie tak z moimi przecinkami? - interpunkcja to moja słaba strona.

Powiedz kobiecie komplement, to będzie się zastanawiać, czy z jej "czymś tam" wszystko w porządku
Nie, dramat z Twoimi przecinkami - stawiasz je, a przecież przyjęło się używać słów na "k" i "ch"

> Przecież to zaborcy znieśli pańszczyznę - nie nasze elyty.
> Komuna wprowadziła pozorny egalitaryzm, nadal utrzymując feudalny
> system zależności, ale część ludzi uwierzyła w te hasła równościowe.

U nas panowały relacje feudalno - poddańcze w postaci najwyższego pana - państwa, gdzie "wszystko jest nasze, czyli nic nikogo", podczas gdy np. w Niemczech albo Francji konstruowano samochody marki Peugeot / Mercedes, budowano pociągi TGV albo jeżdżące na poduszce magnetycznej ponad 400 km/h.

>Nie kojarzę, ale ona czasem potrafi coś celnie skomentować. Szkoda, że tak późno zaczęła.

To służę cytatem i pozdrawiam

Cytat:
Poznałam pana Leszka. Nieładnie określę, ale dla mnie był taką niemotą. Był osobą potrzebującą zachęty, a nawet popchnięcia do działania. Takie sprawiał wrażenie. Nie mogłam zrozumieć, gdzie tkwi przyczyna jego zachowania .
Kiedy poznałam Jarosława Kaczyńskiego zdałam sobie sprawę, że jeden bliźniak dominuje nad drugim. Zrozumiałam, że wodzem zawsze był pan Jarosław, a poza tym obaj byli w silnym związku emocjonalnym z matką. Później pan Leszek ożenił się z panią starszą od siebie. Żal mi Lecha Kaczyńskiego, bo brat i współpracownicy wypychali go na prezydenta.


---
24-01-2013 17:06 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Powiedz kobiecie komplement, ...
Aleś pojechał stereotypem. Ale kiedyś się zemszczę
>U nas panowały relacje feudalno - poddańcze w postaci najwyższego pana - państwa, gdzie "wszystko jest nasze, czyli nic nikogo", podczas gdy np. w Niemczech albo Francji konstruowano samochody marki Peugeot / Mercedes, budowano pociągi TGV albo jeżdżące na poduszce magnetycznej ponad 400 km/h.
Jednak cofnijmy się w czasie, bo ostatnie kilkadziesiąt lat były konsekwencją poprzednich kilkuset.
Gdy protestanci zakładali szkoły powszechne, również dla dzieci chłopskich, u nas zaczynał wlaśnie działać system niewolniczy (inaczej wyglądała gospodarka feudalna do XVIw., inaczej w późniejszych wiekach). Gdy w Niemczech i we Francji rozkwitało Oświecenia, u nas "elitę intelektualną" stanowiły osoby duchowne, którym rozwój nauki oraz zmiany społeczne były nie na rękę.
Gdy Francuzi wołali "Wolność, równość, braterstwo", znosząc społeczeństwo stanowe i dominację kleru rzymskokatolickiego (przynajmniej oficjalnie - potem jeszcze Wiosna Ludów i Komuna Paryska), u nas wchodziła w życie Konstytucja, która utrwalała przewodnią rolę kościoła, będącego nośnikiem feudalizmu.
Wygrana w zawodach jest możliwa tylko pod warunkiem wcześniejszych treningów. A oskarżając o wszystko PRL, zdejmujemy odpowiedzialność z KRK oraz tzw. elit, które przecież zawsze "bohatersko ginęły" w powstaniach (po co?).
To jest wygodne dla wielu przedstawicieli obecnej "elity", ale uniemożliwia wyciągnięcie nauki z przeszłości. A jak powiedział ktoś mądry - "Historia się nie powtarza, tylko ludzie popełniają te same błędy".

Co do LK. - po tym cytacie poczułam do niego jeszcze większą sympatię. Tylko ten wtręt nt. Marii Kaczyńskiej był nie na miejscu, ale oddaje dokładnie sposób myślenia kobiety niewykształconej, operującej stereotypami, a przy tym niezbyt taktownej.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Powiedz kobiecie komplement, ...
> Aleś pojechał stereotypem. Ale kiedyś się zemszczę

Iee tam, na odłożenie takich "stereotypów" ad acta trzeba troszku propracować, a nie je wyśmiewać

>> Jednak cofnijmy się w czasie, bo ostatnie kilkadziesiąt lat były
>> konsekwencją poprzednich kilkuset.
> Gdy protestanci zakładali szkoły powszechne, również dla dzieci chłopskich,
> u nas zaczynał wlaśnie działać system niewolniczy (inaczej wyglądała
> gospodarka feudalna do XVIw., inaczej w późniejszych wiekach). Gdy
> w Niemczech i we Francji rozkwitało Oświecenia, u nas "elitę intelektualną"
> stanowiły osoby duchowne, którym rozwój nauki oraz zmiany społeczne były nie na rękę.
> Gdy Francuzi wołali "Wolność, równość, braterstwo", znosząc
> społeczeństwo stanowe i dominację kleru rzymskokatolickiego
> (przynajmniej oficjalnie - potem jeszcze Wiosna Ludów i Komuna Paryska),
> u nas wchodziła w życie Konstytucja, która utrwalała przewodnią rolę kościoła,
> będącego nośnikiem feudalizmu.

Ciekawe czemu tak się stało? Spisek histori..? A może to nasz narodowy charakter? Pocieszać się możemy (choć marna to pociecha) że statystyczni Rosjanie mają jeszcze gorzej od nas

>Wygrana w zawodach jest możliwa tylko pod warunkiem wcześniejszych treningów.

Fakt, masz rację.

> A oskarżając o wszystko PRL, zdejmujemy odpowiedzialność
> z KRK oraz tzw. elit, które przecież zawsze "bohatersko ginęły"
> w powstaniach (po co?).

Moze dlatego, że "płynie w nas gorąca krew", a pomyślunku jaky śladowo.

> To jest wygodne dla wielu przedstawicieli obecnej "elity",
> ale uniemożliwia wyciągnięcie nauki z przeszłości. A jak
> powiedział ktoś mądry - "Historia się nie powtarza, tylko ludzie
> popełniają te same błędy". Co do LK. - po tym cytacie poczułam
> do niego jeszcze większą sympatię.

Jeśli to jest sympatia matczyna (czułość) to ok.
Ja jednak wymagam od prezydenta RP czegoś więcej, żebym go mógł obdarzać sympatią.

> Tylko ten wtręt nt. Marii Kaczyńskiej był nie na miejscu, ale oddaje
> dokładnie sposób myślenia kobiety niewykształconej, operującej
> stereotypami, a przy tym niezbyt taktownej.

To fakt. Nie bronię jej, ale przynajmniej mówi to, co myśli - co nei jest takie znowu u nas częste.
Na marginesie - książka p. Danuty zawiera aluzje do tajmnic i niedopowiedzeń, których w niej nie umieszczono. Zastanawiam się, co jeszcze pozostało? Oblać publicznie kwasem własnego męża? Powiedzieć że jest impotentem albo miał kochanki? Już i tak żenadą jest, że publicznie zastanawia się "chyba mnie nigdy nie kochał".
Podobnie Kasia Figura musiała aż wyznawać u Lista swoje bóle, żeby przypadkiem ktoś tego nie przeoczył..
Świat schodzi na psy
pozdrowienia

---
Anna Salman (16360 punktów)
>... Spisek historii..? A może to nasz narodowy charakter? ...
Nie wierzę w "spiski historii", ani w narodowe charaktery (zwłaszcza w kraju wielonarodowym), a porównywać to się zawsze trzeba do lepszych. Po prostu od Jagiellonów nie było u nas elit, tylko prymitywni nuworysze.
Gorąca krew też w nas nie płynie. Zauważ, ostatnio cała Europa się buntuje, a polskie pierdoły siedzą w domach i sprawdzają terminy odjazdów / odlotów do Londynu.
>Ja jednak wymagam od prezydenta RP czegoś więcej, żebym go mógł obdarzać sympatią.
Ale on przynajmniej nie był niesympatyczny, w odróżnieniu od obecnego. Zresztą już nie jest prezydentem, tylko męcz ... ups - wspomnieniem.
>... Nie bronię jej, ale przynajmniej mówi to, co myśli - co nie jest takie znowu u nas częste.
A samo myślenie jest?
>Na marginesie ... Zastanawiam się, co jeszcze pozostało? ... Podobnie Kasia Figura ...
Nie oglądam Lisa - to kolejna żenada, ani nie czytuję literatury dla kucharek, ale jakiś psycholog mógłby zrobić karierę, analizując syndrom "kobiety schodzącej ze sceny"...
31-01-2013 07:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po prostu od Jagiellonów nie było u nas elit, tylko prymitywni nuworysze.

No właśnie. "Cud" - pyk i u nas nie było, a u innych byli.. nie dziwne?

> Gorąca krew też w nas nie płynie. Zauważ, ostatnio cała Europa
> się buntuje, a polskie pierdoły siedzą w domach i sprawdzają
> terminy odjazdów / odlotów do Londynu.

No nie no, wielu ludzi przecież protestuje w obronie TV Trwam

>>Ja jednak wymagam od prezydenta RP czegoś więcej, żebym go mógł obdarzać sympatią.
>Ale on przynajmniej nie był niesympatyczny

Oj nie wiem czy do końca wiesz, co mówisz. Wg mnie był, i to bardzo. Jak mlaskał podczas przemówień albo wpatrywał się tępo cały spocony w TV - jego odezwy do narodu były chyba najgorsze w historii.
Formalnie jedno z lepszych przemówień to było w Gdańsku podczas rocznicy rozpoczęcia II wojny, bodajże w 2009r. gdzie.. merytorycznie po raz nie wiem który napiętnował byłe reżimy z krajów i Merkel i Putina. Po co? Co to komu dało, oprócz radości redaktorów i czytelników Gazety Polskiej?
Albo kiedy indziej, widać było jak międli i waży biczując Tuska żeby nie wyjść na domorosłego profesora (słynne "brak kindersztuby") a i tak kończyło się jak zwykle żenua i niesmakiem..
Czy można lubić człowieka, który zajmując najwyższe stanowisko w państwie żartuje z upierdliwej dziennikarki, że właśnie się sama umieściła na czarnej liście?
Dla mnie jedna z większych żenad to "podejrzany Sikorski, nienadający się na to stanowisko z pewnych względów".
Można mieć do RS zarzuty że nie robi tego, co powinien, reaguje emocjonalnie, można go nie lubić osobiście, uważać że jest egoistą itp.
Nie wiem czy pamiętasz, w pewnym momencie Tusk poprosił go o opisanie w liście dlaczego Sikorski wg L. Kaczyńskiego na szefa MSZ się nie nadaje.
Ówczesny nasz Prezydent nawet taki list napisał.. z którego oprócz kolejnej patriotyczno-ostrzegawczej papki nic nie wynikało (czytałem).
Uduś mnie, ale jakoś nie potrafię tego wszystkiego zapomnieć, aby wejść w nostalgiczno-matczyny stan uczuć do niego.

> Nie oglądam Lisa - to kolejna żenada, ani nie czytuję literatury dla kucharek,
> ale jakiś psycholog mógłby zrobić karierę, analizując syndrom "kobiety schodzącej ze sceny"...

"trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym"
miłego dnia!
03-02-2013 18:38 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>No właśnie. "Cud" - pyk i u nas nie było, a u innych byli.. nie dziwne?
Wcale nie, wystarczy prześledzić pewne etapy w historii, w tym - w jaki sposób uzyskiwano awans społeczny. Początkowo szlachectwo było "za zasługi", potem staliśmy się społeczeństwem zamkniętym. Z kolei reformacja w wielu krajach otworzyła wielu ludziom drogę awansu społecznego przez ... wykształcenie. U nas było to niemożliwe dla większości, a dla tzw. elit niepotrzebne. Dlatego nastąpił regres cywilizacyjny. Cudów nie ma, jest tylko brak wyobraźni, co do konsekwencji własnych działań.
>... wielu ludzi przecież protestuje w obronie TV Trwam
Proszę cię ...
>... Jak mlaskał podczas przemówień albo wpatrywał się tępo cały spocony w TV - jego odezwy do narodu były chyba najgorsze w historii ... widać było jak międli i waży biczując Tuska żeby nie wyjść na domorosłego profesora (słynne "brak kindersztuby") ... żartuje z upierdliwej dziennikarki, ...
>Uduś mnie, ale jakoś nie potrafię tego wszystkiego zapomnieć, aby wejść w nostalgiczno-matczyny stan uczuć do niego.
Wcale nie weszłam w nostalgiczno-matczyny stan uczuć, on po prostu jest dla mnie rozdziałem zamkniętym - definitywnie. Poza tym ani nie śledziłam tak dokładnie jak ty (nie oglądałam TV, w zasadzie teraz też sporadycznie), jak i nie przeżywam obecnie tej prezydentury. Nie potrafię emocjonować się politycznymi celybrytami.
A Sikorski jest faktycznie beznadziejny.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> (..) Cudów nie ma, jest tylko brak wyobraźni, co do konsekwencji własnych działań.

Faktycznie trochę zaściankowe to. Gorzej, że nadal tacy jesteśmty i w oczach Europy i też chyba co najmniej "trochę" obiektywnie. Z moich doswiadczeń wynika, że niektórzy ludzie u nas boją się jeździć po świecie, boją się wyzwań.. są jakby zakotwiczeni w miejscu. Koleżanka z Paryża (Czeszka) właśnie pisze mi o nowym 3 letnim etapie życia w Szangaju, na który się zdecydowała sama i sama o to zabiegała. A my? Niektórzy ludzie wypychani cykają się wyjechac na 3 m-ce na delegację, kombinujlą z lekarzami. Chore to trochę.

> Wcale nie weszłam w nostalgiczno-matczyny stan uczuć
> Nie potrafię emocjonować się politycznymi celybrytami.

Pisałaś "nie był niesympatyczny". Dla mnie był esenscją niesympatyczności. Z dwojga złego wolę już Radka, serio.
Choć ogólnie jestem tolerancyjny, to na wspomnienie LK ogarniało poczucie żenady; był tak małostkowy i strzelał co chwilę fochy w takim stylu (jak zresztą jego brat) - że po prostu nie widzę gdzie go można lubić.
Jedyne, co mi przychodzi na myśl to sentymentalizm do IV RP (brr!!)
pozdrowienia


---
05-02-2013 11:11 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>...Gorzej, że nadal tacy jesteśmy i w oczach Europy i też chyba co najmniej "trochę" obiektywnie. ...
Niestety jesteśmy postrzegani przez pryzmat "występów" naszych polityków (a jest co pokazywać) oraz sensacji medialnych (często też wokół polityków). Nie odnoszę wrażenia, że inne nacje są od nas lepsze, ale z uwagi na powyższe nie mają kompleksu "obciachowości swojego życia publicznego". Tamci ani nie są wcale aż tak "gotowi do wyzwań" ani mobilni. Po prostu widujesz mały wycinek rzeczywistości. Przez wieki Polacy musieli żyć w dużo trudniejszych warunkach, niż zachodni europejczycy. A polska diaspora jest największa na świecie, w relacji do liczby ludności - aż 1/3. Chociaż być może Ormianie nas wyprzedzają. Liczbowo to na pewno Chińczycy, ale od nich, jak wyjedzie 40 mln, to nawet specjalnie luzu nie odczują w środkach komunikacji masowej .
>Pisałaś "nie był niesympatyczny". Dla mnie był esenscją niesympatyczności. ...
Wybacz, ale Radzio S., Jarek G., marszałkini sejmu, Stefan N. oraz cała gama polityków z PiS i SP biją go w tym rankingu na głowę. Na obecnego prezydenta spuśćmy litościwie zasłonę milczenia.
Nie pisałam poza tym, że go lubiłam, czy lubię, ale nawet ja - z odległego bieguna wyborczego zauważyłam wręcz nieproporcjonalne ataki na niego (nawet teraz - 3 lata po śmierci), upajanie się wpadkami, międlenie w miediach różnych sytuacji tygodniami. Ile razy słyszałeś, jak to obecny prezydent wzniósł toast za zdrowie królowej Szwecji ... jej kieliszkiem?
>Jedyne, co mi przychodzi na myśl to sentymentalizm do IV RP (brr!!)
To uruchom wyobraźnię - świat nie jest czarnobiały, a mając na uwadze, że to ty zostałeś wychowany na katolika, prędzej tego typu sentymenty mógłbyś sam sobie przyPiSać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ile razy słyszałeś, jak to obecny prezydent
> wzniósł toast za zdrowie królowej Szwecji ...
> jej kieliszkiem?

Oj tam, zostawmy te "bule".
Nie zamierzam nikogo biczować, ot po prostu skojarzyło mi się i tyle. Nie zamierzam Ci również nic przypisywać. Po prostu wyrażam swoje zdanie.
Z wyobraźnią u mnie w porządku, nie narzekam - choć rozumiem że można mieć inne zdanie.

> świat nie jest czarnobiały,

No nie jest, ale i też jakoś nie widzę związku.

> a mając na uwadze, że to ty zostałeś wychowany na katolika

Tu też nie widzę związku.

> prędzej tego typu sentymenty mógłbyś sam sobie przyPiSać.

Czy to ma być jakaś aluzja? Bynajmniej, nie mam sentymentów ani do LK, ani JK, ani do PiS czy też nawet do PO, PSL, SLD, RP itd itp.
pozdrowienia
06-02-2013 19:24 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Po prostu wyrażam swoje zdanie.
Ale ja się staję przewrażliwiona, bo jestem przesłuchiwana w innym wątku, który wg mnie skończył się już ze dwa lata temu, a szerokość odpowiedzi wynosi obecnie ok. 1 cm. Nie wiem, czy mu jeszcze odpisywać ...

Po prostu - kiedy przeczytałam o sentymencie do IV RP aż mnie zgięło, bo wynik tamtych wyborów odebrałam (niesłusznie) jako osobistą porażkę. Dziś już mam większy dystans, ale naszych prezydentów oceniam podobnie i niezbyt pochlebnie, tak zresztą jak większość osób publicznych, w tym dziennikarzy - chyba bardziej negatywnie, niż polityków. W tym wszystkim LK ma, zauważ, jeden niewątpliwy plus - on już nie będzie kandydował.

W dodatku sentyment do IV RP jest przypisywany jednej opcji przez inną opcję, a obie opcje nie widzą nic poza sobą i sobą nawzajem, więc wychodzi biblijnie - "kto nie z nami, ten przeciw nam". A ja ich wszystkich ... (autocenzura)
Pozdrawiam
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> szerokość odpowiedzi wynosi obecnie ok. 1 cm.
> Nie wiem, czy mu jeszcze odpisywać ...

Daj mi linka do tej odpowiedzi, to powiem czy opłaca się odpisywać, czy nie

> kiedy przeczytałam o sentymencie do IV RP aż mnie zgięło, bo
> wynik tamtych wyborów odebrałam (niesłusznie) jako osobistą porażkę.

Nie bardzo rozumiem. Byłaś wtedy za PiSem czy jak? Wybacz ewent. moją ignorancję.

> W tym wszystkim LK ma, zauważ, jeden niewątpliwy plus - on już nie będzie kandydował.

Teraz tak. Ale wtedy nie miałem takich złudzeń. Z resztą pamiętam na miesiąc - dwa przed Katastrofą Smoleńską ostentacyjnie rzucane przez LK słowa, że nie będzie kandydował bo nie czuje nigdzie oparcia. Później PiS dał mu swoje owacyjne poparcie na konwencji.. wszystko było ukartowane, aby wzniecić emocje.
Ale masz rację. Już nie będzie kandydować. Nie wiem czy cieszyć sie, czy płakać.
Druga rzecz to Komorowski który trąbił potem, że Państwo Polskie zdało egzamin - zwłaszcza jak wyszły zaniedbania w 36 Specpułku i oszczędności na lotnictwie, za które odpowiadał nie kto inny, tylko gen. Błasik.
Niestety jest tak, jak mówiłaś - brak u nas w polityce mężów stanu, w ogóle mężów - i to jest smutne.

> W dodatku sentyment do IV RP jest przypisywany jednej
> opcji przez inną opcję, a obie opcje nie widzą nic poza sobą
> i sobą nawzajem

Tja.. może zatem zbierzemy się i stworzymy własną partię Racjonalistów?
miłego dnia!
Anna Salman (16360 punktów)
>... to powiem czy opłaca się odpisywać, czy nie
Już go zlałam ...
>... Byłaś wtedy za PiSem czy jak? ...
Jeżeli wygraną PiS i ideę IV RP odebrałam, jako osobistą porażkę?
>... zwłaszcza jak wyszły zaniedbania w 36 Specpułku i oszczędności na lotnictwie, ...
Widziałam filmy o katastrofie - oba: National Geographic i A. Gargas (chyba nie przekręcam nazwiska). Cóż, wszyscy dali ciała i tak smutno jakoś ...
>... brak u nas w polityce mężów stanu, w ogóle mężów ...
Ależ znam kilku mężów
>Tja.. może zatem zbierzemy się i stworzymy własną partię Racjonalistów?
Wiesz, śledzę czasem dyskusje na tym portalu. Ta partia by się rozpadła zanim by się ukonstytuowała.
Wesołego Alleluja!
10-02-2013 14:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Już go zlałam ...

Domyślam się, że najwyższy czas był. Ania nierychliwa, ale sprawiedliwa

> Widziałam filmy o katastrofie - oba: National
> Geographic i A. Gargas (chyba nie przekręcam nazwiska).

Anita Gargas. Dobrze napisałaś.

> Cóż, wszyscy dali ciała i tak smutno jakoś ...

Znając naszych wojaków, z wyciąganiem wniosków będzie jeszcze gorzej.
Faktycznie przykra sprawa. Szczególnie płk. Rzepa w filmie Gargas wypada żenująco.
Ale i tak wszystkich przebija Nikołaj Bodin - właściciel działki na której rośnie słynna Brzoza. Co wywiad, to inna wersja.

Wg Niezależna.pl podczas przesłuchania przed Rosyjskimi śledczymi
niezalezna.pl/26832-mapa-katastrofy-tu-154
Cytat:
N.Bodin: miałem bar­dzo do­bry wi­dok na le­wą część Tupolewa. Wi­działem, jak za­ha­czył o brzo­zę. Sa­mo­lo­to­wi po ze­tknię­ciu z brzo­zą nic się nie sta­ło, nie by­ło wi­dać, by od­pa­dła od nie­go ja­ka­kol­wiek część. Tu­po­lew nie zmie­nił tak­że kie­run­ku lo­tu


Pani Gargas z końcem 2012r ma już w swoim filmie inną wersję, 18 minuta:
Cytat:
N.Bodin: kawałki samolotu leżały w okolicach oderwanego skrzydła. Małych elementów było dużo. Leżały na drodze jak potem biegłem. Samolot przeleciał nad moją głową. Na drodze koło brzozy leżały części samolotu. Podniosłem je i położyłem pod brzozą


Panom Białoszewskiemu i Osieckiemu w 2010 oczywiście też mówił co innego:
Cytat:
N.Bodin: kiedy upadłem, usłyszałem trzask łamiącego się drzewa. Podniosłem głowę i zobaczyłem opadająca koronę brzozy rosnącej przy mojej daczy. Przy daczy również leżały części samolotu - m.in. silnik trymera lotek i mechanizm mimośrodowi. Po kliku sekundach (..) usłyszałem dźwięk przypominający trzask łamanych blach. Taki odgłos jaki słychać, kiedy zderzy się samochód. Tyle że głośniejszy niż w wypadkach drogowych. Nie słyszałem żadnego wybuchu (..) pobiegłem (..) zobaczyłem słup dymu i nie miałem już wątpliwości, że stało się coś bardzo złego

Naprawdę, pani Gargas musi mieć w sobie niezmierzone zasoby samozaparcia, aby włączać zeznania Bodina do swojej wersji z wybuchami i jeszcze firmować wszystko dociekaniami Zespołu Parlamentarnego imienia posła Macierewicza...

>>... brak u nas w polityce mężów stanu, w ogóle mężów ...
> Ależ znam kilku mężów

Masz kilku mężów? Yyyyy y.

> Wiesz, śledzę czasem dyskusje na tym portalu.
> Ta partia by się rozpadła zanim by się ukonstytuowała.

Hehe, może tacy posłowie rozpękniętej partii byliby lepsi, niż kompromitacje Palikota.
miłego dnia!
10-02-2013 17:31 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...Naprawdę, pani Gargas musi mieć w sobie niezmierzone zasoby samozaparcia, aby włączać zeznania Bodina do swojej wersji z wybuchami i jeszcze firmować wszystko dociekaniami Zespołu Parlamentarnego imienia posła Macierewicza...
Co nie zmienia faktu, że śledztwo prowadzono tak, jak przygotowania do wizyty - na odwal się. Dla mnie to po prostu standardowy polski burdel, ale zwolennicy zamachu mogą znaleźć w tym dowód na słuszność swoich przekonań.
>Masz kilku mężów? Yyyyy y.
Znam, nie mam.
>Hehe, może tacy posłowie rozpękniętej partii byliby lepsi, niż kompromitacje Palikota.
Wiesz, na moje oko (a mam już oko wyrobione) to on wcale nie kompromituje się bardziej, niż pozostali.
10-02-2013 18:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przygotowania do wizyty - na odwal się

Wątpię, że to jest zamierzone. Po prostu nieraz nasi wojskowi oraz urzędnicy poruszają się, jak dzieci we mgle. Zostawianie samych z problemem jest nagminne (patrz choćby Edmund Klich). Smutne, bo w d.. bici jesteśmy przez tą nieumiejętność współpracy ze sobą.

> Znam, nie mam.

Wiem wiem

> Wiesz, na moje oko (a mam już oko wyrobione) to on
> wcale nie kompromituje się bardziej, niż pozostali.

Niestety tak to właśnie jest.
Mówiąc o katastrofie jeszcze: szalenie żal mi ludzi, którzy związali się z punktem widzenia posła Macierewicza. Właściwie pakują się w cierpiętnictwo do końca swoich dni. Taki np. śp. Zbigniew Wasserman wychował sobie pretensjonalną córkę. Albo gen. Błasik wziął za żonę takąż kobietę.
Ale chyba najbardziej żal mi żony szefa Kancelarii Prezydenta - Barbary Stasiak.
Ta kobieta wcześniej, do 40paru lat żyła jak w bajce, mając mentalność 15 latki.
Zupełnie niedawno powiedziała że "wtedy dopiero uzyskam wewnętrzny spokój, jak wszyscy zgodzą się jaki był scenariusz katastrofy"
Naprawdę nieraz opuszcza mnie nadzieja, czy ludzie wiedzą dokładnie co robią i co mówią...
łącząc pozdrowienia
10-02-2013 19:18 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Wątpię, że to jest zamierzone. ...
A czy bałagan jest kiedykolwiek zamierzony? To efekt dominującego w naszym życiu publicznym infantylizmu.
>> ... on wcale nie kompromituje się bardziej, niż pozostali.
>Niestety tak to właśnie jest.
Zgodnie z przekazem medialnym, do którego mam od dłuższego czasu stosunek sceptyczny. Od ręki mogłabym wymienić kilkunastu polityków, którzy bardziej się kompromitują, a nie śledzę kolejnych afer.
>... szalenie żal mi ludzi, którzy związali się z punktem widzenia posła Macierewicza. ...
A co - mają przyznać, że to wynik bałaganu, który narastał latami, czyli odpowiadają zań kolejne ekipy? Sami by sobie strzelili w stopę. Zresztą są to ludzie niezdolni do uporania się z własnymi emocjami, czy przyznania się do jakichkolwiek błędów. Dlatego wcale mi ich nie żal - nie mam inklinacji do niańczenia infantylnych celebrytów. I całe to "molestowanie cudzą żałobą" po prostu mnie irytuje.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A co - mają przyznać, że to wynik bałaganu, który narastał latami,
> czyli odpowiadają zań kolejne ekipy? Sami by sobie strzelili w stopę

Skoro to prawda - to tak. Przecież sami m.in. przyłożyli do tego rękę:
a) PiS rządził w latach 2006-2007
b) gen. Błasik był na pokładzie - ten sam człowiek zgadzał się na cięcia budżetów na szkolenia pilotów

"Prawda was wyzwoli" - tak mówi przeciez Bóg, w którego wierzą. A oni myślą, że to jednak Macierewicz ich wyzwoli.. od kiedy Macierewicz zajął miejsce Boga, a Bóg Macierewicza?

> Zresztą są to ludzie niezdolni do uporania się z własnymi emocjami,
> czy przyznania się do jakichkolwiek błędów. Dlatego wcale mi ich
> nie żal - nie mam inklinacji do niańczenia infantylnych celebrytów.
> I całe to "molestowanie cudzą żałobą" po prostu mnie irytuje.

No nie wiem. Wg mnie niektórych po prostu media dręczą jak np. Barbarę Stasiak. Choć masz też rację, Błasikowa, Wassermanówna i Gosiewska same pchają sie na szkło.
Najbardziej jednak na zagubioną wygląda mi Marta Kaczyńska, archetyp rozpieszczonej jedynaczki.
miłego dnia!

---
Konowal (6291 punktów)
>> A co - mają przyznać, że to wynik bałaganu, który narastał latami,
>> czyli odpowiadają zań kolejne ekipy? Sami by sobie strzelili w stopę
>Skoro to prawda - to tak. Przecież sami m.in. przyłożyli do tego rękę:
>a) PiS rządził w latach 2006-2007
A wiesz w którym roku była katastrofa ?
>b) gen. Błasik był na pokładzie - ten sam człowiek zgadzał się na cięcia budżetów na szkolenia pilotów
I pewnie też zgodził się na cięcia budżetów prokuratury, Komisji Badania Wypadków Lotniczych, BOR, MSZ itd.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
11-02-2013 14:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> (..)Przecież sami m.in. przyłożyli do tego rękę:
>>a) PiS rządził w latach 2006-2007
> A wiesz w którym roku była katastrofa ?

Przede wszystkim witam, panie Kolego Konwoal pod długiej pauzie
Tak, w 2010r. Wcześniej napisałem "przyłożyli do tego rękę". W czym masz problem, bo nie bardzo rozumiem?

> I pewnie też zgodził się na cięcia budżetów prokuratury, Komisji
> Badania Wypadków Lotniczych, BOR, MSZ itd.

Rozumiem, że chcesz tu jakoś podkręcić śróbkę, wzmóc napięcie czy coś. Ale znów - gdzie widzisz problem?
Nie wiem czy gen. Błasik zgodził się na cięcia budżetów prokuratury, Komisji Badania Wypadków Lotniczych, BOR, MSZ itd.
Natomiast faktem jest powszechnie znanym, że zgadzał się na cięcia budżetów na szkolenia pilotów.
łącząc pozdrowienia
Konowal (6291 punktów)
>>> (..)Przecież sami m.in. przyłożyli do tego rękę:
>>>a) PiS rządził w latach 2006-2007
>> A wiesz w którym roku była katastrofa ?
>Przede wszystkim witam, panie Kolego Konwoal pod długiej pauzie
>Tak, w 2010r. Wcześniej napisałem "przyłożyli do tego rękę". W czym masz problem, bo nie bardzo rozumiem?
A w niczym. Pewnie do tej katastrofy przyłożyli rękę też Jagiellonowie bo oni też bałagan w państwo wprowadzili.
>> I pewnie też zgodził się na cięcia budżetów prokuratury, Komisji
>> Badania Wypadków Lotniczych, BOR, MSZ itd.
>Rozumiem, że chcesz tu jakoś podkręcić śróbkę, wzmóc napięcie czy coś. Ale znów - gdzie widzisz problem?
Rozumiem, że jakby się okazało że była jakaś awaria która spowodowała katastrofę to też byłaby wina PiS bo nie dali na szkolenie pilotów?
>Natomiast faktem jest powszechnie znanym, że zgadzał się na cięcia budżetów na szkolenia pilotów.łącząc pozdrowienia
Tak dla przypomnienia - kto wprowadzał te cięcia w latach 2007-20010 ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
12-02-2013 11:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pewnie do tej katastrofy przyłożyli rękę też Jagiellonowie
> bo oni też bałagan w państwo wprowadzili.

Na ten wpis nie odpowiem. Jest niepoważny

> Rozumiem, że jakby się okazało że była jakaś awaria która
> spowodowała katastrofę to też byłaby wina PiS bo nie dali na szkolenie pilotów?

Nie pisałem o winie, a współwinie. Z tego co wiem, PiS też nie doprowadził do zakupu nowych samolotów.. czy może się mylę?

>Tak dla przypomnienia - kto wprowadzał te cięcia w latach 2007-20010 ?

Tak dla przypomnienia:
Cytat:
Urządzenia, na których do 2006 r. ćwiczyli polscy piloci w Rosji, to nie symulatory, tylko trenażery (inaczej nazywane też Kabinami Treningowymi Samolotu - KTS.
KTS w o wiele mniejszym stopniu odzwierciedla wnętrze kabiny. Podobnie jest z samym lotem. Jeżeli chodzi o wartość szkolenia, to nie ma porównania między KTS a symulatorem.
Żaden jednak z naszych rozmówców nie bagatelizuje szkoleń w trenażerach, z których w 2006 r. zrezygnowało MON. Przede wszystkim ze względu na bardzo doświadczonych rosyjskich pilotów, którzy je prowadzili.
Dlaczego zrezygnowano z KTS-ów? Pułkownik Pietrzak powiedział, że na dodatkowe szkolenia nie było w MON pieniędzy. Wiele razy pisałem do moich przełożonych, ale odpowiedź zawsze była taka sama. Sam nie byłem w stanie wygenerować środków. Dlatego w 2008 r. powiedziałem "dziękuję" - zaznaczył były szef 36. specpułku.
Podobnego zdania jest jeden z pilotów, który uważa, że jednostka zawsze była traktowana po macoszemu. - Gdy przychodziły oszczędności, nam zawsze cięto sporo, m.in. właśnie wyjazdy na trenażery do Samary - opowiada.
W ocenie Krzysztofa Zalewskiego, eksperta i publicysty branżowego miesięcznika "Lotnictwo", cięcia budżetowe na dodatkowe szkolenia pilotów wynikały także z faktu ciągle wiszących w powietrzu planów zakupu nowych samolotów i odejścia od rosyjskich Tu-154. (..) Od kilkunastu lat mówi się o wymianie floty. Ograniczanie środków na trenażery wiązało się z faktem, że osoby decydujące o budżecie obawiały się wydawać pieniądze na szkolenia na samolotach, których państwo polskie może się w każdej chwili pozbyć - uważa Krzysztof Zalewski."


Źródło Polska The Times
www.polska(*)h-tupolewow,id,t.html?cookie=1

Jak myślisz, kto był Najwyższym Przełożonym Pietrzaka?
W razie jakbyś "zapomniał" załączam zdjęcie i pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>> Pewnie do tej katastrofy przyłożyli rękę też Jagiellonowie
>> bo oni też bałagan w państwo wprowadzili.
>Na ten wpis nie odpowiem. Jest niepoważny
Tak jak i Twój. Przez ponad dwa lata PO nic nie zrobiła w Tej sprawie więc chyba było ok. - nie? Klich może nie znał zaleceń powypadkowych z katastrofy CASY??

>> Rozumiem, że jakby się okazało że była jakaś awaria która
>> spowodowała katastrofę to też byłaby wina PiS bo nie dali na szkolenie pilotów?
>Nie pisałem o winie, a współwinie. Z tego co wiem, PiS też nie doprowadził do zakupu nowych samolotów.. czy może się mylę?
No a Jagiellonowie ?? Nic nie są winni? przed ponad dwa lata to z jakieś 10 sięć przetargów można było przeprowadzić na zakup samolotów. Taki sam zarzut do rządów AWS można zrobić , gdzie w koalicji chyba nawet Donek był.

>Jak myślisz, kto był Najwyższym Przełożonym Pietrzaka?
A kto tworzył budżet w 2008 i 2009 ?? To rząd jest organem wykonawczym. Mógł DOnek z zielonej wyspy coś uszczknąć przecież.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przed ponad dwa lata to z jakieś 10 sięć przetargów można
> było przeprowadzić na zakup samolotów. Taki sam zarzut
> do rządów AWS można zrobić , gdzie w koalicji chyba nawet Donek był.

Oczywiście że sa współwinni, łącznie z Klichem a w konsekwencji Donkiem, Millerem oraz Buzkiem.
Winni są też wojskowi, którzy zwlekali z wysłaniem pilotów na symulatory nie przewidując, że ta przejściowa sytuacja może doprowadzić do tragedii o takich rozmiarach.

Teraz Ty, czekam na Twoją uczciwą deklarację.

łącząc pozdrowienia

---
Konowal (6291 punktów)
>Teraz Ty, czekam na Twoją uczciwą deklarację.

Moja deklaracja jest prosta - nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Po dwóch latach rządzenia mówić o jakiejś współwinie, jest po prostu śmieszne.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Po dwóch latach
> rządzenia mówić o jakiejś współwinie, jest po prostu śmieszne.

Nie bardzo rozumiem czemu śmiesznie, wyłumacz mi proszę jak 2 latkowi.
Uważasz że nikt nie jest winny? Oprócz winy sprawczej - nawet moralnie, czy też politycznie?

Poza tym przeczysz samemu sobie.
Wyżej jak wół stoi "A kto tworzył budżet w 2008 i 2009 ?? To rząd jest organem wykonawczym. Mógł Donek z zielonej wyspy coś uszczknąć przecież"
Może Ksiądz Pączek z Koziej Wólki to napisał?
Konowal (6291 punktów)
>Nie bardzo rozumiem czemu śmiesznie, wyłumacz mi proszę jak 2 latkowi.
Po dwóch latach rządów i mając większość w parlamencie można było 90% rzeczy naprawić, a nie klepać jakieś głodne kawałki. Toż za Klicha zginęło więcej generałów niż w II WŚ i co dalej winny PiS??
>Uważasz że nikt nie jest winny? Oprócz winy sprawczej - nawet moralnie, czy też politycznie?
Oczywiście że są winni.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po dwóch latach rządów i mając większość w parlamencie można było
> 90% rzeczy naprawić, a nie klepać jakieś głodne kawałki. Toż za Klicha
> zginęło więcej generałów niż w II WŚ i co dalej winny PiS??

Konowal. Apeluję tutaj do Ciebie o choć chwilową koncentrację, choćby próbę zapamiętania co nieomal przed chwilą napisaliśmy. Z mojej strony przecież powiedziałem, że Klich i spółka również są winni. Nie pamiętasz tego??
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w547655

> Oczywiście że są winni.

To kto jeszcze oprócz wymienionych przez mnie " wojskowych, Klicha, Donkia, Millera oraz Buzka"?
Wydaje mi się, że o kimś zapomniałem, ale za nic nie jestem w stanie sobie przypomnieć..
Mógłbyś mi pomóc?
pozdrowienia

---
Konowal (6291 punktów)
>> Po dwóch latach rządów i mając większość w parlamencie można było
>> 90% rzeczy naprawić, a nie klepać jakieś głodne kawałki. Toż za Klicha
>> zginęło więcej generałów niż w II WŚ i co dalej winny PiS??
>Konowal. Apeluję tutaj do Ciebie o choć chwilową koncentrację, choćby próbę zapamiętania co nieomal przed chwilą napisaliśmy. Z mojej strony przecież powiedziałem, że Klich i spółka również są winni. Nie pamiętasz tego??
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w547655
Ja Ci mówię jeszcze raz nie ma odpowiedzialności zbiorowej, oni sa winni a nie współwinni.
>> Oczywiście że są winni.
>To kto jeszcze oprócz wymienionych przez mnie " wojskowych, Klicha, Donkia, Millera oraz Buzka"?
>Wydaje mi się, że o kimś zapomniałem, ale za nic nie jestem w stanie sobie przypomnieć..
>Mógłbyś mi pomóc?
Poszukaj kto był odznaczony za to że "państwo zdało egzamin" to będziesz wiedział.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Mógłbyś mi pomóc?
> Poszukaj kto był odznaczony za to że "państwo zdało egzamin" to będziesz wiedział.

Jak widzę unikasz odpowiedzi wprost. Ok, Twoje prawo.
pozdrawiam


---
Konowal (6291 punktów)
>>> Mógłbyś mi pomóc?
>> Poszukaj kto był odznaczony za to że "państwo zdało egzamin" to będziesz wiedział.
>Jak widzę unikasz odpowiedzi wprost. Ok, Twoje prawo.
>pozdrawiam
>
---

Nie unikam ale pytasz się o jakieś duperele. Nikt się nawet z przyzwoitości nie podał do dymisji, a powinny polecieć stołki polityczne - nie mówiąc o tym że BOR i MSZ powinny być zdziesiątkowane. Co do karnych spraw to na razie nie wiadomo co się stało więc wogóle szkoda gadać.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nikt się nawet z przyzwoitości nie podał do dymisji, a powinny
> polecieć stołki polityczne - nie mówiąc o tym że BOR i MSZ
> powinny być zdziesiątkowane

30 lipca 2011 szef resortu obrony Bogdan Klich podał się do dymisji po publikacji raportu komisji Jerzego Millera.

> Co do karnych spraw to na razie nie wiadomo
> co się stało więc wogóle szkoda gadać.

To się zgadza. A wracając do oskarżeń obecnych i dawnych premierów, ministrów itp.
Kaczyński nie jest Twoim zdaniem winny? Wcale?
miłego dnia!


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
27-02-2013 15:12 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)

>30 lipca 2011 szef resortu obrony Bogdan Klich podał się do dymisji po publikacji raportu komisji Jerzego Millera.
No ale nie w związku z katastrofą.
>> Co do karnych spraw to na razie nie wiadomo
>> co się stało więc wogóle szkoda gadać.
>To się zgadza. A wracając do oskarżeń obecnych i dawnych premierów, ministrów itp.
>Kaczyński nie jest Twoim zdaniem winny? Wcale?
Katastrofy - nie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No ale nie w związku z katastrofą.

Tylko w związku z czym? Wakacjami?

>>Kaczyński nie jest Twoim zdaniem winny? Wcale?
>Katastrofy - nie.

Czy Kolega Konowal czytał, co specjalnie dla Ciebie zamieściłem w tym wpisie?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w547608


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
27-02-2013 15:41 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>> No ale nie w związku z katastrofą.
>Tylko w związku z czym? Wakacjami?
A bo ja wiem. Pytaj się Tuska.
>>>Kaczyński nie jest Twoim zdaniem winny? Wcale?
>>Katastrofy - nie.
> Czy Kolega Konowal czytał, co specjalnie dla Ciebie zamieściłem w tym wpisie?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w547608
A w którym roku była katastrofa?? 2010 - więc o czym tu gadać.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-02-2013 19:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A bo ja wiem. Pytaj się Tuska.

To było z mojej strony pytanie ironicznie. Ja wiem z czym ta dymisja była związana. Ty widać nie, a jednocześnie wiesz kogo pytać. To albo pozostaniesz dalej nieświadomy, albo droga wolna

> A w którym roku była katastrofa?? 2010 - więc o czym tu gadać.

Choćby tym, że w 2006r. ktoś wycofał dotacje dla 36 Specpułku na trenażery (rozdaj symulatorów), 'przypadkiem' samolotu TU-154M. Czy teraz jesteśmy trochę bliżej nieuchronnej konkluzji?
Konowal (6291 punktów)

>Choćby tym, że w 2006r. ktoś wycofał dotacje dla 36 Specpułku na trenażery (rozdaj symulatorów), 'przypadkiem' samolotu TU-154M. Czy teraz jesteśmy trochę bliżej nieuchronnej konkluzji?
Kto był dysponentem samolotu w 2010 roku ??? Kto odpowiadał za poziom wyszkolenia pilotów w 2o10 r?

Widzę że dążysz do tego żeby obciążyć ułanów, bo piloci mieli ułańską fantazję co?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-02-2013 21:56 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Kto był dysponentem samolotu w 2010 roku ???

Siły Powietrzne Rzeczypospolitej Polskiej a konkretnie 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego im. Obrońców Warszawy.

>Kto odpowiadał za poziom wyszkolenia pilotów w 2o10 r?

Do 10 kwietnia tegoż roku - Dowódca Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej gen. broni pil. Andrzej Błasik.
Po tej dacie - gen. broni pil. Lech Majewski.

Masz Ty Problemy, Konowal...

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Konowal (6291 punktów)
Więc jakoś nie widać żeby Kaczyński.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Więc jakoś nie widać żeby Kaczyński.

Tu widać jeden bliźniak Kaczyński:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w550890
a tu drugi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w550847
Konowal (6291 punktów)
A kto mianował Kaczyńskiego na to stanowisko ?? Wychodzi że to m.in. Ty jesteś winny katastrofy.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A kto mianował Kaczyńskiego na to stanowisko ?? Wychodzi
> że to m.in. Ty jesteś winny katastrofy.

Tja.. czyli uważasz, że głosowałem na L.Kaczyńskiego w 2005r.?
Brat i środowisko PiS go wykreowało.. choć się nie nadawał. Niestety.
Co ciekawe, dziś nawet niektóre środowiska ksieży katolickich to wiedzą, nawet prości ludzie bez wykształcenia, za to z 8ką dzieci na koncie (mam nadzieję, że wiesz o kim mówię).
Konowale, przechodzisz sam siebie
pozdrowienia
27-02-2013 22:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kto był dysponentem samolotu w 2010 roku ???
> Kto odpowiadał za poziom wyszkolenia pilotów w 2o10 r?

Odpowiadasz pytaniami na pytania, bo boisz się nawiązać bezpośrednio do mojego pytania dotykającego jeszcze roku 2006r? Jeśli ewent. tak, to nie ma się co bać - już go nie ponawiam.

> Widzę że dążysz do tego żeby obciążyć ułanów,
> bo piloci mieli ułańską fantazję co?

Nie dążę do niczego, a już bynajmniej do nieetycznie imputowanych mi tutaj treści.

Posługujesz się cytatem "Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć".
Jeśli chcesz uciec od niewygodnych pytań, to po prostu powiedz że są dla Ciebie zbyt trudne do zrozumienia i do zmierzenia się. Ja przede wszystkim cenię w ludziach szczerość, a niestety tej pozytywnej cechy coraz bardziej mi u Ciebie brakuje
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
28-02-2013 09:40 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>> Kto był dysponentem samolotu w 2010 roku ???
>> Kto odpowiadał za poziom wyszkolenia pilotów w 2o10 r?
>Odpowiadasz pytaniami na pytania, bo boisz się nawiązać bezpośrednio do mojego pytania dotykającego jeszcze roku 2006r? Jeśli ewent. tak, to nie ma się co bać - już go nie ponawiam.

Nie czego się nie boję, ale po co mam odpowiadać na nieistotne pytania. Katastrofa się wydarzyła w 2010 r. władze od ponad dwóch lat sprawowała PO i ona przejęła rządzenie krajem i odpowiedzialność. To tyle w temacie. A jakie były zaniedbania poprzednich ekip to inna sprawa.

>Nie dążę do niczego, a już bynajmniej do nieetycznie imputowanych mi tutaj treści.
>Posługujesz się cytatem "Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć".
>Jeśli chcesz uciec od niewygodnych pytań, to po prostu powiedz że są dla Ciebie zbyt trudne do zrozumienia i do zmierzenia się. Ja przede wszystkim cenię w ludziach szczerość, a niestety tej pozytywnej cechy coraz bardziej mi u Ciebie brakuje
Niby że co? mądrzejszy jesteś i lepiej wszystko rozumiesz bo jesteś "młody, wykształcony i z dużego miasta" a ja to ciemnogród co? Jakieś głupawe pytania zadajesz a później i imputujesz że coś nie rozumiem lub uciekam od odpowiedzi - Twoja sprawa, ale jak to stare przysłowie mówi: głupie pytanie głupia odpowiedź.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
28-02-2013 09:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie czego się nie boję, ale po co mam odpowiadać na nieistotne pytania.

Łaskawco, zauważ że zadałem to pytanie uważając, że jest istotne.Bo jest.
Ale Tobie to dynda . Ok, jakoś przezyję

> Katastrofa się wydarzyła w 2010 r. władze od ponad dwóch lat
> sprawowała PO i ona przejęła rządzenie krajem i odpowiedzialność.
> To tyle w temacie.

To, że szanowny pan Konowal napisze "tyle w temacie" bynajniej obiektywnie tematu nie zamyka.
Ale ok - jak chcesz.

> A jakie były zaniedbania poprzednich ekip to inna sprawa.

Nie inna. Ta sama. Kapitan Protasiuk z pod ogona sroce nie wypadł - był kiedyś szkolony, zdawał egzaminy itp. To samo gen. Błasik. A Ty chcesz to zamknąć stwierdzeniem: 2010r i 2 lata rządów Tuska.
Jak chcesz, to tak mów dalej, oszukuj się - droga wolna.
Nie miej jednak do mnie pretensji, że będę tu dalej obnażał ułomność i krótkowzroczność takiej argumentacji dla naiwnych.

> Niby że co? mądrzejszy jesteś i lepiej wszystko rozumiesz
> bo jesteś "młody, wykształcony i z dużego miasta" a ja to ciemnogród co?

Że gadasz bzdury Konował. Po pierwsze jesteśmy równolatkami. Po drugie nie mam zamiaru się tu wywyższać. Mierzymy się na argumenty, opisałem Ci m.in. jaka droga do dochodzenia do konkluzji jest moim zdaniem najlepsza, a jaka prowadzi na manowce.
Przyjmij do wiadomości to co powiedziałem.. i idź swoją, jeśli takową dla siebie dalej wybierasz.
Mnie naprawdę nie będzie z tego powodu smutno
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>> To tyle w temacie.
>To, że szanowny pan Konowal napisze "tyle w temacie" bynajniej obiektywnie tematu nie zamyka.
Ale że Ty twierdzisz że nie zamyka to nie znaczy obiektywnie że coś nowego można wnieść.

>Nie inna. Ta sama. Kapitan Protasiuk z pod ogona sroce nie wypadł - był kiedyś szkolony, zdawał egzaminy itp. To samo gen. Błasik. A Ty chcesz to zamknąć stwierdzeniem: 2010r i 2 lata rządów Tuska.
>Jak chcesz, to tak mów dalej, oszukuj się - droga wolna.
Żadne oszukuj. W kwestii odpowiedzialności jest jasna sprawa.

>Nie miej jednak do mnie pretensji, że będę tu dalej obnażał ułomność i krótkowzroczność takiej argumentacji dla naiwnych.
To ta argumentacja jest dla naiwnych.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ale że Ty twierdzisz że nie zamyka to nie znaczy obiektywnie
> że coś nowego można wnieść.

Oczywiście. Wniesiesz coś obiektywnego i nowego, to porozmawiamy. Od tego się nigdy nie uchylałem, a nawet z utęsknieniem od jakigoś czasu na to czekam.
Wal śmiało
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
27-02-2013 22:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Konowal:
>>Kto odpowiadał za poziom wyszkolenia
>> pilotów w 2o10 r?
big_zyd:
> Dowódca Sił Powietrznych Rzeczypospolitej
> Polskiej gen. broni pil. Andrzej Błasik.

Jakbyś Konowal nie wiedział kto to taki i kto był jego zwierzchnikiem oraz kto go na tak odpowiedzialne stanowisko nominował - linkuję ponownie umieszczone na tym forum kilkanaście dni temu zdjęcie:

pozdrowienia
13-02-2013 10:55 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>No nie wiem. Wg mnie niektórych po prostu media dręczą jak ...
Bez przesady - można uciec przed mediami. Ostatecznie rodziny przedstawicieli Rodzin Katyńskich nie występują.
Masz biedaku nowego rozmówcę z ciekawymi przemyśleniami.
Życzę zdrowia i cierpliwości ...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bez przesady - można uciec przed mediami. Ostatecznie rodziny
> przedstawicieli Rodzin Katyńskich nie występują.

Bo ich nie dręczą. Sprawa po ponad 70 latach staje się mało medialna, no chyba że Rosjanie stają się co bardziej aroganccy w toczących się śledztwach.

>Masz biedaku nowego rozmówcę z ciekawymi przemyśleniami.
>Życzę zdrowia i cierpliwości ...

A dziękuję Oj coś chyba mi się Twoje życzenia przydadzą..
miłego dnia!

---
13-02-2013 11:50 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Bo ich nie dręczą. Sprawa po ponad 70 latach staje się mało medialna, ...
Przecież zginęli też niecałe 3 lata temu. A swoje stanowiska podtrzymuję - biedactwa z takim parciem na szkło .
Po prostu chcą jeszcze coś ugrać - politycznie, a może i finansowo.
>...Oj coś chyba mi się Twoje życzenia przydadzą..
Pamiętaj, jak dojdziesz do szerokości wątku 1 cm - zakończ.
Trzymam kciuki
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Bo ich nie dręczą. Sprawa po ponad 70 latach staje się mało medialna, ...
>Przecież zginęli też niecałe 3 lata temu.

Acha racja, piszesz o tych, którzy zginęli w Smoleńsku a ich krewni w Katyniu.
No tak.. inni chcą coś jeszcze ugrać, ci Mozę bardziej cenią spokój?
Może i politycznie, a może światopoglądowo ugrać. A może uciec od smutnej rzeczywistosci, zaklinając ją. Dajmy na to piękna Wassermanówna próbuje dolosować rzeczywistość do swojej koncepcji Katastrofy. Niestety, to się nigdy nie udaje, i to jest dla mnie smutne jak patrzę na takie próby.
fakty.inte(*)m-do-sadu-autorow,1887670,6912

> Pamiętaj, jak dojdziesz do szerokości wątku 1 cm - zakończ.

Spróbuję nie zdradzić mojej słabej-silnej woli. Ale w razie jakby co - proszę o koleżeńskie przywołanie do porządku, nie tak dawno korespondując bodajże z Elsapem prowadziłem 1cm wymianę poglądów chyba z tydzień
W końcu Moderator miłosiernie zamknął wątek. Chyba miał jakieś przeczucie z góry, albo cóś

> Trzymam kciuki

Dzięki!
pozdrowienia
13-02-2013 12:43 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... A może uciec od smutnej rzeczywistości, zaklinając ją.
Przeżyłam śmierć większości osób z rodziny (w tym rodziców), zmarło też sporo osób spośród znajomych, których dobrze znałam i bardzo lubiłam. Naprawdę, żałoba trwa różnie, z uwagi na zażyłość ze zmarłym, ale nigdy kilka lat. Poza tym najlepiej dochodzi się do siebie, nie rozgrzebując przeszłości.
>Dajmy na to piękna Wassermanówna próbuje dolosować rzeczywistość do swojej koncepcji Katastrofy. Niestety, to się nigdy nie udaje, i to jest dla mnie smutne jak patrzę na takie próby.
Smutne? Bezczelne! Raz, że ona swoją opinię przedstawia, jako obiektywny punkt widzenia, dwa - takie bzdety, jak "dobra osobiste kraju". To jest bełkot panienki, która nie wygrała castingu do popularnego programu i teraz nadrabia, lansując się w inny sposób.
Poza tym oni żyją tylko tym tematem - mają wroga, mają cel. Jak temat ucichnie, to po nich też słuch zaginie.
>... W końcu Moderator miłosiernie zamknął wątek. ...
Ty popatrz - wobec mnie nie bywają tak miłosierne (bo to głównie kobiety). Testują zołzki, testują ...
13-02-2013 13:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Naprawdę, żałoba trwa różnie, z uwagi na zażyłość ze zmarłym,
> ale nigdy kilka lat. Poza tym najlepiej dochodzi się do siebie,
> nie rozgrzebując przeszłości.

I tak jest z normalnymi ludźmi. W moich doświadczeniach jest podobnie, choć nie mam ich w takim wymiarze.

>Smutne? Bezczelne! Raz, że ona swoją opinię przedstawia, jako
> obiektywny punkt widzenia, dwa - takie bzdety, jak "dobra osobiste
> kraju". To jest bełkot panienki, która nie wygrała castingu do popularnego
> programu i teraz nadrabia, lansując się w inny sposób.

Tja.. jest to bezczelne. Raz mnie prawie szlag trafił, jak do TV bodajże w TVN zaproszono Deresza i ją.
Ten facet jest dla mnie wzorem postawy, jak z godnością przeżyć żałobę. W pewnym momencie na końcu programu babka prawie płacząc ni z gruszki ni z pietruszki wypaliła zarzut, że Deresz chce się wypromować na somleńskiej tragedii i kandydował do sejmu czy sentau. Deresz spokojnie odpowiedział, że ją pewnie nie proszono, ale jego tak.
To jest po prostu łzawa, prymitywna chamówa. Myślę że poseł Wasserman mógłby się wstydzić, gdyby widział swoją córkę w akcji.

Może to też jest tak, że ludzie jej pokroju przede wszystkim chcą pociagnąć jeszcze jakiś kontakt ze zmarłym? Otwierają groby, patrzą co tam jest i czy zgadza się z tym i tym punktem w dokumentacji rosyjskiej (tylko ten, kto nigdy nie był w tym kraju może uważać, że wszystko powinno się zgadzać)
Walczą w sądach czy też na spotkaniach u Macierewicza "o godność".. zawsze ogrania mnie wtedy refleksja: czy walka z wiatrakami, walka i wciąż walka nie jest przykrywką, odsuwaniem tego co i tak nieuchronne? Ból, rozstanie itp. Smutne

>Poza tym oni żyją tylko tym tematem - mają wroga, mają cel. Jak
> temat ucichnie, to po nich też słuch zaginie.

Oczywiście. I wtedy mogliby wreszcie przeżyć załobę, a może nawet catarsis.
Ale po co? "Lepiej" przeciez ciągnąć temat, być na świeczniku by wciąż walczyć.

> ... wobec mnie nie bywają tak miłosierne (bo to
> głównie kobiety). Testują zołzki, testują ...

Hehe! Ty Ania lepiej uważaj
łącząc pozdrowienia
Anna Salman (16360 punktów)
>... Myślę że poseł Wasserman mógłby się wstydzić, ...
A nie on ją wychowywał?
>... czy walka z wiatrakami, walka i wciąż walka nie jest przykrywką, odsuwaniem tego co i tak nieuchronne? Ból, rozstanie itp. Smutne
Ja w tym widzę tylko chęć bycia wciąż w centrum uwagi, czyli skrajny egocentryzm. Ich żałobę mają obchodzić wszyscy, bo oni doznali wielkiej straty.
Nie potrzebują żadnego catharsis. Brak im po prostu tego pławienia się w blasku sławy bliskich, to polerują ich trumny.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>... Myślę że poseł Wasserman mógłby się wstydzić, ...
> A nie on ją wychowywał?

Tak, tym to wszystko jeszcze smutniejsze.
Dziwne, ale nigdy to tego faceta "od wanien" nie miałem zaufania, pomimo że jakiś mój daleki znajomy znał i wypowiadał się pozytywnie itp. (nieżyjący poseł był z Krakowa)

> Ja w tym widzę tylko chęć bycia wciąż w centrum
> uwagi, czyli skrajny egocentryzm. Ich żałobę
> mają obchodzić wszyscy, bo oni doznali wielkiej straty.

I bycie w centrum uwagi może być ucieczką od nieuchronnego, zawsze to jakiś sposób.
Powiedziałaś niedawno o syndromie braku wyczucia czasu zejścia ze sceny. Ciekawe że ani Gosiewska, ani Błasikwoa ani Wassermanówna wcześniej na niej nie były.
A jednak teraz nie wydaje się, aby szybko z niej zeszły.

> Brak im po prostu tego pławienia się w blasku
> sławy bliskich, to polerują ich trumny.

Może.. kto wie?
Mnie się jednak ciągle wydaje się, że w tym stanie nie są do końca świadome, jaką uwagę na siebie ściągają. A jeśli nawet - wykorzystują ją aby wybielić swoich bliskich tudzież "wyświetlić" tzw. "kłamstwo".
Taki infantylizm.

Teoretycznie działają "w imieniu dobrego imienia Polski i krewnych", nie mając przy tym absolutnie żadnej świadomości, jak to już bliskie paranoi..
pozdrowienia
Anna Salman (16360 punktów)
>I bycie w centrum uwagi może być ucieczką od nieuchronnego, ...
Zupełnie inaczej to oceniamy i pewnie nie dojdziemy do porozumienia. Ja widzę ludzi niedojrzałych, którzy nie tyle przeżyli traumę, co nie potrafią sobie dać rady z problemami - bo nie dojrzeli, bo nigdy wcześniej nie musieli stawiać czoła prawdziwym problemom. Reprezentują mentalność dzieci, które muszą skupiać na sobie uwagę, bo nie przetrwają (pewnie dostosowanie ewolucyjne). Z czasem dziecko zaczyna uczyć się funkcjonować w grupie i akceptować bariery / ograniczenia. Osoby egocentryczne to takie, które nie przerobiły z jakiegoś powodu tego etapu. Stąd - owszem, brak świadomości, co do odbioru ich zachowań, ale wynika to tylko i wyłącznie z infantylizmu, a nie traumy.
Nb. u Brevika zdiagnozowano daleko posunięty egocentryzm, na pograniczu narcyzmu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zupełnie inaczej to oceniamy i pewnie nie dojdziemy do porozumienia.

Przeciwnie do Ciebie, myślę że nie jesteśmy w tej ocenie aż tak bardzo daleko. Rożnica chyba polega na tym, że Ty starasz się wyłowić ich cechy (b. z resztą celnie) a ja bardziej staram się dostrzec ich czyny, przeczuwam do czego to doprowadzi pomimo "dobrych" chęci.

Swoją drogą ciekawi mnie, jak byś ze swojej perspektywy oceniła Jarosława Kaczyńskiego?
Dla mnie to jest człowiek, który posiadając takie sposoby na życie i funkcjonowanie w nim jakie znamy idzie na zatracenie, pozostawiając po sobie jedynie zgliszcza.
Kiedys, bodajże w latach 90tych zapytany przez dziennikarza co chce docelowo zrobić w przyszłosci jako polityk powiedział pół żartem pół serio "zbawić Polskę". No takie buty

Faktycznie, patrząc i słuchając Brevika ma się wrażenie daleko posuniętego egocentryzmu, aż dreszcze przechdzą gdy ten niespełna 80krotny morderca wzrusza się.. wyświetleniem przez Sąd jego filmiku agitacyjnego, czy też przezywa radość, że nie ogłoszono go niepoczytalnym.
Narcyzm w czystej postacji.. który każdy z nas w środku co-nieco chyba ma (tak się tu troszki pocieszam )
miłego dnia!


---
14-02-2013 10:46 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... ja bardziej staram się dostrzec ich czyny, ...
"Po owocach ich poznacie"
>Swoją drogą ciekawi mnie, jak byś ze swojej perspektywy oceniła Jarosława Kaczyńskiego?
Nie zmieniam zdania - inteligentny, z wybitną intuicją polityczną. Może trochę zagubiony po tych rodzinnych tragediach, ale to typ "rasowego polityka".
>Narcyzm w czystej postaci.. który każdy z nas w środku co-nieco chyba ma (tak się tu troszki pocieszam )
Bynajmniej - narcyzm to zaburzenie. Normalny człowiek może być egoistą, egocentrykiem (gdy nie dojrzał emocjonalnie) lub mieć zachwianą samoocenę. Reszta kwalifikuje się do leczenia. Zresztą, jak widać, narcyzm w skrajnych przejawach jest bliski psychopatii.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>"Po owocach ich poznacie"

Otóz to.

> Nie zmieniam zdania - inteligentny, z wybitną intuicją polityczną.
> Może trochę zagubiony po tych rodzinnych tragediach, ale to typ "rasowego polityka".

To jako polityk. A jako człowiek?

> Bynajmniej - narcyzm to zaburzenie. Normalny człowiek może
> być egoistą, egocentrykiem (gdy nie dojrzał emocjonalnie) lub mieć
> zachwianą samoocenę

Oj z tą zachwianą samooceną to troszku koleżanek mam
Z resztą nie tylko.
Na marginesie ciekawe, że można wyróżnić dwa rodzaje narcyzmu: narcyzm pierwotny i narcyzm wtórny.
Narcyzm pierwotny jest stanem naturalnym małego dziecka, który kończy się w momencie uświadomienia sobie własnej odrębności oraz przykrej nieraz zależności od innych. Dziecko jest w stanie zrezygnować z iluzorycznego przekonania o własnej omnipotencji i bez większego uszczerbku wejść w stan narcyzmu wtórnego kiedy zauważa, że własne potrzeby może zaspokajać przy użyciu przedmiotów i innych ludzi.
W tym sensie narcyzm jest bliskoznaczny z egoizmem i egocentryzmem.
Cóż, niektórzy na tym etapie kończą..
pozdrowienia

---
14-02-2013 15:25 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>To jako polityk. A jako człowiek?
Inteligencja zostaje. Poza tym raczej zimny / "skalkulowany" (może być wyrachowany), traktujący ludzi przedmiotowo, nie uciekający od manipulacji (nawet intrygant), bardzo wysoka samoocena, niski poziom empatii, wbrew pozorom bardzo przypomina Palikota, o co obydwaj na pewno by się obrazili.
>Oj z tą zachwianą samooceną to troszku koleżanek mam
Wydaje mi się, że mężczyzn jest jednak więcej, no ale nie wiem, w jakim środowisku się obracasz.
>Na marginesie ciekawe, że można wyróżnić dwa rodzaje narcyzmu: narcyzm pierwotny i narcyzm wtórny.
Tyle tylko, że to co na pierwotnym etapie rozwoju jest naturalne, u dorosłych postrzegane jest jako zaburzenie.
Przy okazji - egoizm i egocentryzm nie są aż tak bliskoznaczne, chociaż zewnętrzne przejawy są bardzo podobne. Egoista zdaje sobie sprawę ze skutków swojego postępowania (tego że osiąga coś cudzym kosztem) - tu wchodzimy w sferę etyki i świadomego naruszania pewnych norm społecznych. Egocentryk nie jest świadomy, w tym zakresie jego mózg funkcjonuje jak u dziecka i dlatego powinien być w zasadzie traktowany jako zaburzenie. Narcyzm jest bardziej "skrajną" odmianą tego zaburzenia.
26-02-2013 09:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wbrew pozorom bardzo przypomina Palikota,
> o co obydwaj na pewno by się obrazili.

Ciekawe porównanie, o tym nie pomyślałem
Na szczęście to tylko przybliżone porównanie. Wyobrażasz sobie, by Kaczyński poszedł po radę do psychoterapeuty bo coś z jego związkiem z kobietą nie tak? A Palikot był i to nie raz.

>>Oj z tą zachwianą samooceną to troszku koleżanek mam
> Wydaje mi się, że mężczyzn jest jednak więcej, no ale
> nie wiem, w jakim środowisku się obracasz.

Raczej męskim i ścisłym, branża budowlano - inżynierska.
Piszę, że raczej bo lubię od tego uciec.

> Tyle tylko, że to co na pierwotnym etapie rozwoju jest naturalne,
> u dorosłych postrzegane jest jako zaburzenie.

Zgadzam się. Na tym to z właśnie polega: człowiek z biegnacymi latami rozwija się przechodząc pewne z góry ustalone przez naturę etapy. Ten kto zafiksował się na jakimś etapie (np. wczesno-narcystycznym) będzie później udowadniał, że inni wpierają mu że białe jest białe a czarne czarne itp.

> Egoista zdaje sobie sprawę ze skutków swojego postępowania
> (tego że osiąga coś cudzym kosztem) - tu wchodzimy w sferę
> etyki i świadomego naruszania pewnych norm społecznych.
> Egocentryk nie jest świadomy, w tym zakresie jego mózg
> funkcjonuje jak u dziecka i dlatego powinien być w zasadzie traktowany
> jako zaburzenie. Narcyzm jest bardziej "skrajną" odmianą tego zaburzenia.

Dzięki za ten opis, fajnie to wyłożyłaś Co dodałbym od siebie: jest też istotna różnica między egoistą i egocentrykiem: można być egoistą i to bywa pozytywne. Dba się najpierw o swoje interesy, to taki zdrowy egoizm.. nie zapominając (w miare swoich możliwości) o innych.
Egocentryk już raczej nie liczy się z innymi, w zaspokajaniu swoich popędów i pożądań traktuje innych jako narzędzie do osiągnięcia celu. Etyka, miłośc bliźniego, szacunek itp. u jednostek co bardziej inteligentnych pozostaje tylko w sferze kokieteryjno - deklaratywnej.
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
26-02-2013 10:12 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Wyobrażasz sobie, by Kaczyński poszedł po radę do psychoterapeuty bo coś z jego związkiem z kobietą nie tak?
Ja sobie nawet jego związku z kobietą nie wyobrażam. On chyba też.
> A Palikot był i to nie raz.
Co ty - naprzemiennie Racjonalista i Pudelek?
>Dzięki za ten opis, fajnie to wyłożyłaś ...
Maria Ossowska zrobiła to lepiej, bodajże "Socjologia moralności".
26-02-2013 10:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co ty - naprzemiennie Racjonalista i Pudelek?

Ty złośliwcze Ty! Nie, ale blisko - Viva, kiedyś wpadł mi w ręce wywiad.
Na marginesie pomysłałby kto, że tylko Marie Ossowskie versus Racjonalista czytasz

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
26-02-2013 12:53 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Na marginesie pomyślałby kto, że tylko Marie Ossowskie versus Racjonalista czytasz
Zdziwiłbyś się, co ja czytuję ...
Ale Viva , nie ... błagam ...
26-02-2013 13:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No dobrze - wybłagałaś, to jest Ci dane: W Vivie znalazłem tylko potwierdzenie (wygooglałem) a dowiedziałem się nieco wcześniej z innego źródła.
Myślę, że bym się zdziwił.. ale nic nie wiem, to się nie dziwię
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Może to też jest tak, że ludzie jej pokroju przede wszystkim chcą pociagnąć jeszcze jakiś kontakt ze zmarłym? Otwierają groby, patrzą co tam jest i czy zgadza się z tym i tym punktem w dokumentacji rosyjskiej (tylko ten, kto nigdy nie był w tym kraju może uważać, że wszystko powinno się zgadzać)
Ale groby nie są w "tym" kraju tylko w Polsce.
>Walczą w sądach czy też na spotkaniach u Macierewicza "o godność".. zawsze ogrania mnie wtedy refleksja: czy walka z wiatrakami, walka i wciąż walka nie jest przykrywką, odsuwaniem tego co i tak nieuchronne? Ból, rozstanie itp. Smutne
Taaa - masowe groby w nieznanych miejscach - tak często to zawodziło a jednak dalej się na to liczy, ale jak widzę przyzwolenie na takie praktyki jest duże.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ale groby nie są w "tym" kraju tylko w Polsce.

Tak. Tylko gdzie tu Konowale analogia do "rosyjskich dokumentów" o których pisałem?
W innym wątku akcentujesz, żeby analogie były możliwie czytelne (lub w miarę do uniknięcia), a sam nieuważnie cudze myśli rozwijasz.
Dla nich tym gorzej. Tu łatwiej im je otwierać, by nie przeżyć bólu, traumy i żałoby.
Pisałem wyraźnie o dokumentacji, a Ty przeszedłeś ni z gruchy nie z pietruchy na groby.

>>Walczą w sądach czy też na spotkaniach u Macierewicza "o godność".. zawsze
>> ogrania mnie wtedy refleksja: czy walka z wiatrakami, walka i wciąż walka
>> nie jest przykrywką, odsuwaniem tego co i tak nieuchronne? Ból, rozstanie itp. Smutne
>Taaa - masowe groby w nieznanych miejscach - tak często to zawodziło
> a jednak dalej się na to liczy, ale jak widzę przyzwolenie na takie praktyki jest duże.

Zawodziło? Przyzwolenie? O czytym Ty w ogóle piszesz?
Czy Macierewicz sprawi, że 96 osób nagle zmartwychwstanie? A może nie wiemy, gdzie oni wszyscy leżą?
Byłeś choć nad jednym grobem ofiary?
Jeśli nie, to zapraszam do Krakowa na Rakowice, parę Ci pokażę.
pozdrowienia

---
Konowal (6291 punktów)
>Pisałem wyraźnie o dokumentacji, a Ty przeszedłeś ni z gruchy nie z pietruchy na groby.
No wlaśnie to tym bardziej trzeba było stworzyć własną dokumentację, bo do tego mieliśmy prawo, obowiązek i MOŻLIWOŚCI.

>Czy Macierewicz sprawi, że 96 osób nagle zmartwychwstanie? A może nie wiemy, gdzie oni wszyscy leżą?
A co - wiemy gdzie leżą??? To po co ekshumacje ???? Z żadnych grobów na razie nikt nie wstanie - to co mamy o wszystkich zmarłych zapomnieć?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No wlaśnie to tym bardziej trzeba było stworzyć własną
> dokumentację, bo do tego mieliśmy prawo, obowiązek i MOŻLIWOŚCI.

Niestety mądry Polak po szkodzie. Z dzisiejszej perspektywy masz rację. Ale czy to oznacza, że rosyjska kiepska dokumentacja jest winna narcyzmowi Gosiewskiej, Wassermanówny i Błasikowej? Ich płaczliwych wystąpień w mediach? Jak myślisz, dlaczego Deresz nie ma z tym problemu?

>>Czy Macierewicz sprawi, że 96 osób nagle zmartwychwstanie? A może nie wiemy, gdzie oni wszyscy leżą?
>A co - wiemy gdzie leżą??? To po co ekshumacje ????

Wiemy gdzie leży m.in. Wasserman - leżał tam, gdzie od poczatku wiadomo było, że leży.
Dwie pary zamieniono, trudno. Ale musiano z tym robić szopkę, bo coś w rosyjskiej dokumentacji się nie zgadza. Skandal na skalę swiatową!!
Decyzja została już podjęta. Zrozum Konowal że to gra polityczna, aby zdyskredytowac Tuska.
Te kobiety nie zdając sobie z tego sprawy zostały wciągnięte w grę Macierewicza i Kaczyńskiego przeciwko Tuskowi.
Ale Deresz jakoś się nie dał wciagnąć. Ciekawe dlaczego?

> Z żadnych grobów na razie nikt nie wstanie - to co mamy
> o wszystkich zmarłych zapomnieć?

Bynajmniej. Tylko PiS wyrzuca zapominanie, nic takiego się w praktyce nie dzieje i nikt nie chce na siłę w nikim takich rzeczy wymuszać.
Czy uważasz, że aby o kimś pamiętać trzeba mu od razu stawiać pomniki?
A propos - bo nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie. Byłeś może przy jakimkolwiek grobie ofiary Katastrofy Smoleńskiej, aby pamiętać?
pozdrowienia
Konowal (6291 punktów)
>> No wlaśnie to tym bardziej trzeba było stworzyć własną
>> dokumentację, bo do tego mieliśmy prawo, obowiązek i MOŻLIWOŚCI.
>Niestety mądry Polak po szkodzie. Z dzisiejszej perspektywy masz rację. Ale czy to oznacza, że rosyjska kiepska dokumentacja jest winna narcyzmowi Gosiewskiej, Wassermanówny i Błasikowej? Ich płaczliwych wystąpień w mediach? Jak myślisz, dlaczego Deresz nie ma z tym problemu?
Oczywiście. Bo to dało im taką a nie inną pożywkę.

>>>Czy Macierewicz sprawi, że 96 osób nagle zmartwychwstanie? A może nie wiemy, gdzie oni wszyscy leżą?
>>A co - wiemy gdzie leżą??? To po co ekshumacje ????
>Wiemy gdzie leży m.in. Wasserman - leżał tam, gdzie od poczatku wiadomo było, że leży.
>Dwie pary zamieniono, trudno. Ale musiano z tym robić szopkę, bo coś w rosyjskiej dokumentacji się nie zgadza. Skandal na skalę swiatową!!
Pewnie że skandal. Ekshumacji było już więcej, a byłoby dużo więcej jakby prokuratura się na nie zgodziła, więc bagatelizowanie tej sprawy jest nieuprawnione.
>Decyzja została już podjęta. Zrozum Konowal że to gra polityczna, aby zdyskredytowac Tuska.
To jego trzeba dyskredytować ??? Jakby dopełnił podstawowe obowiązki to nie byłoby czym dyskredytować.
>Te kobiety nie zdając sobie z tego sprawy zostały wciągnięte w grę Macierewicza i Kaczyńskiego przeciwko Tuskowi.
>Ale Deresz jakoś się nie dał wciagnąć. Ciekawe dlaczego?
Jak dla mnie Deresz to dopiero gracz i to aktywny.

>Bynajmniej. Tylko PiS wyrzuca zapominanie, nic takiego się w praktyce nie dzieje i nikt nie chce na siłę w nikim takich rzeczy wymuszać.
Aaa i dlatego w Warszawie nie ma pomnika prezydenta który zginą wykonując swoje obowiązki. Ciekawy sposób upamiętniania wybrała władza.
>Czy uważasz, że aby o kimś pamiętać trzeba mu od razu stawiać pomniki?
Tak.
>A propos - bo nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie. Byłeś może przy jakimkolwiek grobie ofiary Katastrofy Smoleńskiej, aby pamiętać?
A czy to jest jedyna forma pamiętania?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-02-2013 13:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pewnie że skandal. Ekschumacji było już więcej, a byłoby dużo więcej
> jakby propuratura się na nie zgodziła, więc bagatelizowanie tej
> sprawy jest nieuprawnine.

Jestem daleki od bagatelizowania tej sprawy. To jest smutne i przykre, rozdrapuje dopiero co zagojone rany.
Teraz to już jednak gdybanie. Kiedyś słyszałem argumentację płynącą od rządzących, że nie chciano ponownej weryfikacji ciał, bo w okresie panującej wtedy traumy i żałoby byłoby to dodatkowym i większym szokiem, niż jest teraz.
Moim zdaniem coś w tym jest.
Choć może i należało to zrobić.. w każdym razie na pewno nie są łatwe decyzje.
Najbardziej smutne dla mnie było, jak tuż przed ekschumacją grobu Anny Walenttynowicz przyszli Fotyga i Macierewicz. Zaraz zaczęli komentować, że to ten się spóźnił, to tamta - później chcieli wkraczac poza kordon Policji z immunitetem itp. Zachodze w głowę gdzie tu się podział szacunek dla zmarłych..

>> Ale Deresz jakoś się nie dał wciagnąć. Ciekawe dlaczego?
> Jak dla mnie Deresz to dopiero gracz i to aktywny.

W jakim sensie, możesz sprecyzować?

>> Bynajmniej. Tylko PiS wyrzuca zapominanie, nic takiego się w praktyce
>> nie dzieje i nikt nie chce na siłę w nikim takich rzeczy wymuszać.
> Aaa i dlatego w Warszawie nie ma pomnika prezydenta który zginą
> wykonując swoje obowiązki. Ciekawy sposób upamiętniania wybrała władza.
>>Czy uważasz, że aby o kimś pamiętać trzeba mu od razu stawiać pomniki?
>Tak.

Moim zdaniem pochówek na Wawelu jest już dość dużym upamiętnieniem śp. Prezydenta Lecha Kaćzyńskiego i jego Małżonki, na który to zamek przed chwilą patrzyłem sobie z okna. Jak LEPIEJ można byłoby to zrobić?
Po drugie - pomnik to przeciez kupa metalu która dziś jest, jutro może zniknać. Pomyśl np. o pomnikach Lenina w Polsce, też mających na celu upamiętnienie. Co się z nimi stało? Już ich nie ma.
Po trzecie - mnie zawsze uczono, ze najważniesze jest to, co ludzie noszą w sercach.
I po czwarte - w Stargardzie Szczecińskim jest ulica Lecha Kaczyńskiego i Kaczorowskiego, a w Kielcach ul. Lecha Kaczyskiego. Pomnik Lecha Kaczyńskiego jest już w Skórczu (woj. pomorskie), pomnik Lecha i Marii Kaczyńskich ma ponoć stanąć w Radomiu w III rocznicę Katastrofy.
Dlaczego uwazasz, że jak go nie ma w Warszawie, to chce się o nim na siłę zapomnieć?
Na marginesie niestety nie znam sprawy pomnika LK w Warszawie. Czy ktoś go jakoś blokował, możesz to jakoś przybliżyć?

>>A propos - bo nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie. Byłeś
> może przy jakimkolwiek grobie ofiary Katastrofy Smoleńskiej, aby pamiętać?
> A czy to jest jedyna forma pamiętania?

Jedyna nie ale też, z resztą w naszej kulturze dość ważna. Spokojnie, przeciez nie będzę Cię z tego powodu wbijał na widelec. Z oporu odpowiedzi wnoszę, że jednak nie byłeś..
pozdrowienia
PS Specjalnie w prezencie dla Ciebie - zdjęcie robiłem nie tak dawno temu, późną wiosną.
Konowal (6291 punktów)
> Zachodze w głowę gdzie tu się podział szacunek dla zmarłych..
Został w błocie smoleńskim i dalej tam leży.

>>> Ale Deresz jakoś się nie dał wciagnąć. Ciekawe dlaczego?
>> Jak dla mnie Deresz to dopiero gracz i to aktywny.
Przytakuje władzy licząc na profity.

>Moim zdaniem pochówek na Wawelu jest już dość dużym upamiętnieniem śp. Prezydenta Lecha Kaćzyńskiego i jego Małżonki, na który to zamek przed chwilą patrzyłem sobie z okna. Jak LEPIEJ można byłoby to zrobić?
Zapominasz że Wawel to nie upamiętnienie przez państwo swojego prezydenta.
>Po drugie - pomnik to przeciez kupa metalu która dziś jest, jutro może zniknać. Pomyśl np. o pomnikach Lenina w Polsce, też mających na celu upamiętnienie. Co się z nimi stało? Już ich nie ma.
CO Ty bredzisz o jakimś Leninie?? To Lenin był polskim prezydentem ???
>Po trzecie - mnie zawsze uczono, ze najważniesze jest to, co ludzie noszą w sercach.
Jak widać po rządzących to chyba kamienie noszą.
>I po czwarte - w Stargardzie Szczecińskim jest ulica Lecha Kaczyńskiego i Kaczorowskiego, a w Kielcach ul. Lecha Kaczyskiego. Pomnik Lecha Kaczyńskiego jest już w Skórczu (woj. pomorskie), pomnik Lecha i Marii Kaczyńskich ma ponoć stanąć w Radomiu w III rocznicę Katastrofy.
>Dlaczego uwazasz, że jak go nie ma w Warszawie, to chce się o nim na siłę zapomnieć?
>Na marginesie niestety nie znam sprawy pomnika LK w Warszawie. Czy ktoś go jakoś blokował, możesz to jakoś przybliżyć?
Co tu przybliżać. A jest w Wawie ten pomnik ??? Był nawet projekt upamiętnienia poprzez wbudowanie 96 świateł w chodnik przed pałacem prezydenckim, ale chyba cała kasa poszła na lotnisko w Modlinie. Po prostu żałosne to jest.

>Jedyna nie ale też, z resztą w naszej kulturze dość ważna. Spokojnie, przeciez nie będzę Cię z tego powodu wbijał na widelec. Z oporu odpowiedzi wnoszę, że jednak nie byłeś..
Nie widze co mają na celu Twoje pytania o osobiste moje życie więc na nie nie odpowiadam.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Został w błocie smoleńskim i dalej tam leży.

Nie nie, nie mówiliśmy o tamtej sytuacji. Tu mówiłem o ekshumacji grobu Anny Walentynowicz i równoległym zachowaniu posła Antoniego Macierewicza i posłanki Anny Fotygi.

>>>> Ale Deresz jakoś się nie dał wciagnąć. Ciekawe dlaczego?
>>> Jak dla mnie Deresz to dopiero gracz i to aktywny.
> Przytakuje władzy licząc na profity.

Skąd wiesz, na co on liczy? Rozmawiałes z nim, zdradzał swoje niecne motwyacje w mediach, czy tylko sobie to dopowiadasz?
A moze to jest tak, że on niezaleznie od władzy w swoim sumieniu i korzystając z dostępnej wiedzy o Katastrofie racjonalnie zgadza się z wersją wypadku?

> Zapominasz że Wawel to nie upamiętnienie przez państwo swojego prezydenta.

Jeśli co innego Konowale, to co masz na myśli?

>>Po drugie - pomnik to przecież kupa metalu która dziś jest, jutro może zniknać. Pomyśl np. o pomnikach Lenina w Polsce, też mających na celu upamiętnienie. Co się z nimi stało? Już ich nie ma.
>CO Ty bredzisz o jakimś Leninie?? To Lenin był polskim prezydentem ???

Mój panie.. z Tobą się super rozmawia.
Mówimy tu o pomnikach
Nikt tu oprócz Ciebie nie zestawia osób Prezydenta Kaczyńskiego i Lenina.
Ale dobrze, jak ma Ci się kojarzyć to niech będzie inny przykład: Władysław III Warneńczyk.
Ku pamięci o królu w 1935 roku powstało w Warnie małe mauzoleum Warneńczyka, wzniesione na jednym z kurhanów ponad polem warneńskiej bitwy, które jest do dziś bardzo często odwiedzane przez turystów.
Na jego cześć nazwę nosił (nieistniejący już) jeden z bułgarskich klubów piłkarskich, będący pierwszym zdobywcą tytułu mistrza Bułgarii. Jego imieniem została także nazwana jedna z głównych ulic w Warnie.
Jest i tablica upamiętniająca Warneńczyka w Budapeszcie.

Nagrobek tego naszego Króla ówczesnej Rzeczpospolitej stoi kilkanaście metrów od Twojego Prezydenta.
Protestowałes kiedyś, że w Polsce jest zbyt mało upamiętniany?

> Co tu przybliżać. A jest w Wawie ten pomnik ???

Nie ma. No właśnie, dlaczego. Prosto powiedzieć "musi być pomnik" ale ktoś władny w jego sprawie powinien się wypowiedzieć, jakieś głosowanie przynajmniej w radzie miasta powinno się odbyć. Później trzeba gdzieś kasę wziąść - oczywiscie najprościej z państwowych i tylko częściowo swoich.
Są już w takich sprawach wytyczone ścieżki prawne w Urzędach Marszałkowskich. Jeśli chcesz, to działaj, mogę Ci życzyć tylko powodzenia.
Jednak sam uważam, że Lecha Kaczyńskiego upamiętniono już wystarczająco dobrze.

> Był nawet projekt upamiętnienia poprzez wbudowanie 96 świateł w
> chodnik przed pałacem prezydenckim, ale chyba cała kasa poszła
> na lotnisko w Modlinie. Po prostu żałosne to jest.

Pomysł może był - skoro tak mówisz, to pewnie był. Ale trzeba jeszcze go umieć legalnie przeforsować. Sam wiesz, że w praktyce nie wszyscy (delikatnie mówiąc) są zwolennikami prezydentury LK.

>>Jedyna nie ale też, z resztą w naszej kulturze dość ważna. Spokojnie, przecież nie będzie Cię z tego powodu wbijał na widelec. Z oporu odpowiedzi wnoszę, że jednak nie byłeś..
>Nie widze co mają na celu Twoje pytania o osobiste moje życie więc na nie nie odpowiadam.

Przede wszystkim nie pytam Cię o Twoje życie osbiste. Rozczaruję Cię, ale ono mnie nie interesuje.
Ano to mają na celu, że rozmawiając o upamiętnianiu nieżyjącego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (sam ten watek zacząłeś) który był osobą p u b l i c z n ą.. wychodzisz na hipokrytę. Ja przynajmniej byłem przy grobie Lecha i Marii Kaczyńskich + kilku grobach osób pochowanych na Cmentarzu Rakowickim.
miłego dnia!
Konowal (6291 punktów)
>Nie nie, nie mówiliśmy o tamtej sytuacji. Tu mówiłem o ekshumacji grobu Anny Walentynowicz i równoległym zachowaniu posła Antoniego Macierewicza i posłanki Anny Fotygi.
Jedno jest wynikiem drugiego.

>Skąd wiesz, na co on liczy? Rozmawiałes z nim, zdradzał swoje niecne motwyacje w mediach, czy tylko sobie to dopowiadasz?
Rozumiem że Ty znasz myśli wszystkich rodzin.
>A moze to jest tak, że on niezaleznie od władzy w swoim sumieniu i korzystając z dostępnej wiedzy o Katastrofie racjonalnie zgadza się z wersją wypadku?
A może jest tak że inni się w swoich sumieniach nie zgadzają.

>Ano to mają na celu, że rozmawiając o upamiętnianiu nieżyjącego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (sam ten watek zacząłeś) który był osobą p u b l i c z n ą.. wychodzisz na hipokrytę. Ja przynajmniej byłem przy grobie Lecha i Marii Kaczyńskich + kilku grobach osób pochowanych na Cmentarzu Rakowickim.
I czego to dowodzi? Że Deresz ma rację bo Ty tak twierdzisz?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-02-2013 12:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jedno jest wynikiem drugiego.

A kiedyś pasowałoby to przerwać. Bo ileż można słuchać - kiedyś o "dwóch wybuchach" a teraz o "awarii" w silnikach?

>>Skąd wiesz, na co on liczy? Rozmawiałeś z nim, zdradzał
>> swoje niecne motwyacje w mediach, czy tylko sobie to dopowiadasz?
> Rozumiem że Ty znasz myśli wszystkich rodzin.

Nie znam. Mówię tylko o tym, co widzę. O motywacjach Deresza się nie wypowiadam, są mi po prostu nieznane.
A na wstępne mam raczej pozytywną ocenę motywacji ludzkich.

>>A moze to jest tak, że on niezaleznie od władzy
>>w swoim sumieniu i korzystając z dostępnej wiedzy o
>> Katastrofie racjonalnie zgadza się z wersją wypadku?
>A może jest tak że inni się w swoich sumieniach nie zgadzają.

Może. Pytanie tylko, skąd się biorą takie postawy?
Wątpliwości można mieć, to normalne. Polska prokuratura i Komisja Millera swoje grzechy ma. Niektórzy jednak znacznie wybiegają poza rzeczywistość, negując podstawowe fakty Komisji Millera. I to mnie właśnie dziwi.

>> Ja przynajmniej byłem przy grobie Lecha i
>> Marii Kaczyńskich + kilku grobach osób pochowanych na Cmentarzu Rakowickim.
>I czego to dowodzi? Że Deresz ma rację bo Ty tak twierdzisz?

Konowal, dajesz złą szkołę mieszania wątków wg Twojego widzimisię.
Mówiliśmy o podstawowej potrzebie zwolenników prezydentury LK: oddawaniu czci i upamiętnianiu, a Ty nagle ni z gruchy ni z pietruchy robisz wrzutkę z Deresza z kilkunastu linijek wyżej.
Tak się nie da rozmawiać. Bez komentarza.

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>> Jedno jest wynikiem drugiego.
>A kiedyś pasowałoby to przerwać. Bo ileż można słuchać - kiedyś o "dwóch wybuchach" a teraz o "awarii" w silnikach?
A ile można słuchać , o pancernej brzozie która przez rok urosła ponad 1m, czy też o pijanym Błasiku w kokpicie, naciskach Kaczyńskiego tudzież o innych debilizmach.

>Nie znam. Mówię tylko o tym, co widzę. O motywacjach Deresza się nie wypowiadam, są mi po prostu nieznane.
Ja też mówię co widzę.

>Może. Pytanie tylko, skąd się biorą takie postawy?
Z faktów.
>Wątpliwości można mieć, to normalne. Polska prokuratura i Komisja Millera swoje grzechy ma. Niektórzy jednak znacznie wybiegają poza rzeczywistość, negując podstawowe fakty Komisji Millera. I to mnie właśnie dziwi.
Bo te fakty się kupy nie trzymają.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-02-2013 13:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A ile można słuchać , o pancernej brzozie która przez rok
> urosła ponad 1m

Oj Konował - zależy jak się mierzy. Czy od podstawy drzewa, czy od poziomu gruntu itp. + błędy (tolerancja) + zwykłe zaniedbania urzędników, które dla ludzi takich jak Ty są wodą na młyn.
Poza tym chcąc być precyzyjnym trzeba wspomnieć, ze termin "pancerna brzoza" ukuł.. nie kto inny, tylko poseł Macierewicz. W raporcie jest tylko o brzozie. Myślę, ze to jest wystarczające i nie bardzo widzę cel dodawać do brzozy jakiekolwiek przymiotniki, przyimki itp.

> czy też o pijanym Błasiku w kokpicie

W raportach nie pisano o tym że był pijany. To Ty sobie dopowiadasz.
Z tego co wiem, w raportach mówiono o 0.5 promila. Jak już coś powtarzasz, to prosze Cię bardzo - bądź ścisły.

> naciskach Kaczyńskiego

Gwoli ścisłości - w raporcie Millera jest mowa o nacisku pośrednim.

>>Może. Pytanie tylko, skąd się biorą takie postawy?
>Z faktów.

Na przykład?

>> Wątpliwości można mieć, to normalne. Polska prokuratura i
>> Komisja Millera swoje grzechy ma. Niektórzy jednak znacznie
>> wybiegają poza rzeczywistość, negując podstawowe fakty Komisji
> Millera. I to mnie właśnie dziwi.
>Bo te fakty się kupy nie trzymają.

A które to konkretnie?
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>>A ile można słuchać , o pancernej brzozie która przez rok
>> urosła ponad 1m
>Oj Konował - zależy jak się mierzy. Czy od podstawy drzewa, czy od poziomu gruntu itp. + błędy (tolerancja) + zwykłe zaniedbania urzędników, które dla ludzi takich jak Ty są wodą na młyn.
Zwykłe zaniedbania ??? to co krzywe miarki mieli ?? Jak nie wiedzą od czego mierzyć to co oni tam robili?? A od czego mierzyli że muszą teraz jechać i mierzyć i badać brzozę od nowa. Może była spróchniała i się złamała od podmuchu odrzutu z silnika - co? Oczywiście nikt nie wiem bo na "słowo" ruskim uwierzono. ŻENADA

>> czy też o pijanym Błasiku w kokpicie
>W raportach nie pisano o tym że był pijany. To Ty sobie dopowiadasz.
>Z tego co wiem, w raportach mówiono o 0.5 promila. Jak już coś powtarzasz, to prosze Cię bardzo - bądź ścisły.
>> naciskach Kaczyńskiego
>Gwoli ścisłości - w raporcie Millera jest mowa o nacisku pośrednim.
Na jakiej podstawie? Że leciał w samolocie?

>A które to konkretnie?
Wysokość brzozy, a później beczka - gdy brzoza ucieta niby na wys. 6m a skrzydło ma 20m , podawanie przez Błasika wysokości itd.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A od czego mierzyli że muszą teraz jechać i mierzyć i badać
> brzozę od nowa.

Przypominam Ci, że w Raporcie Komisji Millera była nieco inna wysokość brzozy, niż u Anodiny.
A czemu tego nie zrobili wtedy - tego nie wiem. Po prostu samolot mógł upaść w Polsce, wtedy byłoby znacznie łatwiej wszystko zmierzyć

> Może była spróchniała i się złamała od podmuchu odrzutu z silnika
> - co? Oczywiście nikt nie wiem bo na "słowo" ruskim uwierzono. ŻENADA

No żenada. A przeciez sam Antonii Macierewicz był niecałe 30 km od miejsca zdarzenia.. ale w krytycznym momencie zawrócił
Wszystko byłoby takie proste dzisiaj..

>>Gwoli ścisłości - w raporcie Millera jest mowa o nacisku pośrednim.
> Na jakiej podstawie? Że leciał w samolocie?

Cytat:
w jednostce odczuwało się presję wywieraną przez Dowództwo Sił Powietrznych, znacznie wykraczającą poza zapisany w dokumentach nadzór nad działalnością pułku, na szybkie wyszkolenie załóg na samolotach Tu-154M.

Cytat:
Można natomiast stwierdzić, że istniała presja, która oddziaływała na załogę w sposób pośredni, związana z rangą lotu, obecnością najważniejszych osób w państwie na pokładzie samolotu i wagą uroczystości w Lesie Katyńskim (..) Podsumowując tę cześć analizy, trzeba wskazać na błędy i naruszenia, które miały miejsce w krytycznym locie. Niewłaściwe przygotowanie załogi do lotu, przestawienie wysokościomierza w celu "wyciszenia" systemu TAWS, próba odejścia na drugi krąg w trybie autopilota na lotnisku bez systemu ILS, obecność w kokpicie osób trzecich, brak efektywnej współpracy załogi, przyjęcie nadmiernych obowiązków przez dowódcę statku powietrznego, niewystarczający poziom wyszkolenia załogi oraz niezdecydowany, miejscami chaotyczny i wykazujący symptomy silnego stresu związanego z odpowiedzialnością i niewłaściwym przygotowaniem organizacyjnym sposób działania GKL, były czynnikami mającymi zasadnicze znaczenie w określaniu przyczyn wypadku. Oczywiste jest, że załoga działała na takim poziomie, na jakim została wyszkolona. Reagowała na sytuacje ekstremalnie trudne w sposób daleko wykraczający poza standardy bezpieczeństwa, ale właśnie te standardy w 36 splt uległy poważnemu obniżeniu. Nie mogły więc stanowić żadnego wzorca będącego podstawą do podejmowania właściwych decyzji
przez dowódcę statku powietrznego i do aktywnej postawy pozostałych członków załogi reagujących na błędy decyzyjne przez niego podejmowane. Deprecjacja standardów bezpieczeństwa i nieumiejętność działania w sytuacjach trudnych były spowodowane zaniżeniem poziomu szkoleń (lub ich brakiem).

Cytat:
Po stronie załogi samolotu najsilniejszymi negatywnymi czynnikami było przeciążenie informacyjne, błędy pilotażowe, słaby poziom współpracy załogi i presja pośrednia związana z wagą realizowanego zadania.

Cytat:
presja dysponentów co do realizacji zamówień na wykonanie lotów oraz świadomość dowództwa pułku i personelu latającego wagi realizowanych przez jednostkę zadań skutkowała przyjmowaniem do realizacji zadań, których pułk, w ramach dysponowanych środków (liczba statków powietrznych, wyszkolonych pilotów oraz personelu obsługi naziemnej) nie był w stanie realizować przy utrzymaniu pożądanego poziomu bezpieczeństwa lotów.

RAPORT KOŃCOWY z badania zdarzenia lotniczego nr 192/2010/11 samolotu Tu-154M nr 101
zaistniałego dnia 10 kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska SMOLEŃSK PÓŁNOCNY, WARSZAWA 2011r.

> brzoza ucieta niby na wys. 6m a skrzydło ma 20m

Skrzydło nie jest umocowane na wysokości 20m ponad samolotem. Z tego co wiem, przymocowanie jest do jego kadłuba na wysokości niższej, niż połowa wysokości kadłuba.
pozdrawiam

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>No żenada. A przeciez sam Antonii Macierewicz był niecałe 30 km od miejsca zdarzenia.. ale w krytycznym momencie zawrócił
A co ma do tego Macierewicz??? teza że wszystko co złe to wina rządów PIS 2005-2007 jest dziecinna.
>Wszystko byłoby takie proste dzisiaj..
>>>Gwoli ścisłości - w raporcie Millera jest mowa o nacisku pośrednim.
>> Na jakiej podstawie? Że leciał w samolocie?
> [cytat]w jednostce odczuwało się presję .....
No tak była presja bo był Błasik w kokpicie, później się okazało że Błasika nie było w kokpicie ale presja została. Niedoszkolona załoga bo to Błasik odczytywał dobre wysokości, jak się okazało że to drugi pilot to dalej została niedoszkolona załoga.
Pierdu, pierdu.
>> brzoza ucieta niby na wys. 6m a skrzydło ma 20m
>Skrzydło nie jest umocowane na wysokości 20m ponad samolotem. Z tego co wiem, przymocowanie jest do jego kadłuba na wysokości niższej, niż połowa wysokości kadłuba.
No właśnie to jak samolot się okręcił nie zahaczając skrzydłem o ziemię ??

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ale w krytycznym momencie zawrócił
>A co ma do tego Macierewicz??? teza że wszystko
> co złe to wina rządów PIS 2005-2007 jest dziecinna.

Tu odniosłem Macierewicza tylko i wyłącznie do brzozy. Mógł sam sprawdzić bohater, a nie snuć teraz domysły. Tego jednak nie zrobił (?)

> No tak była presja bo był Błasik w kokpicie,
> później się okazało że Błasika nie było

I znów Konowale jesteś w sposób niedbały nieścisły. Dokładniej okazało się, że nie można w 100% rozpoznać po głosie, kto tam był poza pilotami i Kazaną.
Jednakże z kontekstu odpowiedzi m.in. pilotów wiemy, ze było tam dwóch generałów, do dziś snuje się przepuszczenia że gen. Błasik jednak był w kokpicie.

> No właśnie to jak samolot się okręcił nie
> zahaczając skrzydłem o ziemię ??

Tu przyznam, że nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Skoro brzoza ciachnęła lewe skrzydło, to prawym okręciło o 180 st tylko w powietrzu. Poza tym, z tego co pamiętam po urwaniu skrzydła samolot był w tendencji wznoszącej więc jeszcze wzniósł się na około 15 m. Dopiero później całkiem spadł.
Rozpiętość TU-154M to 37.55 m Dzielone przez dwa to 18,7m. Końcówka urwanego skrzydła to trochę więcej niż 6m.
18.7-6=12.7m
Czy teraz się zgadza?
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Tu odniosłem Macierewicza tylko i wyłącznie do brzozy. Mógł sam sprawdzić bohater, a nie snuć teraz domysły. Tego jednak nie zrobił (?)
Ty też mogłeś sprawdzić. Co to za uwaga wogóle ??? Toż tysiące osób mogło sprawdzić i pewnie by sprawdziło jakby przypuszczało że taki syf urządzi nam państwo polskie w osobach które do tego zostały wydelegowane.

>I znów Konowale jesteś w sposób niedbały nieścisły. Dokładniej okazało się, że nie można w 100% rozpoznać po głosie, kto tam był poza pilotami i Kazaną.
To może nikogo nie było, ale może tam Putin za sterami siedział - nie?

>Jednakże z kontekstu odpowiedzi m.in. pilotów wiemy, ze było tam dwóch generałów, do dziś snuje się przepuszczenia że gen. Błasik jednak był w kokpicie.
No snuje się. I mgła sie snuje i różne się rzeczy snują. Nie ma to jak profesjonalizm i dokładność, ale oczywiście nie ma to znaczenia bo komisja już wszystko wysnuła.

>Tu przyznam, że nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Skoro brzoza ciachnęła lewe skrzydło, to prawym okręciło o 180 st tylko w powietrzu. Poza tym, z tego co pamiętam po urwaniu skrzydła samolot był w tendencji wznoszącej więc jeszcze wzniósł się na około 15 m. Dopiero później całkiem spadł.

>Rozpiętość TU-154M to 37.55 m Dzielone przez dwa to 18,7m. Końcówka urwanego skrzydła to trochę więcej niż 6m.
>18.7-6=12.7m

No tak. Dlatego musiał podskoczyć żeby było jasne co się stało tylko jakoś nikt się nie odniósł do faktu że taki podskok to trudno samolotowi pasażerskiemu wykonać. Ale się fakty dopchnęło kolanem i się zgadzają.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty też mogłeś sprawdzić. Co to za uwaga wogóle ??? Toż tysiące
> osób mogło sprawdzić i pewnie by sprawdziło jakby przypuszczało
> że taki syf urządzi nam państwo polskie w osobach które do tego
> zostały wydelegowane.

Po pierwsze mnie w to nie mieszaj, bo ja z tą brzozą problemu nie mam. Ty go masz, ma go również poseł Macierewicz (bohater słynnej rejterady)
Ja wierzę Osieckiemu, który jeszcze w 2010r. wspiął się na tą brzozę - J. Osiecki, T. Białoszewski, R. Latkowski, "Ostatni Lot": Skrzydło złamało brzozę na wysokości około 6.5-6.7 metra.
Oczywiscie mierzyli to zgrubnie, ale mnie to wystarcza.

>> I znów Konowale jesteś w sposób niedbały nieścisły. Dokładniej
>> okazało się, że nie można w 100% rozpoznać po głosie, kto tam
>> był poza pilotami i Kazaną.
>To może nikogo nie było, ale może tam Putin za sterami siedział - nie?

Tja.. i po co uderzasz w ten ironiczny ton, Konowale? Chcesz mnie wyprowadzić z równowagi, czy jak?

>> Jednakże z kontekstu odpowiedzi m.in. pilotów wiemy, ze było
>> tam dwóch generałów, do dziś snuje się przepuszczenia że gen. Błasik
> jednak był w kokpicie.
> No snuje się. I mgła sie snuje i różne się rzeczy snują. Nie ma to jak
> profesjonalizm i dokładność, ale oczywiście nie ma to znaczenia bo
> komisja już wszystko wysnuła.

Ależ Ty masz pretensje, chyba do całego świata. Wyluzuj, chłopie!

> No tak. Dlatego musiał podskoczyć żeby było jasne co się
> stało tylko jakoś nikt się nie odniósł do faktu że taki podskok to trudno samolotowi pasażerskiemu wykonać.

Po pierwsze nie musiał. Był jeszcze kilkaset metrów wczesniej skierowany dziobem nieco w górę, prawie szorując brzuchem po łagodnym zboczu pagóra.
Po drugie kpt. Protasiuk skierował wolant "do siebie" na 9 sekund przed uderzeniem w brzozę, a samolot odpowiedział z ok 3 sekundowym opóźnieniem. Od razu widać, że nie studiuje się ważnych dokumentów

> Ale się fakty dopchnęło kolanem i się zgadzają.

Żadnych faktów się nie dopchnęło. Po prostu trudno Ci się z nimi zgodzić. Bogiem a Prawdą nie wykazujesz choćby odrobiny racjonalnej ciekawości, która być może pchnęła by Cię do krytycznego, ale rzetelnego przestudiowania papierów Millelra. Tylko Macierewicza się słucha


Na rysunku symboliczna choinka namalowana na czerwono, to wlaśnie brzoza.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
27-02-2013 15:34 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Po pierwsze mnie w to nie mieszaj, bo ja z tą brzozą problemu nie mam. Ty go masz, ma go również poseł Macierewicz (bohater słynnej rejterady)
Ja też nie mam żadnego problemu z brzozą, a czy go ma Macierewicz to musisz go zapytać, jak chcesz wiedzieć. Z tego co obserwuje to problem z brzozą ma komisja Laska i prokuratura która po trzech latach pojechała badać drzewo bo im urosło o 1m.

>Ja wierzę Osieckiemu, który jeszcze w 2010r. wspiął się na tą brzozę - J. Osiecki, T. Białoszewski, R. Latkowski, "Ostatni Lot": Skrzydło złamało brzozę na wysokości około 6.5-6.7 metra.

Cały dowcip polega na tym , że nie powinniśmy nikomu wierzyć tylko mieć dowody i to powinno zapewnić państwo polskie.

>>To może nikogo nie było, ale może tam Putin za sterami siedział - nie?
>Tja.. i po co uderzasz w ten ironiczny ton, Konowale? Chcesz mnie wyprowadzić z równowagi, czy jak?
Bo na takim poziomie rozmawiasz. Tłumaczenie jest podobne do schematu o TW "schemat agenta się powtarza: nie, wcale, a może raz, no coś podpisałem, musiałem, no bo inaczej bym kariery nie zrobił, no nie raz, wiele razy, ale nie szkodziłem itd." Tu z Błasikiem było tak samo. Pijany Błasik wywierał presję i jeszcze się pokłócił na lotnisku z pilotem. Nie pijany i nie pokłócił ale wywierał presję w kokpicie. No nie stwierdzono że był, ale mógł być. Ciało leży w innym sektorze niż te z kokpitu , ale to na pewno przypadek. To co się dziwisz że inni sobie zamachy wymyślają.

>Ależ Ty masz pretensje, chyba do całego świata. Wyluzuj, chłopie!
Rozmawiamy o katastrofie i pseudośledztwie a nie świecie więc nie dopisuj mi intencji.

> Tylko Macierewicza się słucha
W przeciwieństwie do Ciebie słucham wszystkich.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> problem z brzozą ma komisja Laska i prokuratura która
> po trzech latach pojechała badać drzewo bo im urosło o 1m.

Oj tam znowu. Już Ci pisałem - zależy jak się to mierzy. A że z początku komisja Laska zrobiła to trochę niechlujnie, to tez fakt.

> Cały dowcip polega na tym , że nie powinniśmy
> nikomu wierzyć tylko mieć dowody i to powinno
> zapewnić państwo polskie.

W podane dowody też trzeba wierzyć, bo przecież sam tam nie pojedziesz i nie zmierzysz. Mnie ta ostatnia korekta Prokuratury Wojskowej przekonuje: 666cm to tyle, ile pomierzył Osiecki i to dla mnie całą sprawę zamyka.

> Pijany Błasik

Błasik na pewno nie był pijany.

> wywierał presję i jeszcze się pokłócił
> na lotnisku z pilotem

Hehe i Ty w to wierzysz? Ludzie wiele bajek naopowiadali. Na pewno słyszałeś też o sztucznej mgle z cementu, bombach termo-barycznych o tym że samolot w ogóle nie doleciał do drugiej radiolatarni (to wersja Gazety Polskiej) albo eliminowani są świadkowie itd itp

> Ciało leży w innym sektorze niż te z kokpitu,
> ale to na pewno przypadek.

Nie pamiętam jak z tym ciałem było i nie chcę już wnikać.

> To co się dziwisz że inni sobie zamachy wymyślają.

A niech wymyślają. Co mnie to. Jak ktoś nie ma wyobraźni i przeczucia na jaka skalę musiałby być zamach zaplanowany, aby to tak wszystko "gładko" poszło, to wierzy w zamach. Cóż - jego sprawa
Dajmy już temu spokój.

> W przeciwieństwie do Ciebie słucham wszystkich.

Wbrew pozorom też słucham wszystkich. Ale trzeba jeszcze konfrontować jedne rzeczy z drugimi i coś z tego logicznie wyprowadzać.
Albo taka rzecz: zastanów się, jak mógłby być zamach skoro odnaleziono polską skrzynkę zapisu lotu, którą najpierw odczytano w Warszawie?
Wszyscy kłamią oprócz PiS? Łącznie z Prezydentem Komorowskim, który kiedyś złośliwie komentował, że Prezydent Kaczyński "gdzieś poleci i potem wszystko się zmieni"?
Ano są ludzie, którzy Komorowskiego o to podejrzewają.. ci chyba potrzebuję lepszego specjalisty niż Macierewicz
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
wpolityce.(*)lementow-klamstwa-smolenskiego

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-02-2013 22:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przeczytałem te pytania. Niczego nowego się nie dowiedziałem - wszystko to stara śpiewka: albo samolot nie zrobił beczki, albo brak dowodów na złamaną brzozę, pytania o dodatkowe wyjaśnienia (chyba dalej i głębiej się czepiać) i tak w kółko.

Głębiej zastanowił mnie jedynie punkt szósty:

Cytat:
6. Nie zbadaliście państwo także silników samolotu, poprzestając na ich zewnętrznym oglądzie i stwierdzając, że pracowały one sprawnie aż do uderzenia w ziemię. Do uderzenia w ziemię sprawne miały być także inne, główne mechanizmy samolotu.
Jeśli tak, to czy mógłby Pan powiedzieć, dlaczego ekspertyza ATM, zamieszczona w załączniku do protokołu waszej Komisji, stwierdza, że około 40 metrów przed miejscem, gdzie znajduje się działka dr. Bodina, doszło do awaryjnych drgań silnika nr 1 samolotu, znacznie przekraczających dopuszczalne normy, a sekundę później analogiczne zjawiska nastąpiły w silniku nr 3, a wreszcie doszło do awarii w silniku nr 2 i awarii generatorów prądu?


Rozumiem że ten artykuł niejako firmujesz, skoro mi go podesłałeś.
Właśnie przeglądnąłem sobie załącznik do protokołu komisji Millera. Podpowiedz mi proszę, gdzie w tym załączniku napisane jest to, co wytłuściłem na grubo?
Ja znalazłem coś wręcz przeciwnego.
pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
Stara ale jara. Jak ponad siły komisji jest wyjaśnić takie sprawy obywatelom, to nie ma z kim rozmawiać. To nie jest wypadek na drodze powiatowej w Pcimiu Dolnym, a wyjaśnianie jest na poziomie posterunkowego ze wsi.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Stara ale jara. Jak ponad siły komisji jest wyjaśnić takie
> sprawy obywatelom, to nie ma z kim rozmawiać.

Tak tak, takie gładzenie pod włos jest też pod koniec listy 10 pytań. Trzeba przyznać, ze masz dobrych nauczycieli
Po co rozmawiać, skoro często treści napisane są czytelnie w raporcie Millera, tylko nie chce się go przeczytać?
Oni też leniwi - czytają go wyrywkowo i widzą to tylko, co chcą widzieć.

To jak, wyjaśnisz mi "co autor miał na myśli" w 6 pkt. czy jakoś.. wolisz pisać o Pcimiu?
Ja nie, to zamykamy temat.
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Pytania nie do mnie to raz , dwa to nie mój tekst to nie wiem co autor miał na myśli. Może się pomylił może napisał głupotę. Ja chciałbym żeby się odniósł do tego ekspert rządowy, oficjalny i wszystkie wątpliwości rozwiał.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
28-02-2013 12:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Eksperci rządowi nie są od tego żeby na każdy, nawet głupi tekst / pytanie reagować.

To tylko Tobie się tak wydaje.

Eksperci robią swoją pracę raz, czytając jej wyniki trzeba wykazać się odrobiną zrozumienia i dobrej woli.
Niestety w autorach tych 10 opytań które podesłałeś elementów owych brakło, dlatego uważam że mliczenie ze strony Laska jest uczciwe. Nie można się zniżać do poziomu dyskursu Macierewicza.
pozdrawiam
25-02-2013 16:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A ile można słuchać , o pancernej brzozie

W kwestii "pancernej" brzozy jeszcze.
Mam kolegę który pracuje m.in. na jednej z polskich uczelni wyższych. Niedawno zadał sobie trud, aby zapoznać się z obliczeniami prof. Biniendy, chciał je osobiście sprawdzić. Według niego przyjęty przez Biniendę model zniszczenia w którym cząsteczki brzozy "znikają" przy zetknięciu ze skrzydłem prowadzi do końcowych wniosków, że skrzydło ścięło brzozę jak siekiera tnie kijek. Widać to z resztą na wizualizacjach w propagowanych przez Gazetę Polską - konkretnie na skrótach z posiedzenia Zespołu Parlamentarnego (np. w filmie Anity Gargas "Anatomia Upadku" )
Kolega konsultował się w sprawie tego modelu ze specjalistami od mechaniki zniszczenia - niestety specjaliści ci zastrzezenia do modelu prof. Biniendy potwierdzili. Krótko mówiąc "symulacja" prof. Biniendy jest nieprzekonywująca. Nowaczyk sugeruje, że był wybuch w skrzydle i kadłubie. Problem w tym, że gdyby był wybuch to byłyby ślady na zwłokach, pęknięte płuca, relacje świadków i masę innych rzeczy, a tego nie ma.
Symulacje zależą od przyjętych założeń. O jakości symulacji świadczy zgodność z faktami. Bardzo często bywa tak, że błąd tkwi w założonym modelu: dopiero po wzbogaceniu modelu uzyskuje się pełną zgodność. Żaden z profesorów ani Binienda, Nowaczyk ani ten z AGH nie byli na miejscu. Ale wypowiadają się autorytatywnie. Prof Witakowski ma rację że bez szczegółowych badań nie powinno się wyrokować.
Brzozę obecnie się bada. Jak ktoś ma wątpliwości z podwójnym złamaniem jej i skrzydła - będzie miał możliwość wzbogacenia swojego modelu o być może opublikowane wkrótce parametry.

Osobiscie zastanawiałem się, dlaczego na organizowanych przez Zespół Parlamemntarny "konferencjach naukowych" nie biorą udziału naukowcy zgadzający się z wynikiami pracy Komisji Millera, przedstawiając swoje kontrargumenty.
Przesłanki o których mi wiadomo dzielą się na dwie grupy:
a) tezy Zespołu Parlamentarnego na takich spotkaniach są już z góry ustalone, zbyt dużo tam polityki a zbyt mało merytorycznej dyskusji i naukowcy nie są chętni się te męczarnie angażować
b) ich udział w tych konferencjach niejako firmowałby absurdalną wersję Macierewicza o wybuchach. Mówiąc wprost - zamieszania dużo, a prestiżu z tego płynącego jakby mniej bo przecież może się "okazać" - jak z Marianem Opanią - że jest się "miernym aktorzyną"

Poseł Macierewicz jest do wszystkiego zdolny, aby uwiarygodnić swoje wersje Katastrofy oskarża polski Rząd i fachowców od wypadków z Komisji Milera o co najmniej fałszowanie materiału dowodowego (!).
Wydaje mi się, że żaden szanujący się naukowiec tudzież członek Komisji Millera nie ma chęci udowadniać, iż nie jest wielbłądem.
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>>A ile można słuchać , o pancernej brzozie
>W kwestii "pancernej" brzozy jeszcze.
>Mam kolegę który pracuje m.in. na jednej z polskich uczelni wyższych.............. Prof Witakowski ma rację że bez szczegółowych badań nie powinno się wyrokować.
No to gdzie te szczegółowe badania po trzech latach ???? To Ty w jeden dzień się rozprawiłeś z teorią Biniendy a Lasek nie może przez rok czy dłużej ??? Presiż stoi na przeszkodzie ??? Są po prostu niekompetentni.
>Brzozę obecnie się bada. Jak ktoś ma wątpliwości z podwójnym złamaniem jej i skrzydła - będzie miał możliwość wzbogacenia swojego modelu o być może opublikowane wkrótce parametry.
A później będą mówić że bez badania skrzydła nic to i tak nie da a skrzydło zbadają po 10 latach bo wcześniej go nie dostaną. Będą badać i badać , a nawet jak im co innego wyjdzie to to raportu nie zmienią bo przecież bez badania wiadomo co się stało, w końcu Stefan rąbał kiedyś brzozę i potwierdza że jest straaaasznie twarda.
>Osobiscie zastanawiałem się, dlaczego na organizowanych przez Zespół Parlamemntarny "konferencjach naukowych" nie biorą udziału naukowcy zgadzający się z wynikiami pracy Komisji Millera, przedstawiając swoje kontrargumenty.
>Przesłanki o których mi wiadomo dzielą się na dwie grupy:
Była też konferencja bodajże ok/ 100 profesorów - też się jakoś nie zainteresowali co ma do powiedzenia spora grupa fachowców.

>Poseł Macierewicz jest do wszystkiego zdolny, aby uwiarygodnić swoje wersje Katastrofy oskarża polski Rząd i fachowców od wypadków z Komisji Milera o co najmniej fałszowanie materiału dowodowego (!).
No do rzetelnych on nie należny.

>Wydaje mi się, że żaden szanujący się naukowiec tudzież członek Komisji Millera nie ma chęci udowadniać, iż nie jest wielbłądem.

Przy tak poważnej sprawie choćby sto razy miał to udowadniać to powinien to zrobić.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No to gdzie te szczegółowe badania po trzech latach ????
> To Ty w jeden dzień się rozprawiłeś z teorią Biniendy a Lasek
> nie może przez rok czy dłużej ??? Presiż stoi na przeszkodzie ???
> Są po prostu niekompetentni.

Myślę, że nie spodziewali się takiej pary po stronie posła Macierewicza. Po prostu on wszystkich przerósł, przyznasz sam

> A później będą mówić że bez badania skrzydła nic to i tak nie da
> a skrzydło zbadają po 10 latach bo wcześniej go nie dostaną.
> Będą badać i badać , a nawet jak im co innego wyjdzie to to raportu
> nie zmienią bo przecież bez badania wiadomo co się stało, w końcu
> Stefan rąbał kiedyś brzozę i potwierdza że jest straaaasznie twarda.

Czy Ty Konowal czasem nie chcesz tą ironią wyprowadzić mnie z równowagi? Powiedz
Przeciez pisałem wcześniej, że prokuratura ma swoje grzechy. Komisja też.
Zastanawiam się, czy Ty naprawdę wierzysz w to co sugerujesz, czy tez próbujesz wmówić to przede wszystkim sobie, a przy okazji tym, którzy Twoje wypowiedzi czytają, że był zamach. Jeżeli już ktoś uparcie chce dostarczać wyłącznie dowody niekompetencji Komisji a zarazem chwały Zespołu, to niech je dostarcza ku uciesze swojej i tych, którzy to czytają. Jeśli więc chcesz wierzyć w teorię zamachu, no to sobie wierz - mnie nic do tego.

> Była też konferencja bodajże ok/ 100 profesorów - też się jakoś
> nie zainteresowali co ma do powiedzenia spora grupa fachowców.

Bynajniej. Mój wcześniejszy wpis dowodzi wręcz czegoś przeciwnego.
Interesują się, tylko nie chcą się w to mieszać.

>>Poseł Macierewicz(..)
>No do rzetelnych on nie należny.

Uff.. przynajniej tu się z Tobą zgodzę.

>>Wydaje mi się, że żaden szanujący się naukowiec tudzież członek
>> Komisji Millera nie ma chęci udowadniać, iż nie jest wielbłądem.
>Przy tak poważnej sprawie choćby sto razy miał to udowadniać to powinien to zrobić.

Ale powiedz mi, po co? Przecież to był wypadek Sprawa owszem była, a nawet jest poważna z tym że nikt nie zamierza tego negować. Takie wypadki nigdy nie powinny się powtórzyć.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Z ostatniej chwili:
Cytat:
Gliwice mają rondo im. Lecha Kaczyńskiego21 lutego 2013
Od tej pory rondo u zbiegu ulic Toszeckiej, Warszawskiej i Bohaterów Getta Warszawskiego nosi imię Lecha Kaczyńskiego. Na sesji Rady Miejskiej wniosek o nadanie rondu imienia tragicznie zmarłego prezydenta Polski zgłosił radny PiS. Prezydent Zygmunt Frankiewicz po przedstawieniu uzasadnienia przez radnego stwierdził tylko, że zostało ono zmienione w stosunku do poprzedniego i teraz odnosiło się tylko do działalności Lecha Kaczyńskiego. Później już nikt nie zabrał głosu. Po głosowaniu okazało się, że 12 radnych było za nadaniem nazwy, 6 było przeciwnych, a 3 wstrzymało się od głosu.
Niedawno pojawiły się także propozycje innych patronów dla ronda - m.in. Generał Jerzy Ziętek czy też Edward Gierek. Ostatecznie rondo nosi od dziś imię śp. Lecha Kaczyńskiego.

Źródło infogliwice.pl/?p=13347

>> Po trzecie - mnie zawsze uczono, ze najważniesze jest to,
>> co ludzie noszą w sercach.
> Jak widać po rządzących to chyba
> kamienie noszą.

Nie wiedziałem, że z Ciebie taki altruista Konowal
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Aaa i dlatego w Warszawie nie ma pomnika prezydenta który
> zginą wykonując swoje obowiązki. Ciekawy sposób upamiętniania
> wybrała władza.

Nie wiem, czy władza. Czy to aby troszku nie na wyrost?
Poza tym zapewne wiesz, kim dla PiS i mediów pokroju Gazeta Polska jest ks. Isakowicz-Zaleski.

Cytat:
"Dla mnie to postać tragiczna. Nie był mężem stanu, nie spełnił pokładanych w nim nadziei, nie wykorzystał siły swojej prezydentury (...) nie jestem fanem Lecha Kaczyńskiego i w jego kanonizacji uczestniczyć nie będę. Nie sądzę, że prezydent powinien spoczywać na Wawelu (...) jeśli pochowano go na Wawelu, to dlatego, że już wtedy zaczęto budować jego mit. Uważano, że to miejsce przesłoni jego wszystkie błędy"
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w książce "Chodzi mi tylko o prawdę"

łącząc pozdrowienia
19-02-2013 00:43 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
No wiem i wiem że Lech mu podpadł za stosunek do historii kresów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No wiem i wiem że Lech mu podpadł za stosunek do historii kresów.

A ja się z kolei zastanawiam, czy to co mówi ks. Isakowicz-Zaleski to tylko kwestia podpadnięcia mu Lecha za stosunek do historii kresów.
miłego dnia!

---
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pewnie że skandal. Ekshumacji było już więcej, a byłoby
> dużo więcej jakby prokuratura się na nie zgodziła, więc
> bagatelizowanie tej sprawy jest nieuprawnione.

Myślę, że nikt ich nie bagatelizuje. Ludzi denerwuje jednak to, że dziś wyrzuca się decyzyjnym wtedy gremiom, że nie zrobili wcześniej "odpowiednich ruchów" (piękne określenie, prawda?), jakby nie byli związani określoną sytuacją. Wtedy byłby nowy skandal i na to ludzie raczej nie byli gotowi.
Ja to rozumiem.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Ja to rozumiem.
A ja nie. Jak nie byli gotowi, a mieli taki obowiązek to powinni być zwolnieni w trybie natychmiastowym.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ja tu pisałem o zwykłych ludziach, którzy dowiedzieli się o katastrofie. Też m.in. o nas. To była trauma, szok..
My, ba - rodziny nie byliśmy / nie były gotowe na ponowne otwieranie trumien, badania genetyczne, korekty ciał itd. itp..
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ty popatrz - wobec mnie nie bywają tak miłosierne (..)

Ania, a może pomożesz mi w rozmowie z jedną "zołzką"? Strasznie mnie tam "gnębi"..
www.racjonalista.pl/forum.php/s,537149#w547970
www.racjonalista.pl/forum.php/s,537149#w547979

---
14-02-2013 10:20 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Ania, a może pomożesz mi w rozmowie z jedną "zołzką"? Strasznie mnie tam "gnębi"..
Ona cię gnębi?! Człowieku, po prostu zacznij myśleć. Wiem, że po latach hołubienia pewnych przekonań ciężko się z nimi rozstać, ale twoja interlokutorka (lekarka w dodatku) ma rację. Też brałam kiedyś udział w tej dyskusji - tak mniej więcej ze sześć lat temu, bo wtedy się zaczęła, ale jak znajdę chwilę, jeszcze raz ją prześledzę.
Dziwne, że nigdy cię nie uderzyła prawidłowość - tzw. "obrońcy życia" to głownie mężczyźni, a zwolennicy autonomicznych decyzji kobiet - kobiety. Czyli u podstaw tej ideologii leży kontrola nad kobietami.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Mam wrażenie, że nieuważnie nas przeczytałaś.
Nie jestem reprezentem tzw. "obrońców życia" i nie uważam, aby ideologia kontroli nad kobietami był dobra.
Rzeczywiście myślisz, że zawracłabym się wtedy do Ciebie o wsparcie?!
Jak najbardziej jestem zwolennikiem autonomicznych decyzji kobiet, powiem więcej - wyssałem to z mlekiem matki
Mnie tam chodzi o coś innego,
pozdrowienia

---
14-02-2013 15:04 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Mnie tam chodzi o coś innego,
Ale o co? Dopiero teraz wrócę przejrzeć cały wątek, ale w tym co przeczytałam zgadzam się z "zołzką" (?)
My mamy w tych sprawach podobne opinie, w innych - bywały rozbieżności.
Ale - ok, wróciłam do domu - wracam do lektury.
14-02-2013 15:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Są dwie sprawy, w skrócie:
1. Miłość i dbałość o partnera.. powiązana z czynnym brakiem zgody na dziecko, aborcją mogącą zastępować profilatyczne środki antykoncepcjne - czego ja nie bardzo rozumiem, chodzi o samo zjawisko braku zgody.
2. Sposob podejścia do Konowala (rozmowy z nim).

> w tym co przeczytałam zgadzam się z "zołzką" (?)

Co ciekawe - ja w większości też.
miłej lektury, pozdrówka

---
15-02-2013 12:10 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
Jacku, przeczytałam bardzo uważnie cały wątek. Wg mnie była tam mowa o przerwaniu ciąży: niechcianej (np. gwałt), w przypadku płodu z wadą nie dającą szansy przeżycia dziecka. Nikt nie postulował aborcji zastępującej antykoncepcję.
Innymi słowy - komentarze dotyczyły sytuacji fundamentalnych dla dobrostanu kobiety, ale ... z punktu widzenia kobiety, który jak widać nadal jest ciężki do zaakceptowania. Fakt, że my mamy prawo (wciąż ograniczone) do decydowania o własnym życiu / ciele / seksualności ciężko przebija się do świadomości mężczyzn.
>1. Miłość i dbałość o partnera..
A czemu nie o partnerkę? Czy do końca świata ma być tak jednostronnie?
>2. Sposob podejścia do Konowala (rozmowy z nim).
Miałam raz starcie z tym panem i chyba się wycofałam (nie lubię pyskówek). Podejrzewam, że Liliac, jako moderatorka widzi tego znacznie więcej i ma już wyrobiony stosunek do jego komentarzy, a w tym wątku akurat były one mętne i nie apropos komentowanej wypowiedzi. Przy tym kiedyś odniosłam wrażenie, że jest lekarzem (coś chyba takiego sugerował). No to jeśli jest, to ... chroń nas Boże przed lekarzami z taką wiedzą.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak, dokładnie o tym był ten wątek. Mnie ze swojej strony interesowały potencjalne powody braku chęci posiadania dziecka nawet w udanym i satysfakcjonującym związku (obiektywnie). Chciałem otworzyć tam subwątek.
W reakcji dano mi do zrozumienia, że chce się rozmawiać tylko o tym, o czym do tej pory, przy czym nastąpiła próba przypisania mi demonicznych zamiarów.
Naprawdę jest ok

>>1. Miłość i dbałość o partnera..
>A czemu nie o partnerkę? Czy do końca świata ma być tak jednostronnie?

Hm.. czy my faceci nie dbamy o partnerki? Często zarzuca mi sie jednostronność, brak podstaw do uogólnień. I Ci ludzie pewnie nieraz mają rację.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w548421
Uważam że część facetów jednak dba o partnerki, takie jakieś dziwolągi z nich
Myślę, że to powinno być obustronne, wzajemność i wymiana w dobrym - tu dbałość, miłość, szacunek i tolerancja. Neurony lustrzane w ruch. Inaczej chyba się w związku daleko nie zajdzie..

> w tym wątku akurat były one mętne i nie apropos
> komentowanej wypowiedzi. Przy tym kiedyś odniosłam wrażenie, że
> jest lekarzem (coś chyba takiego sugerował).

Ciekawe co psizesz. A co na to sam zainteresowany, czy możesz nam zdradzić Konowale co rorobisz w życiu?
Oczywiście jeśli nie chcesz to nie mów, nie chcę wyjść po raz kolejny na kogoś, kto się przyczepia.
miłego dnia!
20-02-2013 11:11 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
Jacku, czy my ciągniemy ten wątek sprzed stu lat, co do którego nie pamiętam o czym był?
Tworzenie subwątków mija się z celem, gdy mam już problem z otwarciem głównego. Możesz otworzyć wątek "Dlaczego niektóre kobiety nie chcą mieć dzieci" i różne panie dadzą różne odpowiedzi. Ja nie czuję się na siłach, żeby wypowiadać się w czyimś imieniu.
>Myślę, że to powinno być obustronne, ...
Taka interpretacja oficjalnie jest od niedawna i jeszcze się na dobre nie przyjęła. Nadal to kobieta ma być tą stroną opiekuńczą, empatyczną itd.
20-02-2013 12:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Możesz otworzyć wątek "Dlaczego niektóre kobiety nie chcą
> mieć dzieci" i różne panie dadzą różne odpowiedzi. Ja nie czuję
> się na siłach, żeby wypowiadać się w czyimś imieniu.

W porządku. Może kiedyś o takim wątku pomyślę.

> Nadal to kobieta ma być tą stroną opiekuńczą,
> empatyczną itd.

Tak.. choć zastanawiam się, czy to też nie jest jakiś stereotyp, odchodzący teraz pomału w przeszłość.
Nadopiekuńczość, zbyt daleko posunięta empatia tworzą etos żony-ofiary ogniska domowego, jak to już klasycznie opisała wspomniana tutaj Danuta Wałęsowa.
Szczerze - źle bym się czuł, gdyby moja żona pruła sobie zyły, ale to może też wynika z faktu że zawsze byłem osobą samodzielną i też się lubię opiekować bliskimi mi osobami.

Jeśli jednak czasami jest tak jak mówisz - myślę że dużo pracy przed Wami - kobietami, żeby ten stereotyp przymusu a może związane z tym poczucie winy jakoś wyrugować / uśmierzyć.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
20-02-2013 13:44 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...zastanawiam się, czy to też nie jest jakiś stereotyp, odchodzący teraz pomału w przeszłość.
Nie, kobieta jest pod większą presją otoczenia.
>Szczerze - źle bym się czuł, gdyby moja żona pruła sobie żyły, ...
To nie szukaj typu męczennicy.
>... dużo pracy przed Wami - kobietami, żeby ten stereotyp przymusu a może związane z tym poczucie winy jakoś wyrugować / uśmierzyć.
Ja takiego poczucia nie mam, bo to jest efekt religijnego wychowania. I walczyć też nie zamierzam, to poza moim zasięgiem (obca kultura). Po prostu sama się nie pakuję w takie układy. Ale młode pokolenie też już sobie radzi.
20-02-2013 14:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po prostu sama się nie pakuję w takie układy.

Otóż to

> Ale młode pokolenie też już sobie radzi.

Tak, widzę. Bardzo często negowaniem wszystkiego i wszystkich.
Robiąc coś przy aucie parę lat temu mimochodem przysłuchiwałem się rozmowie młodego pokolenia. Były tam dwie dziewczyny i jeden chłopak w okolicach 18 lat. Czasem włos się na głowie stroszy,
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
20-02-2013 14:37 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>...mimochodem przysłuchiwałem się rozmowie młodego pokolenia. ... Czasem włos się na głowie stroszy,
>pozdrowienia
Ja ich nie oceniam. Nie jestem pewna, czy sama byłam lepsza w tym wieku.
Pozdrawiam
20-02-2013 15:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ja byłem gorszy ale nie w taki chamski sposób,
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
19-02-2013 22:20 
 Ocena 3 na 3
Konowal (6291 punktów)

>Innymi słowy - komentarze dotyczyły sytuacji fundamentalnych dla dobrostanu kobiety, ale ... z punktu widzenia kobiety, który jak widać nadal jest ciężki do zaakceptowania. Fakt, że my mamy prawo (wciąż ograniczone) do decydowania o własnym życiu / ciele / seksualności ciężko przebija się do świadomości mężczyzn.
Bez przesady. Choćby to że dyskutujemy, a kiedyś ........ sama wiesz patriarchat Zresztą moim zdaniem większość mężczyzn bardzo chwaliłoby sobie wasze rozwiązanie "moje ciało moja sprawa" o ile byłoby konsekwentne, czyli panowie byliby jak trutnie skaczące z kwiatka na kwiatek, a że coś się zapyli ........ no cóż w końcu to nie mężczyzny ciało.
>>1. Miłość i dbałość o partnera..
>A czemu nie o partnerkę?
CO za seksizm hihihi
>>2. Sposob podejścia do Konowala (rozmowy z nim).
>Miałam raz starcie z tym panem i chyba się wycofałam (nie lubię pyskówek).
Jakoś faktycznie działamy sobie na nerwy.
>Podejrzewam, że Liliac, jako moderatorka widzi tego znacznie więcej i ma już wyrobiony stosunek do jego komentarzy, a w tym wątku akurat były one mętne i nie apropos komentowanej wypowiedzi. Przy tym kiedyś odniosłam wrażenie, że jest lekarzem (coś chyba takiego sugerował). No to jeśli jest, to ... chroń nas Boże przed lekarzami z taką wiedzą.
Nie jestem lekarzem.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
20-02-2013 11:47 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>...moim zdaniem większość mężczyzn bardzo chwaliłoby sobie wasze rozwiązanie "moje ciało moja sprawa" ...
Ależ takie podejście dominuje i nie jest "nasze". Zabawić się - tak, ale ... konsekwencje niech ponosi ktoś inny. I ten brak odpowiedzialności wywołuje taką reakcję.
>CO za seksizm hihihi
A co, nam nie wolno?
>Jakoś faktycznie działamy sobie na nerwy.
Jakby co, jest funkcja blokowania wypowiedzi na forum.
20-02-2013 12:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ależ takie podejście dominuje i nie jest "nasze". Zabawić się - tak,
> ale ... konsekwencje niech ponosi ktoś inny. I ten brak
> odpowiedzialności wywołuje taką reakcję.

Tak, masz rację. To jest karygodne. Gorzej, że na to czasem pozwalacie..

>> CO za seksizm hihihi
> A co, nam nie wolno?

Oczywiscie, wolno

Sobota rano spać nie możesz
Wstaniesz, kapcie włożysz
Potem się golisz tylko dla niej
I do łóżka śniadanie
Przynosisz jej z porannym słonkiem
Po to by małżonkę
Namówić na co nieco małe
"No chyba zwariowałeś!

Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie
Powąchać tak, dotykać nie
Minęła pora godowa,
Teraz tylko boli głowa.

Kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się
Powąchać tak, dotykać nie
Znów idzie wiosna
Przyjmij ten cios na klatę,
Jeszcze gorzej będzie latem
(..)

Zamachowski & Grupa MoCarta "Kobiety jak te kwiaty"

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
20-02-2013 13:52 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>...Gorzej, że na to czasem pozwalacie..
To temat też na oddzielny wątek.
A Zamachowski, przy całym szacunku dla jego talentu i pracy, chyba też zmienił żonę i to na model ... lekko przechodzony.
20-02-2013 14:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ano właśnie. Gorzej, ze przy 4ce dzieci i to nie takich dorosłych..
A może byłoby jeszcze gorzej, gdyby zmienił na 19 letnią dziewicę (o ile jeszcze takowe chdozą po ziemi).
To już może lepiej, że jest Monika Richardson ze średnim przebiegiem

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>>Jakoś faktycznie działamy sobie na nerwy.
>Jakby co, jest funkcja blokowania wypowiedzi na forum.
Nie korzystam, bo po to jestem na forum żeby dyskutować.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> moim zdaniem większość mężczyzn bardzo chwaliłoby sobie wasze
> rozwiązanie "moje ciało moja sprawa" o ile byłoby konsekwentne,
> czyli panowie byliby jak trutnie skaczące z kwiatka na kwiatek,
> a że coś się zapyli ........ no cóż w końcu to nie mężczyzny ciało.

Toś pojechał po bandzie Konowal!
Inna rzecz, że faktycznie są i tacy mężczyźni. Ale i muszą być kobiety, które się na to godzą.
W kwestii aborcji jeszcze, bo przecież wiadomo do czego pijesz.
Czy chcemy tego czy nie, kobieta od chwili poczęcia ma kompletną władzę nad życiem które się w niej rodzi, myślę że nie powinniśmy jej odbierać wolności w decydowaniu co z tym "fantem" dalej robić, choć swoje zdanie trzeba oczywiście mieć.
Jeśli chcesz aby dziecko się urodziło - nie gróź "zapylonej" kobiecie krymianłem, tylko weź się do roboty i zaopiekuj, stwórz dogodne warunki które pozwolą jej poczyuć się bezpiecznie. Myślę, że tutaj już nasza "władza" się kończy. Dalej to jej decyzja.

Na marginesie - ze słyszenia znam i kobiety skaczące z kwiatka na kwiatek
miłego dnia!


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
20-02-2013 13:19 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Jeśli chcesz aby dziecko się urodziło - nie gróź "zapylonej" kobiecie kryminałem, tylko weź się do roboty i zaopiekuj, stwórz dogodne warunki które pozwolą jej poczuć się bezpiecznie.
Warunki stworzyć powinno państwo poprzez system prawny. Dopiero wtedy kobiety zdecydują się rodzić dzieci, gdy będą wiedziały, że po porodzie nie skończą na bruku, bez żłobka i przedszkola. Słusznie bowiem nie mają zaufania do swoich rodzin i partnerów.

[Zresztą ja pogoniłabym na cztery wiatry kogoś, kto chciałby się mną "zaopiekować". Nie potrzebuję opieki, bo nie jestem niepełnosprawnym niemowlęciem. Potrzebuję tylko, żeby mi nie przeszkadzano w pracy i żebym miała co z dzieckiem zrobić. Szczęśliwie wczesne dzieciństwo mojej córki upłynęło za PRL-u i tuż po. Wtedy istniały żłobki, przedszkoli nie pozamykano, a powrót do pracy miałam zagwarantowany i bez łaski.]
20-02-2013 13:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Warunki stworzyć powinno państwo poprzez system prawny.
> Dopiero wtedy kobiety zdecydują się rodzić dzieci, gdy będą wiedziały,
> że po porodzie nie skończą na bruku, bez żłobka i przedszkola.
> Słusznie bowiem nie mają zaufania do swoich rodzin i partnerów.

Słusznie - niesłusznie, to kwestia indywidualna.
Taki daleki przykład: na zachodzie Chin kobiety rodzą bez tych wszystkich gwarancji, czasem drugie dziecko idzie pod presją przymusowej aborcji do 8 miesiąca ciąży. To się dzieje teraz.
Co jeszcze jest trochę inne niż u nas - sposób patrzenia tam na rodzinę i wzajemne wspieranie się.

Pozwól że zapytam - do szpitala i z niego również odebrałaś się sama?
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
20-02-2013 13:50 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Pozwól że zapytam - do szpitala i z niego również odebrałaś się sama?
Do szpitala - tak. Ze szpitala - ojciec po mnie (nas) wpadł po drodze z pracy, niewielka to była fatyga, po sąsiedzku. Bo co?
20-02-2013 14:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Bo kogoś mi tu brakuje.
Miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
25-02-2013 13:11 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Bo kogoś mi tu brakuje.
Mi nie
25-02-2013 13:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak się domyśliłem, że już nie
pozdrowienia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
25-02-2013 12:57 
 Ocena-3 na 7
Konowal (6291 punktów)
>>Jeśli chcesz aby dziecko się urodziło - nie gróź "zapylonej" kobiecie kryminałem, tylko weź się do roboty i zaopiekuj, stwórz dogodne warunki które pozwolą jej poczuć się bezpiecznie.
>Warunki stworzyć powinno państwo poprzez system prawny. Dopiero wtedy kobiety zdecydują się rodzić dzieci, gdy będą wiedziały, że po porodzie nie skończą na bruku, bez żłobka i przedszkola.
A co chłop ma być tylko do tyrania ???
> Słusznie bowiem nie mają zaufania do swoich rodzin i partnerów.
Smutne wyznanie, ale czy myślisz że państwo jest bardziej godne zaufania ?? Państwo czyli kto?
> Szczęśliwie wczesne dzieciństwo mojej córki upłynęło za PRL-u i tuż po. Wtedy istniały żłobki, przedszkoli nie pozamykano,
Że tak się zapytam - skąd wiesz że szczęśliwe, bo z tego co piszesz raczej przy niej nie byłaś - tylko były opiekunki ze żłobka i przedszkola.
>a powrót do pracy miałam zagwarantowany i bez łaski.
No i długi bez łaski Gierak zostawił

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-02-2013 13:10 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Że tak się zapytam - skąd wiesz że szczęśliwe, bo z tego co piszesz raczej przy niej nie byłaś - tylko były opiekunki ze żłobka i przedszkola.
Za to masz minus. Bo g*** wiesz, a się wypowiadasz.
25-02-2013 13:21 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Że tak się zapytam - skąd wiesz że szczęśliwe, bo z tego co piszesz raczej przy niej nie byłaś - tylko były opiekunki ze żłobka i przedszkola.
>Za to masz minus.

Dwa .


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Konowal (6291 punktów)

>>Za to masz minus.
>Dwa .

i Ty Brutusie ? :-D

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-03-2013 11:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> i Ty Brutusie ? :-D

Ty Konowal nie zajmuj się Brutusami, tylko odpisywaniem na moje posty!
Miłego dnia
Konowal (6291 punktów)
>Ty Konowal nie zajmuj się Brutusami, tylko odpisywaniem na moje posty!
Co mam Ci odpisać? że po trzech latach badają brzozę i skrzydło, i że trotyl jest na wraku - po co jak i tak wszystko wiadomo bo komisja MAK (bo Laska była odtwórcza) wszystko wyjaśniła.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-03-2013 23:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pamiętam, że mieliśmy i inne tematy - upamiętnianie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kto był czyim przełożonym i tak dalej i tym podobne.
Tak, czytałem dziś te rewelacje Gazety Polskiej a propos kawałków wetkniętych w brzozę post factum oraz wskazań TNT (przecieki).
Co do mnie - nadal spokojnie czekam, było w tej gazecie tak dużo podobnych rewelacji że zdziwiłbym się, gdyby teraz pisali inaczej.
Przypomina mi się tu pewien filmik na Youtube, w którym zmodyfikowano nakręcony komórka film tuż po katastrofie: w tle ktoś się przemyka, słuchać jęki rannych ale i strzały z broni maszynowej.

Napisałeś że "komisja MAK (bo Laska była odtwórcza) wszystko wyjaśniła".
Zauważ, że jeszcze przed komisją MAK zupełnie podobnie wyjaśnili sprawę panowie Jan Osiecki, Tomasz Białoszewski i Robert Latkowski. Niestety, co można było przypuszczać niepoprawni polityczne ochrzcili ich pracę mianem "totalnego odlotu".
*
A jak tam, przekonałeś się w końcu do brzemiennego w skutkach braku treningów na trenażerach?
Czy jednak dalej twierdzisz, że "wszystko to wina Tuska"?
spokojnej nocy

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
No i po trzech latach dostali częstotliwość którą można skoordynować wiadomości z Jaka itd. Tylko nie wiem po co się marnuje pieniądze podatnika jak wszystko jest jasne.

>Czy jednak dalej twierdzisz, że "wszystko to wina Tuska"?
>spokojnej nocy
Politycznie on za to odpowiada.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-03-2013 11:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Czy jednak dalej twierdzisz, że "wszystko to wina Tuska"?
>Politycznie on za to odpowiada.

Również za decyzje z 2006r. ws trenażerów odpowiada Tusk?
Konowal (6291 punktów)
Katastrofa była w 2010 r.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-03-2013 12:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Katastrofa była w 2010 r.

Kapitan Protasiuk ani Pilot Grzywna nie rozpoczęli swoich szkoleń na TU-154M w 2010r.
Również ich instruktorzy nie nabyli swoich umiejętności w okresie 1 stycznia - 9 kwietnia 2010r.
Konowal (6291 punktów)
Mieli takie umiejętności jakie mieli - mieli takie szkolenia jakie mieli. jak byli lepsi od nich to trzeba było żeby to ci lepsi latali - gestia MON, jak żaden z pilotów nie spełniał wymagań trzeba było wynająć. Jak dwa lata Klich nie mógł sobie poradzić z reorganizacją wojska mu podległego to wina jego i jego przełożonego.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mieli takie umiejętności jakie mieli - mieli takie szkolenia jakie mieli

Tusk też miał takie umiejętności, jakie miał. I Klich i Kaczyński przed nim, ówczesny minister MON Radosław Sikorski oraz dowódca Sił Powietrznych generał broni pilot klasy mistrzowskiej "zasłużony pilot wojskowy" Andrzej Błasik.

> jak byli lepsi od nich to trzeba było żeby to ci lepsi
> latali - gestia MON

Jeśli byli lepsi.

> jak żaden z pilotów nie spełniał wymagań trzeba było wynająć.

Tak, mądry Polak po szkodzie. A w 2006r gdy Prezydenta i Premiera miał PiS nikt nie pomyślał, żeby tranażery w Rosji dla 36 Specpułku prolongować..

> Jak dwa lata Klich nie mógł sobie poradzić z reorganizacją
> wojska mu podległego to wina jego i jego przełożonego.

A jak PiS nie mógł przez 2 lata rządów kupić nowych i nowoczesnych maszyn, to przecież że wina następującego po nim Tuska, względnie poprzedzającego Millelra.
Przecież Bliźniaki muszą pozostać bez najmnieszej skazy, aksjomat taki. Oczywista oczywistosć.
Dzięki Konowal, że mi to wszystko tak klarownie wyjasniłeś .
Pozdrawiam

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Przecież Bliźniaki muszą pozostać bez najmnieszej skazy, aksjomat taki. Oczywista oczywistosć.
>Dzięki Konowal, że mi to wszystko tak klarownie wyjasniłeś .

Nie imputuj mi kolego tego czego nie stwierdziłem. I jeszcze raz powtarzam, idąc zaproponowanym przez Ciebie tokiem rozumowania możemy oskarżyć Jagiellonów. Co do szkoleń to Klich mógł je przywrócić. Zresztą z oficjalnego raportu wynika że to wina pilotów w związku z niedotrzymaniem procedury , a nie sytuacją awaryjną.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> I jeszcze raz powtarzam, idąc zaproponowanym
> przez Ciebie tokiem rozumowania możemy oskarżyć
> Jagiellonów.

Dobrze, odniosę się do tej domniemanej linii 'mojego' rozumowania którą byłeś mi łaskawy miłościwie wyłożyć.
Przyznam, że początku Twoja aluzję zbagatelizowałem, uznałem że to po prostu jakiś ułomny odprysk Twoich racji.
Ale to powtarzasz - ok.
Więc tak. Jagiellonów nie ma co sądzić ni obciążać winą, bo dawno nie żyją, po drugie nie było w ich czasach samolotów, trenażerów a generałowie jeździli na koniach a nie latali (chyba że w snach).
Po trzecie - są trzy rodzaje winy:
- w aspekcie prawnym
- w aspekcie moralnym (ocenia społeczeństwo)
- w aspekcie osobistym (poczucie winy itp.)

Niektórych kwestii, w kilkusetletniej perspektywie nie da się przewidzieć i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wyprowadzał twierdzeń że prapraprapraprapdziadek wpłynął bezpośrednio na taki to a taki czyn papapapapwnuka.
Chyba że jest to b. jasne, jak np. zapis że to Żydzi wydali wyrok na Jezusa -> holocaust.
Z trenażerami sprawa jest jednak inna.
2006 i 2010 dzieli tylko kilka lat. Odpowiedzialni ludzie żyją, ba - pełnią dalej stanowiska w państwie.

I po czwarte. Kto powiedział, że chcę iść dalej niż 2006r? Za Marcinkiewicza i wcześniej trenażery były, więc problemu nie widzę. Teraz jarzysz?

Spróbuję teraz przedstawić bardzo prosto to, na co niestety nie możesz od wielu dni wpaść: już dziecko w przedszkolu wie, ze jak go pani nie nauczy przechodzić przez ulicę, to miesiąc-dwa później może być w niebezpieczeństwie, jeśli zechce zrobić to samodzielnie.
A Ty się zasłaniasz nie-wiadomo-po-co jakimiś Jagiellonami i jeszcze Bóg wie czym, wmawiasz mi, że że to niby moja retoryka itp.
Naprawdę daruj sobie te tanie argumenty, proszę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi.

> Co do szkoleń to Klich mógł je przywrócić.

Pewnie że mógł. Klich jest na równi winny z Sikorskim, z resztą przyznałem to już wcześniej. Czemu do tego wracasz? Sądzisz, ze nie pamiętam co kiedy napisałem?

> Zresztą z oficjalnego raportu wynika że to
> wina pilotów w związku z niedotrzymaniem
> procedury , a nie sytuacją awaryjną.

Właśnie. Poza tym brak czystości kabiny pilotów w trakcie podejścia do lądowania. Goście im przeszkadzali. Ale wracając do tego co mówisz: niedotrzymanie procedur. A powód tego? Brak m.in. odpowiedniego programu szkoleń oraz zaniedbywanie programu szkoleń już istniejących. Przeciążenie obowiązkami -> zbyt mało personelu w 36 Specpułku -> chroniczny brak pieniędzy na ludzi i na szkolenie ich.
Czemu tak trudno jest Ci to zrozumieć?
No powiedz, Konowal..
pozdrawiam

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

> Przeciążenie obowiązkami -> zbyt mało personelu w 36 Specpułku -> chroniczny brak pieniędzy na ludzi i na szkolenie ich.
>Czemu tak trudno jest Ci to zrozumieć?
>No powiedz, Konowal..
No rozumiem - dla mnie to wina tuskolandi, ewentualnie Jagiellonów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A myśl jak chcesz, w końcu to że Lech Kaczyński został prezydentem, że naciskał w trakcie lotu do Gruzji, że nominował na generała lotnictwa Błasika - też wina Tuska

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
07-03-2013 13:07 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>A myśl jak chcesz, w końcu to że Lech Kaczyński został prezydentem, że naciskał w trakcie lotu do Gruzji, że nominował na generała lotnictwa Błasika - też wina Tuska
No tak Kaczyński kazał pilotom ściąć brzozę skrzydłem żeby wszyscy widzieli jacy to my twardzi jesteśmy, ale że pijany Błasik dopiero za czwartym podejściem trafił to wina braku trenażerów.
Ciekawe historie opowiadasz.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-03-2013 13:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ciekawe historie opowiadasz.

Tylko próbuję Konowale wczuć się w Twój klimat.
A ja to bym chciał, aby poseł Macierewicz spektakularnie udowodnił wszystkim, że to jednak skrzydło ścięło brzozę a nie odwrotnie.
Żeby znalazł w sobie taką siłę, wsiadł z profesorem Nowaczykiem oraz Biniendą do drugiego TU-154M o numerze bocznym 102 i ściął przed kamerami c a ł e g o ś w i a t a jakąś brzózkę o średnicy 44cm dokładnie na wysokości 666cm.

Wtedy i nasz Wieszcz Narodowy westchnąłby z rozkoszy w grobie a poseł Macierewicz jak nic zostałby wybrany Prezydentem w miejsce wrednego Tus-Komora!
Wystarczy drobinka odwagi..


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Była podobna katastrofa tutki i tam samolot całą polankę wyciął i skrzydła mu nie odpadły. No ale po co to wszystko sprawdzać jak Stefan przeprowadził doświadczenie i wiadomo że skrzydło odpadło po uderzeniu. Może my się tak przerzucać tekstami, ale po co? Ty nie masz wątpliwości, ja mam, no ale ja z "smoleńskich oszołomów" to żadne wyjaśnienia mi się nie należą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oczywiscie że Ci się należą. Tylko że Ty jak widzę mało znasz/czytasz te wyjaśnienia, co już są.
Katastrofa katastrofie nie jest równa no i diabeł w szczegółach tkwi.
1 listopada 2011r trochę większy Boeing 767 przyziemił na Okęciu o beton - niektórzy 'płakali' wtedy, że w miękkim błocie Tutka roztrzaskała się na kawałeczki, a Boeing na betonie nie. Ot zagwozdka..
Daj jakieś namiary na katastrofę Tutki o której piszesz i wtedy się zobaczy.
Ogólnie: w historii lotnictwa było mnóstwo katastrof, gdzie samolot rozpadł się na drobne kawałki i nikt nie przeżył.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
11-03-2013 11:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty nie masz wątpliwości, ja mam, no ale ja z "smoleńskich
> oszołomów" to żadne wyjaśnienia mi się nie należą.

Poza tym to też nie jest tak, ze ja nie mam wątpliwości. Kwestia tylko prawidłowego ich wyważenia.
Popatrz na czasy zapisów przez rejestratory poszczególnych zdarzeń, oraz dokładny czas końcówek zapisów:

Zdarzenia wg. czasu MRSP
1. uderzenie w drzewo---------------- 8:40:59,375
2. ostatni prawidłowy zapis ATM--- 8:41:02,.53
3. ostatni zapis MŁP-14-5------------ 8:41:04
4. koniec rejestracji MARS_BM----- 8:41:04,5

Zdarzenia wg. czasu MARS_BM
1. uderzenie w drzewo---------------- 8:41:02,8
2. ostatni prawidłowy zapis ATM--- 8:41:06
3. ostatni zapis MŁP-14-5------------ 8:41:07
4. koniec rejestracji MARS_BM----- 8:41:07,5

Zobaczysz, że polski rejestrator ATM uderzenie w brzozę "przeżył", wyłączył zapis dopiero 3 s później.
Rosyjski rejestrator MŁP (którego końcowy zapis Rosjanie teoretycznie mogli podrobić - i tak zakłada Zespół Parlamentarny) wyłączył zapis 1.5s po naszym.
A rosyjski rejestrator mowy w kabinie pilotów pracował do końca (którego końcowy zapis przy złej woli interpretatora teoretycznie również można by podrobić)

Naprawdę - trzreba mieć dużo złej woli, uprzedzeń do Rosjan a zarazem wiary w ich mistrzowskie zdolnosci fałszerskie, żeby sądzić iż wcześniejsze wyłączenie się naszego rejestratora (o ~2s od uderzenia w ziemię) świadczy o katastrofie na skutek wybuchu.
Myśl co chcesz Konowale; to się tak fajnie pisze, analizuje na spokojnie teraz - ale ukartować to wcześniej moim zdaniem jest po prostu niemożliwe.
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Myśl co chcesz Konowale; to się tak fajnie pisze, analizuje na spokojnie teraz - ale ukartować to wcześniej moim zdaniem jest po prostu niemożliwe.

Polscy prokuratorzy zostawiali rejestratory między 17 a 7 zabezpieczone papierowym paskiem przylepionym na klej , a Ty mówisz że jest niemożliwe fałszerstwo ??? toż tam cały repertuar Chóru Aleksandrowa mogli dograć. Polecam Anatomię Upadku w sprawie świetnych zabezpieczeń materiałów w Rosji.

Ale skąd wiadomo że uderzono w drzewo ???? Bo tak twierdzi MAK ? Może brzoza była spróchniała i złamała się od podmuchu ? Nie wiadomo bo badania po trzech latach się przeprowadza, zaś z oficjalnego dokumentu rosyjskich służb które opisywały miejsce po katastrofie w ogóle nie było złamanej brzozy , więc może jaka koparka je złamała.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2013 10:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Witaj Konowale po świętach.
Co do naszych polskich rejestratorów - mówisz o pasku i kleju, a ja o czymś zupełnie innym. O elektronicznej pamięci typu flasch, na której nagrywały się parametry lotu i o protokole oraz kodzie, w którym się to odbywało.
Urządzenie elektroniczne wyprodukowane w Polsce, przez polską firmę trudniącą się awioniką między godziną 17 a 7 podrobić jest po prostu fizycznie niemożliwe.
Trzeba by zatrudnić cały sztab rosyjskich geniuszy, logistyków itp.
Rozumiem że Ty bardzo doceniasz cel, który im jakoby przyświecał - tzn. uśmiercenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i zatarcie śladów. Ja w to jednak nie wierzę. Nie widzę powodu.

> Polecam Anatomię Upadku

Przykro mi, ale już ogladałem

> Ale skąd wiadomo że uderzono w drzewo ???? Bo tak twierdzi MAK ?

Bo byli świadkowie. Bo brzoza była ułamana. Bo skrzydło odpadło.
Dla Ciebie pewnie w 100% byłoby to pewne tylko wtedy, gdyby przy brzozie o 8:40, 10 kwietnia stał poseł Macierewicz i sam własnoocznie wszystko poświadczył.
Niestety nie stał. A to pech..
Był tylko Rosjanin Nikołaj Bodin. Wybacz, ale mnie tu nic nie zastanawia - wszystko odbyło się w sposób jak najbardziej prawdopodobny.

> z oficjalnego dokumentu rosyjskich służb które opisywały miejsce
> po katastrofie w ogóle nie było złamanej brzozy , więc może jaka
> koparka je złamała.

Możesz podesłać ów dokument, lub link do niego?
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
fakty.inte(*)yjskie-ws-smolenska,nId,929876

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-04-2013 08:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Cytat:
Wzdłuż drogi Smoleńsk-Pieczersk również w kierunku z południa na północ znajduje się wąwóz o szerokości ok. 2-3 m, wewnątrz którego na odcinku ok. 20-25 m są porozrzucane metalowe fragmenty samolotu różnej wielkości" - czytamy w rosyjskim dokumencie.

Po pierwsze jak już, to źle przetłumaczone, powinno być "wąwóz o szerokości 2-3 km" oraz "na pasie o szerokości ok. 20-25m". Widać że nikt z "Nowego Państwa" nie czytał tego ze zrozumieniem, a już bardzo dziwię się Tobie, że tego nie wyłapałeś.
Po drugie - od kiedy wierzymy Rosjanom? Dlaczego wybierać akurat te rzeczy, które sprzyjają naszemu założeniu?
Macierewicz rozpoczynaając pracę swojego Zespołu już na początku określił do czego zmierza i to dla mnie całą jego mrówczą robotę dyskkwalifikuje.
I po trzecie - masz jakiś skan tego dokumentu, można go gdzieś obejrzeć?

Dalej czytamy Cytat:
Dokument wspomina natomiast o innych uszkodzonych drzewach, w tym także brzozach
Przecież to samo wspomina Raport Komisji Millera!

Cytat:
Według polskiej komisji miała ona być złamana na wysokości 5 m, a wersja rosyjska, przedstawiona w filmie National Geographic, mówi o 11 m" - mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" Antoni Macierewicz.

Nie chce mi się oglądać jeszcze raz filmu National Geographic, ale wg mojej pamięci mówiono tam o długości gónego, odcinka drzewa. Mam szacunek do pana Macierewicza jako człowieka, ale widać tu jak na dłoni jego kłamliwe intencje. To pierwszej wody manipulat, już i tak poświęciliśmy mu tutaj zbyt dużo czasu.

I dalej:
Cytat:
Jak zauważa "GPC", sporządzony przez Rosjan opis pokrywa się z zeznaniami naocznych świadków, m.in. tych, którzy byli na miejscu w momencie katastrofy lub zaraz po niej - załogi jaka-40 oraz funkcjonariuszy BOR-u. BOR-owcy przyjechali z Katynia (gdzie miały się odbywać uroczystości) do Smoleńska natychmiast po otrzymaniu informacji o katastrofie.

Piękna sugestia, z tym że całkowicie pusta. Konował, o czymś ten cytat ma świadczyć? Czy są jakieś rozbieżnosci np. w zeznaniach BORowców i Raporcie Millera? Jeśli tak, to jakie konkretnie i kto to mówił, mógłbyś przytoczyć?
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Po drugie - od kiedy wierzymy Rosjanom? Dlaczego wybierać akurat te rzeczy, które sprzyjają naszemu założeniu?
To Wy wierzycie Rosjanom i jak widać są dokumenty lepsze i gorsze.

>Macierewicz rozpoczynaając pracę swojego Zespołu już na początku określił do czego zmierza i to dla mnie całą jego mrówczą robotę dyskkwalifikuje.
TO samo mam odczucie co do komisji Milera.

Ja tam jestem prosty chłopak, ale przy takiej katastrofie to należny nam się rzetelne pokazanie faktów - a tu nawet co do faktów nie ma pewności.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-04-2013 09:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To Wy wierzycie Rosjanom i jak widać są dokumenty lepsze i gorsze.

To w co ja wierzę zostawmy. Powyżej możesz przeczytać i zrozumieć (gdybyś tylko chciał), że wierzą im wyrywkowo dziennikarze "Nowego Państwa", "GPC" a nawet sam wybitnej sławy śledczy Antonii Macierewicz.

>> Macierewicz rozpoczynaając pracę swojego Zespołu już na
>> początku określił do czego zmierza i to dla mnie całą jego mrówczą robotę dyskkwalifikuje.
> TO samo mam odczucie co do komisji Milera.

Komisja Millera oraz Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie badali wnikliwie wersję zamachu i ją wykluczyli. Członkowie Zespołu Parlametarnego natomiast fakty i argumenty za wersją wypadku odrzucili i to jest różnica.

>Ja tam jestem prosty chłopak, ale przy takiej katastrofie to
> należny nam się rzetelne pokazanie faktów - a tu nawet
> co do faktów nie ma pewności.

Prosty chłopaku, skoro fakty się neguje to istotnie pewności mieć nie można
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Prosty chłopaku, skoro fakty się neguje to istotnie pewności mieć nie można
One same się negują, jak wysokość brzozy, Błasik w kokpicie, naciski Kaczyńskiego, kto jest w jakiej trumnie, przekopywanie na metr w głąb, pomoc rosyjska w śledztwie - no ale cóż Ci pozostało jak nie wierzyć MAK i Milerowi

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
- Wysokość brzozy: kwestia względna czy liczyć od gruntu, podłoża + tolerancja + nie przykładanie należytej wagi do dokładności przez urzędników (niedbałość)
- Błasik w kokpicie: pośrednio można wnioskować, że jednak był. Z resztą to sprawa drugorzędna.
- Domniemane naciski prezydenta Kaczyńskiego: nigdy nikt w oficjalnych dokumentach nie stwierdził, że robił to własnoręcznie i bezpośrednio podczas lotu. Nie mniej nacisk był, ale pośredni, choćby poprzez brak do końca poinformowania pilotów o lotnisku zapasowym przez ministra ds. protokołu dyplomatycznego Kazanę.
- Czy dobrze rozumiem, twierdzisz że "kto jest w jakiej trumnie" miało wpływ na katastrofę?
- Przekopywanie na metr w głąb: emocje i naiwność Marszałek Sejmu Ewy Kopacz, która u takich jak Ty ludzi obróciła się przeciwko niej.
- Pomoc rosyjska w śledztwie: już z końcem 2010r okazało się, że nie jest tak różowo. Propaganda Tuska, ale kto nie był naiwny, ten wiedział jak jest.
I żeby było jasne Konował - ja nie wierzę ani MAK, ani Milerowi.
Przemawia do mnie tylko to, co sam rozumiem i co w przeważającej części pokrywa się ze zdrowym rozsądkiem, logiką i poczuciem rzeczywistości oraz moim własnym doświadczeniem życiowym.
Ale Ty koniecznie wierz, jak sam uważasz za stosowne.
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>- Wysokość brzozy: kwestia względna czy liczyć od gruntu, podłoża + tolerancja + nie przykładanie należytej wagi do dokładności przez urzędników (niedbałość)
To jakie są fakty? Bo wiesz brzoza nie rośnie tak że jest coraz grubsza z odległością od ziemi.

>- Błasik w kokpicie: pośrednio można wnioskować, że jednak był. Z resztą to sprawa drugorzędna.
Na jakim fakcie opierasz że był? I na jakim fakcie opierasz że drugorzędny ? A pamiętasz że mówili że Błasik dobrze podawał odległość do ziemi a reszta się myliła? a okazało się że to drugi pilot był.

>- Domniemane naciski prezydenta Kaczyńskiego: nigdy nikt w oficjalnych dokumentach nie stwierdził, że robił to własnoręcznie i bezpośrednio podczas lotu. Nie mniej nacisk był, ale pośredni, choćby poprzez brak do końca poinformowania pilotów o lotnisku zapasowym przez ministra ds. protokołu dyplomatycznego Kazanę.
No tak jak Kazana czegoś nie powiedział to znaczy że były naciski Kaczyńskiego - logika powalająca.

>- Czy dobrze rozumiem, twierdzisz że "kto jest w jakiej trumnie" miało wpływ na katastrofę?
Pytałeś o fakty - nawet takie najprostsze się nie zgadzają, to co sądzić o innych faktach ???
>- Przekopywanie na metr w głąb: emocje i naiwność Marszałek Sejmu Ewy Kopacz, która u takich jak Ty ludzi obróciła się przeciwko niej.
No bo ja prosty chłopak - jak ktoś kłamie to dla mnie jest niewiarygodny.

>Przemawia do mnie tylko to, co sam rozumiem i co w przeważającej części pokrywa się ze zdrowym rozsądkiem, logiką i poczuciem rzeczywistości oraz moim własnym doświadczeniem życiowym.
Gratuluje poczucia rzeczywistości.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Na jakim fakcie opierasz że był?

Na podstawie kontekstu nagranych rozmów między pierwszym i drugim Pilotem.

> A pamiętasz że mówili że Błasik dobrze podawał odległość do
> ziemi a reszta się myliła? a okazało się że to drugi pilot był.

Bardzo dobrze pamiętam. Zgadza się, okazało się inaczej gdy zapisy zostały precyzyjniej odczytane przez Polaków (w pierwszej kolejnosci były odczytane przez Rosjan)

> No tak jak Kazana czegoś nie powiedział to znaczy
> że były naciski Kaczyńskiego - logika powalająca.

Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to Cię powaliło.

> Pytałeś o fakty - nawet takie najprostsze się nie zgadzają,
> to co sądzić o innych faktach ???

Świat nie jest idealny Konowale, choć wiem że Ty byś bardzo chciał.
Ale ok, dobrze. Przejdźmy zatem do 'faktów' odkrytych przez Zepsół Parlamentarny, o których niżej.

> No bo ja prosty chłopak

Wiem

> jak ktoś kłamie to dla mnie jest niewiarygodny.

Tylko zauważ, że teraz wiesz że było inaczej. Ona wtedy tego nie wiedziała, tylko emocjonalnie coś chlapnęła. To były całkowiecie inne warunki, ministrowie też wszystkiego nie wiedzieli. Coś tam wiecej wiedzieli w czym uczestniczyli, resztę albo dopowiadali, albo optymistycznie interpretowali tak jak nieraz robi i Kacyzński np. z prof. Glińskim, czy też realnymi sznsami na zdobycie władzy pzrez PiS w 2011r. To co powiedziała Kopacz niezbyt dobrze o niej świadczy, ale cóż - ludzie są tylko ludźmi.
Naprawdę, lepiej swoją gorycz zostawić na boku i zająć sie zdarzeniami niż kto co powiedział, bo tak nigdzie nie zajdziesz i tylko się do reszty rozjątrzysz.

Konowale, teraz z innej beczki.
Domniemywam że nieźle orientujesz się w różnych dociekaniach przedstawianych przez Gazetę Polską i Zespół Parlamentarny posła Macierewicza, to może odpowiedziałbyś mi na kilka pytań i wątpliwości związanych z wynikami pracy Zespołu:

1 Na debacie Zespołu w lutym b.r. ekspert dr Wacław Berczyński z Boeinga zakwestionował końcowy lot Tu-154M w "półbeczce". Jak to możliwe, ze profesor nie zna przepisów FAA, które nie odnoszą się do utraty siły nośnej na jednym skrzydle , ani do utraty 20 proc. skrzydła, lecz do 20 proc. nierównowagi w chwilowym podmuchu wiatru o umiarkowanej prędkości?

2. Jakie są dowody na to, że Prezydencki Tupolew rozpadał się w powietrzu ponad kilometr (jak mówi Macierewicz), skoro na wszelkich zdjęciach satelitarnych, robionych po 10 kwietnia 2010r. widać rozczłonkowany wrak na odcinku o szerokości około 60m i długości 130m?

3. Dwa wybuchy. Jak to możliwe, że eksperci Zespołu Parlamentarnego zignorowali:
a) brak ich śladu w nagraniach z rejestratorów głosu
b) brak potwierdzenia w rejestratorach parametrów lotu zmiany ciśnienia w przedziałach pasażerskich (było stabilne)
c) brak uszkodzeń bębenków usznych u ofiar

4. Pominięcie punktu Taws 38. Jak specjaliści Zespołu orzekli, że jest on istotny i w przypadku powstałych już uszkodzeń, że parametry w Taws 38 rzetelnie będą oddawać stan faktyczny?

5. Brzoza. Jakie parametry drewna oraz geometrię skrzydła przyjął prof. Binbienda z Uniwersytetu w Ohio i skąd wiemy, że prawidłowe?

6. Używanie katastrof Tu-134 Kirgistanie w 2011r i Tu-154 w grudniu pod Moskwą (gdzie niby wszyscy przeżyli) jako analogie do Smoleńskiej. Gdzie poseł Macierewicz podaje dokładny opis (i skąd czerpie jego źródło) warunków podejścia do lądowania, zetknięcia z ziemią i sposobu zachowania się samolotów podczas wyhamowania?

7. Symulacje prof. Biniendy upadku kadłuba samolotu, gdzie kadłub "nie ma prawa odgiąć się na zewnątrz, a na zdjęciach jest odgięty". Dlaczego profesor nie uwzględnił prędkości postępowej 260 km/h?

8. Przedstawiona przez prof. Jacka Rońdę z AGH analogia Katastrofy Smoleńskiej do niedawnego awaryjnego lądowania motoszybowca w Warszawie, którym wg niego (skonstruowanym ze sklejki) pilot płk. Benedict przeleciawszy nad Powązkami (gdzie leży część ofiar Katastrofy) ściął latarnię.
Skąd profesor wiedział, że ściął, że był ze sklejki, ze przeleciał nad Powązkami i że leciał nim płk. Benedict?

Tych moich wątpliwości jest więcej, ale niech będą te na początek.
Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>> Na jakim fakcie opierasz że był?
>Na podstawie kontekstu nagranych rozmów między pierwszym i drugim Pilotem.
To ustalmy czy się opieramy na faktach czy na kontekstach.

>Bardzo dobrze pamiętam. Zgadza się, okazało się inaczej gdy zapisy zostały precyzyjniej odczytane przez Polaków (w pierwszej kolejnosci były odczytane przez Rosjan)
A raport z "kontekstami" został niezmieniony.

>Tylko zauważ, że teraz wiesz że było inaczej. Ona wtedy tego nie wiedziała, tylko emocjonalnie coś chlapnęła.
CHlapnąć to ja se mogę, bo już mi nalewka odstała się. Zaś jak chlapie Marszałek Sejmu w sprawie śmierci Prezydenta Polski i Dowództwa Armii Polskiej to co najmniej jest to powód do dymisji. Oczywiście przyjmując że coś chlapnęła a nie wprowadzała z rozmysłem w błąd.

>....ludzie są tylko ludźmi.
Jak tuskolandia to "ludzie są tylko ludźmi", jak Macierewicz/PiS to oszołom i talib

>Tych moich wątpliwości jest więcej, ale niech będą te na początek.
Było zaproszenie na tą konferencję i Lasek mógł przyjść i wszystko wyjaśnić. Ja nie jestem od wyjaśniania. Opozycja ma prawo zadawać trudne pytania i jak są oczywiste odpowiedzi to chciałbym je usłyszeć. Na razie słyszę że oszołami się nie rozmawia a eksperymenty na brzozie robił Stefan siekierą. Jak to CI wystarcza to ok. Mnie nie wystarcza.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To ustalmy czy się opieramy na faktach czy na kontekstach.

Kontekst faktycznej rozmowy jest tam klarowny, ale rozumiem też, że czepianie się ma Ci w czymś pomóc, np. w nagięciu faktów by kogoś wybielić.

> A raport z "kontekstami" został niezmieniony.

I co by Ci dało, gdyby zamiast przypisania głosu do gen. Błasika było tam napisane 'z kontekstu rozmowy wynika, że gen. Błasik był w kokpicie z drugiem generałem X'? Pewnie presja pośrednia zniknęłaby, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

> CHlapnąć to ja se mogę, bo już mi nalewka odstała się.
> Zaś jak chlapie Marszałek Sejmu w sprawie śmierci Prezydenta
> Polski i Dowództwa Armii Polskiej to co najmniej jest to powód
> do dymisji. Oczywiście przyjmując że coś chlapnęła a nie
> wprowadzała z rozmysłem w błąd.

Masz rację. Proponuję idź i postaw ją za to chlapnięcie przed Trybunałem Stanu.

> Było zaproszenie na tą konferencję i Lasek mógł
> przyjść i wszystko wyjaśnić.

Po pierwsze po co, skoro dla ludzi spokojnych, znających życie i myślących większość z tych rzeczy, o których mówi Macierewicz jest jasna?
Po drugie jeśli już, to Rząd ma wyjść z inicjatywą co i jak wyjaśniać, jeśli jest taka potrzeba. A nie pan poseł Macierewicz.
Gość jest zbyt cienkim Bolkiem, żeby zapraszać Komisję do wyjaśniania jakichś swoich bzdur "bo to jego widzimisię".
A propos, czy zapoznałeś się może z pytaniami i wątpliwościami do konkluzji Zespołu Parlamentarnego p. Macierewicza, o których wyżej?

> JA nie jestem od wyjaśniania.

Konowale, ale jesteś od myślenia i czytania tego, co już jest. Nie tylko od kupowania bezkrytycznie wątpliwości np. Bogusława Zawadzkiego z Salonu24.
Dla mnie pan Zawadzki byłby bardziej przekonujący, gdyby tam pojechał i swoje wątpliwości bardziej ugruntował.
Ale pofatygować się nie chciało, więc nie jest. Natomiast Białoszewski, Osiecki pojechali.Członkowie Komisji Millera też tam byli i to jest właśnie ta podstawowa różnica, kapujesz.

> Opozycja ma prawo zadawać trudne pytania i jak są oczywiste
> odpowiedzi to chciałbym je usłyszeć.

Czasami podaję Ci logiczne i szerzej spójne odpowiedzi, ale mam całkiem przeciwne wrażenie. W rzeczywistości nie chcesz
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>> To ustalmy czy się opieramy na faktach czy na kontekstach.
>Kontekst faktycznej rozmowy jest tam klarowny, ale rozumiem też, że czepianie się ma Ci w czymś pomóc, np. w nagięciu faktów by kogoś wybielić.
Prokuraturze jak rozumiem też, bo ona wyraźnie powiedziała że nie ma żadnych dowodów na naciski na pilotów.
Na ucho rozpoznano głos Błasika, na oko zidentyfikowano Kaczorowskiego , ale rozumiem że to jednak kontekst jest najważniejszy.
>> A raport z "kontekstami" został niezmieniony.
>I co by Ci dało, gdyby zamiast przypisania głosu do gen. Błasika było tam napisane 'z kontekstu rozmowy wynika, że gen. Błasik był w kokpicie z drugiem generałem X'? Pewnie presja pośrednia zniknęłaby, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
ŻADNEJ PRESJI NIE BYŁO.

>Masz rację. Proponuję idź i postaw ją za to chlapnięcie przed Trybunałem Stanu.
Chętnie to bym zrobił i mam nadzieję że tak się stanie.

>A propos, czy zapoznałeś się może z pytaniami i wątpliwościami do konkluzji Zespołu Parlamentarnego p. Macierewicza, o których wyżej?
Jak masz jakieś wątpliwości to zadaj pytanie do ZP Macierewicza, ja czekam na odpowiedź Laska na zapytania do niego, może by mnie usatysfakcjonowały ale jakoś nie mogę się doczekać.
>> JA nie jestem od wyjaśniania.

>Ale pofatygować się nie chciało, więc nie jest. Natomiast Białoszewski, Osiecki pojechali.Członkowie Komisji Millera też tam byli i to jest właśnie ta podstawowa różnica, kapujesz.
Wiele ludzi tam pojechało, szkoda tylko że komisja Milera tam nic nie robiła: nie zmierzyła brzozy, nie zbadał pnia, nie badała obecności trotylu itd. itd. Pewnie z kontekstu cały raport powstał - szkoda tylko że kontekst wzięto z Rosji.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Prokuraturze jak rozumiem też, bo ona wyraźnie powiedziała
> że nie ma żadnych dowodów na naciski na pilotów.

Skoro rozumiesz to dobrze, to chętnie zaznajomię się ze źródłem skąd to wiesz

> ŻADNEJ PRESJI NIE BYŁO.

Konowale nie bądź naiwny. Od pisania wielkimi literami presja nie zniknie

>>Masz rację. Proponuję idź i postaw ją za to chlapnięcie przed Trybunałem Stanu.
>Chętnie to bym zrobił i mam nadzieję że tak się stanie.

Tak, z lektury Twoich wpisów można to wyczuć już od co najmniej paru miesięcy.
No wzór katolickiego podejścia normalnie stawiać przed Trybunałem Stanu kobietę, która coś chlapneła w swojej naiwnej dobrej wierze z mówinicy. Nikogo nie zabiła, nie zraniła ale Polskę zdradziła, więc Trybunał Stanu jej się należy. Dojstajesz medal za swój patriotyzm oraz ambitną postawę chrześcijańską.


>Jak masz jakieś wątpliwości to zadaj pytanie do ZP Macierewicza,

Konowale, ja Tobie odpowiadam, męczę się wyszukując argumenty, poświecam czas a Ty mnie pomóc leniuszku nie chcesz. Wzajemność musi być, inaczej ja tylko tracę a Ty zyskujesz.
Zatem? Czekam.

> ja czekam na odpowiedź Laska na zapytania do niego, może by
> mnie usatysfakcjonowały ale jakoś nie mogę się doczekać.

W porządku, ale to już jest poza mną. Miej może (jak już musisz) pretensje do Laska. Ja Tobie zawsze odpowiadam.

> Wiele ludzi tam pojechało, szkoda tylko że komisja Milera tam
> nic nie robiła:

Skoro nie czytałeś tych klikuset stron raportu, to oczywiste że wydaje Ci się, że nic nie robiła. Proste, jak sznurek do snopowiązałki

> nie zmierzyła brzozy

Niestety zmierzyła

> nie badała obecności trotylu

Niestety znów się mylisz. Badali w elementach, które uzyskali zaraz po Katastrofie. Później badali już całościowo.
Więc pobożny Konowale skłamałeś nie uwzględniając dwóch powszechnie znanych faktów. Brawo!
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>>Prokuraturze jak rozumiem też, bo ona wyraźnie powiedziała
>> że nie ma żadnych dowodów na naciski na pilotów.
>Skoro rozumiesz to dobrze, to chętnie zaznajomię się ze źródłem skąd to wiesz
>> ŻADNEJ PRESJI NIE BYŁO.
>Konowale nie bądź naiwny. Od pisania wielkimi literami presja nie zniknie
"Opinia z zakresu fonoskopijnych badań zapisu dźwiękowego wydana przez Instytut Ekspertyz Sądowych nie podaje żadnych okoliczności, które mogłyby uprawdopodobniać tezę o wywieraniu przez gen. Andrzeja Błasika wpływu na pracę i decyzje załogi samolotu" - napisał ppłk Jarosław Sej.
www.wprost(*)nie-bylo-naciskow-gen-Blasika/
i już więcej się nie kompromituj.

>Tak, z lektury Twoich wpisów można to wyczuć już od co najmniej paru miesięcy.
>No wzór katolickiego podejścia normalnie stawiać przed Trybunałem Stanu kobietę, która coś chlapneła w swojej naiwnej dobrej wierze z mówinicy. Nikogo nie zabiła, nie zraniła ale Polskę zdradziła, więc Trybunał Stanu jej się należy. Dojstajesz medal za swój patriotyzm oraz ambitną postawę chrześcijańską.
Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli - Jana 8:32 - tak mam ambitną postawę chrześcijańską i nie chce kłamców na najwyższych stanowiskach państwowych - jak Tobie to nie przeszkadza to Twoja sprawa.

>Konowale, ja Tobie odpowiadam, męczę się wyszukując argumenty, poświecam czas a Ty mnie pomóc leniuszku nie chcesz. Wzajemność musi być, inaczej ja tylko tracę a Ty zyskujesz.
>Zatem? Czekam.
Ty zadajesz pytania do Macierewicza nie do mnie. Na razie raport Milera jest dla mnie mało wiarygodny. Jak Tusk z Boruusewiczem mogą non-stop latać do Gdańska to chyba mógłby wysupłać rząd parę złotych dla komisji żeby mogła zrobić alternatywną symulację i opublikować jej wyniki.

>Niestety zmierzyła
No tak zmierzyła i napisała raport i on jest tak jasny i wiarygodny jak to mierzenie brzozy. Jak badania trotylu którego tam nie było itd.
Tak badając to mogli by dać studentom jakimś do napisania raport - taniej by wyszło a wiarygodny byłby tak samo.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Napisałeś "żadnej". Ja mówiłem o presji pośredniej. Zgadzam się z tobą, że gen. Błasik bezposredniej presji nie wywierał, ale jesteś zarazem wrednym kłamczuchem, bo presja była. Pośrednia.
Łżesz i tyle powiem.

> Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli - Jana 8:32

Tak tak, i te frazesy z Waszych ust znamy.
Tylko z jakiego powodu Konowale tej prawdy tak bardzo unikasz, jak diabeł święconej wody?

> - tak mam ambitną postawę chrześcijańską i nie chce kłamców
> na najwyższych stanowiskach państwowych - jak Tobie to
> nie przeszkadza to Twoja sprawa.

Nie przeszkadza, bo oni nie kłamią . Tak po prostu. Ale rozumiem, że chciałbyś na nich zapolować wzorem guru Macieroewicza, jego intencja jest aż zanadtko zrozumiała, żeby tu sie nad nią rozwodzić.

> Ty zadajesz pytania do Macierewicza nie do mnie.

Ty zadawałeś pytania do Laska, a kierowałeś do mnie. Ja starałem się odpowiadać, bo rozumiem co LAsek miał na myśłi. Jeśli nie zadawałeś ich mnie, to po co w ogóle je tu pisałeś? Co to za pokrętna logika jest?

> Na razie raport Milera jest dla mnie mało wiarygodny

W porządku. Towje zdanie. Dla mnie jest, i widać tak musi zostać. Różnimy się w wielu sprawach.

> No tak zmierzyła i napisała raport i on jest tak jasny i wiarygodny
>jak to mierzenie brzozy. Jak badania trotylu którego tam nie było itd.

Ty po prostu nie czytałeś tego Raportu, czytałeś tylko tendencyjne omówienia ludzi którzy polują i plują na władzę po Tusku, oraz ich zwolenników.
Powoli kończmy już temat, do niczego z Tobą nie da się tu dojść.

>Tak badając to mogli by dać studentom jakimś do napisania
> raport - taniej by wyszło a wiarygodny byłby tak samo.

Tak, jasne. Bo zwolennikó Jarosława Polskęzbawiciela trzeba przekonywać, że czarne jest czarne a białe białe.
Kończymy.

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Kończymy.
Super.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Cześć Konowale. Potraktuj to jako informacja, już nie chcę kontynuacji rozmowy z Tobą. Wczoraj Lasek u Moniki Olejnik po odczytaniu przez nią czterech z dziesięciu pytań "Do komisji Laska" publikowanych na internecie, publicznie powiedział że w najbliższym czasie zajmie się odpowiadaniem na pytania (w tym Zespołu posła Macierewicza).
Zaznaczył jednak, ze musi się to dobywać przy obopólnej akceptacji warunków - w tym bez kamer i bez obecności rodzin ofiar. Tylko rozmowa miedzy fachowcami.
Trzymaj zatem go za słowo, tylko nie wymawiaj się później że Lasek to za cienki Bolek i ma odpowiadać sam Donald Tusk albo Putin
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Trzymaj zatem go za słowo, tylko nie wymawiaj się później że Lasek to za cienki Bolek i ma odpowiadać sam Donald Tusk albo Putin

Tuska to nawet o godzinę bym nie pytał , Putin jakby chciał to by ciekawe rzeczy powiedział, ale z zasady KGB nie za bardzo dowierzam. Co do Laska to wolałbym go nie słuchać już, bo odnosiłby się do własnej sprawy, ale na bezrybiu to i rak ryba Mnie nie chodzi o osoby tylko o fakty. Niektóre będą nie do ustalenia, ale niektóre prosto zweryfikować np. czy skrzydło się ułamie przy uderzeniu z brzozą czy nie. Szkoda tylko że do tego potrzeba trzech lat i głębokich podziałów społecznych.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co do Laska to wolałbym go nie
> słuchać już

Jeszcze niedawno miałeś pretensje, ze milczy..
Szybko zmieniasz zdanie.

> bo odnosiłby się do własnej sprawy,
> ale na bezrybiu to i rak ryba

W jakim sensie własnej? Taka ona własna, jak i posła Macierewicza. Już Ci mówiłem że rozdzielenie wizyt to spisek Kaczyńskich, z pewnością to m.in. Macierewicz podpuszczał Lecha Kaczyńskiego - był b. blisko niego i sam to niejednokrotnie powtarzał.

> Niektóre (fakty) będą nie do ustalenia, ale
> niektóre prosto zweryfikować np. czy skrzydło
> się ułamie przy uderzeniu z brzozą czy nie.

Nie wiem czy prosto. Dla niektórych nawet takie fakty są nieweryfikowalne.

> Szkoda tylko że do tego potrzeba trzech
> lat i głębokich podziałów społecznych.

Ano właśnie. Wszystko było mniej-więcej wiadomo już w 2010r (książka "Ostatni lot" Osieckiego, Białoszewskiego i Latkowskiego), później już całkiem było wiadomo 29 lipca 2011r ale potem głos zabrał poseł Macierewicz.. i głębokie podziały społeczne nastąpiły
Konowal (6291 punktów)

>Ano właśnie. Wszystko było mniej-więcej wiadomo już w 2010r (książka "Ostatni lot" Osieckiego, Białoszewskiego i Latkowskiego),
już 11-go było wiadomo bo przeciez x podchodzili do ladowania, bo debeściaki byli, a pewnie Kaczyński z Błasikiem po pijaku sterowali no i prawda była "arcyboleśnie prosta" - jak to w końcu orzekł ekspert lotniczy. Więc może już do tego nie wracajmy.
> później już całkiem było wiadomo 29 lipca 2011r ale potem głos zabrał poseł Macierewicz.. i głębokie podziały społeczne nastąpiły
I wtedy powinien Lasek się odezwać. Zweryfikować , wyjaśnić itp. Zaś teraz Lasek z tekstami typu o walce w kisielu i sądzie bożym nie jest zbyt wiarygodny w tym że chce coś wyjaśnić.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> pewnie Kaczyński z Błasikiem po pijaku sterowali

Sam bym na to nie wpadł, ale gratuluję śledczej wnikliwości

> Więc może już do tego nie wracajmy.

Tak, nie ma sensu do tego wracać. W końcu sam zainteresowany wierzy sobie w to co chce, często wbrew faktom, sugerując się zdaniem "autorytetów" w rodzaju posła Macierewicza.
Powodzenia Konowal, alleluja i do przodu!

>I wtedy powinien Lasek się odezwać.
> Zweryfikować , wyjaśnić itp.

Nie, nie i jeszcze raz nie. Gdyby poseł Macierewicz, mający dostęp jedynie do chyłkiem przemyconych artefaktów (pokroju pas z fotela) i powszechnie dostępnych zdjęć pokornie przyszedł, zapytał i poczekał na odpowiedź - to pewnie tak. Ale nie.
W taki sposób jak Macierewicz "walczył o prawdę", cytuję "Nie było w dziejach Polski takiego fałszu i zaprzaństwa" i tym podobne kwiatki.. nie należała mu się żadna racjonalna polemika, której nawet ten człowiek owładnięty wizją zamachu nie jest w stanie zasymilować. Kultura obowiązuje Konował, zwłaszcza posłów.
Dziwię się tylko tym, którzy wierzą w tego krzykacza i jego "fachowców".

> Zaś teraz Lasek z tekstami typu o walce
> w kisielu i sądzie bożym nie jest zbyt
> wiarygodny w tym że chce coś wyjaśnić.

Dla mnie teksty, które cytujesz a których nawet nie znam mają znaczenie trzeciorzędne. Ważny jest Raport i to, czy on się trzyma kupy.
Ty jak widzę wyznajesz zasadę, że pomiary które są tam przytoczone, odczyty czarnych skrzynek itp. może podważyć czyjaś wypowiedź o kisielu lub sadzie bożym.
Kompletnie bez sensu, ale jak już mówiłem - wierz sobie Konowal w co chcesz lub nie wierz, ja z tym problemu nie mam.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Mnie nie interesuje co co chciał osiągnąć swoimi pytaniami Macierewicz. Czy były prowokacyjne wymyślone czy zasłyszane i nieoparte o dowody. Nie ważna jest osoba która zadaje/stawia pytanie/problem tylko same pytanie/problem. Jak ktoś mówi ze skrzydło nie mogło się urwać przy uderzeni w brzozę - to cóż szkodziło to wyjaśnić ludziom ???

Dam taki przykład - Na pytanie męża/żony o zdradę można odpowiedzieć: To pytanie nie jest godne na moją odpowiedź. Trafność odpowiedzi pozostawiam Twojej ocenie.

Sekta antysmoleńska na wszelkie pytania ma odpowiedź że nie będą gadać z oszołomami. No to nie gadajcie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie ważna jest osoba która zadaje/stawia
> pytanie/problem tylko same pytanie/problem.

Osoba i jej kondycja jest ważna. Oczywiscie nie można stawiać żadnych diagnoz przed zadaniem pierwszego pytania, ale zgodzisz się ze mną, że jeśli pytanie brzmi "z jakiego układu gwiezdnego kosmici brali udział w katastrofie", świadczy to o niezrównoważeniu emocjonalnym pytającego.
Na takie pytanie nie ma co odpowiadać, tylko wskazać dobrego lekarza "od tych spraw"

> Jak ktoś mówi ze skrzydło nie mogło się
> urwać przy uderzeni w brzozę - to cóż
> szkodziło to wyjaśnić ludziom ???

Nic nie szkodzi, ale jeśli sprawa jest jasna tzn są dowody, są kawałki metalu wbite w brzozę, jest drewno powbijane w skrzydło, jest drzazga która świadczy o tym że drzewo nie zostało skoszone "jak siekierką", jest świadek z imienia nazwiska, są zdjęcia skoszonych drzew, są zapisy z czarnych skrzynek gdzie podane są wysokości, wreszcie jest nagrane odliczanie wysokości nawigatora itp. itd. - to jakiego tłumaczenia jeszcze wymagasz? Jakiego rodzaju argument by Cię Konowale przekonał?
A może to nie chodzi Ci o moje argumenty, tylko żeby podał jest Tusk albo Lasek?
Jeśli tak, to po co w ogóle rozmawiamy?

> Dam taki przykład - Na pytanie męża/żony o zdradę
> można odpowiedzieć: To pytanie nie jest godne na
> moją odpowiedź.

To zależny jakie przesłanki ma mąż/żona. Jeśli twarde, to pytanie jest na miejscu. Jeśli wydumane, świadczy to o chorobliwej zazdrości i będzie nie na miejscu.
Kij ma zawsze dwa końce.

> Sekta antysmoleńska na wszelkie pytania ma
> odpowiedź że nie będą gadać z oszołomami. No to nie gadajcie.

Ok, no to nie gadamy
A tak naprawdę - ja gadam, jeśli nie zauważyłeś to "przypadkiem" gadam z Tobą od paru miesięcy, ale również z kolegami z pracy itp.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Osoba i jej kondycja jest ważna.
Już starożytni wiedzieli że w swojej sprawie się nie wypowiada. Taki tam konflikt interesów. Z tego punktu widzenia ni8ektórzy faktycznie nie mają kondycji.

>Nic nie szkodzi, ale jeśli sprawa jest jasna tzn są dowody, są kawałki metalu wbite w brzozę, jest drewno powbijane w skrzydło, jest drzazga która świadczy o tym że drzewo nie zostało skoszone "jak siekierką", jest świadek z imienia nazwiska, są zdjęcia skoszonych drzew, są zapisy z czarnych skrzynek gdzie podane są wysokości, wreszcie jest nagrane odliczanie wysokości nawigatora itp. itd. - to jakiego tłumaczenia jeszcze wymagasz? Jakiego rodzaju argument by Cię Konowale przekonał?
Jakie zapisy - "uderzyliśmy w brzozę" ? czy jak? Na słuch odczytali że to było uderzenie w brzozę tak jak głos Błasika rozpoznali ? Czy może Stefan przeprowadził eksperyment naukowy swoją siekierką?

>Jeśli tak, to po co w ogóle rozmawiamy?
Ja rozmawiam - Ty powtarzasz za Tuskiem i Laskiem - nic nowego od 10 kwietnia nie powiedzieli, co najwyżej jakieś wykrętu w związku z nowmi ustaleniami faktów

>To zależny jakie przesłanki ma mąż/żona. Jeśli twarde, to pytanie jest na miejscu. Jeśli wydumane, świadczy to o chorobliwej zazdrości i będzie nie na miejscu.
>Kij ma zawsze dwa końce.
Ile by nie miał końców, jak widzę odpowiedzi nie uzyskam tylko jakieś wykręty i tanią psychoanalizę.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jakie zapisy - "uderzyliśmy w brzozę" ? czy jak? Na słuch
> odczytali że to było uderzenie w brzozę

Między innymi na słuch. No przecież, że nie na węch
Ale rozumiem, że skoro omyłkowo przypisali głos gen. Błasikowi to wygodnie by Ci było, gdyby równiż omyłkowo zinterpretowali odgłos ścinanej brzozy.
Niechęć Konowała do rządzących i do komisji Laska przeżyłaby uzasadniona, przeżyłaby tryumf .. tylko że za tą akurat interpretacją odgłosu stoi jeszcze szereg innych dowodów i nic się z nimi nie da zrobić - nie da się wymazać, nie da się uznać za niebyłe, nie da się zastąpić bardziej wiarygodnymi. Niestety, przykro mi bardzo

> Ja rozmawiam - Ty powtarzasz za Tuskiem i Laskiem

Znam ustalenia i konkluzje nie tylko Laska, podawałem Ci szereg nazwisk (łącznie z prof. Biniendą), nie mniej wiedz, że robisz na mnie całkiem spore wrażenie Konowale, z grupy cytowanych nazwisk choć Laska pamiętasz.
Co za pamieć!

> nic nowego od 10 kwietnia nie powiedzieli, co najwyżej jakieś
> wykrętu w związku z nowmi ustaleniami faktów

Oj nie nie, mylisz się i to bardzo - jednak coś tam powiedzieli. Np. ostatnio Lasek z prof. Artymowiczem, że nie można uznawać wyrywkowo zapisów z polskiego rejestratora ATM o wibracjach silników, a jednocześnie z tego samego ATM kwestionować zapisy wysokosci.
Wiedziałeś o tym wcześniej Konowale

>>To zależny jakie przesłanki ma mąż/żona. Jeśli twarde, to pytanie jest na miejscu. Jeśli wydumane, świadczy to o chorobliwej zazdrości i będzie nie na miejscu.
>>Kij ma zawsze dwa końce.
>Ile by nie miał końców,

Ma dokładnie dwa, choc rozumiem że dla Zespołu Parlamentarnego kij ma tyle końców, ile wersji zamachów
A trochę ich już jest, że wyliczę z pamięci kilka:
a) naprowadzanie na śmierć przez Rosjan
b) dwa wybuchy
c) szereg punktowych ładunków wybuchowych
d) sztuczna mgła

> jak widzę odpowiedzi nie uzyskam tylko
> jakieś wykręty i tanią psychoanalizę.

Udzielam ich cierpliwie szanownemu Koledze z forum od paru miesięcy, w całej rozciągłości udzielam, ale szanowny pan Konował z 'sekty smoleńskiej' nie jest w stanie przyswoić podstawowych rzeczy, jak np. zapis w polskim rejestratorze ATM o wysokości kolizyjnej samolotu z brzozą.
Gadka-szmatka, a z konkretów - chcę Cię zapytać, jak to będzie z Twoimi odpowiedziami na te pytania?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w558012
Jakiś z tym problem masz?
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Chcesz wierzyć w kłamliwy raport to wierz. Wytknięto szereg kłamstw w raporcie, ale raport dalej jest niezmieniony a bronić ma go ten co napisał. Może dla Ciebie jest to normalna sytuacja, ale dla mnie jest to NIEWIARYGODNE. Jak masz jakieś pytania to się pytaj ekspertów, ja czekam na odpowiedzi na pytania zadane komisji Laska. Jak odpowie to to będę się zastanawiał co dalej myśleć. Mnie nie przekonują fakty na słuch i eksperymenty Stefana z siekierą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-04-2013 22:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Konowale, starasz się mnie dopasować do swojej bajki z tą wiarą. Na próżno.
Ubzdurałeś sobie, że coś po kimś powtarzam bo lepiej byś się wtedy czuł ze swoją frustracją i wątpliwościami. Powiedzmy sobie szczerze: żeby mnie ocenić, musiałbyś mnie poznać. A tak naprawdę mnie nie znasz, zdaje się nawet nie przejawiałeś do tego chęci. Jak widzę po tych kliku miesiącach pisania, z radością małego dziecka zaprzepaściłeś wszelkie po temu szanse.
Pal sześć ja - gorzej, że odpowiedzi na Twoje pytania już są, tylko w swoim zaślepieniu nie dostrzegłbyś ich nawet wypisanych na wołowej skórze literami wielkości dłoni.

Jak się spojrzy szerzej na Raport - tam są po prostu miejscami nieścisłości lub drugorzędne pomyłki, które u ludzi 'wiary' urastają do rangi problemu.
W porównaniu do mega-manipulacji posła Macierewicza to pikuś. Ale lud smoleński swoje wie, z wiarą przecież nie ma dyskusji. Myślę że nikt, ani ja, ani nawet Lasek (na marginesie - pan doktor Lasek) nie jest władny, żeby to zmienić.
Doprowadziłeś nasza rozmowę do takiej abstrakcji, że nawet nie sprawia mi to już radości. Proponuję rozejdźmy się w pokoju z takimi poglądami, jakie mamy.
Pozostawiam Twoje wątpliwości Tobie. Nie mnie Ciebie zmieniać. Z przykrością stwerdzam, że zmarnowaliśmy cały ten czas w któym do siebie pisaliśmy

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Dalej się bawisz w domorosłego psychoanalityka - masz prawo - ale po co? Z nas dwóch to na razie Ty w coś wierzysz. Ja przestałem uważać raport Milera za wiarygodny po ISTOTNYCH błędach w nim odkrytych , jak również przez to że jest ewidentnie wzorowany w dużej części na raporcie MAK, zaś jak było prowadzone śledztwo przez Rosjan mogliśmy się przekonać wykopując trumny żeby identyfikować ciała. I to by było tyle w temacie. Czekam co odpowie Lasek na pytania. Pewnie się nie doczekam, bo co ma powiedzieć że pomiary robili na oko , a analizę na słuch? a czego nie dosłyszeli i niedowidzieli to im usłużni Rosjanie podpowiedzieli ? Masz prawo wierzyć w pancerną brzozę i eksperymenty Stefana, naciski Kaczyńskiego i co tam jeszcze chcesz. Mi to nie przeszkadza.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-04-2013 11:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Mylisz się, że był wzorowany na raporcie Rosjan, ma choćby rozwinięty wątek odpowiedzialności Wiezy Kontroli lotów, czego u Rosjan w raporcie MAKu nie ma.
Z resztą to b. łatwa teza - skoro coś jest w konkluzji podobne (a bezsprzecznie jest) to na pewno było "odpisane".
Gratuluję Konowale łatwych konkluzji (na marginesie widać jaką metodą w czasach szkolnych sam przyswajałeś wiedzę ) a czy nie nazbyt łatwych - to już pozostawiam Tobie.
Jak już mówiłem - nie wierzę nikomu na słowo. Sprawdzam. A Raport Laska mnie w więkoszoci przekonuje, nie potrzebuję w nic wierzyć. Ostatni raz to powtórzyłem i więcej nie zamierzam.

> Masz prawo wierzyć w pancerną brzozę i eksperymenty
> Stefana, naciski Kaczyńskiego

To nie jest problem wiary w brzozę lub niewiary, tudzież w naciski Kaczyńskiego.
Kapitan Protasiuk chciał we mgle z widzialnością poniżej minimów za wszelką cenę do lądowania podejść, a lotniska zapasowego wyznaczonego nie było.
Druga rzecz to zachowanie Prezydenta Kaczyńskiego podczas lotu do Gruzji w 2008r i późniejsze ujadanie działaczy PiSu (z nazwiska - m.in. poseł Karski i jego interpelacja)
Jeśli nic tu nie widzisz to gratuluję spostrzegawczości i już nie mam pytań.

Poza tym osiągnąłeś mistrzostwo świata konkluzją w domyśle, że skoro Komisja Laska była nieprecyzyjna w wysokosci przycięcia brzozy, to z pewnością Tupolew w nią nie uderzył i jej nie złamał.
Z pewnością również kilka osób katastrofę przeżyło i żyje gdzieś na uboczu, technik Jaka-40 Remigiusz Muś 'coś wiedział' tak jak i marszałek Komorowski, a Antonii Macierewicz ma u siebie w Zespole najwybitnieszych fachowców od latania. No jak miałoby być inaczej, skoro to sam Antonii Macierewicz w którego wierzy Konowal ?
Alleluja, tylko Cię ostrogami posmyrać i do przodu w walce o poseudo-narodowo, ale religijną tożsamość!
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Mylisz się, że był wzorowany na raporcie Rosjan, ma choćby rozwinięty wątek odpowiedzialności Wiezy Kontroli lotów, czego u Rosjan w raporcie MAKu nie ma.
Bez jaj - przecież nie mogli obwinić siebie - to nie tuskolandia.
>Z resztą to b. łatwa teza - skoro coś jest w konkluzji podobne (a bezsprzecznie jest) to na pewno było "odpisane".
Brzoza ma identyczną wysokość, a podobno mierzyli - no chyba że miarkę porzyczyli od Rosjan hahaha.
Pijanego Błasika też na wiarę wzięli do raportu.
>Gratuluję Konowale łatwych konkluzji (na marginesie widać jaką metodą w czasach szkolnych sam przyswajałeś wiedzę ) a czy nie nazbyt łatwych - to już pozostawiam Tobie.
Śmieszny jesteś w tych insynuacjach. Ty za to teraz chyba z Tusk Network Vision przyswajasz wszystko.
>Jak już mówiłem - nie wierzę nikomu na słowo. Sprawdzam. A Raport Laska mnie w więkoszoci przekonuje, nie potrzebuję w nic wierzyć. Ostatni raz to powtórzyłem i więcej nie zamierzam.
A mnie w większości nie przekonuje, bo są w nim kłamstwa.

>Kapitan Protasiuk chciał we mgle z widzialnością poniżej minimów za wszelką cenę do lądowania podejść, a lotniska zapasowego wyznaczonego nie było.
Bzdury piszesz. I zdecyduj się czy wierzysz w raport Millera czy nie bo on tam pisze "- załoga nie chciała lądować, chciała wykonać jedynie próbne podejście"

Czytaj więcej na fakty.inte(*)ium=paste&utm_campaign=firefox
>Druga rzecz to zachowanie Prezydenta Kaczyńskiego podczas lotu do Gruzji w 2008r i późniejsze ujadanie działaczy PiSu (z nazwiska - m.in. poseł Karski i jego interpelacja)
Tak tak to wszystko przez Kaczyńskiego i to pewnie Jarosława który telefonicznie sterował wszystkim.

>Alleluja, tylko Cię ostrogami posmyrać i do przodu w walce o poseudo-narodowo, ale religijną tożsamość!
Za to Ty jak widzę optujesz za opcją Peszek "lepszy żywy obywatel
niż martwy bohater" - oczywiście obywatel UE , bo przecież nie ten obciachowy katolicko-narodowy Polak - nie?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
18-04-2013 12:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bez jaj - przecież nie mogli obwinić siebie - to nie tuskolandia.

No widzisz? I już zaczynasz trybić że się nie wzorowali

> Brzoza ma identyczną wysokość, a podobno mierzyli
> - no chyba że miarkę porzyczyli od Rosjan hahaha.
> Pijanego Błasika też na wiarę wzięli do raportu.

Gadasz w kółko to samo, odsyłam do moim wcześniejszych odpowiedzi bo nie chce mi się ich powtarzać.

> Śmieszny jesteś w tych insynuacjach

Jestem za, a nawet w sposób oczywiście 'oczywisty'

> Ty za to teraz chyba z Tusk Network Vision przyswajasz wszystko.

Wolę Tusk Network-coś tam, niż łzawo-narodowe-story ala Macierewicz.

> A mnie w większości nie przekonuje, bo są w nim kłamstwa.

To się nie pzrekonuj i myśl jak chcesz.

> Bzdury piszesz I zdecyduj się czy wierzysz w raport Millera
> czy nie bo on tam pisze "- załoga nie chciała lądować, chciała wykonać jedynie próbne podejście"

Próbne podejscie do czego? Do księdza po rozgrzeszenie?
Napisałem prawie tak samo tzn. że chcieli podejść, tylko dalej nazwałem to, czego Ty boisz się nawet przeczytać.
Żeby wygłosić płomienne przemówienie w Katyniu trzeba było gdzieś wylądować. A żeby to zrobić - trzeba podejść.
Podchodzi się raczej w jakimś celu, prawda? Czy może wg Ciebie podchodzi się, aby sobie polatać?

> Tak tak to wszystko przez Kaczyńskiego i to pewnie
> Jarosława który telefonicznie sterował wszystkim.

Tą rozmowę znamy tylko z relacji Jarosława Kaczyńskiego, on zgodnie z Twoją teorią nie powinien być sędzią we własnej sprawie, zatem relacja z definicji obiektywna nie jest.
Dzięki, że się w końcu zgadzasz

> Za to Ty jak widzę optujesz za opcją Peszek "lepszy żywy obywatel
> niż martwy bohater" - oczywiście obywatel UE , bo przecież nie ten
> obciachowy katolicko-narodowy Polak - nie?

Pewnie że chciałbym alby ludzie żyli, niżby mieli być martwi. Niestety po raz kolejny Cię rozczaruję - nic nie mam przeciwko żyjącym katolicko-narodowym Polakom, choć oni zdaje się mają coś przeciwko Polakom racjonalistom.

Z katolickich Polaków pokroju Macierewicza, Terlikowskiego lub Hofmana można się czasem pośmiać, bywają pożyteczni m.in. jest z nich rozrywka.
Ale jak na razie, to Ty w tej uni żyjesz, jesz jedzenie unijne, zarabiasz na unijną emeryturę w unijnych firmach, odkładasz pieniążki w unijnych bankach itp.
Ja obecnie nie mieszkam w Uni. No i co, Konowale - unijny obywatelu?

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>> Bez jaj - przecież nie mogli obwinić siebie - to nie tuskolandia.
>No widzisz? I już zaczynasz trybić że się nie wzorowali
To ty nie trybisz. Raport MAK jest tak chamsko tendencyjni że nasi jakiś listek figowy musieli DODAĆ oprócz przepisania paportu MAK.

>Gadasz w kółko to samo, odsyłam do moim wcześniejszych odpowiedzi bo nie chce mi się ich powtarzać.
Bo ja zdania nie zmieniłem - więc i ja do moich odpowiedzi odsyłam.

>> Bzdury piszesz I zdecyduj się czy wierzysz w raport Millera
>> czy nie bo on tam pisze "- załoga nie chciała lądować, chciała wykonać jedynie próbne podejście"
>Próbne podejscie do czego? Do księdza po rozgrzeszenie?
>Napisałem prawie tak samo tzn. że chcieli podejść, tylko dalej nazwałem to, czego Ty boisz się nawet przeczytać.
>Żeby wygłosić płomienne przemówienie w Katyniu trzeba było gdzieś wylądować. A żeby to zrobić - trzeba podejść.
>Podchodzi się raczej w jakimś celu, prawda? Czy może wg Ciebie podchodzi się, aby sobie polatać?

Przytoczę jeszcze raz bo widzę że masz kłopoty ze zrozumieniem prostego zadanie: "załoga NIE CHCIAŁA LĄDOWAĆ"


>Ale jak na razie, to Ty w tej uni żyjesz, jesz jedzenie unijne, zarabiasz na unijną emeryturę w unijnych firmach, odkładasz pieniążki w unijnych bankach itp.
No tak jak w Grecji czy Cyprze - to ja chętnie się wypiszę.
>Ja obecnie nie mieszkam w Uni. No i co, Konowale - unijny obywatelu?
Ja nie jestem unijnym obywatelem bo nie ma na razie państwa UE. Zaś zamieszkanie do przynależności narodowej nie ma wiele wspólnego więc co z tego gdzie Ty mieszkasz, a gdzie ja?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No.. muszę przyznać że 'listek figowy' naszych, to już jest u Ciebie jakiś postęp. Prawdziwy komplement dla Laska

> Bo ja zdania nie zmieniłem - więc i ja do moich odpowiedzi odsyłam.

Ależ ja tych tendencyjnych wątpliwości nie zamierzam czytać drugi raz! Twoje poglądy z resztą znam, pamięć mam dobrą.

> Przytoczę jeszcze raz bo widzę że masz kłopoty ze zrozumieniem
> prostego zadanie: "załoga NIE CHCIAŁA LĄDOWAĆ"

Konował. Ja wiem, że nie chciał lądować, to z resztą wiedziedziałem już przed rozmową z Tobą, nie oświeciłeś mnie. Nie musisz niczego przytaczać.
W czym masz problem, bo nie bardzo rozumiem?

> No tak jak w Grecji czy Cyprze - to ja chętnie się wypiszę.

Nie łudź się, wyrwać Twojego ukochanego Narodu ze szponów Unii nie pozwolą przebrzydli racjonaliści, lewaki, ateiści i inne POkłosia Tuska. Prznajmniej na razie.
Spróbuję jednak coś podpowiedzieć, masz jeszcze jedno wyjscie

>>Ja obecnie nie mieszkam w Uni. No i co, Konowale - unijny obywatelu?
> Ja nie jestem unijnym obywatelem bo nie ma na razie państwa UE.

To był skrót myślowy, liczyłem że się domyślisz.
Więc niech bedzie precyzyjniej: jesteś trybiko-członkiem Wspólnoty, choćby prawnej, ekonomicznej itp.

> Zaś zamieszkanie do przynależności narodowej nie ma wiele
> wspólnego
> więc co z tego gdzie Ty mieszkasz, a gdzie ja?

Teraz zaczynam się w tym co do mnie piszesz gubic, ale ok. Powiedz prosto z mostu, tak jak Ty to potrafisz Konowale: po co przywołałeś temat Uni?

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Nie łudź się, wyrwać Twojego ukochanego Narodu ze szponów Unii nie pozwolą przebrzydli racjonaliści, lewaki, ateiści i inne POkłosia Tuska. Prznajmniej na razie.
Sama się wyrwie jak kasy zabraknie, a zabraknie. Wielki Brat musiał skapitulować przed ekonomią.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie strasz, nie strasz bo się z..
Prawdziwy człowiek niezłomnej wiary z Ciebie (tutaj w ekonomiczną zapaść). Nawet prorok
Na koniec cóż, pozostaje mi tylko dodać racjonalnie: chciałbyś
20-04-2013 14:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Czy może wg Ciebie podchodzi się, aby sobie polatać?
> Przytoczę jeszcze raz bo widzę że masz kłopoty ze
> zrozumieniem prostego zadanie: "załoga NIE CHCIAŁA LĄDOWAĆ"

Uświadomiłem sobie że plączesz terminy czym jest lądowanie (czego piloci nie robili) a czym podejście do lądowania (co wykonywali i o czym wcześniej pisałem)
Jeśli twierdzisz, że mówiłem coś innego - a z tego co widzę tak jest - dawaj karty na stół, cytat proszę.
Człowiek bywa omylny i również ja mogłem coś przekręcić.
A wracając - służę uprzejmie wyjaśnieniami jaka jest różnica między podejściem do lądowania i lądowaniem.

Kontynuując wątek patrz, ciekawa sprawa ostatnio wyszła:
Cytat:
Posłowie PiS buntują się przeciwko Antoniemu Macierewiczowi, jego teoriom o zamachu w Smoleńsku i słowom o trzech osobach, które przeżyły katastrofę prezydenckiego tupolewa. W klubie parlamentarnym partii Jarosława Kaczyńskiego jest nawet ok. 30-40 "smoleńskich ateistów", czyli posłów, którzy nie wierzą w tezy głoszone przez Macierewicza.
Najmocniej brzmi głos posła Zbigniewa Girzyńskiego, który w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" mówi, że nie zna jednoznacznych dowodów na zamach pod Smoleńskiem. Przekonuje też, że w PiS "nie ma dogmatu o nieomylności Macierewicza" - szefa zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej (w jego składzie są wyłącznie parlamentarzyści PiS).
(..)
Macierewicza ostro krytykuje też mec. Rafał Rogalski, który jeszcze kilka tygodni temu był pełnomocnikiem Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie smoleńskim. W czwartek w TVN24 powiedział nawet, że "Antoni Macierewicz powinien zostać przebadany". A "Rz" cytuje inne jego słowa: - Szef zespołu smoleńskiego powinien być rozważny i obiektywny. A pan Macierewicz nie jest, co widać po wynikach jego działalności. Często mija się z prawdą, gdy mówi o materiałach ze śledztwa smoleńskiego. On cynicznie gra tą katastrofą - stwierdził Rogalski.

Tomasz Chodakowski

Więcej na ten temat tu.
Jak myślisz Konowale, czy poseł Macierewicz nie powinien raczej zająć się przekonywaniem swoich partyjnych kolegów-niedowiarków, niż wychodzić ze swoimi 'odkryciami' do zwykłych ludzi?
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Konowale, oto jedynie słuszne wyjaśnienie, w które masz wierzyć, choćbyś wiarę utracił.
Przecież to co mówi doktor Lasek i minister Miller nie jest możliwe, bo prezydenckie samoloty tak po prostu nie spadają

Poseł Macierewicz, 12 kwietnia, Wyszków:
Cytat:
(..)Nawet Rosjanie byli gotowi powiedzieć prawdę w pierwszym momencie, a potem przyjechał Tusk, ściskał się z Putinem i wyrosła pancerna brzoza (..), niedoświadczeni piloci i nieodpowiedzialny prezydent. To nie jest możliwe, bo prezydenckie samoloty po prostu nie spadają. Nie ma katastrof, w których giną prezydenci. Nie ma w dziejach świata naturalnych katastrof samolotów, którymi latają prezydenci, bo piloci są nieodpowiedzialni, bo jest mgła. Żaden naród nigdy wcześniej w dziejach świata nie był tak strasznie doświadczony. Samoloty prezydenckie, tak po prostu, naturalnie, nie spadają (..). Jedyną słuszną teorią jest ta, która zakłada, że samolot rozpadł się nad ziemią na skutek eksplozji

pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański d
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciekawy wywiad do RMF FM dał dziś Jacek Kurski, jest m.in. o Twoim założycielu i wodzu Sekty Smoleńskiej, cytuję część:
Cytat:
(..)Antoni Macierewicz jednak nadaje narrację w tej sprawie, która w naszym przekonaniu szkodzi sprawie, bo akurat i Ziobro, i ja byliśmy tymi, którzy chcieli najbardziej, obok Jarosława Kaczyńskiego, wyjaśnienia prawdy o katastrofie smoleńskiej.
Antoni Macierewicz też chciał, rozumiem.
- Tak, ale to, co dzisiaj robi Antoni Macierewicz, raniąc uczucia bliskich, mówiąc najpierw o tym, że to jest wypowiedzenie wojny z Rosją, potem trotyl, potem de facto chyba o dobijaniu rannych, bo skoro przeżyły trzy osoby, to coś się musiało stać. Szkodzi powadze wyjaśnienia prawdy o Smoleńsku. I to w oczywisty sposób zaczyna szkodzić tej sprawie, pomimo zapewne najlepszych intencji samego Antoniego Macierewicza.


Całośc tu:

Przyznam Ci się, że i mnie to od dłuższego czasu zastanawia: jak można twierdzić że samolot leciał dużo wyżej (na 20-30m?), że przy prędkości nieco poniżej 300 km/h rozpadł się w powietrzu po dwóch wybuchach lub serii.. ale jednak 3 osoby przeżyły?

Tu już raczej tylko psychiatryk może pomóc..

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
23-04-2013 06:17 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Przychodzi Macierewicz do lekarza, a on na to- No! Nareszcie!
07-05-2013 15:40 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> ... zdecyduj się czy wierzysz w raport Millera czy nie bo on tam pisze "- załoga nie chciała lądować, chciała wykonać jedynie próbne podejście"

Tam pisze (str 14): Cytat:
Dowódca statku powietrznego poprosił jednak o zgodę na próbne podejście i otrzymał ją.
Gdyby samolot wynurzył się spod podstawy chmur i pilot zobaczył oś pasa startowego wystarczająco dokładnie przed sobą, to niewątpliwie wylądowałby, a nie ryzykował ponownego podejścia przy braku widoczności. Niestety, nie zobaczył.
Konowal (6291 punktów)
Zgadza się, a próbne podejście to nie lądowanie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zgadza się, a próbne podejście to nie lądowanie.

Też się zgadza, próbne podejście (do lądowania) to nie samo lądowanie.

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jak masz jakieś pytania to się pytaj ekspertów, ja
> czekam na odpowiedzi na pytania zadane komisji Laska.

No to sobie czekaj.
A z moimi pytaniami już się nie trudź, cel był inny: odpowiedzi znałem, zanim Ci te 8 pytań zadałem. Chciałem sprawdzić, jak głęboko znasz podstawy techniczne i kwalifikacje oponentów Laska. Już wiem wszystko.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> I wtedy powinien Lasek się odezwać. Zweryfikować , wyjaśnić itp.
> Zaś teraz Lasek z tekstami typu o walce w kisielu i sądzie bożym
> nie jest zbyt wiarygodny w tym że chce coś wyjaśnić.

Bo wtedy Lasek, który przeżył w Komisji 5 rządów byłby cacy, a teraz jest be, bo prawdę o sądzie bożym i kisielu powiedział, z kogoś miał czelnosć zakpić w celu połaskotania go po j.. podrażnienia jego rozdmuchanego ego Oj Konwoal, Konowal.
Tu masz odpowiedzi Laska m.in. na niektóre z Twoich pytań i wątpliwości:
wiadomosci(*)enska,1,5486524,wiadomosc.html

Miłego dnia!

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)

>Bo wtedy Lasek, który przeżył w Komisji 5 rządów byłby cacy, a teraz jest be, bo prawdę o sądzie bożym i kisielu powiedział, z kogoś miał czelnosć zakpić w celu połaskotania go po j.. podrażnienia jego rozdmuchanego ego Oj Konwoal, Konowal.
A wiesz że są jeszcze sędziowie co skazywali opozycjonistów za PRL i sędziują? a wiesz ile oni ekip rządowych przeżyli. Takie argumenty to lemingom przedstawiaj.
>Tu masz odpowiedzi Laska m.in. na niektóre z Twoich pytań i wątpliwości:
>wiadomosci(*)enska,1,5486524,wiadomosc.html
Pogadał sobie pan Lasek, bo z tego co wiem dalej w jego raporcie Błasik przebywa w kokpicie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A wiesz że są jeszcze sędziowie co skazywali opozycjonistów
> za PRL i sędziują?

Oczywiście. Jest również i Leszek Miller, pół kariery politycznej w PRL.
Jest i Ciosek - jeszcze wiekszy komuch. Jednak wytłumacz mi, co to ma wspólnego z katastrofą i karierą Laska?
Konowale, Ty tez się urodziłeś w PRL, uczyłeś itp. - wg swojej logiki powinieneś codziennoie zmywać z siebie 'hańbę'

> a wiesz ile oni ekip rządowych przeżyli.

Tja.. jak widzę chciałbyś ich skierować prosto na stryczek, taka subtelność chrześcijańskiej miłosci bliźniego
Zrównać sędziego z korzeniami w PRL z doktorem Laskiem, tylko wtedy wszystko można jeszcze prościej wyjasnić: samolot był wybudowany jeszcze w komunistycznym ZSRR i remontowany w postkomunistycznej, putinowskiej Rosji, więc to jest sam w sobie powód, że spadł Bardzo to wszystko racjonalne, alleluja i do przodu!

> Pogadał sobie pan Lasek, bo z tego co wiem dalej
> w jego raporcie Błasik przebywa w kokpicie.

Cóż, każdy popełnia mniej istotne błędy, prócz oczywiscie Prezesa Kaczyńskiego, posła Macierewicza i śp. Lecha Kaczyńskiego.
Nie jest to jakaś kluczowa przesłanka w powodach katastrofy, w każdym razie z tego co wiem - obecnosć czy nieobecność gen. Błasika w kokpicie zapisów czarnych skrzynek nie zmienia.
Posłuchaj raczej mec. Roglaskiego, który zna się na rzeczy bo parę lat z Kaczńskim współpracował i można powiedzieć, że zna go dobrze. Podobnie z resztą jak Dorn, Marcinkiewicz.. albo ostanio Gertych, nie mówić o Ziobrze, Kowalu itp. Niedługo sam Mariusz Błaszczak i Adam Hoffman w ślady poprzedników pójdą, a Prezes i tak będzie się chwalił, że odmładza kadry
Ale cóż, jak chcesz adorować Prezesa i Antoniego od trzech wybuchów.. droga wolna.

> Taaa to może zagłosujmy czy był zamach czy nie i będzie po sprawie

Wszystko można Konowale, ale po co? Mądrzy ludzie potarfiący samodzielnie i konstruktywnie myśleć od dawna wiedzą co tam się stało.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)

>Oczywiście. Jest również i Leszek Miller, pół kariery politycznej w PRL.
>Jest i Ciosek - jeszcze wiekszy komuch. Jednak wytłumacz mi, co to ma wspólnego z katastrofą i karierą Laska?
>Konowale, Ty tez się urodziłeś w PRL, uczyłeś itp. - wg swojej logiki powinieneś codziennoie zmywać z siebie 'hańbę'
To Ty wyjeżdżasz za Laskiem o jakiś pięciu ekipach, więc siebie się pytaj o logikę i zmywanie hańby - ewentualnie Laska.

>Tja.. jak widzę chciałbyś ich skierować prosto na stryczek, taka subtelność chrześcijańskiej miłosci bliźniego
To idź od Bronka pożycz różowe okulary to może coś innego zobaczysz.

>Cóż, każdy popełnia mniej istotne błędy, prócz oczywiscie Prezesa Kaczyńskiego, posła Macierewicza i śp. Lecha Kaczyńskiego.
A o czym rozmawiamy o raporcie czy też o czym innym ?
>Nie jest to jakaś kluczowa przesłanka w powodach katastrofy, w każdym razie z tego co wiem - obecnosć czy nieobecność gen. Błasika w kokpicie zapisów czarnych skrzynek nie zmienia.
No jak to nie - raz na czarnych skrzynkach słychać Błasika , później nie słychać.

>Wszystko można Konowale, ale po co? Mądrzy ludzie potarfiący samodzielnie i konstruktywnie myśleć od dawna wiedzą co tam się stało.
No niektórzy wiedzieli od razu po katastrofie bo wiedomo jak debeściaki podchodzą cztery razy do lądowania a za sterami Kaczyński to wiadomo już wszystko.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To Ty wyjeżdżasz za Laskiem o jakiś pięciu ekipach, więc siebie
> się pytaj o logikę i zmywanie hańby - ewentualnie Laska.

Znów nic nie rozumiesz. Pisałem o pięciu ekipach, bo to ewidentne że Lasek nie jest zależny od żadnej opcji politycznej.
Gdyby Tusk miał taką parę na lądowanie bez opcji B i zginał, Lasek by to również odtworzył i powiedział.

> To idź od Bronka pożycz różowe okulary to może coś innego zobaczysz.

Ja z żadnymi okularami problemu nie mam. Widzisz w innych swoje wady i sam masz problem z czarnymi. Gdyby bylo inaczej, to żaden Macierewicz by Cię nie mógł kokietować swoimi 'rewelacjami'.

> No jak to nie - raz na czarnych skrzynkach słychać Błasika , później nie słychać.

To nie jest bezposrednia przyczyna katastrofy.
Przeczytaj uwazniej Raport to ją może dostrzeżesz, jest jak wół wypisana zaraz na początku w skrócie i póżniej rozwinięta.
Ja wyżej pisałem o zapisie wysokosci względem ziemi w czarnych skrzynkach, nie o błędnie odczytanym zapisie głosu Błasika. To dwie różne sprawy.

> No niektórzy wiedzieli od razu po katastrofie

Np. poseł Macierewicz?

> bo wiedomo jak
> debeściaki podchodzą cztery razy do lądowania a za sterami
> Kaczyński to wiadomo już wszystko.

'Debeściaki' to Twór Anodiny a nie Laska więc w kwestii reklamacji odsyłam do niej.

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)
Ja nie wiem po co dyskutujesz ze mną. W raporcie MAK i przepisanym Laska jest że Błasik siedział w kokpicie i wywierał presje na niedouczonych lotników, ci nie patrząc się na przyrządy i głuchnąc postanowili na ślepo wlecieć we mgłę. Uderzyli w pancerną brzozę i się rozwalili. Można w to wierzyć, ewentualnie w wersję MAK, że Błasik był pijany, ale moim zdaniem to wiara naiwna. Nie jest to zbrodnia więc możesz wierzyć w co chcesz.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-05-2013 09:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja nie wiem po co dyskutujesz ze mną

To nie ja dyskutuję z Tobą, tylko razem od kilku miesięcy próbujemy dyskututować ze sobą nawzajem.

> W raporcie MAK i przepisanym Laska jest że Błasik siedział w kokpicie
> i wywierał presje na niedouczonych lotników

Pokaż mi, gdzie Lasek napisał, że na niedouczonych.

> ci nie patrząc się na przyrządy

Pokaż mi, gdzie napisał, że nie patrzyli.

> i głuchnąc postanowili na ślepo wlecieć we mgłę

Na ślepo nie wlecieli. Mieli widoczność na jakieś 300-400m. Pokaż mi, że gdzieś Lasek stwierdził, że widocznosci w ogóle nie było.

> Uderzyli w pancerną brzozę i się rozwalili

Pokaż mi, gdzie w Raporcie napisano "pancerną". Bynajniej brzoza nie musiała być pancerna, zeby przecięła skrzydło.

> Można w to wierzyć, ewentualnie w wersję MAK, że
> Błasik był pijany

Pokaż mi, gdzie w wersji MAK napisano, że Błasik był pijany.
Z tego co pamiętam, wg nich miał 0.5 promille alkoholu.
Piłeś kiedyś 0.5l piwa?

>Nie jest to zbrodnia więc możesz wierzyć w co chcesz.

Już Ci kiedyś napisałem, nie przykładaj swojej miarki do mnie. W tym, jak i większości przypadków nie posługuję się wiarą. Wiara to Twoja domena.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)

>> i wywierał presje na niedouczonych lotników
>Pokaż mi, gdzie Lasek napisał, że na niedouczonych.
(...)
>Już Ci kiedyś napisałem, nie przykładaj swojej miarki do mnie. W tym, jak i większości przypadków nie posługuję się wiarą. Wiara to Twoja domena.

No toż w raporcie jest że jedynie Błasik w kokpicie odczytywał prawidłową wysokość. To jak dyskutujemy o faktach z raportu dalej ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No toż w raporcie jest że jedynie Błasik w kokpicie odczytywał
> prawidłową wysokość.

Tak, wiem to od co najmniej 1.5 roku.

> To jak dyskutujemy o faktach z raportu dalej?

Po co? Przeciez z Tobą dyskusji nie ma
I tu tkwi wg Ciebie przyczyna katastrofy, że gen. Błasika pomylono z kimś innym? Powód, dla którego cały Raport jest nieważny?
Jeśli taką miarkę przykładałbyś do swojego chrześcijanstwa, to od razu z przyczyny jego błędów i wypaczeń powinno być zdelegalizowane zaraz na początku.
Bo co tu mówić o miłości bliźniego, skoro katolicy wyrzynali żydów i ateistów a dziś dowiadujemy się o coraz to nowych aktach pedofilii.

Po pierwsze brak Ci całkowicie konsekwencji, po drugie wracając do Raportu Milera - nie potrafisz podzieić faktów na kluczowe, drugo i trzeciorzędne.
I po trzecie - gdym zaczął wyliczać KLUCZOWE BZDURY Zepsołu Parlamentarnego Macierewicza, to dnia by nie starczyło.

Każdy się w czymś pomyli, ale to jeszcze nie powód żeby kwestionować całą linię rozumowania Laska, wyciągać pieniądze od podatnika żeby zmienić te parę nieistotnych linijek w tekście, bo szanownemu panu Konowalowi tak się zachciało.

Ale myśl jak chcesz, każdy uważa jak mu własny rozum dyktuje. Albo, jak w Twoim wypadku - wiara lub jej brak (bo rozum odpoczywa)

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)
>> No toż w raporcie jest że jedynie Błasik w kokpicie odczytywał
>> prawidłową wysokość.
>Tak, wiem to od co najmniej 1.5 roku.
>> To jak dyskutujemy o faktach z raportu dalej?
>Po co? Przeciez z Tobą dyskusji nie ma
To z Tobą dyskusji nie ma - ja podaje fakty z raportu a Ty co? - focha strzelasz?
>I tu tkwi wg Ciebie przyczyna katastrofy, że gen. Błasika pomylono z kimś innym? Powód, dla którego cały Raport jest nieważny?
Ja nic takiego nie pisałem - to Twoje imaginacje.
>Jeśli taką miarkę przykładałbyś do swojego chrześcijanstwa, to od razu z przyczyny jego błędów i wypaczeń powinno być zdelegalizowane zaraz na początku.
>Bo co tu mówić o miłości bliźniego, skoro katolicy wyrzynali żydów i ateistów a dziś dowiadujemy się o coraz to nowych aktach pedofilii.
Z tego co wiem to wiele razy przepraszano i starano się naprawiać błędy, czego u Laska niedostrzegłem.
>Po pierwsze brak Ci całkowicie konsekwencji, po drugie wracając do Raportu Milera - nie potrafisz podzieić faktów na kluczowe, drugo i trzeciorzędne.
Oooo to ciekawe , bo nigdy nie dzieliliśmy faktów więc nie wiem do czego pijesz. Ja w wyniku ujawnionych błędów, przekłamań i pomyłek nie mam po prostu zaufania do tego raportu.
>I po trzecie - gdym zaczął wyliczać KLUCZOWE BZDURY Zepsołu Parlamentarnego Macierewicza, to dnia by nie starczyło.
To wyliczaj - tylko nie wiem po co. Ja tam czekam co zrobią oficjalne organy państwa w tej sprawie.
>Każdy się w czymś pomyli, ale to jeszcze nie powód żeby kwestionować całą linię rozumowania Laska, wyciągać pieniądze od podatnika żeby zmienić te parę nieistotnych linijek w tekście, bo szanownemu panu Konowalowi tak się zachciało.
A jak a to linia ?? Że pijany Błasik siedział w kokpicie i kazał lądować za wszelką cenę ??

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To z Tobą dyskusji nie ma - ja podaje fakty z
> raportu a Ty co? - focha strzelasz?

Nie ma sensu dyskutować z Tobą o faktach wyrwanych z kontekstu.
Jeśli chodzi o obecność w kabinie osób postronnych, to krakowska ekspertyza wskazuje na jeszcze gorszą sytuację, ponieważ wynika z niej, że w kokpicie lub w jego bezpośredniej bliskości był nie jeden, ale dwóch generałów - prawdopodobnie to gen. Tadeusz Buk i właśnie gen. Andrzej Błasik. Nawet gdyby gen. Błasika nie było w kabinie tuż przed lądowaniem, to i tak nie zmienia to zaleceń Raportu w zakresie "sterylności" kabiny pilotów.
Szefowa stewardes poinformowała dowódcę samolotu, że pokład jest "gotowy do lądowania", co jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że pasażerowie są na swoich miejscach. Wszystkie ekspertyzy bezsprzecznie wskazują, że po tym meldunku zostały zarejestrowane głosy osób postronnych w kokpicie lub jego bezpośredniej bliskości.
Czy presję pośrednią wywierał minister protokołu dyplomatycznego Mariusz Kazana, czy gen. Andrzej Błasik - znaczenia to dla mnie nie ma. Fakt braku sterylności kabiny pozostaje faktem i żadne Twoje dywagacje Konowale tego nie zmienią, przykro mi.

>> Powód, dla którego cały Raport jest nieważny?
> Ja nic takiego nie pisałem - to Twoje imaginacje.

Czyli jak - ważny, czy nieważny wg Ciebie? Bo już nie wiem.

> Z tego co wiem to wiele razy przepraszano i starano się
> naprawiać błędy, czego u Laska niedostrzegłem.

"niedostrzegłem"
Ano tak, szczególnie gorliwie naprawiali te błędy na przełomie XX i XXIw. proboszcz parafii w Tylawie oraz ks. Marcial Maciel Degollado z Meksyku. Naprawiali przez pół swojego życia. Ale o tym może nie mówmy, przecież to błahostka.

> Ja w wyniku ujawnionych błędów, przekłamań i pomyłek
> nie mam po prostu zaufania do tego raportu.

W porządku Konowale, Twoje prawo nie mieć zaufania.

> I po trzecie - gdym zaczął wyliczać KLUCZOWE BZDURY
> Zepsołu Parlamentarnego Macierewicza, to dnia by nie starczyło.
> To wyliczaj - tylko nie wiem po co.

No właśnie, w rozmowie z Tobą nie ma po co ich wyliczać

> Ja tam czekam co zrobią oficjalne organy państwa w tej sprawie.

To już wiemy, mówiłeś o tym już jakiś czas temu. Ano czekaj sobie.

> A jak a to linia ?? Że pijany Błasik siedział w kokpicie i
> kazał lądować za wszelką cenę ??

Chętnie się dowiem gdzie w Raporcie (nawet MAK) jest napisane, że był pijany.
Nie strzelaj mi tu wykładów o pijaństwie, tylko powiedz czy piłeś kiedyś te 0.5 l piwa.

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)

>Szefowa stewardes poinformowała dowódcę samolotu, że pokład jest "gotowy do lądowania", co jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że pasażerowie są na swoich miejscach. Wszystkie ekspertyzy bezsprzecznie wskazują, że po tym meldunku zostały zarejestrowane głosy osób postronnych w kokpicie lub jego bezpośredniej bliskości.
To w kokpicie czy bezpośredniej bliskości? To były naciski czy nie było?
>Czy presję pośrednią wywierał minister protokołu dyplomatycznego Mariusz Kazana, czy gen. Andrzej Błasik - znaczenia to dla mnie nie ma.
A wywierał ktoś? Jakieś dowody ?
> Fakt braku sterylności kabiny pozostaje faktem i żadne Twoje dywagacje Konowale tego nie zmienią, przykro mi.
No tak był Błasik w kokpicie, nawet jak nie caiałem to duchem - jak fakt to fakt i choćby skały sr.... to pozostanie faktem.

>Czyli jak - ważny, czy nieważny wg Ciebie? Bo już nie wiem.
Zależy w czym. Czy w szczególe czy w ogóle. To wiesz tak jak przed sądem przyłapią Cię na kłamstwie w jednej sprawie to w inne mają prawo nie wierzyć.

>Ano tak, szczególnie gorliwie naprawiali te błędy na przełomie XX i XXIw. proboszcz parafii w Tylawie oraz ks. Marcial Maciel Degollado z Meksyku. Naprawiali przez pół swojego życia. Ale o tym może nie mówmy, przecież to błahostka.
Załóż temat i możemy mówić - mnie nie przeszkadza temat a zło i błędy nalezy piętnować karać i naprawiać. Oczywiście raport Laska jest bezbłędny więc tego nie ruszamy.

>> Ja tam czekam co zrobią oficjalne organy państwa w tej sprawie.
>To już wiemy, mówiłeś o tym już jakiś czas temu. Ano czekaj sobie.
Ano czekam. Pewnie jeszcze parę lat minie. Moze musi się władza zmienić ale pewnie się doczekam.

>Chętnie się dowiem gdzie w Raporcie (nawet MAK) jest napisane, że był pijany.
>Nie strzelaj mi tu wykładów o pijaństwie, tylko powiedz czy piłeś kiedyś te 0.5 l piwa.
Na pewno był pijany i Kaczyński siedział za sterami. No co Ty - toż to oczywista oczywistość.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To w kokpicie czy bezpośredniej bliskości?

Tam, gdzie był zasięg mikrofonów zlokalizowanych w przedniej części kokpitu. Oj Konowal Konowal, gratuluję domyślności.

> To były naciski czy nie było?

Na to pytanie wielokrotnie już Ci odpowiadałem, przykro mi ale teraz pozostaniesz w błogiej nieświadomości.

> A wywierał ktoś? Jakieś dowody ?

Chociażby samą swoją obecnością w zakazanym obszarze. Ty myślisz, że po co się robi instrukcje, żeby nikt poza załogą tam nie stał podczas podejść. Żeby było ciekawiej? Pogwarzyć? Popatrzeć, jak panowie piloci pracują?

> jak fakt to fakt i choćby skały sr.... to pozostanie faktem.

A nie było go? Jakieś dowody?

>>Czyli jak - ważny, czy nieważny wg Ciebie? Bo już nie wiem.
>Zależy w czym. Czy w szczególe czy w ogóle. To wiesz
> tak jak przed sądem przyłapią Cię na kłamstwie w
> jednej sprawie to w inne mają prawo nie wierzyć.

Przykro mi ale znów się mylisz, akurat w sądzie jest inaczej. Za każdym razem muszą udowodnić że okłamałeś. Widzę, że w głębokiej komunie jeszcze tkwisz ze swoimi osądami.
Jedyny wyjątek to mataczenie, gdzie nagminnie ktoś kłamie (tak jak np. poseł Macierewicz).

> Oczywiście raport Laska jest bezbłędny więc tego nie ruszamy.

Śmieszny chłopie jesteś i nawet o tym nie wiesz. Żenada normalnie. Mówłem akurat coś przeciwnego, tłukę do głowy od miesięcy. Raport Laska ma błędy. No i co teraz, mój Ty błyskotliwy rozmówco?

> Ano czekam.

To dużo cierpliwości życzę.

> Pewnie jeszcze parę lat minie

Lub dziesiątek, a może nawet setek. Całą wieczność raczej Ale czekaj, czekaj - skoro masz czas na takie wydumane powody oczekwiania - droga wolna.

> Moze musi się władza zmienić ale pewnie się doczekam.

Jak władza się zmieni na taką, którą Ty uważasz za praworządną i prawdomówną, jedynie słuszną - to dopiero będziemy mieli jaja. Ale co tam, alleluja i do przodu!

> Na pewno był pijany

Ee... z 0.5 promille alkoholu? Wiesz, aż czasami jest normalnie śmiesznie, jak się sam kompromitujesz i robisz z niego ofiarę (a przy okazji z siebie)

> Kaczyński siedział za sterami. No co Ty - toż to oczywista oczywistość.

Tak tak Konowale, oczywista oczywistosć (lekarz kazał przytakiwać)
Kończymy gadać, dziwię się sam sobie, że tak długo Twoje bzdury jeszcze czytam.

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Załóż temat i możemy mówić - mnie nie przeszkadza temat a zło
> i błędy nalezy piętnować karać i naprawiać.

Nie, po co? Podałem Ci to jako analogia i nie mam potrzeby rozwijania. Temat deklaratywnej miiłości chrześcijan, a równolegle stabilnej przez wieki hipokryzji jest dla mnie oczywisty, nie ma co się rozpisywać.
Ale jak Cię korci - sam założyć możesz.

Na marginesie - piętnowanie zła i błędów jest bardzo prymitywnym mechanizmem, który w praktyce prowadzi do eskalacji zła.
Piętnując myślisz że jesteś dobry, a w praktyce jednoczysz się ze złem.
To już zdaje się ks. Popiełuszko twierdził coś całkiem przeciwnego: "zło dobrem zwyciężaj". Pamiętasz?
I wczesni chrześcijanie też mówili, że karanie nie należy do zakresu działalności ludzi ducha. To sprawa świecka, względnie boska (Sąd Ostateczny itd.)

Oj Konowal Konowal.. znów się popisałeś swoją 'wiedzą'
pozdrawiam

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)
Pomylił Ci się czyn z osobą, co wyraźnie się w chrześcijaństwie odróżnia w wypadku osądu.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pomylił Ci się czyn z osobą, co wyraźnie się w
> chrześcijaństwie odróżnia w wypadku osądu.

Nic mi się nie pomyliło, patrząc zwłaszcza na historię chrześcijaństwa. Swoją drogą dziwne, co mi tu odpisujesz: jak Twoim zdaniem można zło i błędy piętnować/karać? Popatrz na swoją wcześniejszą odpowiedź:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w564293

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
13-05-2013 13:21 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pomylił Ci się czyn z osobą, co wyraźnie się w
> chrześcijaństwie odróżnia w wypadku osądu.

Jednak w niektórych przypadkach masz rację, czyn np. molestowanie seksualne nieletnich lub pedofilia ocenia się w KrK wewnętrznie czasem nawet bardzo krytycznie: wstydząc się go i dbając o dobrą opinię Kościoła trzyma się go w tajemnicy, a sama osoba - tu ksiądz lub zakonnik dopuszczający się uczynku solicytacji - ma wygodnie: najczęściej przesuwa się go do innej parafi, udziela napomnienia w duchu "ojcowskiej troski".
Czasem duchownych, którym udowodniono winę karano suspendowaniem od odprawiania Mszy i wysłuchiwania sakramentalnej spowiedzi pozbawianiem na pewien czas beneficjów, godności w rozumieniu kościelnym, aktywnego lub pasywnego prawa głosu, a w najcięższych przypadkach nakazywano przeniesienie do stanu świeckiego.
Brak tu mowy o jakiejkolwiek współpracy ze świeckim wymiarem sprawiedliwosci.
Żyć, nie umierać.
Nie zmyśłam Konowale, polecam lekturę Crimen Sollicitationis (łacina: przestępstwo nagabywania) - dokument z 16 marca 1962 roku wydany przez Święte Oficjum (obecna Kongregacja Nauki Wiary).
łącząc pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)
>"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
wpolityce.(*)iowala-rowniez-komisja-millera

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zmanipulowany zapis skopiowala rowniez komisja Millera

Cytat:
W ekspertyzach wykonanych na kopiach skrzynek CVR przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji (na zlecenie komisji Jerzego Millera) i Instytut im. Sehna w Krakowie (na zlecenie prokuratury wojskowej) biegli odczytali komendę wypowiedzianą po rosyjsku jako "odległość dziewięć, wejście na ścieżkę".


Czyli Miller cacy i jednocześnie be
Pech chciał, że polskie uwagi do projektu MAK wysłała do Rosjan przed ogłoszeniem Raportu MAK 19 grudnia 2010r. .. nie kto inny, tylko Komisja Jerzego Millera i stało tam jak byk, że Rosjanie pomijają całkowicie wątek odpowiedzialności wieży.
smolenskcr(*)lskie-uwagi-do-raportu-MAK.pdf
W skrócie: myśmy od początku wiedzieli, że Rosjanie ponoszą częśc winy za Katastrofę.

No i cóż, odkrycie przyczyny dlaczego Miller wpisał w swój Raport 'dziesięć' a nie 'dziewięc' pozostawiam naczelnemu śledczem RP Antoniemu Macierewiczowi, z pewnością to odkryje, kogo tzreba napiętnuje i kiedyś się z Tobą swoją wiedzą podzieli. Względnie pomoże mu w tym sławna śledczyni dziennikarska p. Anita Gargas i już wszystko bedzie wiadomo

Ale czytaj sobie dalej te 'rewelacje' GPC i red. Sakiewicza, mąć w głowie - alleluja i do przodu!

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jak dyskutujemy o faktach z raportu dalej ?

Nie, już nie dyskutujemy. Przemawia przeze mnie teraz troska , skompromitowałbyś się na pierwszym napotkanym twardym dowodzie.
Jak byś np. podważył wysokość samolotu 3-5m nad poziomem ziemi (pod poziomem pasa)? Tak łatwo jak z gen. Błasikiem niestety by nie poszło.
Właściwie to wcześniej zadałem Ci już kilka takich istotnych pytań. Za każdy razem zbywasz mnie, że to niby nie do Ciebie, tylko do Macierewicza itp.
Więc lepiej już nie dyskutujmy.

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
03-04-2013 11:44 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Ale skąd wiadomo że uderzono w drzewo? Bo tak twierdzi MAK?

Nie, bo są zdjęcia tych drzew i widać na nich dokładną trajektorię samolotu w ostatnich sekundach lotu.
Konowal (6291 punktów)
coś się nie otwiera.
A skąd wiadomo że to podmuch wylotowy ich nie złamał, czy też po wybuchu w powietrzu nie ścięły ich spadające odłamki. Nie twierdzę że nie jest tak jak w raporcie MAK, ale przedstawione dowody są kiepskiej jakości, a na wszelką krytykę się miesza ludzi z błotem.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-04-2013 15:40 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> coś się nie otwiera.

Bo to kompozycja kilkunastu szczegółowych zdjęć, prawie 4 Mb.

> A skąd wiadomo że to podmuch wylotowy ich nie złamał, czy też po wybuchu w powietrzu nie ścięły ich spadające odłamki.

Przyjrzyj się tym zdjęciom: widać dokładnie jak samolot drzewa kosił skrzydłami, w jakim był położeniu i gdzie wykonał pół beczki. Aby zrozumieć co się działo nie potrzebujesz ani raportu MAK, ani fantazji Macierewicza.
03-04-2013 20:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Mnie się Fizyku otworzyły, piękne zdjęcia dużej rozdzielczości, piękne dzięki również .
Mimo wszystko i tak nie mam złudzeń, ludzie z mentalnością posła Macierewicza będą twierdzić, że to tylko fotomontaż. Już z resztą gdzieś te opinie czytałem, chyba w GP: 'ponoć' są tam ślady Photoshopa.
Jako kontrargument ma robić kadr z filmu Anity Gargas "Anatomia upadku" gdzie autorzy pokazują duże drzewa rosnące dokładnie w linii trajektorii niskiego lotu wyznaczonej przez Komisję Millera. Zdjęcia wg twórców filmu robił motolotniarz z góry.
Brzoza - publikuje się zdjęcie, gdzie są dwa bliźniacze ujęcia. Późniejsze z kawałkami odłamków oraz wcześniejsze, tuż po Katastrofie i bez odłamków.
I tak dalej i tak dalej, końca nie widać. Lider Zespołu Parlamentarnego nie spocznie, póki nie wyniesień zmarłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na ołtarze męczeńskiej śmierci jako podwalinę etosu IV RP i PiS
pozdrowienia łączę

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Może i tak było ale dlaczego nie zaprezentowano tego oficjalnie? bo co ciemnogrodowi się nie należy? , a może jest inne wyjaśnienie
boguslawz.(*)olensk-samoloty-i-wypadek-cz-2


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
04-04-2013 14:14 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Może i tak było...

Dlaczego "może"? Potrafisz sam myśleć, czy tylko jesteś w stanie komuś wierzyć ?

> ...ale dlaczego nie zaprezentowano tego oficjalnie?

Jak to nie? To wszystko jest w oficjalnym raporcie. Czytałeś?

> bo co ciemnogrodowi się nie należy?

Bo ciemnogród raportów nie czyta.

> wierz, abyś mógł zrozumieć

Bez wiary ani rusz?
Konowal (6291 punktów)
>Bez wiary ani rusz?

Nie jestem ekspertem więc wiara w rzetelność firmujących raport jest bardzo ważna. Niestety po trzech latach wiara w rzetelność komisji Milera oscyluje w okolicy zera, zaś oczywiście myślę samodzielnie w przeciwieństwie do niektórych , co tylko umieją powtarzać oficjalne komunikaty lub co wypreparowały gazety powiązane z władzą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-04-2013 12:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> oczywiście myślę samodzielnie w przeciwieństwie
> do niektórych , co tylko umieją powtarzać oficjalne
> komunikaty lub co wypreparowały gazety powiązane z władzą.

A można spytać, co takiego wymyśliłeś samodzielnie?
Jak dla mnie, to od paru tygodni zadajesz pytania tu na forum, ale chcesz, aby Ci ktoś z góry wyjaśnił np. Lasek.
A nasze odpowiedzi masz za nic. Wiec albo adres zły, albo jakieś problemy o których nie wiemy.
Czemu np. odpowiedzi, których udziela poseł Macierewicz Ci nie wystarczają?
A możę chcesz nas tu nawracać na wyznanie Sekty Smoleńskiej?
Konowal (6291 punktów)

>A można spytać, co takiego wymyśliłeś samodzielnie?
Że raport Milera jest g... warty.
>Jak dla mnie, to od paru tygodni zadajesz pytania tu na forum, ale chcesz, aby Ci ktoś z góry wyjaśnił np. Lasek.
Nie zadaje pytań , ale faktycznie chciałbym żeby Lasek lub kto inny z oficjalnie zajmujących się instytucji - np. prokuratura wyjaśniła czy np. brzoza mogła urwać skrzydło czy nie itd.
>A nasze odpowiedzi masz za nic. Wiec albo adres zły, albo jakieś problemy o których nie wiemy.
Jakie odpowiedzi? - linki do raportu Milera ??
>Czemu np. odpowiedzi, których udziela poseł Macierewicz Ci nie wystarczają?
Bo lubię sobie sam zdanie wyrobić, a nie zawierzać jednej objawionej wersji wydarzeń.
>A możę chcesz nas tu nawracać na wyznanie Sekty Smoleńskiej?
Ależ wy jesteście sektą smoleńską i bronicie jednej tezy że Kaczyński kazał lądować a pilot ze strachu wbił samolot w ziemię.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie zadaje pytań

I kolejny raz łżesz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,542568#w557543
Tu masz jedno pytanie zakończone trzema pytajnikami, drugie aż z czterema.
Oj kłamczuszku, kłamczuszku Czerwona buźka, co?

> ale faktycznie chciałbym żeby Lasek lub kto inny z oficjalnie
> zajmujących się instytucji - np. prokuratura wyjaśniła czy
> np. brzoza mogła urwać skrzydło czy nie itd.

Dlaczego Prokuratura a nie np. gazeta "Przegląd Lotniczy"? Czy Ty znasz zasadę adekwatnosci w polskim prawie?
Myślisz, ze każdy moze ot tak sobie pójsć do Prokuratury, zadać pytanie i wymagać odpowiedzi? Choelrnie naiwny jesteś chłopie.
Muszą być solidne podstawy żeby ktoś umocowany prawnie zgłosił wątpliwość, wtedy sąd to rozpatrzy, ewent. w uzasadnionym przypadku wznawia postępowanie np. Komisji Laska/Millera.
A jak tego nie ma, to każdy fachowiec od teoryj spiskowych pokroju MAcierewicza mógłby Prokuraturę zasypiać pytaniami i byłby z jej normalna pracą klops.
A Prokuratura żyje m.in. z moich pieniędzy i tego sobe nie życzę. Panimaju, czy mam wyjaśnić bardziej łopatologicznie?
Ech Konował Konował.. kto Cię nie zna, ten Cię kupi

> >A nasze odpowiedzi masz za nic. Wiec albo adres zły, albo
> jakieś problemy o których nie wiemy.
>Jakie odpowiedzi? - linki do raportu Milera ??

Niekoniecznie. Fizyk Ci podesłał inny link. Ja czasem posiłkowałem się Białoszewskim. Jest dużo innych źródeł, które trzeba razem konfrontować w dobrej woli, nie tylko Raport Millera.
Z różnych źródeł Ci ich udzielaliśmy. A Ty jak ta brzoza: wrosłeś w jedno miejsce i klops, niczego sieętu nie uczysz od wartosciowych ludzi z którymi rozmawiasz.
Totalna porażka i kamieniołomy z Tobą.

> Ależ wy jesteście sektą smoleńską i bronicie jednej tezy że
> Kaczyński kazał lądować a pilot ze strachu wbił samolot w ziemię.

Tak, i trzeba nas od tej "sekty" zbawiać. Więc zbawiaj nas, o wielki Zbawicielu Konowale!
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
08-04-2013 12:51 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Z wiarą nie ma dyskusji a i czasu szkoda!

>Nie zadaje pytań , ale faktycznie chciałbym żeby Lasek lub kto inny z oficjalnie zajmujących się instytucji - np. prokuratura wyjaśniła czy np. brzoza mogła urwać skrzydło czy nie itd.

>Jakie odpowiedzi? - linki do raportu Milera ??

>Bo lubię sobie sam zdanie wyrobić, a nie zawierzać jednej objawionej wersji wydarzeń.

>Ależ wy jesteście sektą smoleńską i bronicie jednej tezy że Kaczyński kazał lądować a pilot ze strachu wbił samolot w ziemię.
Profesor Uniwersytetu w Toronto Paweł Artymowicz twierdzi, że teorię o zamachu w Smoleńsku obala zapis odgłosów z kokpitu. Na ścieżce dźwiękowej nie słychać komend pilotów, a jedynie uderzenia samolotu o drzewa. Ten sam zapis inaczej odczytuje sejmowa komisja ds. katastrofy smoleńskiej, której przewodniczy Antoni Macierewicz. Według jej członków, w ostatnich sekundach lotu nie słychać rozmów, bo chwilę wcześniej doszło do wybuchów.
wiadomosci(*)4,wiadomosc.html?ticaid=1105fc
Także "Polityka" nr 14 (2902) z 3-9.04.2013.
Nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Była podobna katastrofa tutki i tam samolot całą polankę
> wyciął i skrzydła mu nie odpadły.

Tu masz szersze omówienie przykładów katastrof, na które powołuje się Macierewicz.
Niestety tylko na pierwszy rzut oka widać, że są analogiczne. Bardziej wnikliwa analiza warunków obnaża słabość Zespołu i jego fachowców.. Macierewicz jednak "rzucał" tym okiem tylko raz. Tak z resztą z punktu widzienia jego tezy wygodniej.
wyborcza.p(*)_szkolne_bledy_i_klamstwa.html

I jak, bardziej uspokojony, czy jednak idziesz dziś znów trwożnie spać?
Habemus Papam!
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Powiedz ile reklam rządowych jest w tych dwóch gazetach ???

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Czemu chcesz patrzeć tylko na reklamy, a nie na wyjaśnienia specjalistów, którzy mają inne zdanie od tych od Macierewicza?
Konowale, czy to aby nie jest zbytnie uproszczenie myśleć "ten, kto pisze w gazecie która czasem sprzyja opcji rządzącej... jest głupi"?
Konowal (6291 punktów)
Tu nie trzeba żadnych uproszczeń stosować.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Bingo!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
02-04-2013 12:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Reklamy reklamami, a kontrolerzy z Siewiernego /było ich trzech/ zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa lecz nie mieli uprawnień aby zamknąć lotnisko przed zagranicznym samolotem, kontaktowali się ze swoimi przełożonymi ale nie dostali jasnych instrukcji. Mieli na ten temat rozbieżne zdania. Wiedzieli, że odsyłając samolot prezydencki znanego z rusofobii L.Kaczyńskiego na zapasowe lotnisko, wywołają skandal międzynarodowy - BOHATERSKI POLSKI PREZYDENT, KTÓREMU NIESTRASZNA MGŁA I PRYMITYWNE LOTNISKO, NIEDOPUSZCZONY NA UROCZYSTOŚCI KATYŃSKIE PRZEZ ROSJAN! Był to zapewne scenariusz zapasowy Lecha i Jarosława Kaczyńskich, zgodnie z którym decyzja o nie lądowaniu na lotnisku Siewiernyj nie mogła wyjśc ze strony samolotu. Jednak Rosjanie intuicyjnie nie wpisali się w niego. Pozwolili Kaczynskim go zrealizowac. Pozostały przy życiu Lech Kaczyński i jego dwór z pewnością wykorzystaliby zamknięcie lotniska przez Rosjan do antyrosyjskiej kampanii oszczerstw a ich zbawcy staliby się kozłami ofiarnymi i być może ponieśliby konsekwencje służbowe. Wszak kilkadziesiąt minut wcześniej znacznie mniejszy - co trzeba dodac - Jak-40 wylądował, zresztą w lepszych warunkach, choć poniżej wymaganego minimum i bez formalnej zgody z wieży kontrolnej (!). Nie rozumieli poleceń kontrolera. Generalnie zarówno załoga samolotu jak i kontrolerzy mieli do wyboru albo postępować racjonalnie i ponieść konsekwencje służbowe albo poddać się presji osób na najwyższych stanowiskach. Rezultat znamy. Po katastrofie prezes Kaczyński używa wszelkich wpływów aby narzucić opinii publicznej kłamliwą wersję o spisku Tuska z Putinem i męczeńskiej śmierci prezydenta. Spisek, zwłaszcza ruski, dodaje powagi i sensu śmierci ale zwykłe zaniedbania, niekompetencja i bezprawne naciski polskiego prezydenta ujmują tej powagi i podkreślają że śmierć tych ludzi była bezsensowna.

Cóż robić - trzeba iść w zaparte, mnożyć teorie o wybuchach, "pancernym drzewie", znajdować naukowców którzy sie podłożą itp.

Gra PiSu toczy sie o odwrócenie uwagi od kompromitujących rzeczywistych przyczyn katastrofy i
nadanie rysu heroizmu śmierci Lecha Kaczyńskiego, co ma położyć podwaliny przyszłej legendy. Jeżeli fakty na to nie pozwalają to tym gorzej dla faktów, powinieneś pamiętać kto to pierwszy powiedział. Dobrym przykładem są tu cząstkowo publikowane wnioski Zespołu Parlamentarnego A.Maciarewicza, które nie ma nic wspólnego z prawdą a są bezwstydnie propagowane przez PiS i media mieniące się tytułem prawicowo-narodowych. Ci ludzie nie maja nawet krzty elementarnej przyzwoitości. Dodajmy, że razem z prezydentem zginęło 95 innych osób, których nikt o zdanie nie pytał. byli nieświadomymi ofiarami śmiertelnej rozgrywki braci Kaczynskich z Tuskiem i z Rosją.

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>Reklamy reklamami, a kontrolerzy z Siewiernego /było ich trzech/ zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa lecz nie mieli uprawnień aby zamknąć lotnisko przed zagranicznym samolotem, kontaktowali się ze swoimi przełożonymi ale nie dostali jasnych instrukcji. Mieli na ten temat rozbieżne zdania. Wiedzieli, że odsyłając samolot prezydencki znanego z rusofobii L.Kaczyńskiego na zapasowe lotnisko, wywołają skandal międzynarodowy - BOHATERSKI POLSKI PREZYDENT, KTÓREMU NIESTRASZNA MGŁA I PRYMITYWNE LOTNISKO, NIEDOPUSZCZONY NA UROCZYSTOŚCI KATYŃSKIE PRZEZ ROSJAN!
Bzdury.
>Był to zapewne scenariusz zapasowy Lecha i Jarosława Kaczyńskich, zgodnie z którym decyzja o nie lądowaniu na lotnisku Siewiernyj nie mogła wyjśc ze strony samolotu. Jednak Rosjanie intuicyjnie nie wpisali się w niego. Pozwolili Kaczynskim go zrealizowac. Pozostały przy życiu Lech Kaczyński i jego dwór z pewnością wykorzystaliby zamknięcie lotniska przez Rosjan do antyrosyjskiej kampanii oszczerstw a ich zbawcy staliby się kozłami ofiarnymi i być może ponieśliby konsekwencje służbowe. Wszak kilkadziesiąt minut wcześniej znacznie mniejszy - co trzeba dodac - Jak-40 wylądował, zresztą w lepszych warunkach, choć poniżej wymaganego minimum i bez formalnej zgody z wieży kontrolnej (!). Nie rozumieli poleceń kontrolera.
Bzdury
www.rmf24.(*)zapisu-rozmow-z-jak,nId,767856
> Generalnie zarówno załoga samolotu jak i kontrolerzy mieli do wyboru albo postępować racjonalnie i ponieść konsekwencje służbowe albo poddać się presji osób na najwyższych stanowiskach.
Bzdury
> Rezultat znamy. Po katastrofie prezes Kaczyński używa wszelkich wpływów aby narzucić opinii publicznej kłamliwą wersję o spisku Tuska z Putinem i męczeńskiej śmierci prezydenta. Spisek, zwłaszcza ruski, dodaje powagi i sensu śmierci ale zwykłe zaniedbania, niekompetencja i bezprawne naciski polskiego prezydenta ujmują tej powagi i podkreślają że śmierć tych ludzi była bezsensowna.
Bzdury
>Cóż robić - trzeba iść w zaparte, mnożyć teorie o wybuchach, "pancernym drzewie", znajdować naukowców którzy sie podłożą itp.
Bzdury
>Gra PiSu toczy sie o odwrócenie uwagi od kompromitujących rzeczywistych przyczyn katastrofy i
>nadanie rysu heroizmu śmierci Lecha Kaczyńskiego, co ma położyć podwaliny przyszłej legendy.
Może i tak
> Jeżeli fakty na to nie pozwalają to tym gorzej dla faktów, powinieneś pamiętać kto to pierwszy powiedział. Dobrym przykładem są tu cząstkowo publikowane wnioski Zespołu Parlamentarnego A.Maciarewicza, które nie ma nic wspólnego z prawdą a są bezwstydnie propagowane przez PiS i media mieniące się tytułem prawicowo-narodowych. Ci ludzie nie maja nawet krzty elementarnej przyzwoitości. Dodajmy, że razem z prezydentem zginęło 95 innych osób, których nikt o zdanie nie pytał. byli nieświadomymi ofiarami śmiertelnej rozgrywki braci Kaczynskich z Tuskiem i z Rosją.

Może w tym ostatnim zdaniu prawdę powiedziałeś, a jeszcze mógłyś powiedzieć po której stał stronie Tusk w tej rozgrywce ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tja.. skomentowałeś "bzdury" lub "może i tak" - wielki optymista z Ciebie

>> razem z prezydentem zginęło 95 innych osób, których nikt o
>> zdanie nie pytał. byli nieświadomymi ofiarami śmiertelnej
>> rozgrywki braci Kaczynskich z Tuskiem i z Rosją.
> Może w tym ostatnim zdaniu prawdę powiedziałeś, a jeszcze
> mógłyś powiedzieć po której stał stronie Tusk w tej rozgrywce ?

Tusk nie stał po niczyjej stronie. Wykonywał swoje obowiązki jako premier państwa.
Za to pochodzenie Twojej retoryki z konfliktami, podkopywaniem dołków i tworzeniem podziałów "kto jest prawdziwym patriotą, a kto tylko czyimś pachołkiem" jest bardzo widoczne. No rzuca się w oczy
miłego dnia!


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański d
Konowal (6291 punktów)
>Tja.. skomentowałeś "bzdury" lub "może i tak" - wielki optymista z Ciebie
A jakbyś skomentował że cztery razy podchodzili do lądowania - takiej jakości są Twoje sugestie i tyle.

>Tusk nie stał po niczyjej stronie.
A nie powinien stać przypadkiem po stronie prezydenta RP?

>Za to pochodzenie Twojej retoryki z konfliktami, podkopywaniem dołków i tworzeniem podziałów "kto jest prawdziwym patriotą, a kto tylko czyimś pachołkiem" jest bardzo widoczne. No rzuca się w oczy
No cóż jak ktoś jest pachołkiem to jego sprawa i sam się stawia po jakiejś stronie. Mnie nie mieszaj do jakichś podziałów.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A jakbyś skomentował że cztery razy podchodzili do lądowania -
> takiej jakości są Twoje sugestie i tyle.

Tak samo jak to, że "wieża nie miała znaczenia i nawet małpa mogła tam siedzeć". Strach, chęć wybielenia się. Normalne luzkie wady.

>> Tusk nie stał po niczyjej stronie.
> A nie powinien stać przypadkiem po stronie prezydenta RP?

Czy Ty masz czasem pretensje, że nikt nie chciał na palcach chodzić wokół braci Kaczyńskich?
Już pisałem jaką grę przeciwko Tuskowi prowadzili rusofobowie Kaczyńscy.
Jeśli ktoś chce zrobić z kogoś wasala (konkretnie prezydent Kaczyzński z premiera Tuska) to wzrusza się ramionami i robi swoje.
Na marginesie znów brniesz w swoją retorykę kto powinien po czyjej stronie stać.
Źle się działo że nie było między premierem i prezydentem zgody, obydwaj podsycali niechęć - a w dodatku prezydent był nakręcany przez Jarosława Kaczyńskiego, który widać nie wziął do serca lekcji pokory z 2007r, gdy przegrał wybory.
Po drugie to prezydent nie miał zaproszenia odpowiednika strony rosyjskiej (prezydenta Rosji) więc pojechał na "pielgrzymkę" 3 dni później, tak cała żenujaca prawda wygląda.

> Mnie nie mieszaj do jakichś podziałów.

Ależ broń mnie Panie Boże! Sam bierzesz w tym udział swoją retoryką, ja to tylko zauważam.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
Strach, chęć wybielenia się. Normalne luzkie wady.
Jak cały raport MAK i Milera.

>Już pisałem jaką grę przeciwko Tuskowi prowadzili rusofobowie Kaczyńscy.
A rusofil Tusk jaką grę prowadził? Pewnie miłości - hahaha

>Na marginesie znów brniesz w swoją retorykę kto powinien po czyjej stronie stać.
No brnę bo Polak powinien stać za Polską i Polakami

>Po drugie to prezydent nie miał zaproszenia odpowiednika strony rosyjskiej (prezydenta Rosji) więc pojechał na "pielgrzymkę" 3 dni później, tak cała żenująca prawda wygląda.

Kto rozdzielił wizyty? Takie bredzenie o o jakiejś prywatnej podróży , które w dodatku nie ma nic wspólnego z katastrofą jest śmieszne.

>> Mnie nie mieszaj do jakichś podziałów.
>Ależ broń mnie Panie Boże! Sam bierzesz w tym udział swoją retoryką, ja to tylko zauważam.
Prawda jest prawdą, a jak uważasz że prawda dzieli to Twoja sprawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Strach, chęć wybielenia się. Normalne luzkie wady.
>Jak cały raport MAK i Milera.

A posiadasz jakieś racjonalne podstawy, żeby sądzić iż to Miller się ma bać?
Pewnie masz inne zdanie, ale wg mnie on swoją robotę zrobił nie najgorzej.

>>Już pisałem jaką grę przeciwko Tuskowi prowadzili rusofobowie Kaczyńscy.
>A rusofil Tusk jaką grę prowadził? Pewnie miłości - hahaha

Myślę, że Ty byś od niego prowadził lepszą. Kandyduj

>>Na marginesie znów brniesz w swoją retorykę kto powinien po czyjej stronie stać.
>No brnę bo Polak powinien stać za Polską i Polakami

No tak, kolejna odsłona wiadomej retoryki
Bez komentarza.

> Kto rozdzielił wizyty?

Aleś Ty naiwny Konował. Oczywiście że Kaczyński, któy nie potrafił odpowiednio zabiegać o zaproszenie przez swojego odpowiednika. Wolał za to kopać po łydkach Tuska i to jest to, co dalej uwielbiają robić Macierewicz, Kaczyński i ich ślepopoddańczy lud Smoleński.

> Takie bredzenie o o jakiejś prywatnej podróży , które w
> dodatku nie ma nic wspólnego z katastrofą jest śmieszne.

Czytałeś wywiad z byłym ambasadorem Polski w Moskwie Jerzym Bahrem, jak to wszystko wyglądało od kulis?
Czy znów i ten Polak jest dla Ciebie wpisany na czarną listę, jest be, fe i w ogóle do niczego?

> Prawda jest prawdą, a jak uważasz że prawda dzieli to Twoja sprawa.

Prawda dzieli tylko tych, którzy nie umieją jej przełknąć, za to w zastępstwie wymyślają niestworzone rzeczy.
Ale co tam, alleludja i do przodu!
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>>Strach, chęć wybielenia się. Normalne luzkie wady.
>>Jak cały raport MAK i Milera.
>A posiadasz jakieś racjonalne podstawy, żeby sądzić iż to Miller się ma bać?
Nie wiem, ale za to ludzkich wad ma chyba nadmiar.
>Pewnie masz inne zdanie, ale wg mnie on swoją robotę zrobił nie najgorzej.
Taaaa i dlatego teraz dyskutujemy bo wszystko jest oczywiste.

>> Kto rozdzielił wizyty?
>Aleś Ty naiwny Konował. Oczywiście że Kaczyński, któy nie potrafił odpowiednio zabiegać o zaproszenie przez swojego odpowiednika. Wolał za to kopać po łydkach Tuska i to jest to, co dalej uwielbiają robić Macierewicz, Kaczyński i ich ślepopoddańczy lud Smoleński.
Wow - ten Kaczyński to chyba większe miał wpływy niż prezydent USA.

>Czy znów i ten Polak jest dla Ciebie wpisany na czarną listę, jest be, fe i w ogóle do niczego?
Nie czytałem. A czy to ten sam co na oko zidentyfikował Kaczorowskiego?

>Prawda dzieli tylko tych, którzy nie umieją jej przełknąć, za to w zastępstwie wymyślają niestworzone rzeczy.
Jakie? O Twoich i pani Kopacz sławetnych faktach?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem, ale za to ludzkich wad ma chyba nadmiar.

Nie wiem czy nadmiar, ale trochę ma. I trochę też wymyślonych przez oponentów, zapewne w niewiedzy co czynią (zawsze przyjmuję bardziej optymistyczny wariant)

>>Pewnie masz inne zdanie, ale wg mnie on swoją robotę zrobił nie najgorzej.
>Taaaa i dlatego teraz dyskutujemy bo wszystko jest oczywiste.

Dyskutujemy gównie dlatego, że Ty wielu rzeczy nie jesteś świadom (np. tego co podpowiedział Ci Fizyk) ale i jest to też pewnego rodzaju gimnastyka dla mnie - Ty pytasz, ja sprawdzam i przeważnie wychodzi na to, że zrobił nie najgorzej.

> Wow - ten Kaczyński to chyba większe miał wpływy niż prezydent USA.

Wow! Żeby kopać po łydkach to trzeba mieć wpływy? Gratuluję zdolnosci interpretatorskich

>> Czy znów i ten Polak jest dla Ciebie wpisany na czarną listę, jest be, fe i w ogóle do niczego?
> Nie czytałem. A czy to ten sam co na oko zidentyfikował Kaczorowskiego?

Nie wiem ale z tego co pamiętam, Kaczyńskiego zidentyfikował Kaczyński (brat)
No chyba że się mylę - to proszę popraw.

>>Prawda dzieli tylko tych, którzy nie umieją jej przełknąć, za to w zastępstwie wymyślają niestworzone rzeczy.
>Jakie? O Twoich i pani Kopacz sławetnych faktach?

Nie tych, to są błahostki, które dla Ciebe urastają do ranngi kluczowego problemu. O dwóch wybuchach
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A propos Twojego linka RMF FM
Sam jestem ciekaw, jako to się skończy.
Jeśli jednak kontrolerzy sprowadzali Iła i Jaka-40 do wysokości 50m, to co to oznacza?
Narażanie na ryzyko oraz współudział w wypadku, co i tak już dziś wiemy z raportu Komisji Millera (m.in fałszywe podawanie "na kursie i na ścieżce"
Wg mnie istnieje spore prawdopodobieństwo, że Rosjanie się w tym miejscu wybielili, co z resztą wiedzeliśmy już wcześniej czytając wstępny raport Anodiny, który rolę rosyjskich kontrolerów całkowicie pomijał.

Kluczowe jest jednak coś innego: dlaczego nasi z Jaka-40 i TU-154M chcieli za wszelką cenę lądować/podejść do lądowania w takiej mgle, tu tkwi cały szkopuł.
Czy znasz Konowale odpowiedź?


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Kluczowe jest jednak coś innego: dlaczego nasi z Jaka-40 i TU-154M chcieli za wszelką cenę lądować/podejść do lądowania w takiej mgle, tu tkwi cały szkopuł.
>Czy znasz Konowale odpowiedź?
Pewnie Kaczyński im kazał.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> dlaczego nasi z Jaka-40 i TU-154M chcieli za wszelką cenę
>> lądować/podejść do lądowania w takiej mgle
> Pewnie Kaczyński im kazał.

Albo ironizujesz i kończymy rozmowę, albo odpowiadasz poważnie.
Pytałem, bo mnie to serio interesuje.
Konowal (6291 punktów)
>>> dlaczego nasi z Jaka-40 i TU-154M chcieli za wszelką cenę
>>> lądować/podejść do lądowania w takiej mgle
>> Pewnie Kaczyński im kazał.
>Albo ironizujesz i kończymy rozmowę, albo odpowiadasz poważnie.
>Pytałem, bo mnie to serio interesuje.
Już sobie robię jaja, bo co innego mam robić na kolejne kłamstwo że Protasiuk chciał lądować.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nigdzie nie napisałem, że lądował.
Czy Ty w ogóle pamiętasz, na co komu odpisujesz?
Przyznam że trochę mi Cię żal.
pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>Nigdzie nie napisałem, że lądował.
>Czy Ty w ogóle pamiętasz, na co komu odpisujesz?
>Przyznam że trochę mi Cię żal.

napisałeś: "dlaczego nasi z Jaka-40 i TU-154M chcieli za wszelką cenę
lądować/podejść do lądowania w takiej mgle"

wytłuszczenia moje


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przed ukośnikiem odnosi się do Jaka-40, po ukośniku do TU-154M, to przecież jasno wynika.
Konowal (6291 punktów)
>Przed ukośnikiem odnosi się do Jaka-40, po ukośniku do TU-154M, to przecież jasno wynika.
Jasne jak raport Milera.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jak zwykle dla Ciebie nic nie jest jasne, oprócz odkryć posła Macierewicza
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Witaj Konowale. Zdaje się, że kolejny zagorzały dotąd zwolennik PiS się wyłamuje..

Cytat:
(..) Mecenas Rogalski wspomina, że możliwość zamachu dopuszczał do marca 2012 r. Wtedy zaczęła się jego "przemiana", wtedy też zmienił zdanie o Macierewiczu. Wpływ miały na to coraz radykalniejsze tezy posła PiS, które nie pasowały do faktów znanych z akt śledztwa, ale zwłaszcza okoliczności ekshumacji i sekcja zwłok Przemysława Gosiewskiego. Rogalskim wstrząsnęła konfrontacja "zaangażowania polskich prokuratorów i biegłych, ich profesjonalizmu i dobrej woli z grą, którą wokół ekshumacji i ponownej sekcji pana Gosiewskiego prowadził Macierewicz". - Macierewicz zrobił z tej sekcji szopkę - nie kryje oburzenia.

Przewodniczący parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą miał się upierać, żeby - pomimo niezgody prokuratury - ściągnąć do Polski na sekcję zwłok amerykańskiego patologa dr. Michaela Badena. Poseł PiS chciał, by został on "prywatnym biegłym rodzin". - To znaczy, że po sekcji prokuratorskiej przeprowadzi... sekcję prywatną - wspomina Rogalski.
Macierewicza ochrona prof. Biniendy przed prokuraturą
- Potem pojawiły się teorie profesora Biniendy - to była kropka nad i. Przekonałem się wtedy, że panu Macierewiczowi wcale nie zależy na ustaleniu prawdy w sprawie Smoleńska - opowiada Rogalski. Wspomina, że prokuratorzy wojskowi prosili go o zorganizowanie spotkania z ekspertem Macierewicza, o czym poseł PiS nie chciał nawet słyszeć. Rogalski miał próbować dotrzeć do niego za pośrednictwem krewnych ofiar katastrofy. - Chcecie, żeby nam zabrali naszego biegłego, żebyśmy nie mogli z niego korzystać? - miała usłyszeć jedna z osób.

- Pościg za Biniendą to był dla mnie ostateczny dowód na to, że Macierewicz ma swoją "prawdę", że jest cynikiem, który gra tą tragedią. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, bym mógł okłamywać rodziny ofiar. To się nie mieści w moim systemie etycznym. A on to robi dla własnego interesu politycznego - ocenia Rogalski.

"Macierewicz wykorzystuje nieścisłości w raporcie Millera"

Mecenas dużo przychylniej odnosi się również do efektów prac komisji Jerzego Millera. Choć jego zdaniem raport nie jest dziełem idealnym, trafnie pokazuje przyczyny katastrofy. - Oczywiście, w raporcie są błędy i nieścisłości, ale sama istota - wskazanie błędów pilotów i rosyjskich kontrolerów, wykluczenie zamachu - została dobrze oddana - uważa.

Jego zdaniem Macierewicz wykorzystuje "błędy" i "nieścisłości" w raporcie, by podważyć cały dokument. A eksperci Macierewicza - zdaniem Rogalskiego - "wyciągają pochopne wnioski w oparciu o jedynie pewien fragment materiału dowodowego", co w konsekwencji prowadzi do błędnych konkluzji.


Żródło tu.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Konowal (6291 punktów)
>Witaj Konowale. Zdaje się, że kolejny zagorzały dotąd zwolennik PiS się wyłamuje..

Taaa to może zagłosujmy czy był zamach czy nie i będzie po sprawie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>Za to masz minus. Bo g*** wiesz, a się wypowiadasz.
Dobrze pamiętam czasy latania z klucze ma szyii, tak jak wielu moich rówieśników, więc może Ty g....o wiesz.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
26-02-2013 12:11 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Dobrze pamiętam czasy latania z klucze ma szyii,
No i zaszkodziło...
Na marginesie - szyi.
25-02-2013 13:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Że tak się zapytam - skąd wiesz że szczęśliwe, bo z tego co
> piszesz raczej przy niej nie byłaś - tylko były opiekunki ze
> żłobka i przedszkola.

Pytanie w tak rażący sposób zwiera niczym nie uzasadniony wtręt, że byłbym rozczarowany gdyby Meretseger jakoś logicznie próbowała na Twoją zaczepkę odpowiedzieć.
Na marginesie wybacz, ale widzę tutaj typową cechę komuchożercy tudzież zwolennika IV RP: "socjalizm był be, III RP z jej "układem okrągłego stołu" jest be, tylko Kaczyński może nas z tego wyzwolić".
Świat niestety nie jest czarnobiały Kownowal.

Teraz zaryzykuję osobiste wyznanie żywiąc ostatki nadziei, że je zrozumiesz:
Choć dorastałem w PRL - moje dzieciństwo było szczęśliwe (mimo że biedne). Dziś jednak nie chciałbym, aby mój Kraj do tego wrócił.
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)

>Na marginesie wybacz, ale widzę tutaj typową cechę komuchożercy tudzież zwolennika IV RP: "socjalizm był be, III RP z jej "układem okrągłego stołu" jest be,
Oczywiście że tak
>tylko Kaczyński może nas z tego wyzwolić".
A to już Twoje wymysły
>Świat niestety nie jest czarnobiały Kownowal.
A szkoda
>Teraz zaryzykuję osobiste wyznanie żywiąc ostatki nadziei, że je zrozumiesz:
>Choć dorastałem w PRL - moje dzieciństwo było szczęśliwe (mimo że biedne). Dziś jednak nie chciałbym, aby mój Kraj do tego wrócił.
A co tu rozumieć? Jedni byli szczęśliwi inni nie , jedni czerpali profity z systemu a inni dostawali w dupę.
Teraz się tylko to zmieniło że można swobodnie pojechać za granicę na saksy co ludzie młodzi czynią TŁUMNIE.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>tylko Kaczyński może nas z tego wyzwolić".
>A to już Twoje wymysły

A masz jakieś typy kto inny?

>>Świat niestety nie jest czarnobiały Kownowal.
>A szkoda

No co Ty? Bardzo dobrze!

>A co tu rozumieć? Jedni byli szczęśliwi inni nie , jedni czerpali profity
> z systemu a inni dostawali w dupę.
>Teraz się tylko to zmieniło że można swobodnie pojechać za granicę
> na saksy co ludzie młodzi czynią TŁUMNIE.

To też sie zmieniło, że teraz można swobodnie głosować na Kaczyńskiego, Tuska i innych oszołomów.
A propos - byłeś kiedyś na saksach?
miłego dnia!


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
26-02-2013 13:07 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>>tylko Kaczyński może nas z tego wyzwolić".
>>A to już Twoje wymysły
>A masz jakieś typy kto inny?
Typ mam taki że nie jedna osoba tylko jakiś szeroki front ugrupowań. Liderem mógłby być Kaczyński , ale nie jest to warunek podstawowy.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Profesor Giliński?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dopiero wtedy kobiety zdecydują się rodzić dzieci (..)

Wiem że jestem nudny ale pozwoł że zapytam bo "męczy" mnie to już z górą od paru tygodni.
A poczynać? Chodzi o poczynanie z pełną wewnetrzną zgodą na wszelkie konsekwencje.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
25-02-2013 14:05 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>A poczynać? Chodzi o poczynanie z pełną wewnetrzną zgodą na wszelkie konsekwencje.
Jak będą odpowiednio wyedukowane. Musisz sam przyznać, że temat tzw. edukacji seksualnej leży i kwiczy. Kto ma dostęp do książek i rozumnych rodziców, ten się umie zabezpieczyć, by nie począć, jeśli nie ma zgody na konsekwencje. W innym przypadku bywa różnie.
Pozdrawiam przedwiosennie
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No tak. Z tym że wiesz.. zbyt często widzę np. po profesorach i doktorach uniwersyteckich (mam paru znajomych) że edukacja niestety nie zawsze idzie w parze z wewnetrznym osągnięciem zgody na cokolwiek.

Rację masz jednak w temacie edukacji seksualnej - leży i kwiczy. Powiem więcej - bywa on b. bolesny.
Ale ale - nieco odbiegliśmy od tematu. To jak jest w końcu z tą zgodą na konsekwencje?
Czy faceci rzeczywiście nie mają tu wiele do powiedzienia / zrobienia?
Faktycznie już prawie ciepło się robi, wczoraj wybrałem się pierwszy raz w tym roku na rower. Wprawdzie nie w stroju adamowym tylko narciarskim, ale co tam
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
26-02-2013 07:01 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Czy faceci rzeczywiście nie mają tu wiele do powiedzenia / zrobienia?
Ależ mają! Bardzo dużo. Problem w tym, by chcieli i traktowali temat poważnie. Kobiety nie są wiatropylne i odpowiedzialność powinna rozkładać się równo na obie strony zainteresowane. A popatrz tylko, co się słyszy - "wyrodna matka", "matka nie dopilnowała", matka to, matka tamto, a tatuś jakby nieobecny albo faktycznie w sinej dali. Tak, jakby problem dotyczył wyłącznie kobiety. Z drugiej strony (i to też musi się zmienić) sądy rodzinne najczęściej przyznają opiekę matce, jakby ojciec z definicji był jakiś niepełnosprytny. Krótko mówiąc - odpowiedzialność za to, co sfabrykowali oboje, musi spoczywać na obojgu. Teoretycznie, bo pospolitość skrzeczy.
I żeby nie było, że tak sobie tylko gadam - wiem, co mówię. Z tzw. autopsji (nie mylić z sekcją zwłok).
Miłego dnia
28-02-2013 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Gdzieżbym śmiał szanownej pani Meretseger doświadczenia gdziekolwiek i jakkolwiek kwestionować (te teoretyczne, ale i praktyczne).
Owszem bywają niektórzy, co traktują rodzinę, dzieci i żony (niekoniecznie w tej kolejności) poważnie.
Choć jak wiadomo - bywa różnie.

> A popatrz tylko, co się słyszy - "wyrodna matka", "matka nie
> dopilnowała", matka to, matka tamto, a tatuś jakby nieobecny
> albo faktycznie w sinej dali. Tak, jakby problem dotyczył wyłącznie kobiety.

Problem nie dotyczy wyłącznie kobiety, choć też.
Może to jest jakoś tak, że sądy częściej przyznają opiekę matce, bo ona bardziej o to dziecko walczy - ojciec odpuszcza, bo raz że mu sie nie chce, dwa i tak zazwyczaj nie liczy na powazne traktowanie jego praw przez sąd.
Jak kiedyś powiedziała chyba Ania Salman - i z tym sie zgadzam - lwią część mężczyzn u nas w Polsce wychowują zaborcze matki. Później są to faceci niepewni siebie, niepewni swojej roli i w ogóle tacy jacyś .. (wykropkowanie w miejsce terminu, za który onegdaj nieźle oberwałem od obecnych tu tłumnie feministek)

> Krótko mówiąc - odpowiedzialność za to, co sfabrykowali
> oboje, musi spoczywać na obojgu. Teoretycznie, bo pospolitość skrzeczy.

Ano własnie. Jakby takiemu jednemu czy drugiemu ojcu sąd przyznał "na siłę" kilkuletniego malucha, to też by mu się krzywda nie stała (oczywiście przejaskrawiam).
A poważnie - mam jakiś taki dziwny pogląd, takie uogólnienie oczywiście zawsze wymagające adaptacji do konkretnej sytuacji:
- dziewczynka do 6go roku życia u matki, później dalej mieszka u matki, ale coraz częściej widująca się z ojcem, docelowo nawet pomieszkująca u niego w wieku 12-18 lat.
- chłopczyk do 6go roku życia u matki (ojciec odwiedza), później przenosi się całkiem do ojca i to matka odwiedza (coraz rzadziej, ale bez zaniku).
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
01-03-2013 07:21 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Owszem bywają niektórzy, co traktują rodzinę, dzieci i żony (niekoniecznie w tej kolejności) poważnie.
Całkowicie się zgadzam. Też znam takich na pęczki.
>Choć jak wiadomo - bywa różnie.
Ano...
>Może to jest jakoś tak, że sądy częściej przyznają opiekę matce, bo ona bardziej o to dziecko walczy
Czasem walczą równie zażarcie. To przyznawanie dzieci matkom (zazwyczaj z automatu) bierze się stąd, że pokutuje przeświadczenie, iż tylko matka jest powołana do opieki nad dzieckiem. A to nieprawda, każdy odpowiedzialny, kochający dorosły człowiek jest w stanie zająć się dzieckiem, nawet niemowlęciem. Jedyne, czego ojciec nie jest w stanie zrobić, to nakarmić piersią, ale bez przesady, o kilkumiesięczne niemowlęta rzadko walczy się w sądzie, a te sztuczne mleka są teraz takie dobre, że nie ma porównania z niegdysiejszym "niebieskim" mlekiem w proszku (zresztą najlepszym na sucho - miało niepowtarzalny smak i skutecznie zaklejało, lepiej niż toffi i krówki).
>Jak kiedyś powiedziała chyba Ania Salman - i z tym sie zgadzam - lwią część mężczyzn u nas w Polsce wychowują zaborcze matki. Później są to faceci niepewni siebie, niepewni swojej roli i w ogóle tacy jacyś .. (wykropkowanie w miejsce terminu, za który onegdaj nieźle oberwałem od obecnych tu tłumnie feministek)
Ja też się zgadzam. Matki bywają nie tylko zaborcze, ale i nadopiekuńcze. Potrafią trzydziestolatka traktować jak trzylatka. Mój kolega nawet za ocean uciekł przed mamusią, skądinąd uroczą kobietą i bardzo przez niego kochaną, ale nie do wytrzymania
A to wykropkowane - miałeś na myśli "niedołężni"?
>A poważnie - mam jakiś taki dziwny pogląd, takie uogólnienie oczywiście zawsze wymagające adaptacji do konkretnej sytuacji:
W ogóle najlepiej, gdy rodzice, rozstając się, zgodnie ustalają, u kogo dziecko będzie mieszkać, druga osoba ma z dzieckiem ścisły kontakt, uczestniczy w jego życiu nie tylko na zasadzie "co dwa tygodnie na lody/do zoo" i przede wszystkim - nieporozumienia między rodzicami to wyłącznie ich sprawa i dziecka w to nie wolno mieszać.
Miłego dnia
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To przyznawanie dzieci matkom (zazwyczaj z automatu) bierze się stąd,
> że pokutuje przeświadczenie, iż tylko matka jest powołana do opieki nad
> dzieckiem. A to nieprawda, każdy odpowiedzialny, kochający dorosły
> człowiek jest w stanie zająć się dzieckiem, nawet niemowlęciem.

Być może, choć słyszałem też głosy, że to kobieta ma większą empatię, poza tym zżywa się z dzieckiem podczas ciąży i z przykładów: później po prostu wie czy jest głodne i kiedy go karmić.
Wydaje mi się, że przez pierwsze 5-6 lat to kobieta lepiej i pełniej zaspokaja autentyczne potrzeby dziecka, niż mężczyzna, który doswiadczeń ciąży i porodu mieć nie może.
Również dawanie bliskości fizycznej i kontaktu emocjonalnego ze strony matki i ojca jest inne.
( z nas po prostu gruboskórne facety są )

> Jedyne, czego ojciec nie jest w stanie zrobić, to nakarmić piersią,
> ale bez przesady, o kilkumiesięczne niemowlęta rzadko walczy
> się w sądzie, a te sztuczne mleka są teraz takie dobre, że nie ma
> porównania z niegdysiejszym "niebieskim"

Mleko mlekiem, ale ponoć ssanie cycka jest przyjemne dla dającego i biorącego.. choć ja tam nie wiem.

> mlekiem w proszku (zresztą najlepszym na sucho - miało niepowtarzalny
> smak i skutecznie zaklejało, lepiej niż toffi i krówki).

Jasne, że pamiętam Piękne czasy!

> Mój kolega nawet za ocean uciekł przed mamusią, skądinąd
> uroczą kobietą i bardzo przez niego kochaną, ale nie do wytrzymania

Moim zdaniem to błąd. Mężyczna nie ucieka. On staje oko w oko :

>A to wykropkowane - miałeś na myśli "niedołężni"?

Gru ghm.. skoro pytasz: "zniewieściali".

> W ogóle najlepiej, gdy rodzice, rozstając się, zgodnie ustalają, u kogo
> dziecko będzie mieszkać, druga osoba ma z dzieckiem ścisły kontakt,
> uczestniczy w jego życiu nie tylko na zasadzie "co dwa tygodnie na
> lody/do zoo" i przede wszystkim

Otóż to!

> nieporozumienia między rodzicami to wyłącznie ich
> sprawa i dziecka w to nie wolno mieszać.

Gorzej jeszcze, że dzieci zazwyczaj bardzo chcą się w te sprawy mieszać ("ratować" rodzinę) co niestety nie wychodzi im nigdy na dobre.
Miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
05-03-2013 11:19 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Wydaje mi się, że przez pierwsze 5-6 lat to kobieta lepiej i pełniej zaspokaja autentyczne potrzeby dziecka, niż mężczyzna, który doswiadczeń ciąży i porodu mieć nie może.
Pozbądź się tego stereotypu jak najprędzej możesz. To jest bzdura z brudnego palucha wyssana. Tzw. "instynkt macierzyński" to też mit.
>Również dawanie bliskości fizycznej i kontaktu emocjonalnego ze strony matki i ojca jest inne.
Dlaczego inne?
>( z nas po prostu gruboskórne facety są )
No, nie wiem, co powiedzieć... Dobrze, że postawiłeś , bo bez tego pewnie zbierałabym teraz szczękę z podłogi.
>Mleko mlekiem, ale ponoć ssanie cycka jest przyjemne dla dającego i biorącego.. choć ja tam nie wiem.
No właśnie. Nie wiesz.
>Gru ghm.. skoro pytasz: "zniewieściali".
Rozumiem, że to obelga miała być. Pięknie, nie ma co
>Gorzej jeszcze, że dzieci zazwyczaj bardzo chcą się w te sprawy mieszać ("ratować" rodzinę) co niestety nie wychodzi im nigdy na dobre.
Nikomu to nie wychodzi na dobre. Mądrzy rodzice powinni dzieci trzymać z daleka.
05-03-2013 13:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pozbądź się tego stereotypu jak najprędzej możesz. To jest bzdura
> z brudnego palucha wyssana. Tzw. "instynkt macierzyński" to też mit.

A jaka jest prawda?

>> Również dawanie bliskości fizycznej i kontaktu emocjonalnego ze
>> strony matki i ojca jest inne.
> Dlaczego inne?

Trudno powiedzieć. Mogę się tu podpierać jedynie swoimi doświadczeniami, względnie doświadczeniami bliskich.
No inne. Szerzej - trzeba by zrobić jakieś badania, ankiety - wreszcie zrobić wywiad z samymi rodzicami itp.

>> ( z nas po prostu gruboskórne facety są )
> No, nie wiem, co powiedzieć... Dobrze, że postawiłeś , bo bez
> tego pewnie zbierałabym teraz szczękę z podłogi.

Nie przesadzaj Oczywiście częściowo żartowałem. Po prostu jesteśmy nieco inni od Was, nie tylko z zewnątrz.
To jakie te facety wg kobiet mają być / są ?

>> Mleko mlekiem, ale ponoć ssanie cycka jest przyjemne dla
>> dającego i biorącego.. choć ja tam nie wiem.
> No właśnie. Nie wiesz.

To mi powiedz.

>>Gru ghm.. skoro pytasz: "zniewieściali".
>Rozumiem, że to obelga miała być. Pięknie, nie ma co

Używam tego w całkowicie innym znaczeniu. Wiem, że przypisuje mi się tu łatkę rzucającego obelgi, inwektywy, robiącego do własbnego gniazda itp.
O to najłatwiej.

> Mądrzy rodzice powinni dzieci trzymać z daleka.

Tu się z Tobą zgadzam.
łącząc pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
05-03-2013 14:06 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>A jaka jest prawda?
Prawda jest taka, że każdy potrafi kochać dziecko, o ile chce. A jak nie chce, to nic się na to nie poradzi.
>No inne.
No widzisz, a z moich doświadczeń wynika, że wcale nie inne.
>Po prostu jesteśmy nieco inni od Was, nie tylko z zewnątrz.
Tak, tak, znam to gadanie, mężczyźni z Marsa, kobiety z Wenus, bla, bla...
A wszystko razem z Księżyca.
>To jakie te facety wg kobiet mają być / są ?
Normalne! Jak ludzie.
>To mi powiedz.
Dla dziecka: nie chodzi o ssanie konkretnego cycka, bo niegdyś u arystokracji był zwyczaj wykarmiania przez mamki. Mamka była dla dziecka obcą osobą, żywą butelką. Dziecko chce, by mu było ciepło i by było najedzone. Jeśli podczas karmienia butelką przytuli je ojciec albo ciocia, też będzie zadowolone. Chodzi o kontakt z bliską osobą, niekoniecznie matką.
Dla matki: jeśli nigdy podczas karmienia nie ugryzł Cię czterozębny potwór, to nie wiesz, o czym mówisz
>Używam tego w całkowicie innym znaczeniu.
O! Zazwyczaj słowa "zniewieściały" używa się, jeśli chce się powiedzieć, że mężczyzna jest łajzowaty, miękki, nie lubi ciężkiej pracy, przesadnie dba o siebie (choć nie jestem pewna, czy kiedykolwiek można tu okazać przesadę), nie umie podjąć decyzji itp. Co w gruncie rzeczy stanowi obelgę dla kobiet, postrzeganych jako ofermy i ofiary losu.

PS. Nasze wypowiedzi wyglądają już jak takie długie, pionowe kiszki, potwornie niewygodne do czytania. Może zrezygnujmy już z tego miejsca?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może zrezygnujmy już z tego miejsca?

Ok, moja propozycja jest taka
Konowal (6291 punktów)
>> Pozbądź się tego stereotypu jak najprędzej możesz. To jest bzdura
>> z brudnego palucha wyssana. Tzw. "instynkt macierzyński" to też mit.
>A jaka jest prawda?
"młody wykształcony i z dużego miasta" a nie wie że teraz na topie jest filozofia gender, czyli każdy może być każdym.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-02-2013 17:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zresztą ja pogoniłabym na cztery wiatry kogoś,
> kto chciałby się mną "zaopiekować". Nie potrzebuję
> opieki, bo nie jestem niepełnosprawnym niemowlęciem

Wcześniej nie chodziło mi o narzucającą się, infantylną "opiekę".
Każdy dorosły ma chyba jakieś potrzeby, oczekiwania względem innych..
pozdrowienia
Konowal (6291 punktów)
>2. Sposob podejścia do Konowala (rozmowy z nim).
A coś się mnie czepił? Normalne podejście trzeba mieć, a nie że moja racja jest najracniejsza i będzie wszystko normalnie się odbywać.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A coś się mnie czepił? Normalne podejście trzeba mieć, a nie
> że moja racja jest najracniejsza i będzie wszystko
> normalnie się odbywać.

Oż.. skaranie boskie z Tobą
Najważniesze, że Tobie dobrze się rozmawia z liliac. Jak widzisz - ja nie miałem tego szczęścia.
pozdrowienia


---
15-02-2013 15:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Koleżanka z Paryża (Czeszka) właśnie pisze mi o nowym 3 letnim etapie życia w Szangaju, na który się zdecydowała sama i sama o to zabiegała. A my? Niektórzy ludzie wypychani cykają się wyjechac na 3 m-ce na delegację, kombinujlą z lekarzami. Chore to trochę.

Znam Polaków, budujących fabryki w Chinach i Czechów, których nie ruszysz na milę od domu. W tej sprawie chyba nikt nie prowadził statystyk a jeden przykład nie czyni reguły
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Masz rację, pisałem o sytuacjach które znam ze swojego poletka. Oczywiście mógłbym przytoczyć i inne przykłady (również z własnego).
Na marginesie w mojej korporacji wiem mniej-więcej, ile ludzi jeździ do jakich krajów na dłuższe pobyty, a ile obcokrajowców jest dajmy na to u nas.
Nie wypada to zbyt korzystnie dla Polaków, ale z drugiej strony ktoś już tu celnie zauważył, że Polska diaspora procentowo względem rodaków w Kraju wypada na jednym z czołowych miejsc na świecie.
Pytanie tylko co my z tego mamy, oprócz powolnego asymilwoania się ze społeczeństem np. USA lub UK.
Dla mnie najlepszym modelem byłoby zdobywanie nauki, wiedzy i doświadczenia zagranicą, by później powrócić do kraju i w dalszej części życia wykorzystywać nabyte umiejętności już tutaj, u nas.
miłego dnia!


---
19-01-2013 09:22 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Ja Pani powiem, kogo mi brakuje: Krystyny Bochenek mi brakuje, Macieja Płażyńskiego mi brakuje, a przede wszystkim Izabeli Jarugi-Nowackiej mi brakuje - i to jak! Izabela Jaruga Nowacka o aborcji wg koncepcji Nelly Rokity

Izabela Jaruga-Nowacka to był jeden z ostatnich mocnych punktów SLD, jeśli nie ostatnim. Szkoda jej, bo była naprawdę rzeczowa, pracowita i szanowała innych.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Grimar (1210 punktów)
>Jako ateista twierdzę, że za powstawanie tego typu tekstów i poglądów jak Korwina, odpowiadają
>zgubne prądy agnostycyzmu, przesadnego sceptycyzmu i przede wszystkim postmodernizmu.

Odważny sąd. Wypadałoby go jeszcze uzasadnić.
Grancy (169 punktów)
Ale co uzasadnić? Postmodernizm to oczywiście anty-racjonalistyczny i anty-Oświeceniowy bełkot, jest to zemsta wojującego chrześcijaństwa zza grobu, postmodernista jest to chrześcijanin, który stracił wiarę itd. Nie ma chyba na tym forum jego obrońców. Przesadny agnostycyzm i sceptycyzm też jest szkodliwy.
Co to ma wspólnego z Korwinem? Ma to, że szkody poczynione przez wyżej wymienione grupy w Europie Zachodniej i Północnej niesłusznie kojarzone są z ateistami.
16-01-2013 19:30 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>Ale co uzasadnić? Postmodernizm to oczywiście anty-racjonalistyczny i anty-Oświeceniowy bełkot, jest to zemsta wojującego chrześcijaństwa zza grobu, postmodernista jest to chrześcijanin, który stracił wiarę itd. Nie ma chyba na tym forum jego obrońców. Przesadny agnostycyzm i sceptycyzm też jest szkodliwy.
>Co to ma wspólnego z Korwinem? Ma to, że szkody poczynione przez wyżej wymienione grupy w Europie Zachodniej i Północnej niesłusznie kojarzone są z ateistami.

Nie uzasadniłeś, tylko wyrzygałeś się na postmodernizm, który zdaje się jest dla Ciebie bliżej nieokreślonym workiem gdzie można dowolnie wrzucać wszystko co się nie podoba - od głupoty, błędów logicznych po "chrześcijaństwo bez Boga". Nie trzeba być fanem postmodernizmu, aby podchodzić z dystansem i sceptycyzmem do łatwego i miłego łączenia terminów w Twoim wydaniu.
16-01-2013 23:15 
 0 na 2
Grancy (169 punktów)
Tak, wyrzygałem się na postmodernizm, ale chciałbym go jeszcze opluć i oszczać, bo gardzę tymi pseudo-ateistami. Każdy kto myli tolerancję z akceptacją, każdy kto zapomina, że nie ma wolności dla wrogów wolności, każdy kto zapomina, że prawda musi istnieć obiektywnie, jest dla mnie wrogiem na równi z fanatycznym katolikiem. To właśnie zainfekowana tym bełkotem zachodnioeuropejska lewica wyzywa od "faszystów" tych, którzy chcieliby stawić opór zuchwałemu islamskiemu ścierwu. To tacy ludzie jak ten śmieć Z.Bauman popierają i bronią palestyńskich muzułmańskich dzikusów przeciwko świeckiemu, nowoczesnemu państwu Izrael. Gardzę.
17-01-2013 08:41 
 Ocena 4 na 4
Grimar (1210 punktów)
napij się melisy człowieku.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Korwin-Mikke wielokrotnie był już omawiany na tym forum, głównie jeśli chodzi o jego stosunek do

Lubię Korwina za poglądy gospodarcze i wolnościowe, ale jego blogu nie da się czytać. Strasznie pstrokaty, bezsensowne kolory, czcionka bezszeryfowa.
Wybitnie inteligentny facet, ale niestety cierpiący na wirusa wiary, który częściowo upośledza myślenie.

Ateiści i racjonaliści z pewnością nie boją się śmierci, ale to nie znaczy że brak strachu przed śmiercią zachęca ich do okopów i umierania za "wartości". Wiara i ślepy (ułani na czołgi) patriotyzm to identyczne pranie mózgu.
Ateiści wiedząc że po śmierci już nic nie ma cenią życie bardziej, niż wierzący. W dodatku racjonalnie myślący ludzie nie wierzą ślepo w patriotyczne pranie mózgu i zwykle nie mają ochoty umierać w imię pomysłów głupiego polityka.

Dlatego do ewentualnego umierania i ryzykowania za ojczyznę (wiarę, poglądy) jako szeregowi żołnierze pierwsi są ludzie myślący nieracjonalnie, wierzący. Racjonalni unikają konfliktu, lub prowadzą walkę w sposób minimalizujący ryzyko własne.
16-01-2013 19:23 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>Wybitnie inteligentny facet, ale niestety cierpiący na wirusa wiary, który częściowo upośledza myślenie.

Myślenie Krula CZĘŚCIOWO upośledzone. Lol.
Grancy (169 punktów)
Jeśli idzie o ogólny stosunek do Korwina, to ja go może nie tyle lubię, co cenię za niektóre inspirujące intelektualnie przemyślenia. W kwestiach gospodarczych to wiadomo: chyba każdy inteligentny człowiek widzi, że wolny rynek jest obiektywnie lepszy od socjalizmu - tu nie potrzeba książek Friedmana, wystarczy zauważyć różnice między dawnym RFN a NRD, tylko że ja w tej prywatyzacji nie poszedł bym tak daleko...
Wolność do szkodzenia samemu sobie - oczywistość, przez którą trochę nie lubię UE.

Zgadzam się, że rozsądny człowiek woli żyć dla swoich wartości, niż za nie umierać, tylko że akurat w tym tekście Korwin twierdzi, że w ogóle życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze niż "niewierzących" - co jest bełkotem totalnym. Ja już samego określenia "niewierzący" nie cierpię, określenie to jest efektem szkodliwej propagandy agnostyków (polecam przeczytać "Against the gods?" kanadyjskiego libertarianina S. Molyneux).
16-01-2013 19:59 
 Ocena 3 na 3
makoshika (1454 punktów)

>Zgadzam się, że rozsądny człowiek woli żyć dla swoich wartości, niż za nie umierać, tylko że akurat w tym tekście Korwin twierdzi, że w ogóle życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze niż "niewierzących" - co jest bełkotem totalnym.

Co z tego, że "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze", skoro jest do dupy? ))

A tak na serio. Aż strach z tym polemizować, bo oznaczać to może akceptację poziomu nie do zaakceptowania. Trzeba być wyjątkowo infantylnym skurczybykiem, żeby uważać, iż jakaś kreatywna siła stworzyła wszechświat, a w nim ludziki o prawicowo-konserwatywnych poglądach po to, żeby żyło im się lepiej i weselej. Przecież to nie jest nawet światopogląd klasy "B", to jakieś "Ż" z metrem mułu pod nim.
16-01-2013 21:18 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)
>>Zgadzam się, że rozsądny człowiek woli żyć dla swoich wartości, niż za nie umierać, tylko że akurat w tym tekście Korwin twierdzi, że w ogóle życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze niż "niewierzących" - co jest bełkotem totalnym.
>Co z tego, że "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze", skoro jest do dupy? ))

Ogólnie rzecz ujmując zdanie "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze" faktycznie można uznać za bezsens, ale w zależności od kontekstu i miejsca. Kwestia porównania.
Mamy: "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze" np. w Iranie. Które jest jak bardzo do dupy? Z europejskiego punktu widzenia? Z irańskiego? Europocentryzm jest obiektywny?

>A tak na serio. Aż strach z tym polemizować, bo oznaczać to może akceptację poziomu nie do zaakceptowania. Trzeba być wyjątkowo infantylnym skurczybykiem, żeby uważać, iż jakaś kreatywna siła stworzyła wszechświat, a w nim ludziki o prawicowo-konserwatywnych poglądach po to, żeby żyło im się lepiej i weselej. Przecież to nie jest nawet światopogląd klasy "B", to jakieś "Ż" z metrem mułu pod nim.

Polemika nie musi oznaczać akceptacji kontrpogladu. Jeśli dyskutuję o kreacjonizmie z jakimś zagorzałym fanem tego memkompleksu, to lękam się że go mogę przyjąć? Żeby nie kraść, to mam nie rozmawiać z człowiekiem podejrzanym o kradzież, gdy on przykładowo jest moim sąsiadem? Teraz to głupio tak uważać, "iż jakaś kreatywna siła stworzyła wszechświat, a w nim ludziki o prawicowo-konserwatywnych poglądach po to, żeby żyło im się lepiej i weselej." Ale wytłumaczyć to ludziom dziesiątki tysięcy lat temu żyjących? Możliwe jest, że te umysły tworzyły różne poglądy, a i tak wygrały najskuteczniejsze. Tymi najlepszymi były liberalne? Jak odpowie socjalizm na globalny kataklizm, gdzie znaleźć jedzenie wiąże się z rywalizacją o nie w grupie? Ja bym nie dopisywał aktualnej wiedzy do ludzi z zamierzchłych czasów. "Głupie" światopoglądy, są światopoglądami adekwatnymi do jakiejś rzeczywistości. Skądś się wywodzą przecież.
Mogę powiedzieć, że nie podzielam danych poglądów i wyjaśnię to niepodzielanie, ale folderowanie wydaje mi się bez sensu.

Pozdrawiam
Grancy (169 punktów)

>Ogólnie rzecz ujmując zdanie "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze" faktycznie można uznać za bezsens, ale w zależności od kontekstu i miejsca. Kwestia porównania.
>Mamy: "życie ludzi wierzących jest lepsze i weselsze" np. w Iranie. Które jest jak bardzo do dupy? Z europejskiego punktu widzenia? Z irańskiego? Europocentryzm jest obiektywny?

Trzeba dać ludziom wolny wybór, wtedy okaże się co jest lepsze. Irańska policja ma pełne ręce roboty z młodzieżą robiącą imprezy z alkoholem. To młodzi Irańczycy powoli przejmują wzorce europejskie, a nie na odwrót.
17-01-2013 10:45 
 Ocena 1 na 1
DEMONICON (4893 punktów)

>Trzeba dać ludziom wolny wybór, wtedy okaże się co jest lepsze. Irańska policja ma pełne ręce roboty z młodzieżą robiącą imprezy z alkoholem. To młodzi Irańczycy powoli przejmują wzorce europejskie, a nie na odwrót.

Jeśli tak jest, to bardzo dobrze. Cieszyć się tylko. Mi nie chodzi o negację powyzszej wypowiedzi, ale o zwrócenie uwagi także na szerszy punkt widzenia. Oby nie było jakiś nieporozumień związanych z moją wypowiedzią. Irańczykom lepiej wyjdzie podejście ewolucyjne, małymi kroczkami, niż jakaś pokaźna rewolucja. O takiej sytuacji w Iranie, którą poruszasz, już mówił Hitchens kilka lat temu. Jest mi znana.

Pozdrawiam
Fafciu (953 punktów)
>chyba każdy inteligentny człowiek widzi, że wolny rynek jest obiektywnie lepszy od socjalizmu

Ale wolny rynek nie jest sprzeczny z socjalizmem: en.wikipedia.org/wiki/Market_socialism
16-01-2013 21:11 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>chyba każdy inteligentny człowiek widzi, że wolny rynek jest obiektywnie lepszy od socjalizmu
>Ale wolny rynek nie jest sprzeczny z socjalizmem: en.wikipedia.org/wiki/Market_socialism

Tylko że jakoś ciężko spotkać je razem. Chyba się nie lubią?
16-01-2013 21:33 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)

>Tylko że jakoś ciężko spotkać je razem. Chyba się nie lubią?

Wydaje mi się, że można wykorzystywać jakieś elementy socjalizmu w gospodarce wolnorynkowej, jako zabezpieczenie ludzi przed zdarzeniami losowymi oraz umożliwienie szybkiego wkręcenia się w gospodarkę przy niekorzystnym stanie własnym. Socjalizm jako rdzeń jest niebezpieczny, równa ludzi do jednej płaszczyzny, tworzy bylejakość, socjalizm w edukacji zabija rywalizację. Dalej gdy wszystko jest jednakowe, nie ma potrzeby zmieniania, bo nie widać rywalizacji, gospodarka upada, no i pojawia się bohater, wódz, ratownik. Wg mnie idealny socjalizm to jest właśnie Korea Północna.

Na dzień dzisiejszy nie uśmiecha mi się być lewicowym, czy prawicowym. Umiejętnie korzystać z jakiś cech powyższych oraz innych nazwanych lub nie. Być racjonalnym, to kreatywnym przy zmianach środowiska. I myśleć, nie papugować. Moje podejście traktuję jako zmienny prototyp czekający na lepsze rozwiązania, gdzie trzeba pamiętać, aby być najbardziej etycznym jak to możliwe, nie znaczy że będę bezbłędny.

Pozdrawiam
16-01-2013 22:50 
 Ocena 1 na 1
Grancy (169 punktów)
Ja też nie uważam się ani za prawicowca ani za lewicowca, ani tym bardziej centrowca, bo ten podział zawsze był niejasny. Jestem oryginalnym liberałem, który uważa, że tolerować się powinno tylko tolerancyjnych i będąc Holendrem sympatyzowałbym być może z poglądami Wildersa czy zabitego Fortuyna - a tych ludzi tamtejsza zachodnioeuropejska, postmodernistyczna lewica nie cierpi, Fortuyna nawet zastrzelił jakiś lewak, a więc żaden ze mnie lewak nie jest. Popieram też Izrael przeciwko muzułmańskiej Palestynie, a przecież zawołanie "free Palestina" jest popularne wśród lewaków (co łączy ich z faszystami). Ale prawicowiec też ze mnie żaden - no bo czy prawicowiec akceptowałby związki homoseksualne (geja Fortuyna lewica nazywała "faszystą", bo nie lubił muslimskiego ścierwa), czy byłby wręcz libertynem w sferze obyczajowej jak ja, czy prawicowiec tak krytykowałby każdą religię jak ja? No to kim jestem, lewakiem czy prawakiem?

Mod:
Ogranicz, proszę, chamskie odzywki w swoich wypowiedziach.

16-01-2013 23:11 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)
> No to kim jestem, lewakiem czy prawakiem?

Skąd mnie to wiedzieć. Odpowiedz sobie sam.
To nie czasy na kalki i podłączanie się pod przemawiających. Niebezpiecznie jest iść ślepo ze stadem, gdy jest przesyt informacji w otoczeniu, można się łatwo pomylić, zgubić. I jako człowiek w pełni etyczny stać się świnią. Oczy szeroko otwarte, uszy bacznie nastawione.
Ja nie cierpię wszelkich świętych prawd i nie ważne z której strony pochodzą. Obiecania raju, bo to zawsze jest bajka kręcąca z populizmem. Cenię sobie fakty twardo określone, naukowo oraz rozwiązania możliwie najmniejszych strat, gdyż idealnych nie ma. Uważam za szkodliwe wszelkie systemy upadlające ludzi, bez względu czy z prawa, czy z lewa, czy z jeszcze innej strony.
Teraz jest taka rzeczywistość, że sensownym jest tak określać podejścia.
Ocenianie przeszłości już nie jest takie oczywiste.

Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
"Dzięki temu, że ludzie w Boga wierzyli mogli żyć pełnym życiem. ...

No tak, niewolnicy, chłopi pańszyźniani, najemni robotnicy żyli sobie pełnią życia...

A tu nagle

"...te sk***syny Oświeceni Postępowcy odebrali im ten Raj."

Doprawdy wzruszająca filozofia dziejów.

"Nawet na moim blogu pojawił się ktoś, kto skok p.Feliksa Baumgartnera skomentował: Wariat!! Q! Tacy wariaci stworzyli naszą cywilizację."

Bez filozofii Oświecenia skok Baumgartnera byłby niemożliwy.

Zabawne jest też nawiązanie do Nietzschego:

"mali ludzie trzymają za nogi wielkich, nie pozwalając im wzlecieć"

Do jakiej puli ludzi - w kontekście filzofii Nietzschego - zaliczylibyście biednego Korwina-Mikke?



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Fafciu (953 punktów)
No to jest zabawne że Korwin taki burżuazyjny lyberał a gada jak jakiś młodzieniec płaczący za Burbonami na forum historycznym. Przecież ze swoimi poglądami gospodarczymi to by był w awangardzie myśli politycznej i społecznej Oświecenia, na pewno by był dobrym żyrondystą. A tu nagle uruchamia się w nim reakcjonista...
rysiek (4593 punktów)
>No to jest zabawne że Korwin taki burżuazyjny lyberał a gada jak jakiś młodzieniec płaczący za Burbonami na forum historycznym. (...)
Przecież jego "tęsknota" za jakąś idealną monarchią dziedziczną to nic nowego.
Konowal (6291 punktów)
Ustrój nie przesądza o ilości wolności w kraju.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Do jakiej puli ludzi - w kontekście filzofii Nietzschego - zaliczylibyście biednego Korwina-Mikke?

Ma Pan być może na myśli okres bazylejski albo jeneński?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
16-01-2013 22:42 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Do jakiej puli ludzi - w kontekście filzofii Nietzschego - zaliczylibyście biednego Korwina-Mikke?

Do złamańców - zakłamańców. Ja też nie lubię Kurwina-Mikke
-
Grancy (169 punktów)
Co do tego skoku Baumgartnera i komentarza, że to "wariat", to ja myślę że temu komuś chodziło o wariata w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jak to się teraz często mówi na kogoś kogo lubimy. Zapewne tak było, ale Korwin-Mikke był zbyt mało bystry by to dostrzec.

"...te sk***syny Oświeceni Postępowcy odebrali im ten Raj." - to właśnie egzystencjalni tchórze chcieliby po śmierci mieć jakiś żałosny raj, to ludzie właśnie ze względu na swoje tchórzostwo wymyślili sobie ten raj, bo bali się śmierci. To ateiści są ludźmi na tyle silnymi, by stawić czoła obiektywnie istniejącej rzeczywistości i zaakceptować ją - oto właśnie prawidłowa definicja ateizmu - akceptacja rzeczywistości. Definiować ateizm jak brak wiary w boga, to zakładać jakoby wiara w boga była czymś naturalnym i normalnym. Tak więc, pan Janusz K**win-Mikke jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem, ale jego urojenia rzeczywistości nie zmienią.
16-01-2013 23:42 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)

> To ateiści są ludźmi na tyle silnymi, by stawić czoła obiektywnie istniejącej rzeczywistości i zaakceptować ją - oto właśnie prawidłowa definicja ateizmu - akceptacja rzeczywistości. Definiować ateizm jak brak wiary w boga, to zakładać jakoby wiara w boga była czymś naturalnym i normalnym. Tak więc, pan Janusz K**win-Mikke jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem, ale jego urojenia rzeczywistości nie zmienią.

Ateizm może być genetyczny, albo wyuczony (społeczny).

Drugi przyjmuję, że wiadomo o co biega.
Pierwszy to efekt cech osobowości. Tego jak dany umysł od początku widzi rzeczywistość( są elementaryści widzący wszędzie struktury, są emocjonaliści odbierający świat jako bodźce emocjonalne.)
Elementaryści widzą sprzeczność w strukturze będącej innym wymiarem rzeczywistości, dla nich rzeczywistość jest jedna. Emocjonalista będzie tworzył różnego rodzaju nakładki, przeciwświaty, i wszystkie odbierał jednakowo, czuje jednocześnie wiele poziomów. Oczywiście obie rzeczy są iluzjami mózgu. Obie na swój sposób skuteczne, bo przecież istnieją, inaczej byłyby, któraś by była wyrzucona z puli w gatunku.
Elementaryści ciągną ku sceptycyzmowi, nieduchowości, emocjonaliści non stop coś budują i czują. Do tego oczywiście dochodzi mnóstwo kalek kulturowych. To kogo spotykasz i czego się od niego uczysz. Od cholery tu przypadku. I to nie ma nic wspólnego z obiektywną naturą wszechświata. On jest jaki jest. To my na nim robakami jesteśmy. Antopocentryzm, jak i podtyp ateocentryzm(ateizm jako coś najwspanialszego) są bez sensu. Jestem ateistą, bo tak mi wyszło. Traktuję to jako pokorę względem loteryjności wszechświata.

Wielu to dziwi, ale nigdy nie umiałem się wzruszać nad słodkością małego kociaka, za żadną cholerę, choćbym chciał. Nie to, że chciałem eksperymentować na nim. Ot, odrębny byt, ma prawo istnieć jak ja i jeśli go od siebie uzależniłem, to należy mu się rekompensata. Nie wczuwam się co kot myśli, wykonuję zadania swojej etyki.
Dziwne? Może. Nie wczuwam się w ludzi, obserwuję ich zachowania i reaguję adekwatnie do nich, coś na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Współtworzenie przestrzeni tak, aby dla wszystkich była najkorzystniejsza. I o dziwo jestem praktycznie niekonfliktowy. Nie myślę co inni myślą, czynię względem zachowań innych. Mam rodzinę i jaki jestem? Nie narzekają, jest stabilnie.
A, testy na zachowania psychopatyczne oblane. Z ciekawości.

Niby mało istotne, a jednak to konstrukty światopoglądów. Od cholery mamy w genach.
sam Harris genialnie wiele rzeczy ujmuje w "Pejzażu moralnym". Ta książka ogrom przewraca w głowie. Czytana uważnie, wręcz literowana.

Pozdrawiam
Grancy (169 punktów)
Bardzo dużo napisałeś, odpowiem tu tylko na to: antropocentryzm nie jest tak do końca bez sensu, bo człowiek jest najdoskonalszą istotą w znanym nam wszechświecie, jedyną która posiada rozum.
17-01-2013 10:52 
 Ocena 3 na 3
DEMONICON (4893 punktów)
>Bardzo dużo napisałeś, odpowiem tu tylko na to: antropocentryzm nie jest tak do końca bez sensu, bo człowiek jest najdoskonalszą istotą w znanym nam wszechświecie, jedyną która posiada rozum.

Czy nie przypadkiem antropocentryzmem udowadniasz sensowność antropocentryzmu?
A jakie to przyjmujemy kryterium? Antropocentryczne? Obiektywne? Dochodzi do katastrofy, którą przeżywają tylko np. bakterie. Lepsze są, odporniejsze. Posiadanie rozumu nie jest powodem do oceny w kwestii obiektywnego "lepsze". Z ewolucyjnego punktu widzenia to tylko rozum, tak samo jak u bakterii w swoim czasie ewolucyjnym wić.

Pozdrawiam
17-01-2013 15:24 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>to nie ma nic wspólnego z obiektywną naturą wszechświata. On jest jaki jest.

Dość często wyobrażano sobie, że jest coś takiego jak absoolutna prawda, wystarczy tylko wyeliminować czynniki zniekształcające poznanie, a będziemy po prostu wiedzieć. Tak wyobrażał to sobie R. Bacon w swojej teorii idoli, tak też wyobrażali to sobie ideolodzy francuskiego oświecenia. Tak też widział to Marks, który absolutne poznanie przypisał ploretariatowi. (Ma to w sobie coś z wiary w boga, którą zniekształca jak nie diabeł, to grzech.)
Nie byłbym tu takim optymistą. Prawda raczej majaczy nam jako swego rodzaju postulat, a kolejne jej odsłony są zawsze obarczone jakimś zniekształcającym filtrem. Dotyczy to nie tylko tzw. nauk humanistycznych, ale i przyrodniczych. Prawda okazuje się byc zawsze zrelatywizowana do podmiotu, jest zawsze czyjąś prawdą, a świat, z jakim mamy do czynienia, to nie dana na tacy rzecz sama w sobie, ale pewien układ podmiot-przedmiot, gdzie izolowane człony relacji nie mają sensu.

>Nie wczuwam się co kot myśli,...

Karkołomne zajęcie. Wystarczy wczuć się, co czuje. Czasem, np. rano, przed śniadaniem, czujecie to samo: głód.

>Nie wczuwam się w ludzi,...

Nie musisz. Robi to za ciebie mózg, zdaje się, że układ limbiczny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DEMONICON (4893 punktów)

>>Nie wczuwam się co kot myśli,...
>Karkołomne zajęcie. Wystarczy wczuć się, co czuje. Czasem, np. rano, przed śniadaniem, czujecie to samo: głód.
>>Nie wczuwam się w ludzi,...
>Nie musisz. Robi to za ciebie mózg, zdaje się, że układ limbiczny.

Czyli może lepiej rozumiem to, czym jestem? Choć pewnie się przeceniam.

Pozdrawiam
19-01-2013 13:37 
 0 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Dość często wyobrażano sobie, że jest coś takiego jak absoolutna prawda, wystarczy tylko wyeliminować czynniki zniekształcające poznanie, a będziemy po prostu wiedzieć. Tak wyobrażał to sobie R. Bacon w swojej teorii idoli, tak

Jest coś takiego jak prawda i rzeczywistość. W wielu przypadkach możemy ją poznać. Absolutne poznanie bedzie zawsze obarczone pewnym błędem wynikającym choćby z natury przekazywania i przetwarzania informacji, którym jest przecież poznawanie. Jest on zwykle nieistotny i nie wpływa na wnioski. Widząc przed sobą przedmiot, mając go w rękach nigdy nie robię tego w czasie rzeczywistym (w kontekście absolutnym), tylko chwilę później. Fotony muszą dotrzeć do siatkówki, impulsy nerwowe z niej i moich rąk dotrzeć do mózgu, a informacja zostać przetworzona. W tym rozumieniu prawdy nie poznamy nigdy, bo w momencie wyciągania wniosków elektrony na orbitach się przemieściły, a ręka drgnęła itp.

>Nie byłbym tu takim optymistą. Prawda raczej majaczy nam jako swego rodzaju postulat, a kolejne jej odsłony są zawsze obarczone jakimś zniekształcającym filtrem. Dotyczy to nie tylko tzw. nauk humanistycznych, ale i przyrodniczych. Prawda okazuje się byc zawsze zrelatywizowana do podmiotu, jest zawsze czyjąś prawdą, a świat, z

Zbyt ściśle trzymasz się definicji prawdy. Jeżeli zdefiniujesz ją uwzględniając czynniki jak wyżej, to wypada ona znacznie lepiej. W praktyce oznacza to, że nie występują żadne sprzeczności. Należy zbadać przesłanki i obalić jedną lub więcej, a nawet wszystkie pozornie sprzeczne tezy. Kiedy pojawiają się nowe informacje, odkrycia i prowadzi to do nowych sprzeczności, to powtarzamy badanie przesłanek i znowu sprzeczność nie istnieje.

Jeżeli prawdą jest to, co pozostaje po usunięciu sprzeczności, to jakiej lepszej prawdy możemy pożądać?
17-01-2013 00:28 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To ateiści są ludźmi na tyle silnymi, by stawić czoła obiektywnie istniejącej rzeczywistości i zaakceptować ją - oto właśnie prawidłowa definicja ateizmu - akceptacja rzeczywistości.

A jak wygląda Wzorcowa Akceptacja Rzeczywistości, można zobaczyć tutaj, żeby się nie myliło nikomu .

Cytat:
Tak, wyrzygałem się na postmodernizm, ale chciałbym go jeszcze opluć i oszczać, bo gardzę tymi pseudo-ateistami. Każdy kto myli tolerancję z akceptacją, każdy kto zapomina, że nie ma wolności dla wrogów wolności, każdy kto zapomina, że prawda musi istnieć obiektywnie, jest dla mnie wrogiem na równi z fanatycznym katolikiem. To właśnie zainfekowana tym bełkotem zachodnioeuropejska lewica wyzywa od "faszystów" tych, którzy chcieliby stawić opór zuchwałemu islamskiemu ścierwu. To tacy ludzie jak ten śmieć Z.Bauman popierają i bronią palestyńskich muzułmańskich dzikusów przeciwko świeckiemu, nowoczesnemu państwu Izrael. Gardzę.



Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
Grancy (169 punktów)
Miałem na myśli akceptację tej rzeczywistości, na którą nie mamy wpływu. Tak jest w przypadku istnienia sił nadnaturalnych - nie ma ich, niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie. Absolutnie nie dotyczy to rzeczy na które możemy mieć wpływ. Więc dziwacznie to zrozumiałeś.
17-01-2013 10:14 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Miałem na myśli akceptację tej rzeczywistości, na którą nie mamy wpływu. Tak jest w przypadku istnienia sił nadnaturalnych - nie ma ich, niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie. Absolutnie nie dotyczy to rzeczy na które możemy mieć wpływ. Więc dziwacznie to zrozumiałeś.

A jakim to sposobem chcesz uzyskać wpływ na konflikt bliskowschodni, czy choćby Zygmunta Baumana?


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
Grancy (169 punktów)
No, myślę że wpływ potężnej propagandy pro-palestyńskiej i "anty-syjonistycznej" na rzeczywistość jest dość duży, choćby na to, że Izrael postępuje tak bardzo powściągliwie, choć mógłby użyć dużo radykalniejszych środków w walce z tymi terrorystami i miałby do tego moralne prawo. Propagandzie tamtych się i tak nie dorówna, co nie znaczy że nie warto robić swojej. Tak więc każda odpowiedź na zalew kłamliwej propagandy jest dobra, nawet jak tego typu piosenka:
www.youtube.com/watch?v=brB0u9xwn9o
18-01-2013 20:54 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No, myślę że wpływ potężnej propagandy pro-palestyńskiej i "anty-syjonistycznej" na rzeczywistość jest dość duży

Zapewne, podobnie jak i wpływ potężnej propagandy anty-palestyńskiej i "pro-syjonistycznej", pytałem jednak o co innego.
Spróbuję inaczej: a co Tobie osobiście do konfliktu bliskowschodniego, że aż tak emocjonalnie reagujesz na niektóre jego interpretacje i interpretatorów?


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
19-01-2013 09:52 
 Ocena 1 na 1
Grancy (169 punktów)
>Zapewne, podobnie jak i wpływ potężnej propagandy anty-palestyńskiej i "pro-syjonistycznej", pytałem jednak o co innego.

Ta propaganda na pewno nie jest tak potężna, wystarczyć poczytać fora.
Co mi osobiście? A co mają osobiście do tego konfliktu te tysiące lewaków do spółki z faszystami, co krzyczą "free Palestine"? Faszystów to jeszcze rozumiem, to antysemici i podoba im się islamski fanatyzm, no ale lewaki? Czyżby nienawiść do USA tak wyżarła tym podobno ateistom i antyklerykałom mózg, że wolą państwo dżihadystów od świeckiego i demokratycznego Izraela? Jak się nie zdenerwować ich głupotą? Jak spytasz takiego gdzie wolałby mieszkać, w Izraelu czy u Arabów, to już nie odpowie. Ci ludzie dostrzegają każde zabite palestyńskie dziecko, ale nie dostrzegają stu zabitych dzieci izraelskich w zamachach terrorystycznych. Taki anty-syjonizm traktuję osobiście jako zaburzenia umysłowe, a nie chcę żeby tacy ludzie dominowali w debacie.
19-01-2013 13:02 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Zapewne, podobnie jak i wpływ potężnej propagandy anty-palestyńskiej i "pro-syjonistycznej", pytałem jednak o co innego.
>Ta propaganda na pewno nie jest tak potężna, wystarczyć poczytać fora.

O tym, która propaganda jest potężniejsza, świadczy polityka Stanów Zjednoczonych a nie wypisy ludzików na necie.

>Co mi osobiście? A co mają osobiście do tego konfliktu te tysiące lewaków do spółki z faszystami, co krzyczą "free Palestine"? Faszystów to jeszcze rozumiem, to antysemici i podoba im się islamski fanatyzm, no ale lewaki? Czyżby nienawiść do USA tak wyżarła tym podobno ateistom i antyklerykałom mózg, że wolą państwo dżihadystów od świeckiego i demokratycznego Izraela?

Opinie o konflikcie bliskowschodnim są na lewicy bardzo różne - na prawicy zresztą nie inaczej.

>Jak się nie zdenerwować ich głupotą?

Zwyczajnie. Ktoś tu coś pisał o akceptacji rzeczywistości...

>Jak spytasz takiego gdzie wolałby mieszkać, w Izraelu czy u Arabów, to już nie odpowie. Ci ludzie dostrzegają każde zabite palestyńskie dziecko, ale nie dostrzegają stu zabitych dzieci izraelskich w zamachach terrorystycznych.

Proporcje ofiar wśród ludności cywilnej są raczej dokładnie odwrotne - mniejsza tu o przyczyny tego faktu, ale taki fakt jest.

>Taki anty-syjonizm traktuję osobiście jako zaburzenia umysłowe, a nie chcę żeby tacy ludzie dominowali w debacie.

Konflikt w Zachodniej Papui aż tak bardzo snu z powiek Ci nie spędza?

Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
Grancy (169 punktów)

>O tym, która propaganda jest potężniejsza, świadczy polityka Stanów Zjednoczonych a nie wypisy ludzików na necie.
No całe szczęście, że USA są na tyle potężnym krajem, że nie muszą się zbytnio kierować żadną propagandą, ale i tak działają dość powściągliwie w kwestii bliskowschodniej. Bo co tu mówić, tzw. opinia publiczna, szczególnie w Europie jest raczej propalestyńska. Podobnie masy. Na szczęście rządzące elity są bardziej racjonalne od mas.

>Opinie o konflikcie bliskowschodnim są na lewicy bardzo różne - na prawicy zresztą nie inaczej.

Tak, ale akurat zarówno wśród tzw. "anarchistów", komunistów jak i faszystów, niemal wszyscy co do jednego są po stronie "wolnej Palestyny". Paradoks, nie? Niby anarchiści i faszyści to przeciwieństwa, ale w stosunku do USA i Izraela, to anarchiści, faszyści jak i komuchy idą ramię w ramię - oni chyba walczą z imperializmem, tak jak kiedyś Stalin i Mao

>>Jak się nie zdenerwować ich głupotą?
>Zwyczajnie. Ktoś tu coś pisał o akceptacji rzeczywistości...

Już ci wyjaśniałem o co mi chodziło z ta akceptacją. Czuje się jakbym gadał z katolikiem, który nie rozumie pojęć. 7 mld ludzi może sobie wierzyć w boga lub nie i to nie ma wpływu na to czy on rzeczywiście istnieje. Ale akceptacja rzeczywistości nie dotyczy oczywiście zdarzeń naocznych i realnych. Boga nikt nie widział i nie wykrył, ale wojny już tak.

>Proporcje ofiar wśród ludności cywilnej są raczej dokładnie odwrotne - mniejsza tu o przyczyny tego faktu, ale taki fakt jest.
Przesadzasz, ale gdyby nie działalność arabskich ugrupowań terrorystycznych, to w ogóle nie byłoby żadnych ofiar. Izrael chce po prostu istnieć, tamci się na to nie zgadzają. Niemal wszystkie dotychczasowe konflikty zbrojne rozpoczynały kraje islamskie, więc Izrael się bronił.

>Konflikt w Zachodniej Papui aż tak bardzo snu z powiek Ci nie spędza?

Bliski Wschód to dość blisko Europy, a poza tym, nie cierpię terrorystycznego islamu i jak każdy normalny człowiek życzę fanatycznym muzułmanom jak najgorzej. Jest jeszcze kwestia moralna: czy realpolitik ma swoje granice? Moim zdaniem powinna mieć i kraje z prawem szariatu, gdzie kobiety to niewolnice, nie powinny móc w ogóle istnieć. Ale to tylko moje poglądy i nie przesadzaj, że spędza mi to sen z powiek.
23-01-2013 13:12 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Jak się nie zdenerwować ich głupotą?
>Zwyczajnie. Ktoś tu coś pisał o akceptacji rzeczywistości...
> 7 mld ludzi może sobie wierzyć w boga lub nie i to nie ma wpływu
> na to czy on rzeczywiście istnieje. Ale akceptacja rzeczywistości nie
> dotyczy oczywiście zdarzeń naocznych i realnych. Boga nikt nie
> widział i nie wykrył, ale wojny już tak.

big_zyd ma rację. Spróbuj może pomyśleć trochę w inny sposób:
a) jaki masz wpływ na to, co widzisz w TV co się dzieje w krajach arabskich, albo czytając o Izrael vs Palestyna?
b) jaki masz wpływ na polityków, którzy rozpoczynają wojny?

Wpływ masz raczej tylko na wojny w swojej rodzinie, i to b. ograniczony.
Zmieniać możesz swoje dziecko posyłając go na lekcje nauki religii, albo nie.
Myślę, że warto czasem się temu przyjrzeć bardziej, niż buzować się naparzanką w TV Palestyna kontra Izrael.
łącząc pozdrowienia

---
Grancy (169 punktów)
Ty chyba nie czytałeś moich wpisów powyżej. Tam jest coś na temat wpływu. A jaki wpływ mają ci co krzyczą "free Palestine"?

b) jaki masz wpływ na polityków, którzy rozpoczynają wojny?

No choćby przez głosowanie, czy przez propagandę. Jestem pewien, że gdyby nie pro-palestyńska propaganda w Europie, to USA i Izrael nie działały by tak powściągliwie jak dotychczas. Kraje cywilizowane mają moralne prawo zrobić porządek z islamskimi dyktaturami.
24-01-2013 09:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty chyba nie czytałeś moich wpisów powyżej. Tam jest
> coś na temat wpływu. A jaki wpływ mają ci co krzyczą "free Palestine"?

Przykro mi, ale czytałem. Takie krzyczenie ma zazwyczaj do kwadratu mały wpływ, ale też zależy, gdzie to robią i w jakiej ilości - pewnie najlepiej byłoby krzyczeć pod Parlamentem w Tel Awiwie, albo podczas transmisji jakiegoś wystąpienia premiera Izraela w ONZ.

>b) jaki masz wpływ na polityków, którzy rozpoczynają wojny?
>No choćby przez głosowanie, czy przez propagandę.

Precyzując - pytałem jaki masz wpływ Ty-Polak, na choćby taką wojnę w Mali

> Jestem pewien, że gdyby nie pro-palestyńska propaganda w
> Europie, to USA i Izrael nie działały by tak powściągliwie

Widzę że nie bardzo lubisz USA i Izrael, wątpisz że są tam normalni ludzie, którym zależy na interesie pokojowym. Prawda?

> Kraje cywilizowane mają moralne prawo
> zrobić porządek z islamskimi dyktaturami.

Altruista z Ciebie. Już samo to prawo jest dyskusyjne, nie mówiąc o interesach krajów tzw. "cywilizowanych" do walki z krajami arabskimi oraz ewent. krzywdzie z tej walki powstałej.
Czy uważasz, że skoro dany arab/arabka chce żyć, jak jego dziadkowie i pradziadkowie, to należy im tego zabronić "w imię cywilizacji"? Jakiej cywilizacji? Dlaczego np. nie chińskiej, tylko koniecznie europejskiej?
łącząc pozdrowienia
Grancy (169 punktów)
>Precyzując - pytałem jaki masz wpływ Ty-Polak, na choćby taką wojnę w Mali<

O wojnie w Mali nic nie pisałem. Mówimy tu o konflikcie USA/Izrael vs kraje islamskie.

>Widzę że nie bardzo lubisz USA i Izrael, wątpisz że są tam normalni lduzie, którym zależy na interesie pokojowym. Prawda?<

Widzę, że masz bardzo małą wiedzę na temat konfliktu bliskowschodniego, bo żaden pokój jest tam na razie niemożliwy. Cel organizacji arabskich jest jasny: zniszczenie Izraela. Tak więc, żeby tam zapanował pokój, to te wszystkie ugrupowania palestyńskie i inne muszą zostać najpierw zmiażdżone. Tyle, że w tym zmiażdżeniu bardzo przeszkadza Izraelowi i USA pozostająca pod wpływem pro-palestyńskiej propagandy tzw. opinia publiczna. O! I to jest właśnie to, o co mi najbardziej chodzi. Rozumiesz już? Jaśniej już chyba się nie da tego wyjaśnić.

>Altruista z Ciebie...<
Nie wiem, bo ja przecież nie smucę się z tego powodu, że komuś się dzieje źle, no ale obojętny też nie jestem. Ty pewnie tak jak bigżyd wyznajesz kult obojętności?
>Czy uważasz, że skoro dany arab/arabka chce żyć, jak jego dziadkowie i pradziadkowe, to należy im tego zabronić "w imię cywilizacji"?<

No i znowu niezrozumienie... Gdzie ja niby napisałem, że należy im tego zabronić?
Raczej uwolnić ich od przymusu. Gdyby każdy arab/arabka faktycznie chciał tak żyć, jak jego przodkowie, to nie potrzebny byłby przymus takiego życia, istniejący w krajach islamskich, nieprawdaż? W normalnym kraju każdy muzułmanin mógłby sobie praktykować, nie pić alkoholu itd., ale przymusu by nie było...
Czy gdyby w jakimś kraju wprowadzono prawa jak np. w III Rzeszy, np. utylizacja niepełnosprawnych czy jakichś mniejszości, to też byś był za tym, żeby nic z tym nie robić, żeby siłowo nie ucywilizować takiego kraju?
24-01-2013 11:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Widzę, że masz bardzo małą wiedzę na temat konfliktu bliskowschodniego,
> bo żaden pokój jest tam na razie niemożliwy. Cel organizacji arabskich jest
> jasny: zniszczenie Izraela.

Oceniasz mnie, a jeszcze mojej wiedzy nie znasz. Tak faktycznie jest - celem jest zniszczenie Izralela. Na gruncie politycznym, ekonomicznym a może nawet militarnym, w czym z resztą prym wiedzie jak na razie Iran.

> Tak więc, żeby tam zapanował pokój, to te wszystkie ugrupowania
> palestyńskie i inne muszą zostać najpierw zmiażdżone.

Niestety zmiażdżenie ich byłoby dokładnie tym, co chcą Arabowie: zarzewiem większego konfliktu, a w konsekwencji "błogosławionym" powodem do ataku na Izrael.

> Tyle, że w tym zmiażdżeniu bardzo przeszkadza Izraelowi i
> USA pozostająca pod wpływem pro-palestyńskiej propagandy tzw.
> opinia publiczna. O! I to jest właśnie to, o co mi najbardziej chodzi.
> Rozumiesz już?

Wg mnie źle odczytujesz intencje USA i Izreela, w kazdym razie b. tendencyjnie.

>>Altruista z Ciebie...
> Nie wiem, bo ja przecież nie smucę się z tego powodu, że komuś się
> dzieje źle, no ale obojętny też nie jestem. Ty pewnie tak jak bigżyd
> wyznajesz kult obojętności?

Znów skrajnie nas dostrzegasz, a wręcz wykrzywiasz. Skąd Ci przyszło do głowy, że jesteśmy obojętni? Dlaczego spokój i pragmatyczność jest dla Ciebie tożsame z biernością? Najlepiej by było, gdybyśmy się spalali w bezsilnym zgrzytaniu zębami przed TV, czy tak ?

>> Czy uważasz, że skoro dany arab/arabka chce żyć, jak jego dziadkowie
>> i pradziadkowe, to należy im tego zabronić "w imię cywilizacji"?<
>No i znowu niezrozumienie... Gdzie ja niby napisałem, że należy im tego zabronić?
>Raczej uwolnić ich od przymusu.

Co jest w praktyce jednoznaczne z zabranianiem. Choć nie, powiedz co dokładnie rozumiesz pod swoim terminem "uchronić"? Np. zabrać im dzieci i dać do szkół w USA?

> Gdyby każdy arab/arabka faktycznie chciał tak żyć, jak jego
> przodkowie, to nie potrzebny byłby przymus takiego życia,
> istniejący w krajach islamskich, nieprawdaż?

Przerpaszam, ale nie bardzo widzę co chcesz przez to powiedzieć. Przecież oni w większości swoich zakazów i nakazów, w swoim państwie jednym drugimi i trzeciem wyznajniowym tak żyją! Prawo szariatu - kojarzysz?
Przymus jest wewnętrzny, nie zewnętrzny - a przy tym majstrować, to jak z bombą: im nie pomożesz, a sobie nawet zaszkodzić możesz.

> W normalnym kraju każdy muzułmanin mógłby sobie
> praktykować, nie pić alkoholu itd., ale przymusu by nie było...

Piękne idee - jestem za, a nawet przeciw . Tylko dlaczego ich się nikomu nie udaje z dnia na dzień wcielić w życie?
No powiedz..

> Czy gdyby w jakimś kraju wprowadzono prawa jak np. w
> III Rzeszy, np. utylizacja niepełnosprawnych czy jakichś mniejszości,
> to też byś był za tym, żeby nic z tym nie robić, żeby siłowo
> nie ucywilizować takiego kraju?

A gdzie ja napisałem, że uważam że nic z tym nie nalezy robić? Można a nawet trzeba, tylko b. ostrożnie. Na drodze dialogu, tolerancji i przykładów z własnego poletka. Jednak na pewno nie siły.
Serdecznie pozdrawiam mojego krewkiego interlokutora i życze miłego dnia

---
Grancy (169 punktów)
>Przerpaszam, ale nie bardzo widzę co chcesz przez to powiedzieć. Przecież oni w większości swoich zakazów i nakazów, w swoim państwie jednym drugimi i trzeciem wyznajniowym tak żyją! Prawo szariatu - kojarzysz?

Wolnego wyboru ci, którzy nie chcą tak żyć, nie mają. W takich krajach jak Arabia czy Iran policja obyczajowa ma pełne ręce roboty. Ale pomijając już to barbarzyńskie prawo szariatu czy terroryzowanie mniejszości w totalitarnych islamskich reżimach, to: głównym problemem z takim np. Iranem czy innymi islamskimi tyraniami jest to, że są to kraje wspierające i finansujące terroryzm. Ci ludzie wypowiedzieli jawną wojnę wyższej świeckiej cywilizacji zachodniej i pokoju z nimi być nie może. Islam ze swej natury jest wojujący i ludzie normalni na tej planecie nie mogą z nim pokojowo współistnieć.
No więc:
Już same USA mają taką siłę militarną, że po wszystkich islamskich reżimach zostałby tylko popiół, gdyby one chciały. Islamscy fanatycy zawdzięczają swoje istnienie wyłącznie humanitaryzmowi krajów Zachodu, ale w tym wypadku humanitaryzm i pacyfizm to bardzo szkodliwe idee. Ja bym bardzo sobie życzył i chyba wszyscy na tym forum, żeby: wszystkie wyznaniowe kraje islamskie zostały podbite, żeby przeprowadzono natychmiastową deratyzację tych krajów ze wszelkich ajatollahów, mułłów i innych elit islamskich. Gdy tych już nie będzie, to: ustanowić tam świeckich, agenturalnych dyktatorów opłacanych przez Zachód (ale broń diable nie demokrację!). Jako że, lud muzułmański jest na razie zbyt prosty na ateizm, to dyktatorzy tacy powinni stworzyć tam i promować coś takiego, jak "islam liberalny" i finansować grupy i media go wspierające. Wiemy doskonale z własnego europejskiego podwórka, że otwarta walka z religią nie powoduje takiej laicyzacji społeczeństwa, jak promowanie tzw. "otwartej" i "tolerancyjnej" wersji danej religii. W ten sposób w Europie Zachodniej obezwładniono chrześcijaństwo, które jest tam słabsze niż w krajach postkomunistycznych. U Arabów byłoby podobnie. Poza tym legalizacja używek, pornografii itd., też zrobiłaby swoje...
Ciekawa wizja historii, co nie?
24-01-2013 14:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ciekawa wizja historii, co nie?

Hehe, muszę przyznać, że masz chłopie fantazję
Rozbroiłeś mnie i teraz niestety z moimi poglądami nie wyruszę, żeby Cię podbić
Na marginesie - Twoja wizja jest bardzo prosta i klarowana w zamiarach / celach. Ale serio - wyobrażasz ją sobie w realu? Zwłaszcza ten cytat z Ciebie mocno mnie ubawił "Ja bym bardzo sobie życzył i chyba wszyscy na tym forum, żeby: wszystkie wyznaniowe kraje islamskie zostały podbite, żeby przeprowadzono natychmiastową deratyzację tych krajów"
Życzylibyśmy sobie wszyscy. Ale jak to u kaduka zrobić? Wyobrażasz sobie te protesty ze strony pacyfistycznych organizacji zachodnich? Polityków, którzy lekką ręką wysyłają tam bomby jądrowe? Bo przecież nie swoich dzielnych chłopców-marines, coby ich matki, ojcowie a zaraz potem opozycja polityczna nie podnieśli wrzawy, jak to już było za czasów Wietnamu..
Piękna i pozornie humanitarna wizja, niestety bardzo utopijna i pomijająca rzecz podstawową: kto za to wszystko zapłaci, kto będzie później czerpał z tego zyski oraz w jakiej postaci.
Nie bądźmy hipokrytami: jednak w życiu w większości przypadków makro-polityki chodzi o zysk - to jest pewne, jak w ruskim banku

Poza tym, po co Arabów zbawiać na siłę? Ja wierzę, że oni sami mogą do tego wszystkiego dojść.
Wierzę, że i tam są ludzie intelignentni, porafiący myśleć z wyprzedzeniem. Przerpaszam, ale ja tak po prostu mam. Moze jestem naiwny, ale wierzę w człowieka. Nawet Araba Naprawdę przerpaszam, przykro mi za siebie
łącząc pozdrowienia
Grancy (169 punktów)
>>Ale jak to u kaduka zrobić? Wyobrażasz sobie te protesty ze strony pacyfistycznych organizacji zachodnich? Polityków, którzy lekką ręką wysyłają tam bomby jądrowe? Bo przecież nie swoich dzielnych chłopców-marines, coby ich matki, ojcowie a zaraz potem opozycja polityczna nie podnieśli wrzawy, jak to już było za czasów Wietnamu..<

No właśnie, te "protesty ze strony pacyfistycznych organizacji", to jest to, o co m.in. ta dyskusja się toczy. Fakty są takie: każdy dominujący prąd intelektualny musi się kiedyś skończyć, a więc te toczące Europę, powstałe na gruncie tchórzostwa prądy postmodernizmu, pacyfizmu, źle zrozumianej tolerancji itd., też się kiedyś skończą. One już się powoli kończą. Co do bomb jądrowych, to wystarczyłaby tylko realna groźba ich użycia, a np. taki Ahmadineżad padłby na kolana. Oni tylko udają takich nieustraszonych, ale naprawdę tacy nie są. To dlatego islamscy fanatycy w ogóle nie podskakują np. Chinom - to jest w końcu największy niewierny kraj świata, ale Chiny by się z nimi nie patyczkowały w żaden humanitaryzm itd., natomiast u demokratycznego Zachodu wyczuwają tą słabość i stąd ich wojownicze nastawienie.

>Piękna i pozornie humanitarna wizja, niestety bardzo utopijna i pomijająca rzecz podstawową: kto za to wszystko zapłaci, kto będzie później czerpał z tego zyski oraz w jakiej postaci.

Utopijna wydaje się dzisiaj, a kto może wiedzieć co będzie za 10 lat? W latach 30. wielu było takich, co wyśmiewali ludzi mówiących o nadchodzącej wielkiej wojnie...
Co do kosztów to się oczywiście zgadzam, wojny drogo kosztują, ale pamiętajmy, że tereny okupowane przypadkiem przez islamskie reżimy są bardzo bogate w czarne złoto, a w tym miejscu zacytuję specjalistę od prawa własności Arjozofa/Kelthuza (www.youtube.com/all_comments?v=brB0u9xwn9o) "Arabia Saudyjska dorobiła się na ropie, która oczywiście nawet nie należy do Arabów, tylko do Europejczyków, którzy wynaleźli technologie, odkryli złoża i dostarczyli kapitału do eksploatacji, więc gdy nadejdą normalne czasy, zwyczajnie się Arabom wszystkie nasze złoża zabierze a opornych zredukuje do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce."

>Poza tym, po co Arabów zbawiać na siłę? Ja wierzę, że oni sami mogą do tego wszystkiego dojść.

Jak już wspominałem wcześniej, w tym wszystkim nie chodzi o to, żeby Arabów zbawiać na siłę, bo w większości to wiadomo kim są (choć ochrona mniejszości to dobry pretekst by zrobić z nimi porządek) tylko o samoobronę: przed terroryzmem, który kraje islamskie finansują i wspierają oraz przed dżihadem, którym nas straszą. Wiesz czym jest islam - celem tej religii jest podbicie całego świata, choćby przemocą. Oni są na tyle głupi, że mówią o tym otwarcie, ale to dobrze dla nas. Jesteśmy wyższą cywilizacją od nich, ale dla nich jesteśmy "niewiernymi psami". Jak można szanować kogoś, dla kogo jesteśmy tylko "niewiernymi psami"? Nie ma opcji!
23-01-2013 22:24 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Już ci wyjaśniałem o co mi chodziło z ta akceptacją. Czuje się jakbym gadał z katolikiem, który nie rozumie pojęć.

Jak łatwo stwierdzić spojrzawszy ciut wyżej, Jacek Głodzik nie miał cienia problemu z uchwyceniem o co mi chodzi, Ciebie zaś - mimo, że naprowadzałem Cię z sokratejską zaiste cierpliwością - nie było stać na nic więcej ponad brnięcie w coraz to większe (delikatnie rzecz nazywając) niezrozumienie.

Uważaj, teraz jak krowie na rowie będzie:

Konflikt bliskowschodni, którym tak się Niezdrowo podniecasz żadnych bezpośrednich racji po temu nie mając, kiedyś zapewne - w taki czy inny sposób - dobiegnie swego końca.
Co niczego w sytuacji tzw. ludzkości zasadniczo nie zmieni, boż zamiast niego będzie wtedy konflikt dalekowschodni. Albo środkowoafrykański. Albo antarktyczny. Albo marsjański...
Konflikty polityczne są trwałym elementem ludzkiej kondycji, należą więc - ogólnie biorąc - do tej rzeczywistości, na którą nie mamy wpływu, a do której to rzeczywistości akceptacji nawołujesz, popisowo jednocześnie swą "filozofię" ośmieszając pokazem tak emocjonalnych reakcji akurat na ten jeden, "starannie" wybrany konflikt bliskowschodni, do którego masz osobiście dokładnie tyle samo, co do konfliktu w Zachodniej Papui.

Jak to Poeta powiada:
Nie zgrzewaj się tak, nie zgrzewaj -
I bez ciebie sztandar powiewa,
Rośnie plon, świadomość i wytop
.


Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
Grancy (169 punktów)
No i znowu jakbym gadał z automatem. Napisałem powyżej, że ten konflikt wcale mi snu z powiek nie spędza, ale po prostu mam swoja opinię na ten temat i ją dosadnie wyrażam, zresztą nie tylko tutaj. To chyba normalne. Ty nie masz swoich poglądów? Chcę po prostu wskazywać jakimi głupcami są ci co krzyczą "free Palestine", tym bardziej jeśli są jednocześnie ateistami i antyklerykałami. Mam swoje sypmatie, ale przecież nie będę płakał jeśli coś pójdzie nie po mojej myśli.
W ogóle jak czytam twój wpis, to myślę że gdyby wszyscy myśleli tak jak ty, to byśmy dalej żyli w Średniowieczu czy czymś podobnym... Chyba jesteś wyznawcą kultu obojętności i religii świętego spokoju. Jakby w sąsiednim kraju zbudowali komory gazowe dla jakiejś mniejszości to też byś gadał tak samo jak teraz, bo przecież to cię nie dotyka bezpośrednio...
>Konflikty polityczne są trwałym elementem ludzkiej kondycji, należą więc - ogólnie biorąc - do tej rzeczywistości, na którą nie mamy wpływu,<

A czy ja zaprzeczam temu, że konflikty są stałym elementem itd.? Przecież ja piszę, że wojujący islam powinien zostać zmiażdżony na drodze militarnej. I nie jest tak całkiem, że nie mamy wpływu na konflikty, no bo choćby już wybór partii takiej a takiej, czy propaganda, a więc sam zaprzeczasz sobie, bo parę postów powyżej pisałeś, że propaganda ma wpływ na rzeczywistość. Czego jeszcze nie rozumiesz?

Co to są w ogóle za brednie, że nie można mieć własnych sympatii w obliczu jakiegoś konfliktu? Ciężko się dyskutuje z kimś takim jak ty, bo zacząłeś brnąć w te swoje sofizmaty i już nie potrafisz się wycofać. Jeszcze co do tego konfliktu bliskowschodniego, poczytaj komentarze usera o nicku Arjozof pod jego filmikem: www.youtube.com/all_comments?v=brB0u9xwn9o - w stosunku do Izraela i terrorystów mam podobne zdanie. Może pod wpływem tego zmienisz zdanie, Panie Obojętny.
Jeszcze jedno: napisałeś, że konflikt bliskowschodni prędzej czy później się skończy - zerknij więc powyżej do mojej dyskusji z Jackiem - bzdura świadcząca o braku wiedzy, otóż się nie skończy... (bez wygranej wojny).
25-01-2013 21:08 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No i znowu jakbym gadał z automatem.

Tuszę zatem, iż nie będziesz miał nic przeciwko temu, abym ze swej strony zakończył niniejszym tę - jakże dla mnie Niekorzystną - wymianę myśli?

Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
Selanos (12869 punktów)
Jak to dość często z tekstami Janusza Korwin-Mikkego bywa, tekst mi się podobał, aż do czasu kiedy JK-M zaczął pisać o religii. Wtedy wszystko szlag trafił. Korwin-Mikke traktuje religię bardzo wybiórczo, czasem nawet bardziej niż większość Polaków. Mam wrażenie, że on popiera wielokrotnie potępiany przez chociażby Dawkinsa pogląd, że ludzie potrzebują religii, bo większość jest zbyt głupia żeby samodzielnie odróżnić dobro od zła i dam sobie uciąć rękę albo nogę, że JK-M sam siebie do tej głupiej większości nie zalicza.

Lubię poglądy wolnościowe i gospodarcze Janusza Korwin-Mikkego, ale jego konserwatyzm jest po prostu straszny.
16-01-2013 21:47 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)
Może traktuje religię jako cement społeczny.

Nie umiałbym być katolickim ateistą. Inna ze mnie konstrukcja kulturowa.

W sumie to kim jest Polak? Polaka mogą określać idee. Należeć do narodu polskiego, to jakby określić siebie emocjonalnie. Historycznie jesteśmy bardzo pomieszani genetycznie. A i powierzchnia kraju była nietrwałą. Polaka ciężko jest określić poprzez ziemię. Czym innym wydaje mi się obywatelstwo Państwa Polskiego.
Ja rozróżniam narodowość od obywatelstwa.
Jestem obywatelem Państwa Polskiego, prawnie, ale nie czuję się przedstawicielem narodowości polskiej, odczuwam siebie jako bez( może poza)państwowca.

Pozdrawiam
17-01-2013 02:40 
 Ocena 3 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>....ale jego konserwatyzm jest po prostu straszny.<
Jego poglądy "wolnościowe i gospodarcze" - również są w ogromnej części strasznie konserwatywne.
Niestety młodzi i "starzy" neoliberałowie nie potrafią tego dostrzec.
Nie dostrzegają, że interpretacja nośnego powiedzenia: "Wolność twojej pięści jest ograniczona bliskością mojego nosa" musi ulegać ciągłej zmianie tak ja zmieniają się - nasze, ludzi, zwierząt społecznych -
poziomy i płaszczyzny, związków, relacji, zależności i powiązań (społecznych, gospodarczych, własnościowych, narodowych, międzynarodowych, globalnych).
   Po prostu "nasze nosy i nosy innych" (w coraz większej ilości, różnorodności) są coraz bliżej siebie, "pięści uzbrojone" też przeróżnie - i coraz cześciej niezależnie od naszej chęci czy też niechęci - kto tego nie dostrzega i nie bierze pod uwagę, "nie koryguje optyki", cofa się i pakuje w "konserwę", pomimo, że na czole liberales ma wytatuowane.
   Wolność i portfel dawnego (i dzisiejszego) cowboya, a obecnego, codziennego i niedzielnego "supermarketowca" i "fejsowego czy też guglowego społecznika" to odmienne "wartości".
Takie same pozostają jedynie: pazerność, "egocentryczna wrażliwość" i "święte przekonanie o zbawczej prawdziwej i jedynej drodze".


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
17-01-2013 17:02 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
Strasznie Pan spłycił liberalizm. Zrobiłby Pan z poglądów liberalnych naleśnik z najgorszych lat Wielkiego Kryzysu.

Idee wolności, tej wolności która zakłada minimalny interwencjonizm państwa i maksymalną ilość praw i swobód obywatelskich, sprowadzono dzisiaj do stanu który, że się tak wyrażę, woła o pomstę do nieba. Niepełnosprawny który w obronie własnej użył młotka, idzie do więzienia za "przekroczenie granic obrony koniecznej", obywatel większość czasu w pracy nie spędza na zarabianiu na siebie, tylko na zarabianiu na państwo, mamy przymus ubezpieczeń, urzędnik wie lepiej co możemy kupować, co jeść, z jakich używek korzystać, co robić z naszym własnym bezpieczeństwem, a nawet z naszymi dziećmi. Właśnie to wszystko nazywa się dzisiaj wolnością. Mnie to przeraża.

Nie ma na świecie idei perfekcyjnych i bez wad, ale w momencie kiedy obywatel ma niewiele więcej praw i wolności niż chłop pańszczyźniany, a różni się od niego tylko zasobnością portfela, to coś jest nie tak. Dlatego wybieram libertarianizm, bo ta myśl jest przeciwieństwem stanu jaki mamy dzisiaj.

Miałem niedawno nieprzyjemność rozmawiania ze zwolennikiem Ruchu Palikota. Ten człowiek był święcie przekonany, że ma wolność do publicznej służby zdrowia. Próbowałem go przekonać że nie może mieć "wolności do". Nie udało mi się. Zapytałem się, czy jeżeli ma wolność do publicznej służby zdrowia, to czy brak takowej np. w USA sprawia, że ludzie nie są tam wolni. Po chwili zastanowienia stwierdził, że tak, ludzie nie są tam wolni. Nie chciało mi się dalej gadać. W ten sposób można sobie wytłumaczyć wszystko. Czegokolwiek bym nie chciał, niech to będzie moją "wolnością do". A jak mi nie dadzą, to są to faszyści którzy moją wolność ograniczają.
17-01-2013 19:13 
 Ocena 3 na 7
Artur@R (7115 punktów)
>Strasznie Pan spłycił liberalizm.<
A ja myślałem, że go właśnie rozszerzyłem, pogłębiłem, zhumanizowałem i urealniłem - hmmm, jak to człek może się mylić

>Zrobiłby Pan z poglądów liberalnych naleśnik z najgorszych lat Wielkiego Kryzysu.<
A ja odniosłem właśnie wrażenie że pan tu ...nawalił naleśniora mieląc w jeden "histeryczny misz-masz" problemy (przypadki) praktyki prawnej, rozumienia "bycia obywatelem" i czym jest państwo, czym rodzina, zależności społeczno-gospodarcze itd, - ot tak właśnie:
Selanos:
Niepełnosprawny który w obronie własnej użył młotka, idzie do więzienia za "przekroczenie granic obrony koniecznej", obywatel większość czasu w pracy nie spędza na zarabianiu na siebie, tylko na zarabianiu na państwo, mamy przymus ubezpieczeń, urzędnik wie lepiej co możemy kupować, co jeść, z jakich używek korzystać, co robić z naszym własnym bezpieczeństwem, a nawet z naszymi dziećmi.

>Właśnie to wszystko nazywa się dzisiaj wolnością. Mnie to przeraża.<
To wszystko ... z młodej piersi się wyrwało.
Znam pańskie poglady "wolnościowe", czytam ja co rusz - neoliberalna papka oderwana od rzeczywistości, w którą pan ( i nie tylko) wręcz święcie wierzy.
Napisał pan w tym wątku (poniżej), że wyobrażnia, która sparwiła, że wymyśliliśmy Boga "zbacza w złym kierunku".
Otóż wyobraźnia nigdzie nie "zbacza"- ona jest narzędziem, które sprawia, że możemy się rozwijać, również wymyślenie Boga i religi na pewnym etapie nas rozwijało (od kontroli jej "produktów" mamy inne narzędzia umysłu), a panu, niestety jej brakuje - stąd te hasła na sztandarach i ten libertarianizm.

>Nie ma na świecie idei perfekcyjnych i bez wad,...<
Czyżby? A ta w który pan wierzy?

>Dlatego wybieram libertarianizm,<
Dlatego, konsekwentnie, proszę szukać ..bezludnej wyspy (i ćwiczyć wyobraźnie).

>Zapytałem się, czy jeżeli ma wolność do publicznej służby zdrowia, to czy brak takowej np. w USA sprawia, że ludzie nie są tam wolni. Po chwili zastanowienia stwierdził, że tak, ludzie nie są tam wolni.<
Obama wygrał wybory (pierwsze) dzięki temu, że obiecał upublicznić (reformować) służbę zdrowia i system ubezpieczeń - szanowny Selanosie...więc kto ma rację?
>W ten sposób można sobie wytłumaczyć wszystko.<
Czyni to pan co rusz (patrz w/w cytat)
Powodzenia życzę.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
17-01-2013 22:55 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Obama wygrał wybory (pierwsze) dzięki temu, że obiecał upublicznić (reformować) służbę zdrowia i system ubezpieczeń - szanowny Selanosie...więc kto ma rację?

Tak, bo wygrana Obamy fotelu prezydenta to jest dowód na cokolwiek. Idąc za takim rozumowaniem, jak wybory prędzej czy później wygra republikanin, to zmieni nam się sposób myślenia i definicja wolności. Daruj sobie, zmarnowałem czas klikając na "pokaż odpowiedzi ukryte". Znowu.
18-01-2013 11:54 
 Ocena 4 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>Tak, bo wygrana Obamy fotelu prezydenta to jest dowód na cokolwiek.<
To nie dowód imć Selanosie, to przyczynek, inspiracja do pomyślenia :dlaczego obywatele USA chcą "upublicznienia" służby zdrowia i ubezpieczeń.
Polecam film "Chorować w USA" M.Moore'a -może poszerzy Twą wiedzę i młodzieńcze horyzonty.

>Idąc za takim rozumowaniem, jak wybory prędzej czy później wygra republikanin, to zmieni nam się sposób myślenia i definicja wolności.<
"Wolność" jest wielorodzajowym i wieloaspektowym pojęciem. Jest zależna i paradoksalnie zawsze ograniczoną wartością.
Dlatego też - w rzeczonym przykładzie- przeważająca część mieszkańców USA nie jest wolna, bo w obsarze dostępu do leczenia nie mają możliwości pełnego wyboru sposóbu leczenia, z powódów ekonomicznych i systemowych. Gdyż panuje w tym obszarze (i wielu innych) "prawo dżungli", "prawo silniejszego i cwańszego" eufemistycznie propagowane i wychwalane, również przez Ciebie pod nazwą np."libertanizm".
I choć rzeczywiście jesteśmy zwierzętami - gatunku Homo to jednak(!) sapiens - ze wszsytkimi tego konsekwencjami.

>Daruj sobie, zmarnowałem czas klikając na "pokaż odpowiedzi ukryte". Znowu.<
Ja wiem, że z wiarą nie ma dyskusji, ale nie z Twojego (jedynie) powodu to piszę -więcej pokory (i wyobraźni) imć Selanosie.

Ps. Za "minusy" dziękuję. Wraz z tymi od szanownego Konowala (ponoć nigdy nie daje "-" za przekonania.
Gratuluję towarzystwa, ale rozumiem - niezachwiana wiara w "zbawczą" idee łączy.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
18-01-2013 15:03 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Chorować w USA" M.Moore'a

Oglądałem Sicko, mój ulubiony moment to Moore zachwalający system opieki zdrowotnej na Kubie. Dawno się tak nie ubawiłem. Pan Moore nagłaśnia wiele problemów z jakimi borykają się Stany, ale jest przy tym skrajnie nieobiektywny i nagina pewne fakty.

Oczywiście warto dodać, że kiedy Moore zachwalał system opieki zdrowotnej w Europie, nie zauważał jednocześnie, że w USA mają dużo mniejsze ceny, podatki, pod względem wolności gospodarczej mają się dużo lepiej niż większość Europy... takie już te filmy pana Moore'a są.

Poniekąd pan Moore jest przykładem na to, że publiczna opieka zdrowotna to samo zło. Z taką nadwagą na pewno prędzej czy późnej będzie miał spore problemy zdrowotne. W USA sam będzie za siebie płacił, a w Europie na jego leczenie musiałoby się składać sporo ludzi...

>Gdyż panuje w tym obszarze (i wielu innych) "prawo dżungli", "prawo silniejszego i cwańszego"

Nie, panuje zwyczajny zdrowy rozsądek. Jest jakiś towar, usługa i za to się płaci, osobiście i tylko za swoją osobę.

>Ps. Za "minusy" dziękuję. Wraz z tymi od szanownego Konowala (ponoć nigdy nie daje "-" za przekonania.
>Gratuluję towarzystwa, ale rozumiem - niezachwiana wiara w "zbawczą" idee łączy.

Lubię Pańskie narzekania na minusy, proponuję wystartować z hasłem "wszystkim po równo". Niech każdy ma taki sam dostęp do minusów
18-01-2013 21:41 
 Ocena 1 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>Oglądałem Sicko, mój ulubiony moment to Moore zachwalający system opieki zdrowotnej na Kubie. Dawno się tak nie ubawiłem.<
Śmiej się ale z własnej ignorancji.
Młody człowieku system opieki zdrowotnej na Kubie jest jednym z najlepszych w Ameryce Łacińskiej i nie tylko.
\"Polityka i medycyna\" Mirosław Ikonowicz;Tygodnik Przegląd:
Kolejne raporty Stowarzyszenia na rzecz Zdrowia Światowego (AAWH), które od 1997 r. monitoruje sytuację zdrowotną na Kubie, stwierdzają, iż mimo trwającego od 44 lat amerykańskiego embarga ekonomicznego, obejmującego m.in. surowce do produkcji leków i aparaturę medyczną, \"udało się uniknąć katastrofy humanitarnej\" na wyspie. Należy to zawdzięczać - według AAWH - \"utrzymaniu przez rząd wysokiego poziomu wsparcia budżetowego dla systemu opieki zdrowotnej i prewencyjnej dla wszystkich obywateli\". Kuba zajmuje ostatnie miejsce w światowej tabeli, jeśli chodzi o prywatne wydatki mieszkańców na opiekę medyczną. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia za 2002 r., stanowią one zaledwie 13,8% całości nakładów na ten cel, podczas gdy w Brazylii odsetek ten wynosi 58,4%, a w USA 55,6%.
Śmiertelność niemowląt na Kubie, jak wynika z danych WHO z 2001 r., stanowi 50% śmiertelności niemowląt w mieście Waszyngton , mimo embarga wprowadzonego na sprzedaż żywności dla niemowląt oraz zakazu dostarczania zaopatrzenia medycznego na Kubę. Kuba stała się pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej, w którym wyeliminowano dziecięce zapalenie opon mózgowych i opracowano stosowane na całym świecie szczepionki także przeciwko 13 innym chorobom zakaźnym.
Według danych WHO, Kuba ma dziś największą na świecie liczbę lekarzy w stosunku do liczby ludności: na 100 tys. mieszkańców przypada 530 lekarzy (dane z 2004 r). A zatem jeden lekarz ma pod opieką 188 Kubańczyków. Dla porównania w Polsce - na 100 tys. osób przypada 236 lekarzy. Kilka tysięcy kubańskich medyków pracuje w Brazylii i innych krajach rozwijających się.

Więcej tutaj

>Pan Moore nagłaśnia wiele problemów z jakimi borykają się Stany, ale jest przy tym skrajnie nieobiektywny i nagina pewne fakty.<
Czyżby?
Martine Bulard\"Systemy opieki zdrowotnej na świecie\";Le monde-diplomatique.pl:
Amerykańska patologia
By się o tym przekonać, wystarczy przyjrzeć się najbardziej liberalnemu systemowi, czyli temu, który działa w Stanach Zjednoczonych i słynie ze swoich seryjnych porażek, niektórzy wręcz w związku z tym mówią o "braku systemu". W przypadku ludności czynnej zawodowo pracodawca opłaca ubezpieczenie. Zawiera umowę na ubezpieczenie chorobowe z jakąś firmą prywatną. To pokrywa dwie trzecie pensji. Pracownicy, którzy sami się zatrudniają, pracują w niepełnym wymiarze godzin lub wreszcie w małych przedsiębiorstwach, muszą sami podpisywać indywidualne umowy ubezpieczeniowe, znacznie bardziej kosztowne, często już więc samo to stawia ich w gorszej pozycji. Sankcja jest natychmiastowa - nie pracujesz w przedsiębiorstwie, nie masz praw. Jest to kwestia tym bardziej ważka, że oficjalne wskaźniki bezrobocia nie przestają rosnąć, sięgają 10%. Emeryci po 65 r. życia mają prawo do medicare, która zapewnia minimalną opiekę, a najbiedniejsi - do medicaid. Dla tych zaś, którzy nie należą do żadnej kategorii, nie ma nic. W kraju stawiającym się za wzór sukcesu jedna szósta populacji nie ma do dyspozycji żadnej opieki. Tę właśnie lukę i jej konsekwencje chce zlikwidować prezydent Obama.

Więcej tutaj

>Oczywiście warto dodać, że kiedy Moore zachwalał system opieki zdrowotnej w Europie, nie zauważał jednocześnie, że w USA mają dużo mniejsze ceny, podatki, pod względem wolności gospodarczej mają się dużo lepiej niż większość Europy... takie już te filmy pana Moore'a są.<
Bla, bla bla...
Martine Bulard\"Systemy opieki zdrowotnej na świecie\";Le monde-diplomatique.pl:
Bieda poważnie szkodzi zdrowiu
Dla wyjaśnienia tej sytuacji nie wystarczy powoływać się na warunki sanitarne i finansowe. Jak pokazuje WHO, w grupach upośledzonych przeszkody się kumulują: "niewystarczające wykształcenie, brak wyposażenia społecznego, bezrobocie, niestabilny rynek pracy, niebezpieczne dzielnice i ich wpływ na życie rodzinne". Te czynniki socjopsychologiczne, do których Wilkinson dodaje niską samoocenę i niepewność jutra, mają ogromne znaczenie. Bycie biednym w bogatym kraju poważnie szkodzi zdrowiu.
Eksperci z WHO, wstrząśnięci własnym odkryciami, choć zazwyczaj są przyzwyczajeni do używania bardziej dyplomatycznego języka, teraz nie owijają w bawełnę: "Ta różnica to nie żadne naturalne zjawisko; jest ona rezultatem polityki, która działa na korzyść czyichś interesów kosztem interesów innych osób, zazwyczaj na korzyść silnej i bogatej mniejszości kosztem biednej i słabej większości".
Nawet bardzo liberalna Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), która przecież doprowadziła do ogólnej deregulacji, musi przyznać, że prywatyzacja utrudniła sprawę: "Tylko bardzo niewielka liczba zagorzałych zwolenników uznaje dziś jeszcze, że konkurencja jest rozwiązaniem wszystkich problemów. (...) Zalety wolnego rynku okazują się znacznie mniej oczywiste" [13]. Ich eksperci napisali nawet, że "społeczeństwo może stanąć przed koniecznością wprowadzenia środków takich jak regulacja rynku, by skorygować jego niedoskonałości, a w skrajnych przypadkach odejście od wolnego rynku na rzecz innego systemu zarządzania zasobami"

cdn

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
19-01-2013 00:38 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>A zatem jeden lekarz ma pod opieką 188 Kubańczyków. Dla porównania w Polsce - na 100 tys. osób przypada 236 lekarzy. Kilka tysięcy kubańskich medyków pracuje w Brazylii i innych krajach rozwijających się.

Tak, tak, wszystko pięknie. Jeżdżą też w samochodami z lat 50, jeśli nie 40, ewentualnie trafi się gdzieś jakiś duży fiat albo coś jeszcze nowszego, panuje tam ogólna bieda, ludzie swoje życia przeżywają, nie żyją. Zarobki to jakieś 15-20 w przeliczeniu na dolary, miesięcznie. Generalnie nieciekawe miejsce.

>W kraju stawiającym się za wzór sukcesu jedna szósta populacji nie ma do dyspozycji żadnej opieki.

Sęk w tym, że ma opiekę. Za pieniądze. I to rozwiązanie jest najbardziej fair. Jest jakiś produkt czy usługa, to się za to płaci, 100% i tylko i wyłącznie za siebie.

>Tę właśnie lukę i jej konsekwencje chce zlikwidować prezydent Obama.

Coś widać musi zlikwidować, bo kryzysu nie zlikwiduje na pewno. Chociaż, może jak nie będzie przeszkadzał bardziej niż już to robi, to jakoś im się to ostatnie uda, nie dzięki nim oczywiście...

>>Oczywiście warto dodać, że kiedy Moore zachwalał system opieki zdrowotnej w Europie, nie zauważał jednocześnie, że w USA mają dużo mniejsze ceny, podatki, pod względem wolności gospodarczej mają się dużo lepiej niż większość Europy... takie już te filmy pana Moore'a są.<

>Bla, bla bla...

Zadziwia mnie Pan swoją elokwencją.

>Bieda poważnie szkodzi zdrowiuDla wyjaśnienia tej sytuacji nie wystarczy powoływać się na warunki sanitarne i finansowe.

A co ma piernik do wiatraka? Przecież wiadomo, że bieda szkodzi zdrowiu. Tym bardziej ludzie powinni być zmotywowani do wyjścia z biedy.

>Eksperci z WHO, wstrząśnięci własnym odkryciami, choć zazwyczaj są przyzwyczajeni do używania bardziej dyplomatycznego języka, teraz nie owijają w bawełnę: "Ta różnica to nie żadne naturalne zjawisko; jest ona rezultatem polityki, która działa na korzyść czyichś interesów kosztem interesów innych osób, zazwyczaj na korzyść silnej i bogatej mniejszości kosztem biednej i słabej większości".

Nie ważne co i na czyją korzyść, ważne, żeby tego nie było. W socjalizmie tracą wszyscy, a najbardziej ci którzy mają największy wkład w rozwój gospodarki, czyli ludzie bogatsi. Podatek progresywny, ot co. Ja oczywiście jestem za równością w tej kwestii, niech każdy płaci taki sam, minimalny podatek, konieczny do utrzymywania minimalnego państwa. Po co zabierać obywatelowi więcej niż trzeba i oferować mu coś, co może sobie kupić sam?

>Nawet bardzo liberalna Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), która przecież doprowadziła do ogólnej deregulacji, musi przyznać, że prywatyzacja utrudniła sprawę: "Tylko bardzo niewielka liczba zagorzałych zwolenników uznaje dziś jeszcze, że konkurencja jest rozwiązaniem wszystkich problemów.

Rozwiązania wszystkich problemów jeszcze nikt nie wymyślił, ale własność prywatna jest przynajmniej krokiem w dobrą stronę. Właściciel o swoje dba, bo od tego zależą jego zyski, w przeciwieństwie do polityka, który o nic dbać nie musi.

>(...) Zalety wolnego rynku okazują się znacznie mniej oczywiste" [13]. Ich eksperci napisali nawet, że "społeczeństwo może stanąć przed koniecznością wprowadzenia środków takich jak regulacja rynku

To już społeczeństwo zrobiło, nawet w USA. Efekty są tragiczne.

>by skorygować jego niedoskonałości, a w skrajnych przypadkach odejście od wolnego rynku na rzecz innego systemu zarządzania zasobami

Jak w Grecji, Portugalii, Hiszpanii...? Rzeczywiście, nieźle na tym wyszli. Irlandia jakoś wygrzebała się z kłopotów, kto wiem, może to kwestia tego, że ten kraj jest dość wysoko w rankingu krajów cieszących się dużą wolnością gospodarczą?
19-01-2013 12:23 
 Ocena-1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>>A zatem jeden lekarz ma pod opieką 188 Kubańczyków. Dla porównania w Polsce - na 100 tys. osób przypada 236 lekarzy. Kilka tysięcy kubańskich medyków pracuje w Brazylii i innych krajach rozwijających się.
>Tak, tak, wszystko pięknie. Jeżdżą też w samochodami z lat 50, jeśli nie 40, ewentualnie trafi się gdzieś jakiś duży fiat albo coś jeszcze nowszego, panuje tam ogólna bieda, ludzie swoje życia przeżywają, nie żyją. Zarobki to jakieś 15-20 w przeliczeniu na dolary, miesięcznie. Generalnie nieciekawe miejsce.<

Ignorancji ciąg dalszy.Z wiarą i zaśepieniem dyskusji nie ma - ja wiem.
Wierzący myślą i czytają "wyrywkowo".
Cytat:
...mimo trwającego od 44 lat amerykańskiego embarga

Młodzieńcze, pomimo ponad 44-letniego embarga, nie tylko na leki i aparaturę medyczną- Kuba ma taki stan słuzby zdrowia, a do tego jeszcze opatentowują nowe szczepionki!

Reszty komentować nie warto - typowe zagrywki oszołoma (fanatyka), swoista "katarynka".
Gdy wykazuje mu się ignorację, brak wiedzy czy też głupotę to on wskakuje w inne temat, często "od rzeczy".
Gdy mowa o służbie zdrowia - ten o samochodach.
Oczywistością jest, że gospodarka, ekonomia to "mechanizm naczyń połączonych", ale Twojej 'katarynki" nie warto komentować.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
19-01-2013 12:59 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
Oczywiście, że piszę o samochodach. I o zarobkach. Wujek Fidel coś musiał dać ludziom, skoro wszystko inne im zabrał, bo inaczej długo by tam nie wytrzymał. Zabrał im życie na godnym poziomie, rzucił im jakieś okruszki. I to jest wzór do naśladowania? Stanowcze "nie dziękuję".

Widzę, że nie jest Pan w stanie dostrzec pewnego związku między jednym a drugim, więc staram się to wyłożyć łopatologicznie.
22-01-2013 17:02 
 0 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Widzę, że nie jest Pan w stanie dostrzec pewnego związku między jednym a drugim, więc staram się to wyłożyć łopatologicznie.,
Gdybyś umiał czytać i do tego przynajmniej starał się rozumieć i miał chęć zdobywania wiedzy , a nie pogłębiania swojej "libertariańskiej wiary" zauważyłbyś napisane przeze mnie zdanie i wiedział, iż dostrzegam związki ekonomiczne i zależności gospodarcze, toż napisałem:
Artur@R:
Oczywistością jest, że gospodarka, ekonomia to "mechanizm naczyń połączonych", ale Twojej 'katarynki" nie warto komentować

Ale nie o samych związkach ekonomicznych była mowa lecz o (w rzeczy samej) humaniźmie, relacjach międzyludzkich wpływających na systemy ekonomiczne. I przy tej okazji prostowałem Twoje błędy wykazjując brak wiedzy i ignorację np.w kwesti służby zdrowia i ubezpieczeń via Kuba - USA- Europa.
I skoro argumantów i wiedzy tej nie potrzebujesz, bo jakżeby inaczej, wiesz już wszystko co do wyznawanej wiary Ci pasuje - poradzić nic nie mogę i raczej już nie chcę.
Nie sil się więc na wykłady, a łopatkę zostaw do zabawy w piaskownicy.
EOT

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Selanos (12869 punktów)
Tak, rzeczywiście, w jednym punkcie się zgadzamy, nie mam zamiaru czytać Pana bełkotu. A może powinienem iść w drugą stronę i tak jak pan, mam zacząć nazywać wszystkie poglądy które mi nie pasują "wiarą"? Tak, jeżeli to irytowałoby Pana chociażby w połowie tak jak to irytuje mnie, to uznałbym to za sukces.

Humanizmy, ideologie swoje, a matematyka jest nieubłagana. Płacenie za innych z przymusu szkodzi portfelowi płacącemu.

I tyle ode mnie.
23-01-2013 12:41 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Tak, rzeczywiście, w jednym punkcie się zgadzamy, nie mam zamiaru czytać Pana bełkotu.<
Miał być EOT, ale istotne rzeczy chcę rzec ( pewnie nie dla Selanosa) lecz z "jego powodu" i " przy okazji" do niego kierowane.

>A może powinienem iść w drugą stronę i tak jak pan, mam zacząć nazywać wszystkie poglądy które mi nie pasują "wiarą"
-Jeśli cokolwiek twierdzisz co jest niezgodne z rzeczywistością - to popełniasz błąd i brak Ci wiedzy.
-Gdy nie przyjmujesz wykazanego Ci błędu, nieprawdziwości twego sądu i dalej twierdzisz to samo - to jesteś ignorantem.
-Wówczas, gdy ignorujesz "nową" wiedzę, dane, argumenty i nie wypływają one (choć minimalnie) na zmianę sposobu oglądu stanu rzeczy (poglądu) - to wykazjujesz się dogmatyzmem, oszołomstwem, fanatyzmem - atrybutami charakteryzujacymi wiarę (fideizm).
To odnośnie nazywania "niepasującego" wiarą.

>Humanizmy, ideologie swoje..<
Bezmyślne i "kataryniarskie" pohukiwanie prawem do "wolności osobistej" nie sprawia, że stajemu się racjonalni i bardziej ludzcy.
A przecież z tego prawa do wolności czerpie, a nawet wywodzi się humanizm - młody człowieku, studencie.
To odnośnie "co sobie mówi" humanizm.

>...a matematyka jest nieubłagana.<
Życie ludzkie nie jest matematyką.
Matematyka jest abstraktem, wymysłem ludzkiego umysłu. Ważnym narzędziem pomagającym opisywać rzeczywistość, ale nie jedynym wytworem ludzkiego mózgu, który sprawia, iż człowiek jest człowiekiem właśnie. Są jeszcze emocje, uczucia, pragnienia, marzenia, aspiracje, chęci, itd.
Te "wytwory" umysłu ma każdy - w większym lub mniejszym stopniu i intensywności.
   Dobry system ekonomiczno-polityczny próbuje optymalnie umożliwiać ich realizacje - by każdym miał prawo i mógł się spełniać budując i wnoszać swój wkład w przetrwanie i rozwój społeczności w której żyje.
Umożliwia - znaczy wspiera , pomaga, inwestuje, itd.
Inwestuje tak jak obecnym okresie życie (studenckiego) w "pasożyta" Selanosa, z nadzieją, że w przyszłości przyczyni się nie tylko do własnego rozwoju, ale i rozwoju społeczności, państwa, które w niego zainwestowało, i że na rzecz tej społeczności będzie pracował.
To a propos "nieubłaganej matematyki"

>Płacenie za innych z przymusu szkodzi portfelowi płacącemu.<
Imć studencie Selanosie : ekonomia nie jest nauką (w sensie "science"), ekonomia jest jedynie "spekulacją"," grą " (dla niektórych, niestety, zabawą lub drogą zaspakajania własnej pazerności), ale też ważnym narzędziem regulacji współistnienia w społecznościach istot myślących i świadomych, wrażliwych i cierpiących. Narzędziem, które ma służyć człowiekowi...każdemy człowiekowi, a nie wybrańcom.
A to i wszystko powyższe razem - odnośnie "przymusu płacenia i szkodzeniu grubości portfela".

Masz prawo wierzyć sobie w co chcesz, a gdy to prezentujesz na Forum publicznym - ja mam prawo ją krytykować i gdzieś mam Twoją irytację

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Selanos (12869 punktów)
>>Humanizmy, ideologie swoje..<
>Bezmyślne i "kataryniarskie" pohukiwanie prawem do "wolności osobistej" nie sprawia, że stajemu się racjonalni i bardziej ludzcy.

Cóż, wolność osobista sprawia, że stajemy się bardziej ludzcy. Wolny człowiek musi sam brać odpowiedzialność za własne czyny, ponosić konsekwencje, jak ponosi konsekwencje to uczy się na błędach.
>A przecież z tego prawa do wolności czerpie, a nawet wywodzi się humanizm - młody człowieku, studencie.
>To odnośnie "co sobie mówi" humanizm.

>>...a matematyka jest nieubłagana.<
>Życie ludzkie nie jest matematyką.

>Matematyka jest abstraktem, wymysłem ludzkiego umysłu.

Ten abstrakt staje się bardzo realny i przyziemny kiedy trzeba za coś płacić. Mamy dochody, mamy wydatki, bardzo prosty rachunek. Życie ludzkie też można sprowadzić do matematyki. Weźmy człowieka chorego - mamy koszty leków, pensję lekarzy, wyżywienie, miejsce w szpitalu - za to wszystko trzeba płacić. Publiczna służba zdrowia udaje, że jest inaczej. Publiczna służba zdrowia leczy wszystkich: sportowca-amatora Kowalskiego który przez całe życie dbał o zdrowie i alkoholika, nałogowego palacza Nowaka, który swoje zdrowie miał gdzieś. Załóżmy, że Kowalski i Nowak płacą tyle samo na służbę zdrowia, jaki będzie efekt? Taki, że Nowak będzie kosztował składki pięciu Kowalskich, wszak rak płuc i marskość wątroby to nie przeziębienie.

Dlatego wolę prywatną służbę zdrowia- każdy odpowiada za siebie i każdy musi sobie policzyć co mu się opłaca a co nie.

Albo weźmy inny przykład: Grecy. Mieli ogromne dopłaty z Unii, zadłużali się na potęgę, przez kilka lat było im bardzo miło i przyjemnie. Jednak długi są nieubłagane, nagle okazało się, że Grecja to bankrut. I na tyle im się zdało to przyjemne życie na kredyt.

>    Dobry system ekonomiczno-polityczny próbuje optymalnie umożliwiać ich realizacje - by każdym miał prawo i mógł się spełniać budując i wnoszać swój wkład w przetrwanie i rozwój społeczności w której żyje.

Oczywiście, ja się w 100% zgadzam. Wprowadźmy państwo minimum, uwolnijmy przedsiębiorczych obywateli od opresyjnego systemu, a będziemy mieć taki wysyp ludzi wnoszących wkład w przetrwanie i rozwój społeczności jak nigdy wcześniej.

>Umożliwia - znaczy wspiera , pomaga, inwestuje, itd.

Jak w Grecji, Portugalii... Przecież tam rząd wspierał, inwestował, pomagał, do tego mieli UE. I na co im się te pomaganie zdało?

>Inwestuje tak jak obecnym okresie życie (studenckiego) w "pasożyta" Selanosa, z nadzieją, że w przyszłości przyczyni się nie tylko do własnego rozwoju, ale i rozwoju społeczności, państwa, które w niego zainwestowało, i że na rzecz tej społeczności będzie pracował.

Inwestycje? Między tym co zebrane w postaci podatków a tym co trafia do Selanosowej szkoły jest kolosalna różnica. Kolosalna różnica nazywająca się 1 000 000 polskich urzędników. A "pasożyt Selanos" na brak własnej gotówki nie narzeka. Zawsze znajduje się ktoś, kto potrzebuje korków z angielskiego, a nawet kilku takich ktosiów.

Wie Pan, w zeszłym roku u mnie na roku (jakoś dziwnie to brzmi) były chyba 24 osoby. Dzisiaj jest 9. Ludzie się nie starali, nie pozdawali. To znaczy, że rząd zmarnował pieniądze na edukacje 15 osób, które z tego w ogóle nie skorzystały. To jest kwintesencja socjalizmu.

>>Płacenie za innych z przymusu szkodzi portfelowi płacącemu.<
>Imć studencie Selanosie : ekonomia nie jest nauką (w sensie "science"), ekonomia jest jedynie "spekulacją"," grą " (dla niektórych, niestety, zabawą lub drogą zaspakajania własnej pazerności), ale też ważnym narzędziem regulacji współistnienia w społecznościach istot myślących i świadomych, wrażliwych i cierpiących. Narzędziem, które ma służyć człowiekowi...każdemy człowiekowi, a nie wybrańcom.

Wrażliwych, cierpiących, może jeszcze współcierpiących? Zalatuje chrześcijaństwem. Socjalizm to stosunkowo nowy wytwór (chociaż takie ciągoty miał już Tomasz Morus, o wcześniejszych nic nie wiem), a zanim to coś powstało, ludzkość świetnie sobie radziła. Mieliśmy ludzi myślących, świadomych, wrażliwych i cierpiących. I tych niecierpiących też. I świat sobie świetnie radził.

>A to i wszystko powyższe razem - odnośnie "przymusu płacenia i szkodzeniu grubości portfela".
>Masz prawo wierzyć sobie w co chcesz, a gdy to prezentujesz na Forum publicznym - ja mam prawo ją krytykować i gdzieś mam Twoją irytację

Krytyka to bardzo, bardzo duże słowo
23-01-2013 19:08 
 Ocena 1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Wrażliwych, cierpiących, może jeszcze współcierpiących? Zalatuje chrześcijaństwem.<
Wypadałoby to zostawić bez komentarza. Konkretny przykład ignorancji i infantylnego sposobu myślenia.
Ale jak to często rzecze pan Andrzej Bogusławski:
"Nikt nie jest w stanie skompromitować nas bardziej niż uczynimy to sami"
Napisałem :
Cytat:
...ekonomia jest (...) ważnym narzędziem regulacji współistnienia w społecznościach istot myślących i świadomych, wrażliwych i cierpiących. Narzędziem, które ma służyć człowiekowi...każdemu człowiekowi, a nie wybrańcom.

Co to ma wspólnego z chrześcijaństwem?
"Wrażliwość i cierpienie " są efektem zaistnienia świadomości . Bez niej nie ma mowy o cierpieniu i wrażliwości (rozumianej jako empatia). To są konsekwencje rozwoju naszego mózgu i umysłu - jednocześnie "komponenty" budujące więzi, zależności i relacje w społecznościach ludzkich.

"Twój libetarianizm" długo trzeba by "oświecać" by choć troszkę zbliżył się do humanizmu.
Wiem, nic Twej wiary i spokoju ducha nie zakłóci.
Tym spokojniej żegnam.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
18-01-2013 21:43 
 0 na 2
Artur@R (7115 punktów)
cd
>Nie, panuje zwyczajny zdrowy rozsądek.<
Nie używaj pojęć, których nie rozumiesz.

>Jest jakiś towar, usługa i za to się płaci, osobiście i tylko za swoją osobę.<
A Ty za co płacisz "osobiście"? Urodziłeś się z portfelem przyrośniętym do tyłka?
Rodzice płacą? A jak byś ich nie miał?
Jesteś lepszy i możesz się kształcić i troszczyć o swoje zdrowie, bo masz rodziców, i do tego z pieniędzmi?
Taki "prawdziwy człowieczyna", wybraniec jesteś z Bożego namaszczenia?

>Lubię Pańskie narzekania na minusy, proponuję wystartować z hasłem "wszystkim po równo". Niech każdy ma taki sam dostęp do minusów <
Od kiedy podziękowanie jest narzekaniem?
Podziękowałem szczerze, bo te kreseczki od niektórych użytkowników forum są dla mnie - chwalebne

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
19-01-2013 00:49 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>>Jest jakiś towar, usługa i za to się płaci, osobiście i tylko za swoją osobę.<
>A Ty za co płacisz "osobiście"? Urodziłeś się z portfelem przyrośniętym do tyłka?

Taka narośl na tyłku kwalifikowałaby się do poważnej operacji. Po braku blizn na obydwóch półdupkach wnioskuję, że nie urodziłem się z portfelem przyrośniętym do tyłka. Mam nadzieję, że zaspokoiłem Pańską ciekawość której źródła nie mam ochoty się domyślać.

>Rodzice płacą? A jak byś ich nie miał?

To byłoby zapewne smutne, ale z drugiej strony, człowiek zawsze miałby większą motywację do tego, żeby poprawić swoje warunki bytowe. To bardzo zdrowe zjawisko. Niemniej, nie można się zatrzymywać, zawsze można swoją sytuację polepszyć jeszcze bardziej

>Jesteś lepszy i możesz się kształcić i troszczyć o swoje zdrowie, bo masz rodziców, i do tego z pieniędzmi?

Nie użyłbym słowa lepszy, ale na pewno miałem nieco więcej szczęścia na starcia. I co z tego? Jedni mają dużo więcej szczęścia niż ja, inni dużo mniej, świat nie jest sprawiedliwy, trzeba zacisnąć zęby i się z tym pogodzić Chociaż zaciskanie zębów jest niepotrzebne, bo i po co? Szkoda szczęki.

>Taki "prawdziwy człowieczyna", wybraniec jesteś z Bożego namaszczenia?

Nigdy nie definiowałbym siebie według tego, co dostałem już na starcie. Ciekawsze jest to co człowiek robi na własny rachunek i własnym wysiłkiem

>>Lubię Pańskie narzekania na minusy, proponuję wystartować z hasłem "wszystkim po równo". Niech każdy ma taki sam dostęp do minusów <
>Od kiedy podziękowanie jest narzekaniem?
>Podziękowałem szczerze, bo te kreseczki od niektórych użytkowników forum są dla mnie - chwalebne

Takie odniosłem wrażenie, bo rzadko przedstawiał Pan to w formie podziękowań. Z tego co pamiętam, to ostatnio cytował Pan każdy akt wstawienia przeze mnie minusa w jednym z postów... Jeśli jednak sprawia to Panu taką radość, to wystarczy tylko słowo, a ja także umilę sobie wieczór i dodamy kilka minusów do rachunku.
19-01-2013 12:58 
 0 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>Nie użyłbym słowa lepszy,<
Nie musisz używać konkretnego słowa by z konsekwentnego rozumowania dana postawa wynikała.
Nie poprawiaj sobie, semantyką samopoczucia

>.. ale na pewno miałem nieco więcej szczęścia na starcia. I co z tego? <
No właśnie, co z tego wynika?
Że miejsce urodzenia ("szczęście") ma być decydującym warunkiem by "po ludzku" traktować człowieka?
Imć Selanosie -konsekwencji ociupinkę.(To a propos, "chłopów pańszczyżnianych" we wcześniejszych postach)

"I to by było na tyle" (Jan Tadeusz Stanisławski)

PS.
A ponieważ, obecnie, na Twoją wyobraźnię (i nie tylko) zdać się nie można , niestety, proponuję:
zapisz sobie tę rozmowe na pendrivie lub twardym dysku kompa,(które najpewniej kupili Ci rodzice)- wprodukowanych w "generalnie w nieciekawych miejscach", by "zmotywować ludzi do wyjścia z biedy" - i za 20-30 lat jak zdrowie Ci (i mnie) pozwoli lub wcześniej jak go zabraknie (czego absolutnie Ci nie życzę) napisz do mnie - dokończymy dyskusje, z pewnością będzie ciekawie

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
22-01-2013 22:46 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>>.. ale na pewno miałem nieco więcej szczęścia na starcia. I co z tego? <
>No właśnie, co z tego wynika?
>Że miejsce urodzenia ("szczęście") ma być decydującym warunkiem by "po ludzku" traktować człowieka?

Nie. Wynika z tego tylko tyle, że życie jest niesprawiedliwe i jakoś sobie trzeba z tym radzić, zamiast popadać w inne niesprawiedliwości takie jak chociażby socjalizm.

>A ponieważ, obecnie, na Twoją wyobraźnię (i nie tylko) zdać się nie można , niestety, proponuję:
>zapisz sobie tę rozmowe na pendrivie lub twardym dysku kompa,(które najpewniej kupili Ci rodzice)- wprodukowanych w "generalnie w nieciekawych miejscach", by "zmotywować ludzi do wyjścia z biedy" - i za 20-30 lat jak zdrowie Ci (i mnie) pozwoli lub wcześniej jak go zabraknie (czego absolutnie Ci nie życzę) napisz do mnie - dokończymy dyskusje, z pewnością będzie ciekawie

Od tylu lat słyszę tę radę, że gdybym się do niej stosował, to miałbym w domu stos dysków twardych albo całą bibliotekę opasłych tomów. Jakoś w tej jednej kwestii moje poglądy są od dłuższego czasu niezmienne, właściwie od czasu kiedy zacząłem się takimi rzeczami interesować. Może to kwestia wychowania albo temperamentu?
23-01-2013 12:56 
 Ocena 1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Nie. Wynika z tego tylko tyle, że życie jest niesprawiedliwe<
Życie jest niesprawiedliwe, ale my mamy rozum i umysł (ze wszystkimi tego konsekwencjami) by niesprawiedliwości unikać, minimalizować - nieważne w jakiej ideologii (wierze) się przejawiają, jako: socjalizm, neoliberalizm czy libertarianizm !

>Od tylu lat słyszę tę radę<
To nie rada to propozycja (wciąż problem z czytaniem?)

>Jakoś w tej jednej kwestii moje poglądy są od dłuższego czasu niezmienne, właściwie od czasu kiedy zacząłem się takimi rzeczami interesować.<
A to się da zauważyć - jest "oczywistą oczywistością"

>Może to kwestia wychowania albo temperamentu? <
Bez "może" i znaku zapytania - plus braku wiedzy.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Selanos (12869 punktów)
>>Nie. Wynika z tego tylko tyle, że życie jest niesprawiedliwe<
>Życie jest niesprawiedliwe, ale my mamy rozum i umysł (ze wszystkimi tego konsekwencjami) by niesprawiedliwości unikać, minimalizować - nieważne w jakiej ideologii (wierze) się przejawiają, jako: socjalizm, neoliberalizm czy libertarianizm !

Zgadzam się, powinniśmy tego unikać, jest jednak pewien haczyk. Socjalizm i ideologie z tego spektrum zmuszają do "dzielenia się" i za nic w świecie nie potrafię zrozumieć w jaki sposób to jest sprawiedliwe. Nie chodzi mi tylko o kwestię zmuszania, chodzi mi o kwestie chociażby podatków. Kiedy podatek naliczany jest jako procent dochodów, to siłą rzeczy osoby które zarabiają więcej, płacą też większe podatki. Ale nawet to nie jest jakoś szczególnie rażące, kiedy wspomnimy o podatku progresywnym. Wtedy nie tylko bogaci płacą więcej z racji tego, że procent od wyższych dochodów to wyższa kwota, podatek progresywny dodaje jeszcze większy procent, żeby tej osobie bogatszej, za przeproszeniem dowalić.

Po co w takim razie się starać, skoro za fakt zarabiania większych pieniędzy państwo kara podwójnie?

>>Od tylu lat słyszę tę radę<
>To nie rada to propozycja (wciąż problem z czytaniem?)

>Bez "może" i znaku zapytania - plus braku wiedzy.

Oświeć mnie. Cóż to za wiedzy mi brakuje? Czy ten brak wiedzy objawia się u mnie brakiem chęci do wyśpiewywania psalmów o cudach socjaldemokracji?
22-01-2013 11:22Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)

>Lubię Pańskie narzekania na minusy, proponuję wystartować z hasłem "wszystkim po równo". Niech każdy ma taki sam dostęp do minusów
JA bym wprowadził parytety żeby minusów i plusów było tyle samo

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
22-01-2013 14:44 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>Lubię Pańskie narzekania na minusy, proponuję wystartować z hasłem "wszystkim po równo". Niech każdy ma taki sam dostęp do minusów
>JA bym wprowadził parytety żeby minusów i plusów było tyle samo

To dodajmy jeszcze "pozytywną dyskryminację", ktoś powinien dostać czegoś więcej.
23-01-2013 11:09 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>To dodajmy jeszcze "pozytywną dyskryminację", ktoś powinien dostać czegoś więcej.
I coś za jedynie słuszne poglądy np. plusy dodatnie i plusy ujemne - biorąc pomysł od naszej rodzimej "elyty"


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
Fajny tekst. Zrzekłbym że typowo Korwinowski, czyli albo jesteśmy na tak, albo na nie - nie ma środka Ja raczej jestem na tak.
Hasło dla racjonalistów: ""Gdyby Boga nie było - należałoby Go wymyśleć!" "

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
17-01-2013 15:44 
 Ocena 4 na 4
rysiek (4593 punktów)
>Hasło dla racjonalistów: ""Gdyby Boga nie było - należałoby Go wymyśleć!" "
Odpowiedź racjonalisty: "Już to zrobiono".
17-01-2013 15:53 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Odpowiedź racjonalisty: "Już to zrobiono".<
A ja dodam - "... po wielokroć, w różnych miejscach i na różne sposóby"
Co nie wskazuje "że istnieje", a jedynie, że mamy bogatą wyobraźnie.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
17-01-2013 17:44 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Co nie wskazuje "że istnieje", a jedynie, że mamy bogatą wyobraźnie.

Która zbacza w złym kierunku, z akcentem na słowo "zbacza".
18-01-2013 10:25 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Hasło dla racjonalistów: ""Gdyby Boga nie było - należałoby Go wymyśleć!" "
>Odpowiedź racjonalisty: "Już to zrobiono".
Gratuluję

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
rysiek (4593 punktów)
>Gratuluję
Nie przyłączę się, tym bardziej że pomysłodawcy od dawna nie żyją.
Grey (2102 punktów)
Ciekawa wizja.
Można się zgodzić z tym, że ludzie, którzy naprawdę wierzą, nie boją się śmierci.
Boją się za to innych rzeczy, np. myśleć, żyć po swojemu. Ja bym się z nimi nie zamienił, ale to kwestia gustu.
Większość ludzi jednak boi się tego i tego. Ludzie nie są pewni swojej wiary, ale wierzą i modlą się na wszelki wypadek, żeby nie ryzykować piekła, gdyby ono jednak istniało. Albo żeby nie stracić sensu życia, albo żeby ich cierpienie nie poszło na marne.
Podtrzymują swoją wiarę wysiłkiem woli, tłumią/wypierają wszelkie wątpliwości bo myślą, że tak trzeba, że wiara to coś dobrego i trzeba ją mieć. Ale strachu w ten sposób nie pokonają.
To jest dopiero porażka. Tylko współczuć.

Natomiast szanuję ludzi, którzy naprawdę wierzą, jeśli im to daje szczęście i nie krzywdzą innych.
Grey (2102 punktów)
"Nie wiemy, czy Bóg istnieje - czy nie istnieje. Ale, jak mówił śp.Franciszek-Maria Arouet (ps."Voltaire"): "Gdyby Boga nie było - należałoby Go wymyśleć!"

"heretycy zwani dziś "księżmi katolickimi" pouczają: "Życie ludzkie jest najwyższą wartością"

Padłem z wrażenia!
tomj (123 punktów)
Korwin to ekscentryk i nonkonformista. Jego poglądy społeczne są praktykowane w trzecim świecie, gdzie istnieje zerowa opieka socjalna i niewielki wpływ państwa na rzeczywistość. Każdy może mieć swój pogląd, gdzie jest lepiej żyć.

Druga kwestia to wtręt religijny i odmawianie ateistom celu i sensu egzystencji. A cóż to takiego ów cel i jakiż sens ma nasz żywot? Na przestrzeni wieków filozofowie spierali się o to i właściwie niewiele z tych sporów wynikło.
Dlaczego "niewierzący tak naprawdę prowadzą "nędzne życie skorupiaka" bo boją się śmierci i ryzyka"? To jest tak prymitywne, że aż nie warto się zniżać do polemiki.

Lubię Korwina za inteligencję i jego muszkowatą inność, ale niekiedy mógłby sobie darować religianckie zadęcie!
19-01-2013 10:23 
 Ocena 2 na 2
Grancy (169 punktów)
Cel i sens życia to takie coś, co każdy powinien sobie (lub nie) znaleźć samemu. Jeżeli każdy człowiek ma wyznaczony z góry cel życia przez jakiegoś boga, no to absolutnie nie ma wolności, o której tak często wspomina Korwin - jesteśmy jak pociski wystrzelone z pistoletu.
Jeszcze co do największego kłamstwa korwinowskiego, o tym że wierzący mniej boją się ryzyka i śmierci: 1. Wiara to nie jest kwestia wyboru. 2. Ja bym się raczej bał gdybym był przekonany o istnieniu boga, bo to by oznaczało życie w ciągłej niepewności - ludzie byliby jak mrówki pod nogą słonia, zależne od jego kaprysu. A nuż zachce się bogu zrobić armagedon? 3. Korwin w ogóle nie rozróżnia lęku przed śmiercią od niechęci do śmierci. Ja się śmierci nie boję, co nie znaczy, że chciałbym umrzeć. 4. Korwin zaprzecza samemu sobie, kiedy w tym tekście wspomina o eutanazji, bo przecież życzenie eutanazji musi oznaczać, że ktoś właśnie nie boi się umrzeć, lub chce umrzeć. To religijni przeciwnicy eutanazji chcą skazać ludzi na nędzną wegetację skorupiaka, zamiast pozwolić im na akt heroizmu. 5. Korwin, który bardzo często porusza w swych tekstach sprawy bezpieczeństwa, ryzyka i krytykuje "tchórzostwo" ludzi, których nazywa socjalistami, sam POSIADA PISTOLET - tak bardzo zależy mu na swoim bezpieczeństwie. Posiadanie pistoletu oznacza, że się obawia o siebie, jest to czysta forma prewencji. Ilu tych "socjalistów", których oskarża on o tchórzostwo, nie potrzebuje żadnego pistoletu? Ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby normalni ludzie posiadali pistolet, ale temu bezczelnemu dziadkowi trzeba przypomnieć, do czego on służy.
kamilos747 (119 punktów)
>Od siebie dodam, że Korwin-Mikke to tak naprawdę nie jest żaden chrześcijanin, tylko deista, który
>"wierzy w wiarę".

Według mnie Krowin-Mikke wie, że ukazując siebie jako ateistę nie ma w tym kraju żadnych realnych szans na wejście do sejmu ze swoją prawicą. Trzeba przyznać, że w tym bezgranicznie religijnym kraju lud będzie szykanował i gasił każde jawne ateistyczne ugrupowanie (szczególnie polityczne) pojawiające się na scenie publicznej. Wystarczy przypomnieć sobie sprawę bilboardów Racjonalisty i odpowiedź na nie (bilboardy katolików). Ludzie, z którymi pracuję, już nie raz szykanowali p. Janusza, za jego wypowiedzi, używając do tego słów związanych z religią (a nóż bardziej to ów polityka zaboli). Moje zdanie jest takie, że wolałbym rządzącego deistę niż hordę manipulatorów nie raz używających naiwności wierzących do własnych celów.
Janusz Bień (57 punktów)
>Korwin-Mikke wielokrotnie był już omawiany na tym forum, głównie jeśli chodzi o jego stosunek do
>religii i ateistów, tym razem jednak jeszcze radykalniej zabrnął w popularne kłamstwo, że "nie ma
>ateistów w okopach" oraz odwrócił popularny wśród ateistów pogląd, twierdząc, że to ludzie
>niewierzący tak naprawdę prowadzą "nędzne życie skorupiaka" bo boją się śmierci i ryzyka itd. Co tu
>powtarzać, to trzeba przeczytać, bo zostawić tego tak nie można:
>korwin-mik(*)ie__i_kosmiczne_refleksje/1612

Zostaw typka w spokoju... praktycznie co by nie napisał warte jest śmiechu.
Jest niewybieralny a takie debaty tylko przysparzają mu posłuchu. Ponoć uchodzi za człowieka inteligentnego i kulturalnego... Ja niestety miałem tą wątpliwą przyjemność poznania go osobiście jak był jeszcze przynajmniej teoretycznie "wybieralny" niemal 20 lat temu. Wtedy w jednej z rozmów (na temat podatków) popisywał się brakiem umiejętności czytania ze zrozumiem (taki jeden napis na środkach płatniczych), potem jeszcze kilka razy próbowałem przetrawić jego felietony... Było tego tyko kilka, ale po wywodach na temat wyższości "białej rasy" gdzie jako argument padały stwierdzenia, że on nie zna wybitnego czarnoskórego matematyka, w którym to tekście zapomniał wspomnieć ze 50 lat temu czarnoskóry miał szczęście jak udało mu się dostać do szkoły i nauczyć czytać (bynajmniej nie z jego winy) co w tym kontekście jest dość istotne, ale sam argument wynikający z ignorancji świadczy o poziomie tych wywodów...
Był jeszcze jeden gdzie jakiemuś średniowiecznemu biskupowi ze śląska przypisywał wymyślenia zasad prawnych (może i dobrych) pochodzących ze starożytnego Rzymu... I wiele innych podobnych kwiatków. Już pomijam że słowo "dem..racja" nie przechodzi mu nie tylko przez gardło, ale jednocześnie startuje w demokratycznych wyborach, zapewne po to by ogłosić jaką "korwinacje":D Przepraszam, za żart z nazwiska, ale cała ta postać jest dość komiczna

Więc ten pan, nie jest ani zbyt inteligentny ani zbyt mądry, jego wywody trzymają się zazwyczaj tylko do pierwszego do ostatniego słowa danego tekstu, bez powiązania z rzeczywistością a nawet miedzy sobą. Nic mądrego nie wymyśli, we. argumentów raczej nie zrozumie a całość przekręci:D

Więc zostańmy przy tym że jest "elegancki"... jeśli ktoś ma sentyment do much.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W odpowiedzi Meretseger (jej wypowiedź tu)

> Prawda jest taka, że każdy potrafi kochać dziecko, o ile chce.
> A jak nie chce, to nic się na to nie poradzi.

Nie do końca. Jest wielu ludzi którzy chcą, a "wychodzi jak zawsze". Ludzie też mają swoje ograniczenia.
Jednak masz rację, dobre i szczere chęci to podstawa.
Mimo wszystko uważam, że są różnice, które.. niczego nie przekreślają. Wręcz wzbogacają. Powoduje to m.in. potrzebę uzupełniania się.

>>No inne.
>No widzisz, a z moich doświadczeń wynika, że wcale nie inne.

Widzę, widzę
Widać w doświadczeniach się różnimy i pewnie nie ma w tej materii jednej, niepodważalnej prawdy.

>>Po prostu jesteśmy nieco inni od Was, nie tylko z zewnątrz.
>Tak, tak, znam to gadanie, mężczyźni z Marsa, kobiety z Wenus, bla, bla...

To akurat bzdura jest. Obie płcie są z Ziemi

> niegdyś u arystokracji był zwyczaj wykarmiania przez mamki.

Tak znam to. Jednak nie zawsze co stare, to dobre.

> Mamka była dla dziecka obcą osobą, żywą butelką. Dziecko
> chce, by mu było ciepło i by było najedzone. Jeśli podczas karmienia
> butelką przytuli je ojciec albo ciocia, też będzie zadowolone.
> Chodzi o kontakt z bliską osobą, niekoniecznie matką.

Tylko ze w dzisiejszych czasach "atomowej rodziny" to matka jest najbliższa.
Ciocia ma przeważnie swoje sprawy. Pytanie, czy ojciec mógłby przejąć całkowicie rolę matki.
Nie sądzę m.in. z przyczyn, które wymieniłem wcześniej.

> Dla matki: jeśli nigdy podczas karmienia nie ugryzł Cię
> czterozębny potwór, to nie wiesz, o czym mówisz

Hehe, jestem to sobie w stanie wyobrazić (dobrze, że tylko)
Teraz z resztą ponoć stosują jakieś "przelotki" dla znerwicowanych niemowląt i ich matek.

> (..) Co w gruncie rzeczy stanowi obelgę dla kobiet,
> postrzeganych jako ofermy i ofiary losu.

Jeśli tylko postrzeganych - tak, zgoda. Jeśli jednak tak czasem w konkretnym przypadku jest - a przecież obiektywnie wiemy że bywa - to nie sądzę, aby wychowywanie synka przez taką mamusię przyniosło mu pożytek.
Ofiary losu bywają po stronie kobiet i mężczyzn.
Oddzielną kwestią jest, jakie są powody - a jest ich z całą pewnością w danym przypadku mnóstwo, ciągnących się może przez pokolenia indywidualnych historii.
Pierwsza rzecz, która tu się nasuwa to lęk o syna, o bakterie którymi bógłby się zarazić, o siniaki które mógłby sobie nabić na podwórku itp. Kompletny brak zrozumienia dla jego potrzeb rywalizacji, wykazywania się siłą, inteligencją i sprytem. Ograniczenia.

Nie zrozum mnie źle. Jestem daleki od nazywania wszystkich kobiet (niewiast) ofermami, wrzucania ich do jednego worka.
Tak jak od nazywania wszystkich mężczyzn maminsynkami, czy zniewieściałymi wiecznymi chłopcami.
Byłoby to nielogiczne, głupie i sprzeczne z rzeczywistością.
Hamowanie męskości w dziecku płci męskiej, wzmaganie pierwiastka kobiecego ponad rozsądną granicę nie jest dobre, tak jak brak dobrego (na początku ojcowskiego) przykładu który go ośmiela do stawiania kolejnych kroków naprzód. To bywa hamulcem, co nie znaczy że ostatecznie coś przekreśla.
Gdyby istniało lepsze określenie niż "zniewieściały" - użyłbym go.
Jakimś synonimem jest tu "maminsynek". Jednak żadna mama nie uważa, że jest to skierowane przeciw niej. Nie jest, powiem więcej - nie jest nawet skierowane przeciw niemu. Po prostu określa w danym przypadku rzeczywistość małych (a potem dużych) chłopców, trzymanych pod kloszem zalęknionej i kontrolującej matki.
pozdrowienia

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
06-03-2013 07:43 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
Popraw mnie, jeśli się mylę, bo mogłam nie zrozumieć.
Czy postulujesz inny tryb wychowywania dziecka płci męskiej, a inny - dziecka płci żeńskiej? Ale dlaczego? Świat przed każdym stawia teraz jednakowe wyzwania i wymagania. I chłopiec, i dziewczynka muszą umieć się w odpowiednim momencie usamodzielnić, dać sobie radę, zorganizować sobie życie, nie oglądając się na mamusię/partnera. Nie ma lekko. Każdy musi umieć liczyć na siebie. Jeśli ma w innej osobie wsparcie, to dobrze, ale to musi być tylko wsparcie, a nie wyręczanie na każdym kroku, utrzymywanie, załatwianie spraw za nieudacznika płci dowolnej.
I do tego mogę dać Ci słowo, że siniaki na podwórku nie szkodzą również dziewczynkom Wprost przeciwnie. One też chcą rywalizować, wykazywać się siłą, inteligencją i sprytem. Czasy "panienek z dobrego domu" minęły bezpowrotnie. Na szczęście, bo mam wrażenie, że były nieznośne i gdybym żyła w tamtych czasach, strzeliłabym sobie w łeb mokrą ścierką.
>Pytanie, czy ojciec mógłby przejąć całkowicie rolę matki.
Moim zdanie mógłby. I coraz częściej tak się zdarza. Nie wiem poza tym, czy brak (dobrego) ojcowskiego przykładu nie da się zrekompensować (dobrym) przykładem matki. Myślę, że się da. Wszystko zależy od tego, gdzie matka ma głowę i ile w niej rozumu. To samo dotyczy samotnych ojców.
06-03-2013 11:11 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
> Czasy "panienek z dobrego domu" minęły bezpowrotnie.

Popieram - "Kobiety na traktory"


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-03-2013 12:23 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Żeby było pełne równouprawnienie - mężczyźni do haftowania.
06-03-2013 13:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Żeby było pełne równouprawnienie - mężczyźni do haftowania.

Straaaszne
W podstawówce nauczono mnie haftować i szyć, bardzo sobie to cenię.
Wprawdzie tej pierwszej umiejętności nie używam (choć teoretycznie mógłbym) ale drugą jak najbardziej.
Ceruję od czasu do czasu skarpetki, rozdarty wkład poduchy, foki do nart, ostatnio mieszek do lewarka skrzyni biegów który wymagał modyfikacji itp.
A jak tam u Ciebie z traktorem?

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
07-03-2013 11:56 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>A jak tam u Ciebie z traktorem?
Nie jeżdżę, bo nie mam prawa jazdy na traktor.
A czy zamiast tego może być rąbanie drewna? Bo umiem.
07-03-2013 12:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> czy zamiast tego może być rąbanie drewna? Bo umiem.


"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
Konowal (6291 punktów)
>A czy zamiast tego może być rąbanie drewna? Bo umiem.
Rosyjskiej brzozie też dasz radę , bo Stefek mówił że baaaardzo twarda jest.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-03-2013 09:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> czy zamiast tego może być rąbanie drewna? Bo umiem.

No to spróbuję podbić stawkę.
Wybieram się jutro na Manifę, będę tam nie tylko jako bierny widz.
Pochód zaczynamy punktualnie o godz 12:00 z Placu Szczepańskiego w Krakowie, wszystkie zainteresowane / zainteresowanych i mające / mających możliwość dojechania zapraszam, szczegóły tu
*
A propos, życzę Ci z okazji Dnia Kobiet dużo słońca w duszy i sercu

miłego dnia!
08-03-2013 09:47 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Wybieram się jutro na Manifę

Lubelski happening chyba nie wyjdzie tak, jak powinien. Zasypało nas śniegiem.
>A propos, życzę Ci z okazji Dnia Kobiet dużo słońca w duszy i sercu
Dziękuję


06-03-2013 13:46 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Żeby było pełne równouprawnienie - mężczyźni do haftowania.
Jak byłem mały to haftowałem

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-03-2013 15:00 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Żeby było pełne równouprawnienie - mężczyźni do haftowania.

Hmmm... nie jestem przekonany, czy "w temacie" równouprawnienia jest to dobry przykład...

Na przykład Ludwik XV haftował, a chusteczki ozdobione jego misternym krzyżykiem budziły, zgoła ponoć zasłużony, aplauz całego dworu i okolic. (...) Gdy tylko rozeszło się po kraju o ekstrawaganckich zainteresowaniach Ludwika XV, natychmiast każe książę de Choiseul ustawić na swoim zamku w Chanteloup najlepsze hafciarskie krosna. Inni idą w jego ślady, tak że już wkrótce może zgorzkniały moralista ksiądz Coyer napisać z rozdrażnieniem w Cudownym roku: "Przestajemy się dziwić czemukolwiek, gdy widzimy mężczyzn w kędziorach nad uszami zajętych haftowaniem..." (...)
cokolwiek czyni monarcha, (...) słuszne jest, sprawiedliwe i innym ma świecić przykładem; (...) to on i on tylko wyznacza, co jest dobrym tonem, honorem, prawdą i modą na najbliższy sezon.


Ludwik Stomma - Królów Francji wzloty i upadki.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Popraw mnie, jeśli się mylę, bo mogłam nie zrozumieć.
> Czy postulujesz inny tryb wychowywania dziecka płci męskiej, a inny
> - dziecka płci żeńskiej? Ale dlaczego?

Postuluję wychowywanie dzieci po pierwsze zgodnie z ich naturą (w co z czasem wchodzi również płeć), po drugie w sposób luźno nakierowany na ich przyszłe role, obowiązki w społeczeństwie, które znów tak dynamicznie się nie zmieniają.

> Świat przed każdym stawia teraz jednakowe wyzwania i wymagania. I chłopiec,
> i dziewczynka muszą umieć się w odpowiednim momencie usamodzielnić,
> dać sobie radę, zorganizować sobie życie, nie oglądając się na mamusię/partnera.
> Nie ma lekko.

Zgoda. Ostatecznie musi się usamodzielnić. Dobrze by było, gdyby miał na wyciągnięcie ręki pewne dobre wzorce - i te uniwersalne oraz te, które później wybierze.

> Każdy musi umieć liczyć na siebie.

Ale nie z początku. Z początku jest całkowicie zdany na rodzica, opiekuna itp.
Rozwój polega na stopniowej separacji, połączonej z coraz mocniejszym stąpaniem na własnych nogach. A do tego trzeba mieć oparcie, pomocną dłoń, która z początku podprowadzi cię tam gdzie chcesz, a później pozostanie już tylko wsparciem.

> Jeśli ma w innej osobie wsparcie, to dobrze, ale to musi być tylko wsparcie,
> a nie wyręczanie na każdym kroku, utrzymywanie, załatwianie spraw za
> nieudacznika płci dowolnej.

Otóż to, czuję się zrozumiany

>I do tego mogę dać Ci słowo, że siniaki na podwórku nie szkodzą również dziewczynkom

Hehe nie no, chyba mnie nie podejrzewasz, że myślę inaczej
Pewnie, że nie szkodzą.

> One też chcą rywalizować, wykazywać się siłą, inteligencją i sprytem.

Siłą? A, ok

> Czasy "panienek z dobrego domu" minęły bezpowrotnie. Na
> szczęście, bo mam wrażenie, że były nieznośne i gdybym żyła w
> tamtych czasach, strzeliłabym sobie w łeb mokrą ścierką.

Eee tam. A ja bym tam chciał pogwarzyć z jedną taką, czy drugą.
I faktycznie, dopuszczam że mógłbym się rozczarować.. ale co tam, lubię wyzwania

>>Pytanie, czy ojciec mógłby przejąć całkowicie rolę matki.
>Moim zdanie mógłby. I coraz częściej tak się zdarza.

Pewnie tak. Myślę że większym czy mniejszym wysiłkiem mógłby. Pytanie tylko, czy jest to:
a) autentyczne
b) wykonywalne w 100%
c) potrzebne

Czasami jest potrzebne (np. śmierć matki) i z takich dziewczynek czy chłopców wyrastają później sensowni ludzie.
A czasami wyrastają tacy Macierewicze. Bywa różnie.

> Nie wiem poza tym, czy brak (dobrego) ojcowskiego przykładu
> nie da się zrekompensować (dobrym) przykładem matki.

Uważam, że nie w 100%.
Choć też nie ma co dramatyzować. W przypadku takiej matki jak opisujesz później chłopak może już nadrobić "męską męskość" (w odróżnieniu od męskości widzianej kobiecymi oczyma) na własną rękę w kontaktach z takim czy innym nestorem, autorytetem.
Myślę jednak, że dobrze jest aby posiadał choć ojczyma - byle ten nie był typem z tzw. "ciemnej gwiazdy" tzn. był w miarę normalny.

> Wszystko zależy od tego, gdzie matka ma głowę i ile w
> niej rozumu. To samo dotyczy samotnych ojców.

Do rozumu dodałbym jeszcze emocji, serca i akceptacji własnych potrzeb (w tym bycia kochaną, seksualnych itp.)
Owszem, to jeszcze niczego nie przekreśla. Ale tak to już jest, że naturalnie jedno ciało do ciała drugiego ciągnie, z reguły magnetyzm DZIAŁA na odmienne płcie (choć są i wyjątki).
Również, gdy matka / ojciec samotnie wychowuje dziecko - działa to tak samo.
Może to po prostu kwestia poddania się temu?
miłego dnia!

"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy"
Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365