 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-05-2013 15:49 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Podstawy etyki 0 na 2 | Zacznę od przykładu: W świecie absurdu mamy tabu dotykania. Wywodzi się z niego prawo do nietykalności cielesnej. „Dobro chronione definiuje się jako wolność każdego człowieka przed niechcianym naruszeniem sfery jego cielesności. Tak rozumiane dobro objęte jest prawem do integralności osobistej, stanowiącym podstawę roszczenia jednostki wobec innych, żeby powstrzymywali się od dotykania jej we wszystkich sytuacjach, w których nie wyraża ona na to swej zgody. Na domniemaniu braku takiej zgody opiera się konstrukcja czynu zabronionego opisanego w art. 217 § 1 KK.” Zwróćmy uwagę: nie kodeks cywilny, nie kodeks wykroczeń, ale kodeks karny! O co w tym chodzi? Czy kryje się za tym jakaś subtelność? Może ochrona godności, wolności? „W tych przypadkach, w których sprawca dokonujący naruszenia nietykalności cielesnej osoby chce przez to wyrazić pogardę dla niej, a więc działa cum animo iniuriandi, np. policzkując ją, czyn podlegać będzie kumulatywnej kwalifikacji”. Jak widać nie ma tu żadnych subtelności - chodzi po prostu o tabu dotykania. Porównajmy z „domniemaniem braku zgody”. Klepnięcie nowopoznanego kolegi w plecy jest zabronione, zanim ten znajomy poinformuje, że nie lubi klepania.
Ponieważ nie jestem prawnikiem, nie podejmę dyskusji na temat fragmentów zacytowanych. Chcę przy tych założeniach pójść dalej i podyskutować o samej idei, którą nazwę na użytek tego wątku "tabu prawotwórczym" (przez analogię do precedensu prawotwórczego). Aby lepiej zobrazować tę ideę, posłużę się teraz kontrprzykładem, czyli zasadą wywodzącą się z podstaw etyki.
Najlepszą podstawą etyki jest godność, z niej można implikować wolność, własność i solidarność, zwykle jednak, dla uproszczenia wywodów, przyjmuje się jako równe te cztery filary wszelkiej etyki. Zakaz zatruwania środowiska naturalnego można wywodzić z idei własności, wolności i solidarności na wiele sposobów: Prawo do cieszenia się zasobami naturalnymi to rodzaj własności wszystkich ludzi, nie wolno więc niszczyć cudzej własności. Wolność od trucizny w naturalnym swoim środowisku, to rodzaj wolności, nie wolno więc odbierać innym tej wolności, zatruwając ich środowisko. Solidarność obejmuje również akceptację potrzeby wypoczynku, regeneracji zdrowia, cieszenia się pięknem natury itp., więc troska o dobry stan środowiska jest przejawem solidarności.
Spróbujmy wyprowadzić z podstaw etyki prawo do nietykalności. Czy dotyk sam w sobie narusza godność? Czy obawiamy się o wyłączność naszego czoła, gdy ktoś go dotknie bez wyjaśnienia intencji? A może jakiś inny aspekt własności jest zagrożony przez dotyk? Nie widzę. Solidarność jest oczywiście za dotykiem, z niej nie da się wyprowadzić tabu dotykania. Pozostaje więc wolność, jak w cytacie na wstępie. Dlaczego "wolność przed niechcianym naruszeniem sfery cielesności" jest nazwana "wolnością"?
Uprośćmy najpierw ten słowotok - mamy tu po prostu "wolność od niechcianego dotknięcia". Ponieważ mamy też "domniemanie braku zgody”, więc możemy tę "wolność" nazwać jeszcze krócej: "wolność od dotyku". Zastanówmy się teraz, jak taka "wolność" ma się do wolności podstawowej - tej wywodzącej się z godności.
Fundamentalna wolność, konieczna do godności, składa się ze swobód bez przeszkód i ograniczeń oraz wolności od manipulacji. Możemy więc bez zmniejszania ogólności rozważać tylko taki dotyk, który nie jest przeszkodą ani ograniczeniem. Ostatecznie więc pozostaje nam rozważyć, czy uzasadnione jest domniemanie, że dotyk jest manipulacją. Tutaj chyba każdy w swoim sumieniu może rozstrzygnąć, mam nadzieję, że tak jak ja - dotyk nie musi być manipulacją, nawet nieuświadomioną. Dotyk przez domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji.
Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Hodża (11172 punktów) | >Możemy więc bez zmniejszania ogólności rozważać tylko taki dotyk, który nie >jest przeszkodą ani ograniczeniem. Ostatecznie więc pozostaje nam rozważyć, czy uzasadnione jest >domniemanie, że dotyk jest manipulacją. Tutaj chyba każdy w swoim sumieniu może rozstrzygnąć, mam >nadzieję, że tak jak ja - dotyk nie musi być manipulacją, nawet nieuświadomioną. Dotyk przez >domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji. >Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo.
Dotyk nie musi być manipulacją, ale nawet jako wyraz sympatii i miłości niekoniecznie może być chciany. Przyzwolenie na dotyk wskazuje na szczególny rodzaj bliskości i poufałości, którego nie przyznajemy domyślnie każdej przypadkowo napotkanej osobie. Dotyk nie będący manipulacją wszak może również być upokarzający, wtedy na przykład, kiedy ktoś dotknie mnie wskazującym palcem mówiąc o mnie do kogoś i wskazując w ten sposób osobę. Jest to uprzedmiotowienie, jedno z potencjalnie najbardziej upokarzających doświadczeń.
Poza tym "tabu dotyku", o którym mowa, wynika z ewolucyjnie wykształconego instynktu "przestrzeni osobistej". Nie tylko więc dotykanie innej osoby narusza jej poczucie bezpieczeństwa (bo o to tu głównie chodzi), ale nawet stanięcie zbyt blisko niej podczas dyskusji czy też np. sięganie ręką komuś pod nosem przy stole. Są to składniki naszej psychiki bardzo silnie osadzone w naszej biologicznej historii, zatem powinny jak najbardziej być respektowane; jako takie są więc obecne w kulturze a w ślad za tym i w prawie. Uważam, że słusznie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 | Grey (2102 punktów) | Ale o co Tobie chodzi? Lubisz, jak Cię obcy ludzie dotykają i przykro Ci, że im nie wolno?
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ale o co Tobie chodzi? >Lubisz, jak Cię obcy ludzie dotykają i przykro Ci, że im nie wolno?
Własnie popełniłeś "przestepstwo" przeciwko netykiecie, zaraz zobaczysz, co moderator z tym zrobi.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
|  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >Własnie popełniłeś "przestepstwo" przeciwko netykiecie, zaraz zobaczysz, co moderator z tym zrobi.
No i? Może trzeba się jeszcze bardziej wygłupić i to zgłosić?
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Własnie popełniłeś "przestepstwo" przeciwko netykiecie, zaraz zobaczysz, co moderator z tym zrobi. >No i? Może trzeba się jeszcze bardziej wygłupić i to zgłosić?
Jestem zbyt leniwy na takie pieniactwo.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
2 na 2 Nielsen (116 punktów) (zablokowany) | >Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo.
Panie dokowski, czy również dotyk pośladka albo piersi kobiety przez obca osobę stojąco obok,bo takie ma właśnie widzimisię i powiedzmy żadnych złych intencji, uważa Pan za absurd psujący prawo?
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo. >Panie dokowski, czy również dotyk pośladka albo piersi kobiety przez obca osobę stojąco obok,bo takie ma właśnie widzimisię i powiedzmy żadnych złych intencji, uważa Pan za absurd psujący prawo?
Nie zrozumiałeś "kwalifikacji kumulatywnej". Dotknięcie pośladka jest pojedynczym przestępstwem, a nie podwójnym
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Najlepszą podstawą etyki jest godność,...
Nie sądzę, aby tak mętne pojęcie powinno być terminem pierwotnym (podstawą) etyki. Myślę, że takimi terminami powinny być przyjemność (zadowolenie) i przykrość (cierpienie). No, chyba że godność określimy właśnie w tych terminach.
>...filary wszelkiej etyki.
Mówiąc o podstawach mówimy o tym - by trzymac się wyobrażenia filarów - na czym owe filary stoją, mówimy o fundamentach. Jeśli już na wstępie wywodów odwołujemy się do wyobraźni, to bądźmy wobec niej konsekwentni. Fundament to - idąc za etymologią - coś bardzo konkretnego, zmysłowego, np. ziemia, grunt.
>Najlepszą podstawą etyki jest godność, z niej można implikować...
Implikacje dotyczą zdań, a więc jakichś tez (pierwotnych, wtórnych, prawdziwych, fałszywych, hipotetycznych...) dotyczących godności. Jak można impikować coś z 'wolności', 'solidarności' czy 'własności'?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | >O co w tym chodzi? Czy kryje się za tym jakaś subtelność? Może ochrona godności, wolności?
Chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Człowiek na ogół ma potrzebę przestrzeni osobistej, granic intymności (bliskości) zależną od relacji (łączącego związku, stopnia znajomości).
>tabu dotykania.
Kwestię granic osobistych opisuje Nina Brown w książce "Czyje to właściwie życie?".
>Klepnięcie nowopoznanego kolegi w plecy jest zabronione, zanim ten znajomy poinformuje, że nie lubi klepania. (...) >Zakaz zatruwania środowiska naturalnego można wywodzić z idei własności, wolności (...) >Spróbujmy wyprowadzić z podstaw etyki prawo do nietykalności. Czy dotyk sam w sobie narusza godność? >Czy obawiamy się o wyłączność naszego czoła, gdy ktoś go dotknie bez wyjaśnienia intencji? A może >jakiś inny aspekt własności jest zagrożony przez dotyk? Nie widzę.
Moje ciało jest tylko moje. Dotykanie jest uzależnione od poziomu poufałości wzajemnie akceptowanej.
>Pozostaje więc wolność, jak w cytacie na wstępie. Dlaczego "wolność przed niechcianym naruszeniem sfery cielesności" jest nazwana "wolnością"? >(...) mamy tu po prostu "wolność od niechcianego dotknięcia". Ponieważ mamy też "domniemanie braku >zgody", więc możemy tę "wolność" nazwać jeszcze krócej: "wolność od dotyku".
Dotyk przez osobę nieznaną, a także taką znaną której bliskości nie akceptujemy, wywołuje u większości ludzi instynktowne poczucie zagrożenia.
>Fundamentalna wolność, konieczna do godności, składa się ze swobód bez przeszkód i ograniczeń oraz >wolności od manipulacji. Możemy więc bez zmniejszania ogólności rozważać tylko taki dotyk, który nie >jest przeszkodą ani ograniczeniem. Ostatecznie więc pozostaje nam rozważyć, czy uzasadnione jest >domniemanie, że dotyk jest manipulacją.
Dotyk bywa manipulacją, bo sugeruje że pomiędzy osobami jest wzajemna poufałość.
>mam nadzieję, że tak jak ja - dotyk nie musi być manipulacją, nawet nieuświadomioną.
Nie musi ale może być manipulacją.
>Dotyk przez domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji.
Sympatia, miłość, lubienie może być nieodwzajemnione. Więcej, wobec osoby mającej pozytywne intencje można odczuwać (nawet bez uzasadnienia) niechęć, lęk.
>Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo.
Wyobraź sobie obleśnego starca dotykającego z sympatii piersi lub d*py nastolatki w autobusie. Czy u takiego ocieracza wyczuwa ona pozytywne intencje, czy naruszenie granic intymności? Może czuje się traktowana jako przedmiot pożądania, a nie podmiot mający prawo do prywatności.
Pozdrawiam Maitrea
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Wyobraź sobie obleśnego starca dotykającego z sympatii piersi
Wiem, że temat jest trudny, więc nie popędzam, ale zachęcam do ponownej lektury - dotknięcie piersi jest oczywistym przestępstwem, ale nie wywodzi sie z tabu dotyku tylko z innych przesłanek - niechciany seks jest przestępstwem - niechciany dotyk jest wypadkiem, co najwyżej nieporozumieniem.
Choć rozumowanie jest jak widać trudne, moja teza jest bardzo prosta - niechciany dotyk nie jest przestępstwem, jeśli nie ma innych znamion czynu zabronionego.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
|  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | > dotknięcie piersi jest oczywistym przestępstwem, ale nie wywodzi sie z tabu dotyku tylko z innych przesłanek - niechciany seks jest przestępstwem - niechciany dotyk jest wypadkiem, co najwyżej nieporozumieniem.> Choć rozumowanie jest jak widać trudne, moja teza jest bardzo prosta - niechciany dotyk nie jest przestępstwem, jeśli nie ma innych znamion czynu zabronionego.Dotyk twarzy, ramion, a nawet dłoni może mieć zabarwienie seksualne, granice są niejednoznaczne. Jeśli w autobusie kogoś dotkniesz przez przypadek nie zostaniesz ukarany. Nie sądzę aby za niechciany dotyk sąd posłał kogoś do więzienia, raczej grzywna albo ograniczenie wolności. Moim zdaniem dobrze jest, że niechciany dotyk jest zabroniony. Jeśli kolegę poklepiesz po plecach, raczej nie oskarży Cię, tylko powie nie dotykaj mnie. Świadomość tego że niechciany dotyk jest zagrożony karą czyni słowa "nie dotykaj mnie" bardziej skutecznymi. O to chodzi w tym prawie. Dziewczyna mówi "nie dotykaj mnie", a chłopak uparcie ją obejmuje ramieniem. Dzięki prawu można skuteczniej chronić się przed intruzami. > "Dobro chronione definiuje się jako wolność każdego człowieka przed niechcianym naruszeniem sfery jego cielesności. Tak rozumiane dobro objęte jest prawem do integralności osobistej, stanowiącym podstawę roszczenia jednostki wobec innych, żeby powstrzymywali się od dotykania jej we wszystkich sytuacjach, w których nie wyraża ona na to swej zgody. Na domniemaniu braku takiej zgody opiera się konstrukcja czynu zabronionego opisanego w art. 217 § 1 KK."Art. 217. § 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Niechciany dotyk może wywoływać poczucie zagrożenia. Moim zdaniem dobrze że grozi za to kara grzywny albo ograniczenia wolności. Wprawdzie sankcją jest także pozbawienie wolności do roku ale w opisie czynu jest także uderzenie. Sąd uzależnia wysokość kary od przebiegu zdarzenia. > Zwróćmy uwagę: nie kodeks cywilny, nie kodeks wykroczeń, ale kodeks karny! O co w tym chodzi?Nie jestem prawnikiem. Dla mnie takie wspólne umieszcznie nietykalności cielesnej, uderzenia, poniżenia, pogardy czyni prawo bardziej przejrzystym. Obywatele łatwiej mogą poznać prawo niż gdyby było rozproszone w KK i KW. Art. 217 Mówi w paragrafie 3, że ściganie tego czynu jest z oskarżenia prywatnego. Czyli wtedy gdy ktoś czuje się dotykiem krzywdzony. Jak pisałem, niechciany dotyk może wywoływać poczucie zagrożenia. > "W tych przypadkach, w których sprawca dokonujący naruszenia nietykalności cielesnej osoby chce przez to wyrazić pogardę dla niej, a więc działa cum animo iniuriandi, np. policzkując ją, czyn podlegać będzie kumulatywnej kwalifikacji".Jeśli sprawca narusza nietykalność aby wyrazić pogardę dla ofiary, to jest to zwiększona szkodliwość czynu. Dla mnie jest to zrozumiałe i akceptuję to. Sprawca nie otrzymuje dwóch kar ale jedną nie wyższą niż najwyższa przewidziana za to naruszenie prawa które jest cięższe. Kto szanuje czyjeś granice nie musi obawiać się kary i jest mu obojętne czy prawo traktuje czyn jako wykroczenie czy przestępstwo. cum animo iniuriandi- nie wiem co to znaczy. > Klepnięcie nowopoznanego kolegi w plecy jest zabronione, zanim ten znajomy poinformuje, że nie lubi klepania.Nie sądzę aby po jednym lekkim klepnięciu fatygował się do sądu, powie "nie życzę sobie", a dzięki takiemu zapisowi prawa nie potrzebuje tego powtarzać. > Czy dotyk sam w sobie narusza godność? Czy obawiamy się o wyłączność naszego czoła, gdy ktoś go dotknie bez wyjaśnienia intencji?Owszem powoduje tym poczucie zagrożenia, narusza przestrzeń intymną. Cytat:Naruszenie tej strefy przez inną osobę odbierane jest jako agresja terytorialna (zobacz też: terytorialność), co jest przeżywane jako nieprzyjemne zarówno przez osobę, której strefa jest naruszana jak i przez intruza. To podnosi gotowość do zachowań agresywnych (zobacz także: przegęszczenie). Naruszenie dystansu intymnego wywołuje także szereg reakcji fizjologicznych. Następuje zahamowanie zdolności wydalania moczu, zmienia się odruch skórno-galwaniczny, potliwość dłoni, akcja serca, EEG, napięcie mięśni. pl.wikipedia.org/wiki/Dystans_intymny> Dotyk przez domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji.Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Niechciana sympatia jest odbierana jako natrętność, a nawet miłośnik bywa upierdliwy. Pozdrawiam
Stanisław Gejo
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Niechciana sympatia jest odbierana jako natrętność, a nawet miłośnik bywa upierdliwy.
Jedno dotknięcie nie jest upierdliwością
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >>a nawet miłośnik bywa upierdliwy. >Jedno dotknięcie nie jest upierdliwością
Byłoby dobrze gdyby miłujący bez wzajemności ograniczali się do jednego dotknięcia i po wyrażeniu niechęci definitywnie odczepiali się.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
4 na 4 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Spróbujmy wyprowadzić z podstaw etyki prawo do nietykalności. Czy dotyk sam w sobie narusza godność?> Czy obawiamy się o wyłączność naszego czoła, gdy ktoś go dotknie bez wyjaśnienia intencji? A może> jakiś inny aspekt własności jest zagrożony przez dotyk?Dotyk stanowi naruszenie naszej przestrzeni intymnej pl.wikipedia.org/wiki/Dystans_intymnyWiększość ludzi pozwala wejść w ten obszar jedynie osobom bliskim. Dopuszczenie kogoś w tą strefę stanowi efekt i wyraz poufałości łączącej nas z taką sobą. Naruszenie PI dokonywane przez obcą/niebliską osobę u większości ludzi wywołuje dyskomfort. To prawdopodobnie czysto biologiczna reakcja. Jeśli szukasz jakichś obrazujących analogii, przedstaw sobie np: tabu krzyczenia w towarzystwie.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Naruszenie PI dokonywane przez obcą/niebliską osobę u większości ludzi wywołuje dyskomfort. To prawdopodobnie czysto biologiczna reakcja. >Jeśli szukasz jakichś obrazujących analogii, przedstaw sobie np: tabu krzyczenia w towarzystwie.
To nie wystarczy, żeby takie zachowania karać z kk. Istnieją inne kodeksy. Umieszczanie tego w kk jest absurdem, a argumenty biologiczne omijają meritum tej dyskusji - co ludzie lubią lub nie lubią nie jest źródłem prawa karnego
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>Dotyk przez domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji. >Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo. ... Szkoda czasu. Jeżeli jesteś w stanie wskazać miejsca których dotknięcie każdy człowiek będzie uważał za przejaw sympatii, miłości, chęci zgody i tym podobnych. To można porozmawiać. Ale nawet podanie dłoni nie dla każdego jest przyjemne, a co dopiero dotyk innych miejsc. No chyba, że na wypadek gdy Twój dotyk nie będzie jednak przyjemny, to dasz mi domniemane prawo wsadzenia Ci noża pod ściśle określone żebro Twego ciała...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| Kiełczewski (439 punktów) | >Zacznę od przykładu: >W świecie absurdu mamy tabu dotykania. Wywodzi się z niego prawo do nietykalności cieles >sfery jego cielesności.
Panie dokowski,czy wg. Pana połaskotanie pięścią w twarz to nie jw..A liczenie żeber butami to co to jest? Żyje Pan w wydumanym świecie,proponuję Panu iść na Barską,Ząbkowska po 22 ,a sprawdzisz Pan nietykalność na własnej skórze,sugerował bym ,żeby gadać przez komórkę/to przyśpieszy doświadczenie/.(dotyczy Pragi Północ)
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Panie dokowski,czy wg. Pana połaskotanie pięścią w twarz to nie jw..A liczenie żeber butami to co to jest?
Też nie zrozumiałeś "kwalifikacji kumulatywnej". Piszesz o przestępstwach innego rodzaju, np. o psuciu zdrowia... dyskusja na ten temat właściwie się nie zaczęła - większość ślizga się gdzieś z boku meritum... czekam cierpliwie na merytoryczne głosy.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Zacznę od przykładu: Zaczniesz myśleć, gdy każdy menel będzie miał niekwestionowane prawo obmacania biustu Twojej żony. A na razie prawo jest, jakie jest i ja to w pełni akceptuję i pochwalam.
|
|
| Vytautas (4394 punktów) | >Dotyk przez domniemanie jest wyrazem sympatii, miłości, chęci zgody i innych podobnych pozytywnych intencji. Dla przykładu dotyk i głaskanie części dolno-tylnych miłej pani jest wyrazem sympatii wielkiej, połączonej z chęcią intymnego zbliżenia. >Dlatego tabu dotyku, użyte jako dodatkowy aksjomat etyki, osądzam jako absurd psujący prawo.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > dotyk i głaskanie części dolno-tylnych miłej pani jest wyrazem sympati
Może być także przestępstwem - ale nie o tym jest ten wątek.
Wątek jest o niechcianym dotyku, a nie o niechcianym seksie.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wątek jest o niechcianym dotyku, a nie o niechcianym seksie. Lekkie klepnięcie w plecy nie zalicza się do czynności seksualnych. A i tak nie życzę sobie, by mnie obce osoby poklepywały.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Lekkie klepnięcie w plecy nie zalicza się do czynności seksualnych. A i tak nie życzę sobie, by mnie obce osoby poklepywały.
Kodeks karny nie jest miejscem właściwym na wyrażanie takich życzeń.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| | |  | | panTeista (6808 punktów) | >Kodeks karny nie jest miejscem właściwym na wyrażanie takich życzeń.
To zależy w czyjej ocenie.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Kodeks karny nie jest miejscem właściwym na wyrażanie takich życzeń. Wskaż, proszę, właściwe miejsce.
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Kodeks karny nie jest miejscem właściwym na wyrażanie takich życzeń. >Wskaż, proszę, właściwe miejsce.
kodeks cywilny
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>kodeks cywilny Też, art. 448. Dotyczy zadośćuczynienia za wyrządzoną szkodę. Ale tu w grę wchodzi również naruszenie mojej nietykalności cielesnej, a to już podpada pod art. 217 kodeksu karnego.
|
|
Słoik (-161 punktów) (zablokowany) | >Najlepszą podstawą etyki jest godność A nie dobra materialne, np krowa: jak Kali ukraść krowę, to jest dobry uczynek.. itd?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|