 |
Druga Polska Edwarda Gierka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2014 23:59 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Druga Polska Edwarda Gierka
6 na 8 | Mariusz Agnosiewicz opublikował artykuł "Druga Polska Edwarda Gierka - anatomia upadku". Ponieważ pod wspomnianym artykułem ciągle przybywa i pewnie będzie przybywać komentarzy aż dyskusja stanie się całkowicie nieczytelna (brak funkcji "drzewka"), a także ze względu na ograniczenia narzucone na długość komentarza pozwalam sobie zabrać głos odnośnie wspomnianego artykułu tworząc wątek na forum.
Teza autora, że USA tak się bały potęgi gospodarczej Polski za Gierka, że doprowadziły do zamordowania dwóch papieży, a następnie do zainstalowania w Watykanie Karola Wojtyły, który prał mózgi niezdolnym do samodzielnego myślenia polskim opozycjonistom jest tak absurdalna, że poważnie obawiam się o stan psychiczny autora takich rewelacji.
Autor deprecjonuje tzw. postulaty sierpniowe jako żądania oczadziałych USA-Watykan-ską propagandą robotników, którzy chcieli przerwać "sukcesywną, wielką przebudowę gospodarki, by żądać niezwłocznego skoku." Ach ci durni robole! Nie potrafili docenić, że na zainstalowanie telefonu czeka się "tylko" kilkanaście lat, podobnie jak na własne mieszkanie, mimo że się za nie płaciło latami (zawinkulowanie wkładu), nie potrafili się cieszyć, że w sklepie mogli kupić aż 2 rodzaje oranżady, a "malucha" odbiorą, gdy po znajomości załatwią sobie na niego talon. Byli za durni, aby docenić, iż dzięki "wielkiej przebudowie gospodarki" mogą sobie pooglądać w PEWEX-ie USA-ńskie towary, które już za chwilę miały się okazać dużo gorszej jakości niż PRL-owskie.
Autor czyni zarzuty osobom, które dzielą się wspomnieniami z czasów PRL-u (spodziewam się ciosu z tej strony), że skupiają się na subiektywnych wrażeniach. Nie to co autor, on jest wolny od przekłamań wynikających z subiektywizmu wspomnień. Wolny, no bo jako urodzony w 1979 roku żadnych wspomnień dostępnych dla osób dorosłych za rządów Gierka mieć nie może, co tylko podnosi wiarygodność jego dywagacji o czasach, o których (na szczęście!) nie ma pojęcia innego niż cudze relacje. Ciekawe, że opisy jednych są dla autora "be", a opisy innych "cacy", a podział przebiega wedle granicy co się autorowi podoba i jest zgodne z jego teorią spiskową, a co jej nie wspiera. Ot, takie wysoce rozsądne i odpowiedzialne podejście "rację mają ci, którzy się ze mną zgadzają".
Zgadzam się z autorem co do tego, że polskie przemiany po 1989 roku mogły mieć inny charakter. Wcale nie byliśmy pozbawieni alternatywy dla "planu Balcerowicza" (zresztą nie był on autorem tego planu, ale zaledwie karnym wykonawcą), natomiast teorię spiskową o USA czujących zagrożenie ze strony gierkowskiego PRL-u możemy włożyć między bajki. Jedynym realnym wówczas zagrożeniem dla USA był ZSRR, bo nie chodziło o potencjalny zalew amerykańskiego rynku PRL-owskimi produktami, ale o strefy wpływu politycznego i militarnego. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Teza autora, że USA tak się bały potęgi gospodarczej Polski za Gierka, że doprowadziły do >zamordowania dwóch papieży, a następnie do zainstalowania w Watykanie Karola Wojtyły,
Są to twoje tezy, nie moje. Ja takich tez nie podzielam.
|
|
8 na 10 | cmos (1664 punktów) | > że poważnie obawiam się o stan psychiczny autora takich rewelacji.Nie, to nie tak. Ja również uważam wiele wniosków autora za błędne, ale myślę że rozumiem skąd się one wzięły. Autor wnioskuje poprawnie, ale z błędnych przesłanek. Autor po prostu błędnie interpretuje znaczenie materiałów partyjnych. W sumie nic dziwnego - komuś, kto nie przeżył chociaż jako tako świadomie tamtych czasów wydaje się, że te materiały są jak materiały dziesiejszych (albo ówczesnych zachodnich) partii, czyli są jakimś odzwierciedleniem rzeczywistości i moźna na ich podstawie tą rzeczywistość odtworzyć. Niestety ten klucz interpretacyjny jest całkowicie błędny. Pamiętam że w szkole kazano nam czytać tezy na VIII Zjazd PZPR, było to w roku 1979 (zjazd był w początku 1980). I w tych materiałach były właśnie takie rzeczy jak autor cytuje, typu " Polska stała się producentem wielu wysokiej jakości nowoczesnych produktów przemysłowych o standardzie akceptowanym na Zachodzie.". Zachowałem tą broszurkę, więc w razie potrzeby służę konkretnymi cytatami. Tyle że te teksty w niczym nie odzwierciedlały rzeczywistości, a próbowały ją tworzyć! Nawet dla młodzieży szkolnej było oczywiste, że to wszystko bzdury i zaklęcia. Podawane tam dane statystyczne były wyssane z palca albo manipulowane. Na przykład mięso coraz trudniej było kupić - a w materiałach była statystyka jak spożycie mięsa intensywnie rośnie. Wypisywane tam sukcesy i zagrożenia nie zgadzały się z rzeczywistością, a były raczej jej przeciwne. One miały tylko odwrócić uwagę od realnie istniejących problemów. Podpowiem autorowi klucz interpretacyjny do tych materiałów, żeby takich błędów już nie robił: Proszę sobie wyobrazić dzisiejsze materiały kościelne - na przykład list pasterski biskupów, telewizję Trwam, Gościa Niedzielnego, broszurki katolickie itp. i zastąpić w nich w wyobraźni " katolicki" przez " marksistowsko-leninowski", " Jezus" przez " Lenin", " sprawozdanie z Konferencji Episkopatu" " sprawozdaniem z posiedzenia Biura Politycznego", " Watykan" przez " ZSRR" itd. Wyjdzie wtedy całkiem niezła kopia materiałów partyjnych tamtych czasów, z dokładnie taką samą relacją do rzeczywistości. Pamiętając o tej analogii można z łatwością i poprawnie interpretować materiały źródłowe z czasów komunizmu. " Brutalny atak na Kościół" dziś, znaczy dokładnie to samo co przekopiowane z artykułu " rozpętywane przez imperializm kampanie propagandowe przeciwko krajom socjalistycznym". Również przekopiowane " Kierując budownictwem socjalizmu partia swoją główną uwagę koncentruje na problemach podnoszenia poziomu życia społeczeństwa" to to samo co dziś " głosząc Ewangelię Kościół skupia się na dobru człowieka". I tak dalej. Ta analogia (PZPR za Gierka i później jak polski Kościół Katolicki dziś) jest znacznie lepsza niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Duża część funkcjonariuszy obu instytucji tak samo wydaje się nie wierzyć w oficjalnie głoszoną ideologię, tak samo instrumentalnie posługuje się ideologiczną retoryką, w podobny sposób zależna jest od zagranicznej centrali. "Wierni" też zachowują się podobnie (zrobiłem kiedyś dłuższą analizę na ten temat).
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Niestety ten klucz interpretacyjny jest całkowicie błędny. Pamiętam że w szkole kazano nam czytać tezy na VIII Zjazd PZPR, było to w roku 1979 (zjazd był w początku 1980). I w tych materiałach były właśnie takie rzeczy jak autor cytuje, typu "Polska stała się producentem wielu wysokiej jakości nowoczesnych produktów przemysłowych o standardzie akceptowanym na Zachodzie.". Zachowałem tą broszurkę, więc w razie potrzeby służę konkretnymi cytatami. >Tyle że te teksty w niczym nie odzwierciedlały rzeczywistości, a próbowały ją tworzyć!
No to coś jak dziś dane GUS o średniej krajowej. Ile to jest na dziś 3700 brutto? I że jesteśmy zieloną wyspą. Ludzie z tej zielonej wyspy jadą do Włoch podcierać tyłki starym dziadkom bo tamtych stać mimo kryzysu brać uszczęśliwionych Polaków do prac za które bierze się tylko Europa wschodnia.
To tylko w kontekście pitolenia bzdur kiedyś i dziś.
|
|
|  | 3 na 3 | cmos (1664 punktów) | >No to coś jak dziś dane GUS o średniej krajowej. Ile to jest na dziś 3700 brutto? I że jesteśmy zieloną wyspą. Ludzie z tej zielonej wyspy jadą do Włoch podcierać tyłki starym dziadkom bo tamtych stać mimo kryzysu brać uszczęśliwionych Polaków do prac za które bierze się tylko Europa wschodnia.
Nie, Tobie też się wydaje, że wtedy było z grubsza tak jak teraz, tylko trochę bardziej i z innej opcji. Nie, nie było tylko trochę bardziej. Dzisiejsze dane są jako tako prawdziwe, co najwyżej niemiarodajne albo w omówieniu akcenty są rozłożone inaczej niż by wypadało. Wtedy - wracając do przykładu z mięsem - mięso musiałeś z coraz większymi problemami "zdobywać", a w statystyce mogłeś przeczytać że spożycie w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło o połowę. Nie o jakieś marne 5 %, w to by jeszcze jakoś można uwierzyć. Musiało rosnąć szybko i dynamicznie i już. Albo żeby indeks wzrostu cen wyszedł taki jak trzeba, do koszyka doliczano parowozy, które akurat staniały bo prawie nikt na świecie nie chciał już kupować lokomotyw na parę. A w takim NRD Honecker rozwiązał ich instytut badania opinii społecznej, bo im nie wychodziło to, czego chciał.
Co do dokumentów partyjnych, to można spokojnie zakładać, że żadna informacja w nich podawana nie jest nawet trochę prawdziwa. Żeby coś z tych dokumentów wyciągnąć trzeba je w specjalny sposób interpretować, na Zachodzie była nawet zajmująca się tym specjalność naukowa, nazywała się "sowietologia" (i tak niewiele się sowietologom udało na tej podstawie przewidzieć).
No i jedyną pomocą w rozumieniu tamtych czasów służy niezawodny Kościół Katolicki - ich dokumenty czyta się dokładnie tak samo jak te z epoki gierkowskiej.
|
|
| |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Nie, Tobie też się wydaje, że wtedy było z grubsza tak jak teraz, tylko trochę bardziej i z innej opcji. Nie, nie było tylko trochę bardziej.> Dzisiejsze dane są jako tako prawdziwe, co najwyżej niemiarodajne albo w omówieniu akcenty są rozłożone inaczej niż by wypadało.  Aha. Czym to się różni ?
|
|
| | |  | 3 na 3 | cmos (1664 punktów) | > Aha. Czym to się różni ?
Naprawdę nie widzisz różnicy?
Dziś gdy jakiś polityk oznajmia "Poprawiło się o 3,7 w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego", to zaglądasz do sieci/rocznika statystycznego/gazety po dane, widzisz że pogorszyło się o 3,3% i mówisz to głośno/piszesz notkę na blogu/skarżysz się na forum itp. Polityk może i będzie dalej rżnął głupa, ale przynajmniej trochę ludzi nabiera do niego właściwego stosunku. Tobie nic się nie dzieje.
Wtedy polityk oznajmiał "poprawiło się o 20%", każdy czuł i widział że raczej pogorszyło się o jakieś 30, ale nie miałeś jak tego sprawdzić, a jak za głośno wołałeś że to kłamstwo to mogłeś mieć poważne nieprzyjemności.
Żadna różnica?
Dodatkowy skutek był taki, że również ci politycy często nie mieli pojęcia jak jest naprawdę - i jak w takich warunkach podejmować rozsądne decyzje?
Bardzo konkretny przykład: W NRD, w czerwcu 1989 przywództwo było jeszcze bardzo bojowe (nawet na poufnych zebraniach sugerowali rozwiązania siłowe, mam na to świadków, oczywiście nie ma z tego zebrania żadnych dokumentów). Ale chwilę później grupa ekonomistów skończyła tajne prace nad tajnym raportem o stanie państwa - i przywództwo się dowiedziało że kraj zbankrutuje w czasie nie dłuższym niż rok. Oni naprawdę wcześniej nie mieli o tym pojęcia - bo nie mieli prawdziwych danych, nawet poufnych. I musieli odpuścić, skończyło się zjednoczeniem.
Co by nie sądzić o aktualnych rządach - stan zadłużenia państwa na pewno znają na bieżąco. To robi różnicę.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Wtedy polityk oznajmiał "poprawiło się o 20%", każdy czuł i widział że raczej pogorszyło się o jakieś 30, ale nie miałeś jak tego sprawdzić, a jak za głośno wołałeś że to kłamstwo to mogłeś mieć poważne nieprzyjemności.> Żadna różnica?Masz absolutnie rację. Sprawdziłem. Średnie wynagrodzenie brutto wynosi ~3700 Masz absolutnie rację można sobie sprawdzić że byliśmy (jesteśmy) Zielona wyspa 2009 wpolityce.(*)i-byly-dwa-kraje-grecja-i-cyprw tamtym czasie a ze dwa miliony Polaków siedziały już w pogrążonej kryzysem Europie. Można wszystko sprawdzić tylko po co? Mieszkanie dwieście trzysta tysięcy. Samochód dziesięć piętnaście tysięcy. Życie dwójka dzieci dwa trzy tysiące. Za komuny była bieda i dezinformacja? Zamknij granice dziś a przekonasz się czym była szlachta w Polsce kiedyś.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Za komuny była bieda i dezinformacja? Zamknij granice dziś a przekonasz się czym była szlachta w Polsce kiedyś.
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć, poza tym że się skarżysz że jest źle. Nikt nie mówi że jest idealnie, ale teraz możesz wyjechać (jak ja), albo chociaż związki zawodowe założyć, powalczyć żeby średnia wzrosła i nikt Cię za to nie zamknie.
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Za komuny była bieda i dezinformacja? Zamknij granice dziś a przekonasz się czym była szlachta w Polsce kiedyś.> Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć, poza tym że się skarżysz że jest źle. Nikt nie mówi że jest idealnie, ale teraz możesz wyjechać (jak ja), albo chociaż związki zawodowe założyć, powalczyć żeby średnia wzrosła i nikt Cię za to nie zamknie.To tylko część wypowiedzi. Tak na marginesie. W tym roku VAT miał wrócić do 22% ale się nie udało komuś... Ja się nie skarżę.Ja się śmieję, polecam. www.youtube.com/watch?v=Jf9RclDX36c
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >To tylko część wypowiedzi.
I nie pasuje do reszty wypowiedzi. Weź poprawkę na to że nie mieszkam w Polsce i pewnie nie łapię czegoś, do czego się odnosisz. No ale nie muszę wszystkiego rozumieć.
>Tak na marginesie. W tym roku VAT miał wrócić do 22% ale się nie udało komuś... >Ja się nie skarżę.Ja się śmieję, polecam.
Serio uważasz, że obiecujący gruszki na wierzbie politycy i opłaty zmieniające się tylko w jedną stronę to wyłącznie polska specyfika? Już Seneka skarżył się na obietnice wyborcze.
Ale wracając do Gierka, to przecież nie twierdzę że wszystko było wtedy źle, a teraz jest super. Teraz jest źle w innych miejscach niż wtedy. Ale złe warunki też się skalują - dziś mimo wszystko jest łatwiej.
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >No to coś jak dziś dane GUS o średniej krajowej. Ile to jest na dziś 3700 brutto?
żartujesz??? 4,2 ponad ! bynajmniej ten wzrost nie oznacza tego, że większość ludzi dostała podwyżkę
|
|
6 na 6 | Selanos (12869 punktów) | Kulko_na_mole, musiałem przeczytać Twój wpis kilka razy, bo wychodzi na to, że się z Tobą zgadzam, a to zdarza mi się tak rzadko, że zacząłem w siebie wątpić  Cóż mogę napisać, co miałem skomentować to już skomentowałem, choćbym się starał, to wiele pozytywnego o Gierku powiedzieć nie mogę. Rzeczywiście, budowano mieszkania, kiepskiej jakości i małe, ale to i tak była poprawa w stosunku do tego, co było wcześniej. Budowano też zakłady pracy, ale nie okazało się to takim sukcesem, jak być może zaplanował to sobie Gierek i na pewno nie rozwiązało to problemu bezrobocia ukrytego. No i dumnie motoryzowano nasz kraj, "samochodem rodzinnym", fiatem 126p maluchem, który w krajach cywilizowanych znany jest raczej jako samochód miejski. Tak, to wszystko były sukcesy, ale w porównaniu do jeszcze gorszej, poprzedniej epoki. Z nieco szerszego punktu widzenia wcale nie wygląda to tak pięknie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|