 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-04-2014 11:00 | Apolloniusz (37 punktów) | Paradoks 0 na 8 | Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat. Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.
Ateista który wyśmiewa się z katoli, marnuję więcej swojego jedynego życia ... właściwie na co ? Na czytanie wywodów i faktów, które chcą udowodnić coś czego w zasadzie nie da się udowodnić ?
Logicznie myślący człowiek, który uważa że nie ma Boga, a TO życie jest życiem jedynym olewa temat wiary i korzysta z czasu jaki ma ...
Nie chce oczywiście uogólniać, są katole, którzy prowadzą nieustającą inkwizycję ( np Adamek) zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo większej mierze niż wielu katolików. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
16 na 16 | Sygnał (4252 punktów) | >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.
W celu zebrania możliwie dużej liczby dowodów na poparcie swojej tezy. To nie jest domena ateistów, tylko ludzi, którzy logicznie myślą.
>Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.
Przeciętny katolik nie umie też uzasadnić, dlaczego.
>Ateista który wyśmiewa się z katoli, marnuję więcej swojego jedynego życia ... właściwie na co ? Na >czytanie wywodów i faktów, które chcą udowodnić coś czego w zasadzie nie da się udowodnić ?
Intelektualnie wszyscy są agnostykami. Ateizm dla rozgarniętego człowieka jest praktyczną implementacją zasad moralnych, które bóstwa nie wymagają.
>Logicznie myślący człowiek, który uważa że nie ma Boga, a TO życie jest życiem jedynym olewa temat >wiary i korzysta z czasu jaki ma ...
... tak jak mu się podoba.
>zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo większej mierze niż wielu katolików.
... w celu pokazania miałkości tych wierzeń i prób pozytywnych zmian ku świeckości, szczególnie w tym sklerykalizowanym na potęgę kraju.
To nie jest takie trudne.
|
|
 | | Apolloniusz (37 punktów) | > >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.> W celu zebrania możliwie dużej liczby dowodów na poparcie swojej tezy. To nie jest domena ateistów, tylko ludzi, którzy logicznie myślą.no tak, oczywiście, można znaleźć dziesiątki faktów na nieścisłości historyczne w biblii, oszustwa przy okazji "cudów" , dowody medyczne na wyleczenie z choroby bez leczenia... ale dalej nie udowodnisz że Boga nie ma. jest to walka z wiatrakami. > >zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo większej mierze niż wielu katolików.> ... w celu pokazania miałkości tych wierzeń i prób pozytywnych zmian ku świeckości, szczególnie w tym sklerykalizowanym na potęgę kraju.> To nie jest takie trudne.> Po pierwsze pisząc sobie na tym forum i czytaniu książek podważających istnienie Boga niczego nie zmienisz  Portal - jako całość ma jakiś wpływ na innych ludzi, ale tylko tych którzy czytają racjonaliste.pl Po drugie , aby coś zmienić trzeba wyjść do ludzi i zachęcać ich do zapoznania się z pewnymi faktami LUB iść do urn i głosować na odpowiednią partie, która zadba o prawa mniejszości lub/ i nie będzie faworyzowała żadnej grupy społecznej Po trzecie czy ateiści, chcą prowadzić na siłę, właśnie swego rodzaju inkwizycje (jak świadkowie jehowy ),na rzecz ateizmu ? Nie wydaje mi się.
|
|
|  | 9 na 11 | Sygnał (4252 punktów) | > no tak, oczywiście, można znaleźć dziesiątki faktów na nieścisłości historyczne w biblii, oszustwa przy okazji "cudów" , dowody medyczne na wyleczenie z choroby bez leczenia... ale dalej nie udowodnisz że Boga nie ma. jest to walka z wiatrakami.Średnio rozgarnięty człowiek wie, że sens mają tylko stwierdzenia pozytywne, tj. postulowanie istnienia czegoś, a nie nieistnienia. W takim razie to po stronie teisty leży ciężar dowodu. Dokształcanie jest po to, żeby uświadomić teiście, że to, co on uważa za dowód żadnym dowodem nie jest. > >>zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo> Po pierwsze pisząc sobie na tym forum i czytaniu książek podważających istnienie Boga niczego nie zmienisz Portal - jako całość ma jakiś wpływ na innych ludzi, ale tylko tych którzy czytają racjonaliste.plJak byś nie zauważył, tematy związane z teizmem podnoszone są tu tylko, gdy przychodzi jakiś samozwańczy teista/fideista, która twierdzi, jak dziesiątka innych, że boga udowodnił. > Po drugie , aby coś zmienić trzeba wyjść do ludzi i zachęcać ich do zapoznania się z pewnymi faktami LUB iść do urn i głosować na odpowiednią partie, która zadba o prawa mniejszości lub/ i nie będzie faworyzowała żadnej grupy społecznejPatrz- dni ateizmu, patrz- działania PSR, patrz- medialna burza i wysyp artykułów w prasie na temat postaw świeckich. > Po trzecie czy ateiści, chcą prowadzić na siłę, właśnie swego rodzaju inkwizycje (jak świadkowie jehowy ),na rzecz ateizmu ? Nie wydaje mi się.Gdzie widzisz tu inkwizycję? To, że uważam, że teizm jest kompletnie durny, nie oznacza, że to samo myślę o każdym teiście. Człowiek nie jest, a przynajmniej nie powinien być, definiowany jednym poglądem. Nikt też nie mówi o zakazywaniu tego typu zabaw, tylko robieniu tego za prywatne pieniądze, w myśl idei świeckiego państwa.
|
|
|  | 12 na 12 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > no tak, oczywiście, można znaleźć dziesiątki faktów na nieścisłości historyczne w biblii, oszustwa przy okazji "cudów" , dowody medyczne na wyleczenie z choroby bez leczenia... ale dalej nie udowodnisz że Boga nie ma.Nie muszę nic takiego udowadniać. Istnienie czy nieistnienie boga a wiara w niego to różne sprawy - toż on najpewniej nie istnieje, co nie przeszkadza ludziom weń wierzyć. No i co do niebycia boga to polecam Stengera i jego "God: The Failed Hypothesis". > jest to walka z wiatrakami.Owszem. > Po pierwsze pisząc sobie na tym forum i czytaniu książek podważających istnienie Boga niczego nie zmienisz  Nie pisząc na tym forum i nie czytając wspomnianych książek również niczego nie zmienisz  > Po drugie , aby coś zmienić trzeba wyjść do ludzi i zachęcać ich do zapoznania się z pewnymi faktami LUB iść do urn i głosować na odpowiednią partie, która zadba o prawa mniejszości lub/ i nie będzie faworyzowała żadnej grupy społecznejAby coś zmienić trzeba by się się pozbyć chrztu dzieci i indoktrynacji od dzieciństwa, zmienić język publicznej debaty i wprowadzić podatek kościelny. Są to niestety zadania ponad siły, zmian więc nie należy się spodziewać. > Po trzecie czy ateiści, chcą prowadzić na siłę, właśnie swego rodzaju inkwizycje (jak świadkowie jehowy ),na rzecz ateizmu ? Nie wydaje mi się.Jako że ateistów na pewno łączy tylko niewiara mogą oni chcieć najróżniejszych rzeczy.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 13 na 15 | farmer (22440 punktów) |
>Po trzecie czy ateiści, chcą prowadzić na siłę, właśnie swego rodzaju inkwizycje (jak świadkowie jehowy ),na rzecz ateizmu ? Nie wydaje mi się.
Dziecko mnie się pyta o co chodzi z tym laniem wody. Dziecko mnie się pyta o co chodzi z tym klękaniem Dziecko mnie się pyta o co chodzi z tymi koralikami na sznurku zwanymi różańcem Dziecko mnie się pyta czemu ta pani w lecie przy + 40 ubrana jest po samą szyję(zakonnica)
Ja mu mówię szanuj tych ludzi. Jak będą chodzili z wiadrami na głowie i nie będą cię zmuszali do tego to będzie okej. Jak będą klękać przed wałem korbowym szanuj to. Dziś klękają przed odlewami gipsowymi, rzeźbami z drewna.
Będą się tobie dziwić że nie polałeś kiełbasy i jajek wodą. Nic to. Uśmiechnij się do nich życzliwe.
Nie zmuszaj ludzi do myślenia.
|
|
 | 2 na 2 | Lodowy (1486 punktów) | > >Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.> Przeciętny katolik nie umie też uzasadnić, dlaczego.Zacytuję mniej więcej Twoje słowa "bo tak mu się podoba".  > Intelektualnie wszyscy są agnostykami. Ateizm dla rozgarniętego człowieka jest praktyczną implementacją zasad moralnych, które bóstwa nie wymagają.Ateizm to jedynie zaprzeczenie istnienie bogów. Nie ma nic wspólnego z zasadami moralnymi.
|
|
|  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | > Zacytuję mniej więcej Twoje słowa "bo tak mu się podoba".  I ma do tego prawo, o ile nie bierze się za ewangelizację. Wciąż nie zmienia to faktu, że jego światopogląd jest zwyczajnie głupi. > Ateizm to jedynie zaprzeczenie istnienie bogów. Nie ma nic wspólnego z zasadami moralnymi.Użyłem tu może zbyt dużego skrótu myślowego, bo w istocie miałem na myśli światopogląd, który w praktyce rzutuje na zachowania w myśl tego, że nie ma bóstw. Oczywiście sam ateizm z moralnością ma mało wspólnego.
|
|
 | Monentor (475 punktów) (zablokowany) | >Intelektualnie wszyscy są agnostykami. Ateizm dla rozgarniętego człowieka jest praktyczną implementacją zasad moralnych, które bóstwa nie wymagają.
Według mnie ateizm częściowo z czasem przekształca się w agnostycyzm, do którego te jednostki dążą w rozumieniu "dlaczego Boga nie ma". Stawianie sobie wielu pytań przez nich, szukanie dowodów na jego niebyt to jak dojrzewanie...
|
|
 | 3 na 3 | Lodowy (1486 punktów) | >>Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat. >W celu zebrania możliwie dużej liczby dowodów na poparcie swojej tezy. W tym wątku forumowicz hamp napisał: "A ty oczekujesz od nas dowodu, że boga nie ma? Mi wystarcza brak dowodów, że jakikolwiek bóg istnieje... Masz jakiś?" Co o tym sądzisz? Masz dowód?
|
|
|  | | Sygnał (4252 punktów) | >W tym wątku forumowicz hamp napisał: "A ty oczekujesz od nas dowodu, że boga nie ma? Mi wystarcza brak dowodów, że jakikolwiek bóg istnieje... Masz jakiś?" >Co o tym sądzisz? Masz dowód?
Chodzi o dowody na to, że bóstwo jest niepotrzebne.
|
|
8 na 8 veloptor (152 punktów) (zablokowany) | > Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i >wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.> Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.No właśnie dlatego wierzy, czyta Biblię i chodzi do kościoła, ponieważ nie poświęca czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat
|
|
 | -1 na 1 | Apolloniusz (37 punktów) | > >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i >wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.> >Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.> No właśnie dlatego wierzy, czyta Biblię i chodzi do kościoła, ponieważ nie poświęca czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat  Wszyscy ateiści jakich znam, nie musieli nic czytać, aby SAMEMU dojść do wniosku że Boga nie ma, wystarczyło pomyśleć i zastanowić się. BTW dalej nie ma i nie będzie dowodu że Boga nie ma
|
|
|  | 8 na 8 veloptor (152 punktów) (zablokowany) | > Wszyscy ateiści jakich znam, nie musieli nic czytać, aby SAMEMU dojść do wniosku że Boga nie ma, wystarczyło pomyśleć i zastanowić się.Zatem wystarczy tylko pomyśleć i zastanowić się? Dlaczego więc mamy w kraju 92% wierzących obywateli?  > BTW dalej nie ma i nie będzie dowodu że Boga nie ma  Dowodu na to, że nie ma krasnoludków, również nie ma
|
|
|  | 7 na 7 | hamp (3461 punktów) | > BTW dalej nie ma i nie będzie dowodu że Boga nie ma  A ty oczekujesz od nas dowodu, że boga nie ma? Mi wystarcza brak dowodów, że jakikolwiek bóg istnieje... Masz jakiś?
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Wszyscy ateiści jakich znam, nie musieli nic czytać, aby SAMEMU dojść do wniosku że Boga nie ma, wystarczyło pomyśleć i zastanowić się. Ma Pan ciekawe znajomości, ja nie znam ani jednego, który by nie czytał i to dużo, a najbardziej sobie cenię tych, którzy czytali najwięcej.
@@@ .
|
|
|  | 6 na 6 | paganus (731 punktów) | > BTW dalej nie ma i nie będzie dowodu że Boga nie ma  Jest dowód na nieistnienie boga : WATYKAN.
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
23 na 23 | diogenes (42753 punktów) | >Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.
A co robią nieprzeciętni katolicy? Czy przypadkiem nie robią w ciula tych przeciętnych?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| worek kości (2937 punktów) | >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.
Słowo daję - czytając wypowiedzi tutejszych racjonalistów, nigdy bym na to nie wpadł.
bembergiem w berg
|
|
15 na 15 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.A kim są według Pana ateiści? Nie dość, że bardzo wieloznaczny termin, to jeszcze, co ateista to różnica w poglądach. www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,612740#w615636> Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.A skąd Pan wziął tego "przeciętnego", gdy nie odnajduje się on w żadnych socjologicznych badaniach. [Załącznik]> Ateista który wyśmiewa się z katoli,Może Pan podrzuci tu nam paru, którzy wchodzą na te strony: katolickie.toplista.pl/ * katolickie.top-100.pl/ * www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,29#w615205 i wyśmiewają się z biednych - ograniczonych wiarą, mało intelektualnie sprawnych - polskich katolików? www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,577720#w585173> marnuję więcej swojego jedynego życia ... właściwie na co? Na czytanie wywodów i faktów, które chcą udowodnić coś czego w zasadzie nie da się udowodnić?Kto marnuje swoje życie na udowodnienie czegoś, co zasadzie nie da się udowodnić?ekai.pl/wy(*)swiecie-i-w-polsce-statystyka/www.nauka.gov.pl/uczelnie-koscielne/www.racjonalista.pl/forum.php/s,615990#w616309> Logicznie myślący człowiek, który uważa że nie ma Boga, a TO życie jest życiem jedynym olewa temat wiary i korzysta z czasu jaki ma ...Tak, za Kościołem stoją w Polsce milionowe kadry i ogromne środki materialne, a jeszcze chciałby wymusić "ateizm koncesjonowany" - "Ostatecznie wolno ci w ten twój ateizm wierzyć, ale pod warunkiem, że zachowasz go dla siebie"Portal "Racjonalista.pl" uwiera ich jak gwóźdź w bucie i wysyłają tu swoje siły intelektualne, które jak nie mogą go wysadzić, to przynajmniej starają się cokolwiek z racjonalnych przekonań podważyć. Czy logicznie myślący katolik musi tu przyłazić i nawracać? Czy musi tą małą garstkę samodzielnie myślącej inteligencji ewangelizować? *> Nie chce oczywiście uogólniać, są katole, którzy prowadzą nieustającą inkwizycję ( np Adamek) zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo większej mierze niż wielu katolików.Tak, Wielce Szanowny Panie, gdyż jest to ogromnie ciekawe i złożone zagadnienie, którym zajmuje się między innymi religioznawstwo: www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwawww.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegamiwww.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycjewww.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego_____________________________ * www.academ(*)stwa_w_nauczaniu_Benedykta_XVIKs. bp Ignacy Dec - Wiem, że portale społecznościowe cieszą się dużą popularnością wśród użytkowników Internetu. Przynależność do sieci społecznościowej jest czymś normalnym czy wręcz obowiązkowym dla młodego pokolenia. Dowiaduję się, ze tego typu portale dają niezwykłe możliwości. Jak napisał w Orędziu Ojciec Święty Benedykt XVI, dzięki nim ludzie dzielą się swoimi pomysłami, przekazują sobie informacje, podtrzymują znajomości i przyjaźnie. Biorąc to pod uwagę, należy powiedzieć, że nie można obecnie lekceważyć istnienia sieci społecznościowych.Miłego dnia. @@@ .
|
|
9 na 9 | kogut59 (3090 punktów) | > Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na >zgłębianie wiedzy na ten temat.Odpowiem krotko nie tracąc czasu 
|
|
4 na 4 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Z wielką radością serca przeczytałem postawione przez Ciebie pytania, a to z tego powodu, że nie ma większej radości niż poszerzanie i pogłębianie swojej Wiedzy, a do tego niewątpliwie niezbędne jest stawianie pytań i poszukiwanie na nie odpowiedzi. Zanim jednak zagłębimy się w poszukiwania odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytania, warto by się zastanowić, co oznaczają one same. Zastanawia mnie na przykład, dlaczego stawiasz w jednym rzędzie takie zjawiska, jak ateizm, antyteizm, antyklerykalizm i antyreligia? Możesz się jakoś ustosunkować do tej kwestii? Z wielką niecierpliwością oczekuję na Twoją światłą odpowiedź. 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | > Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat. Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.Wygląda na to, że odpowiedziałeś sobie na to pytanie już w jego treści. Jeśli przyjąć istnienie "przeciętnych", przeciętny ateista najwidoczniej lubi zgłębiać - myślenie może stać się nałogowe. A przeciętny katolik po prostu... Ot i cała odpowiedź - sam jej sobie udzieliłeś 
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na >zgłębianie wiedzy na ten temat.
"Chcesz wygrać - poznaj język i zwyczaje swojego wroga".
Chciałbym coś po sobie pozostawić - np. chociaż odrobinę zmienić świat na lepsze. Dlatego, skoro traktuję religię jako czynnik psujący społeczeństwo, to staram się zdobyć wszelką wiedzę na ten temat.
> Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła.
Ateiści nie są przeciętnymi ludźmi, dlatego często robią więcej, niż muszą.
Co ciekawe, te gadki o wygodnym spędzaniu życia słyszałem dotąd wyłącznie od rodziny i znajomych katolików - w ich mniemaniu wiara bez niewygodnych refleksji zapewnia właśnie wygodne życie. Trudno zaprzeczyć, wygodnie ustawili się po stronie wygrywającego w Polsce kościoła...
>Logicznie myślący człowiek, który uważa że nie ma Boga, a TO życie jest życiem jedynym olewa temat wiary i korzysta z czasu jaki ma ...
To jest jeden ze sposobów na spędzenie życia. Ale ja mam dzieci, które są dla mnie ważniejsze ode mnie samego - i nie wierzę w Boga, który byłby ważniejszy od nich. To dla nich chciałbym chociaż odrobinę poprawić świat - wykorzystując właśnie ten kawałek czasu własnego życia, który mógłbym zużyć na własne wygody.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
8 na 8 | lipschitz (1674 punktów) | Kiedy usłyszysz jakąś głupotę czy kłamstwo nie masz ochoty tego sprostować? Kiedy widzisz skutecznego naciągacza po prostu sobie przechodzisz i zapominasz o wszystkim? A może nie reagujesz tylko wtedy, kiedy ma on na sobie sutannę, mundur, elegancki garnitur a swoją uwagę skupisz na lichej postury kieszonkowcu? Z jakiego powodu wolny człowiek zajmuje się problemem niewolnictwa, nie lepiej dla niego jeśli się skupi na własnym życiu? Poza tym nikt nie udowodnił, że niewolnictwo nie ma racji bytu.
Wiesz, nawet gdyby się okazało, że bóg istnieje, to niewiele zmienia, nadal nie wymazuje to wyłudzeń, oszustw, pedofilii, kłamstw, zbrodni, nie czyni świętych ksiąg prawdziwym opisem rzeczywistości. Prostowanie kłamstwa dla jednych jest naturalnym odruchem, dla innych mało istotnym problemem, a to, że można całe życie przeżyć na ich prostowaniu chyba nie jest jakąś tragedią, szczególnie, że poszukiwanie sposobów może być wielce inspirującym zajęciem.
|
|
| Wenancjusz (16441 punktów) | >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na >zgłębianie wiedzy na ten temat.
Tu się zgadzam i popieram. W tej kwestii czytam, najlepiej w "racjonaliście", długie wywody swoich racji różnych forumowiczów i stwierdzam, że dają się ludzie wtrącić w zaiste śmieszne "dyskusje". Ja nie wierzę i nie ma co dyskutować na temat zgodności z rzeczywistością pisanych mitów biblijnych. Po co mam zabierać głos w sprawie, co do której jestem przekonany?
>Logicznie myślący człowiek, który uważa że nie ma Boga, a TO życie jest życiem jedynym olewa temat >wiary i korzysta z czasu jaki ma ...
Nie na umartwiane się i przyznawanie do winy (mea kulpa, mea kulpa ...itd.) której nawet nie jest świadom. jakiej winy i za co?
>Nie chce oczywiście uogólniać, są katole, którzy prowadzą nieustającą inkwizycję ( np Adamek) >zamiast zająć się modlitwą i są ateiści, który poświęcają się wierze w dużo większej mierze niż >wielu katolików. No właśnie! Co mam o tym sądzić? Adamek z obitym łbem? Nie wiemy czy ma równo pod "sufitem". To ateiści są głupi dając się wciągać w bzdurne dyskusje.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Ja nie wierzę i nie ma co dyskutować na temat zgodności z rzeczywistością pisanych mitów biblijnych.
Rzeczywiście, czasami dyskutujemy tutaj o kompletnie absurdalnych pomysłach religijnych jakby miały one choć krztynę prawdopodobieństwa...
Bogini Atena, jak wiadomo, narodziła się w ten sposób, że Zeus rozciął swoją głowę toporem (bo strasznie go bolała) i wtedy Atena wyskoczyła z jego głowy w pełnym uzbrojeniu. Ale dyskutowanie obecnie co do szczegółów i prawdopodobieństwa tej sytuacji jest podobnie bezsensowne, jak omawianie po raz tysięczny prawdopodobieństwa, że Maryja Dziewica poczęła dziecię zapłodniona Duchem Świętym i pozostała dziewicą do końca życia (a sama narodziła się bez grzechu pierworodnego).
> Po co mam zabierać głos w sprawie, co do której jestem przekonany?
Chyba żartujesz. To dyskutować mogą tylko osoby niepewne swoich racji? Dyskusja służy temu, by zbliżyć się do prawdy lub poprawić jakość rozumowania, poprzez przedstawienie i zbadanie argumentów.
Posiadanie przekonania lub jego brak nic nie ma tu do rzeczy. Przykładowo: gdy ateista i katolik przystępują do dyskusji o Jahwe, obaj mają zwykle ugruntowane przekonania. Ale z pewnością nie mogą obaj mieć racji, bo ich przekonania są nawzajem sprzeczne. Obaj mogą sprawdzić poprzez dyskusję jakość swojego rozumowania i argumentów oraz ewentualnie, skorygować swoje przekonania.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat.> Tu się zgadzam i popieram. W tej kwestii czytam, najlepiej w "racjonaliście", długie wywody swoich racji różnych forumowiczów i stwierdzam, że dają się ludzie wtrącić w zaiste śmieszne "dyskusje". Ja nie wierzę i nie ma co dyskutować na temat zgodności z rzeczywistością pisanych mitów biblijnych. Po co mam zabierać głos w sprawie, co do której jestem przekonany?A ja jednak myślę inaczej - po co mam zabierać głos w sprawie, o której nie mam pojęcia, a na dodatek niewiele z niej rozumiem? > To ateiści są głupi dając się wciągać w bzdurne dyskusje.Tą dyskusję raczej do bardziej bzdurnych zaliczam, więc jak to jest z Panem, że zabrał w niej udział. Z ludźmi - niezależne od ich poziomu intelektualnego i przekonań - którzy chcą z nami dyskutować, a nas nie obrażają, należy rozmawiać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429Trzeba być ogromnie zadufanym w swoją wątpliwą rację, aby takie dyskusje odrzucać. Bzdurnymi dyskusje stają się dopiero przy polaryzacji stanowisk dwóch zacietrzewionych, głęboko wierzących w swoje racje, stron. Mogą tu być tak wierzący teiści, jak i wierzący ateiści. (Podobna głupota.)Miłego dnia. @@@ .
|
|
3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | >Czemu ateiści, który negują istnienie Boga, poświęcają dużo więcej czasu, emocji i wysiłku na zgłębianie wiedzy na ten temat. Przeciętny katolik po prostu wierzy, czyta czasem bibie i chodzi do kościoła. >Ateista który wyśmiewa się z katoli, marnuję więcej swojego jedynego życia ... właściwie na co ? Na czytanie wywodów i faktów, które chcą udowodnić coś czego w zasadzie nie da się udowodnić ?
... zamiast się temu dziwić, spraw by i w tej dziedzinie "wyprostować" rzeczywistość. Wszędzie, by wywodzić do czegoś prawo (zwłaszcza prawo do majątku i rządzenia ludźmi) potrzeba UDOWODNIĆ istnienie podstaw. Tylko katolikom wystarczy sama wiara (bez potrzeby dowodu) w istnienie "Boga", by rządzić wszystkim...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|