 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2014 23:05 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | Pytanie do Ateistów | Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Pytanie do Ateistów
To dyskryminacja wierzącej mniejszości na tym forum.
|
|
1 na 1 Hume (41 punktów) (zablokowany) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?
A po co nam on? (że też pozwolę sobie na podobną skrótowość)
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >A po co nam on? (że też pozwolę sobie na podobną skrótowość)
Czy może zatem warto mieć przyjaciół?
|
|
1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | Jeśli już to tylko jakby był to FSM.
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >Jeśli już to tylko jakby był to FSM.
Opisz proszę cechy FSM, które sprawiają że mógłbyś uznać go za swego Boga.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? Ja co prawda teista, ale coś Ci odpowiem. Duża liczba ateistów, na moje oko tak z 50% (ocena subiektwna na podstawie rozmów a realu) chciałaby tego. Bo dobry bóg, to miła perspektywa. Tutaj na forum niwielu się przyzna.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >Ja co prawda teista, ale coś Ci odpowiem. >Duża liczba ateistów, na moje oko tak z 50% (ocena subiektwna na podstawie rozmów a realu) chciałaby tego. Bo dobry bóg, to miła perspektywa. Tutaj na forum niwielu się przyzna. Ja przyznaję! Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. Z Bogiem jest znacznie łatwiej niż bez Boga. Głupiej, ale łatwiej.
@@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Duża liczba ateistów, na moje oko tak z 50% (ocena subiektwna na podstawie rozmów a realu) chciałaby tego. Bo dobry bóg, to miła perspektywa. Tutaj na forum niwielu się przyzna. >Ja przyznaję!Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. Panie Andrzeju, jest Pan religioznawcą i opiera swój światopogląd na nauce. A nie korciło Pana nigdy - tak dla eksperymentu poznawczego - uwierzyć chociaż na chwilę? Zobaczyć jak to jest?
Ja rzadko z tego korzystam, ale pamiętam jeszcze swoją fideistyczną postawę z czasów, gdy zaprzątała mi umysł i czasem wchodzę sobie w tamte wizje. To też jest jakieś doświadczenie ... humanistyczne.
Wiem, że to moja decyzja i moja wizja, a nie prawda i dlatego potrafię z tego wyjść.
Przy czym możliwe również, że taka wiara jaką ja miałem wcześniej (nie mówiąc już o tej, do której mam dostęp obecnie) to jest pryszcz przy ostrych fundamentalizmach, jakich w świecie pełno. Istotne są głębokości wiary, a do całkowitego poddaństwa jakiejś wizji to mi chyba rzeczywiście zawsze daleko było.
Już kiedyś Panu mówiłem, że sam fakt istnienia (mojego i świata) prowadzi u mnie do zadumy bliskiej jakiejś formy religijności. Czy tego rodzaju doświadczenie jest dla Pana całkiem obce?
Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
Ja przyznaję! Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć.> Panie Andrzeju, jest Pan religioznawcą i opiera swój światopogląd na nauce.Tak, ponad pół wieku pracy nad wyrobieniem sobie poglądów na dostępną memu poznaniu rzeczywistość. > A nie korciło Pana nigdy - tak dla eksperymentu poznawczego - uwierzyć chociaż na chwilę? Zobaczyć jak to jest?Ja nie urodziłem się ani racjonalistą, ani ateistą. Rodzice byli co prawda indyferentni religijnie, ale katolicy jak cała moją rodzina. Nawet wiele, wiele pokoleń wstecz. Środowisko - podwórko, koledzy, koleżanki ich rodzice, to wszystko katolicy. Tak, miałem i mam nadal heretycką naturę, jestem sceptycznym wobec wszystkiego i wszystkich, samodzielnie poszukuję odpowiedzi, ale to wcale nie znaczyło (i nadal nie znaczy), że nie mam wątpliwości. Jako nastolatek poszukiwałem różnych odpowiedzi - światopoglądowych także. Gdy już odrzuciłem wiarę, to chciałem zrozumieć dlaczego inni wierzą i w co oni wierzą, chciałem też intelektualnie swoją wiarę uzasadnić. To wszystko było procesem, który spowodował zainteresowania religioznawcze. "Moją" główną uczelnią był Uniwersytet Warszawski, ale przygotowując swoje prace korzystałem z bibliotek ATK i KUL-u. Uczestniczyłem też w kilku seminariach na tych uczelniach. Mając już mocno ukształtowany światopogląd spotkałem na jednej z konferencji wspaniałego i ciekawego człowieka księdza profesora Bałakiera, który namówił mnie do studiowania teologii pod jego kierunkiem. Gdzieś 1/3 mojej domowej biblioteki to prace myślicieli chrześcijańskich i choć wyznań wszelakich, to głównie katolickich. Nie dziś już nie ma takiej możliwości, abym nawet tylko na chwilę uwierzył, ale niech Pan mi uwierzy lub wczyta się bardziej w moje posty, ja naprawdę potrafię wczuć się w umysł człowieka wierzącego, a zawsze mam gdzie sięgnąć, aby to swoje wczucie zweryfikować i sprawdzić co napisali na ten temat nawet najwyżej cenieni chrześcijańscy myśliciele. > Już kiedyś Panu mówiłem, że sam fakt istnienia (mojego i świata) prowadzi u mnie do zadumy bliskiej jakiejś formy religijności. Czy tego rodzaju doświadczenie jest dla Pana całkiem obce?Teraz już tak, ale swoje poglądy kształtujemy całe życie i dobrze tu Pana rozumiem. users.dominikanie.pl/~marekn/0003.htmlwww.racjonalista.pl/forum.php/s,518799Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Ja przyznaję!Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. >Z Bogiem jest znacznie łatwiej niż bez Boga. >Głupiej, ale łatwiej. Gdyby istniał Bóg byłoby głupiej, czy gdyby Pan wierzył byłoby głupiej?
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ja przyznaję! Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. Z Bogiem jest znacznie łatwiej niż bez Boga. Głupiej, ale łatwiej.> Gdyby istniał Bóg byłoby głupiej,www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465> czy gdyby Pan wierzył byłoby głupiej?Mając konkretny "kodeks" postępowania z określonymi nagrodami i sankcjami nie muszę podejmować samodzielnych decyzji i brać za nie osobistej odpowiedzialności. Owce muszą słuchać pasterzy, a dzieci rodziców, ale wtedy to pasterze i rodzice są odpowiedzialni za nasz los. Nic do tego niema tzw. "wolna wola", gdy jest "kodeks", gdyż gdy wybieram z nim niezgodnie, to kara jest nieuniknioną. Religijna "wolna wola" jest konieczną intelektualną protezą przy niepewności istnienia Boga i wyjaśnianiu grzeszności (przez świeckich nazywanej złem - czasem wprost przerażającym) ludzi wierzących, w tym i kapłanów. Nawet tych najwyższych w hierarchii i udających największą bogobojność. www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816@@@ .
|
|
| | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >. >Ja przyznaję!Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. >Z Bogiem jest znacznie łatwiej niż bez Boga. >Głupiej, ale łatwiej.
Panie Andrzeju, jakie wobec tego cechy powinien posiadać Bóg, w którego istnienie skłonny byłby Pan uwierzyć?
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > >.Ja przyznaję! Nawet nie tylko chciałbym, aby Bóg istniał, ale chciałbym choćby tylko móc w niego uwierzyć. Z Bogiem jest znacznie łatwiej niż bez Boga. Głupiej, ale łatwiej.> Panie Andrzeju, jakie wobec tego cechy powinien posiadać Bóg, w którego istnienie skłonny byłby Pan uwierzyć?Wyobraźni mi nie staje i to pomimo iż mam ją bogatą. Nie jestem w stanie w żadnego Boga uwierzyć*. www.racjonalista.pl/forum.php/s,350334/z,0 * Do wszelakiej działalności społeczno-politycznej oraz wszystkich idei podchodzę dosyć krytycznie, uważając, że w praktyce życia nie jest możliwe pełne osiągnięcie jakiegokolwiek ideału. Czy mając tak krytyczne podejście do rzeczywistości mogę nazwać się sceptykiem? Chyba nie, gdyż - na przykład - mocno wierzę (lub jestem głęboko przekonanym), że poprawa bytu ludzi społecznie dyskryminowanych jest możliwa. Zgodnie z tym poglądem znajomi "pragmatycy" nazywają mnie wierzącym idealistą. Znowu, z tym określeniem nie zgadzają się ci, którzy wierzą w Boga i nazywają mnie niewierzącym, I już wydawałoby się, że zostałem sklasyfikowany, ale po chwili otrzymuję od nich pytanie: - "Nie wierzysz w Boga? No to trudno, niektórzy już tak mają, ale powiedz - w co wierzysz? Bo wierzyć w "coś" koniecznie trzeba".
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Panie Andrzeju, wszystko zależy od tego jak rozumiemy słowo "dogmat".Jeżeli tego specjalnie nie zaznaczę, to rozumiem słowa zgodnie ze słownikiem języka polskiego lu polskim encyklopediami. Mamy teraz podręczną (choć niezbyt obiektywną) Wikipedię i ja rozumiem, plus minus, dogmat zgodnie z Wikipedią: " W potocznym języku za dogmat rozumie się pewnik przyjęty tylko na zasadzie autorytetu, bez poddania go badaniu krytycznemu co do prawdziwości i zgodności z doświadczeniem."> Takim "dogmatom" podlegają także nauki przyrodnicze.Tam, gdzie w nauce pojawiają się dogmaty, tam kończy się nauka. > Jako religioznawca musi Pan też doskonale wiedzieć że Prawom Ewolucji podlegają wszystkie systemy religijne i filozoficzne pomimo wszelkich, niekiedy bardzo podłych, prób hamowania ich rozwoju.Nie wiem czy podlegają "Prawom Ewolucji", ale ewolucji rzeczywiście podlegają: Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. Rozpoczynając rozeznanie w przedmiocie naszych zainteresowań można zajrzeć do wielu kompendiów religioznawczych.> Religioznawca powinien zdawać sobie sprawę z istnienia tych zaryzykuję stwierdzenie, przyszłościowych nurtów.Religioznawców jest wielu i różnią się wiedzą, badawczymi koncepcjami naukowymi oraz poglądami. Choć w jakiś tam częściach, wielu z nich poglądy podzielam, to odpowiadam tylko za własne. Na poznanym i samodzielnie przemyślanym ich dorobku zbudowane. > Nie ma obowiązku wierzenia w cokolwiek ale czy nie przyzna Pan że warto uwierzyć w coś co daje wewnętrzną radość i siłę?Nie przyznam. Uważam, że racjonalnie myślący człowiek powinien odrzucić wszelką wiarę jako postawę w poznaniu i rozumieniu rzeczywistości i opierać swoje poglądy na dorobku nauk przyrodniczych. Nigdy nie byłem zbyt wierzącym, a odkąd wydoroślałem odrzuciłem wszelkie wiary i nie zauważyłem aby to, choć w najmniejszym stopniu, odebrało mi "wewnętrzną radość i siłę". Miłego dnia. @@@ .
|
|
3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >Czy chciałbyś aby Bóg istniał? Tak. Stwórzmy zatem "Boga" na nasz obraz i podobieństwo... Gdy już skonstruujemy takiego Idealnego Ateistę, to będzie "On" faktem a nie tylko (nomen omen) pobożnym życzeniem.
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >>Czy chciałbyś aby Bóg istniał? >Tak. Stwórzmy zatem "Boga" na nasz obraz i podobieństwo... >Gdy już skonstruujemy takiego Idealnego Ateistę, to będzie "On" faktem a nie tylko (nomen omen) pobożnym życzeniem. >
Dlaczego nie założyć że Bóg jest Idealnym Ateistą? Ja uważam że jest...
|
|
|  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >Dlaczego nie założyć że Bóg jest Idealnym Ateistą? Ja uważam że jest... Nie widać powodu, by zakładać, że w ogóle jest. Jeśli jednak byłby ateistą, to kiepskich ma naśladowców, bo wśród wyznawców chyba sami wierzący...
|
|
| |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | > Jeśli jednak byłby ateistą, to kiepskich ma naśladowców, bo wśród wyznawców chyba sami wierzący... >
No, cóż być może nie mają oni na tyle pełnego obrazu Boga (na tyle dużego zakresu Użytecznej Półprawdy w swej eksploracji Uniwersum) aby zrozumieć że Bóg jest Ateistą...
Ja jednak chciałbym się Ciebie zapytać następująco: czy cenisz sobie przyjaciół? (Zakładam, mam nadzieję, że słusznie, że posiadasz takowych)
|
|
1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Bóg dobry, dający zbawienie, ale karzący grzeszników? Bardzo bym chciał. Tylko wtedy życie miałoby sens. Ale nie chciałbym żeby istniało np. wieczne potępienie.
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >Bóg dobry, dający zbawienie, ale karzący grzeszników? Bardzo bym chciał. Tylko wtedy życie miałoby sens. Ale nie chciałbym żeby istniało np. wieczne potępienie. >
Świetnie, gdyż nie istnieje coś takiego jak wieczne potępienie
|
|
4 na 4 | Christos (2696 punktów) | Cyt. "Jeśli, co daj Boże, Boga nie ma - to chwała Bogu. Jeśli jednak, co nie daj Boże, Bóg jest - to niech nas ręka boska broni!"
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >Cyt. >"Jeśli, co daj Boże, Boga nie ma - to chwała Bogu. >Jeśli jednak, co nie daj Boże, Bóg jest - to niech nas ręka boska broni!"
A dlaczego tak?
|
|
2 na 4 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? Powtórzę pytanie zadawane przez setki ludzi setkom ludzi na tym forum.
Kto to jest ten "Bóg"? Czemu przede wszystkim jeden bóg? Określ cechy tych istot/istnień?
Większości chodzi o formę boga Ela czy też jego odmianę boga Jahve. Nawet ludzie deklarujący się jako wyznawcy boga Jahve nie wierzą w niego tylko w jakąś zmienioną jego formę.
Bogowie, o których czytałem/słyszałem nie są godni mojej wiary, bo nie istnieją. Ja sam mogę wymyśleć postać z moich wyobrażeń, która mi dziś i teraz odpowiada, ale za tydzień/miesiąc/rok/dekadę będzie zbyt ograniczona czy nudna dla mnie, a co dopiero dla innych.
To jest tak jakbym próbował opisać idealne środowisko. Środowisko składa się z miliardów czynników, które mi się podobają, ale są jeszcze nieskończone ilości czynników, które są mi potrzebne i o których nie mam pojęcia. Różne grupki prymitywów typu pastuchy z Azji ograniczają bogów i swoją wiarę do jakiś stu może tysiąca czynników.
Wyobrażenim czegoś, co by miało się opiekować mną i całą Ziemią, Układem Słonecznym, Drogą Mleczną, Wszechświatem to byłby skomplikowany proces.
Zadawanie pytania w sposób w jaki Ty je zadałeś świadczy o ograniczeniu i nieumiejętności zrozumienia jakim skomplikowanym systemem jest umysł ludzki, Ziemia, świat.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | Ludzki umysł nie jest w stanie objąć nieskończoności gdyż nieskończoność z samej definicji jest czymś co nie ma granic. A więc pole eksploracji Wszechświata można poszerzać w nieskończoność. Opisałeś naturalny proces. Ja jednak stawiając pytanie o to czy chcielibyście aby Bóg istniał, nie pytałem się o niemożliwą do ogarnięcia Prawdę Absolutną lecz o Prawdę Pragmatyczną czyli inaczej rzecz biorąc Użyteczną Półprawdę. Dla każdego może ona być nieco inna ale też poniekąd wszystkie te obrazy jednostkowe składają się razem na bardziej całościowy obraz... dlatego tak ważna jest dla mnie rozmowa z ludźmi-przedstawicielami równych prądów ideowych i filozoficznych, także z tymi o całkiem przeciwstawnych poglądach. Ja szanuję każdego człowieka. Mogę potępiać czyny, zwalczać skutki lub im prewencyjnie zapobiegać ale nigdy nie przekłada się to na brak szacunku wobec osoby ludzkiej i poszanowania dla odmiennych poglądów. Wszyscy ludzie są dla mnie ważni. Ludzie z fR również. Dlatego ośmielam (biorąc pod uwagę całą ułomność mojej osoby) zadać im pytanie wyrażone w otwierającym poście tego wątku.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
|
|
6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? Jeśli masz na myśli boga o imieniu/nazwie własnej Bóg, to nie. Sądząc z opisu, zawartego w Starym Testamencie, jest paskudny. Tego z Nowego Testamentu też nie chcę. Kto morduje siebie pod postacią własnego dziecka, żeby samego siebie przebłagać za grzechy, które sam spowodował?? Trąci zakładem zamkniętym. Co do innych bogów - chętnie bym z kilkoma pogadała, mogłabym się nawet z nimi zaprzyjaźnić. Innych wolałabym nie oglądać na oczy, bo to wredne kreatury. Generalnie - niespecjalnie zależy mi na bogach. Nie są mi potrzebni.
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?
>Co do innych bogów - chętnie bym z kilkoma pogadała, mogłabym się nawet z nimi zaprzyjaźnić.
Jakimi cechami wyróżniają się owi Bogowie że byłabyś skłonna zawrzeć z nimi znajomość?
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jakimi cechami wyróżniają się owi Bogowie że byłabyś skłonna zawrzeć z nimi znajomość? Są uczciwi, empatyczni, chętni do pomocy, niczym nie grożą i nie szantażują "pójdziesz do piekła, jeśli nie będziesz mnie czcić". O, taka Taweret, na przykład.
|
|
| |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | > >Jakimi cechami wyróżniają się owi Bogowie że byłabyś skłonna zawrzeć z nimi znajomość?> Są uczciwi, empatyczni, chętni do pomocy, niczym nie grożą i nie szantażują "pójdziesz do piekła, jeśli nie będziesz mnie czcić". O, taka Taweret, na przykład.Bóg w Którego wierzę, wyróżnia się właśnie takimi cechami jakie opisałaś
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Powiedz mi jego imię.
|
|
| | | |  | -3 na 3 Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | > Powiedz mi jego imię. Najwyższy Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy Istniejący Nieistniejący Najwyższy
|
|
| | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Powiedz mi jego imię.> Najwyższy >Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy >Istniejący Nieistniejący >Najwyższy > Czyli standard
|
|
| | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
> Czyli standard  Czyli mam rozumieć że standardem jest wiara w Zbawienie Wszystkich Istot? Dobrze Cię zrozumiałem? Jeśli tak to wypada się tylko cieszyć
|
|
| | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Czyli standard  > Czyli mam rozumieć że standardem jest wiara w Zbawienie Wszystkich Istot? Dobrze Cię zrozumiałem? Jeśli tak to wypada się tylko cieszyć>  Aod kogo/czego Twoj bog musi wszystkich zbawic? Istnieje jakies niebezpieczenstwo po smierci, przed ktorym Twoj bog musi wszystkich uchronic?
|
|
| | | | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
>Aod kogo/czego Twoj bog musi wszystkich zbawic? Istnieje jakies niebezpieczenstwo po smierci, przed ktorym Twoj bog musi wszystkich uchronic?
Od samego Początku nie było żadnego niebezpieczeństwa, cieszę się że Twoja inteligencja pozwala Ci to dojrzeć. Nie było tego niebezpieczeństwa ponieważ Czas jest Złudzeniem. A więc również Śmierć jako atrybut nierozerwalnie związany z Czasem jest Złudzeniem. Obawiam się że nie zrozumiesz.
Ale myślę że zrozumiesz to:
Powszechne Zbawienie to Uwolnienie Od Powszechnego Cierpienia. Powszechne Zbawienie to Uwolnienie Od Powszechnej Niewiedzy. Powszechne Zbawienie to Zjednoczenie Wszystkiego w Niezniszczalnej Miłości.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Od samego Początku nie było żadnego niebezpieczeństwa, cieszę się że Twoja inteligencja pozwala Ci to dojrzeć. Nie było tego niebezpieczeństwa ponieważ Czas jest Złudzeniem. A więc również Śmierć jako atrybut nierozerwalnie związany z Czasem jest Złudzeniem. Obawiam się że nie zrozumiesz.Widzę, że uwielbiasz Wielkie Litery  > Ale myślę że zrozumiesz to:> Powszechne Zbawienie to Uwolnienie Od Powszechnego Cierpienia.Żeby od czegoś uwolnić trzeba najpierw to coś stworzyć. Jeśli to coś zostało przez kogoś stworzone to równie dobrze ten ktoś mógłby (jeśli by tylko chciał) zaniechać stworzenia tego czegoś. > Powszechne Zbawienie to Uwolnienie Od Powszechnej Niewiedzy.Czyli tam gdzie jest miejsce tego zbawienia panuje Powszechna Wiedza? > Powszechne Zbawienie to Zjednoczenie Wszystkiego w Niezniszczalnej Miłości.Czyli w niebie nawet Żyd kocha Hitlera?
|
|
| | | | | | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
> Żeby od czegoś uwolnić trzeba najpierw to coś stworzyć. Jeśli to coś zostało przez kogoś stworzone to równie dobrze ten ktoś mógłby (jeśli by tylko chciał) zaniechać stworzenia tego czegoś.Oczywiście że mógłby od tego odstąpić sprowadzając na swój świat powszechną katastrofę. Ten bowiem kto nie poznał cierpienia ten znuży się i wzgardzi swym życiem choćby mieszkał w rajskich warunkach. Tu dochodzimy do sedna kolejnego pytania które właśnie zadałem w swym najnowszym wątku. Zapraszam Cię serdecznie do dyskusji w tamtym wątku i zapewniam o szacunku i miłości jakimi Cię darzę. > >Powszechne Zbawienie to Uwolnienie Od Powszechnej Niewiedzy.> Czyli tam gdzie jest miejsce tego zbawienia panuje Powszechna Wiedza?W stosunku do Elementarnych Praw Wszechświata - TAK  > >Powszechne Zbawienie to Zjednoczenie Wszystkiego w Niezniszczalnej Miłości.> Czyli w niebie nawet Żyd kocha Hitlera?Przede wszystkim w Rajskiej Rzeczywistości Hitler kocha Żydów i rekompensuje im wyrządzone krzywdy. Na podstawie tego szlachetnego czynu Hitler dostępuje zbawienia i zaczyna być kochany przez Żydów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Przede wszystkim w Rajskiej Rzeczywistości Hitler kocha Żydów i rekompensuje im wyrządzone krzywdy. Na podstawie tego szlachetnego czynu Hitler dostępuje zbawienia i zaczyna być kochany przez Żydów.
W jaki sposób rekompensuje wyrządzone krzywdy?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
>W jaki sposób rekompensuje wyrządzone krzywdy?
To nie jest ani Twoja ani moja sprawa
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >W jaki sposób rekompensuje wyrządzone krzywdy?> To nie jest ani Twoja ani moja sprawa.Czyli jak zwykle standard - ścieżki boga są zawiłe. Nie wiesz jak ale wiesz że
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
> Nie wiesz jak ale wiesz że  Nie, mój drogi, pytałeś się "w jaki sposób Hitler (dla kompletu dorzućmy wszystkich nazistów) zrekompensuje Żydom wyrządzone im krzywdy" Aby odpowiedzieć na to pytanie musielibyśmy znać szczegóły z wojennego życia każdego skrzywdzonego przez nazistów Żyda, ba nawet więcej, musielibyśmy znać stan umysłu każdego Żyda w czasie II W.Ś. w każdej sprawie związanej z nazistami oraz stan umysłu każdego nazisty w każdej sprawie związanej z Żydami. Tylko i tylko wtedy moglibyśmy SPRÓBOWAĆ ODGADNĄĆ w jaki sposób nastąpi zrekompensowanie krzywd. Jednak tego nie wiemy. A ponieważ potępienie rozumiane jako nieskończona śmierć substancji Bożych potomków (lub ich nieskończona męka) stanowi ontologiczną sprzeczność, to alternatywą pozostaje powszechne zbawienie którego nieodłącznym elementem jest powszechne darowanie win, a ponieważ nie ma mowy o amnestii za popełnione zło, wybawienie od wiecznej zagłady można osiągnąć tylko własnym czynem podyktowanym miłością wobec bliźnich. Więc odpowiedzią na Twój zarzut może być wiedza o tym że ZREKOMPENSOWANIE WIN ZOSTANIE OSIĄGNIĘTE PRZEZ CZYNY STANOWIĄCE RÓWNOWARTOŚCI TEGO CO POKRZYWDZENI UTRACILI. Co to jednak będzie stanowiło tą równowartość to będzie ustalone między pokrzywdzonymi a krzywdzicielami i każdy przypadek będzie ustalany indywidualnie. A nam jako że nie jesteśmy tu rozjemcami nic do tego. Czy chciałbyś żeby ktoś z zewnątrz mieszał się nieproszony w problemy między Tobą a Innym Człowiekiem ośmielając się narzucać Wam warunki na jakich macie swój problem rozwiązywać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Nie wiesz jak ale wiesz że  > Nie, mój drogi, pytałeś się "w jaki sposób Hitler (dla kompletu dorzućmy wszystkich nazistów) zrekompensuje Żydom wyrządzone im krzywdy" Aby odpowiedzieć na to pytanie musielibyśmy znać szczegóły z wojennego życia każdego skrzywdzonego przez nazistów Żyda, ba nawet więcej, musielibyśmy znać stan umysłu każdego Żyda w czasie II W.Ś. w każdej sprawie związanej z nazistami oraz stan umysłu każdego nazisty w każdej sprawie związanej z Żydami. Tylko i tylko wtedy moglibyśmy SPRÓBOWAĆ ODGADNĄĆ w jaki sposób nastąpi zrekompensowanie krzywd. Jednak tego nie wiemy. A ponieważ potępienie rozumiane jako nieskończona śmierć substancji Bożych potomków (lub ich nieskończona męka) stanowi ontologiczną sprzeczność, to alternatywą pozostaje powszechne zbawienie którego nieodłącznym elementem jest powszechne darowanie win, a ponieważ nie ma mowy o amnestii za popełnione zło, wybawienie od wiecznej zagłady można osiągnąć tylko własnym czynem podyktowanym miłością wobec bliźnich. Więc odpowiedzią na Twój zarzut może być wiedza o tym że ZREKOMPENSOWANIE WIN ZOSTANIE OSIĄGNIĘTE PRZEZ CZYNY STANOWIĄCE RÓWNOWARTOŚCI TEGO CO POKRZYWDZENI UTRACILI. Co to jednak będzie stanowiło tą równowartość to będzie ustalone między pokrzywdzonymi a krzywdzicielami i każdy przypadek będzie ustalany indywidualnie. A nam jako że nie jesteśmy tu rozjemcami nic do tego. Czy chciałbyś żeby ktoś z zewnątrz mieszał się nieproszony w problemy między Tobą a Innym Człowiekiem ośmielając się narzucać Wam warunki na jakich macie swój problem rozwiązywać?Dużo napisałeś ale z zerową zawartością treści  Fideistyczny standard. Gdybym nie wiedział, że jesteś trollem to bym dyskutował dalej. Ale słaby jesteś więc sobie odpuszczę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
Fideizm (od łac. fides - wiara) to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Według fideisty poznanie religijne w postaci objawienia wyprzedza poznanie rozumowe, a jedynym źródłem wiedzy w kwestiach wiary i etyki może być jedynie stała tradycja ludzkości oparta ostatecznie na pierwotnym Bożym Objawieniu. Jakież są te więc stałe tradycje religijne, weźmy pierwszy przykład z brzegu: Według chrześcijaństwa głównego nurtu (katolicyzm, prawosławie i protestantyzm) piekło jest stanem potępionych aniołów i zmarłych ludzi, na zawsze pozbawionych daru oglądania Boga (poena damnationis), dręczonych cierpieniami fizycznymi (poena sensus) i wyrzutami sumienia (poena vermis). Nie ma chyba teorii której bardziej bym się sprzeciwił w tym wątku (który obawiam się że próbujesz rozbić z czystej pogardy jaką mnie darzysz) niż fideizm (który jest wewnętrznie sprzeczną teorią). Nieprawdaż?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy >Istniejący Nieistniejący >Najwyższy, itd...
Nie zrobisz tu kariery, to wszystko już Było.
|
|
| | | | | |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
> Nie zrobisz tu kariery, to wszystko już Było.Cieszy mnie jeśli ktoś głosił tu przede mną naukę o tym że nieprzemijająca śmierć całości substancji grzeszników stanowi ontologiczną sprzeczność. Im więcej takich głosicieli tym lepiej. Czy mógłbyś podać linki do tych dyskusji? Podać nicki ich autorów? Chciałbym im osobiście podziękować
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > imię.> Najwyższy >Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy >Istniejący Nieistniejący >Najwyższy Długie trochę... Jak hiszpańskie nazwisko.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Powiedz mi jego imię.> Najwyższy >Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy >Istniejący Nieistniejący >Najwyższy Stare to! Na przykład Franciszek Karpiński w końcu XVIII w. "Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony Ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice - Nieskończony Wzgardzony - okryty chwałą, śmiertelny - król nad wiekami A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami" Podobne treściowo dyrdymały, ale za to jak pięknie napisane! @@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Powiedz mi jego imię.> Najwyższy >Bezimienny Wieloimienny Jednoosobowy Wieloosobowy >Istniejący Nieistniejący >Najwyższy > Dziwne....powinno być na końcu "Najniższy".
|
|
2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | > Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?... wiadomo, że "gdzie kota nie ma, tam myszy harcują" a "oko pańskie konia tuczy", więc tak. Przynajmniej by zlikwidował te wszystkie religijne KOTERIE KATO-KLERYKALNE, jakie istnieją we wszystkich wyznaniach. I z rozmysłem użyłem liczby mnogiej (koterie, a nie koterię), gdyż przyimek "kato" nie odnoszę do "katolików", lecz do katów... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | > >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?> ... wiadomo, że "gdzie kota nie ma, tam myszy harcują" a "oko pańskie konia tuczy", więc tak. Przynajmniej by zlikwidował te wszystkie religijne KOTERIE KATO-KLERYKALNE, jakie istnieją we wszystkich wyznaniach. I z rozmysłem użyłem liczby mnogiej (koterie, a nie koterię), gdyż przyimek "kato" nie odnoszę do "katolików", lecz do katów...  > ... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...Świetnie, bo jestem przekonany że Bóg wymiecie wszystkie katowskie koterie miotłą unicestwienia. Może więc warto uwierzyć w istnienie takiego Boga?
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Świetnie, bo jestem przekonany że Bóg wymiecie wszystkie katowskie koterie miotłą unicestwienia. Może więc warto uwierzyć w istnienie takiego Boga? Doprawdy? A kiedy on zamierza to zrobić? Bo jest coraz gorzej, a miotły ani widu, ani słychu i wcale się nie zanosi na jakiekolwiek wymiatanie.
|
|
| |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >>Świetnie, bo jestem przekonany że Bóg wymiecie wszystkie katowskie koterie miotłą unicestwienia. Może więc warto uwierzyć w istnienie takiego Boga? >Doprawdy? A kiedy on zamierza to zrobić? Bo jest coraz gorzej, a miotły ani widu, ani słychu i wcale się nie zanosi na jakiekolwiek wymiatanie.
Pozory lubią mylić
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >>>Świetnie, bo jestem przekonany że Bóg wymiecie wszystkie katowskie koterie miotłą unicestwienia. Może więc warto uwierzyć w istnienie takiego Boga? >>Doprawdy? A kiedy on zamierza to zrobić? Bo jest coraz gorzej, a miotły ani widu, ani słychu i wcale się nie zanosi na jakiekolwiek wymiatanie. >Pozory lubią mylić
Jak napisać "nie wiem" i czuć w głębi ducha satysfakcję z braku napisania "nie wiem" :-D
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Doprawdy? A kiedy on zamierza to zrobić? Bo jest coraz gorzej, a miotły ani widu, ani słychu i wcale się nie zanosi na jakiekolwiek wymiatanie.Może chodzi o Putina
|
|
| |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Świetnie, bo jestem przekonany że Bóg wymiecie wszystkie katowskie koterie miotłą unicestwienia. Może więc warto uwierzyć w istnienie takiego Boga?> Doprawdy? A kiedy on zamierza to zrobić? Bo jest coraz gorzej, a miotły ani widu, ani słychu i wcale się nie zanosi na jakiekolwiek wymiatanie.... i to jeszcze jeden dowód, że go (Boga) nie ma... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| Karton.R (392 punktów) | > Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?Barbara Stanosz:Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo - definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. . Chciałbym, żeby istniał lub nie istniał. Ale tak dobrze nie jest...
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
>Chciałbym, żeby istniał lub nie istniał. Ale tak dobrze nie jest...
A czy chciałbyś żeby istniał i nie istniał?
|
|
|  | | Karton.R (392 punktów) | >>Chciałbym, żeby istniał lub nie istniał. Ale tak dobrze nie jest... >A czy chciałbyś żeby istniał i nie istniał? > "lub", czyli żebym mógł coś o istnieniu boga sądzić.
|
|
| |  | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) |
> "lub", czyli żebym mógł coś o istnieniu boga sądzić.Z jakiej by strony nie spojrzeć zawsze COŚ o istnieniu (lub nie istnieniu) Boga możesz sądzić
|
|
| | |  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | > >"lub", czyli żebym mógł coś o istnieniu boga sądzić.> Z jakiej by strony nie spojrzeć zawsze COŚ o istnieniu (lub nie istnieniu) Boga możesz sądzić>  Czy hrjsahrekjawh istnieje?
|
|
1 na 1 | dekatio (3 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?
A chcialbys dwom Panom sluzyc w tym samym czasie ?
|
|
 | Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >A chcialbys dwom Panom sluzyc w tym samym czasie ?
Napisz proszę o jakich dwóch "Panach" wspomniałeś?
|
|
|  | | dekatio (3 punktów) | O Panie X i Y , którzy potrzebuje Ciebie jako niewolnika w tym samym czasie do pracy ...
>>>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >>A chcialbys dwom Panom sluzyc w tym samym czasie ? >Napisz proszę o jakich dwóch "Panach" wspomniałeś? >
|
|
| |  | -2 na 2 Rafał At Fakir (15 punktów) (zablokowany) | >O Panie X i Y , którzy potrzebuje Ciebie jako niewolnika w tym samym czasie do pracy ...
Pan X i Y mają nad sobą troszkę większego od nich Pana, Pana który swym niewolnikom oddaje się sam w niewolę. Jednak w Miłości Wszystko Jest Wolnością.
|
|
| | |  | | dekatio (3 punktów) | Pan X i Y sa ateistami i maja Ciebie za niewonika , jak zrobisz to by sluzyc dwom naraz w tym samym czasie ?
>>O Panie X i Y , którzy potrzebuje Ciebie jako niewolnika w tym samym czasie do pracy ... >Pan X i Y mają nad sobą troszkę większego od nich Pana, Pana który swym niewolnikom oddaje się sam w niewolę. Jednak w Miłości Wszystko Jest Wolnością. >
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?
Ja bym nie chciał. Do czego miałby on mi być właściwie potrzebny?
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >Ja bym nie chciał. Do czego miałby on mi być właściwie potrzebny? Do ustanowienia sprawiedliwości, czyli np. Rafałowi do odbanowania.
|
|
|  | | niestadny (2492 punktów) |
> Do ustanowienia sprawiedliwości, czyli np. Rafałowi do odbanowania.Gratuluję dwutysięcznego pierwszego punktu!  A Rafał niech się odwołuje. Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy...
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Do ustanowienia sprawiedliwości, czyli np. Rafałowi do odbanowania.> Gratuluję dwutysięcznego pierwszego punktu!  Dwa tysiace pierwszego.
|
|
| | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> >Gratuluję dwutysięcznego pierwszego punktu!  > Dwa tysiace pierwszego.Chętnie dałbym plus(plusa?), ale nie mam zwyczaju robić tego w ciemno. Jakiś link? Źródło? "Gratuluję dziesięciotysięcznego pierwszego punktu" czy "gratuluję dziesięć tysięcy pierwszego punktu"?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >>Gratuluję dwutysięcznego pierwszego punktu!  > > Dwa tysiace pierwszego.> Chętnie dałbym plus(plusa?), ale nie mam zwyczaju robić tego w ciemno. Jakiś link? Źródło?> "Gratuluję dziesięciotysięcznego pierwszego punktu" czy "gratuluję dziesięć tysięcy pierwszego punktu"?> stado czyni myślących bezmyślnymi> /Zbyszek Bryłowski/... I do tego leniuszek
|
|
| | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> ... I do tego leniuszek  No właśnie. Wypadałoby uzasadnić. Onus probandi się kłania. A swoją drogą ciekaw jestem kto ma rację. Czy jest na sali specjalista polonista?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
> ...I do tego uparciuszek.Eee tam, w końcu dotarło. Dzięki za zwrócenie uwagi. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Czy jest na sali specjalista polonista? Wystarczy absolwent 1 klasy gimnazjum. Naprawdę. Dziwię Ci się, Zbyszku. Też naprawdę.
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | Hm. To sensowna myśl.
|
|
1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? Zależy, co by robił. A gdzie w ogóle może istnieć?
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Zależy, co by robił.
Jak to co? Rządziłby się.
|
|
|  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>Zależy, co by robił. >Jak to co? Rządziłby się. Ale na którym forum?
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Tylko na forum, to byłoby pół biedy.
|
|
| | |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >Tylko na forum, to byłoby pół biedy. Ciekawe, czy wszedłby na Racjonalistę. I czy możnaby go zbanować. Ale sądzę, że w razie czego potrafiłby zmartwychwstać.
|
|
| | | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Ciekawe, czy wszedłby na Racjonalistę. I czy możnaby go zbanować. Ale sądzę, że w razie czego potrafiłby zmartwychwstać.
Jasne, "Matrix jest wszędzie".
|
|
1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? Pewnie, że chciałbym. Wymyślony przeze mnie bóg spowodowałby, że po śmierci mógłbym oglądać dalszy ciąg "filmu": własny pogrzeb, życie bliskich mi osób, losy Ludzkości i wiele wiele innych rzeczy... Ludzkie życie jest zbyt krótkie.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 3 na 3 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >>Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał? >Pewnie, że chciałbym. Wymyślony przeze mnie bóg spowodowałby, że po śmierci mógłbym oglądać dalszy ciąg "filmu": własny pogrzeb, życie bliskich mi osób, losy Ludzkości i wiele wiele innych rzeczy...
Nazwijmy to poziom 1. To to nic: - poziom nr 2. Mógłbyś w nim uczestniczyć (duchy, wampire, ghoule, ożywieńcy, resurecty itd.) - poziom nr 1,5. Mógłbyś ponownie w nim uczestniczyć (przewijanie filmu od nowa z wiedzą o wydarzeniach) - poziom nr 1,25. Mógłbyś ponownie w nim uczestniczyć w sposób pasywny (reinkarnacja niepełna i bytowanie w czyimś ciele bez ingerencji).
Można te poziomy sobie bez końca wymyślać i są one próbą dla bycia kreatywnym oraz taką protezą dla umysłu. Najważniejsze jednak pytanie "Po co?". O ile okradanie ludzi dookoła, którzy będą płacili nam za opowiadanie bajek rozumiem. O ile sprzedaż tych bajek w formie książek rozumiem. O ile opowiadanie tego jako czegoś co pomaga niedołężnym i dzieciom po części rozumiem. To innych nie rozumiem.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Pewnie, że chciałbym. Wymyślony przeze mnie bóg spowodowałby, że po śmierci mógłbym oglądać dalszy ciąg "filmu"Więc chciałbyś istnieć bardzo długo czy nawet wiecznie. To zrozumiałe ale może niekoniecznie bóg jest do tego potrzebny
|
|
1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | > Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?No jasne, gdyż świat bez religii byłby dużo lepszy
|
|
| Draska (285 punktów) | > Czy chciałbyś/chciałabyś aby Bóg istniał?W formie jaką przedstawia biblia i KK to na pewno nie. Fajnie by było gdyby istniało życie po śmierci no ale nie istnieje. Nic dodać nic ująć
|
|
 | | niestadny (2492 punktów) |
> Fajnie by było gdyby istniało życie po śmierci no ale nie istnieje.Mam dwa - a w zasadzie trzy pytania: 1. Co to znaczy "życie po śmierci"? Własnymi słowami poproszę. 2. Skąd wiesz, że nie istnieje?  Umarłeś i sprawdziłeś? Hahaha, naprawdę dobre. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
|  | | Draska (285 punktów) | > >Fajnie by było gdyby istniało życie po śmierci no ale nie istnieje.> Mam dwa - a w zasadzie trzy pytania:> 1. Co to znaczy "życie po śmierci"? Własnymi słowami poproszę.> 2. Skąd wiesz, że nie istnieje? Umarłeś i sprawdziłeś?> Hahaha, naprawdę dobre.>  > stado czyni myślących bezmyślnymi> /Zbyszek Bryłowski/Delikatnie mówiąc: nie ma żadnych dowodów na to ze istnieje cokolwiek po tym jak dany osobnik jakiegokolwiek gatunku umrze. Jakkolwiek nie ma żadnego dowodu na to że jednak coś tam jednak istnieje. Można w to wierzyć, cóż, ja nie wierzę. Naprawdę fajnie było by gdybym po śmierci mógłbym spotkać się ze swoimi przyjaciółmi, rodziną, etc. I właśnie to fajnie skłania mnie do nie wierzenia. Ludzie wierzą w dwie rzeczy: W coś co boją się że jest prawdą, w coś co mają nadzieję że jest prawdą. Mój kręgosłup moralny nie potrzebuje kary piekła czy nagrody nieba do tego żeby zachowywać się porządnie. Jak mam uznać bezgraniczną miłość bóstwa kiedy dobry człowiek skazywany jest na wieczne męki piekielne tylko dlatego że nie wierzy ? Mam dla Pana inne pytanie. Po śmierci odradzasz się jako jednorożec krążący wokół wenus. Umarłeś, sprawdziłeś?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|