Racjonalista - Strona głównaDo treści
Myślenie o jakości nad oceanem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
27-01-2010 00:02TheNut (81 punktów)Myślenie o jakości nad oceanem
Stare pytanie "byc czy miec"-ogranicza pole wyboru do jednej z opcji...Wszyscy chcielibysmy zarówno "miec" jak i "byc"...Wiadomo-praca której nie lubimy kosztem naszych zainteresowan, pasji-po prostu straszne-(ja tak mam-jestem, ze sie tak wyraze emigrantem zarobkowym)..Czasem (czesciej)daje sie oczywiscie polaczyc obie strony-te walke o ogien" z rozwojem osobowosciowym...ale..Mnie to pytanie interesuje w nieco innym kontekscie-czy bycie z kims to jednoczenie posiadanie kogos..Pytam o to, gdyz w watku "o seksie prawie racjonalnie" znalalem wiele postow traktujacych zwiazki partnerskie jako cos nienaturalnego- wrecz narzuconego nam przez spoleczenstwo...Czy to nam sie podoba czy nie czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i tylko w stadzie moze ukazac pelna game swych cech gatunkowych...
wersja pytania dla znudzonych
Teraz inaczej-wersja przyrodnicza pytania--Ocean-Atmosfera lub tez ocean wody i ocean powietrza. Gdzie odbywaja sie ciekawsze dla was zjawiska- W glebii poszczególnych "oceanow"?. Czy na samym ich styku -interferencje fal-napiecie powierzchniowe-huragany-tornada wodne etc...
ps.(na razie nic o zwiazkach z kosmosem

piszcie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ojciec Dyrektor (1704 punktów)Odp: Myslenie o jakosci nad oceanem
Pytanie dla Ciebie: skąd się urwałeś?

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
27-01-2010 16:43 
 Ocena 1 na 1
TheNut (81 punktów)
>Pytanie dla Ciebie: skąd się urwałeś?
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

>Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

Dobra przyznam sie-nie przylazylem sie znow do sklecenia poprawnie kilku zdan-kiedys wychodzilo mi to lepiej.Od dluszego czasu cisnelo mnie na postawienie tej kwestii na forum. Wlasnie wrocilem z pracy wiec pozwol ze odezwe sie za chwile by Ci to jasniej wytlumaczyc. Co twojego motto(nr1)to w sumie zaluje ze nie slyszalem tego wczesniej-w kilku sytuacjach zyciowych moglo by sie przydac-chociaz z drugiej strony..Pewien moj profesor powtarzal kiedys, ze jesli nie potrafisz przedstawic czegos zarowno w pelni jak i w sposob zwiezly i przystepny dla laika czy 10-latka, to twoja wiedza jest niemalze bezuzyteczna. Mozesz tu na forum przekonywac zablakanych chrzescijanskich intelektualistow ale nie trafisz do tlumow.
TheNut (81 punktów)
>Pytanie dla Ciebie: skąd się urwałeś?
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

>Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

Wlasciwie to zapomnialem spytac dlaczego masz takie bojowe haslo. Od razu zakladzasz walke. Wylu..juz prawie chcialem to powiedziec-wez oddech i wysil sie na napisanie cos bardziej konstruktywnego o ..hm na jakkakolwiek jego interpretacje.Chocby najbardziej krytyczna Odpowiednio dozowany new age NIE szkodzi a wrecz przeciwnie-nie bede pana przekonywal.Wystarczy racjonalne podejscie..Lecz ta nazwa to worek zawierajacy "wszystko". Skad Ty sie urwales?Hipisi juz dawno poumierali. Niedobitki zyja ale to tylko ECHO...I tyle wystarczy hehe

Nad oceanem jeszcze nie bylem i dopiero sie tam wybieram. Wiec tekst byl bardziej do przodu.Jeszcze raz hhjhahahzasthhhanhhow sie nad agresja..skoncz z tym-wiem ze ja zycie czasem wywoluje..ale nie krocz z nia tak. Nie!!!
A po za tym pytanie bylo bardzo nieprecyzyjne wrecz nie przystojace...Goszce tu niezbyt regularnie ale porownanie do bombki...czy co wogole miales na mysli kiedy to pisales...Napisanie ze nic nie mogles miec nie jest wystarczajaca wymowka..
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Stare pytanie "byc czy miec"-ogranicza pole wyboru do jednej z opcji...Wszyscy chcielibysmy
>zarówno "miec" jak i "byc"...Wiadomo-praca której nie lubimy kosztem naszych zainteresowan, pasji-po
>prostu straszne-(ja tak mam-jestem, ze sie tak wyraze emigrantem zarobkowym)..

Wysyłanie na forum strumienia świadomości to nie jest dobry pomysł.
Dla osoby postronnej to niezrozumiały bełkot. Na dodatek beznadziejny stylistycznie i nieczytelny wizualnie.

Czy wstawianie spacji i akapitów boli???


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Scorp (5381 punktów)
>Wysyłanie na forum strumienia świadomości to nie jest dobry pomysł.

A może to jest zrzut obszaru Wernickiego?

>Czy wstawianie spacji i akapitów boli???

Choć tylko plusem, nagrodzić muszę!
-
TheNut (81 punktów)

>Wysyłanie na forum strumienia świadomości to nie jest dobry pomysl

Ok, zgadzam sie nie jest to dobry pomysl...
Kamila Janowicz (598 punktów)
Może spróbuj na jakimś forum New Age. Tam, przypuszczam, okażą Ci więcej serca niż u nas. My jesteśmy wrażliwi na akapity, spacje i takie tam - ą, ę.
TheNut (81 punktów)
>Może spróbuj na jakimś forum New Age. Tam, przypuszczam, okażą Ci więcej serca niż u nas. My jesteśmy wrażliwi na akapity, spacje i takie tam - ą, ę.

Ja wlasnie probuje sie z new age wydostac-to miedzy innymi dlatego korzystam z tego forum.Dzieki za uwage..
Jesli chodzi o ae to niestety niedysponuje chwilowo oprogramowaniem umozliwiajacym to, gdyz moj komputer ostatnio odmowil posluszenstwa i korzystam z peceta wspollokatora ktory nie jest Polakiem wiec takie funkcje sa mu zbedne.
Nie chce mi sie tez korzystac z nowoalfebetu zapropowanego przez jednego z forumowiczow-(sceptymuche bodajze)
Arłukowicz (3162 punktów)

No, no ciekawy wywód.
A tak na marginesie, to podaj namiar na swojego dealera
TheNut (81 punktów)
>No, no ciekawy wywód.
>A tak na marginesie, to podaj namiar na swojego dealera
>

On niestety moglby sie tym zdenerwowac-nie daje jego namiaru przypadkowym osobom z sieci..
a tak na serio to najbardziej banalne i prostackie pytanie jakie mozna postawic na taki nieudolny tekst jak moj.
diogenes (42753 punktów)
>czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i tylko w stadzie moze ukazac pelna game swych
>cech gatunkowych...

Społeczeństwo, czy też stado, jest jedynie warunkiem koniecznym ludzkiego indywiduum. Przy czym indywidualizm należy rozumieć mocno: jest wiele spraw, których nie musisz rzucać przed wieprze. A bywają nimi nawet ci, których kochasz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
TheNut (81 punktów)
>>czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i tylko w stadzie moze ukazac pelna game swych
>>cech gatunkowych...
> jest wiele spraw, których nie musisz rzucać przed wieprze. A bywają nimi nawet ci, których kochasz.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Ja myslalem bardziej o akceptowaniu regul(przynajmniej)tych podstawowych jakimi rzadzi sie zycie spoleczenstw. Nigdy nie przyszlo by mi na mysl by rezygnowac ze swojego ja w calej rozciaglosci. Lecz czasem te nasze "ja" moze nadawac sie do naprawy lub przynajmniej lekkiej renowacji. "Wklepanie" sobie zbyt wprost nicheanskiego przeslania o nadczlowieku-ktorego to nie dotycza ZADNE zasady srednioklasowego spoleczenstwa-jest rownie glupie i szkodliwe co new age..
TheNut (81 punktów)
> jest wiele spraw, których nie musisz rzucać przed wieprze. A bywają nimi nawet ci, których kochasz.

To akurat dalo mi do myslenia-Dzieki

Głąbiński (3538 punktów)Odp: Myślenie o jakości nad oceanem
> Stare pytanie "byc czy miec"-ogranicza pole wyboru do jednej z opcji...
Pytanie to, jak wiele innych podobnych, jest skrótem myślowym. Nieco dokładniejsze - bez rozważania przenośnego znaczenia obu czasowników - rozwinięcie sensu tego pytania brzmi: czy jako podstawę działania winniśmy przyjąć "mieć", czy "być"? Które z tych pojęć jest "ważniejsze", powinno stanowić bezwzględny fundament wszelkich rozważań etycznych?
Otóż moim zdaniem rację w tym wypadku ma dialektyka marksowska (być może powinienem napisać dialektyka heglowska, nie jestem pewien) wg której w różnych sytuacjach różnie może się zdarzyć: zawsze między tym, co określamy jako przyczynę, czy podstawę, a tym co widzimy jako skutek - pochodną, istnieje zależność odwrócona. jest tak zarówno w czasie procesów cyklicznych (co jest pierwotne: jako czy kura?) jak i w tym, że czuję się słaby ponieważ jestem chory, a zarazem moja choroba wynika z osłabienia organizmu. Takie sprzężenie zwrotne.
A w kwestii bycia i posiadania to wiadomo, że dobra materialne bez świadomego, odpowiedzialnego istnienia nie mają sensu, ale często (i to nie tylko w sytuacji ekstremalnej takiej jak np. pożar, tonący okręt, obóz koncentracyjny) wzgląd na materialną stronę bytu ma prawo przeważyć nad heroicznie pojętymi racjami etycznymi, określającymi wspomniana wyżej nasze ś. i o. istnienie. Nie wolno tworzyć sztywnych, obowiązujących każdego i w każdych okolicznościach reguł.

Stach M. G.
TheNut (81 punktów)
Niewytlumaczylem chyba dobrze tych tornad...no albo nie wiem co?prosze moderatorow o usuniecie tego watku z forum. Jeszcze sie odezwe..

Pozdrawiam
Piotr Prachnio (36 punktów)
> Stare pytanie "byc czy miec"-ogranicza pole wyboru do jednej z opcji...Wszyscy chcielibysmy
>zarówno "miec" jak i "byc"...Wiadomo-praca której nie lubimy kosztem naszych zainteresowan, pasji-po
>prostu straszne-(ja tak mam-jestem, ze sie tak wyraze emigrantem zarobkowym)..Czasem (czesciej)daje
>sie oczywiscie polaczyc obie strony-te walke o ogien" z rozwojem osobowosciowym...ale..Mnie to
>pytanie interesuje w nieco innym kontekscie-czy bycie z kims to jednoczenie posiadanie kogos..Pytam
>o to, gdyz w watku "o seksie prawie racjonalnie" znalalem wiele postow traktujacych zwiazki
>partnerskie jako cos nienaturalnego- wrecz narzuconego nam przez spoleczenstwo...Czy to nam sie
>podoba czy nie czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i tylko w stadzie moze ukazac pelna game swych
>cech gatunkowych...
>wersja pytania dla znudzonych
>Teraz inaczej-wersja przyrodnicza pytania--Ocean-Atmosfera lub tez ocean wody i ocean powietrza.
>Gdzie odbywaja sie ciekawsze dla was zjawiska- W glebii poszczególnych "oceanow"?. Czy na samym ich
>styku -interferencje fal-napiecie powierzchniowe-huragany-tornada wodne etc...
>ps.(na razie nic o zwiazkach z kosmosem
>piszcie

Mnie bardziej ciekawią zjawiska odbywajace sie w powietrzu ,zorza polarna,burza, tęcza.Odpowiadając na 1 pytanie odsyłałbym do książki ,,Zahir'' Paulo Coelho,bardzo ciekawie zostały przedstawione tam relacje między partnerskie.Bycie z kimś nie oznacza jednocześnie posiadania kogoś i tam zostało to świetnie pokazane.Pewne małżeństwo przeżywa kryzys ,mąż zdradza żonę ,on jest pisarzem,ona dziennikarka która czesto podróżuje.Oboje uważają że ich małżeństwo jest dobre.Ona czesto wyjeżdża bo nie może patrzeć jak żyja ze soba i mimo że są razem oddalają sie od siebie .Każde z nich ma swoje odrebne zycie.Pewnego dnia żona znika bez słowa i czeka z nadzieją że mąż ją odnajdzie w małej osadzie w Kazachstanie.On poczatkowo żyjąc normalnie w koncu zaczyna myslec tylko o niej,te myśli osaczają go.Zastanawia się czy żyje ,dlaczego go opuściła.Postanawia odnaleść ją .Bycie z kimś nie oznacza posiadania kogoś.To tylko pozorna granica .Człowiek który jest w związku małżeńskim ma taką świadomość - posiadania 2 osoby.Jest ona złudna ponieważ nigdy takiego stanu nie osiągniemy.Łatwo przy takiej świadomości o kryzysy ,poczucie bezpieczenstwa jest niewątpliwie plusem,ale partnerzy z każdym rokiem staraja się mniej o siebie,o związek który tworzą. Gdy sie czujemy bezpiecznie,jesteśmy jak dzieci,które nie czuja wtedy niebezpieczeństwa.Zwiazek nie jest już tym samym związkiem z dnia w którym para rozpoczeła go,gdy oboje starali się o siebie.Sekret tkwi w tym by zwiazek był taki sam od początku do końca ,jak tori linii kolejowej,w takej samej odległości i nie mniej i nie więcej ,wtedy związek jest najzdrowszy.Posiadanie kogoś to tylko uczucie które tworzymy żeby czuć sie bezpieczniej.
TheNut (81 punktów)

> poczucie bezpieczenstwa jest niewątpliwie plusem,ale partnerzy z każdym rokiem staraja się mniej o siebie,o związek który tworzą. Gdy sie czujemy bezpiecznie,jesteśmy jak dzieci,które nie czuja wtedy niebezpieczeństwa.
Takich mysli szukam-jest tak czasem ze niby cos wiemy ale musimy uslyszec lub przeczytac to ponownie zeby trafilo(wrocilo)do swiadomosci
Jednooki Starzec (102 punktów)
> Stare pytanie "byc czy miec"-ogranicza pole wyboru do jednej z opcji...Wszyscy chcielibysmy
>zarówno "miec" jak i "byc"...Wiadomo-praca której nie lubimy kosztem naszych zainteresowan, pasji-po
>prostu straszne-(ja tak mam-jestem, ze sie tak wyraze emigrantem zarobkowym)..Czasem (czesciej)daje
>sie oczywiscie polaczyc obie strony-te walke o ogien" z rozwojem osobowosciowym...ale..

Rozumiem, że chodzi Ci o to, że często trzeba wykonywać pracę tylko dla pieniędzy, która Cię nudzi, a to co lubisz nie przyniosłoby Ci (wystarczającego) zarobku? Wolę się upewnić przed dyskusją:P

>Mnie to pytanie interesuje w nieco innym kontekscie
Które? "Być, czy mieć"?

>czy bycie z kims to jednoczenie posiadanie kogos..

Myślisz, że mamy na tym forum autora definicji "bycia z kimś"?

>Pytam o to, gdyz w watku "o seksie prawie racjonalnie" znalalem wiele postow traktujacych zwiazki
>partnerskie jako cos nienaturalnego- wrecz narzuconego nam przez spoleczenstwo...

Czy to, że znalazłeś tam wiele takich postów świadczy o tym, że rzeczywiście tak jest?

>Czy to nam sie podoba czy nie czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i tylko w stadzie moze ukazac pelna game swych
>cech gatunkowych...

Czyli?

>wersja pytania dla znudzonych

Niewidzialna?! Genialne! - Znudzeni nie muszą nic czytać, przez co pytanie ich dodatkowo nie nudzi:p

>Teraz inaczej-wersja przyrodnicza pytania--Ocean-Atmosfera lub tez ocean wody i ocean powietrza.

A gdzie morza, jeziora i rzeki powietrza?:P

>Gdzie odbywaja sie ciekawsze dla was zjawiska- W glebii poszczególnych "oceanow"?. Czy na samym ich
>styku -interferencje fal-napiecie powierzchniowe-huragany-tornada wodne etc...

Przejdź na poziom kwantowy, wtedy niewiele się różnią:P

>ps.(na razie nic o zwiazkach z kosmosem

Nie ma sprawy, nie wyślę linka dla NASA... Masz moje słowo!

>piszcie

Piszę
TheNut (81 punktów)

>Rozumiem, że chodzi Ci o to, że często trzeba wykonywać pracę tylko dla pieniędzy, która Cię nudzi, a to co lubisz nie przyniosłoby Ci (wystarczającego) zarobku? Wolę się upewnić przed dyskusją:P
Zgadza sie, ale to nie bylo sedno pytania. Napisalem tylko z czym nie laczyc tego pytania, a tak jest przeciez rozumiane w pierwszej kolejnosci..
>>cech gatunkowych...
>Czyli?
pomnoz przez 3 jeden w pamieci i podziel na dwunastu apostolow
>>wersja pytania dla znudzonych
>Niewidzialna?! Genialne! - Znudzeni nie muszą nic czytać, przez co pytanie ich dodatkowo nie nudzi:p
oki tu troche poczucia humoru sie zakradlo..Dziekuje
>>Teraz inaczej-wersja przyrodnicza pytania--Ocean-Atmosfera lub tez ocean wody i ocean powietrza.
>A gdzie morza, jeziora i rzeki powietrza?:P
Tez sie kiedys nad tym zastanawialem
>> W glebii poszczególnych "oceanow"?. Czy na samym ich
>>styku -interferencje fal-napiecie powierzchniowe-huragany-tornada wodne etc...
>Przejdź na poziom kwantowy, wtedy niewiele się różnią:P
metafora taka-czy ciekawsze jest to co dzieje sie w pojedynczym "ludziu", czy pomiedzy nimi.
Ktore z nich sa trudniejsze w racjonalnym poznaniu i zrozumieniu twoim zdaniem..
A propos wiesz czym moze byc tornado?! Sadze ze wiesz
>>ps.(na razie nic o zwiazkach z kosmosem
>Nie ma sprawy, nie wyślę linka dla NASA... Masz moje słowo!
ONI i tak juz wiedza...
Jednooki Starzec (102 punktów)
>pomnoz przez 3 jeden w pamieci i podziel na dwunastu apostolow

No to każdy apostoł dostaje po ćwiartce:P

>Tez sie kiedys nad tym zastanawialem

Jakieś konkluzje?

>metafora taka-czy ciekawsze jest to co dzieje sie w pojedynczym "ludziu", czy pomiedzy nimi.
> Ktore z nich sa trudniejsze w racjonalnym poznaniu i zrozumieniu twoim zdaniem..

'Co się dzieje w "ludziu"' - ale w jakim sensie?

>A propos wiesz czym moze byc tornado?! Sadze ze wiesz

No nie gadaj... Tornadem?!

>ONI i tak juz wiedza...


Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365