Dwa miesiące temu żydowski politolog z Izraela Daniel Schatz - w artykule opublikowanym w prestiżowym „The Jerusalem Post” - zażądał od Polski zwrotu Żydom 170 tysięcy nieruchomości w Polsce, wartych – jak się szacuje – ponad 100 mld złotych. Żądanie Schatza nie jest bynajmniej wygłupem nawiedzonego trefnisia. Pogląd przez niego zaprezentowany popiera większość Żydów w Izraelu i USA, a kwestia odszkodowań dla Żydów – ciągle niezałatwiona – traktowana bywa jako bat na Polskę przez wpływowych amerykańskich i izraelskich polityków.
W podanym poniżej weryfikującym artykule zawarte są szczegóły dotyczące owego roszczenia, w tym informacja, iż w sytuacji gdyby przyszło spłacać nam owe bajońskie kwoty koniecznym byłoby najpewniej wyprzedawanie naszych sreber stołowych, czyli np. polskich lasów. Nie wiem na ile owa info jest wiarygodna(zastanawia jednakże zamierzona korekta szykowanego referendum o pytanie dot. przyszłości polskich lasów), faktem jednakże jest oczywistym, iż spłata 100 mld złotych oznaczałaby bardzo ciężki cios do zainkasowania przez polską gospodarkę.
Pozostawiając na uboczu zasadność roszczenia Schatza (dlaczegóż państwo polskie ma płacić za wywłaszczenia dokonane przez Niemców, tym bardziej, że Ci już zapłacili Żydom furę pieniędzy; a co z odszkodowaniami wypłaconymi przez Polskę w latach 60 – tych za Gomółki, o czym stosunkowo niedawno poinformowało polskie MSZ; a dlaczegóż to mielibyśmy płacić odszkodowania za mienie, które - po wymarciu wszystkich mających do niego prawa – z automatu przypada skarbowi polskiego państwa?), które – mam nadzieję – stanie się tematem interesującej debaty, skoncentruję się na nieco innym, równie frapującym wątku.
Daniel Schatz zażądał wielomiliardowych kwot tytułem odszkodowania, podkreślając, iż czas już najwyższy „aby Polska zmierzyła się ze swoją przeszłością” i że „ trwające duchy przeszłości muszą zostać zwalczone, a dawne krzywdy muszą zostać naprawione”.
Skoro Daniel Schatz jest tak uwrażliwiony na punkcie mierzenia się ze "swoją przeszłością" i "naprawiania dawnych krzywd" – to winien przede wszystkim zmierzyć się z przeszłością Izraela i naprawić krzywdy wyrządzone przez państwo Izrael Palestyńczykom. Jeżeli żąda on od Polski odszkodowania, to za grabież ziemi i nieruchomości, wypędzenia, zabójstwa, poniżanie, terroryzm państwowy – Palestyńczykom tym bardziej – w myśl zasady a minori ad majus - należą się od państwa Izrael astronomiczne kwoty odszkodowania. Dokonałem wnikliwej kwerendy materiałów prasowych i nie natknąłem się na jakiekolwiek wypowiedzi na ten temat pana politologa z Izraela.
Przypadek ów jest podręcznikowym przykładem zdublowanej etyki,o czym kilkakrotnie już sygnalizowałem. Gdy Schatz żąda pieniędzy – wtedy powołuje się na etykę uniwersalną, w myśl zasady: płać za krzywdę. Gdy jednakże to Schatz i jego naród mieliby zapłacić za krzywdę – wtedy stop, zamiast etyki uniwersalnej mamy starotestamentową i talmudyczną etykę narodu wybranego... i żadnej zapłaty nie ma.
Panie Schatz - medice cura te ipsum!
www.biztok(*)-nieruchomosci-w-polsce_a20842