Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kulturowy genocyd w kraju klonowego liścia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
01-07-2015 16:08Arminius (25555 punktów)Kulturowy genocyd w kraju klonowego liścia
Ocena 4 na 4
Kanadyjska komisja prawdy i pojednania opublikowała raport, w którym politykę obligatoryjnego oddzielania dzieci Aborygenów od ich rodziców i wysyłania ich do odległych szkół nazwała - "kulturowym genocydem".
Z danych przytoczonych w raporcie wynika, iż w okresie 150 lat funkcjonowania tego systemu (1840 - 1990), praktykom powyższym poddano ok. 150 tysięcy aborygeńskich (Indianie, Inuici, reliktowo Aleuci) dzieci, wobec których stosowano brutalne metody wykorzeniania narodowego (bicie za posługiwanie się ojczystym językiem, przymusowe nawracanie na chrześcijaństwo), połączone z przemocą fizyczną, gwałtami, niedożywieniem i innymi patologiami. Szacuje się, iż ok 5-7 % ww. dzieci zmarło w trakcie nauki, przy czym uwiarygodniono śmierć tylko 3200 z nich - w pozostałych przypadkach było to niemożliwe ze względu na brak należytej ewidencji zgonów oraz chowanie zmarłych dzieci w nieoznaczonych grobach na terenie placówek oświatowych.
Szkoły powyższe prowadzone były prze różnorakie kościoły chrześcijańskie - na zlecenie rządu w Ottawie. Celem oficjalnym owej polityki była zatrata tożsamości narodowej (plemiennej) Aborygenów i ich skuteczna asymilacja do kanadyjskiego kulturowego mainstreamu.
Ogłoszenie raportu niewątpliwie stanowiło swoistą satysfakcję dla wielu Aborygenów - tym niemniej jednak wiele spraw jest nadal niezałatwionych, w tym najważniejsza, to jest ratyfikowanie przez Kanadę kart praw narodów autochtonicznych ONZ. Przyjęcie tego dokumentu przez rząd w Ottawie mogłoby oznaczać możliwość zastopowania eksploatacji na gigantyczna skalę piasków i żwirów bitumicznych w prowincji Alberta. Przedsięwzięcie owo - będące oczkiem w głowie obecnej ekipy rządzącej w Kanadzie - degraduje ogromnie środowisko naturalne, w tym także dorzecze rzeki Athabaska (zanieczyszczenie wód plus znaczący spadek poziomu wody) - mającą kultowe znaczenie dla wielu kanadyjskich Indian.

www.reuter(*)original-idUSKBN0OI1Z420150603
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)
>Z danych przytoczonych w raporcie wynika, iż w okresie 150 lat funkcjonowania tego systemu (1840 -
>1990), praktykom powyższym poddano ok. 150 tysięcy aborygeńskich (Indianie, Inuici, reliktowo
>Aleuci) dzieci, wobec których stosowano brutalne metody wykorzeniania narodowego

Polska język , trudna język
Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni
finerbijk (17282 punktów)
>Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni
Ano trudna: aborygeni - termin, którym określa się ludy rdzenne różnych regionów [wiki]
01-07-2015 18:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni
>Ano trudna: aborygeni - termin, którym określa się ludy rdzenne różnych regionów [wiki]

Czyli w Monachium to Niemcy, a w Oslo Norwegowie?
01-07-2015 19:05 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Oj tam, oj tam. Wiadomo, że autor wątku chciał błysnąć, każdemu innemu Aborygenowie (k. Aborygeni?) się kojarzą z Australią.
Się tak musisz czepiać duperel?
finerbijk (17282 punktów)
>Się tak musisz czepiać duperel?
tak tak, wkurwiasz mnie, ale jak bedziesz mial racje to ci ja przyznam pierszy
szarley (54913 punktów)
Komu odpowiadasz?
01-07-2015 21:40 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Komu odpowiadasz?
sobie
01-07-2015 19:21 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czyli w Monachium to Niemcy, a w Oslo Norwegowie?

Nie ma takiej nacji "Niemcy". Są różne narody języka niemieckiego - Sasi, Bajuwarowie, Turyngowie, Alamanowie, Fryzowie, a na wschodzie dodatkowo - Serbołużyczanie. Nie ma też takiego państwa "Niemcy" - jest federalna republika - bardzo luźny związek krajów i narodów języka niemieckiego, twór zupełnie sztuczny, iluzoryczny i sezonowy. Jak sztuczny jest to twór, pokazuje choćby przykład niemieckojęzycznych Szwajcarów i Austriaków, mieszkańców Luksemburga i Liechtensteinu, którzy z tzw. "Niemcami" nie chcą mieć obecnie nic wspólnego. Nałóżmy na to jeszcze podziały wyznaniowe i okaże się, że mówiąc "Niemiec", nie można wskazać nikogo konkretnego.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
01-07-2015 19:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Czyli w Monachium to Niemcy, a w Oslo Norwegowie?
>Nie ma takiej nacji "Niemcy". Są różne narody języka niemieckiego - Sasi, Bajuwarowie, Turyngowie, Alamanowie, Fryzowie a na wschodzie - Serbołużyczanie.

1 Serbołużyczanie są ludem języka niemieckiego?
Z pewnością znają ten język, ale ich świadomość narodowa ma związek z ich ojczystym, słowiańskim językiem (językami) Zapominają tych języków stając się Niemcami

2 Istnieje naród niemiecki, 100 lat temu także Austriacy przyznawali się do niemieckiej narodowości w takim samym stopniu jak Bawarowie czy Sasi.

Nadal nie piszesz o Norwegach, a wg Twojej definicji Aborygenami są też Polacy w Łodzi, czy Czesi w Pradze

Owszem słowa "Aborygeni" używa się w odniesieniu do tubylczej ludności, zazwyczaj wtedy, kiedy ta ludność jest podporządkowana innej. Np Słowińców nazywano w prasie Aborygenami Pomorza, Kutz czasem nazywa tak Ślązaków, ale to potoczne, przenośne określenie, nie znajdujące uzasadnienia w definicji PWN. Wiki w tym miejscu jest do d.py

Inuici nie są Aborygenami
Pipcys jak Inuit po syberyjskim samogonie
01-07-2015 20:10 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>1 Serbołużyczanie są ludem języka niemieckiego?
>Z pewnością znają ten język, ale ich świadomość narodowa ma związek z ich ojczystym, słowiańskim językiem (językami) Zapominają tych języków stając się Niemcami

No to sobie ich zamień choćby na Szwabów.

>2 Istnieje naród niemiecki, 100 lat temu także Austriacy przyznawali się do niemieckiej narodowości w takim samym stopniu jak Bawarowie czy Sasi.

Być może przyznawali się do niemieckiej tożsamości, ale to nie zmienia faktu, że coś takiego, jak naród niemiecki obiektywnie nie istnieje. Można tylko mówić o niemieckiej tożsamości narodowej, ale ona siedzi raczej umysłach niż w genach. Na przykład, pod względem genetycznym mieszkańcom północnych obszarów tzw. RFN bliżej do Skandynawów niż do reszty mieszkańców tego wewnętrznie bardzo rozbitego i zróżnicowanego (nieledwie - pozornego) państwa.

>Pipcys jak Inuit po syberyjskim samogonie

Jaki Inuit? Nieniec!

pl.wikipedia.org/wiki/Nieńcy


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
01-07-2015 21:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Co i tak nie tłumaczy związku między Aborygenami a Inuitami i Indianerami
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Co i tak nie tłumaczy związku między Aborygenami a Inuitami i Indianerami

Co prawda, to prawda. Aborygenów z małej litery (czyli aborygenów) trzeba odróżniać od Aborygenów z wielkiej litery (czyli australijskich). Co nie zmienia faktu, że nazwa "Niemcy" to nazwa pozorna denotująca zbiór pusty, podobnie jak nazwa "bazyliszek", "siedmiu krasnoludków" albo "kaczka dziwaczka".


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-07-2015 17:45 
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma takiej nacji "Niemcy". Są różne narody języka niemieckiego - Sasi, Bajuwarowie, Turyngowie, Alamanowie, Fryzowie, a na wschodzie dodatkowo - Serbołużyczanie.

No zobacz, jacy durni ci Niemcy. Nie wiedzą, że ich nie ma. Co gorsza - inni też nie wiedzą, że Niemców nie ma, skoro na przykład w biografiach, przy hasłach w encyklopediach czy leksykonach piszą o niemieckich artystach, naukowcach, pisarzach, politykach itd.
Z tymi Serbołużyczanami to pięknie się popisałeś - nie ma to jak rzetelna wiedza!

>Nie ma też takiego państwa "Niemcy" - jest federalna republika - bardzo luźny związek krajów i narodów języka niemieckiego, twór zupełnie sztuczny, iluzoryczny i sezonowy.

Kolejne objawienie! Znów ciekawe, że we wszystkich opracowaniach naukowych i oficjalnych Niemcy określane są jako "państwo", no ale widać autorzy tych opracowań to jednostki ograniczone, czerpiące wiedzę z kłamliwych źródeł. Inne państwa też są jakieś dziwne, skoro utrzymują oficjalne przedstawicielstwa w tym "bardzo luźnym związku krajów i narodów języka niemieckiego". A przecież wystarczyłoby poprosić Ciebie o opinię i wszystko byłoby jasne.

>Jak sztuczny jest to twór, pokazuje choćby przykład niemieckojęzycznych Szwajcarów i Austriaków, mieszkańców Luksemburga i Liechtensteinu, którzy z tzw. "Niemcami" nie chcą mieć obecnie nic wspólnego.

Żeby zrozumieć stanowisko Szwajcarów, Austriaków, mieszkańców Luksemburga i Liechtensteinu, trzeba mieć minimum wiedzy historycznej i uświadomić sobie na przykład, co to była koncepcja wielkoniemieckia czy małoniemiecka (Großdeutsche / Kleindeutsche Lösung). Wiem, że wymaga to pewnego wysiłku intelektualnego, ale moim zdaniem warto.
02-07-2015 11:35 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni
>Ano trudna: aborygeni - termin, którym określa się ludy rdzenne różnych regionów [wiki]
OK. Dla pelnej jasnosci.
>w którym politykę obligatoryjnego oddzielania dzieci Aborygenów od ich rodziców i wysyłania ich do odległych szkół nazwała - "kulturowym genocydem".
aborygeni - termin, którym określa się ludy rdzenne różnych regionów
Aborygeni - tradycyjna nazwa rdzennych ludów kontynentu australijskiego, Tasmanii i niektórych przyległych wysp

Mozna sie czepic 'roznych regionow', bo raczej chodzi o obszar Oceanu Spokojnego moim zdaniem, czyli obszar poza kontynentem Australijskim to bedzie inny region na przyklad Aborygeni tajwanscy. Nigdy natomiast nie slyszalem o aborygenach kanadyjskich

pozdr.
Grzegorz (5685 punktów)
>Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni

Tyle że podstępnie podmieniłeś autorowi małą literkę na dużą , a to zmienia postać rzeczy. Aborygeni z dużej litery to ci z Australii, a z małej już niekoniecznie. No ale sam mówiłeś że polska język trudny język
01-07-2015 21:06 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Nie wiedziałem że Inuici to Aborygeni
>Tyle że podstępnie podmieniłeś autorowi małą literkę na dużą , a to zmienia postać rzeczy. Aborygeni z dużej litery to ci z Australii, a z małej już niekoniecznie.

Autor wątku nie pisze "aborygenów" małą literą!!!

>No ale sam mówiłeś że polska język trudny język
Trudna, zwłaszcza w polska telewiżyn
blublekmadżikoxyakszynkindersajs, nie rozumiem
Grzegorz (5685 punktów)
>Autor wątku nie pisze "aborygenów" małą literą!!!
Fakt, wobec tego to mi musiało się coś przywidzieć
finerbijk (17282 punktów)
To była polityka białego człowieka. Zniszczyć materialnie, pożałować, a potem zniszczyć jeszcze raz kulturowo bojąc się multi-kulti, myśląc, że to co dobre dla białego musi być dobre dla każdego. W rezultacie autochtoni tracili tożsamość, za to dostali socjal, jakieś tam przywileje w rezerwatach, co skutkuwało jedynie ich popadaniem w patologie, jak alkoholizm, narkomania lub przestępczość. Tak było w Kanadzie, USA, czy w Australii.

Za to teraz mamy u siebie i nie tylko takich na ten przykład muzułmanów, o których tożsamość kulturową i etniczną, wcale nie musimy się troszczyć; czy też niekoniecznie u siebie Azjatów, o których dobrostan również od dawna nie musimy się troszczyć, polepszając ich byt regularnymi dostawiami opium. Co za ulga.
Pierwszy raz w nowożytnych dziejach chwieje się w posadach cywilizacja białego człowieka, który ma pełne majty przed byle czarnuchem z kałachem, czy skośnookim kurduplem z nowym srajfonem na rynku. Fair czy nie fair? Ani tak, ani tak. Po prostu rzeczy się dzieją.
02-07-2015 04:02 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
Arminius zawsze popisuje się nieposzlakowaną erudycją i takie jego maniery. Więcej wyrozumiałości. Dziwie się tylko reszcie, którzy są drobiazgowi więcej jak aptekarze. W tym sporze na temat listka na krzewie nie zauważacie lasu.

>To była polityka białego człowieka. Zniszczyć materialnie, pożałować, a potem zniszczyć jeszcze raz kulturowo bojąc się multi-kulti, myśląc, że to co dobre dla białego musi być dobre dla każdego. W rezultacie autochtoni tracili tożsamość, za to dostali socjal, jakieś tam przywileje w rezerwatach, co skutkuwało jedynie ich popadaniem w patologie, jak alkoholizm, narkomania lub przestępczość. Tak było w Kanadzie, USA, czy w Australii.

Dopowiem tylko, że było gorzej. Biały człowiek wykorzystując swoją przewagę (siłę i jakość uzbrojenia), zdobywał nowe tereny osadnictwa, przypisując sobie i narzucając autochtonom prawa do terenów nigdy nie należących do białego. Każdy opór ze strony aborygenów był bezlitośnie tłumiony. Biały człowiek wprowadzał obce kulturom miejscowych obyczaje i prawa, podpierając się obcą zupełnie dla miejscowych religią. A ta jak wiemy była w stosunku do innowierców bezwzględna. Była także sakramenckim zaczynem do przypisywania sobie tylko racji i nieuzasadnionej wyższości. Kościoły chrześcijańskiej proweniencji nie widziały tego ogromu krzywd jakie wyrządzały, gdyż ich religijny, hermetycznie zamknięty świat i mentalność, traktowała odmieńców z góry, uważając, iż miejscowi błądzą. Taka technika jest widoczna i dziś, zwłaszcza w Polsce. Kościoły nie były otwarte na "inność". Tak jest i do dzisiaj. Kościoły nie są reformowalne i nigdy nie będą. Jest to tragedia dla tych instytucji, której awangarda kapłańska tego nie widzi. Najgorsze występki zasłaniają namaszczeniem pochodzącym, nie chcę tego obrzydliwie nazwać, od kogo???

>Za to teraz mamy u siebie i nie tylko takich na ten przykład muzułmanów, o których tożsamość kulturową i etniczną, wcale nie musimy się troszczyć; czy też niekoniecznie u siebie Azjatów, o których dobrostan również od dawna nie musimy się troszczyć....
>
Sam biały człowiek swoją historyczną polityką doprowadził do takich fanatycznych wynaturzeń opartych na religii. Doprowadził, bo robił to samo. Widać był dobrym nauczycielem.

Ich bin besser als mein Ruf
e-duch (1053 punktów)
hej,
A ja mam taką refleksje :

>Kościoły nie są reformowalne i nigdy nie będą.<

Chyba jednak są reformowalne - jest ich całe mrowie - tych reform , denominacji , interpretacji . Nawet monolit katolicki zmienia język , którym rozmawia ze stadem ... nie wspominając o kościołach protestanckich z ich liberalizmem , otwartością ... W chwili obecnej wierzący coraz mniej aspektów swej wiary postrzegają dosłownie , dogmatycznie i tabuistycznie - mówią tak zgodnie badania i analizy . Może nie mam racji ale odnosze takie wrażenie , że religie powoli stają się deliberatywne a polityka autorytarna

Na wrogu , przeciwniku zawsze dobrze jest zrobić odpowiednie wrażenie : Można ryczeć , machać pięścią , pokazywać kły , stroszyć pióra ... a można też wspomnieć o Bogu , który jest tak silny , że bez problemu wszystkim skopie tyłki - taka strategia okazała się na pewnym etapie ewolucyjnie skuteczna .

>Najgorsze występki zasłaniają namaszczeniem pochodzącym, nie chcę tego obrzydliwie nazwać, od kogo???<

Od matki natury chyba ... chciwość , żądza władzy czyli dominacji - te arcyprzymioty nie tylko poprzez religie się manifestują ale mają też swobodny dostęp do polityki a przede wszystkim ekonomii choć nawet w kulturze mogą być obecne
Najgorsze występki zawsze są czymś zasłaniane - neoliberalizm na ten przykład lubi zasłaniać się bezalternatywną TINA ...

Gdybym miał tak na szybcika powiedzieć co jest najbardziej nie-reformowalne ... żądza zysku zdobyłaby pierwsze miejsce

pozdrawiam serdecznie
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-07-2015 11:51 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>To była polityka białego człowieka. Zniszczyć materialnie, pożałować, a potem zniszczyć jeszcze raz kulturowo bojąc się multi-kulti,
Nieprawda. Zobaczmy historie aborygenow tajwanskich.

Do czasu zasiedlenia Tajwanu przez Chińczyków w XVII wieku stanowili jedyną ludność Tajwanu. Populację tajwańskich Aborygenów zdziesiątkowały powstania antyholenderskie, a następnie antychińskie. Ponieważ tylko grupy, które wyemigrowały w góry lub pierwotnie w nich mieszkały, nie poddały się sinizacji, termin "Gaoshan" stał się synonimem "aborygena" i jest wciąż używany. Po zajęciu Tajwanu przez Japończyków w 1895 roku Aborygeni byli prześladowani jako "ludność dzika". Po przejęciu władzy na Tajwanie przez Kuomintang w 1949 roku aż do lat 90. prowadzono przymusową sinizację Aborygenów.

Sinizacja -sinizacja, schińszczanie; chińszczenie
proces przyswajania (lub narzucania) języka lub kultury chińskiej. W językoznawstwie sinizacja to "schińszczanie" obcych wyrazów.
W przeszłości sinizacji uległo wiele ludów, które bądź miały styczność z Chinami, bądź zostały przez Chiny podbite całkowicie lub częściowo, jak m.in. Dżurdżeni, Kitanowie, Mongołowie, Mandżurowie i Tanguci. Sinizacji uległy również Japonia, Korea i Wietnam, które kulturowo zawdzięczają Chinom tyle, co kraje europejskie Grekom i Rzymianom, a więc m.in. pismo i słownictwo, filozofię z konfucjanizmem na czele, zsinizowaną wersję buddyzmu (chan), literaturę, kuchnię (np. tofu), wynalazki (np. papier), a nawet gry (np. go) i chińskie nazwiska (Korea i Wietnam).

Arabizacja- narzucanie lub przyswajanie arabskiej kultury, obyczajów i języka
Koptowie używają języka arabskiego (jednak językiem liturgicznym do dziś jest koptyjski egipski), choć nie pochodzą od Arabów - są potomkami rdzennych mieszkańców Egiptu, zamieszkujących ten kraj jeszcze przed muzułmańskim podbojem. Od całkowitej asymilacji uchronił Koptów system władzy publicznej imperium osmańskiego, w którym rządzili się własnymi prawami jako odrębna grupa wyznaniowa [tzw. millet]. Od czasów pojawienia się w Egipcie fundamentalistów muzułmańskich Koptowie podlegają prześladowaniom, których szczyt, jak się wydaje, przypadał na lata 70. XX wieku.

Biala czlowiek zly kolorowa czlowiek dobry? Nie wydaje mi sie.
pozdr
02-07-2015 12:15 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Biala czlowiek zly kolorowa czlowiek dobry? Nie wydaje mi sie.
Nigdzie tego nie napisałem, nie jest ani lepszy ani gorszy. Wskazałem tylko na widoczne oznaki odwracania pewnych procesów.
Do niedawna świat się bał biały człowiek, teraz biały człowiek, chociaż wciąż najmocniejszy, zaczyna z niepokojem patrzeć co się dzieje na świecie i w jego własnym domu. Do tej pory podziwiany i naśladowany, teraz często staje się obiektem pogardy i kpin.
Celecrin (6386 punktów)
>Do niedawna świat się bał biały człowiek, teraz biały człowiek, chociaż wciąż najmocniejszy, >zaczyna z niepokojem patrzeć co się dzieje na świecie i w jego własnym domu. Do tej pory >podziwiany i naśladowany, teraz często staje się obiektem pogardy i kpin.
To jakieś pobożne życzenia Skoro jest obiektem pogardy i kpin (kogo?) to jest 57 krajów islamskich, zapewne podziwianych i naśladowanych, są Chiny, podziwiane na przykład na tym portalu, jest Białoruś, chwalona i podziwiana, proszę bardzo, taka Korea Północna, RPA obiekt westchnień lewicowych równościowców, Boliwia, Meksysk, ba! Rosja, Indie... Wymieniłem chyba 70% populacji ludzkiej albo więcej, bo same Chiny i Indie to 30%.
finerbijk (17282 punktów)
>To jakieś pobożne życzenia Skoro jest obiektem pogardy i kpin (kogo?)
Jest obiektem pogardy np. ze strony muzułmanów, którzy uwarzają kulturę zachodnią za zgniliznę moralną, i wyśmiewany przez azjatyckie tygrysy, które z kolei traktują Europę jak skansen, w którym nie ma rozwoju, nic się nie zmienia. Taki Disneyland, dokąd mogą przyjechać i popstrykać sobie parę zdjęć.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365