To, że nieznajomość prawa szkodzi wiadomo nie od dziś.
Jednak chyba nikt do tej pory jeszcze nie sprecyzował jakiego prawa to się tyczy... Wiele osób w domyśle odbiera to zdanie w odniesieniu do prawa własnego kraju.
Po zapoznaniu się z treścią artykułu
Fajki niezgody doszedłem do wniosku, że w dobie globalizacji naszej planety to hasło nabiera zupełnie innego wymiaru

W powyższym przypadku obowiązek znajomości prawa innego kraju w którym prowadzi się interesy mnie nie dziwi. Zastanawia mnie natomiast
totalna bezkarność urzędów wobec obywateli innego kraju

Konsekwencje jakie teraz ponosi przedsiębiorca jak sam pisze są efektem jego zaniechania. Jednak, czy jest to wystarczające usprawiedliwienie dla zaistniałej sytuacji? - Osobiście uważam, że nie.
Z końcowej części artykułu wynika też, że pomimo iż faktycznie niemiecki urząd celny nie ma żadnych dowodów jego winy i w zasadzie przyznaje się do wydana błędnej decyzji to nie zamierza ustąpić.
Cytat:Tymczasem kiedy Bytomski czyta czarno na białym, że wszystkie rzekome dowody wobec jego klienta są dawno nieaktualne już minęły ustawowe trzy lata. Mimo to urząd celny nie widzi powodu, aby ugiąć się przed prawem i przedłużyć po fakcie termin złożenia odwołania.
Dodatkowo polak prawdopodobnie nie uzyska pomocy od ET w tej sprawie.
Cytat:Jednak z przyczyn formalnych Polak nie może liczyć na pomoc ze strony unijnego wymiaru sprawiedliwości.
Jednak nieznajomość prawa innego kraju może szkodzić nawet wtedy gdy nigdy tam nas nie było czego potwierdzeniem jest artykuł
Mandat za niewinność z tą różnicą, że tu jest szansa na pozytywne dla polaka zakończenie sprawy.
Cytat:Irlandzka policja obiecała zbadać sprawę.
Każdorazowo po przeczytaniu artykułu o podobnym wydźwięku jak pierwszy tu zamieszczony link zawsze się zastanawiam dlaczego szary obywatel zawsze ponosi konsekwencje karne, finansowe, społeczne, towarzyskie, zdrowotne
(można wymieniać dalej, ale po co)za swoje błędy natomiast ten sam obywatel w roli funkcjonariusza organu państwa ponosi je w znikomym stopniu, sporadycznie a w przeważającej mierze przypadków nie ponosi jej
wcale 
, albo wręcz jest za to nagradzany
(to w odniesieniu do naszych US...).
Pozdrawiam