 |
Przyrodniczość Matematyki, a nie matematyczność przyrody Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-07-2013 02:00 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Przyrodniczość Matematyki, a nie matematyczność przyrody
2 na 2 | Dlaczego Matematyka jest w szczególności przyrodą - naturą - rzeczywistością - nami, Naszym Wszechświatem? Zgodnie z zasadą tożsamości X=X, a zatem 0 (matematyczna nicość) = cokolwiek - cokolwiek ; oczywiście możemy być pewni tylko, że "Byt jest, a niebytu nie ma" - w ogóle, najogólniej 'jakoś' "rozumiane"; jednakże, wszystko w ramach poznania tego Naszego Wszechświata prowadzi do konstatacji, że jest probabilistyczną emanacją nieskończonych matematycznych zasad; Jak to najlepiej, tak naturalnie, wyrazić aby ludzkość w to powszechnie uwierzyła; i jak interpretować konsekwencje tego, aby chciała wierzyć?
PS> "Jeżeli dr Tegmark ma rację, to zmieni wszystko" - będzie nowym "O powstawaniu gatunków" w fizyce-matematyce-filozofii: January 7, 2014 "Our Mathematical Universe: My Quest for the Ultimate Nature of Reality" | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Zgodnie z zasadą tożsamości X=X...
A dlaczego "zgodnie"? Czy w każdym obszarze bytu obowiązuje ta zasada? Dotyczy i kamienia, i myśli o kamieniu? Zarówno sfery "obiektywnej". jak i sfery refleksji, świadomości, pamięci? Wygodnie jest upraszczać świat. To w gruncie rzeczy religijne nastawienie.
>Byt jest, a niebytu nie ma...
Tak, w brodatej logice klasycznej.
>...aby ludzkość w to powszechnie uwierzyła...
Czyżby chodziło, dla odmiany, o wiedzę katolicką, tzn. - powszechną?
>"Jeżeli dr Tegmark ma rację, to zmieni wszystko"
Wszsytko nie potrzebuje doktorów, aby się zmieniać. I trwać.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >...jednakże, wszystko w ramach poznania tego Naszego Wszechświata >prowadzi do konstatacji, że jest probabilistyczną emanacją nieskończonych matematycznych zasad
Stawianie wozu przed koniem: nie pojedzie. -
|
|
 | | worek kości (2937 punktów) | >>wszystko w ramach poznania tego Naszego Wszechświata prowadzi do konstatacji, że jest probabilistyczną emanacją nieskończonych matematycznych zasad >Stawianie wozu przed koniem: nie pojedzie.
Mógłbyś rozwinąć?
bembergiem w berg
|
|
|  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>Stawianie wozu przed koniem: nie pojedzie. >Mógłbyś rozwinąć?
Koń ma inną niż wóz konstrukcję wstecznego biegu
|
|
| |  | 3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >>>Stawianie wozu przed koniem: nie pojedzie. >>Mógłbyś rozwinąć? >Koń ma inną niż wóz konstrukcję wstecznego biegu
Zaiste! Jak żem mógł pierwej tego nie spostrzec!
bembergiem w berg
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>>... Naszego Wszechświata ... że jest ... emanacją nieskończonych matematycznych zasad
Nie ma zgody na 'jest'. Matematyczne zasady tworzą model umysłowy badanego zjawiska lub obiektu. Obiekt nie jest swoim modelem ani jego produktem. Obiekt rzeczywisty, wszechświat, to koń; pojedzie i bez wozu. Wóz to model - jest zawsze w tyle. Nawet jeżeli najpierw wykona się model a potem sprawdza czy zgadza się z obiektem, to i tak obiekt prowadzi. -
|
|
|  | | Krokus (133 punktów) | >>Stawianie wozu przed koniem: nie pojedzie. >Mógłbyś rozwinąć?
Pozwolę sobie po swojemu rozwinąć. Rzecz sprowadza się do stwierdzenia, że wszechświat jest emanacją matematycznych zasad, gdzie tu koń a gdzie wóz? Czy coś istnieje albo nie istnieje dlatego, że wpadliśmy na pomysł skonstruowania zasad logiki i matematyki, ponazywaliśmy pewne wielkości i zaczęliśmy się zachwycać związkami między nimi? Memłanie o "emanacjach" czaruje nas, że matematyka jest koniem. Czy przypadkiem formułom matematycznym nie przypisalibyśmy magicznej mocy sprawczej? Czy przypadkiem nie zaczniemy zachęcać ludek do modlitwy do praw fizyki jako Pierwszych Poruszycieli? Z perspektywy mojego szałasu wygląda to tak, że nasz opis świata jest wtórny wobec świata, a może za lichy ten mój szałas i za długo mi słońce na łeb emanowało...
|
|
| |  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >wpadliśmy na pomysł skonstruowania zasad logiki i matematyki
A czemu nie "odkrycia" zasad logiki i matematyki?
Sprawa rozbija się o to, czy jest jakaś racja za uznaniem platonizmu. Czy matematyka jest tylko jednym z języków opisujących rzeczywistość i niczym więcej, czy raczej, jak pisał np. Życiński, najpierw mieliśmy świat matematyki, a dopiero później nas - świat jej materialnych cieni.
Niektórzy sobie spekulują, że zagłębiając się w głąb rzeczywistości, pod atomami i kwarkami zaczynają pojawiać się struktury, które nie mają już wiele wspólnego z materią, a są, nie wiem, samą matematyką. Czyli świat, w swojej pierwotnej naturze, miałby być matematyczny.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | | Scorp (5381 punktów) | >A czemu nie "odkrycia" zasad logiki i matematyki?
Bo tak się używa słowo 'odkrywać'. Odkrywamy coś w istniejącej rzeczywistości: nowe lądy, nieznane zjawiska i obce ciało (bywało że obok nas pod kołdrą).
>Niektórzy sobie spekulują, że zagłębiając się w głąb rzeczywistości, pod atomami i kwarkami zaczynają pojawiać się struktury, które nie mają już wiele wspólnego z materią, a są, nie wiem, samą matematyką.
To kwestia rozwoju narzędzi badawczych: materialne pozostały w tyle za modelami.
Idee, ich samodzielne istnienie i nawet ich sprawczość zostały przywrócone przez kogniwistykę - rozumiemy, że są i działają, jako obiekty informacyjne. W jakimś sensie nawiązuje to do idei platońskich, ale na innym poziomie rzeczywistości: nie podstawowym, fizycznym, ale umysłowym i społecznym. -
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Czy przypadkiem formułom matematycznym nie przypisalibyśmy magicznej mocy sprawczej?
Taką koncepcję bytu miał Hegel: na początku jest rozum, który wymyśla sobie dzieje (jako myślane przez rozum są więc rozumne - panlogizm). Zbieżność z logosem Ewangelii (i nie tylko) jest ewidentna.
>...opis świata jest wtórny wobec świata...
Czym jest opis? Czy chodzi o opis językowy, teoretyczny? Najpierw był świat (materia?), a potem pojawił się (skąd?) opis, świadomość? A może tak jak w Biblii: najpierw był bóg (rozum), a potem, jako jego iskra, pojawił się człowiek? Tu człowiek również jest czyms wtórnym. To w gruncie rzeczy ten sam schemat.
Świat jest relacyjny. Opis jest jedną z relacji. Jej językowy charakter jest kwestią wtórną (ewolucyjną gałązką). Mój kot ma swój opis świata, ja mam swój: tylko w niewielu punktach opisy te sa zgodne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | >fizyce-matematyce-filozofii: January 7, 2014 "Our Mathematical Universe: My Quest for the Ultimate >Nature of Reality" Czyżby to było przesłanie z przyszłości ? Jeśli tak to faktycznie jest to rewolucja naukowa zastosowana w praktyce.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|