Racjonalista - Strona głównaDo treści
Do koleżanek i kolegów ateistów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-07-2014 17:22makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Do koleżanek i kolegów ateistów
Ocena 10 na 10
hej,
Proszę państwa ... obejrzałem na you tube debate :
www.youtube.com/watch?v=OKsqmC6wg9w
Zdaję sobie sprawę z tego , że wiele kwestii było już tutaj omawianych ... ale jednak mam taką potrzebę aby zmierzyć się z tym ... z waszą pomocą
Jest też faktem , że odpowiedzi Hitchensa były dla mnie niezadawalające , nie wypunktował on swego partnera tak jak bym tego oczekiwał ... a człowiek ten pan Craig według mnie mylił się we wszystkim ...
Nie chcę być arogancki , poddaje to pod waszą ocene ...
Oto moje skromne bardzo przemyślenia ... i bardzo proszę o odpowiedzi :

1) Argument kosmologiczny
Fakt , że nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania nie jest żadnym arumentem na istnienie boga . Jeżeli sąd nie jest zdolny do tego aby zdefiniować złodzieja mojej portmonetki to znaczy , że ukradł ją bóg ?
Jeżeli zakładamy , że wszechświat jest tak skomplikowany , że nie mógł powstać bez ingerencji stwórcy to zakładamy , że możliwość istnienia intencjonalnej , rozumnej istoty , wszechmocnej i wszechwiedzącej jest bardziej prawdopodobne niż samoistne zaistnienie wszechświata . Wydaje się , że jest to wniosek nieuprawniony i nielogiczny ponieważ zakłada samoistne istnienie czegoś wielokrotnie bardziej skomplikowanego niż wszechświat .
Nic nie istnieje z niczego a więc skąd wziął się wszeświat ? A skąd wziął się bóg ?

2) Argument teleologiczny
Nie istnieje nic takiego jak precyzyjne dostrojenie . Istnieje ewolucja dzięki której nasze organizmy są dopasowane do istniejących czy zmieniających się warunków . Fakt , że widzimy , słyszymy czy czujemy pragnienie jest ewolucyjną odpowiedzią a nie precyzyjnym dostrojeniem . Czy gnijące zęby lub niedowład zwieracza albo zaniki pamięci nie mówiąc o trzęsieniach ziemii itd. są argumentami na korzyść precyzyjnego dostrojenia ? W niewyobrażalnie wielkim wszechświecie zaistniało niewyobrażalnie wiele możliwości - jedną z nich jesteśmy my - nic więcej .

3) Argument moralny
Moralność jest wynikiem powstawania coraz bardziej złożonych organizmów . Niczym więcej i niczym mniej . Samoświadomość kształtuje caraz trudniejsze pytania i coraz bardziej wyrafinowane odpowiedzi . Moralność proponowana przez monoteistów jest w gruncie rzeczy prymitywnym opisem niewolnictwa , uzależnienia i służalczości opartym na atawistycznej wręcz potrzebie uwielbienia dla tajemniczego ojca , który stworzył cały świat wyłącznie dla mnie i któremu ja jestem zobowiązany do bezgranicznej i bezwarunkowej wdzięczności .Bezinteresowność czyli empatia jest w kontekście istnienia boga całkowicie niemożliwa .Gwałt o którym jest mowa dokonywany jest właśnie przez boga na ludziach ponieważ bóg nie pyta o naszą świadomą zgodą na uczestniczenie w jego planach .

4) Zmartwychwstanie Jezusa
Zmartwychwstanie Jezusa jest wyłącznie próbą ratowania sekty po śmierci jej guru . Członkowie owej sekty nie byli w stanie poradzić sobie z odejściem ich mistrza i wpadli na pomysł aby uczynić go nieśmiertelnym . Nie ma w tym nic nadzwyczajnego , nie ma żadnych faktów ani dowodów - ktoś kto posługuje się takim argumentem jest po prostu bezradny ale i kreatywny . Jest taki stary polski film z Łomnickim . W obozie jenieckim podczas drugiej wojny światowej umiera jeniec - jego koledzy postanawiają jednak ukryć jego śmierć aby dodać ducha swym kolegom i zaczynają rozpuszczać plotki o jego ucieczce .

5) Bezpośrednie doświadczenie boga . Zdania właściwie bazowe .
Doświadczenia tego typu są całkowicie naturalne dla funkcjonowania naszej psychiki . Nie ma w nich niczego cudownego , mistycznego - są wytłumaczalne . Moja babcia opowiadała mi o tym , że wielokrotnie spotykała swego zamordowanego syna a mego wujka , po jego śmierci rzecz jasna . W mojej rodzinie było to całkowicie normalne . Moja mama uległa również tym wyobrażeniom , nawet mój dziadek ( ukryty ateista ) opowiadał o dziwnych przeżyciach ... wizjach , snach , przeczuciach .... Jest to jednak wyłącznie świadectwem tego , że nasz umysł próbuje radzić sobie z odejściem , śmiercią bliskich i oczywiście z treściami wpojonymi przez religijną indoktrynacje a nie z obiektywnym stanem rzeczy .

pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sygnał (4252 punktów)
Na starcie: te argumenty obalano tu wielokrotnie. Szkoda, że nikt jeszcze nie zebrał ich do kupy, żeby pokazywać w razie czego.

Powołujesz się Makusiu na dyskusję z Williamem Lanem Craigiem, który używa podobnych argumentów od wielu lat. Warto by odnieść się do najnowszej wersji tych argumentów, chociażby tu:
www.youtube.com/watch?v=Ol-A_SU3m5c

>1) Argument kosmologiczny

U Craiga z faktu, że "coś nie może powstać z niczego" wynika, że ewentualny prapoczątek jest bytem abstrakcyjnym (jak liczba) albo "niematerialnym ożywionym umysłem". Jako, że liczby nie mają mocy sprawczej jakikolwiek bóg-prapoczątek musiałby być tym drugim.

Nie mam pojęcia, skąd wysnuwa jakieś fizyczne parametry tego bytu i skąd twierdzi, że to akurat jego bóg.

Większość fizycznych modeli kosmologicznych zakłada, że wszechświat miał jakiś początek. Z faktu tego początku nie wynika, że tym początkiem było bóstwo. Nie wiemy po prostu jak to wszystko się zaczęło.

>2) Argument teleologiczny

Zasada antropiczna się kłania, którą stosujesz tu w argumentacji.

Craig stwierdza, że wszechświat jest dostrojony do podtrzymywania życia twierdząc dalej, że nie da się stworzyć innego wszechświata, który podtrzyma życie (co Krauss obalił) oraz, że stałe wszechświata są niezależne od praw fizyki, czego Craig nie ma prawa wiedzieć.

Dostrojenie wszechświata jest oczywistą bujdą, a rzekoma idealność człowieka też jest dyskusyjna. Pierwszy lepszy inżynier mógłby uniknąć oczywistych pomyłek w ludzkim designie.

>3) Argument moralny

To jest jedna z interpretacji. Drugą, wg. teistów wizją argumenty moralnego jest stwierdzenie, że bóg jest moralny, a więc z faktu, że w ogóle istnieje możemy wysnuć oczywistą moralność. To oczywiście okropnie leniwa wizja, bo odstręcz teistę od samodzielnego zastanowienia się nad sprawami moralności.

Twoje wytłumaczenie jest oczywiście również prawdopodobne.

>4) Zmartwychwstanie Jezusa

Wbrew temu co mówi Craig, nie ma żadnego dowodu na zmartwychwstanie Jezusa.

Sam Jezus jest poza tym zerowym argumentem na istnienia boga żydów i chrześcijan.

>5) Bezpośrednie doświadczenie boga . Zdania właściwie bazowe .

To jest argument anegdotyczny. Zerowa jakość.

Reasumując: Craig jest bardzo kiepskim apologetą.
21-07-2014 19:00
 Ocena 10 na 10
myprecious (7170 punktów)
Debata z Craigiem była chyba najsłabszą debatą Hitchensa. Na pocieszenie wypunktował Craiga Krauss, debata zaczyna się w 20. min www.youtub(*)&list=FLR9nXfzPPSk6B1tw9Aqgw4w

Bardzo dobrze też poradził sobie z Craigiem Harris www.youtube.com/watch?v=OwcZNWd3iSo - na zupełnie innym poziomie, ale jednak.

Całkowitą porażkę Craig przeżył z Kaganem - www.youtube.com/watch?v=SiJnCQuPiuo

Najgorsze jest to, że Craig wie, że jego argumentacja została pogrzebana już dawno, a mimo to trzyma się jej kurczowo.

"To you, I'm an atheist.
To God, I'm the loyal opposition."
23-07-2014 00:00 
 Ocena 1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
W dziedzinie kosmologii najmocniej pokonany został pan Craig przez Seana Carolla (fizyka).

www.youtube.com/watch?v=X0qKZqPy9T8

Tutaj inna ciekawa prezentacja tegoż:

www.youtub(*)_vid=jar-Wzy1gsI&v=bcqd3Q7X_1A
myprecious (7170 punktów)
Lubię też tę debatę: www.youtub(*)JH67D0&list=PLD1C916EE17F60E09

"To you, I'm an atheist.
To God, I'm the loyal opposition."
Rafał Kozłowski (301 punktów)

Jedyne, co mogę zaproponować to chyba najlepszą znaną mi literaturę, która "rozwiązuje" takie pytania. Richard Dawkins Bóg urojony
... choć tu:
Cytat:
Nic nie istnieje z niczego a więc skąd wziął się wszeświat ? A skąd wziął się bóg ?

aktualny stan nauki inaczej to "widzi": choćby Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic To najbardziej spektakularna (choć nie jedyna) publikacja na ten temat.

pozdrawiam
22-07-2014 20:27 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Richard Dawkins Bóg urojony

Książka przypisywana Richardowi Dawkinsowi nie jest dowodem na istnienie Richarda Dawkinsa.
Uroił go Pan sobie tak jak wszyscy fundamentaliści ateistyczni zresztą.
22-07-2014 20:45 
 Ocena 3 na 3
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>Richard Dawkins Bóg urojony
>Książka przypisywana Richardowi Dawkinsowi nie jest dowodem na istnienie Richarda Dawkinsa.
>Uroił go Pan sobie tak jak wszyscy fundamentaliści ateistyczni zresztą.

Rzecz w tym, że kwestia istnienia bądź nieistnienia Dawkinsa ma zerowe znaczenie dla czegokolwiek,
zaś istnienie wędrownego rabina Jeszua ma fundamentalne znaczenie dla wierzeń judeochrześcijańskich, które bez niego rozpadają się jak kupka błocka na deszczu.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Rzecz w tym, że kwestia istnienia bądź nieistnienia Dawkinsa ma zerowe znaczenie dla >czegokolwiek,

Ma wpływ na poglądy fundamentalistycznych ateistów.
Bez niego fundamentalny ateizm przepada z kretesem.
22-07-2014 21:32 
 Ocena 4 na 4
hamp (3461 punktów)
>Bez niego fundamentalny ateizm przepada z kretesem.
Słaby troll jest słaby.
22-07-2014 22:18 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Ma wpływ na poglądy fundamentalistycznych ateistów.
>Bez niego fundamentalny ateizm przepada z kretesem.

Proszę poczytać co właściwie postuluje Dawkins.
24-07-2014 22:40 
 Ocena 2 na 2
J_Sakowski (133 punktów)
Witam,
>>Rzecz w tym, że kwestia istnienia bądź nieistnienia Dawkinsa ma zerowe znaczenie dla >czegokolwiek,
>Ma wpływ na poglądy fundamentalistycznych ateistów.
>Bez niego fundamentalny ateizm przepada z kretesem.

Na zdrowy ateizm to maja wplyw zalozenia szeregu religii dotyczace dusz i zycia posmiertnego. Nic wiecej nie trzeba (do tarzania sie ze smiechu tez -zwlaszcza rozne modele tego raju i piekla jak jest).

Ksiazki Dawkinsa sa fajne ale nie kluczowe.

I co najwazniejsze - istotne jest jak sie odniesc do tez stawianych w ksiazkach a nie do tego kto je napisal.
Frank Holman (5897 punktów)
>>Rzecz w tym, że kwestia istnienia bądź nieistnienia Dawkinsa ma zerowe znaczenie dla >czegokolwiek,
>Ma wpływ na poglądy fundamentalistycznych ateistów.
>Bez niego fundamentalny ateizm przepada z kretesem.

Tak właśnie katofanatycy "rozumieją" co się do nich mówi.
Do wszystkiego jeden wzorek z kształtami i albo "przeniknie albo zniknie".
Tylko wiesz, nawet Tobie wolno, a wręcz nakazuje się mieć 3 oficjalnych bogów głownych (w 1 osobie) 1 boginię poboczną, i setki bogów podrzędnych (świętych obcowanie).... Więc może i nam zniknięcie Dawkinsa tak bardzo nie zaszkodzi..... przekalkuj..... bo do myślenia chyba zachęcać nie warto....
22-07-2014 20:55 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Książka przypisywana Richardowi Dawkinsowi nie jest dowodem na istnienie Richarda Dawkinsa.
>Uroił go Pan sobie tak jak wszyscy fundamentaliści ateistyczni zresztą.

Jakże dobrze, że są inne dowody na istnienie Dawkinsa. A sam Dawkins nie ma jakiegoś niebywałego znaczenia dla prądu myślowego jakim jest racjonalizm.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Jakże dobrze, że są inne dowody na istnienie Dawkinsa.

Bardzo proszę o podanie tych dowodów.

Co do wpływu na racjonalizm, skoro nie ma Dawkinsa jego książka powstała samoistnie przez losowy, przypadkowy dobór liter.
23-07-2014 23:05 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Bardzo proszę o podanie tych dowodów.

Niezliczone wystąpienia w telewizji, adres, miejsce zamieszkania, dowód osobisty ... Możliwość Pani do niego zadzwonienia.

>Co do wpływu na racjonalizm, skoro nie ma Dawkinsa jego książka powstała samoistnie przez losowy, przypadkowy dobór liter.

Jeśli to aluzja do ewolucji to muszę z przykrością Pani przyznać, że to kolejna dziedzina o której nie ma Pani najmniejszego pojęcia.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Niezliczone wystąpienia w telewizji

Osoby podającej się za Richarda Dawkinsa.
Czy to na pewno Richard Dawkins?

Zgodnie z Pana myśleniem podaję dowód na istnienie Jezusa:

www.youtube.com/watch?v=9_3UlYE9Z3g

oraz dinozaurów:


>adres, miejsce zamieszkania,

Podaję adres i miejsce zamieszkania Smoka Wawelskiego:

31-001 Kraków, Wawel 5

Grota pod Wzgórzem Wawelskim

>dowód osobisty

Proszę pokazać. Chociaż można wyprodukować dowód osobisty dowolnej osoby jak Pan wie.
24-07-2014 00:09 
 Ocena 8 na 8
Sygnał (4252 punktów)
>Osoby podającej się za Richarda Dawkinsa.
>Czy to na pewno Richard Dawkins?

Raczej tak. Przypisy w filmie zdają się to potwierdzać. Podobnie ich dokumentacja. Podobną analizę można przeprowadzić względem osób prowadzących z Dawkinsem wywiady i tak dalej.

>Zgodnie z Pana myśleniem podaję dowód na istnienie Jezusa:
>www.youtube.com/watch?v=9_3UlYE9Z3g

Analiza tego filmu, roku wydania, studia, które je wyprodukowało wprost wykaże, że Jezus w tym filmie to aktor.

>oraz dinozaurów:
>

To kadr z Jurassic Parku(chyba trzecia część, bo tam było dużo velociraptorów), filmu Stevena Spielberga. Analiza jak powyżej wykaże słuszność tego twierdzenia.

A istnienie dinozaurów to też już niezaprzeczalny fakt, lecz Jurassic Park nie jest na nie dowodem.

---------------------------------------------

Jeśli pije Pani do udowadniania faktów historycznych na podstawie materiału dowodowego to pragnę przypomnieć, że prawdopodobieństwo prawdziwości jakiegoś faktu rośnie wraz z liczbą mocnych dowodów, które to potwierdzają. Jakość dowodu jest tym mniejsza im dowód jest starszy i gorzej opisany.

Ale tłumaczenie tego nie ma najmniejszego sensu, bo jak nie jest to trolling to bardzo współczuję braku wiedzy na, wychodzi na to, dowolny temat. Nie dziwota, że jest Pani katechetką.
26-07-2014 20:43 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Raczej tak.

Raczej czyli 100% pewności Pan nie ma.

>Przypisy w filmie zdają się to potwierdzać. Podobnie ich dokumentacja. Podobną analizę >można przeprowadzić względem osób prowadzących z Dawkinsem wywiady i tak dalej.

Oto dowód potwierdzający istnienie Ciasteczkowego Potwora
www.youtube.com/watch?v=Cqz9ZXUoUcE

i Jezusa:


>Jeśli pije Pani do udowadniania faktów historycznych na podstawie materiału dowodowego

Nie ma Pan dowodu na istnienie Richarda Dawkinsa.
Jakie to przykre..
26-07-2014 21:13 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Raczej czyli 100% pewności Pan nie ma.

W przypadku dowolnego bytu rzeczywistego jego model jest z naturalnych powodów obarczony błędem. Stąd to "poniekąd"
Jednak jeśli to "poniekąd" to 99.(9)% pewności to w matematyce jest to de facto prawdopodobieństwo 1. Ale Pani statystyki nie ogarnia, więc co Pani po matematyce.

>Oto dowód potwierdzający istnienie Ciasteczkowego Potwora
>www.youtube.com/watch?v=Cqz9ZXUoUcE
>i Jezusa:
>

A próbowała Pani użyć zaproponowanej przeze mnie metody? Czyli, za przeproszeniem, wyjąć głowę z własnego tyłka i próbować to zbadać?

>Nie ma Pan dowodu na istnienie Richarda Dawkinsa.
>Jakie to przykre..

To się kompletnie mija z celem.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Oto dowód potwierdzający istnienie Ciasteczkowego Potwora
>www.youtube.com/watch?v=Cqz9ZXUoUcE
>i Jezusa:

Przy okazji: obydwie postaci grają aktorzy. Cóż za przedziwna zbieżnosć faktów..

>Nie ma Pan dowodu na istnienie Richarda Dawkinsa.

Pani nic nie daje się udowodnić lub zakwestionować, bo przecież nie o to w tym chodzi. Pani dokładnie wie, o co ma w tym chodzić i nikt jej nie będzie mówił, że czarne jest czarne a białe białe.
Pisał już o takiej przypadłosci niejaki Andrzej Rusław Nowicki (1919-2011)
Cytat:
Raz żył pewien pan w Łowiczu,
Co nigdy sytuacji nie wyczuł;
Mówił rano: "Dobranoc"
A "Dzień dobry", gdy na noc
Zanosiło się właśnie w Łowiczu.

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-07-2014 10:01 
 Ocena 1 na 1
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>Nie ma Pan dowodu na istnienie Richarda Dawkinsa.
>Jakie to przykre..

Nikt nie oczekuje od Pani wiary w Richarda Dawkinsa, może Pani wierzyć w co chce - w krasnoludki, aniołki, elfy etc.

Będę się trzymał Pani specyficznej argumentacji, ale co tam...

Zdaję sobie sprawę, że czuje się Pani osaczona, ale cóż, na forum racjonalistycznym, każda głupota spotyka się ze stosowną reakcją, a więc proszę się nie dziwować, że Szanowni koleżanki i koledzy w dość delikatny sposób próbują Panią zniechęcić to dogmatycznej argumentacji - widzę, że to daremny trud. Zatem w świetle Pani argumentacji dochodzę do smutnej konkluzji: Pani nie istnieje Pani Władysławo. Domaga się Pani rozmowy, a nie przeprowadziła Pani dowodu swojego istnienia. Kim zatem jest Pani Władysława Rybnik (WR). Posługiwanie się nickiem jest powszechną formą identyfikacji. Można także identyfikować się poprzez imię i nazwisko... ale własne (bo dane osobowe są prawem chronione), ale ja nie wierzę, że to Pani prawdziwe imię i nazwisko, zatem "podszywa" się Pani pod czyjeś dane osobowe. Czy zatem WR jest rzeczywiście WR? Czy WR jest kobietą czy mężczyzną? Kim w ogóle jest WR?
Skoro stosuje Pani taką argumentację to powinna Pani zacząć od siebie: Proszę zatem o dowód swojego istnienia.

i... dla pobudzenia refleksji przytoczę znany cytat:"Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie", ale pewnie go Pani zna bo to z Ewangelii św. Mateusza

pozdrawiam i życzę refleksyjnej niedzieli.
27-07-2014 13:50 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
Rzeczywiście na tym portalu zjawiła się wielce dziwaczna osoba, o której nic się nie wie. Pal piorun te ksywki jakie przyjmują uczestnicy portalu (mnie można rozpoznać w profilu i to ze szczegółami). Był taki zapalczywy na portalu ks. Bielecki i pani technika wyłuszczania swoich racji mi go przypomina w zmienionej troszkę formie. Dość się naczytałem wynurzeń "intelektualnych" tej pani. Czasem byłem zdumiony przewrotną logiką nie popartą żadnymi dowodami (dowody jakie by nie były, mają cechę powtarzalności w każdej sytuacji i w każdym miejscu). A może to pan (cholera ks. Bielecki przebrany w inną sukienkę)? Ostrzegam, że słowo i "ideologia" (?) gender padło publicznie z ust kościoła a ja tylko powtarzam to "twórcze" spostrzeżenie. Zakładam jednak, że pani WR istnieje jako kobieta, a nie jako ks. Bielecki przebrany w nową sukienkę, co też i może zmieniać osobowość (naukowo to schizofrenia czyli w uproszczeniu rozdwojenie osobowości). Znamiennym jest, że pani WR nigdy nie odpowiada na prośbę wyjaśnień jej twierdzeń wprost a powołuje się na coś pisanego prawie dwa tysiące lat temu. Przyparta do muru albo ignoruje uwagi (moje też), albo odpowiada atakując tematami zbliżonymi, jednak nie na temat. Typowa postawa oszołomionego kadzidłem. Swoją drogą wprowadziła osobliwą egzotykę w interlokucji, gdzie dogmaty i sofizmaty są podstawą rozumowań. Na te chwyty dają się łapać forumowicze uważani przeze mnie w dużej mierze i widzę, że coraz bardziej intensywnie. Jednak niekiedy kubeł zimnej wody na główkę takiemu forumowiczowi, rozwiązuje problemy powrotu do rzeczywistości. Czyż nie lepiej ignorować? Pokazać brak zupełnego zainteresowania rzucanymi zagadnieniami? Wtedy taki nawiedzeniec będzie atakował agresywniej. Co się stanie wobec braku reakcji od reszty użytkowników konwersujących tylko między sobą? Zniechęci się czy nie? Jeśli nie, to go uspokoi moderator, by nie robił "kurzu" (mam nadzieję). Mnie w tej chwili takie dziwadło nie przeszkadza, ale zajmuje wolną jeszcze, przestrzeń serwera. Na WR nie reaguję, bo poziom argumentów zniży się do poziomu przekupek krakowskich i warszawskich, a może poznańskich.

Ich bin besser als mein Ruf
27-07-2014 22:29 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
>Co do wpływu na racjonalizm, skoro nie ma Dawkinsa jego książka powstała samoistnie przez losowy, przypadkowy dobór liter.
Richard Dawkins napisał (do tej pory) 12 książek i są one pisane podobnym językiem, dotyczą tej samej tematyki, choć wątki rozwijają a nie powielają, są kompozycyjnie przemyślane i, co najważniejsze, ich treść jest logicznie konsekwentna. Jakie jest prawdopodobieństwo, że wszystkie 12 książek spełniły wcześniej wymienione kryteria i napisano je bezmyślnie wystukując literki? Zakładając, że książka to 15 arkuszy, (każdy arkusz to 40 tys. znaków), więc prawdopodobieństwo automatycznego napisania takiej ilości logicznego tekstu wymagałaby bardzo dużo czasu, a biorąc pod uwagę, że książka zawiera informacje o najnowszych odkryciach w nauce, powiedziałabym więc, że albo twórca dorobku literackiego Richarda Dawkinsa istnieje, albo był prorokiem A jeśli piszemy o dziełach z przypadkowym doborem liter, to biblia bardziej się kwalifikuje. Może nie na automatyczne wystukiwanie, gdyż maszyny do pisania to nowszy wynalazek, nie mniej jednak to dzieło jest niekonsekwentne, kilkukrotnie zmienia się w nim język narracji, zawiera bardzo dużo błędów faktograficznych, wielokrotnie sobie zaprzecza.

Jeśli zaś nie wierzysz w istnienie Richarda Dawkinsa, którego można zobaczyć na żywo, w dodatku są dokumenty z pierwszej ręki potwierdzające jego istnienie, to co można powiedzieć o takim Jezusie z Nazaretu, o którego istnieniu dowiadujemy się z książki pełnej błędów faktograficznych i nie ma ani jednego dokumentu z danego okresu czasu potwierdzającego fakty z jego życia?
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>Richard Dawkins Bóg urojony
>Książka przypisywana Richardowi Dawkinsowi nie jest dowodem na istnienie Richarda Dawkinsa.
>Uroił go Pan sobie tak jak wszyscy fundamentaliści ateistyczni zresztą.

Nie bardzo rozumiem, co chcesz powiedzieć. To miejsce jest przecież po to, żeby rozmawiać. Sprecyzuj proszę swoje myśli.
23-07-2014 22:52 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Sprecyzuj proszę swoje myśli.

Nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa.
25-07-2014 21:11 
 Ocena 2 na 4
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>Sprecyzuj proszę swoje myśli.
>Nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa.
>
Och.. ile w Pani złości Pani Władysławo.
Nie oczekuję od Pani wiary w Richarda Dawkinsa,, bo to postać realna. Rzecz dotyczy użytych w książce argumentów.
25-07-2014 21:33 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>postać realna

Nierealna.
Dawkins nie istnieje. Jeśli tak proszę podać dowód.
25-07-2014 22:36 
 Ocena 2 na 2
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>postać realna
>Nierealna.
> Dawkins nie istnieje. Jeśli tak proszę podać dowód.

No dobra. Nie istnieje. Co to zmienia? "Przywiązuje" się Pani do osób, a nie do argumentów. W podejściu racjonalistycznym nie są istotne osoby ale treści, stąd Pani zagubienie. Racjonalista nie potrzebuje osób, aby rozumieć świat - i to jest piękne. Odnoszę wrażenie, że bez autorytetów zatraca się Pani istnienie. Przecież nikt nie chce Pani skrzywdzić. Proszę o rozmowę. Zawsze możemy przecież pozostać przy swoich stanowiskach i tyle... Skąd ta wrogość?
25-07-2014 23:32 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> postać realna
> Nierealna.
> Dawkins nie istnieje. Jeśli tak proszę podać dowód.

W niedzielę będzie na Holt Festival, może Pani sobie namacalnie sprawdzić.
Później chętnie posłuchamy, jak Pani udowadnia że to spisek i mistyfikacja.
26-07-2014 09:28 
 Ocena 8 na 8
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>> postać realna
>> Nierealna.
>> Dawkins nie istnieje. Jeśli tak proszę podać dowód.
>W niedzielę będzie na Holt Festival, może Pani sobie namacalnie sprawdzić.
>Później chętnie posłuchamy, jak Pani udowadnia że to spisek i mistyfikacja.
>
Nie karmcie trolla. W tym wątku przechodzi siebie, wspina się na wyżyny i osiąga nowe pułapy. Niech się wypowiada, wolność i demokracja, ale wiedząc iż trolle zbudowane są ze skały ( tak, tej Skały) nie należy próbować kruszyć tej powłoki, gdyż to działanie bezcelowe. Jak zaczyna zachowywać się jak rozwydrzonych bachor w piaskownicy, strzelając fochy, tupiąc" nie wierzę w Dawkinsa" należy zebrać swoje zabawki i dać wyraz swojemu zniesmaczeniu zostawiając na pustym placu, samotną w radości " wygrałam!". I szum wiatru niosącego piasek, poprzewracane zabawki i muzyka Ennio Morricone w tle.
26-07-2014 10:08 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wyraziłeś również moje stanowisko daddy. Nic dodać, nic ująć.
Swoją drogą - już mówiąc na około tematu - zdolnosci typowo boskie niektórzych teistów (tu Pani Władysławy) czyli określania kto jest a kogo nie ma są psychiatrycznie niesamowicie interesujace.
Powiedziec, że ktoś realny nie istnieje, wykluczyć go ze swojej świadomości, życia i jeszcze wmawiać to innym - na to niemało witalnej siły trzeba w sobie mieć.
Do stracenia..
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-07-2014 19:46 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>W niedzielę będzie na Holt Festival, może Pani sobie namacalnie sprawdzić.

Jezus Chrystus jest obecny w każdym kościele katolickim każdego dnia. Może Pan namacalnie sprawdzić.
Później chętnie posłuchamy, jak Pan udowadnia że to spisek i mistyfikacja.
26-07-2014 20:42 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jezus Chrystus jest obecny w każdym kościele katolickim każdego dnia.

Człowiek to nie kwestia wiary ani nie mówienia / nie mówienia, że jest.
Konkretny człowiek to całkowicie ktoś inny, niż Bóg. Przede wszystkim obecny w świecie fizycznym, rozwijajacy się, ograniczony, bez wszechmocy itp. Jednym słowem REALNY NIE MENTALNIE, A FIZYCZNIE.
Jeśli w Pani umyśle się to miesza, to współczuje. Nie moja to jednak sprawa, że tak jest.

Jeśli Pani powie, że Richard Dawkins nie istnieje, wzruszę tylko ramionami i ewent. poradzę Pani dobrego specjalistę.
Z Bogiem natomiast to kwestia wiary lub niewiary. Tu do obydwóch postaw specjalista nie jest potrzebny.

Już Pani zapewne rozumie, z jakiego powodu używane przez Panią zestawienie jest nietrafione.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-07-2014 23:19 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Jezus Chrystus jest obecny w każdym kościele katolickim każdego dnia. Może Pan namacalnie sprawdzić.

Mnie akurat wmawiali, że jest wszędzie, nie tylko w kościele - no ale skoro tak Pani stawia sprawę, to tym lepiej. Proszę teraz o szczegóły procedury, jak mogę sprawdzić, że w danym miejscu rzeczony Jezus jest obecny bądź nieobecny. Potem ustawimy eksperyment, który wykaże niezbicie, że "detekcja Jezusa" jest li tylko losowym strzelaniem na oślep.

Proszę to porównać z analogicznym testem na detekcję Dawkinsa, gdzie zgodność wśród testowanych będzie stuprocentowa, z jedynym tylko wyjątkiem Pani Władysławy, która będzie ostentacyjnie zaprzeczać świadectwu zmysłów.

> to spisek i mistyfikacja

Amen, siostro.
27-07-2014 20:37 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
> Proszę teraz o szczegóły procedury, jak mogę sprawdzić, że w danym miejscu rzeczony Jezus jest obecny bądź nieobecny.

Chyba wystarczyłoby porównać wafel przed i po transsubstancjacji.
27-07-2014 22:27 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Chyba wystarczyłoby porównać wafel przed i po transsubstancjacji.

Wafel po transsubstancjacji nosi ślady tego, po czym księżulo łap nie domył (vide casus Sokółki) - trzeba więc pamiętać o grupie kontrolnej, w której wafel będzie macany, ale bez inkantacji magicznych formułek.
27-07-2014 22:48 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Wafel po transsubstancjacji nosi ślady tego, po czym księżulo łap nie domył (vide casus Sokółki) -

Oj tam, oj tam. Sugerujesz, że mogłoby to zakłócić powstanie świętegociałapanajezusowego?

Poniekąd chyba wszyscy musieli by się nie domywać po tym samym co mogłoby doprowadzić do zgoła nieoczekiwanych wniosków

>trzeba więc pamiętać o grupie kontrolnej, w której wafel będzie macany, ale bez inkantacji magicznych formułek.

No z tą grupą kontrolną to problemy mogą być - czy np. przychylić się do poglądu:

Cytat:
Wydaje się, że dyskusja, czy modlitwa Uświęć tę ofiarę (łac. quam oblationem = tę ofiarę) przed konsekracją oraz Racz wejrzeć na nie (łac. Supra quae) i Pokornie Cię błagamy (łac.. Supplices te) po konsekracji w starym Kanonie Rzymskim (pierwsza modlitwa eucharystyczna) są częściami epiklezy, została rozstrzygnięta na korzyść opinii, iż cała anafora jest epiklezą.


pl.wikipedia.org/wiki/Epikleza
26-07-2014 10:24 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nierealna. Dawkins nie istnieje. Jeśli tak proszę podać dowód.

Dla Pani każdy dowód na istnienie danej osoby, naukowca mającego pewien spory dorobek - tu trzeba dodać, że przeciwny wyznawanym przez Pani poglądom - będzie niewiarygodny.

Cytat:
Wyparcie lub represja (od łac. reprimere, odpierać, odpychać, tłumić) to jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii. Są to nieświadome procesy lub czynności psychiczne funkcjonujące w celu ochrony jednostki przed myślami, impulsami i wspomnieniami, które mogłyby wywołać lęk, obawę albo poczucie winy, gdyby stały się świadome. Mechanizm obronny, dzięki któremu przykre (wywołujące lęk albo poczucie winy) myśli i uczucia, impulsy i wspomnienia są niedopuszczane do świadomości, lub z niej usuwane. Wyparte treści pozostają aktywne na poziomie nieświadomym i dają znać o sobie poprzez projekcję, w zamaskowanej formie (np. w snach). Jest to usunięcie ze świadomości osób, myśli, uczuć, wspomnień, impulsów, fantazji, pragnień itp., które przywołują bolesne skojarzenia lub w inny sposób zagrażają spójności osobowości danej jednostki (na przykład prowokują pytania o moralność, wywołują poczucie winy itp.). Wyparcie zachodzi wtedy, gdy zaspokojenie popędu (związane z przyjemnością) może spowodować - z uwagi na inne wymogi - przykrość. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii.
Przykład: Pracownik nie dopuszcza do siebie myśli o możliwości zwolnień grupowych, o których mówi się w firmie. Czuje się dzięki temu lepiej (zmniejszenie frustracji), ale będzie kompletnie nieprzygotowany, jeśli zwolnienia nastąpią (zniekształcenie rzeczywistości).
Wyparte zjawiska pozostają w nieświadomości dzięki mechanizmowi zwanemu cenzurą, kontrolowanemu przez superego, czasem jednak pojawiają się niespodziewanie kiedy cenzura słabnie (np. pod wpływem alkoholu, osłabienia ego, choroby, we śnie itp.), mogą też być przyczyną nerwic.
Jednym z kierunków psychoanalizy jest wydobywanie wypartych wspomnień wydarzeń na powierzchnię świadomości, co ma leczyć nerwice.
Mechanizmy obronne pojęcie wprowadzone przez twórcę psychoanalizy, Zygmunta Freuda i przejęte przez współczesną psychologię. Oznacza metody radzenia sobie z wewnętrznymi konfliktami w celu ochrony osobowości (ego), zmniejszenia lęku, frustracji i poczucia winy. Na ogół są one nawykowe i nieuświadomione.
W pewnym nasileniu występują u praktycznie każdego człowieka i pełnią rolę przystosowawczą, są niezbędne. Mechanizmy obronne są jednak zawsze zniekształceniem zachowania lub oglądu rzeczywistości, stosowane nadmiernie lub nieadekwatnie do sytuacji mogą utrudniać funkcjonowanie. Dobrze, gdy w zachowaniu jednostki jest ich duży repertuar, a ich dobór i intensywność jest zależna od sytuacji (elastyczność stosowania). Można wówczas mówić o efektywności i braku patologii związanej z mechanizmami obronnymi.

Opracowano na podstawie kompilacji terminów z Wikipedii oraz 'Psychosłownika" czasopisma popularnonaukowego "Charaktery".
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Dla Pani każdy dowód na istnienie danej osoby, naukowca mającego pewien spory dorobek >- tu trzeba dodać, że przeciwny wyznawanym przez Pani poglądom - będzie niewiarygodny.

Tak jak wyparł Pan istnienie Boga?

Wciąż nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Jest on pańskim urojeniem.
26-07-2014 20:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak jak wyparł Pan istnienie Boga?

Skąd te wnioski? Kto Pani powiedział, że ja wyparłem? Zna mnie Pani?
Szanowna Pani sama napisała, że nie wierzy w istnienie Richarda Dawkinsa, ale ja nie napisałem, że nie wierzę w istnienie Boga.
To dwie różne sprawy.
Edit: Przy okazji proszę również zajrzeć tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,628142#w629207
Mnie ogarniają wątpliwości, poza tym nigdzie nie widzę tych wszystkich znaków, o których pisze nieustannie Biblia. Widzę za to sporo sprzeczności i przekłamań, które o czymś świadczą (do których na łamach tego forum w zasadzie w ogóle się Pani nie odnosi - a szkoda)
Do tego widzę dużo dobra poza chrześcijaństwem, którego chrześcijaństwo jakoś nie widzi (!) a jak widzi, to nie uznaje (!!).

>Wciąż nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Jest on pańskim urojeniem.

Pani może wierzyć, czy nie wierzyć we wszystko, wolno szanownej Pani w naszym kraju naprawdę sporo.
Może Pani nawet nie wierzyć w istnienie Jana Pawła II.
Serdecznie pozdrawiam!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-07-2014 16:04 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Może Pani nawet nie wierzyć w istnienie Jana Pawła II.
>Serdecznie pozdrawiam!

hej,
Podziwiam Cię za cierpliwość !
Ja - po 15 latach "rozmów" już jej nie mam ...
Rzeczywiście , zamiast zajmować się bogiem niech pani katechetka udowodni istnienie Karola ... według tych samych kryteriów według których wnioskuje nie istnienie Dawkinsa ...
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
28-07-2014 17:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ja to myślę Makuś, że to w pewnym momencie przeistacza się w grę przed nią samą. Nie pozwolić pokazać słabości i "dla Boga - mojego Mistrza Jezusa" służyć do upadłego.
Poza tym, jaki ona ma wybór? Być może to siostra zakonna, tego nie wiemy.
Śluby czystości + taki zawód (w życiu nic innego się nie zna) to właściwie wyrok.

Widziałem kiedyś film dokumentalny o siostrze zakonnej, która odeszła po 17 latach - ale ona sama miała wątpliwości.
I cholernie drogo ją to kosztowało.
Idących ścieżką Pana wielu, zbaczajacych z niej w swoją własną (o niebo trudniejszą) na palacach jednej ręki

Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-07-2014 15:32 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Pozdrawiam Cię serdecznie Jacku !
Nie wiem dlaczego ale przyszło mi do głowy powiedzenie pewnego Krzyśka , z którym bardzo intensywnie rozmawiałem :
Nie to jest najważniejsze jaki dla ciebie jest świat ale jaki ty jesteś dla świata ... - trochę to może i nadęte , może i naiwne a nawet bahaterszczyzną pachnie lecz jest w tym światło ... nasze , ludzkie światło ...
Czyste światło ... bez czeluści piekielnych , krwawych ofiar , absurdalnej wieczności ... bez hipmotycznych rytuałów , świętych sekretów , niezrozumiałych planów , apoteozy uwielbienia dla paranoicznie zdegenerowanej nad-istoty ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
26-07-2014 21:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)

>Wciąż nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Jest on pańskim urojeniem.

Jak dla Pani Matka Teresa z Kalkuty?
Widziała ją Pani? bo ja nie....
26-07-2014 22:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Wciąż nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa. Jest on pańskim urojeniem.
>Jak dla Pani Matka Teresa z Kalkuty?
>Widziała ją Pani? bo ja nie....

Pani Władysława myśli, że arbitralnie sama może wybierać co istnieje a co nie, ba - decydować o tym na siłę za innych.
Kolejny Super-Stwórca na naszym forum, który myśli, że Bóg jest tylko jego kolegą.
Zaiste pełne pokory są te jej wpisy.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-07-2014 16:14 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Pani Władysława myśli, że arbitralnie sama może wybierać co istnieje a co nie, ba - decydować o tym na siłę za innych.
>Kolejny Super-Stwórca na naszym forum, który myśli, że Bóg jest tylko jego kolegą.
>Zaiste pełne pokory są te jej wpisy.

hej,
Tak ... pisałem to już wielokrotnie ...
Trudno znaleźć kogoś bardziej próżnego , pysznego ... prymitywnie zarozumiałego od przeciętnego "wierzącego" ... który w swym beztroskim , bez - refleksyjnym uwielbieniu dla siebie samego uważa , że cały wszechświat został stworzony wyłącznie dla jego satysfakcji ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
26-07-2014 20:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins]Richarda Dawkinsa
>pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus

Z Pani cytatu: "wśród większości chrześcijan uznawany za Boga".
Wg mojej wiedzy Jezus to zestawienie i kompilacja historii paru osób, które faktycznie żyły + sporo fantazji na ich (jego) temat.
Proszę na ten przykład zastanowić się, czy proces Jezusa Chrystusa mógł się faktycznie odbyć tak, jak opisano w Biblii.
Odbyć z historycznego punktu wiedzenia. Mówię tu o prawie Rzymskim, które z tamtego okresu znamy. Zakładam, że ma Pani choćby blade pojęcie o Prawie Rzymskim.
Pozdrawiam


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-07-2014 14:13 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Sprecyzuj proszę swoje myśli.
>Nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa.
>

Ja za cholerę nie wierzę w Twojego Boga. I jaka to różnica w kwestii samej wiary lub niewiary? Dawkins jest istotą żywą i dotykalną, publiczną, widzialną, materialną. Jeśli nie wierzysz w jego istnienie, to dla czego wierzysz w istotę Boga nieżywego, niepubliczną, niewidzialną, niematerialną?

Ich bin besser als mein Ruf
27-07-2014 17:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
13:50 dziś, Wenancjusz w odpiowiedzi Rafałowi KozłowskiemuCytat:
Na WR nie reaguję, bo poziom argumentów zniży się do poziomu przekupek krakowskich i warszawskich, a może poznańskich

14:13 dziś, Wenancjusz w odpowiedzi Władysławie_Rybnik Cytat:
Ja za cholerę nie wierzę w Twojego Boga. I jaka to różnica w kwestii samej wiary lub niewiary? Dawkins jest istotą żywą i dotykalną, publiczną, widzialną, materialną. Jeśli nie wierzysz w jego istnienie, to dla czego wierzysz w istotę Boga nieżywego, niepubliczną, niewidzialną, niematerialną?

Czyli jednak coś Kolegę skusiło do dobicia serwerów

Różnica jest. Jeśli obrzydzi się samej sobie wystarczająco ateistów, będzie można ich argumenty (i nich samych) bagatelizować, umniejszać, szydzić, a w końcu wypierać tym mniejszym nakładem własnej energii, im oni mniejsi.

To co robi p. Władysława jest z definicji arbitralne i dowolne: "wierzę w to i to, więc mogę nie wierzyć w to, co zechcę. Do tego moja siła pochodząca od jedynie słusznej wiary jest tak duża, że udowodnię im jeszcze, iż to w co ja nie wierzę oni również powinni nie wierzyć"

Oczywiscie nie ważnym jest, czy oni to uznali, czy nie i czy jest w tym jakaś konsekwencja, szacunek, nie mówiąc o zdrowym myśleniu i dialogu. Ważne, że ja "udowodniłam" byt Jezusa na podstawie niebytu Dawkinsa, przy okazji "obnażając" biednych ateistów a sobie ich obrzydzając. Wot logika katolicka - wszystko przez to, ze ich Bóg na to w ich mniemaniu pozwala.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-07-2014 06:44 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Sprecyzuj proszę swoje myśli.
>Nie wierzę w istnienie Richarda Dawkinsa.
>
Ha, ale "nasz ateistyczny bóg" Pan Richard Dawkins jest "tylko" człowiekiem, więc jest istnienie nie wymaga wiary. Gdyby wszyscy ludzie na ziemi przestali nagle wierzyć w jego istnienie, nie tylko Ty, to on by dalej sobie mógł spokojnie żyć, zarządzać swoim wydziałem na uniwersytecie, zajmować się dalej pracą popularyzatora nauki, pisać książki a nawet dalej nauczać w TV czy w internecie. W przeciwieństwie do niestety lub stety Pani teistycznego Boga - gdyby wszyscy ludzie na Ziemi przestali nagle w niego wierzyć, zniknąłby nagle i już więcej się w urojeniach nie pojawił ..........
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>4) Zmartwychwstanie Jezusa
>Zmartwychwstanie Jezusa jest wyłącznie próbą ratowania sekty po śmierci jej guru . Członkowie owej sekty nie byli w stanie poradzić sobie z odejściem ich mistrza i wpadli na pomysł aby uczynić go nieśmiertelnym .

Nie ma sensu snuć takich domysłów.
W tamtych czasach tylko o psu z kulawą nogą nie mówiono że zmartwychwstał, ten akt był raczej warunkiem koniecznym żeby przebić się w gąszczu podobnych wierzeń, a do powstania wiary w zmartwychwstanie Jezusa wcale nie był potrzebny żaden Jezus, podobnie jak do wiary w zmartwychwstanie Romulusa nie był potrzebny zaden ssący wilczy sutek Romulus.
GrzeTor (1279 punktów)

>4) Zmartwychwstanie Jezusa
>Zmartwychwstanie Jezusa jest wyłącznie próbą ratowania sekty po śmierci jej guru . Członkowie owej
>sekty nie byli w stanie poradzić sobie z odejściem ich mistrza i wpadli na pomysł aby uczynić go
>nieśmiertelnym .

Wg najnowszych teorii było odwrotnie - najpierw, za czasów apostoła Pawła i wcześniejszych niż on Jezus nie był uważany za byt występujący na Ziemi - ale jedynie bytem mityczno/mistycznym, przebywającym w różnych niebiosach, takim rodzajem archanioła. Także jego zmartwychwstanie miało zajść tamże, w niebiosach. Dopiero potem, w czasach ewangelistów (czyli później niż Paweł) dorobiono do niego historię ziemską - nota bene niezbyt wewnętrznie spójną.

Zwolennikiem takiej teorii jest np. Richard Carrier, który ostatnio wydał książkę "On the historicity of Jesus - Why We Might Have Reason for Doubt", w której powyższą udowadnia, a uprzednio książkę "Proving history", w której zmierzył się z tradycyjnymi metodami uzasadniania historyczności Jezusa.
23-07-2014 02:53 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Carrier to inteligentny facet, zna się na rzeczy i świetnie radzi sobie na występach.

Tym nie mniej, opiera swoje teorie na produktach chrześcijańskich skrybów, których wiarygodność jest moim zdaniem, znikoma.

Są inne podejścia, bazujące na znaleziskach archeologicznych, i tu zaczyna być ciekawie, bo nie ma śladu nie tylko Jezusa, ale przede wszystkim chrześcijaństwa w pierwszych kilku wiekach, a znaleziska z czasów Konstantyna poddają w wątpliwość jego zainteresowanie chrześcijaństwem, i nie dają podstaw by przypuszczać że w ogóle o nim wiedział.

W najstarszych znanych rękopisach NT i tekstach przypisywanych grupom chrześcijańskopodobnym, nie ma ani Jezusa, ani Chrystusa (są nomina sacra, które mogły później być interpretowane dowolnie.) Chrześcijaństwo mogło być produktem wieków ciemnych, tym bardziej że praktyka antydatowania, prokurowania tekstów przypisywanych fikcyjnym bądź historycznym postaciom ze starożytności kwitła przez całe średniowiecze, czego śladem są liczne fałszerstwa, takie jak donacja Konstantyna, dekrety Pseudo-Izydora, korespondencja Piłata i samego Jezusa (!) itp.
myprecious (7170 punktów)
Masz nieaktualne informacje: najnowsza książka Carriera - to powiew świeżości w temacie, niesamowita Proving History: Bayes's Theorem and the Quest for the Historical Jesus. Hipoteza historycznego Jezusa jest zrównana z ziemią.

"To you, I'm an atheist.
To God, I'm the loyal opposition."
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Masz nieaktualne informacje: najnowsza książka Carriera - to powiew świeżości w temacie, niesamowita Proving History: Bayes's Theorem and the Quest for the Historical Jesus. Hipoteza historycznego Jezusa jest zrównana z ziemią.

Zamiłowanie Carriera do twierdzenia Bayesa, to niestety najsłabszy punkt jego wywodów.
Publikacja o której piszesz jest dość leciwa, najnowszą pozycją jest On The Historicity of Jesus.

Pozostaję przy tym co napisałem poprzednio. Analiza dzieł chrześcijańskich skrybów może dowieść co najwyżej braku wiarygodności tychże dzieł, co Carrier czyni dość udatnie, co nie zmienia faktu że prawdy na temat tamtego okresu należy szukać zupełnie gdzie indziej.
myprecious (7170 punktów)
Oczywiście masz rację - pomieszałem tytuły.

"To you, I'm an atheist.
To God, I'm the loyal opposition."
J_Sakowski (133 punktów)

>Wg najnowszych teorii było odwrotnie - najpierw, za czasów apostoła Pawła i wcześniejszych niż on Jezus nie był uważany za byt występujący na Ziemi - ale jedynie bytem mityczno/mistycznym, przebywającym w różnych niebiosach, takim rodzajem archanioła. Także jego zmartwychwstanie miało zajść tamże, w niebiosach.

Zaraz, powoli to w niebiosach w ogole mozna umrzec?
Troche to skomplikowane. W jakich okolicznosciahc sie umiera, ze starosci czy jakos inaczej?

A ja?
Jak juz umre tu na Ziemi to czekam na sad. Nieswiadomy.
Pozniej mnie wskrzeszaja i sadza i albo niebo albo pieklo, tak?
Czy jakos to inaczej bedzie?

A czysciec to jest na stale czy na chwile?
Bo jeszcze czysciec jest/byl czy to nieaktualne juz?

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365