 |
Dobry Jezu, a Nasz Panie!- religia i kontekst biblijny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-07-2014 23:56 | Siodemeczka (161 punktów) | Dobry Jezu, a Nasz Panie!- religia i kontekst biblijny
-3 na 3 | Tytuł chwytliwy, ale chciałem się z Wami podzielić pewnymi obserwacjami. Chciałbym przedstawić je w jak najbardziej racjonalny i spójny sposób. Zobaczymy jak mi się to uda. Zajmiemy się religią katolicką, a uściślając jej fundamentami. Ja osobiście czytając Biblię czuję niesmak gdy widzę co powstało na bazie nauk jednego z nauczycieli duchowych. Przekaz jest uniwersalny i nawet dzisiaj wiele osób przekazuje go tylko innymi słowami: Mooji, Eckhart Tolle, Jeff Foster itp. Zaczynajmy więc: 1. "Dobry Jezu, a Nasz Panie". Czy Jezus życzył sobie by być obiektem kultu? "Zapytał Go pewien zwierzchnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg." (Łukasz 18, 18-19)On sam jako jednostka nie jest dobry, lecz jest częścią czegoś dobrego. To tak jak pojedyncza komórka nie jest dobra, ale cały organizm już spełnia funkcję, a komórka jest jego częścią. Staram sie wytłumaczyć jak umiem. 2. To jak ja mam trafić do Królestwa Niebieskiego? Według religii możemy się wkupić dobrymi uczynkami i po śmierci tam bedziemy. Co jednak skoro sam Jezus nie nazywa się dobrym i wskazuje dom Boga gdzie indziej, niż kościoły? "Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: "Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest". (Łk 17, 20-21) Wygląda na to, że nasza relacja z teraźniejszością jest kluczem do odnalezienia tego czego wielu szuka. Faryzeusze to tacy tamtejsi "wyznawcy" którzy Boga traktują jako coś osobowego. Coś jak to mamy dzisiaj. Gdy mamy dobrą relację z Tu i Teraz i ufamy, że wszystkie odpowiedzi nosimy w sobie, ufamy tym samym samemu Bogu. Tego nie powie Ci żaden ksiądz. Jezus jednak Ci powie: "A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: "Będzie upał". I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? (Łk 12, 56-57)Jak więc mieć tą dobrą relację z tu i teraz? Trzeba po prostu odbierać świat jak dziecko, które jak możemy zaobserwować ma nieskażoną myślami egzystencjalnymi świadomość. "Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego." (Łk 18,17)a)Nie martwić się o przyszłość, tylko żyć chwilą (starać się o Królestwo Boże.). "Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie." (Mt. 6,14-15.) b)Nie rozdrapywać przeszłości - wybaczać. "Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych."(Mt 6, 31-34)" 3. Bóg nie jest odrębną osobową jednostką, tylko jest wszystkim, a wszystko jest nim. Co oznacza, że jest też w Tobie i we mnie. Może u niektórych przesłonięty ojcem kłamstwa: "Waszym ojcem jest diabeł i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa" (J 8,44)"Jestem nikim", "nic nie osiągnąłem", "nikt mnie nie kocha", "inni mają lepiej", "muszę mieć to i to", "a pamiętasz tę żałosną sytuację" -> to wszystko to kłamstwa, które mają nas odseparować i sprawić że poczujemy się inni od reszty wyizolowani. My i Bóg stanowimy jedno. Każdy jest częścią czegoś większego i może nazywać to jak chce. W Biblii mamy kilkukrotnie to zaznaczone: "Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego." (Ps 82:6, Jan 10:34) "I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś." (J 17,22-23)"Ten, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem." (1 Kor 6, 17) P.S Piszę książkę i to jest na podstawie jednego z działów który napisałem. Pomogliście mi przy dziale "Dobro i zło nie istnieją" zadając pytania i rozpoczynając dyskusję. Liczę na Was ponownie. Nie wiem czy kiedykolwiek ją wydam, ale piszę  . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Nie bardzo widzę pomysł z tym, że bóg nie jest osobą. Jest to ejdno z kluczowych elementów chrześcijaństwa i w Biblii też znajdziesz takie potwierdzenia. Już raczej idź w stronę że bóg jest jednocześnie osobowy i jest też wszystkim.
|
|
 | | Siodemeczka (161 punktów) | > Nie bardzo widzę pomysł z tym, że bóg nie jest osobą. Jest to ejdno z kluczowych elementów chrześcijaństwa i w Biblii też znajdziesz takie potwierdzenia. Już raczej idź w stronę że bóg jest jednocześnie osobowy i jest też wszystkim.Nie bronię całej Biblii, ani chrześcijaństwa.  Czerpię inspirację z wielu źródeł. Po prostu interesuję się duchową stroną człowieka i doszedłem do takich wniosków na bazie własnych odczuć. Zawsze warto rzucić trochę nowego światła na pewne kwestie.
|
|
|  | 9 na 9 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Zawsze warto rzucić trochę nowego światła na pewne kwestie.
Nie chcę Cię martwic, ale to co piszesz jest dość wtórne.
I nudne. Jak każde rozważanie, które się wali jak domek z kart jeżeli założymy "nie ma żadnego boga a Biblia to zbiór ludowych legend sprzed 3tys lat", które to założenie jest bardziej prawdopodobne niż jakiekolwiek inne zawierające obiekt "bóg".
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
 | 1 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Nie bardzo widzę pomysł z tym, że bóg nie jest osobą. Jest to ejdno z kluczowych elementów chrześcijaństwa i w Biblii też znajdziesz takie potwierdzenia.Jeżeli zakładamy, że Stary i Nowy Testament odnoszą się do tej samej postaci boga (ja bym się tego założenia czepiała, ale na nim się opiera całe chrześcijaństwo, wiec niech będzie), to mamy boga osobowego jak 2x2. Mnie się najbardziej podoba, że wg. opisów w Biblii JHWH ma twarz i tyłek, dosłownie. I tylko tyłek pozwala oglądać Mojżeszowi, bo ujrzenie boskiej twarzy jest dla człowieka zabójcze. Boskie! 
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
1 na 1 | hamp (3461 punktów) | Pomijając główny temat wątkuTakich książek (i krytycznych i apologetycznych) jest już teraz zdecydowanie za dużo. Pisz, pisz, ale na twoim miejscu nie wydawałbym tego w formie książki lecz umieścił w internecie - to chyba jedyny sposób, by treść mogła dotrzeć do szerszego odbiorcy, również tego o przeciwnych poglądach (bo przecież chyba o to, poza czystą potrzebą sformułowania swoich myśli, chodzi). Wracając do tematuPostawiłeś tezę, przedstawiłeś i omówiłeś przesłanki, zabrakło podsumowania i wniosków 
Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż Luxtorpeda
|
|
 | | Siodemeczka (161 punktów) | > Pomijając główny temat wątkuTakich książek (i krytycznych i apologetycznych) jest już teraz zdecydowanie za dużo. >Pisz, pisz, ale na twoim miejscu nie wydawałbym tego w formie książki lecz umieścił w internecie - to chyba jedyny sposób, by treść mogła dotrzeć do szerszego odbiorcy, również tego o przeciwnych poglądach (bo przecież chyba o to, poza czystą potrzebą sformułowania swoich myśli, chodzi).
Tutaj masz rację.
Co do zarzutów o brak podsumowania to faktycznie miałoby to lepszą formę. Niestety nie umieściłem takiej wstawki.
|
|
3 na 5 | TyDraniu (6569 punktów) | > "Zapytał Go pewien zwierzchnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?> Jezus mu odpowiedział: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg."> (Łukasz 18, 18-19)Tu Jezus skłamał, by zyskać na czasie. Biblijny Bóg to drań, od którego lepiej trzymać się z daleka. Czyż nie tego uczy nas Biblia?
|
|
 | 1 na 1 | Marek Glazer (755 punktów) | > >"Zapytał Go pewien zwierzchnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?> >Jezus mu odpowiedział: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg."> >(Łukasz 18, 18-19)Tu Jezus skłamał, by zyskać na czasie. Biblijny Bóg to drań, od którego lepiej trzymać się z daleka. Czyż nie tego uczy nas Biblia?Podobno w Biblii Bóg osobiście zabił 2,476,633 ludzi, nie licząc plag egipskich, potopu oraz zniszczenia Sodomy i Gomory. dwindlingi(*)od-gods-killings-in-bible.html
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
| sambo4816 (28 punktów) | >Tytuł chwytliwy, ale chciałem się z Wami podzielić pewnymi obserwacjami. Chciałbym przedstawić je w >jak najbardziej racjonalny i spójny sposób. Zobaczymy jak mi się to uda. Zajmiemy się religią >katolicką, a uściślając jej fundamentami. Ja osobiście czytając Biblię czuję niesmak gdy widzę co >powstało na bazie nauk jednego z nauczycieli duchowych. Przekaz jest uniwersalny i nawet dzisiaj >wiele osób przekazuje go tylko innymi słowami: Mooji, Eckhart Tolle, Jeff Foster itp. Zaczynajmy >więc: >1. "Dobry Jezu, a Nasz Panie". Czy Jezus życzył sobie by być obiektem kultu? >"Zapytał Go pewien zwierzchnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? .Witam dlaczego pytasz sie ludzi a nie zapytasz sie Stworcy ludzie sa omylni tylko Stworca wie wszystko a ludziom daje to poznac zeby mogli dokonac wyboru ''znaja dobro i zlo''. W czasie zniw plewy beda odwiane.Wiedz dopuki osoba nie wzbudzi w sobie Adama jest tylko zwierzeciem i kropka,; co trzeba zrobic zeby byc czlowiekiem''...............................................t.j WIEDZ MUSI NARODZIC SIE PONOWNIE W DUCHU I W PRAWDZIE.
|
|
1 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Ja osobiście czytając Biblię czuję niesmak gdy widzę co >powstało na bazie nauk jednego z nauczycieli duchowych. Przekaz jest uniwersalny
hej, Dobry Jezu a nasz Panie W świetle tego co wydaje mi się , że wiem i rozumiem . Zacznijmy od tego , że nie ma żadnych przekonujących podstaw aby twierdzić , że Jezus był dobry . Jezus o ile istniał ( a najprawdopodobniej historyczny Jezus jest zbitką , tyglem kilku postaci ) był prorokiem , mistykiem a jego rolą ( w jego przekonaniu ) było objawienie ludziom nadchodzący koniec świata , sąd boży i wielkie zwycięstwo jego ojca boga i jego samego jako syna bożego ( nad wszystkimi wrogami ) . Jezus twierdził , że jest jedyną drogą i jedyną prawdą jak też jedynym warunkiem otrzymania nagrody w postaci wiecznego przebywania w niebie z jego ojcem ( czyli poniekąd nim samym ) lecz w przypadku nie uwierzenia w jego słowa , nie uznania jego wyjątkowego statusu jedynie prawdziwej boskości , nie przyjęcia go jako boga , nie wielbienia i nie wysławiania go obiecywał bezwarunkową kare piekielnych mąk przez całą nieograniczoną wieczność . Jak widzimy nie ma w tym niczego co można by nazwać dobrym . W kontekście wszechmocy Boga tak zwana "Ofiara" Jezusa jest etycznym i intelektualnym nieporozumieniem . Jest raczej szantażem psychiczno-emocjonalnym . Nie istnieje żadna konieczność , która tłumaczyłaby w racjonalny ( zrozumiały ) sposób do czego i komu męka i śmierć Jezusa jest potrzebna , sensowna czy wartościowa - tym bardziej , że w przypadku nieśmiertelnego Boga nie możemy mówić o śmierci . Nie można na poważnie twierdzić , że Jezus złożył swe życie w ofierze a jednocześnie przyznawać , że jest on nieśmiertelny . Jezus występuje tutaj jako kozioł ofiarny na którym skupia się gniew Pana ale gniew ten jest krótkotrwały i prędko zostaje zamieniony na wieczne królowanie w niebie . Etycznie nie do przyjęcia jest mordowanie dzieci za grzechy rodziców , ludzi za grzechy królów lub króla za grzechy ludzi . Trzeba również zauważyć , że jedynym prawdziwym grzechem jest brak wiary w prawdziwość jezusowego przesłania - to jest grzech śmiertelny , cała reszta jest mniej istotna i może być prawie dowolnie interpretowana - a więc musimy przyznać , że grzech jest formułą bardziej nie moralną niż moralną . Jezu nasz Panie - to nie jest przypadkowa zbitka słowna . Jezu nasz Panie wyraża najpełniej i najjaśniej stosunek wyznawców do Jezusa i ich wzajemne relacje . Jezus jest Panem a oni uznają się za jego własność , służących , niewolników . Nikt niewolnika nie pyta czy chce być niewolnikiem - on po prostu tym niewolnikiem jest i jako niewolnik ma wybór taki : albo być dobrym niewolnikiem , który bezwarunkowo wypełnia rozkazy Pana , nie kwestionuje ich i nie powątpiewa w ich jedyną słuszność za co dostaje ( lub nie - ale zawsze słusznie ) nagrode lub też być niewygodnym , złym niewolnikiem to znaczy takim , który nie chce być niewolnikiem i za to cierpieć będzie wieczne męki w piekle ( zawsze słusznie ) . Jest jeszcze jedna przerażająca wręcz "prawda" a mianowicie , że żadne nasze uczynki nie mogą w żaden sposób wpłynąć na boskie decyzje czyli : My - niewolnicy jesteśmy totalnie zdani na łaske bądź brak łaski a raczej na kaprys naszego właściciela . Ta wizja szczególne moje oburzenie wzbudza będąc w całości zaprzeczeniem jakichkolwiek wartości . Pan , król , władca a nie dobry nauczyciel , mistrz , przyjaciel . Czy o nauczycielu , który grozi nam i naszej rodzinie śmiercą i piekielnymi mękami w wypadku źle odrobionych lekcji powiedzielibyśmy : Tak , to jest dobry nauczyciel ?
Takie przemyślenia przesyłam - wprawdzie niekompletne ale za to szczere i uczciwe . makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|