Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szkoła dba o cnotę (ale tylko lesbijską)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-03-2010 12:42Sylwek (15472 punktów)Szkoła dba o cnotę (ale tylko lesbijską)
Ocena 24 na 24

Daruję sobie opisywanie historii, która została już opisana.

Istotne jest jedno - jest to kolejny skandaliczny przykład, gdy szkoła staje się miejscem prześladowania uczniów inaczej myślących.

Żałosna jest hipokryzja pani dyrektor i rozhisteryzowanych nauczycielek, które raczej powinny kupczyć na targu a nie bawić się w pedagogów, a które nie wykazują podobnej dbałości o uczniów i uczennice obściskujących się, pokazujących w bieliźnie albo i bez na Naszej Klasie czy Fotka.pl. Brak tej dbałości jest oczywisty - ci inni uczniowie nie "propagują swojej orientacji" (z jakiegoś powodu publiczne obnoszenie się z heteroseksualizmem jest mniej zaraźliwe).

Jak dla mnie zarówno pani dyrektor jak i towarzyszące jej łże-nauczycielki pokazały, że najzwyczajniej nie nadają się na nauczycieli.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wojtek B. (509 punktów)
Właśnie miałem wrzucić informację o tym na forum. Sam lubię nawiązywać korespondencyjnie nowe wiadomości, więc wysmarowałem do dyrektora króciutki mail (lo9@toya.net.pl). Inne przydatne maile: Rzecznik Praw Ucznia w szkole (rzecznik9lo@wp.pl), Kuratorium Oświaty w Łodzi (kolodz@kuratorium.lodz.pl). Zachęcam do tego samego.

W tej chwili właśnie można posłuchać o tej sprawie w TOK FM.
30-03-2010 13:07 
 Ocena 9 na 9
Sylwek (15472 punktów)
Szkoła już otrzymała moje zapytanie, pozostałe instancje dostana ode mnie mejle wkrótce. Myślę, że szczególnie pisanie mejli do szkoły może utemperować zapał pani wicedyrektor.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
30-03-2010 13:03
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Zastanawiam się, jakim prawem dyrekcja może w ogóle wyrzucać kogoś z państwowej szkoły. Czy istnieją jakieś odgórnie ustalone kryteria, jakimi należy się kierować przy podejmowaniu podobnej decyzji? Dlaczego by nie wyrzucić dyrektorki?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
30-03-2010 16:22 
 Ocena 6 na 6
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Zastanawiam się, jakim prawem dyrekcja może w ogóle wyrzucać kogoś z państwowej szkoły. Czy istnieją jakieś odgórnie ustalone kryteria, jakimi należy się kierować przy podejmowaniu podobnej decyzji? Dlaczego by nie wyrzucić dyrektorki?

Dyrektorkę, pedagog i bandę histeryczek. Jedna normalna niech się ostanie jako dyrektorka i zarekomenduje swoje normalne koleżanki na zwolnione stanowiska.

A wywaloną resztę zapraszamy do KLO. Jest takie w Łodzi. Było się tam zatrudnić, a nie leźć do publicznego liceum i ...gitarę zawracać. O!

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

Chyba już "po ptokach", bo sprawa upubliczniona, ale szykanowane uczennice powinny - powołując się na odbyte rozmowy - pisemnie zażądać pisemnego wyrażenia i uzasadnienia żądań dyrektorki.

ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-03-2010 13:45 
 Ocena 2 na 2
nomilk (1013 punktów)
Chyba już "po ptokach"

Nic nie szkodzi - wysłałem do kuratorium e-maila.

conclusion will be your epitaph
30-03-2010 15:26 
 Ocena 5 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Szanowny/a panie/pani kobieto/mężczyzno czyli po staremu Osnowo - Zmieniłeś swój nick i w porządku masz do tego prawo ale dlaczego ukradłeś Wojtkowi stopkę?

Proszę to natychmiast zmienić.

Ta stopka nie jest wziętym z literatury cytatem ale prywatnym przesłaniem Wojtka do prywatnej i konkretnej osoby. Jest to więc naruszenie jego praw. Tak się nie robi.

30-03-2010 20:05 
 Ocena 2 na 2
Wojtek B. (509 punktów)
>Chyba już "po ptokach", bo sprawa upubliczniona, ale szykanowane uczennice powinny - powołując się na odbyte rozmowy - pisemnie zażądać pisemnego wyrażenia i uzasadnienia żądań dyrektorki.

Wygląda na to, że nie do końca "po ptokach", bo wicedyrektorka idzie w zaparte, nawet po zapoznaniu się z relacjami mediów.
30-03-2010 21:34 
 Ocena 3 na 3
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

>wicedyrektorka idzie w zaparte, nawet po zapoznaniu się z relacjami mediów.
Teraz idzie w zaparte, bo skoro sprawa się upubliczniła, to musi ratować twarz. Gdyby dziewczyny napisały zaraz po rozmowie, to odpowiedź może nie pojawiłaby się nigdy.

Władzy łatwo się nadużywa, ale gdy trzeba za to odpowiedzieć, przychodzi opamiętanie.
.

ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-03-2010 23:35 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Władzy łatwo się nadużywa, ale gdy trzeba za to odpowiedzieć, przychodzi opamiętanie.
>
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona


A wolności jak łatwo nadużyć
co by cudzej sygnaturki użyć.
Z władzą i wolnością są kłopoty
gdy używa ich nosiciel głupoty.
To taka choroba, przeważnie nabyta.
Zapadły nań, dużo pisze i mało czyta.
Ma też zbyt wiele do powiedzenie
i kłopot z wydolnością rozumienia.
Zamiast wprost odpowiadać, o meritum pyta
i żale swe wylewa, jako publiczna skarżypyta.
jarcio (1198 punktów)
Każda szkoła posiada wewnętrzny system oceniania, który obejmuje zarówno ocenę procesu dydaktycznego jak i wychowaczego ucznia. Jeżeli ktoś składa papiery do szkoły licealnej to powinien być świadomym tego, że w szkole panują określone zasady i z momentem złożenia podania o przyjęcie uczeń również zobowiązuje się do przestrzegania tych reguł. Treść reguł poznaje w pierwszych dniach uczęszczania do szkoły. Zadaniem szkoły nie jest tylko przekazywanie teorii, ale również przekazywanie określonych postaw społecznych. Przestrzeganie reguł i zasad, jest cechą charakteru jaką przejawiają ludzie dorośli i odpowiedzialni. Nie znam systemu edukacji na świecie w którym to uczniowie ustalaliby sobie te reguł i decydowali o ich przestrzeganiu. Natomiast słyszałem o czymś takim w fantazjach lewackich utopistów - i to zapewne o to tutaj się rozchodzi.

Jak rozumiem ludzie z natury intelektualnie wygodni po spożyciu swojej codziennej strawy "intelektualnej" już nie interesują się zdaniem dyrekcji jak i również zasadami jakimi dana szkoła się kieruje. Po artykule ludzi Michnika nieważny staje się wewnętrzny system oceniania. Dla lewaków, choć nie lewicowców (bo to rozumni ludzie), wystarczy kilka sloganów o homofobii czy zaścianku i od razu huzia na Józia. Z uczennic nieprzestrzegających regulaminu szkoły szpicle Michnika zrobili następców (o przepraszam, następczynie) Picassa, znawców literatury co to parają się prozą Dostojewskiego czy poezją Ellana Edgara Poe, a totalitaryzm powieści Franza Kafki przeżyły na własnej skórze, gdy podjęły własną niewymuszoną decyzję o olewaniu reguł szkoły (zapewne chodzi o Proces, Zbrodnię i Karę - brawo , przeczytały lektury szkolne !). Jak odpowiedzialność za podjętą decyzję zajrzała w oczy to dzieciaki poleciały na skargę do szpicli Michnika w nadziei, że Nadredaktor doprowadzi dyrekcję szkoły do pionu. No jakże to - zdawają się mawiać następczynie Picassa - przecież mawiano nam "róbta co chceta !". Anarchiści od Michnika, pomimo taniego poklasku gawiedzi, nic nie wskórają bo nie są w stanie. Skończy się na paru socjopatycznych wyskokach gejofilów i wrzasku lewackiej młodzieży.
30-03-2010 17:19 
 Ocena 15 na 15
Sylwek (15472 punktów)
Krótko: bredzisz.

Szkole nic do tego co uczniowie umieszczają na swoich blogach o ile nie jest to niezgodne z prawem.

Sam domniemany fakt homoseksualnej relacji między uczennicami nie może też być przedmiotem zainteresowania dyrekcji. Z kolei regulamin, który w jakikolwiek negatywny sposób wypowiada się o homoseksualistach byłby zwyczajnie niezgodny z prawem.

Z przyzwoitością również, warto dodać.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
30-03-2010 18:37 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Krótko: bredzisz.

Może i bredzi, ale

>Szkole nic do tego co uczniowie umieszczają na swoich blogach o ile nie jest to niezgodne z prawem.

Gdzie jest granica? Czy gdyby uczennice (a może i uczniowie), przygotowując się do specyficznej kariery aktorskiej, pokazywały na blogu swoje ... szczegóły zgodne z prawem i anatomią, też uważałbyś, że szkole nic do tego?

>Z przyzwoitością również, warto dodać.

No właśnie, przyzwoitość. Czy szkoła ma uczyć przyzwoitości i według czego szkoła ma oceniać przyzwoitość: według opinii uczniów czy nauczycieli?
-
30-03-2010 18:57 
 Ocena 15 na 15
liliac (147340 punktów)
>>Krótko: bredzisz.
>Może i bredzi, ale
>>Szkole nic do tego co uczniowie umieszczają na swoich blogach o ile nie jest to niezgodne z prawem.

Nadal chyba szkole nic do tego- może najwyżej zgłosić zawiadomienie o przestępstwie. Tym bardziej, że prezentowane szykany stanowią naruszenie prawa ze strony szkoły jedynie.

>Gdzie jest granica? Czy gdyby uczennice (a może i uczniowie), przygotowując się do specyficznej kariery aktorskiej, pokazywały na blogu swoje ... szczegóły zgodne z prawem i anatomią, też uważałbyś, że szkole nic do tego?

A na jakiej podstawie prawnej właściwie szkoła miałaby im tego zabronić po przekroczeniu przez uczniów odpowiedniego wieku? Czy nadrzędnym (i.e. stojącym ponad fanaberiami szkoły publicznej) nie jest tu polskie prawo?

>>Z przyzwoitością również, warto dodać.
>No właśnie, przyzwoitość. Czy szkoła ma uczyć przyzwoitości i według czego szkoła ma oceniać przyzwoitość: według opinii uczniów czy nauczycieli?
>-

A co to jest przyzwoitość? Szkoła ma przestrzegać prawa, a nie działać według ewentualnych mniej lub bardziej kołtuńskich koncepcji "przyzwoitości".
30-03-2010 19:39 
 Ocena-2 na 4
Scorp (5381 punktów)
>A na jakiej podstawie prawnej właściwie
> Czy nadrzędnym ...nie jest tu polskie prawo>

Czy poza aspektem prawnym nie widzisz tu innych?

>A co to jest przyzwoitość?

Nie wiesz?

>Szkoła ma przestrzegać prawa,

Szkoła ma uczyć i wychowywać, a uczniowie mają przestrzegać reguł ustalonych przez nauczycieli. Jeżeli nie chcą... to szkoła dla dobrze rozwiniętych fizycznie dziewcząt nie jest obowiązkowa. Mogą zacząć zarabiać, na pewno im się powiedzie.

> a nie działać według ewentualnych mniej lub bardziej kołtuńskich koncepcji "przyzwoitości".

Kołtuństwo wolnomyślicielskie nie jest gorsze.
-
30-03-2010 19:51 
 Ocena 10 na 12
-jad- (18783 punktów)
>>A na jakiej podstawie prawnej właściwie
>> Czy nadrzędnym ...nie jest tu polskie prawo>Czy poza aspektem prawnym nie widzisz tu innych?

Ja nie widzę. Szkoła jest publiczna, powinna zapewniać więc edukację młodym obywatelom niezależnie od tego, jaka jest ich przyzwoitość. Jeśli uczniowie nie są niebezpieczni dla otoczenia, na lekcjach nie sprawiają kłopotów to w czym problem? Zdjęcie czyjejś gołej dupy umniejsza dostojeństwu Mickiewicza?

>>Szkoła ma przestrzegać prawa,
>Szkoła ma uczyć i wychowywać, a uczniowie mają przestrzegać reguł ustalonych przez nauczycieli. Jeżeli nie chcą... to szkoła dla dobrze rozwiniętych fizycznie dziewcząt nie jest obowiązkowa.

Dla nikogo nie jest.

>Mogą zacząć zarabiać, na pewno im się powiedzie.

Do szkoły nie trzeba więc przyjmować nikogo, kto umie tapetować, wymieniać olej silnikowy czy czyścić kibel, bo przecież w taki sposób może sobie on zarabiać na życie.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
30-03-2010 19:55 
 Ocena 19 na 21
liliac (147340 punktów)
>>A na jakiej podstawie prawnej właściwie
>> Czy nadrzędnym ...nie jest tu polskie prawo>Czy poza aspektem prawnym nie widzisz tu innych?

A jakich? Kto ma ustalić czyje poczucie odpowiedniości, przyzwoitości i innych takich bytów abstrakcyjnych jest bardziej wartościowe? Na razie główne podejście, które tu się wybija, to to, że "ma być po mojemu, bo moje jest mojsze. A poza tym bardziej tradycyjne. A poza tym po prostu tak uważam i tak chcę".

>>A co to jest przyzwoitość?
>Nie wiesz?

A ty wiesz? Zdefiniuj, proszę. Ale tak uniwersalnie, proszę ładnie

>>Szkoła ma przestrzegać prawa,
>Szkoła ma uczyć i wychowywać, a uczniowie mają przestrzegać reguł ustalonych przez nauczycieli.

A nauczyciele- reguł ustalonych przez prawo, prawda?
Poza tym poza szkołą to uczniowie mają prawo mieć dowolną- choćby i najgorszą- opinię o regułach ustalonych przez nauczycieli. I nie mają nijakiego obowiązku przestrzegania ich.

>Jeżeli nie chcą... to szkoła dla dobrze rozwiniętych fizycznie dziewcząt nie jest obowiązkowa.

Szkoła publiczna jest otwarta dla wszystkich chętnych spełniających ustawowe kryteria i minima edukacyjne. Których to ustawowych kryteriów opisane panny nie spełniają? Swoje "widzimisię" na temat zachować polekcyjnych i pozaszkolnych uczennic szanowna dyrekcja będzie miała prawo egzekwować w prywatnej zamkniętej szkole z internatem- a i to jedynie w ściśle ustalonych ramach prawnych.

>> a nie działać według ewentualnych mniej lub bardziej kołtuńskich koncepcji "przyzwoitości".
>Kołtuństwo wolnomyślicielskie nie jest gorsze.
>-

Czegokolwiek byś nie miał na myśli Dulszczyzną zaleciało. Niezależnie czy kołtuńskie czy nie (jak też i napisałam- jeśli kolega szanowny nie zauważył)- zasady przyzwoitości, którym hołdują nauczyciele to ich prywatna sprawa. Prywatna opinia to nie jest wystarczająca podstawa, by ograniczać prawa innych obywateli.

Rozumiem, że równie ochoczo poprzesz koncept stawiania młodocianych użytkowników tego forum przez ich dyrekcje przed ultimatum: rezygnujesz z pisania na Racjonaliście albo wylatujesz ze szkoły?
30-03-2010 20:31 
 Ocena 16 na 16
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
A czy Wy widzieliście te "bulwersujące" zdjęcia? Przecież w porównaniu z pierwszą lepszą uliczną reklamą bielizny, gipsu, dachówek czy czego tam jeszcze reklamowanego za pomocą "gołej baby", te fotki są niewinne jak golutki bobasek. Jakim trzeba być pogiętym zboczeńcem, żeby się tam zgorszenia dopatrzeć. Przecież tu wcale nie chodzi o te zdjęcia, tylko o to, że jak ktoś (a szczególnie dziewczyna) dwa milimetry ponad poziom wystaje, to trzeba ją zrównać, pouczyć, pokazać gdzie jej miejsce, w mundurek giertychowski przyodziać... Przecież te zdjęcia nie są żadną pochwałą lesbijstwa (a nawet jakby, to co z tego?), bo są upozowane do granic możliwości. Ale gdyby na Naszej Klasie te same dziewczyny wkleiły zdjęcia, na których liżą się (już na serio) z kolegami z podwórka, to niczyjej moralności by nie obraziły. Kołtun od Morza do Tatr...
31-03-2010 00:18 
 Ocena-1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>A czy Wy widzieliście te "bulwersujące" zdjęcia?

Ja widziałem, dziewczyny chude i średnio ładne. Nieudolnie pozują na jakieś mikro-lesbo-wampki, wygląda to dość biednie, w sumie nic interesującego. W dwie minuty wygooglam sobie fajniejsze i nie tak zahamowane. No i ze szczegółami.

>Przecież w porównaniu z pierwszą lepszą uliczną reklamą bielizny, gipsu, dachówek czy czego tam jeszcze reklamowanego za pomocą "gołej baby", te fotki są niewinne jak golutki bobasek. Jakim trzeba być pogiętym zboczeńcem, żeby się tam zgorszenia dopatrzeć. Przecież tu wcale nie chodzi o te zdjęcia,

Dotąd się zgadzam, wcale nie chodzi o zgorszenie publiczne, ale

> tylko o to, że jak ktoś (a szczególnie dziewczyna) dwa milimetry ponad poziom wystaje, to trzeba ją zrównać, pouczyć, pokazać gdzie jej miejsce, w mundurek giertychowski przyodziać...

To jest już Twoja tendencyjna nadinterpretacja, przygotowująca tezę, że owa szkoła gnębi uczniów, nie pozwalając rozwinąć się talentom a przynajmniej ich zainteresowaniom. Jest to teza artykułu, który - jeżeli mu się przyjrzeć - przedstawia sądy i opinie mocno tendencyjnie, po stronie tych 'krzywdzonych' dziewczyn.

>Przecież te zdjęcia nie są żadną pochwałą lesbijstwa (a nawet jakby, to co z tego?), bo są upozowane do granic możliwości.

Fakt, naturalnie i świeżo to one nie wyglądają, więc jako modelki są takie sobie.

>Ale gdyby na Naszej Klasie te same dziewczyny wkleiły zdjęcia, na których liżą się (już na serio) z kolegami z podwórka, to niczyjej moralności by nie obraziły.

A to już jest gdybanie. Ja osobiście lubię takie sceny, które wydajesz się sugerować pisząc 'liżą się", więc moja moralność zniosłaby to dobrze (ewentualnie poczucie estetyki gorzej), natomiast podejrzewam, że gdyby zdjęcia wykryła dyrekcja, postąpiłaby tak samo.

I w tym jest problem istotny: czy dyrekcja ma prawo formułować żądania w stosunku do zachowania uczniów pozalekcyjnego, czy nie. Ja twierdzę ogólnie, że ma, i więcej, że od tego jest. Czy szkoła jest tylko od tego, żeby nauczyć co nieco z matematyki i polskiego, czy też ma wpajać reguły moralności - tak jak szkoła je rozumie - a nie godzić się na takie, jak je rozumieją uczniowie.

Czy wychowanie będzie w ogóle miało jakikolwiek sens, jeżeli zasadą będzie, że uczniowie postępują tak jak oni chcą, a nie jak chce szkoła? Nawet jeżeli szkoła ma nazbyt, według nich, rygorystyczne wymagania?

>Kołtun od Morza do Tatr...

Nie przesadzaj, nie wszędzie...
-
31-03-2010 09:59 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>Ja widziałem, dziewczyny chude i średnio ładne. Nieudolnie pozują na jakieś mikro-lesbo-wampki, wygląda to dość biednie, w sumie nic interesującego. W dwie minuty wygooglam sobie fajniejsze i nie tak zahamowane. No i ze szczegółami.

To już nie wiem, za dużo czy za mało porno w tych zdjęciach?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Scorp (5381 punktów)
>To już nie wiem, za dużo czy za mało porno w tych zdjęciach?

Zależy, co lubisz.
-
31-03-2010 11:03 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
Z minusa, kolego Scorp, wnioskuję, że nijak tej mitycznej "przyzwoitości" zdefiniować nie potrafisz, wolisz się jednak abstrakcyjnych i pozbawionych ogólnego sensu pojęć trzymać kurczowo i bronić ich- z braku argumentów- minusami
31-03-2010 14:14 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>I w tym jest problem istotny: czy dyrekcja ma prawo formułować żądania w stosunku do zachowania uczniów pozalekcyjnego, czy nie. Ja twierdzę ogólnie, że ma, i więcej, że od tego jest. Czy szkoła jest tylko od tego, żeby nauczyć co nieco z matematyki i polskiego, czy też ma wpajać reguły moralności - tak jak szkoła je rozumie - a nie godzić się na takie, jak je rozumieją uczniowie.

Zacznijmy od tego, że w tych zdjęciach nie ma nic złego. Kolejna sprawa, cóż to za środek wychowawczy- wyrzucanie ze szkoły? Czy nie należałoby najpierw z dziewczynami o tym porozmawiać i spróbować czegoś je nauczyć albo samemu czegoś się nauczyć?
Nie każdy ma predyspozycje do tego, by być dobrym pedagogiem i kto tego nie potrafi ani nawet nie chce próbować ten powinien się przekwalifikować.
Co do reguł moralności. Nie odpowiedziałeś, chyba, jeszcze na pytanie liliac:

"Rozumiem, że równie ochoczo poprzesz koncept stawiania młodocianych użytkowników tego forum przez ich dyrekcje przed ultimatum: rezygnujesz z pisania na Racjonaliście albo wylatujesz ze szkoły?"


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
31-03-2010 09:57 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>No właśnie, przyzwoitość. Czy szkoła ma uczyć przyzwoitości i według czego szkoła ma oceniać przyzwoitość: według opinii uczniów czy nauczycieli?

Według zasady równości, która powinna ewentualnie prowadzić do ścigania manifestacji dowolnego rodzaju seksualności. Jakoś wątpię, by dyrekcja ścigała pary (prawdziwe bądź pozowane tylko - przecież nie wiadomo, czy te dziewczyny robiły coś więcej poza zabawą w modelki) manifestujące heteroseksualność.

Tak więc, taka ocena tego co przyzwoite jest niedopuszczalna.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
30-03-2010 20:49 
 Ocena-2 na 4
jarcio (1198 punktów)
Poczytaj sobie o kompetencjach szkoły zanim zaczniesz mnie atakować swoimi fobiami. Zadaniem szkoły jak i nauczycieli, jest kształtowanie właściwych postaw obywatelskich. Szkoła publiczna, jest przedłużeniem państwa, która nadal patrzy z niechęcią na tego typu przejawy erotyzmu młodzieżowego. Szkoła to instytucja, która odpowiada przed państwem i za państwo. Szkoła jako instytucja sama tych postaw nie definiuje, ale stara się w tych definicjach, bardzo często mało precyzyjnie określonych, odnaleźć. Definicje reakcji państwa na tego typu wyskoki określa szkoła poruszając się w ramach wyznaczonych przez państwo. Jeżeli dyrekcja szkoły uznaje taki erotyzm za pogwałcenie statutu szkoły to uczniowie mają się dostosować albo poszukać szkoły, która im na to zezwoli (skoro są tak super inteligentne, odpowiedzialne i epatują sztuką niczym Picasso to nie powinien być to dla nich problem). Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa - jeżeli uczeń ślubuje przestrzegać reguł szkoły to ma tak czynić albo w ogóle nie ślubować i zmienić szkołę. Pajdokracje to masz w bajkach i republikach bananowych.
30-03-2010 21:08 
 Ocena 14 na 14
liliac (147340 punktów)
>Poczytaj sobie o kompetencjach szkoły zanim zaczniesz mnie atakować swoimi fobiami. Zadaniem szkoły jak i nauczycieli, jest kształtowanie właściwych postaw obywatelskich. Szkoła publiczna, jest przedłużeniem państwa, która nadal patrzy z niechęcią na tego typu przejawy erotyzmu młodzieżowego.

Dyrekcji ewidentnie nie przeszkadza erotyzm młodzieżowy jako taki. Przeszkadza jedynie erotyzm o potencjalnych konotacjach homoseksualnych. Taka postawa podpada pod definicję dyskryminacji, ergo- , jeśli wyciągane się z niej konsekwencje zapowiedziane przez dyrekcję, łamie polskie prawo.

>Szkoła to instytucja, która odpowiada przed państwem i za państwo. Szkoła jako instytucja sama tych postaw nie definiuje, ale stara się w tych definicjach, bardzo często mało precyzyjnie określonych, odnaleźć. Definicje reakcji państwa na tego typu wyskoki określa szkoła poruszając się w ramach wyznaczonych przez państwo.

To niech się odnajdzie- jeśli różnicuje się postępowanie wobec jednakowych zachowań obywateli jedynie na podstawie orientacji seksualnej, jest to dyskryminacja. By uniknąć takiego zarzutu, szkoła musiałaby podobne ultimatum postawić wszystkim innym uczniom prezentującym swoje zdjęcia o podtekstach erotycznych w internecie.

>Jeżeli dyrekcja szkoły uznaje taki erotyzm za pogwałcenie statutu szkoły to uczniowie mają się dostosować albo poszukać szkoły, która im na to zezwoli (skoro są tak super inteligentne, odpowiedzialne i epatują sztuką niczym Picasso to nie powinien być to dla nich problem).

Sugerujesz, że dyrekcja ma prawo zamieszczać w swoich statutach treści łamiące prawo?

>Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa - jeżeli uczeń ślubuje przestrzegać reguł szkoły to ma tak czynić albo w ogóle nie ślubować i zmienić szkołę. Pajdokracje to masz w bajkach i republikach bananowych.

W regulaminie szkoły nie ma nic o prezentowaniu akceptowanych przez rodziców prywatnych zdjęć erotycznych, niezależnie od orientacji seksualnej, na gruncie prywatnym, prawda?
A co orzekną sądy, zobaczymy, jeśli dziewczęta postanowią być konsekwentne. Ale podejrzewam, że ostateczna interpretacja będzie podobna do mojej.
30-03-2010 21:54 
 Ocena-3 na 3
jarcio (1198 punktów)
>Dyrekcji ewidentnie nie przeszkadza erotyzm młodzieżowy jako taki. Przeszkadza jedynie erotyzm o potencjalnych konotacjach homoseksualnych.

A skąd możesz wiedzieć o opinii dyrekcji na temat "erotyzmu jako takiego" ? Nie możesz. To po co dopatrujesz się w tym stwierdzeniu prawdy faktu ?

>To niech się odnajdzie.

Sam MEN nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć. Wy lewacy po prostu nie rozumiecie, że w prawach fizyki nie występuje precyzyjne określanie indywidualnych interakcji międzyludzkich w skali globalnej. NIE MA TAKIEGO PRAWA FIZYKI - to się nie dzieje w świecie śmiertelników. Zawsze są błędy, wypaczenia i odmienne interpretacje.

>jeśli różnicuje się postępowanie wobec jednakowych zachowań obywateli jedynie na podstawie orientacji seksualnej, jest to dyskryminacja. By uniknąć takiego zarzutu, szkoła musiałaby podobne ultimatum postawić wszystkim innym uczniom prezentującym swoje zdjęcia o podtekstach erotycznych w internecie.

Kolejna rzecz naturalna dla nas wszystkich lecz wykreślona z kodeksu Europejczyka dnia jutrzejszego. Piętnowanie postawy gwałcącej regulamin szkoły, jest dyskryminacją takiego zachowania, ergo dyskryminacja sama w sobie nie jest niczym negatywnym; treść dyskryminacji jest tutaj wiądąca lecz nie sam przejaw dyskryminacji. Każdy z nas dyskryminuje pewne postawy i dzięki temu broni swoją tożsamość przed inwazją tego co uznał za element obcy. Dyskryminacja trzyma nas przy życiu i w porządku społecznym. Kiedy się wreszcie modny Europejczyk tego nauczy ?

>Sugerujesz, że dyrekcja ma prawo zamieszczać w swoich statutach treści łamiące prawo?

To nie ja.

>W regulaminie szkoły nie ma nic o prezentowaniu akceptowanych przez rodziców prywatnych zdjęć erotycznych, niezależnie od orientacji seksualnej, na gruncie prywatnym, prawda?

Ja nie znam wewnętrznego systemu oceniania tej szkoły, ale wiem, że dyrekcja nie ma możliwości prawnej karać ucznia bezpodstawnie. Dyrekcja jest tego świadoma i pouczając te dwie uczennice uznała, że postępuje zgodnie z wytycznymi statutu. Statut ma zawsze oparcie w prawie oświatowym.
30-03-2010 22:37 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Szkoła publiczna, jest przedłużeniem państwa, która nadal patrzy z niechęcią na tego typu przejawy erotyzmu młodzieżowego.

Mówisz o Państwie jak o jednej konkretnej osobie. Skąd wiesz, na co Państwo patrzy z niechęcią a na co z życzliwością. I skąd w ogóle pomysł by zgadywać tego Państwa życzenia i wykonywać polecenia zanim jeszcze zostaną wyartykułowane odpowiednim artykułem?


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
30-03-2010 23:37 
 Ocena 8 na 8
Autografka (10638 punktów)

Czyli według Ciebie, państwo ma prawo do egzekwowania ustalonego przez siebie rozumienia norm moralnych.
A ma prawo nałożyć na obywateli obowiązek wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego? Jakoś mi się wydaje, że to ostatnie kiedyś nie za bardzo Ci się podobało.

Abstrahując od powyższego, państwo działa za pomocą prawa, a polskie prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
30-03-2010 23:51 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Czyli według Ciebie, państwo ma prawo do egzekwowania ustalonego przez siebie rozumienia norm moralnych.

Prawo nie jest stanowione według mnie, a według konstytucji i sądów.

>Jakoś mi się wydaje, że to ostatnie kiedyś nie za bardzo Ci się podobało.

Nom, gorące lata też mi się nie podobają

>Abstrahując od powyższego, państwo działa za pomocą prawa, a polskie prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

Ale nie zakazuje dyskryminacji ze względu na postawy sprzeczne z regulaminem szkoły.
31-03-2010 11:51 
 Ocena 8 na 8
Sylwek (15472 punktów)

>Ale nie zakazuje dyskryminacji ze względu na postawy sprzeczne z regulaminem szkoły.

Włączże moduł logiczny nim zaczniesz pisać.

Jeśli prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na orientacje to zakazuje czegoś takiego jak regulamin dyskryminujący ze względu na orientacje. A więc żaden regulamin nie może być podstawą do takich sankcji jak planowano wobec tych dziewczyn, przynajmniej dopóty będą uzależnione od ich orientacji (a w tym przypadku były).

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-03-2010 12:13 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Jeśli prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na orientacje to zakazuje czegoś takiego jak regulamin dyskryminujący ze względu na orientacje. A więc żaden regulamin nie może być podstawą do takich sankcji jak planowano wobec tych dziewczyn, przynajmniej dopóty będą uzależnione od ich orientacji.

Ja nie wiem czy ty masz lekarza, ale nieustanne śledzenie spisków antygejowskich nie jest okazem zdrowia psychicznego. W gazecie nie ma ani słowa autorstwa dyrekcji, ale ty już wiesz, że zaatakowano w jakiś sposób homoseksualistów bo tak napisali szpicle od Michnika, a swoje żale wypłakały dwie ekspertki od literatury Dostojewskiego.
31-03-2010 12:17 
 Ocena 6 na 6
Sylwek (15472 punktów)
Owszem, jest dosyć wyraźnie napisane, że problemem było "propagowanie orientacji".

Oczywiście możliwe, że wszytko zostało zmyślone a tylko czystym przypadkiem uczniami, których postanowiono karać za "nieobyczajne zachowanie" były przytulające się na zdjęciach dziewczyny.

Śledź spiski michnikowszczyzny zamiast płakać nad moimi obsesjami.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-03-2010 12:26 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Owszem, jest dosyć wyraźnie napisane, że problemem było "propagowanie orientacji".

Czy ty człowieku masz mózg ? Przecież w żadnym punkcie mojej wypowiedzi nie sprzeciwiałem się temu, że tak właśnie jest napisane. Stwierdziłem, że to co jest napisane jest relacją jednej strony.

>Śledź spiski michnikowszczyzny zamiast płakać nad moimi obsesjami.

Adaś Michnik i jego gwardia uzdrawiaczy społecznych obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg (choć czasem poprawiają humor). A gazet w ogóle nie czytam. Znowu trafiłeś kulą w płot.


Wywali mnie w końcu ktoś z tego portalu czy nadal mam wam zakłócać ętelektualny piknik kółka wzajemnej adoracji ?
31-03-2010 12:29 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>>Owszem, jest dosyć wyraźnie napisane, że problemem było "propagowanie orientacji".
>Czy ty człowieku masz mózg ? Przecież w żadnym punkcie mojej wypowiedzi nie sprzeciwiałem się temu, że tak właśnie jest napisane. Stwierdziłem, że to co jest napisane jest relacją jednej strony.

I? Czy sam posiadasz relację drugie strony, by wiedzieć, że dyrekcja to biedni, niewinni, zaszczuci przez nadredaktora ludzie?

A może zainteresuje cię, że ta druga (łajdacka) strona nawet tyle honoru nie miała by wprost dziennikarzom wyjaśnić swe wszeteczne motywacje?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-03-2010 12:45 
 Ocena 8 na 8
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Wywali mnie w końcu ktoś z tego portalu czy nadal mam wam zakłócać ętelektualny piknik kółka wzajemnej adoracji ?
A poco mamy Cię wywalać, spełniasz na tym portalu taką samą rolę jak istnienie PiSu.
(Na samą myśl że PiS mógłby wrócić do władzy, większość gotowa głosować na PO mimo, że PO nie spełnia ich oczekiwań.)
Twoje poglądy na tym portalu spełniają więc bardzo pożyteczną rolę, nie pozwala nam spocząć na laurach i pobudzają do działania.
Problemem się dla nas staniesz, gdy zmienisz orientację (czyli jak wstąpisz do PO).
jarcio (1198 punktów)
>A poco mamy Cię wywalać, spełniasz na tym portalu taką samą rolę jak istnienie PiSu.
>Twoje poglądy na tym portalu spełniają więc bardzo pożyteczną rolę, nie pozwala nam spocząć na laurach i pobudzają do działania.

PiS jest jeszcze bardziej przekręcony na lewo aniżeli SLD. To jest przykład tragizmu tego społeczeństwa, które nie ma zielonego pojęcia o liberalizmie klasycznym i wszelką krytykę lewactwa zachodniego utożsamia z konserwatyzmem - tak poucza TVN czy gwardia Michnika (tak jak przykładowo pisząc czy mówiąc o poglądach L. Kołakowskiego przemilczano w tych mediach jego antykomunizm czy obawy, że obecna polityczna poprawność otwiera furtkę cenzurze - nikt nie wydobyłby słowa poparcia od Kołakowskiego odnośnie tego co obecnie robią na ulicach propagandyści gejostwa). Na Kołakowskiego często powołują się współcześni zwolennicy liberalizmu, choćby Peter Berger. No, ale media zadecydowały, a skoro naród nieoczytany to opinia Nadredaktora przeistoczyła się w prawdę zbiorową.

Jako ciekawostkę podam, że z niemożliwością (trzeba się bardzo postarać i solidnie zapłacić) graniczy ściągnięcie z USA książek, w oryginalnym języku, tytanów myśli liberalnej (klasycznej); chodzi o autorów takich jak James Burnham czy James Bryce. Ale mimo to 99% tutaj zabierających głos przeciwny wobec tematyki liberalizmu podaje się za znawców tematu. Jak myślisz, dlaczego tak piekielnie ciężko zdobyć w Polsce te książki, a kolejne wydania dzieł Lenina nie są problemem ? Natomiast w Szwajcarii czy Niemczech już zdecydowanie o te pozycje łatwiej.
31-03-2010 15:48 
 Ocena 5 na 5
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Łatwo twierdzić, że "nikt nie wydobyłby" od Kołakowskiego "poparcia dla gejostwa", gdyż wspomniany filozof nie żyje. Z drugiej strony nikt zapewne nie wyciągnął by od niego słów potępienia dla gejów i ich praw (z braku możliwości weryfikacji - ta teza jest równie prawdziwa jak Twoja). Śmiem twierdzić, że Profesor był zbyt skomplikowany, by dało się jego poglądy zakwalifikować w łatwy i uszczęśliwiający jedną stronę ideologicznej barykady. Najlepiej obrazuje to jego esej o "socjalistyczno liberalnym konserwatyście" (nie mogę go wygrzebać - więc nie zacytuje dokładnie).

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, iż "klasyczny liberalizm" jest IDEOLOGIĄ? Że jego charakter POZNAWCZY jest zbliżony do Marksizmu? Nie zwykłem być wyznawcą, nawet najszczytniejszych myśli. Postawa współczesnych tzw. "liberałów" strasznie mnie śmieszy. Widzą wrogów wszędzie - dokładnie tak samo jak marksiści, co pięknie widać w Rothbard'iańskim "Manifeście libertariańskim". Wielce to smutne.

Czy, jako liberał, nie powinieneś jednak bronić tych dziewczyn, stanąć po stronie ich prawa do ekspresji i poszukiwań, a nie trzymać się paska cenzorów obyczajowych? Cóż to za koślawy liberalizm! Mam rozumieć, że należysz do tej dziwacznej, hybrydowej sekty zwanej konserwatywnymi liberałami (cokolwiek to znaczy)?

Pozdrawiam.
jarcio (1198 punktów)
W pierwotnym sensie jestem tolerancyjny, jeśli nie prześladuję, nie żądam prześladowania i nie zachowuje się agresywnie w stosunku do czegoś, czego wyraźnie nie lubię, co mnie razi albo budzi niechęć czy odrazę. W nieco podobnym sensie używamy tego słowa w medycynie i w technice: lekarstwa szkodzą ale mówimy o tolerancji na lek. jeśli organizm go w pewnych granicach toleruje, tj. znosi bez szkód poważniejszych. We Francji domami tolerancji nazywało się kiedyś burdele, a nazwa podsuwała sugestię, że to urządzenie niedobre, ale które jednak lepiej kest, z rozmaitych powodów, tolerować.

Zauważmy jednakowoż, że często żąda się tolerancji w sensie obojętności, braku jakiegokolwiek stanowiska czy opinii, a nieraz nawet aprobaty dla wszystkiego, co zdarza się nam w ludziach i poglądach widzieć. To zaś całkiem co innego znaczy. Żądanie tolerancji w tym znaczeniu jest częściom anszej kultury hedonistycznej, w której nic naprawdę nie ma dla nas znaczenia; jest to filozofia zcia bez żadnej odpowiedzialności i żadnych przekonań. Wzmacniają tę tendencję różne mody filozoficzne, które uczą nas, że prawdy w sensie właściwym nie ma; gdy wię się upieram przy swoich przekonaniach, choćby bez żadnej agresywności, to już tym samym przeciw tolerancji grzeszę.

Jest to jednak szkodliwy nonsens; pogarda dla prawdy niszczy naszą cywilizacje nie mniej niz fanatyzm prawdy. Zobojętniała większość oczyszcza pole dla fanatyków, których zawsze dość się znajdzie. Nasza cywilizacja upowszechnia poczucie, że wszystko powinno być zabawą, jeśli nią nie jest, w rzeczy samej, w "dziecinnych" filozofiach "nowej ery", których treść nie da się wogóle określić, bo to znaczy to wszystko cokolwiek kto chce.

Ale mam prawo upierać się stanowczo przy swoich przekonaniach. Oto przykład: w cywilizowanych krajach uprawianie homoseksualizmu nie jest karane (jeśli, oczywiście , chodzi o ludzi dorosłych i jeśli nie ma gwałtu). Kościół uważa praktyki homoseksualne za moralnie niedozwolone, odwołując się do Starego i Nowego Testamentu, własnej tradycji i własnej teologicznej interpretacji seksualności. Otóz, gdyby Kościół chciał powrócić do prawnego zakazu homoseksualizmu, mógłby być oskarżony o karygodną nietolerancje. Ale organizacje homoseksualistów żądają, żeby Kościół swoje nauczanie odwołał, a to jest przejaw karygodnej nietolerancji w druga stronę. W Anglii były przypadki demonstracji i ataków na Kościół w tej sprawie. Któż jest więc nietolerancyjny Jeśli niektórzy homoseksualiści twierdzą, że Kościół błądzi moga z niego wystapić, nic im nie grozi; ale gdy chcą własne opinie hałaśliwie Kościołowi narzucać, nie bronią tolerancji, lecz nietolerancje propagują. Tolerancja jest skuteczna gdy jest obustronna.

[...]

Nie ma jednak dobrej zasady, której nie mozna by na złe użyć. Wolno zakazywać głoszenia ideologii rasistowskich, ale w Ameryce rasistami się nazywa i atakuje tych, którzy prowadza badania nad statystycznym rozkładem różnych uzdolnień w populacjach rasowo określonych. Jest to badanie wymagające szczególnej ostrożności i napewno może byc wykorzystywanie do rasistowskiej propagandy, ale zakazywanie go pod tym prestekstem jest znacznie gorsze, wtedy bowiem przyjmuje się zasadę, że trzeba zakazywać wszystkich bada naukowych, jeśli ich wyniki moga być niepożądane, dla idei w danym czasie uznawanych za właściwe, a to jest zasada totalitarna. Krytykowac te wyniki należy jeśli sa dobre kontrargumenty, lecz zakazywac badań to ustanowić ideologiczną dyktaturę w dociekaniach naukowych.

Powtarzam: tolerancja jest chroniona mniej przez prawo, a więcej prze utrwalanie obyczajowości tolerancyjnej. Potencjał nietolerancji jest w każdym znas, bo porzeba narzucenia innym własnego obrazu świata jest na ogół silna; chcemy by wszyscy wierzyli w to samo, co my, bo wtedy czujemy się duchowo bezpieczni i nie musimy rozważać własnych wiar albo ich konfrontować z innymi. Toteż agresji wiar - religijnych, filozoficznych czy politycznych jest bardzo dużo. Gdyby jednak nietolerancja, ochota do nawracania innych przez agresję i przemoc, miałą być usuwana przez taką obyczajowość, w której nikt nie wierzy, nikomu o nic nie chodzi, byleby żcyei było zabawne - biada nam. staniemy się ofiarami takiej czy innej indoktrynacji. Nie zwalczymy pochwały gwałtu przez pochwałę powszechnego zobojętnienia.

Leszek Kołakowski Mini wykłady o maxi sprawachKraków 1997, 35-41
L. Kołakowski Mini-wykład o maxi sprawach. Kraków 1997, s 35-41
31-03-2010 18:35 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Ale mam prawo upierać się stanowczo przy swoich przekonaniach.

Owszem, ale rób to ciszej.
jarcio (1198 punktów)
>> Ale mam prawo upierać się stanowczo przy swoich przekonaniach.
>Owszem, ale rób to ciszej.
>

To jest fragment z książki, a nie moje słowa. Specjalnie przedstawiłem ten fragment w takiej właśnie formie bowiem chciałem zobaczyć kto pierwszy się wygłupi odnosząc się do słów prof. Kołakowskiego w typowy dla siebie prostacki sposób.
31-03-2010 19:00 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
>>> Ale mam prawo upierać się stanowczo przy swoich przekonaniach.

>> Owszem, ale rób to ciszej.

> To jest fragment z książki, a nie moje słowa.

No dobrze. Wiem już, że potrafisz powoływać się na prawo, cytować i lżyć dyskutantów. Czy jeszcze coś?
31-03-2010 19:23 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Czy jeszcze coś?

Owszem, to był post skierowany do k. Romańskiego, a nie do Ciebie. Więc z łaski swojej nie wtrącaj się w dyskusję dwóch osób, nie wiedząc o co się rozchodzi.
01-04-2010 09:46 
 Ocena 3 na 3
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>To jest fragment z książki, a nie moje słowa. Specjalnie przedstawiłem ten fragment w takiej właśnie formie bowiem chciałem zobaczyć kto pierwszy się wygłupi odnosząc się do słów prof. Kołakowskiego w typowy dla siebie prostacki sposób.

Więc zobaczmy co wynika z cytatu jaki podałeś.

Generalnie zgadzam się z Kołakowskim, że protesty ruchów LGBT skierowane w stronę kościoła są absurdalne. O ile uważam, że kościół będzie musiał prędzej czy później wpuścić gejów, jak i kobiety, na łono swoich urzędników, to ŻĄDANIE, by zrobili to tras jest śmieszne. Ale czy z tego można wywnioskować, iż był przeciw prawom dla gejów? Nie chce mi się przeprowadzać wykładu o interpretacji tekstów filozoficznych. Jednak ważne jest byś zauważył, że Profesor powołuje się na przykład szczegółowy a nie ogólny ("jestem przeciw takim to a takim działaniom gejów" a nie "jestem przeciw prawom gejów"). Czym innym jest wymaganie od dobrowolnego związku społecznego (kościół) swoich praw a czym innym wymaganie ich od publicznego, przymusowego bytu (państwo). Widzisz różnicę?

Zgadzam się z autorem, że badania nad rasizmem wymagają wielkiego taktu. Oczywiście, że problemem jest wykorzystywaniem ich przez rasistowskich propagandzistów - dlatego właśnie ostra krytyka takich badań jest wskazana, pomaga nam odsiać naukowców od politycznych demagogów. Pomaga także wyważyć wpływ społeczny, determinizm biologiczny, wartości kulturowe itp. A więc zgadzam się w zupełności.

Czy więc zgadzam się z konkluzją? Tak - żądanie praw tylko dla przyjemności jest naganne, prawo nie ma na celu gwarantowania hedonistycznych przyjemności. Ale co do cholery ma to do praw gejowskich?! Czym innym jest żądanie do dofinansowania coca-coli, bo ktoś ją lubi i chce pić non stop, a czym innym walka o prawo do dziedziczenia po partnerze, wspólnego opodatkowania czy dostępu do informacji w szpitalu. Może nie podobać Ci się sposób walki o te prawa - ale chyba nie cel tej walki. Umiesz odróżnić treść od formy? I czy naprawdę zakładasz, że Kołakowski był przeciw nadaniu takich praw?!

A więc, drogi kolego, jeśli mogę Cię zacytować - kulą w płot.
Pozdrawiam.
jarcio (1198 punktów)
>Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, iż "klasyczny liberalizm" jest IDEOLOGIĄ?

Mam nadzieję, że przeczytałeś w kronikach historii iż nie był jedynie ideologią ?

>Że jego charakter POZNAWCZY jest zbliżony do Marksizmu?

Nie wiesz czym był marksizm jak i nie wiesz czym był liberalizm klasyczny. Marksim to profetyzm i religia laicka pełną gębą. Liberalizm w praktycznym wymiarze pojawił się natomiast w Ameryce w XVIII i XIX wieku co podkreślają główni przedstawiciele myśli liberalnej.

>Czy, jako liberał, nie powinieneś jednak bronić tych dziewczyn, stanąć po stronie ich prawa do ekspresji i poszukiwań, a nie trzymać się paska cenzorów obyczajowych? Cóż to za koślawy liberalizm!

Jako liberał, zwolennik darwinizmu społecznego, mam osobiście w poważaniu motywy jakimi kierowały się dwie dziewczynki i problem wynikły z olewania przez nie regulaminu szkoły. SKoro są takie harde i super odpowiedzialne to niech się same zmierzą z konsekwencjami wynikającymi z łamania przysięgi składanej podczas ślubowania. Natomiast szkoła publiczna, jest terenem państwowym, a nie prywatnym i liberalizm w ramach prawnych tej szkoły ma niewiele do powiedzenia.

Ja mam rację, a Ty się mylisz. Nie wiesz co to takiego liberalizm (pokiełbasiło Ci się z hedonizmem i postmodernizmem), a poglądy Jamesa Burnhama czy Kennetha Minogue'a to dla ciebie taka sama abstrakcja jak wolny rynek.

>Mam rozumieć, że należysz do tej dziwacznej, hybrydowej sekty zwanej konserwatywnymi liberałami (cokolwiek to znaczy)?

No to w końcu rozumiesz czy nie rozumiesz ?
01-04-2010 10:11 
 Ocena 2 na 2
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiesz czym był marksizm jak i nie wiesz czym był liberalizm klasyczny. Marksim to profetyzm i religia laicka pełną gębą. Liberalizm w praktycznym wymiarze pojawił się natomiast w Ameryce w XVIII i XIX wieku co podkreślają główni przedstawiciele myśli liberalnej.

Marksizm, jak każda ideologia jest pewnym profetyzmem, zgadza się. Liberalizm ma taki sam upraszczający i przednaukowy charakter jak każda inna idea, o czym poucza liberał Szacki (jak by nie było członek rady patronackiej magazynu Liberte). Nowoczesna refleksja nad społeczeństwem i ładem społecznym zaczyna się wraz z rozwojem socjologii, ekonomii, antropologii, psychologii itp. Oczywiście, że liberalizm wpływał i wpływa na nasze życie - tak samo jak konserwatyzm i myśl lewicowa. Świat w którym żyjemy nie przystaje, nie przystawał i nie będzie przystawał (na szczęście!) do żadnej idei.

>Jako liberał, zwolennik darwinizmu społecznego, mam osobiście w poważaniu motywy jakimi kierowały się dwie dziewczynki i problem wynikły z olewania przez nie regulaminu szkoły. SKoro są takie harde i super odpowiedzialne to niech się same zmierzą z konsekwencjami wynikającymi z łamania przysięgi składanej podczas ślubowania. Natomiast szkoła publiczna, jest terenem państwowym, a nie prywatnym i liberalizm w ramach prawnych tej szkoły ma niewiele do powiedzenia.

Skonsultowałem się ze specjalistką (sekretarzem dwóch szkół ogólnokształcących) - złamanie przysięgi nie może być powodem do relegowania ze szkoły. Statut określa warunki brzegowe, na podstawie których można dokonać tego czynu - placownik podaje Ci je poniżej. Dwa - liberalizm nie jest sprawą prywatną, tylko kształtuje relacje między ludźmi, także w przestrzeni publicznej. Robi to tak, by zapewnić w niej jak największe możliwości samorealizacji. Te zasady zostały złamane. Poza tym - sam sobie przeczysz. Twierdzisz, że szkoła to nie przestrzeń prywatna, więc obowiązują tam inne prawa - jeśli tak, to inne prawa obowiązują na PRYWATNYM blogu. Twoja argumentacja była by słuszna, gdyby dziewczyny rozwiesiły plakaty ze zdjęciami w szkole. Atakowanie ich za to co robią na własnym blogu jest tak samo rozsądne jak atakowanie ich za to co robią w domu. Piszesz że jesteś liberałem i darwinistą społecznym - przykro mi, ale nie martw się, podobno można to leczyć

>Ja mam rację, a Ty się mylisz. Nie wiesz co to takiego liberalizm (pokiełbasiło Ci się z hedonizmem i postmodernizmem), a poglądy Jamesa Burnhama czy Kennetha Minogue'a to dla ciebie taka sama abstrakcja jak wolny rynek.

Nie czytałem wymienionych przez Ciebie panów - mam dużo innej literatury do przerobienia. Czytałem za to Locka, Milla, Hume'a, Smitha, czyli podstawy podstaw liberalizmu. Założenie, że ja się mylę a Ty masz rację jest żałosne. Świadczy jedynie o Twojej fundamentalnej wierze a nie sile argumentów. Oczywiście, że wolny rynek jest abstrakcją! Nigdzie i nigdy nie działał w pełni - funkcjonuje jedynie w podręcznikach ekonomistów. Nawet jeśli ktoś próbował by go wprowadzić zadziałały by społeczne czynniki kontroli - osąd moralny, ostracyzm, plotka itp. które kontrolowały by rynek równie dobrze (jeśli nie lepiej) jak państwo. Nie ważne, czy to państwo "mówi Ci" z kim i dla czego nie wolno prowadzić interesów, czy robią to purytańskie wartości ("nie robimy z nim interesów bo nie jest protestantem").

>No to w końcu rozumiesz czy nie rozumiesz ?

A Ty?
Pozdrawiam.
jarcio (1198 punktów)
Wspaniałą metaforę opisującą deformację liberalizmu przedstawił Kenneth Minogue w The Liberal Mind dochodząc do tych samych wniosków do jakich doszedł James Burnham i o jakich pisze powyżej Kołakowski.

"The story of liberalism, as liberals tell it, is rather like the legend of St. George and the dragon. After many centuries of hope-lesssness and superstition, St. George, in the guise of Rationality, appeared in the world somewhere about the sixteenth century. The first dragons upon whom he turned his lance were those of despotic kingship and religious intolerance. These battles won, he rested a time, until such questions as slavery, or prison conditions, or the state of the poor, began to command his attention. During the nineteenth century, his lance was never still, prodding this way and that against the inert scaliness of privilege, vested interest, or patrician insolence. But, unlike St. George, he did not know when to retire. The more he succeeded, the more he became bewitched with the thought of a world free of dragons, and the less capable he became of ever returning to private life. He needed his dragons. He could only live by fighting for causes- the people, the poor, the exploited, the colonially oppressed, the underprivileged and the underdeveloped. As an ageing warrior, he grew breathless in his pursuit of smaller and smaller dragons-for the big dragons were now harder to come by."
01-04-2010 10:15 
 Ocena 1 na 1
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Ładne - szkoda, że nie jest to argument. Zwykłem komentować jedynie takowe.
31-03-2010 12:27 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> Zadaniem szkoły jak i nauczycieli, jest kształtowanie właściwych postaw obywatelskich.

Pomyłka. Szkoła ma przekazywać wiedzę i umiejętności.
31-03-2010 14:34 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Pomyłka. Szkoła ma przekazywać wiedzę i umiejętności.

Pomyłką to jest twoje podanie w zainteresowaniach - nauki ścisłe i filozofia. Ktoś kto jest na tyle leniwy, że woli kierować się własną wiarą zamiast sięgnąć do źródeł prawa, jest zwyczajnie zbyt głupi na paranie się nauką czy filozofią. W ławach szkolnych byłeś pewnie jednym z tych, którzy zawsze często zabierali głos, ale niewiele mieli do powiedzenia.
31-03-2010 15:50 
 Ocena 6 na 6
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>>Pomyłka. Szkoła ma przekazywać wiedzę i umiejętności.
>Pomyłką to jest twoje podanie w zainteresowaniach - nauki ścisłe i filozofia. Ktoś kto jest na tyle leniwy, że woli kierować się własną wiarą zamiast sięgnąć do źródeł prawa, jest zwyczajnie zbyt głupi na paranie się nauką czy filozofią. W ławach szkolnych byłeś pewnie jednym z tych, którzy zawsze często zabierali głos, ale niewiele mieli do powiedzenia.

Argumenty ad personam świadczą źle o Tobie i nie powinny być brane pod uwagę. Jeśli nie masz innych - przemilcz to co chciałeś powiedzieć. Jeśli nie potrafisz nie poniżać siebie - to oszczędź nam oglądania jak to robisz.

Pozdrawiam.
jarcio (1198 punktów)
>Argumenty ad personam świadczą źle o Tobie i nie powinny być brane pod uwagę. Jeśli nie masz innych - przemilcz to co chciałeś powiedzieć. Jeśli nie potrafisz nie poniżać siebie - to oszczędź nam oglądania jak to robisz.

Fanatyzm lewacki świadzy o intelektualnej wygodzie większości uczestników tego forum. Jak mawiał Zaratustra półgębkiem: "ten język nie jest dla ich uszu". Intelektualny bumelant nie zrozumie argumentów prawnych bo argumenty prawne go nie interesują.
01-04-2010 10:17 
 Ocena 3 na 3
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Co nie zmienia faktu, że argumentów ad personam się nie stosuje. Nieważne tu jest, jak oceniasz interlokutorów, to jest forum dla racjonalistów, a więc osób stosujących racjonalne argumenty. Jeśli uważasz, że dany rozmówca ich nie rozumie - nie musisz kontynuować z nim rozmowy.
30-03-2010 20:01 
 Ocena 1 na 1
Wojtek B. (509 punktów)
>Nie znam systemu edukacji na świecie w którym to uczniowie ustalali by sobie te reguł i decydowali o ich przestrzeganiu. Natomiast słyszałem o czymś takim w fantazjach lewackich utopistów - i to zapewne o to tutaj się rozchodzi.

W systemie brytyjskim funkcjonuje z niemałym powodzeniem taka lewacko-utopijna szkoła: en.wikipedia.org/wiki/Summerhill_School

Oczywiście, nijak się to ma do sprawy poruszanej w tym wątku.
30-03-2010 21:37 
 Ocena 4 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
Głupstwa gadacie kolego Bełkot
30-03-2010 21:55Nie na temat 
 Ocena-2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Głupstwa gadacie kolego Bełkot
>
won !
30-03-2010 23:38 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

> won !

   Proszę nie stosuj tutaj metod czołowego łódzkiego wychowawcy młodzieży - pani Dyrektor Barbary Obrębskiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
30-03-2010 23:47 
 Ocena-2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>> won !
>   Proszę nie stosuj tutaj metod czołowego łódzkiego wychowawcy młodzieży - pani Dyrektor Barbary Obrębskiej.

won !
31-03-2010 00:07 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)
>>> won !
>>   Proszę nie stosuj tutaj metod czołowego łódzkiego wychowawcy młodzieży - pani Dyrektor Barbary Obrębskiej.
>won !
>

   Mnie już nie wychowasz. Ale jeśli będziesz jeszcze próbował stosować tę metodę perswazyjno-wychowawczą w stosunku do innych użytkowników - będę zmuszony wykorzystać środki będące w mojej dyspozycji, aby Cię w tych zapędach pohamować.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
jarcio (1198 punktów)
>   Mnie już nie wychowasz. Ale jeśli będziesz jeszcze próbował stosować tę metodę perswazyjno-wychowawczą w stosunku do innych użytkowników - będę zmuszony wykorzystać środki będące w mojej dyspozycji, aby Cię w tych zapędach pohamować.

Ja proponuję usunięcie konta bo bana łatwo obejść. Nie chce się wracać, gdy sześcioletnie konto znika.
31-03-2010 01:35 
 0 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Aha czyli Ty możesz powiedzieć userowi won w ramach swojej władzy, a user nikomu nie może powiedzieć. Ciekawe podejście. Godne wspomnianej pani dyrektor.
31-03-2010 10:15 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Acha czyli Ty możesz powiedzieć userowi won w ramach swojej władzy, a user nikomu nie może powiedzieć. Ciekawe podejście. Godne wspomnianej pani dyrektor.
>

P.S Wyjaśnij drogi Sylwku za co ten minus? Albo można mówić won obu stronom albo żadnej. Rozumiem jednak, że masz na myśli to, że won można mówić tym co to mają inne zdanie od Ciebie. No cóż, jesteś niereformowalny.
31-03-2010 10:28 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
Minus był za to, że od czapy oskarżasz placownika o kryteria relatywne do osoby.

Co do reszty, gdyby mnie bolała taka nieporadna odmienność "poglądów" jaką prezentuje Jarcio, to jako założyciel wątku mógłbym sobie je pokasować albo oznaczyć jako "nie na temat".

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-03-2010 11:25 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Albo można mówić won obu stronom albo żadnej.

   Twój dylemat jest pozorny. Żadnej ze stron tak mówić nie wolno. Zauważ, że w tej wymianie zdań nie byłem stroną, lecz występowałem w obronie strony. Stroną stałem się z chwilą kiedy jarcio raczył był skierować swoje won bezpośrednio pod moim adresem. Moją odpowiedzią na to nie było won, lecz zapewnienie, że mnie nie da się już wychować.

   Czy teraz już wszystko jest dla Ciebie jasne?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
jarcio (1198 punktów)
>Stroną stałem się z chwilą kiedy jarcio raczył był skierować swoje won bezpośrednio pod moim adresem.

No to jak będzie; wywalicie mnie w końcu z tego lewackiego portalu czy nie ? Nie ma się co martwić o zarzuty cenzury w przypadku ewentualnego usunięcia konta bo ja się przed nikim skarżyć ani żalić nie będę. Po prostu usuń moje konto i tyle.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>   Czy teraz już wszystko jest dla Ciebie jasne?

Dla mnie cały czas jest wszystko jasne.
31-03-2010 12:23 
 Ocena 9 na 9
Chlodwig (10939 punktów)
>>Głupstwa gadacie kolego Bełkot
>>
> won !

cytat:
Jak rozumiem ludzie z natury intelektualnie wygodni po spożyciu swojej codziennej strawy "intelektualnej" już nie interesują się zdaniem dyrekcji jak i również zasadami jakimi dana szkoła się kieruje.

bełkot

cytat:
Po artykule ludzi Michnika nieważny staje się wewnętrzny system oceniania.

bełkot

cytat:
Dla lewaków, choć nie lewicowców (bo to rozumni ludzie), wystarczy kilka sloganów o homofobii czy zaścianku i od razu huzia na Józia.

bełkot

cytat:
Z uczennic nieprzestrzegających regulaminu szkoły szpicle Michnika zrobili następców (o przepraszam, następczynie) Picassa, znawców literatury co to parają się prozą Dostojewskiego czy poezją Ellana Edgara Poe, a totalitaryzm powieści Franza Kafki przeżyły na własnej skórze

bełkot

cytat:
Jak odpowiedzialność za podjętą decyzję zajrzała w oczy to dzieciaki poleciały na skargę do szpicli Michnika w nadziei, że Nadredaktor doprowadzi dyrekcję szkoły do pionu.

bełkot

cytat:
Jak odpowiedzialność za podjętą decyzję zajrzała w oczy to dzieciaki poleciały na skargę do szpicli Michnika w nadziei, że Nadredaktor doprowadzi dyrekcję szkoły do pionu.

bełkot

cytat:
Anarchiści od Michnika, pomimo taniego poklasku gawiedzi, nic nie wskórają bo nie są w stanie. Skończy się na paru socjopatycznych wyskokach gejofilów i wrzasku lewackiej młodzieży.

bełkot
31-03-2010 13:36 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>Każda szkoła posiada wewnętrzny system oceniania,

   Ocenie szkolnej podlega stopień opanowania przez ucznia wiadomości i umiejętności wynikających z realizowanych przez szkołę programów nauczania. Ocena wyrażana jest według następującej skali: celujący ( 6 ), bardzo dobry ( 5 ), dobry ( 4 ), dostateczny ( 3 ), dopuszczający ( 2 ) i niedostateczny ( 1 ). Wyjątkiem jest ocena zachowania ucznia wyrażana według następującej skali: wzorowe, bardzo dobre, dobre, poprawne, nieodpowiednie i naganne. Wyrzucenie ze szkoły nie jest oceną.

   W sprawie wyrzucenia ucznia ze szkoły, Statut IX LO im. Jarosława Dąbrowskiego w Łodzi stanowi:

III. 5. Rada Pedagogiczna może podjąć uchwałę upoważniającą Dyrektora Szkoły, po zasięgnięciu opinii Samorządu Uczniowskiego, do skreślenia ucznia z listy uczniów w przypadku:
 łamania postanowień ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i ustawy o wychowaniu w trzeźwości;
 wykroczenia zagrażającego życiu lub zdrowiu innych członków społeczności liceum;
 zastraszania, wymuszania, stosowania przemocy fizycznej i psychicznej,
 kradzieży mienia na terenie szkoły lub w czasie imprez organizowanych przez liceum.

   W dyskutowanym przypadku, o ile prawdziwe są doniesienia prasowe, żadna z tych sytuacji nie zachodzi.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2010 14:13 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
Znowu kulą w płot panie lewak. Otóż jak informuje statut:

II. Obowiązki ucznia
1. Uczeń ma obowiązek:
przestrzegać wewnętrznego prawa obowiązującego w liceum;
poczuwać sie do odpowiedzialności za własne życie i zdrowie;
nie podejmować działań szkodzących życiu i zdrowiu innych;
przestrzegać tradycyjnie uznawanego systemu wartości;
godnie reprezentować szkołę, dbać o jej wizerunek i dobre imię;
przestrzegać zasad kultury współżycia w odniesieniu do kolegów, nauczycieli
i innych pracowników szkoły;


Szkoła w tym przypadku wypełnia statut pouczając dwie uczennice. A szpicle od Michnika i ich klakierzy mogą dyrekcji skoczyć. Ja na miejscu dyrekcji usunąłbym te dwie małe gówniary z miejsca. Nie dosyć, że statut szkoły mają w głębokim poważaniu to jeszcze ślą donosy na szkołę w efekcie sprowadzając złą prasę, niesłusznie, na placówkę oświatową. Nieustannie gwałcą wyżej wymienione obowiązki ucznia. Są bardziej odpowiednie szkoły dla takich indywiduów bo z tego co widzę to IX liceum, jest dla nich, po prostu, za dobre.

www.toya.net.pl/~dziewiatka/statut.pdf 26 strona dokumentu
31-03-2010 17:06 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
Ciekawam opinii prawniczej na temat tego czy szkoła publiczna ma prawo wymagać od uczniów przestrzegania w przestrzeni pozaszkolnej jakiegokolwiek systemu wartości Ale od ciebie akurat merytorycznej odpowiedzi nie oczekuję, jedynie kolejnego steku obelżywych dla zdrowego rozsądku bredni upstrzonych gówniarami i lewakami, panie tradycjonalisto prawicowy (jak sądzę, albowiem w naszej przestrzeni publicznej tego typu określenia są dość charakterystyczne dla prawicy z kręgów typu Salonu24).

>Są bardziej odpowiednie szkoły dla takich indywiduów bo z tego co widzę to IX liceum, jest dla nich, po prostu, za dobre.

Nie wiem skąd opinia o rzekomo szczególnie wysokim poziomie tego liceum
Istnieją znacznie lepsze szkoły- i to bez pretensji do obrony "tradycyjnych systemów wartości"
31-03-2010 17:24 
 Ocena 3 na 3
Adam Gliniany (398 punktów)
>Ciekawam opinii prawniczej na temat tego czy szkoła publiczna ma prawo wymagać od uczniów przestrzegania w przestrzeni pozaszkolnej jakiegokolwiek systemu wartości
Ostatni status, jaki czytałem, był mojej szkoły podst. Tam stało, że "uczeń ma obowiązek godnie reprezentować (...) w szkole i poza nią". Ale to był przełom '80 i '90, nie wyznaję się na obecnych normach prawnych tego dotyczących. Faktem jest, że dowolny statut czy regulamin nie może być sprzeczny z prawem nadrzędnym, od Konstytucji w dół do ostatniego rozporządzenia, na podstawie którego "prawo" szkolne się ustanawia. Jakkolwiek niejednoznaczne i podlegające wielu różnym interpretacjom (jakie pole do popisu dla teoretyków prawa!) w tym rzeczonym przypadku jest (dla mnie) klasycznym przejawem małomiasteczkowej (przepraszam mieszkańców mniejszych miejscowości, taki idiom mi pasuje) bucery. I nie ma co bić piany.
31-03-2010 17:33 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>>Ciekawam opinii prawniczej na temat tego czy szkoła publiczna ma prawo wymagać od uczniów przestrzegania w przestrzeni pozaszkolnej jakiegokolwiek systemu wartości
>Ostatni status, jaki czytałem, był mojej szkoły podst. Tam stało, że "uczeń ma obowiązek godnie reprezentować (...) w szkole i poza nią".

Takiego typu ogólnikowe wymogi to my mamy nawet w Kodeksie Etyki Lekarskiej- istnieje tam np. nakaz, by "strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić". I, jakkolwiek wszyscy medycy niby zobowiązani są go przestrzegać, Trybunałowi Konstytucyjnemu zdarzało się przyginać jego wymogi do wymogów konstytucyjnych.
Takiej właśnie natury były moje podejrzenia względem jarciowych koncepcji prawno-tradycjonalistycznych.
jarcio (1198 punktów)
>Ciekawam opinii prawniczej na temat tego czy szkoła publiczna ma prawo wymagać od uczniów przestrzegania w przestrzeni pozaszkolnej jakiegokolwiek systemu wartości

Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki. Ocena z zachowania uwzględnia zatem postawę ucznia po skończonych lekcjach. Wystarczyło zajrzeć do statutu i w zakładce "znajdź" wpisać "poza".

www.toya.net.pl/~dziewiatka/statut.pdf str. 38
31-03-2010 17:37 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>>Ciekawam opinii prawniczej na temat tego czy szkoła publiczna ma prawo wymagać od uczniów przestrzegania w przestrzeni pozaszkolnej jakiegokolwiek systemu wartości
>Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki. Ocena z zachowania uwzględnia zatem postawę ucznia po skończonych lekcjach. Wystarczyło zajrzeć do statutu i w zakładce "znajdź" wpisać "poza".
>www.toya.net.pl/~dziewiatka/statut.pdf str. 38
>

Takie, jarciu, wymogi, to ma cała masa instytucji Ciekawam raczej prawniczej opinii o rzeczywistej możliwości egzekucji tej obrony godności szkoły, godnego jej reprezentowania, etc. Nie sądzę, by wiele takich prób utrzymało się dłużej w postępowaniu sądowym.
31-03-2010 17:42 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Takie, jarciu, wymogi, to ma cała masa instytucji

Sprawa jest prosta - Ty byś nawet nie zobaczyła oczywistego, gdyby wylądowało niczym Boeing na czubku twojego nosa i walnęło Cię w czoło.
31-03-2010 17:50 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
Klasyczna kurtuazja prawicy polskiej
Brawo, jarciu


Gdy brak argumentów i przykładów, zawsze można się chamstwem popisać
31-03-2010 17:51Nie na temat 
 Ocena-4 na 4
jarcio (1198 punktów)
>Klasyczna kurtuazja prawicy polskiej
>Brawo, jarciu
>
>Gdy brak argumentów i przykładów, zawsze można się chamstwem popisać

Do garów, kobieto !
31-03-2010 17:56 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>>Klasyczna kurtuazja prawicy polskiej
>>Brawo, jarciu
>>
>>Gdy brak argumentów i przykładów, zawsze można się chamstwem popisać
>Do garów, kobieto !
>

Nonono właśnie- o tym mówiłam. Ty się jakoś podpisz na czole, jarciu, będę cię łagodniej traktować, jakby cię do nas na sekcję rzuciło W końcu jakieś względy się maskotce forumowej należą

PS
A wiesz, że praktycznie nie masz prawnej możliwości protestu?
31-03-2010 19:21 
 Ocena 9 na 9
Chlodwig (10939 punktów)

>Do garów, kobieto !

Do gnoju eee... rolniku!
31-03-2010 19:25 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>>Do garów, kobieto !
>Do gnoju eee... rolniku!

Nie jestem rolnikiem, więc odzwyka zupełnie z kosmosu.
31-03-2010 19:52 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>>Do garów, kobieto !
>>Do gnoju eee... rolniku!
>Nie jestem rolnikiem, więc odzwyka zupełnie z kosmosu.
>

Doszukiwałabym się tu metafory I dyplomacji
Chlodwig nie wiedział może, że do niektórych to nieco dosłowniej trzeba.
31-03-2010 20:00 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Doszukiwałabym się tu metafory I dyplomacji
>Chlodwig nie wiedział może, że do niektórych to nieco dosłowniej trzeba.

Gołąbeczko, problem w tym, że ten człowiek nie jest w stanie mnie obrazić więc jego "metafory" nie mają tutaj nic do rzeczy.

ps. co tam upichciłaś ?
31-03-2010 20:07 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>>Doszukiwałabym się tu metafory I dyplomacji
>>Chlodwig nie wiedział może, że do niektórych to nieco dosłowniej trzeba.
>Gołąbeczko, problem w tym, że ten człowiek nie jest w stanie mnie obrazić więc jego "metafory" nie mają tutaj nic do rzeczy.

"Gołąbeczko", to możesz, słoneczko ty moje zachodzące, do swojego obiadu mówić, do swojej małżonki, kochanki, kochanka, męża tudzież dowolnej płci potomstwa bądź reszty menażerii.

Nie wiem kto i po co miałby cię próbować obrażać, skoro sam swe chamstwo wykazujesz wystarczająco dobitnie.

>ps. co tam upichciłaś ?

Dzisiaj? Raka sutka, raka jelita grubego i raka prostaty. Jesteś zainteresowany?
jarcio (1198 punktów)
>"Gołąbeczko", to możesz, słoneczko ty moje zachodzące, do swojego obiadu mówić, do swojej małżonki, kochanki, kochanka, męża tudzież dowolnej płci potomstwa bądź reszty menażerii.
>Nie wiem kto i po co miałby cię próbować obrażać, skoro sam swe chamstwo wykazujesz wystarczająco dobitnie.

Aleś Ty nerwowa, a ja z taką sympatią i przymróżeniem oka do Ciebie się zwracam ... Nie próbuje nikogo obrażać bo mnie to nie bawi, ale za to próbuje wyrażać własne emocje, który być może kogoś obrażają.
31-03-2010 20:28 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Aleś Ty nerwowa, a ja z taką sympatią i przymróżeniem oka do Ciebie się zwracam ... Nie próbuje nikogo obrażać bo mnie to nie bawi, ale za to próbuje wyrażać własne emocje, który być może kogoś obrażają.
To uważaj bo ataki ad personam którymi Twoje posty się charakteryzują zmuszą mnie do dania Ci bana. Byłoby mi przykro, więc weź to pod uwagę.
31-03-2010 20:31 
 Ocena 3 na 5
pavvel (8272 punktów)
>Byłoby mi przykro

Chyba niepotrzebnie

Pozdrawiam.
31-03-2010 20:34 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>To uważaj bo ataki ad personam którymi Twoje posty się charakteryzują zmuszą mnie do dania Ci bana. Byłoby mi przykro, więc weź to pod uwagę.

Miód na moje serce. Tylko ja proponuje usunięcie konta czy tam permanentne zablokowanie bowiem bana na IP, jest banalnie łatwo obejść. Natomiast kasacja tego konta, która sobie jest już prawie siódmy rok, definitynie zniechęci mnie do powrotu na te lewackie forum. Ja optuję za banem na używanie konta. Proponuję natychmiastowego bana. Co prawda nie chce mi się moderatorstwa motywować w specjalny sposób do podjęcia tej decyzji, no ale już się wysile skoro nie uczynicie tego z dobrego serca.

Do dzieła, macie moje pełne poparcie !
jarcio (1198 punktów)
Co ja mam zrobić żeby mi definitywnie, ostatecznie, permanentnie, a nawet bezpowrotnie zablokowano czy usunięto konto ??!!

Dostanie ostatecznej blokady na konto na tym portalu to niczym wyczyn z księgi rekordów Guinessa albo co ...
01-04-2010 00:59 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Co ja mam zrobić żeby mi definitywnie, ostatecznie, permanentnie, a nawet bezpowrotnie zablokowano czy usunięto konto ??!!

A co, silnej woli Ci brak? Jakaś taka desperacja bije z postów, w których domagasz się likwidacji konta.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
31-03-2010 20:00 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>>>Do garów, kobieto !
>>Do gnoju eee... rolniku!
>Nie jestem rolnikiem, więc odzwyka zupełnie z kosmosu.

A, liliac jest kucharką, że ją do garów odsyłasz?


"Colorless green ideas sleep furiously"
jarcio (1198 punktów)
>A, to liliac jest kucharką, że ją do garów odsyłasz?

Ona sama może się bronić, jeżeli jest przed czym.
31-03-2010 20:07 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)

>Ona sama może się bronić, jeżeli jest przed czym.

Pewnie że może, ale czy ja jej to prawo odbieram?


"Colorless green ideas sleep furiously"
31-03-2010 18:19 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

>Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki.

O co Ci chodzi? Nie podobają Ci się fotki? Przecież ładnie się dziewczyny prezentują.

> Ocena z zachowania uwzględnia zatem postawę ucznia po skończonych lekcjach.

Rozumiem, że domagasz się, żeby za szczególne zasługi w reklamowaniu szkoły dostały z zachowania najwyższą możliwą ocenę?
jarcio (1198 punktów)
>>Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki.
>O co Ci chodzi? Nie podobają Ci się fotki? Przecież ładnie się dziewczyny prezentują.

Te dziewczynki nie są w stanie mnie zainteresować ani tym bardziej zszokować. Ta ich sztuka rodem z Picassa, jak to podpowiadają czytelnikom cyngle z GW, nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Chodzi o zasady. Jak się ślubuje przestrzeganie tradycyjnych wartości to się przestrzega. Dzisiaj jednakże wystarczy mały donosik, telefon Nadredaktora i ślubowanie można mieć w pompie. Tego uczą dzisiejsza szkoła i media.
31-03-2010 18:48 
 Ocena 9 na 9
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Możesz podać link co to są "tradycyjne wartości". Jakich tradycji dotyczą? Czy nie aby tradycji komunistycznych? Bo przecież komunizm kształtował człowieka przez 50 lat a teraz 20 lat demokracji. Czyja tradycja i w jakim zakresie. Czy ostatnie 20 lat to tradycja?
31-03-2010 18:51 
 Ocena 12 na 12
pavvel (8272 punktów)
>Te dziewczynki nie są w stanie mnie zainteresować ani tym bardziej zszokować.

To już młode kobiety, a nie dziewczynki. Skoro twierdzisz, że Cię nie są w stanie Cię zainteresować, OK, nie bedziemy tu przecież o Twoich preferencjach dyskutować.

A już naprawdę nie wiem o jakim szoku mówisz. Czyżby jednak kogoś to szokowało?

> Chodzi o zasady. Jak się ślubuje przestrzeganie tradycyjnych wartości to się przestrzega.

A co to są te tradycyjne wartości? Czy nie jest czasem tak, że ustala je się na bieżąco, według potrzeb? Chcesz kogoś uderzyć, a nie masz kija, to po "tradycyjne wartości" sięgasz.

> Dzisiaj jednakże wystarczy mały donosik, telefon Nadredaktora

No tak, Ty wolałbyś pewnie żeby władze szkoły mogły łamać prawo i pozostać bezkarne?

Cały czas czekam na odpowiedź jak nagrodzone powinny być te uczennice za to, że skutecznie rozreklamowały szkołę.
jarcio (1198 punktów)
>To już młode kobiety, a nie dziewczynki.

Chuchro ważące na oko 30 kilogramów, nie posiadające wykształcenia, pracy, niezdolne do ponoszenia odpowiedzialności za własne czyny to dziewczynka, a nie młoda kobieta.

>Skoro twierdzisz, że Cię nie są w stanie Cię zainteresować, OK, nie bedziemy tu przecież o Twoich preferencjach dyskutować.

Świetnie, dzięki.

>A co to są te tradycyjne wartości?

Tym się zajmuje dyrekcja szkoły, a nie ja.

>No tak, Ty wolałbyś pewnie żeby władze szkoły mogły łamać prawo i pozostać bezkarne?

Dokładnie gdzie i jakie prawo złamały władze szkoły ? Skoro złamały prawo to dlaczego jeszcze sąd tej szkoły nie skazał ?

>Cały czas czekam na odpowiedź jak nagrodzone powinny być te uczennice za to, że skutecznie rozreklamowały szkołę.

Zapytaj się dyrekcji nie mnie.
31-03-2010 19:10 
 Ocena 9 na 9
pavvel (8272 punktów)

>>A co to są te tradycyjne wartości?
>Tym się zajmuje dyrekcja szkoły, a nie ja.

Dyrekcja szkoły ma ustalać co to są tradycyjne wartości?
Jesteś pewny, że właśnie to chciałeś powiedzieć?

>>No tak, Ty wolałbyś pewnie żeby władze szkoły mogły łamać prawo i pozostać bezkarne?
>Dokładnie gdzie i jakie prawo złamały władze szkoły ?

Po pierwsze, to przeczytaj sobie jeszcze raz mojego posta i wskaż mi, gdzie ja napisałem, że złamały.
Po drugie, to złamaniem byłoby bezpodstawne wyrzucenie tych uczennic ze szkoły.
Dzięki szumowi medialnemu do złamania prawa nie doszło.

> Skoro złamały prawo to dlaczego jeszcze sąd tej szkoły nie skazał ?

Po pierwsze, to nie każdym naruszeniem prawa sąd się zajmuje.
Po drugie, to nie jeżeli już, to nie szkołą należy się zająć, a konkretnymi osobami odpowiedzialnymi za tę decyzję.

>>Cały czas czekam na odpowiedź jak nagrodzone powinny być te uczennice za to, że skutecznie rozreklamowały szkołę.
>Zapytaj się dyrekcji nie mnie.

To nie dyrekcja szkoły krzyczy na tym forum o jakiś wartościach.
31-03-2010 19:17 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Dyrekcja szkoły ma ustalać co to są tradycyjne wartości?
>Jesteś pewny, że właśnie to chciałeś powiedzieć?

LOL

A niby kto ma ustalać co przestrzeganie tradycyjnych wartości w danej szkole oznacza, skoro taki statut akurat posiada, uczniowie ???

>Po pierwsze, to przeczytaj sobie jeszcze raz mojego posta i wskaż mi, gdzie ja napisałem, że złamały.

Ja pierdziele, ale ta dyskusja jest denna.
31-03-2010 19:28 
 Ocena 10 na 10
pavvel (8272 punktów)

>Ja pierdziele, ale ta dyskusja jest denna.
>
To po co się tak zachowujesz? Czytaj ze zrozumieniem i odnoś się do tego co powiedziałem, a nie będzie problemów.

A w ogóle to mam pytanie:
Czytałeś statut?

To co powiesz o tym:

fragment statutu:
Uczen ma prawo do:
(...)
• swobody wyrażania myśli i przekonań, zwłaszcza dotyczących życia szkoły,
światopogladowych i religijnych, jeżeli nie narusza to dobra innych osób;
(...)


A tu masz określone, kiedy i w jaki sposób można ucznia ze szkoły się pozbyć:

kolejny fragment statutu:
Rada Pedagogiczna może podjąć uchwałę upoważniającą Dyrektora Szkoły, po
zasiegnieciu opinii Samorządu Uczniowskiego, do skreślenia ucznia z listy uczniów
w przypadku:
• łamania postanowień ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i ustawy
o wychowaniu w trzeźwości;
• wykroczenia zagrażającego życiu lub zdrowiu innych członków społecznosci
liceum;
• zastraszania, wymuszania, stosowania przemocy fizycznej i psychicznej,
kradzieży mienia na terenie szkoły lub w czasie imprez organizowanych przez
liceum.


Widzisz teraz jak denne są twoje zarzuty? Jak niewiele mają wspólnego z rzeczywistością?

EDIT:
>>Dyrekcja szkoły ma ustalać co to są tradycyjne wartości?
>>Jesteś pewny, że właśnie to chciałeś powiedzieć?
>LOL
>A niby kto ma ustalać co przestrzeganie tradycyjnych wartości w danej szkole oznacza, skoro taki statut akurat posiada, uczniowie ???

Do tego też się odniosę.
Widzę, że logika nie jest twoją mocną stroną.
Jeżeli będziemy wszyscy wiedzieli czym są tradycyjne wartości, możemy mówić, że to dyrekcja ma pilnować ich przestrzegania.
Czym innym jest jednak pilnowanie przestrzegania, a czym innym tworzenia definicji.

Nawet jeżeli uznać, że to szkoła określa jakie "tradycyjne wartości" ma uczeń przestrzegać, to i tak powinny być one wpisane do statutu szkoły.
Nie może być tak, że decyduje o tym widzimisię dyrekcji.
31-03-2010 19:38 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Widzisz teraz jak denne są twoje zarzuty? Jak niewiele mają wspólnego z rzeczywistością?

Niestety, ale stanowisz przykład współczesnego humanoida. Nie staram się ciebie obrazić po prostu stwierdzam fakt. k***a mać wy po prostu zatraciliście nie tylko możliwość logicznego myślenia, ale kontakt z rzeczywistością. Przytaczasz mi fragmenty statutu dotyczących wyrzucenia uczniów ze szkoły co jest gwałtem na ludzkim rozumie bowiem one w ogóle nie zostały z tej szkoły wyrzucone. Ten "fakt" medialny (bowiem to się w ogóle nie stało w świecie rzeczywistym) o wyrzuceniu uczennic ze szkoły stworzyli cyngle od Michnika. Natomiast dyrekcja twierdzi, że nie zamierzała ich wyrzucić ze szkoły, jak i ich nie wyrzuciła. Człowieku przecież ty non stop coś bredzisz o zjawiskach jakie nie zaszły w rzeczywistości, ale jakie zostały stworzone przez ludzi Michnika. Dla Ciebie jest prawdą fakt "GW" lecz nie fakt rzeczywisty. Zupełnie jak gadka Winstona Smitha z dobrze wychowanym obywatelem Oceanii.
31-03-2010 19:39 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)

Oj coś mi się zdaje, że staniesz się moim "ulubionym" forumowiczem.
Jak na razie bardzo się o to starasz
31-03-2010 19:51 
 Ocena-1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Oj coś mi się zdaje, że staniesz się moim "ulubionym" forumowiczem.
>Jak na razie bardzo się o to starasz

Oczywiście, że jestem tutaj jednym z ulubionych bo niby kto inny ma być ? Skoro 90% uczestników tego forum posiada dokładnie identyczną opinię w kwestii tolerancji, gospodarki czy religii, choć czasem używa innej formy by to wyrazić, to niby dlaczego miano by lubić osobę której nawet nie da się zauważyć bowiem jest w tłumie i coś tam pokrzykuje zza pleców swoich popleczników ? Tutaj jest tłum lewaków, ale zaledwie kilku ludzi, którzy chcą coś powiedzieć i popierają to wiedzą źródłową.
31-03-2010 20:05 
 Ocena 4 na 4
pavvel (8272 punktów)
Widzisz jarciu, mimo że z logiką u ciebie na bakier i krzyczeć o tym starasz się donośnie, jakoś wcześniej nie miałem okazji cię zapamiętać.

Ale nie martw się, teraz będę pamiętał.

Mam nadzieję, że twoje sięganie do źródeł bywa trochę głębsze niż pokrzykiwania w tym wątku.

Poczytamy, to się przekonamy
31-03-2010 19:54 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Oj coś mi się zdaje, że staniesz się moim "ulubionym" forumowiczem.
>Jak na razie bardzo się o to starasz
>

A widziałeś już kiedyś, pavvel, standardy dyskusyjne z Salonu24 (taka mekka konserwatywnych polskich prawicowców)? Większość z nich byś równie gorąco "polubił"
31-03-2010 19:59 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
Różne standardy się widywało.
Jak komuś tutejsze nie odpowiadają, zawsze może przenieść się na salon24.
Może tam jarcia docenią
01-04-2010 00:32 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niestety, ale stanowisz przykład współczesnego humanoida. Nie staram się ciebie obrazić po prostu stwierdzam fakt. k***a mać wy po prostu zatraciliście nie tylko możliwość logicznego myślenia, ale kontakt z rzeczywistością.

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka (tkwi) w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.
Mt 7, 1-5.

>Przytaczasz mi fragmenty statutu dotyczących wyrzucenia uczniów ze szkoły co jest gwałtem na ludzkim rozumie bowiem one w ogóle nie zostały z tej szkoły wyrzucone.

Grożono im wyrzuceniem, więc rozważanie podstaw prawnych ew. wyrzucenia było jak najbardziej na miejscu.

>Ten "fakt" medialny (bowiem to się w ogóle nie stało w świecie rzeczywistym) o wyrzuceniu uczennic ze szkoły stworzyli cyngle od Michnika.

Gazeta nie pisała o "wyrzuceniu", a o groźbie tegoż. Wszystko się zgadza.

>Człowieku przecież ty non stop coś bredzisz o zjawiskach jakie nie zaszły w rzeczywistości, ale jakie zostały stworzone przez ludzi Michnika. Dla Ciebie jest prawdą fakt "GW" lecz nie fakt rzeczywisty. Zupełnie jak gadka Winstona Smitha z dobrze wychowanym obywatelem Oceanii.
(wytłuszczenia moje - big_zyd)

Bardzo uważnie przeczytałem wszystkie posty pavvela w tym wątku. O "wyrzuceniu" ze szkoły wspomina on tylko dwukrotnie.

I tak oto tutaj (godz. 19.10) pisze:
Cytat:
złamaniem (prawa - big_zyd) byłoby bezpodstawne wyrzucenie tych uczennic ze szkoły. Dzięki szumowi medialnemu do złamania prawa nie doszło. (wytłuszczenia moje - big_zyd)

Jak jasno widać, pavvel najpierw pisze w trybie warunkowym, potem zaś stwierdza, że wyrzucenie nie miało miejsca.

Po raz drugi, czysto już abstrakcyjnie, wspomina o "wyrzuceniu" tutaj cytując fragment statutu szkoły:
Cytat:
a tu masz jasno określone, kiedy i w jaki sposób można ucznia ze szkoły się pozbyć:

Mowa o czysto teoretycznej możliwości statutem przewidzianej, nie zaś o faktycznym kogokolwiek wyrzuceniu.

To, co Ci się przytrafiło, jarciu, to nie jest pospolita niezdolność czytania tekstu ze zrozumieniem.
To, coś o wiele gorszego. Twa, pożal się Boże, "polemika" nie ma żadnego związku z tym, co pavvel rzeczywiście napisał, jest zaś w całości desperacką próbą odparcia napierających na Twą wątłą psychikę urojeń prześladowczych.
Na fachową pomoc możesz liczyć tutaj. Całodobowo .
Jeśli jednak poczujesz, że już za późno, że już zewsząd osaczają Cię
Lewacko-Utopistyczni Propagandyści,
Socjopatyczne Gówniary,
Anarchistyczne Szpicle,
Fanatyczni Klakierzy Intelektualnych Bumelantów i - last but not least -
Gejofilskie Wrzaski Prostackich Cyngli Nadredaktora Michnika
i, że już, po prostu, "nie doniesiesz", zawsze możesz skorzystać ze sprawdzonego przepisu medycyny ludowej:

Gdy życie jest podłe,
Świat zdaje się Piekłem,
To wsadź głowę w sedes,
Pierdólnij się deklem.


01-04-2010 17:13 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Te dziewczynki nie są w stanie mnie zainteresować ani tym bardziej zszokować. Ta ich sztuka rodem z Picassa, jak to podpowiadają czytelnikom cyngle z GW, nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Chodzi o zasady. Jak się ślubuje przestrzeganie tradycyjnych wartości to się przestrzega.

Być może coś nie tak jest z tym ślubowaniem.

Najśmieszniejsze jest że pomijasz samo meritum. Sposób w jaki "tradycyjne wartości" zostały sprofanowane przez te dziewczęta jest masowo powielany w wersji hetero przez innych uczniów, ale im się nie grozi relegowaniem.

Ale ten aspekt sprawy pomijasz, co by móc naginać rzeczywistość do własnych bzdetów.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-03-2010 18:23 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki.
Co jest w statucie szkoły to pomińmy, choć to ważne. Lobby kościelne wywalczyło sobie prawo i zastrzegło w konstytucji odpowiednie prawa dla rodziców. W tym wypadku rodzice popierają dziewczyny. I dyrektorka powinna przeprosić dziewczyny.
jarcio (1198 punktów)
>Co jest w statucie szkoły to pomińmy, choć to ważne. Lobby kościelne wywalczyło sobie prawo i zastrzegło w konstytucji odpowiednie prawa dla rodziców. W tym wypadku rodzice popierają dziewczyny. I dyrektorka powinna przeprosić dziewczyny.

Nieważne co kto wywalczył, ważne są umowy. Umowy są po to by ich przestrzegać, a nie położyć jedną rękę podczas ślubowania na sercu, a drugą drapać się po tyłku. Nędzne są te standardy firmowane przez media, prezydenta Łodzi i dyrekcję. Uczniowie już dzisiaj wiedzą, że ślubowanie można mieć w pompie. Nic dziwnego, że później zakładają kosz na śmieci nauczycielowi.
31-03-2010 19:03 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie ważne co kto wywalczył, ważne są umowy. Umowy są po to by ich przestrzegać, a nie położyć jedną rękę podczas ślubowania na sercu, a drugą drapać się po tyłku.
Zgoda ale pod warunkiem , że tekst ślubowania jest zgodny z aktem wyższego rzędu ( Konstytucją RP). Nie możesz żądać przysięgi, która łamie porządek prawny państwa, bo taka przysięga jest z mocy prawa nieważna. I to niezależnie czy przy przysiędze kładzie się rękę na sercu czy dupie.
jarcio (1198 punktów)
>Zgoda ale pod warunkiem , że tekst ślubowania jest zgodny z aktem wyższego rzędu ( Konstytucją RP).

Statut szkoły nie jest pisany od tak sobie, ale zatwierdza to urzędnik oświaty wyższego szczebla, który składając stempel potwierdza tym zgodność prawną statutu z prawem oświatowym jak i konstytucją RP.

>I to niezależnie czy przy przysiędze kładzie się rękę na sercu czy dupie.

No ja jednak trzymam na sercu i ma to spore znaczenie.
31-03-2010 19:35 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Statut szkoły nie jest pisany od tak sobie, ale zatwierdza to urzędnik oświaty wyższego szczebla, który składając stempel potwierdza tym zgodność prawną statutu z prawem oświatowym jak i konstytucją RP.
Tak. I to gwarantuje , że nie jest możliwa swobodna interpretacja statutu.
Czyli fakt podlegający ocenie musi być zgodny a/ z konstytucją, b/ prawem oświatowym,
c/ statutem szkoły w tej właśnie kolejności. Niezgodność z którymś przepisem dyskwalifikuje statut - to znaczy , że nie można dowolnie interpretować statutu.
31-03-2010 19:38 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)
Statut jest OK. To jarcia interpretacja pisana jest z ręką od serca daleko
31-03-2010 20:06 
 Ocena 9 na 9
Adam Gliniany (398 punktów)
>Jak byk jest napisane, że uczeń reprezentuje szkołę również przebywając poza murami placówki. Ocena z zachowania uwzględnia zatem postawę ucznia po skończonych lekcjach. Wystarczyło zajrzeć do statutu i w zakładce "znajdź" wpisać "poza".
>www.toya.net.pl/~dziewiatka/statut.pdf str. 38
>
Str. 25, paragraf 7: uczeń ma prawo do: (...) swobody wyrażania myśli i przekonań, zwłaszcza dotyczących życia szkoły, światopoglądowych i religijnych, jeżeli nie narusza to dobra innych osób; wszechstronnego rozwoju osobowości;.

To prawo zostało przez "władzę" szkolną zakwestionowane.

Tamże: uzyskania pomocy psychologiczno - pedagogicznej; - ergo zamiast stawiać sprawę, jak została przedstawiona, pedagog powinien najpierw spokojnie porozmawiać z dziewczynami i w ten sposób przekonać się, czy faktycznie te fotografie są wyrazem czegoś "podejrzanego". Brak informacji, czy takie próby miały miejsce.

Str. 26, "uczeń ma obowiązek": przestrzegać tradycyjnie uznawanego systemu wartości;
Wskaż proszę, normy prawne określające "tradycyjnie uznawany system wartości" w sytuacji, gdy nie jest wskazany żaden punkt odniesienia do źródeł "tradycji".

I dalej: godnie reprezentować szkołę, dbać o jej wizerunek i dobre imię;
Gdzie jest napisane, że "poza szkołą"? Także: kreatywność na polu artystycznym świadczy o wysokim stopniu rozwoju tak młodego człowieka, czyli wręcz spełnia powyższy nakaz. Kwestia odbioru sztuki jest osobnicza (tzn. podlega indywidualnej ocenie, więc pisząc, co napisałem, skupiłem się na jakości technicznej upublicznionego materiału zdjęciowego - nawet w tej sytuacji biorę pod uwagę, że wątpliwe zdjęcia nie naruszają prawa RP).

Str. 27, "Kary", dział III: 2. Kara nie może naruszać nietykalności i godności osobistej ucznia.
W tym akurat wypadku relegowanie uczennic byłoby wybitnie poniżające, więc sprzeczne ze statutem szkoły. Inna sprawa, że najwyższą karą "statutową" jest przeniesienie do równoległej klasy liceum.
Zresztą, cały dział III jest kopalnią ciekawostek, skoro już o możliwościach prawnych dyskutujemy (str. 26-27):
1. W przypadku udowodnienia winy uczeń może otrzymać karę za:
• nieprzestrzeganie obowiązków ucznia;
• posiadanie, używanie i rozprowadzanie środków odurzających na terenie liceum
lub w czasie imprez organizowanych przez szkołę;
27
• zastraszanie, wymuszanie, stosowanie przemocy fizycznej, kradzież mienia na
terenie liceum lub w czasie imprez organizowanych przez szkołę;
• wykroczenie zagrażające życiu i zdrowiu innych członków społeczności liceum.


Dalej dowiadujemy się, za co Szkoła może ucznia relegować:

5. Rada Pedagogiczna może podjąć uchwałę upoważniająca Dyrektora Szkoły, po
zasięgnięciu opinii Samorządu Uczniowskiego, do skreślenia ucznia z listy uczniów
w przypadku:
• łamania postanowień ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i ustawy
o wychowaniu w trzeźwości;
• wykroczenia zagrażającego życiu lub zdrowiu innych członków społeczności
liceum;
• zastraszania, wymuszania, stosowania przemocy fizycznej i psychicznej,
kradzieży mienia na terenie szkoły lub w czasie imprez organizowanych przez
liceum.


Czy ktoś widzi tam związek z publikacją (niechby i kontrowersyjnych) prac artystycznych?

Na stronie 38 robi się ciekawiej, otóż trafiamy do odniesienia do życia pozaszkolnego (dział IV "Ocena zachowania ucznia"):

2. Ocena zachowania uwzględnia w szczególności:
• stosunek ucznia do obowiązków szkolnych;
• prezentowana kulturę osobista (m.in. dbałość o piękno mowy ojczystej, stosowny
strój, kulturalne zachowanie się w szkole i poza nią nie zagrażające zdrowiu
i bezpieczeństwu własnemu oraz innych osób);
przyjmowaną przez ucznia postawę etyczno - moralną, z uwzględnieniem dobra
społeczności szkolnej;
• uczestnictwo w życiu szkoły (m.in. dbałość o honor i tradycje IX LO) oraz
lokalnego środowiska.


No, faktycznie - jak się patrzy z perspektywy pola, na którym się krowy pasało, to dwie młode, skąpo odziane (przy okazji, czy te panie bywają na plażach?) dziewczyny pozujące do zdjęć o widocznym walorze artystycznym naruszają moralność. Zwłaszcza moherową.

Na stronach 43-44 znajduje się punkt "Pomoc psychologiczno - pedagogiczna" (polecam!). Nie będę oceniał, czy Szkoła skorzystała z wskazanych tam możliwości łagodnego załatwienia sprawy, czy nie - brak w cytowanym artykule informacji na temat. Niech każdy pomyśli sam.

Wszystkie podkreślenia moje.

Przepraszam za nieco być może chaotyczny styl wypowiedzi ale kleciłem ją między innymi zajęciami.
01-04-2010 11:23 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Jak byk jest napisane,
>www.toya.net.pl/~dziewiatka/statut.pdf str. 38

   Byk? Rzeczywiście.
   Humor ze statutów szkolnych:

Ocena zachowania uwzględnia w szczególności:
(..)kulturalne zachowanie sie w szkole i poza nią nie zagrażające zdrowiu i bezpieczeństwu własnemu oraz innych osób

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2010 18:16 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Szkoła w tym przypadku wypełnia statut pouczając dwie uczennice.

p>Statutu się nie wypełnia. Statutu się przestrzega (albo nie). Propozycja - usuńcie zdjęcia albo wynocha ze szkoły, po pierwsze nie jest żadnym pouczeniem, a po drugie nie dość że śmierdzi na milę hipokryzją (możecie sobie robić co chcecie, byleby nikt o tym nie wiedział) to jeszcze wykazuje pogardę dla statutu szkoły, który jasno i niedwuznacznie określa kto i za jakie przewiny może ucznia ze szkoły usunąć.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
jarcio (1198 punktów)
>   Pozdrawiam

Zastanawiałeś się kiedykolwiek nad znaczeniem tego słowa ? Bo widzisz, dawniej było tak, że ludzie mówiąc przykładowo "hail" wyrażali tym samym szacunek dla drugiej osoby jak i życzyły tej osobie zdrowia. W twoich pozdrowieniach kwitujących pewne treści, jest więcej jadu aniżeli dawnego "hail". Nie wiem po cholere tego używasz. Przypomina mi to reklamy na e-poczcie, czy w supermarketach, gdzie pozdrowienia nie mają nic wspólnego z tym co kiedyś znaczyły. Naprawdę zadziwiająca jest twoja troska o słowa.

Kwestia jest prosta. Uczennice ślubowały ~~> szkoła przypomniała o zasadach, które zostały naruszone ~~> uczennice zignorowały opinię dyrekcji o tym iż naruszyły swoją postawą statu szkoły ~~> złożyły donos ~~> wymigały się od obietnicy złożonej podczas ślubowania (pewnie składając przysięgę drugą ręką drapały się w tyłek) ~~> dyrekcja jak i szkoła poniosły uszczerbek na autorytecie
02-04-2010 00:24 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Kwestia jest prosta. Uczennice ślubowały (będziemy propagować homofobię ale nie homoseksualizm) ~~> szkoła przypomniała o zasadach, które zostały naruszone (homoseksualizm jest be, wedle naszych szkolnych zasad, a wbrew prawu, nie wolno propagować homoseksualizmu) ~~> uczennice zignorowały opinię dyrekcji o tym iż naruszyły swoją postawą statu szkoły (opinię to jest: wy lesby, nie będziecie propagować homoseksualizmu!) ~~> złożyły donos (szkoła jest homofobiczna) ~~> wymigały się od obietnicy złożonej podczas ślubowania (pewnie składając przysięgę drugą ręką drapały się w tyłek) (tj wymigały się od szerzenia homofobii i prześladowania osób homoseksualnych)~~> dyrekcja jak i szkoła poniosły uszczerbek na autorytecie (autorytecie, tj łajdackim i bezkarnym szerzeniu nienawiści)


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
02-04-2010 00:36 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Sylwek, daj jarciowi spokój. Nie odpowie.
Było dyskutować jak konto miał aktywne.
Sylwek (15472 punktów)
Być może ślepy jestem, ale nie widzę by był zablokowany.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
02-04-2010 00:56 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Nie brałeś udziału w tej dyskusji, to nie wiesz.
Kliknij na ikonkę użytkownika, to się przekonasz.
Sylwek (15472 punktów)
klikam i wciąż nie widzę (tam, gdzie takie informacje są obecne - w zakładce "forum")

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
02-04-2010 01:15 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Ikonka ludzika, obok nicka i liczby punktów, przy każdej wypowiedzi.
02-04-2010 01:19 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Ikonka ludzika, obok nicka i liczby punktów, przy każdej wypowiedzi.
Oh, zwracam honor. Przyznaję, że to novum dla nie tutaj.

Nieaktywne konto lecz nie zwracanie honoru.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
30-03-2010 18:50
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
Prosta sprawa- proces o dyskryminację wygrany niewątpliwie- prędzej czy później. A jeśli później- to prawdopodobnie z sowitym odszkodowaniem.
A szerzenie wartości postulowane przez jarcia, to proponuję na terenach, na których nie obowiązuje prawo zakazujące dyskryminacji.
Jak miło, powtarzam, jak wspaniale, że nasze sądy nie są ostateczną instancją
Adam Gliniany (398 punktów)
Wysłałem dziś mejla do dyrekcji rzeczonej placówki szkolnej (dla zainteresowanych: lp.ten.ayot@9ol) z gratulacjami i życzeniem aby po pozytywnym zakończeniu tępienia objawów ekshibicjonizmu wśród nieletnich homoseksualistów zajęła się również tępieniem takich przejawów ze strony uczniów heteroseksualnych.
Po pierwsze, primo - żeby nie wyszło, że łamią konstytucję (żeby nie było, że dyskryminują). Po drugie, primo - skoro nieletni nie mają prawa do prezentowania swojej orientacji... (no z tekstu wynika, że jaka by ona nie była).

A tak na poważnie - szanownemu gronu "pedagogicznemu" słoma bucha z mózgów jak z kombajnu, że sparafrazuję Oramusa.

Jeśli dostanę odpowiedź od dyrekcji, pochwalę się, obiecuję.
placownik (17853 punktów)

   Co to za szkoła? Co to za klasa? I jak Marta Konarzewska - była wychowawczyni - ją wychowywała.

   wyborcza.p(*)_na_religie___wybor_I__d_.html

   Operator szkolnego walca znalazł sposób, aby Panią Martę, a przy okazji jej byłe wychowanki, wyrównać do aprobowanego przez Kościół poziomu. Czy mu się uda?

   Co to ja jeszcze chciałem? Aha. Renegocjujmy konkordat!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2010 12:50 
 Ocena 4 na 4
Adam Gliniany (398 punktów)
>Renegocjujmy konkordat!

Tu nie ma co renegocjować. Tylko wypowiedzenie ma sens, a zaraz potem zrównanie KRK z resztą struktur religijnych w kraju.
31-03-2010 23:30 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>>Renegocjujmy konkordat!
>Tu nie ma co renegocjować.

   To niestety dość powszechna reakcja. Zaczynam podejrzewać, że to rodzaj samousprawiedliwienia. No bo co ja będę się ośmieszał latając z jakąś durną petycją, skoro oni powinni ten Konkordat po prostu wypowiedzieć.

   A religia w szkole ma się coraz lepiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-04-2010 20:46 
 Ocena 2 na 2
Adam Gliniany (398 punktów)
>>>Renegocjujmy konkordat!
>>Tu nie ma co renegocjować.
>   To niestety dość powszechna reakcja. Zaczynam podejrzewać, że to rodzaj samousprawiedliwienia. No bo co ja będę się ośmieszał latając z jakąś durną petycją, skoro oni powinni ten Konkordat po prostu wypowiedzieć.
>   A religia w szkole ma się coraz lepiej.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Czy ja gdziekolwiek napisałem, że bieganie z petycjami uważam za ośmieszające mnie, DKN?
Napisałem tylko, że nie ma co renegocjować. Jakiekolwiek faworyzowanie którejkolwiek z religii uważam za niewłaściwe.
I nie napisałem nigdzie, że jacykolwiek Oni mają cokolwiek za mnie robić.
Jeszcze raz, dla jasności: renegocjacja to nie ta droga, którą widzę.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
W imię wolności masz plusa .
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
A w ogóle to ciekawi mnie czy te małolaty wchodzą jeszcze pod obowiązek szkolny, a jeśli tak to fajowa sytuacja się wytworzyła. Bo w którejś szkole będą jednak musiały psuć dobre imię szkoły ze względu na obowiązek.

Hmmm... Co by się stało. No tak państwo pomyślało i o tym. Pewnie jakiś ośrodek opiekuńczy wszak starzy ciulowato wychowali małolaty, więc trzeba doprowadzić je do pionu. Obowiązek szkolny to totalny kretynizm. Jeśli np potencjalny uczeń nie chce iść do szkoły i żadna szkoła nie chce tego ucznia no to pat. he he.
Berenika (102 punktów)
Że się tak wyrażę: aale o ssso chozi??? Zdjęcia są grzeczne do bólu. Sympatyczna fotografia artystyczna jakich wiele, erotyzmu nawet w niej specjalnie nie czuć. Gdybym zobaczyła te fotki niezależnie od artykułu, pewnie przeleciałabym po nich wzrokiem i natychmiast zapomniała. Kogoś tam pogięło w tej dyrekcji?

"Nie masz bowiem na tej Ziemi szaleństwa bestii, którego by nie przewyższył nieskończenie obłęd człowieka" H. Melville
Adam Gliniany (398 punktów)
Jak do tej pory odpowiedzi na mejl nie otrzymałem, inna sprawa, że się takowej nie spodziewam.
A poranna Gazeta Wybiórcza dostarcza: lodz.gazet(*)oly_za__niegodne__zdjecia.html
Konowal (6291 punktów)
Zrobiły z igły widły, a cała sprawa istnieje tylko dlatego że szkoły nie są prywatne, bo tam zawsze można by było wyrzucić uczniów bez podawania przyczyn.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 01:10 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Zrobiły z igły widły,

Raczej skutecznie sobie poradziły w niekorzystnej dla nich sytuacji.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-04-2010 07:30 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>Zrobiły z igły widły,
>Raczej skutecznie sobie poradziły w niekorzystnej dla nich sytuacji.

Chodziło mi o nauczycielki i dyrektorkę. Ani to jakieś gorszące jak 17-latki zdjęcia (wystarczy pooglądać TATU) ani to szkoła o jakimś szczególnym profilu typu katolicki. Co zaś do dziewczyn to bym na ich miejscu spróbował poszukać szkoły gdzie uczyłby jakiś pasjonat fotografii który wsparłby i rozwinął zainteresowania, a może jeszcze uzyskał jakieś profity dla szkoły.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 23:04 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Chodziło mi o nauczycielki i dyrektorkę.

A to źle Cię zrozumiałam. Niektórzy tak już mają, że wszystko ich gorszy. A dziewczyny? Są w takim wieku, w którym jest się bardzo wyczulonym na wszelkie przejawy ograniczania ich ekspresji. Pedagog powinien to wiedzieć. Myślę, że zabrakło tu otwartości i zwykłej sympatii w stosunku do młodzieży.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-04-2010 00:58 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Chodziło mi o nauczycielki i dyrektorkę.
>A to źle Cię zrozumiałam. Niektórzy tak już mają, że wszystko ich gorszy. A dziewczyny? Są w takim wieku, w którym jest się bardzo wyczulonym na wszelkie przejawy ograniczania ich ekspresji. Pedagog powinien to wiedzieć. Myślę, że zabrakło tu otwartości i zwykłej sympatii w stosunku do młodzieży.

To na pewno. Nie wiem może chciały się wykazać czujnością nauczycielską, ale zapomniały że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 17:16 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Zrobiły z igły widły, a cała sprawa istnieje tylko dlatego że szkoły nie są prywatne, bo tam zawsze można by było wyrzucić uczniów bez podawania przyczyn.

Co jest dobrym argumentem przeciwko prywatyzacji szkolnictwa. Tudzież zdjęciu kontroli ze szkolnictwa prywatnego.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>>Zrobiły z igły widły, a cała sprawa istnieje tylko dlatego że szkoły nie są prywatne, bo tam zawsze można by było wyrzucić uczniów bez podawania przyczyn.
>Co jest dobrym argumentem przeciwko prywatyzacji szkolnictwa. Tudzież zdjęciu kontroli ze szkolnictwa prywatnego.
niby dlaczego - wtedy byłaby to czysta sprawa. Dyrektor ma jakąś wizję szkoły to ją realizuje i już. Kto che to chodzi kto nie to nie. W czym widzisz problem ? A i człowiek mógłby wybrać jaką chce szkołę a nie być zmuszanym do chodzenia gdzieś wbrew swoim przekonaniom i ambicjom.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365