Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ofiara dopalaczy - ofiary służby zdrowia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
31-03-2010 01:49kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Ofiara dopalaczy - ofiary służby zdrowia
Ocena 1 na 1
Tytułem wstępu wyborcza.p(*)__Zmarl_na_schodach_klubu.html

No tak jest ofiara, będzie reakcja. Zakaz dystrybucji wszelakich dopalaczy. Ale ofiar służby zdrowia jest tysiące rocznie i nie ma zakazu służby zdrowia.

Czyli co poświęcamy tysiące aby trochę większe tysiące mogły przeżyć. A co z ofiarami fiskusa, CBŚ i innych szczytnych instytucji?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

karolina m. (380 punktów)
Cytat:
Czy 24-letniego fana klubbingu zabiły dopalacze?


>No tak jest ofiara, będzie reakcja. Zakaz dystrybucji wszelakich dopalaczy.

Są też ofiary alkoholu, a nikt nie próbuje go zakazywać. Zawsze znajdzie się ktoś, komu można powtarzać nieskończoną ilość razy, a i tak nie będzie używał czegoś z umiarem i w odpowiednich dawkach. Ale nikt nie powie potem, że padł ofiarą własnej głupoty, tylko dopalaczy. Gdyby ktoś ze skutkiem śmiertelnym grzmotnął się łopatą w głowę, to oznaczałoby to, że padł ofiarą łopaty i trzeba zakazać posiadania, sprzedaży i używania tego śmiercionośnego narzędzia?
31-03-2010 10:12 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Gdyby ktoś ze skutkiem śmiertelnym grzmotnął się łopatą w głowę, to oznaczałoby to, że padł ofiarą łopaty i trzeba zakazać posiadania, sprzedaży i używania tego śmiercionośnego narzędzia?

Ale to do mnie pytanie? Bo zdaje się, że też takowe zadałem.
karolina m. (380 punktów)
>Ale to do mnie pytanie? Bo zdaje się, że też takowe zadałem.

To komentarz do toku rozumowania w artykule i tego, którym prawdopodobnie podążą media i opinia publiczna.
31-03-2010 10:59 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Gdyby ktoś ze skutkiem śmiertelnym grzmotnął się łopatą w głowę, to oznaczałoby to, że padł ofiarą łopaty i trzeba zakazać posiadania, sprzedaży i używania tego śmiercionośnego narzędzia?
>Ale to do mnie pytanie? Bo zdaje się, że też takowe zadałem.
Różnica jest taka, że łopatą można prócz walenia się w głowę kopać rowy- jaka jest inna funkcja dopalaczy?
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
31-03-2010 11:09 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Różnica jest taka, że łopatą można prócz walenia się w głowę kopać rowy- jaka jest inna funkcja dopalaczy?

Kolekcjonerstwo.
THG303 (370 punktów)
>>Różnica jest taka, że łopatą można prócz walenia się w głowę kopać rowy- jaka jest inna funkcja dopalaczy?
>Kolekcjonerstwo.

Haha, dokładnie, przynajmniej tak jest napisane na opakowaniach
31-03-2010 12:21 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Co to za kraj, który zabrania kolekcjonerstwa. A fuj.
31-03-2010 13:31 
 0 na 2
THG303 (370 punktów)
>Co to za kraj, który zabrania kolekcjonerstwa. A fuj.
>

Ja też nie popieram dopalaczy. Ale nikt nic z tym zrobić nie może, właśnie ze względu na to "kolekcjonerstwo". Nikt im złych intencji nie może udowodnić - umieścili ostrzeżenie na opakowaniu więc wedle prawa działają legalnie, a to co zrobią z tym ludzie to "nie ich sprawa". Wpisanie na listę substancji zabronionych, też nic nie da, bo dla chemików od dopalaczy wystarczy "5 minut" by zmienić skład chemiczny, tak by się nie kwalifikował na listę. Pozostaje się wyłącznie śmiać przez łzy z dziurawego prawa, jakie mamy. Miałeś rację Miro, żyjemy w dzikim kraju.
31-03-2010 13:46 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Też zgadzam się, że Miro miał rację. Choć póki mógł to korzystał z tej dzikości . A dopalacze jakby były legalne to by było nawet lepiej, bo byłaby ulotka jak używać i nie trzeba byłoby zajmować się ściganiem obywateli, którzy powinni mieć prawo wciągać co sobie tam chcą wciągać.
31-03-2010 13:49 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Też zgadzam się, że Miro miał rację. Choć póki mógł to korzystał z tej dzikości . A dopalacze jakby były legalne to by było nawet lepiej, bo byłaby ulotka jak używać i nie trzeba byłoby zajmować się ściganiem obywateli, którzy powinni mieć prawo wciągać co sobie tam chcą wciągać.

P.S To nie jest kwestia intencji. Jeżeli jest zapotrzebowanie w narodzie na coś to zawsze znajdą się tacy, którzy to dostarczą. Gospodarka rynkowa po prostu. Nie widzę powodu dla którego państwo ma się mieszać w rynek obywatelski.
31-03-2010 15:47 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
>>> Co to za kraj, który zabrania kolekcjonerstwa. A fuj.
> .. Wpisanie na listę substancji zabronionych, też nic nie da, bo dla chemików od dopalaczy wystarczy "5 minut", by zmienić skład chemiczny tak, by się nie kwalifikował na listę.

Jakimś rozwiązaniem byłoby wprowadzenie listy substancji dozwolonych i delegalizacja wszystkich spoza listy (coś podobnego funkcjonuje w 'rynku' leków). To kwestia podejścia do prawa - czy zabronione ma być wszystko, co nie jest dozwolone (styl podobno niemiecki), czy dozwolone wszystko, co nie zabronione (podejście jakoby austriackie).

Naszym rodakom odpowiada pewnie bardziej interpretacja francuska, wedle której wszystko jest dozwolone, także to, co zabronione - niż rosyjska, gdzie zakazane jest również to, co dozwolone.
pavvel (8272 punktów)
Najprościej byłoby przestać zakazywać i utworzyć monopol państwowy albo wprowadzić koncesje i akcyzę.

Jak ktoś chce, to i tak kupi. Jak budżet na tym zarobi, to może podatki będzie można obniżyć, albo służbę zdrowia choć trochę uzdrowić.
setarkos (10757 punktów)
>Najprościej byłoby przestać zakazywać ..
OK - swoboda.

> i utworzyć monopol państwowy ..
Zatem samowola czy zasady?

> .. służbę zdrowia choć trochę uzdrowić.
Zdrowych się nie uzdrawia.
pavvel (8272 punktów)

>Zatem samowola czy zasady?
Zakaz swobodnego handlu, a nie spożycia. Podobnie jak z wódeczką

>> .. służbę zdrowia choć trochę uzdrowić.
>Zdrowych się nie uzdrawia.
Czy służba zdrowia jest zdrowa?
setarkos (10757 punktów)

>>>Zdrowych się nie uzdrawia.
> Czy służba zdrowia jest zdrowa?

Czy zajmuje się zdrowymi?
pavvel (8272 punktów)
Się tylko tak nazywa. Nie mój to pomysł.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Różnica jest taka, że łopatą można prócz walenia się w głowę kopać rowy- jaka jest inna funkcja dopalaczy?
>Kolekcjonerstwo.
W końcu znajdzie się ktoś, kto będzie "tworzył" morderców tłumacząc to potrzebą kolekcjonowania takich typów/charakterów.
Co też ja mówię- to już się dzieje w utopiach Korwina-Mikke- w niektórych krajach Afryki (tak, tak, spełniają wszystkie gospodarcze dogmaty! powyższego "myśliciela", a panuje tam syf i malaria).
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
01-04-2010 11:05 
 Ocena 3 na 3
Czesław (83 punktów)
>Różnica jest taka, że łopatą można prócz walenia się w głowę kopać rowy- jaka jest inna funkcja dopalaczy?
Rozrywka, relaks itp. Idąc twoim tokiem myślenia, jedyną funkcją alkoholu jest zapijanie się na śmierć, a papierosy służą do powodowania raka. Swoją drogą cholernie nieskuteczne te dopalacze skoro po 3 latach na rynku tylko jednemu udało się kopnąć w kalendarz.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Proszę o odpowiedź na pytanie, chyba, że masz je za retoryczne.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
01-04-2010 17:55 
 Ocena 3 na 3
Czesław (83 punktów)
>Proszę o odpowiedź na pytanie, chyba, że masz je za retoryczne.
W pierwszym zdaniu poprzedniego postu odpowiedziałem na twoje pytanie: "Rozrywka, relaks itp.". Mogę to rozwinąć jak chcesz.

Substancje psychoaktywne dzielą się na trzy grupy: stymulanty, psychodeliki oraz depresanty. Wśród asortymentu dopalaczy można znaleźć substancje z każdej grupy.

Stymulanty pobudzają, poprawiają samopoczucie oraz samoocenę, zwiększają empatie i dają chęć oraz energie do działań na które zwykle nie mamy ochoty (nauka, praca itp).
Brane rozważnie mogą pomóc nam przygotować się do ważnego egzaminu, przyspieszyć prace nad ważnym projektem lub po prostu poprawią nam samopoczucie i zwiększą frajdę na imprezie. Oczywiście wiąże się to z wieloma konsekwencjami zdrowotnymi, które występują głównie w przypadku nieodpowiedzialnego zażywania powyższych. Istnieje cała gama stymulantów różniąca się od siebie działaniem, niektóre jak kokaina czy metamfetamina są bardzo uzależniające i niebezpieczne. Inne, takie jak metylokatynon, amfetamina, efedryna są o wiele bezpieczniejsze.

Następną grupą substancji psychoaktywnych są psychodeliki. Jest to chyba najbardziej zróżnicowana grupa jeśli chodzi bogactwo doznań. Ciężko nawet opisać jakie efekty wywołują, gdyż ich działanie jest zależne od osoby która je przyjmuje.
Najbardziej powszechne efekty to różnorakie zaburzenia widzenia w postaci wizualizacji przy zamkniętych, a w większych dawkach także przy otwartych oczach. Sposób myślenia po psychodelikach jest także inny niż normalnie. Często pod wpływem dochodzimy do ciekawych wniosków, łatwiej przychodzą nam do głowy pomysły, zwiększa się kreatywność.
Innym ciekawym działaniem niektórych psychodelików jest zanik ego. Przy odpowiednim nastawieniu i przy odpowiedniej dawce możemy głębiej zajrzeć w swoją osobowość. Zobaczyć siebie takim jak widzą nas inni. Możemy na chwile wyłączyć naturalne mechanizmy obrony które usprawiedliwiają nasze złe zachowania. Można rzec że psychodeliki ułatwiają racjonalną i obiektywną ocenę naszej osoby, coś w rodzaju autopsychoanalizy.
Istnieje wiele przypadków kiedy psychodeliki pomogły wynaleźć coś nowego lub dokonać jakiegoś naukowego odkrycia. Kary Mullis, zdobywca nagrody nobla z chemii powiedział w wywiadzie że wątpi czy dostał by nobla gdyby nie LSD. Francis Crick natomiast utrzymuje że był pod wpływem LSD kiedy do głowy wpadła mu struktura DNA (za co dostał oczywiście nobla).
Co do sztuki inspirowanej LSD i innymi psychodelikami - chyba każdy zna The Beatles, Boba Dylana, Pink Floyd czy The Doors. Cale pokolenie beatników i hippisów inspirowało się psychodelikami. Książki takie jak "Lot nad kukułczym gniazdem", "W drodze" czy "Nagi lunch" to sztandarowe dzieła inspirowane substancjami psychoaktywnymi.
Tu przechodzimy do najważniejszej kwestii która przemawia na korzyść psychodelików: są relatywnie mało szkodliwe oraz większość z nich nie uzależnia. Marihuana która w powszechnej opinii jest jest stosunkowo bezpieczna, jest jednym z groźniejszych psychodelików. Nie zanotowano do tej pory wiarygodnego przypadku przedawkowania LSD, także uzależnienie się nie jest możliwe, gdyż tolerancja na ten środek rośnie niesamowicie szybko, dlatego praktycznie nie możliwe jest branie LSD w ciągu.

Ostatnią grupą środków psychoaktywnych są depresanty. Wg. mnie jest to grupa środków których zażywanie przynosi najmniej korzyści, a jednocześnie wiąże się z dużym ryzykiem uzależnienia czy komplikacji zdrowotnych. Do niej należy popularny alkohol etylowy, leki nasenne, opiaty (heroina, morfina itp.) itp środki.
Większość ludzi zna działanie alkoholu. W dużym przybliżeniu wszystkie depresanty działają podobnie: relaksująco, usypiająco, euforyzująco. Dodatkowo powodują produkcję endorfiny przez co czujemy się romantycznie szczęśliwi. Ten ostatni efekt szczególnie odczuwalny jest w przypadku heroiny, w efekcie czyniąc ją niesamowicie uzależniającą. Miks wysokiego stężenia dopaminy i endorfiny jest niesamowicie przyjemy oraz wpasowuje się niejako w definicje szczęścia gdyż to głównie te hormony odpowiadają za to uczucie. To czyni heroinę najbardziej uzależniającą substancją, ponieważ o ile człowiek może zrezygnować z dobrego humoru, czy z seksualnych doznań, to ze szczęścia trudno zrezygnować. To oczywiście tylko moje intuicyjne przemyślenia nad mechanizmem uzależnienia od opiatów.
Warto tu zaznaczyć że choć alkohol jest o wiele mnie uzależniający od heroiny, to jednak w jakiś sposób jest podobny do niej w działaniu i modelu uzależnienia. Znamienny jest tu fakt że ludzie uzależnieni fizycznie od heroiny mogą leczyć głód narkotykowy alkoholem (działa to też w drugą stronę) jednocześnie nadal pozostając w ciągu heroinowym.

Jest jeszcze grupa tzw. empatogenów które w przybliżeniu są połączeniem empatii znanej z niektórych stymulantów z działaniem psychodelicznym. Np. MDMA lepiej znane jako Extasy.

Ale się rozpisałem. Mam nadzieje że ktokolwiek to przeczyta i spojrzy na osoby zażywające narkotyki z większym dystansem. Nie jak na bandę ćpunów, przestępców, wyrzutków społeczeństwa itp.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
To jest jakaś odpowiedź. Konkretna.

Jakkolwiek nie zgadzałbym się z wieloma w niej sformułowaniami podzielam przekonanie, że narkotyki/dopalacze itp zażywa się dla rozrywki.
Osobiście wszystkie środki psychoaktywne widzę 'jak narzędzia', którymi można wpływać na bieg procesów w głowie. Ograniczałbym ich stosowanie na maksa- kazałbym kończyć kurs uświadamiający, co one robią, zanim dałbym tego użyć- gdybym mógł. Dlaczego? Bo na prawo jazdy trzeba zdać egzamin- dostajesz samochód, którym możesz kogoś przejechać, więc dba się by nie wypuszczać na drogę nieprzygotowanego kierowcę. W żadnym wypadku bym nie puszczał na żywioł w obieg- na ślepo ludzie zażywający narkotyki nie panują nad tym, co sobie i innym robią- muszą więc być wypadki i przypadkowe i nieprzypadkowe ofiary. Nikt tego nie reguluje, więc jest źle. Wykolejeń dużo, a z mniejszego kalibru każdy zna kogoś (bliższy lub dalszy znajomy), kto stracił parę lat na zażywaniu i obudził się poniewczasie zdumiony, że nic przez ten czas nie zrobił.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
02-04-2010 00:06 
 Ocena 1 na 1
Czesław (83 punktów)
>Ograniczałbym ich stosowanie na maksa- kazałbym kończyć kurs uświadamiający, co one robią, zanim dałbym tego użyć- gdybym mógł.
Jest to jakieś wyjście, "dla dobra ogółu" nawet bardzo dobre. Z tym że jeśli nie chcemy hipokryzji ze strony państwa, taki kurs musiałby ukończyć każdy kto chciałby kupić alkohol czy papierosy - byłoby jak z krzyżami w szkole: że tradycja, że część kultury, że większość pije itd.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Wiem, że tego nie da się w tym momencie zrobić. Dlatego jestem za zakazami dla narkotyków czy dopalaczy- jeśli przejawiają szkodliwe działanie (dla konkretnego środka) nawet w 1% ludzi ich używających.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
02-04-2010 08:46 
 Ocena 2 na 2
Abdu (1208 punktów)
>Wiem, że tego nie da się w tym momencie zrobić. Dlatego jestem za zakazami dla narkotyków czy dopalaczy- jeśli przejawiają szkodliwe działanie (dla konkretnego środka) nawet w 1% ludzi ich używających.

Jak już powiedziano, zacznij tedy od zakazu tytoniu i alkoholu. Wtedy przemyśl także kofeinę i teinę. Zamiast się skupiać na "problemach" małej garstki kupujących dopalacze, skup się na problemie na skalę kraju - alkoholizmie i raku płuc. Mówię zupełnie poważnie.

Wprowadź prohibicję - zobaczymy, ile miesięcy minie do powstania pierwszej krajowej mafii alkoholowej. Ilu ludzi będzie piło alkohol niewiadomego pochodzenia, trując się śmiertelnie, tracąc wzrok i władzę w kończynach? Ilu trafi do więzień za wychylenie kielonka wódki lub posiadanie piersiówki?

Przypomnij sobie prohibicję w USA i pomyśl, czy tędy droga.

A to dopiero początek, bo teraz czas się zająć innymi przyjemnościami niebezpiecznymi dla zdrowia, jak choćby: zakaz samochodów mogących rozwijać prędkość większą niż maksymalna dozwolona na polskich drogach. Zakaż butaprenu.

Powiesz mi, że to argument ad absurdum... To ja odpowiem - propozycja jest absurdalna. Przekonanie, że przez zakaz niweluje się problem, jest błędne.

Zakazano broni palnej - przestępcy i tak ją mają.
Zakazano narkotyków - kto chce, ten kupi, nabijając kabzę mafiozom i trując się nie wiadomo czym.

Ludzie brali, biorą i będą brać narkotyki, tak samo jak korzystają z prostytucji i się hazardują. Zamiast zakazywać, stwórzmy bezpieczne środowisko do korzystania z tych przyjemności. Sprawmy, żeby szkodzili sobie tylko ci, któzy chcą, albo robią to z głupoty, bo im się nie chciało ostrzeżeń na ulotce przeczytać.
02-04-2010 11:35 
 Ocena 2 na 2
Czesław (83 punktów)
>Wprowadź prohibicję - zobaczymy, ile miesięcy minie do powstania pierwszej krajowej mafii alkoholowej. Ilu ludzi będzie piło alkohol niewiadomego pochodzenia, trując się śmiertelnie, tracąc wzrok i władzę w kończynach? Ilu trafi do więzień za wychylenie kielonka wódki lub posiadanie piersiówki?
>Przypomnij sobie prohibicję w USA i pomyśl, czy tędy droga.
Może weźmy przykład ze Szwecji? Tam alkohol powyżej 3,5% można kupić jedynie w państwowych sklepach, które otwarte są zwykle bardzo krótko.
Właściwie czemu nie rozciągnąć tego na inne narkotyki? Państwowe sklepy z marihuaną i innymi miękkimi dragami dostępne dla osób powyżej, powiedzmy 20 lat. Państwo ma duży zysk z akcyzy i marży, obywatel jest zadowolony bo nie kupuje od dilera, mafia narkotykowa zostaje pozbawiona dużej części wpływów, same plusy. Ale jak tu przegadać lwią część społeczeństwa która w narkotykach widzi wcielenie szatana? Czym że są badania naukowe w porównaniu do opowieści szwagra kumpla brata o tym że jego kolega zapalił jointa i wyskoczył przez okno.
-jad- (18783 punktów)
>Tytułem wstępu
>wyborcza.p(*)__Zmarl_na_schodach_klubu.html

Nazwa klubu ładnie się komponuje z tą historią.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
01-04-2010 18:16 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Dobrze, że nie napisali, że zmarł na schodach OIOM-u.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365