 |
To przecież musiał być inteligentny projektant Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-08-2013 16:49 | Marek Matejewski (3695 punktów) | To przecież musiał być inteligentny projektant
18 na 18 | Godne podziwu elementy naszej rzeczywistości są wg kreacjonistów argumentem na rzecz istnienia projektanta. Z lubością podkreślają jak wiele warunków musiało zostać spełnionych aby mogło istnieć życie w formie w jakiej je znamy. Podziwiając przyrodę ulegają iluzji, że to wszystko zostało stworzone specjalnie dla nich. Te łąki, te drzewa, delikatny wiatr i piękne wodospady...
Trudno odmówić tego zachwytu kreacjonistom. Rzeczywistość naprawdę zdumiewa. Niezwykle wielkie wrażenie robi, a wręcz cieszy me oko widok psiego łajna leżącego na chodniku. Urzeka mnie smród rozkładających się zwłok, co w połączeniu z bezwonnym i zabójczym tlenkiem węgla jest z całą pewnością genialnym pomysłem. Dzieło prawdziwego artysty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-5 na 5 | worek kości (2937 punktów) | >Niezwykle wielkie wrażenie robi, a wręcz cieszy me oko widok psiego łajna leżącego na chodniku.
Nie wczytywałeś się za bardzo w tych kreacjonistów, skoro według Ciebie ich główne argumenty za istnieniem Projektanta opierają się na subiektywnych wrażeniach estetycznych.
bembergiem w berg
|
|
 | 7 na 7 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >Nie wczytywałeś się za bardzo w tych kreacjonistów(...)
W tym przypadku co najwyżej się nie wsłuchałem. Temat założyłem po uprzedniej rozmowie z pewnym fanem Franka Turka, Kenta Hovinda oraz im podobnych hipokrytów i ignorantów. Mój rozmówca upierał się, że świat jest zbyt genialny i piękny żeby mógł powstać bez żadnej koncepcji czy planu. Swego czasu przejrzałem nieco "wykładów" i wysłuchałem pokaźnej dawki słowotoku, którym wspomniani panowie bombardują YouTube.
>skoro według Ciebie ich główne argumenty za istnieniem Projektanta opierają się na subiektywnych wrażeniach estetycznych.
Nie roztrząsam tu argumentów ani nie mówię o tym, które są główne, a które posiłkowe. Zamiast tego pokazuję siłę konkretnego argumentu - argumentu z zachwytu nad pięknem świata.
Bo przecież ten brązowy kolor psiej kupy, ta konsystencja, ten smrodek... ach... Takie to wzniosłe, że aż nie wiem jakich słów użyć, żeby to opisać. To musi być dzieło inteligentnego projektanta no nie? Śnią mi się te paryskie XVII-wieczne wąskie uliczki, gdzie co chwilę ktoś wylewa wiadro z gównem wprost do rynsztoku, a liczba szczurów 100-krotnie przewyższa liczbę mieszkańców miasta.
No ja tak sobie ogólnie pomyślałem, że skoro tenże projektant ulepił kiedyś człowieka z gliny, to czemu nie poszedł tym tropem w myśl zasady "Z gliny powstałeś i glinę wysrasz." Ileż pożytku by było. Z taką gliną to można cuda zrobić, a o ile mniej zanieczyszczeń i ścieków by było...
|
|
|  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Zamiast tego pokazuję siłę konkretnego argumentu - argumentu z zachwytu nad pięknem świata.
Przyjmujesz subiektywną koncepcję piękna - piękne jest to, co działa na zmysły. Kreacjoniści odwołują się do klasycznego rozumienia tego terminu, który akcentował pierwiastek rozumowy piękna i związany był z matematycznym porządkiem, ładem i kosmosem (stąd wspólna etymologiczna geneza słów kosmos i kosmetyki). W tym kontekście świat jest piękny, ponieważ jest doskonale, matematycznie uporządkowany.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 4 na 4 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Przyjmujesz subiektywną koncepcję piękna - piękne jest to, co działa na zmysły. Kreacjoniści odwołują się do klasycznego rozumienia tego terminu, który akcentował pierwiastek rozumowy piękna i związany był z matematycznym porządkiem, ładem i kosmosem (stąd wspólna etymologiczna geneza słów kosmos i kosmetyki). W tym kontekście świat jest piękny, ponieważ jest doskonale, matematycznie uporządkowany.
Czy pięknie uporządkowany świat pozwala na niechlujne probabilistyczne fragmenty ? Bo nasz świat ma takich mnóstwo.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Czy pięknie uporządkowany świat pozwala na niechlujne probabilistyczne fragmenty ? Bo nasz świat ma takich mnóstwo.
A ta probabilistyka jest po stronie świata czy jednak niedokładnych narzędzi poznawczych człowieka?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >A ta probabilistyka jest po stronie świata czy jednak niedokładnych narzędzi poznawczych człowieka?
Podobnie jak koledze w innym wątku, odpowiem i Tobie : wszystko pięknie ładnie, ale mechanika kwantowa jest z natury probabilistyczna. Więc fundamentem "pięknie uporządkowanego bożego świata" jest jednak rzut monetą.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | |
|
| | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> Ignorancja by polemizowała:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,574467#w581318Przepraszam, ale w którym miejscu jest ta polemika ? Przyznam, trzecie piwo, ale czytać umiem nadal.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > >Ignorancja by polemizowała:> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,574467#w581318> Przepraszam, ale w którym miejscu jest ta polemika ? Przyznam, trzecie piwo, ale czytać umiem nadal.Jak już uzupełnisz swoje luki w edukacji może przestaniesz się podpierać ZNH [zasada nieoznaczoności], jak hasełkiem na kondomie, pojmiesz, co faktycznie z niej wynika i że przynajmniej w pewnym aspekcie da się już ją obejść. To cytat 
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> Jak już uzupełnisz swoje luki w edukacji może przestaniesz się podpierać ZNH [zasada nieoznaczoności], jak hasełkiem na kondomie, pojmiesz, co faktycznie z niej wynika i że przynajmniej w pewnym aspekcie da się już ją obejść.> To cytat  Yyy, Worek, znowu brak w wiedzy z fizyki. Zasada nieoznaczoności jest jedynie normą narzuconą na przestrzeń rozwiązań funkcji falowej. Fakt, że takie coś istnieje nijak się ma do tego, czy funkcja falowa jest losowa, czy deterministyczna.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Zasada nieoznaczoności jest jedynie normą narzuconą na przestrzeń rozwiązań funkcji falowej. Fakt, że takie coś istnieje nijak się ma do tego, czy funkcja falowa jest losowa, czy deterministyczna.
W takim razie co sprawia, że "funkcja falowa jest losowa"?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>W takim razie co sprawia, że "funkcja falowa jest losowa"?
Jej natura ? Co sprawia, że kolor niebieski jest niebieski ? Możemy rzucać masę durnych przykładów, ale losowość funkcji falowej jest świetnie obserwowanym faktem. Jakkolwiek widzę, że pijesz do niedokładnej estymacji rzeczywistości, to zapewniam Cię, że nie jesteś pierwszy i ani Ty, ani Twoi poprzednicy (z Einsteinem na czele) nie obalili probabilistycznej natury mechaniki kwantowej.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | > >>Ignorancja by polemizowała:> >>www.racjonalista.pl/forum.php/s,574467#w581318> >Przepraszam, ale w którym miejscu jest ta polemika ? Przyznam, trzecie piwo, ale czytać umiem nadal.> Jak już uzupełnisz swoje luki w edukacji może przestaniesz się podpierać ZNH [zasada nieoznaczoności], jak hasełkiem na kondomie, pojmiesz, co faktycznie z niej wynika i że przynajmniej w pewnym aspekcie da się już ją obejść.> To cytat  I co chciałeś tym zagraniem wykazać worek? Śmiało. Pokaż, gdzie w moich słowach, jakie zacytowałeś z innego wątku polemizuję z probabilistyczną naturą mechaniki kwantowej?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Śmiało. Pokaż, gdzie w moich słowach, jakie zacytowałeś z innego wątku polemizuję z probabilistyczną naturą mechaniki kwantowej?
Zanim odpowiem, pytanie pomocnicze - czy probabilistyczna natura świata jest ograniczeniem nauki, czy nie?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | >Zanim odpowiem, pytanie pomocnicze - czy probabilistyczna natura świata jest ograniczeniem nauki, czy nie?
A niechętne do wchodzenia w reakcje chemiczne gazy szlachetne są ograniczeniem nauki?
>Przyjmujesz subiektywną koncepcję piękna - piękne jest to, co działa na zmysły. Kreacjoniści odwołują się do klasycznego rozumienia tego terminu, który akcentował pierwiastek rozumowy piękna i związany był z matematycznym porządkiem, ładem i kosmosem (stąd wspólna etymologiczna geneza słów kosmos i kosmetyki). W tym kontekście świat jest piękny, ponieważ jest doskonale, matematycznie uporządkowany. (z innego postu mózgowca)
Powiedz o tym doskonałym matematycznym uporządkowaniu Gliese 710, która znajduje się na kursie kolizyjnym z naszym Układem Słonecznym. Chyba się temu tak opiewanemu przez kreacjonistów stwórcy nie tymi kośćmi rzuciło, bo będzie za jakiś czas w naszej strefie dosyć chaotycznie i nie sądzę, aby kreacjoniści uznali to za piękne. Pozytywnym jest, że przestaną takim ja ja męczyć konika gadkami, jak to pięknie wszystko ułożono i że seria zdarzeń, w konsekwencji której wykształciło się inteligentne życie nie mogła być przypadkowa.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >... mechanika kwantowa jest z natury probabilistyczna. Więc fundamentem "pięknie uporządkowanego bożego świata" jest jednak rzut monetą.
Nie fundamentem raczej, lecz podłożem. Fundament (ta metafora prowadzi do inżynierii budowlanej) musi być konstrukcją trwałą i zwięzłą, ale podłoże może być dowolne. Dom można zbudować nawet na wodzie. Mechanika kwantowa opisuje raczej podłoże.
Co z tego wynika dla rozmowy o logos i projektancie? Niewiele, bo to w gruncie rzeczy dyskusja wiary z rozumem, z góry skazana na zniechęcający remis. -
|
|
| |  | 3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >świat jest piękny, ponieważ jest doskonale, matematycznie uporządkowany.
Swego czasu inkwizytorzy polowali na kupców florenckich i weneckich, którzy używali arabskiej cyfry "0" sporządzając dokumenty handlowe. Była to oczywista herezja, a w uniwersalistycznej Europie legalne pozostawało używanie wyłącznie cyfr rzymskich. Samo zero bez względu na sposób zapisu utożsamiano z nicością i uznawano za liczbę szatańską. Wówczas faktycznie dbano o "matematyczny porządek" co by szatan światem nie zawładnął.
Natomiast czy obserwowany przez nas świat jest doskonale matematycznie uporządkowany? Powiedziałbym raczej, że to zbiór przypadkowych praw, których suma wygenerowała taki a nie inny świat. Prawa fizyki czy matematyki same sobie niczego nie porządkują, tylko pozwalają nam dostrzec określony model działania.
Tymczasem do porządkowania potrzebne są: - obserwator (czyli sprzątacz/sprzątaczka który będzie coś porządkować) - kryteria według, których będzie porządkować (żeby coś nazwać porządkiem trzeba określić kiedy taki stan występuje) - przedmiot porządkowania i punkt odniesienia (który może być np. drugim takim samym przedmiotem lub czymś zupełnie innym)
|
|
| | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Swego czasu inkwizytorzy polowali na kupców florenckich i weneckich, którzy używali arabskiej cyfry "0"
Mógłbyś wskazać jakieś źródło tej historii?
>Natomiast czy obserwowany przez nas świat jest doskonale matematycznie uporządkowany? Powiedziałbym raczej, że to zbiór przypadkowych praw, których suma wygenerowała taki a nie inny świat.
Prawa nie mogą być przypadkowe, bo nawet najdrobniejsze odchylenie wartości różnych stałych kosmologicznych uniemożliwiłoby uformowanie się wszechświata. A może rzeczywiście był to tylko "przypadek"?
>Prawa fizyki czy matematyki same sobie niczego nie porządkują, tylko pozwalają nam dostrzec określony model działania.
Znajomość matematyki pozwala nam przewidywać przyszłe stany wszechświata, a nawet umożliwia formułowanie hipotez co do zachowania obiektów, których empirycznie nie potrafimy doświadczyć. Komos jest pełen regularności, stąd też pochodzi jego nazwa - kosmos - ład, porządek, a nawet racjonalność. Dostrzegali do starożytni i utożsamiali z pięknem. I o takim pięknie mówią kreacjoniści.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >>Swego czasu inkwizytorzy polowali na kupców florenckich i weneckich, którzy używali arabskiej cyfry "0" >Mógłbyś wskazać jakieś źródło tej historii?
Ścigali ich chociażby na podstawie edyktu florenckiego z 1299 r., który zakazywał używania jakichkolwiek "pogańskich" symboli. Arabskie "0" (a właściwie symbol pochodzący z obszaru półwyspu indochińskiego, który został w międzyczasie skopiowany przez arabskich najeźdźców) sprowadzone przez Maurów na tereny Półwyspu Iberyjskiego pasowało tu idealnie.
Seife Charles, "Zero - niebezpieczna idea." Wydawnictwo Amber 2002, ISBN 83-241-0131-4 Oryginalny tytuł: "Zero. The Biography of a Dangerous Idea"
Za powyższą książkę został uhonorowany nagrodą PEN/Martha Albrand za debiut w dziedzinie literatury faktu.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Ścigali ich chociażby na podstawie edyktu florenckiego z 1299 r., który zakazywał używania jakichkolwiek "pogańskich" symboli.
Jak pogodzić to z faktem, że papież Sylwester II spopularyzował cyfry arabskie w Europie już w X wieku?
I czy opór przed cyfrą zero brał się z konotacji szatańskich, czy jednak dlatego, że łatwo ją było przerobić na cyfrę "6"? Kupcy to zwykle praktyczni ludzie, przezorni, i w tym kontekście co wydaje się bardziej prawdopodobne - opcja szatańska czy jednak obawa przed możliwością fałszerstwa?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Jak pogodzić to z faktem, że papież Sylwester II spopularyzował cyfry arabskie w Europie już w X wieku?Spopularyzował? Chyba za spiżową bramą... We wspomnianej książce to żem doczytał, że do XVII w. jakoś słabiutko było z tymi cyframi arabskimi na terenie Europy. > I czy opór przed cyfrą zero brał się z konotacji szatańskich, czy jednak dlatego, że łatwo ją było przerobić na cyfrę "6"?To jak przerobić "0" na "6" to pewnie kolejna z tajemnic wiary. Ale gdyby tak ktoś trzy zera przerobił na trzy szóstki - to konotacje szatańskie masz jak się patrzy.  Bo bez szatańskiej ingerencji przerobić nie przerobisz. > Kupcy to zwykle praktyczni ludzie, przezorni, i w tym kontekście co wydaje się bardziej prawdopodobne - opcja szatańska czy jednak obawa przed możliwością fałszerstwa?Tymczasem cyfrę "3" na "8" - to owszem zamienię bez problemu. Obawiałbym się tej przewrotnej trójki.
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >We wspomnianej książce to żem doczytał, że do XVII w. jakoś słabiutko było z tymi cyframi arabskimi na terenie Europy.
To jest jedyna książką jaką spotkałem, a skąd takie nieżyczliwe Kościołowi matematyczne idee płyną. Taki Fibonacci żył w XIII wieku i jakoś sobie z cyframi arabskimi radził.
>>I czy opór przed cyfrą zero brał się z konotacji szatańskich, czy jednak dlatego, że łatwo ją było przerobić na cyfrę "6"? >To jak przerobić "0" na "6" to pewnie kolejna z tajemnic wiary.
Wystarczy dorysować ogonek (antenkę).
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >>To jak przerobić "0" na "6" to pewnie kolejna z tajemnic wiary. >Wystarczy dorysować ogonek (antenkę).
Jak dobrze pokombinujesz tą Twoją antenką, to sobie też "9" narysujesz. Mało tego... Z dwóch "0" ustawionych jedno na drugim to i "8" się urodzi. Z cyfry "1" pewnie i bym niezłą "4" nasmarował... Ta ostatnia modyfikacja podpadnie zdecydowanie najmniej bo font-size się nie zmieni.
A jak narysuję cyfrę "6" na piłce do tenisa, to spróbuj mi udowodnić że to nie "9".
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | Można podejrzewać, że starożytni i średniowieczni kupcy, przyzwyczajeni do jednego, rzymskiego sposobu zapisu, mieli opory ze względów czysto praktycznych. Jak w XX wieku wprowadzali płatności elektroniczne, to też pojawiali się przestrzegacze i przeciwnicy.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Ścigali ich chociażby na podstawie edyktu florenckiego z 1299 r., który zakazywał używania jakichkolwiek "pogańskich" symboli.> Jak pogodzić to z faktem, że papież Sylwester II spopularyzował cyfry arabskie w Europie już w X wieku?Bardzo prosto. Ze względu na swoją matematyczną wiedzę, podejrzewany był o kontakty z siłami piekielnymi. (...) Zginął w Rzymie, w tajemniczych okolicznościach, co stało się podstawą dla różnych legend o jego śmierci. Miał być według nich porwany przez diabły.pl.wikipedia.org/wiki/Sylwester_II> I czy opór przed cyfrą zero brał się z konotacji szatańskich,Oczywiście. Jak sam kiedyś tłumaczyłeś, wszystko, co jest, pochodzi od Boga. A zero przecie oznacza to, czego nie ma. No to od kogo niby może pochodzić? > czy jednak dlatego, że łatwo ją było przerobić na cyfrę "6"? Kupcy to zwykle praktyczni ludzie, przezorni, i w tym kontekście co wydaje się bardziej prawdopodobne - opcja szatańska czy jednak obawa przed możliwością fałszerstwa?Z "0" na "6"? I to taki Straszny Problem był? Kiedy jeszcze setki lat później kpt. Kloss całkiem od niechcenia przerabiał ósemki na trójki i z powrotem?
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >>Jak pogodzić to z faktem, że papież Sylwester II spopularyzował cyfry arabskie w Europie już w X wieku? >Bardzo prosto. >Miał być według nich porwany przez diabły.
Bajki, legendy...
>Kiedy jeszcze setki lat później kpt. Kloss całkiem od niechcenia przerabiał ósemki na trójki i z powrotem?
No, gdyby Niemcy swe tablice rejestrowali po rzymsku, a serca niewieście urokom J23 tak łatwo nie ulegały, to może i Hitler wojny by nie przegrał.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Miał być według nich porwany przez diabły.> Bajki, legendy...Ejże, worek! To Ty nie wiesz, że Największym Zwycięstwem diabła jest przekonać kogoś, że diabeł nie istnieje?  > No, gdyby Niemcy swe tablice rejestrowali po rzymsku,...to przerabiać je byłoby jeszcze łatwiej. > a serca niewieście urokom J23 tak łatwo nie ulegały,To być nie mogło  . > to może i Hitler wojny by nie przegrał.Przegrałby, przegrał - bo Matka Boska Stalinowska Przeraz na Wehrmacht by rzuciła.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > Ejże, worek!> To Ty nie wiesz, że Największym Zwycięstwem diabła jest przekonać kogoś, że diabeł nie istnieje?  Keyser Söze approved.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Keyser Söze approved.Ja po amerykańsku ani w ząb, zupa, dąb... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > >Keyser Söze approved.> Ja po amerykańsku ani w ząb, zupa, dąb...  Etam, po prostu wokół tej myśli - "Największym Zwycięstwem diabła jest przekonać kogoś, że diabeł nie istnieje" - zbudowano świetny film - Podejrzani. No ale nie będę spojlerował.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | >I czy opór przed cyfrą zero brał się z konotacji szatańskich, czy jednak dlatego, że łatwo ją było przerobić na cyfrę "6"? A rzymskiej jedynki przypadkiem nie można przerobić na 2 ,3, 4, 6, 7, 8, 9, 11...? To były dopiero możliwości.
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >A rzymskiej jedynki przypadkiem nie można przerobić na 2 ,3, 4, 6, 7, 8, 9, 11...? >To były dopiero możliwości.
Może i były, ale opór przed wprowadzaniem nowinek technologicznych do spraw związanych z pieniędzmi jest raczej dość uniwersalny.
bembergiem w berg
|
|
| |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | "Piękne jest to co podoba się, będąc postrzeganym."
To jest chyba subiektywna koncepcja piękna, a przynajmniej tak nazywa się koncepcja Tomasza z Akwinu, kreacjonisty, świętego kościoła katolickiego, w dodatku uznawanego za najwybitniejszego średniowiecznego teologa.
Podobno neotomizm właśnie to teologiczny ewolucjonizm, a kreacjonizm odpowiada właśnie neoplatońskim poglądom, które do katolicyzmu wszczepił starożytny myśliciel Augustyn (również święty, ale dużo bardziej rozwiązły), co jest poglądem nawet teologicznie bardzo mało popularnym.
Klasyczne rozumienie terminu piękna, na które się powołujesz, wywodzi się ze starożytnej Grecji i jest dużo bardziej skomplikowane niż Tomaszowa subiektywna definicja. Polecam perełkę polskiej literatury na temat estetyki: "Dzieje sześciu pojęć", Tatarkiewicza.
Sformułowanie: "Kreacjoniści odwołują się do klasycznego rozumienia tego terminu, który akcentował pierwiastek rozumowy piękna i związany był z matematycznym porządkiem, ładem i kosmosem " to raczej charakterystyka pitagorejczyków (też o przekonaniach orficznych, ale jednak w kwestiach ontologicznych zamiłowanych w metempsychozie, a nie skomplikowanej soteriologii).
Matematyczny porządek świata to też bardziej platoński pogląd i pierwszy raz widzę to w kontekście religii, a już szczególnie kreacjonizmu. Masz może jakieś przykłady kreacjonistycznych filozofów o takiej postawie, czy to tak z głowy piszesz?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | > "Piękne jest to co podoba się, będąc postrzeganym."> To jest chyba subiektywna koncepcja piękna, a przynajmniej tak nazywa się koncepcja Tomasza z Akwinu, kreacjonisty, świętego kościoła katolickiego, w dodatku uznawanego za najwybitniejszego średniowiecznego teologa.No nie, piękno u Tomasza było (także) rozumiane obiektywnie: Cytat: W nurcie arystotelesowskim piękno wiązano z formą, pojętą albo jako we- wnętrzna zasada bytu, albo jako tylko forma przypadłościowa, organizująca czy to materię, czy ludzkie działanie. Takie stanowisko zajmował Albert Wielki ("Pulchrum (dicit) splendorem formae substantialis vel actualis supra partes materiae proportionatas" - Opusculum de pulchro et bono, V 420; "Ratio pul- chri in universali consistit in resplendentia formae super partes materiae pro- portionatas, vel super diversas vires vel actiones" - tamże, 421).
Również Tomasz z Akwinu uważał, że racją piękna jest forma ("pulchrum proprie pertinet ad rationem causae formalis" - S. th., I, q. 5, a. 4, ad 1). Łącząc dotychczasowe wątki refleksji nad p., podał definicję p. (zw. obiektywną), w której uwypuklił 3 elementy: doskonałość, proporcja, blask ("Nam ad pulchri- tudinem tria requiruntur. Primo quidem, integritas sive perfectio, quae enim di- minuta sunt, hoc ipso turpia sunt. Et debita proportio sive consonantia. Et iterum claritas: unde quae habent colorem nitidum, pulchra esse dicuntur" - tamże, q. 39, a. 8, resp.).
O ile dwie powyższe teorie p. miały walor obiektywny, o tyle trzecia, nie popadając w subiektywizm, który pojawił się już u sofistów, uwzględnia rolę podmiotu. Twórcą tej teorii był Bazyli Wielki, uważał, że p. to odpowiednia re- lacja (proporcja) zachodząca między przedmiotem oglądanym a podmiotem oglądającym, która sprawia, że w podmiocie pojawia się radość oglądania ("Czy nie może go [piękna] mieć dlatego, że proporcjonalność światła wystę- puje wprawdzie nie między jego częściami, lecz w stosunku do wzroku, dla którego światło jest radosne i miłe? Wszak i złoto jest piękne nie dla proporcji części, lecz dla samej pięknej barwy, która pociąga i raduje wzrok" - Homilia in Hexaëmeron, II 7). Myśl tę oddał Tomasz z Akwinu mówiąc: "piękne są te rzeczy, które oglądane podobają się" i których "samo oglądanie się podoba" ("[...] pulchra enim dicuntur quae visa placent" - S. th., I, q. 5, a. 4, ad 1; "[...] pulchrum autem dicatur id cuius ipsa apprehensio placet" - tamże, I-II, q. 27, a. 1, ad 3). www.ptta.pl/pef/pdf/p/piekno.pdf> Klasyczne rozumienie terminu piękna, na które się powołujesz, wywodzi się ze starożytnej Grecji i jest dużo bardziej skomplikowane niż Tomaszowa subiektywna definicja.Niż Twoje rozumienie tomaszowej definicji... > Matematyczny porządek świata to też bardziej platoński pogląd i pierwszy raz widzę to w kontekście religii, a już szczególnie kreacjonizmu. Masz może jakieś przykłady kreacjonistycznych filozofów o takiej postawie, czy to tak z głowy piszesz?Jeśli kreacjonizm rozumieć szeroko, jako koncepcję, która akcentuje stworzenie świata z niczego przez Boga, to sztandarowymi przedstawicielami filozofii "matematycznego wszechświata", będą Życiński i Heller. Łączyli oni platonizm ("świat matematyki i jej materialnych cieni") z filozofią procesu Whiteheada.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Jeśli kreacjonizm rozumieć szeroko, jako koncepcję, która akcentuje stworzenie świata z niczego przez Boga, to sztandarowymi przedstawicielami filozofii "matematycznego wszechświata"
"Stworzenie" - a co to? Bo ja nie widzę żadnego "stworzenia", widzę ciągłe stwarzanie i niszczenie, które wkładamy w ramki naszych umysłów i przycinamy do kształtów, które nazywamy "prawami natury". Widzę nietrwałość, która w żaden sposób nie ujawnia odbicia jakiegoś Stwórcy. To "stworzenie" wedle wszelkich danych działo się od samego początku ewolucyjnie, to, co istnieje było wynikiem przemian form wcześniejszych i ten właśnie bezcelowy szał bezrozumnej materii sugeruje, że żadna wszechświatowa myśl w tym nie uczestniczy. A odnosi się to również do samego faktu istnienia jakiejkolwiek materii - jej istnienie i przemiany, przemierzające nieskończone przestrzenie różnych możliwości, mogą być i najprawdopodobniej właśnie są jedyną rzeczywistością. Z jakiego powodu szukamy Jedni, Absolutnego Początku? Z bardzo prostego - bo taka jest struktura naszego umysłu. Nie potrafimy sobie wyobrazić Przedwieczności ani nieskończoności, bo nasz jednostkowy byt został kiedyś zapoczątkowany.
"Matematyczny wszechświat": właśnie matematyka wyklucza jakąkolwiek "duchowość" materii: ujawnia bezduszną mechaniczność Wszechświata.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >>Jeśli kreacjonizm rozumieć szeroko, jako koncepcję, która akcentuje stworzenie świata z niczego przez Boga, to sztandarowymi przedstawicielami filozofii "matematycznego wszechświata" >"Stworzenie" - a co to? Bo ja nie widzę żadnego "stworzenia", widzę ciągłe stwarzanie i niszczenie, które wkładamy w ramki naszych umysłów i przycinamy do kształtów, które nazywamy "prawami natury".
Jejku, i pewnie masz prawo do takiego poznawczego idealizmu - jesteś w dobrym towarzystwie - Berkeley, Kant...
>Widzę nietrwałość, która w żaden sposób nie ujawnia odbicia jakiegoś Stwórcy. To "stworzenie" wedle wszelkich danych działo się od samego początku ewolucyjnie, to, co istnieje było wynikiem przemian form wcześniejszych i ten właśnie bezcelowy szał bezrozumnej materii sugeruje, że żadna wszechświatowa myśl w tym nie uczestniczy.
I mniej więcej coś takiego twierdzi filozofia procesu, o której także wspomniałem w kontekście Życińskiego i Hellera.
>A odnosi się to również do samego faktu istnienia jakiejkolwiek materii
Ale filozof pyta o rację, przyczynę istnienia jakiejkolwiek materii - czemu istnieje raczej coś niż nic?
>"Matematyczny wszechświat": właśnie matematyka wyklucza jakąkolwiek "duchowość" materii: ujawnia bezduszną mechaniczność Wszechświata.
Z jednej strony mówisz o chaotycznej bezcelowości, a z drugiej o mechaniczności. Mechanizm jest deterministyczny, ktoś go puścił w ruch i od czasu do czasu musi regulować kurki.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | >(...) >Ale filozof pyta o rację, przyczynę istnienia jakiejkolwiek materii - czemu istnieje raczej coś niż nic?
Czy "filozof" zakłada że może istnieć "nic"?
>Z jednej strony mówisz o chaotycznej bezcelowości, a z drugiej o mechaniczności. Mechanizm jest deterministyczny, ktoś go puścił w ruch i od czasu do czasu musi regulować kurki.
Jeśli nawet przyjmiemy że "ktoś go puścił w ruch", skąd wniosek że "musi regulować kurki"?
|
|
| |  | 1 na 1 | makoshika (1454 punktów) |
"W tym kontekście świat jest piękny, ponieważ jest doskonale, matematycznie uporządkowany."
Ciekawie jaką liczbę w tym "doskonale, matematycznie uporządkowanym" świecie kreacjoniści przyporządkowują psiej kupie?
|
|
13 na 13 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >stworzone specjalnie dla nich. Te łąki, te drzewa, delikatny wiatr i piękne wodospady... >Trudno odmówić tego zachwytu kreacjonistom. Rzeczywistość naprawdę zdumiewa. Niezwykle wielkie
Piękne choroby jak trąd, gangrena i inne. Zapierające swą estetyką deformacje noworodków pozbawionych oczu, o zdeformowanych kończynach. Wspaniałomyślne w swym geniuszu epidemie wybijające miliony ludzi.
Kto mógł stworzyć coś tak pięknego, jak nie bóg chrześcijan znany z mordowania całych narodów wraz z kobietami i dziećmi , ratujących kazirodczego Lota, czy topiącego cały świat potopem?
Teza że zło na tym świecie jest stworzone przez (literacką ideę) boga ma warte zastanowienia podstawy.
|
|
8 na 8 | Jacholek (5699 punktów) | > Godne podziwu elementy naszej rzeczywistości są wg kreacjonistów argumentem na rzecz istnienia> projektanta.Kreacjoniści posuwają się aż do tworzenia muzeów w których można zobaczyć ludzi na tle dinozaurów, rekonstrukcję arki Noego, w której miały się zmieścić wszystkie żyjące gatunki świata zwierząt itd. Takie kuriozum np. na www.creationevidence.org/Granice głupoty pseudonaukowej nie mają granic.
|
|
12 na 12 | Hegemon (2786 punktów) | Najtrudniej odmówić kreacjonistom głupoty, a żeby nie nadużywać tego stwierdzenia to braku logicznego myślenia przeplatanego naukową głupotą/ślepotą. Graficznie to wygląda tak: 
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL
|
|
 | | Marcin Łoziński (385 punktów) | Mógłbyś się podzielić informacją na temat tego, z jakiego wywiadu/programu jest ta grafika? Muszę to zobaczyć i usłyszeć
|
|
|  | 1 na 1 | Robson696 (379 punktów) | > Mógłbyś się podzielić informacją na temat tego, z jakiego wywiadu/programu jest ta grafika? Muszę to zobaczyć i usłyszeć Proszę: www.youtube.com/watch?v=fve4Tewov0QMiłej zabawy
|
|
 | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
>Graficznie to wygląda tak:
Proszę sobie wyobrazić ze dla poważnie chorych ludzi żadna z tych odpowiedzi nie jest zabawna. Nawet Twoja worek.
|
|
|  | | Hegemon (2786 punktów) | >>Graficznie to wygląda tak: >Proszę sobie wyobrazić ze dla poważnie chorych ludzi żadna z tych odpowiedzi nie jest zabawna. Nawet Twoja worek.
To na pewno do mnie odpowiedź ? Bo worek nie jestem, ale widziałem go wyżej ;]
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL
|
|
13 na 13 | Marcin Łoziński (385 punktów) | > Godne podziwu elementy naszej rzeczywistości są wg kreacjonistów argumentem na rzecz istnienia> projektanta. Z lubością podkreślają jak wiele warunków musiało zostać spełnionych aby mogło istnieć> życie w formie w jakiej je znamy. Podziwiając przyrodę ulegają iluzji, że to wszystko zostało> stworzone specjalnie dla nich. Te łąki, te drzewa, delikatny wiatr i piękne wodospady...No właśnie. Wszystko zależy od punktu siedzenia. Weźmy takie koty. Zachowują się tak, jak gdyby wszystko zostało stworzone dla nich. Wliczając w to ludzi. A zwłaszcza nas! Więc może bóg jest tak naprawdę kotem?
|
|
 | 4 na 4 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Więc może bóg jest tak naprawdę kotem?
To byłby bardzo dobry powód do zajmowania się bogiem. Wiele osób bardzo lubi koty (na przykład ja).
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | 2 na 2 | Paul Figura (1368 punktów) |
> Więc może bóg jest tak naprawdę kotem?Egipska bogini Bastet, przedstawiana jako kot lub kobieta z głową kota, często ze skarabeuszem na głowie, który był symbolem wschodzącego słońca. Patronowala miłości i płodności, radości i zabawie, opiekowała się ogniskiem domowym. Ośrodkiem jej kultu było Bubastis*. Tam, ale także na terenie całego starożytnego państwa zachowało się wiele wiele cmentarzy z mumiami kotów. Po śmierci kota Egipcjanie odprawiali rytuały pogrzebowe, a wszyscy domownicy na znak żałoby golili sobie brwi. (Bubastis) - miasto w starożytnym Egipcie w Delcie Nilu. Było głównym centrum kultu bogini Bastet i stolicą 18 nomu Am-Khent Dolnego Egiptu. Stało się królewską rezydencją za czasów Szeszonka I z XXII dynastii. Największy rozkwit osiągnęło w czasach XXII i XXIII dynastii. Początek schyłku rozpoczął się wraz z inwazją Persów pod koniec XXVI dynastii, za czasów Kambyzesa, pierwszego władcy z dynastii Achemenidów. Ruiny Bubastis leżą niedaleko współczesnego miasta Az-Zakazik.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |  A oto Sachmet - bogini wojny, zemsty, chorób, ale też opiekunka Dolnego Egiptu, czcigodna małżonka Ptaha z Men-nefer:  Albo taki np. Tepeyollotl ("serce gór"), aztecki bóg gór, mieszkający w górskiej jaskini pod postacią jaguara:  Albo majański Balam, bóstwo świata podziemnego. Na fotce świątynia w mieście Ek Balam ("Czarny Jaguar"):  Durga z tygrysem, Parwati z lwem itd., itp. Jakiego kota kto znał, takiego czcił.
|
|
 | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Weźmy takie koty. Zachowują się tak, jak gdyby wszystko zostało stworzone dla nich. Wliczając w to ludzi. A zwłaszcza nas! Więc może bóg jest tak naprawdę kotem?Jest to bardziej, niż prawdopodobne. Mają idealny wygląd, wysoką inteligencję, godność, niezależność, potrafią błyskawicznie podporządkować sobie człowieka (perfekcyjna socjotechnika), żyją podobno 9 razy. Pewnie dlatego chrześcijanie je zwalczali - konkurencja. Św. Teresa sypiała z krucyfiksem, właściciele kotów sypiają z ... wiadomo, ale się nie przyznają. Kot jest milutki, cieplutki i mruczy, krucyfiks tylko uwiera. Tak, wyższości burasa nad Jezusem nie da się zakwestionować.
|
|
|  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . Św. Teresa sypiała z krucyfiksem,  A św. Joanna się z nim fotografowała. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | >>... Weźmy takie koty. Zachowują się tak, jak gdyby wszystko zostało stworzone dla nich. Wliczając w to ludzi. A zwłaszcza nas! Więc może bóg jest tak naprawdę kotem? >Jest to bardziej, niż prawdopodobne. Mają idealny wygląd, wysoką inteligencję, godność, niezależność, potrafią błyskawicznie podporządkować sobie człowieka (perfekcyjna socjotechnika), żyją podobno 9 razy. A w dodatku ta krwiożerczość, zabawa w kotka i myszkę. Coś w tym musi być.
|
|
3 na 3 | Damian Orzeszek (281 punktów) | > Trudno odmówić tego zachwytu kreacjonistom. Rzeczywistość naprawdę zdumiewa. Niezwykle wielkie> wrażenie robi, a wręcz cieszy me oko widok psiego łajna leżącego na chodniku. Urzeka mnie smród> rozkładających się zwłok, co w połączeniu z bezwonnym i zabójczym tlenkiem węgla jest z całą> pewnością genialnym pomysłem. Dzieło prawdziwego artysty.www.youtube.com/watch?v=LFE_Thy5bSQDosadnie stwierdza to ten filmik.
|
|
2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | |
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Godne podziwu elementy naszej rzeczywistości są wg kreacjonistów argumentem na rzecz istnienia >projektanta. Z lubością podkreślają jak wiele warunków musiało zostać spełnionych aby mogło istnieć >życie w formie w jakiej je znamy. Podziwiając przyrodę ulegają iluzji, że to wszystko zostało >stworzone specjalnie dla nich. Te łąki, te drzewa, delikatny wiatr i piękne wodospady...
taa.. że tak za wiki: Obecnie jedynym znanym obiektem NEO w Skali z Palermo z wartością większą od zera jest (29075) 1950 DA, który według obliczeń przejdzie bardzo blisko lub zderzy się z Ziemią (p≤0,003) w roku 2880. Jeżeli to zderzenie miałoby miejsce, energia wyzwolona przy kolizji z (29075) 1950 DA spowodowałaby globalne wymieranie, które mogłoby zniszczyć większość życia na planecie. Jednakże ludzkość ma ponad 800 lat na dokładne obliczenie orbity (29075) 1950 DA, i zmienienie jej, jeżeli będzie to konieczne. Do tego czasu być może nastąpi też kolonizacja Marsa, a zatem zniszczenie Ziemi nie musiałoby wówczas oznaczać śmierci wszystkich ludzi....
godna podziwu rozwałka.
|
|
 | | nm123 (423 punktów) | WoW Zobacz jak to Bóg stworzył! Dał nam akurat czas na obliczenie i przeciwdziałanie! ;P Coś pięknego i jak tu nie wierzyć w kreacjonizm.
|
|
| "Nie świadom" zboj1410 (44 punktów) | >Godne podziwu elementy naszej rzeczywistości są wg kreacjonistów argumentem na rzecz istnienia >projektanta. Z lubością podkreślają jak wiele warunków musiało zostać spełnionych aby mogło istnieć >życie w formie w jakiej je znamy. Podziwiając przyrodę ulegają iluzji, że to wszystko zostało >stworzone specjalnie dla nich. Te łąki, te drzewa, delikatny wiatr i piękne wodospady... >Trudno odmówić tego zachwytu kreacjonistom. Rzeczywistość naprawdę zdumiewa. Niezwykle wielkie >wrażenie robi, a wręcz cieszy me oko widok psiego łajna leżącego na chodniku. Urzeka mnie smród >rozkładających się zwłok, co w połączeniu z bezwonnym i zabójczym tlenkiem węgla jest z całą >pewnością genialnym pomysłem. Dzieło prawdziwego artysty.
Kreatywni artyści i wielcy tfu..rcy mają właśnie takie wizje
Iskierko-czemuż tak krótko istniejesz? "Proszę nie wskrzeszać"
|
|
1 na 1 | mrgonzo (633 punktów) | "Kiedy kreacjoniści przypisują powstanie każdego gatunku Bogu, który miał je powołać do istnienia, każdy gatunek osobno, w oddzielnym akcie stworzenia zawsze mają na myśli coś tak pięknego jak np. koliber, orchidea czy słonecznik. Ale ja wtedy myślę o pasożycie, który drąży oko chłopca siedzącego na brzegu rzeki w Zachodniej Afryce i po jakimś czasie go oślepi; chcę zapytać ich, czy chcecie mi powiedzieć, że Bóg, w którego wierzycie i o którym mówicie, że jest miłosierny wobec wszystkich i o wszystkich się troszczy stworzył to zwierzę, które nie może żyć inaczej jak w oku niewinnego dziecka? Bo mi to nie wygląda na dzieło Boga, który jest pełen miłosierdzia." David Attenborough
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|