 |
Problem: Kosmiczny klajster Boltzmann'a Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-09-2013 23:49 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Problem: Kosmiczny klajster Boltzmann'a
4 na 4 | Załóżmy, że przestrzeń jest nieograniczona, czas wieczny, zmienność losowa; Czyli w takiej rzeczywistości Natura może/musi 'wyprodukować spontanicznie dowolną możliwą złożoność: cząstkę materii, cząsteczkę, życie, świadomość, dowolne wszechświaty, potencjalną-aktualną? wszystkość.. Pojawiło się niedawno na racjonaliście fantastyczne tłumaczenie tekstu Sean M. Carroll'a: "Bozon Higgsa kontra Mózgi Boltzmanna" link: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9225Tłumaczę: Założenie, że w perspektywie wieczności, na nieograniczonej przestrzeni, losowe procesy mogłyby 'wyprodukować dowolną możliwą złożoność, prowadzi do pytania: czy powstała 'na pewnym etapie' [a-czasowym-przyczynowym, a-celowym, bez sensu] takiego procesu 'struktura jakiegoś super-mózgu nie mogłaby [chciała?] 'kontrolować' nieokiełznanej twórczości takich probabilistycznych procesów? Np. ograniczając potencjalną 'wszystkość' do aktualnie jednego zestawu praw przyrody, jednego Świata, itd. Klajster Boltzmanna = COŚ co łamie ten absurd wszystkości. ------------------------------------------------------------------------------------ "Mathematical universe hypothesis" zaproponował prof. kosmologii Max Tegmark z MIT: en.wikiped(*)thematical_universe_hypothesisw publikacji z 2007 roku: arxiv.org/pdf/0704.0646v2.pdf7 stycznia 2014 roku ma ukazać się na ten temat Jego pierwsza książka: www.amazon(*)&ie=UTF8&qid=1371839061&sr=1-1Wiara i szacowanie prawdopodobieństw; poza tym, że "Byt jest, niebytu nie ma" i tak nie możemy mieć pewności - co do niczego. Dla mnie najbardziej prawdopodobną hipotezą naukowo-ontologiczną obecnie jest MUH [Mathematical universe hypothesis] Hipotetyczny ..., który wyłania się z chaosu w wyniku przypadkowych fluktuacji: Ten Jedyny, by rządzić wszystkimi, ten Jedyny, by wszystkie odnaleźć, Ten Jedyny, by zebrać je wszystkie i w ciemności zespolić więzami ;] ps> dlaczego w ogóle cokolwiek 'istnieje? odp. ponieważ jest matematyczną emanacją nieskończonej losowej nicości. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Jennifer85 (821 punktów) | Przyznaję, że temat mnie fascynuje od dłuższego czasu. Spotkałem się z jeszcze jedną próbą rozwiązania problemu mózgów Boltzmanna zaproponowaną przez Juliana Barboura. Jeżeli dobrze to zrozumiałem: Wszechświat składa się z nieogarniętej ilości wszystkich możliwych stanów wszechświata (Platonia). Każdy stan stanowi jakby nieskończenie cienki "przekrój" (nie trwa w czasie ale w przestrzeni). Niektóre stany (np. te w których istnieją nasze mózgi)są "kapsułami czasu", tzn. posiadają ślady przeszłości w swojej strukturze (np. skamieniałości, ślady ewolucji w DNA, nasza własna pamięć). Czas jednak jest złudzeniem. W każdym dowolnym momencie dany jest jedynie "przekrój" tzn. nasza pamięć przeszłych wydarzeń etc. Nasze "świadomości" skaczą jakby z jednego stanu w kolejny. Fizyka zaś polega na przypisywaniu określonego prawdopodobieństwa każdemu ze stanów wszechświata (jedne są bardziej prawdopodobne od innych). Mam nadzieję, że nie była to zbyt duża dygresja. Mam jednak wątpliwości, czy takie teorie można sprawdzić. Można oczywiście założyć, że istnieją jednocześnie wszystkie możliwe wszechświaty, a my żyjemy w jednym. Tylko jak zaplanować eksperyment, potwierdzający taką hipotezę, jeżeli zawsze możemy powiedzieć, że inne stany wszechświata są dla nas nieobserwowalne (np. są za daleko, są innych stanem Platonii etc.)? Problem polega też na tym, że można by sobie założyć, że wszechświat jest zbiorem każdego możliwego stanu byle by opis nie był sprzeczny logicznie. Ale takich opisów jest niekończenie wiele. I wydaje mi się, że jedne takie opisy są sprzeczne z drugimi. Za każdym razem zaś, kiedy próbujemy te opisy połączyć w jedną całość, następuje eksplozja innych możliwych opisów. Druga sprawa to matematyka i jej, hmm, "status ontologiczny" tzn. to że byty matematyczne istnieją niezależnie od świadomości jest założeniem. Możliwe jest przecież, że matematyka wynika ze świata fizycznego (np. koncept "należy do" i "różni się od" oraz "następnik" może być wynikiem sposobu działania naszych neuronów, który w dodatku moglibyśmy sobie uświadomić, a poza który nie potrafilibyśmy wyjść). W sumie: teoria Barboura, fluktuacje Boltzmanna, nieobserwowalne wszechświaty równoległe, MUH wydają się cierpieć na tę samą przypadłość. One nie wykluczają żadnego wszechświata (albo ja nie widzę, jaki stan wykluczają). Gdyby któraś z teorii wykluczała jakiś stan, to dałoby się ją odrzucić, gdybyśmy się w takim stanie "znaleźli" w przyszłości. Intuicja (wiemy, że nie raz okazuje się ona błędna) mówi mi, że problem można by rozwiązać jakimś rodzajem rozumowania darwinowskiego, ewolucyjnego. Lee Smolin idzie w tym kierunku, ale dla mnie to jeszcze nie to  Dziękuję za wątek. Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > W sumie: teoria Barboura, fluktuacje Boltzmanna, nieobserwowalne wszechświaty równoległe, MUH wydają się cierpieć na tę samą przypadłość. One nie wykluczają żadnego wszechświata (albo ja nie widzę, jaki stan wykluczają).Ciekawe spekulacje ale bardziej z zakresu filozofii aniżeli kosmologii. Co prawda próbowano szukać w promieniowaniu tła śladów ewentualnej kolizji (w dalekiej przeszłości) z innym wszechświatem, ale bez żadnych konkretnych konkluzji: discoverma(*)universes-collide#.UiornNK-3To
|
|
| Koszatniczka (15 punktów) | >Załóżmy, że przestrzeń jest nieograniczona, czas wieczny, zmienność losowa; >Czyli w takiej rzeczywistości Natura może/musi 'wyprodukować spontanicznie dowolną możliwą >złożoność: cząstkę materii, cząsteczkę, życie, świadomość, dowolne wszechświaty, >potencjalną-aktualną? wszystkość..
Czemu czasteczkę akurat? Skoro nawet nie potrafisz sobie wyobrazić kompletnie, zupełnie innych form jakiegokolwiek istnienia, to jak chcesz podjąć się takich rozważań? No chyba, że to duże uproszczenie i miałeś na myśli na przykład świat matematyczny, chociaż tutaj pojawia się kwestia, czy świat matematyczny jest rzeczywisty, ale to nie szkodzi, na nasz Wszechświat ja przyjmuję, że matematyka raczej nie istnieje, ale z drugiej strony sama sobie stawiam pytanie -czemu właściwie nie? W sumie to jest bardziej filozoficzne rozważanie, a nie tak naprawdę coś praktycznego i rzeczywistego tylko takie gdybanie rozwydrzonych gówniarzy.
Wszystkie możliwości to wszystkie możliwości.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|