Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w przedszkolu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
31-03-2010 21:52Szymonkk (3 punktów)Religia w przedszkolu
Ocena 2 na 4
Czy ktoś może zna podstawy prawne dotyczące nauczania religii w przedszkolach i związane z nimi obowiązki placówek przedszkolnych. Jako rodzice trójki co chwilę mamy z religią w przedszkolach kłopoty. Po raz kolejny porozumienie się z przedszkolem by planowało religię na początku bądź końcu zajęć okazuje się niemożliwe. Dotyczy to również placówek, które nie są duże i nie powinno to sprawiać wielkiego kłopotu organizacyjnego.
Za wszelkie rady dziękuję.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Konowal (6291 punktów)
>Czy ktoś może zna podstawy prawne dotyczące nauczania religii w przedszkolach i związane z nimi
>obowiązki placówek przedszkolnych. Jako rodzice trójki co chwilę mamy z religią w przedszkolach
>kłopoty. Po raz kolejny porozumienie się z przedszkolem by planowało religię na początku bądź końcu
>zajęć okazuje się niemożliwe. Dotyczy to również placówek, które nie są duże i nie powinno to
>sprawiać wielkiego kłopotu organizacyjnego.
>Za wszelkie rady dziękuję.

Z tego co wiem to jest dobrowolna zaś to że ciężko dogadać się żeby była na poczatku lub na końcu to raczej nie w prawie problem

Sprawy nie znam ale pewnie jak wszędzie nie da się każdemu dogodzić - pewni jedni chcą mieć na końcu religię, inni zajęcia dodatkowe typu angielski tańce, a inni jeszcze co innego i stąd jest kłopot.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-03-2010 22:59 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Sprawy nie znam ale pewnie jak wszędzie nie da się każdemu dogodzić - pewni jedni chcą mieć na końcu religię, inni zajęcia dodatkowe typu angielski tańce, a inni jeszcze co innego i stąd jest kłopot.
Właśnie widać, że nie znasz sprawy...
To z jakiej okazji dziób otwierasz?
Szymonkk pisze tylko o tym, że zajęcia z religii mają być na początku lub końcu zajęć i tylko tego sie domaga. A to regulują szczegółowe przepisy. Których On z kolei dokładnie nie zna, ale chce poznac i pyta. Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.
Konowal (6291 punktów)
>>Sprawy nie znam ale pewnie jak wszędzie nie da się każdemu dogodzić - pewni jedni chcą mieć na końcu religię, inni zajęcia dodatkowe typu angielski tańce, a inni jeszcze co innego i stąd jest kłopot.
>Właśnie widać, że nie znasz sprawy...
>To z jakiej okazji dziób otwierasz?

A Ty z jakiej ?

>Szymonkk pisze tylko o tym, że zajęcia z religii mają być na początku lub końcu zajęć i tylko tego sie domaga. A to regulują szczegółowe przepisy. Których On z kolei dokładnie nie zna, ale chce poznac i pyta. Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.

Pewnie tak a może pewnie nie - jak widać sam nie znasz sprawy a sadzisz się jak ........


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-03-2010 23:30 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)

>A Ty z jakiej ?
Chocby z takiej, że znam rozporzadzenie, ktOre przywołalam i miaLam parę tzw. przebojów w związku z nieuczęszczaniem na religię. Moim kiedys i syna jakis czas temu.
A Ty?

>Pewnie tak a może pewnie nie - jak widać sam nie znasz sprawy a sadzisz się jak ........
Nie zamierzam się wypisywac ze znajomości zarzadzenia,które przywołałam, bo na Racjonaliście już morze atramentu z tego powodu wylano, a klawiatura niejedna poszla na straty.
Szymonkk sam znajdzie, bo mu zależy. Ty się nie pofatygowałeś, bo właściwie masz to gdzieś. A sam przyznałes, że pojecie masz marne.
To o co Ci właściwie chodzi? O wymądrzanie sie, że trudno wszystkich zadowolić, bo mamusie i tatusie życzą sobie pociechy na ambitniejsze zajęcia słać, albo słać po papierosy lub piwo w dogodnym dla nich czasie?
A prawo, sire?
edit:
O... a już w 1997:
orka2.sejm.gov.pl/Debata2.nsf/main/1769C7D2
01-04-2010 07:15 
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>A Ty z jakiej ?
>Chocby z takiej, że znam rozporzadzenie, ktOre przywołalam i miaLam parę tzw. przebojów w związku z nieuczęszczaniem na religię. Moim kiedys i syna jakis czas temu.
>A Ty?
>>Pewnie tak a może pewnie nie - jak widać sam nie znasz sprawy a sadzisz się jak ........
>Nie zamierzam się wypisywac ze znajomości zarzadzenia,które przywołałam, bo na Racjonaliście już morze atramentu z tego powodu wylano, a klawiatura niejedna poszla na straty.
>Szymonkk sam znajdzie, bo mu zależy. Ty się nie pofatygowałeś, bo właściwie masz to gdzieś. A sam przyznałes, że pojecie masz marne.
> To o co Ci właściwie chodzi? O wymądrzanie sie, że trudno wszystkich zadowolić, bo mamusie i tatusie życzą sobie pociechy na ambitniejsze zajęcia słać, albo słać po papierosy lub piwo w dogodnym dla nich czasie?
>A prawo, sire?
>edit:
>O... a już w 1997:
>orka2.sejm.gov.pl/Debata2.nsf/main/1769C7D2

Myślisz że chamstwo przysporzy Ci tu przyjaciół ?? .......... może i masz rację


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 09:28 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>Myślisz że chamstwo przysporzy Ci tu przyjaciół ?? .......... może i masz rację
Myślę, że nieco zbyt ... ekspresyjnie się wyraziłam. Co wynikło przypadkiem, z nastroju chwili.
I miałeś prawo poczuć się dotknięty.
Ale takiego zamiaru, wbrew pozorom, nie miałam.
placownik (17853 punktów)

>Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.

   Niestety nie jest.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2010 23:40 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.
>   Niestety nie jest.
Niestety, zarządzenie było zmieniane i uzupełniane..
Kolejne regulacje , bodajrze od 2003, już nie mówią o samych szkołach. Od tego czasu mówi się "o nauczaniu religii w szkolach i przedszkolach".
Zarządzenie z 1992 ma parę poprawek. I teraz obowiązuje z poprawkami.
31-03-2010 23:56 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>>>Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.
>>   Niestety nie jest.
>Niestety, zarządzenie było zmieniane i uzupełniane..

   Ostatnia zmiana, z 1999 roku, nie wnosi niczego nowego do sprawy. Głównym powodem jej wprowadzenia było uregulowanie sprawy religii w przedszkolach.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-04-2010 00:27 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>>>>Pewnie jest to uregulowane w sławnym zarządzeniu MEN z kwietnia 1992.
>>>   Niestety nie jest.
>>Niestety, zarządzenie było zmieniane i uzupełniane..
>   Ostatnia zmiana, z 1999 roku, nie wnosi niczego nowego do sprawy. Głównym powodem jej wprowadzenia było uregulowanie sprawy religii w przedszkolach.

Nauczanie religii w przedszkolach
Dz.U. z 1992r. Nr 36 poz. 155
i
www.katecheza.episkopat.pl/prawo/lex_stan.htm
No... nieźle przesunęłam datę...
Tylnymi drzami, jak widać. A skutecznie.
01-04-2010 00:50 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>Ostatnia zmiana[/url], z 1999 roku, nie wnosi niczego nowego do sprawy. Głównym powodem jej wprowadzenia było uregulowanie sprawy religii w przedszkolach.
Chyba oboje się mylimy, skoro na podstawie poprawek do rozporządzenia mówi się , że o przedszkolach rozsądziło już owo rozporządzenie w 1992, zwane coraz częściej ustawą (!).
Ponadto : pismo Sekretarza Stanu MEN z 2006 , pod dyktando ledwie życzeń Episkopatu, chyba ostatecznie wskazuje, jakie są źródła i wykładnie obowiązującego prawa.
Dla uciechy przytoczę najważniejsze:

Pismo DKOS-1/GP-5024-23/06 z 14 VI 2006 roku, podpisane przez Mirosława Orzechowskiego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej
Stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz propozycje działań dotyczące spraw zgłoszonych przez Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski Bp. Piotra Liberę w Memoriale z 21 marca 2006 r.

Ad. 1 Nauczanie religii w przedszkolach
1.1 Umieszczanie zajęć z religii w planie zajęć przedszkolnych.
Kwestię powyższą reguluje przepis § 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. z 1992 r. Nr 36 poz. 155 z późn. zm) w następującym brzmieniu "W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców."
Powyższy przepis nie daje podstaw do przyjęcia zasady, że zajęcia z religii należy umieszczać wyłącznie przed lub po zajęciach wynikających z realizacji podstawy programowej wychowania przedszkolnego. Należy jednak zwrócić uwagę, że przepis ten nie wyklucza możliwości zaplanowania zajęć z religii przed lub po zajęciach wynikających z podstawy programowej, jeśli jest to uzasadnione względami kadrowymi, lokalowymi lub gdy takie jest oczekiwanie rodziców. Za opracowanie planu zajęć odpowiada dyrektor przedszkola.
Mimo wielokrotnego wyjaśniania tej kwestii przez resort oświaty niektóre organy prowadzące przedszkola nadal traktują umieszczanie zajęć z religii na pierwszej lub ostatniej godzinie pobytu dziecka w przedszkolu jako obowiązująca zasadę. W tej sytuacji Ministerstwo Edukacji Narodowej, po raz kolejny wyjaśniając sprawę, zwróci uwagę kuratorów oświaty na konieczność przyjęcia rozwiązań najbardziej odpowiednich dla dzieci i rodziców, a także dla organizacji pracy przedszkola.

Tak na marginesie:
jaką moc prawną ma pismo sekretarza stanu MEN wysmażone na życzenie seketarza genralnego Episkopatu?
01-04-2010 12:46 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>jaką moc prawną ma pismo sekretarza stanu MEN wysmażone na życzenie seketarza genralnego Episkopatu?

   To zwyczajowa forma kontaktu pomiędzy władzą świecką i duchowną Najjaśniejszej.
   Wójt tłumaczy się proboszczowi, starosta - biskupowi, wojewoda - arcybiskupowi, ministrowie rządu Najjaśniejszej - Konferencji Episkopatu, a Premier i Prezydent pielgrzymują do Watykanu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>jaką moc prawną ma pismo sekretarza stanu MEN wysmażone na życzenie seketarza genralnego Episkopatu?
>   To zwyczajowa forma kontaktu pomiędzy władzą świecką i duchowną Najjaśniejszej.
>   Wójt tłumaczy się proboszczowi, starosta - biskupowi, wojewoda - arcybiskupowi, ministrowie rządu Najjaśniejszej - Konferencji Episkopatu, a Premier i Prezydent pielgrzymują do Watykanu.

no jeszcze jakby Prymas był królem między wyborami to istny złoty wiek Polski

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Meretseger (61860 punktów)
Jeśli Twoje dzieci nie uczęszczają na lekcje religii, a lekcje owe odbywają się w środku dnia, to przedszkole jest obowiązane zapewnić im w tym czasie inne zajęcia (etykę?) lub opiekę. Teoretycznie...
01-04-2010 08:45 
 Ocena 8 na 8
Chlodwig (10939 punktów)
>Jeśli Twoje dzieci nie uczęszczają na lekcje religii, a lekcje owe odbywają się w środku dnia, to przedszkole jest obowiązane zapewnić im w tym czasie inne zajęcia (etykę?) lub opiekę. Teoretycznie...

Ale tu pojawia się inny problem. Jeżeli religia jest w środku dnia, to na czas tejże należałoby dzieci przeprowadzić do innej sali, a w przedszkolu jedyną karą jest właśnie wyproszenie dziecka i przeniesienie z opiekunem/ką do innego pokoju...
01-04-2010 09:50 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Masz rację... To też nie jest dobre rozwiązanie, podobnie jak przeprowadzenie dzieci chodzących na religię do innej sali i pozostawienie dziecka niechodzącego.
Ale po co w ogóle te 2 godziny tygodniowo religii w przedszkolu, pogięło ich...
01-04-2010 10:51 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Masz rację... To też nie jest dobre rozwiązanie, podobnie jak przeprowadzenie dzieci chodzących na religię do innej sali i pozostawienie dziecka niechodzącego.
>Ale po co w ogóle te 2 godziny tygodniowo religii w przedszkolu, pogięło ich...

No jak to po co?
Czym skorupka za młodu nasiąknie...
Najlepszy narybek to ten najmłodszy, wtedy lasowanie mózgu jest najtrwalsze.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Konowal (6291 punktów)
>Masz rację... To też nie jest dobre rozwiązanie, podobnie jak przeprowadzenie dzieci chodzących na religię do innej sali i pozostawienie dziecka niechodzącego.
>Ale po co w ogóle te 2 godziny tygodniowo religii w przedszkolu, pogięło ich...

No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują? Jak powiedzny więcej jak 50% dopytywało się o religię to w którejś z kolei ankiecie pytanie o religię pojawiło się jako standard. Rozumiem że to jest krępujące dla niepodzielających takiego światopoglądu , ale żyjemy przecież w określonym społeczeństwie i nie może być tak że dostosowujemy się do 5% ludzi którzy mają odmienne zdanie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 21:52 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują? Jak powiedzny więcej jak 50% dopytywało się o religię to w którejś z kolei ankiecie pytanie o religię pojawiło się jako standard. Rozumiem że to jest krępujące dla niepodzielających takiego światopoglądu , ale żyjemy przecież w określonym społeczeństwie i nie może być tak że dostosowujemy się do 5% ludzi którzy mają odmienne zdanie.
Tyle tylko, że prawda wygląda tak, że rodzice wcale nie chcą tej religii w przedszkolu. Zapisują dziecko na religię bo nie chcą żeby dziecko było szykanowane.
Gdyby na pierwszym zebraniu spytano rodziców czy chcą religię czy rytmikę albo lekcje angielskiego to wybuchłby gorący spór pomiędzy zwolennikami rytmiki a angielskim a religią to by się nawet pies z kulawą nogą nie zainteresował. I dlatego nikt się rodziców nie pyta czy ta religia ma być czy nie. Tylko czy dziecko będzie brało udział w lekcji religii czy mają go wyprowadzać z sali na czas religii.
I to jest właśnie ta uczciwość katolicka.
Konowal (6291 punktów)
>>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują? Jak powiedzny więcej jak 50% dopytywało się o religię to w którejś z kolei ankiecie pytanie o religię pojawiło się jako standard. Rozumiem że to jest krępujące dla niepodzielających takiego światopoglądu , ale żyjemy przecież w określonym społeczeństwie i nie może być tak że dostosowujemy się do 5% ludzi którzy mają odmienne zdanie.
>Tyle tylko, że prawda wygląda tak, że rodzice wcale nie chcą tej religii w przedszkolu. Zapisują dziecko na religię bo nie chcą żeby dziecko było szykanowane.
>Gdyby na pierwszym zebraniu spytano rodziców czy chcą religię czy rytmikę albo lekcje angielskiego to wybuchłby gorący spór pomiędzy zwolennikami rytmiki a angielskim a religią to by się nawet pies z kulawą nogą nie zainteresował. I dlatego nikt się rodziców nie pyta czy ta religia ma być czy nie. Tylko czy dziecko będzie brało udział w lekcji religii czy mają go wyprowadzać z sali na czas religii.
>I to jest właśnie ta uczciwość katolicka.

Myślę że się mylisz, to że religia jest akceptowana przez większość to fakt. Możliwe że jakby dajmy na to tych 30-40 procent aktywnych nie wspominało o religii to i inni by o niej nie mówili, ale tak nie jest. Zawsze znajdzie się ktoś kto powiesi krzyż, czy zapyta o lekcje religii i nie mówię o jakichś fanatykach ideologicznych i dalej sprawa się rozwija tak że część milcząco się zgadza część się boi zaprotestować, część ma to w d... i jest spokój do kiedy nie trafi się jakiś wojujący ateista i wtedy w niektórych mediach pojawia się AFERA


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-04-2010 22:50 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują? Jak powiedzny więcej jak 50% dopytywało się o religię to w którejś z kolei ankiecie pytanie o religię pojawiło się jako standard. Rozumiem że to jest krępujące dla niepodzielających takiego światopoglądu , ale żyjemy przecież w określonym społeczeństwie i nie może być tak że dostosowujemy się do 5% ludzi którzy mają odmienne zdanie.

Gdyby zajęcia dodatkowe odbywały się na początku lub końcu zajęć, nie byłoby problemu, choć oczywiście wolałabym, żeby religii w państwowych placówkach nie organizowano (np ze względu na rekolekcje, które kompletnie rozwalają trzy dni osobom w nich nieuczestniczących). Pewnie nie zawsze da się to zrobić, ale nie czarujmy się, zazwyczaj dzieci niechodzących na religię nie jest wiele i nie są w każdej klasie, czy grupie przedszkolnej. Przy odrobinie dobrej woli dałoby się to pewnie zorganizować. Nie ma też co udawać, że religia (uczęszczanie na nią, bądź nie) jest traktowana tak samo jak rytmika, czy angielski. Wszyscy wiemy, że tak nie jest. Uczestniczenie (nieuczestniczenie) w tych zajęciach jest naprawdę mocną deklaracją światopoglądową i nieprzystawanie w tym względzie do większości, może powodować stygmatyzację, choć oczywiście nie zawsze.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują? Jak powiedzny więcej jak 50% dopytywało się o religię to w którejś z kolei ankiecie pytanie o religię pojawiło się jako standard. Rozumiem że to jest krępujące dla niepodzielających takiego światopoglądu , ale żyjemy przecież w określonym społeczeństwie i nie może być tak że dostosowujemy się do 5% ludzi którzy mają odmienne zdanie.
>Gdyby zajęcia dodatkowe odbywały się na początku lub końcu zajęć, nie byłoby problemu, choć oczywiście wolałabym, żeby religii w państwowych placówkach nie organizowano (np ze względu na rekolekcje, które kompletnie rozwalają trzy dni osobom w nich nieuczestniczących). Pewnie nie zawsze da się to zrobić, ale nie czarujmy się, zazwyczaj dzieci niechodzących na religię nie jest wiele i nie są w każdej klasie, czy grupie przedszkolnej. Przy odrobinie dobrej woli dałoby się to pewnie zorganizować. Nie ma też co udawać, że religia (uczęszczanie na nią, bądź nie) jest traktowana tak samo jak rytmika, czy angielski. Wszyscy wiemy, że tak nie jest. Uczestniczenie (nieuczestniczenie) w tych zajęciach jest naprawdę mocną deklaracją światopoglądową i nieprzystawanie w tym względzie do większości, może powodować stygmatyzację, choć oczywiście nie zawsze.

Oczywiście masz rację że religia to nie to samo co rytmika czy angielski, więc też nie powinno się spłycać problemu tylko do tego że to tylko jakieś dodatkowe zajęcia i w dodatku dla niektórych to prawie że SAMO ZŁO. Jasne że są przypadki jakichś nadgorliwych ludzi którzy błądzą w swych metodach, ale większość przypadków to moim zdaniem zwykłe ludzkie życie. Podejrzewam że na angielski czy rytmikę też wszystkie dzieci nie chodzą bo ich na to nie stać więc jak po wielu trudach uda sie ułożyć plan a przyjdzie np. 2-3 rodziców na 600 żeby zmieniać tak a tak - to podejrzewam, że ze zwykłego ludzkiego lenistwa odpowiedź brzmi że się nie da lub coś podobnego. Moim zdanie robienie halo z takich spraw tylko niepotrzebnie nakręca atmosferę, zaś oczywiście rozwiązaniem jest prywatyzacja takich instytucji i nieingerowania w nie państwa. Myślę że szybko by zaspokojono zapotrzebowanie na "neutralne" światopoglądowo przedszkola. Zaś w każdym razie sprawa by sama z siebie ucichła.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2010 01:10 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Podejrzewam że na angielski czy rytmikę też wszystkie dzieci nie chodzą bo ich na to nie stać więc jak po wielu trudach uda sie ułożyć plan a przyjdzie np. 2-3 rodziców na 600 żeby zmieniać tak a tak - to podejrzewam, że ze zwykłego ludzkiego lenistwa odpowiedź brzmi że się nie da lub coś podobnego. Moim zdanie robienie halo z takich spraw tylko niepotrzebnie nakręca atmosferę,

Robienie halo. To, że kogoś nie stać lub, że jest niewierzący, może skutecznie napiętnować jego dziecko. Myślę, że nawet bardziej to, że go nie stać. To przykre. Ale to tylko robienie halo. Świat nie jest doskonały - no tak.

>zaś oczywiście rozwiązaniem jest prywatyzacja takich instytucji i nieingerowania w nie państwa. Myślę że szybko by zaspokojono zapotrzebowanie na "neutralne" światopoglądowo przedszkola.

Moje przypuszczenia są wręcz przeciwne. Dzieci niewierzących rodziców jest na tyle mało, że nie udałoby się utrzymać placówek dedykowanych wyłącznie dla nich.

>Zaś w każdym razie sprawa by sama z siebie ucichła.

To na pewno.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>Podejrzewam że na angielski czy rytmikę też wszystkie dzieci nie chodzą bo ich na to nie stać więc jak po wielu trudach uda sie ułożyć plan a przyjdzie np. 2-3 rodziców na 600 żeby zmieniać tak a tak - to podejrzewam, że ze zwykłego ludzkiego lenistwa odpowiedź brzmi że się nie da lub coś podobnego. Moim zdanie robienie halo z takich spraw tylko niepotrzebnie nakręca atmosferę,
>Robienie halo. To, że kogoś nie stać lub, że jest niewierzący, może skutecznie napiętnować jego dziecko. Myślę, że nawet bardziej to, że go nie stać. To przykre. Ale to tylko robienie halo. Świat nie jest doskonały - no tak.

Moim zdaniem, to co piszesz to jednak robienie halo, bo jakby nie patrzeć nawet nauka religii dla niewierzącego może być pouczająca (nawet przyjmując że warto poznać swoich wrogów) tyle że trzeba trochę wysiłku, coś wytłumaczyć dziecku, coś przekazać od siebie itd. pewnie że może to sporo kłopotów przysporzyć ale jak mówiłaś Świat nie jest doskonały tylko trzeba chcieć coś z tym zrobić. Zresztą tak na mecie nastawiać dziecko przeciwko przekonaniom (głębszym lub płytszym) 90% społeczeństwa w którym się będzie żyło to też chyba nie jest za mądre.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2010 08:22 
 Ocena 2 na 2
Abdu (1208 punktów)
>nauka religii dla niewierzącego może być pouczająca (nawet przyjmując że warto poznać swoich wrogów)

Jak niewierzący jest świadom, co robi, i sam dokona wyboru, to niech idzie choćby na teologię. W wypadku dzieci w wieku przedszkolnym trudno mówić o jakiejkolwiek religijności, świadomej czy nieświadomej.

> tyle że trzeba trochę wysiłku, coś wytłumaczyć dziecku, coś przekazać od siebie itd.

>Zresztą tak na mecie nastawiać dziecko przeciwko przekonaniom (głębszym lub płytszym) 90% społeczeństwa w którym się będzie żyło to też chyba nie jest za mądre.

Niezapisywanie dziecka na religię nie jest nastawianiem dziecka przeciwko czemukolwiek.

Niechodzenie na religię uczy natomiast, że nie jest źle robić inaczej niż większość. Jeśli zaś dziecko jest przez grupę wytykane, uczy czegoś znacznie cenniejszego - reagowania na dyskryminację ze względu na odmienność. I choć może to być dla dziecka trudne, to najpewniej wyjdzie z doświadczenia samodzielniejsze życiowo.
Konowal (6291 punktów)
>>nauka religii dla niewierzącego może być pouczająca (nawet przyjmując że warto poznać swoich wrogów)
>Jak niewierzący jest świadom, co robi, i sam dokona wyboru, to niech idzie choćby na teologię. W wypadku dzieci w wieku przedszkolnym trudno mówić o jakiejkolwiek religijności, świadomej czy nieświadomej.

No po to są rodzice. Dlatego ważne jest żeby państwo się nie mieszało do nauki dzieci i nie zmuszało rodziców do jakichkolwiek decyzji.

>> tyle że trzeba trochę wysiłku, coś wytłumaczyć dziecku, coś przekazać od siebie itd.
>>Zresztą tak na mecie nastawiać dziecko przeciwko przekonaniom (głębszym lub płytszym) 90% społeczeństwa w którym się będzie żyło to też chyba nie jest za mądre.
>Niezapisywanie dziecka na religię nie jest nastawianiem dziecka przeciwko czemukolwiek.
>Niechodzenie na religię uczy natomiast, że nie jest źle robić inaczej niż większość. Jeśli zaś dziecko jest przez grupę wytykane, uczy czegoś znacznie cenniejszego - reagowania na dyskryminację ze względu na odmienność. I choć może to być dla dziecka trudne, to najpewniej wyjdzie z doświadczenia samodzielniejsze życiowo.
>

Różnie to bywa z tym uczeniem się, ale dobrze jest mieć wolny wybór w podjęciu decyzji.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2010 09:41 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Moim zdaniem, to co piszesz to jednak robienie halo, bo jakby nie patrzeć nawet nauka religii dla niewierzącego może być pouczająca (nawet przyjmując że warto poznać swoich wrogów) tyle że trzeba trochę wysiłku, coś wytłumaczyć dziecku, coś przekazać od siebie itd. pewnie że może to sporo kłopotów przysporzyć

Wrogów... hmm. Mniejsza o to.

Posłabyś czteroletnie dziecko na religię do scjentologów? Tak, może to przysporzyć kłopotów. I rozumiem, że Twoim zdaniem tylko religie niosą ze sobą głębokie treści.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>Moim zdaniem, to co piszesz to jednak robienie halo, bo jakby nie patrzeć nawet nauka religii dla niewierzącego może być pouczająca (nawet przyjmując że warto poznać swoich wrogów) tyle że trzeba trochę wysiłku, coś wytłumaczyć dziecku, coś przekazać od siebie itd. pewnie że może to sporo kłopotów przysporzyć
>Wrogów... hmm. Mniejsza o to.
>Posłabyś czteroletnie dziecko na religię do scjentologów?

Zależy czy bym żył w kraju gdzie 90% społeczeństwa byłoby scjentologami.

>Tak, może to przysporzyć kłopotów. I rozumiem, że Twoim zdaniem tylko religie niosą ze sobą głębokie treści.

Oczywiście że nie tylko religia niesie głębokie treści inne wierzenia też takie niosą, co nie zmienia faktu że nie ma potrzeby po te inne wierzenia sięgać ;-D


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-04-2010 23:44 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>>Posłabyś czteroletnie dziecko na religię do scjentologów?
>Zależy czy bym żył w kraju gdzie 90% społeczeństwa byłoby scjentologami.

>Oczywiście że nie tylko religia niesie głębokie treści inne wierzenia też takie niosą, co nie zmienia faktu że nie ma potrzeby po te inne wierzenia sięgać ;-D

No cóż, sam sobie przeczysz. Albo jest to jakaś Twoja pokrętna logika.
Czy potrzeba sięgania po inne wierzenia i ich głębokie (bądź nie) treści, jest Twoim zdaniem zależna od rozpowszechnienia danej idei?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Konowal (6291 punktów)
>>>Posłabyś czteroletnie dziecko na religię do scjentologów?
>>Zależy czy bym żył w kraju gdzie 90% społeczeństwa byłoby scjentologami.
>>Oczywiście że nie tylko religia niesie głębokie treści inne wierzenia też takie niosą, co nie zmienia faktu że nie ma potrzeby po te inne wierzenia sięgać ;-D
>No cóż, sam sobie przeczysz. Albo jest to jakaś Twoja pokrętna logika.
>Czy potrzeba sięgania po inne wierzenia i ich głębokie (bądź nie) treści, jest Twoim zdaniem zależna od rozpowszechnienia danej idei?

chodzi o to że jak jest przykazanie Nie zabijaj to nie muszę już potwierdzenia szukać w innych systemach wartości a już najmniej z tych które z dekalogu wyrosły jak np. Karta Praw Człowieka

PS. Fajnie to se wymyśliłem - nie ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2010 08:06 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Moje przypuszczenia są wręcz przeciwne. Dzieci niewierzących rodziców jest na tyle mało, że nie udałoby się utrzymać placówek dedykowanych wyłącznie dla nich.
Jestem przekonana, że większość rodziców nie chce religii w przedszkolach.
Pomijam już , żenujący poziom katechetek, które wmawiają dzieciom, że pójdą do piekła jak będą "dotykać się brzydko", czy straszyć dzieci piekłem.
Rodzice niezbyt chętnie zgadzają się na to by sześciolatki szły do szkół bo uważają, że dzieci mają na naukę jeszcze czas. Dotyczy to też religii.
02-04-2010 09:46 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Jestem przekonana, że większość rodziców nie chce religii w przedszkolach.

Nie byłabym tego taka pewna. Większość katolików w Polsce, to ludzie, których wiara ma charakter fasadowy. Ważniejsze są dla nich rytuały, niż sama esencja wiary. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Religia w placówce oświatowej (szkole, czy przedszkolu) ułatwia im życie.

>Pomijam już , żenujący poziom katechetek, które wmawiają dzieciom, że pójdą do piekła jak będą "dotykać się brzydko", czy straszyć dzieci piekłem.

W salkach przy parafii mogą straszyć tak samo.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
01-04-2010 23:09 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują?

   Rodzice wychowujący dzieci w przedszkolu? Czyżby jakiś cwaniak wpadł na pomysł przedszkola samoobsługowego? Proszę o szczegóły. Zwłaszcza na temat wysokości opłat. Musiałbym się dobrze zastanowić. Może to nie jest taki zły pomysł na szyneczkę do chleba?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują?
>   Rodzice wychowujący dzieci w przedszkolu? Czyżby jakiś cwaniak wpadł na pomysł przedszkola samoobsługowego? Proszę o szczegóły. Zwłaszcza na temat wysokości opłat. Musiałbym się dobrze zastanowić. Może to nie jest taki zły pomysł na szyneczkę do chleba?

godzenie się lub niegodzenie na konkretne zajęcia np. religia to jest chyba wychowanie co? a może jakoś religie bezideowo uczą w przedszkolu?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-04-2010 07:15 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>No chyba nie chcesz zabronić rodzicom wychowywania dzieci w światopoglądzie jaki preferują?
Rodzicom nie. Tylko przedszkolom. Rodzice niech wychowują, jak chcą, ewentualnie poślą dziecko do przedszkola katolickiego. Instytucje publiczne (państwowe i samorządowe) powinny być światopoglądowo neutralne.
Rotor (179 punktów)
- Tymczasem i w międzyczasie, polecam zapoznawać też swe dzieci z bajkami np. Andersena, Brzechwy, Korczaka itp. autorstwa, a nie tylko starożydowskiego. - Dlatego, że jest to o wiele bardziej zdrowe i pożyteczne od niepoważnego uczenia niepoważnych religii .
01-04-2010 23:12 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Dobrze, że Andersena też wymieniłeś
Wien (34 punktów)
>Czy ktoś może zna podstawy prawne dotyczące nauczania religii w przedszkolach i związane z nimi
>obowiązki placówek przedszkolnych. Jako rodzice trójki co chwilę mamy z religią w przedszkolach
>kłopoty. Po raz kolejny porozumienie się z przedszkolem by planowało religię na początku bądź końcu
>zajęć okazuje się niemożliwe. Dotyczy to również placówek, które nie są duże i nie powinno to
>sprawiać wielkiego kłopotu organizacyjnego.
>Za wszelkie rady dziękuję.
>
Urodzilem sie "za komuny" i za moich czasow religia byla w przykoscielnych salkach katechetycznych. Katechezy odbywaly sie zawsze po lekcjach. Nie bylo wtedy problemow z tym kto chodzi czy nie chodzi. Zreszta czesc dzieci z mojej klasy nalezala do innej parafii i jakos nawet jak ktos nie chodzil na religie, to nie rzucalo sie to tak w oczy jak teraz.
Dziwie sie Wam rodzice, ze nie potraficie otwarcie zaprotestowac i przedstawic swoich racji dyrekcji szkoly czy przedszkola. Przeciez, to chodzi o dobro waszych dzieci. A one sa najwazniejsze.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365