 |
Ulubieni przedstawiciele nowego ateizmu. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-08-2013 10:57 | Celecrin (6386 punktów) | Ulubieni przedstawiciele nowego ateizmu.
2 na 2 | Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debaty z udziałem przedstawicieli nowego ateizmu. Zapewne inni uczestnicy Forum też to robią. Zastanawiam się kto jest najbardziej popularny? Mi najbardziej podoba się Lawrence Krauss. Każdy ma swój styl i pewnie każdy miał "swoją" debatę czy wystąpienie. Jednak Krauss leży mi najbardziej. Jest czasem bardzo nieuprzejmy (niestety) ale absolutnie mówi o nauce fantastyczne rzeczy. To znaczy sposób w jaki wyjaśnia naukę i jak ona działa, bardzo mi się podoba. Jest anty teistą, nie nazywa siebie ateistą, co mi się również podoba, a wręcz krytykuje postawę typu straight atheism. Jakie są Wasze typy? P.S. www.youtube.com/watch?v=3YKrLab0IWg, przykład niestety po angielsku, ale jeśli ktoś wpisze w You Tube Lawrence Krauss pl to jest mnóstwo debat z napisami. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debaty z udziałem przedstawicieli nowego> ateizmu. Zapewne inni uczestnicy Forum też to robią. Zastanawiam się kto jest najbardziej popularny?> Mi najbardziej podoba się Lawrence Krauss.Chyba nie śledzę tak bardzo tego nurtu, bo go średnio kojarzę  Najbardziej popularni to raczej Dawkins, czy Hitchens. > Jest anty teistą, nie nazywa siebie ateistą, co mi się również podobaMi też, ale raczej te określenia nie różnią się specjalnie wymową  (anty jest trochę mocniejsze) Ja wolę: racjonalista 
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
 | 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) |
> Chyba nie śledzę tak bardzo tego nurtu, bo go średnio kojarzę  > Najbardziej popularni to raczej Dawkins, czy Hitchens.Wiesz, co Paweł jak mogłeś zapomnieć, o ich kolegach Danielu Dennett oraz Samie Harrisie.  Polecam. www.youtube.com/watch?v=Fbx_e_eHbig
|
|
 | 10 na 10 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > Chyba nie śledzę tak bardzo tego nurtu, bo go średnio kojarzę  > Najbardziej popularni to raczej Dawkins, czy Hitchens.Rozumiem o czym piszesz. 6) Ex aequo - Peach Braxton (xxxPeachxxx), Thunderf00t, Matt Dillahunty, TheThinkingAtheist i ogólnie wielu Youtubowców. 5) Dawkins jest naprawdę spoko jak pisze o nauce i tu mi się podoba najbardziej. Jak zaczyna się bawić w spory o religii jest mocny. 4) Hitchens jest (jak ktoś woli był) chyba mistrzem "bitchslap'a" intelektualnego czyli Hitchslapa. Człowiek z jedną z najzdrowszych perspektyw jakie widziałem/słyszałem. 3) Dziewczyna z Rumunii o ksywie Zomgits  a dokładniej zOMGitsCriss czyli Cristina Rad też wzbudziła mój szacunek. Zwykła osoba, a naprawdę dużo zrobiła. Ja jak ją znalazłem byłem odrobinę przytłoczony i miałem gigantyczne wyrzuty sumienia, bo ugiąłem się i zostałem ojcem chrzestnym. Trochę mi wtedy brakowało oddechu i normalności. I znalazłem na Youtube laskę w Rumunii - kraju też chrześcijańskim - i robiła vlog i była normalna. Mi to pomogło. 2) Facet z Wielkiej Brytanii o ksywie dprjones. Może niewielu z Was sobie zdaje sprawę, ale to jest koleś, co w sposób prawny ograniczył niszczenie ateistów na Youtube. To on jako pierwszy wchodził na drogę prawną, to on pokazał jak się bronić przed różnego rodzaju atakami i to przed jego analizą nawet Youtube się cofnął. Nie mówię, że bez niego by ateistów na Youtube nie było. On zrobił z tego system walki prawnej. Przy okazji facet jest naprawdę dobrym człowiekiem, starał się pomóc młodemu człowiekowi ogarniętemu chorobą, któremu religia poprzepalała styki w mózgu, a który był przez jakiś czas najbardziej subskrybowanym kanałem religijnym na Youtube - VenomFangX. 1) Ja jestem chyba najbardziej pod wrażeniem faceta z Youtube zwanego Aronra. Kolejny zwykły człowiek, a naprawdę aktywny młot na kreacjonistów. W Stanach niestety jest regresja i on jako ambasador wiedzy się naprawdę przydaje. Ja uwielbiam propagatorów wiedzy, a on na dodatek jest z Texasu, miejsca gdzie są "mega-kościoły" - coś co by w Polsce sprawiło, że Episkopat by ejakulował z ekscytacji.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
|  | | Robson696 (379 punktów) | > 4) Hitchens jest (jak ktoś woli był) chyba mistrzem "bitchslap'a" intelektualnego czyli Hitchslapa. Człowiek z jedną z najzdrowszych perspektyw jakie widziałem/słyszałem.Heh, Hitchens, przyjemnie się słucha jak ośmieszał zabobony. Szkoda mi go, że dostał raka  Palił za dużo Rothmansów. Nie zasłużył sobie na taką śmierć. Był wielkim człowiekiem  A ze znanych ateistów to jeszcze jest Bill Maher
|
|
1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debaty z udziałem przedstawicieli nowego >ateizmu. Zapewne inni uczestnicy Forum też to robią. Zastanawiam się kto jest najbardziej popularny? >Mi najbardziej podoba się Lawrence Krauss. Każdy ma swój styl i pewnie każdy miał "swoją" debatę czy >wystąpienie. Jednak Krauss leży mi najbardziej. Jest czasem bardzo nieuprzejmy (niestety) ale >absolutnie mówi o nauce fantastyczne rzeczy. To znaczy sposób w jaki wyjaśnia naukę i jak ona >działa, bardzo mi się podoba. >Jest anty teistą, nie nazywa siebie ateistą, co mi się również podoba, a wręcz krytykuje postawę >typu straight atheism. >Jakie są Wasze typy?
A kogo właściwie można nazywać przedstawicielem nowego ateizmu ? Moim zdaniem to niepotrzebne tworzenie podziałów w grupie ludzi o z grubsza podobnych ideałach.
Co do Kraussa, to szanuję faceta głównie za to, że jego priorytetem jest edukowanie ludzi, a nie atakowanie religii. Nie dorównuje jednak stylem wypowiedzi Dawkinsowi, którego wyśmienicie się słucha.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
 | | Celecrin (6386 punktów) | >A kogo właściwie można nazywać przedstawicielem nowego ateizmu ? Moim zdaniem to niepotrzebne tworzenie podziałów w grupie ludzi o z grubsza podobnych ideałach. Skoro wiesz o kogo chodzi to taki "podział" ma sens, prawda? To nie podział, wyróżnienie, nazwa pewnego ruchu i stylu działania. Debaty, książki media i generalnie otwarte(sze) atakowanie religii.
|
|
|  | 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >Skoro wiesz o kogo chodzi to taki "podział" ma sens, prawda? To nie podział, wyróżnienie, nazwa pewnego ruchu i stylu działania. Debaty, książki media i generalnie otwarte(sze) atakowanie religii.
Problem jest taki, że poza Kraussem, Hitchensem, Dennetem i Dawkinsem nie wiem, kogo wskazać. Nie ma chyba nigdzie oficjalnej listy.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | > Problem jest taki, że poza Kraussem, Hitchensem, Dennetem i Dawkinsem nie wiem, kogo wskazać. Nie ma chyba nigdzie oficjalnej listy.Taki "core" to "Czterech Jeźdźców": Dawkins, Denett, Hitchens i Sam Harris. To Harris wszystko zaczął książką z 2004 pt. Koniec wiary: religia, terror i przyszłość rozumu. Podobno powodem tej książki był atak na WT z 11 września. Do tej grupy (czołówki) zalicza się też: Ayaan Hirsi Ali, którą uwielbiam słuchać zresztą. Bardzo inteligentna kobieta. Innych też jak: Michel Onfray, Dan Barker radioer.pl/download2.php?id=1584â
|
|
5 na 5 | Marian (5438 punktów) | Larry Krauss niewątpliwie przeszedł długą drogę. Jak się posłucha jego jedne z pierwszych wystąpień publicznych nt. ateizmu z Beyond Belief 2006, to obok Dawkinsa czy Neila Tysona wydawał się takim małym pinczerkiem. Teraz jednak to zupełnie inna bajka i też go lubię posłuchać, choć głównie ze względu na zawartość naukową. To jest bardzo mądry gość, którego często można spotkać na łamach Nature na przykład. Z moich innych typów, to poza wymienionymi Dawkinsem i Neilem deGrasse Tysonem, lubię posłuchać też Hitchensa, choć nie ukrywam, że również lubię go za sam cięty jezyk i Hitchslapy  Niemniej jednak, jako korespondent wojenny miał ogromną wiedzę na temat fanatyzmu religijnego. Kolejny, dość mało pewnie znany człowiek, którego lubię to Matt Dillahunty (Atheist Experience, Non Prophets, prezes Atheist Community of Austin). To gość, który 20 lat był fundamentalistycznym chrześcijaninem, uczył się, by zostać kapłanem (co zaprowadziło go do ateizmu) i ma na prawdę imponującą wiedzę o tej religii i samej Biblii. Inna rzecz, że nie przepadam za określeniem „nowy ateizm”, bo nie uważam, żeby było w nim coś nowego. Wolę Gnu Ateizm  Pozdrawiam.
|
|
 | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Larry Krauss niewątpliwie przeszedł długą drogę. Jak się posłucha jego jedne z pierwszych wystąpień publicznych nt. ateizmu z Beyond Belief 2006, to obok Dawkinsa czy Neila Tysona wydawał się takim małym pinczerkiem. Teraz jednak to zupełnie inna bajka i też go lubię posłuchać, choć głównie ze względu na zawartość naukową. To jest bardzo mądry gość, którego często można spotkać na łamach Nature na przykład.> Z moich innych typów, to poza wymienionymi Dawkinsem i Neilem deGrasse Tysonem, lubię posłuchać też Hitchensa, choć nie ukrywam, że również lubię go za sam cięty jezyk i Hitchslapy Niemniej jednak, jako korespondent wojenny miał ogromną wiedzę na temat fanatyzmu religijnego.> Kolejny, dość mało pewnie znany człowiek, którego lubię to Matt Dillahunty (Atheist Experience, Non Prophets, prezes Atheist Community of Austin). To gość, który 20 lat był fundamentalistycznym chrześcijaninem, uczył się, by zostać kapłanem (co zaprowadziło go do ateizmu) i ma na prawdę imponującą wiedzę o tej religii i samej Biblii.> Inna rzecz, że nie przepadam za określeniem „nowy ateizm”, bo nie uważam, żeby było w nim coś nowego. Wolę Gnu Ateizm  > Pozdrawiam.Nie wiem, czy Tysona można uważać za nowego ateistę. Fakt, podkreśla, że jest ateistą, ale tylko jak go o to pytają. Tyson jest zwolennikiem naukowego spojrzenia na świat i przede wszystkim popularyzatorem nauki. Jak tego typu ludzi mamy uznawać za nowych ateistów, to dodajmy do tego Billa Nye'a . Wielka szkoda, że w Polsce nie ma tego typu programów.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > Nie wiem, czy Tysona można uważać za nowego ateistę. Fakt, podkreśla, że jest ateistą, ale tylko jak go o to pytają. Tyson jest zwolennikiem naukowego spojrzenia na świat i przede wszystkim popularyzatorem nauki. Jak tego typu ludzi mamy uznawać za nowych ateistów, to dodajmy do tego Billa Nye'a . Bill Nye the Science Guy!  Też go lubię. Skąd inąd wiem, że jest ateistą, ale nigdy nie widziałem, żeby wyrażał ten fakt tak jasno jak Neil Tyson. Na przykład mogę podać jego kawałek pt. Głupi Projekt (Stupid Design – część jego wykładu z Beyond Belief 2006), który jest po prostu genialny. Jasne, Neil jest przede wszystkim naukowcem, a dopiero później ateistą, ale to samo można by powiedzieć i o Kraussie. To jest chyba charakterystyczna cecha „nowych ateistów”, że odwołują się do zdobyczy nauki. Pozdrawiam.
|
|
5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Chwała Dawkinsowi, Kraussowi i Samowi Harrisowi. Jak było na Początku, teraz i zawsze ... etc., etc.
Bliższa ciału koszula: Hartman, Senyszyn i Spółka.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 1 na 1 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > Bliższa ciału koszula: Hartman, Senyszyn i Spółka.Hartman tak, powoli się przebija z ateizmem do świadomości ludu, ale Senyszyn to jest raczej wyznawczyni komunizmu, więc odpada jako ateistka 
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
 | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Bliższa ciału koszula: Hartman, Senyszyn i Spółka.
Lubię czytać Hartmana, to bardzo rozsądny człowiek, ale w daleko mu do Dawkinsa czy Kraussa. Hartmanowi bardzo nie wychodzi edukacja ludności, poza tym zaczyna bawić się w politykę. Nie wiem, czy tędy droga.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
2 na 2 |
8 na 8 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Jeżeli chodzi o sposób docierania do słuchacza to dla mnie zdecydowanym nr 1 jest Daniel Dennett. W błyskotliwy sposób miażdży absurdy i robi to z dużą dozą humoru przez co bardzo przyjemnie się go słucha. W sieci można znaleźć kilka kapitalnych wykładów, które poprowadził. Warto posłuchać też jego licznych wywiadów, których regularnie udzielał na użytek serialu "Bliżej prawdy" Roberta Lawrence'a Kuhna. Jednak oceniając całokształt to wszyscy pozostali ze ścisłej czołówki z całą pewnością nie są od niego gorsi: Hitchens, Dawkins, Krauss czy Harris to naprawdę intelektualna elita. Hitchens to przykład niezwykle trzeźwego człowieka (mimo, że miał słabość do szkockiej), który brał rzeczywistość na klatę. Podziwiam go za jego przemyślenia z lat dzieciństwa. Niewiele osób potrafiło dostrzegać w takim wieku tyle co on dostrzegał. Dawkinsa cenię szczególnie za jego książki. Pisane z pasją i tak dobrym językiem, że nie da się przy nich zasnąć. Do tego zawierają niebagatelną dawkę wiedzy. Krauss wypłynął na powierzchnię w odpowiednim momencie i stara się godnie uzupełnić miejsce po Hitchensie. Harris głośno podjął temat, który czekał na to od setek lat. Z całą pewnością jeszcze wiele napisze i wiele o nim usłyszymy. Właściwie przedstawicielem nowego ateizmu jest dziś każdy szanujący się naukowiec. Trudno byłoby uprawiać jakąkolwiek dyscyplinę naukową, bazując na religijnych fantazjach i liczyć przy tym, że dokona się czegoś przełomowego. Dlatego każdy argument naukowy jest współcześnie argumentem na rzecz nowego ateizmu i warto słuchać co mają do powiedzenia tacy ludzie jak Steven Pinker, Paul Davies, Stephen Hawking, Steven Weinberg czy wielu innych. > Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debatyLawrence'a Kraussa to nawet doceniam za udział w anty-debatach. Jeden normalny facet kontra piątka ogłupionych... Bezpośredniość z jaką masakruje religię już na początku swojej wypowiedzi budzi respekt.
|
|
2 na 2 | Pontiflex (76 punktów) | > Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debaty z udziałem przedstawicieli nowego> ateizmu. Zapewne inni uczestnicy Forum też to robią. Zastanawiam się kto jest najbardziej popularny?> Mi najbardziej podoba się Lawrence Krauss. Każdy ma swój styl i pewnie każdy miał "swoją" debatę czy> wystąpienie. Jednak Krauss leży mi najbardziej. Jest czasem bardzo nieuprzejmy (niestety) ale> absolutnie mówi o nauce fantastyczne rzeczy. To znaczy sposób w jaki wyjaśnia naukę i jak ona> działa, bardzo mi się podoba.> Jest anty teistą, nie nazywa siebie ateistą, co mi się również podoba, a wręcz krytykuje postawę> typu straight atheism.> Jakie są Wasze typy?> P.S.> www.youtube.com/watch?v=3YKrLab0IWg, przykład niestety po angielsku, ale jeśli ktoś wpisze w> You Tube Lawrence Krauss pl to jest mnóstwo debat z napisami.> a ja bym dodał jeszcze Billa Mahera (film Religulous). Polecam Mod: Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
|
|
 | |
-5 na 7 Aram (-44 punktów) (zablokowany) | > Z mniejszą lub większą intensywnością staram się oglądać debaty z udziałem przedstawicieli nowego> ateizmu. Zapewne inni uczestnicy Forum też to robią. Zastanawiam się kto jest najbardziej popularny?> Mi najbardziej podoba się Lawrence Krauss. Każdy ma swój styl i pewnie każdy miał "swoją" debatę czy> wystąpienie. Jednak Krauss leży mi najbardziej. Jest czasem bardzo nieuprzejmy (niestety) ale> absolutnie mówi o nauce fantastyczne rzeczy. To znaczy sposób w jaki wyjaśnia naukę i jak ona> działa, bardzo mi się podoba.> Jest anty teistą, nie nazywa siebie ateistą, co mi się również podoba, a wręcz krytykuje postawę> typu straight atheism.> Jakie są Wasze typy?> P.S.> www.youtube.com/watch?v=3YKrLab0IWg, przykład niestety po angielsku, ale jeśli ktoś wpisze w> You Tube Lawrence Krauss pl to jest mnóstwo debat z napisami.> Każdy naukowiec, który próbuje naukowymi metodami deprecjonować sferę duchową (metafizyczną) świata, jest nikim więcej, jak tylko kłamcą. Z jednej strony Oni twierdzą, że nauka i duchowość nie idą z sobą w parze, ale z drugiej strony za pomocą nauki próbują (zresztą, dość nieudolnie) deprecjonować lub wprost przeczyć istnieniu Boga! Obawiam się, że takich naukowych kłamców czeka los podobny do tych, którzy mieli jednak szansę poznać prawdę i się w porę nawrócić; www.youtube.com/watch?v=4Tp49Aam7wk Mod: Kasuj zbędne komentarze i nie linkuj, proszę uprzejmie, śmieci. Następny post z takim śmieciowym filmikiem trafi albo do wątku z dowcipami, albo do Oślej.
|
|
 | 5 na 5 | Pontiflex (76 punktów) |
Każdy naukowiec, który próbuje naukowymi metodami deprecjonować sferę duchową (metafizyczną) świata, jest nikim więcej, jak tylko kłamcą. Z jednej strony Oni twierdzą, że nauka i duchowość nie idą z sobą w parze, ale z drugiej strony za pomocą nauki próbują (zresztą, dość nieudolnie) deprecjonować lub wprost przeczyć istnieniu Boga! Obawiam się, że takich naukowych kłamców czeka los podobny do tych, którzy mieli jednak szansę poznać prawdę i się w porę nawrócić; www.youtube.com/watch?v=4Tp49Aam7wk
Jeśli ktoś mi naukowo udowodni istnienie osobowego boga, to pewnie zmienię poglądy. Dziwne również, iż bóg nie chce się wszystkim zwyczajnie objawić - tylko bawi się w pewnego rodzaju grę z rodzajem ludzkim. Przykro mi, ale w żadną religię nigdy nie uwierzę, dla mnie jest to wyłącznie twórczość człowieka pozbawiona boskiej inspiracji - oparta na urojeniach oraz zmyśleniach. Teologowie stają na głowach by wykazać istnienie boga lub jak ostatnio prawdopodobieństwo jego istnienia snując pokrętne teorie, rozległe interpretacje pisma świętego niemające nic wspólnego z jego treścią. Kościół gubi się we własnych zeznaniach, plącze się przedstawiając odmienne poglądy na temat stworzenia, boga itd. To w sumie ciekawe, że księża zajmujący się kosmologią zapominają o treści dawnych ksiąg spisanych w epoce brązu. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że chrześcijaństwo stworzyli teologowie. Większość światłych księży zajmujących się fizyką traktuje biblię symbolicznie i stara się nie wypowiadać o opisywanych w niej magicznych wydarzeniach. Nie widzę powodów by klęczeć przed krzyżami, słuchać autorytatywnych kazań o moralności, uczestniczyć w tej całej męczącej liturgii pełnej mitologicznej symboliki. Krótko mówiąc to religia łapczywie potrzebuje nauki by dopisywać treści oraz uzasadnienia podtrzymujące ją na życiu. Jeśli księża bawiący się w kosmologię chcą cokolwiek udowodnić to z pewnością nie udowodnią istnienia osobowego boga, który stworzył świat i bezpośrednio ingeruje w nasze życie, słucha modlitw itd. Nie wykażą istnienia nieba i piekła oraz życia po śmierci. O czym zatem chce z naukowcami dyskutować ksiądz o religii czy o nauce? Po odrzuceniu tych wszystkich mitycznych opowiastek z religii niewiele pozostanie.
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Dziwne również, iż bóg nie chce się wszystkim zwyczajnie objawić - tylko bawi się w pewnego rodzaju grę z rodzajem ludzkim. Ale co by to dało? To tak jakby w gierce wbić kod nieśmiertelności. Wygrana zapewniona - tylko co z tego?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 11 na 11 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Ale co by to dało? To tak jakby w gierce wbić kod nieśmiertelności. Wygrana zapewniona - tylko co z tego? Czy Tobie, biedaku, całkiem już na katolicki mózg padło? Czy to nie Twój porąbany Bóg ma wbity kod nieśmiertelności, a mimo to wymyślił i bawi się w jakieś durne gierki? Był Jeden Jedyny, Doskonały, Pełnia Pełni - był Wszystkim. I co? Nudziło mu się? Stworzył se Aniołki coby mu śpiewały pieśni pochwalne? A potem ludzi coby co? Ma już tych ludzi w niebie pewnie z 50 miliardów (do tej pory zmarło ze 100 mld sztuk homo sapiens) i co? Co to dało czy ma dać mądrego?
Ponad dekada spędzona na tym forum, tysiące spłodzonych postów i nic? Nawet nie pomyślisz by puknąć się w katolickie czoło zanim zaczniesz pukać w klawisze?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Co to dało czy ma dać mądrego?No do dalszego etapu przechodzą Ci co zdali test na wiarę 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Oprócz kotów... i jednego ateisty  Ateista umiera i po smierci trafia na rzęsiście oświetlone schody. Delikatna siła pcha go do góry, po chwili natyka się na bramę. Nieco onieśmielony stuka, ale odpowiada mu głucha cisza. Po dłuższej chwili z bramy wychodzi rosły mężczyzna z pękiem kluczy. - Cześc, jestem św. Piotr, w końcu do nas trafiłeś. Czekaliśmy na ciebie - Niemożliwe, przecież nieba nie ma.. - wyrywa się Ateiście. - Jak to nie ma? Ślepy jesteś? - odpowiada pobłażliwie Święty - Nic na to nie poradzę. Niebo jest i my jesteśmy. Ciesz się że trafiłeś do nas a nie tam niżej  Po chwili takiej luźnej rozmowy św. Piotr robi zafrasowaną minę: - Wiesz, mam z tobą pewien problem. Jesteś Ateistą i nie wiem gdzie cię umieścic. Hm.. najlepiej będzie, jak pokażę ci to i owo a Ty zdecydujesz, co ty na to? - Ok - odpowiada Ateista niepewnym głosem. Jak uzgodnili, tak zrobili. Św. Piotr idzie pierwszy, otwiera pierwsze drzwi. Wchodzą a tam Indianie na ognistych rumakach ścigają sie z bizonami, niedźwiedziami i inną zwierzyną łowną. W oczach błyski, z ust co rusz wyrywa im się krzyk tryumfu. Ateista patrzy na św. Piotra, a ten kiwa potakująco głową: - Tak tak, Kraina Wiecznych Łowów.. Wchodzą do następnego pomieszczenia, gdzie zgromadzone osoby żywo i z pasją tańczą wokół siedzącego na środku Buddy. W tle słychać śmiech, tłumione westchnienia rozkoszy oraz miarową, łagodną muzykę. - Ech Ci od nirwany.. wiecznie w ekstazie - wyrywa się św. Piotrowi. Wkrótce wychodzą i zmierzają do kolejnych drzwi. Po kilkunastu krokach Ateista zauważa wzdłuż ich drogi wysoki, kamienny mur. - Co to za mur?? - pyta zaciekawiony - Ciii...... - ostrzegawczo syczy Święty - To chrześcijanie. Oni myślą, że są tu sami. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Skoro tak powinno być jasne, że istnieje życie po śmierci (kolejny level) - a jak na razie nikt tego nie udowodnił  > Jeżeli wiarę udowodnisz to nie jest wiarą, a to ma być test na wiarę nie na dowód
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | | Pontiflex (76 punktów) | wiara opierająca się na czystym przeświadczeniu jest dla mnie nic nie warta i bez sensu(przynajmniej dla mnie  nie widzę powodu by wierzyć w cudze opowieści przeczące naturalnemu porządkowi rzeczy, na tej samej zasadzie mógłbym wierzyć we wszystko bez dowodów
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | | Pontiflex (76 punktów) | to ja ci mówię, że Ziemia nie jest planetą, lecz gwiazdą i sobie w to uwierz - błogosławieni którzy uwierzyli
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Mylisz rzeczy duchowe z materialnymi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pontiflex (76 punktów) | nie ja nic nie mylę - nie istnieje nic poza światem materialnym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >nie ja nic nie mylę - nie istnieje nic poza światem materialnym. > A filozofia ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > istnieje tylko filozofujący człowiek a nie filozofia  Właśnie widzę 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Pontiflex (76 punktów) | a inaczej - gdyby nie istniał człowiek nie byłoby filozofii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > a inaczej - gdyby nie istniał człowiek nie byłoby filozofii> A tego nie wiemy 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Pontiflex (76 punktów) | no cóż różnimy się zatem zasadniczo, oczywiście poza ludzkością mogą teoretycznie istnieć obce cywilizacje - wówczas można by pewnie pisać o ich filozofii.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli  Oj tam, oj tam. Św. Tomasz apostoł nie uwierzył bez sprawdzenia i co? Nie jest błogosławiony?
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Miał farta  , a inni mogą nie mieć i co?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Miał farta , a inni mogą nie mieć i co?To do nieba idzie się za farta? A gdzie sprawiedliwość boska?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Miał farta , a inni mogą nie mieć i co?> To do nieba idzie się za farta?> A gdzie sprawiedliwość boska?No ten fart to byłą sprawiedliwość boska 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Twoja wola choć ja o drugim takim przypadku nie słyszałem 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Twoja wola choć ja o drugim takim przypadku nie słyszałem  Dlaczego Człowieku małej wiary próbujesz zniechęcić bilźniego Grey'a do sprawiedliwości boskiej?  Konowal: No ten fart to była sprawiedliwość boska Grey: To ja też poczekam na taką sprawiedliwość. Źle się dzieje w państwie duńskim.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Twoja wola choć ja o drugim takim przypadku nie słyszałem  Widzisz ten jeden przypadek w zupełności wystarczy. Ja tu widzę dwie możliwości. 1. Bóg nie przestrzega konsekwentnie własnych zasad, więc nie ma się czym przejmować bo nie da się przewidzieć reakcji Boga na nasze postępowanie. 2. Słowa "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" znaczą coś w tym rodzaju: Fajnie, jak uwierzycie, ale jak nie uwierzycie, to nic się nie stanie. Tym bardziej nie ma się czym przejmować.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli  Eee nie. Czasem bardziej błogosławiony jest ten, który nie widział i nie uwierzył  Popatrz, źle się powodziło takiemu Piłsudskiemu? Człowiek - legenda za życia, miał największy pogrzeb w historii Polski, pomniki po dziś dzień, wywiady z jego wnukami, szacunek narodu, wieczny spoczynek wśród królów i glorii bez półszeptów wrednej i krnąbrnej gawiedzi.. Po prostu błogosławiony człowiek. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Po prostu błogosławiony człowiek. Bez przesady.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | A cóż to za zagarnianie znaczenia słów? Błogosławiony - człowiek zmarły, będący przedmiotem oficjalnego kultu lokalnego. 1. w religii: udzielać błogosławieństwa; 2. wyrażać zadowolenie z czegoś, wdzięczność za coś; 3. życzyć komuś w czymś szczęścia, aprobować coś; pochwalać
Pasuje? Pasuje. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | No to jaki kult go oficjalnie ogłosił błogosławionym???
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No to jaki kult go oficjalnie ogłosił błogosławionym???Kaczyńskich? 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeżeli wiarę udowodnisz to nie jest wiarą, a to ma być test na wiarę nie na dowódWiesz Konowale cieszę się, że dziś możesz tak mówić. Jeszcze 150-200 lat temu ludzie powszechnie uważali, że Bóg jest czymś tak oczywistym, że pytanie o jakieś dowody było w najlepszym razie uważane za niepoważne. O żadnej wierze w sensie zawierzenia komuś, czyli braku pewności nie mogło być mowy. Z kimś, kto nie wierzył nie cackano się; z zerowymi wyrzutami sumienia rozpoczynano procedurę wyganiania z niego diabła, a jak do końca się opierał - dokonywał żywota, oczywiście dla jego własnego dobra. Kiedyś pewność, dziś tylko wiara. Ech ten wredny postęp.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Kiedyś pewność, dziś tylko wiara. Ech ten wredny postęp..  Rozumiem, że jak Mengele robił swoje eksperymenty to było ok., bo przecież on to robił w imię nauki, a nie wiary.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Rozumiem, że jak Mengele robił swoje eksperymenty to > było ok., bo przecież on to robił w imię nauki, a nie wiary.
Nie wiem czemu kojarzysz moralnie naganne eksperymenty doktora Mengele z postępem (nawet w ironicznym sensie) ale rozmawiając z Tobą nauczyłem się nie dziwić.
Co ciekawe, gdy w Europie po wojnie rozpoczęły się zakrojone na dużą skalę poszukiwania dr Mengele, mimo to zdołał się ukryć. W 1949 dzięki pomocy biskupa Aloisa Hudala (a to nie wyjątek) uciekł do Ameryki Południowej. W 1959 przeniósł się z Argentyny do Paragwaju, a w 1960 znalazł się w Brazylii. Nigdy nie stanął przed sądem, chociaż za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono nagrodę w wysokości 10 mln marek. W ostatnich latach życia w Brazylii Mengele czytał Tołstoja, Ringelnatza, od czasu do czasu przemówienia Hitlera. Miał wiele psów i darzył je uczuciem, powadził zapiski na temat zatkanych słuchawek prysznicowych i umywalek, braku prądu, napraw odkurzacza i zepsutego telewizora. Drobiazgowo odnotowywał swoje niedomagania: migreny, bóle głowy, zawroty głowy, biegunki, problemy z krążkiem międzykręgowym i pęcherzem, reumatyzm. Zmarł 7 lutego 1979 roku niedaleko Santosu w Brazylii w czasie kąpieli w oceanie, gdzie doznał prawdopodobnie udaru mózgu.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >> Rozumiem, że jak Mengele robił swoje eksperymenty to >> było ok., bo przecież on to robił w imię nauki, a nie wiary. >Nie wiem czemu kojarzysz moralnie naganne eksperymenty doktora Mengele z postępem (nawet w ironicznym sensie) ale rozmawiając z Tobą nauczyłem się nie dziwić. JA też nie wiem dlaczego wszystkie złe rzeczy łączysz z KK, ale nie to mnie dziwi tylko brak kojarzenia faktów przez Ciebie.
A jaki związek ma życie powojenne Mengele z jego eksperynentami w imię nauki a nie wiary?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > JA też nie wiem dlaczego wszystkie złe rzeczy łączysz z KK, > ale nie to mnie dziwi tylko brak kojarzenia faktów przez Ciebie.
Nie przesadzałbym że wszystkie, nawet kiedyś wymieniłem Ci parę pozytywnych, niestety w rewanżu nie otrzymałem absolutnie nic. Pewnie nie pamiętasz, ale co tam. Jedno jest pewne - kojarzę zupełnie inaczej niż Ty, a rozmawiając tutaj z Tobą umacniam się w przeświadczeniu kto jest bliżej rzeczywistosci. Każdy kojarzy na własną miarę Konowale, tego nie unikniemy. Łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Każdy kojarzy na własną miarę Konowale, tego nie unikniemy. No właśnie, ale już tego, że ja pisałem o braku kojarzenia, nie skojarzyłeś - i o tym piszę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > już tego, że ja pisałem o braku kojarzenia, nie skojarzyłeś - i o tym piszę.
Już pisałem, kojarzę zupełnie inaczej niż Ty Konowale. Jednak masz rację, można faktycznie ująć to tak, że nie skojarzyłem wg Twojego sposobu wartości, percepcji rzeczywistości i poziomu empatii. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >> Nie wiem czemu kojarzysz moralnie naganne eksperymenty doktora Mengele z >> post?pem (nawet w ironicznym sensie) > A jaki zwi?zek ma ?ycie powojenne Mengele z jego > eksperynentami w imi? nauki a nie wiary?
Nie wszystko, co robia ludzie w imie nauki jest etyczne, naukowosc nie zwalnia od namyslu czy kogos swoim dzialaniem naukowiec nie krzywdzi. Podobnie nie wszystko, co katolik robi z pobudek chrzescijanskiej milosci czy milosierdzia, jest faktycznie milosierne / etyczne. Czy teraz kapujesz?
Kiedy ka?dy pomys? zaczyna ci si? wydawa? genialny - dopij wódk? i id? spa?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) |
> Nie wszystko, co robia ludzie w imie nauki jest etyczne, naukowosc nie zwalnia od namyslu czy kogos swoim dzialaniem naukowiec nie krzywdzi. Podobnie nie wszystko, co katolik robi z pobudek chrzescijanskiej milosci czy milosierdzia, jest faktycznie milosierne / etyczne.Jak nie jest faktycznie miłosierne/etyczne to nie jest z pobudek chrześcijańskiej miłości  Kapujesz?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak nie jest faktycznie miłosierne/etyczne to> nie jest z pobudek chrześcijańskiej miłości  > Kapujesz?Na tym poziomie abstrakcji bardzo ładnie to wygląda Konowale. Gorzej z rzeczywistością która aż skrzeczy, co widziałeś choćby na przykładzie dr Mengele. Czasem lepiej zamiast nadstawiania policzka - oddać. Kapujesz? Pytanie czy każde zalecenie / nakaz / pouczenie / praktyka reklamowana przez Kościół jest etyczna, czy nie. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > JA też nie wiem dlaczego wszystkie złe rzeczy łączysz z KK, ale> nie to mnie dziwi tylko brak kojarzenia faktów przez Ciebie.Pomoc doktorowi Mengele przez KK była w zasadzie bardziej regułą, niż wyjątkiem. Na podobnej zasadzie pomaga się dziś bardziej księdzom-pedofilom, niż ofiarom. Kilka dni temu ksiądz Grzegorz K. był jeszcze proboszczem parafii na warszawskim Tarchominie. Sprawował opiekę nad 32 ministrantami. Został odwołany z funkcji proboszcza dopiero po emisji reportażu w TVN24, w którym dziennikarze przypomnieli przeszłość duchownego. Co ciekawe, na konferencji zwołanej bodajże wczoraj Kanclerz kurii warszawsko-praskiej, ksiądz Wojciech Lipka, oświadczył, że ksiądz Grzegorz K. nie został prawomocnie skazany, a więc orzeczenie o jego winie należy do sądu. Dopytywany powiedział, że dalsze postępowanie kanoniczne wobec duchownego będzie zależeć od wyroku sądu. Ewidentna gra na zwłokę. Obecni tam biskupi i księża absolutnie w żaden sposób nie reagowali emocjonalnie na potwierdzone ze szeregu źródeł zarzuty, sprawiali za to wrażenie zdenerwowanych na dziennikarzy (za ich wnikliwość?) www.polska(*)womocny,id,t.html#czytaj_dalejwiadomosci(*)-to-proboszcz-w-warszawie.htmlWracając do nazistów - Paul Touvier (ur. 3 kwietnia 1915 w Saint-Vincent-sur-Jabron, zm. 17 lipca 1996 w Paryżu) - szef pronazistowskiej milicji francuskiej. W 1994 jako pierwszy Francuz osądzony i skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione we Francji Vichy. Był jednym z jedenaściorga dzieci François Touviera. W 1940 zaciągnął się do milicji i wkrótce bezpośrednio podlegał Klausowi Barbiemu. Zyskał przydomek "kata z Lyonu". W 1994 roku został oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości i skazany na dożywocie. Po raz pierwszy osądzono go zaraz po wojnie, jednak Touvier przez 40 lat mieszkał we francuskich klasztorach. Zmarł na raka prostaty w paryskim więzieniu de Fresnes. Jego historia opisana została w filmie "Polowanie na nazistów. Paul Touvier", polecam oglądnąć. Masz jeszcze jakieś wątpliwości, z jakiego powodu niekiedy złe rzeczy łączę z KK? Pokaż mi, choć dwa-trzy przykłady, gdzie ksiądz katolicki ustawia się od poczatku po stronie ofiary, w opozycji do swojego kolegi-oprawcy księdza i podejmuje działania, żeby szybko wiadomą sobie sprawę wyświetlić. Mówimy nie o heroizmie, a o typowej odwadze cywilnej. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Co to dało czy ma dać mądrego?> No do dalszego etapu przechodzą Ci co zdali test na wiarę  .. a przynajmniej ci co mają ambicję wierzyć i zdawać ten test tak mówią  Konowale, nic nowatorskiego nam tu nie powiedziałeś, to znaliśmy już wcześniej, czytaci, pisaci i słuchaci jesteśmy. Ale warto też zekrnąć tu, ponoć jeden Ateista stamtąd wrócił i zdał relację zupełnie inną niż Ty tu przytaczasz  
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Konowale, nic nowatorskiego nam tu nie powiedziałeś, to znaliśmy już wcześniej, czytaci, pisaci i słuchaci jesteśmy. Ale czy kumaci - oto jet pytanie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ale czy kumaci - oto jet pytanie.Prawie szekspirowski Hamlet Ci wyszedł  ej Konowal konowal.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > > do dalszego etapu przechodzą Ci co zdali test na wiarę  > .. i to nic, że do owego egzaminu z nadzieję na kolejny etap przystępuje się płacąc własną inteligencją.Może inteligencja mniejsza ale mądrość większa 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | No, nie, nie - nie tak było. Stworzeni to mężczyzna i kobieta bez grzechu pierworodnego zostali. A już zwłaszcza ta kobieta. Bo to Dobra Kobieta była. A tak całkiem naprawdę, to było to tak: 1. Stwórcy przestało się podobać panowanie tylko nad Izraelem.
2. Od czasów Abrahama wszystko się zmieniło. Nadeszli Rzymianie, wkroczyli do Ziemi Świętej i zwyciężyli Naród Wybrany, który na czworakach zaczął czyścić im sandały.
3. Rzymianie czcili mnóstwo bogów, ale oczywiście byli to fałszywi bogowie...
4. Ponieważ Stwórca, Bóg Izraela, jest jedynym prawdziwym Bogiem.
5. Dziwiło to Naród Wybrany, który myślał, a myśli te były nie najlepsze:
6. "Może wiele fałszywych bogów ma więcej sił niż jeden prawdziwy Bóg?"
7. Prawdziwy Bóg - Bóg Izraela - był bogiem zazdrosnym, wymagającym, surowym, zawistnym, cholerycznym, skłonnym do obżarstwa, pedantycznym, jeśli chodzi o ceremoniał, kochającym, ale jeszcze bardziej karzącym, ale dbającym o strój, bez uśmiechu i zawsze ze zmarszczonymi brwiami.
8. Jeśli Naród Wybrany znosił to wszystko, oddawał mu hołdy i składał kosztowne, choć nie zawsze apetyczne ofiary, to wyłącznie dlatego, że był jedynym prawdziwym Bogiem.
9. Ale również odrobinę dlatego, że był najsilniejszy i zawsze zapewniał wygraną.
10. Jeśli tak nie było, to kapłani kłamali. A to jest chyba niemożliwe.
11. Hebrajczycy stwierdzili, że bogowie Rzymian to fajni bogowie - zawsze w wieńcach z róż, gotowi do wychylenia kielicha, ciągle tarzający się w trawie z boginiami lekkich obyczajów, skłonni do śmiechu i niezadzierający nosa przed robotnikami.
12. A w dodatku pomagający wygrywać swoim wiernym.
13. Nawet jeśli było to chwilowe zwycięstwo - oczywiste jest, że Stwórca jako prawdziwy Bóg zawsze będzie miał ostatnie słowo, choćby musiał w tym celu składać wiek na wieku i wieczność na wieczności.
14. Więc nawet jeśli to było tylko chwilowe zwycięstwo, to zawsze przyjemnie jest być zwycięzcą - żyje się tylko raz i lepiej przeżyć życie jako bogaty zwycięzca niż jako biedny zwyciężony.
15. Ot, co myśleli Hebrajczycy, a Bóg widział to i wcale się nie niepokoił.
16. Niegdyś, w obliczu czegoś podobnego, Stwórca dostałby ataku gniewu i spuścił na złe myśli deszcz ognia i siarki lub czternastodniowy potop, lub dziesięć plag, lub czarną ospę, lub inną równie smakowitą klątwę.
17. Ale z pewnością nie puściłby tego płazem.
18. Teraz zaś doszedł do wniosku, że w ostatnich stuleciach nieczęsto wychodził ze swego kąta.
19. Może powinien był podróżować od czasu do czasu, choćby po to, aby wiedzieć o wszystkim na bieżąco.
20. Jako prawdziwy Bóg, nie mógł sobie przypomnieć stworzenia Rzymian, Greków, Gallów, Germanów, Scytów, Iberów czy całkiem czarnych Murzynów.
21. Prawie zapomniał, że istnieje coś poza granicami Ziemi Świętej.
22. Czy Bóg, który zaczyna zadawać sobie pytania zamiast spuszczać od razu deszcz siarki i ognia, nie jest przypadkiem Bogiem, który kiepsko się czuje?
23. A może się starzeje?
24. Stwórca również widział wszystkich fałszywych bogów Rzymian i cały ich bezwstyd.
25. Pogardzał tymi parweniuszami i nie odzywał się do nich.
26. Ale musiał przyznać, że stanowili dla wiernych dużo większą atrakcję i że ich ołtarze były lepiej ukwiecone.
27. Zadawał sobie pytanie: "Dlaczego tak jest?"
28. I miał od razu odpowiedź, ponieważ jako wszechwiedzący znał z góry odpowiedź na wszystkie pytania: "Ich mitologia jest pełna przygód i perypetii, a narody uwielbiają piękne historyjki. szczególnie gdy się dobrze kończą".
29. I dodawał: "Również dlatego, że ich twarze są powszechnie znane, że można ich portretować i rzeźbić. Narody lubią znać wygląd swoich bogów, zwłaszcza gdy są to młodzi, ładni chłopcy lub boginki o białych udach".
30. Stwórca samokrytycznie przyznał, że jest Bogiem mało awanturniczym, niemającym przygód domatorem i pantoflarzem.
31. Że nie ma twarzy ani kształtu.
32. Ani nawet imienia.
33. Jest Wieczny, Niewysłowiony, Niewymawialny, Niefiguratywny. Jest abstrakcyjny.
34. Jest Tym, który jest.
35. I tyle.
36. To wzniosłe.
37. Ale nieco suche.
* * *
1. Stwórca zwołał aniołów i rzekł: "Postanowiłem mieć przygody".
2. Archanioł Gabriel, stojący po prawicy, powiedział: "Ach, tak?"
3. Archanioł Michał, stojący po lewicy Pana i aspirujący do miejsca po prawicy, oświadczył: "Słucham i jestem posłuszny, Panie! Wszystko co robisz, robisz dobrze! Śpiewajmy bracia, śpiewajmy na chwałą Pańską!"
4. Chór aniołów zaintonował hymn pochwalny numer dziewięćset trzydziesty czwarty. Stwórca zaczekał, aż skończą śpiewać pierwszą zwrotkę, uciszył ich i zapytał:
5. "Czy wy przynajmniej wiecie, co to są przygody?"
6. Wszyscy aniołowie odpowiedzieli chórem: "Tak Panie, wiemy! To tarapaty, perypetie, ujeżdżanie, cudzołóstwo, zdrady, fikanie koziołków, metamorfozy, prostytucja, roznosicielki pieczywa i muszkieterzy, to zaklęcia i rogacze...
7. Porwane dzieci, pieprzyki, czarodziejskie miecze, taniec brzucha, sfinksy, tajemnice, kwiaty, które mówią, drzewa, które krwawią, dziewice, które spółkują z bykami..."
8. Stwórca: "Skąd to wiecie?"
9. Aniołowie: "Podglądamy innych bogów, tych fałszywych, przez dziurki w chmurach i świetnie się bawimy".
10. Mały pyzaty aniołek zapytał: "Jaki rodzaj przygód zdecydowałeś się mieć, Panie? Jak Jupiter? Herkules? Bachus? Wenus? Jak Ozyrys? Jak Baal? Czy jak Tarzan?"
11. Stwórca obruszył się: "Nie będę miał przygód podobnych do kogokolwiek. Będę miał własne przygody".
12. Wówczas archanioł Michał pochylił się do archanioła Gabriela i szepnął mu do ucha: "To dopiero będzie zabawa! Przekonany jestem, że się źle skończy".
13. Gabriel odparł Michałowi: "Mam cię w dupie, wstrętny mały lizusie".
14. Stwórca z błyskiem w oku podniósł głowę, widać było, że podjął decyzję.
15. I rzekł: "Mam plan". CDN.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | CD. 1. Gdy Wszechmogący wypowiedział te słowa, stało się coś dziwnego:
2. Stwórca nie był już sam. Obok stał drugi Stwórca, całkiem do niego podobny, ale dużo, dużo młodszy, o lnianych włosach i blond brodzie niewysmarowanej żółtkami jaj.
3. Nad nimi fruwał trzeci Stwórca podobny do nich jak dwie krople wody, czyli tak, jak podobny jest gołąb do Boga, który stworzył człowieka na swe podobieństwo; ten trzeci Bóg miał postać i wielkość gołębicy, czyli damskiego gołębia, unosił się na białych skrzydłach i wydalał białe gówienka, a aniołowie bili się, by móc zebrać odrobinę boskiej substancji.
4. Bóg widział to i był zadowolony.
5. Było dokładnie tak, jak sobie zaplanował.
6. Od tej chwili nie był już po prostu Bogiem, stał się Bogiem Ojcem, choć od zarania dziejów zawsze był Bogiem Ojcem,
7. Ale był też Synem Bożym, który zaistniał w tym momencie i który od tej chwili istniał od początku wieczności.
8. A obaj byli jednocześnie Duchem Świętym, a Duch Święty był zarazem każdym z nich z osobna i nimi trzema razem.
9. Można ich było ustawiać trójkami na wszystkie możliwe sposoby, jednego na drugim, jednego w drugim, na waleta, w trójkąt, w gwiazdę, jak ruskie lalki.
10. Suma zawsze dawała trzy i jeden zarazem.
11. I od chwili, kiedy postanowili być, istnieli od początku wieczności,
12. Ale na moment przed tą chwilą ich wieczność jeszcze się nie zaczęła.
13. Nazywa się to dogmatem Trójcy Świętej. Nikt nie może pojąć dogmatu.
14. Chyba że się jest Bogiem.
15. Lub zalanym w pestkę.
***
1. Aniołowie zaczęli mrużyć oczy.
2. Raz widzieli Jednego, raz trzech - miganie męczy wzrok.
3. Wielu starych aniołów, zrażonych nowymi metodami szefa, przyłączyło się do szeregów Szatana.
4. Bóg Ojciec przemówił do Syna Bożego i Ducha Świętego. A gdy mówił, dwaj pozostali mówili również, gdyż trzej tworzyli jedność. Kiedy jeden z trzech słuchał, pozostali dwaj również słuchali, z identycznych powodów.
5. W tych warunkach po cóż w ogóle do siebie mówili? - pytają zawsze niedowiarki i mądrale...
6. Ci niebezpieczni ludzie dodają jeszcze, że z dogmatem zawsze tak jest: wystarczy uznać jeden, maleńki i nie można się od tego uwolnić - dać palec, a wciągnie całą rękę - cała logika gdzieś się ulatnia i wszechświat pruje się jak stary sweter.
7. Dlatego właśnie należy zmuszać do milczenia ogniem i mieczem lub na inne sposoby różnych niedowiarków i wszelkich mądrali.
8. A co do Boga i Jego Rodziny, lepiej nie stawiać pytań, bo inaczej nie ruszymy z miejsca.
9. Więc Bóg Ojciec rzekł: "Ludzie są zepsuci z natury, serca ich są zatwardziałe, myśli są jak sadza, a czyny haniebne, widok ich męczy me oczy".
10. Aniołowie, słysząc to, nadbiegli, wychylając wdzięczne główki z balkonów niebieskich i zaczęli ćwierkać i wybuchać radosnym śmiechem.
11. Wiedzieli, że gdy Stwórca tak mówi, to zawsze zaraz potem jest coś śmiesznego do zobaczenia na dole: potop, deszcz z ognia i siarki, trzęsienie ziemi.
12. No, po prostu jakaś rozrywka. A oni mieli rzadko okazję do zabawy tam w górze.
13. Oprócz, oczywiście, śpiewania hymnów pochwalnych na cześć Stwórcy.
14. Tym razem przeliczyli się, bo Bóg zdecydował:
15. "Wyślę im jednego z nas, by cierpiał, by go męczyli i by swą śmiercią odkupił ich grzechy.
16. Czyż to nie dobry pomysł?"
17. Aniołowie popatrzyli po sobie i burknęli: "Eeee!..."
18. Ale Bóg powiedziawszy to powiedział: "Rzekłem".
19. I dorzucił: "Muszę ze sobą porozmawiać. Możecie odejść".
20. Aniołowie odlecieli każdy w swoją stronę i Bóg zostali sami.
***
1. Bóg rzekł do siebie: "Jeden z nas zejdzie do ludzi, by cierpieć i zostać skazanym na śmierć, gdyż takie jest moje przenaczenie.
2. Teraz musimy zdecydować, który się poświęci.
3. Co do mnie, nie narzucając Wam mojego zdania, uważam, że powinien to być Bóg stworzony na podobieństwo człowieka, młody, piękny i podobający się kobietom. Jaka jest wiara żon, taka i wiara mężów".
4. Duch Święty dodał: "Też tak uważam".
5. Syn stwierdził: "Przecież kobiety lubią gołębie".
6. Duch Święty odparł: "Gołębica przybita do wrót stodoły - to niepoważne!"
7. Ojciec: "Będzie tak, jak jest napisane w Księdze. A Księga mówi: Bóg wyśle swego jedynego Syna, Mesjasza, by odkupił grzechy świata".
8. Syn: "Tak napisano w Księdze? Nigdy tego nie czytałem!"
9. Ojciec: "Z chwilą, gdy zaświtała mi idea, iż ma to być napisane w Księdze, słowa te były napisane od momentu powstania Księgi".
10. Syn: "Ach, tak!..."
11. Ojciec: "Z chwilą, gdy to postanowiłem wszyscy prorocy od zawsze mówili o tym, a ich przemowy były pełne zapowiedzi nadejścia mojego Syna.
12. Oczywiście, trzeba trochę czytać między wierszami, ale gdzież byłyby ich zasługi, gdyby przygotowywać za nich całą robotę".
13. I dodał: "A zresztą, wiesz to tak samo dobrze jak Ja. Bo jesteś Mną. Przestań więc mendzić, bo dostaniesz w papę".
14. Syn westchnął i przestał mendzić.(Francois Cavanna - Pismo nieświęte czyli przygody Boga i małego Jezuska) ...a potem już poleciało... 
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Może inteligencja mniejsza ale mądrość większa  A mówiąc na poważnie - może i jesteśmy ubożsi o Twoje.. yy.. prrr baśka Wasze wierzenia (mądrości bez cudzysłowia nie przechodzą mi przez klawiaturę), ale zdrowsi.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Każdy wybiera sam. Jedni wolą palić, a inni uprawiać bieganie, ale i tak nas czeka to samo. pl.wikiped(*)le_Bernardynów_w_Krakowie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Każdy wybiera sam. Jedni wolą palić, a inni uprawiać > bieganie, ale i tak nas czeka to samo.
To istotna różnica w jakim komforcie się do tego dojdzie i jakimi nas za życia widzą własne dzieci. Cóż, chrześcijanie też lubili palić, a teraz głównie lubią się żalić w polskich mediach że wolność słowa, że upadek chrześcijańskich obyczajów m.in. całowania w pierścień, że Palikot, że internet w którym bardzo szybko upowszechniają się występki pedofilskie i homoseksualizm księży itp. Każdego czeka to samo, lepiej zatem żyć tu i teraz pełną piersią niż myśleć o zaświatach, o których nic nie wiadomo na pewno. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Już nie chce mi się komentować tego bełkotu o "chrześcijańskich obyczajach" , ale jest jeden co rządzi nami wedle zasady "tu i teraz" i efektem jest, że zaczyna brakować "ciepłej wody w kranie" - to tyle jeżeli wspominamy standardy życia.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Przepraszam, ale nie wiem o kim mówisz a nie chcę się domyślać.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Przepraszam, ale nie wiem o kim mówisz a nie chcę się domyślać. Jak większość społeczeństwa i dlatego taka lipa u nas jest.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Brakuje Ci ciepłej wody w kranie?  Może trzeba kurek odkręcić na klatce, albo zastanowić się nad zmianą pracy. Waza zbiła się tunguska. Wina Tuska. W kwestii większości społeczeństwa - w 2007r. zmądrzało i pierwszy raz w historii Polski postawiło dwa razy na jedną kartę, tym samym nie dało się wykołować PiSowi, to może w tym Twój problem..
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Nie mam rodziny w rządzie więc nie za bardzo mogę liczyć na dobrze płatną pracę na lotnisku.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | No a w PRL-u to przez 45 lat nie dało się kołować zaplutym karłom reakcji i też na jedną kartę stawiało
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No a w PRL-u to przez 45 lat nie dało się kołować> zaplutym karłom reakcji i też na jedną kartę stawiałoTylko, że w PRL za plecami stał Wielki Brat po wygranej II wojnie i popędzeniu hitlerowców aż do Berlina, teraz zaś społeczeństwo jakoś tak samo się jeży, rzeczywiscie skandal  Rozumiem jednak, że sugerujesz PRLowsim ojcom szturm z szabelkami na radzieckie czołgi, okręty podwodne z bronią jądrową oraz MIGi. Gratuluję mądrości versus inteligencji i pozdrawiam.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Może inteligencja mniejsza ale mądrość większa  A propos inteligencji i mądrości jeszcze: Cytat:Wiem, że intelektualne argumenty nie należą do czynników rzeczywiście oddziałujących na ludzi wierzących. To, co skłania ludzi do wiary w Boga, nie ma nic wspólnego z intelektem. Większość wierzy w Boga, ponieważ uczono ich tego od niemowlęctwa; jest to głównym powodem ich wiary. Sądzę, że następnym co do siły motywem jest chęć zabezpieczenia się, wywołująca rodzaj poczucia, że jest gdzieś jakby starszy brat, który się wami zaopiekuje. Odgrywa to bardzo ważna rolę w budzeniu uczuć religijnych. Cytat z Bertranda Russela 1872-1970 Rzeczywiscie jest to w pewnym okrojonym sensie mądre - zapewnia psychiczne poczucie bezpieczeństwa temu, kto z jakiegoś powodu boi się o przyszłość swoją, swojej rodziny. Koi to jego lęk przed śmiercią, daje nadzieję na ostateczną sprawiediwość o której Autor też pisze wcześniej w swoim eseju. łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Nic to nowego - socjalizm na tym oparł całą filozofię tylko za Boga wstawił człowieka. Ale podróbka zawsze gorsza od oryginału.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nic to nowego - socjalizm na tym oparł całą filozofię tylko za Boga wstawił człowieka.Dobrze, żeś aż tyle Waćpan grzeszący mądrością bez inteligencji z tego zrozumiał. > Ale podróbka zawsze gorsza od oryginału.I dlatego przeciętny polski katolik od 2005r. częściej modlił się do Jana Pawła II, miał więcej jego podobizn w domu niż Boga Ojca czy Jezusa, więcej jest pomników polskiego papieża, nazw ulic jego imienia, stadionów, szkół, itp. Tada!   
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>I dlatego przeciętny polski katolik od 2005r. częściej modlił się do Jana Pawła II, miał więcej jego podobizn w domu niż Boga Ojca czy Jezusa, więcej jest pomników polskiego papieża, nazw ulic jego imienia, stadionów, szkół, itp. No wiesz ludzie błądzą i grzeszą.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No wiesz ludzie błądzą i grzeszą.
No wiem, też często trwają w błędzie (zwłaszcza ci konserwatywni). Proponuję, zastanów się przy tej okazji co nieraz znaczy ś w i a d o m i e grzeszyć? Dla mnie to m.in. wyjść poza utarty schemat wspólnoty, która ustala ramy. Wychodzenie poza ramy oprócz boleści tych, którzy zostają (oraz oczywiście penalizacji tych, którzy wychodzą) często przynosi postęp. Można więc powiedzieć w sporym skrócie, że nieraz grzeszność to postęp, co udowodnił nam choćby św. Franciszek z Asyżu, ks. Mikołaj Kopernik czy widniejący wyżej ex ks. Obirek. Dziwne, prawda? Czy Twoja mądróść Konowale również to obejmuje? pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> do dalszego etapu przechodzą Ci co zdali test na wiarę  > >.. i to nic, że do owego egzaminu z nadzieję na kolejny> > etap przystępuje się płacąc własną inteligencją.> Może inteligencja mniejsza ale mądrość większa  No tak, zwłaszcza widać to jasno na załączonym przykładzie: W Stanach Zjednoczonych zwolennicy utrzymania niewolnictwa bardzo często powoływali się na Biblię. Przywódca babtystów i właściciel niewolników Richard Furman (1755-1825) pisał do gubernatora Karoliny Południowej (skąd notabene ściągnąłem sobie parę lat temu motocykl): "Prawo do posiadania niewolników jest ustanowione przez Pismo Święte, zarówno poprzez jego zasady jak i praktykę". A prezydent Konfederacji Jefferson Davis twierdził wprost, że kieruje się praktyką Pisma Świętego: "Niewolnictwo zostało ustanowione na mocy dekretu Boga Wszechmogącego, jest usankcjonowane przez Biblię, przez obydwa Testamenty, od Księgi Rodzaju po Apokalipsę". Podczas gdy chrześcijanie z południa Stanów Zjednoczonych trzymali niewolników tak długo, jak to było możliwe, czyli aż do drugiej połowy XIX wieku, świecki wolnomyśliciel i humanista z Wirginii Richard Randolph zaczął uwalniać swoich niewolników już w 1791 roku. Poddaństwo chłopów, które de facto było odpowiednikiem niewolnictwa, na ziemiach polskich zostało zniesione dopiero dekretami zaborców - w zaborze polskim pańszczyznę zniesiono w 1807 roku, w austriackim w roku 1848 a w Królestwie Polskim ("Kongresówce") dopiero w 1864r. gdy zostało ono zlikwidowane i stało się prowincją Rosji, gdzie zresztą pańszczyznę zniesiono dwa lata wcześniej. Kościół katolicki przez cały czas był u nas jednym z największych właścicieli ziemskich, ale jakoś nie ma śladów, by hierarchowie masowo pozwalali swoim chrześcijańskim poddanym nie odrabiać pańszczyzny i by zwalniali ich z poddaństwa. Czyli jak zwykle mądrość jest, ale ludzie (w tym hierarchowie) drzewiej głupi i nieskorzy do prawidłowego odczytywania mądrości chrześcijańskich ojców i proroków byli. Dziś na szczęście inteligencja mniejsza, ale mądrość większa więc z pewnością pan Konowal wytlumaczy nam ateo-grzesznikom jak to jest z tym niewolnictwem w Biblii.  Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Dziś na szczęście inteligencja mniejsza, ale mądrość większa więc z pewnością pan Konowal wytlumaczy nam ateo-grzesznikom jak to jest z tym niewolnictwem w Biblii.  Alez to proste niewolnictwo było jest i będzie złe, do której to prawdy człowiek musiał dojrzeć m.in. dzięki Biblii i teraz nikt z chrześcijan nie twierdzi że to coś dobrego i wynika z Biblii.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > niewolnictwo było jest i będzie złe, do której to prawdy> człowiek musiał dojrzeć m.in. dzięki BibliiA którego konkretnie wersu, nieboraku?  > i teraz nikt z chrześcijan nie twierdzi że to coś dobrego i wynika z Biblii.Tak, co byście zrobili bez wolnomyślicieli pokroju Richarda Randolpha... nic mi nie wiadomo, alby ktoś z duchownych czy nawet osób wierzących nagle wyczytał w Biblii coś o niewolnictwie zupełnie przeciwnego, niż tam jawnie jest, ale może się mylę, cuda się zdarzają (a już bardzo często wśród chrześcijan). Przykłady Konowal, fakty proszę.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> A którego konkretnie wersu, nieboraku?  "Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy." > Tak, co byście zrobili bez wolnomyślicieli pokroju Richarda Randolpha...A kto to?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > "Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją> duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. To jest największe i> pierwsze przykazanie.I z tego ma niby wynikać, że niewolnictwo było jest i będzie złe??  > Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych> dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy."Gdzie tu chłopie u kaduka widzisz, że niewolnictwo było jest i będzie złe - możesz mnie łaskawie oświecić? > A kto to?en.wikipedia.org/wiki/John_Randolph_of_Roanoke
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Jak niewolnictwo dobre to samemu się powinno zostać niewolnikiem , bo chyba miłowanej osobie nie życzy się złego, a z tego co wiem raczej chrześcijanie nie rzyczą sobie zostania niewolnikiem.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn Mod: Ortografia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak niewolnictwo dobre to samemu się powinno zostać niewolnikiem,> bo chyba miłowanej osobie nie życzy się złego, a z tego co wiem> raczej chrześcijanie nie rzyczą sobie zostania niewolnikiem.No racja, raczej nie życzą  Hm.. i tu powoli zmierzamy do odkrycia tajemnego znaczenia, zawartego w jednej z piosenek Genesis "Jesus He loves me": Nie zobaczysz mnie praktykującego tego, co głoszę Nie zobaczysz mnie ponoszącego jakieś wyrzeczenia Ale mam dla ciebie kieszeń pełną cudów Jeśli obiecasz być dobrym, postarasz się być miłym Bóg dobrze się tobą zaopiekuje Tylko rób to, co mówię, nie rób tego, co ja robiępozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > niewolnictwo było jest i będzie złe, do której to prawdy człowiek> musiał dojrzeć m.in. dzięki BibliiKonowal po raz kolejny na Twoim przykladzie widać jak niewierzący znają lepiej Biblię niż chrześcijanie, że o historii nie wspomnę. Bez owijania w bawełnę pięknych słów: Nowy Testament EF 6,5 Niewolnicy a panowie Niewolnicy, ze czcią i bojaźnią w prostocie serca bądźcie posłuszni waszym doczesnym panom, jak Chrystusowi, nie służąc tylko dla oka, by ludziom się podobać, lecz jako niewolnicy Chrystusa, który z duszy pełnią wolę Bożą. Z ochotą służcie, jak gdybyście służyli Panu, a nie ludziom, świadomi tego, że każdy - jeśli uczyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana.Kol 3.22-24 Zasady życia domowego Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się prawdziwego Pana. Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi że od Pana otrzymacie dziedzictwo jako zapłatę.Tm 6,1 Niewolnicy i panowie Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech własnych panów uznają za godnych wszelkiej czci, ażeby nie bluźniono imieniu Boga i naszej nauce. Ci zaś, którzy mają wierzących panów, niechaj ich nie lekceważą z tego powodu, że są braćmi, ale niech im lepiej służą, dlatego że są oni wierzącymi i umiłowanymi jako uczestnicy dobrodziejstwa. Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj! 1 P2,18 Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym. To się bowiem podoba Bogu, jeżeli ktoś ze względu na sumienie uległe Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie. Stary Testament Kpł 25, 44-52 Obcy niewolnicy Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością. Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Będziecie ich uważać za niewolników. Ale z braćmi Izraelitami nie będziecie się obchodzili srogo. Izraelici jako niewolnicy u obcych Jeżeli cudzoziemiec osiadły u ciebie wzbogaci się, a brat twój zubożeje i sprzeda siebie cudzoziemcowi osiadłemu u ciebie albo potomkowi cudzoziemca, to ten, który się sprzedał, może być wykupiony. Jeden z braci jego wykupi go. Także jego stryj albo syn jego stryja może go wykupić, albo którykolwiek z jego krewnych z jego rodziny wykupi go, albo też on sam siebie wykupi, jeżeli będzie na to go stać. Wtedy wspólnie ze swym nabywcą obliczy czas od roku, w którym sprzedał siebie, aż do roku jubileuszowego: cena, za którą się sprzedał, będzie odpowiednia do liczby lat. Czas jego niewoli będzie mu policzony za dni najemnika. Jeżeli jeszcze dużo lat jest do jubileuszu, to odpowiednio do ich liczby zwiększy cenę wykupu. Ale jeżeli pozostaje niewiele lat do roku jubileuszowego, obliczy je i odpowiednio do liczby tych lat zapłaci swój wykup.Trudno w tej sytuacji się dziwić, że KrK ostatecznie potępił niewolnictwo dopiero w 1888r. to jest po tym, jak władze wszystkich krajów chrześcijańskich zakazały już tej praktyki. I co, zwykły kłamczuszek z Ciebie  Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > www.konser(*)mo-swiete-popiera-niewolnictwoBrawo! Widzisz i to jest trochę bardziej uczciwe postawienie sprawy, niż gadałeś dotąd. Cytat:W czasach, gdy słowo "wolność" jest odmieniane przez wszystkie przypadki, jakiekolwiek formy podległości jednych ludzi względem drugich budzą mniejszy bądź większy opór. Nic dziwnego zatem, iż współczesną liberalną mentalność może oburzać fakt niepotępiania przez Pismo święte niewolnictwa jako takiego. Zrozumiałym są zatem teologiczne próby "tłumaczenia" Biblii z owego faktu. Najczęstszym argumentem wysuwanym tu "w obronie Pisma świętego" jest twierdzenie, jakoby nakreślona tam postawa względem niewolnictwa nie była jego moralną aprobatą, ale jedynie tolerancją pewnego złego zwyczaju, udzielonym "ze względu na zatwardziałość serc" podobnie, jak to było uczynione przez Boga w stosunku do rozwodów i poligamii (na które starotestamentowe prawodawstwo przyzwalało).
Niestety jednak powyższy sposób rozumowania ma swoje poważne braki, przez co jest mało przekonywający. Po pierwsze bowiem, Stary Testament tylko w negatywny sposób przyzwala na rozwody i wielożeństwo, nie nakazując ich przy tym, nie polecając, ani nie chwaląc. Przeciwnie, już w Starym Testamencie jest napisane, że "Bóg nienawidzi rozwodów" (Mal 3, 16). W Nowym Testamencie zaś rozwody zostały wyraźnie napiętnowane i moralnie zakazane. Czy się to jednak komuś czy nie, czegoś takiego nie można powiedzieć o stosunku Pisma świętego do niewolnictwa. Nie ma tam stwierdzeń w rodzaju: "Bóg nienawidzi niewolnictwa"; "Obrzydliwością dla Boga jest posiadanie niewolników"; "Nie będziesz posiadał niewolników". Podobnie w pismach Ojców Kościoła trudno jest znaleźć podobne potępienia niewolnictwa, jako takiego. Jedna uwaga - to nie kwestia podobania się, czy nie podobania. Po prostu Kościół nie był promotorem zniesienia niewolnictwa, a raczej jego ostoją.. może w nieco złagodzonej formie. To trochę podobne do łagodnej formy traktowania pedofilów vide ojcowskie napomnienia, jakie jeszcze w 80 i 90 latach stosował JP II. Cóż, jak to wszystko się kończy - to znamy dziś na codzień. Ale to z podesłanego przez Ciebie linka podoba mi się najbardziej: Cytat:Najbardziej więc chyba przekonywującym wyjaśnieniem braku potępienia przez Pana Boga niewolnictwa jest stwierdzenie, iż nie wszystkie jego formy są ze swej natury złe, niemoralne i niesprawiedliwe. Ze ścisłym uwzględnieniem wszystkich nakreślonych wyżej rozróżnień piętnujących zdegenerowane formy tej instytucji (które w historii niestety przeważały) można chyba uznać niewolnictwo za jedną z prawowitych form uległości i posłuszeństwa, którą jedni ludzie - w pewnych okolicznościach i ze względu na pewne racje - powinny okazywać względem innych ludzi ( tak jak dzieci względem rodziców, żony wobec mężów, a więźniowie wobec państwa). Zestawianie niewolnictwa z podległością żony względem męża lub dziecka względem rodzica - ta argumentacja po prostu swoją genialnością zabija  Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Na szczęście pod koniec pan Mirosław Salwowski nieco się rehabilituje (z naciskiem na nieco). Cytat:Oczywiście, faktycznie chrześcijanie broniąc owych niesprawiedliwych form niewolnictwa nie tylko kierowali się brakiem zrozumienia tej sytuacji, ale też zwykłym konformizmem, wygodnictwem i tchórzostwem, które paraliżowały ich do otwartego piętnowania zła. Z tego co zostało tu wyżej napisane nie należy wyciągać wniosku, że należy przywrócić instytucję niewolnictwa. Choć rozumiane i definiowane ono w odpowiedni sposób nie jest samo w sobie złe, to jednak historyczne doświadczenie pokazuje, iż zbyt często instytucja ta przeradzała się w legitymizację obrzydliwości popełnianych przez panów względem niewolników. To co, legalnie i bezkarnie czyniono względem niewolników w ciągu wieków, w imperium Rzymu, Grecji, Egipcie, południu USA, Brazylii i Brazylii i krajach arabskich, wołało o pomstę do Nieba i nie można było tego usprawiedliwiać faktem, iż istniała niegdyś biblijnie zaaprobowana forma niewolnictwa. Dlatego też dobrze stało się, iż z biegiem czasu niewolnictwo zostało prawnie zlikwidowane. Chwała Panu! Warte przeczytania są również niektóre wpisy pod artykułem, cytuję gdybyś zapomniał rzucić okiem: Jarosław A. Wiśniowski Dziękuję za kolejną dawkę śmiechu. Choć chwilami miałem ochotę płakać... Mam radę: na przyszłość zamiast się tyle produkować, może Pan pisać wyłącznie tytuł i parę zdań w stylu "Ponieważ Biblia/Kościół/Święty Wincenty popiera/głosi (tu wstawić co trzeba), to jest to cacy". Albo nie, bo zabraknie tragikomicznych argumentów w stylu "nie brakowało biskupów, którzy pisali listy w obronie tej instytucji". A bo to w Kościele nigdy nie było degeneratów? Ale coś takiego Panu S. raczej nie przyjdzie do głowy. To by śmierdziało wolnomyślicielstem, podobnie jak posiadanie własnego zdania w ogóle.
Marcoviensis Pluralis: No i chyba nie zrozumiał pan istoty tekstu, który czytał. Zdanie "nie brakowało biskupów, którzy pisali listy w obronie tej instytucji" było akurat uwagą krytyczną, sugerującą, iż pewni hierarchowie nie rozpoznali faktu, iż nie można przekładać faktu biblijnie zaakceptowanego niewolnictwa na im współczesne, niesprawiedliwe i zdegenerowane formy tegoż.
Jarosław A. Wiśniowski Spokojna głowa, tekst zrozumiałem. Ten przykład o biskupach to akurat tylko pierwszy z brzegu. Szkoda że nie rozwinął Pan myśli i nie napisał niczego o sprawiedliwych i niezdegenerowanych formach niewolnictwa. To by było szalenie rozrywkowe. A w ogóle to po serii artykułów krytykujących tatuaże, palenie, walki, tańce i pewnie wiele innych rzeczy ponawiam prośbę o wysmażenie czegoś konstruktywnego. O treści pochwalnej. Dałoby radę?
łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Jedna uwaga - to nie kwestia podobania się, czy nie podobania. Po prostu Kościół nie był promotorem zniesienia niewolnictwa, a raczej jego ostoją.. może w nieco złagodzonej formie. Bo to nie sprawa Kościoła jakie są porządki prawne. Kościół cały czas się rozwija i podejrzewam że większość inicjatyw zniesienie niewolnictwa wyszło od chrześcijan niż jakichś ateistów.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Bo to nie sprawa Kościoła jakie są porządki prawne.Acha tak, w konsekwencji takiego rozdzielenia czołowy polski katolik Jarosław oraz dr o dyr. Rydzyk zupenie się nie znają, nawzajem nie zapraszają, w ogóle o sobie nie wiedzą walcząc o zupełnie oddzielne porządki prawne  Zrozum Konowale, że skoro w liście do Kol 3.22-24 autor natchniony napisał "Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom" to chyba jednak ma się to do porządku prawnego.Ale jeśli ja niegodny się mylę i do boskiego, to sam już nie wiem - pewnie znów tu łamigłówka jakaś ze słowem "doczesny". Takie "tak, ale nie". Oświeć mnie plizz!!  łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | No co w tym zdrożnego - jak już istniał taki porządek prawny to należało go przestrzegać, oczywiście jak i dekalogu 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No co w tym zdrożnego - jak już istniał taki porządek prawny to należało> go przestrzegać, oczywiście jak i dekalogu  Grzeczny Konowal, grzeczny. A ks. Mikołaja Kopernika spalić, bo po co nam np. nowy porządek z heliocentrycznym układem słonecznym? A kysz zmoro!! Niestety w 1616 r. został on tylko oficjalnie potępiony przez Kościół jako zagrożenie dla wiary. A mogło być tak pięknie z przestrzeganiem starych zasad..  pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | za wiki: "Mikołaj Kopernik ukończył pierwsze nauki w szkole parafialnej przy kościele św. Jana w Toruniu" "uczęszczał do szkoły katedralnej we Włocławku. Szkoła przy Katerze NMP istniała od XII w. i cieszyła się wielkim uznaniem."
"W roku 1500 odbył wraz z bratem Andrzejem Kopernikiem praktykę prawniczą w kancelarii papieskiej w Rzymie."
"10 stycznia 1503 do sprawowanych przez siebie funkcji kościelnych przydał jeszcze scholasterię wrocławską św. Krzyża. 31 maja 1503 roku w Ferrarze został doktorem prawa kanonicznego. "
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Jednak jeśli mi teraz napiszesz, że swoje heliocentryczne poglądy wywiódł z Biblii..Oczywiście, że tak, bo z niej wywiódł że ma wolną wolę i że prawda nas wyzwoli 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > z niej wywiódł że ma wolną wolę i że prawda nas wyzwoliWidzisz, Kopernik wieki temu poznał samodzielnie prawdę o relacji Ziemia-Słońce, choć absolutnie cały kler miał go za heretyka odnajdując w Biblii setki zdań przeciw jego tezom, a Ty co niedziela słuchasz ze ślepym zaufaniem bajęd swojego ks. proboszcza. Niestety, wyzwanie "poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli " nie jest dla każdego, ale trzymam kciuki.  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Widzisz, Kopernik wieki temu poznał samodzielnie prawdę o relacji Ziemia-Słońce, choć absolutnie cały kler miał go za heretyka odnajdując w Biblii setki zdań przeciw jego tezom, a Ty co niedziela słuchasz ze ślepym zaufaniem bajęd swojego ks. proboszcza. A Ty pleciesz androny choć nie słuchasz proboszcza. Jak sam piszesz Kopernik nie bał się samodzielnie poznawać prawdy mimo że sam był duchownym, ja tak samo nie słucham proboszcza ze ślepym zaufaniem. Zresztą tyle razy Ci o tym pisalęm , że Katolik ma wolną wolę i powinien dążyć do poznania prawy, ale jako MWZDM widocznie nie możesz tego pojąć. >Niestety, wyzwanie "poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli " nie jest dla każdego, ale trzymam kciuki. Śmieszny jesteś.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak sam piszesz Kopernik nie bał się samodzielnie poznawać> prawdy mimo że sam był duchownymEch, już mi się Konowale nie chce odpowiadać na Twoje urągające rozumowi domysły czy się bał, czy nie i z jakiego powodu. Widać nie stać Cię na refleksję, cóż - bywa, choć dośc ciekawe to kuriozum na racjonalnym forum Pozwól, że nie będę już nic sam odpisywał, tylko zrobię wyjatek i zacytuję p. Andrzeja Bogusławskiego z 18.09.2013, który bardzo sensownie pisze o tym m.in. w swoim wpisie ciut niżej. Jak pamiętam Ty sam pozbawiłeś się możliwości czytania jego wpisów, z resztą z powodu typowo wolnej woli Katolika, który niby powinien dążyć do poznania prawdy  Kto ma uszy, niechaj słucha: Cytat:Tak, w historii Kościoła zdarzali się mądrzy i uczeni księża i zakonnicy. Rzadko się zdarzali, ale się zdarzali i nie wszystkich bracia w wierze zaraz na stosie spalili. Racjonaliści są wdzięczni księdzu Kopernikowi za inspirację do naukowej rewolucji. Osobiście Kopernika i Darwina zaliczam do swoich największych świętych. Nawet trochę wbrew swej woli stali się bojownikami walki z głupotą. Przypominam w tym poście (wraz z zamieszczonymi tam linkami) ich zasługi: www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843 Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Ech, już mi się Konowale nie chce odpowiadać na Twoje urągające rozumowi domysły czy się bał, czy nie i z jakiego powodu. Widać nie stać Cię na refleksję, cóż - bywa, choć dośc ciekawe to kuriozum na racjonalnym forum Nie za bardzo rozumiem co piszesz - to bał się czy nie bał? Jak wynika z jego życia - nie bał się korzystać, ze swojej wolnej woli Katolika tak jak wielu przed nim i wielu po nim.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie za bardzo rozumiem co piszesz - to bał się czy nie bał? > Jak wynika z jego życia - nie bał się korzystać, ze swojej > wolnej woli Katolika tak jak wielu przed nim i wielu po nim.
Patrzyłeś kiedyś, kiedy Kopernik swoje dzieło opublikował? To popatrz.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Jak wynika z jego życia - nie bał się korzystać, ze swojej wolnej woli Katolika tak jak wielu przed nim i wielu po nim. >Patrzyłeś kiedyś, kiedy Kopernik swoje dzieło opublikował? To popatrz. Wikipedia: Mikołaj Kopernik (łac. Nicolaus Copernicus, niem. Nikolaus Kopernikus; ur. 19 lutego 1473 w Toruniu, zm. 24 maja 1543 we Fromborku) - polski astronom, autor dzieła De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich) przedstawiającego szczegółowo i w naukowo użytecznej formie heliocentryczną wizję Wszechświata. Wprawdzie koncepcja heliocentryzmu pojawiła się już w starożytnej Grecji (jej twórcą był Arystarch z Samos, to jednak dopiero dzieło Kopernika dokonało przełomu i wywołało jedną z najważniejszych rewolucji naukowych od czasów starożytnych, nazywaną przewrotem kopernikańskim.
W 1514 rozpoczęło się spisywanie Księgi I De revolutionibus orbium coelestium.
W 1533 roku poglądy Mikołaja Kopernika wyłożone w rękopisie jego dzieła De Revolutionibus zreferowano papieżowi Klemensowi VII.
Teolog norymberski, Andreas Osiander, usunął przedmowę Kopernika i dopisał własną niepodpisaną, z której wynikało, że jest to tylko hipoteza dzięki której można skonstruować efektywne modele matematyczne opisujące ruch planet. Zmienił także tytuł z De revolutionibus na De revolutionibus orbium coelestium.
W roku 1542 pierwsze dwa arkusze De revolutionibus wyszły spod prasy drukarskiej. Mikołaj Kopernik wysłał do Norymbergi napisaną przez siebie przedmowę dedykowaną papieżowi Pawłowi III. Rozdziały 13 i 14 Księgi I ukazały się drukiem w Wittenberdze pod postacią osobnej książki De lateribus et angulis triangulorum... (O bokach i kątach trójkątów), z przedmową Retyka, który od roku 1541 był w posiadaniu rękopisu dzieła De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich).
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Dalej za Wiki: (wytłuszczenia i dodatki w nawiasie moje) 1543 (Rok śmierci astronomna) - wydanie drukiem De revolutionibus orbium coelestium, Libri VI. Brak oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego, zainteresowanie wyższych dostojników treścią, którą w przedmowie, napisanej przez wydawcę, przedstawiono jako hipotezę ułatwiającą obliczenia. 1559 - wprowadzenie w Kościele katolickim Indeksu ksiąg zakazanych. (nie przypadkiem) 1566 - drugie wydanie De Revolutionibus..., Bazylea. 1616 - pierwsza sprawa Galileusza. Eksperci Kościoła tezę o tym, iż "Słońce stanowi centrum świata i jest całkowicie nieruchome pod względem ruchów lokalnych", uznają za "bezsensowną i absurdalną z punktu widzenia filozoficznego" oraz "formalnie heretycką". Tezę, iż "Ziemia nie stanowi centrum świata, ani nie jest nieruchoma, lecz obraca się zarówno wokół samej siebie, jak i ruchem dobowym", uznają za podobnie absurdalną oraz "co najmniej błąd w wierze". Ogłoszenie przez Kongregację Kardynalską Inkwizycji, że Galileusz poddaje się wyrokowi. Równocześnie, dekretem z 5 marca, Kongregacja zakazuje De revolutionibus..., wpisując na Indeks "do czasu wprowadzenia poprawek". 1617 - trzecie wydanie De Revolutionibus..., pod tytułem Astronomia instaurata, Amsterdam. 1618-1621 - publikacja Epitome Astronomiae Copernicanae Keplera; umieszczone na Indeksie.1620 - wskazanie przez Kongregację poprawek, jakie należy nanieść w De Revolutionibus.... 1632 - publikacja głównego dzieła Galileusza: Dialogu o dwu wielkich systemach świata: ptolemeuszowym i kopernikowym, Florencja. Konfiskata i zakaz rozprowadzania. 1633 - proces Galileusza; powtórzenie potępienia heliocentryzmu z 1616, umieszczenie Dialogu na Indeksie. 1644 - bulla Aleksandra VII Speculatores domus Israel jako wstęp do wydanego przez niego Indeksu (Index librorum prohibitorum Alexandri VII Pontificis Maximi jussu editus) - potępienie wszelkich dzieł utrzymujących, że Ziemia się porusza. 1751 - wobec powszechnej akceptacji w środowisku naukowym heliocentrycznego obrazu naszego systemu planetarnego, objaśnianego mechaniką Newtona, papież-erudyta Benedykt XIV udziela imprimatur na druk Dzieł Zebranych Galileusza. 1757 - w wydaniu Indeksu przejrzanym przez Benedykta XIV z tekstu dekretów znika zapis zakazujący dzieł traktujących o heliocentryzmie, na samej liście pozostają jednak książki wpisane na tej podstawie. 1819 - ostatnie wydanie Indeksu zawierające De Revolutionibus... oraz inne dzieła heliocentryczne. 1820 - Canon Settele usiłując opublikować w Rzymie podręcznik astronomii jednoznacznie uznający heliocentryzm za prawdziwy, spotyka się z odmową Mistrza Świętego Pałacu Apostolskiego. Po odwołaniu się do papieża (który przekazuje sprawę Kongregacji) otrzymuje zezwolenie na druk. 1822 - 11 września Kongregacja Kardynalska Inkwizycji stwierdza, że "druk i publikacja prac traktujących o ruchu Ziemi i nieruchomości Słońca, zgodnie z powszechną opinią współczesnych astronomów, są w Rzymie dozwolone". 25 września papież Pius VII zatwierdza dekret. 1828 - dzieło Mikołaja Kopernika zostało zwolnione z Indeksu.1835 - kolejne wydanie Indeksu. Pius VII usuwa zeń De Revolutionibus... oraz pozostałe książki uznane wcześniej za heretyckie z powodu heliocentryzmu. 1854 - ukazanie się pierwszego polskiego przekładu dokonanego przez Jana Baranowskiego. Zaiste Kopiernik nie miał się czego obawiać, i nie obawiał się.. bo od dłuższego czasu już nie zył 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dalej za Wiki: (wytłuszczenia i dodatki w nawiasie moje)(...) 1828 - dzieło Mikołaja Kopernika zostało zwolnione z Indeksu.> 1835 - kolejne wydanie Indeksu. Pius VII usuwa zeń De Revolutionibus... oraz pozostałe książki uznane wcześniej za heretyckie z powodu heliocentryzmu.> 1854 - ukazanie się pierwszego polskiego przekładu dokonanego przez Jana Baranowskiego.> Zaiste Kopernik nie miał się czego obawiać, i nie obawiał się.. bo od dłuższego czasu już nie żył  Pan Konowal: Jak wynika z jego życia - nie bał się korzystać, ze swojej wolnej woli Katolika tak jak wielu przed nim i wielu po nim.Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Nigdy też nie warto zapominać, iż istnieje specjalna logika - logika katolika. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Ludzi zawsze trzeba się obawiać, ale chodziło oto że jako duchowny nie obawiał się iść za własnym rozumem, przekonaniami i zgodnie z własna wolą. W przeciwieństwie do ateistów, którzy słowa wodza uważają za coś nie do ruszenia, aż do czasu kiedy zmieni zdanie - tz. okresy błędów i wypaczeń.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ludzi zawsze trzeba się obawiaćW tym również katolików? W tym również PAPIEŻY?  > ale chodziło oto że jako duchowny nie obawiał> się iść za własnym rozumemPrzyjrzyj się lepiej Konowale, kiedy odważył się wydać swoje dzieło. Czy chwila śmierci nie wydaje Ci się przypadkiem dziwna? Tyle lat wcześniej, bo 1514r. rozpoczęło się spisywanie Księgi I "De revolutionibus orbium coelestium". Na dziesięć lat przed śmiercią w 1533 roku poglądy Mikołaja Kopernika wyłożone w rękopisie zreferowano papieżowi Klemensowi VII. Myśl chłopie i wyciągaj wnioski, nikt tego za Ciebie nie zrobi. Od tej pory.. dzieją się z tym dziwne rzeczy. Nie przeczę, że nasz Krajan miał cywilną odwagę, oraz zapewne niemałą drobinę ślepej wiary w dobro, mądrość i opiekę Papieża. Ale czy akurat odwaga ta wynikała z jego duchowieństwa - w to wątpię. Powiedziałbym raczej, że jego stan duchowny i wynikłe z tego powinności (oraz duchowieństwo hierarchów) wydało jego odwagę na próbę. Próbę dość solidną. Nic więcej tam nie ma. Tu dygresja: w ogóle Kościół Katolicki potrzebuje dziś ludzi odważnych, silnych, a nadto popularnych. Nie przypadkiem taka Radwańska czy Lewandowski werbowani są do akcji typu "Nie wstydzę się Jezusa". Ich siła fizyczna, wytrzymałość oraz sportowy duch walki kojarzone są z siłą charakteru - wszystko to po to, żeby stać się atrakcyjnym, być może zatrzeć złe wrażenie z przed wieków, oraz to aktualne - wynikające choćby z afer pedofilskich. Im mniej jednostek o silnych i wyrazistych rysach jest w danej grupie, tym bardziej te cechy są pożądane, prawda stara jak świat. > W przeciwieństwie do ateistów, którzy słowa wodza> uważają za coś nie do ruszenia, aż do czasu kiedy zmieni> zdanie - tz. okresy błędów i wypaczeń.Już pomijając sprawę niegrzecznego sformułowania poniżej pasa - widzę, że jednak śpisz na tym Forum. Naprawdę przywdziewanie przez Ciebie impregnowanego na wiedzę płaszczyka niewiele zmieni. Osiągniesz to tylko, że wszyscy będą wiedzieć, iż kult jednostki nie wynika z ateizmu, tylko nie Ty. Czy wiara w nadprzyrodzone zdolności jednostki coś Ci mówi?  .. a ja dodałbym jeszcze, że powszechny w tym społeczeństwie brak szacunku dla pluralizmu i sceptycyzmu. Bieda, zacofanie, zagrożenie wojną i głód oraz ideowe pranie mózgu prawie zawsze sprowadza ludzi do stadnego lęku o własną przyszłość oraz do wiary we wszechmocnego zbawcę. I gdzie tu miejsce dla indywidualnych trzeźwych postaw, charakteryzujących racjonalistów czy ateistów? Ochłoń przez te 3 dni i wracaj do nas, pozdrowienia.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jak sam piszesz Kopernik nie bał się samodzielnie poznawać prawdy mimo że sam był duchownym,Może i się nie bał, gdy był pewien, że nikt go nie podgląda, (tak, jak biskupowi Wesołowskiemu też się zdawało, że w Afryce to już go nie podejrzą.) Ale już - tą swoją samodzielnie poznaną prawdę - ogłosić, to bał się jak cholera! I czego bał się głupi, że mu tak z chrześcijańskiej miłości lekko dopieką? > Śmieszny jesteś.Tak, każdy ma inne poczucie humoru. Dla mnie Pan śmiesznym wcale nie jest. @@@
wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Może i się nie bał, gdy był pewien, że nikt go nie podgląda, tak, jak> biskupowi Wesołowskiemu też się zdawało, że w Afryce to> już go nie podejrząFakt, ale i i tak lepszy bp Wesołowski niż jego kolega po fachu Albert Wojciech Gil. Albo sprawa Ks. Grzegorz K., skazanego w marcu za molestowanie seksualne chłopców. Arcybiskup warszawsko-praski Henryk Hoser przez prawie dwa lata utrzymywał na stanowisku tego księdza formalnie oskarżonego i skazanego za pedofilię. Jeszcze dwa dni temu był proboszczem w jednej ze stołecznych parafii na Tarchominie. Mimo wyroku sądu, abp Henryk Hoser księdza K. nie odwołał z funkcji proboszcza i nie zakazał mu odprawiania mszy, także dla dzieci. Ksiądz Grzegorz pod opieką miał 32 ministrantów. Proboszczem przestał być dopiero po interwencji dziennikarza programu "Czarno na białym" w TVN24. Abp Hoser, pytany przez reportera TVN24 czy będzie w tej sprawie komentarz kurii, stwierdził krótko po rosyjsku "Pasmatrim - uwidim (Pożyjemy - zobaczymy - red).I co Ty na to Konowale? Bierzesz przykłąd z Biskupa? Zastanawia mnie, kiedy w Kościele Powszechnym wreszcie powszechnie zrozumieją, ile namacalnej i rzeczywistej krzywdy robi na wiele pokoleń zamiatanie pod dywan, przenoszenie do innej placówki oraz wewnętrzne "ojcowskie napomnienia" księży-pedofilów. > Ale już - tą swoją samodzielnie poznaną prawdę - ogłosić, to bał się jak cholera!.. ale bilans i tak musi wyjść na plus. Żywy przykład, jak wygląda w praktyce pranie mózgu. Aż się czasem rozmawiać odechciewa, Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > biskupowi Wesołowskiemu też się zdawało, że w Afryce to już go nie podejrzą.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>biskupowi Wesołowskiemu też się zdawało, że w Afryce to już go nie podejrzą.Dziękuje, trzeba sprawdzać, tym bardziej, gdy już skleroza zaczyna nam doskwierać! PS. Prawdopodobnie błąd powstał stąd: "Tak, tam dopiero takie sprawy zaczynają być ujawniane, podobnie jak w Afryce. Nierzadko zdarzało się, że kiedy był kłopot z księdzem w Europie czy w Polsce, to taki ksiądz był wysyłany za granicę, właśnie w tamte rejony świata." www.polska(*)-dluzej-nie-reagowac,id,t.html Takich artykułów wspominających Afrykę w tym kontekście parę się ukazało, co oczywiście mnie nie usprawiedliwia. Trzeba myśleć i sprawdzać. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>biskupowi Wesołowskiemu też się zdawało, że w Afryce to już go nie podejrzą.> Takich artykułów wspominających Afrykę w tym kontekście parę się ukazało, co oczywiście mnie nie usprawiedliwia.A co tam  . Bardziej pomylił się abp Wesołowski sądząc, że skoro ta Republika Dominikańska się nazywa, to braciszkowie mu tam krzywdy zrobić nie dadzą  .
Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Oczywiście, że tak, bo z niej wywiódł że ma> wolną wolę i że prawda nas wyzwoli  Konowale podziwiam Twoją pewność siebie  Że prawda czasem wyzwala, a czasem powiedziana komuś nie w porę niszczy to nic nowego, już przed spisaniem Biblii to wiedziano. Z tą wolną wolą to juz w ogóle nie jest prawda - dośc dobitnie zakwestionował ten pogląd Freud na przełomie XIX i XX w. ale nie każdemu ta wiedza jest dana. W kwestii nauka-wiara polecam ten artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8870Stawiam przypuszczenie, że z ks. Kopernikiem raczej musiało być podobnie jak ks. Hellerem, w sposób oczywisty to nie z Biblii wywiódł tylko swojej ciekawości świata i właśnie niewiary w to, co dotychczas objawiono. Niestety.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Jednak jeśli mi teraz napiszesz, że swoje heliocentryczne poglądy wywiódł z Biblii..> Oczywiście, że tak, bo z niej wywiódł że ma wolną wolę i że prawda nas wyzwoli  Jeszcze jedno Konwale przyszło mi na myśl w zwiazku z tym, co napisałeś. Zdań "prawda nas wyzwoli" jak i innych tego typu ogólnych i szczególnych stwierdzeń w Nowym i Starym Testamencie jest bez liku, łącznie z poetyckimi truizmami typu "Mądrość jest piękniejsza niż słońce i wszelki gwiazdozbiór" lub "Lepsza jest odrobina, którą ma sprawiedliwy, niż wielkie bogactwo występnych"Biblia w zasadzie w niewielkim stopniu jest nowatorska.Weźmy np. zasadę wzajemności: "wszystko co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie" Łk 7,12. Zasada ta jest o wiele starsza od chrześcijaństwa i prawdopodobnie towarzyszy naszemu gatunkowi od zarania jego dziejów. Pięćset lat przed Jezusem Konfucjusz już glosił: "nie czyń innym tego, czego nie chcesz, żeby oni tobie czynili" Doktryna Środka 13. Na przełomie IV i V p.n.e. Izokrates pouczał: "Do miast słabszych odnoś się tak, jak oczekiwałbyś, że do ciebie odnosić się będą silniejsze miasta". W Mahabharacie, epickim poemacie powstałym w Indiach (najstarsze fragmenty pochodzą z XVI wieku p.n.e.) i osiem razy dłuższym od Iliady i Odysei czytamy: "Oto suma wszystkich prawdziwych prawości: postępuj tak z innymi, jakbyś chciał, żeby z tobą postępowano". W Nowym Testamencie w ogóle trudno znaleźć jakiekolwiek naprawdę oryginalne i nieznane wcześniejszym pokoleniom i innym cywilizacjom idee moralne. Nawet zasady niereagowania na zło: "lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu drugi" Mt 5,39 i szacunku dla nieprzyjaciół "Miłujcie wszystkich nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" Mt 5,43 istniały od dawna w taoizmie, buddyzmie i hinduizmie np. "traktuję dobrych z dobrocią. Także niedobrych traktuję z dobrocią. W ten sposób osiąga się dobroć. Jestem szczery ze szczerymi, ale też szczery z nieszczerymi. W ten sposób osiąga się szczerość" Tao Te Ching 49 lub "zwyciężaj złość miłością. Zwyciężaj zło dobrem. Zwyciężaj skąpstwo darem. Zwyciężaj kłamstwo prawdą" Dhammapada 223 lub "istota wyższa nie zadaje zła za zło. To jest maksyma, której każdy powinien przestrzegać. Ozdobą człowieka zacnego są jego czyny. Nikt nigdy nie powinien krzywdzić człowieka złego, dobrego ani nawet zbrodniarza zasługującego na śmierć. Godna dusza zawsze okaże współczucie nawet tym, którzy czerpią przyjemność z ranienia innych albo dopuszczają się okrucieństwa, któż bowiem sam jest bez winy?" Ramayana, Yuddha Kanda 115. A czy Kopernik bał się głosić swoje heliocentryczne poglądy, czy nie - tego się już na pewno nie dowiemy, ale czy miał ku temu podstawy - to wynika jasno z powszechnie dziś dostępnych informacji, z którymi zapewne dotąd nie miałeś czasu się zaznajomić. Natomiast sprawa sama w sobie jest prosta: www.racjonalista.pl/forum.php/s,580588#w586352Polecam czytać dostępne dane i poszerzać swój światopogląd (byle nie bezkrytycznie), ciekawość świata jest jedną z najfajniejszych rzeczy na świecie  . Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > za wiki:> "Mikołaj Kopernik (...) 31 maja 1503 roku w Ferrarze został doktorem prawa kanonicznego."Po to są wyjątki aby regułę potwierdzały. Tak, w historii Kościoła zdarzali się mądrzy i uczeni księża i zakonnicy. Rzadko się zdarzali, ale się zdarzali i nie wszystkich bracia w wierze zaraz na stosie spalili. Racjonaliści są wdzięczni księdzu Kopernikowi za inspirację do naukowej rewolucji. Osobiście Kopernika i Darwina zaliczam do swoich największych świętych. Nawet trochę wbrew swej woli stali się bojownikami walki z głupotą. Przypominam w tym poście (wraz z zamieszczonymi tam linkami) ich zasługi: www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Zrozum Konowale, że skoro w liście do Kol 3.22-24 autor natchniony napisał "Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom" to chyba jednak ma się to do porządku prawnego.Ależ to się doskonale ma także do "wewnętrznego", kościelnego porządku prawnego Cytat:"...Kościół nigdy nie zwalczał zasady poddaństwa, tak jak w cesarstwie rzymskim nie kwestionował zasady niewolnictwa. Nie dość na tym: prawa kościelne zakazywały nawet duchownym obdarzania poddanych wolnością we wszystkich przypadkach, w których takie wyzwolenie pociągało za sobą uszczuplenie dochodów kościelnych. Biskupi z Ely i Norwich na przykład musieli zabiegać o dyspensę papieską na wyzwolenie choćby jednego poddanego, a biskup Exeter w akcie wyzwolenia sługi usprawiedliwia się argumentując, iż człowiek ów służył mu długo i wiernie, a teraz przekroczył już wiek zdolności do pracy. W innym bowiem przypadku "wyzbywanie się" "żywego inwentarza" stanowiłoby pogwałcenie przysięgi wymaganej od prałatów-elektów, iż nie uszczuplą w niczym majętności Kościoła. Dlatego też (...) ilekroć dysponujemy szczegółowymi świadectwami, niemal zawsze wynika z nich, że duchowni sprzedawali wolność ale jej nie darowywali, sprzedawali za gotówkę i po cenach rynkowych. Właśnie w dobrach kościelnych w Anglii poddaństwo przetrwało najdłużej, we Francji zaś, w wielkim opactwie St-Claude na przykład, kurczowo trzymano się tego systemu aż rewolucja zmiotła go siłą" G.G. Coulton, "Panorama średniowiecznej Anglii"
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | No i czego to dowodzi? Że KK funkcjonował wg ówczesnych norm prawno-ekonomicznych? Co w tym dziwnego? Próbujecie zestawiać współczesną znaczenia, etykę czasom całkiem innym - czego to ma dowieść?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | >No i czego to dowodzi? Że KK funkcjonował wg ówczesnych norm prawno-ekonomicznych? Co w tym dziwnego? Próbujecie zestawiać współczesną znaczenia, etykę czasom całkiem innym - czego to ma dowieść?
Jak już kiedyś pisałam, za wtórny analfabetyzm czy problemy z czytaniem ze zrozumieniem zauważalne u niektórych użytkowników forum nie odpowiadam. Z powyższego cytatu wynika zaś właśnie dość wyraźnie, że Kościół upodobał sobie pewne formy prawno-ekonomiczne dalece bardziej niźli jego ówczesne świeckie otoczenie.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Jak już kiedyś pisałam, za wtórny analfabetyzm czy problemy z czytaniem ze zrozumieniem zauważalne u niektórych użytkowników forum nie odpowiadam. No mi to też przeszkadza , bo ile można tłumaczyć - nie? >Z powyższego cytatu wynika zaś właśnie dość wyraźnie, że Kościół upodobał sobie pewne formy prawno-ekonomiczne dalece bardziej niźli jego ówczesne świeckie otoczenie. A moim zdaniem nie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A moim zdaniem nie.A jakieś argumenty na poparcie tego zdania, czy mamy to przyjąć.. na wiarę? 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Przyjmij na wiarę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Przyjmij na wiarę.
Gdybym przypadkiem kiedyś nawet o tym pomyślał (uchowaj Boże!) swoim poziomem argumentacji mnie do tego skutecznie zniechęciłeś.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No i czego to dowodzi? Że KK funkcjonował wg ówczesnych> norm prawno-ekonomicznych? Co w tym dziwnego?Gdybym ja to napisał, brzmiałoby inaczej: KK pasożytował wtedy dość dobrze wg norm prawno-ekonomicznych, wprost proporcjonalnie do ówczesnej wiedzy społeczeństwa o otaczającej przyrodzie, biologii, higienie wzajemnych relacji - jednym słowem o otaczającym świecie. Twierdzenie to można rozszerzyć: KK również dzisiaj pasożytuje dobrze (choć zauważalnie gorzej niż kiedyś), wprost proporcjonalnie do świadomości ludzi o racjonalnych zasadach rządzących światem. Hm..  U nas w Polsce nawet bardzo dobrze.  Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Mogę się z tym co piszesz zgodzić. KK to ludzie którzy żyją w danym porządku prawnym, dodam ludzie grzeszni więc nic dziwnego że wykorzystują możliwości. Czy dobrze robią? - oczywiście że nie, ale każdy chrześcijanin powinien dążyć do świętości i niegrzeszenia, również w aspekcie formalno-prawnym. Ja uważam że bilans tego dla chrześcijaństwa jest zdecydowanie na plus.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > (..) Ja uważam że bilans tego dla chrześcijaństwa jest > zdecydowanie na plus.
Ok, możesz sobie uważać jak chcesz, w końcu jak sobie pościelesz - tak się wyśpisz. Na zakończenie powiem Ci jedno - największą chyba niechęć, wręcz obrzydzenie wzbudza w zwykłych ludziach niezarażonych wirusem wiary chrześcijańska wizja człowieka, zachęta "do dążenia do świętości i niegrzeszenia" ściśle wg reguł KrK (z resztą pod groźbą kary za grzech). Tak jakby człowiek był istotą zepsutą od krwi i kości. To jest po prostu obrzydliwe, stawiam to na równi z bezmyślnym obrzędem obrzezywania małych dziewczynek w Afryce brudną żyletką. Pozdrawiam i życzę udanej reszty dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >To jest po prostu obrzydliwe, stawiam to na równi z bezmyślnym obrzędem obrzezywania małych dziewczynek w Afryce brudną żyletką. Chamskie i całkiem nieuprawnione porównanie, ale przyzwyczaiłem się do takich na tym portalu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Chamskie i całkiem nieuprawnione porównanie, ale przyzwyczaiłem się do takich na tym portalu.
Całkowicie uprawnione, domyślam się że przykro to przyjąć do wiadomości każdemu religiantowi, zwłaszcza tym co portal Racjonalista upodobali sobie do krzewienia wiary. A prawdziwie prymitywnych i chamskich uwag szukaj sobie wśród swoich.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | >Bo to nie sprawa Kościoła jakie są porządki prawne. >Kościół cały czas się rozwija i podejrzewam że większość inicjatyw zniesienie niewolnictwa wyszło od chrześcijan niż jakichś ateistów.
Masz rację, porządki prawne nie są sprawą kościoła. Tylko w takim razie powiedz mi co to są za dokumenty: Dum Diversas z 1452 roku, Romanus Pontifex z 1455, Aeterni regis z 1481, Creator Omnium z 1434, Sicut Dudum z 1435. Była też Sublimus Dei z 1537 roku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Ale nie napisałem, że nie może się do nich KK odnosić 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | >>>Bo to nie sprawa Kościoła jakie są porządki prawne. >>>Kościół cały czas się rozwija i podejrzewam że większość inicjatyw zniesienie niewolnictwa wyszło od chrześcijan niż jakichś ateistów.
Dokumenty które wymieniłem to Bulle Papieskie, wszystkie z nich odnoszą się bezpośrednio do niewolnictwa, zezwalają na nie lub go zakazują. To Kościół ustanawiał porządek prawny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >To Kościół ustanawiał porządek prawny. Jak nie było rozdziału kościoła od państwa to ustanawiał. Teraz też trochę ustanawia, co jednak nie ma nic do rzeczy. KK funkcjonuje w określonej rzeczywistości i czymś normalnym jest, że uczestniczy w życiu publicznym.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > podejrzewam że większość inicjatyw zniesienie niewolnictwa> wyszło od chrześcijan niż jakichś ateistów.A ja podejrzewam, że popularne twierdzenie matematyczne "w dowolnym trójkącie prostokątnym suma kwadratów długości przyprostokątnych jest równa kwadratowi długości przeciwprostokątnej tego trójkąta" a 2+b 2=c 2 odkrył słynny radziecki uczony Pietia Goras..  
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To tak jakby w gierce (..)Porównanie do gierki bardzo trafione, ode mnie plus  No bo przecież chodzi o to, żeby się w niej męczyć bez żadnej taryfy ulgowej, taki oto nasz miłościwy Bóg 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| worek kości (2937 punktów) | Mógłbyś wskazać chociaż jedną ateistyczną książkę nowych ateistów, która ma w ogóle status publikacji naukowej, czyli otarła się o naukową recenzję?
bembergiem w berg
|
|
 | 8 na 8 | maruda (5550 punktów) | >Mógłbyś wskazać chociaż jedną ateistyczną książkę nowych ateistów, która ma w ogóle status publikacji naukowej, czyli otarła się o naukową recenzję?
Jakoś mi umknęło kiedy ateizm stał się nauką jak nie przymierzając teologia, możesz mnie oświecić w tej kwestii?
|
|
|  | 1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >>Mógłbyś wskazać chociaż jedną ateistyczną książkę nowych ateistów, która ma w ogóle status publikacji naukowej, czyli otarła się o naukową recenzję? >Jakoś mi umknęło kiedy ateizm stał się nauką jak nie przymierzając teologia, możesz mnie oświecić w tej kwestii?
Chcesz powiedzieć, że nawet nie ukrywasz, że "Bóg urojony", "Koniec wiary", "Bóg nie jest wielki" i "Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne" nie są książkami naukowymi ponieważ dotyczą ateizmu?
Ateizm nie jest nauką, podobnie jak nauką nie jest teizm - to tylko nazwy pewnych filozoficznych stanowisk w sporze o istnienia Boga. I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii, socjologii czy psychologii religii.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Chcesz powiedzieć, że nawet nie ukrywasz, że "Bóg urojony", "Koniec wiary", "Bóg nie jest wielki" i "Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne" nie są książkami naukowymi ponieważ dotyczą ateizmu?
Są książkami popularnonaukowymi i światopoglądowymi. Nie są to recenzowane naukowo publikację, chociaż inne publikację autorów ukazują się w czasopismach takich jak Nature.
>Ateizm nie jest nauką, podobnie jak nauką nie jest teizm - to tylko nazwy pewnych filozoficznych stanowisk w sporze o istnienia Boga. I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii, socjologii czy psychologii religii.
"Badania" z dziedziny filozofii, socjologii i psychologii religii to jedynie przemyślenia autora, bo żadna z wymienionych przez Ciebie dziedzin nie jest eksperymentalna. Jeśli za badania w dziedzinie takich nauk uznać dowolne traktujące na ich temat przemyślenie, to wymienione przez Ciebie pozycje w rzeczy samej są książkami naukowymi.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Są książkami popularnonaukowymi i światopoglądowymi. Nie są to recenzowane naukowo publikację
No i o tym właśnie mówię. Nie twierdzę, że bycie przedstawicielem "trzeciej kultury" jest czymś złym - popularyzowanie nauki jest zawsze dobre. Ale jedną z podstawowych różnic między książką naukową, a popularnonaukową, jest to, że w tej pierwszej autor może pozwolić sobie na mniejsze/większe odstępstwa od metody naukowej i twierdzić coś, co mu się tylko wydaje albo chciałby żeby tak było.
>"Badania" z dziedziny filozofii, socjologii i psychologii religii to jedynie przemyślenia autora
Nie, są to rozumowania, które opierają się na logice.
>bo żadna z wymienionych przez Ciebie dziedzin nie jest eksperymentalna.
Jak nie, w filozofii korzysta się np. z eksperymentów myślowych.
>Jeśli za badania w dziedzinie takich nauk uznać dowolne traktujące na ich temat przemyślenie, to wymienione przez Ciebie pozycje w rzeczy samej są książkami naukowymi.
Nie, jeśli warunkiem bycia publikacją naukową jest pozytywne przejście procesu recenzji.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>No i o tym właśnie mówię. Nie twierdzę, że bycie przedstawicielem "trzeciej kultury" jest czymś złym - popularyzowanie nauki jest zawsze dobre. Ale jedną z podstawowych różnic między książką naukową, a popularnonaukową, jest to, że w tej pierwszej autor może pozwolić sobie na mniejsze/większe odstępstwa od metody naukowej i twierdzić coś, co mu się tylko wydaje albo chciałby żeby tak było.
Chyba w tej drugiej.
>Nie, są to rozumowania, które opierają się na logice.
Nie mniej jednak nie są poparte badaniami eksperymentalnymi, co najwyżej jakąś statystyką, a i to nie zawsze.
>Jak nie, w filozofii korzysta się np. z eksperymentów myślowych.
Eksperyment myślowy nie jest eksperymentem, bo nie bada otaczającego wszechświata, a jedynie wizję tegoż wszechświata w głowie eksperymentatora. Nie ma pewności, czy ta wizja jest w stu procentach zgodna z rzeczywistością.
>Nie, jeśli warunkiem bycia publikacją naukową jest pozytywne przejście procesu recenzji.
Zgoda.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. jedną z podstawowych różnic między książką naukową, a popularnonaukową, jest to, że w tej pierwszej autor może pozwolić sobie na mniejsze/większe odstępstwa od metody naukowej i twierdzić coś, co mu się tylko wydaje albo chciałby żeby tak było. Jeśli jednak popularyzacja ma tyczyć nauki, to powinna opisywać zjawiska mierzalne - nie sądzisz?
>.. w filozofii korzysta się np. z eksperymentów myślowych. Jeśli jednak eksperyment miałby być naukowy, to musi chyba prowadzić do dających się zweryfikować wniosków, gdyż bez tego pozostanie w sferze bajań bez puenty.
|
|
| |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Chcesz powiedzieć, że nawet nie ukrywasz, że "Bóg urojony", "Koniec wiary", "Bóg nie jest wielki" i "Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne" nie są książkami naukowymi ponieważ dotyczą ateizmu? A jakimi pokracznymi ścieżkami zawędrowałeś do wniosku że maruda sugeruje iż te publikacje jako naukowe dyskwalifikuje dotyczenie ateizmu? Nie wspomnę już nawet, że dotyczą one teizmów.
>Ateizm nie jest nauką, podobnie jak nauką nie jest teizm - to tylko nazwy pewnych filozoficznych stanowisk w sporze o istnienia Boga. Pleć pleciugo, byle długo. Teizm jako stanowisko filozoficzne - dobre sobie! Teizm to głupota i uparte przy niej trwanie. Teizm to gołosłowne twierdzenia bez prawa ich weryfikacji. Jaskrawa ich głupota jest maskowaną otoczką pseudofilozoficzną w postaci na przykład liczenia diabłów na ostrzu szpilki. I to co nazywasz eufemistycznie sporem o istnienie Boga to tylko rozmowa o teizmie - jego wytworem jest pojęcie Boga i wyłącznie na tym gruncie można dywagować czy toto istnieje czy nie.
>I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii, socjologii czy psychologii religii. Badania naukowe można prowadzić nad wszystkim, także nad dowolnymi produkcjami publicystycznymi.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >maruda sugeruje iż te publikacje jako naukowe dyskwalifikuje dotyczenie ateizmu?
W momencie, gdy na prośbę o wskazanie naukowych tekstów "nowych ateistów" dotyczących ateizmu, odparł, że "ateizm nie jest nauką".
>Teizm jako stanowisko filozoficzne - dobre sobie! Teizm to głupota i uparte przy niej trwanie.
Co za oryginalna definicja teizmu! Ale czy z tego wynika, że każde uparte trwanie przy głupocie jest teizmem? Jeśli ktoś uparcie i głupio je parówki z ketchupem zamiast z musztardą, czy to znaczy, że jest teistą?
>I to co nazywasz eufemistycznie sporem o istnienie Boga to tylko rozmowa o teizmie
"Rozmowa o teizmie" brzmi neutralnie, to właściwie synonim "sporu o istnienie Boga", nie ma tutaj mowy o eufemizmach.
>Badania naukowe można prowadzić nad wszystkim
Jasne.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>W momencie, gdy na prośbę o wskazanie naukowych tekstów "nowych ateistów" dotyczących ateizmu, odparł, że "ateizm nie jest nauką".
A bo większość tych "nowych ateistów" (nie podoba mi się ta nazwa) nie jest socjologami, czy nawet naukowcami. Krauss nie pisze o socjologicznej analizie ateizmu, bo jest kosmologiem. Dawkins nie pisze o socjologicznej analizie ateizmu, bo jest biologiem ewolucyjnym. Podobnie Tyson, bo jest astrofizykiem. Dennetowi chyba się coś zdarzyło na ten temat wydać : - Breaking the Spell: Religion as a Natural Phenomenon (Penguin Group 2006) (ISBN 0-670-03472-X). - Science and Religion (Oxford University Press 2010) (ISBN 0-199-73842-4), co-authored with Alvin Plantinga (te dwie skromne publikacje to z wikipedii, nie mam czasu póki co na szukanie więcej)
>Co za oryginalna definicja teizmu! Ale czy z tego wynika, że każde uparte trwanie przy głupocie jest teizmem? Jeśli ktoś uparcie i głupio je parówki z ketchupem zamiast z musztardą, czy to znaczy, że jest teistą?
Mimo dziwacznego "argumentum ad parówkum" Worek tym razem ma rację. Logiczność, czy nie w żaden sposób nie determinuje, czy coś jest filozofią, czy nie. Co najwyżej, czy jest sensowną filozofią.
Poza tym, niemal wszystko można uznać za filozofię.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | >Dawkins nie pisze o socjologicznej analizie ateizmu, bo jest biologiem ewolucyjnym. Przepraszam ale trochę się mylisz. Będę zaszczycony jeśli choć trochę zmienię Twoje poglądy i może trochę udowodnię, ze termin "nowy ateizm" ma sens.
Dawkins ma największe zasługi w "naukowym" obalaniu religii, bo jest właśnie biologiem ewolucyjnym. To w zasadzie on otworzył mi oczy na socjobiologię i ewolucje moralności. Jego publikacja "Samolubny gen" nie jest tylko publicystyką ateistyczną ale ostrym naukowym atakiem na bastion religijny jaką jest "moralność".
Daniel Dennett jest zwolennikiem i popularyzatorem darwinizmu neuralnego oraz zajmuje się kogwinistyką i biologią ewolucyjną. Jego książka "Darwin's Dangerous Idea" jest typową dla "nowego ateizmu" pozycją interdyscyplinarną, czyli nie jest pozycją naukową lecz używa języka nauki do propagowania racjonalnego świata.
Sam Harris jest doktorem neurobiologii. Doktorat uzyskał za badania fizjologiczne nad zjawiskiem wiary, niewiary i niepewności. Jego książka z 2010 "The Moral Landscape" uderza wprost w religijny dogmat, że nauka nie może nic powiedzieć na temat moralności.
Większość z nowych ateistów JEST NAUKOWCAMI. Dziękuję
|
|
| | | | | |  | MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > >Dawkins nie pisze o socjologicznej analizie ateizmu, bo jest biologiem ewolucyjnym.> Przepraszam ale trochę się mylisz. Będę zaszczycony jeśli choć trochę zmienię Twoje poglądy i może trochę udowodnię, ze termin "nowy ateizm" ma sens.Wciąż uważam, że to niesamowicie sztuczne określenie na popularyzatorów naukowego światopoglądu, którego ateizm jest bardzo prawdopodobną konsekwencją. > Dawkins ma największe zasługi w "naukowym" obalaniu religii, bo jest właśnie biologiem ewolucyjnym. To w zasadzie on otworzył mi oczy na socjobiologię i ewolucje moralności.> Jego publikacja "Samolubny gen" nie jest tylko publicystyką ateistyczną ale ostrym naukowym atakiem na bastion religijny jaką jest "moralność".Co do Dawkinsa się zgodzę, bo jego głównym celem jest walka z religią. Ma bardzo mądry światopogląd, ale (jak powiedział zresztą w swoim filmie dokumentalnym), ma na celu oczyścić świat z idei religii, w przeciwieństwie do Kraussa (koautora tegoż filmu), który na celu ma zmuszenie ludzi do krytycznego myślenia (co mi osobiście jest bliższe). > Daniel Dennett jest zwolennikiem i popularyzatorem darwinizmu neuralnego oraz zajmuje się kogwinistyką i biologią ewolucyjną. Jego książka "Darwin's Dangerous Idea" jest typową dla "nowego ateizmu" pozycją interdyscyplinarną, czyli nie jest pozycją naukową lecz używa języka nauki do propagowania racjonalnego świata.I chwała mu za to. Dennet ze wszystkich przytaczanych nowych ateistów jest socjologiem i filozofem, stąd pisanie filozofii i socjologii jest dla niego naturalne. > Większość z nowych ateistów JEST NAUKOWCAMI.A mały odsetek z nich ma na celu aktywne propagowanie ateizmu (jako odrzucenie religii), większość z kolei propaguje naukowe i zdroworozsądkowe podejście do świata, którego ateizm jest logiczną konsekwencją. W nazywaniu ich nowymi ateistami boli mnie fakt, że na piedestał wystawia się ich ateizm, który jest naprawdę małą częścią ich dorobku naukowego i społecznego. > Dziękuję> Dziękuję za trud
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | Pomijając neurobiologię Sama Harrisa stawiasz się cały czas w rzędzie kontestatorów nieopierających się w ogóle o aktualną wiedzę naukową, odnoszących się do wielokrotnie przebrzmiałej socjo-filozoficznej kręcioły, tymczasem drugie tysiąclecie się już skończyło HALLo ! mamy trzecie - XXI wiek
|
|
| | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
>W momencie, gdy na prośbę o wskazanie naukowych tekstów "nowych ateistów" dotyczących ateizmu, odparł, że "ateizm nie jest nauką". Bo nie jest. Tak zostało po prostu nazwane zjawisko braku teizmu, które jako brak nie generuje własnych teorii, nie wnosi nowych pojęć, odnosi się tylko do teizmu na jego gruncie. Dopóki teizm nie wprowadzi swoich treści w obieg w sposób rzetelny, naukowy trudno mówić o stricte naukowej dyskusji także ze strony ateistów, którzy choć opierając swoje wywody na materii naukowej siłą rzeczy odnoszą się wyłącznie do niedookreślonych bajęd.
>Co za oryginalna definicja teizmu! Ale czy z tego wynika, że każde uparte trwanie przy głupocie jest teizmem? Ależ nie! To liczna rodzina której teizmy są zaledwie członkami.
>Jeśli ktoś uparcie i głupio je parówki z ketchupem zamiast z musztardą, czy to znaczy, że jest teistą? Jakieś to takie workowate...
>"Rozmowa o teizmie" brzmi neutralnie, to właściwie synonim "sporu o istnienie Boga", nie ma tutaj mowy o eufemizmach. Tak, właściwie synonim, ale lepiej obrazuje grunt, na którym toczy się spór. Podkreślenie takie jest konieczne ze względu na ośli upór teistów z sutannowymi na czele, którzy sugerują jakoby ateizm był samodzielną dyscypliną formułującą tezy "o nieistnieniu Boga"
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu > można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii >, socjologii czy psychologii religii.
Pierwsze słyszę aby nad ateizmem racjonalnym, opartym na sceptycznej wizji naukowej świata prowadzono jakieś badania z zakresu filozofii, socjologii czy psychologii - ale mogę się mylić. Mógłbyś podesłać tytuły lub pozycje? Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | > > I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu> > można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii> >, socjologii czy psychologii religii.> Pierwsze słyszę aby nad ateizmem racjonalnym, opartym na sceptycznej wizji naukowej świata prowadzono jakieś badania z zakresu filozofii, socjologii czy psychologii - ale mogę się mylić. Mógłbyś podesłać tytuły lub pozycje?To co przeglądałem ostatnio: Sabina Kruszyńska, Zrozumieć niewiarę. Filozoficzne wyznania niewiary w nowożytnej myśli francuskiej www.poczytaj.pl/212811Gregory E. Ganssle, A Reasonable God: Engaging the New Face of Atheism www.amazon(*)ing-Face-Atheism/dp/1602582416I wiele więcej: en.wikipedia.org/wiki/Atheism#Further_reading
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Dzięki. Czytałeś je? Opis pozycji Kruszczyńskiej ciekawy, chętnie to przeczytamm.
Swoją drogą czytając w skrócie "W nowożytnej myśli francuskiej krytyka religii i wiary pojawiała się ze szczególną mocą i wyrazistością. To właśnie tutaj - przekonuje autorka - wypracowano dominujący we współczesnej kulturze politycznej Zachodu model relacji między wiarą a niewiarą i, w konsekwencji, między religijnością a laickością. Model ten utrwala relacje antagonistyczne, znane już z historii" to takie masło maślane.
Antagonizmy nie są utrawalane przez filozofów myśli, których w sumie niewielu ludzi czyta. Raczej przez zdarzenia pokroju ludobójstwa, mordy lub wojny na tle nietolerancji religijnej, odmawianie praw i czci jednostkom o innych poglądach itp.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Dzięki. Czytałeś je?
Fragmentami.
>Antagonizmy nie są utrawalane przez filozofów myśli, których w sumie niewielu ludzi czyta. Raczej przez zdarzenia pokroju ludobójstwa, mordy lub wojny na tle nietolerancji religijnej, odmawianie praw i czci jednostkom o innych poglądach itp.
Sam sobie w sumie odpowiedziałeś - przyczyną większości sporów są różnice światopoglądowe.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Sam sobie w sumie odpowiedziałeś - przyczyną > większości sporów są różnice światopoglądowe.
Widzę że trochę źle się wyraziłem, precyzyjniej: odmawianie praw i czci jednostkom o innych poglądach np. lewicowych wynika z utrwalonego kiedyś lęku, strachu o jutro itp. Nie dalej jak wczoraj rozmawiałem o tym z kolegą z pracy, który dokładnie w tak irracjonalny sposób odmawia dzisiaj ateistom i lewicowcom czci, samemu będąc czcigodnym zwolennikiem PiS. Przy czym nie chce już żadnemu z nich spojrzeć w twarz, porozmawiać. On wie. Posiadł za sprawą poczynionych w latach 70tych i 80tych spostrzeżeń prawdę absolutną że lewica to zło, a katolik już przez sam fakt bycia katolikiem to samo dobro. Żadnymi argumentami go nie przekonasz więc argumentację skończyłem, z fundametalistami dyskusji nie ma. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > Żadnymi argumentami go nie przekonasz więc argumentację skończyłem, z fundametalistami dyskusji nie ma.Ale to działa w obie strony. I trochę plotek z wielkiego świata: W marcu tego roku na KUL przyjechał z wykładami John Haldane - znany filozof chrześcijański. A że widziałem wcześniej jego debatę z Hitchensem ( www.youtube.com/watch?v=pflU-nnY4MA ), skorzystałem z okazji żeby go zapytać, co myśli o nowych ateistach i jakie na nim wrażenie zrobił Hitchens. Haldane powiedział, że Hitchens co prawda nieco przedkładał w debacie chwyty erystyczne ponad rzeczowe argumenty, ale w relacjach towarzyskich był niezwykle serdeczny i przyjazny. Gdy poszli na obiad, przyłączył się do nich Richard Dawkins. I Dawkins miał z miejsca naskoczyć na Haldane'a, był napastliwy i nieuprzejmy - "zepsuł im obiad" - jak powiedział Haldane. Wychodzi na to, że Dawkins nie robi sobie przerwy i jest antyreligijny 24 godziny na dobę.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wychodzi na to, że Dawkins nie robi sobie przerwy i jest antyreligijny 24 godziny na dobę.Tak czasem bywa, widać coś mu stanęło na odcisk w życiu  Swoją drogą nie wyciągałbym z tego zbyt pochopnych wniosków. Swoim wpisem przypomniałeś mi wywiad z Lechem Wałęsą, jaki Oriana Fallaci przeprowadziła w latach 80tych. Sprawa niedawno wyszła na jaw, jaki nieuprzejmy czy wręcz chamowaty jej się wtedy wydał (tak naprawdę jej wtedy uciekł, olał - jej!) wiadomosci(*)nt,wid,14174024,wiadomosc.htmlCo ciekawe w swoich wspomnieniach Fallaci podaje, że znacznie wyżej oceniała wtedy walory i kulturę osobistą Kiszczaka, czy też Milera (dokładnie nie pamiętam), z którymi również dane jej było wtedy rozmawiać. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . I nad ateizmem, podobnie jak i nad zjawiskiem teizmu można prowadzić badania naukowe z zakresu np. filozofii, socjologii czy psychologii religii.> Pierwsze słyszę aby nad ateizmem racjonalnym, opartym na sceptycznej wizji naukowej świata prowadzono jakieś badania z zakresu filozofii, socjologii czy psychologii - ale mogę się mylić. Mógłbyś podesłać tytuły lub pozycje?Chyba warto zacząć od wyboru tekstów. Można sobie przeczytać U źródeł współczesnego ateizmu . Można też zapoznać się ciekawym opracowaniem prof. Tanalskiego. Lub poznać głębię katolickiej głupoty w Wielkim NieznanymOsobiście proponowałbym poważnie podejść do tematu i zapoznać się z dorobkiem profesora Andrzeja Nowickiego czy poznał aktualną pracę socjologiczną Radosława Tyrały. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nad zjawiskiem teizmu można prowadzić badania naukowe z > zakresu np. filozofii, socjologii czy psychologii religii.
.. religioznawstwa, literatury kultur dawnych oraz historii. Pełna zgoda. Dodatkowo widzę, że masz tu bardzo podobne zdanie jak ex ks. prof. Węcławski (obecnie prof. Polak). pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Mógłbyś wskazać chociaż jedną ateistyczną książkę nowych ateistów, która ma w ogóle status publikacji naukowej, czyli otarła się o naukową recenzję? Czemu niby mam wskazać taką książkę?
Krauss często wyjaśnia jak działa nauka i co w tym "ateizmie" naukowym chodzi. Nie nazywa siebie ateistą, tylko anty-teistą. O bogach nie mówi, że ich nie ma tylko, że ich nie potrzebuje.
Zwrócę Ci na coś uwagę.
W dyskusji o istnieniu jakiegoś boga dyskutanci, obojętnie jakiego wyznania, nie wychodzą poza definicje boga deistycznego. Dotyczy to każdej dyskusji, nawet na naszym Forum. Fakt nauka tam nie sięga. Być może jakas inteligencja stworzyła świat, ale nic o nim nie wiemy, OK
Natomiast są bardziej przyziemne sprawy jak: zamiana wody w wino, zmartwychwstanie, dość nagminne swego czasu, czy choćby wiara w prawdziwą zamianę opłatka w ciało Chrystusa na każdej mszy. Jak widzisz cuda są nadal sprawą bardzo przyziemną w dzisiejszych czasach. Czy sądzisz, że biolog nie może się wypowiedzieć w kwestii zmartwychwstania?
|
|
|  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Zwrócę Ci na coś uwagę. >W dyskusji o istnieniu jakiegoś boga dyskutanci, obojętnie jakiego wyznania, nie wychodzą poza definicje boga deistycznego. Tak, to nader pocieszny fakt. Nawet sutannowe plemię co to Boga ma jak na widelcu: co to ma Boga w tabernakulum pod kluczem Bóg wie ile ton, co to osobiście przez Boga zostało wezwane do roboty, co to zostało napełnione Duchem Świętym (jedna z jaźni stukniętego Boga) przez nakładanie rąk etc., etc., etc. kiedy przychodzi co do czego zaczyna bełkotać namiętnie o Niepoznawalnym.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Czy sądzisz, że biolog nie może się wypowiedzieć w kwestii zmartwychwstania?
Myślę, że biolog w kwestii zmartwychwstania udzieli takiej samej odpowiedzi, jak ja czy Ty, chociaż jego będzie miała nieco bardziej dramatyczny wydźwięk. Powie on coś w stylu: "nie mam pojęcia, jak by to było możliwe".
bembergiem w berg
|
|
| |  | 1 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | > Powie on coś w stylu: "nie mam pojęcia, jak by to było możliwe".Powie, że to jest niemożliwe. Tak przy okazji: Czy wierzysz, że podczas mszy kawałek opłatka zamienia się w ciało Chrystusa, a wino w jego krew? <color=blue>Ciekawe zamiast odpowiedzi dostałem minusa. Dlaczego? To nie jest pytanie retoryczne, odpowiedź może być tak lub nie. Masz dwie możliwości: 1. Wierzysz, że parę/kilka tysięcy razy dziennie w Polsce w sposób magiczny opłatek zamienia się w prawdziwe ciało JC. Zysk: jesteś katolikiem. Strata: Twierdzisz coś wbrew nauce. pl.wikiped(*)e_eucharystyczne<----Dogmat o transsubstancjacji 2. Nie wierzysz. Zysk: Jesteś w zgodzie z nauką. Strata: Nie jesteś katolikiem.
|
|
| | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tak przy okazji: Czy wierzysz, że podczas mszy kawałek opłatka> zamienia się w ciało Chrystusa, a wino w jego krew?Gdybyś przeczytał worka wpisy, to byś nie musiał pytać. On wierzy. Przy odrobinie dobrej woli można wierzyć prawie we wszystko, np. Boga Słońca Ra, to że po przebiegnięciu czarnego kota przez drogę robi się bardziej niebezpiecznie, że ulubiona maskotka przyniesiona na egzamin zwiększy prawdopodobieństwo zdania go itp. Tu w Rosji gdzie obecnie jestem wielu ludzi wzdycha nadal do czasów imperium, ich wiara w nieomal nieograniczone możliwości najsilniejszego wodza jakiego miało ZSRR wcale nie zanikła. Pytanie jest inne - czy to wszystko ma jakieś podstawy naukowe. Nie ma, do tej pory istnienia żadnych nadprzyrodzonych zjawisk nie dowiedziono. Z tej grupy dowiedziono jedynie istnienia zjawiska placebo, przyjmuje się też że można stosować zasady logiki i dedukcji do zjawisk oraz postaci pomyślanych, choć myślenia u coponiektórych nieraz ze świecą szukać  pozdrawaim
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >> Tak przy okazji: Czy wierzysz, że podczas mszy kawałek opłatka >> zamienia się w ciało Chrystusa, a wino w jego krew? >Gdybyś przeczytał worka wpisy, to byś nie musiał pytać. >On wierzy.
Z którego mojego wpisu się tego dowiedziałeś? Z ogólnego wrażenia?
bembergiem w berg
|
|
| | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Z którego mojego wpisu się tego dowiedziałeś?> Z ogólnego wrażenia?Też. A konkretnie z tych wpisów. Nie mniej jednak skoro już odpowiedziałeś, to skorzystam z szansy informacji z pierwszej ręki i zapytam: wierzysz?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >wierzysz?
A ma to jakieś znaczenie? Nie.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Skoro pytam, to ma to dla mnie znaczenie. Dla Ciebie nie ma znaczenia aby mi odpowiedzieć, lub uznałeś pytanie za zbyt osobiste - ok. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Deklarowanie się na forach szkodzi dyskusji. Powiem, że wierzę, to zacznie się: "ty jako teista, to musisz tak twierdzisz, nie jesteś obiektywny". Powiem, że nie wierzę, to będzie, że co ze mnie za ateista, skoro bronię KK.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Powiem, że wierzę, to zacznie się: "ty jako teista, to musisz tak > twierdzisz, nie jesteś obiektywny". Powiem, że nie wierzę, to > będzie, że co ze mnie za ateista, skoro bronię KK.
A widzisz, jednak rozczaruję Cię: to nie ze mną. Dla mnie Twoja odpowiedź byłaby poczatkiem interesującej rozmowy. Może i miałbyś bez liku tego typu postów do odpowiadania co wymieniasz, mnie jednak ciekawi zupełnie coś innego. Ale skoro nie chcesz wyjawiawić do końca swoich kart (choć myślę, że znam odpowiedź na to pytanie) to oznacza, że nie ma większego sensu stawiać pytań. Drzwi zamknięte i ja to szanuję. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | >Deklarowanie się na forach szkodzi dyskusji. Powiem, że wierzę, to zacznie się: "ty jako teista, to musisz tak twierdzisz, nie jesteś obiektywny". Powiem, że nie wierzę, to będzie, że co ze mnie za ateista, skoro bronię KK.
Nie ma znaczenia, czy faktycznie wierzysz, czy nie.
Twój awatar na forum fanatycznie broni KK i zachowuje się jakby wierzył. TO jest istotne.
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Twój awatar na forum fanatycznie broni KK i zachowuje się jakby wierzył. TO jest istotne.
Ech, obawiam się, że Marilyn Manson mógłby się nie zgodzić.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | >>Twój awatar na forum fanatycznie broni KK i zachowuje się jakby wierzył. TO jest istotne. >Ech, obawiam się, że Marilyn Manson mógłby się nie zgodzić.
a kogo to obchodzi ?!?
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Robson696 (379 punktów) | > Twój awatar na forum fanatycznie broni KK i zachowuje się jakby wierzył. TO jest istotne.Okładka płyty Mechanical Animals broni KK?  Haha, okej
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > >Twój awatar na forum fanatycznie broni KK i zachowuje się jakby wierzył. TO jest istotne.> Okładka płyty Mechanical Animals broni KK? Haha, okej aaa, źle to rozumiecie: nie myślałem o jego grafice, tylko wirtualnej postaci worka na forum, która gra rolę wierzącego.
o wierze w audio: XYZPawel w google. Mod: Pisz, proszę, poprawnie (ortografia).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) |
>Źle to rozumiecie: nie myślałem o jego grafice, tylko wirtualnej postaci worka na forum, która gra rolę wierzącego.
Myślisz że udaje skąd taki wniosek.?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > >Źle to rozumiecie: nie myślałem o jego grafice, tylko wirtualnej postaci worka na forum, która gra rolę wierzącego.> Myślisz że udaje skąd taki wniosek.?Bo sam pisze, że skąd taki dziwny  wniosek, że on jest wierzący
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Deklarowanie się na forach szkodzi dyskusji. Powiem, że wierzę,> to zacznie się: "ty jako teista, to musisz tak twierdzisz, nie jesteś> obiektywny". Powiem, że nie wierzę, to będzie, że co ze mnie za> ateista, skoro bronię KK.Z tym że teraz mówią coś jeszcze gorszego, że się usiłujesz kryć. Mam nadzieję tylko, ze sam wiesz po co ten wielowarstwowy kabaret. Cytat:Jak każdy rasowy, walczący ateista, z przyjemnością chadzam do kościoła, by z teatralnym sceptycyzmem przysłuchiwać się niedzielnym kazaniom, ostentacyjnie stać, gdy wszyscy klęczą i z niemym zdziwieniem obserwować pokaz symultanicznego uprawiania religijnych rytuałów w wykonaniu tłumu zjednoczonego kolektywną intencjonalnością (..) Tymczasem ja, jako rasowy, walczący ateista, co roku przyjmuję księdza po kolędzie z tym samym ironicznym uśmiechem I Biblią, schowaną między pretensjonalnym Bogiem urojonym Dawkinsa, histerycznym Traktatem ateologicznym Onfreya, i wydumanym Bóg nie jest wielki Hitchensa. Na dokładkę przywalam to z góry Odczarowaniem Dennetta i Cudem teizmu Mackiego (jedyne książki z tej ateistycznej paczki warte uwagi). A biedny klecha robi wtedy taaaakie oczy! A przynajmniej takie by zrobił, gdyby to w ogóle zauważył. Ech. Pozdrawiam Twój ironiczny i dozgonnie tajemniczy uśmiech
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Czytam, czytam a jakże!  . Wieloznaczne i tajemnicze te wiersze. Tylko hm.. nie żebym krytykował. Nie to. W końcu na użytek rodziny popełniłem w swoim życiu tylko jeden wiersz. Ale podobał się, zwłaszcza w wykonaniu heavy-metal  Doświadczenie mam więc marne, przyznam że również w lekturze. Brak mi w nich czegoś lub kogoś worku, ale widać tak ma być. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > Skoro analizują już niektórzy moją blogową stronę, to pójdę za ciosem i pochwalę się >też stroną liryczną:masakra: jest-liryc(*)u=worek_kosci&co=teksty&id=697To jakiś dowcip, czy to jest tekst na serio ? Jak pierwsze, to nie jest śmieszne, jak na serio, to jest po prostu czysty bełkot 
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | Widać nigdy nie słyszałeś o "The Postmodernism Generator", który próbowałem symulować.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > Widać nigdy nie słyszałeś o "The Postmodernism Generator", który próbowałem symulować.Dobrze opisałem, że bełkot  Ale nie śmieszny, bo niestety sporo jest takich "tekstów" na serio, więc ciężko się zorientować.
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Deklarowanie się na forach szkodzi dyskusji. Zaiste dziwna logika, że deklarowanie się na Forum Niewierzących szkodzi dyskusji... No ale cóż...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) |
> Zaiste dziwna logika, że deklarowanie się na Forum Niewierzących szkodzi dyskusji...Większość czytelników tego forum to osoby wierzące ale,w naukę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > >Zaiste dziwna logika, że deklarowanie się na Forum Niewierzących szkodzi dyskusji...> Większość czytelników tego forum to osoby wierzące ale,w naukę.Błąd. To nie wiara, tu nikt nic bez dowodów nie przyjmuje (teoretycznie 
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | > >Zaiste dziwna logika, że deklarowanie się na Forum Niewierzących szkodzi dyskusji...> Większość czytelników tego forum to osoby wierzące ale,w naukę.>  Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę....
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) |
> Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę....Nawet w siebie.?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >>Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę.... >Nawet w siebie.? Nie wiem co to znaczy. Można być pewnym siebie, ale wierzyć w siebie? Nie wiem... Głównym atrybutem nauki jest dążenie do obalenia istniejących teorii. Fundamentem nauki jest zatem sceptycyzm. Można być sławnym naukowcem, ale sławny naukowiec oprócz szacunku ze strony innych młodych naukowców może spodziewać się jedynie kłopotów, bo będą oni starali się obalić jego teorię... Zero autorytetów i nie przyjmowanie niczego na wiarę...Dotyczy to również siebie jak mniemam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) | > >>Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę....> >Nawet w siebie.?> Nie wiem co to znaczy. Można być pewnym siebie, ale wierzyć w siebie?> Nie wiem...Człowiek, który nie wierzy w siebie, gotów jest uwierzyć we wszystko. Władysław Grzeszczyk. Uwierzyć w siebie, to poczuć swoją wartość w sobie, która jest niezależna od opinii innych ludzi. Człowiek, który naprawdę wierzy w siebie nie musi o tym mówić, przekonywać innych, dla niego wiara w siebie jest stanem naturalnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | To tylko wyrażenie słowne bez znaczenia. Być pewnym siebie. Uwierzyć we własne siły itd. Wierzyć w siebie to głupie jest przecież... Wierzysz czyli nie jesteś pewien? Czyli liczysz, że się uda?
Nie , no widzisz że to głupoty...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę.... >Nawet w siebie.? Język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji",
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) |
>>>>>Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę....
Panie Andrzeju napisze to bez zbędnych ceregieli niektórzy powinni rzucić na luz.Zresztą mam ważniejsze sprawy na głowie niż kłótnie, z innymi czytelnikami tego forum.Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>>>Wypraszam sobie. Ja w nic nie wierzę....> Panie Andrzeju napisze to bez zbędnych ceregieli niektórzy powinni rzucić na luz.Zresztą mam ważniejsze sprawy na głowie niż kłótnie, z innymi czytelnikami tego forum.A z kimże miałby Pan się tu kłócić? Chyba nie ze mną, gdyż nie byłoby o co? Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) |
> A z kimże miałby Pan się tu kłócić? Chyba nie ze mną, gdyż nie byłoby o co?Oczywiście że nie z panem, a jeśli chodzi o mnie to Paul jestem.Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > a jeśli chodzi o mnie to Paul jestem. Myślę, że łatwo się tego domyśleć! Natomiast w polskiej kulturze jest zwyczaj odnoszenia się do obcych w formie pani/pan, a mnie wymuszana i łykana powszechnie amerykanizacja kultury nie odpowiada. Zwracam się przez pan do wszystkich dorosłych i chciałbym aby w tej formie do mnie się odnoszono. Tu obowiązuje wzajemność.
Pamiętam, gdy byłem plus/minus w Pańskim wieku instytucję, w której pracowałem odwiedził minister dobrze po 50-tce. W jakimś momencie zwrócił się do mnie przez "ty", więc mu - ku wzburzeniu całego kierownictwa - przez "ty" odpowiedziałem. Na szczęście dla mnie - może dlatego, iż to był minister od kultury - obyło się to bez dalszych konsekwencji.
Panie Paulu, obowiązuje równość stron - nawet gdy Pan jest bardzo młodym, a ja bardzo starym.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 7 | Celecrin (6386 punktów) | >Zwracam się przez pan do wszystkich dorosłych i chciałbym aby w tej formie do mnie się odnoszono. Tu obowiązuje wzajemność. Wymuszasz na ludziach zachowania, które według Ciebie sę jedynie poprawne. Wytłumaczyłem Ci to już raz, że stosując się do regulaminu TEGO FORUM nie możesz wymuszać na ludziach zwracania się do Ciebie per Pan. Jeśli jest to dla Ciebie niejasne, proszę zapytać administrację Forum, ponieważ cytowanie poszczególnych paragrafów nie robi na Tobie wrażenia...
Naprawdę się nie czepiam, ale dość uciążliwe widzeć, jak robisz kolejnemu uczestnikowi pokazówkę.
Nie potrafisz zrozumieć jak działa internet. Możesz być 14-letnią dziewczynką z warkoczykami, nikt nie jest w stanie tego sprawdzić. Forma per Ty jest najbardziej odpowiednia. Wiek, pozycja zawodowa czy płeć, stopień wojskowy w internecie są drugorzędne. >Panie Paulu, obowiązuje równość stron - nawet gdy Pan jest bardzo młodym, a ja bardzo starym. Zastanów się sam co piszesz. Po prostu...
Dzięki i z góry przepraszam za "wyimaginowany" brak szacunku.
P.S. Ja wręcz żądam, żebyś zwracał się do mnie per TY, (obowiązuje równość stron, prawda?), zamiast pogardliwego Szanownego Pana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . a jeśli chodzi o mnie to Paul jestem. Myślę, że łatwo się tego domyśleć! Natomiast w polskiej kulturze jest zwyczaj odnoszenia się do obcych w formie pani/pan, a mnie wymuszana i łykana powszechnie amerykanizacja kultury nie odpowiada. Zwracam się przez pan do wszystkich dorosłych i chciałbym aby w tej formie do mnie się odnoszono. Tu obowiązuje wzajemność.
Panie Paulu, obowiązuje równość stron - nawet gdy Pan jest bardzo młodym, a ja bardzo starym.
>Wymuszasz na ludziach zachowania, które według Ciebie sę jedynie poprawne. Nie - Proszę Szanownego Pana - niczego nie wymuszam. Czy zmuszam Szanownego Pana do rozmowy ze mną? Nie zauważyłem. Wydawało mi się, że już od dawna nie zwracam uwagi na Pańskie wypowiedzi, a jeżeli tak się zdarzyło to przepraszam i obiecuję, że teraz to już ostatni raz.
>Ja wręcz żądam, żebyś zwracał się do mnie per TY, (obowiązuje równość stron, prawda?), zamiast pogardliwego Szanownego Pana. Pan sobie może żądać i wymuszać, ale na szczęście - Proszę Wielce Szanownego Pana - tu nie ma przymusu rozmowy z każdym. Rozmowa powinna przynosić jakieś wzajemne korzyści, a że czasem nie przynosi, to mam po prostu zwyczaj niektórych forumowiczów - na przykład Szanownego Pana - pomijać i jeżeli bym mógł, to - pomimo moich ogromnych strat intelektualnych z tego powodu - proszę łaskawie o wzajemność.
PS. Tej formy używam na naszym forum od 14 września 2006 roku i udało mi się przeprowadzić tu wiele ciekawych i merytorycznych rozmów z forumowiczami, których - nie znając osobiście - uważam za swoich przyjaciół. Niezależnie od ich płci, wieku, czy wykształcenia. Przy okazji wszystkich Państwa serdecznie pozdrawiam.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Celecrin (6386 punktów) | > Nie - Proszę Szanownego Pana - niczego nie wymuszam.> Pan sobie może żądać i wymuszać, ale na szczęście - Proszę Wielce Szanownego Pana - tu nie ma przymusu rozmowy z każdym.Do niczego nie zmuszasz, ale jak ktoś nie będzie przestrzegał Twoich zasad to nie będziesz z nim rozmawiał? Czy dobrze zrozumiałem logikę Twojej wypowiedzi? > Wydawało mi się, że już od dawna nie zwracam uwagi na Pańskie wypowiedzi, a jeżeli tak się zdarzyło to przepraszam i obiecuję, że teraz to już ostatni raz.To może nie powinieneś zabierać głosu w moim wątku?  Daj spokój, mamy od siebie więcej plusów niż minusów. Spróbujmy się zachowywać racjonalnie, ok? > Tej formy używam na naszym forum od 14 września 2006 rokuNie zrozumiałeś...Ja nie zabraniam Ci używać tej formy, wręcz przeciwnie. Po prostu nie wymuszaj na ludziach żeby tak do Ciebie się zwracali. Nie masz do tego prawa, dociera? Mi się tak wydaje, ok? Jeśli jest inaczej to niech administracja zabierze głos. Może niech zmienią regulamin Forum, że do osób starszych itd... należy używać formy Pan i staniemy się pośmiewiskiem internetu... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >...ale jak ktoś nie będzie przestrzegał Twoich zasad to nie będziesz z nim rozmawiał?
Ty rozmawiasz z kimś, kto nei przestrzega Twoich zasad? Rozmawiasz z kimś, kto podczas rozmowy z Tobą pluje na podłogę, klnie, dłubie w zębach?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > Wytłumaczyłem Ci to już raz, że stosując się do regulaminu TEGO FORUM nie możesz wymuszać na ludziach zwracania się do Ciebie per Pan< § 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce. > ... przepraszam za "wyimaginowany" brak szacunku.<"Wyimaginowany" ?! Wiki: Szacunek - poważanie, uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon, uznanie > ...zamiast pogardliwego Szanownego Pana.<To się nazywa nadinterpretacja albo raczej projekcja psychologiczna, Panie Celecrin. Internet internetem, sieć siecią, netetykieta netetykietą, ale kultury, Panie Celecrin, a raczej jej braku nic nie przesłoni.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > >...zamiast pogardliwego Szanownego Pana.<> To się nazywa nadinterpretacja albo raczej projekcja psychologiczna, Panie Celecrin.> Internet internetem, sieć siecią, netetykieta netetykietą, ale kultury, Panie Celecrin, a raczej jej braku nic nie przesłoni.oczywiście, ale to celecrin ma rację, bo KULTURA w sieci nakazuje wręcz (netykieta), żeby się do siebie zwracać per Ty, jak komuś to nie odpowiada to może opuścić sieć, albo stworzyć własną sieć z własnymi zasadami  Pisanie "Wielce Szanowny Pan" w internecie to jawna kpina z drugiej osoby, albo totalna ignorancja.
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > ... bo KULTURA w sieci nakazuje wręcz (netykieta), żeby się do siebie zwracać per Ty,<Nieprawda - nie ma takiego nakazu. Jest jedynie sugestia by się z tego powodu nie obrażać. Za to jest: - "nakaz" zapoznania się z FAQ danego kanału/forum/czatu i przestrzeganie zawartych tam zasad szczegółowych , gdyż - wiki:Netykieta, podobnie jak zwykłe zasady przyzwoitego zachowania, nie jest dokładnie skodyfikowana I np. forum autodoradca.plw pierwszym punkcie ma tak: 1. Używaj podstawowych zasad grzecznościowych. To nie boli.W świetle powyższego i tego co rozumiem pod pojęciem kultury (w sieci i nie tylko) poniższe stwierdzenia: > jak komuś to nie odpowiada to może opuścić sieć, albo stworzyć własną sieć z własnymi zasadami <> Pisanie "Wielce Szanowny Pan" w internecie to jawna kpina z drugiej osoby, albo totalna ignorancja.<- pozostawię bez komentarza, ponieważ musiałbym pisać coś o arogancji, bucie...może i słomie, a szkoda mi czasu i energii. A nade wszystko kultura zobowiązuje.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | > >... bo KULTURA w sieci nakazuje wręcz (netykieta), żeby się do siebie zwracać per Ty,<> Nieprawda - nie ma takiego nakazu.> Jest jedynie sugestia by się z tego powodu nie obrażać. Za to jest:Mocna sugestia: "Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do nas "per ty"" > - "nakaz" zapoznania się z FAQ danego kanału/forum/czatu i przestrzeganie zawartych tam zasad szczegółowych ,> gdyż -Gdzie w regulaminie tego forum pisze o zwracaniu się per "Pan". > W świetle powyższego i tego co rozumiem pod pojęciem kultury (w sieci i nie tylko) poniższe stwierdzenia:> >jak komuś to nie odpowiada to może opuścić sieć, albo stworzyć własną sieć z własnymi zasadami <> >Pisanie "Wielce Szanowny Pan" w internecie to jawna kpina z drugiej osoby, albo totalna ignorancja.<> - pozostawię bez komentarza, ponieważ musiałbym pisać coś o arogancji, bucie...może i słomie, a szkoda mi czasu i energii. A nade wszystko kultura zobowiązuje.Dobrze, że nie napisałeś, bo ja bym musiał odpowiedzieć coś o zakutej głowie, histerii i braku umiejętności logicznego myślenia. A kultura ponad wszystko ! 
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > Jest jedynie sugestia by się z tego powodu nie obrażać.Mnie tylko o to chodzi i tyle... Usystematyzujmy: 1. Norma społeczna - pojęcie wieloznaczne, używane najczęściej w jednym z trzech znaczeń: jako względnie trwały, przyjęty w danej grupie społecznej sposób zachowania jednostki społecznej; 2. etykieta, kurtuazja - zbiór norm zachowania, zwyczajów i form towarzyskich (savoir-vivre) obowiązujący w określonej grupie społecznej lub środowisku3. Netykieta (kontaminacja net (ang.) - "sieć" i etiquette (fr.) - "formy zachowania się") - zbiór zasad przyzwoitego zachowania w Internecie, swoista etykieta obowiązująca w sieci 4. w dyskusjach, zwłaszcza w Usenecie i na forach internetowych zwracamy się po nicku lub imieniu jeśli rozmówca wyraża na to zgodę. Nigdy samym nazwiskiem. Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do nas "per ty", a nie w formie grzecznościowej, i nie należy się obawiać używania takiej bezpośredniej formy. 5.§ 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce. 6. § 25 e) zapoznać się z Netykietą i stosować się do niej w zakresie, w którym odnosi się ona do Forum w kwestiach nie regulowanych przez Regulamin. * * * W § 4 Regulaminu bardziej chodzi o przestrzeganie prawa związanego z obrażaniem kogoś niż o etykietę zwracania się do kogoś, tak sadzę. Normy prawne i obyczajowe są pojęciem bardzo złożonym... Generalnie znajdujemy się w przestrzeni społecznościowej zwanej internetem. Mieszkam za granicą już prawie 8 lat, a mój syn teraz już dorosły tu się praktycznie wychował. Żyjemy w kulturze anglosaskiej. Co z dzieckiem emigrantów mówiącym po polsku urodzonym w Kanadzie na przykład? Co z Anglikiem mówiącym po polsku? To jest przestrzeń internetowa, trochę odmienna społeczność się tu spotyka niż "Polacy"  , ok? Ja nie odmiawiam prawa do nazywania sie Panami i Paniami, uważam jednak, że AB nie ma prawa molestować o to nieświadomych, jego sędziwego wieku i długiego stażu Forumowego, nowych uczestników Forum. W sumie to z jakiej racji oni to powinni wiedzieć? Naprawdę formę Pan uważam za najbardziej właściwą, ale nie KONIECZNĄ. Dziękuję za merytoryczną dyskusję, szczególnie za paragraf 4
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > W § 4 Regulaminu bardziej chodzi o przestrzeganie prawa związanego z obrażaniem kogoś niż o etykietę zwracania się do kogoś, tak sadzę.<A ja sądzę, iż Twoje "sądzenie" jest błędne. wiki: Obyczaj - forma zachowania powszechnie przyjęta w danej zbiorowości społecznej i poparta uznawaną w niej tradycją. > Ja nie odmiawiam prawa do nazywania sie Panami i Paniami,<To po co cała ta dyskusja? > ...uważam jednak, że AB nie ma prawa molestować o to nieświadomych,<Primo - przesadzasz z tym "molestowaniem". Sekundo - ta części Twego "uważania" stoi w sprzeczności z pierwszą częścią zdania. > W sumie to z jakiej racji oni to powinni wiedzieć?<Jeśli nie wiedzą to właśnie zostają przez Pana Andrzeja uświadomieni w tej kwestii. Kulturalny człek to życzenie szanuje (czy to w internecie, czy w realu) prowadząc dalej rozmowę, albo jeśli mu to nie odpowiada to dziękuje i kończy rozmowę, a nie peroruje o "etykiecie". Koniec - kropka. > Naprawdę formę Pan uważam za najbardziej właściwą, ale nie KONIECZNĄ.<Tylko jak się ma konieczność czy też niekonieczność do kultury? (to retoryczne pytanie)
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> >>>Pisanie "Wielce Szanowny Pan" w internecie to jawna kpina z drugiej osoby, albo totalna ignorancja.> - pozostawię bez komentarza,Chyba słusznie, gdyż niektórym to poziom kultury wymiany zdań "Onet" wyznacza. Tak jak rzecze specjalista od pouczania - najczęściej, gdy piszę "Wielce Szanowny Panie, to kpię sobie, ale jak pisze red. Agnosiewicz: Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba, gdyż napisane jest już we "Wprowadzeniu" na nasz portal: Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne.Kpię tu sobie z głupoty i zadufania dosyć często, natomiast nie kpię nigdy i nikogo poprzez formę pani/pan zgodną z polska kulturą i polskim obyczajem. Po prostu takie wychowanie wyniosłem z domu i czynię tak też ze względu na szacunek dla mych przodków. Dwadzieścia lat temu odwiedził mnie ponad 80 letni Żyd z Izraela. Mówił przepiękną bogatą literacką polszczyzną. Zapytałem go jak często odwiedzał Polskę, a on odpowiedział, że jest tu pierwszy raz od 1938 roku. Na moje zdziwienie jego znajomością języka i pięknym akcentem odpowiedział - Niech się pan nie dziwi jestem absolwentem jesziwy. Dzisiaj wielki polski patriota po roku zagranicą zapomina języka i go kaleczy. Nie mówiąc już o kulturze. Mnie kultury internet uczyć nie musi i nigdy też nie będzie dla mnie jej wyznacznikiem. > ponieważ musiałbym pisać coś o arogancji, bucie...może i słomie, a szkoda mi czasu i energii. A nade wszystko kultura zobowiązuje.Muszę powiedzieć, iż tak się dziwnie na naszym portalu składa, że z tymi którzy akceptują moją formę pani/pan, to gdyby pozwolili (i była taka możliwość np. real) chętnie rozmawiałbym w prostszej formie "ty", a zasadniczą ku temu przeszkodą są właśnie ci, którzy takiej formy się domagają (wręcz ją wymuszają), a z którymi bez względu na formę i tak nie chciałbym rozmawiać, gdyż najczęściej - poza tą formą i zadufaniem we własne racje - niewiele mają do przekazania, tak merytorycznie, jak i kulturowo. Czasem nawet wprost się dziwię co oni na racjonalistycznym forum robią. (Oczywiście podkreślam "czasem i to że nie dotyczy to wszystkich, ale takie nasuwa mi się uogólnienie.) Nie, forma "ty" mnie nie obraża, gdyż ona bardziej świadczy o tym, który tak musi niż mogłaby mi w czymkolwiek ująć. "Te inteligient", to już słyszałem kiedy jeszcze budki z piwem były normą i tam wyznaczano swoistą środowiskową etykietę. Od nikogo formy pan nie wymagam tylko zwracanie się przez "ty" zniechęca mnie do dalszej rozmowy, która jednak powinna dawać korzyść i przyjemność obustronną. A przecież do rozmowy z każdym, to żadna netyketa nas nie zmusza, która jest tylko zaleceniem dla tych, którzy nie wiedzą jak się zachować. Serdecznie pozdrawiam Pana oraz wszystkich tych, którzy są w stanie zaakceptować dziwactwo starszego pana. Już nie długo będziemy mieli jedną kulturę, jedną ideologię i jeden język. Wiem, że mój opór i tak jest przegranym, ale ja już nigdy do cholery nie nauczę się płynąć z prądem i klaskać tym, którym klaskać należy. Lubię dokonywać samodzielnych wyborów i tylko z takimi mi po drodze. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | >Wiem, że mój opór i tak jest przegranym, ale ja już nigdy do cholery nie nauczę się płynąć z prądem i klaskać tym, którym klaskać należy. Lubię dokonywać samodzielnych wyborów i tylko z takimi mi po drodze.
Panie Andrzeju, tak trzymać, na przekór chamom spod budki z piwem i ignorantom, tylko Wielce Szanowny Pan nam się tu ostał ! Główna krynica mądrości, głębokiej kultury, ciętego dowcipu i bez żadnego zgniłego kompromisowego gadania !
o wierze w audio: XYZPawel w google.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) |
> >Internet internetem, sieć siecią, netetykieta netetykietą, ale kultury, Panie Celecrin, a raczej jej braku nic nie przesłoni.> oczywiście, ale to celecrin ma rację, bo KULTURA w sieci nakazuje wręczProszę o numer ustawy w Dzienniku Ustaw
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > >...zamiast pogardliwego Szanownego Pana.<> To się nazywa nadinterpretacja albo raczej projekcja psychologiczna, Panie Celecrin.Andrzej Bogusławski zwykł używać formy "Szanowny Pan" jednocześnie obrażając ludzi. Robi to dość często, zwykle odnosząc się do "możliwości umysłowych" swojego oponenta  Nie chodziło mi o tą konkretną rozmowę, ok? Skrzyżowaliśmy szable nie raz. > Panie Celecrin.Widzisz jak to śmiesznie brzmi? Co z panie bid-zyd? Internet rządzi się swoimi prawami. Raz właśnie Pan big-zyd chciał być kąśliwy (z reguły jest) i do Pani pauli17 napisał pogardliwie, że jest młoda i głupia jak sugeruje jej nick. Na to dostał odpowiedź, że jego nick sugeruje, iż jest dużym Żydem. Przestrzeń internetowa rządzi się swoimi prawami... > Internet internetem, sieć siecią, netetykieta netetykietą, ale kultury, Panie Celecrin, a raczej jej braku nic nie przesłoni.Zgadzam się. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | XYZPawel (1001 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > Andrzej Bogusławski zwykł używać formy "Szanowny Pan" <Co jest wyrazem szacunku dla nieznanej osoby "ukrywajacej" się za nickiem. > jednocześnie obrażając ludzi<Czytam (prawie) wszystkie wypowiedzi Pana Andrzeja i nie zauważyłem by używał określeń, wyrażeń obraźliwych w stosunku do interlokutorów. Za to wielokrotnie obnaża ich brak wiedzy, miałkość argumentów, arogancję czyli ogólnie rzecz ujmując - głupotę. I to Mu się chwali. > Robi to dość często, zwykle odnosząc się do "możliwości umysłowych" swojego oponenta <Co dla Imć Celcrina jest obrazą dla mnie bywa często jedynie stwierdzeniem faktu. > Skrzyżowaliśmy szable nie raz.<I zdumiewa mnie to iż Waćpan przeżył. A czy jakąś zmiane oglądu rzeczywistości to Szanownemu przyniosło czy zamiast szabli berdysza się imać teraz będzie? > >Panie Celecrin.> Widzisz jak to śmiesznie brzmi?<Mój wzrok nie dostrzega dźwięków, więc się nie śmieje. > Co z panie bid-zyd?<Niestety nie znam - "znam" big-zyd'a> Raz właśnie Pan big-zyd chciał być kąśliwy (z reguły jest) i do Pani pauli17 napisał pogardliwie, że jest młoda i głupia jak sugeruje jej nick. Na to dostał odpowiedź, że jego nick sugeruje, iż jest dużym Żydem.<I sama tylko ta jej odpowiedź potwierdza, że big-zyd ma rację -jest młoda i głupia. To stwierdzenie faków - pewnie częsciowo bolesne (toż młodość radość przynosić winna), ale pogardliwości w tym nie dostrzegam.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Ciekawe zamiast odpowiedzi dostałem minusa. Dlaczego? To nie jest pytanie retoryczne, odpowiedź może być tak lub nie.
Ja nie minusuję.
>1. Wierzysz, że parę/kilka tysięcy razy dziennie w Polsce w sposób magiczny opłatek zamienia się w prawdziwe ciało JC. >Zysk: jesteś katolikiem. Strata: Twierdzisz coś wbrew nauce.
Transsubstancjacja dotyczy metafizycznej substancji. Substancja nie jest przedmiotem zainteresowania nauki, więc te twierdzenia nie są antynaukowe, to po prostu inna gra językowa.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Transsubstancjacja dotyczy metafizycznej substancji. Nieprawda. Gdyby Chrystus był przyjmowany jak rzeczywiście obecny w sakramencie, ale przyjmowany w sensie duchowym (metafizycznym), a nie jako rzeczywistość fizykalna to jest metafizyka i ja jestem za, ok? Jednak tak nie jest. Transsubstancjacja w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) w Ciało, a wina w Krew Jezusa Chrystusa. Dotyczy przemiany rzeczywistego opłatka w rzeczywiste ciało JC. Tudzież rzeczywistego wina w krew.
"...A wszelkie tłumaczenia teologów, które starają się nieco rozumieć tę tajemnicę, aby zgodne były z wiarą katolicką, powinny niewzruszenie utrzymywać, że niezależnie od naszej świadomości chleb i wino po konsekracji rzeczywiście przestają istnieć, tak że po niej godne uwielbienia Ciało i Krew Pana Jezusa są prawdziwie przed nami obecne pod postaciami sakramentalnymi chleba i wina, jak życzył sobie tego sam Pan, aby dać nam siebie na pokarm i aby nas zespolić w jedności swego Ciała Mistycznego..."
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >>Transsubstancjacja dotyczy metafizycznej substancji. >Nieprawda. >Transsubstancjacja w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji
Zaprzeczasz mi, a potem piszesz to samo. Arystoteles odróżniał substancję od przypadłości i na tej filozofii opiera się koncepcja transsubstancjacji. Substancja się zmienia, ale przypadłości - smak, wygląd, zapach - pozostają bez zmian.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | Nie trzeba mieszać w to ani teologii ani filozofii. Nie trzeba dywagować nad właściwościami substacji. To proste jak konstrucja młota. > Substancja się zmienia, ale przypadłości - smak, wygląd, zapach - pozostają bez zmian.Co to ma do rzeczy? KK twierdzi, iż następuje prawdziwa przemiana, realna, a nie metafizyczna, koniec i kropka. www.racjonalista.pl/kk.php/s,1240
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >KK twierdzi, iż następuje prawdziwa przemiana, realna, a nie metafizyczna, koniec i kropka.
Co za fatalny popełniasz błąd. KK, jako instytucja systemowo tomistyczna, uważa metafizykę za naukę o tym co realnie istnieje. Więc jeśli coś zmienia się realnie, to również, a może nawet przede wszystkim - metafizycznie. I popełniamy tutaj błąd ekwiwokacji, bo mam wrażenie, że rozumiesz "realność" nieco inaczej niż tomiści.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Więc jeśli coś zmienia się realnie, to również, a może nawet przede wszystkim - metafizycznie. Zaraz, zaraz. Nie mówimy o metafizycznej zamianie. To nie jest istotą problemu. Istotą problemu jest forma obecności Chrystusa. Czy Chrystus jest przyjmowany jak rzeczywiście obecny w sakramencie, ale przyjmowany w sensie duchowym, czy jako rzeczywistość fizykalna. Kościół poszedł ta drugą drogą.
"...W 1551 r. w czasie XII sesji ogłoszono Dekret o Eucharystii i Kanony o sakramencie świętej Eucharystii (DS 1635-1661). W dekrecie tym podkreślono prawdę o tym, że po konsekracji Chrystus zawarty jest w obydwu postaciach podpadających pod zmysły: prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie (vere, realiter et substantialiter). Cała substancja chleba zamienia się w ciało Chrystusa a wina w krew..."
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | Cytując te fragmenty z wikipedii dobrnąłeś do XVI wieku, a przecież później ustalono, że: Cytat: Po dokonanym przeistoczeniu postacie chleba i wina nabierają nowego bez wątpienia znaczenia i nowego zadania, ponieważ nie są już pospolitym chlebem i pospolitym napojem, lecz znakiem rzeczy świętej i znakiem duchowego pokarmu; ale dlatego przybierają nowe znaczenie i nowy cel, że zawierają nową "rzeczywistość", którą słusznie nazywamy ontologiczną. Pod wspomnianymi bowiem postaciami nie kryje się już to, co było przedtem, lecz coś zupełnie innego, a to nie tylko ze względu na przeświadczenie wiary Kościoła, ale w rzeczy samej, ponieważ po przemianie substancji, czyli istoty chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, nie pozostaje już nic z chleba i wina poza samymi postaciami, pod którymi przebywa Chrystus cały i nieuszczuplony, w swej fizycznej "rzeczywistości", obecny nawet ciałem, chociaż nie w ten sam sposób, w jaki ciała są umiejscowione w przestrzeni. (Misterium fidei, 3 września 1965 r.)
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > ...Pod wspomnianymi bowiem postaciami nie kryje się już to, co było przedtem, lecz coś zupełnie innego...
Trele morele, a tu nijak się nie da odróżnić zaklętego opłatka od niezaklętego.
|
|
| | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Zaraz, zaraz. Nie mówimy o metafizycznej zamianie. To nie jest istotą problemu. Istotą problemu jest forma obecności Chrystusa.> Czy Chrystus jest przyjmowany jak rzeczywiście obecny w sakramencie, ale przyjmowany w sensie duchowym, czy jako rzeczywistość fizykalna.Zaraz, zaraz... i Wy tę dysputę tak na poważnie ?, z zaangażowaniem ? Wiem, że jest niedziela, ale są chyba pewne granice bezstratnego spędzania czasu
|
|
|  | | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >W dyskusji o istnieniu jakiegoś boga dyskutanci, obojętnie jakiego wyznania, nie wychodzą poza definicje boga deistycznego. Dotyczy to każdej dyskusji, nawet na naszym Forum. Fakt nauka tam nie sięga.
Ucieczka w boga deistycznego przez teistów oparta jest na doświadczeniu. Tysiące lat punktowania ich na różnych bzdurach spowodowały ich wycofywanie. Są to słynni "gods of gaps" i ostatnią taką przestrzenią, gdzie właśnie nie sięga nauka jest ten deizm.
Wszyscy bogowie, którzy w jakikolwiek sposób się określili nie istnieją. Tylko bogowie, nieuchwytni, mistyczni i co najważniejsze nieokreśleni się jako tako uchowali. Tak naprawdę nie istnieją tak samo jak nie istnieli tylko ich wyznawcy starają się dla nich takie rezerwaty wprowadzić.
Takim samym "god of gap" jest różowy, niewidzialny, niematerialny jednorożec. Jego wpływ na rzeczywistość jest gigantyczny i niezdefiniowany. Domaga się ofiar poprzez wydrążanie arbuzów i napełnianie ich fekaliami, gdyż ten słodki gnijący zapach jest dla niego przyjemny. Zdobywa się w ten sposób jego przychylność, którą okazuje zgodnie ze swoim JEDNOROŻCOWYM MISTYCZNYM PLANEM. To on stworzył świat tylko się tym nie chwali.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| |  | | Celecrin (6386 punktów) | > Ucieczka w boga deistycznego przez teistów oparta jest na doświadczeniu.Wiesz nie do końca chodzi mi o to, że jest to ucieczka. Każda dyskusja na tym poziomie -czy bóg istnieje- taka będzie. Bóg teistyczny to bóg żywy, aktywnie zajmujący się światem, czyniący cuda, leczący, opiekuńczy. Kiedy krytykujesz takiego boga, natychmiast dostajesz argumentem, iż nie możesz udowodnić, że bóg nie istnieje. To jest poziom argumentu boga deistycznego. Tymczasem deiści to nasi kumple racjonaliści, prawda? Teiści uciekają się do argumentu "boga deistycznego" w większości nieświadomie. Sądzę, że tak zbudowana jest wieża wiary, po prostu. Wierzę, ponieważ świat nie mógł powstać sam z siebie (bóg deistyczny) Musi być jakaś istota która go stworzyła (bóg deistyczny) Muszę zatem wybrać jakąś religię. (bóg teistyczny albo Budda  )
|
|
| Luxuria (526 punktów) | Ja chyba nie mam "ulubionego", każdy nowy, którego poznaję wydaje się ciekawy. Wszyscy, których znam i lubię zostali już wymienieni - Dawkins, Hitchens, Matt Dillahunty, AronRa...
Czy ktoś wspomniał o Stephenie Fry? Fantastyczny aktor i inteligentny człowiek. Nie jest takim "bojownikiem" jak Dawkins ale zdarzało mu się debatować na tematy religijne.
L. Kraussa i N. De Grasse Tyson również należą do grona ludzi, których bardzo lubię słuchać, ale dla mnie oni są w pierwszej kolejności naukowcami, a tylko przy okazji ateistami.
|
|
| Jennifer85 (821 punktów) | Polecam Victora Stengera i jego książki o fizyce i religii. Jest to człowiek o trzeźwej osobowości i dość, jakby to powiedzieć, suchym stylu. Ale podaje informacje jasno i prosto, myśli klarownie i nie zwodzi czytelnika. Niestety w debacie z niesławnym WLC widać, że jest zbyt uczciwy na tego typa. Nie jest może popularny, ale posłuchać go warto. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | tomoyo (480 punktów) | Bardzo lubię te debaty, ale ponieważ już oglądam je od dłuższego czasu i ciężko mi znaleźć coś czego nie widziałam (a oglądanie wywodów Williama Lane Craiga podchodzi pod masochizm) to jestem wierną fanką Atheist Experience www.atheist-experience.com, w szczególności Matta Dillahunty  jest to show na żywo gdzie dzwonią osoby z całego świata(głównie USA) i zadają pytania ateistom, nie jest to sztuczna debata tylko rozmowa, a odpowiedzi prowadzących są naprawdę na poziomie i można się wiele nauczyć, no i nowy odcinek co tydzień
|
|
 | | astrotaurus (12445 punktów) | > jestem wierną fanką Atheist Experience www.atheist-experience.com,O tak, ateiści w studiu są na ogół dobrze przygotowani merytorycznie i zachwycająca jest swoboda i swada z jaką dają odpór oszołomom różnej maści. Im pewnie Terlikowski ze swoim słowotokiem też by nie podskoczył choć tutaj wymiata.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|