 |
Problemy nauki z religią. Wykład i debata. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2013 11:31 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Problemy nauki z religią. Wykład i debata.
2 na 2 | Współrządzić, czy nie kłamać, czyli problemy nauki z religią. Wykład Piotra Szwajcera i debata z udziałem Katarzyny Tarnowskiej i Jacka Tabisza. Wydarzenie zorganizowane przez Klub Sceptyków Polskich we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Racjonalistów i laickie.pl . Warto posłuchać www.youtub(*)v=fuSNMB5P0GU&feature=youtu.beTu plakat zapraszający na wykład i debatę, które miały miejsce w Warszawie, w kawiarni Psyche przy SWPS  Co sądzicie o przedstawionych na wykładzie/debacie tezach? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Czy naprawdę nie dało się ustawić mikrofonu przed mówcą? Aż strach tego słuchać tak, aby było słychać prelegenta w obawie o nagły zawał, gdy nagle ryknie do mikrofonu ktoś inny albo walnie butelką w stół.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Prelegent za bardzo się oddalał od mikrofonu, ale przy odrobinie cierpliwości wszystko słychać dobrze.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >Współrządzić, czy nie kłamać, czyli problemy nauki z religią. Wykład Piotra Szwajcera Zanim posłucham, może ktoś wyjaśni, bo sam tego nie chwytam, co ma wspólnego "współrządzić czy nie kłamać" z problemami koegzystencji nauki i religii ?
|
|
13 na 13 | diogenes (42753 punktów) | >Co sądzicie o przedstawionych na wykładzie/debacie tezach?
Bełkotowi religijnemu nie przysługuje żadna poznawcza rola, a więc nie widzę powodu, aby w warstwie poznawczej dyskutować na temat relacji nauka-religia (np. rozważać sprzeczność tez religii i nauki). Problememy, jaki stwarzają religie, mają charakter praktyczny, to znaczy polityczny, ekonomiczny, społeczny (np. pedofilia). Tego rodzaju debaty są dla mnie sposobem dokarmiania kulturowego trola, jakim jest religia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| zohen (3231 punktów) | Sytuacja się powtarza, słuchanie tego, to męczarnia. Panie Jacku, nie stać organizatorów na jakieś minimum poprawności technicznej? Przecież nie jest to trudne.
|
|
4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Co sądzicie o przedstawionych na wykładzie/debacie tezach?< Sądzę że mizerniej wypaść nie mogło. Mix złożony z cytatów, osobistych rozmów, niepełnych faktów i ukrytej reklamy własnej książki. Tym dziwniejsze że wykład prowadzi osoba z wykształceniem filozoficznym. Brak jasno postawionych tez naturalizmu w przeciwieństwie do dogmatów religijnych. Nie bardzo wiadomo czy celem krytyki jest religia, krk czy ID. Należałoby zadać sobie więcej trudu. Definicja Künga doczekała się wyraźnej riposty ze strony Mynarka, artykuł Schönborna znalazł swój finał prze austriacką akademią nauk. Niektóre dyskusje na forum racjonalisty prezentują wyższy poziom merytoryczny. ps. Ewolucja nie jest faktem. Jest dobrze sprawdzającą się teorią ale jednak teorią.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
 | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) |
>ps. Ewolucja nie jest faktem. Jest dobrze sprawdzającą się teorią ale jednak teorią. Teoria jest to narzędzie opisujące fakt/zjawisko. Ewolucja jest faktem. To teoria ewolucji jest teorią.
|
|
|  | 5 na 5 | Artur@R (7115 punktów) | > >ps. Ewolucja nie jest faktem. Jest dobrze sprawdzającą się teorią ale jednak teorią.> Teoria jest to narzędzie opisujące fakt/zjawisko. Ewolucja jest faktem. To teoria ewolucji jest teorią.Oj, ja pierdziu...ponad 2 lata Szanawny tu pisuje (często niegłupio), a tu masz taki babol [zaschła wydzielina w nosie;błąd, pomyłka; ocena niedostateczna  ]. "Ewolucja nie jest faktem" no popatrz Meret, a do tego taka stopka : "Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę."Jak życ, jak tu życ, Premierze? 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Ewolucja jest faktem.
Wszystko zależy od tego, jak pojmujemy fakt. Z pewnością ewolucja nie jest faktem w tym sensie, w jakim faktem jest to, że w tej chwili widzę kota siedzącego na parapecie. Nawet jeśli przyjąć rozmycie faktu i teorii, to, jak sądzę, wciąż aktualna jest opozycja Leibniza na prawdy faktyczne (vérités de fait) i prawdy rozumowe (vérités de raison). Dla mnie teoria jest sposobem porządkowania doświadczenia (podobnie jak np. różne aksjomatyki są porządkowaniem tych samych twierdzeń). Sama teoria jest również faktem, ale to fakt innego typu niż obiekty opisywane przez teorię. Historia teorii ewolucji podlega innym zasadom niż ewolucja gatunków.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 2 na 2 | kaktus5 (306 punktów) | >>Ewolucja jest faktem. >Wszystko zależy od tego, jak pojmujemy fakt. Dokładnie.Naukowe rozumienie faktu sprowadza się jednak do zjawiska o charakterystyce czasowo przestrzennej ("Krytyka czystego rozumu" I Kant.)Wszystko co nie podlega tej charakterystyce nie jest faktem wedle nauki. >Z pewnością ewolucja nie jest faktem w tym sensie, w jakim faktem jest to, że w tej chwili widzę kota siedzącego na parapecie. Twoje postrzeganie kota nie może być dla nauki faktem,a jedynie twoim indywidualnym doświadczeniem. >Nawet jeśli przyjąć rozmycie faktu i teorii, to, jak sądzę, wciąż aktualna jest opozycja Leibniza na prawdy faktyczne (vérités de fait) i prawdy rozumowe (vérités de raison). Teza ciekawa,szkoda tylko ze nauka jako taka definiując fakt jako zjawisko o charakterystyce czasowo-przestrzennej wraz z przysługującą mu intersubiektywnością dezaktualizuje w swoim obrębie taki podział. Rozmycie czyli co? >Dla mnie teoria jest sposobem porządkowania doświadczenia (podobnie jak np. różne aksjomatyki są porządkowaniem tych samych twierdzeń. Teoria naukowa czy jakaś inna? >Sama teoria jest również faktem, ale to fakt innego typu niż obiekty opisywane przez teorię. "Fakt innego typu" ? mógłbyś podać kryterium tego rozróżnienia? >Historia teorii ewolucji podlega innym zasadom niż ewolucja gatunków. Teoria czegokolwiek nie może być faktem wedle nauki,co innego np.głoszenie teorii przez np.Diogenesa.Tak samo trójkąt nie może być wedle nauki faktem, ponieważ nie przysługuje mu charakterystyka czasowa, podobnie jak teorii.Co innego kreślenie trójkąta przez np.Kaktusa.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) |
>Twoje postrzeganie kota nie może być dla nauki faktem,a jedynie twoim indywidualnym doświadczeniem.
Nie twierdzę, że moje spostrzeżenie kota jest faktem naukowym. Twierdzę, że w taki sam sposób jak moje oko imózg spostrzega kota, badacz spostrzega np. odchylającą się wskazówkę urządzenia pomiarowego: chodzi po prostu o spostrzeżenie wzrokowe. Jest to również na pewnym etapie badania jedynie "indywidualne doświadczenie".
>Teza ciekawa,szkoda tylko ze nauka jako taka definiując fakt jako zjawisko o charakterystyce czasowo-przestrzennej wraz z przysługującą mu intersubiektywnością dezaktualizuje w swoim obrębie taki podział.
To właśnie owa "intersubiektywność" rozmywa czasowo-przestrzenną charakterystykę faktu. Jak rozumieć "przysługiwanie intersubiektywności" zjawiskom czaso-przestrzennym (faktom)? No i zanim zaczniemy mówić o "intersubiektywności" należałoby opisać "subiektywność" - lub odwrotnie (o ile ująć subiektyność jako swego rodzaju wariant intersubiektywności; pozwoli to uniknąć dyskusji na temat solipsyzmu).
>>Dla mnie teoria jest sposobem porządkowania doświadczenia... >Teoria naukowa czy jakaś inna?
Teoria naukowa też.
>>Sama teoria jest również faktem, ale to fakt innego typu niż obiekty opisywane przez teorię. >"Fakt innego typu" ? mógłbyś podać kryterium tego rozróżnienia?
Poziom abstrakcji. Porównaj spostrzeżenie kości dinozaura, zbiór tych kości z różnych miejsc globu (już nie są dane wszsytkie na raz:pamięć, fotografie, filmy...), itd., z czymś, co nazwiemy teorią ewolucji. Przy czym istotne jest dla mnie nie tyle językowy charakter teorii (wiki), co jej faktyczne funkcjonowanie w umysłach (mózgach) badaczy i zainteresowancych.
>Teoria czegokolwiek nie może być faktem wedle nauki,...
Weź pod uwagę historię teorii np. ewolucji. Historia nauki (jako nauka) traktuje teorie jako pewnego rodzaju fakty.
>trójkąt nie może być wedle nauki faktem, ponieważ nie przysługuje mu charakterystyka czasowa...
Idealizacjom - jako tworom subiektywności - przysługuje również charakterystyka czasowa, chociaż możemy sobie pozwolić na abstrahowanie od tego aspektu. Wieczność i niezmienność to pomysł teologów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | kaktus5 (306 punktów) | >To właśnie owa "intersubiektywność" rozmywa czasowo-przestrzenną charakterystykę faktu. Nie rozumiem w jaki sposób twoim zdaniem "intersubiektywność" ma rozmywać czasowo-przestrzenną charakterystykę faktu. >Jak rozumieć "przysługiwanie intersubiektywności" zjawiskom czaso-przestrzennym (faktom)? Rozumienie naukowe jest dosyć proste w tym przypadku: zjawiska,którymi zajmuje się nauka,czyli fakty z definicji muszą mieć miejsce w określonym czasie i przestrzeni to po pierwsze,po drugie zaś muszą cechować się intersubiektywnością tzn.,że postrzeganie owych zjawisk ma charakter międzypodmiotowy. Nie wystarczy,że ktoś spostrzega kota na płocie ale,że dostęp do takiego spostrzeżenia mogą mieć inne podmioty.Intersubiektywny od czasów I Kanta znaczy tyle,co międzypodmiotowy. >No i zanim zaczniemy mówić o "intersubiektywności" należałoby opisać "subiektywność" - lub odwrotnie (o ile ująć subiektyność jako swego rodzaju wariant intersubiektywności; pozwoli to uniknąć dyskusji na temat solipsyzmu). Subiektywny znaczy tyle, co podmiotowy, czyli dostępny podmiotowi.Intersubiektywny zaś tyle, co międzypodmiotowy, czyli dostępny wielu podmiotom. Subiektywność nie jest żadnym "wariantem" intersubiektywnosci,tylko podmiotowością,intersubiektywność międzypodmiotowoscią.W taki sposób nauka posługuje się tymi pojęciami od czasów "Krytyki czystego rozumu" I.Kanta i taką właśnie intersubiektywną metodę wybrała dla siebie.Dzięki niej właśnie ma unikać pułapki subiektywności, a więc solipsyzmu,o którym tak namiętnie rozpisywał się Kartezjusz. >>"Fakt innego typu" ? mógłbyś podać kryterium tego rozróżnienia? >Poziom abstrakcji. Porównaj spostrzeżenie kości dinozaura, zbiór tych kości z różnych miejsc globu (już nie są dane wszsytkie na raz:pamięć, fotografie, filmy...), itd., z czymś, co nazwiemy teorią ewolucji. Więc porównajmy: 1)Spostrzeżenie kości dinozaura jest spostrzeżeniem a nie "faktem innego typu",nie jest wogóle faktem w rozumieniu nauki. 2)Zbiór kości z różnych miejsc globu jest zbiorem kości z różnych miejsc globu, a nie faktem w rozumieniu nauki.Mylisz przedmioty z faktami.Tak samo trójkąt czy samochód nie są faktami tylko przedmiotami ( pierwszy idealnym drugi np.fizycznym). 3)Teoria ewolucji nie jest faktem tylko teorią,a wiec pewnym konstruktem naukowym.Tak samo jak "O poczuciu tragiczności życia wśród ludzi i wśród narodów" M.De Unamuno nie jest faktem tylko dziełem filozoficznym. >Przy czym istotne jest dla mnie nie tyle językowy charakter teorii (wiki), co jej faktyczne funkcjonowanie w umysłach (mózgach) badaczy i zainteresowancych. Funkcjonowanie teorii w umysłach badaczy również wedle nauki faktem nie jest ponieważ,nie przysługuje mu cecha czasowości ani przestrzenności.Krótko mówiąc nie sposób sprowadzić "funkcjonowania teorii w mózgach czy umysłach badaczy" do intersubiektywnego zjawiska czasowo-przestrzennego. >>Teoria czegokolwiek nie może być faktem wedle nauki,... >Weź pod uwagę historię teorii np. ewolucji. Historia nauki (jako nauka) traktuje teorie jako pewnego rodzaju fakty. Historia nauki nie traktuje teorii jako faktów tylko jako przedmioty, które bada.Podobnie matematyka nie traktuje figur geometrycznych jako faktów tylko jako przedmioty przynależne do jej dziedziny.Czym innym są fakty czym innym przedmioty. >>trójkąt nie może być wedle nauki faktem, ponieważ nie przysługuje mu charakterystyka czasowa... >Idealizacjom - jako tworom subiektywności - przysługuje również charakterystyka czasowa, chociaż możemy sobie pozwolić na abstrahowanie od tego aspektu. Oczywiście ,że tak ale nie w metodzie naukowej, a o niej cały czas piszemy. >Wieczność i niezmienność to pomysł teologów. Ja obstawiałbym czasy, w których o teologii nikomu się jeszcze nie śniło.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >w jaki sposób twoim zdaniem "intersubiektywność" ma rozmywać czasowo-przestrzenną charakterystykę faktu.
Subiektywność ma również strukturę czasowo-przestrzenną. Nie jest kartezjańską rzeczą myślącą w przeciwieństwie do rzeczy rozciągłej.
> Nie wystarczy,że ktoś spostrzega kota na płocie ale,że dostęp do takiego spostrzeżenia mogą mieć inne podmioty.
Przykro mi - to niemożliwe. Dwóch obserwatorów ma zawsze różne percepcje obiektu. Tylko na pewnym poziomie abstrakcji można będzie mówić o "dostępie do takiego samego spostrzeżenia". W przypadku kota (doświadczenia potocznego) sprawa jest prosta, ale w wielu sytuacjach - spostrzeżenie musi być oparte na pewnej jego teorii. Nie ma naukowego doświadczenia bez teorii doświadczenia.
>Subiektywny znaczy tyle, co podmiotowy....
A podmiotowy znaczy co? Spróbuj związać z tym słowem jakiś rzeczywisty kontekst. Dla mnie rzeczywisty to tyle, co neurofizjologiczny, w każdym razie w jakis sposób naturalistyczny.
>Spostrzeżenie kości dinozaura ...nie jest wogóle faktem w rozumieniu nauki.
OK., ale spostrzeżenie to jest w jakis sposób elementem poznania. Co więcej - aby nauce zapewnić empiryczność - spostrzeżenia tego typu są konieczne dla naukowego poznania.
>Mylisz przedmioty z faktami.
Punktem wyjścia są spostrzeżenia. Przedmioty, fakty, itp. to już pewne elementy procesu spostrzegania. Przy czym nie ma czegoś takaiego jak spostrzeżenie przedmiotu: dane jest całe pole spostrzeżeniowe, z którego wybierasz taki lub inny aspekt, np. kota na płocie. Inne "urządzenia" poznawcze dzielą pole spostrzeżeniowe zupełnie inaczej.
>Teoria ewolucji nie jest faktem tylko teorią,a wiec pewnym konstruktem naukowym.
To zależy jak określimy fakt. Jeśli bardzo wąsko (zbliżonym do zdań spostrzeżeniowych) - to zgoda.
>Funkcjonowanie teorii w umysłach badości jego idei, a również wedle nauki faktem nie jest ponieważ,nie przysługuje mu cecha czasowości ani przestrzenności.
Umysł to nie platoński czy kartezjański świat pozbawiony czasowości. Umysł to mózg, a wszsytko w nim ma charakter zdarzeń w czasie i przestrzeni. To, że mówimy o koncepcjach Platona zawdzięczamy nie wieczności jego idei, ale czasowości procesów mózgowych. Człowiek może roić sobie o bogu, bóg o człowieku - nie.
>Historia nauki nie traktuje teorii jako faktów tylko jako przedmioty, które bada.
Historyk teorii ewolucji uznaje zdanie: Faktem jest, że Darwin napisał to a to dzieło.
>trójkąt nie może być wedle nauki faktem, ponieważ nie przysługuje mu charakterystyka czasowa...
Powiem tak: możemy abstrahować od czasowych procesów niektórych zdarzeń, co nie znaczy, że są one poza czasem, w "wieczności". Przypisywać idealizacjom realne istnienie jest równie dziwaczne, jak przypisywanie jej tworom religijnej wyobraźni.
Zdaje się, że jestem dość radykalnym empirystą.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | kaktus5 (306 punktów) | >Subiektywność ma również strukturę czasowo-przestrzenną. Nie jest kartezjańską rzeczą myślącą w przeciwieństwie do rzeczy rozciągłej. Co to ma do "rozmycia struktury czasowo-przestrzennej" bo w dalszym ciągu nie wyjaśniłeś nam tego? Po drugie mowa była o intersubiektywności w rozumieniu Kanta,czyli takim z którego nauka zaczerpnęła do swej współczesnej metody od czasów "Krytyki Czystego Rozumu", a ty opowiadasz nam o kartezjańskim przewrocie epistemologicznym w jakim celu? Pojęcia epistemologi kartezjańskiej nie mają nic wspólnego z tymi, o których była mowa.Nie rozumiem po co wmieszałeś w zagadnienie intersubiektywności naukowej Kartezjusza,skoro nawiązywałem do Kanta. >> Nie wystarczy,że ktoś spostrzega kota na płocie ale,że dostęp do takiego spostrzeżenia mogą mieć inne podmioty. >Przykro mi - to niemożliwe. Dwóch obserwatorów ma zawsze różne percepcje obiektu. Tylko na pewnym poziomie abstrakcji można będzie mówić o "dostępie do takiego samego spostrzeżenia". Mnie nie jest przykro,ponieważ uzasadnienie gwarancji intersubiektywności nauki jest problemem nauki nie moim.Przywołałem natomiast stanowisko metody naukowej w tej sprawie wraz z jego uzasadnieniem,które pojawia się u Kanta.Jeżeli masz ochotę możemy podyskutować o idealiźmie transcendentalnym,kategoriach podmiotu poznającego zapewniających intersubiektywność wiedzy ,uzasadnianiu sądów syntetycznych a priori,oraz przedmiocie i granicach nauki. >W przypadku kota (doświadczenia potocznego) sprawa jest prosta, ale w wielu sytuacjach - spostrzeżenie musi być oparte na pewnej jego teorii. Nie ma naukowego doświadczenia bez teorii doświadczenia. Uproszczę- nie ma wogóle nauki bez teorii.Nie zmienia to jednak faktu,że nauka opiera się na intersubiektywności doświadczenia.Czy jej uzasadnienie jest przekonujące to już inna kwestia. >A podmiotowy znaczy co? Spróbuj związać z tym słowem jakiś rzeczywisty kontekst. Powolutku, powolutku.Po pierwsze jeżeli mówimy o podmiocie poznającym to mówimy o epistemologi, a ty mieszasz porządek epistemiczny (poznawczy) z ontycznym. Jeżeli mówisz o "rzeczywistym kontekście" mówisz na poziomie ontycznym, jeśli o podmiocie poznającym na poziomie epistemologicznym. W jaki sposób i co chcesz "związać"? to jakaś niedorzeczność. >Dla mnie rzeczywisty to tyle, co neurofizjologiczny, w każdym razie w jakis sposób naturalistyczny. I to jest pewne stanowisko ontyczne i bardzo dobrze. Natomiast bardzo niedobrze jeśli ktoś myli dziedziny i miesza dziedziny np "wiążąc" to co podmiotowe z "rzeczywistym kontekstem",ponieważ oznacza to, że nie wie o czym mówi. >>Spostrzeżenie kości dinozaura ...nie jest wogóle faktem w rozumieniu nauki. >OK., ale spostrzeżenie to jest w jakis sposób elementem poznania. Nie zmienia to jednak faktu ,że nie jest faktem wedle nauki. >Co więcej - aby nauce zapewnić empiryczność - spostrzeżenia tego typu są konieczne dla naukowego poznania. Nie tyle spostrzeżenia, co fakty odnalezienia takich, kości a więc zjawiska o charakterystyce czasowo-przestrzennej. >>Mylisz przedmioty z faktami. >Punktem wyjścia są spostrzeżenia. Przedmioty, fakty, itp. to już pewne elementy procesu spostrzegania. Nie zmienia to faktu,że mylisz przedmioty z faktami. >Przy czym nie ma czegoś takaiego jak spostrzeżenie przedmiotu: dane jest całe pole spostrzeżeniowe.. O tym oczywiście można dyskutować,natomiast nie jest to przedmiotem dociekań nauki.Nauka bada przedmioty które sama określa..ot i to wszystko... >>Teoria ewolucji nie jest faktem tylko teorią,a wiec pewnym konstruktem naukowym. >To zależy jak określimy fakt. Jeśli bardzo wąsko (zbliżonym do zdań spostrzeżeniowych) - to zgoda. Na samym początku określiłem fakt jasno i klarownie. >Umysł to nie platoński czy kartezjański świat pozbawiony czasowości. A która dziedzina nauki twierdzi inaczej? bo ja takiej nie znam...Od początku piszę że nauka zajmuje się faktami, a wiec zjawiskami czasowo-przestrzennymi. >Umysł to mózg, a wszsytko w nim ma charakter zdarzeń w czasie i przestrzeni. Oj to akurat bardzo radykalne stanowisko. Redukcja umysłu do mózgu jak do tej pory nie udała się nikomu,podobnie jak inne brednie np umiejscawianie duszy w szyszynce przez wspomnianego wcześniej Kartezjusza (ale to tylko ciekawostka hehe). Mówiąc jednak poważnie.Mozg to mózg, a umysł to umysł,ponieważ oba te pojęcia definiuje się zupełnie inaczej i odróżniają je od siebie zarówno zakresy semantyczne jak i ujecie przedmiotowe. Prosty przykład- intencjonalność.Umysłowi przysługuje cecha intencjonalności mózgowi nie. >To, że mówimy o koncepcjach Platona zawdzięczamy nie wieczności jego idei, ale czasowości procesów mózgowych. To ma dowodzić utożsamienia mózgu i umysłu? Nie rozumiem dygresji. >Człowiek może roić sobie o bogu, bóg o człowieku - nie. Nigdy nie byłem bogiem, wiec trudno mi powiedzieć.... >>Historia nauki nie traktuje teorii jako faktów tylko jako przedmioty, które bada. >Historyk teorii ewolucji uznaje zdanie: Faktem jest, że Darwin napisał to a to dzieło. I słusznie ponieważ jest to fakt w przeciwieństwie do tego co napisał.To co napisał może być najwyżej przedmiotem,ponieważ nie przysługuje temu cecha czasowości,natomiast to że napisał zarówno czasowości jak i przestrzenności,a to jak już do znudzenia powtarzam jest koniecznością, aby mówić o faktach w rozumieniu nauki. >>trójkąt nie może być wedle nauki faktem, ponieważ nie przysługuje mu charakterystyka czasowa... >Powiem tak: możemy abstrahować od czasowych procesów niektórych zdarzeń, Abstrahować od czasowości "zdarzeń"? a czym są zdarzenia jeśli pozbawimy je cechy czasowości? >co nie znaczy, że są one poza czasem, w "wieczności". Zdarzenia maja tylko i wyłącznie charakter czasowy.Zupełni nie rozumiem o czym ta mowa. >Przypisywać idealizacjom realne istnienie jest równie dziwaczne, jak przypisywanie jej tworom religijnej wyobraźni. A co to ma do rzeczy? Nauka się tym nie zajmuje.
|
|
|  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Ewolucja nie jest faktem. Jest dobrze sprawdzającą się teorią ale jednak teorią. >Teoria jest to narzędzie opisujące fakt/zjawisko. Ewolucja jest faktem. To teoria ewolucji jest teorią,.< Zależy co nazwiemy faktem i co nazwiemy ewolucją. Ewolucja składa się ewolucji fizycznej, chemicznej, biologicznej, socjologicznej. Nic mi nie wiadomo żeby abiogeneza była potwierdzonym faktem. Na dzień dzisiejszy ma status hipotezy. Jeżeli prelegent miał na myśli li tylko stwierdzenie "faktu" ewolucji biologicznej, to jego stwierdzenie jest truizmem. Nigdy od 2005 przedstawiciele ID, Watykanu ani sam Schönbronn, nie kwestionowali faktu ewolucji biologicznej. Świat od początku rozwijał się ewolucyjnie, poza tymi momentami gdy miało to charakter rewolucyjny. W tym rozumieniu ewolucja jest faktem.
Mały wyjątek ze sprawozdania z konferencji Roku Darwinowskiego na Uniwersytecie Gregoriana w 2009. Douglas Futuyma, biolog na State University of New York in Stony Brook referował 45 min. o tym, dlaczego z punktu widzenia biologi porównawczej, ideę Darwina wspólnego pochodzenia gatunków można nazwać faktem, przy czym uzupełnił on, jak rozumie on "fakt": Fakt jest czymś na istnienie czego istnieje tak wiele wskazówek, że możemy postępować tak, jakby była to pewność. I ostatnia uwaga. Ewolucja biologiczna która jest faktem, nadal jest otwarta na kontr-dowody.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
 | | Vytautas (4394 punktów) | >ps. Ewolucja nie jest faktem. Jest dobrze sprawdzającą się teorią ale jednak teorią. Najwyższy czas zrozumieć różnicę między teorią, a hipotezą.
|
|
 | 4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | >Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. Nauka objaśnia to, co objaśnić potrafi i przyznaje się do tego, że nie wszystko potrafi objaśnić. Teologia twierdzi, że objaśnia wszystko, chociaż niczego objaśnić nie potrafi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|