Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdzie są chowani Ateiści po smierci ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-09-2014 09:22Robert Sitarczyk (100 punktów)Gdzie są chowani Ateiści po smierci ?
Ocena 4 na 4
Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści a może przed śmiercią każdy Ateista się nawraca na wiarę i uznaje Boga ? Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-09-2014 09:41
 Ocena 15 na 15
ślusarski (750 punktów)
>Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści a może przed
>śmiercią każdy Ateista się nawraca na wiarę i uznaje Boga ? Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są
>niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .

Ateista zwykle jest terroryzowany przez wierzącą rodzinę i wbrew jego woli odbywa się pogrzeb religijny. Albo przed śmiercią dostaje demencji, a rodzinie wydaje się, że to powrót do wiary. Wszak te dwa stany trudno odróżnić.
07-09-2014 10:30 
 Ocena-2 na 4
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Czyli jak trwoga to do Boga , przed śmiercią każdy zmienia się w wierzącego i zmienia całe przekonanie o istnieniu Boga , przekonanie z którym tak walczył ?
07-09-2014 11:02 
 0 na 2
Willmaster (423 punktów)
Nawet jeśli, to co z tego, ludzie umierają w różnych religiach i na różnych bogów się nawracają (ale przecież nie 100% ludzi umierających), a nawrócenie nie znaczy że Allah, Jahwe, Zeus itd. istnieją naprawdę, wiara w coś daje lepsze samopoczucie umierającemu. Weźmy np. Boga deistycznego, taki Bóg nie daje żadnej pociechy. Poza tym nie każdy ateista "walczy" z Bogiem, ateiści nie wierzą z różnych przyczyn.

Po śmierci jest to co ma być.
07-09-2014 11:17 
 Ocena-3 na 5
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Czyli ateista odrzuca istnienie Boga , przekonuje innych do swoich racji ale na koniec życia jest chowany przez księdza .
07-09-2014 11:39 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Czyli ateista odrzuca istnienie Boga , przekonuje innych do swoich racji ale na koniec życia jest chowany przez księdza .

Nie każdy ateista przekonuje innych do swoich racji. Dodatkowo, kwestii jest tu multum, jak chociażby chęć bycia pochowanym wraz z wierzącą rodziną, albo zwyczajny brak komunalnych cmentarzy w okolicy (w moim rodzinnym mieście 100% gruntów cmentarzy jest przypisane do poszczególnych parafii, więc nawet jakby ateista chciał być pochowany bez obrządku to nie ma takiej opcji, bo cmentarzami zarządzają kościoły).
07-09-2014 11:48 
 Ocena-1 na 3
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Co za bzdura , Cmentarzem zarządza wójt a nie kościół .
07-09-2014 11:57 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Co za bzdura , Cmentarzem zarządza wójt a nie kościół .
>

Tak, jednak parafie w moim mieście mają umowę z wójtem, która rozdziela miejsca na cmentarzach do parafii wg. rozmiarów tych parafii. Umowa jest oczywiście nieformalna, ale w myśl tej umowy jest rozdzielone 100% gruntów cmentarzy.

Nie mówię oczywiście, że jest to jakiś kościelny spisek ani nawet nie mówię, jak bardzo to powszechny proceder (nie mam danych). Wydaje mi się, że główny powód dla którego ateiści są chowani w jakimś religijnym obrządku związane jest z presją rodziny, demencją czy nawet decyzją za samego umierającego.
07-09-2014 12:00 
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Co za bzdura , Cmentarzem zarządza wójt a nie kościół .

Jaka jest intencja Twojego postu? Chcesz udowodnic, ze Twoj bog istnieje, bo ateistow rodzina choea po katolicku?

W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane

W Polsce dyskusja na tematy okoloreligijne musi przebiegac wzdluz dawno polozonych torow. Kazde zboczenie jest tematem tabu. I dlatego pogrzeb w Polsce musi byc z trumna, kosciolem/kaplica i ksiedzem. Mentalnosc, ktora rodzice bezrefleksyjnie koduja swoim dzieciom, zmienia sie powoli. Za dwa, trzy pokolenia bedzie mnie pogrzebow z trumna a wiecej z urna. I ateistow nie bedzie sie chowalo w jak na razie jedyny do pomyslenia (katolicki)sposob
07-09-2014 13:52 
 Ocena-7 na 9
Elasp (6859 punktów)

>W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane.

Tak, Niemcy kremowali nawet tych, którzy sobie tego nie życzyli i którzy nawet nie chcieli umierać - tacy są gorliwi w swojej postępowości. Gdzie nam tam do wnuków tych, co w czasie wojny grali w orkiestrze!

Nie wiem, czy jesteś Polakiem (kiedyś dawałeś do zrozumienia, że nie), ale w Polsce słowo "kremacja" ma określony wydźwięk, więc naprawdę zastanów się zanim napiszesz kolejny nieprzemyślany post, rzekomo obnażający zaściankowość polskiej (= "katolickiej") mentalności.
07-09-2014 14:07 
 Ocena 12 na 12
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane.
> Tak, Niemcy kremowali nawet tych, którzy sobie tego nie życzyli i którzy nawet nie chcieli umierać - tacy są gorliwi w swojej postępowości. Gdzie nam tam do wnuków tych, co w czasie wojny grali w orkiestrze!
> Nie wiem, czy jesteś Polakiem (kiedyś dawałeś do zrozumienia, że nie), ale w Polsce słowo "kremacja" ma określony wydźwięk, więc naprawdę zastanów się zanim napiszesz kolejny nieprzemyślany post, rzekomo obnażający zaściankowość polskiej (= "katolickiej") mentalności.

Aaaaaa Kim bylby dobry katolik gdyby nie porownal szarlotki do hitlera

pl.wikipedia.org/wiki/Kremacja

A o gilotynie moge napisac czy tez oskarzysz wszystkich Francuzow?

Czyli slowo "kremacja" mam wykreslic ze slownika? Pisales juz do MEN, zeby zabronil uzywania tego faszystowsko-nazistowskiego slowka????
07-09-2014 14:38 
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>A o gilotynie moge napisac czy tez oskarzysz wszystkich Francuzow?

Odpowiem w nadziei, że w ogóle zasługujesz na to, żeby Ci odpowiadać. Jest różnica między Francuzami a Niemcami jeżeli chodzi o gilotynę i krematorium, i nie polega ona bynajmniej na odległości w czasie. Rożnica polega na tym, że o ile terror Rewolucji nie miał poparcia większości Francuzów, o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.

Warto wspomnieć o tym dobrodziejstwie dotyczącym całego narodu niemieckiego, jakim był zastrzyk nowej puli genowej - setki tysięcy jasnowłosych i niebieskookich dzieci słowiańskich zabranych ich rodzicom to ojcowie lub dziadkowie współczesnych Niemców. Jest to barbarzyństwo, o którym się nieczęsto upomina, być może dlatego, że ofiary tego barbarzyństwa nawet nie wiedzą, że są ofiarami.

Jeżeli więc chcesz naprawiać jakiś naród, zacznij najpierw od swojego narodu, ewentualnie od Niemców, którzy znowu chcą dominować w Europie i którzy zamierzają m.in. zrealizować swój dawny plan w odniesieniu do Polski (Polska jako kraj satelitarny, dostarczający taniej i niewykwalifikowanej siły roboczej).


07-09-2014 14:44 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A o gilotynie moge napisac czy tez oskarzysz wszystkich Francuzow?
> Odpowiem w nadziei, że w ogóle zasługujesz na to, żeby Ci odpowiadać. Jest różnica między Francuzami a Niemcami jeżeli chodzi o gilotynę i krematorium, i nie polega ona bynajmniej na odległości w czasie. Rożnica polega na tym, że o ile terror Rewolucji nie miał poparcia większości Francuzów, o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.
> Warto wspomnieć o tym dobrodziejstwie dotyczącym całego narodu niemieckiego, jakim był zastrzyk nowej puli genowej - setki tysięcy jasnowłosych i niebieskookich dzieci słowiańskich zabranych ich rodzicom to ojcowie lub dziadkowie współczesnych Niemców. Jest to barbarzyństwo, o którym się nieczęsto upomina, być może dlatego, że ofiary tego barbarzyństwa nawet nie wiedzą, że są ofiarami.
> Jeżeli więc chcesz naprawiać jakiś naród, zacznij najpierw od swojego narodu, ewentualnie od Niemców, którzy znowu chcą dominować w Europie i którzy zamierzają m.in. zrealizować swój dawny plan w odniesieniu do Polski (Polska jako kraj satelitarny, dostarczający taniej i niewykwalifikowanej siły roboczej).
>

Aaaa

Wszystko jasne

A oddychac moge? Przeciez nazisci tez oddychali??
07-09-2014 15:21 
 Ocena 9 na 9
Sygnał (4252 punktów)
>Rożnica polega na tym, że o ile terror Rewolucji nie miał poparcia większości Francuzów,

Czy aby na pewno? W końcu rewolucję wywołał najbardziej liczny stan, bo nie miał w sprawach polityki nic do gadania (i proszę, nie zaczynaj tu o masonach).

>o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.

Przesadzasz, zapewne z braku danych. Hitler wybory wygrał nie-specjalnie-imponującym wynikiem 43,9%. Fenomen Hitlera najlepiej opisał Erich Fromm w "Ucieczce od Wolności". Polecam, o ile jeszcze nie czytałeś.
07-09-2014 23:54 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.
Bzdura powtarzana dla fałszowania historii fakty są inne. 43,9 % miało NSDAP w 1933 i to tylko ze Komunistów (KPD) i Socjalistów (SPD)terroryzowano Hitler osiągnął +10,8% więcej KPD - 4,6% a SPD -2,1%
de.wikiped(*)/Reichstagswahl_März_1933

>od Niemców, którzy znowu chcą dominować w Europie i którzy zamierzają m.in. zrealizować swój dawny plan w odniesieniu do Polski (Polska jako kraj satelitarny, dostarczający taniej i niewykwalifikowanej siły roboczej).
Jak nie Tusk (Kaszub)to Niemcy winni braku kwalifikacji Polaków )
Znowu kłamstwa więcej Polaków posiada wyższe wykształcenie niżeli Niemców.
forsal.pl/(*)i-europejskiej-statystyki.html
08-09-2014 00:17 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.
>Bzdura powtarzana dla fałszowania historii fakty są inne. 43,9 % miało NSDAP w 1933 i to tylko ze Komunistów (KPD) i Socjalistów (SPD)terroryzowano Hitler osiągnął +10,8% więcej KPD - 4,6% a SPD -2,1%

Co z tego? Ważne, co było później:

"Hitler nie doszedł do władzy na skutek wielkiego zwycięstwa w wyborach, ale nie zostałby kanclerzem Rzeszy, gdyby w styczniu 1933 roku nie stał na czele najsilniejszej partii. W ostatnich wyborach do Reichstagu w Republice Weimarskiej 6 listopada 1932 roku narodowi socjaliści utracili w porównaniu z wyborami z 31 lipca 1932 roku dwa miliony głosów, z chwilą gdy komuniści zyskali 600 tys. głosów, osiągając magiczną liczbę 100 mandatów. Podsycający strach przed wojną domową sukces komunistów (KPD) stał się największym sprzymierzeńcem Hitlera, przede wszystkim wśród konserwatywnych elit władzy. Ich wstawiennictwu u Hindenburga Hitler zawdzięczał powołanie go przez prezydenta Rzeszy w dniu 30 stycznia 1933 roku jako kanclerza Rzeszy na czele w przeważającej mierze konserwatywnego gabinetu.

Dla utrzymania się przy władzy przez dwanaście lat trwania III Rzeszy nie wystarczało stosować terror wobec przeciwników. Hitler zyskał poparcie szerokich rzesz robotników, ponieważ w ciągu kilku lat zlikwidował - w przeważającej mierze dzięki koniunkturze zbrojeniowej - masowe bezrobocie. Poparcie to utrzymał także podczas II wojny światowej, ponieważ dzięki bezwzględnemu wyzyskowi siły roboczej i zasobów na terenach okupowanych mógł zaoszczędzić masom Niemców uciążliwych warunków w rodzaju tych z I wojny światowej. Wielkie sukcesy w polityce zagranicznej lat przedwojennych na czele z zajęciem zdemilitaryzowanej Nadrenii w marcu 1936 roku oraz aneksją Austrii w marcu 1938 roku spowodowały rekordowy wzrost popularności Hitlera wśród wszystkich warstw ludności. Mit Rzeszy i jej historycznego posłannictwa, którym Hitler potrafił się po mistrzowsku posługiwać, oddziaływał przede wszystkim na wykształconych Niemców. Charyzmatyczny "führer" potrzebował ich pomocy, chcąc na trwałe uczynić z Niemiec europejską siłę porządkową, a oni potrzebowali jego, gdyż nikt poza nim nie był w stanie zrealizować marzenia o wielkiej Rzeszy dla Niemców.

W walkach przedwyborczych wczesnych lat 30. Hitler nie wypierał się swojej wrogości do Żydów, ale też nie wysuwał jej na pierwszy plan. Wśród robotników, o których także zabiegano na wszelkie sposoby, odpowiednie hasła nie przyniosłyby mu wielu głosów. W warstwach wykształconych i posiadających, wśród małych przedsiębiorców i chłopów uprzedzenia do Żydów były szeroko rozpowszechnione, ale krzykliwy antysemityzm przyjmowano z dezaprobatą. Pozbawienie praw Żydów niemieckich na mocy ustaw norymberskich z września 1935 roku nie napotkało na sprzeciw ze względu na ustawową formę. Połączone z przemocą ekscesy tzw. nocy kryształowej 9 listopada 1938 roku nie zyskały popularności w przeciwieństwie do "aryzacji" własności żydowskiej, potężnej i do dzisiaj brzemiennej w skutki redystrybucji majątku. Na temat holocaustu, systematycznej zagłady Żydów europejskich podczas II wojny światowej, wiedziano więcej, niż chciał tego reżim. Ale aby o czymś wiedzieć, trzeba też tego chcieć, a tej woli w odniesieniu do losu Żydów w Niemczech w okresie III Rzeszy brakowało.

Upadek Wielkoniemieckiej Rzeszy Hitlera w maju 1945 roku stanowi w historii niemieckiej o wiele większą cezurę niż upadek cesarstwa w listopadzie 1918 roku. Po I wojnie światowej Rzesza jako taka zachowała się. Po bezwarunkowej kapitulacji pod koniec II wojny światowej decyzja o przyszłości Niemiec przeszła wraz z władzą rządową w ręce czterech mocarstw okupacyjnych: Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego, Wielkiej Brytanii i Francji. W 1945 roku przywództwo polityczne i wojskowe zostało - inaczej niż w 1918 roku - pozbawione władzy, a jego pozostali przy życiu przedstawiciele postawieni przed sądem, Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze (procesy norymberskie). Zamieszkali na wschód od Łaby junkrzy, którzy bardziej niż pozostała elita władzy przyczynili się do zniszczenia Republiki Weimarskiej i powierzenia władzy Hitlerowi stracili swoje posiadłości - z jednej strony w wyniku oddzielenia terenów na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej i oddania ich pod administrację polską lub - tak jak w przypadku północnych Prus Wschodnich - rosyjską, a z drugiej w wyniku reformy rolnej w radzieckiej strefie okupacyjnej.

Legendy o braku winy za wojnę i o zdradzie nie spotkały się po 1945 roku z oddźwiękiem, w przeciwieństwie do okresu po 1918 roku. Zbyt powszechnie znany był fakt, że to nazistowskie Niemcy rozpętały II wojnę światową i że udało się je pokonać tylko z zewnątrz, dzięki przewadze aliantów. Zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej wojny propaganda niemiecka przedstawiała demokratyczne mocarstwa zachodnie jako imperialistyczne plutokracje, natomiast własny ustrój jako wyraz najwyższej sprawiedliwości społecznej. Ponowne ataki na demokracje zachodnie po 1945 roku byłyby niedorzecznością. Zbyt wysoką cenę przyszło zapłacić za pogardzanie politycznymi ideami Zachodu, by odwoływanie się do haseł przeszłości rokowało sukces."

www.tatsac(*)res-narodowego-socjalizmu.html

>Znowu kłamstwa więcej Polaków posiada wyższe wykształcenie niżeli Niemców.

>forsal.pl/(*)i-europejskiej-statystyki.html

Co z tego? Związek Radziecki też miał statystycznie największe zużycie nawozów w rolnictwie, a przez dziesiątki lat importował zboże. Nie ilość się liczy, a jakość. A jakość wykształcenia w Polsce jest o wiele gorsza niż w Niemczech.

Polska Donalda Tuska:

wiadomosci(*)i_Lidl_znowu_przyciagnely.html
08-09-2014 22:59 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>>>o tyle Hitler miał poparcie przytłaczającej większości Niemców.
>>Bzdura powtarzana dla fałszowania historii fakty są inne. 43,9 % miało NSDAP w 1933 i to tylko ze Komunistów (KPD) i Socjalistów (SPD)terroryzowano Hitler osiągnął +10,8% więcej KPD - 4,6% a SPD -2,1%
> Co z tego? Ważne, co było później:
Później były pierwsze obozy koncentracyjne, likwidacja demokracji lub przejmowanie struktur; partii politycznych ,związków zawodowych,organizacji społecznych, kultury itd.
SS i SA już latem 1933 uwięziło 26 000 politycznych przeciwników w tzw."Schutzhaft" co było zaczątkami obozów koncentracyjnych. Hitler po I wojnie światowej i traktacie wersalskim szukał obłędnie zemsty na Europie. Aby ten cel osiągnąć znalazł sprzymierzeńców w kapitale niemieckim obiecującym sobie profitów jednocześnie wykorzystując światowy kryzys i obiecując prace uzyskał relatywnie wysokie poparcie w wyborach 1933 roku. Zadłużając Niemcy przez zbrojenia był zmuszony np. do aneksji Austrii i przejęcia rezerw walutowych oraz złota. Dalsza historie znają wszyscy napad na Polskę (niewolnicza silą robocza) surowce itd. Zagłada żydów to była późniejsza obsesja Hitlera.
Właśnie Polacy powinni kłamstwa typu "większość Niemców" nie używać znając własna historie po 1945 i dyktaturze proletariatu jednej partii, jedności narodu braku wolnych i demokratycznych organizacji ! To właśnie od Polaków należałoby oczekiwać zrozumienia działania dyktatur i to bardziej okrutnych i bezwzględnych niż PZPR. Niestety do dzisiaj są powtarzane komunistyczne kłamstwa historyczne. Myślę ze każdy Polak pokolenia powojennego ma doświadczenia własne i potrafi sam przed sobą się przyznać "do życia w systemie" co czyniła większość wiem z własnego doświadczenia Ciekawe ze w Niemczech nigdy nie spotkałem się z stwierdzeniem; Większość Polaków popierała zimna wojnę i reżym sowiecki ! Ciekawe skąd po 1968 roku największe ruchy pacyfistyczne w Europie zaistniały w Niemczech ?

>>Znowu kłamstwa więcej Polaków posiada wyższe wykształcenie niżeli Niemców.
>>forsal.pl/(*)i-europejskiej-statystyki.html
> Co z tego? Związek Radziecki też miał statystycznie największe zużycie nawozów w rolnictwie, a przez dziesiątki lat importował zboże. Nie ilość się liczy, a jakość. A jakość wykształcenia w Polsce jest o wiele gorsza niż w Niemczech.
Ale myślę ze nie Niemcy organizują polskie szkolnictwo ?
> Polska Donalda Tuska:
> wiadomosci(*)i_Lidl_znowu_przyciagnely.html
Niemcy pani Kanclerz Merkel:
www.faz.ne(*)der-gruenen-insel-1865713.html
09-09-2014 14:20 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Później były pierwsze obozy koncentracyjne, likwidacja demokracji lub przejmowanie struktur; partii politycznych ,związków zawodowych,organizacji społecznych, kultury itd.

Przy poparciu Niemców, a nie wbrew Niemcom.

>SS i SA już latem 1933 uwięziło 26 000 politycznych przeciwników w tzw."Schutzhaft" co było zaczątkami obozów koncentracyjnych. Hitler po I wojnie światowej i traktacie wersalskim szukał obłędnie zemsty na Europie. Aby ten cel osiągnąć znalazł sprzymierzeńców w kapitale niemieckim obiecującym sobie profitów jednocześnie wykorzystując światowy kryzys i obiecując prace uzyskał relatywnie wysokie poparcie w wyborach 1933 roku. Zadłużając Niemcy przez zbrojenia był zmuszony np. do aneksji Austrii i przejęcia rezerw walutowych oraz złota. Dalsza historie znają wszyscy napad na Polskę (niewolnicza silą robocza) surowce itd. Zagłada żydów to była późniejsza obsesja Hitlera.

Nie przeczę temu z żaden sposób. Nie wyklucza to jednak masowego poparcia społecznego, które Hitler uzyskiwał, m. in. dzięki nośnym hasłom i umiejętnej propagandzie, nie mówiąc o sukcesach gospodarczych, a później militarnych.

>Właśnie Polacy powinni kłamstwa typu "większość Niemców" nie używać znając własna historie po 1945 i dyktaturze proletariatu jednej partii, jedności narodu braku wolnych i demokratycznych organizacji !

Niemcy sami sobie tę dyktaturę zafundowali, bo Hitler wygrał wolne wybory - na tym polega różnica. Poza tym program Hitlera był znany ("Mein Kampf") i wiadomo było, że będzie stopniowo realizowany.

Tymczasem dyktatura komunistyczna w Polsce nastała w wyniku sfałszowania referendum w roku 1946 oraz sfałszowania wyborów w 1947, a komuniści - agenci starannie dobrani przez Stalina, większości polscy Żydzi - umiejętnie kryli się ze swoim programem (np. obiecywali ziemię, ale w dalszej kolejności chcieli tę ziemię kolektywizować). O ile rządy w Niemczech były niemieckie, o tyle rządy w Polsce (do odwilży r. 1956), były właściwie żydowskie. Polacy, którzy mogli i powinni rządzić, zostali bowiem zabici w Katyniu, zginęli w Powstaniu Warszawskim, albo przepadli w kazamatach UB.

Nie porównuj rzeczy nieporównywalnych, odstaw "Gazetę Wyborczą" i nie rób ludziom wody z mózgu.
10-09-2014 19:48 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
> O ile rządy w Niemczech były niemieckie, o tyle rządy w Polsce (do odwilży r. 1956), były właściwie żydowskie. Polacy, którzy mogli i powinni rządzić, zostali bowiem zabici w Katyniu, zginęli w Powstaniu Warszawskim, albo przepadli w kazamatach UB.
"Żydzi do dzisiaj władają Polska" )Poglądy tzw. "wtajemniczonych" śmieszą i wykluczają jakakolwiek dalsza dyskusje.
10-09-2014 20:05 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>"Żydzi do dzisiaj władają Polska" )Poglądy tzw. "wtajemniczonych" śmieszą i wykluczają jakakolwiek dalsza dyskusje.

Nie powiedziałem, że Żydzi do dzisiaj rządzą Polską. Specjalnie dla p. Koguta, po 10-sekundowej kwerendzie po internecie:

"Krzysztof: Ja chciałbym inaczej podejść do wypowiedzi Stanisława Krajewskiego. Nasz stosunek do Freuda, Marksa i innych, to czy jesteśmy z nich dumni i czy nawiązujemy do nich mówiąc o "narodzie żydowskim", jest kwestią indywidualnego stosunku do pojęcia narodu i tego, jak ważne jest dla nas to słowo. Natomiast problem żydowskich komunistów nie jest związany z tym, czy to my, jako Żydzi, jesteśmy dumni, bądź się wstydzimy. My, czy tego chcemy czy nie, jesteśmy ich potomkami. Przed dyskusją Michał powiedział, że zastanawiał się nad zaproszeniem tu kogoś z polskich Żydów, o kim wiedział, że nie ma dziadka komunisty. Otóż wydaje mi się, że takich osób jest bardzo niewiele i że to my jesteśmy reprezentatywni dla tej społeczności. Absolutna większość Żydów mieszkających w Polsce miała przodków - komunistów, którzy zostali w Polsce głównie dlatego, że byli komunistami. My nie mamy tego luksusu, aby zaprosić do dyskusji o tożsamości żydowskiej kolegę, którego dziadek był np. senatorem w II Rzeczypospolitej z religijnej partii żydowskiej.

Robin: Przesadą jest chyba stwierdzenie, że nie ma takich ludzi...

Krzysztof: Jest ich z pewnością bardzo niewielu. To oczywiście pewne uproszczenie, ale generalnie myślę, że Michał nie miał kłopotu ze znalezieniem nas. Podobnych nam jest w końcu bardzo wielu. Absolutna większość Żydów, których znam, miała dziadków komunistów. Możemy się dziś zastanawiać nad tym problemem, rozważać naszą odpowiedzialność i wstyd. Nie wiem, czy jest to kwestia wyrażania jakichś emocji, kajania się i przepraszania. Jestem natomiast przekonany, że naszym obowiązkiem jest jakoś podjąć ten temat. Tak samo, jak w latach '60, obowiązkiem młodych Niemców było podjąć temat ich rodziców czy dziadków popierających niegdyś hitleryzm. Nie tylko dlatego, że żydowscy komuniści byli Żydami, a i my za Żydów się uważamy, lecz głównie dlatego, że to my jesteśmy generalnie ich potomkami. Mogę się nie wstydzić za Jerzego Urbana - on jest Żydem, ale go nie lubię i nie mam z nim nic wspólnego. Natomiast z Fejginem niestety mam. Akurat miałem to szczęście, że mój dziadek nie pracował w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, a w jakimś innym ministerstwie. Myślę, że my mamy poważny problem z tym, że nasi dziadkowie byli jednocześnie ludźmi ideowymi, osobiście uczciwymi, byli często ukochanymi dziadkami. Ich całe środowisko to również osoby niezwykle ciekawe, z którymi wspaniale się rozmawiało. Uważam poza tym, że my, młodzi polscy Żydzi, mamy pewien luksus, którego nie mieli nasi rodzice. Dokonam tu kolejnego uproszczenia twierdząc, że pokolenie naszych rodziców generalnie działało w opozycji, lecz myślę, że to właśnie my jesteśmy pierwszymi od bardzo dawna, którzy jako Żydzi mogą się dobrze poczuć w Polsce. Nie mówię teraz o antysemityzmie i podobnych rzeczach, tylko o poczuciu, że my naprawdę "jesteśmy stąd". Dopiero my mamy świadomość, że nie jesteśmy kawałkiem innego czy obcego świata.

Piotr: Zgadzam się z Krzysztofem, że jeśli możemy za coś odpowiadać, czy też jakoś rozliczać naszą przeszłość, to tylko z punktu widzenia wnuków naszych dziadków. Czy naszych dziadków jako Żydów? To jest sprawa bardzo dyskusyjna. Tu nie ma analogii z Niemcami hitlerowskimi. Niemcy prowadzili II wojnę światową, urządzili Zagładę Żydów jako Niemcy. Taki był ten system i na tym on polegał. Oni musieli być rozliczeni po wojnie właśnie jako Niemcy. Stąd dzieci i wnuki tamtych Niemców również jako Niemcy muszą się rozliczać z własną przeszłością. W przypadku żydowskich komunistów sprawa jest trochę inna. Znakomita większość żydowskich komunistów za Żydów się nie uważała. Komunizm był innym systemem niż nazizm. Tutaj nie ma analogii, którą chociażby dzisiejsza prawica bardzo często chce przeprowadzać. Komunizm był systemem anarodowym. Ci ludzie byli kadrowymi działaczami w służbie jakiejś idei, jednak nie jako Żydzi. To, że w wielu instytucjach wczesnego PRL byli Żydzi, nie zmienia faktu, że nie byli oni tam jako Żydzi. Po '68 roku zostało ich naprawdę niewielu, a wkład Żydów w PRL kończy się gdzieś w połowie lat sześćdziesiątych. Możemy postawić inne pytanie: Dlaczego żydowska świadomość, ten ich cały żydowski bunt wobec bardzo często ortodoksyjnych domów skłonił ich do budowy komunizmu? Czy pewne cechy żydowskiego wychowania sprzyjały zaangażowaniu w sprawę komunizmu? Gdy jednak posuniemy się dalej, to dojdziemy do stosowania kryteriów rasistowskich.

Krzysztof: Ale skąd w takim razie my wzięliśmy się tutaj jako Żydzi? Z sufitu? Z rasizmu?

Michał: Wydaje mi się, że rzeczywiście wielu Polaków, których dziadkowie byli komunistami, nie ma takiego problemu. U nas jest to problem kolektywny, zbiorowy."

www.fzp.net.pl/zydzi-i-komunizm/wnuki-zydokomuny

10-09-2014 20:08 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Elasp (6859 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc
>
stado czyni myślących bezmyślnymi

>/Zbyszek Bryłowski/

Jeszcze jeden fragment z przed chwilą zacytowanej strony:

"Krzysztof: Odpowiem na te pytania podobnie jak Piotr. Z mojego punktu widzenia działalność pokolenia żydowskich komunistów uważam za głupią, niekorzystną zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów. Była to działalność generalnie zbrodnicza i szkodliwa. Bardzo niewiele usprawiedliwia działalność naszych dziadków. Można oczywiście znaleźć jakieś polityczne, społeczne i psychologiczne warunki, które ich do tego skłoniły. Da się ich postawy w ten sposób wytłumaczyć; nie byli oni przecież bandą zwyrodnialców, która uwzięła się na Polaków dlatego, że należeli oni do innego narodu. Temat, który tu poruszyliśmy: Żydzi a polskość, to kolejna tragiczna sprawa. Być może wejście w komunizm było paradoksalnie jedynym sposobem na wejście w polskość. Na ten temat powinna się odbyć szczera dyskusja Polaków. Natomiast moim celem nie jest oskarżanie Polaków, tylko uporanie się z problemem naszych dziadków. Może pewnym elementem łagodzącym w naszej ocenie dziadków był fakt, że to właśnie oni wychowali pokolenie opozycjonistów. Wychowali je nie w miłości do zamordyzmu, tylko w świecie wartości demokratycznych, w które wierzyli, choć je łamali. To dlatego ich dzieci masowo się zbuntowały, nie zaakceptowały prostego dziedziczenia dużych możliwości i apanaży. Myślę, że nawet my korzystamy bardziej z tego, że nasi dziadkowie byli komunistami, niż z faktu, że rodzice stanęli w opozycji do tamtego systemu. Myślę tu głównie o mieszkaniach, które odziedziczyliśmy, o książkach, które mamy na naszych półkach. Czerpiemy większe lub mniejsze korzyści z tego, że oni byli funkcjonariuszami komunistycznego państwa. To potęguje konieczność publicznej negatywnej oceny pokolenia "żydokomuny" przez ich wnuki. Myślę, że jeśli chcemy być zarówno Polakami, jak i Żydami, to musimy dać odpowiedź na pytanie nie tylko o tożsamość żydowską, lecz również o naszą tożsamość polską. Przez ostatnie 10 lat wiele się mówiło o tożsamości żydowskiej i odnoszę wrażenie, że wszystko już powiedziano. Wydaje mi się, że teraz przyszedł czas na pytanie o polskość. Elementem tej odpowiedzi będzie publiczna negatywna ocena żydowskich komunistów, z punktu widzenia tego, co w nas jest polskie."

www.fzp.net.pl/zydzi-i-komunizm/wnuki-zydokomuny
07-09-2014 14:10 
 Ocena 13 na 13
Sygnał (4252 punktów)
> Nie wiem, czy jesteś Polakiem (kiedyś dawałeś do zrozumienia, że nie), ale w Polsce słowo "kremacja" ma określony wydźwięk, więc naprawdę zastanów się zanim napiszesz kolejny nieprzemyślany post, rzekomo obnażający zaściankowość polskiej (= "katolickiej") mentalności.
>

Ale kremacja to prawidłowe określenie na palenie zwłok po śmierci. To, że termin się Tobie nie podoba to chyba tylko Twój problem.

I w kremacji nie ma nic złego. Tak po prawdzie, to cmentarze w obliczu możliwości kremacji są straszliwym marnotrawstwem przestrzeni.
07-09-2014 14:49 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Ale kremacja to prawidłowe określenie na palenie zwłok po śmierci. To, że termin się Tobie nie podoba to chyba tylko Twój problem.

>I w kremacji nie ma nic złego. Tak po prawdzie, to cmentarze w obliczu możliwości kremacji są straszliwym marnotrawstwem przestrzeni.

"Białko", "skóra" to poprawne określenie składnika lub części ludzkiego ciała. Czy zatem nie miałbyś nic przeciwko temu, aby... Jeżeli masz coś przeciwko temu, to czyż nie jest to "tylko twój problem"?
07-09-2014 15:01 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
> "Białko", "skóra" to poprawne określenie składnika lub części ludzkiego ciała. Czy zatem nie miałbyś nic przeciwko temu, aby... Jeżeli masz coś przeciwko temu, to czyż nie jest to "tylko twój problem"?

Wybacz, ale pomimo szczerych chęci kompletnie nie rozumiem co chcesz przekazać.

I polecam się zastanowić, czy asocjacja krematoriów i kremacji tylko z nazizmem i Auschwitz jest racjonalne. I skąd właściwie bierze się ta asocjacja taki kawał czasu po wojnie.
07-09-2014 15:08 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Wybacz, ale pomimo szczerych chęci kompletnie nie rozumiem co chcesz przekazać.

Czy byłbyś za pełniejszym wykorzystaniem ciała ludzkiego po jego śmierci? Czy masz jakiś racjonalny argument przeciw wykorzystywaniu np. ludzkiej skóry do celów przemysłowych? Pytam najzupełniej poważnie i chętnie usłyszę poważną odpowiedż.
07-09-2014 15:14 
 Ocena 11 na 11
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Wybacz, ale pomimo szczerych chęci kompletnie nie rozumiem co chcesz przekazać.
> Czy byłbyś za pełniejszym wykorzystaniem ciała ludzkiego po jego śmierci? Czy masz jakiś racjonalny argument przeciw wykorzystywaniu np. ludzkiej skóry do celów przemysłowych? Pytam najzupełniej poważnie i chętnie usłyszę poważną odpowiedż.

I takie mysli do glowy przychodza Ci na mysl po uslyszeniu lacinskiego slowa cremare -spalic?????

A mydlo uzywasz czy tez kojarzy Ci sie z nazizmem i wojna???
07-09-2014 15:14 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
> Czy byłbyś za pełniejszym wykorzystaniem ciała ludzkiego po jego śmierci? Czy masz jakiś racjonalny argument przeciw wykorzystywaniu np. ludzkiej skóry do celów przemysłowych? Pytam najzupełniej poważnie i chętnie usłyszę poważną odpowiedż.

Nie mam nic przeciwko, biorąc pod uwagę, że ludzkie ciało nie jest do niczego po śmierci nikomu potrzebne. Oczywiście procedurę powinna blokować decyzja samego nieboszczyka, albo rodziny (nad szczegółami można by się zastanowić).

Co to ma do kremacji?
Elasp (6859 punktów)

>Co to ma do kremacji?

To, że pytamy o granice racjonalności. Jeżeli kremowanie ciała jest bardziej racjonalne niż pochówek, a wykorzystanie zwłok bardziej niż kremacja, to jak wygląda świat w 100% racjonalnie urządzony (swoisty raj racjonalisty)?
07-09-2014 15:23 
 Ocena 8 na 8
Sygnał (4252 punktów)
> To, że pytamy o granice racjonalności. Jeżeli kremowanie ciała jest bardziej racjonalne niż pochówek, a wykorzystanie zwłok bardziej niż kremacja, to jak wygląda świat w 100% racjonalnie urządzony (swoisty raj racjonalisty)?

Mówiłem o czystym pragmatyzmie. Pytanie brzmi, na ile pragmatyzm przechodzi w racjonalizm.

Twierdzę jedynie, że przywiązanie do zwłok i jakaś mistyczna ich magia jest kompletnie irracjonalna. Biorąc pod uwagę, że te ciała i tak byłyby głęboko w ziemi zamknięte w trumnie i przygniecione kamieniem nagrobnym to żyjącym już kompletnie nie zrobiłoby różnicy, w jakim stanie te zwłoki będą.
Elasp (6859 punktów)

>Mówiłem o czystym pragmatyzmie. Pytanie brzmi, na ile pragmatyzm przechodzi w racjonalizm.

No więc właśnie. Jaka jest odpowiedż racjonalisty?
07-09-2014 15:40 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
> No więc właśnie. Jaka jest odpowiedż racjonalisty?

Nie wiem, wiem jaka jest moja. Masz ją dwa posty powyżej. Jestem za, chyba że nieboszczyk się nie zgodzi.
07-09-2014 15:38 
 Ocena 11 na 11
Appenzeller (3118 punktów)
>>Co to ma do kremacji?
> To, że pytamy o granice racjonalności. Jeżeli kremowanie ciała jest bardziej racjonalne niż pochówek, a wykorzystanie zwłok bardziej niż kremacja, to jak wygląda świat w 100% racjonalnie urządzony (swoisty raj racjonalisty)?
Pytamy? Ilu Was jest?
Świat w 100% racjonalny pozwoliłby każdemu czynić co zechce, w ramach ograniczanych dobrem i wolnością innych.
Tradycyjnie istnieje w pewnych kulturach szacunek dla pozostałości po człowieku. Choć zupełnie inny u nas, a inny w Papui. Ale to, co człowiek SAM zadecyduje o swoich "pozostałościach", jest jego sprawą.
Potrafię sobie wyobrazić pełne wykorzystanie zwłok np. na statku kosmicznym w 500-letniej podróży. To wszystko kwestia tzw. umowy społecznej i zdrowego rozsądku.
Ja też uważam kremację za racjonalniejszą od rozkładu w drewnianej skrzynce i wodach gruntowych przez 30 lat. Ale Ci jej nie narzucam, o ile Twój rodzaj pochówku nie będzie zagrożeniem dla tych, którzy się liczą, czyli żyjących.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
07-09-2014 18:54 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Świat w 100% racjonalny pozwoliłby każdemu czynić co zechce, w ramach ograniczanych dobrem i wolnością innych.

Jeżeli oznacza to, że w stuprocentowo racjonalnym świecie wszyscy mają tyle samo praw, to można wątpić, czy racjonalność tam jest stuprocentowa. Bardziej racjonalne wydaje mi się dozowanie praw stosownie do poziomu inteligencji obywateli - w racjonalnym świecie głupcowi wolno mniej niż człowiekowi mądremu, właśnie w irracjonalnie zbudowanym wolno im tyle samo.

Ustrój w 100 % racjonalny to ustrój merytokratyczny, a nie demokratyczny (można jednak powiedzieć, że demokracja może być szczególnym przypadkiem merytokracji, dzieje się to wtedy, gdy kompetencje wszystkich ludzi są do siebie zbliżone).

>Tradycyjnie istnieje w pewnych kulturach szacunek dla pozostałości po człowieku. Choć zupełnie inny u nas, a inny w Papui. Ale to, co człowiek SAM zadecyduje o swoich "pozostałościach", jest jego sprawą.

Przecież to zabobon, a racjonaliści walczą z zabobonami w imię światopoglądu naukowego. Nauka mówi, że człowiek przestaje istnieć - i tyle. Dorobiona do śmierci ideologia jest więc zabobonem.

>Potrafię sobie wyobrazić pełne wykorzystanie zwłok np. na statku kosmicznym w 500-letniej podróży. To wszystko kwestia tzw. umowy społecznej i zdrowego rozsądku.

Na podobnej zasadzie można sobie wyobrazić panujący tam kanibalizm. Za chwilę okaże się, że wszystko, co wydaje nam się irracjonalne, w pewnych warunkach będzie racjonalne.

>Ja też uważam kremację za racjonalniejszą od rozkładu w drewnianej skrzynce i wodach gruntowych przez 30 lat. Ale Ci jej nie narzucam, o ile Twój rodzaj pochówku nie będzie zagrożeniem dla tych, którzy się liczą, czyli żyjących.

Jakie jest zatem Twoje zadnie na temat ludzi głęboko upośledzonych - czy ich likwidacja nie jest racjonalna?
09-09-2014 12:46 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>>Tradycyjnie istnieje w pewnych kulturach szacunek dla pozostałości po człowieku. Choć zupełnie inny u nas, a inny w Papui. Ale to, co człowiek SAM zadecyduje o swoich "pozostałościach", jest jego sprawą.
> Przecież to zabobon, a racjonaliści walczą z zabobonami w imię światopoglądu naukowego. Nauka mówi, że człowiek przestaje istnieć - i tyle. Dorobiona do śmierci ideologia jest więc zabobonem.
I tu się właśnie racjonalista różni od wszelkich sekciarzy. Potrafi sobie (przynajmniej ja potrafię) wyobrazić, że istnieją obok, poza normalnymi ludźmi, ludzie wierzący w różne ciekawe rzeczy dziejące się z ich szczątkami, dla których trzeba ich (a) zamknąć w skrzynce, (b) zabalsamować, etc. Dopóki prośba taka nie czyni krzywdy otoczeniu, powinna być spełniana. Ale, w odróżnieniu od mitologów, jak ich pięknie określa Paine w Wieku rozumu, racjonalista nie myśli o tym, by siłą ograniczać wolność innych, jeśli nie krzywdzi ona trzecich stron. Ja wiem, że to w dzisiejszej Polsce brzmi nienormalnie, bo wokół widać jakby coś innego.
>>Potrafię sobie wyobrazić pełne wykorzystanie zwłok np. na statku kosmicznym w 500-letniej podróży. To wszystko kwestia tzw. umowy społecznej i zdrowego rozsądku.
> Na podobnej zasadzie można sobie wyobrazić panujący tam kanibalizm. Za chwilę okaże się, że wszystko, co wydaje nam się irracjonalne, w pewnych warunkach będzie racjonalne.
Tak, święta racja. Wszelkie prawa i zasady są produktem społeczno-kulturowym. Przykładowo, Biblia opisuje takie zasady dla plemion pasterskich sprzed paru tysięcy lat. Zresztą zachodziły już takie przypadki (kanibalizmu) nawet bez podróży kosmicznych.
>>Ja też uważam kremację za racjonalniejszą od rozkładu w drewnianej skrzynce i wodach gruntowych przez 30 lat. Ale Ci jej nie narzucam, o ile Twój rodzaj pochówku nie będzie zagrożeniem dla tych, którzy się liczą, czyli żyjących.
> Jakie jest zatem Twoje zadnie na temat ludzi głęboko upośledzonych - czy ich likwidacja nie jest racjonalna?
Zatem???? Co ma jedno do drugiego?
Potrafię sobie wyobrazić okoliczności, w których taka likwidacja byłaby konieczna - ale to naprawdę ekstremalne sytuacje; a i swojego własnego zachowania wówczas też nie potrafię przewidzieć, nie byłem w takie sytuacji. Literatura takie pułapki opisuje. W warunkach normalnych nie widzę powodu do likwidowania kogokolwiek wbrew jego woli. A ty widzisz?
Twoje pytania brzmią tak, jakbyś nie odróżniał racjonalistów od dra Mengele; może tylko żartujesz, ale syndrom tego, że każda osoba niereligijna to potencjalny morderca, jest mi znany. Nie pamiętam tylko, jak się to zaburzenie nazywa.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
kogut59 (3090 punktów)
>>Wybacz, ale pomimo szczerych chęci kompletnie nie rozumiem co chcesz przekazać.
> Czy byłbyś za pełniejszym wykorzystaniem ciała ludzkiego po jego śmierci? Czy masz jakiś racjonalny argument przeciw wykorzystywaniu np. ludzkiej skóry do celów przemysłowych? Pytam najzupełniej poważnie i chętnie usłyszę poważną odpowiedż.
Klapa opada ! Człowieku jest 2014 nie 1944 rok.
Poczytaj wiedza nie boli.
pl.wikipedia.org/wiki/Kremacja
Technika (znana tysiące lat)jak wszystko inne jedynie w Polsce i kilku krajach nie stosowana w Europie.
07-09-2014 15:48 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>I polecam się zastanowić, czy asocjacja krematoriów i kremacji tylko z nazizmem i Auschwitz jest racjonalne.

Nie jest, ale człowiek ma prawo zaplanować swój pochowek niekoniecznie racjonalnie. Wcale mnie nie dziwi różnica w podejściu Polaków i Żydów a z drugiej strony Czechów do kremacji. Dla mnie zrozumienei tej różnicy to wymóg kultury

Racjonalne jest podpisanie aktu donacji zwłok medycznemu uniwersytetowi.

> I skąd właściwie bierze się ta asocjacja taki kawał czasu po wojnie.
Stąd, że żywi zastanawiają się jak pochować tych, którzy te kominy pamiętają.

Uważam, ze do pochówków trzeba zacząć podchodzić racjonalnie, rozrastające się cmentarze w miastach zaczynają być problemem, ale to racjonalne podchodzenie wymaga zmiany świadomości pokoleń czyli ... czasu. Jakiekolwiek próby zadekretowania zmian w racjonalnym kierunku zawsze napotkają opór
07-09-2014 15:58 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Nie jest, ale człowiek ma prawo zaplanować swój pochowek niekoniecznie racjonalnie. Wcale mnie nie dziwi różnica w podejściu Polaków i Żydów a z drugiej strony Czechów do kremacji. Dla mnie zrozumienei tej różnicy to wymóg kultury.

Owszem, dlatego też napisałem, że lepszym rozwiązaniem jest ogólnie kremacja o ile druga strona nie będzie miała innego pomysłu. Nie śmiałbym na nikim wymuszać sposobu pochówku. Ale wymuszałbym już oddanie organów po śmierci mózgowej.

>Racjonalne jest podpisanie aktu donacji zwłok medycznemu uniwersytetowi.

Pełna zgoda.

>Stąd, że żywi zastanawiają się jak pochować tych, którzy te kominy pamiętają.

A pamiętają, bo byli, czy pamiętają, bo każde pokolenie rozpamiętuje na potęgę? Polecam ciekawą zabawę: od niemal dowolnego zjawiska można przez sześć maks skoków po artykułach na wikipedii dojść do nazizmu i Hitlera (to analogiczne do zasady sześciu uścisków dłoni). Na takiej zasadzie działa ta asocjacja. Ludzie na siłę skaczą, chociaż sensu w tym za specjalnie nie ma.
Głównym powodem tej negatywnej asocjacji nie są więc same krematoria a ludzie, którzy cały czas o nich gadają.

>Uważam, ze do pochówków trzeba zacząć podchodzić racjonalnie, rozrastające się cmentarze w miastach zaczynają być problemem, ale to racjonalne podchodzenie wymaga zmiany świadomości pokoleń czyli ... czasu. Jakiekolwiek próby zadekretowania zmian w racjonalnym kierunku zawsze napotkają opór

Proponuję więc zacząć od upominania kolegi Elaspa, że to nie jest jedyne, a na pewno nie powinno być pierwsze w tej sytuacji skojarzenie.
>
szarley (54913 punktów)
>Owszem, dlatego też napisałem, że lepszym rozwiązaniem jest ogólnie kremacja o ile druga strona nie będzie miała innego pomysłu. Nie śmiałbym na nikim wymuszać sposobu pochówku. Ale wymuszałbym już oddanie organów po śmierci mózgowej.
Nie lubię niczego wymuszać. Po mojej śmierci to lekarze będą decydować zo zrobić ze zwłokami, ale szanse na przeszczep maleją, na szczęście dla mnie

>>Stąd, że żywi zastanawiają się jak pochować tych, którzy te kominy pamiętają.
>A pamiętają, bo byli, czy pamiętają, bo każde pokolenie rozpamiętuje na potęgę?
Pamiętają bo byli. W Polsce, osobiście poznałem ludzi, którzy widzieli te kominy jak pracowały, moi rodzice wojnę pamiętali świadomie. To jeszcze nie ten czas, ale Tobie tego tłumaczyć nie trzeba w świetle Twoich słow "Nie śmiałbym na nikim wymuszać sposobu pochówku"

>Głównym powodem tej negatywnej asocjacji nie są więc same krematoria a ludzie, którzy cały czas o nich gadają.
Być może, poczekajmy aż umrą.

>>Uważam, ze do pochówków trzeba zacząć podchodzić racjonalnie, rozrastające się cmentarze w miastach zaczynają być problemem, ale to racjonalne podchodzenie wymaga zmiany świadomości pokoleń czyli ... czasu. Jakiekolwiek próby zadekretowania zmian w racjonalnym kierunku zawsze napotkają opór
>Proponuję więc zacząć od upominania kolegi Elaspa, że to nie jest jedyne, a na pewno nie powinno być pierwsze w tej sytuacji skojarzenie.
Rzadko zgadzam się z Elaspem, ale w tej sprawie uważam, że jego racje powinny być dokładnie przemyślane.
07-09-2014 16:41 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Nie lubię niczego wymuszać. Po mojej śmierci to lekarze będą decydować zo zrobić ze zwłokami, ale szanse na przeszczep maleją, na szczęście dla mnie

Gratuluję decyzji

>Pamiętają bo byli. W Polsce, osobiście poznałem ludzi, którzy widzieli te kominy jak pracowały, moi rodzice wojnę pamiętali świadomie. To jeszcze nie ten czas, ale Tobie tego tłumaczyć nie trzeba w świetle Twoich słow "Nie śmiałbym na nikim wymuszać sposobu pochówku"

No, zgoda, ale czy to w tym układzie automatycznie oznacza, że nieboszczyk ma być chowany na cmentarzu? Czy w ogóle pytanie będzie na tyle nietaktowne, że nie wolno pytać? Bo zakładam, że pragmatyk zgodzi się z argumentem, że w urnie zajmie zwyczajnie mniej miejsca.

>Rzadko zgadzam się z Elaspem, ale w tej sprawie uważam, że jego racje powinny być dokładnie przemyślane.

Przemyślałem, ale nadal nie widzę zasadności aż takiego przywiązania do tego.
07-09-2014 17:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie lubię niczego wymuszać. Po mojej śmierci to lekarze będą decydować zo zrobić ze zwłokami, ale szanse na przeszczep maleją, na szczęście dla mnie
>Gratuluję decyzji
Dziękuję

>No, zgoda, ale czy to w tym układzie automatycznie oznacza, że nieboszczyk ma być chowany na cmentarzu? Czy w ogóle pytanie będzie na tyle nietaktowne, że nie wolno pytać? Bo zakładam, że pragmatyk zgodzi się z argumentem, że w urnie zajmie zwyczajnie mniej miejsca.
Pragmatyk? Co najwyżej pół-pragmatyk. Moje zwłoki zajmą o wiele więcej miejsca na sali wykładowej Akademii

>>Rzadko zgadzam się z Elaspem, ale w tej sprawie uważam, że jego racje powinny być dokładnie przemyślane.
>Przemyślałem, ale nadal nie widzę zasadności aż takiego przywiązania do tego.
Szacunek dla zwłok, jest w naszej kulturze obecny, czy to racjonalne? Nie! ale nieracjonalnym byłoby tego szacunku nie dostrzegać
07-09-2014 20:19 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Pragmatyk? Co najwyżej pół-pragmatyk. Moje zwłoki zajmą o wiele więcej miejsca na sali wykładowej Akademii

No, ale załóżmy, że lokalna akademia medyczna nie ma miejsca na przyjęcie zwłok na preparaty(albo nieboszczyk jest straszliwym palaczem, oni potrzebują płuc, jego są tak zaorane, że aż nieanatomiczne). Wiesz chyba, co mam na myśli.

>Szacunek dla zwłok, jest w naszej kulturze obecny, czy to racjonalne? Nie! ale nieracjonalnym byłoby tego szacunku nie dostrzegać
>

Dostrzeganie to jedno, ale próba dopytania, podejścia, zmiany paradygmatu z całą możliwą delikatnością jest Twoim zdaniem dopuszczalna?
07-09-2014 20:39 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Pragmatyk? Co najwyżej pół-pragmatyk. Moje zwłoki zajmą o wiele więcej miejsca na sali wykładowej Akademii
>No, ale załóżmy, że lokalna akademia medyczna nie ma miejsca na przyjęcie zwłok na preparaty(albo nieboszczyk jest straszliwym palaczem, oni potrzebują płuc, jego są tak zaorane, że aż nieanatomiczne). Wiesz chyba, co mam na myśli.
To niech pokażą studentom co sie dzieje w płucach palacza

>>Szacunek dla zwłok, jest w naszej kulturze obecny, czy to racjonalne? Nie! ale nieracjonalnym byłoby tego szacunku nie dostrzegać
>Dostrzeganie to jedno, ale próba dopytania, podejścia, zmiany paradygmatu z całą możliwą delikatnością jest Twoim zdaniem dopuszczalna?
Z Twoim nastawieniem? Tak.
07-09-2014 17:29 
 Ocena 7 na 7
wlodol (50 punktów)
>>W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane.
> Tak, Niemcy kremowali nawet tych, którzy sobie tego nie życzyli i którzy nawet nie chcieli umierać - tacy są gorliwi w swojej postępowości. Gdzie nam tam do wnuków tych, co w czasie wojny grali w orkiestrze!
> Nie wiem, czy jesteś Polakiem (kiedyś dawałeś do zrozumienia, że nie), ale w Polsce słowo "kremacja" ma określony wydźwięk, więc naprawdę zastanów się zanim napiszesz kolejny nieprzemyślany post, rzekomo obnażający zaściankowość polskiej (= "katolickiej") mentalności.
>
No tak a Neron gwalcil malych chlopcow !Brak Ci argumentow , czy watpliwy poziom swiadomosci i skleila sie strona gazetki parafialnej ?Ja mam juz odlozone pieniadze na kremacje i moze zglosze sie do Niemcow skoro ich tak reklamujesz.
07-09-2014 19:19 
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Ja mam juz odlozone pieniadze na kremacje i moze zglosze sie do Niemcow skoro ich tak reklamujesz.

Po co do Niemiec, bliżej będzie pojechać do Oświęcimia - dla niepoznaki owinie się Wlodola w dywan, pojedzie w nocy pod obóz, przeturla Wlodola pod drutami, zięć w kominiarce otworzy piec krematoryjny i obficie poleje "ładunek 200" podpałką do grilla. Wdowa zapali zapałkę. Buchnie ogień, na który zgromadzeni będą patrzeć w milczeniu.

Te piece to solidna, niemiecka robota, wytrzymają na pewno kolejne 3 000 000 ciał. Nie używać - grzech, rozebrać - żal.
07-09-2014 19:32 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Ja mam juz odlozone pieniadze na kremacje i moze zglosze sie do Niemcow skoro ich tak reklamujesz.
> Po co do Niemiec, bliżej będzie pojechać do Oświęcimia - dla niepoznaki owinie się Wlodola w dywan, pojedzie w nocy pod obóz, przeturla Wlodola pod drutami, zięć w kominiarce otworzy piec krematoryjny i obficie poleje "ładunek 200" podpałką do grilla. Wdowa zapali zapałkę. Buchnie ogień, na który zgromadzeni będą patrzeć w milczeniu.
> Te piece to solidna, niemiecka robota, wytrzymają na pewno kolejne 3 000 000 ciał. Nie używać - grzech, rozebrać - żal.

To ma byc sarkastycznie o nazistach z lat 40-tych ubieglego wieku? Bo nie rozumiem.
Piszesz, ze to ziec wlodola rozpali ogien. A ziec wlodola to pewnie Polak.

Czytasz swoje wypociny czy piszesz tylko po to, zeby poszczekac na wrogow???
08-09-2014 10:28 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)

> Te piece to solidna, niemiecka robota, wytrzymają na pewno kolejne 3 000 000 ciał. Nie używać - grzech, rozebrać - żal.

Czytać twoje wypowiedzi, a tym bardziej odpowiadać na nie - strata czasu.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
07-09-2014 14:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane
W Polsce nie tylko ateista, ale także katolik ma prawo zażyczyć sobie po śmierci kremacji. Po raz drugi zapytam, co Cię zaślepia fanatyzm czy głupota.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,634060#w634187

To, że Niemcy mają do kremacji inne podejście wyjaśnił Ci Elasp, rzadko sie z nim zgadzam , ale tym razem ma rację. Polakom krematorium kojarzy się do dziś z Auschwitz. Niemcom krematorium kojarzy sie z miejscem w parku - cmentarzu, a słowo Auschwitz nic nie mówi.
Wśród Czechów pochówek zwłok w ziemi to spora rzadkość, ale tu też nie palono milionów ludzi.

>I dlatego pogrzeb w Polsce musi byc z trumna, kosciolem/kaplica i ksiedzem.
Nie musi.
Znów Twój wymysł.
Znów łatwiej wciskać swoje wyobrażenia jako rzeczywistość zamiast choć trochę poczytać
www.polity(*)-miare-najnowsza-polityka.read

(Tylko nie mów, że podli katolicy nie pozwalają do Twojego kraju wyysłać "Polityki")
07-09-2014 14:54 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane
>W Polsce nie tylko ateista, ale także katolik ma prawo zażyczyć sobie po śmierci kremacji. Po raz drugi zapytam, co Cię zaślepia fanatyzm czy głupota.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,634060#w634187
>To, że Niemcy mają do kremacji inne podejście wyjaśnił Ci Elasp, rzadko sie z nim zgadzam , ale tym razem ma rację. Polakom krematorium kojarzy się do dziś z Auschwitz. Niemcom krematorium kojarzy sie z miejscem w parku - cmentarzu, a słowo Auschwitz nic nie mówi.
>Wśród Czechów pochówek zwłok w ziemi to spora rzadkość, ale tu też nie palono milionów ludzi.
>>I dlatego pogrzeb w Polsce musi byc z trumna, kosciolem/kaplica i ksiedzem.
>Nie musi.
>Znów Twój wymysł.
>Znów łatwiej wciskać swoje wyobrażenia jako rzeczywistość zamiast choć trochę poczytać
>www.polity(*)-miare-najnowsza-polityka.read
>(Tylko nie mów, że podli katolicy nie pozwalają do Twojego kraju wyysłać "Polityki")

Nie lubie z Toba dyskutowac, bo nie rozumiesz hiperboli i podobnie jak chetnie racjonalistka lapiesz za slowka.
Ktos Ci napisze, ze katolicy jedza karpia a Ty wyszukasz jeden przyklad katolika jedzacego sledzia i sie ironicznie pytasz czy wszyscy jedza karpia.

Sam operujesz hiperbolami i porownaniami a u innych udajesz, ze nie rozumiesz

Co do kremacji - pretensje, ze kojarzy Ci sie te slowo inaczej miej do siebie samego. A nie do slowa, ktore istnialo na dlugo przed nazistami.
07-09-2014 15:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie lubie z Toba dyskutowac, bo nie rozumiesz hiperboli i podobnie jak chetnie racjonalistka lapiesz za slowka.
Cytat:
Gwarantuje Ci, ze kazdy katolik poleci podpisac bo jego wiara nie moze go zbyt wiele kosztowac.

Ach, więc to była hiperbola....
Pisz staranniej, nie będziesz sie narażał, ani na niezrozumienie Twoich słów, ani hiperboli. Mam wrażenie , że Ciebie do pisania hiperbolami coś popycha. Więc pytam co: głupota, czy fanatyzm

>Ktos Ci napisze, ze katolicy jedza karpia a Ty wyszukasz jeden przyklad katolika jedzacego sledzia i sie ironicznie pytasz czy wszyscy jedza karpia.
Jeśli napisze że "wszyscy jedzą karpia" ... to wystarczy jeden przykład, żeby taki pogląd obalić. Jeśli coś gwarantujesz, to po prostu popuściłeś wodze wyobraźni, a raczej masz swoje wyobrażenie za rzeczywistość

>Co do kremacji - pretensje, ze kojarzy Ci sie te slowo inaczej miej do siebie samego. A nie do slowa, ktore istnialo na dlugo przed nazistami.
Nie mam pretensji, po prostu przypominam Ci (niestety Niemcom czasem trzeba to przypominać) że Auschwitz, to nie było sanatorium, a w krematoriach nie palono węgla pod podgrzewanymi rekreacyjnymi basenami, dlatego w Polsce przez wiele lat, starzy ludzie, a przeważnie dopiero starzy myślą o śmierci, nie życzyli sobie kremacji, bez względu na wyznanie lub jego brak. I ja będąc w takim kraju jak Polska, czy Izrael staram się to zrozumieć.
07-09-2014 15:21 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli napisze że "wszyscy jedzą karpia" ... to wystarczy jeden przykład, żeby taki pogląd obalić.

A jesli napisze, ze trupy nie powstaja ze zmarlych a Ty znajdziesz jeden przyklad powstalego trupa to obalisz moja teze, ze trupy nie powstaja

>Nie mam pretensji, po prostu przypominam Ci (niestety Niemcom czasem trzeba to przypominać) że Auschwitz, to nie było sanatorium, a w krematoriach nie palono węgla pod podgrzewanymi rekreacyjnymi basenami, dlatego w Polsce przez wiele lat, starzy ludzie, a przeważnie dopiero starzy myślą o śmierci, nie życzyli sobie kremacji, bez względu na wyznanie lub jego brak. I ja będąc w takim kraju jak Polska, czy Izrael staram się to zrozumieć.

Czyli co? Mam najpierw pytac sie kazdego jakie ma wspomnienia i dopiero po wywiadzie ukladac zdania wykluczajac slowa istniejace pare setek lat??????
07-09-2014 15:30 
 Ocena-1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli napisze że "wszyscy jedzą karpia" ... to wystarczy jeden przykład, żeby taki pogląd obalić.
>A jesli napisze, ze trupy nie powstaja ze zmarlych a Ty znajdziesz jeden przyklad powstalego trupa to obalisz moja teze, ze trupy nie powstaja
... to pozostaniemy każdy przy swoim zdaniu, ja nie zmuszam Ciebie do zmiany przekonań, Ty nie zmusisz mnie.

>>Nie mam pretensji, po prostu przypominam Ci (niestety Niemcom czasem trzeba to przypominać) że Auschwitz, to nie było sanatorium, a w krematoriach nie palono węgla pod podgrzewanymi rekreacyjnymi basenami, dlatego w Polsce przez wiele lat, starzy ludzie, a przeważnie dopiero starzy myślą o śmierci, nie życzyli sobie kremacji, bez względu na wyznanie lub jego brak. I ja będąc w takim kraju jak Polska, czy Izrael staram się to zrozumieć.
>Czyli co? Mam najpierw pytac sie kazdego jakie ma wspomnienia i dopiero po wywiadzie ukladac zdania wykluczajac slowa istniejace pare setek lat??????
Nie musisz pytać nikogo. Wystarczy wiedza z zakresu podstawowej szkoły i odrobina pomyślunku, ale fundamentum myślenia musi być szacunek dla drugiego człowieka i zwykla kultura. Jeśli tego zabraknie, to możesz śmiało o kremacji rozmawiać w Tel-Avivie zajadając szynkę i dziwić się, że wokół tak coraz puściej i puściej... .
07-09-2014 16:02 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>... to pozostaniemy każdy przy swoim zdaniu, ja nie zmuszam Ciebie do zmiany przekonań, Ty nie zmusisz mnie.

Jakie zdanie? Pytam sie tylko czy jednym przykladem obalisz kazda teze
Ty napisales, ze wystarczy jeden przyklad przeciw aby obalic dana teze. Wiec ja sie normalnie zapytalem, czy teze o smiertelnosci moge obalic jednym przykladem zmartwychwstania


>Nie musisz pytać nikogo. Wystarczy wiedza z zakresu podstawowej szkoły i odrobina pomyślunku, ale fundamentum myślenia musi być szacunek dla drugiego człowieka i zwykla kultura. Jeśli tego zabraknie, to możesz śmiało o kremacji rozmawiać w Tel-Avivie zajadając szynkę i dziwić się, że wokół tak coraz puściej i puściej... .

To znaczy uzywanie slow jest zalezne od... czego??

W Polsce i Tel-Avivie nie moge uzyc slowa kremacja. A mydlo? A transport? A drut kolczasty? Karabin? Getto?

A jak spotykam nowego czlowieka i dyskusja schodzi na temat pochowku - musze najpierws zbadac sytuacje czy moje zyczenie posmiertnej kremacji nie obrazi uczuc dyskutanta???

07-09-2014 16:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ty napisales, ze wystarczy jeden przyklad przeciw aby obalic dana teze.
Tak
>Wiec ja sie normalnie zapytalem, czy teze o smiertelnosci moge obalic jednym przykladem zmartwychwstania
Możesz. Zrób to!

>>Nie musisz pytać nikogo. Wystarczy wiedza z zakresu podstawowej szkoły i odrobina pomyślunku, ale fundamentum myślenia musi być szacunek dla drugiego człowieka i zwykla kultura. Jeśli tego zabraknie, to możesz śmiało o kremacji rozmawiać w Tel-Avivie zajadając szynkę i dziwić się, że wokół tak coraz puściej i puściej... .
>To znaczy uzywanie slow jest zalezne od... czego??
Od ich znaczenia i kontekstu.

>W Polsce i Tel-Avivie nie moge uzyc slowa kremacja.
Możesz. Tylko nie próbuj namawiać do kremacji Żyda. Jeśli nie rozumiesz dlaczego, to współczuję ograniczenia umysłu

>A mydlo? A transport? A drut kolczasty? Karabin? Getto?
"W domu wisielca nie mówi sie o sznurze"
Zaczniesz opowiadać o technologii produkcji mydła komuś, kogo ojca na mydło przerobiono?

>A jak spotykam nowego czlowieka i dyskusja schodzi na temat pochowku - musze najpierws zbadac sytuacje czy moje zyczenie posmiertnej kremacji nie obrazi uczuc dyskutanta???
Życzenie kremacji nikogo nie obrazi, ale prowadzenie rozmowy wymaga zawsze kultury i wyczucia, ja Cię jej uczył nie zamierzam. Czy kobiecie, której rodzina utonęła na yachcie na Śniardwach będziesz opisywał piękno mazurskiego krajobrazu?

Wchodząc na kirkut ubieram czapkę.
Wchodząc do meczetu zdejmuję buty.
Zawsze.
07-09-2014 16:37 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Wiec ja sie normalnie zapytalem, czy teze o smiertelnosci moge obalic jednym przykladem zmartwychwstania
>Możesz. Zrób to!

Znam przypadek jednego zmartwychwstalego goscia a wiec smierc nie jest ostateczna. Nie kazdy umiera

>>>Nie musisz pytać nikogo. Wystarczy wiedza z zakresu podstawowej szkoły i odrobina pomyślunku, ale fundamentum myślenia musi być szacunek dla drugiego człowieka i zwykla kultura. Jeśli tego zabraknie, to możesz śmiało o kremacji rozmawiać w Tel-Avivie zajadając szynkę i dziwić się, że wokół tak coraz puściej i puściej... .

Ja napisalem:

Cytat:
W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane


Nie namawialem nikogo do kremacji ino opwiedzialem o fakcie, ze sa kraje gdzie kremacja jest popularna. Nastepnie stwierdzilem, ze w Polsce wola zmarlych nie jest brana pod uwage.

To Ty wraz z Elaspem zboczyliscie z wlasciwej definicji kremacji (jaka jest spalenie - cremare) na wojne, nazistow, zydow, Tel-Aviv i wymuszanie powszechnej kremacji.
szarley (54913 punktów)
>>>Wiec ja sie normalnie zapytalem, czy teze o smiertelnosci moge obalic jednym przykladem zmartwychwstania
>>Możesz. Zrób to!
>Znam przypadek jednego zmartwychwstalego goscia a wiec smierc nie jest ostateczna. Nie kazdy umiera
Śmierć jest warunkiem zmartwychwstania, chyba trochę nie doczytałeś.

>>>>Nie musisz pytać nikogo. Wystarczy wiedza z zakresu podstawowej szkoły i odrobina pomyślunku, ale fundamentum myślenia musi być szacunek dla drugiego człowieka i zwykla kultura. Jeśli tego zabraknie, to możesz śmiało o kremacji rozmawiać w Tel-Avivie zajadając szynkę i dziwić się, że wokół tak coraz puściej i puściej... .
>Ja napisalem:
> Cytat:
W Niemczech ateista moze zyczyc sobie kremacji. A ze mentalnosc tam jest nieco inna niz w Polsce to i zyczenia umierajacych ludzi sa czesciej spelniane
>

Tak napisałeś, a ja napisałem Ci dlaczego tak jest, jak napisałeś.

>Nie namawialem nikogo do kremacji ino opwiedzialem o fakcie, ze sa kraje gdzie kremacja jest popularna. >Nastepnie stwierdzilem, ze w Polsce wola zmarlych nie jest brana pod uwage.
>To Ty wraz z Elaspem zboczyliscie z wlasciwej definicji kremacji (jaka jest spalenie - cremare) na wojne, nazistow, zydow, Tel-Aviv i wymuszanie powszechnej kremacji.
Bo to wyjaśnia dlaczego w Polsce kremacja jest niepopularna, i bardzo proszę "Żydów" pisać wielką literą, wiem, że w niemeickim języku jest to wyjątek od reguły pisania rzeczownikow...
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Znam przypadek jednego zmartwychwstalego goscia a wiec smierc nie jest ostateczna. Nie kazdy umiera
>Śmierć jest warunkiem zmartwychwstania, chyba trochę nie doczytałeś.

I widzisz? Znow udajesz greka i chetnie racjonalistke

Wiec dla Ciebie jeszcze rat: smierc nie jest ostateczna. Mozna umrzec po czym zmartwychwstac.

.
>...i bardzo proszę "Żydów" pisać wielką literą, wiem, że w niemeickim języku jest to wyjątek od reguły pisania rzeczownikow...

Wiem, ze wiesz. Zgrywasz na tym forum Prof. Miodka i bardzo czesto pokazujesz palcem na literowki oponentow (znowu ten Grek

W poprzednich postach pisalem Zyd wielka litera wiec chyba jasne jest, ze teraz popelnilem literowke. No chyba, ze sie Greka udaje
07-09-2014 17:44 
 Ocena-1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Znam przypadek jednego zmartwychwstalego goscia a wiec smierc nie jest ostateczna. Nie kazdy umiera
>>Śmierć jest warunkiem zmartwychwstania, chyba trochę nie doczytałeś.
>I widzisz? Znow udajesz greka i chetnie racjonalistke
>Wiec dla Ciebie jeszcze rat: smierc nie jest ostateczna. Mozna umrzec po czym zmartwychwstac.
>.
Zgadzam się z Tobą

>>...i bardzo proszę "Żydów" pisać wielką literą, wiem, że w niemeickim języku jest to wyjątek od reguły pisania rzeczownikow...
>Wiem, ze wiesz. Zgrywasz na tym forum Prof. Miodka i bardzo czesto pokazujesz palcem na literowki oponentow
Nie wiedziałem że Miodek jest germanistą.
Nie wiem, gdzie mieszkasz, napisałeś, że nie w Polsce.

>W poprzednich postach pisalem Zyd wielka litera wiec chyba jasne jest, ze teraz popelnilem literowke. No chyba, ze sie Greka udaje
Popełniam mnóstwo błędów i literówek. Odnieś sie do meritum sprawy.

Czy w środowisku Żydów jest kulturalne namawianie do upowszechnienia kremacji?
07-09-2014 17:49 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Wiec dla Ciebie jeszcze rat: smierc nie jest ostateczna. Mozna umrzec po czym zmartwychwstac.

>Zgadzam się z Tobą

Czyli smierc nie jest ostateczna i na przyklad ZUS musi sprawdzac czy denat nie zmartwychwstal (bo mu sie renta nadal nalezy).

>Nie wiedziałem że Miodek jest germanistą.

Ach, ten Grek
Nuden sie to juz robi. Miodek dotyczyl Zydow wielka litera.

>Czy w środowisku Żydów jest kulturalne namawianie do upowszechnienia kremacji?

Po pierwsze: Tu jest srodowisko Zydow?
Po drugie: gdzie namawialem do kremacji????
Stwierdzilem, ze:

- w Niemczech kremacja jest powszechniejszym zjawiskiem
- w Polsce panuje mentalnosc pochowku w trumnie i w towarzystwie ksiedza.
07-09-2014 14:15 
 Ocena 9 na 9
Anna Salman (16360 punktów)
>... w moim rodzinnym mieście 100% gruntów cmentarzy jest przypisane do poszczególnych parafii, więc nawet jakby ateista chciał być pochowany bez obrządku to nie ma takiej opcji, bo cmentarzami zarządzają kościoły.
To, ze cmentarz jest zarządzany przez parafię nie ma znaczenia. Moi rodzice są pochowani na takich cmentarzach i nie było żadnej ceremonii religijnej.
To rodziny wykazują się zwykłym konformizmem (jak w przypadku religii w szkole) i bardziej zwracają uwagę na to, co ludzie powiedzą, niż na życzenie zmarłego. Ale ... jak ów ateista wychował dzieci, że nie szanują jego woli? Musiałam załatwiać kwaterę w kancelarii parafialnej i jakoś przeżyłam. Opinię tzw. publiczną miałam w d..., czyli ... można.
07-09-2014 12:04 
 Ocena 1 na 3
Willmaster (423 punktów)
>Czyli ateista odrzuca istnienie Boga , przekonuje innych do swoich racji ale na koniec życia jest chowany przez księdza .

Ateista przekonuje do swoich racji? No popatrz mój kolega jest ateistą i nie widziałem żeby kogoś przekonywał do nieistnienia jakiegoś boga, nie wkładaj wszystkich do jednego worka. A może jest chowany przez księdza bo nie ma wyboru, może jest chowany przez księdza bo jest to mu obojętne, a może nawet został przez rodzinę oszukany, a może chodzi o bliskich, a może o to jak będą patrzeć na jego rodzinę?

Po śmierci jest to co ma być.
10-09-2014 16:50 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Czyli ateista odrzuca istnienie Boga , przekonuje innych do swoich racji ale na koniec życia jest chowany przez księdza .

Po śmierci zwykle człowiek nie ma już na nic wpływu (chyba, że postraszy rodzinę testamentem, w którym przekazuje majątek portalowi Racjonalista.pl w przypadku pogrzebu religijnego).

Ludzie religijni oszukują siebie i innych przez całe życie - jaka to dla nich różnica, jeszcze jedno kłamstwo o "nawróceniu kochanego męża/ojca/syna na łożu śmierci". Potem tylko trochę się poutwierdzają nawzajem w tym przekonaniu i sami w to uwierzą.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
07-09-2014 11:08 
 Ocena 3 na 5
ślusarski (750 punktów)
>Czyli jak trwoga to do Boga , przed śmiercią każdy zmienia się w wierzącego i zmienia całe przekonanie o istnieniu Boga , przekonanie z którym tak walczył ?

Czytaj uważnie - nie pisałem, że ateista przed śmiercią się nawraca, lecz rodzina tak uważa.
Zdarza się i tak, że w trakcie demencji się nawraca, ale to inna kwestia.
07-09-2014 11:19 
 Ocena-2 na 2
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Czytaj uważniej , ja zadaję pytanie , nie stwierdzam .
07-09-2014 11:24 
 Ocena 2 na 4
ślusarski (750 punktów)
>Czytaj uważniej , ja zadaję pytanie , nie stwierdzam .

Jednak to pytanie nawiązuje bezpośrednio do mojej wypowiedzi i jest bardziej wnioskiem, niż pytaniem (sugestią?). Nie bierz tak bardzo do serca mojej uwagi, bo tam nie było złośliwości, tylko dbanie o jasność wypowiedzi. A minusy powinno stawiać się za merytoryczną stronę, a nie uprzedzenia.
07-09-2014 12:09 
 Ocena 1 na 1
Willmaster (423 punktów)
A nie przyszło Ci do głowy że zadajesz głupie pytania? Przecież ilu ludzi tyle poglądów i nie każdy nawraca się przed śmiercią, niektórzy nawet mogą stracić wiarę.

Po śmierci jest to co ma być.
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Pytanie uważam za dobre . Dużo ludzi mówi , że nie wierzy nie uznaje Boga a na koniec mają krzyże na pomnikach . Uważam to za sprzeczność , więc się pytam dlaczego tak się dzieje .
07-09-2014 12:53 
 Ocena 10 na 10
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie uważam za dobre . Dużo ludzi mówi , że nie wierzy nie uznaje Boga a na koniec mają krzyże na pomnikach . Uważam to za sprzeczność , więc się pytam dlaczego tak się dzieje.

Bo albo to mają w dupie, co tam jest na pomniku albo mają parszywą rodzinkę, która robi im wbrew.
07-09-2014 13:54 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Pytanie uważam za dobre . Dużo ludzi mówi , że nie wierzy nie uznaje Boga a na koniec mają krzyże na pomnikach . Uważam to za sprzeczność , więc się pytam dlaczego tak się dzieje .
Teraz lepiej. Pytanie jest dobre.
Myślę, że taki jest standard - krzyż na grobie. Jeśli ktoś sobie wyraźnie nie zastrzeże, że nie życzy sobie krzyża, to rodzina zawsze znajdzie jakąś wymówkę, żeby ten krzyż postawić, żeby grób nie był wybrakowany przed ludźmi, żeby nie musieli się tłumaczyć przed dalszymi znajomymi, dlaczego nie ma krzyża.
Według mnie to nawet logiczne. Rodzina myśli zgodnie z zakładem Pascala: Jeśli Boga nie ma, to zmarły i tak tego krzyża nie zobaczy, więc co mu o to szkodzi. A jeśli Bóg jest, to zmarły już o tym wie i nie powinien mieć nic przeciwko krzyżowi, a może się nawet ucieszy, bo mu to pomoże.
A może się nawet nawrócił przed śmiercią, tylko nie zdążył powiedzieć? Przynajmniej mają taką nadzieję.
Jeśli komuś zależy, żeby na jego grobie nie było krzyża to powinien o tym wyraźnie powiedzieć rodzinie. Mam zamiar tak zrobić przy okazji Wszystkich świętych w tym roku.
Może kiedyś będą inne standardy, groby będą odpowiadały poglądom i życiu osoby.
Na razie nie ma na co liczyć. Jak słyszę kazania na pogrzebach - ksiądz bierze 700 zł za obsługę pogrzebu i nie chce mu się nawet ułożyć spersonalizowanego kazania, tylko jakiegoś gotowca czyta. Zgroza.
07-09-2014 14:48 
 Ocena 5 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)
>Na razie nie ma na co liczyć. Jak słyszę kazania na pogrzebach - ksiądz bierze 700 zł za obsługę pogrzebu i nie chce mu się nawet ułożyć spersonalizowanego kazania, tylko jakiegoś gotowca czyta. Zgroza.
>
Zauważyłem, również, że szamańskie czynności pogrzebowe dla ateistów są skracane do niemożliwości. Rekord - niecałe 15 min. Wyjaśnienia księdza na taki zarzut kłamliwie tłumaczył, że spieszył się na inny pogrzeb, co sprawdziłem na wywieszce umieszczonej na drzwiach kaplicy. Następny pogrzeb był planowany za trzy godziny. Nadto, by udobruchać księdza, bo nie chciał ateiście robić pogrzebu, Rodzina zmarłego niebotycznie przepłaciła za jego asystę.
Pomyśleć jaka to forsa. Za powiedzmy kwadrans pieprzenia utartych formułek 1200 zł. To na godzinę (teoretycznie) miał 4x1200=4800 zł. Ktoś może mi wyrzucić, że liczę nieswoje pieniądze i pali mnie zawiść. "To mogłeś iść też na księdza". Otóż nie. To by wielkie było wielkie uproszczenie. Z domu wyniosłem zasadę wpajaną mi od małego szkraba: "Nigdy nie okłamuj tego, który tobie ufa i nigdy nie ufaj temu, którego przydybiesz na kłamstwie". Już choćby dlatego nie mógłbym być księdzem.
A pieniądze które płacić mam za fuchę, są zawsze po części moje. Bo ksiądz nie tworzy żadnego dobra społecznego (żadnej wartości społecznie użytecznej powiększającej bogactwo społeczeństwa), a bez wstydu i żadnej żenady wyciąga łapę (wręcz wymusza wykorzystując sytuację), po pieniądze których nie wypracował uczciwą pracą i których godzien nie jest.

Ich bin besser als mein Ruf
07-09-2014 15:07 
 Ocena 4 na 4
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Tak z tym się zgodzę , że księża robią duży interes na chowaniu Ateisty . Specjalnie na początku nie chcą być na takim pogrzebie , niby się wahają , niby tak nie mogą , nie powinni i czekają i patrzą , aż koperta będzie odpowiednio gruba w tedy się godzą .
07-09-2014 19:00 
 Ocena 7 na 7
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie uważam za dobre . Dużo ludzi mówi , że nie wierzy nie uznaje Boga a na koniec mają krzyże na pomnikach . Uważam to za sprzeczność , więc się pytam dlaczego tak się dzieje .

Na koniec nie mają niczego, ani pomnika, ani krzyżyka, ani kółeczka.

Umarli głosu nie mają, pomniki z krzyżykami stawiają żyjący katolicy dla innych żyjących katolików - to forma "obsikiwania" trupa by oznaczyć teren.

Owszem, z rzadka zdarzają się i tacy, którzy w obliczu śmierci usiłują uwierzyć by uśmierzyć strach, to nic dziwnego, w podeszłym wieku ma miejsce spory spadek sprawności intelektualnej, a długotrwały paniczny strach potrafi zrobić warzywo z byłego noblisty.
Eulalia Pstryk (19 punktów)
>Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .

Z tego co zauważyłam, przyczyna jest raczej prozaiczna - przeważnie chowa się zmarłego w grobie po przodkach, gdzie już od lat stoi pomnik z krzyżem. Nawet jeżeli pogrzeb odbywa się bez księdza, to przecież nowego nagrobka nikt stawiać nie będzie, bo szanownemu nieboszczykowi i tak wszystko jedno, a żywi mają pilniejsze wydatki. I tyle.
07-09-2014 14:14
 Ocena 15 na 15
Wenancjusz (16441 punktów)
>Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści a może przed
>śmiercią każdy Ateista się nawraca na wiarę i uznaje Boga ? Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są
>niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .

Nie jestem przekonany czy tak jest do końca. Miałem trzech kolegów, którzy jeszcze niepotrzebnie zeszli z tego świata. Niestety, choroba na którą nie wymyślono antidotum-nowotwór. Byli mi bliscy i do końca przebywałem w ich obecności. Nigdy nie deklarowali swojej wiary, nawet wiedząc, że już koniec jest bliski.
wszyscy troje oświadczali swoim bliskim, że wydatek na księdza jest zbyteczny, bo i tak nie wierzą, bo to słyszeli przez całe życie z ich strony tylko stek niedorzeczności. Nawet mnie prosili bym dopilnował tego (jak to mogłem zrobić?).
wszyscy troje nie przyjęli księdza z ostatnim namaszczeniem i po prostu go wyprosili. Ksiądz zwalił to na majaki umierających i zrobił swoje.
NIEPRAWDA! Nie mieli żadnych objawów utraty świadomości. Byli przytomni do końca (na raka płuc umiera się podobnie przytomnym do końca jak na gruźlicę). Rodzina mimo danego przyrzeczenia umierającym i tak zrobiła katolicki pogrzeb. Cóż mogłem zrobić by wypełnić ich prośbę? Nic. Na zwróconą przeze mnie uwagę zostałem przegoniony. Jak więc można traktować pogrzeb ateisty w asyście księdza? Umarły już nic nie wie co z nim wyrabiają jego najbliżsi. Nie mają na to wpływu. Ilu ateistom w ten sposób odebrano prawo do swojej ostatniej woli, nie szanując go w ten sposób? Po co więc łkania i spazmy nad grobem, gdy i tak jego woli nie szanowano? Dla kogo więc taka pogrzebowa feta? Dla kasy księdza? Dla publiczności, która na pogrzebie myślała tylko o stypie i wyżerce? Wszystko to obłuda. Dlatego jestem przekonany, że te 99% krzyży jest tylko dla żyjących, lecz nie dla umarłych. Myślę, że dlatego przede wszystkim z panikarskiego strachu przed złą "opinią" bliskich i znajomych. Strach przed byciem "na językach". Za manifestację ateizmu odpowiada w ten sposób cała rodzina zmarłego. Wynika to nie tyle z wiary, co jest efektem indoktrynacji kościoła uprawianej od lat najmłodszych. Ludzie boją się kościoła i jego gniewu. To jest zaiste diabelska metoda karania za "nieprawomyślność". Kościół rzeczywiście nic bezpośrednio nie robi poza tym, że nie pozwala takiego pochować na "poświęconej" ziemi. Robią to za niego ogłupiani od lat najmłodszych ludzie.

Ich bin besser als mein Ruf
07-09-2014 15:16 
 Ocena 1 na 1
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Dobra odpowiedź . Tu masz rację , że rodzina nie szanuje woli Ateisty i na siłę go chowają z księdzem . A powinni jego wolę spełnić . Co do ziemi świętej jakim jest cmentarz to nie ma żadnego problemu z pochowaniem Ateisty bo cmentarzem zarządza wójt i do kościoła nie trzeba iść po zgodę .
Olek Mularski (3178 punktów)
>Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści a może przed śmiercią każdy Ateista się nawraca na wiarę i uznaje Boga ? Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .

Katolicka rodzina to najgorsze, co może spotkać ateistę po śmierci. Błyskawicznie robią z niego wierzącego chrześcijanina, mówią, że się nawrócił i grzebią na cmentarzu wyznaniowym zgodnie z katolickim obrządkiem. Nieboszczyk nie jest jedynie milczącym świadkiem wydarzeń. Tym bardziej, że większość polskich ateistów i agnostyków nie dokonała apostazji i nadal figuruje jako wierzący w rejestrach kościelnych. Ateistę, który nie dokonał apostazji, a ma wierzącą rodzinę od katolickiego pogrzebu i krzyża na grobie ocalić może jedynie testament i zapis w nim w jaki sposób ma wyglądać pogrzeb.

Apostaci zaś też nie powinni mieć problemu ze znalezieniem miejsca na cmentarzu. Mimo, iż ustawa o cmentarzach z 1959r. z nowelizacją z 1997r. mówi wyraźnie:

"Art. 8. 2. W miejscowościach, w których nie ma cmentarzy komunalnych zarząd cmentarza wyznaniowego jest obowiązany umożliwić pochowanie na tym cmentarzu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, osób zmarłych innego wyznania lub niewierzących. 3. Zarząd cmentarza wyznaniowego nie może odmówić pochowania zwłok osób, które posiadają nabyte prawo do pochówku w określonym miejscu tego cmentarza. 4. Prawo to służy, obok osoby określonej w ust. 3, także jej bliskim, to jest małżonkowi, wstępnym, zstępnym, rodzeństwu i przysposobionym. 5. Zwłoki osób, o których mowa w ust. 3 i 4, powinny być przez zarząd cmentarza traktowane na równi ze zwłokami osób należących do wyznania, do którego należy cmentarz, a w szczególności pod względem wyznaczenia miejsca pochowania, właściwego ceremoniału pogrzebowego i wznoszenia stosownych nagrobków."

Co innego miejsce, a co innego równość i szacunek- tu już bywa niestety bardzo różnie. Dowodem niech będzie chociażby liczba skarg wpływających corocznie do Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz niestety pogrzeb pewnego wielkiego ateisty, mianowicie pana Jerzego Waldorffa (znanego chociażby z tego, że był twórcą i przewodniczącym Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami. Po śmierci jako zasłużonego chciano pochować Jerzego Waldorffa oczywiście na Starych Powązkach. Zarząd cmentarza zgodził się pod warunkiem, że pogrzeb będzie katolicki, a na grobie umieszczony będzie krzyż! Co gorsza za pogrzeb policzono sobie słoną kwotę 10000 zł. Tak to właściciel cmentarza odwdzięczył się swemu dobroczyńcy!
07-09-2014 19:32 
 Ocena 5 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)
>Co innego miejsce, a co innego równość i szacunek- tu już bywa niestety bardzo różnie.
To jest prawda. W Polsce jest dziwna moda na hołubienie postaci marnych, nic nie znaczących dla kraju, płytkich jak naleśnik i jałowych. Dziwne. Może nie tyle dziwne co straszne. Jeżeli stawia się pomniki "Ogniowi" (Józef Kuraś), normalnemu bandycie, nijakiemu jak pianka po piwie prezydentowi L.K. nic jeszcze nie robiącego oprócz niesmaku na arenie politycznej, jeżeli każe się nam hołubić i zachwycać postaciami wątpliwej proweniencji, zdrajców i masowych morderców, to tylko znaczy, że III RP nie ma prawdziwych bohaterów i tylko wtyka nam się siano w łeb. Na dodatek, jeśli już zeszli, to nie umie się ich w ciszy i skromności pochować. Bo liczą się tylko przynależności do trendu a nie autentycznych zasług dla kraju.

Dowodem niech będzie chociażby liczba skarg wpływających corocznie do Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz niestety pogrzeb pewnego wielkiego ateisty, mianowicie pana Jerzego Waldorffa (znanego chociażby z tego, że był twórcą i przewodniczącym Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami. Po śmierci jako zasłużonego chciano pochować Jerzego Waldorffa oczywiście na Starych Powązkach. Zarząd cmentarza zgodził się pod warunkiem, że pogrzeb będzie katolicki, a na grobie umieszczony będzie krzyż! Co gorsza za pogrzeb policzono sobie słoną kwotę 10000 zł. Tak to właściciel cmentarza odwdzięczył się swemu dobroczyńcy!

Taka prawda. A co było tak naprawdę ze Stanisławem Lemem? To samo. Tyle tylko, że S.L. był sławny na całym świecie. Nie robiono więc awantur katolickich, bo by była kompromitacja odpowiednio światowa.


Ich bin besser als mein Ruf
Brzostowski (7067 punktów)
Ateiste powinno mało obchodzić, gdzie będzie pochowany i jak (z krzyżem czy bez...), przecież to nie ma żadnego znaczenia dla niego.

Tymczasem, jak widać po dyskusji w tym wątku, bardzo ich to interesuje. Jest to dowód na to, że antyklerykalizm pojedynczego człowieka, żyje dłużej niż on sam. Taka ciekawostka przyrodnicza, chyba?

Sorry... kochani ateiści, ale czytając Wasze posty, w których z takim zapałem piszecie, jak Wam zależy na pochówku bez krzyża nie mogłem się powstrzymać od komentarza...
07-09-2014 23:17 
 Ocena 7 na 7
Episode_2 (3284 punktów)
>Ateiste powinno mało obchodzić, gdzie będzie pochowany i jak (z krzyżem czy bez...), przecież to nie ma żadnego znaczenia dla niego.
Też tak kiedyś myślałem. Jednak większość ludzi chciałaby, żeby po nich coś sensownego zostało. Np. nagrobek.
Nie interesuje mnie, co będzie się działo na moim pogrzebie, ale domagam się uszanowania mojej pamięci przez niezamieszczanie krzyża na moim grobie.
A Ty mi lepiej powiedz, po co wierzącym krzyż na grobie? Jak są w niebie to chyba im ten krzyż już nie jest potrzebny? Odwiedzają te swoje groby, wychodzą z nieba albo z czyśćca czy co? Czy takie przywiązanie do przedmiotów materialnych, krzyży i drogich nagrobków służy zbawieniu?

>Jest to dowód na to, że antyklerykalizm pojedynczego człowieka, żyje dłużej niż on sam.
I o to chodzi.

>Sorry... kochani ateiści, ale czytając Wasze posty, w których z takim zapałem piszecie, jak Wam zależy na pochówku bez krzyża nie mogłem się powstrzymać od komentarza...
Spoko
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ateiste powinno mało obchodzić, gdzie będzie pochowany i jak (z krzyżem czy bez...), przecież to nie ma żadnego znaczenia dla niego.
>Też tak kiedyś myślałem. Jednak większość ludzi chciałaby, żeby po nich coś sensownego zostało. Np. nagrobek.
Fajny cel.
>Nie interesuje mnie, co będzie się działo na moim pogrzebie, ale domagam się uszanowania mojej pamięci przez niezamieszczanie krzyża na moim grobie.
OK, OK, rozumiem.
>A Ty mi lepiej powiedz, po co wierzącym krzyż na grobie? Jak są w niebie to chyba im ten krzyż już nie jest potrzebny? Odwiedzają te swoje groby, wychodzą z nieba albo z czyśćca czy co? Czy takie przywiązanie do przedmiotów materialnych, krzyży i drogich nagrobków służy zbawieniu?
Wiesz... zawsze jak krzyż stoi, to może się ktoś pomodli za duszę... Zawsze kurdę, coś!
>>Jest to dowód na to, że antyklerykalizm pojedynczego człowieka, żyje dłużej niż on sam.
>I o to chodzi.
A to nie wiedziałem.
>>Sorry... kochani ateiści, ale czytając Wasze posty, w których z takim zapałem piszecie, jak Wam zależy na pochówku bez krzyża nie mogłem się powstrzymać od komentarza...
>Spoko
No, dobrze trafić na ateiste z poczuciem humoru.
Episode_2 (3284 punktów)
>>>Jest to dowód na to, że antyklerykalizm pojedynczego człowieka, żyje dłużej niż on sam.
>>I o to chodzi.
>A to nie wiedziałem.
A myślałeś, że o co chodzi, jak nie o to, żeby coś, co jest dla kogoś ważne, przetrwało jego śmierć? I nie chodzi tu on sam nagrobek, tylko o to, że ludzie będą na niego patrzeć i coś widzieć.

>Wiesz... zawsze jak krzyż stoi, to może się ktoś pomodli za duszę... Zawsze kurdę, coś!
Niektórzy piszą na nagrobkach "prosi o modlitwę". Nieuczciwa konkurencja?

>No, dobrze trafić na ateiste z poczuciem humoru.

10-09-2014 19:23 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wiesz... zawsze jak krzyż stoi, to może się ktoś pomodli za duszę... Zawsze kurdę, coś!
>Niektórzy piszą na nagrobkach "prosi o modlitwę". Nieuczciwa konkurencja?
Eeee... tam... czysty marketing!
07-09-2014 23:37 
 Ocena 7 na 7
setarkos (10757 punktów)
> jak Wam zależy na pochówku bez krzyża
A Wam nie zależy na pochówku np. bez półksiężyca?

[Pytam tylko przez ciekawość - nie żeby się czepiać.]
08-09-2014 06:43 
 Ocena 1 na 1
Robert Sitarczyk (100 punktów)
Jednak ja uważam , że obchodzi Ateistę jak jest chowany . A najbardziej chodzi mu o ten pochówek przez księdza (rodziny bez mrugnięcia okiem biegną do księdza , nie licząc się z kosztami jak i z wolą zmarłego ) i o to , żeby księdzu nie płacić za przyjście na cmentarz .
08-09-2014 08:02 
 Ocena 5 na 5
farmer (22440 punktów)
>Ateiste powinno mało obchodzić, gdzie będzie pochowany i jak (z krzyżem czy bez...), przecież to nie ma żadnego znaczenia dla niego.

Z Twojego punktu widzenia człowieka niezwiązanego z danym kultem religijnym powinno mało co obchodzić.

Ledwo co pisałeś:
Wy to macie kurdę problemy... niech Was... diabli!

Idziesz do szkoły, jak chcą jakieś oświadczenie, to napisz je człowieku, co zajmie Ci 5 minut, jak religia jest jest w środku dnia, to niech idzie dzieciak do świetlicy. O co chodzi?

Robicie z igły widły.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,634060

Tobie się chyba wydaje że życie człowieka który nie wierzy jest jak wynoszenie śmieci.
Zrobić to szybko i bez emocji.

>Tymczasem, jak widać po dyskusji w tym wątku, bardzo ich to interesuje. Jest to dowód na to, że antyklerykalizm pojedynczego człowieka, żyje dłużej niż on sam. Taka ciekawostka przyrodnicza, chyba?
>Sorry... kochani ateiści, ale czytając Wasze posty, w których z takim zapałem piszecie, jak Wam zależy na pochówku bez krzyża nie mogłem się powstrzymać od komentarza...

- Była wtedy jakaś zbuntowana, inteligentna młodzież, choć niekoniecznie z inteligencji się wywodząca. Zbuntowane dziewczyny i chłopcy w glanach, zainteresowani nowością, Zachodem, ale tym kontrkulturowym, lewicowym. Nie znosili komunistów i Kościoła katolickiego. Cenili sobie niezależne myślenie, kochali kulturę. Tego już nie ma. Nawet się nie zorientowaliśmy, jak to znikło w ciągu lat 90. Jedni pewnie poumierali, zaćpali się, inni się zmienili, weszli w skórę żołnierzy kapitalizmu.

Okazali się za słabi, za wrażliwi?

- Nie... Myśmy ich zabili. My i Kościół katolicki.

Kościół? Dlaczego?

- A przypomnij sobie: w 1991 roku 49 procent ludzi było za niekaralnością aborcji, a tych, którzy chcieli karać - 48 procent. Władza, nie licząc się z tym, wbrew niewielkiej, ale jednak większości, wprowadziła ultrakatolickie prawo i cała Polska dostała wtedy lekcję: demokracja jest gówno warta, racja jest gówno warta, myślenie jest gówno warte - będzie tak, jak chce Kościół katolicki. Teraz się wszyscy dziwią, że wszędzie panuje konformizm, każdy się boi powiedzieć cokolwiek przeciwko temu, co mówi szef, nauczyciel etc. Tym ludziom powiedziano: demokracja nie ma żadnego znaczenia, jeżeli chcecie mieć trochę osobistej wolności, to musicie się dorobić, musicie ją sobie kupić. I w ten sposób ludzie zostali skurwieni. Nie tyle zmarginalizowani, co znieprawieni. Ci, co nie umarli lub nie wyjechali, w większości przestali wierzyć w sens jakiegokolwiek innego działania poza egoistycznym, tak sądzę


weekend.ga(*)zbuntowana_i_inteligentna.html
kogut59 (3090 punktów)
>Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści
Już pisałem o takiej alternatywie dla każdego w lesie ta firma ma ok. 30 takich miejsc w Niemczech czy np. w Hiszpanii
www.friedwald.de/
Ktoś może zdecyduje się zorganizować pierwszy taki cmentarz w Polsce ?
Krk dostanie piany i długich zębów tracąc monopol i kasę
krisoof (115 punktów)
Zrobił się off top, ale skoro już mowa o pochówku, to czy zna ktoś jakiś w miarę pewny sposób na zagwarantowanie sobie świeckiego pogrzebu? Może donacja ciała? Bo z tego co czytałem to w formularzu dla o Akademii Medycznej wpisuje się obrządek, w jakim chce się być pochowanym, więc wychodzi na to, że ceremonią nie zajmuje się rodzina tylko właśnie Akademia Medyczna. Z kolei takie rozwiązanie wyklucza (chyba) oddanie narządów do przeszczepu. Poprawcie mnie jeśli się mylę. A może znacie jakieś inne sposoby? I z góry dziękuję za odpowiedź
szarley (54913 punktów)
> Z kolei takie rozwiązanie wyklucza (chyba) oddanie narządów do przeszczepu. Poprawcie mnie jeśli się mylę.
Mylisz się.
krisoof (115 punktów)

>Mylisz się.
To się cieszę A możesz to rozwinąć, tzn poprawić mnie? Bo jak ktoś umiera w podeszłym wieku to wiadomo, że narządy nie pójdą na przeszczep, ale jak w przypadku młodego pogodzić umowę z Akademią Medyczną z chęcią oddania narządów do transplantacji? Że niby co się nadaje to na przeszczep, a reszta dla Akademii?
szarley (54913 punktów)
>>Mylisz się.
>To się cieszę A możesz to rozwinąć, tzn poprawić mnie? Bo jak ktoś umiera w podeszłym wieku to wiadomo, że narządy nie pójdą na przeszczep, ale jak w przypadku młodego pogodzić umowę z Akademią Medyczną z chęcią oddania narządów do transplantacji? Że niby co się nadaje to na przeszczep, a reszta dla Akademii?
>
Najlepiej jeśli upewnisz sie w najbliższej AM. Ja podpisałem stosowne papiery za granicą, i w Polsce upewniłem sie jedynie ustnie, że moje zwłoki pozostaną do wykorzystania do dyspozycji lekarzy. Co z nimi zrobią jest mi doskonale obojętne. Jeśli Bóg zechce mnie wskrzesić , to i z formaldehydu mnie wyciągnie.
krisoof (115 punktów)

>> Jeśli Bóg zechce mnie wskrzesić , to i z formaldehydu mnie wyciągnie.
Mnie by bardziej kusiła mumifikacja, żebym nie zgnił, na wypadek jakby ludzie nauczyli się kiedyś ożywiać zmarłych
08-09-2014 20:31 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>To się cieszę A możesz to rozwinąć, tzn poprawić mnie? Bo jak ktoś umiera w podeszłym wieku to wiadomo, że narządy nie pójdą na przeszczep, ale jak w przypadku młodego pogodzić umowę z Akademią Medyczną z chęcią oddania narządów do transplantacji? Że niby co się nadaje to na przeszczep, a reszta dla Akademii?
>

Jak będziesz martwy, a Twoje narządy są nieukrwione to i tak nie nadają się do przeszczepów. Zwłoki jednak z powodzeniem mogą pójść na preparaty i szkolić pokolenia lekarzy
krisoof (115 punktów)

>Jak będziesz martwy, a Twoje narządy są nieukrwione to i tak nie nadają się do przeszczepów. Zwłoki jednak z powodzeniem mogą pójść na preparaty i szkolić pokolenia lekarzy

Chodzi mi o sytuację kiedy nadają się i na preparaty i do przeszczepu Nie jestem znawcą, mam nadzieję że nie napisałem tutaj jakichś głupot, jeśli tak to sorry.
Krystyna Jankowska (27 punktów)
>Na cmentarzach jest około 99% grobów z krzyżami . Więc pytam gdzie są chowani Ateiści a może przed
>śmiercią każdy Ateista się nawraca na wiarę i uznaje Boga ? Dużo ludzi mówi , twierdzi , że są
>niewierzący ale na cmentarzach tego nie widać .

W Warszawie najwięcej ateistów spoczywa na Powązkach Wojskowych lub na cmentarzu komunalnym na Wólce Węglowej. Tam można znaleźć najwięcej grobów bez krzyża. Często jednak zdarza się, że zmarły ma pogrzeb świecki, ale urna chowana jest do grobu rodzinnego, gdzie wcześniej chowano osoby wierzące, a nagrobek jest z krzyżem. Nie zawsze wynika to ze złej woli rodziny, często bliscy po prostu nie mają pieniędzy na nowy nagrobek, który poprzez swój kształt artystyczny sygnalizowałby fakt, że spoczywają pod nim osoby o różnych światopoglądach. Czasem mówi o tym odrębna tabliczka, gdzie przy nazwisku zmarłego nie ma skrótu Ś.P. Natomiast tak zwane "nawrócenia" ateistów tuż przed śmiercią to zupełnie inna sprawa. Udziela się sakramentów osobom nieprzytomnym albo po prostu pisze się w nekrologu, że "zmarł opatrzony sakramentami". To już jest zwykła nikczemność i - moim zdaniem - to powinno być karalne jako naruszenie dobrego imienia zmarłego.
Wojnowski Sylwester (75 punktów)
Jestem ateistą, choć nie lubię tego miana. Wolę mówić o sobie, że nie przynależę do żadnego kościoła, czy religii. Ale jak mnie pochowają bliscy , właściwa odpowiedź - nie wiem, bo nie będę miał wpływu co zrobią z mymi zwłokami. Na razie puki żyję to proszę bliskich by mnie skremowali ,bez sukienkowych. Ale czy dotrzymają słowa , to nie wiem.
Kiełczewski (439 punktów)

tego nie widać .
U Pana notariusza w Nowym Dworze Mazowieckim usiłowałem spisać ostatnią wolę (testament) i co się okazało,że to kant na (darujcie)dupę.Chciałem by moje zwłoki spopielono(kremacja)i pochowano w obrządku świeckim i urnę z prochami pochowano na
cmentarzu północnym w Warszawie.Okazało się,że notariusz nie ma uprawnień do śledzenie
losów byłego testatora.To znaczy jeżeli zstępni zechcą pogrzebu z pokropkiem(religijny)
moja wola to li tylko marzenia.Po śmierci dupa nie rządzi!!!

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365