 |
"Ohyda spustoszenia" - Czy to pedofilia w kościele? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-09-2014 00:46 | Marios8 (114 punktów) | "Ohyda spustoszenia" - Czy to pedofilia w kościele?
1 na 1 | pl.wikiped(*)lne_w_Kościele_katolickim"Ogłoszony w 2004 roku raport episkopatu Stanów Zjednoczonych, opisujący lata 1950-2002, podaje liczbę 4392 księży podejrzanych o molestowanie, których ofiarą miało paść 10667 nieletnich (poniżej 18 lat). Stanowi to 4% amerykańskich księży działający w tamtym okresie. (...) Do 2009 roku tylko ofiarom molestowania amerykańskich księży wypłacono 2,6 mld USD. Do 2011 roku siedem diecezji ogłosiło bankructwo (ale nie przestało działać):" "W roku 2010 liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech wyniosła ok. 180 000 (...) Wywołało to publiczną dyskusję na temat reform w Kościele, w tym nad wyświęcaniem na księży żonatych mężczyzn. " "W dziewięcioleciu, które było dla irlandzkiego kościoła naznaczone skandalami seksualnymi, zanotowano najbardziej gwałtowny spadek uczestnictwa wiernych we mszach z 90% w latach 70. i 81% (1990) do 44% (2005). Irlandczycy zaczęli na niespotykaną wcześniej skalę odwracać się od Kościoła i podnosić głosy sprzeciwu i ostrej krytyki na każdą próbę przypomnienia wiernym o katolickiej etyce seksualnej i moralności. Ponad 2/3 Irlandczyków jest zdania, że Kościół zawiódł i utracił autorytet moralny. Kryzys zaufania do Kościoła w irlandzkim społeczeństwie był na tyle duży, że wpłynął na spadek liczby powołań kapłańskich i rezygnację z posługi wielu duchownych. " Austria: "Na skutek ujawnienia przestępstw seksualnych duchownych z Kościoła wystąpiło w 2010 roku 100 tys. wiernych" materiałów jest dużo więcej na ten temat - mnóstwo linków i odnośników do dalszych źródeł...(143 linki na stronie wiki ) W skrócie wniosek końcowy: na skutek skandali seksualnych w kościele (USA i inne kraje np. Irlandia, Austria, Niemcy) ludzie na masową skale odwrócili się od wiary i kościoła katolickiego.Mt 24,15 Gdy wiec ujrzycie "ohyde spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegajaca miejsce swiete - kto czyta, niech rozumie -
Mk 13,14 A gdy ujrzycie ohyde spustoszenia, zalegajaca tam, gdzie byc nie powinna - kto czyta, niech rozumie - wtedy ci, którzy beda w Judei, niech uciekaja w góry.
Dn 9,27 Utrwali on przymierze dla wielu przez jeden tydzien. A około połowy tygodnia ustanie ofiara krwawa i ofiara z pokarmów. Na skrzydle zas swiatyni bedzie ohyda ziejaca pustka i przetrwa az do konca, do czasu ustalonego na spustoszenie"".W historii tego świata i w historii kościoła katolickiego chyba nie było wcześniej takiego wydażenia -masowy odwrót od wiary spowodowany skandalami seksualnymi -(ową ohydą?) Zastanawiam się czy to jest ten znak "ohyda spustoszenia". Masowy odwrót od wiary na jednym skrzydle świątyni czyli w kościele katolickim zachodnim. A jeśli to ten znak - to jak to jest możliwe, że się wypełnia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >"Ogłoszony w 2004 roku raport episkopatu Stanów Zjednoczonych, opisujący lata 1950-2002, podaje
>Mk 13,14 A gdy ujrzycie ohyde spustoszenia, zalegajaca tam, gdzie byc nie powinna - kto czyta, niech >rozumie - wtedy ci, którzy beda w Judei, niech uciekaja w góry.
A właściwie po co mieszasz fakty (raporty) z fikcją literacką (cytaty z Biblii)?
To tylko przeszkadza w wyciągnięciu prawidłowych wniosków.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | -1 na 1 | Marios8 (114 punktów) |
>To tylko przeszkadza w wyciągnięciu prawidłowych wniosków. > W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
A ty jesteś zapewne tym co prawidłowe wnioski wyciąga?
Wg mnie interpretacja wersetów jest poprawna...
"DN: Na skrzydle zas swiatyni bedzie ohyda ziejaca pustka i przetrwa az do konca, do czasu ustalonego na spustoszenie".
Wyraźnie jest napisane, że chodzi tu o część opustoszałe "skrzydło" świątyni. Skrzydło świątyni - jedna część kościoła.
Opustoszałe na skutek ohydy - to może być pedofilia wśród duchowieństwa...
-------------
No wg. mnie ten znak zdaje się wypełniać. Nie wiem jak to wytłumaczyć - doskonale wiem, że w Biblii nie brak opowiastek mitologicznych: potop, stworzenie świata, człowieka, liczne cuda dokonywane przez "świętych apostołów", niepokalane poczęcie itd...
Bez trudu podważam również sens religii katolickiej i reszty chrześcijaństwa. Z grubsza znam wyczyny duchowieństwa w przeszłości.
Niemniej wg. mnie to ten znak. "Ohyda spustoszenia"
|
|
|  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > A ty jesteś zapewne tym co prawidłowe wnioski wyciąga?> Wg mnie interpretacja wersetów jest poprawna...Żeby wyciągnąć poprawne wnioski, trzeba wybrać sensowne informacje do przemyśleń. Na jakiej podstawie uznajesz tzw. "proroctwa" za wypowiedzi zawierające sensowną prawdę, rzeczywiście opisującą przyszłość? Zastanówmy się: - "bo zostały przekazane w Świętej Księdze". Sam piszesz, że Kościół jest zepsuty praktycznie od początku do dzisiaj - dlaczego więc ufać jakimś tekstom służącym interesom takiej zgniłej od środka organizacji? No i dlaczego rozpatrywać akurat tę świętą księgę - podobnych powstało mnóstwo w różnych kulturach i religiach. - "bo Bóg natchnął proroka". Zakładając, że postać literacka zwana podstępnie Kochającym Ojcem Stworzycielem (itd.) rzeczywiście istniała - to czy naprawdę nie mogłaby natchnąć proroków trochę konkretniej? Na przykład: "tak mówi Pan: nie posyłajcie na Dominikanę arcybiskupa Wesołowskiego, bo nie utrzyma fiuta pod sutanną, narobi siary Kościołowi i trudno będzie to zataić. Poślijcie go lepiej do ewangelizacji Cyganów, oni go szybko oduczą macania dzieci. Tak mówi Pan". Nie byłoby to sensowniejsze i godne dobrego Boga? - "bo prorok znał przyszłość". Skoro znał, to nie mógłby podzielić się tą wiedzą w mniej bełkotliwy sposób? Bo tak, to każdy potrafi prorokować, np.: "I nastanie wtedy wielki smutek, i wiele ludzi umrze, i wiele matek będzie płakać. I odebrany będzie rząd prawowitym, a niegodni przejmą władzę". No a teraz sobie zgadujcie, czy chodzi o wojnę na Ukrainie, o upadek Bizancjum, walkę z terroryzmem czy może jakieś przyszłe smutki. A ja sobie to na poczekaniu wymyśliłem, hehe. Jeśli uważasz, że prorocy mówią prawdę, to znaczy, że zaakceptowałeś możliwość podróży w czasie (fajnie). Czyli przyszłość istnieje jednocześnie z teraźniejszością, prorok potrafi poruszać się (chociażby samym umysłem) wzdłuż czasu, zbierając po drodze mnóstwo informacji na bardzo konkretny temat - tylko nie potrafi tej informacji jasno przekazać. No ciekawe... Jak prorok sprzed 2 tysięcy lat zbiera informacje z różnych epok o pedofilii w Kościele? Czyta przyszłe gazety w nieznanych mu językach, przegląda internet, grzebie myślą w archiwach? Czy może jego umysł zjawia się w różnych zakrystiach i plebaniach akurat podczas wykorzystywania seksualnego ministrantów? Bo wydaje mi się, że trafiając losowo to najczęściej natykał by się na ludzi siedzących w biurach, tyrających w fabryce lub na polu, jedzących obiad w domu, siedzących przed telewizorami lub jadących samochodami... > W grę wchodzi jedno "skrzydło świątyni" - jedno skrzydło kościoła. Nie wiem które, miało by wynikać z proroctw: lewe czy prawe. Ale stało się to w kościele katolickim zachodnim...No trzeba było tak od razu, że sobie żarty z nas robisz  Lewe i prawe skrzydło kościoła, hehe, dobre. A o ogonie kościoła nie wspominał czasem, he? > Niemniej wg. mnie to ten znak. "Ohyda spustoszenia"Jesteś pewien, że nie chodzi o rząd Tuska albo o Unię Europejską? 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | | Marios8 (114 punktów) | Wg. mnie ten znak jest jasny.
Co innego np. te proroctwa Nostradamusa - wg. badaczy jego proroctwa się wypełniają problem w tym, że dopiero po fakcie to odkrywają, bo są one tak enigmatyczne.
-------
W "ohydzie spustoszenia" - nie chodzi o upadek Bizancjum albo o rozdział kościoła.
Wówczas wizja proroka powinna wyglądać jakoś tak: ~ u ujrzałem ohydę, a świątynia rozpadła się na dwie części.
Jest mowa o pustce w świątyni. Czyli kościół jest ale bez wiernych. Wierni odwrócili się od kościoła - odeszli od niego.
To nie upadek Bizancjum.
|
|
5 na 5 | Selanos (12869 punktów) | Tylko w Polsce, za każdym razem jak jest afera z księdzem-pedofilem, to księdza broni jak nie biskup, to parafianie, a ofiara obrywa za oczernianie biednego księżulka. Są też tacy, którzy nie mają nic przeciwko temu, żeby ksiądz rozbierał ich dzieci. No i nie zapomnijmy o biskupie Michaliku i złych ofiarach księży-pedofilów, które prowokują i nakłaniają biednych księży do tego i tamtego. Aha, no i to wszystko przez rozwody i upadek moralny rodziców.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Tylko w Polsce, za każdym razem jak jest afera z księdzem-pedofilem, to księdza broni jak nie biskup, to parafianie, a ofiara obrywa za oczernianie biednego księżulka.
Tak, słyszałem o przypadkach, że ofiary księży były "gnojone" - przez niektórych parafian za oskarżanie.
To trochę przypomina obronę Częstochowy. Ludzie - parafianie, są zżyci i związani ze swoim księdzem. Spowiadają się temu księdzu, są chwaleni za dobre uczynki i wkład w szczytne cele.
...a tu nagle oskarżania ich autorytetu - księdza, a takie czyny. No więc bronią w pierwszym odruchu... ale (na zachodzie przynajmniej) później wierni wyciągali właściwe wnioski: przestawali bronić i występowali z kościoła.
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Fakt, że ewangelie pisane są niezrozumiale, językiem tak egzotycznym, że formy przekazu są trudne do interpretacji. >Mt 24,15 Gdy wiec ujrzycie "ohyde spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegajaca miejsce >swiete - kto czyta, niech rozumie - Czytam i rozumuję: "ohydne spustoszenie" to nic innego jak spustoszenie moralne instytucji kościoła. >Mk 13,14 A gdy ujrzycie ohyde spustoszenia, zalegajaca tam, gdzie byc nie powinna - kto czyta, niech >rozumie - wtedy ci, którzy beda w Judei, niech uciekaja w góry. Oczywiście świat poznany przez ewangelistę Marka był malutki więc odniósł się tylko do Judei. >Dn 9,27 Utrwali on przymierze dla wielu przez jeden tydzien. A około połowy tygodnia ustanie ofiara >krwawa i ofiara z pokarmów. Na skrzydle zas swiatyni bedzie ohyda ziejaca pustka i przetrwa az do >konca, do czasu ustalonego na >spustoszenie. Czas nieokreślony. Całkowicie enigmatyczne, ale jak zwykle musi być dużo "krwawych ofiar". W moim odczuciu zło zagnieździło się już w chwili powstania kościoła i długo jeszcze nam jeszcze będzie czekać do "spełnienia ofiary". Wygląda to jak proroctwo i porada jak nie być "krwawą ofiarą". >W historii tego świata i w historii kościoła katolickiego chyba nie było wcześniej takiego wydażenia Takiego "wydażenia" nie było, co najwyżej mogło się wydarzyć. >-masowy odwrót od wiary spowodowany skandalami seksualnymi -(ową ohydą?) >Zastanawiam się czy to jest ten znak "ohyda spustoszenia". Masowy odwrót od wiary na jednym skrzydle >świątyni czyli w kościele katolickim zachodnim. Zauważyłem powyżej, że nie należy brać dosłownie tego co piszą prorocy, bo można ich myśli interpretować dowolnie. Stąd skąd się wziął domysł, że to odłam zachodni a nie wschodni? Tam też różowo nie wygląda. >A jeśli to ten znak - to jak to jest możliwe, że się wypełnia? Kościół jako instytucja jest cały zdemoralizowany i utracił wiarygodność na własne życzenie. Niezwykła pycha i buta, niemoralne życie wg ich nauk i kryteriów ocen (m.in. chorobliwa pedofilia, masowe pijaństwo będące drugim poważnym problemem kościoła), czyste grabieże (weźmy współczesne jak Komisja Majątkowa , a wcześniej przejmowanie majątków i obszarów ziemskich oraz całych miast), oszustwa finansowe jak pranie brudnych pieniędzy w banku watykańskim, współpraca z organizacjami przestępczymi (mafia włoska), współpraca i sankcjonowanie masowych mordów na ludzkości (wymordowanie Indian obu Ameryk, całkowite zdziczenie w polowaniach na czarownice i heretyków w średniowieczu, nakłanianie i wspieranie wojen krzyżowych, błogosławieństwo wojsk niemieckich III Rzeszy, poparcie dyktatury Mussoliniego, Franco, Pinocheta), obnażyła tą instytucję jako ideologicznie pustą w środku, a więc nikomu nie potrzebną, bo w rzeczywistości nic nie wnoszącą poza złem. Pedofilia nie ujrzałaby światła dziennego, bo ta słabość kościoła istnieje nie od dziś. To proces globalizacji i błyskawiczny przepływ informacji natychmiast zaczął ujawniać prawdziwe oblicze kościoła. Tak, tak. Dziś już nie można nic ukryć, jak za dawnych dobrych dla kościoła czasów. Poza tym dzięki właśnie możliwości i szybkości przepływu informacji rośnie też i świadomość społeczeństw. Teraz wiesz już dlaczego takim wrogiem kościoła jest internet, potępiany publicznie przez książąt kościoła. Tylko modlitwa i nie interesować się światem. Żyć w niewiedzy. Dlatego też kościół tak mocno bronił się i nadal broni przed rozwojem swobodnej, bez jego kontroli, nauki. Kościół to już skostniała, niereformowalna instytucja, nie nadążająca za postępem i zmianami w mentalności społeczeństw. W Polsce już odnotowuje się znaczący spadek ilości wiernych w kościołach jak i ilości powołań i przystępujących do święceń oraz powołań zakonnych. To nie są winni ateiści. To Kościół sam sobie nasrał do życiorysu, a teraz się broni przez atak na zło widziane u niewierzących. W rzeczywistości sra sobie dalej w życiorys. To odpycha od religii, w praktyce od kościoła.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) |
Widzę, że interpretacja proroctw to nie twoja specjalność. Kościół był zdemoralizowany od bardzo dawna. W rzeczy samej dopiero w czasach współczesnych po odjęciu większości władzy - kościół stał się milszą instytucją.
Owa "ohyda" to może być nierząd oznaczający związek władzy religijnej ze świecką. (często stosuje się taką symbolikę) problem w tym, że taki związek władzy religijnej z państwową to nic nadzwyczajnego, był od chyba zawsze, a w średniowieczu to władza religijna wiodła prymat.
Owa "ohyda" to też nie jest demoralizacja kościoła, bo w przeszłości i przez całe wieki kościół był dużo bardziej "zdemoralizowany"
Co zatem zostaje? Co jeszcze może "ohyda" oznaczać? - może właśnie przestępstwa seksualne...
A w obecnych czasach po raz pierwszy zdarzyło się, by pociągnęło to za sobą masowy odwrót od wiary.
W grę wchodzi jedno "skrzydło świątyni" - jedno skrzydło kościoła. Nie wiem które, miało by wynikać z proroctw: lewe czy prawe. Ale stało się to w kościele katolickim zachodnim...
----------
Co do srania w życiorys. Jest chyba tylko jedna rzecz na tym świecie zależna od człowieka, której nie można zmienić. -To historia, przeszłość.
Otóż to przeszłości nie da się cofnąć ani zmienić. Konsekwencje tego są takie, że jak ktoś dzisiaj zacytuje werset:
~"ty jesteś skała, i na tej skale zbuduje kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą" - to pojawia się dość oczywista sprzeczność, między historią kościoła, a tym wersetem i obietnicą Jezusa.
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Widzę, że interpretacja proroctw to nie twoja specjalność.Faktycznie, interpretacja proroctw to moja specjalizacja, nie jego.  Pierwsze pytanie, które powinien zadać sobie interpretator, to PO CO, w jakim celu w ogóle miałyby być zsyłane przez Boga proroctwa (zakładając na chwilę, że są autentycznymi wizjami konkretnej przyszłości). Dla ludzi współczesnych prorokowi są bezużyteczne, bo mówią o wydarzeniach zupełnie ich nie dotyczących, w krajach które jeszcze nie istnieją i w ramach organizacji religijnej, która jeszcze nie powstała. Dla nas samych również są bezużyteczne, bo jeśli strasznie niejasno mówią o np. pedofilii w Kościele Katolickim, to przecież bardzo dokładnie z tematem możemy zapoznać się korzystając z telewizji, gazet, radia i internetu. Jeśli są ZNAKIEM, to są również bezużyteczne, skoro nie wiadomo co, kiedy i czy w ogóle cokolwiek oznaczają. Bardziej prawdopodobne interpretacje proroctw to: - bredzenie wynikające np. z choroby psychicznej - wyłudzanie "proroctwami" pieniędzy, jedzenia, kubka wina lub szacunku albo władzy niesamowicie mało prawdopodobne interpretacje to: - podróże w czasie umysłu proroka (połączone z umiejętnością trafiania na właściwe informacje, np. o księdzach-pedofilach, w oceanie zwyczajnego życia miliardów ludzi plus nieumiejętność opowiedzenia o tym w zrozumiałej formie) - podsuwanie prorokowi właściwych informacji o przyszłości przez Wszechmocne i Ponadczasowe Bóstwo, które nie umie zrobić nic, by naprawić przyszłość oraz przekazuje informacje w tak zaszyfrowane formie, by praktycznie nikt nie był w stanie z nich skorzystać we właściwym czasie. Wredne bóstwo, ojoj.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | | Marios8 (114 punktów) |
Cała ta tematyka jest irracjonalna. Nie da się ukryć, że prorokowanie, przewidywanie przyszłości(za pomocą wizji, natchnień) racjonalne nie jest...
Jeśli idzie o prorocze natchnienia. Jednym z najsłynniejszych był Nostradamus - podawał, że jest wiernym sługą kościoła, choć narzędzia jakimi się posługiwał odbiegały od standardów stosowanych przez świętych (trójnóg, model układu słonecznego)
Generalnie ludzie kościoła dzielą proroctwa na te pochodzące od Boga ( badanie świętości proroka) i na takie pochodzące od złych duchów...
W kulturze antycznej filozof Platon wspominał o możliwości poruszania się w czasie.
Jak się nie mylę i dobrze to interpretuje - w Biblii możliwość, zdolność przewidywania przyszłości została w potępiona. "Mały róg z oczami" - symbol dalekowzroczności.
Czy przewidywanie przyszłości za pomocą natchnień jest możliwe? - Kto wie może i jest. Przynajmniej to moje zdanie.
----------------
Co do "Ohydy spustoszenia". Myślę, że znak jest dość czytelny. Spustoszenie odwrót od wiary w jednej części kościoła. Spowodowane przez coś ohydnego. Takiego wydarzanie do tej pory nie było...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Nie da się ukryć, że prorokowanie, przewidywanie przyszłości(za pomocą wizji, natchnień) racjonalne nie jest...
No coś ty, jest ono na wskroś racjonalne. Wszak Bóg, zsyłający natchnienia prorocze, jest czystą Mądrością i Prawdą!
>Jednym z najsłynniejszych był Nostradamus - podawał, że jest wiernym sługą kościoła, choć narzędzia jakimi się posługiwał odbiegały od standardów stosowanych przez świętych (trójnóg, model układu słonecznego)
W tamtych czasach standardy nie były jeszcze precyzyjnie ustalone, głównie wskutek słabego obiegu informacji. Nostradamus musiał posługiwać się chałupniczymi metodami - tym większa chwała mu, że potrafił prawie perfekcyjnie prorokować przy użyciu stołka i kulek na drutach.
>Generalnie ludzie kościoła dzielą proroctwa na te pochodzące od Boga ( badanie świętości proroka) i na takie pochodzące od złych duchów...
W sumie pochodzą więc z tego samego źródła, ponieważ Bóg chrześcijański jest właśnie złym demonem (patrz: zbrodnie Boga opisane w Biblii oraz w historii Kościoła).
>W kulturze antycznej filozof Platon wspominał o możliwości poruszania się w czasie.
Jak Platon wspomniał, to musi być prawda i basta. Sprawa rozstrzygnięta.
>Jak się nie mylę i dobrze to interpretuje - w Biblii możliwość, zdolność przewidywania przyszłości została w potępiona.
Pewnie masz na myśli tych wszystkich godnych potępienia proroków przewidujących przyjście Mesjasza? Fakt, z tego Przyjścia i Odkupienia to mamy 2 tysiące lat religijnych zbrodni.
>Czy przewidywanie przyszłości za pomocą natchnień jest możliwe? - Kto wie może i jest. Przynajmniej to moje zdanie.
Czy jesteś góralem? Baca podobnie przepowiada pogodę "będzie lać, albo nie będzie lać, takie jest moje zdanie".
>Co do "Ohydy spustoszenia". Myślę, że znak jest dość czytelny. ... > Wg. mnie ten znak jest jasny.
Ludzie się ponad dwa tysiące lat zastanawiali "co też Dobry Bóg chciał nam ważnego powiedzieć"? A tu masz, ostrzeżenie było proste i jasne: "Jak będziecie chodzić do kościoła, to kapłani wyruchają wasze dzieci"! No i sprawa załatwiona, teraz tylko musisz to rozpowszechnić! Powodzenia!
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marios8 (114 punktów) |
>> Wg. mnie ten znak jest jasny. >Ludzie się ponad dwa tysiące lat zastanawiali "co też Dobry Bóg chciał nam ważnego powiedzieć"? >A tu masz, ostrzeżenie było proste i jasne: "Jak będziecie chodzić do kościoła, to kapłani wyruchają wasze dzieci"!
Oj, bardzo to wszystko spłyciłeś.
No więc: mówimy tylko o jednym wersecie Dn 9,27 - wersetów jak zapewne wiemy jest dużo więcej w tej całej Biblii. Jakiekolwiek jest przesłanie Boga (jeśli ktoś taki w ogóle istnieje) na pewno nie ogranicza się do: ~"księża będą mieć długaśne fujarki i będą na nich grać dzieciakom"
Jeszcze jedno wyjaśnienie: księgi Daniela to księgi prorocze, ich treść -wg. wierzeń - odnosi się do czasów ostatecznych.
Czyli owa "ohyda spustoszenia" również odnosi się do "krańca czasów". - mogę pod tym rozumieć koniec kościoła.
Jak wspomniałem nie znajduje żadnego lepszego wyjaśnienia czym w takim razie jest "ohyda..." i innego zdarzenia - któremu mogła by odpowiadać przepowiedziana "Ohyda spustoszenia" - poza pedofilią w kościele w czasach współczesnych.
>No i sprawa załatwiona, teraz tylko musisz to rozpowszechnić! Powodzenia! -Wrzucić w parę miejsc nie zaszkodzi - zresztą inni chyba też to tak skojarzyli...
|
|
| | | | |  | 3 na 5 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Oj, bardzo to wszystko spłyciłeś.Bo wszelkie "proroctwa" i ich interpretacje, to bardzo płytka "mądrość". Wszelkie proroctwa powstały, by robić wrażenie na ignorantach; nie wytrzymują nawet najprostszej analizy i nadają się jedynie do wyśmiania. > Jakiekolwiek jest przesłanie Boga (jeśli ktoś taki w ogóle istnieje) na pewno nie ogranicza się do:To nie jest żadne przesłanie, tylko bełkot. Proroctwa mają dwie możliwe przyczyny: urojenia autora (z różnych przyczyn) lub próby czerpania korzyści (szacunek, władza, jedzenie, pieniądze) w zamian za niejasne "przepowiednie". Muszą być niejasne, żeby sprawiały wrażenie zrozumiałych jedynie dla mędrców i wtajemniczonych. > Jeszcze jedno wyjaśnienie: księgi Daniela to księgi prorocze, ich treść -wg. wierzeń - odnosi się do czasów ostatecznych.Na jakiej podstawie mielibyśmy uważać te księgi za prorocze? Bo ignoranci sprzed tysięcy lat uważali jakiegoś bełkoczącego faceta za proroka? Jeśli odnoszą się do "czasów ostatecznych" to znaczy, ze jeszcze się nie potwierdziły i jeśli się w ogóle potwierdzą, to dopiero wtedy, gdy nie będzie miało to żadnego znaczenia  Póki co są więc jedynie niepotwierdzonym niczym bełkotem. > Czyli owa "ohyda spustoszenia" również odnosi się do "krańca czasów". - mogę pod tym rozumieć koniec kościoła.Możesz - zrównujesz się w ten sposób swoją mądrością z ignorantami sprzed 2 tysięcy lat. Po co? > Jak wspomniałem nie znajduje żadnego lepszego wyjaśnienia czym w takim razie jest "ohyda..." i innego zdarzenia - któremu mogła by odpowiadać przepowiedziana "Ohyda spustoszenia" - poza pedofilią w kościele w czasach współczesnych.Najlepsze wyjaśnienie: to bełkot bez znaczenia. Inne wyjaśnienia, bardziej prawdopodobne od pedofilii w KK (która zresztą najprawdopodobniej istniała i dobrze się miała od tysięcy lat i wcale nie pojawiła się ostatnio...): - Putin zniszczy Watykan bombą jądrową (ohyda spustoszenia to zniszczenia radioaktywne) - hakerzy podmienią oficjalną stronę internetową Watykanu na stronę z gejowskim porno i ukradną również domenę, więc nic nie będzie można zrobić. Strona będzie miała nowy tytuł "Abomination of Desolation" wypisany na drzwiach Bazyliki Św. Piotra  - chodzi o ohydne spustoszenia, jakie w umysłach Polaków zrobiło tysiąc lat ewangelizacji - chodzi o spustoszenia, jakie pozostawi Kościół w Polskim Skarbie Państwa - chodzi o spustoszoną przez AIDS Afrykę dzięki podłości papieży zakazujących używania prezerwatyw nawet osobom zakażonym Wybieraj najlepszą interpretację 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | -2 na 2 | Marios8 (114 punktów) | >>Dn 9,27 Utrwali on przymierze dla wielu przez jeden tydzien. A około połowy tygodnia ustanie ofiara krwawa i ofiara z pokarmów.
>Czas nieokreślony. Całkowicie enigmatyczne, ale jak zwykle musi być dużo "krwawych ofiar". W moim odczuciu zło zagnieździło się już w chwili powstania kościoła i długo jeszcze nam jeszcze będzie czekać do "spełnienia ofiary". Wygląda to jak proroctwo i porada jak nie być "krwawą ofiarą".
Prorok Daniel nawiązuje jak sądzę do ofiary Jezusa - ofiara krwawa i z pokarmów.
Według mnie to takie poświęcenie z którego nic konkretnego nie wynika - jest głupie.
Co innego poświęcenie z którego coś faktycznie wynika: a to troska, bezpieczeństwo, jakiś byt dla kogoś innego. Co niby ma wyniknąć z "dużej ilości krwawych ofiar"?
Proroctwa Daniela wskazują, że pojawi się ktoś kto zostanie nazwany Antychrystem ( nie musi to być ktoś zły. to może być też jakiś światowy trend, a nie osoba) i na skutek jego działalności - jak sądzę - ludzie, wierni przestaną przyjmować Eucharystię...
Cóż, pożyjemy zobaczymy.
|
|
| Kaszman (396 punktów) | Ludzie oburzają się na wieść o skandalach pedofilskich co powoduje masowe odchodzenie od kościoła. Wszędzie (no, prawie) tylko nie w Polsce. Jakiś tam spadek chodzących do kościoła jest, ale to naturalny proces, nie efekt afer pedofilskich. Co jest z tym krajem nie tak, pytanie brzmi ? Jakiego wstrząsu trzeba by większość Polaków spostrzegła się czym jest instytucja kościoła ? No tak, ewolucja, nie rewolucja, tyle, że ja tej ewolucji nie widzę (chociaż tej prawdziwej też tak do końca nie widać  ). Możecie mi podać przykład, że się poprawia, a ja mogę podać kilka kontrprzykładów, że się jednak pogarsza.
Where's your god now ?
|
|
 | 1 na 1 | Marios8 (114 punktów) | >Ludzie oburzają się na wieść o skandalach pedofilskich co powoduje masowe odchodzenie od kościoła. Wszędzie (no, prawie) tylko nie w Polsce.
Jak wspomnę na historię Polski to zawsze byliśmy - chyba jedną epokę do tyłu - za zachodem.
>Co jest z tym krajem nie tak, pytanie brzmi ? Masz rację coś tu jest "nie tak" - ale nie wiem za bardzo co.
ale chyba Kochanowski już pisał: ~"Głupcze ty o kościele dobrze mów, bo na tym moralność narodu stoi" -a na czym dzisiaj stoi moralność narodu?
-Na "Solidarności"? - wolne żarty wspomnij na rządu partii prawicowych z lat 90. -Na kościele ? - kościół w kryzysie w Polsce także. No na pewno nie jest takim autorytetem jak kiedyś. -na politykach i rządzie ? - ha ryba psuje się od głowy - ile razy to cytowano i powtarzano, wzajemna walka grup politycznych o władzę - to nie jest dobra ostoja moralności narodu. - może na krwi bohaterów - co kiedyś na wojnach i powstaniach walczyli o Polskę? Przykładowo kiedyś walczono się z Niemcami dziś miliony jadą do Niemiec w nadziei na dobre zarobki - też byłem. (gdyby ci waleczni patrioci mogli ujrzeć współczesną Polskę to by się w mogiłkach obracali...) -może na robotnikach co Polskę za socjalizmu budowali? - rabunkowa prywatyzacja, bankrutujący ZUS, i wielka wyprzedaż majątku narodowego - z tego co pamiętam wyceniono te akcje na 20 zł na łebka (koniec 90 tych). Ciekawe czy jakby się wszyscy dzisiaj zciepneli po 2 dychy to by zbudowano to co wtedy sprywatyzowano, sprzedano, uwłaszczono czy jak zwał? Po za tym przyszły rządy kościoła i już socjalizm był be.
-może na ojcu Świętym Janie Pawle II jak robiono - no właśnie, wystarczy trochę poszperać w historii kościoła, by odkryć ciemne karty. Nie mówiąc już o Ewangelii i porównaniu wyobrażeń ewangelicznych z przeszłością i rzeczywistością. Wówczas ten kościół jak i papież nie zdaje się już taki święty... Natomiast pamiętam jak mnie irytowali (~po 2003) ludzie, którzy piali z zachwytu nad tym Papieżem. W mowie potocznej pojawiło się powiedzenie "nie można być bardziej papieski niż papież", bo tyle wszędzie tego było. Mija jeszcze parę lat okazuje się, że na zachodzie nie podzielano naszego entuzjazmu i mani papieskiej.
Dzisiaj chyba nie ma na czym oprzeć tej "moralności narodu". "Coś tu jest nie tak" - nie jestem pewny co. może chodzić o to, że brak autorytetów, pozytywnych wzorów, pełno natomiast było rozczarowań i niespełnionych obietnic albo obiecanek cacanek.
|
|
|  | | Marios8 (114 punktów) | > i wielka wyprzedaż majątku narodowego - z tego co pamiętam wyceniono te akcje na 20 zł na łebka (koniec 90 tych). Ciekawe czy jakby się wszyscy dzisiaj zciepneli po 2 dychy to by zbudowano to co wtedy sprywatyzowano, sprzedano, uwłaszczono czy jak zwał?
Tak sobie myślę nad tą wielką prywatyzacją narodową. Chyba o to tam chodziło, by wiele przedsiębiorstw wystawić w ten sposób na giełdę w jednym momencie. Rezultat niskie ceny dla inwestorów przy zakupie.
|
|
 | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Ludzie oburzają się na wieść o skandalach pedofilskich co powoduje masowe odchodzenie od kościoła. Wszędzie (no, prawie) tylko nie w Polsce. Jakiś tam spadek chodzących do kościoła jest, ale to naturalny proces, nie efekt afer pedofilskich. >Co jest z tym krajem nie tak, pytanie brzmi ? Jakiego wstrząsu trzeba by większość Polaków spostrzegła się czym jest instytucja kościoła ?
Tu nic nie pomoże, przynajmniej nie w krótkim czasie. Żeby to zrozumieć, trzeba się przyjrzeć systemowi/sposobowi indoktrynacji/formacji/prania mózgu. Jest bardzo dogłębny, brutalny już od wczesnego dzieciństwa. To już nawet nie jest dzieło samego kościoła, ale rodziny z babciami i mamusiami na czele, rzadziej z tatusiami i dziadziami. Jak skutecznie wypierzesz mózg, to co drugi ksiądz może być pedofilem albo złodziejem i nic nie pomoże. Zawsze będzie ta grupa ślepowierzących, betonowych i całkowicie oddanych. Inna, znacznie większa grupa, będzie widzieć, ale będzie chodzić, "bo oni nie chodzą dla księdza do kościoła, tylko dla Boga". Przecież znamy tą śpiewkę, tylko co się za tym kryje? Za jedną i drugą grupą stoją popędy, żądze i hormony. Silne uwarunkowania biologiczne. Tresura dziecięcego umysłu musi być tak poprowadzona, by ofiara odczuwała przyjemność na samą myśl o podrzucanych przez oprawców działaniach, czynnościach, zachowaniach. Najlepiej silną przyjemność, bo to mocno wiąże, rodzi mocną i stałą potrzebę, potęguje wewnętrzne napięcie popędowe, które trzeba rozładować, czyli zasuwać do kościoła. To jest jak z psem Pawłowa, tu myśl/wyobrażenie i jest potrzeba zasuwania do świątyni, tam światło i pies się ślini, bo będzie micha. Tak funkcjonuje (mniej więcej) umysł polskiego katolika. Oczywiście stopień uzależnienia jest różny, zaczynając od betonu, któremu aż ślina kapie za najmniejszym bodźcem po jakichś letnich co tam lubią tak od czasu do czasu, a może i tylko w święta. Bo się przyjemnie kojarzy. Każdy z nich tam idzie po to, żeby zrobić sobie przyjemność (czyli rozładować napięcie popędowe), a stopień uzależnienia jest różny. Jednemu wystarczy trzy razy w roku, innemu raz w miesiącu, kolejnemu raz w tygodniu, a jeszcze inni najchętniej w ogóle by stamtąd nie wyłazili. Zresztą, swoje popędowe zapotrzebowanie można obsadzić na rozmaitych obiektach - TV, komputer, sport, seks itd. I łykasz w różnych dawkach. Zależy jaką kto ma "dziurę" we łbie i jak często i mocno trzeba ją zasypywać. To i kościelni łykają akurat to i nie będą patrzeć, co ksiądz robi, a już na pewno nie porzucą z powodu niego kościoła i swoich rytuałów, od których są mniej lub bardziej uzależnieni. Oni to po prostu uwielbiają albo przynajmniej lubią. A niektórzy są od tego ciężko uzależnieni, ćpają jak narkomani. Teraz coś o samym procesie uzależniania. Religie to wykształcony wachlarz rozmaitych technik manipulacji i tworzenia iluzji w umyśle człowieka celem wywołania reakcji hormonalnej oddziaływującej na obszary mózgu odpowiedzialne za silne reakcje uczuciowo-emocjonalne, zwykle przyjemne, choć nie zawsze, co skutkuje przywiązaniem i podporządkowaniem. Cały myk polega na rozbudzeniu potrzeby i umiejętności jej zaspokajania u kolejnych ofiar. Zaczyna się od wczesnego dzieciństwa, czyli od podrzucania dziecku bodźca wzmacniającego, utrwalającego konkretne zachowania. Tak więc chwali się je za określone czynności, co skutkuje u niego silnym odczuciem przyjemności. Odpowiednie wzmocnienie, czyli pochwalenie, będzie skutkować powielaniem sytuacji, bo kojarzyć się będzie podświadomie z nagrodą, satysfakcją, przyjemnością. Mózg pobierze odpowiednie substancje, nawyk się utrwali i działać za chwilę będzie bez zewnętrznej inspiracji. Samoistnie. Dziecko złoży rączki do modlitwy, będzie śpiewać jakąś pieśń, klękać, żegnać się, co z automatu da mu mniejszy lub większy, ale zawsze przyjemny zastrzyk rozkoszujących substancji do układu nagrody. Tak to się utrwala, choć dziecko jeszcze wcale nie rozumie, o co kaman, ale nie o to chodzi, żeby rozumiało, ale żeby się uzależniło i wyrobiło nawyk. Gdy dziecko jest już nieco starsze i już się jakoś w tym orientuje, nieustannie podsuwa się jego umysłowi pojęcie śmierci, piekła i nieba i zmusza go do tego, żeby znaczenie tychże przeceniał. Strachem, szantażem, poczuciem utraty bliskich i wizją ewentualnego, strasznego końca. To ma mu teraz towarzyszyć cały czas, do śmierci. Trzeba to mocno wbić w głowę, żeby przejąć nad ofiarą kontrolę, mieć nad nią władzę i zdobyć chociaż część jej pieniędzy. Później już jest z górki, dajesz rozwiązanie, czyli - bądź nam posłuszny, to znaczy Bogu, a śmierci nie zaznasz. Ofiara wpada, jak śliwka w kompot. Ma wdrukowaną potężną obawę, ale zna już też sposób jej neutralizacji. Do tego potrzeba mu kapłana, kościoła, Boga, który symbolizuje tutaj władzę nadrzędną, dobrego Tatusia - opiekuna, na którym zawsze warto polegać, a już zwłaszcza w trudnych chwilach życiowych, gdzie czasami zadziała, jak się wszystko dobrze potoczy, a jak nie raczy zadziałać, to wtedy się go jakoś usprawiedliwia albo udaje, że to czynniki niezależne, coś tam coś tam, tajemnica a on i tak zawsze wielki i piękny. I gotowe. Ofiara łazi i łyka. >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|