 |
Znowu próbują zarobić na naiwności i strachu przed śmiercią... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-09-2014 12:38 | hamp (3461 punktów) | Znowu próbują zarobić na naiwności i strachu przed śmiercią...
6 na 6 | Podniosłem dzisiejszą gazetę i wypadło z niej to. Zaśmiałem się gorzko.  "Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie." Jezus Chrystus "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną." "Nie kradnij." "Nie zabijaj." "Nie cudzołóż." Bóg I komu tu ufać? Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówić Koronkę, a pójdzie się do raju. "On [Jezus] wyprzedza nas o krok w Swoim Miłosierdziu..." Jak widać nie tylko w miłosierdziu, ale też moralności i logice.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | > Podniosłem dzisiejszą gazetę i wypadło z niej to. Zaśmiałem się gorzko.A o jaką gazetę tu chodzi, bo może nie ma się czemu dziwić gdyż prasy wyznaniowej w tym kraju nie brakuje...Nie sądzę by to była ..Trybuna Ludu
|
|
 | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | >A o jaką gazetę tu chodzi Dziennik Zachodni. Zawiodłem się na nich :p
|
|
|  | 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | >>A o jaką gazetę tu chodzi >Dziennik Zachodni. Zawiodłem się na nich :p Sorry, takie mamy czasy, gazety muszą zarabiać więc z każdego nadarzającego sponsora skorzystają o ile prawo im tego explicite nie zabrania (propaganda nazistowska by jednak nie przeszła). Kościół do biednych nie należy więc może sobie pozwolić na takie formy prozelityzmu. A pecunia non olet !
|
|
4 na 4 | Rupson (1793 punktów) | >Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówić Koronkę, a pójdzie się do raju.
-No i z grzywy. Nie trzeba nikogo kochać jak siebie samego, żadnych nieprzyjaciół miłować, nadstawiać policzków. Zbawienie jest na wyciągnięcie ręki. -Szkoda czasu, nie znamy dnia ani godziny, zasiadam do koronki, a potem hulaj dusza...
|
|
2 na 2 | ślusarski (750 punktów) | >Podniosłem dzisiejszą gazetę i wypadło z niej to
Ja też podniosłem gazetę i wypadł mi świerszczyk. Wypadają tak samo i zadaję sobie pytanie - cóż to za różnica? Podnieta taka sama, a różna jedynie w skutku. Ten religijny skazuje na wymarcie.
|
|
 | | hamp (3461 punktów) | > Ja też podniosłem gazetę i wypadł mi świerszczyk.Za słabo trzymałeś
|
|
-2 na 6 | stokroteczka (1 punktów) |
Witam szukam chłopaka w wieku 30 - 40 lat wyznania kościoła Starokatolickiego Mariawitów
|
|
 | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
> Witam szukam chłopaka w wieku 30 - 40 lat wyznania kościoła Starokatolickiego MariawitówCholercia, za stary jestem.  No i agnostyk do tego. Życzę Ci owocnych poszukiwań, stokroteczko! 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Reszta pasuje? Bo to jest ten stokrotek.  Przypuszczam, że jednak ta. Dlaczego? Otóż domyślnie ustawiona jest płeć męska i nowi użytkownicy często zapominają o stosownej korekcie. Zobaczymy. W każdym razie życzenia pozostają aktualne.  PS: Stosowne zapytanie wysłałem.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
Odpowiedź nadeszła. A jednak dziewczyna! 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 1 na 1 | Rupson (1793 punktów) | >Witam szukam chłopaka w wieku 30 - 40 lat wyznania kościoła Starokatolickiego Mariawitów -Chłopak to ma 15-30 lat, koło 40-tki to stary byk już.
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Witam szukam chłopaka w wieku 30 - 40 lat wyznania kościoła Starokatolickiego Mariawitów >
A może mieć 33 latka i kochać Cię z całego serduszka ?
Chrześcijanin (były Żyd), podobno, że bękart (to kłamstwa), z zawodu stolarz, niezbyt życiowy (rozdaje darmo co wystruga)
choć zrobił niezłą karierę biorąc pod uwagę co narobił...
|
|
 | | rafalek111 (93 punktów) | >Witam szukam chłopaka w wieku 30 - 40 lat wyznania kościoła Starokatolickiego Mariawitów > Trolling level hard.
|
|
| Marios8 (114 punktów) | > I komu tu ufać?> Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówićTak się patrze na te zdjęcia Jezusa ( pierwszy raz od bardzo dawna ). Taki miły i dobry facet. Chcę za Ciebie umrzeć, chcę byś został zbawiony, kocha cię z całego swojego serca. (niebyt podoba mi się miłość innego faceta ale co tam przecież on jest święty...) Tylko gdzie tu jest haczyk? - może Komu otwiera się drzwi do swojego domu - drzwi do swojego życia? Wrogowi - nie. "Drzwi do swojego życia" otwiera się przyjacielowi, który cie kocha i jest dla ciebie dobry i do którego masz zaufanie. No właśnie, może tak być, że drzwi do swojego życia otwierasz nie tylko dla tego wspaniałego kochającego i miłosiernego Jezusa. Wraz z nim włażą "nieproszeni goście" jego słudzy, żądający władzy, interesanci robiący business i inne wampiry, wilki w owczych skórach. Czyli jako taranu i machin oblężniczych (do ludzkiego życia) używa się kochającego i miłosiernego serduszka, najlepiej dzierżonego przez niewinnego aniołka. Reszta towarzycha Jezusowego ryje się tuż za nim... > Koronkę, a pójdzie się do raju.> "On [Jezus] wyprzedza nas o krok w Swoim Miłosierdziu..."> Jak widać nie tylko w miłosierdziu, ale też moralności i logice.  Co do logiki: Prawo religijne to w znacznej części kodeks społeczny. Niemal, każde społeczeństwo miało wewnętrzne zasady: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż itp... Zasady te obowiązywały wewnątrz jakiego społeczeństwa ale nie na zewnątrz. Wrogów można było sobie zabijać, okradać, itd. - także wśród starożytnych Żydów. Naziści za czasów wodza Hitlera też byli względem siebie cywilizowani, może nawet prawi... - nie zabijali się, nie okradali, szanowali związki małżeńskie, szanowali tradycje (czcij ojca i matkę...)
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Coraz rzadziej już zaglądam na to moje ukochane forum, i z braku czasu, i z braku ochoty czytania tych antyklerykalnych bredni. Ale tym razem hamp, skusiłeś mnie. > "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."> "Nie kradnij."> "Nie zabijaj."> "Nie cudzołóż."> Bóg > I komu tu ufać?A gdzie widzisz sprzeczność w słowach Jezusa i Boga? Bo jeśli widzisz, to chyba z objawenia jakiegoś dodatkowego! Chętnie uzyskam odpowiedź. > Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówić> Koronkę, a pójdzie się do raju.A skąd to? Przecież Jezus nic takiego nie oferuje. Kolejne objawienie miałeś? > "On [Jezus] wyprzedza nas o krok w Swoim Miłosierdziu..."> Jak widać nie tylko w miłosierdziu, ale też moralności i logice.  W moralności to nie wiem jak tam u Ciebie jest, ale w logice to na pewno Cię Jezus wyprzedza.
|
|
 | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | > A gdzie widzisz sprzeczność w słowach Jezusa i Boga? Bo jeśli widzisz, to chyba z objawenia jakiegoś dodatkowego! Chętnie uzyskam odpowiedź.Tak, ta ulotka była dla mnie jak objawienie  > >Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówić Koronkę, a pójdzie się do raju.> A skąd to? Przecież Jezus nic takiego nie oferuje. Kolejne objawienie miałeś?Wszystko wyciągnięte z tej ulotki, którą wrzuciłem Cytat:Chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko odmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego > >"On [Jezus] wyprzedza nas o krok w Swoim Miłosierdziu..."> >Jak widać nie tylko w miłosierdziu, ale też moralności i logice.  > W moralności to nie wiem jak tam u Ciebie jest, ale w logice to na pewno Cię Jezus wyprzedza.Skoro to takie logiczne, to nie sprawi ci trudności wytłumaczenie, czemu łatwiej do raju będzie się dostać zbrodniarzowi, który przed śmiercią się nawrócił niż ateiście, który całe życie starał się być dobrym człowiekiem?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >A gdzie widzisz sprzeczność w słowach Jezusa i Boga? Bo jeśli widzisz, to chyba z objawenia jakiegoś dodatkowego! Chętnie uzyskam odpowiedź.> Tak, ta ulotka była dla mnie jak objawienie > >>Oferta Jezusa jakby bardziej atrakcyjna - za życia można zabijać i gwałcić, byle potem odmówić Koronkę, a pójdzie się do raju.> >A skąd to? Przecież Jezus nic takiego nie oferuje. Kolejne objawienie miałeś?> Wszystko wyciągnięte z tej ulotki, którą wrzuciłem  > Cytat:Chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko odmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego Dostąpić łaski, to nie znaczy iść do raju. > >>"On [Jezus] wyprzedza nas o krok w Swoim Miłosierdziu..."> >>Jak widać nie tylko w miłosierdziu, ale też moralności i logice.  > >W moralności to nie wiem jak tam u Ciebie jest, ale w logice to na pewno Cię Jezus wyprzedza.> Skoro to takie logiczne, to nie sprawi ci trudności wytłumaczenie, czemu łatwiej do raju będzie się dostać zbrodniarzowi, który przed śmiercią się nawrócił niż ateiście, który całe życie starał się być dobrym człowiekiem?Oczywiście, to proste. Podstawą zbawienia jest miłość (w Chrystusie). Aby tego doświadczyć, trzeba wierzyć w Boga. Miłość boga jest na tyle wielka, że wybacza On każdemu, nawet zbrodniarzowi i nawet taki ktoś MA SZANSĘ, być zbawionym, o ile przyjmie tę miłość (wiarę). Dotyczy to również ateisty, też może uwierzyć. Natomiast Ci którzy mogli uwierzyć i przyjąć tę miłość, a tego nie zrobili, ich czeka zapewne trudniejsze zadanie. Będą musieli się rozliczyć głównie z uczynków oraz postawy przed obliczem Boga. Nie ma tutaj ugruntowanej opinii. Bóg jednak może wszystko, ale zbawienie dotyczy tych co chcą być zbawieni. To relacja zbliżona do realcji syn - ojciec. Wierzący i dobry człowiek jest jak kochający i dobry syn Ździchu. Zły człowiek, ale taki który uwierzył pod koniec życia, przeprosił i skruszał ale faktycznie (nawrócił się) i wyznał miłość (czyli już faktycznie kochajacy, bo ta miłośc była w nim głęboko ukryta) jest jak syn marnotrawny Stefan. A dobry człowiek, ale nie kochający, jest jak syn Tytus, który czyni w miarę dobrze, bo takie jest oczekiwanie innych, takie zastał zasady, ale faktycznie nie kocha bo nie jest zdolny do miłości. Jako ojciec, któremu synkowi byś najbardziej zaufał, a któremu najmniej?
|
|
| |  | | hamp (3461 punktów) | >Dostąpić łaski, to nie znaczy iść do raju. Ale jego miłosierdzie jest nieskończone, więc delikwent, który go doświadczył, idzie do raju. Czy jednak nie jest nieskończone? Albo jest nieskończone na swój, tajemniczy, sposób?
>Wierzący i dobry człowiek jest jak kochający i dobry syn Ździchu. >Zły człowiek, ale taki który uwierzył pod koniec życia, przeprosił i skruszał ale faktycznie (nawrócił się) i wyznał miłość (czyli już faktycznie kochajacy, bo ta miłośc była w nim głęboko ukryta) jest jak syn marnotrawny Stefan. >A dobry człowiek, ale nie kochający, jest jak syn Tytus, który czyni w miarę dobrze, bo takie jest oczekiwanie innych, takie zastał zasady, ale faktycznie nie kocha bo nie jest zdolny do miłości. A więc mówisz, że ateiści są niezdolni do miłości? Mam nadzieję, że pod słowem miłość ukrywasz jedynie słowo wiara. Prawda?
Nie odpowiem na twoje ostatnie pytanie bo jest tendencyjne. Ale ja wolę być ostatnim synem i być dobrym człowiekiem z własnej woli, nie zewnętrznego przykazania. To jest równocześnie najbardziej sprawiedliwe - po śmierci będziemy rozliczani z naszych uczynków bez żadnej ulgi. Jeżeli miałbym wybierać czy wolałbym się znaleźć w niebie, w którym przebywają naprawdę dobrzy ludzie albo ludzie, którzy są tam jedynie ze względu na wiarę - wybrałbym to pierwsze. Poza tym, taki sąd jest bardzo niesprawiedliwy. Zastanówmy się, czy byt doskonały powinien być nepotą?
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Dostąpić łaski, to nie znaczy iść do raju. >Ale jego miłosierdzie jest nieskończone, więc delikwent, który go doświadczył, idzie do raju. Czy jednak nie jest nieskończone? Albo jest nieskończone na swój, tajemniczy, sposób?
Miłosierdzie jest nieskończone (niech tak będzie roboczo, bo co to faktycznie znaczy?), ale nie oznacza to, że każdy ma go doświadczyć. Tu nie ma żadnej sprzecznosci.
>>Wierzący i dobry człowiek jest jak kochający i dobry syn Ździchu. >>Zły człowiek, ale taki który uwierzył pod koniec życia, przeprosił i skruszał ale faktycznie (nawrócił się) i wyznał miłość (czyli już faktycznie kochajacy, bo ta miłośc była w nim głęboko ukryta) jest jak syn marnotrawny Stefan. >>A dobry człowiek, ale nie kochający, jest jak syn Tytus, który czyni w miarę dobrze, bo takie jest oczekiwanie innych, takie zastał zasady, ale faktycznie nie kocha bo nie jest zdolny do miłości. >A więc mówisz, że ateiści są niezdolni do miłości? Tak nie napisałem, tylko na przykładzie starałem się wyjaśnić Ci sprawę. Ale masz częsciowo rację. Mówimy tutaj bowiem o miłości w Chrystusie, a do takiej ateiści (dopóki są ateistami) nie są zdolni.
Natomiast do miłości pojmowanej jako przejaw uczuć, np czlowieka do człowieka, to oczywiście ateisci są zdolni, tak jak każdy człowiek, to nie podlega przecież dyskusji, nie o takiej miłości rozmawiamy.
>Nie odpowiem na twoje ostatnie pytanie bo jest tendencyjne. Nie musisz na forum, odpowiedz przed lustrem. Pytanie zadałem po to aby lepiej Ci wyjaśnić sprawę. >Ale ja wolę być ostatnim synem i być dobrym człowiekiem z własnej woli, nie zewnętrznego przykazania. Nie istnieje żadne zewnętrzne przykazanie, żaden przymus, jest wskazówka (dekalog), ale nie ma musu. >To jest równocześnie najbardziej sprawiedliwe - po śmierci będziemy rozliczani z naszych uczynków bez żadnej ulgi. I tak właśnie będzie. Tyle że wiara daje możliwość zrozumienia błędów i przebaczenia wcześniej. >Jeżeli miałbym wybierać czy wolałbym się znaleźć w niebie, w którym przebywają naprawdę dobrzy ludzie albo ludzie, którzy są tam jedynie ze względu na wiarę - wybrałbym to pierwsze. Poza tym, taki sąd jest bardzo niesprawiedliwy. Nie rozumiesz istoty wiary (tej WIARY), przez którą zostaje się zbawionym. To jest WIARA przez którą dośwaidczasz MIŁOŚCI Boga. To nie chodzenie do koscioła, ani mówienie: jestem wierzacy, to coś zupełnie głębszego, praktycznie równego miłości. I tylko coś takiego pozwoli aby zbrodniarz miał szansę być zbawionym, to musi być przemiana, a nie że pójdzie sobie do kościoła.
A taka miłość, nie dzieli już na tych co byli 20 lat dobrzy, 40 lat dobrzy i 1 dzień dobrzy. bo taka miłość sama jest nieskończona, a wszyscy ludzie WIERZĄCY, w tym momencie stają się jednością w miłości.
>Zastanówmy się, czy byt doskonały powinien być nepotą?
Nie jest. Każdy z nas, np tutaj na forum: ja - teista, setki ateistów, w tym wojujących antyklerykałów ma szansę na zbawienie. Co więcej, fakt ,że ja jestem wierzacy, nie musi NIC oznaczać. Wystarczy, że w dniu śmierci, ateista UWIERZY silniej niż ja przez całe życie wierzyłem i będzie "łatwiej" zbawiony niż ja.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
> W moralności to nie wiem jak tam u Ciebie jest, ale w logice to na pewno Cię Jezus wyprzedza.hej Raczej też nie ! Logika mistyka w dodatku mesjasza nie ma z naszą ludzką logiką nic wspólnego . Nie wolno ich porównywać Ale w przepędzaniu złych duchów z jednych organizmów w inne był mistrzem  sześciu makusiów z elfickigo źródełka
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| rafalek111 (93 punktów) | > Podniosłem dzisiejszą gazetę i wypadło z niej to. Zaśmiałem się gorzko.> "Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie."> Jezus Chrystus A kiedy i do kogo tak rzekł?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|