 |
Trelikowski rozsądniejszy od Wojewódzkiego i Maleńczuka. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-09-2014 21:24 | Pazel (699 punktów) | Trelikowski rozsądniejszy od Wojewódzkiego i Maleńczuka.
7 na 9 | Teza ta jest z pozoru szokująca, jednak sądzę, że po obejrzeniu 2 materiałów źródłowych, może nie być to tak dziwne, jak się wydaje na początku. player.pl/(*)szka-szulim,S00E238,32667.html(11:33) Cytat:WOJEWÓDZKI:- Jeśli będę miał syna albo córkę, zostaniesz ojcem chrzestnym. Będę miał laptopa! Będę miał laptopa! TERLIKOWSKI:- Słyszałeś wcześniej? Jeśli się nawrócisz. Jeśli nie, będziesz miał syna albo córkę, no jeśli będziesz niewierzący, to po co masz go chrzcić, dla jaj? W:- Nie, dlatego ze ja jestem człowiekiem, które pewne rzeczy traktuje tradycyjnie, świecko tradycyjnie (!?), T: Ale chrzest nie jest świecko tradycyjny, jest religijny; jest wprowadzaniem do wspólnoty ludu bożego. W:- Byłem ochrzczony... (...) T:- Jesteś w ludzie bożym. Jeśli chcesz, żeby twoje dzieci były w ludzie bożym i ty musisz je do tego przygotować. Dzieci chrzcimy jako dzieci, żeby rodzice je wychowali. Jeśli rodzice nie chcą tego zrobić, nie potrafią nie są wstanie, i nie ma nikogo, kto mógłby to zrobić rodzice chrzestni albo dziadkowie, to poczekać. W:- U bierzmowania nie byłem. Przeanalizujmy powyższy cytat. Myślałem, że Wojewódzki może ma wyższe horyzonty, że po za byciem skandalistą będzie umiał się wykazać logicznym myśleniem. Nie wiem, jaki jest jego światopogląd. Jeśli są ludzie sądzący, iż nie ma jakiegokolwiek, są w błędzie, bo mieć musi. Brak światopoglądu także jest światopoglądem (nihilizm). Tak czy owak, jego chyba autorskie widowisko zakłada jego wizerunek jako no, ogólnie określając lewicowo-liberalny. Takiż wizerunek jest sam w sobie antyklerykalny, nikt nie oczekuje rzecz jasna od niego bycia jakąś ikoną czy sztandarem, ale do cholery niech będzie konsekwentny. Jesteś przeciwny KK? To sprzeciwiasz się jego wpływom. Proste. Nie muszą być to jakieś hiperheroiczne czyny. Wystarczy postawić tamę u źródeł, u samych początków. Czyli nie chrzcić. Czy komercja tak ludziom przesłoniła logiczne myślenie, że godzą się na przyjęcie dziecka do niechętnej samemu sobie organizacji? Piękna tradycja chrzest, oj piękna, ale przecież to nie o to większości biesiadników chodzi, chodzi im głównie by się nażreć i nachlać po chrzcinach. I Wojewódzki, człowiek niewątpliwie majętny, żyjący zapewne w bloku na strzeżonym osiedlu, gdzie żaden ,,Polak -katolik'' krzywdy mu nie zrobi, który jest lewicowy i antyklerykalny boi się zerwać z tym z czym walczy? Gdzie tu logika gdzie konsekwencja? Proszę spojrzeć na cytat. Sam Wojewódzki dostrzega czysto materialną otoczkę wszystkiego, (będę miał laptopa), to zaraz potem gwałci Logikę uznając nawet całkiem materialistyczny katolicki chrzest jako tradycję... świecką!Brak słów, po prostu brak słów. Jednak potem role w dialogu zmieniają się i wkracza Terlikowski. Ten nasz Frondowy krzyżowiec, bojownik o katolicką Polskę, ten nasz Nadpapież, i co...? Mówi najoczywistszą rzecz na świecie, : ,,nie chrzcij dziecka dla jaj'', nie ma sensu zapisywać kogoś do organizacji, jeśli nią samą się gardzi. Prędzej ja pospaceruje sobie po Marsie niż Wojewódzki swe ewentualne potomstwo po katolicku wychowa. Panie Terlikowski, chylę przed panem czoła. Ludzie mogą się różnić, nawet nienawidzić, ale bycie fair z przeciwnikiem zawsze jest w cenie. Zmieniłem o panu zdanie.Teraz drugi materiał. www.tvn24.(*)ol-zgody-narodowej,471058.htmlNie będę pisał z powyższego cytatów, bo na głupotę nie mam już siły. Maleńczuk mianowicie sądzi, że KK tak się wrósł w polskość, że nie da się go od niej oddzielić. To bzdura. Spójrzmy choćby na Czechy. Spójrzmy na kraje muzułmańskie, będące wcześniej chrzeeścijańskimi, spójrzmy na Francję, ,,córę kościoła''. Przez nich, takich ludzi jak Maleńczuk i Wojewódzki tworzy się w Polsce taka sytuacja jak za PRL, tyle ze zamiast ,,socjalizm tak, wypaczenia nie'' ,mamy ,,Jezus tak, Kler nie''. Przez pożytecznych idiotów takich jak wyżej wymienieni, i także np. Lemański. Mamy sytuację w której Głódź i Hoser śmieją się nam w twarz. Bo taki jest nasz kler wyższy. Pomijając zapaleńców jak Rydzyk ich nie obchodzi realna wiara baranów, tylko kasa za ślub, chrzest i pogrzeb. Tylko to się liczy, a głupi Polak słucha takiego celebryty, i nie wie że ten lewicowy i liberalny wykształcony z dużego miasta jest pożytecznym idiotą polskiego kleru. Na koniec tego posta, proszę abyście życzyli mi szczęścia. W przyszłości (perspektywa kilku lat) bowiem planuję mieć dzieci, lecz nie chce ewentualnie wyjść na hipokrytę, co jedno mówi, a robi drugie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | KORUND (4922 punktów) | > Jednak potem role w dialogu zmieniają się i wkracza Terlikowski. Ten nasz Frondowy krzyżowiec,> bojownik o katolicką Polskę, ten nasz Nadpapież, i co...? Mówi najoczywistszą rzecz na świecie, :> ,,nie chrzcij dziecka dla jaj'', nie ma sensu zapisywać kogoś do organizacji, jeśli nią samą> się gardzi. Prędzej ja pospaceruje sobie po Marsie niż Wojewódzki swe ewentualne potomstwo po> katolicku wychowa.-Nie oczekiwałbym nadmiernej logiki od pajacującego celebryty, mimo iż życie wśród ludzi jemu podobnych, byłoby niewatpliwie lżejsze, niż wśród talibów pokroju Terlikowskiego. Ten z kolei jest konsekwentny w swej głupocie, bo święcie wierzy we wszystkie dogmaty jakie mu wtłoczono. On nie ma wątpliwości, więc...nie myśli? Mimo wszystko w tej konkretnej sytuacji wychodzi na uczciwszego, wobec innych, tu swych rozmówców, wobec siebie samego, swej wiary i Kościoła. -Kiedyś już ośmieliłem się założyć tu podobny wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,625723
|
|
 | 1 na 1 | Pazel (699 punktów) |
> -Nie oczekiwałbym nadmiernej logiki od pajacującego celebryty, mimo iż życie wśród ludzi jemu podobnych, byłoby niewatpliwie lżejsze, niż wśród talibów pokroju Terlikowskiego. Ten z kolei jest konsekwentny w swej głupocie, bo święcie wierzy we wszystkie dogmaty jakie mu wtłoczono. On nie ma wątpliwości, więc...nie myśli? Mimo wszystko w tej konkretnej sytuacji wychodzi na uczciwszego, wobec innych, tu swych rozmówców, wobec siebie samego, swej wiary i Kościoła.-Kiedyś już ośmieliłem się założyć tu podoby wątek: > www.racjonalista.pl/forum.php/s,625723Kiedyś widziałem Wojewódzkiego u Lisa, jak chce to potrafi gadać z sensem. Jeśli chodzi o ten program, no to on przecież z założenia ma być skandalizującym widowiskiem, ale niestety ludzie to łykają. Główne stacje telewizyjne to mieszanina bredni dla tłuszczy podana bez minimalnego zmuszenia widza do odrobiny wysiłku intelektualnego z medialną propagandą polityczną. Dlatego z TV to oglądam zazwyczaj HBO, różne Discovery, National Geografic, Dla kolorytu czasem obejrzę też prawacką TV Republikę. Niestety większość ludzi bezrefleksyjnie ogląda TVNy i Polsaty, w których nie ma żadnej głębszej treści. Z tego edukacyjne to chyba ,,Tajemnice Kniei'' są, trochę jeszcze inteligentnych komedii z lat 90-tych. Nic innego godne uwagi nie jest. Wojewódzki jest taki, jaki jest TVN, a jaki jest TVN każdy widzi. Trelikowski... głupi to on nie jest, bliżej mu do przeciętności, ale przynajmniej jest na swój sposób uczciwy. Już wolę jego od Lemańskiego.
|
|
|  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Trelikowski... głupi to on nie jest, bliżej mu do przeciętności, ale przynajmniej jest na swój sposób uczciwy. Terlikowski. Po czym wnioskujesz, że nie jest on głupi? Nie przesadzałbym też z tą uczciwością - co niby innego miał powiedzieć?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | | Pazel (699 punktów) |
>>Terlikowski. Po czym wnioskujesz, że nie jest on głupi? Nie przesadzałbym też z tą uczciwością - co niby innego miał powiedzieć? > The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Powiem tak: jest o poziom wyżej od Małkowskiego, Górskiego, czy Natanka, ale o poziom niżej np. od Ziemkiewicza, czyli przeciętniak.
Mógł polecić chrzest ,,na wszelki wypadek''.
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Powiem tak: jest o poziom wyżej od Małkowskiego, Górskiego, czy Natanka, ale o poziom niżej np. od Ziemkiewicza, czyli przeciętniak. Nie przypominam sobie jakiejś mądrej wypowiedzi Terlikowskiego, ale to w sumie bez żadnego znaczenia. >Mógł polecić chrzest ,,na wszelki wypadek''. Raczej mu to nie wypadało przy jego mocno katolickim wizerunku. Powiedział to co powinien powiedzieć.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 6 na 6 | KORUND (4922 punktów) | > Kiedyś widziałem Wojewódzkiego u Lisa, jak chce to potrafi gadać z sensem.-Potrafi. Czasami nawet bywa dowcipny i uważam go za wiele inteligentniejszego od Terlikowskiego. Ale jednak konsekwencji w myśleniu mu brakuje, albo trochę kręci, gdy nie chce się komuś narazić, by ciągle być lubiany przez pewne kręgi, bo z tego żyje. Terlikowski ma to gdzieś, mówi co myśli, tyle że w jego przypadku paradoks polega na tym, że dzielnie głosi poglądy wynikające z bezmyślności. > Niestety większość ludzi bezrefleksyjnie ogląda TVNy i Polsaty, w których nie ma żadnej głębszej treści.-Myślę, że jeszcze niebezpieczniejsze jest bezrefleksyjne oglądanie programów ze zbyt głęboką treścią. Głęboką oczywiście według ich autorów. Od pewnego czasu ma to nazwę "głębot". > Trelikowski... głupi to on nie jest, bliżej mu do przeciętności, ale przynajmniej jest na swój sposób uczciwy.-Według moich standardów jest głupi. Głupota nie wyklucza uczciwości. Człowiek, który opiera swój światopogląd na starożytnych bazgrołach, znający dobrze ich treść, uznający to za prawdę objawioną i czerpiący z tego wartości moralne, jest ignorantem. Nie ma przeproś. Gdy się nie potrafi analizować zjawisk, wyciągać z nich wniosków, nie rozumie teorii naukowych, woli tkwić twardo i "uczciwie" w świecie urojeń, totalnie sprzecznych z obserwowaną rzeczywistością, to mamy tu otępienie w klasycznej postaci. -Uczciwością natomiast z jego strony jest jasne stawianie spraw. Nie idzie na ilość, nie zależy mu by wszyscy chrzcili dzieci, choćby "dla jaj" zasilając kasę proboszczów. Wierzcie i zachowujcie się jak wierzący, albo won, nie pajacować. Albo założyć oddzielną sektę z własną interpretacją świętych bzdur. Widocznie jemu wystarcza, że on sam pójdzie do nieba, po co mu tam jakaś "hołota".
|
|
|  | | paganus (731 punktów) | >Dlatego z TV to oglądam zazwyczaj HBO, różne Discovery, National Geografic, Dla kolorytu czasem obejrzę też prawacką TV Republikę. >Niestety większość ludzi bezrefleksyjnie ogląda TVNy i Polsaty, w których nie ma żadnej głębszej treści. Z tego edukacyjne to chyba ,,Tajemnice Kniei'' są, trochę jeszcze inteligentnych komedii z lat 90-tych.
... a tak na marginesie to (moim zdaniem) : - HBO : niekończące się pasmo holiłudzkich (czytaj marnych) filmów z konsekwentnie wylansowanymi, pięknymi ludziogwiazdami. - Discovery : kanał propagandy amerykańskiej (flaga amerykańska na widocznym miejscu w każdym warsztacie, hali, garażu itp) albo reżyserowane pseudo-dokumento-gnioty "Wojna o kontener" lub "Walka o bagaż". - inteligentne komedie z lat 90-tych : nie ma takich. Inteligentne komedie nagrywano w latach 60-70-80 - tych. Od lat 90-tych nastąpił głęboki kryzys kinematografii i trwa, niestety, do dziś.
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
|  | | rafalek111 (93 punktów) | >>Dlatego z TV to oglądam zazwyczaj HBO, różne Discovery, National Geografic, Dla kolorytu czasem obejrzę też prawacką TV Republikę. Z tymi diskowerami i dżeografikami to radzę ostrożnie, bo serwują czasem półprawdy i nieprawdy podlane sensacyjnym sosem, szczególnie w kontekstach historycznych.
|
|
3 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >nie chrzcij dziecka dla jaj >Panie Terlikowski, chylę przed panem czoła. >Zmieniłem o panu zdanie. Doprawdy nie rozumiem skąd ten zachwyt i zmiana zdania o Terlikowskim. Przecież powiedział tylko to, co jako wierzącemu powiedzieć wypada. Wszak rodzice chrześniaka zobowiązują się do wychowania dziecka w wierze, więc trudno, aby Terlikowski popierał rodziców, którzy chrzczą dziecko bez postanowienia, że będą mu prać mózg religijnymi bzdetami.
>Mamy sytuację w której Głódź i Hoser śmieją się nam w twarz. Bo taki jest nasz kler wyższy. Pomijając zapaleńców jak Rydzyk ich nie obchodzi realna wiara baranów, tylko kasa za ślub, chrzest i pogrzeb. Tylko to się liczy A Rydzyka to niby obchodzi realna wiara jego wyznawców, a nie ich kasa? Toś wymyślił!
|
|
 | 1 na 1 | Pazel (699 punktów) |
>>Doprawdy nie rozumiem skąd ten zachwyt i zmiana zdania o Terlikowskim. Przecież powiedział tylko to, co jako wierzącemu powiedzieć wypada. Wszak rodzice chrześniaka zobowiązują się do wychowania dziecka w wierze, więc trudno, aby Terlikowski popierał rodziców, którzy chrzczą dziecko bez postanowienia, że będą mu prać mózg religijnymi bzdetami.
Nie. Wielu by poleciło ochrzcić na wszelki wypadek, albo dla tradycji właśnie. Taki zwykły proboszcz to pewnie tylko sprawdza czy rodzice dziecka mieli ślub kościelny. Na idiotę tu wyszedł Wojewódzki dla którego chrzest to obrzęd świecki.
>>A Rydzyka to niby obchodzi realna wiara jego wyznawców, a nie ich kasa? Toś wymyślił!
Nie zapominaj, że dany tu dla przykładu Rydzyk owszem jak oni wszyscy jest łasy na kasę, ale podobnie jak i ongiś Jankowski łączy cechy chciwca z fanatyzmem religijnym. U Jankowskiego było to tak widoczne bo się jawnie otaczał i wypowiadał o luksusie. Rydzyk się bardziej kryje.
Jankowski zaczynał jako kapelan solidarności, a zatem raczej na pewno pierw był fanatykiem a nie karierowiczem, Rydzyk jako dziecko chcial już być księdzem.
|
|
|  | 1 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>>Doprawdy nie rozumiem skąd ten zachwyt i zmiana zdania o Terlikowskim. Przecież powiedział tylko to, co jako wierzącemu powiedzieć wypada. Wszak rodzice chrześniaka zobowiązują się do wychowania dziecka w wierze, więc trudno, aby Terlikowski popierał rodziców, którzy chrzczą dziecko bez postanowienia, że będą mu prać mózg religijnymi bzdetami. >Nie. Co "nie"?
>Wielu by poleciło ochrzcić na wszelki wypadek, albo dla tradycji właśnie. Na pewno nie Terlikowski, który, jak zakładam, faktycznie jest wiernym wyznawcą katolicyzmu. Tym samym był zmuszony do wyrażenia dezaprobaty dla chrztu "dla jaj", więc nie masz powodu zachwycać się jego opinią, która nie odbiega od innych jego opinii jako katolika.
>Taki zwykły proboszcz to pewnie tylko sprawdza czy rodzice dziecka mieli ślub kościelny. Tym niemniej odbiera od rodziców zobowiązanie, że będą wpajać chrześniakowi religianckie bzdety. Czy rodzice mówią prawdę i czy proboszcz w to wierzy nie ma żadnego znaczenia, ani nie ma możliwości tego sprawdzić.
>Na idiotę tu wyszedł Wojewódzki dla którego chrzest to obrzęd świecki. Na pewno nie świecki, natomiast na pewno bardziej związany z tradycją niż z prawdziwą wiarą, podobnie jak główne kościelne święta.
>>>A Rydzyka to niby obchodzi realna wiara jego wyznawców, a nie ich kasa? Toś wymyślił! >Nie zapominaj, że dany tu dla przykładu Rydzyk owszem jak oni wszyscy jest łasy na kasę, ale podobnie jak i ongiś Jankowski łączy cechy chciwca z fanatyzmem religijnym. Jeśli coś prócz pazerności na dobra materialne łączy Rydzyka i Jankowskiego, to jest to raczej antysemityzm niż fanatyzm religijny. Fanatykiem religijnym jest w tym towarzystwie co najwyżej Natanek.
|
|
| |  | 2 na 2 | Pazel (699 punktów) | >>Wielu by poleciło ochrzcić na wszelki wypadek, albo dla tradycji właśnie. >Na pewno nie Terlikowski, który, jak zakładam, faktycznie jest wiernym wyznawcą katolicyzmu. Tym samym był zmuszony do wyrażenia dezaprobaty dla chrztu "dla jaj", więc nie masz powodu zachwycać się jego opinią, która nie odbiega od innych jego opinii jako katolika. To ja już wolę jego opinię, niż Lemańskiego nakłaniającego kobietę z In Vitro do pozostania w KK. Wolę radykałów, dzięki którym KK w Polsce opustoszeje.
>>Tym niemniej odbiera od rodziców zobowiązanie, że będą wpajać chrześniakowi religianckie bzdety. Czy rodzice mówią prawdę i czy proboszcz w to wierzy nie ma żadnego znaczenia, ani nie ma możliwości tego sprawdzić. Rezultat jest taki sam jak u rodziców naprawdę katolickich. ,,A skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?''
>>Na pewno nie świecki, natomiast na pewno bardziej związany z tradycją niż z prawdziwą wiarą, podobnie jak główne kościelne święta. Lecz za tą tradycją stoi konkretna instytucja mająca wciąż duży i negatywny wpływ na naszą polską rzeczywistość. Funkcjonariuszom tejże zależy by wielu baranów właśnie tak myślało, że to tylko ,,tradycja''.
|
|
| |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>Na idiotę tu wyszedł Wojewódzki dla którego chrzest to obrzęd świecki. >Na pewno nie świecki, natomiast na pewno bardziej związany z tradycją niż z prawdziwą wiarą, podobnie jak główne kościelne święta. Ten błędny mit jest bardzo popularny i powszechny, gdyż jest skutkiem powszechności mitologii nt. włoskiej mafii - "Ojciec Chrzestny" itd. Tymczasem ostatnio np. w Newsweeku ukazał się art. na ten właśnie temat całkowicie weryfikujący mity nt. rzekomej sztuczności religijności włoskich mafiozów.
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Że what?
|
|
6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >....to po co masz go chrzcić, dla jaj?
Dupa Jasiu i skrzypce. W studio TV dobrodusznie pozwoli na nieochrzczenie dziecka a na Frondzie zmiesza z blote i zgnoi, ze sie nie ochrzcilo. Nawyzywa od ateistow, homoseksualistgow i wojujacych antyklerykalow.
A poza tym Laptop w wypowiedzi Wojewodzkiego byl hiperbola: dzisiejsi katolicy chrzcza wlasnie dla jaj, dla kasy, dla trydycji i dla swietego spokoju. O ludzie bozym nie Maja i nie chca miec pojecia. Religia, dogmaty i wszystkie z tym zwiazane gusla trakowane sa czysto tradycyjnie. Bo tak wypada.
|
|
 | 1 na 1 | Pazel (699 punktów) | >>A poza tym Laptop w wypowiedzi Wojewodzkiego byl hiperbola: dzisiejsi katolicy chrzcza wlasnie dla jaj, dla kasy, dla trydycji i dla swietego spokoju. O ludzie bozym nie Maja i nie chca miec pojecia. Religia, dogmaty i wszystkie z tym zwiazane gusla trakowane sa czysto tradycyjnie. Bo tak wypada. To bardzo dobrze, że Wojewódzki najpierw wykpił przy pomocy laptopa chrzest, ale potem poszedł po standardowym pasku: ,,bo tak trzeba, bo tradycja, ble ble ble ble, ...'' ale czy z tego wynika coś korzystnego? Nie. Wynika wprost coś przeciwnego.
|
|
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | To jest właśnie bodajże jedyna rzecz, na jaką mam taki sam pogląd jak Terlikowski. Zgadzam się z nim na temat tego, że jak ktoś uważa się za katolika, to powinien brać pełen zestaw, ze wszystkimi sakramentami, zobowiązaniami i respektowaniem nauki Krk. Przynajmniej wiadomo wtedy, na czym stoimy, niech ludzie nauczą się definiować swój światopogląd.
|
|
 | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>jak ktoś uważa się za katolika, to powinien... Nikt, ale ateista zwłaszcza, nie ma kompetencji do określania religijnych powinności katolika. .
|
|
|  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >jak ktoś uważa się za katolika, to powinien...> Nikt, ale ateista zwłaszcza, nie ma kompetencji do określania religijnych powinności katolika.Ateista nie okresla religijnych powinnosci katolika. On jedynie porownuje wymagane powinnosci (dokladnie i jawnie opisane w biblii czy katechizmie) do stanu rzeczywistego (do stopnia katolickiej hipokryzji)
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> On jedynie porownuje wymagane powinnosciSłowa "powinien brać pełen zestaw" są wskazywaniem powinności, a nie ich porównywaniem. Nie tylko Terlikowski od Wojewódzkiego był przytomniejszy...  .
|
|
| | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >On jedynie porownuje wymagane powinnosci> Słowa "powinien brać pełen zestaw" są wskazywaniem powinności, a nie ich porównywaniem.> Nie tylko Terlikowski od Wojewódzkiego był przytomniejszy...  Zdecyduj sie czy wskazywaniem czy okreslaniem? Wskazac to nie to samo co okreslic  Wskazywac na nieprawidlowosc w wykonywaniu powinnosci to nie to samo co okreslic powinnosc. Powinnosci okresla biblia i katechizm. Ateista ino wskazuje na kiepskie wykonywanie tych w biblii i katechizmie jasno okreslonych powinnosci
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wskazac to nie to samo co okreslic  Akurat w moim użyciu to są synonimy. .
|
|
| |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Ateista nie okresla religijnych powinnosci katolika. On jedynie porownuje wymagane powinnosci (dokladnie i jawnie opisane w biblii czy katechizmie) do stanu rzeczywistego (do stopnia katolickiej hipokryzji)  Tja... Ateiści zatroskani o teistów. Niezłe jaja.  Ateiści na biskupów! Ateista na papieża! Dajta w końcu ludziskom spokój. Niech se idą do piekła, w które wierzą.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Tja... Ateiści zatroskani o teistów.Nie zatroskani o ino rozsmieszeni przez
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ateiści na biskupów! Ateista na papieża! Taki właśnie sens ma pouczanie katolików. > Dajta w końcu ludziskom spokój. Niech se idą do piekła, w które wierzą.  (Z tym, że nie tyle idą do piekła, co "idą" do piekła.  ) .
|
|
|  | 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | >>jak ktoś uważa się za katolika, to powinien... >Nikt, ale ateista zwłaszcza, nie ma kompetencji do określania religijnych powinności katolika.
Absolutnie się z tym zgadzam, proszę tylko o prawidłowe używanie terminologii. Według samego Krk bycie katolikiem do czegoś zobowiązuje, więc bądźmy ze sobą szczerzy: albo niech ktoś się deklaruje jako katolik i jest kimś w rodzaju redaktora Terlikowskiego, albo ktoś się deklaruje jako wierzący po swojemu.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> ...albo niech ktoś się deklaruje jako katolik...Niechby ktoś deklarujący się jako ateista przeczytał, że "niech" jest partykułą tworzącą formy opisowe trybu rozkazującego", a przy okazji niech ów ateista sobie doczyta, że do wyrażenia życzenia służy partykuła "niechby".  .
|
|
| | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> [...] a przy okazji niech ów ateista sobie doczyta, że do wyrażenia życzenia służy partykuła "niechby".  Szczegół.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >[...] a przy okazji niech ów ateista sobie doczyta, że do wyrażenia życzenia służy partykuła "niechby".  > Szczegół.To "szczegół", którego warto być świadomym nim się wywoła retorsje.  .
|
|
| |  | | niestadny (2492 punktów) |
> [...]albo niech ktoś się deklaruje jako katolik i jest kimś w rodzaju redaktora Terlikowskiego, albo ktoś się deklaruje jako wierzący po swojemu.Terlikowski jest OK/ ma zasady/mam go w znajomych na FB. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Terlikowski jest OK/ ma zasady/mam go w znajomych na FB.A wiadomo, ze zasada jest wazniejsza od postawy
|
|
3 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | > Ale chrzest nie jest świecko tradycyjny, jest religijny; jest wprowadzaniem do wspólnoty ludu bożego.Tak, ale to tylko wiara imć Terlikowskiego. > Jesteś w ludzie bożym.I jo tyz, jo tyz! Od urodzenia ateista, od ćwierćwiecza antyklerykał, ale jestem w ludzie bożym, bo tak sobie życzą ględzić ci co im zależy na statystykach. > Jeśli chcesz, żeby twoje dzieci były w ludzie bożym (...)A jeśli nie? Jeśli tylko robimy bibę by babcia apopleksji nie dostała? Jeśli to tylko pompa kościelna wywołuje dreszcz emocji? > Brak światopoglądu także jest światopoglądemOczywista, proszę księdza! Jako i kościelni słusznie prawią, że brak wiary jest wiarą. I to niewatpliwie w tego najsłuszniejszego Boga! > (nihilizm).Cóż, może nihilizm jest poglądem na temat pewnych braków, ale poglądem przecież jest niewątpliwie. > gwałci Logikę uznając nawet całkiem materialistyczny katolicki chrzest jako tradycję... świecką!Brak słów, po prostu brak słów.Eeee tam! Słów jest do cholery i ciut ciut, a jak jakiegoś naprawdę brakuje to jeszcze lepiej, bo można to słowo wyrazić przy pomocy innych wielu słów. A katolicki chrzest z całym katolicyzmem do kupy czy tego chcesz czy nie jest elementem dorobku kulturowego ludzkości. A sceneria katolickich obrzędów z przestrzenią kościoła, brzmieniem organów, z czarodziejem szemrzącym zaklęcia w dymie kadzideł do oprawy ważnych chwil nadaje się jak mało co! A że nieborakowi celebrującemu uroczystość wydaje się, że on naprawdę potrafi czarować to trudno. > Mówi najoczywistszą rzecz na świecie, :,,nie chrzcij dziecka dla jaj'',A ja nie znam nikogo kto by chrzcił dla jaj. Dla tradycji, dla rodziny, dla świętego spokoju, dla blichtru.... > nie ma sensu zapisywać kogoś do organizacji, jeśli nią samą się gardzi.Chrzest to nie jest zapisanie do organizacji dla kogoś kto przynależności do takiej organizacji nie czuje. Ja tam na przykład mogę być ojcem chrzestnym na katolickim chrzcie, mogę z tubylcami na antypodach odtańczyć taniec dziękczynny dla Ducha Gór i nie poczuć żadnej skazy na honorze czy umyśle. > bycie fair z przeciwnikiem zawsze jest w cenie.No nie u Terlikowskiego. Nie tylko po jego bełkocie w mediach, ale także po sposobie w jakim wyleciałem kiedyś z Frondy i z osobistego profilu Terlika na fejsie wiem, że do "fair" jest mu daleko. > planuję mieć dzieci, lecz nie chce ewentualnie wyjść na hipokrytę, co jedno mówi, a robi drugie.No tak, na hipokrytę lepiej nie wychodzić... "Moi rodzice, teściowie, dziadkowie, zgadzam się na chrzest mego dziecka, bo wiem, że to dla was ważne i poza tym was znam i wiem jak byście potrafili upierdzić życie mnie i temu dziecku gdybym się nie zgodził" - czy to hipokryzja? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 3 na 3 | Rupson (1793 punktów) | > >Ale chrzest nie jest świecko tradycyjny, jest religijny; jest wprowadzaniem do wspólnoty ludu bożego.> Tak, ale to tylko wiara imć Terlikowskiego.-Jak to tylko? To wiara każdego księdza, do którego ktoś się zwraca w sprawie chrztu. "obrzęd nawrócenia i oczyszczenia z grzechów, sprawowany na polecenie samego jego założyciela, Jezusa Chrystusa" pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest> >Jesteś w ludzie bożym.> I jo tyz, jo tyz!-A jo ni, ni ch..a > Jeśli tylko robimy bibę by babcia apopleksji nie dostała?-To jakoś dziwnie macie tam w rodzinie. Ja też się liczę i babcie powinny się liczyć z poglądami wnuczka. A jak nie, to niech dostają tych apopleksji, hurtem nawet. To ja mam się na nie narażać robiąc z siebie idiotę? > A katolicki chrzest z całym katolicyzmem do kupy czy tego chcesz czy nie jest elementem dorobku kulturowego ludzkości.-Jednym z tych elementów, którego należy się stopniowo wyzbywać z dorobku. Jest dużo idiotyzmów w tym dorobku, których człowiek uważający się za inteligentnego, nie powinien wspierać. Ani dla tradycji, ani dla babci, ani jeśli che być uczciwy wobec siebie. Ale oczywiście jak sobie życzy. Tylko potem nie ma się czym chwalić, ani nakłaniać do tego innych. > A sceneria katolickich obrzędów z przestrzenią kościoła, brzmieniem organów, z czarodziejem szemrzącym zaklęcia w dymie kadzideł do oprawy ważnych chwil nadaje się jak mało co!-Jak akademia z okazji rocznicy rewolucji październikowej, albo koronacja na króla Zulusów, czy inne bzdety. Kogo to "rajcuje" niech sika z emocji. Ale tu przecież racjonaliści, stoicy, a niektórzy nihiliści nawet. > A że nieborakowi celebrującemu uroczystość wydaje się, że on naprawdę potrafi czarować to trudno.-To po co go w tym utwierdzać, że robi coś ważnego i wzniosłego swoją obecnością? > >Mówi najoczywistszą rzecz na świecie, :,,nie chrzcij dziecka dla jaj'',> A ja nie znam nikogo kto by chrzcił dla jaj. Dla tradycji, dla rodziny, dla świętego spokoju, dla blichtru....-To nie to samo? > Chrzest to nie jest zapisanie do organizacji dla kogoś kto przynależności do takiej organizacji nie czuje.-Jest: Znowu z wiki: "osoba ochrzczona uzyskała nową tożsamość jako syn lub córka Boga, i - jako członek Kościoła". Dziecko i tak nie może, ani czuć, ani nie czuć takiej przynależności. A rodzic jak nie czuje to niech dziecka tam nie zapisuje. > Ja tam na przykład mogę być ojcem chrzestnym na katolickim chrzcie, mogę z tubylcami na antypodach odtańczyć taniec dziękczynny dla Ducha Gór i nie poczuć żadnej skazy na honorze czy umyśle.-Tylko, że z tych antypodów sobie wrócisz i nikt tam nie będzie od Ciebie już niczego wymagał. To zabieg jednorazowy. To jest dla jaj i rozrywki. Tutaj coś obiecujesz wobec rodziny, znajomych przyjaciół i to publicznie. Potem są różne uroczystości religijne i święta, komunia. Za każdym razem będziesz się wymigiwał, czy w tym uczestniczysz? Jeśli tak to jesteś wymarzonym ateistą dla Kościoła, tego obłudnego, którego nawet Terlikowski nie pochwala. Ten może trwać wiecznie, przy takiej postawie niewierzących i nadal statystycznie będzie 90% katolików. > No nie u Terlikowskiego. Nie tylko po jego bełkocie w mediach, ale także po sposobie w jakim wyleciałem kiedyś z Frondy i z osobistego profilu Terlika na fejsie wiem, że do "fair" jest mu daleko.-Jego podwórko to rządzi. Stąd też wielu wyleciało, sam nie wiem ile tu pociągnę. Tematy religijne gdzieś się podziewają, choć w niektórych zdążyłem się już wypowiedzieć. Było już ze dwa tematy o nowym rządzie i katechetce ministrze...kamień w wodę, nawet na bazgrołach, ani oślej ławce się nie zatrzymało. A nic strasznego tam nie wyczytałem.
|
|
 | | Pazel (699 punktów) | > Tak, ale to tylko wiara imć Terlikowskiego.To już nie jest tylko wiara, to także fizyczne i prawne wpisanie do listy członków KK, tego KK, który ci się nie podoba, i któremu się sprzeciwiasz. > Od urodzenia ateista, od ćwierćwiecza antyklerykał, ale jestem w ludzie bożym, bo tak sobie życzą ględzić ci co im zależy na statystykach.KK to nie jest klub zbieraczy znaczków na który możesz wypiąć rzyć. To realna siła mająca wpływ chociażby na partie polityczne w Polsce. > A jeśli nie?> Jeśli tylko robimy bibę by babcia apopleksji nie dostała?> Jeśli to tylko pompa kościelna wywołuje dreszcz emocji?Ten argument z babcią to jest powtarzany aż do znudzenia. Spokojna merytoryczna rozmowa nigdy nie zaszkodzi. Nie wszystkie babcie to katolickie fanatyczki, mogą się trafić umiarkowane katoliczki, bądź ateistki nawet. > Oczywista, proszę księdza! Jako i kościelni słusznie prawią, że brak wiary jest wiarą. I to niewatpliwie w tego najsłuszniejszego Boga!Nieprawidłowo mnie zrozumiałeś, miałem na myśli to, ze brak posunięcia to też posunięcie. Przykładowo: Y jest bezrobotny. Ale znalazł 4 oferty podjęcia pracy. Y ma pozornie tylko 4 możliwości wyboru ale wybiera tę piątą czyli pozostanie bezrobotnym. > A katolicki chrzest z całym katolicyzmem do kupy czy tego chcesz czy nie jest elementem dorobku kulturowego ludzkości.Którego nie musisz kontynuować. > A sceneria katolickich obrzędów z przestrzenią kościoła, brzmieniem organów, z >czarodziejem szemrzącym zaklęcia w dymie kadzideł do oprawy ważnych chwil nadaje się >jak mało co!Świeckie tradycje też mogą być ciekawe, chrzty są wszystkie takie sam, jak z taśmy, jeśli byś wymyślił swoja świecką ceremonię był być przynajmniej oryginalny. > A ja nie znam nikogo kto by chrzcił dla jaj. Dla tradycji, dla rodziny, dla świętego spokoju, dla blichtru....Wyjaśniłem to już wyżej. > Ja tam na przykład mogę być ojcem chrzestnym na katolickim chrzcie, mogę z tubylcami na antypodach odtańczyć taniec dziękczynny dla Ducha Gór i nie poczuć żadnej skazy na honorze czy umyśle.Odtańczenie tego tańca nie spowoduje że przyłączysz się do tej tubylczej wspólnoty, a dziecko którego jesteś ojcem chrzestnym w taką niepotrzebną dla niego wspólnotę uwikłane zostanie. Na dodatek ty oczywiście z obowiązków ojca chrzestnego się nie będziesz wywiązywał. > No nie u Terlikowskiego. Nie tylko po jego bełkocie w mediach, ale także po sposobie w jakim wyleciałem kiedyś z Frondy i z osobistego profilu Terlika na fejsie wiem, że do "fair" jest mu daleko.Bo był po za swoim terytorium tak? Poszedł do lewicowych liberałów, i powiedział im, ze z ich sposobem wychowania dzieci nie mają ich noworodki co szukać w KK. I bardzo dobrze że tak powiedział może to dotrze do niektórych ,,antyklerykałów'' chrzących dzieci.Natomiast u siebie, na katolickim portalu szczerzy kły na inaczej myślących, co mnie wcale nie dziwi. > "Moi rodzice, teściowie, dziadkowie, zgadzam się na chrzest mego dziecka, bo wiem, że to dla was ważne i poza tym was znam i wiem jak byście potrafili upierdzić życie mnie i temu dziecku gdybym się nie zgodził" - czy to hipokryzja?  Moja rodzina jest na szczęście normalna, i nie będę z nimi miał problemu. Ale moje przyszła ( na razie nie znana) stała partnerka z którą to będę te dzieci miał może się wywodzić z katolickiej rodziny, oczywiście wolałbym trafić na ateistkę, agnostyczkę lub przedstawicielkę innej niż katolicka wiary, i żeby miała tolerancyjną rodzinę, bo to tylko wtedy gdyby była z rodziny katolickiej, to bym musiał ten bój stoczyć i oby ten ewentualny bój był wygrany. Nie chcę po prostu za klika lat być obiektem kpin typu: ,,Patrzcie, ten to tak gadał że dzieci nie ochrzci, taki dzielny a tu co? Ochrzcił dzieci, hipokryta i frajer z tego Pazela''.
|
|
2 na 2 | bavarson (37 punktów) | Ludzie religijni myślą o Bogu, ludzie niereligijni myślą o życiu. Taka jest różnica.
|
|
 | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | >Ludzie religijni myślą o Bogu, ludzie niereligijni myślą o życiu. Taka jest różnica. > -Trochę krótko, ale też nie całkiem na temat. Sęk w tym, że ludzie religijni, w dość pokaźnej liczbie, zbyt duża myślą o ludziach niereligijnych i nie mogą przeboleć, że nie wszyscy podzielają ich religijność. Zbyt wiele czasu poświęcają, nie na modlitwę i myślenie o bogu, a na to jak zwiększać religijność narodu i narzucać wszystkim swoje wartości. Ludzie niereligijni też myślą bardzo różnie, jedni o życiu, a inni cholera wie po co o tym, by ochrzcić dziecko i jak to samemu sobie wytłumaczyć, że nie robią tego ze zwykłego konformizmu lub ze strachu.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > -Trochę krótko, ale też nie całkiem na temat. Sęk w tym, że ludzie religijni, w dość pokaźnej liczbie, zbyt duża myślą o ludziach niereligijnych i nie mogą przeboleć, że nie wszyscy podzielają ich religijność.To chodzi w obydwie strony www.racjonalista.pl/forum.php/s,636629
|
|
| |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | > >-Trochę krótko, ale też nie całkiem na temat. Sęk w tym, że ludzie religijni, w dość pokaźnej liczbie, zbyt duża myślą o ludziach niereligijnych i nie mogą przeboleć, że nie wszyscy podzielają ich religijność.> To chodzi w obydwie strony> www.racjonalista.pl/forum.php/s,636629-To ma bardziej charakter rozważań nad fenomenem publicznego uzewnętrzniania swojej religijności przez sportowców i to akurat tej większościowej, chrześcijańskiej i katolickiej, podczas gdy nie widać czegoś takiego w drugą stronę. Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>-Trochę krótko, ale też nie całkiem na temat. Sęk w tym, że ludzie religijni, w dość pokaźnej liczbie, zbyt duża myślą o ludziach niereligijnych i nie mogą przeboleć, że nie wszyscy podzielają ich religijność.> >To chodzi w obydwie strony> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,636629> -To ma bardziej charakter rozważań nad fenomenem publicznego uzewnętrzniania swojej religijności przez sportowców i to akurat tej większościowej, chrześcijańskiej i katolickiej, podczas gdy nie widać czegoś takiego w drugą stronę.Rozważanie miałoby raczej charakater w pełni chłodno-obojętno-badawczy. To "rozważanie" zawiera już element oceny, a mnie się ciśnie na usta pytanie o zasadnność poszukiwania tej oceny. Niektórym ludziom wierzącym przeszkadza ateizm innych, niektórym ateistom przeszkadza przyznawanie sie do wiary. Takie postawy są dalekie od tolerancji i z tego powodu niebezpieczne. Niedawno dyskutowano na tym forum na temat wiary naukowców www.racjonalista.pl/forum.php/s,635645#w636064Teraz tematem dyskusji jest religijność sportowca.. czasem mam wrażenie, że czyjaś religijność ma o wiele większe wrażenie dla ateistów niż dla biskupów  > Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek.Tego by tylko brakowało!
|
|
| | | |  | 5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | > Rozważanie miałoby raczej charakater w pełni chłodno-obojętno-badawczy. To "rozważanie" zawiera już element oceny, a mnie się ciśnie na usta pytanie o zasadnność poszukiwania tej oceny.-Oczywiście że zawiera element oceny. Niektórych po prostu dziwi, że niby normalni ludzie wierzą w tak infantylne bajeczki i podporządkowują im swoje życie. Oby tylko swoje. > Teraz tematem dyskusji jest religijność sportowca. czasem mam wrażenie, że czyjaś religijność ma o wiele większe wrażenie dla ateistów niż dla biskupów  -Jednak czyjaś religijność nie jest niestety tak neutralna jakbyś to sugerował. Ostatnio zarażone moralnością chrześcijańską mamuśki interweniowały u pewnej posłanki, o podobnych objawach, w sprawie kopulujących osłów. Religijność wkroczyła do ZOO, a ucierpiały bogu ducha winne osły. Kopulacja jest paskudna, ale zapewne in vitro jeszcze gorsze, co na pewno potwierdzi znaczna część religijnych posłów. Ci też chcą dostosowywać prawo do tego boskiego i decydować np. że wszyscy mają dzień święty święcić, zamykając sklepy. Niejaki Ryszard Nowak konsekwentnie tropi wszelkie przejawy obrazy uczuć religijnych. Mamy religijnych lekarzy z religijnym sumieniem, którzy sprzeniewierzają się swojemu zawodowi i medycynie jako nauce. Mamy religijnych aptekarzy, którzy chcą zakazać sprzedawania niektórych leków ze względów religijnych. W szkole ktoś bardzo religijny umieszcza napis, że kulturalne spożywanie posiłku polega na modlitwie przed i po jedzeniu. Nie wiem jaki ma do tego stosunek taki religijny siatkarz jak wymieniony tu Wlazły, ale jeden religijny bokser niejaki Adamek już zdążył pokazać efekt działania religii na umysł człowieka. > >Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek.> Tego by tylko brakowało!-Czego niestety nie da się powiedzieć o stronie przeciwnej.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Rozważanie miałoby raczej charakater w pełni chłodno-obojętno-badawczy. To "rozważanie" zawiera już element oceny, a mnie się ciśnie na usta pytanie o zasadnność poszukiwania tej oceny.> -Oczywiście że zawiera element oceny. Niektórych po prostu dziwi, że niby normalni ludzie wierzą w tak infantylne bajeczki i podporządkowują im swoje życie. Oby tylko swoje.Rozgraniczmy dwa przypadki: 1 Nie tylko swoje - nie ma tematu do dyskusji, ponieważ nie ma różnicy zdań 2 Tylko swoje - skupmy się na tym > >Teraz tematem dyskusji jest religijność sportowca. czasem mam wrażenie, że czyjaś religijność ma o wiele większe wrażenie dla ateistów niż dla biskupów  > -Jednak czyjaś religijność nie jest niestety tak neutralna jakbyś to sugerował.Jest, co sam udowadniasz poniżej. Religijność podobnie jak areligijność potrafi być neutralna dla otoczenia, (pod warunkiem, że to otoczenie nie jest przewrażliwione). Nie przeszkadza mi podczas jazdy pociągiem jeśli w przedziale jeden z podróżnych nosi jarmułkę, inny mimo Popielca zajada szynkę a jeszcze inny odmawia różaniec. Przeszkadza mi jeśli ten w jarmułce wspólnie z tym od różańca zabierają szynkę, ten z różańcem i ten z szynką zrywają z głowy jarmułkę. Religijność/areligijność może być neutralna, nieneutralna jest nietolerancja i fanatyzm > Ostatnio zarażone moralnością chrześcijańską mamuśki interweniowały u pewnej posłanki, o podobnych objawach, w sprawie kopulujących osłów."moralnością" czy pruderią? > Ci też chcą dostosowywać prawo do tego boskiego i decydować np. że wszyscy mają dzień święty święcić, zamykając sklepy.Inni znów chcą przeszkadzać w świętowaniu zmuszając do pracy w niedziele Jestem za tym, aby sklepy były otwarte 24/7, jeśli bezrobocie będzie wynosiło 4,5%. To zresztą temat na osobną dyskusję, Meretseger miała kiedyś świetny pomysł, aby kazdy miał prawo do (przykładowo) 10 dni świąt w roku i świętował kiedy sam wybierze, Jedyną wadą tego pomysłu jest nierealność > Niejaki Ryszard Nowak konsekwentnie tropi wszelkie przejawy obrazy uczuć religijnych.A mnie ukarano za wprowadzenie uczniów na wycieczce do katedry wawelskiej... To nie religijność/areligijność jest niebezpieczna. Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm - katolicki - protestancki - antykatolicki - antyprotestancki > Mamy religijnych lekarzy z religijnym sumieniem, (...)religijnych aptekarzy, (...) W szkole ktoś bardzo religijny umieszcza napis, (...) Nie wiem jaki ma do tego stosunek taki religijny siatkarz jak wymieniony tu Wlazły, ale jeden religijny bokser niejaki Adamek już zdążył pokazać efekt działania religii na umysł człowieka.Tam, gdzie religijność/areligijność chce wpływać krzywdząco na życie innych nadal nie widzę pola dyskusji W przypadku Wlazłego, nie dostrzegam, żeby chciał Ci czegoś zabraniać, czy coś nakazywać Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm Pierwszym krokiem do fanatyzmu jest ocenianie człowieka na podstawie jego światopoglądu. Drugim, uznawanie kogokolwiek za gorszego bo jest (... potrzebne wpisać) > >>Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek.> >Tego by tylko brakowało!> -Czego niestety nie da się powiedzieć o stronie przeciwnej.O mnie? W każdym środowisku znajdzie się matoł, który mając święte przekonanie o własnej nieomylności, będzie swoje poglądy narzucał innym.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | >>-Jednak czyjaś religijność nie jest niestety tak neutralna jakbyś to sugerował. >Jest, co sam udowadniasz poniżej. Religijność podobnie jak areligijność potrafi być neutralna dla otoczenia, (pod warunkiem, że to otoczenie nie jest przewrażliwione). -Ale ja właśnie udowadniam, że religijność nie jest neutralna. Nie wszyscy religijni chcą ustawiać innych według swych wierzeń i wartości, ale wielu bardzo wielu takich jest w tym kraju choćby, czego dałem przykłady. Ogólnie chodzi o to, że czyjaś religijność bardzo często ma wpływ na życie wszystkich, także niewierzących, a nawet zwierząt, zarówno tych nieszczęsnych osłów, jak i tych poddawanych ubojowi rytualnemu. Natomiast czyjaś "niereligijność" nie ma takiego wpływu na życie osób religijnych. Nie ma tu znaku równości.
>>Ci też chcą dostosowywać prawo do tego boskiego i decydować np. że wszyscy mają dzień święty święcić, zamykając sklepy. >Inni znów chcą przeszkadzać w świętowaniu zmuszając do pracy w niedziele -Niech wybierze inną pracę. Religijność nie może zaburzać całego systemu pracy jakiegoś zakładu. Jestem za przestrzeganiem godzin pracy i prawem do wolnych dni, ale nie musi to być sobota, czy niedziela. Nawet niezdrowe jest gdy wszyscy w tych samych dniach pracują i w tych samych świętują. Czasem trzeba brać urlop, by coś załatwić, a tak doszłyby jeszcze zakupy. A potem korki i wypadki jadących nad morze i w góry, bo wolne też w tych samych dniach.
>To nie religijność/areligijność jest niebezpieczna. Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm >- katolicki >- protestancki >- antykatolicki >- antyprotestancki -Tego antykatolickiego nie widzę. Pozostaje tylko w sferze słownej i bardzo rzadko publicznie. Tu też nie ma mowy o znaku równości.
>W przypadku Wlazłego, nie dostrzegam, żeby chciał Ci czegoś zabraniać, czy coś nakazywać -Ja też nie. Pochwalił się religijnością, ale nikt go nie pytał o szczegóły. Nie wiem też jak głosuje.
>Pierwszym krokiem do fanatyzmu jest ocenianie człowieka na podstawie jego światopoglądu. -Światopogląd jak mało co, jest podstawą do oceny. Niekoniecznie niekorzystnej, ale po tym oceniamy. Po tym co ktoś mówi, pisze, co manifestuje, czego żąda dla siebie i innych. >>>Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek. >>-Czego niestety nie da się powiedzieć o stronie przeciwnej. >O mnie? -O stronie religijnej. Czego podałem przykłady.
>W każdym środowisku znajdzie się matoł, który mając święte przekonanie o własnej nieomylności, będzie swoje poglądy narzucał innym. -Nie chodzi o samo przekonanie, tylko o chęć ustawiania życia innych według niego..j.w
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>-Jednak czyjaś religijność nie jest niestety tak neutralna jakbyś to sugerował.> >Jest, co sam udowadniasz poniżej. Religijność podobnie jak areligijność potrafi być neutralna dla otoczenia, (pod warunkiem, że to otoczenie nie jest przewrażliwione).> -Ale ja właśnie udowadniam, że religijność nie jest neutralna. Nie wszyscy religijni chcą ustawiać innych według swych wierzeń i wartości, ale wielu bardzo wielu takich jest w tym kraju choćby, czego dałem przykładyTak, dałeś przykłady kiedy religijny fanatyzm lub pogląd zbliżający się do fanatyzmu, o podłożu religijnym przeszkadza innym w projektowaniu swojego życia. Fanatyzm religijny, a nie religijność > >>Ci też chcą dostosowywać prawo do tego boskiego i decydować np. że wszyscy mają dzień święty święcić, zamykając sklepy.> >Inni znów chcą przeszkadzać w świętowaniu zmuszając do pracy w niedziele> -Niech wybierze inną pracę.Przy kilkunastoprocentowym bezrobociu???? Chyba żarty sobie stroisz! Dlatego napisałem, że jestem zwolennikiem pracy 24/7 jeśli bezrobocie będzie na poziomie 4,5% Wtedy WSZYSTKO może pracować 25 XII i 1 I na trzy zmiany . Banki, szkoły urzędy... wtedy tak, przy dyktacie pracodawców nie. > Religijność nie może zaburzać całego systemu pracy jakiegoś zakładu. Jestem za przestrzeganiem godzin pracy i prawem do wolnych dni, ale nie musi to być sobota, czy niedziela. Nawet niezdrowe jest gdy wszyscy w tych samych dniach pracują i w tych samych świętują. Czasem trzeba brać urlop, by coś załatwić, a tak doszłyby jeszcze zakupy. A potem korki i wypadki jadących nad morze i w góry, bo wolne też w tych samych dniach.I tak prawie wszyscy chcieliby wolny Nowy Rok.... Ale to , jak napisałem, temat na osobną dyskusję, to nie tylko sprawa religijności, ale też tradycyj i poszanowania praw pracowniczych , w tym sie wszystko to miesza > >To nie religijność/areligijność jest niebezpieczna. Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm> >- katolicki> >- protestancki> >- antykatolicki> >- antyprotestancki> -Tego antykatolickiego nie widzę.www.racjonalista.pl/forum.php/s,571231#w571758Jak to nazwiesz? > >W przypadku Wlazłego, nie dostrzegam, żeby chciał Ci czegoś zabraniać, czy coś nakazywać> -Ja też nie. Pochwalił się religijnością, ale nikt go nie pytał o szczegóły. Nie wiem też jak głosuje.Więc należy dać mu tyle samo spokoju, ile życzą go sobie ateiści od biskupów > >>>Nie ma tu intencji zabraniania, ani narzucania czegokolwiek.> >>-Czego niestety nie da się powiedzieć o stronie przeciwnej.> >O mnie?> -O stronie religijnej. Czego podałem przykłady.Ja też jestem człowiekiem religijnym. Czego podałem przykłady
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | > Tak, dałeś przykłady kiedy religijny fanatyzm lub pogląd zbliżający się do fanatyzmu, o podłożu religijnym przeszkadza innym w projektowaniu swojego życia. Fanatyzm religijny, a nie religijność-W takim razie sporo tych fanatyków. I dość cienka ta granica między fanatyzmem, a religijnością. > Przy kilkunastoprocentowym bezrobociu???? Chyba żarty sobie stroisz!-Więc niech nie cudują. Jak tacy święci to niech żyją słowem bożym, albo niech im mannę Pan ześle z niebios, a nie będą wyznaczać pracodawcy kiedy ma być czynny jego zakład. Mogą założyć własne i tam decydować kiedy ma być czynne. Cytat:Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? (Mt 6, 24-34)
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,571231#w571758> Jak to nazwiesz?-Przegięciem? Tylko czy ten przypadek na setki przeciwnych coś załatwia, równoważy? > >-Ja też nie. Pochwalił się religijnością, ale nikt go nie pytał o szczegóły. Nie wiem też jak głosuje.> Więc należy dać mu tyle samo spokoju, ile życzą go sobie ateiści od biskupów-A kto mu spokoju nie daje? Publicznie go ktoś zelżył? I mimo wszystko, jak ktoś publicznie wynurza się ze swoim przywiązaniem do zabobonów, to nie powienien się dziwić ewntualnej reakcji. Ale przecież żadnej niebyło. Wątpie też, aby ktoś taki czytał "Racjonalistę". Choć powoli wszystko zmierza w tym kierunku...
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > -W takim razie sporo tych fanatyków. I dość cienka ta granica między fanatyzmem, a religijnością.Cienka, ale jak w przypadku każdej cienkiej granicy trzeba trochę wysiłku, żeby ją zauważyć i zdefiniować. Niemniej ta granica jednak jest i warto ją dostrzegać. > >Przy kilkunastoprocentowym bezrobociu???? Chyba żarty sobie stroisz!> -Więc niech nie cudują. Jak tacy święci to niech żyją słowem bożym, albo niech im mannę Pan ześle z niebios, a nie będą wyznaczać pracodawcy kiedy ma być czynny jego zakład. Mogą założyć własne i tam decydować kiedy ma być czynne.Jak rozumiem chciałbyś, żeby w imię wolności pracodawcy ojciec miał wolny poniedziałek i środę, matka wtorek i piątek a dzieci w szkole czwartek i niedzielę? Liberalizm mi jakoś nie odpowiada, podobnie jak pomysł, żeby w Nowy Rok pracowały banki, bo Żydzi mają inny kalendarz, 25 XII pracowały fabryki, bo nie wszyscy są wierzący, a 3 maja był dniem nauki bo w Polsce są narodowe mniejszości. > >www.racjonalista.pl/forum.php/s,571231#w571758> >Jak to nazwiesz?> -Przegięciem? Tylko czy ten przypadek na setki przeciwnych coś załatwia, równoważy?Przegięciem, które udowadnia, że fanatyzm może być zarówno religijny, jak i antyreligijny, a zawsze jest głupotą. (religijny spotyka sie z głośnym potępieniem racjonalistów, antyreligijny jest bagatelizowany, Mam o to pewien żal do społeczności racjonalistycznego forum jako, że oba fanatyzmy są jednako nieracjonalne. Nikt zresztą nie potrafi uzasadnić poglądu, że zaprowadzenie wycieczki szkolnej do zabytkowego kościoła jest klerykalizcją, podobnie jak nikt nie poradził podać sensownego planu wycieczki po Krakowie z pominięciem sakralnych zabytków) > >>-Ja też nie. Pochwalił się religijnością, ale nikt go nie pytał o szczegóły. Nie wiem też jak głosuje.> >Więc należy dać mu tyle samo spokoju, ile życzą go sobie ateiści od biskupów> -A kto mu spokoju nie daje? Publicznie go ktoś zelżył? I mimo wszystko, jak ktoś publicznie wynurza się ze swoim przywiązaniem do zabobonów, to nie powienien się dziwić ewntualnej reakcji. Ale przecież żadnej niebyło.A tenże wątek? > Wątpie też, aby ktoś taki czytał "Racjonalistę". Choć powoli wszystko zmierza w tym kierunku...Uważasz, że Racjonalistę czytają wyłącznie ateiści? Osobiście jestem przykładem, że tak nie jest
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | >Jak rozumiem chciałbyś, żeby w imię wolności pracodawcy ojciec miał wolny poniedziałek i środę, matka wtorek i piątek a dzieci w szkole czwartek i niedzielę?
-Czy ludzie pracują w jakichś rodzinnych zakładach pracy? Nie rozpędzaj się i nie przeginaj. W skrócie, nie wszyscy musza pracować dokładnie w tych samych dniach.
>>-Przegięciem? Tylko czy ten przypadek na setki przeciwnych coś załatwia, równoważy? >Przegięciem, które udowadnia, że fanatyzm może być zarówno religijny, jak i antyreligijny, a zawsze jest głupotą. -No to masz już argument na zawsze i do każdej sytuacji...
>>>Więc należy dać mu tyle samo spokoju, ile życzą go sobie ateiści od biskupów >>-A kto mu spokoju nie daje? Publicznie go ktoś zelżył? I mimo wszystko, jak ktoś publicznie wynurza się ze swoim przywiązaniem do zabobonów, to nie powienien się dziwić ewntualnej reakcji. Ale przecież żadnej niebyło. >A tenże wątek? -Po pierwsze mówię o reakcji w publicznych mediach. Ktoś przeprowadza wywiad, ten opowiada o swojej religijności i tyle, wolno mu. Nie było żadnego komentarza negatywnego, ani niewygodnego pytania, choć też niby wolno. Ale bohatera się bezkrytycznie podziwia. No, może jak mu się kiedyś gorzej powiedzie.... -Po drugie co "tenże wątek?" Jest tu dział "religie". Czy wszystko co sie w nim napisze będzie czepianiem się kogoś? Tu ciągle ktoś się kogoś "czepia". Inaczej nie byłoby żadnej dyskusji. Czy ma nastąpić koniec dyskusji akurat o religiach? Może i tak, coraz mniej wątków o tym, a jak się pojawią to gdzieś znikają, w najlepszym razie w bazgrołach. Teraz będzie tylko polityka, historia, sztuka, PRL i ewentualnie nauka, gdy nie jest rozpatryweana w kontekscie wyższości nad religiami.
>>Wątpie też, aby ktoś taki czytał "Racjonalistę". Choć powoli wszystko zmierza w tym kierunku... >Uważasz, że Racjonalistę czytają wyłącznie ateiści? Osobiście jestem przykładem, że tak nie jest -To ten kto czyta też może sie wypowiedzieć, czego jestes przykladem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Jak rozumiem chciałbyś, żeby w imię wolności pracodawcy ojciec miał wolny poniedziałek i środę, matka wtorek i piątek a dzieci w szkole czwartek i niedzielę? >-Czy ludzie pracują w jakichś rodzinnych zakładach pracy? Nie rozpędzaj się i nie przeginaj. W skrócie, nie wszyscy musza pracować dokładnie w tych samych dniach. W rodzinie dokładnie przeciwnie - "muszą", inaczej to do dupy jest (jednostki faktycznie nie żyją wówczas razem i jest dupa nie rodzina). Po drugie dokładnie przeciwnie - jeśli jakikolwiek pracownik nie ma rytmu pracy zapewniającego systematyczne kilkudniowe przerwy na odpoczynek po kilkudniowych okresach pracy, też jest do dupy (człowiek żyje zakładem pracy, a krótkie przerwy starczają mu zwykle ledwo na sen, o życiu prywatnym, a co dopiero rodzinnym, można pomarzyć; dla pracy też jest to zresztą do dupy, albowiem przez brak okresów dystansu jest ona mniej efektywna i mniej wydajna, niż by być mogła). W ww. systemy sprawdzają się tylko wobec niewartościowej pracy niewolniczej, a na niej nie zbuduje się żadnego postępu. To droga donikąd. Niestety liczyć można tylko ile w tym durnym narodzie trzeba pokoleń, aby znów do tego dojść, co jeszcze nie dalej jak pół pokolenia temu było oczywistą oczywistością, i to mimo państwowej polityki antyreligijnej.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | >>-Czy ludzie pracują w jakichś rodzinnych zakładach pracy? Nie rozpędzaj się i nie przeginaj. W skrócie, nie wszyscy musza pracować dokładnie w tych samych dniach. >W rodzinie dokładnie przeciwnie - "muszą", inaczej to do dupy jest (jednostki faktycznie nie żyją wówczas razem i jest dupa nie rodzina).
-Jak to muszą kiedy nie zawsze, albo rzadko jest to możliwe. Ludzie mają różne zawody, a więc i systemy pracy. Oczywiście są małżeństwa "branżowe", a wielu ludzi właśnie w pracy się poznaje, co też nie znaczy, że do końca życia muszą pracować w jednej firmie. Takie obrazki, jak to cała rodzina wspólnie zasiada do każdego posiłku i gnieździ się na jednej kanapie przed jednym telewizorem, oglądając ten sam program, to tylko w reklamach. Albo za komuny gdy był jeden telewizor i jeden program. Na wsiach się to jeszcze zdarza, że wszyscy razem wychodzą w pole. Nie wiem też co masz na myśli mówiąc rodzina, czy tylko małżeństwo, czy jeszcze pracujące dzieci? Myślisz, że codzienne korzystanie z tej samej kuchni i łazienki, przez kilka osób o tej samej porze tak scala rodzinę? Wręcz przeciwnie. Rodzina musi spędzać trochę czasu razem, ale każdy człowiek potrzebuje, w różnym zakresie ale jednak, prywatności, indywidualności i intymności. Wówczas jest mniej konfliktów. Społeczności skoszarowane wcale nie są "zdrowe". >Po drugie dokładnie przeciwnie - jeśli jakikolwiek pracownik nie ma rytmu pracy zapewniającego systematyczne kilkudniowe przerwy na odpoczynek po kilkudniowych okresach pracy, też jest do dupy (człowiek żyje zakładem pracy, a krótkie przerwy starczają mu zwykle ledwo na sen, o życiu prywatnym, a co dopiero rodzinnym, można pomarzyć; -Ja nie pisałem by zdrowe było pracowanie nocami, choć niektórzy czasami muszą, albo ciągle przez miesiąc. Wyraźnie zaznaczyłem system tygodniowy i to, że nic by mi się nie stało gdybym regularnie pracował w soboty, mając za to wole poniedziałki.
>W ww. systemy sprawdzają się tylko wobec niewartościowej pracy niewolniczej, a na niej nie zbuduje się żadnego postępu. To droga donikąd. -To system kołchoźniany, gdy wszyscy na komendę idą do pracy i wypoczywają dokładnie w te same dni, bardziej przypomina niewolnictwo. Brakuje tylko godziny policyjnej i nakazów zamykania sklepów o danej porze. A postęp to skracanie czasu pracy i większa dowolność jego dysponowaniem. >Niestety liczyć można tylko ile w tym durnym narodzie trzeba pokoleń, aby znów do tego dojść, co jeszcze nie dalej jak pół pokolenia temu było oczywistą oczywistością, i to mimo państwowej polityki antyreligijnej. -A tego nie załapałem, do czego dojść i co było oczywistością pół pokolenia temu?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>-Czy ludzie pracują w jakichś rodzinnych zakładach pracy? Nie rozpędzaj się i nie przeginaj. W skrócie, nie wszyscy musza pracować dokładnie w tych samych dniach.> >W rodzinie dokładnie przeciwnie - "muszą", inaczej to do dupy jest (jednostki faktycznie nie żyją wówczas razem i jest dupa nie rodzina).> -Jak to muszą kiedy nie zawsze, albo rzadko jest to możliwe.Społeczeństwo/Państwo powinno dbać aby było tak najmożliwsze Cytat:3.Rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeŃstwa i Państwa. To nie jest cytat z Gościa Niedzielnego, ale z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. > Ludzie mają różne zawody, a więc i systemy pracy.Tak. Mają też różne uciążliwości wynikające z tych systemów. Wiem coś o tym, znikając za pracą z domu nieraz na kilka miesięcy, ale taki system pracy uczy mnie tym większego przekonania, że społeczeństwo/państwo powinno wspomagać rodziny w byciu razem, nie powinno tworzyć systemów, które rodziny od siebie oddzielają. Dlatego uważam, że praca w soboty, niedziele i święta powinna być wykonywana tylko tam, gdzie jest to niezbędne, a pracodawcy nie powinni mieć możliwości "rozrywania" rodzin w imię zysku Cytat:Niedziela była udana, bo do południa byliśmy z tatusiem, potem wyszedł do pracy, ale już po dwóch godzinach wróciła z pracy mama... Super opowiadanie szczęśliwego dziecka > Takie obrazki, jak to cała rodzina wspólnie zasiada do każdego posiłku (...)to tylko w reklamach.Nie tylko. Zapewniam Cię, że kiedy tylko pracuję w domu, co też mi sie często zdarza, taki obrazek w mojej rodzinie jest całkiem normalny. Może być na stole wodzionka, ale przy stole cała rodzina - to jest normalne dla wszytskich w mojej rodzinie. Tak było w domu moich rodziców, w domach oich dziadków... Oczywiście, jeśli ktoś chce żyć inaczej - jego sprawa. Wolno mu i nikt nie ma prawa się w to wtrącać!!!!Dla mnie jednak jest nie do pomyślenia cały wieczór wg scenariusza: Babcia przed telewizorem, matka i ojciec przed swoimi laptopami a dziecko gra na PS > >W ww. systemy sprawdzają się tylko wobec niewartościowej pracy niewolniczej, a na niej nie zbuduje się żadnego postępu. To droga donikąd.> -To system kołchoźniany, gdy wszyscy na komendę idą do pracy i wypoczywają dokładnie w te same dni, bardziej przypomina niewolnictwo.Współczuć Europie setek milionów niewolników skazywanych na zakaz pracy 1 stycznia każdego roku? > >Niestety liczyć można tylko ile w tym durnym narodzie trzeba pokoleń, aby znów do tego dojść, co jeszcze nie dalej jak pół pokolenia temu było oczywistą oczywistością, i to mimo państwowej polityki antyreligijnej.> -A tego nie załapałem, do czego dojść i co było oczywistością pół pokolenia temu?Jakoś też nie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | > Społeczeństwo/Państwo powinno dbać aby było tak najmożliwsze> Cytat:3.Rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeŃstwa i Państwa. > To nie jest cytat z Gościa Niedzielnego, ale z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.-Państwo to my wszyscy, każda rodzina i każdy z osobna, więc społeczeństwo ma dbać samo o siebie....masło maślane, choć w sumie tak jest. > Dlatego uważam, że praca w soboty, niedziele i święta powinna być wykonywana tylko tam, gdzie jest to niezbędne, a pracodawcy nie powinni mieć możliwości "rozrywania" rodzin w imię zysku-Czyli nieliczni mają ponosić ciężar wygody całej reszty? A dlaczego nie poniedziałki wtorki lub piątki i soboty, tylko wszyscy akurat w soboty i niedziele? Poza tym trzeba przyjąć taki fakt do wiadomości, że pracodawcy zakładają firmy dla zysku, a my w nich pracujemy, też dla zysku. Nikt celowo i złośliwie rodzin nie rozrywa. > >Takie obrazki, jak to cała rodzina wspólnie zasiada do każdego posiłku (...)to tylko w reklamach.> Dla mnie jednak jest nie do pomyślenia cały wieczór wg scenariusza: Babcia przed telewizorem, matka i ojciec przed swoimi laptopami a dziecko gra na PS-A dla mnie nie do pomyślenia by np. młody chłopak oglądał (zbyt długo i często) to samo co jego babcia lub siostra. Poza tym nikt normalny nie siedzi cały czas przed telewizorem i ludzie ciągle się spotykają mieszkając w jednym domu. Widzą się słyszą mają wspólne sprawy, ale też różnych znajomych i towarzystwo. Jeszcze małe dzieci chcą by rodzice byli przy nich niemal ciągle, ale gdy dorastają coraz częściej mają ochotę zrobić coś samodzielnie, bez nadzoru. I niekoniecznie mam tu na myśli tzw. "wolna chatę". > Współczuć Europie setek milionów niewolników skazywanych na zakaz pracy 1 stycznia każdego roku?-Czemu wymieniasz jeden dzień? Ciągle mówię o systemie tygodniowym, czyli ilości godzin pracy na tydzień. Czy musi to być zawsze sobota i/lub niedziela?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >-Państwo to my wszyscy, każda rodzina i każdy z osobna, więc społeczeństwo ma dbać samo o siebie....masło maślane, choć w sumie tak jest. Tak. Tak jest. Stadność zapewniła naszemu gatunkowi ewolucyjny sukces.
>>Dlatego uważam, że praca w soboty, niedziele i święta powinna być wykonywana tylko tam, gdzie jest to niezbędne, a pracodawcy nie powinni mieć możliwości "rozrywania" rodzin w imię zysku >-Czyli nieliczni mają ponosić ciężar wygody całej reszty? A dlaczego nie poniedziałki wtorki lub piątki i soboty, tylko wszyscy akurat w soboty i niedziele? Bo wtedy wolne chce większość.
>Poza tym trzeba przyjąć taki fakt do wiadomości, że pracodawcy zakładają firmy dla zysku, a my w nich pracujemy, też dla zysku. Nikt celowo i złośliwie rodzin nie rozrywa.
Пока! daj pracodawcom (zwłaszcza polskim) wolną rękę, to zapomnij o spokojnym 60-godzinnym tygodniu pracy!
>-A dla mnie nie do pomyślenia by np. młody chłopak oglądał (zbyt długo i często) to samo co jego babcia lub siostra. Pisałeś o wspólnych posiłkach... Masz rację, każdy w rodzinie ma prawo do prywatności, intymności, wlasnych zainteresowań. Między pępowiną a pełną atomizacją jest cudowna tęcza możliwości.
>>Współczuć Europie setek milionów niewolników skazywanych na zakaz pracy 1 stycznia każdego roku? >-Czemu wymieniasz jeden dzień? Ciągle mówię o systemie tygodniowym, czyli ilości godzin pracy na tydzień. Czy musi to być zawsze sobota i/lub niedziela?
1. Zawsze staram się 1 stycznia (stąd przykład tego dnia) pracować, bo wtedy można dobrze zarobić, a dla mnie ten dzień nic nie znaczy. Jednak szanuję fakt, że większość chce mieć w tym dniu wolne i nie robię Reytana pod zamykanym sklepem, że nie pozwala mi sie kupić butów. 2. Nie musi, ale większość woli mieć wolne te dwa właśnie dni. Skoro dziecko ma "weekend" wolny w szkole, to jest korzystniej dla rodziny, aby rodzice mieli wolne w te same dni. Oczywiście ci, którzy mogą. Przecież wielu ludzi musi pracować z uwagi na rodzaj spolecznej użyteczności ich pracy. 3. Każde inne tradycyjne święto także większość chce mieć wolne. Dotyczy to zresztą nie tylko świąt. podobał mi sie apel związków zawodowych, aby 24 XII skończyć zakupy przed 14, żeby właściciele sklepów "skrócili lekcje" nie widząc popytu. A przecież 24 grudnia to dzień roboczy i nawet w żadnej religii nie jest świętem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Tak. Tak jest. Stadność zapewniła naszemu gatunkowi ewolucyjny sukces.-Jak również przysporzyła masę cierpień milionom jednostek. A geniusze, odkrywcy, wynalazcy raczej stadami nie chodzili, a wręcz przeciwnie, odczuwali konieczność odłączenia się od stada, choćby na pewien czas. > Bo wtedy wolne chce większość.-Niestety nawet tego co chce większość nie da się zapewnić. Większość to by pewnie w ogóle nie chciała nic robić. Gdyby się tak dało to przecież nie chodziłbym do roboty dla idei. > Пока! daj pracodawcom (zwłaszcza polskim) wolną rękę, to zapomnij o spokojnym 60-godzinnym tygodniu pracy!-A kto chciałby im dawać całkiem wolną rękę? Też są dla nich przepisy i w ogóle to nie powinno się przekraczać 40 godzinowego czasu w tygodniu. Dlatego wolałbym pracować w niedzielę w systemie 40 godzinowym, niż mieć akurat tego dnia wolne i świętować, a potem siedzieć w robocie po 10 godzin. > 2. Nie musi, ale większość woli mieć wolne te dwa właśnie dni. Skoro dziecko ma "weekend" wolny w szkole, to jest korzystniej dla rodziny, aby rodzice mieli wolne w te same dni.-Ale jakby jeden dzień się czasem "mijał" nie będzie tragedii. Rodzic też czasem chce pobyć w wolny dzień chwilę sam lub wybranym towarzystwie. > Dotyczy to zresztą nie tylko świąt. podobał mi sie apel związków zawodowych, aby 24 XII skończyć zakupy przed 14, żeby właściciele sklepów "skrócili lekcje" nie widząc popytu. A przecież 24 grudnia to dzień roboczy i nawet w żadnej religii nie jest świętem.-No widzisz, jak ludzie są tacy wierzący i będą dzień święty święcić, to nie będzie popytu i nie będzie sensu otwierać sklepu akurat w niedzielę. Ale całe chmary ich krążą po wszelkich restauracjach, stacjach paliw, lodziarniach i barach. Jakoś nie chcą siedzieć "rodzinnie" przed TV
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
>Tak. Tak jest. Stadność zapewniła naszemu gatunkowi ewolucyjny sukces. Każdy medal ma dwie strony: stadem łatwo sterować. Obecnie widać to bardziej niż kiedykolwiek, gdyż wcześniej nie uświadamiano ludziom istnienia technik manipulacyjnych.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Każdy medal ma dwie strony: stadem łatwo sterować. Obecnie widać to bardziej niż kiedykolwiek, gdyż wcześniej nie uświadamiano ludziom istnienia technik manipulacyjnych. > stado czyni myślących bezmyślnymi
Stado czyni myślących bezmyślnymi Niemniej poza stadem jednostka naszego gatunku nie przetwa
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jest, co sam udowadniasz poniżej. Religijność podobnie jak areligijność potrafi być neutralna dla otoczenia, (pod warunkiem, że to otoczenie nie jest przewrażliwione). >Nie przeszkadza mi podczas jazdy pociągiem jeśli w przedziale jeden z podróżnych nosi jarmułkę, inny mimo Popielca zajada szynkę a jeszcze inny odmawia różaniec. Tobie nie przeszkadza, co w gruncie rzeczy o niczym nie świadczy. >Religijność/areligijność może być neutralna, nieneutralna jest nietolerancja i fanatyzm Religijność może i potrafi być neutralna ale w Polsce zdecydowanie nie jest. Skalę ureligijnienia Polski (względnie mojego województwa/powiatu/gminy/miasta) tudzież chęci narzucania innym swojego stylu życia pokazuje przykład publicznej szkoły, której stołówka w piątki nie wydaje dań mięsnych. Podobnie ma się rzecz z katechezą, z której trzeba się wypisywać nie zaś zapisywać, czy rekolekcjami, w których uczestnictwo było obowiązkowe. Religijność może i może być neutralna, lecz z pewnością taka nie jest - przynajmniej w moim miejscu zamieszkania. >"moralnością" czy pruderią? Stawiałbym na chrześcijańskie wartości - takie same, które uniemożliwiają rzetelną edukację seksualną w szkołach. >Inni znów chcą przeszkadzać w świętowaniu zmuszając do pracy w niedziele Prawo państwowe nad "prawem boskim". >A mnie ukarano za wprowadzenie uczniów na wycieczce do katedry wawelskiej... Co zapewne nie było spowodowane określonym paragrafem, nie żebym się specjalnie na prawie znał, ale nie jesteś świadom istnienia paragrafu o ochronie uczuć ateistycznych. Religijny knebel zdaje się być o wiele bardziej szkodliwy patrząc choćby na liczbę poszkodowanych. >To nie religijność/areligijność jest niebezpieczna. Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm Przejawiający się często/częściej u osób religijnych. W Polsce nie ma problemu z ateistycznym fanatyzmem (czymkolwiek by on nie był) czy fanatyzmem antyreligijnym. To religijne oszołomy i ich polityczni sojusznicy są problemem. >Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm Przy czym w Polsce można mówić o fanatyzmie religijnym. Fanatyzmu antykościelnego nie stwierdzono, a jeśli nawet to nie ma on nijakiego wpływu na życie obywateli. W przeciwieństwie do religii.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Nie przeszkadza mi podczas jazdy pociągiem jeśli w przedziale jeden z podróżnych nosi jarmułkę, inny mimo Popielca zajada szynkę a jeszcze inny odmawia różaniec.> Tobie nie przeszkadza, co w gruncie rzeczy o niczym nie świadczy.Które z tych zachowań Tobie przeszkadza? > >Religijność/areligijność może być neutralna, nieneutralna jest nietolerancja i fanatyzm> Religijność może i potrafi być neutralna ale w Polsce zdecydowanie nie jest. Skalę ureligijnienia Polski (względnie mojego województwa/powiatu/gminy/miasta) tudzież chęci narzucania innym swojego stylu życia pokazuje przykład publicznej szkoły, której stołówka w piątki nie wydaje dań mięsnych.A powinna nie wydawać dań mięsnych w środy! Żaden dietetyk nie doradzi jedzenia mięsa kazdego dnia. na stole powinna się też pojawić ryba. Dlaczego nie wtedy kiedy ktoś chce pościć? Dla mnie osobiście posty nie polegają na niejedzeniu mięsa, luterski wpływ na wychowani jest jednak zbyt duży, ale jeśli ktoś chce w piątek pościć powinno się to uszanować. Co więcej, dla Makusia powinno być 7 dni bezmięsnych i choć się z nim nie zgadzam, to umawiając się z nim na obiad zamówiłbym naleśniki ze szpinatem. > Podobnie ma się rzecz z katechezą, z której trzeba się wypisywać nie zaś zapisywać, czy rekolekcjami, w których uczestnictwo było obowiązkowe.Znasz moje zdanie, katechezy nie powinno być w publicznych szkołach > Religijność może i może być neutralna, lecz z pewnością taka nie jest - przynajmniej w moim miejscu zamieszkania.> >"moralnością" czy pruderią?> Stawiałbym na chrześcijańskie wartości - takie same, które uniemożliwiają rzetelną edukację seksualną w szkołach.Chodziłem do szkoły tak świeckiej, że nauczycielkę za udział w pielgrzymce zwolniono z pracy, ustawa oświatowa nakazywała materialistyczny światopogląd , deklarowany też przez konstytucję (!) i .... też nie było edukacji seksualnej. Pruderia jest zjawiskiem niekoniecznie religijnym, choć często z religijnością się łączy. > >Inni znów chcą przeszkadzać w świętowaniu zmuszając do pracy w niedziele> Prawo państwowe nad "prawem boskim".> >A mnie ukarano za wprowadzenie uczniów na wycieczce do katedry wawelskiej...> Co zapewne nie było spowodowane określonym paragrafem,Znajdź go  > nie żebym się specjalnie na prawie znał, ale nie jesteś świadom istnienia paragrafu o ochronie uczuć ateistycznych. Religijny knebel zdaje się być o wiele bardziej szkodliwy patrząc choćby na liczbę poszkodowanych.KAŻDY knebel! KAŻDY!!! > >To nie religijność/areligijność jest niebezpieczna. Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm> Przejawiający się często/częściej u osób religijnych.Tak, ale nie zmienia to faktu, że to fanatyzm jest niebezpieczny > >Powtórzę: niebezpieczny jest fanatyzm> Przy czym w Polsce można mówić o fanatyzmie religijnym. Fanatyzmu antykościelnego nie stwierdzono, a jeśli nawet to nie ma on nijakiego wpływu na życie obywateli. W przeciwieństwie do religii.Powtórzę jeszcze raz: niebezpieczny jest fanatyzm. KAŻDY. religiijny, antyreligijny, antycygański, klubowy, wegetariański.... KAŻDY
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Które z tych zachowań Tobie przeszkadza? To, że Tobie nie przeszkadza nie ma znaczenia jak większość jednostkowych przykładów. >A powinna nie wydawać dań mięsnych w środy! A powinno kierownictwo choć udawać, że religijne nakazy im mózgów nie wypaliły. >Żaden dietetyk nie doradzi jedzenia mięsa kazdego dnia. na stole powinna się też pojawić ryba. Dlaczego nie wtedy kiedy ktoś chce pościć? Dlaczego wtedy? Dlaczego ryba? Nie ma się co oszukiwać, nie o zdrowie tu chodzi, tylko o narzucanie swojego światopoglądu. >Dla mnie osobiście posty nie polegają na niejedzeniu mięsa, luterski wpływ na wychowani jest jednak zbyt duży, ale jeśli ktoś chce w piątek pościć powinno się to uszanować. Jeśli ktoś chce pościć to jego sprawa, dlaczego jednak publiczna szkoła nakazuje pościć wszystkim wykupującym obiady w jej stołówce? To jawny zamordyzm i nie na miejscu jest zbywanie tego żarcikami o konieczności poszczenia w jakiś dzień. >Znasz moje zdanie, katechezy nie powinno być w publicznych szkołach Ale jest. Słowa Polska i nie powinno niezbyt ze sobą współgrają przynajmniej jeśli idzie o religię. >Chodziłem do szkoły tak świeckiej, że nauczycielkę za udział w pielgrzymce zwolniono z pracy, ustawa oświatowa nakazywała materialistyczny światopogląd , deklarowany też przez konstytucję (!) i .... też nie było edukacji seksualnej. Pruderia jest zjawiskiem niekoniecznie religijnym, choć często z religijnością się łączy. W Polsce się łączy mocno nad wyraz, większość sprzeciwów wobec edukacji seksualnej, aborcji czy in vitro jest rezultatem kościelnej dominacji i jest wyrażane przy pomocy kościelnej retoryki. >KAŻDY knebel! KAŻDY!!! Religijny. W polskim prawie brak paragrafu o obrazie uczuć ateistycznych czy zdrowego rozsądku. >Tak, ale nie zmienia to faktu, że to fanatyzm jest niebezpieczny Nie zmienia to też faktu, że Polsce religijny fanatyzm zagraża. Coraz bardziej zagraża, patrząc choćby na deklarację lekarzy. >Powtórzę jeszcze raz: niebezpieczny jest fanatyzm. KAŻDY. religiijny, antyreligijny, antycygański, klubowy, wegetariański.... KAŻDY Powtórzę - głównym zagrożeniem w Polsce jest religijny fanatyzm.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Które z tych zachowań Tobie przeszkadza? >To, że Tobie nie przeszkadza nie ma znaczenia jak większość jednostkowych przykładów. Tak, mnie nie przeszkadza, ani kiedy ktoś je w Popielec szynkę, ani kiedy chodzi w jarmułce. Ich sprawa.
>>A powinna nie wydawać dań mięsnych w środy! >A powinno kierownictwo choć udawać, że religijne nakazy im mózgów nie wypaliły. a może wlaśnie na tym polega tolerancja, żeby skoro niezdrowo jest jeść codziennie mięso i powinien być dzień z rybą , podać tę rybę wtedy, kiedy komuś na tym szczególnie zależy.
>>Dla mnie osobiście posty nie polegają na niejedzeniu mięsa, luterski wpływ na wychowani jest jednak zbyt duży, ale jeśli ktoś chce w piątek pościć powinno się to uszanować. >Jeśli ktoś chce pościć to jego sprawa, dlaczego jednak publiczna szkoła nakazuje pościć wszystkim wykupującym obiady w jej stołówce? Jeśli podasz rybę w innym dniu to post będzie w innym dniu, ateiście żadna różnica.
>To jawny zamordyzm i nie na miejscu jest zbywanie tego żarcikami o konieczności poszczenia w jakiś dzień. Nikt Ci nie nakazuje pościć. Dla Ciebie jedzenie ryby jest postem? To ja czasem poszczę kilka dni w tygodniu !!!! Katolikowi zależy na tym, żeby ryba była w piątek z powodów religijnych, Tobie zależy żeby ryba była co najmniej raz tygodniu z przyczyn zdrowotnych... Jedzenie ryby we wtorek jest dla Ciebie zdrowe a w piątek jest zamordyzmem? Wybacz, nie rozumiem
>>Znasz moje zdanie, katechezy nie powinno być w publicznych szkołach >Ale jest. W Twoim kraju, w którym nie chodzisz głosować, więc jest
>>Chodziłem do szkoły tak świeckiej, że nauczycielkę za udział w pielgrzymce zwolniono z pracy, ustawa oświatowa nakazywała materialistyczny światopogląd , deklarowany też przez konstytucję (!) i .... też nie było edukacji seksualnej. Pruderia jest zjawiskiem niekoniecznie religijnym, choć często z religijnością się łączy. >W Polsce się łączy mocno nad wyraz, większość sprzeciwów wobec edukacji seksualnej, aborcji czy in vitro jest rezultatem kościelnej dominacji i jest wyrażane przy pomocy kościelnej retoryki.
Nawet nie próbujesz polemiki. To co piszesz jest prawdą, ale nie obala w najmniejszym stopniu tego co napisałem o szkole ultraświeckiej. Pruderia może wynikać z religii ale nie musi.
>>KAŻDY knebel! KAŻDY!!! >Religijny. W polskim prawie brak paragrafu o obrazie uczuć ateistycznych czy zdrowego rozsądku. Każdy. Iwanie Denisowiczu, znasz znaczenie słowa "Każdy" religijny też sie w tym mieści.
>
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Tak, mnie nie przeszkadza, ani kiedy ktoś je w Popielec szynkę, ani kiedy chodzi w jarmułce. Ich sprawa. Co jest tylko jednostkowym przykładem i jako takie jest nieistotne. >a może wlaśnie na tym polega tolerancja, żeby skoro niezdrowo jest jeść codziennie mięso i powinien być dzień z rybą , podać tę rybę wtedy, kiedy komuś na tym szczególnie zależy. Po pierwsze nie musi być ryba, a po drugie jak już pisałem to nie o zdrowie idzie a o pokazanie kto tu rządzi. No i o jakiej tolerancji tu mowa - co jest tolerancyjnego w katolickiej większości narzucającej innym swoje tabu? >Jeśli podasz rybę w innym dniu to post będzie w innym dniu, ateiście żadna różnica. Można bez żadnych problemów serwować dania bezmięsne w różne dni - raz poniedziałek, raz środa, bez większego znaczenia w sumie. Nie ma powodu, dla którego miałoby być tak aby pasowało katolikom, szczególnie w szkole publicznej. >Nikt Ci nie nakazuje pościć. Mi nie, ale kupującym/korzystającym owszem. >Dla Ciebie jedzenie ryby jest postem? Nie jadam ryb. Są one jednak uznawane za danie postne. >To ja czasem poszczę kilka dni w tygodniu !!!! Ale jak mniemam nikogo innego do tego nie zmuszasz? >Katolikowi zależy na tym, żeby ryba była w piątek z powodów religijnych, Tobie zależy żeby ryba była co najmniej raz tygodniu z przyczyn zdrowotnych... Mi zależy jedynie na tym aby publiczna szkoła nie podporządkowywała się religijnym tabu. Dlaczegóż to dania bezmięsne nie mogą być podawane w różne dni? Dlaczego piątek zawsze ma być dniem postnym? Bo się katolicy urażą? Nie ma powodu dla którego szkoła powinna im iść na rękę. >W Twoim kraju, w którym nie chodzisz głosować, więc jest Nie wiedziałem, że mój głos aż tyle znaczy. Nie wspominając już o braku poważnych antyklerykalnych kandydatów. >Nawet nie próbujesz polemiki. To co piszesz jest prawdą, ale nie obala w najmniejszym stopniu tego co napisałem o szkole ultraświeckiej. Pruderia może wynikać z religii ale nie musi. Nie musi, ale w Polsce to religia jest problemem a ultraświeckich szkół ze świecą szukać. >Każdy. Iwanie Denisowiczu, znasz znaczenie słowa "Każdy" religijny też sie w tym mieści. Poza religijnym knebli brak. Jasne dla mnie jest, że w Polsce to religia jest zagrożeniem, kneble są głównie natury religijnej a religijny zamordyzm sięga nawet do szkolnych stołówek. Dziwi mnie tylko, iż tego nie dostrzegasz.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Można bez żadnych problemów serwować dania bezmięsne w różne dni - raz poniedziałek, raz środa, bez większego znaczenia w sumie. Tak. Dla Ciebie bez znaczenia. Dlaczego nie ustąpić innym skoro dla Ciebie jest to bez znaczenia?
>Nie ma powodu, dla którego miałoby być tak aby pasowało katolikom, szczególnie w szkole publicznej. Ale nie masz argumentu, że nie pasuje Tobie. Popatrz na siebie. Skoro nie powinieneś jeść codziennie mięsa, to jaka jest dla Ciebie różnica kiedy go nie jesz? jedynie to, że na czymś zależy innym?
>Nie jadam ryb. Są one jednak uznawane za danie postne. Już pisałem, że moje podejście do postów jest dość odległe od polskiego katolicyzmu, uwielbiam ryby, zwłaszcza syberyjskie i nie są dla mnie symbolem postu, ale skoro są dla innych, a dla mnie są zdrowe...
>>To ja czasem poszczę kilka dni w tygodniu !!!! >Ale jak mniemam nikogo innego do tego nie zmuszasz? Nie, ale kiedy siadam do stoła z kimś komu szczególnie zależy na jadłospisie... nie jadam świniny z Żydami, mięsa wśród wegetarian... Makusiowi dokuczam w dyskusji, przy stole to ja bym sie dostosował. W imię tego, że ja mogę zjeść naleśniki, a on nie chce gęsi, więc zjedlibyśmy naleśniki.
>>Katolikowi zależy na tym, żeby ryba była w piątek z powodów religijnych, Tobie zależy żeby ryba była co najmniej raz tygodniu z przyczyn zdrowotnych... >Mi zależy jedynie na tym aby publiczna szkoła nie podporządkowywała się religijnym tabu. Dlaczegóż to dania bezmięsne nie mogą być podawane w różne dni? Dlaczego piątek zawsze ma być dniem postnym? Bo się katolicy urażą? Nie ma powodu dla którego szkoła powinna im iść na rękę.
Taki sam powód jak ten, że powinna iść na rękę Tobie. Są obywatelami. Nie chciałbym znów żyć w państwie, które wymyśla szykany dla kogokolwiek. Dlatego jestem prezeciwny katechezie w szkole, ale nie mam nic przeciwko, żeby był na stołówce bezmięsny dzień.
>>W Twoim kraju, w którym nie chodzisz głosować, więc jest >Nie wiedziałem, że mój głos aż tyle znaczy. Czyj znaczy więcej? Poczytaj ordynację wyborczą
>Nie wspominając już o braku poważnych antyklerykalnych kandydatów. Kandyduj
>Nie musi, ale w Polsce to religia jest problemem a ultraświeckich szkół ze świecą szukać. Prawda, ale nadal nie zmienia faktu, że pruderia może mieć źródło religijne, a nie musi
>>Każdy. Iwanie Denisowiczu, znasz znaczenie słowa "Każdy" religijny też sie w tym mieści. >Poza religijnym knebli brak. Czyżby? Jeszcze dziś wspomniałem, jak ukarano mnie za wprowadzenie uczniów do kościoła mariackiego w Krakowie...Uważasz że to nie był knebel? Tym bardziej, że był bardzo głupi.
>Jasne dla mnie jest, że w Polsce to religia jest zagrożeniem, kneble są głównie natury religijnej a religijny zamordyzm sięga nawet do szkolnych stołówek. Dziwi mnie tylko, iż tego nie dostrzegasz. Dostrzegam dziwną rzecz, że Ty ustanawiając jadospis chcesz kierować się poglądami religijnymi inych ludzi. Tego nie rozumiem. Kieruj się tym co smakuje Tobie i jest dla Ciebie zdrowe.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Tak. Dla Ciebie bez znaczenia. Dlaczego nie ustąpić innym skoro dla Ciebie jest to bez znaczenia? Dlatego, że katolikom w publicznej szkole nie powinny przysługiwać dodatkowe prawa. Posty w zawsze ten sam dzień niech sobie urządzają w szkołach wyznaniowych. >Ale nie masz argumentu, że nie pasuje Tobie. Popatrz na siebie. Skoro nie powinieneś jeść codziennie mięsa, to jaka jest dla Ciebie różnica kiedy go nie jesz? jedynie to, że na czymś zależy innym? Nie chodzi o mnie a o niefaworyzowanie określonego wyznania. Układający jadłospis powinni się kierować kryteriami zdrowotnymi, cenowymi i smakowymi nie religijnymi. >Nie, ale kiedy siadam do stoła z kimś komu szczególnie zależy na jadłospisie... nie jadam świniny z Żydami, mięsa wśród wegetarian... Makusiowi dokuczam w dyskusji, przy stole to ja bym sie dostosował. W imię tego, że ja mogę zjeść naleśniki, a on nie chce gęsi, więc zjedlibyśmy naleśniki. Ale to jest szkoła; nie ma powodu aby wszyscy dostosowywali się do wierzących. >Taki sam powód jak ten, że powinna iść na rękę Tobie. Są obywatelami. Nie chciałbym znów żyć w państwie, które wymyśla szykany dla kogokolwiek. Ale nie masz nic przeciwko państwu, w którym określona grupa światopoglądowa decyduje, że w dzień x wszyscy mają pościć. >Dlatego jestem prezeciwny katechezie w szkole, ale nie mam nic przeciwko, żeby był na stołówce bezmięsny dzień. Zakładając, że jest to zdrowotnie uzasadnione również nie ma nic przeciwko dniowi bez mięsa, nie musi to jednak być piątek, nie musi to nawet być wciąż ten sam dzień. >Czyj znaczy więcej? Poczytaj ordynację wyborczą >Kandyduj Pośmialiśmy się to teraz pogadajmy poważnie. Komunały o wielkim znaczeniu jednostki i jakże ważnym jej głosie na mnie nie działają. >Prawda, ale nadal nie zmienia faktu, że pruderia może mieć źródło religijne, a nie musi Nie musi, ale co powtarzam do znudzenia to jest Polska, gdzie sprzeciw wobec seksualności zdaje się mieć głównie podłoże religijne. >Czyżby? Owszem. Jednostkowy przykład i nic więcej. >Jeszcze dziś wspomniałem, jak ukarano mnie za wprowadzenie uczniów do kościoła mariackiego w Krakowie...Uważasz że to nie był knebel? Tym bardziej, że był bardzo głupi. Owszem. Nie knebel a incydent. >Dostrzegam dziwną rzecz, że Ty ustanawiając jadospis chcesz kierować się poglądami religijnymi inych ludzi. Nie. Chcę aby szefostwo stołówki układając jadłospis nie kierowało się poglądami religijnymi. >Kieruj się tym co smakuje Tobie i jest dla Ciebie zdrowe. Układając prywatny jadłospis niczym innym się nie kieruję.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Tak. Dla Ciebie bez znaczenia. Dlaczego nie ustąpić innym skoro dla Ciebie jest to bez znaczenia? >Dlatego, że katolikom w publicznej szkole nie powinny przysługiwać dodatkowe prawa. Posty w zawsze ten sam dzień niech sobie urządzają w szkołach wyznaniowych.
Gdyby dniem bezmięsnym był zawsze poniedziałek miałbyś coś przeciw? Nie. Czyli wybierając swój jadłospis kierujesz się religią! W piątek chcesz mieć mięso bo inna religia tego zabrania. Wybacz, ale ja mam mniej "religijnie" na talerzu niż Ty!
>>Ale nie masz argumentu, że nie pasuje Tobie. Popatrz na siebie. Skoro nie powinieneś jeść codziennie mięsa, to jaka jest dla Ciebie różnica kiedy go nie jesz? jedynie to, że na czymś zależy innym? >Nie chodzi o mnie a o niefaworyzowanie określonego wyznania. Układający jadłospis powinni się kierować kryteriami zdrowotnymi, cenowymi i smakowymi nie religijnymi.
A także tym żeby jak najliczniejsza grupa była zadowolona.
>>Nie, ale kiedy siadam do stoła z kimś komu szczególnie zależy na jadłospisie... nie jadam świniny z Żydami, mięsa wśród wegetarian... Makusiowi dokuczam w dyskusji, przy stole to ja bym sie dostosował. W imię tego, że ja mogę zjeść naleśniki, a on nie chce gęsi, więc zjedlibyśmy naleśniki. >Ale to jest szkoła; nie ma powodu aby wszyscy dostosowywali się do wierzących.
1 Więc to wierzący mają sie dostosować? Naprawdę nie sposób znaleźdź zdolności do ustępstwa, skoro NIC nie tracisz? W przydpadku katechezy w szkole czy kapelanów w wolsji tracisz osobiście, rezygnując czasem z mięsa niue tracisz niczego 2 Wracam do przykładu : Przecież Ty jadając mięso w piątek kierujesz sie względami religijnymi!
>>Taki sam powód jak ten, że powinna iść na rękę Tobie. Są obywatelami. Nie chciałbym znów żyć w państwie, które wymyśla szykany dla kogokolwiek. >Ale nie masz nic przeciwko państwu, w którym określona grupa światopoglądowa decyduje, że w dzień x wszyscy mają pościć. Wybacz, ale o tym że nie należy jeść codziennie mięsa decyduje .. dietetyka, a skoro już trzeba z tego mięsa zrezygnować to dlaczego przy tym (NIC NIE TRACĄC) nie ustąpić?
Naprawdę jesteś gotów jeść szynkę na rynku w Rijadzie, bo religia tego zabrania mahometanom?
>>Dlatego jestem prezeciwny katechezie w szkole, ale nie mam nic przeciwko, żeby był na stołówce bezmięsny dzień. >Zakładając, że jest to zdrowotnie uzasadnione również nie ma nic przeciwko dniowi bez mięsa, nie musi to jednak być piątek, nie musi to nawet być wciąż ten sam dzień. Nie musi! ale wytłumacz dlaczego nie może? Gdyby nie katolicka większość (która i tak nie pości) nie zwróciłbyś na to nawet uwagi.
>Pośmialiśmy się to teraz pogadajmy poważnie. Komunały o wielkim znaczeniu jednostki i jakże ważnym jej głosie na mnie nie działają. Majakowski? >>Prawda, ale nadal nie zmienia faktu, że pruderia może mieć źródło religijne, a nie musi >Nie musi, ale co powtarzam do znudzenia to jest Polska, gdzie sprzeciw wobec seksualności zdaje się mieć głównie podłoże religijne.
>>Czyżby? >Owszem. Jednostkowy przykład i nic więcej. >>Jeszcze dziś wspomniałem, jak ukarano mnie za wprowadzenie uczniów do kościoła mariackiego w Krakowie...Uważasz że to nie był knebel? Tym bardziej, że był bardzo głupi. >Owszem. Nie knebel a incydent.
Na którym straciłem więcej niż Ty na zjedzeniu w piątek makaronu. O wiele więcej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Gdyby dniem bezmięsnym był zawsze poniedziałek miałbyś coś przeciw? Dlaczego dniem bezmięsnym miałby być zawsze ten sam dzień? Zresztą mowa o czymś co faktycznie ma miejsce, a nie czymś co teoretycznie mogłoby się dziać. >Nie. Czyli wybierając swój jadłospis kierujesz się religią! W piątek chcesz mieć mięso bo inna religia tego zabrania. Nie. Nie chce żeby katolicy narzucali innym swoje zwyczaje. >A także tym żeby jak najliczniejsza grupa była zadowolona. Prawo niekoniecznie ma cokolwiek wspólnego z zadowoleniem. >1 Więc to wierzący mają sie dostosować? W szkole publicznej? Owszem. Potem mogą się wyspowiadać. >Naprawdę nie sposób znaleźdź zdolności do ustępstwa, skoro NIC nie tracisz? W przydpadku katechezy w szkole czy kapelanów w wolsji tracisz osobiście, rezygnując czasem z mięsa niue tracisz niczego Nie o mięso chodzi a o zasady. Katolicy swoje tabu mogą w szkołach wyznaniowych wprowadzać, szkoły publiczne nie ich widzimisiem powinny się kierować. Nie ma żadnych powodów do bezmięsnego piątku poza zrobieniem dobrze katolikom - gdyby chodziło o zdrowie mogą być różne dni. >2 Wracam do przykładu : Przecież Ty jadając mięso w piątek kierujesz sie względami religijnymi! To ci się dowcip udał. >Wybacz, ale o tym że nie należy jeść codziennie mięsa decyduje .. dietetyka, a skoro już trzeba z tego mięsa zrezygnować to dlaczego przy tym (NIC NIE TRACĄC) nie ustąpić? Skoro trzeba to dlaczego nie rezygnować w różne dni? Publiczna szkoła nie jest od tego aby ustępować katolikom. >Nie musi! ale wytłumacz dlaczego nie może? Bo to nie szkoła wyznaniowa? Bo z jakiej racji jakaś grupa ma arbitralnie ustalać, że ten dzień zawsze bezmięsny na wieki wieków? >Gdyby nie katolicka większość (która i tak nie pości) nie zwróciłbyś na to nawet uwagi. Gdyby nie katolicka większość to zapewne nie byłoby copiątkowego postu i tym samym nie byłoby problemu. >Majakowski? Sołżenicyn? Bądź poważny. >Na którym straciłem więcej niż Ty na zjedzeniu w piątek makaronu. O wiele więcej. Na religijnej opresji kraj traci więcej niż Ty na zwolnieniu z pracy. O wiele więcej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Gdyby dniem bezmięsnym był zawsze poniedziałek miałbyś coś przeciw? >Dlaczego dniem bezmięsnym miałby być zawsze ten sam dzień? Znajdź argument przeciwko Jedynym Twoim argumentem jest to, że INNI tego chcą. Nie patrz na innych, patrz na swój żołądek i nagle okaże sie że nie ma problemu
>>Nie. Czyli wybierając swój jadłospis kierujesz się religią! W piątek chcesz mieć mięso bo inna religia tego zabrania. >Nie. Nie chce żeby katolicy narzucali innym swoje zwyczaje. Ty chcesz im narzucić swoje
>>1 Więc to wierzący mają sie dostosować? >W szkole publicznej? Owszem. Potem mogą się wyspowiadać. Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał się do Ciebie dostosowywać.
>>Naprawdę nie sposób znaleźdź zdolności do ustępstwa, skoro NIC nie tracisz? W przydpadku katechezy w szkole czy kapelanów w wolsji tracisz osobiście, rezygnując czasem z mięsa niue tracisz niczego >Nie o mięso chodzi a o zasady. Tak, zasadę szacunku dla poglądów innych ludzi, bez uszczerbku dla własnego dobra.
>Katolicy swoje tabu mogą w szkołach wyznaniowych wprowadzać, szkoły publiczne nie ich widzimisiem powinny się kierować. Nie ma żadnych powodów do bezmięsnego piątku poza zrobieniem dobrze katolikom - gdyby chodziło o zdrowie mogą być różne dni. Mogą ale nie muszą
>>2 Wracam do przykładu : Przecież Ty jadając mięso w piątek kierujesz sie względami religijnymi! >To ci się dowcip udał. Nie żartowałem. Naprawdę dzień bezmięsny w każdy poniedziałek, nie rzuciłby Ci sie w oczy
Nie odpowiedziałeś, czy jadałbyś publicznie świninę w muzułmańskim kraju w imię idei że islam nie może Ci niczego narzucać. Ja nie jadłbym.
>>Wybacz, ale o tym że nie należy jeść codziennie mięsa decyduje .. dietetyka, a skoro już trzeba z tego mięsa zrezygnować to dlaczego przy tym (NIC NIE TRACĄC) nie ustąpić? >Skoro trzeba to dlaczego nie rezygnować w różne dni? Publiczna szkoła nie jest od tego aby ustępować katolikom. Ale jest TAKŻE dla nich
>>Na którym straciłem więcej niż Ty na zjedzeniu w piątek makaronu. O wiele więcej. >Na religijnej opresji kraj traci więcej niż Ty na zwolnieniu z pracy. O wiele więcej. Zastanow sie co piszesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Znajdź argument przeciwko Faworyzowanie określonej grupy wyznaniowej, co nie powinno mieć miejsca. >Jedynym Twoim argumentem jest to, że INNI tego chcą. Argumentów za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy brak. >Nie patrz na innych, patrz na swój żołądek i nagle okaże sie że nie ma problemu Popatrz na innych i również nie będzie problemu. Nie ma powodu, dla którego zawsze i ciągle piątek ma być dniem bezmięsnym. >Ty chcesz im narzucić swoje Nie. Nie chcę aby to oni narzucali swoje tabu. >Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał się do Ciebie dostosowywać. Tak samo jak nie widzisz powodu, dla którego katolicy mieliby utracić uprzywilejowaną pozycję. >Tak, zasadę szacunku dla poglądów innych ludzi, bez uszczerbku dla własnego dobra. Które to poglądy katolicy rzecz jasna szanują nakazując ów bezmięsny piątek. Nie dziwię się, że jako wierzący nie masz nic przeciwko takiej sytuacji. >Mogą ale nie muszą Powinny ale z oczywistych względów nie będą. >Nie żartowałem. Naprawdę dzień bezmięsny w każdy poniedziałek, nie rzuciłby Ci sie w oczy Śmiem wątpić. >Nie odpowiedziałeś, czy jadałbyś publicznie świninę w muzułmańskim kraju w imię idei że islam nie może Ci niczego narzucać. Ja nie jadłbym. Pytanie jest absurdalne. Szczęśliwie katolicyzm to nie islam i poza sklerykalizowaną szkołą spokojnie mogę mięso jeść. Któż jednak wie jak długo. >Ale jest TAKŻE dla nich Ale nie jest TYLKO dla nich. >Zastanow sie co piszesz Czyżby prawda Cię obrażała? Gwałt na wolności milionów ludzi (nie chodzi tu jak łatwo się domyślić o stołówki) nie jest większą tragedią niż utrata pracy?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Tak. Dla Ciebie bez znaczenia. Dlaczego nie ustąpić innym skoro dla Ciebie jest to bez znaczenia?Dla CIebie bez znaczenia sa bajania o Allahu. Wychodze wiec z zalozenia, ze tez ustapil bys Mustafie i pozwolil na odprawienie modlow przed posilkiem w szkole im. Jana Pawla II? Dlaczego katolik mialby nie ustapic i nie pozwolic na wprowadzenie ramadanu w zakladzie pracy? Pzeciez nic sie nie stanie jak prawcownicy beda mogli dopiero wieczorem cos zjesc??? Ateista nie zje w piatek miesa bo stolowka nie serwuje miesa w piatki a katolik nie zje przez miesiac w ogole bo zaklad pracy pozwoli na ramadan
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Tak. Dla Ciebie bez znaczenia. Dlaczego nie ustąpić innym skoro dla Ciebie jest to bez znaczenia?> Dla CIebie bez znaczenia sa bajania o Allahu. Wychodze wiec z zalozenia, ze tez ustapil bys Mustafie i pozwolil na odprawienie modlow przed posilkiem w szkole im. Jana Pawla II?Nie. Ale nie zmuszałbym go do jedzenia wieprzowiny. (nie podoba mi sie nazywanie szkół im Jana Pawła II - ale dla Ciebie każdy katolik musi być jego fanatycznym zwolennikiem) > Dlaczego katolik mialby nie ustapic i nie pozwolic na wprowadzenie ramadanu w zakladzie pracy? Pzeciez nic sie nie stanie jak prawcownicy beda mogli dopiero wieczorem cos zjesc???> Ateista nie zje w piatek miesa bo stolowka nie serwuje miesa w piatki a katolik nie zje przez miesiac w ogole bo zaklad pracy pozwoli na ramadan  Jest spora różnica między ostrością tych dwóch postów. I jeszcze większa w technicznych możliwościach w zbiorowym żywieniu. Dla mnie optymalnym rozwiązaniem w stołówkach, szpitalach, koszarach, byłoby wprowadzenie wyboru dań. Każdy je co chce. Ateista Makuś też w piątki nie tknie mięsa. Znam mnóstwo katolików, którzy w piątek jadają mięso, znam też takich którzy kierują sie innymi zasadami i mięsa nie jedzą. Rozumiem obydwie grupy. Rozumiem ateistów, którzy w piątek jedzą mięso bo im skakuje. Nie rozumiem takich którzy jedzą mięso, bo katolicy poszczą. Czy ateista powinien ustalając swój jadłospis kierować sie katolickim kalendarzem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie rozumiem takich którzy jedzą mięso, bo katolicy poszczą. Czy ateista powinien ustalając swój jadłospis kierować sie katolickim kalendarzem?Nie rozumiem katolika, który wiesza krzyż w urzędzie, bo jest to obiekt świecki. Czy katolik ustalając miejsce na krzyż powinien kierować się świeckimi ustaleniami?  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Nie rozumiem takich którzy jedzą mięso, bo katolicy poszczą. Czy ateista powinien ustalając swój jadłospis kierować sie katolickim kalendarzem?> Nie rozumiem katolika, który wiesza krzyż w urzędzie, bo jest to obiekt świecki.W takim samym stopniu tego nie rozumiem. > Czy katolik ustalając miejsce na krzyż powinien kierować się świeckimi ustaleniami?  Tak. Powinien kierować się zasadą świeckiego państwa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
Krótko mówiąc, krzyże powinny zniknąć zarówno z obiektów użyteczności publicznej, klas szkolnych nie przeznaczonych do nauki religii jak i z Sejmu. Amen.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Krótko mówiąc, krzyże powinny zniknąć zarówno z obiektów użyteczności publicznej, klas szkolnych nie przeznaczonych do nauki religii jak i z Sejmu. Skoro już marzyć to na całego - żadnego krzyża w szkole jak i żadnych klas przeznaczonych do "nauki" religii. Indoktrynacja to w przykościelnych salkach za pieniądze rodziców na ową indoktrynację się godzących. To byłoby prawdziwie sprawiedliwe i korzystne dla ogółu rozwiązanie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | > >Ateista nie zje w piatek miesa bo stolowka nie serwuje miesa w piatki a katolik nie zje przez miesiac w ogole bo zaklad pracy pozwoli na ramadan  > Jest spora różnica między ostrością tych dwóch postów.No jest. Tak samo jak jest spora różnica między zakazem odkrywania biustu a zakazem odkrywania twarzy i karami za łamanie tych zakazów. Ale to Ci wcześniej nie przeszkadzało. > I jeszcze większa w technicznych możliwościach w zbiorowym żywieniu.Jakie problemy techniczne są z zamknięciem stołówki na miesiąc? > Dla mnie optymalnym rozwiązaniem w stołówkach, szpitalach, koszarach, byłoby wprowadzenie wyboru dań.Żeby się pacjentom w głowach poprzewracało i zaczęli wołać o kaczkę z frytkami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Ateista nie zje w piatek miesa bo stolowka nie serwuje miesa w piatki a katolik nie zje przez miesiac w ogole bo zaklad pracy pozwoli na ramadan  > >Jest spora różnica między ostrością tych dwóch postów.> No jest.> Tak samo jak jest spora różnica między zakazem odkrywania biustu a zakazem odkrywania twarzy i karami za łamanie tych zakazów.> Ale to Ci wcześniej nie przeszkadzało.Nie przeszkadzało? Zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że takich różnic między Europą a światem arabskim, jakie Europejczycy sobie przypisują. > >I jeszcze większa w technicznych możliwościach w zbiorowym żywieniu.> Jakie problemy techniczne są z zamknięciem stołówki na miesiąc?Ejże, Ramadan nie polega na niejedzeniu przez miesiąc! > >Dla mnie optymalnym rozwiązaniem w stołówkach, szpitalach, koszarach, byłoby wprowadzenie wyboru dań.> Żeby się pacjentom w głowach poprzewracało i zaczęli wołać o kaczkę z frytkami?Wyobraź sobie (choć to może nie Tobie jest to wyobrażenie potrzebne) taką scenkę: Dyrektor szkoły staje przed uczniami i mówi: - Za zgodą Starosty i kuratora w przyszłym tygodniu macie jeden dzień wolny od lekcji. Kto ma pomysł który to dzień Uczeń A odpowiada: - W środę będą w naszym mieście gwiazdy NHL najlepsze będzie środa Potężna wrzawa, przecież to NHL! Dyrektor jednak pyta: Czy są kontrpropozycje? Uczeń B odpowiada: - Proponuję piątek - Dlaczego? - pyta dyrektor - Żeby kibice hokeja nie byli uprzywilejowani Jestem za jaknajdalej idącym prawem każdego człowieka do układania sobie swojego żywota od całości po najdrobniejsze szczegóły, ale czasem to jest po prostu niemożliwe. Usytuowanie przejścia dla pieszych zawsze krzywdzi kogoś kto mieszka w połowie drogi między przejściami, ale powino być jak nabliżej szkoły. Każda decyzja wspólnoty lub jej przedstawicieli kogoś przywilejowywuje. Każda! Rzecz w tym, żeby jaknajliczniejsza ilość członków wspólnoty była zadowolona, a mniejszości nie działa sie krzywda. Dotyczy to także prawa do osłaniania/odsłaniania piersi. Czy uczniowi B stanie sie krzywda jak będzie miał wolną środę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Wyobraź sobie (choć to może nie Tobie jest to wyobrażenie potrzebne) taką scenkę: Proponuję inną scenkę, bardziej adekwatną: Przedstawiciel władzuchny po obowiązkowej porannej modlitwie mówi - my katoliki z dziadza pradziada chcąc wszystkim swoją jakże wielką tolerancję pokazać nakazujemy zrezygnować z mięsa w piątek. Komuś się nie podoba to wypad ze szkoły bo tu panują prawdziwe polsko-katolickie wartości a my tu komuchów nie chcemy powiada przedstawiciel władzuchny po czym idzie chlać, żreć i łżeć pod rękę z księżulem z pobliskiej parafii. Scenka ta o wiele lepiej obrazuje polską skatoliczałą rzeczywistość, gdzie nawet w publicznych szkołach nie można uciec od religijnych tabu i szamańskich zakazów.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Wyobraź sobie (choć to może nie Tobie jest to wyobrażenie potrzebne) taką scenkę: >Proponuję inną scenkę, bardziej adekwatną: >Przedstawiciel władzuchny po obowiązkowej porannej modlitwie mówi -
Iwanie Denisowiczu, jeśli chcesz ze mną polemizować takimi argumentoma, to znajdź jakikolwiek mój wpis w którym postuluję , ba w którym nawet akceptuję, obowiązkową modlitwę!
A teraz, proszę Cię, przeczytaj na spokojnie opis wymyślonej przeze mnie scenki szkolnej i spokojnie odpowiedz, czy postulat ucznia B ma sens i czy powinien zostać spełniony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Iwanie Denisowiczu, jeśli chcesz ze mną polemizować takimi argumentoma, to znajdź jakikolwiek mój wpis w którym postuluję , ba w którym nawet akceptuję, obowiązkową modlitwę! Alboż to w jakikolwiek sposób sugerowałem, że akceptujesz obowiązkową modlitwę? To tylko odrobinę złośliwy obraz Polski, gdzie niedouczona władzuchna działa pod rękę z obłudnym klerem. >A teraz, proszę Cię, przeczytaj na spokojnie opis wymyślonej przeze mnie scenki szkolnej i spokojnie odpowiedz, czy postulat ucznia B ma sens i czy powinien zostać spełniony Absurdalne i wymyślone sytuacje to nie jest coś czym chciałbym się zajmować. Sprawa zaś jest nad wyraz prosta - katolicy narzucają swoje tabu innym. Nie w imię zdrowia czy czegoś, ale bo tak, bo ichnia bozia im to nakazuje a wszyscy mają się podporządkować. Ty zaś najwidoczniej żadnego w tym problemu nie widzisz i tu nie ma żadnej możliwości porozumienia, bo ja nie widzę powodu, dla którego publiczna szkoła powinna sprzyjać danej religii.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Iwanie Denisowiczu, jeśli chcesz ze mną polemizować takimi argumentoma, to znajdź jakikolwiek mój wpis w którym postuluję , ba w którym nawet akceptuję, obowiązkową modlitwę! >Alboż to w jakikolwiek sposób sugerowałem, że akceptujesz obowiązkową modlitwę? To tylko odrobinę złośliwy obraz Polski, gdzie niedouczona władzuchna działa pod rękę z obłudnym klerem.
Przypomnę Ci więc po raz kolejny, że Ty nie ja w Polsce władzę wybierasz
>Absurdalne i wymyślone sytuacje to nie jest coś czym chciałbym się zajmować. Sprawa zaś jest nad wyraz prosta - katolicy narzucają swoje tabu innym. Więc jedynym wyjściem jest narzucić im swoje tabu?
>Ty zaś najwidoczniej żadnego w tym problemu nie widzisz i tu nie ma żadnej możliwości porozumienia, bo ja nie widzę powodu, dla którego publiczna szkoła powinna sprzyjać danej religii. Widzę problem tam gdzie on jest. W finansowaniu przez podatników kapelanów w wojsku i szpitalach i katechetów, w rozwalaniu planu lekcji w szkołach katechezą, w wieszaniu syboli religijnych w urzędach i szkołach, ale nie w tym, że szkoła nie podaje mięsa przez 5 dni w tygodniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Więc jedynym wyjściem jest narzucić im swoje tabu? Wyjściem jest układanie jadłospisu podłóg korzyści zdrowotnych nie ideologicznych. Oprócz katolickiego widzimisie nie ma żadnego powodu, dla którego to akurat zawsze piątek miałby być bezmięsny. Publiczna szkoła nie jest od tego aby dostosowywać się do religijnych wymogów. >Widzę problem tam gdzie on jest. Wątpię. >ale nie w tym, że szkoła nie podaje mięsa przez 5 dni w tygodniu. Wygodniej dyskutować z chochołem, nieprawdaż? Nie postuluję takiego rozwiązania - to czemu się sprzeciwiam to piątek bez mięsa wymuszany religijnym tabu, który to sprzeciw zdajesz się uważać za formę dyskryminacji katolików.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Więc jedynym wyjściem jest narzucić im swoje tabu? >Wyjściem jest układanie jadłospisu podłóg korzyści zdrowotnych nie ideologicznych. Tak, czyli nie powinno się jeść mięsa codziennie. Wybacz, już Ci to kiedyś zarzuciłem, ale układasz jadłospis według katolickiego kalendarza
"Dietetyk: Panie Iwanie raz w tygodniu przydałoby sie zjeść na obiad rybę ID: Ma Pan rację, byle nie w piątek!"
>Oprócz katolickiego widzimisie nie ma żadnego powodu, dla którego to akurat zawsze piątek miałby być bezmięsny. Nie ma.
>Publiczna szkoła nie jest od tego aby dostosowywać się do religijnych wymogów. Nie jest, ale nie widzę powodu, żeby nie ustąpiła tam, gdzie ateistów, inowierców nic to nie kosztuje Czy w takim razie szkoła jest po to, żeby katolikom dokuczać? Powinno sie z niej wyrzucić katechezę i symbole religijne, na to jest miejsce gdzie indziej, ale nie należy pozbawiać ich prawa do posiłku.
>>Widzę problem tam gdzie on jest. >Wątpię. >>ale nie w tym, że szkoła nie podaje mięsa przez 5 dni w tygodniu. >Wygodniej dyskutować z chochołem, nieprawdaż? Nie postuluję takiego rozwiązania - to czemu się sprzeciwiam to piątek bez mięsa wymuszany religijnym tabu, który to sprzeciw zdajesz się uważać za formę dyskryminacji katolików.
Prosze, przeczytaj raz jeszcze przykład z wizytą gwiazd NHL. Mam wrażenie, że Ty będąc dyrektorem szkoły zarządziłbyś w dzień ich przyjazdu dodatkowe zajęcia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Tak, czyli nie powinno się jeść mięsa codziennie. Powiedzmy. Jak jednak dochodzisz od niecodziennie do nigdy w piątek to jest dopiero piękne. >Wybacz, już Ci to kiedyś zarzuciłem, ale układasz jadłospis według katolickiego kalendarza >"Dietetyk: Panie Iwanie raz w tygodniu przydałoby sie zjeść na obiad rybę >ID: Ma Pan rację, byle nie w piątek!" I znów. Ryba raz w tygodniu nie oznacza ryby zawsze w piątek. Zdrowe odżywianie nie jest równoznaczne z bezmięsnym piątkiem, który to piątek jest katolickim widzimisie. >Nie ma. Właśnie. A skoro nie ma to nie ma też żadnego powodu, dla którego publiczna szkoła ma się tak bawić. >Nie jest, ale nie widzę powodu, żeby nie ustąpiła tam, gdzie ateistów, inowierców nic to nie kosztuje Równie dobrze można by napisać, że krzyże w klasach również nikogo nic nie kosztują. Jedno i drugie to zgoda na narzucenie sobie katolickiego dyktatu. >Czy w takim razie szkoła jest po to, żeby katolikom dokuczać? Szkoła jest po to aby uczniów uczyć. Niespełnianie religijnie dyktowanych zachcianek katolików nie jest zaś dokuczaniem. Taka perspektywa jest poniekąd zrozumiała, katolicy tak długo byli uprzywilejowani, że jakakolwiek próba przywrócenia ich do pionu to atak i dyskryminacja. >Powinno sie z niej wyrzucić katechezę i symbole religijne, na to jest miejsce gdzie indziej, ale nie należy pozbawiać ich prawa do posiłku. Posiłek będzie. Niekoniecznie im odpowiadający, ale to samo można by powiedzieć o wszystkich innych uczniach. >Mam wrażenie, że Ty będąc dyrektorem szkoły zarządziłbyś w dzień ich przyjazdu dodatkowe zajęcia. Abstrahując od bezsensu sytuacji dniem wolnym ustaliłbym piątek jako dzień najbliższy weekendu, co pozwoliłoby na dłuższy wypoczynek. Względnie pozwolił uczniom na wybranie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Tak, czyli nie powinno się jeść mięsa codziennie. >Powiedzmy. Jak jednak dochodzisz od niecodziennie do nigdy w piątek to jest dopiero piękne. Powiem Ci na ucho, że wychowanie w mieszanej rodzinie w dodatku na Cieszyńskim Śląsku uczyniło mnie całkowicie obojęnym na religijne ukłdanie jadłospisu, ale między innymi to wychowanie uczyniło mój słuch wrażliwszym na próby wyrzucania kogoś ze społeczności z uwagi na jego narodowość, język, religię....
>>Nie jest, ale nie widzę powodu, żeby nie ustąpiła tam, gdzie ateistów, inowierców nic to nie kosztuje >Równie dobrze można by napisać, że krzyże w klasach również nikogo nic nie kosztują. Jedno i drugie to zgoda na narzucenie sobie katolickiego dyktatu. Kosztują. Są zaburzeniem świeckości szkoły. Iwanie, Ty naprawdę zamawiając obiad w restauracji spoglądasz na kalendarz? Jak Terlikowski normalnie....
>>Czy w takim razie szkoła jest po to, żeby katolikom dokuczać? >Szkoła jest po to aby uczniów uczyć. Skoro tak, to stołówkę zamknąć. Uczyć a nie karmić!
>Niespełnianie religijnie dyktowanych zachcianek katolików nie jest zaś dokuczaniem Niespełnianie zachcianek ateistów też nie? Żydów? Gdybyś chodził do szkoły w Tel-Avivie żądałbyś wieprzowiny? Dlaczego w jadłospisach w Polsce nie ma psa? Korańczycy psy sobie chwalą. Ośdczam że polskie tabu uniemożliwia mi zjedzenie psa!
> Taka perspektywa jest poniekąd zrozumiała, katolicy tak długo byli uprzywilejowani, Więc należy im odebrać przywileje a nie wprowadzać przywileje dla siebie
>>Mam wrażenie, że Ty będąc dyrektorem szkoły zarządziłbyś w dzień ich przyjazdu dodatkowe zajęcia. >Abstrahując od bezsensu sytuacji dniem wolnym ustaliłbym piątek jako dzień najbliższy weekendu, co pozwoliłoby na dłuższy wypoczynek. Względnie pozwolił uczniom na wybranie.
Sorki, bądź konsekwentny: Dzień wolny pozwoliłbyś wybrać, dzień bezmięsny już nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Powiem Ci na ucho, że wychowanie w mieszanej rodzinie w dodatku na Cieszyńskim Śląsku uczyniło mnie całkowicie obojęnym na religijne ukłdanie jadłospisu, ale między innymi to wychowanie uczyniło mój słuch wrażliwszym na próby wyrzucania kogoś ze społeczności z uwagi na jego narodowość, język, religię.... Mnie z kolei wychowanie w Polsce uczyniło wrażliwym na próby (udane najczęściej) katolików narzucania swoich tabu. >Kosztują. Są zaburzeniem świeckości szkoły. O właśnie. Jedno i drugie zaburza świeckość szkoły. Szkoły, której katolickie tabu żywieniowe powinny zwisać i powiewać. >Iwanie, Ty naprawdę zamawiając obiad w restauracji spoglądasz na kalendarz? Jak Terlikowski normalnie.... Pojęcia nie mam skąd z mojego sprzeciwu wobec katolickiego dyktatu bezmięsnego piątku bierze Ci się mniemanie, że nigdy w piątek nie jem dań bezmięsnych. Wielce jest zastanawiający taki tok myślenia. >Niespełnianie zachcianek ateistów też nie? Ci wredni ateiści żądający obwarzankowego czwartku. Jak mogą bezecnicy tak gwałcić wolność innych? >Żydów? No popatrz musiał mi umknąć nakaz przyrządzania koszernych potraw dla Żydów w polskich szkołach. >Ośdczam że polskie tabu uniemożliwia mi zjedzenie psa! Oświadczam, że się ośmieszasz. >Więc należy im odebrać przywileje a nie wprowadzać przywileje dla siebie Toteż postuluje właśnie odebranie im przywileju - brak katolickiego jadłospisu to odebranie przywileju nie dyskryminacja. >Sorki, bądź konsekwentny: Dzień wolny pozwoliłbyś wybrać, dzień bezmięsny już nie? W czym konsekwentny? Twój przykład jest zwyczajnie absurdalny i nie mający nic wspólnego z realną sytuacją, którą jest katolicki ban na mięso w piątki. Ban, który Ty chcesz utrzymać za nic mając prawo innych do wolności od religijnych tabu w publicznych szkołach.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Powiem Ci na ucho, że wychowanie w mieszanej rodzinie w dodatku na Cieszyńskim Śląsku uczyniło mnie całkowicie obojęnym na religijne ukłdanie jadłospisu, ale między innymi to wychowanie uczyniło mój słuch wrażliwszym na próby wyrzucania kogoś ze społeczności z uwagi na jego narodowość, język, religię.... >Mnie z kolei wychowanie w Polsce uczyniło wrażliwym na próby (udane najczęściej) katolików narzucania swoich tabu. Szkoły która powinna być przyjazna każdemu uczniowi. Szkoły, która powinna pozwolić muzułmaninowi na nieobecność w dniu jego święta, a żydowi na noszenie nakrycia głowy. Na tym polega publiczna misja szkoły
>>Ośdczam że polskie tabu uniemożliwia mi zjedzenie psa! >Oświadczam, że się ośmieszasz. Czym różni sie tabu religijne od kulturowego? Zdarzało mi sie jadać rzeczy, których w Polsce jadać nie wolno!
>>Sorki, bądź konsekwentny: Dzień wolny pozwoliłbyś wybrać, dzień bezmięsny już nie? >W czym konsekwentny? Twój przykład jest zwyczajnie absurdalny i nie mający nic wspólnego z realną sytuacją, którą jest katolicki ban na mięso w piątki. Ban, który Ty chcesz utrzymać za nic mając prawo innych do wolności od religijnych tabu w publicznych szkołach.
Mam pomysł: Usuńmy ludzi wierzących z publicznych szkół! To rozwiąże problem.
Iwanie, kiedyś pisałem o obawach ludzi wierzących przed świeckim państwem. Te obawy biorą się stąd, że ci obawiający się wierzący mylą państwo świeckie z państwem ateistycznym. Ty też mylisz... Napisaleś, że nie od Ciebie zależy kto rządzi Twoim krajem. Nie, ale zależy od większości. Ty nie przekonasz tej większości nietolerancją wobec nich. Przypuszczam, że większość katolików w piątki nie pości, ale zakaz postów potraktowaliby jako narzucanie Twojego religijnego tabu. Społeczeństwa tolerancyjnego, także tolerancyjnego wobec Ciebie nie zbudujesz nie szukając kompromisu. Jaka jest Twoja granica kompromisu? Zdajesz sobie sprawę że kościół głosi obowiązkiem post tylko dwa dni w roku z czego w jeden (Wielki Piątek) szkoły są nieczynne. Pozostaje jeden dzień. Czy jesteś gotów zaakceptować ten jeden dzień, kiedy nie należy podawać mięsa w szkolnych stołówkach? JEDEN?!?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czym różni sie tabu religijne od kulturowego? Tym, że to religijne jest realnym problemem a przykład z psami to taka bzdurka, którą napisałeś żeby wyszło na Twoje. >Mam pomysł: Usuńmy ludzi wierzących z publicznych szkół! To rozwiąże problem. Rozwiązałoby. Ale nie jestem fanatykiem, wystarczy mi usunięcie księży, zakonnic i skatoliczałych dyrektorów i nauczycieli. >Iwanie, kiedyś pisałem o obawach ludzi wierzących przed świeckim państwem. Te obawy biorą się stąd, że ci obawiający się wierzący mylą państwo świeckie z państwem ateistycznym. Ty też mylisz... Po pierwsze te państwo ateistyczne to jakiś straszak, ot taka ideologia gender. Po drugie obawy wierzących są uzasadnione - w państwie świeckim nie byliby grupą uprzywilejowaną, nie mogliby narzucać swoich śmiesznych tabu innym a swoje hobby opłacaliby z własnych pieniędzy. Jak najbardziej więc mają się czego bać i nie dziwię się, że im się do państwa świeckiego nie śpieszy. Która święta krowa poszłaby do rzeźni? >Napisaleś, że nie od Ciebie zależy kto rządzi Twoim krajem. Nie, ale zależy od większości. Ty nie przekonasz tej większości nietolerancją wobec nich. Przypuszczam, że większość katolików w piątki nie pości, ale zakaz postów potraktowaliby jako narzucanie Twojego religijnego tabu. Nie zakaz, tylko brak nakazu w szkole. To różnica, znacząca rzekłbym. Po drugie już o tym pisałem - religiantom tak długo nadskakiwano, iż jakakolwiek próba przywrócenia ich do pionu wydaje im się atakiem i dyskryminacją. I wreszcie jaka większość katolików? Na papierze chyba, bo ilość chrztów z ilością katolików ma tyle wspólnego co Polska z dobrze rządzonym krajem. >Społeczeństwa tolerancyjnego, także tolerancyjnego wobec Ciebie nie zbudujesz nie szukając kompromisu. Jaka jest Twoja granica kompromisu? Nie ma kompromisu z ludźmi chcącymi narzucać swoje religijne tabu innym. Szkoła publiczna nie jest miejscem gdzie powinny istnieć jakiekolwiek religijne ograniczenia, choćby tyczyło się to li tylko jadłospisu. Nie mówiąc już o tym, iż chęci kompromisu ze strony wierzących nie widać, co poniekąd nie powinno dziwić. >Zdajesz sobie sprawę że kościół głosi obowiązkiem post tylko dwa dni w roku z czego w jeden (Wielki Piątek) szkoły są nieczynne. Pozostaje jeden dzień. Czy jesteś gotów zaakceptować ten jeden dzień, kiedy nie należy podawać mięsa w szkolnych stołówkach? JEDEN?!? Kościół głosi też miłość bliźniego, nadstawianie drugiego policzka i podobne farmazony. Nie o głoszenie jednak tu chodzi a o praktykę - praktyką zaś są wymuszone bezmięsne piątki, których nijak nie jestem w stanie zaakceptować.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Kościół głosi też miłość bliźniego, nadstawianie drugiego policzka i podobne farmazony. Nie o głoszenie jednak tu chodzi a o praktykę - praktyką zaś są wymuszone bezmięsne piątki, których nijak nie jestem w stanie zaakceptować.
Ale ja nie pyta o bezmięsne piątki. Pytam o JEDEN dzień w którym kościół zakazuje zpożywania mięsa, a jest jednocześnie dniem nauki szkolnej. Jest tylko jeden taki dzień w katolickim kalendarzu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ale ja nie pyta o bezmięsne piątki. Pytam o JEDEN dzień w którym kościół zakazuje zpożywania mięsa, a jest jednocześnie dniem nauki szkolnej. Jest tylko jeden taki dzień w katolickim kalendarzu. Nie zgodziłbym się. Szkoła publiczna to nie miejsce na na wprowadzanie religijnie motywowanych zakazów. Jakiejkolwiek religii, nie tylko katolickiej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Ale ja nie pyta o bezmięsne piątki. Pytam o JEDEN dzień w którym kościół zakazuje zpożywania mięsa, a jest jednocześnie dniem nauki szkolnej. Jest tylko jeden taki dzień w katolickim kalendarzu. >Nie zgodziłbym się. Szkoła publiczna to nie miejsce na na wprowadzanie religijnie motywowanych zakazów. Jakiejkolwiek religii, nie tylko katolickiej.
Teoretyzujemy, ale gdyby stanęło na Twoim... współczuję samotności przy stole. Wolę jeść baraninę z żydami niż najlepszą polęwicę sam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Teoretyzujemy, ale gdyby stanęło na Twoim... współczuję samotności przy stole. Nie ma czego współczuć, jedzenie bez towarzystwa to żadna krzywda. Szczególnie bez towarzystwa chcącego decydować czego akurat nie mogę zjeść. >Wolę jeść baraninę z żydami niż najlepszą polęwicę sam Twoja sprawa. Ja nie mam zamiaru podporządkowywać swojego jadłospisu religijnym fantazjom.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | > Nie przeszkadzało? Zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że takich różnic między Europą a światem arabskim, jakie Europejczycy sobie przypisują.Widocznie źle zinterpretowałem Twoją wypowiedźAle co tam, nie od dziś wiadomo, że nie jestem racjonalistą umiejącym czytać ze zrozumieniem. Nie chodzi mi o to, że nie przeszkadza Ci w niczym, tylko w bronieniu muzułmanów. > >Jakie problemy techniczne są z zamknięciem stołówki na miesiąc?> Ejże, Ramadan nie polega na niejedzeniu przez miesiąc!No tak, zapomniałem o muzułmanach, którym jednak stołówka w nocy może się przydać, nawet jak pracują od 8-mej do 16-tej. > Dyrektor szkoły staje przed uczniami i mówi:> - Za zgodą Starosty i kuratora w przyszłym tygodniu macie jeden dzień wolny od lekcji. Kto ma pomysł który to dzień> Uczeń A odpowiada:> - W środę będą w naszym mieście gwiazdy NHL najlepsze będzie środa> Potężna wrzawa, przecież to NHL!> Dyrektor jednak pyta: Czy są kontrpropozycje?> Uczeń B odpowiada:> - Proponuję piątek> - Dlaczego? - pyta dyrektor> - Żeby kibice hokeja nie byli uprzywilejowaniProblem w tym, że ludzie tak mają, że jak dać im palec, to złapią całą ręką. Na początku radość, u niektórych może wdzięczność. Ale tylko u niektórych. Miałoby to sens, gdyby co najmniej raz w roku od nowa ustalać dzień wolny i co jakiś czas przypominać kibicom, że ten wolny dzień wynika z dobrej woli, jest niejako prezentem od społeczności szkolnej, a nie że im się należy. W przeciwnym razie po kilkunastu rocznikach wolna środa stanie się tradycją, a kibice grupą oficjalnie uprzywilejowaną. Co w sytuacji, gdy pojawi się druga grupa, która będzie chciała wolny dzień np. w piątek i zaczną się o to upominać? Jaka będzie reakcja kibiców, skoro do tej pory wszyscy szli im na rękę? W rzeczywistości nigdy nie jest tak, że ludziom jest wszystko jedno. Jeden wolałby mieć dłuższy weekend, drugi dojeżdża i w piątek 2 godziny stoi w korku, więc wolałby tego uniknąć, inny w poniedziałek jest zmęczony, bo w niedzielę jeździ na narty i późno wraca. Chodzi o to, że niektórym jakby zależy na czymś bardziej niż innym. Pytanie, czy na pewno. Czy tylko są przyzwyczajeni do tego, że akurat im się należy. Czy walczą o swoje, bo im zależy czy dlatego, że są przyzwyczajeni do wygrywania? Czasem tak, na pewno. Ale czy zawsze? Nie warto tworzyć grup uprzywilejowanych także dlatego, że to jest konfliktogenne. Ja też chciałby każdemu nieba przychylić, zwłaszcza jeśli nic mnie to nie kosztuje. Problem w tym, że ludzie za bardzo przyzwyczajają się do prezentów. Prezenty trzeba dawać umiejętnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Nie przeszkadzało? Zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że takich różnic między Europą a światem arabskim, jakie Europejczycy sobie przypisują.> Widocznie źle zinterpretowałem Twoją wypowiedź> Ale co tam, nie od dziś wiadomo, że nie jestem racjonalistą umiejącym czytać ze zrozumieniem.Każdy z nas ma czasem problem z przeczytaniem, każdy ma czasem problem opisać w sposób precyzyjny to co myśli. Polska język, trudna język, dla mnie czasem za trudna. Wielu Europejczyków ma pretensje do Arabów, że zarówno w ich krajach jak i Europie Arabki zasłaniają twarze. podobnie lud Burdu-bungwa mógłby zarzucić Europejczykom, że każa kobietom zarówno w Europie jak i w buszu zasłaniać piersi. Z barierą obyczajową, także w sprawie stroju spotkałem się w swoim życiu wiele razy, i choć nie jest to wielki problem, to czasem warto pomyśleć, czy my, Europejczycy mamy prawo upominać innych jak powinni sie ubierać. osobiście sądzę, że każdy naród ma swoje zwyczaje co do stroju i nie przeszkadza mi na praskiej ulicy ani Arabka z zasłoniętą twarzą , ani Burdu-bungwianka z odsłoniętymi piersiami Mam nadzieję, że teraz poprawiłem komunikatywność  > >>Jakie problemy techniczne są z zamknięciem stołówki na miesiąc?> >Ejże, Ramadan nie polega na niejedzeniu przez miesiąc!> No tak, zapomniałem o muzułmanach, którym jednak stołówka w nocy może się przydać, nawet jak pracują od 8-mej do 16-tej.No i nadal nie ma problemu. Napisałem już: ideałem jest dla mnie możliwość pozostawienia każdemu człowiekowi wyboru jak chce żyć. W najdrobniejszych szczegółach. Jakakolwiek organizacja powinna wchodzić tam, gdzie takiej możliwości po prostu nie ma. Wtedy trzeba popatrzeć na możliwe koflikty, gry interesów, ale też motywacje. > >Dyrektor szkoły staje przed uczniami i mówi:> >- Za zgodą Starosty i kuratora w przyszłym tygodniu macie jeden dzień wolny od lekcji. Kto ma pomysł który to dzień> >Uczeń A odpowiada:> >- W środę będą w naszym mieście gwiazdy NHL najlepsze będzie środa> >Potężna wrzawa, przecież to NHL!> >Dyrektor jednak pyta: Czy są kontrpropozycje?> >Uczeń B odpowiada:> >- Proponuję piątek> >- Dlaczego? - pyta dyrektor> >- Żeby kibice hokeja nie byli uprzywilejowani> Problem w tym, że ludzie tak mają, że jak dać im palec, to złapią całą ręką.> Na początku radość, u niektórych może wdzięczność. Ale tylko u niektórych.> Miałoby to sens, gdyby co najmniej raz w roku od nowa ustalać dzień wolny i co jakiś czas przypominać kibicom, że ten wolny dzień wynika z dobrej woli, jest niejako prezentem od społeczności szkolnej, a nie że im się należy.Tak, to dobry pomysł, gdyby naprawdę ktoś był uprzywilejowany. Przywilej polega na tym, że ktoś inny traci, w moim przykładzie na dniu wolnym nikt nie traci. Dostrzegam przesadne uprzywilejowanie katolickiego duchowieństwa w Polsce i stanowczo mi sie to nie podoba. Podobnie dostrzegam klika innych uprzywilejowanych grup społecznych i też ich przywileje mi sie nie podobają, jednak czym innym jest zwalczanie przywilejów, dążenie do równości wobec prawa, zapewnianie mniejszościom prawa go godności, a czym innym staranie sie o przywileje dla siebie. Czym innym jest pozbawianie jakiejś grupy przywilejów, czym innym pozbawianie jej praw. Jestem zwolennikiem świeckiego państwa i takiego państwa jestem obywatelem. Nikt nikogo do praktyk religijnych nie zmusza, nikt nikomu ich nie zabrania. Ale jestem też zwolennikiem wkraczania prawa dopiero tam gdzie nie wystarcza zwykła kultura. Moje doświadczenie uczy że rozwiązania oparte na kulturze i kompromisie są trwalsze i mniej konfliktogenne i więcej ludzi jest z nich zadowolonych. > Jeden wolałby mieć dłuższy weekend, drugi dojeżdża i w piątek 2 godziny stoi w korku, więc wolałby tego uniknąć,Tak, ale to już jest argument! ja świadomie napisałem "argument" : Żeby kibice hokeja nie byli uprzywilejowani Jeśli pojawiają sie inne interesy, jeśli nie można osiągnąć konsensu, demokracja pozwala wykorzystać swoje narzędzie jakim jest głosowanie. Na pewno nierozsądnym rozwiązaniem jest rezygnacja z wolnego dnia. Kto nie chce iść na spotkanie z gwiazdami NHL (hahaha) ten dłużej pośpi. Nikt nie traci! > Nie warto tworzyć grup uprzywilejowanych także dlatego, że to jest konfliktogenne.Nie, nie warto, ale nie słyszałem o społeczeństwie zapewniającym idealnie równe szanse. Kto ma większe szanse zostać lekarzem: siódmy syn drwala z Białowieży, czy jednorodzony warszawskiego profesora medycyny? Na świecie, także w Twoim kraju są poważniejsze niesprawiedliwości niż ustalanie szkolnego jadłospisu. Część uczniów chciałaby zjeść byle co, byle zjeść! To o nich należy w pierwszej kolejności zadbać, bo są o wiele bardziej poszkodowani niż ktoś komu dają rybę na obiad. > Ja też chciałby każdemu nieba przychylić, zwłaszcza jeśli nic mnie to nie kosztuje.Podoba mi sie to. To o wiele ważniejsze zdanie niż sie z pozoru wydaje. To jest pierwszy krok do autentycznego kompromisu. Nic Cie nie kosztuje, że Żyd nosi czapkę? niech nosi. > Problem w tym, że ludzie za bardzo przyzwyczajają się do prezentów. Prezenty trzeba dawać umiejętnie.Tak, zapewne masz rację, dotyczy to także tego co napisałem dwa akapity wyżej. Chyba zgodzisz sie ze mną, że im też trzeba dawać umiejętnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | > Mam nadzieję, że teraz poprawiłem komunikatywność  Nie no. Tak to zrozumiałem. Tylko nie rozumiem, dlaczego nie można tego toku rozumowania odnieść do zwyczajów żywieniowych. > Tak, to dobry pomysł, gdyby naprawdę ktoś był uprzywilejowany.> Przywilej polega na tym, że ktoś inny traci, w moim przykładzie na dniu wolnym nikt nie traci.W Twoim przykładzie nie, bo takie jest założenie, że nikt nie traci. Jednak w przypadku postu w piątek tracą ci, którzy chcą jeść mięso w piątek. A właśnie, byłbym zapomniał. Są różne mity żywieniowe. Niektóre bzdurne lub nieaktualne. Nie wiadomo, czy dzień bezmięsny jest jest konieczny dla zdrowia, czy to tylko próba uzasadnienia postu. Warto by zapytać jakiegoś dietetyka, najlepiej takiego, który aktualizuje swoją wiedzę. Poza tym, ktoś może nie dbać o zdrowie. I co, chcesz go uszczęśliwiać na siłę? > Część uczniów chciałaby zjeść byle co, byle zjeść! To o nich należy w pierwszej kolejności zadbać, bo są o wiele bardziej poszkodowani niż ktoś komu dają rybę na obiad.Oraz bardziej poszkodowani, niż ktoś, komu dają mięso na obiad. Po co tyle piszemy o tak mało istotnej sprawie? > >Ja też chciałby każdemu nieba przychylić, zwłaszcza jeśli nic mnie to nie kosztuje.> Podoba mi sie to. To o wiele ważniejsze zdanie niż sie z pozoru wydaje. To jest pierwszy krok do autentycznego kompromisu.No właśnie. Chciałbym. Tylko, że to prawie zawsze kosztuje. Nadmierna dobroć, że tak brzydko powiem, rozpuszcza ludzi. Potem trzeba udowadniać, że nie jestem jeleniem i nie zawsze muszę ustępować. Z resztą wyjaśniłem to wcześniej. Najlepiej od razu postawić granice. Jeśli chodzi o ten przykład ze szkołą, uważam, że dniem wolnym może być środa. Ale musi być jasno powiedziane - to jest prezent, nikt nie ma obowiązku się na to zgadzać. Podziękujcie pozostałym. W przypadku katolików ten numer nie przejdzie, bo oni już są przekonani, że im się należy, aby inni się do nich dostosowali. > Nic Cie nie kosztuje, że Żyd nosi czapkę? niech nosi.Nic mnie nie kosztuje pod warunkiem, że jego też nic nie kosztują moje zwyczaje. Zachwianie równowagi zawsze kosztuje. Czego nie chcesz zrozumieć w przypadku muzułmanów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > A właśnie, byłbym zapomniał. Są różne mity żywieniowe. Niektóre bzdurne lub nieaktualne. Nie wiadomo, czy dzień bezmięsny jest jest konieczny dla zdrowia, czy to tylko próba uzasadnienia postu. Warto by zapytać jakiegoś dietetyka, najlepiej takiego, który aktualizuje swoją wiedzę.Pytałem. Europa je stanowczo za dużo mięsa, ale nie jestem dietetykiem, cytuję. > Poza tym, ktoś może nie dbać o zdrowie. I co, chcesz go uszczęśliwiać na siłę?Jeśli jest wybór , to oczywiście nie. Podobnie jak z zakazem palenia. Jeśli jest wagon dla palących to super, w autobusie nie ma takiej możliwości , więc jest zakaz palenia dla wszystkich. Uszczęśliwiamy na siłę. Przypominam, nie piszę o sytuacjach komfortowych zapewniających możliwość wyboru. W zbiorowym żywieniu nie dającym wyboru, trzeba uszczęśliwiać na siłę kogoś kto o zdrowie dbać nie chce i jadłospis konsultować z dietetykiem a nie z nim. > >Część uczniów chciałaby zjeść byle co, byle zjeść! To o nich należy w pierwszej kolejności zadbać, bo są o wiele bardziej poszkodowani niż ktoś komu dają rybę na obiad.> Oraz bardziej poszkodowani, niż ktoś, komu dają mięso na obiad.> Po co tyle piszemy o tak mało istotnej sprawie?Sam sie zastanawiam  > >>Ja też chciałby każdemu nieba przychylić, zwłaszcza jeśli nic mnie to nie kosztuje.> >Podoba mi sie to. To o wiele ważniejsze zdanie niż sie z pozoru wydaje. To jest pierwszy krok do autentycznego kompromisu.> No właśnie. Chciałbym. Tylko, że to prawie zawsze kosztuje. Nadmierna dobroć, że tak brzydko powiem, rozpuszcza ludzi. Potem trzeba udowadniać, że nie jestem jeleniem i nie zawsze muszę ustępować. Z resztą wyjaśniłem to wcześniej.> Najlepiej od razu postawić granice.To byłoby idealne, ale: 1 Te granice zmieniają się w czasie. Gdyby w średniowieczu ustalono takie granice spłonąłbyś na stosie ( ja w drugiej kolejności), więc czy na pewno warto je stawiać? 2 Ustalenie tych granic wymaga rozmowy, zdolności do kompromisu, do ustępstw, wzajemnego szacunku. Kompromis trzeba zacząć od trudnego pytania do SIEBIE: gdzie jestem skłonny ustąpić? Mieszkam w Polsce od zbyt dawna, żeby wkurzać się waszą niezdolnością do rozmowy, do wzajmengo szacunku, zbyt wiele głosu oddajecie fanatikom. I to wszędzie. Polecam historię Cieszyńskiego Śląska, zwłaszcza czas kiedy sami Ślązacy obu języków poradzili bezkrwawo wyznaczyć granicę. > Jeśli chodzi o ten przykład ze szkołą, uważam, że dniem wolnym może być środa. Ale musi być jasno powiedziane - to jest prezent, nikt nie ma obowiązku się na to zgadzać. Podziękujcie pozostałym. W przypadku katolików ten numer nie przejdzie, bo oni już są przekonani, że im się należy, aby inni się do nich dostosowali.Więc ich przekonaj, że są w błędzie, że warto żyć z innymi w zgodzie, że warto szanować inne poglądy. Nie przekonuj Rydzyka czy Terlikowskiego, nie przekonuj hałaśliwej mniejszości, ale przekonuj o wiele cichszą większość. Przekonuj do państwa bez przywilejów, ale też bez zakazów, do państwa tolerancyjnego, szanującego każdego obywatela bez względu na wyznanie czy jego brak. Czym? Kulturą! Na pewno nie przekonasz żadnego katolika nakazując w Popielec podawanie mięsa w szpitalach, koszarach czy szkołach. Zapewniam Cię, że nikogo do takiego państwa nie przekonasz, bo będzie to państwo nieprzyjazne poważnej grupie obywateli. Walcz o swoje, walcz przeciwko przywilejom innych, ale nie przeciwko prawom innych i pamiętaj że niewielkie ustępstwo daje więcej szans na wygraną niż ślepy dogmatyzm. > >Nic Cie nie kosztuje, że Żyd nosi czapkę? niech nosi.> Nic mnie nie kosztuje pod warunkiem, że jego też nic nie kosztują moje zwyczaje.Które? To nie jest żadne złośliwe pytanie, to może być ciekawy wątek dalszej rozmowy. > Zachwianie równowagi zawsze kosztuje. Czego nie chcesz zrozumieć w przypadku muzułmanów.Rozumiem, lepiej niż sądzisz, po prostu odmawiam Europejczykom prawa do narzucania światu swoich zwyczajów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Więc ich przekonaj, że są w błędzie, że warto żyć z innymi w zgodzie, że warto szanować inne poglądy. W jaki sposób przekonać ludzi omamionych ichnią PRAWDĄ i nieskłonnych do płacenia zań. Jak przekonać ludzi do działania wbrew ich interesom, przynajmniej finansowym. >Przekonuj do państwa bez przywilejów, ale też bez zakazów, do państwa tolerancyjnego, szanującego każdego obywatela bez względu na wyznanie czy jego brak. Równie dobrze można by próbować Wisłę kijem zawrócić. Katolicy mają przywileje ale nie mają powodu aby z nich rezygnować. Dlaczego niby mieliby się zgodzić na płacenie za własnych klechów i własne sale spotkań? Jakże mieliby zrezygnować z możliwości narzucania innym swoich poglądów? >Na pewno nie przekonasz żadnego katolika nakazując w Popielec podawanie mięsa w szpitalach, koszarach czy szkołach. Co nie będzie żadną stratą bo niby jakiego katolika przekonasz czym innym? Gdyby jednak udało się to o czym piszesz to owce przynajmniej zobaczyłyby, że nie wszędzie mogą sobie poczynać wedle swojego widzimisie. >Zapewniam Cię, że nikogo do takiego państwa nie przekonasz, bo będzie to państwo nieprzyjazne poważnej grupie obywateli. Do państwa z podatkiem kościelnym też Polaka-katolika nie przekonasz. A jak do tego dojdą np. małżeństwa jednopłciowe to się cebula prędzej w majty spaskudzi niż dopuści do czegoś takiego. >Walcz o swoje, walcz przeciwko przywilejom innych, ale nie przeciwko prawom innych i pamiętaj że niewielkie ustępstwo daje więcej szans na wygraną niż ślepy dogmatyzm. Raczej pamiętaj, że niewielkie ustępstwa są przystankiem przed większymi, szczególnie jeśli druga strona jest wzmożona moralnie i sprawnie indoktrynuje.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | >Pytałem. Europa je stanowczo za dużo mięsa, ale nie jestem dietetykiem, cytuję. Czyli nie mówią wprost, że jeden dzień ma być bezmięsny?
>>Najlepiej od razu postawić granice. >To byłoby idealne, ale: >1 Te granice zmieniają się w czasie. Gdyby w średniowieczu ustalono takie granice spłonąłbyś na stosie ( ja w drugiej kolejności), więc czy na pewno warto je stawiać? Chodzi o to, że one są konieczne.
>2 Ustalenie tych granic wymaga rozmowy, zdolności do kompromisu, do ustępstw, wzajemnego szacunku. Kompromis trzeba zacząć od trudnego pytania do SIEBIE: gdzie jestem skłonny ustąpić? Idealnie byłoby wyzerować wszystkie przywileje i zacząć negocjacje od zera. Gdy tort leży na stole łatwo go podzielić. Gdy tort leży na talerzykach u niektórych osób, jest trudniej ustalić, ile kto ma komu udzielić.
>Więc ich przekonaj, że są w błędzie, że warto żyć z innymi w zgodzie, że warto szanować inne poglądy. To mi się trochę kojarzy z żebraniem.
>>>Nic Cie nie kosztuje, że Żyd nosi czapkę? niech nosi. >>Nic mnie nie kosztuje pod warunkiem, że jego też nic nie kosztują moje zwyczaje. >Które? Żyd nie jest tu dobrym przykładem, ponieważ nie znam żadnego Żyda i nie wiem, co mogłoby mu przeszkadzać. Wróćmy więc do muzułmanów. Więc jeśli nie będzie im przeszkadzał mój sposób ubierania się, picie piwa, jedzenie szynki w pociągu, to mnie też nie będzie przeszkadzało jak się ubierają i co jedzą.
>>Zachwianie równowagi zawsze kosztuje. Czego nie chcesz zrozumieć w przypadku muzułmanów. >Rozumiem, lepiej niż sądzisz, po prostu odmawiam Europejczykom prawa do narzucania światu swoich zwyczajów. Czyli według Ciebie to Europejczycy zaburzają równowagę. Jaki zwyczaj masz na myśli i komu go narzucają?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pytałem. Europa je stanowczo za dużo mięsa, ale nie jestem dietetykiem, cytuję. >Czyli nie mówią wprost, że jeden dzień ma być bezmięsny? Powtórzę nie jestem dietetykiem. Ten, z któym rozmawiałem twierdzi, że trzy dni jedzenia mięsa w zupełności wystarczą, Makuś jest innego zdania
>>>Najlepiej od razu postawić granice. >>To byłoby idealne, ale: >>1 Te granice zmieniają się w czasie. Gdyby w średniowieczu ustalono takie granice spłonąłbyś na stosie ( ja w drugiej kolejności), więc czy na pewno warto je stawiać? >Chodzi o to, że one są konieczne. ... i niebezpieczne Zauważ jak przesuwają się granice społecznej akceptacji dla wielu zachowań np homoseksualnych. Gdybyś ustalił tę granicę 100 lat temu, to dziś nie dyskutowalibyśmy na temat małżeństw homoseksualnych ale na temat zniesienia penalizacji. A właściwie wcale byśmy nie dyskutowali bo granice byłyby ustalone. Ustalenie sztywnych granic jest niedobre.
>>2 Ustalenie tych granic wymaga rozmowy, zdolności do kompromisu, do ustępstw, wzajemnego szacunku. Kompromis trzeba zacząć od trudnego pytania do SIEBIE: gdzie jestem skłonny ustąpić? >Idealnie byłoby wyzerować wszystkie przywileje i zacząć negocjacje od zera. Być może. Przywileje nie są niczym dobrym. Rzecz w tym, że niemożliwe jest społeczeństwo w którym nikt nie ma żadnych przywilejów. Przykład nierównego dostępu do edukacji który podałem.. ale też w drugą stronę - nierówny dostęp do czystego środowiska. Twoim przywilejem jest posługiwanie się w szkole językiem wyniesionym z domu, ja tego przywileju nie miałem. Wielu rzeczy się nie da wyzerować.
>>>>Nic Cie nie kosztuje, że Żyd nosi czapkę? niech nosi. >>>Nic mnie nie kosztuje pod warunkiem, że jego też nic nie kosztują moje zwyczaje. >>Które? >Żyd nie jest tu dobrym przykładem, ponieważ nie znam żadnego Żyda i nie wiem, co mogłoby mu przeszkadzać. >Wróćmy więc do muzułmanów. Więc jeśli nie będzie im przeszkadzał mój sposób ubierania się, picie piwa, jedzenie szynki w pociągu, to mnie też nie będzie przeszkadzało jak się ubierają i co jedzą. Opuszczamy pole sporu. Dla mnie jest oczywiste, że nikomu nie powinno przeszkadzać jak sie ubierasz, co pijesz i czy w pociągu jesz szynkę. Mnie przeszkadza zmuszanie muzułmanina do jedzenia szynki, żyda do pracy w szabas, katolika do jedzenia mięsa w Popielec. Dotyczy to nie tylko religii!
>Czyli według Ciebie to Europejczycy zaburzają równowagę. Jaki zwyczaj masz na myśli i komu go narzucają? Wiele lat spędziłem na Syberii, wiesz ile pozostało z autochtonicznych ludów na tym obszarze? Zapominają języka stroju, obyczaju, świąt, kalendarza... Prasa europejska odsądza od czci Arabów za ich stroje, w niektórych krajach na siłę każe im się nosić "po europejsku" jednocześnie wśród "dzikich" Europejczycy noszą się jak u siebie w domu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Dla mnie jest oczywiste, że nikomu nie powinno przeszkadzać jak sie ubierasz, co pijesz i czy w pociągu jesz szynkę. Mnie przeszkadza zmuszanie muzułmanina do jedzenia szynki, żyda do pracy w szabas, katolika do jedzenia mięsa w Popielec. Dotyczy to nie tylko religii! >>Czyli według Ciebie to Europejczycy zaburzają równowagę. Jaki zwyczaj masz na myśli i komu go narzucają? >Wiele lat spędziłem na Syberii, wiesz ile pozostało z autochtonicznych ludów na tym obszarze? Zapominają języka stroju, obyczaju, świąt, kalendarza... Prasa europejska odsądza od czci Arabów za ich stroje, w niektórych krajach na siłę każe im się nosić "po europejsku" jednocześnie wśród "dzikich" Europejczycy noszą się jak u siebie w domu.
hej, Tobie nie przeszkadza a muzułmanom przeszkadza - i to sporo - na przykład sprzedaż biblii a nawet rysunki w gazetach wydawanych w innych krajach ... Chciałbyś żyć w Iranie ? Nie ma takiej przestrzeni publicznej nigdzie na świecie gdzie tolerancja byłaby tak ogromna ... zrozumienie i akceptacja inności . To właśnie tutaj niezwykle wręcz szanuje się lokalne dialekty , tradycje , zwyczaje ... Nigdzie na świecie nie szanuje się bardziej człowieka jako podmiotu , jego osobowości jako niepowtarzalnej , jego godności i fizyczności jako nienaruszalnej Obawiam się , że europa jest tak bardzo tolerancyjna , że wychowa sobie nowego Hitlera i nawet tego nie zauważy No przecież każdy ma prawo do swoistej ekspresji , prawo do osobistych przekonań i nikt nie ma prawa uszczęśliwiać na siłę - a ja bym takiego Hitlera nawet na siłę uszczęśliwiał pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>>Pytałem. Europa je stanowczo za dużo mięsa, ale nie jestem dietetykiem, cytuję. >>Czyli nie mówią wprost, że jeden dzień ma być bezmięsny? >Powtórzę nie jestem dietetykiem. Ten, z któym rozmawiałem twierdzi, że trzy dni jedzenia mięsa w zupełności wystarczą, Makuś jest innego zdania
hej, Trzy dni jedzenia zwierząt a cztery dni jedzenia trawy ? Wchodzę w to Powoli będziemy odchodzić od zabijania zwierząt i ich zjadania ... Jaka piękna perspektywa ! Trzy dni a potem dwa , jeden , jeden na miesiąc , jeden w roku ... a potem o zabijaniu zwierząt będziemy czytać w książkach - i tam będzie napisane , że na racjonaliście szarley z makusiem kulturalnie dyskutowali i popatrzcie co z tego wyszło ... pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Trzy dni a potem dwa , jeden , jeden na miesiąc , jeden w roku ... a potem o zabijaniu zwierząt będziemy czytać w książkach - i tam będzie napisane , że na racjonaliście szarley z makusiem kulturalnie dyskutowali i popatrzcie co z tego wyszło ...> pozdrawiam> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianCzy ja napisałem, że zamierzam tego dietetyka słuchać?  Lekarze odradzają mi też piwo, śliwowicę, cygara... Niemniej jedno moje zdanie traktuj poważnie, gdyby mi było dane jeść z Tobą obiad, nie zamówiłbym mięsa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Niemniej jedno moje zdanie traktuj poważnie, gdyby mi było dane jeść z Tobą obiad, nie zamówiłbym mięsa.
hej, Bardzo dziękuje ! Czy powinienem się zrewanżować i zamówić mięso ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Niemniej jedno moje zdanie traktuj poważnie, gdyby mi było dane jeść z Tobą obiad, nie zamówiłbym mięsa. >hej, >Bardzo dziękuje ! >Czy powinienem się zrewanżować i zamówić mięso ?
Makusiu, moja deklaracja jest jak najbardziej poważna. Ty jesteś wegetarianinem, ja wszystkożerny, więc jedząc razem jemy Twój jadłospis. Mnie to nic nie kosztuje, bo lubię szpinat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Kiedyś było : Zacznij od Bacha - Teraz będzie : Zacznij od szpinaku pozdrawiam cię serdecznie Przy następnej degustacji tego przysmaku będę cię wspominał makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > hej,> Kiedyś było : Zacznij od Bacha - Teraz będzie : Zacznij od szpinaku> pozdrawiam cię serdecznie> Przy następnej degustacji tego przysmaku będę cię wspominał Jadałem szpinat kiedy Ty na chleb mówiłeś "pep"  Duży uśmiech dla wegetarian, ale jednak kolejnej gęsi sobie nie odmówię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, A ja we wczesnych latach siedemdziesiątych chadzałem z kuzynkami rwać szczaw z którego gotowaliśmy zupę a z kuzynami , w nocy chodziliśmu łowić raki - pamiętam ten dreszcz emocji , księżyć , rzekę ... pozdrawiam A niech ci ta gęś lekką będzie makuś Oglądnąłem właśnie film Jabłka Adama - polecam gorąco - jest tam i wiara i faszyzm i naiwność i choroba i miłość i strzelanie do ptaków i przemiana ...
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Powtórzę nie jestem dietetykiem. Ten, z któym rozmawiałem twierdzi, że trzy dni jedzenia mięsa w zupełności wystarczą, Niżej napisałeś: >Czy ja napisałem, że zamierzam tego dietetyka słuchać? Lekarze odradzają mi też piwo, śliwowicę, cygara...
Więc? Traktujesz poważnie zalecenia dietetyków czy tylko wykorzystujesz je do przeforsowania postu w piątek? Jeśli traktujesz poważnie, to mam pytanie: Co zrobiliby katolicy, gdyby, za radą dietetyków podawać im na stołówce mięso tylko 3 razy w tygodniu? Albo lepiej 1 raz, bo 2 razy mogą zjeść w weekend w domu?
>>Chodzi o to, że one są konieczne. >... i niebezpieczne Chodzi o wybór mniejszego zła.
>Zauważ jak przesuwają się granice społecznej akceptacji dla wielu zachowań np homoseksualnych. Gdybyś ustalił tę granicę 100 lat temu, to dziś nie dyskutowalibyśmy na temat małżeństw homoseksualnych ale na temat zniesienia penalizacji. A właściwie wcale byśmy nie dyskutowali bo granice byłyby ustalone. >Ustalenie sztywnych granic jest niedobre. Nikt nie pisze o sztywnych granicach, wręcz przeciwnie, o tymczasowych. Granice się zmieniają i to bynajmniej nie jest argument przeciw granicom.
>Wielu rzeczy się nie da wyzerować. Więc skupmy się na tym, co się da oraz na kwestiach kontrowersyjnych. Pisaliśmy o zwyczajach religijnych.
>>Czyli według Ciebie to Europejczycy zaburzają równowagę. >Prasa europejska odsądza od czci Arabów za ich stroje, w niektórych krajach na siłę każe im się nosić "po europejsku" Zaraz. Przecież piszemy o zaburzeniu równowagi. Kto pierwszy zaczął kogo odsądzać od czci za ubiór i narzucać stroje? Może Europejczycy tylko wyrównują rachunki? >jednocześnie wśród "dzikich" Europejczycy noszą się jak u siebie w domu. Tu tylko zwrócę uwagę, że nie to jest specjalność europejska, bo zwyczaj zakrywania piersi panuje również w Azji, Ameryce, Australii, sporej części Afryki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Powtórzę nie jestem dietetykiem. Ten, z któym rozmawiałem twierdzi, że trzy dni jedzenia mięsa w zupełności wystarczą,> Niżej napisałeś:> >Czy ja napisałem, że zamierzam tego dietetyka słuchać? Lekarze odradzają mi też piwo, śliwowicę, cygara...> Więc? Traktujesz poważnie zalecenia dietetyków czy tylko wykorzystujesz je do przeforsowania postu w piątek?Odpowiadałem Makusiowi i wtym kontekście czytaj mój wpis. Post w piątek według nauczania kościoła (a tylko stąd wynika) i tak nie obowiązuje ludzi jadających w stołówkach czy szpitalach. Tylko jeden piątek w roku jest wyjątkiem (a i to nie w szpitalach). Ja nie zamierzam niczego forsować, przekonuję jedynie do poglądu, że należy ustępować tam, gdzie to NIC nie kosztuje. Uważam, że niejedzenie mięsa w piątek nie jest żadnym ustępstwem i pierogi ze szpinatem nie uczynią nikogo męczennikiem ani w piątek ani w sobotę. I nie stawiam tutaj wyższych wymagań innym jak sobie, co poradzę udowodnić moją rozmową z Makusiem. Sam zresztą pomyśl, czy umawiając się na obiad z ortodoksyjnym żydem wybrałbyś niekoszerną restaurację? Czy będąc w Korei nie oburzyłbyś sie na podanie psa? Cały czas piszę o "ustępstwach" tam gdzie one nic nie kosztują. Tylko o tych. > Jeśli traktujesz poważnie, to mam pytanie:> Co zrobiliby katolicy, gdyby, za radą dietetyków podawać im na stołówce mięso tylko 3 razy w tygodniu? Albo lepiej 1 raz, bo 2 razy mogą zjeść w weekend w domu?Nie wiem, ja bym się nie przejął. Za innych nie mogę odpowiadać. Na Syberii nieraz całymi tygodniami jadalem jedynie ryby, ale takie ryby były warte więcej niż najlepsze mięsa  > >Zauważ jak przesuwają się granice społecznej akceptacji dla wielu zachowań np homoseksualnych. Gdybyś ustalił tę granicę 100 lat temu, to dziś nie dyskutowalibyśmy na temat małżeństw homoseksualnych ale na temat zniesienia penalizacji. A właściwie wcale byśmy nie dyskutowali bo granice byłyby ustalone.> >Ustalenie sztywnych granic jest niedobre.> Nikt nie pisze o sztywnych granicach, wręcz przeciwnie, o tymczasowych.> Granice się zmieniają i to bynajmniej nie jest argument przeciw granicom.Lubię się zgadzać, ale tym razem dla Ciebie polska język trudna język lub ja nie umiem czytać  > >Wielu rzeczy się nie da wyzerować.> Więc skupmy się na tym, co się da oraz na kwestiach kontrowersyjnych.> Pisaliśmy o zwyczajach religijnych.Nie. Pisaliśmy o przywilejach. To różnica. Pozbawiając księży etatów kapelańskich i nauczycielskich pozbawiasz ich przywilejów, pozbawiając katolików prawa do obchodzenia ich świąt, pozbawiasz ich praw. Państwo nie powinno przeszkadzać w organizowaniu katechezy, państwo nie powinno jej organizować, ani finansować. Zgodzisz się z tym? > >jednocześnie wśród "dzikich" Europejczycy noszą się jak u siebie w domu.> Tu tylko zwrócę uwagę, że nie to jest specjalność europejska, bo zwyczaj zakrywania piersi panuje również w Azji, Ameryce, Australii, sporej części Afryki.Tak, ale skoro nie usprawidliwia się tych zachowań w świecie Islamu... Zostawmy poboczny temat, o wiele bardziej jestem ciekaw Twoich pomyslów na likwidację przywilejów
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Odpowiadałem Makusiowi Zanim odpiszę, czytam co napisali w międzyczasie inni i traktuje rozmowę jako całość. Taki mam styl dyskutowania.
>i wtym kontekście czytaj mój wpis. No więc jaki był ten kontekst? Nie chcesz rezygnować z mięsa w inne dni niż piątek (pomimo, że Twój dietetyk zaleca 3 dni bezmięsne) czy wolisz dbać o zdrowie innych niż o własne?
>Post w piątek według nauczania kościoła (a tylko stąd wynika) i tak nie obowiązuje ludzi jadających w stołówkach czy szpitalach. Tylko jeden piątek w roku jest wyjątkiem (a i to nie w szpitalach). Wobec tego nie ma żadnego powodu, żeby na stołówkach w piątek był jakiś post. Temat można uznać za zamknięty.
>Ja nie zamierzam niczego forsować, przekonuję jedynie do poglądu, że należy ustępować tam, gdzie to NIC nie kosztuje. Ok. Na to już odpowiedziałem wcześniej.
>Uważam, że niejedzenie mięsa w piątek nie jest żadnym ustępstwem DLA CIEBIE. Potrafisz sobie wyobrazić, że dla kogoś innego może być ustępstwem?
>i pierogi ze szpinatem nie uczynią nikogo męczennikiem ani w piątek ani w sobotę Domyślam się, że mięso w piątek na stołówce uczyni kogoś męczennikiem. Ale to chyba dobrze? Post ma polegać na umartwianiu się, odmawianiu sobie czegoś. Jeśli ktoś zamiast mięsa je pyszną rybę, niejednokrotnie smaczniejsza od mięsa, to nie pości, tylko udaje. Poza tym Jezus mówił, aby pościć w ukryciu, nie afiszować się z tym przed ludźmi. Więc tak. Ktoś na stołówce obżera się pyszna rybą, popisuje się przed ludźmi swoją świętością, w dodatku zmusza do umartwiania się kogoś, kto nie chce pościć i nie lubi ryb. I to się nazywa post katolicki.
>Tak, ale skoro nie usprawidliwia się tych zachowań w świecie Islamu... >Zostawmy poboczny temat Irytują mnie Twoje sugestie, że nie różnimy się od świata Islamu i nie mam zamiaru tego przemilczać. Znalazłeś jedno podobieństwo i wykorzystujesz je, aby bronić muzułmanów przed złą Europą. Naprawdę uważasz, że dzieje im się krzywda? Temat zostawię tylko dlatego, że parę osób już Ci to tłumaczyło.
>jestem ciekaw Twoich pomyslów na likwidację przywilejów W miejscach wspólnych typu szkoła, stołówka - żadnych symboli religijnych, postów, wspólnej modlitwy, księży na etacie. Dobrym pomysłem byłoby w piątek zrobić na stołówce do wyboru rybę i kotlet. To nie będzie wielkim problemem, tylko trzeba odrobinę dobrej woli. Ale jeśli na stołówkach nie obowiązuje post, to o czym my w ogóle rozmawiamy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Uważam, że niejedzenie mięsa w piątek nie jest żadnym ustępstwem >DLA CIEBIE. Powiedz co tracisz? Powiedz co tracisz nie jedząc mięsa w środę?
Odpowiem innym przykładem. Czy jest ustępstwem według Ciebie akceptacja małżeństw homoseksualnych? Dla mnie nie jest żadnym ustępstwem bo mnie nie dotyczy
>Post ma polegać na umartwianiu się, odmawianiu sobie czegoś. Jeśli ktoś zamiast mięsa je pyszną rybę, Moje podejście do postu jest zdecydowanie niekatolickie, co jadam w domu nikogo nie obchodzi, ale nie jem szynki w przytomności żyda, ani mięsa przy wegetarianach i nic na tym nie tracę. Podobnie jak nie rąbie drewna 4 maja i 4 grudnia. I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem.
>>Tak, ale skoro nie usprawidliwia się tych zachowań w świecie Islamu... >>Zostawmy poboczny temat >Irytują mnie Twoje sugestie, że nie różnimy się od świata Islamu i nie mam zamiaru tego przemilczać. Nie, w sprawach stroju, co do zasady nie różnimy sie od islamu! W obu kulturach jest jakieś tabu. W obu można złamać prawo ubiorem i obie kultury próbują narzucać swoje tabu innym.
>Znalazłeś jedno podobieństwo i wykorzystujesz je, aby bronić muzułmanów przed złą Europą. Nie bronię muzułanów, ale Europy za dobrą wcale nie uważam. Rzezi całych narodów nie wymyślono na Antarktydzie.
>>jestem ciekaw Twoich pomyslów na likwidację przywilejów >W miejscach wspólnych typu szkoła, stołówka - żadnych symboli religijnych, postów, wspólnej modlitwy, księży na etacie. Sam to wcześniej proponowałem.
>Dobrym pomysłem byłoby w piątek zrobić na stołówce do wyboru rybę i kotlet. To nie będzie wielkim problemem, tylko trzeba odrobinę dobrej woli. Sam to wcześniej proponowałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Powiedz co tracisz? >Powiedz co tracisz nie jedząc mięsa w środę? To samo, co w piątek. Jeśli mam ochotę na rybę i jem rybę, to nic nie tracę. Jeśli mam ochotę na mięso i ktoś uniemożliwia mi zjedzenie mięsa to tracę. Naprawdę myślałeś, że tu chodzi o dzień tygodnia?
No i podstawowe pytanie - dlaczego nadal bronisz postów, skoro jak sam przyznałeś, post na stołówce nie obowiązuje?
>Odpowiem innym przykładem. >Czy jest ustępstwem według Ciebie akceptacja małżeństw homoseksualnych? >Dla mnie nie jest żadnym ustępstwem bo mnie nie dotyczy Natomiast jedzenie na stołówce każdego może dotyczyć. Nawet jak ktoś nie korzysta ze stołówki, nigdy nie wiadomo, gdzie go los rzuci za parę lat.
>>Post ma polegać na umartwianiu się, odmawianiu sobie czegoś. Jeśli ktoś zamiast mięsa je pyszną rybę, >Moje podejście do postu jest zdecydowanie niekatolickie, co jadam w domu nikogo nie obchodzi, ale nie jem szynki w przytomności żyda, ani mięsa przy wegetarianach i nic na tym nie tracę. Podobnie jak nie rąbie drewna 4 maja i 4 grudnia. I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem. Albo to jest nie na temat, albo nie wiem, co chciałeś przez to powiedzieć. Chodzi Ci o to, że podejście do postu nie musi być katolickie? Katolik może sobie pościć, jak mu pasuje i reszta ma się dostosować do jego zachcianek?
>I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem. Większość chyba tak nie robi, ale jeśli już, to powód został tu wielokrotnie wyjaśniony przeze mnie i Iwana Denisowicza. Chodzi o to, żeby nie było przywilejów, bo przywileje wzmacniają postawy roszczeniowe. Nie będę się powtarzać, bo podejrzewam, że i tak to do Ciebie nie dotrze.
>Nie, w sprawach stroju, co do zasady nie różnimy sie od islamu! W obu kulturach jest jakieś tabu. W obu można złamać prawo ubiorem i obie kultury próbują narzucać swoje tabu innym. O tym przecież piszę. Znalazłeś jednio podobieństwo i z tego powodu zabraniasz Europejczykom krytykować Islam, podczas gdy Islam śmiało wiesza psy na Europie i Ameryce. I to nie tylko z powodu "kurewskich" strojów. Gdzie sprawiedliwość?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Naprawdę myślałeś, że tu chodzi o dzień tygodnia? Po części chodzi - jeśli zawsze i stale dniem bezmięsnym jest piątek to jasno widać, iż chodzi o katolickie znaczenie terenu czemu się stanowczo sprzeciwiam. Jeśli są to różne dni to problemu nie ma. Zakładając rzecz jasna, że dni bezmięsne są zdrowe, bo właśnie na zdrowiu powinna się koncentrować uwaga ludzi układających jadłospisy w szkolnych stołówkach. >No i podstawowe pytanie - dlaczego nadal bronisz postów, skoro jak sam przyznałeś, post na stołówce nie obowiązuje? Słowo post należałoby zastąpić dniem bezmięsnym. >Katolik może sobie pościć, jak mu pasuje i reszta ma się dostosować do jego zachcianek? Właśnie tak, bo inaczej będzie to odebranie praw katolikowi, który rzecz jasna narzucając swoje religijne tabu nikomu nie szkodzi. >Chodzi o to, żeby nie było przywilejów, bo przywileje wzmacniają postawy roszczeniowe. Właśnie. Jeden jadłospis dla wszystkich, bez religijnie motywowanego bezmięsnego piątku. Publiczne szkoły to nie miejsce na spełnianie zachcianek wierzących.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Powiedz co tracisz? >>Powiedz co tracisz nie jedząc mięsa w środę? >To samo, co w piątek. >Jeśli mam ochotę na rybę i jem rybę, to nic nie tracę. >Jeśli mam ochotę na mięso i ktoś uniemożliwia mi zjedzenie mięsa to tracę. >Naprawdę myślałeś, że tu chodzi o dzień tygodnia? Czyli w szpitalu masz przes... nie tylko z powodu choroby.
>No i podstawowe pytanie - dlaczego nadal bronisz postów, skoro jak sam przyznałeś, post na stołówce nie obowiązuje? Ponieważ dla kogoś poradzi być dyskofortem jedzenie mięsa. Tylko tyle.
>>Odpowiem innym przykładem. >>Czy jest ustępstwem według Ciebie akceptacja małżeństw homoseksualnych? >>Dla mnie nie jest żadnym ustępstwem bo mnie nie dotyczy >Natomiast jedzenie na stołówce każdego może dotyczyć. Nawet jak ktoś nie korzysta ze stołówki, nigdy nie wiadomo, gdzie go los rzuci za parę lat. Tak, ale zauważ, że są ludzie, któych temat małżeńswt wcale nie dotyczy, a bronią jak mogą dwupłciowości małżeństwa. A przecież nie tracą nic.... Skąd to znamy?
>>>Post ma polegać na umartwianiu się, odmawianiu sobie czegoś. Jeśli ktoś zamiast mięsa je pyszną rybę, >>Moje podejście do postu jest zdecydowanie niekatolickie, co jadam w domu nikogo nie obchodzi, ale nie jem szynki w przytomności żyda, ani mięsa przy wegetarianach i nic na tym nie tracę. Podobnie jak nie rąbie drewna 4 maja i 4 grudnia. I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem. >Albo to jest nie na temat, albo nie wiem, co chciałeś przez to powiedzieć. Podając terminy w których głośno nie pracuję? >Chodzi Ci o to, że podejście do postu nie musi być katolickie? Punctum! Podobnie ja podejście do wielu innych rzeczy. >Katolik może sobie pościć, jak mu pasuje i reszta ma się dostosować do jego zachcianek? 1. Tylko wtedy kiedy tych innych to nic nie kosztuje! 2. Nie tylko katolickich Całkowicie pomijasz milczeniem przykłady zachowań wobez żydów, muślimów, wegetarian.
>>Nie, w sprawach stroju, co do zasady nie różnimy sie od islamu! W obu kulturach jest jakieś tabu. W obu można złamać prawo ubiorem i obie kultury próbują narzucać swoje tabu innym. >O tym przecież piszę. Znalazłeś jednio podobieństwo i z tego powodu zabraniasz Europejczykom krytykować Islam, podczas gdy Islam śmiało wiesza psy na Europie i Ameryce. I to nie tylko z powodu "kurewskich" strojów. >Gdzie sprawiedliwość? 1. Bo piszę o tym jednym podobieństwie. 2. Nie zabraniam krytykować nikogo i niczego 3. Sprawiedliwości nie ma nie był i nie będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Czyli w szpitalu masz przes... nie tylko z powodu choroby. No i? Z tego wynika, że mam mieć przes.. również na stołówce?
>>No i podstawowe pytanie - dlaczego nadal bronisz postów, skoro jak sam przyznałeś, post na stołówce nie obowiązuje? >Ponieważ dla kogoś poradzi być dyskofortem jedzenie mięsa. Tylko tyle. Podobnie dla kogoś może być dyskomfortem zakaz zjedzenia mięsa. Bardzo stronniczy jesteś. A jeśli dla kogoś naprawdę jest dużym dyskomfortem zjedzenia mięsa, to może oddać swój kotlet biednym i zjeść tylko ziemniaki i sałatkę. Wtedy ten post będzie miał większy sens. A jemu nic się nie stanie.
>Tak, ale zauważ, że są ludzie, któych temat małżeńswt wcale nie dotyczy, a bronią jak mogą dwupłciowości małżeństwa. A przecież nie tracą nic.... Skąd to znamy? Ale co z tego?
>>Katolik może sobie pościć, jak mu pasuje i reszta ma się dostosować do jego zachcianek? >1. Tylko wtedy kiedy tych innych to nic nie kosztuje! To ja już nie wiem, jak do Ciebie mówić.
>Całkowicie pomijasz milczeniem przykłady zachowań wobez żydów, muślimów, wegetarian. Nie pomijam. Pisałem: >>>W miejscach wspólnych typu szkoła, stołówka - żadnych symboli religijnych, postów, wspólnej modlitwy, księży na etacie. A jak według Ciebie? Mają się dostosować, bo stanowią mniejszość? Czy cała stołówka ma nie jeść wieprzowiny, bo przychodzi tam jeden muzułmanin?
>Sprawiedliwości nie ma nie był i nie będzie. Dobry powód, żeby się nie starać. Czego jeszcze nie było i nie będzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Powiedz co tracisz? Możliwość zjedzenia mięsa. >Powiedz co tracisz nie jedząc mięsa w środę? To samo. Choć powody są inne - jeden ma sens, drugi to tylko katolickie znaczenie terenu. Jeśli nie brać religijnych tabu pod uwagę to dniem bezmięsnym może być dowolny z 5 dni, co tydzień inny. >Czy jest ustępstwem według Ciebie akceptacja małżeństw homoseksualnych? Nie. Nic mi do życia innych ludzi przynajmniej tak długo jak na mnie nie wpływa. >ale nie jem szynki w przytomności żyda, ani mięsa przy wegetarianach i nic na tym nie tracę. Jak dla mnie to cokolwiek osobliwe podejście, ale co kto lubi. Osobiście nie widzę powodów do kierowania się przy jedzeniu ideologicznymi lub religijnymi zakazami danej grupy ludzi. >I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem. Z kolei ja nie rozumiem dlaczego Tobie się wydaje, iż ateiści kierują się katolickimi tabu. Nie mówiąc już o tym z jakiego to niby powodu publiczne szkoły miałyby kierować się katolickimi zwyczajami przy układaniu jadłospisów.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Powiedz co tracisz? >Możliwość zjedzenia mięsa. >>Powiedz co tracisz nie jedząc mięsa w środę? >To samo. Choć powody są inne - jeden ma sens, drugi to tylko katolickie znaczenie terenu. Czyli kierujesz sie katolickim kaledarzem.
>>ale nie jem szynki w przytomności żyda, ani mięsa przy wegetarianach i nic na tym nie tracę. >Jak dla mnie to cokolwiek osobliwe podejście, ale co kto lubi. Osobiście nie widzę powodów do kierowania się przy jedzeniu ideologicznymi lub religijnymi zakazami danej grupy ludzi. Twoje prawo, pozostańmy przy tym, że ja wolę większy wybór ludzi przy stole niż dań na stole
>>I nie rozumiem, dlaczego ateiści dobierając jadłospis, czy plan dnia kierują się religijnym kalendarzem. >Z kolei ja nie rozumiem dlaczego Tobie się wydaje, iż ateiści kierują się katolickimi tabu. Tak, niektórzy sie kierują. Ty!!!! Nie przeszkadza Ci dzień bezmięsny w środę? Pół setki razy nie przeszkadza, ale w Popielec już tak!
Nie mówiąc już o tym z jakiego to niby powodu publiczne szkoły miałyby kierować się katolickimi zwyczajami przy układaniu jadłospisów. Powtórzę, ale ostatni raz: powinny sie kierować tym, żeby jak nawiększa grupa osób była zadowolona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czyli kierujesz sie katolickim kaledarzem. Jakimż to sposobem ciekawe. Kierowałbym się katolickim kalendarzem gdybym w każdy piątek jadł mięso tylko i wyłącznie na złość katolikom. >Twoje prawo, pozostańmy przy tym, że ja wolę większy wybór ludzi przy stole niż dań na stole. Cóż, wolę się nie zadawać z ludźmi będącymi tak przewrażliwionymi na swoim punkcie, iż przeszkadza im to co ja jem. >Tak, niektórzy sie kierują. Ty!!!! Dobrze się dzisiaj czujesz? >Nie przeszkadza Ci dzień bezmięsny w środę? Pół setki razy nie przeszkadza, ale w Popielec już tak! Rozumiesz co czytasz? Nie ja a stołówka się katolickimi bzdurami kieruje ustalając stały bezmięsny piątek, co z kolei bardzo mi przeszkadza. Przechodni dzień bezmięsny nie jest jednak niczym złym bo nie nosi znamion religijnego przymusu. >Powtórzę, ale ostatni raz: powinny sie kierować tym, żeby jak nawiększa grupa osób była zadowolona. Nie. Powinny nie faworyzować określonej grupy wyznaniowej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Mój najlepszy przyjaciel prowadzi stołówkę, to wam napiszę, jak to u niego wygląda. Właśnie z nim gadałem. Oczywiście trzeba brać poprawkę na region kraju i miejscowość, tutaj jest mowa o Bielsku-Białej. Obiadów średnio 300 dziennie. Trzy zestawy, w sobotę dwa. Wszystko mięsne, wyjątkiem oczywiście piątek i posty. Jak to wygląda w szczegółach? W ten piątek będzie dorsz, łazanki (z kiełbasą) i pieczeń wieprzowa w sosie. Mięsa będzie 50 porcji. Ryb 140. Reszta zje łazanki. Oczywiście ryby schodzą głównie dlatego, że są bardzo dobre, a nie ze względów religijnych. Gdyby zamiast ryby zrobił naleśniki albo leniwe (kilka razy próbował), to by ich prawie nikt nie jadł. Pojedyncze osoby. Cena dla każdego zestawu równa - 13 złotych. W ostatni popielec była ryba, coś tam jeszcze bezmięsnego i 15 filetów z kurczaka na start. Te ostatnie szybko zeszły, to dorabiał na bieżąco i skończyło się na 50-ciu. Generalnie, ludzie tego nie przestrzegają, a już zwłaszcza w piątki. I nikt nikomu do talerza nie zagląda i nie strzela fochów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Mój najlepszy przyjaciel prowadzi stołówkę, to wam napiszę, jak to u niego wygląda. Właśnie z nim gadałem. Oczywiście trzeba brać poprawkę na region kraju i miejscowość, tutaj jest mowa o Bielsku-Białej. Obiadów średnio 300 dziennie. Trzy zestawy, w sobotę dwa. Wszystko mięsne, wyjątkiem oczywiście piątek i posty. Jak to wygląda w szczegółach? W ten piątek będzie dorsz, łazanki (z kiełbasą) i pieczeń wieprzowa w sosie. Mięsa będzie 50 porcji. Ryb 140. Reszta zje łazanki. Oczywiście ryby schodzą głównie dlatego, że są bardzo dobre, a nie ze względów religijnych. Gdyby zamiast ryby zrobił naleśniki albo leniwe (kilka razy próbował), to by ich prawie nikt nie jadł. Pojedyncze osoby. Cena dla każdego zestawu równa - 13 złotych. W ostatni popielec była ryba, coś tam jeszcze bezmięsnego i 15 filetów z kurczaka na start. Te ostatnie szybko zeszły, to dorabiał na bieżąco i skończyło się na 50-ciu. Generalnie, ludzie tego nie przestrzegają, a już zwłaszcza w piątki. I nikt nikomu do talerza nie zagląda i nie strzela fochów. Problemu żadnego nie ma bo również w piątek jest dostępne mięso, nie ma więc żadnego zmuszania. Tymczasem ja opisywałem sytuację w stołówce szkolnej w moim mieście gdzie każdy piątek jest bezwzględnie bezmięsny co uważam za narzucanie katolickich tabu żywieniowych. Takie właśnie drobiazgi pokazują stopień sklerykalizowania Polski - publiczna szkoła nie ma nic przeciwko katolickiej dominacji choćby w sferze żywieniowej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | No i masz rację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Gdyby zamiast ryby zrobił naleśniki albo leniwe (kilka razy próbował), to by ich prawie nikt nie jadł. Pojedyncze osoby. Czyli upadł, leży i kwiczy argument, że w piątek na stołówce ma być post, żeby jak najwięcej ludzi było zadowolonych. Większość ma gdzieś post, wolą dobrze zjeść. Poszczą tylko, jak muszą. Np. dostosować się do poszczącej mniejszości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Z tego co mi mówił, tylko pojedyncze osoby na to patrzą. I co ciekawe, wiek nie ma znaczenia, wcale starsi się nie wyróżniają. W piątki jedzą krokiety, gołąbki, takie kotlety ziemniaczano-mięsne w sosie pieczarkowym, czy choćby te łazanki. I nikt się nie pyta czy jest tam mięso, a jest. Pewnie, że wybierają też rybę, ale ten dorsz jest świetny. Jak wcześniej był mintaj, to tacy chętni nie byli. Schodziło mniej więcej 80. To trzecie to jest zawsze jakieś mięso w sosie - pieczeń, zrazy, bitka i schodzi bez problemu 50. No i jeszcze źle to napisałem, bo mi powiedział, że tych dwóch zestawów zejdzie mu o 80 więcej niż ryby. Więc powinno być odwrotnie. Ryby 110, łazanek 140. Łazanek wali na talerz jak furmanowi, to biorą. No i jest jeszcze jedno, przez cztery dni jest tylko mięso (w sobotę też), to w piątek wielu już zwyczajnie nie ma ochoty, ryba i te inne rzeczy są jakąś odmianą, choć są tacy, co najchętniej codziennie śmigaliby schab.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Kompromis trzeba zacząć od trudnego pytania do SIEBIE: gdzie jestem skłonny ustąpić?
hej, Jeżeli masz do czynienia z osobą kulturalną , kompromisową , inteligentną to owszem . Natomiast jeżeli masz do czynienia z fanatykami , faszystami , kryminalistami - kompromisy są nie tylko niemożliwe ale przeciwskuteczne a nawet szkodliwe . Wrzeszczącemu dziecku trzeba zamknąć buzie a nie kupować mu prezenty .
Mnie się wydaje , że cały świat jest takim autobusem ... uszczęśliwianie na siłę oznacza ochronę spokojnych , uczciwych obywateli przed destrukcyjnymi , niszczycielskimi wpływami tych , którzy są chorzy na egoizm , głupotę , nienawiść . Dla mordercy 77 osób chleb , woda i ciężka praca a nie luksusowe apartamenty - bo to koroduje społeczne poczucie etyki , sprawiedliwości - w taki sposób uczciwość jest degradowana do roli naiwniaka , który nie kradnie nawet jeśli nikt nie widzi
Bez europy a nawet EUROPY - byłoby nam wszystkim blisko do Iranu czy Korei Północnej Dla muzułmanów oczywiste jest , że mogą w europie budować meczety i równie oczywiste , że u nich nie można budować kościołów ... Co tu jest nie tak ?
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Kompromis trzeba zacząć od trudnego pytania do SIEBIE: gdzie jestem skłonny ustąpić? >hej, >Jeżeli masz do czynienia z osobą kulturalną , kompromisową , inteligentną to owszem . >Natomiast jeżeli masz do czynienia z fanatykami , faszystami , kryminalistami - kompromisy są nie tylko niemożliwe Tak, ale to chyba oczywiste założenie, że szuka sie kompromisu z kimś gotowym na kompromis ( w każdym środowisku!!!)
>Dla mordercy 77 osób chleb , woda i ciężka praca a nie luksusowe apartamenty - Do tego założyłeś inny wątek
>Dla muzułmanów oczywiste jest , że mogą w europie budować meczety i równie oczywiste , że u nich nie można budować kościołów ... Co tu jest nie tak ?
Pytasz co jest nie tak? Według mnie zakaz budowy kościołów w krajach muzułmańskich, bo to jest nietolerancja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Pytasz co jest nie tak? Według mnie zakaz budowy kościołów w krajach muzułmańskich, bo to jest nietolerancja.
hej, Podobnie jak prześladowanie gejów , ateistów i ludzi inaczej ubranych - jakiego porozumienia i jakich kompromisów szukasz z takimi postawami ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pytasz co jest nie tak? Według mnie zakaz budowy kościołów w krajach muzułmańskich, bo to jest nietolerancja. >hej, >Podobnie jak prześladowanie gejów , ateistów i ludzi inaczej ubranych - jakiego porozumienia i jakich kompromisów szukasz z takimi postawami ?
Żadnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Żadnego.
hej , A więc jednak - ustępowania nie będzie ... ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | >Stawiałbym na chrześcijańskie wartości - takie same, które uniemożliwiają rzetelną edukację seksualną w szkołach. Skalę religizmu w tym kraju moim zdaniem świetnie odzwierciedla fakt, iż nawet osoby areligijne mówiąc o seksualnej edukacji muszą zaprzeczać, iż mogłoby tam dochodzić do nauki dzieci (nastolatków) masturbacji, nie potrafiąc krzyknąć - "i co k... z tego; nawet jeśli - masturbacja to czyste dobro". Pomijam już takie "kwiatki", jak wywalenie prof. Hartmana na zbity pysk z niby-antyreligijnej partii, gdyż odważył się napisać, że w Niemczech podjęto dyskusję nt. czy dobrym pomysłem jest uruchamiać system karany więziennictwa w przypadku przyrodniego rodzeństwa, które stworzyło związek miłosny zanim dowiedziało się, że im formalnie tego robić nie wolno, a potem nie potrafią z tego się wycofać; dodając, że argumenty za są albo religijne, albo eugeniczne (przy tym, co curiosum, święte oburzenie słowami prof. motywowane jest prawie zawsze właśnie uregijnionymi argumentami eugenicznymi, udowadniając niejako potrójnie jego słowa). A jestem jak myślę jedną z niewielu osób, która wie o czym pisze, gdyż tekst prof. czytałem zanim został usunięty, będąc prenumeratorem jego bloga i nie ruszył mnie on wcale, a wręcz znudził; jako prawnik - wiele już czytałem dywagacji o bezsensie prawa karnego na wiele bolączek. W tych okolicznościach, sam się obawiam czy nie wylecę z racjonalistycznego forum, mając tak niewartościowe chrześcijańsko poglady na te i wiele innych spraw.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|