Tekst dostępny tutaj:
publicdiso(*)tyfikacje-w-dziejach-kosciola/Z wielkim zaciekawieniem przeczytałem niniejszy tekst i jestem pod wrażeniem nieagresywnego tonu (w przeciwieństwie do choćby "Boga urojonego") i miejscami nawet przytaczania argumentów drugiej strony. Jednak mam pewne wątpliwości co do autentyczności przytaczanych faktów, np.
>
Tygodnik Niedziela z września 1945 roku pisze, że szkoły powinny być pięcioszczeblowe, (aby silnie zróżnicować poziom), katolickie i narodowe, a przesadne kształcenie nie może odrywać chłopa od ziemi.Bardzo zaskakujące, że autor znałby ten konkretny tygodnik z konkretnego miesiąca i roku. Zresztą, z oczywistych powodów jest też niezwykle trudne zweryfikowanie jego treści.
>
Watykańskie pieniądze są odtąd zaangażowane w spekulacje na giełdzie, handel metalami szlachetnymi, produkcje broni, a także... środków antykoncepcyjnych, mimo że księża nadal oficjalnie potępiają i drapieżny kapitalizm, i wojnę, i kontrolę urodzeń.Również brak informacji na ten temat. Ciekawe skąd autor miałby taką "tajną wiedzę".
>
Zresztą całkowite wyrugowanie rozrywek było bardzo trudne. Świadczy o tym choćby to, że w latach 1289 - 1299 powstaje sławny Kodeks Norymberski (Niemcy) wyliczający gry i sporty zakazane przez Kościół; najwyraźniej musiały to być zabawy szczególnie popularne. Podobne listy są tworzone także w innych krajach.Próbowałem doszukać się informacji na temat stosunku Kościoła do rozrywek, czy nawet higieny własnego ciała, ale nie znalazłem niczego przekonującego. Również nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek informacji o Kodeksie Norymberskim z XIII wieku, o którym autor nawet napisał, że jest "sławny". A może autor pomylił nazwę tego kodeksu?
>
Od 1948 roku funkcjonuje Komisja Papieska do Spraw Filmu, Radia i TelewizjiNigdzie taka nazwa tej komisji nie figuruje. W rzeczywistości nazywa się ona "Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu". Czyżby autor pisał z pamięci nie weryfikując informacji?
>
Zakonnice rzadziej gustują w kulcie Marii, ale za to doznają miłosnych (ma się rozumieć, wyłącznie w sensie duchowym) uniesień z Jezusem.Nie udało mi się znaleźć żadnych informacji również na ten temat.
>
Choćby w 1247 roku Hagen Hagensen, nieślubny następca tronu Norwegii, zapłacił papieżowi Innocentemu IV ogromną sumę za uznanie jego pochodzenia i praw do dziedziczenia norweskiej korony.Czy to faktycznie prawda?
>
Na domiar złego nie mamy żadnych, niezależnych, a więc poza religijnych, źródeł o Jezusie. Najwcześniejszy jest Nowy Testament, który jednak napisali jego wyznawcy i to dopiero kilkadziesiąt lat po śmierci mistrza.A to już totalna bzdura. Cytując Wikipedię: "Najstarszą wzmianką o Jezusie, pochodzącą z około 70 roku ne. jest list Mara Bar-Serapiona. Jakiś czas po 70 roku n.e. Syryjczyk Mara Bar Serapion, najprawdopodobniej stoik, napisał z więzienia list do Syna, zachęcając go do poszukiwania mądrości. W liście tym stawia Jezusa w jednym szeregu z filozofami Sokratesem i Pitagorasem"
Zastanawia również brak jakichkolwiek danych o osobie noszącej nazwisko Lesław Żukowski (autor książki) - czyżby przydomek literacki w obawie przed krytycyzmem jego osoby?
Dziwią mnie też rażące błędy, takie jak przypadkowe nawiasy kwadratowe w środku wyrazów czy niepoprawne używanie przecinka przed słowami "więc", gdzie nie powinno go być. Chyba że to wina kogoś, kto redagował ebook? Nie wiem, nie miałem w ręce wersji papierowej.
Ciekawią mnie również opinie osób znających tę książkę - czy jest ona warta użycia jako argument w polemice anty-chrześcijańskiej?