Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdzie te dziewczyny, gdzie ???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-08-2018 21:52Arminius (25555 punktów)Gdzie te dziewczyny, gdzie ???
Ocena 1 na 1
W styczniu bieżącego roku u Ministra Nauki gościli polscy licealiści, laureaci przedmiotowych olimiad międzynarodowych. Było ich 24 - ech, wśród nich 4 dziewczyny. Przewaga chłopców była więc miażdżąca. Jest źle, nawet bardzo - i fakt ten trzeba przyjąć do wiadomości i spróbować poprawić trochę proporcje jak wyżej. Problem jest także w tym, iż są środowiska - w tym feministki - które głoszą tezę, iż kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn, więc problemyu w zsadzie nie, a raczej, że mają go mężczyźni. Kobiety w Polsce najpewniej lepiej sobie radzą ze zdobywaniem/kupowaniem dyplomów licencjackich na uczelniach ( wśród nich wiele prywatnych) - co jednakże nie ma wiele wspólnego z rzetelną wiedzą. Bycie zaś laureatem/laureatką jak wyżej - wprost przeciwnie.
Pragnących zabrać głos w ewentualnej dyskusji proszę uprzejmie o to, aby szanowali siebie i pozostałych forumowiczów - i nie używali argumentu typu: dziewczyn jest mało wśród olimpijczykow jak wyżej - bo łatają dziury w skarpetkach i gotują dla swoich chłopaków - więc nie mają czasu na naukę. Bo jak dobrze wiemy - te czasy, nawet w Polsce, już minęły.





file:///C:/Documents%20and%20Settings/Administrator/Moje%20dokumenty/Downloads/medalisci-olimpiad-przedmiotowych-w-resorcie-nauki-.pdf
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Piotr Wierchowieński (2544 punktów)
(zablokowany)
Piszą wątki o Żydach... A z tego nie ma olimpiady
Arminius (25555 punktów)O cię!
>Piszą wątki o Żydach... A z tego nie ma olimpiady.

O cię!

Podrzuci Pan trochę wątków do ich wypracowań na tematy żydowskie? Może ode mnie dostaną medal?
Piotr Wierchowieński (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: O cię!
>>Piszą wątki o Żydach... A z tego nie ma olimpiady.
>O cię!
>Podrzuci Pan trochę wątków do ich wypracowań na tematy żydowskie? Może ode mnie dostaną medal?

Cały czas piszą. Nigdy nie kończą, więc nie mogę Panu podrzucić. Dlatego mają skromną reprezentację na olimpiadach.
rossonero (165 punktów)Odp: Gdzie te dziewczyny, gdzie ???
>W styczniu bieżącego roku u Ministra Nauki gościli polscy licealiści, laureaci przedmiotowych
>olimiad międzynarodowych. Było ich 24 - ech, wśród nich 4 dziewczyny. Przewaga chłopców była więc
>miażdżąca. Jest źle, nawet bardzo - i fakt ten trzeba przyjąć do wiadomości i spróbować poprawić
>trochę proporcje jak wyżej. Problem jest także w tym, iż są środowiska - w tym feministki - które
>głoszą tezę, iż kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn, więc problemyu w zsadzie nie, a
>raczej, że mają go mężczyźni. Kobiety w Polsce najpewniej lepiej sobie radzą ze
>zdobywaniem/kupowaniem dyplomów licencjackich na uczelniach ( wśród nich wiele prywatnych) - co
>jednakże nie ma wiele wspólnego z rzetelną wiedzą. Bycie zaś laureatem/laureatką jak wyżej - wprost
>przeciwnie.
>Pragnących zabrać głos w ewentualnej dyskusji proszę uprzejmie o to, aby szanowali siebie i
>pozostałych forumowiczów - i nie używali argumentu typu: dziewczyn jest mało wśród olimpijczykow jak
>wyżej - bo łatają dziury w skarpetkach i gotują dla swoich chłopaków - więc nie mają czasu na naukę.
>Bo jak dobrze wiemy - te czasy, nawet w Polsce, już minęły.

Pytanie zdaje się już bezprzedmiotowe


www.lifesi(*)ree-child-raising-in-new-docum
Arminius (25555 punktów)conta naturam?
>Pytanie zdaje się już bezprzedmiotowe

Jestem jednakże umiarkowanym optymistą - bo z naturą trudno jest wygrać.
rossonero (165 punktów)Odp: conta naturam?
>>Pytanie zdaje się już bezprzedmiotowe
>Jestem jednakże umiarkowanym optymistą - bo z naturą trudno jest wygrać.

Teoretycznie tak,jednak tacy jak Meford Spiro spisali swoje, a karawana postępu pojechała dalej.
Kulmin (4007 punktów)Odp: Gdzie te dziewczyny, gdzie ???
Z tego samego powodu na tym zdjęciu:
(Uwaga prowokacja - Einstein)
upload.wik(*)/6e/Solvay_conference_1927.jpg
jest tylko jednak kobieta: Maria Skłodowska-Curie.
Im wyżej w skali "wybitności" tym mniej kobiet,
ALEALE z drugiej strony:
Im wyżej w skali degeneracji i głupoty tym mniej kobiet.

Z czego wynika ta zależność? Można się kłócić. Czy z uwarunkowań biologicznych, czy może z kilku tysięcy lat trwania patriarchatu, a może i z tego i z tego.
Co ciekawe spośród tak wielu narodów świata, w żadnym nie występuje dominacja kobiet nad mężczyznami (chyba, że ktoś ma jakieś dane) - nie można zakładać, że akurat na całym świecie mężczyźni stworzyli sztuczny ustrój Patriarchatu - owe różnice więc muszą być uwarunkowane w większym stopniu przez biologie.
A walka z ewolucją jest trochę bez sensu - zwłaszcza walka z politycznego nadania.
Selanos (12869 punktów)
Słyszałem (nie mam teraz źródła), że dziewczynki lepiej uczą się w szkole, jest coraz więcej kobiet na studiach wyższych, są wręcz kierunki które są przez nie oblegane, a nawet w Polsce mówi się o tym, że już wkrótce wyższe wykształcenie będzie zdobywać więcej kobiet niż mężczyzn.

Jako nauczyciel pracujący w szkole podstawowej mogę powiedzieć, że (przynajmniej w mojej i kilku innych szkołach które znam) ogół dziewczynek rzeczywiście uczy się lepiej niż ogół chłopców. Dziewczęta są bardziej odpowiedzialne, pracowite, rzetelne, punktualne, a co za tym idzie, mają lepsze wyniki w nauce. Bardziej godne zaufania. Natomiast jeśli popatrzę nie na średnią ocen, a na tych kilku najwybitniejszych, to w mojej szkole rozkład jest raczej 50/50. Jest też nieco więcej chłopców niż dziewcząt którzy chociaż nie mają bardzo dobrych wyników w nauce, to mają coś w czym są bardzo dobrzy i błyszczą tym na lekcjach.

Jest za to zdecydowanie mniej dziewcząt z dysfunkcjami (wszystkie dys-, adhd, asperger, autyzm) i takich które mają bardzo złe wyniki w nauce.

Warto by się tutaj przyjrzeć jak wygląda rozkład wyników w nauce chłopców i dziewcząt, a w szczególności jak wyglądają wartości graniczne. Myślę, że okazałoby się, że większość dziewcząt ma lepsze wyniki niż większość chłopców, ale za to więcej chłopców niż dziewcząt osiąga wyniki najlepsze bądź najgorsze.
Arminius (25555 punktów)skoro jest tak dobrze....?
>Dziewczęta są bardziej odpowiedzialne, pracowite, rzetelne, punktualne, a co za tym >idzie, mają lepsze wyniki w nauce.

Jednakże później nie stają się naukowcami - którzy zmieniają oblicze nauki?


>Myślę, że okazałoby się, że większość dziewcząt ma lepsze wyniki niż większość >chłopców, ale za to więcej chłopców niż dziewcząt osiąga wyniki najlepsze bądź >najgorsze.

Więc w "uśrednieniu" zyskują. Ale gdy mówimy o poziomie wybitnym - lecą mocno w dół?
03-08-2018 19:47 
 Ocena 2 na 2
Dur Aglar (200 punktów)Odp: Gdzie te dziewczyny, gdzie ???
>Słyszałem (nie mam teraz źródła), że dziewczynki lepiej uczą się w szkole, jest coraz więcej kobiet na studiach wyższych, są wręcz kierunki które są przez nie oblegane, a nawet w Polsce mówi się o tym, że już wkrótce wyższe wykształcenie będzie zdobywać więcej kobiet niż mężczyzn.

Wykształcenie wyższe coraz mniej znaczy na rynku pracy, zwłaszcza kierunki najczęściej wybierane przez kobiety.

>Jako nauczyciel pracujący w szkole podstawowej mogę powiedzieć, że (przynajmniej w mojej i kilku innych szkołach które znam) ogół dziewczynek rzeczywiście uczy się lepiej niż ogół chłopców. Dziewczęta są bardziej odpowiedzialne, pracowite, rzetelne, punktualne, a co za tym idzie, mają lepsze wyniki w nauce. Bardziej godne zaufania.

Jako nauczyciel z podstawówki powinieneś wiedzieć, że warunki szkolne nie są stworzone pod rozwój chłopców, a dziewczynki dojrzewają szybciej, przez co w tym wieku osiągają lepsze wyniki.
Młody chłopiec skazany na siedzenie w miejscu przez 6 godzin, posłuszeństwo nakazom, bycie grzecznym i ułożonym, niewychylanie się, trzymanie się zasad, ograniczenia dla kreatywności celem osiągnięcia jakichś standardów i nabywania nieprzydatnej w życiu wiedzy.
Marne to środowisko dla dorastającego chłopaka tłamsi cechy męskie. Dla dziewczynek też nie najlepsze, choć na ogół bliższe naturze.

>Natomiast jeśli popatrzę nie na średnią ocen, a na tych kilku najwybitniejszych, to w mojej szkole rozkład jest raczej 50/50. Jest też nieco więcej chłopców niż dziewcząt którzy chociaż nie mają bardzo dobrych wyników w nauce, to mają coś w czym są bardzo dobrzy i błyszczą tym na lekcjach.

A to dopiero podstawówka, prawdziwe różnice wychodzą na późniejszym etapie edukacji.

>Jest za to zdecydowanie mniej dziewcząt z dysfunkcjami (wszystkie dys-, adhd, asperger, autyzm) i takich które mają bardzo złe wyniki w nauce.

To by zgadzało się z twierdzeniem, że kobiety są bardziej uśrednione (pod opiekę na dziećmi wymagane są pewne zdolności umysłowe, ale za wysokie nie są potrzebne, a czasem wręcz przeszkadzają pełnieniu tej biologicznej roli).

>Warto by się tutaj przyjrzeć jak wygląda rozkład wyników w nauce chłopców i dziewcząt, a w szczególności jak wyglądają wartości graniczne. Myślę, że okazałoby się, że większość dziewcząt ma lepsze wyniki niż większość chłopców, ale za to więcej chłopców niż dziewcząt osiąga wyniki najlepsze bądź najgorsze.

Przypuszczam, że średnio wyższe wyniki dziewcząt są spowodowane głównie wspomnianymi dwoma czynnikami (szybsze dojrzewanie, natura i kultura kobiecości bardziej przystająca do warunków szkolnych). W dorosłym wieku te różnice zanikają, albo mężczyźni mają minimalną przewagę (jeśli chodzi o takie IQ, ale dochodzą jeszcze kwestie sumienności etc).

Natomiast jeśli chodzi o geniuszy i idiotów, to zawsze tam będzie więcej mężczyzn, co z punktu widzenia ewolucji ma swoje uzasadnienie. Z tego względu historycznie ogromna część mężczyzn się nie rozmnażała (google w języku ang: liczba przodków męskich i żeńskich, z czego tych pierwszych jest znacznie mniej). Można się spodziewać, że to właśnie ci mniej dostosowani, głupsi, słabsi. Dzięki temu następował odsiew gorszych genów. Ma to związek ze zjawiskiem hipergamii i faktem, że jeden facet jest w stanie zapłodnić wiele kobiet, przez co z czysto genetycznego punktu widzenia najlepiej żeby zapładniali tylko najlepsi mężczyźni, a betasamce służyły jako bankomaty, opiekunowie i robole.

03-08-2018 22:21 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Jako nauczyciel z podstawówki powinieneś wiedzieć, że warunki szkolne nie są stworzone pod rozwój chłopców, a dziewczynki dojrzewają szybciej, przez co w tym wieku osiągają lepsze wyniki.

Zasadniczo zgadzam się, tematu nie poruszałem, bo pytanie nie było o rozwój psychofizyczny chłopców i dziewcząt, ani też o nasz system edukacji.

Pisząc w dużym skrócie, uważam, że grupowanie uczniów według wieku, to głupota. Jest to oczywiście jakieś rozwiązanie, jeśli weźmiemy grupę dzieci w jednym wieku, to pi razy drzwi większość z nich będzie podobnie rozwinięta, jednak nie jest to wcale aż tak duża większość. Sporo dzieci na wstępie powinno dostać kopa o klasę wyżej. Część powinna zostać w przedszkolu. Część powinna zostać w klasie trzeciej o rok dłużej, bo nie są gotowi na klasę czwartą.

Marzy mi się dzielenie uczniów na angielskim według poziomu. Miałbym dwie grupki: tych mniej zdolnych czy też bardziej leniwych uczyłbym minimum które jest absolutni potrzebne i nauczyłbym ich tego dobrze. Tych bardziej zdolnych albo bardziej pracowitych uczyłbym rzeczy wykraczających poza program i zrobiłbym to dobrze. Za to teraz mam miszmasz. Słabsi ciągnął zdolniejszych w dół. Zdolniejsi zbyt szybko pędzą z materiałem dla słabszych. Nikt nie jest zadowolony.

To jednak tylko moje marzenia.
03-08-2018 23:06 
 Ocena 1 na 1
Dur Aglar (200 punktów)
> Pisząc w dużym skrócie, uważam, że grupowanie uczniów według wieku, to głupota. Jest to oczywiście jakieś rozwiązanie, jeśli weźmiemy grupę dzieci w jednym wieku, to pi razy drzwi większość z nich będzie podobnie rozwinięta, jednak nie jest to wcale aż tak duża większość.

Zgadzam się. Niektórzy średni i zarazem ambitni uczniowie zyskają mając w klasie uzdolnionych uczniów, których będą chcieli doścignąć, natomiast uczniowie gorsi i najlepsi stracą. Gorsi zaczną się utwierdzać w swojej niższości zamiast mieć zachętę, być może zejdą na złą drogę. Lepsi będą ciągnięci w dół przez poziom grupy.

>Sporo dzieci na wstępie powinno dostać kopa o klasę wyżej. Część powinna zostać w przedszkolu. Część powinna zostać w klasie trzeciej o rok dłużej, bo nie są gotowi na klasę czwartą.

Z kopem się zgodzę, ale czy wolniejsi powinni się cofnąć/zatrzymywać? Skłaniałbym się ku rozwiązaniu takiemu, by jak najwcześniej uczyć dzieci, ale zgodnie z ich możliwościami i tempem.

>Marzy mi się dzielenie uczniów na angielskim według poziomu. Miałbym dwie grupki: tych mniej zdolnych czy też bardziej leniwych uczyłbym minimum które jest absolutni potrzebne i nauczyłbym ich tego dobrze. Tych bardziej zdolnych albo bardziej pracowitych uczyłbym rzeczy wykraczających poza program i zrobiłbym to dobrze. Za to teraz mam miszmasz. Słabsi ciągnął zdolniejszych w dół. Zdolniejsi zbyt szybko pędzą z materiałem dla słabszych. Nikt nie jest zadowolony."

Generalnie grupy szkolne są zbyt liczne, przez co indywidualny udział ma niewielkie znaczenie, ciężej panować nad klasą, różnice poziomowe rosną, a nauczyciel nie ma czasu, żeby skupiać się na każdym uczniu. Tym bardziej jeśli chodzi o angielski, gdzie ważna jest aktywność uczestników, im mniejsza grupa tym więcej się nauczą.
finerbijk (17282 punktów)
Wydaje mi się, że przyczyna takiego stanu tkwi w psychologii. Kobiety mimo że zdają się bardziej ulegać emocjom, długofalowo myślą bardziej pragmatycznie. Koncentrują się na zdobywaniu wiedzy, którą mogą wykorzystać w życiu codziennym, w tym również w karierach, ale tylko do pewnego stopnia.
Z kolei faceci bardziej dają się pociągać abstraktom, imponuje im erudycja i wiedza encyklopedyczna. Jak wsiąkną w jakiś temat to bez reszty, zapominając - czasem na własną szkodę - o całym świecie. Taka natura..
02-08-2018 21:55 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)
>Wydaje mi się, że przyczyna takiego stanu tkwi w psychologii. Kobiety mimo że zdają się bardziej ulegać emocjom, długofalowo myślą bardziej pragmatycznie. Koncentrują się na zdobywaniu wiedzy, którą mogą wykorzystać w życiu codziennym, w tym również w karierach, ale tylko do pewnego stopnia.
>Z kolei faceci bardziej dają się pociągać abstraktom, imponuje im erudycja i wiedza encyklopedyczna. Jak wsiąkną w jakiś temat to bez reszty, zapominając - czasem na własną szkodę - o całym świecie. Taka natura..


To dobra teza.
03-08-2018 00:11 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Wydaje mi się, że przyczyna takiego stanu tkwi w psychologii. Kobiety mimo że zdają się bardziej ulegać emocjom, długofalowo myślą bardziej pragmatycznie. Koncentrują się na zdobywaniu wiedzy, którą mogą wykorzystać w życiu codziennym, w tym również w karierach, ale tylko do pewnego stopnia.
>Z kolei faceci bardziej dają się pociągać abstraktom, imponuje im erudycja i wiedza encyklopedyczna. Jak wsiąkną w jakiś temat to bez reszty, zapominając - czasem na własną szkodę - o całym świecie. Taka natura..

Być może (takie tylko przypuszczenie) chłopcy mają większą niż dziewczynki skłonność do przeciwstawiania się autorytetom a bez tego nie ma geniuszu.

lp.2o@1daj
03-08-2018 12:14 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Być może (takie tylko przypuszczenie) chłopcy mają większą niż dziewczynki skłonność do przeciwstawiania się autorytetom a bez tego nie ma geniuszu.
Niejeden autorytet dopatrzyłby się w takim przypuszczeniu geniuszu.

Cza być oszczędnym.
03-08-2018 13:31 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
> Być może (takie tylko przypuszczenie) chłopcy mają większą niż dziewczynki skłonność do przeciwstawiania się autorytetom a bez tego nie ma geniuszu.
Coś w tym jest. Chłopaki mają większą skłonność do zachowań ryzykownych, testowania granic możliwości. Większość się sparzy, nielicznym uda się przekroczyć te granice. Dziewczyny wolą trzymać się bliżej ziemi, bo natura dała im rolę opiekowania się durniami/geniuszami jak wyżej, a tu nie ma bujania w obłokach.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> polscy licealiści, laureaci przedmiotowych olimiad międzynarodowych. Było ich 24 - ech, wśród nich 4 dziewczyny. Przewaga chłopców była więc miażdżąca. [...] kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn [...] Kobiety w Polsce najpewniej lepiej sobie radzą ze zdobywaniem/kupowaniem dyplomów
Może być jednak i tak, że kobiety nie mają zacięcia do rywalizowania.

Ale najpewniej mężczyźni lepiej sobie radzą ze zdobywaniem/kupowaniem olimpijskich laurów.


Cza być oszczędnym.
Wera (1540 punktów)
Zazwyczaj olimpiady międzynarodowe dotyczą przedmiotów ścisłych, z których na ogół lepsi są chłopcy.

Skąd przypuszczenie, że kobiety częściej kupują sobie dyplomy? To nie tylko jesteśmy antysemitami, ale mizoginistami też?

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
03-08-2018 07:48 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)weredycznie
>Zazwyczaj olimpiady międzynarodowe dotyczą przedmiotów ścisłych, z których na ogół lepsi są chłopcy.
>Skąd przypuszczenie, że kobiety częściej kupują sobie dyplomy?

Stąd, iż są bardziej zapobiegliwe, lepiej zorganizowane i zaradne. Co w przypadku praktyk na wielu uczelniach prywatnych - skutkuje większą efektywnością w zdobywaniu/kupowaniu ich dyplomów.
>To nie tylko jesteśmy antysemitami, ale mizoginistami też?

Jesteśmy przede wszystkim weredykami. Tym niemniej dziękuję za pluralis majestatis.
Wera (1540 punktów)Odp: weredycznie
>>Zazwyczaj olimpiady międzynarodowe dotyczą przedmiotów ścisłych, z których na ogół lepsi są chłopcy.
>>Skąd przypuszczenie, że kobiety częściej kupują sobie dyplomy?
>Stąd, iż są bardziej zapobiegliwe, lepiej zorganizowane i zaradne. Co w przypadku praktyk na wielu uczelniach prywatnych - skutkuje większą efektywnością w zdobywaniu/kupowaniu ich dyplomów.

Jednocześnie krytykuje Pan mniejsze osiągnięcia naukowe, i chwali nieuczciwe podejście do wykształcenia? Ciekawe.

>>To nie tylko jesteśmy antysemitami, ale mizoginistami też?
>Jesteśmy przede wszystkim weredykami. Tym niemniej dziękuję za pluralis majestatis.

Wyjątkowo tendencyjny z Pana "weredyk".

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
03-08-2018 20:58 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie chwalę tylko...
>>>Zazwyczaj olimpiady międzynarodowe dotyczą przedmiotów ścisłych, z których na ogół lepsi są chłopcy.
>>>Skąd przypuszczenie, że kobiety częściej kupują sobie dyplomy?
>>Stąd, iż są bardziej zapobiegliwe, lepiej zorganizowane i zaradne. Co w przypadku praktyk na wielu uczelniach prywatnych - skutkuje większą efektywnością w zdobywaniu/kupowaniu ich dyplomów.
>Jednocześnie krytykuje Pan mniejsze osiągnięcia naukowe, i chwali nieuczciwe podejście do wykształcenia? Ciekawe.

Nie chwalę - tylko stwierdzam fakt. Nagannym zaś jest system, który takie postepowanie de facto preferuje. W każdym razie istotne jest to, iż obecnie dyplom wyższej uczelni nie jest jakąkolwiek miarą wyższego (dobrego, należytego, wszechstronnego) wykształcenia.
Wera (1540 punktów)Odp: nie chwalę tylko...
>Nie chwalę - tylko stwierdzam fakt. Nagannym zaś jest system, który takie postepowanie de facto preferuje. W każdym razie istotne jest to, iż obecnie dyplom wyższej uczelni nie jest jakąkolwiek miarą wyższego (dobrego, należytego, wszechstronnego) wykształcenia.

Tak samo o wszechstronnym wykształceniu nie świadczą wyniki w olimpiadach matematycznych.


Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
vifix (2315 punktów)Odp: Gdzie te dziewczyny, gdzie ???
Moim zdaniem to po prostu kwestia kultury i priorytetów w określonych przedziałach wiekowych.
W czasach wczesnej nauki wszyscy są wychowywani, że należy mieć dobre wyniki w nauce. Kobiety chyba bardziej biorą sobie to do serca i dlatego mają lepsze oceny.
Gdy dochodzi do wieku, w którym już realnie myśli się o przyszłości to z jednej strony faceci żyją w przeświadczeniu, ze są tymi, którzy muszą utrzymać rodzinę więc wybierają zyskowniejsze branże, a kobiety żyją w przeświadczeniu, ze faceci muszą utrzymać rodzinę ale wstyd dziś nie mieć wyższego wykształcenia więc idą na niedochodowe studia.
Poza tym w odniesieniu do ludzi w wieku 20-30 lat mam wrażenie, że mężczyźni bardziej interesują się "poważnymi" tematami jak nauka, polityka, ekonomia itd. a kobiety głównie interesują się dbaniem o urodę. Jak się idzie na spotkania polityczne czy wykłady ekonomiczne to rzadko spotyka się tam kobiety, również na forach dotyczących "poważnych" tematów, jak się szuka na youtube kanałów podejmujących poważne tematy, rzadko są to kanały prowadzone przez kobiety. Jak oglądam na youtube relacje z wakacji to w większości kobiety po prostu sobie gadają do kamery a facet wszystko załatwia, prowadzi samochód itd. czyli facet ogarnia sprawy, a kobieta "siedzi i pachnie".
Wera (1540 punktów)
Skoro kobiety nie potrafią nic, tylko zdobywać bezużyteczne dyplomy i ładnie pachnieć, to po co mężczyźni wchodzą z nimi w związki?

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
>Skoro kobiety nie potrafią nic, tylko zdobywać bezużyteczne dyplomy i ładnie pachnieć, to po co mężczyźni wchodzą z nimi w związki?

To pytanie retoryczne?
vifix (2315 punktów)
>Skoro kobiety nie potrafią nic, tylko zdobywać bezużyteczne dyplomy i ładnie pachnieć, to po co mężczyźni wchodzą z nimi w związki?
Wyciąganie wniosku, że kobiety nie potrafią nic oprócz dwóch rzeczy, podczas gdy rozmówca nic takiego nie napisał chyba nie jest specjalnie racjonalne, prawda? Proponuję odłożyć emocje na bok.
Moim zdaniem mężczyźni w związki z kobietami wchodzą z wielu powodów. Dla seksu i tym podobnych przyjemności jak przytulanie, pocałunki itd., by nie być osobą samotną co jest wysoce prawdopodobne jako, że ludzie łączą się w pary i na późniejszych etapach życia z uwagi na pracę i rodzinę nie mają tyle czasu na kontakty z przyjaciółmi, by mieć dzieci i mieć pomoc w zajmowaniu się nimi itp.
Kobiety wchodzą w związki z tych samych powodów, plus by mieć kogoś kto dokłada się w znacznym stopniu do ich budżetu domowego oraz pomaga tam gdzie siła fizyczna, wysokość jest bardzo pomocna itd.
Sugintou (1 punktów)
Vifix nie racjonalny to jesteś ty bo jeśli mamy osobę, która jest pozbawiona racjonalnego myślenia oraz ma mentalność pasożyta (na co wskazują kończenie bezużytecznych kierunków oraz ładne pachnięcie) to wszelkie jej pozostałe umiejętności (o ile takie w ogóle istnieją przy tych cechach) są nimi skażone wiec o żadnych takich pierdach natury emocjonalnej nie ma tutaj mowy bo po pewnym czasie do kogoś takie jedyną rzeczą jakąkolwiek czujesz jest niechęć, która skutecznie zniechęciłabym chociażby do wychowywania wspólnego potomstwa. Wobec powyższego jednymi sensownymi wytłumaczeniami, dla których mężczyźni jednak w zdecydowanej większości łączą się z kobietami a nie np. z innymi mężczyznami przy wybiorczym pozyskiwaniu od kobiet potomstwa oraz satysfakcji seksualnej, są:
- fakt, że mężczyźni posiadają równie niekorzystny zestaw wad więc im to nie przeszkadza dopóki nie ma jakiś sytuacji konfliktowych;
-albo po prostu autor tych jakże wybitnie intelektualnie wywodów zastosował uogólnienie odnoszące się nie słusznie do wszystkich kobiet. Taki szowinistyczny odpowednik skrajnie feministycznego stwierdzenia że wszyscy faceci to gwałciciele, zboczeńcy i mordercy .
Co do tych poważnych tematów, którymi zajmują się mężczyźni to wg mnie też jest to wniosek na wyrost bo wielu mężczyzn po prostu się na takich kreuje wielce zainteresowanych po to tylko aby się mądrzyć gdzie w rzeczywistości wiedzę jaką ze sobą prezentują to pochodzi od Cejrowskiego, Kolonka, Korwina i innych podobnych publicystów lub też z jakiś forów dyskusyjnych, na których każdy może napisać dowolną pierdołę. Żeby nie było, że takie źródła pozyskiwania wiedzy neguje całkowicie ale jak ktoś dla mnie nie podpiera tego literaturą w postaci książek, artykułów czy w przypadku nauk ścisłych skończonymi studiami z danej dziedziny lub pokrewnej to dla mnie nie jest żadne zainteresowanie danym tematem, ilość nie idzie w parze z jakością! Dobrym przykładem tutaj są dyskusje na temat lewactwa i marksizmu kulturowego, do których mamy multum chętnych(zwłaszcza mężczyzn) szkoda tylko jakby się jednego z drugim zapytać czy jakieś dzieło Marksa przeczytał (albo jakiegoś kompendium) to ani be ani kukuryku gdzie to powinna być podstawą do jakiejkolwiek dyskusji .
Wracając do głównego tematu wątku to powiem z perspektywy moich doświadczeń dlaczego jest taki stan rzeczy. Otóż kobiety z natury mają podzielną uwagę natomiast mężczyźni skupiają się na wykonaniu jednego zadania. Dlatego też dziewczynki starają się ogarnąć jak najlepiej wszystkie przedmioty i rzeczywiście to im wychodzi co znajduje odzwierciedlenie w wyższych stopniach, lepszej średniej tylko , że tu pojawia się problem a mianowicie kto jest do wszystkiego ten jest do niczego... Żeby móc odnosić sukcesy na polu konkursowym trzeba danej dyscyplinie poświęcić dość dużo czasu i to kosztem innych przedmiotów. A to łatwiej przychodzi chłopcom, którzy są skorzy nie mieć tej szóstki czy piątki z plastyki za np. za robienie Biskupina z zapałek i gliny aby móc się skoncentrować na jednej dziedzinie. Taki chłopak jest też bardziej brany pod uwagę przez nauczycieli jeśli chodzi o konkursy no bo kto bardziej rzuca się w oczy Ania, która ma ze wszystkiego piątki, czwórki czy Maciek, który może ma z polaka 3, z historii 4 ale za to z matmy ma same szóstki i piątki ? Dlatego już jeśli dziewczyny wybierają przedmioty, z których idą na konkursy to są to przedmioty humanistyczne tudzież biologia. Dlaczego ? Dlatego, że są one bardziej oparte na pamięciówce przez co przygotowywanie do nich jest bardziej efektywne ( i tym samym łatwiejsze do pogodzenia z innymi przedmiotami do nauki) niżeli w przypadków przedmiotów ścisłych , bo dla przykładu jeśli sobie w ramach przygotowań do konkursu wyznaczymy danego dnia 3 godziny to w przypadku np. historii możemy przez ten okres przerobić wiedze dotyczącą niemal całej wybranej epoki gdzie w przypadku matematyki możemy stanąć na jednym czy dwóch zadaniach nie wynosząc z tego nic konkretnego na dany moment.
vifix (2315 punktów)
>Żeby nie było, że takie źródła pozyskiwania wiedzy neguje całkowicie ale jak ktoś dla mnie nie podpiera tego literaturą w postaci książek, artykułów czy w przypadku nauk ścisłych skończonymi studiami z danej dziedziny lub pokrewnej to dla mnie nie jest żadne zainteresowanie danym tematem, ilość nie idzie w parze z jakością!
Skoro dla Ciebie interesowanie się tematem i pozyskiwanie wiedzy z, Twoim zdanie, złych źródeł jest... brakiem zainteresowania się tematem to cóż... mam inne zdanie na ten temat.

>Dobrym przykładem tutaj są dyskusje na temat lewactwa i marksizmu kulturowego, do których mamy multum chętnych(zwłaszcza mężczyzn) szkoda tylko jakby się jednego z drugim zapytać czy jakieś dzieło Marksa przeczytał (albo jakiegoś kompendium) to ani be ani kukuryku gdzie to powinna być podstawą do jakiejkolwiek dyskusji .
Dla Ciebie mogą być podstawą a dla kogoś innego nie. Ja jestem ateistą i interesuję się religią ale nigdy nie przeczytałem pisma świętego, nawet jako katolik. Nie mam natomiast pragnienia zapoznania się z jej treścią, ponieważ nie uważam, ze w dyskusji o istnieniu/nieistnieniu Boga, zapoznanie się z nią jest potrzebne. Masz jednak prawo mieć inne zdanie.
Wera (1540 punktów)
>Wyciąganie wniosku, że kobiety nie potrafią nic oprócz dwóch rzeczy, podczas gdy rozmówca nic takiego nie napisał chyba nie jest specjalnie racjonalne, prawda? Proponuję odłożyć emocje na bok.

Po twojej wypowiedzi odniosłam takie wrażenie. Ale może to faktycznie nieporozumienie.

Zazwyczaj, gdy widziałam szczęśliwe małżeństwa, mężczyzna zajmował się sprawami fizycznymi, kobieta za to pełniła role decyzyjne (typu - edukacja dzieci, co potrzeba do domu, co będzie na obiad, co założyć na spotkanie). Mężczyźni raczej nie lubią zarządzać sprawami domowymi, więc oboje się uzupełniają.

Miała matka syna, a chciała mieć córkę
Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
vifix (2315 punktów)
>Po twojej wypowiedzi odniosłam takie wrażenie. Ale może to faktycznie nieporozumienie.
W takim razie doszło do nieporozumienia, być może nie dość precyzyjnie przedstawiłem własną opinię.

>Zazwyczaj, gdy widziałam szczęśliwe małżeństwa, mężczyzna zajmował się sprawami fizycznymi, kobieta za to pełniła role decyzyjne (typu - edukacja dzieci, co potrzeba do domu, co będzie na obiad, co założyć na spotkanie). Mężczyźni raczej nie lubią zarządzać sprawami domowymi, więc oboje się uzupełniają.
Zgadzam się, że się uzupełniają, ale, moim zdaniem, nie dlatego, że kobiety są lepsze w zarządzaniu sprawami domowymi a faceci w sprawach fizycznych, tylko dlatego, że sprawy fizyczne ktoś musi robić, a z natury rzeczy kobiety się do nich nadają gorzej niż mężczyźni, więc mężczyźni są nijako do tego zmuszeni. No i kobieta też musi mieć jakieś zajęcie więc zajmuje się zarządzaniem domem. Wydaje mi się, że mało który facet pozwoliłby sobie na to by robić wszystko.
Arminius (25555 punktów)seksizm w matematyce???
Dlaczego są organizowane olimpiady matematyczne tylko dla dziewcząt???
Czy jest to przejaw dyskryminacji chłopców czy też....dziewcząt???
W sporcie też jest podział na kobiety i mężczyzn - bo wiadomo, iż kobiety nie mają, w wielu wypadkach, szans w rywalizacji z mężczyznami ze względów natury biologiczno - fizycznej.
Czy powołanie do życia olimpiady jak wyżej opierało się na podobnych przesłankach???
Czy nie powinno się takowej olimpiady sekować jako odchodzącej od wzorca koedukacyjnego i zawierającej w sobie przesłanie seksistowskie???

"Inspiracją tego konkursu była Chińska Olimpiada Matematyczna Dziewcząt (CGMO), która organizowana jest od 2002 roku. Styl zawodów jest wzorowany na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej. Celem EGMO jest odkrywanie i wspieranie utalentowanych młodych kobiet oraz zainteresowanie uczennic rozwijaniem zainteresowań naukami ścisłymi."

www.matema(*)atematyczna-dla-dziewczat-emgo

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365