Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dygresyjnie o inteligencji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
15-08-2018 07:47The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Dygresyjnie o inteligencji
Ocena 3 na 3
Niełatwo się rozwijać, gdy w brzuchu pusto. Poza tym ten upał... Dlatego Afryka na "mapie IQ" przedstawia się wyjątkowo słabo. IQ społeczeństwa rośnie wraz z jego zamożnością. Nature or nurture - to też zapalna kwestia. Fenomeny takie jak Gauss, czy Tao sugerują, że geny są odpowiedzialne za poziom inteligencji. Wychowanie także ma na to niebagatelny wpływ. Czy aby na pewno? Wydaje się, że w większym stopniu ma wpływ na wykształcenie, rozwijanie potencjału, a nie na inteligencję. Wracając do Afryki - kraje afrykańskie są świetne w warcaby (które wymyślono w Egipcie). Prym wiodą Senegalczycy. Wysiłek intelektualny, zdobywanie informacji niewątpliwie może podnieść IQ. Przecież zwiększa to bank skojarzeń. W jakim stopniu? Ciężko określić. To subtelna materia. Co różniło umysły Faraday'a i Maxwell'a? Wiadomo, że pod względem wykształcenia, zdobytej wiedzy dzieliła ich przepaść np. gdyby porównać ich w wieku 19 lat. Jednak świetnie się uzupełnili. Faraday - no właśnie - z rzadko spotykaną intuicją badacza, eksperymentatora. Maxwell - świetny matematyk i fizyk, o wysokiej inteligencji. Ciekawe jakby sobie poradzili testach IQ. Nie zdziwiłbym się gdyby Faraday wypadł przeciętnie. Who knows? A może wypadłby dobrze i do opisania swoich odkryć brakowało mu tylko wiedzy z zakresu matematyki. Intuicja jest ważna w warcabach i szachach, szczególnie w otwarciu (intuicja=pamięć?). A propos szachów: czym się różnił talent Paula Morphy'ego i Bobby'ego Fischera? Pamięć? Morphy był bardzo kreatywny (nawet Fischer powiedział, że był bardziej utalentowany niż on), a Fischer pochłonął masę książek szachowych (baza - pamięć). Nie ujmując nic Fischerowi, to wydaje się, że Morphy mając dostęp do tych wszystkich książek co Fischer (i pracując tak ciężko nad grą jak on) byłby lepszym graczem. A może książki by go ograniczały? Kto wie... Wydaje się, że człowieka musi coś zainteresować, zafascynować, by mógł być w tym dobry. Rolą nauczyciela powinno być inspirowanie swoich uczniów (jak Sokrates inspirował swoich . Kto wie co może ich zainteresować? Dźwięki wydawane przez instrumenty, a może te wydawane przez ludzi (języki). Może abstrakcyjny świat matematyki, a może materialny świat organizmów żywych? Mnie zadziwiają takie przykłady jak angielskiego filologa Josepha Wright'a (en.m.wikipedia.org/wiki/Joseph_Wright_(linguist) Znacie podobne osoby?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Znacie podobne osoby?

Tak. Nawet bałem się go, ze względu na jego fenomenalną pamięć. Mój wykładowca podstaw elektrotechniki. Inżynier elektryk, magister matematyki, doktor nauk technicznych. Co do pamięci nie przesadzam, ale nigdy nie robił zapisków co do personaliów studenta i posiadał o każdym wystarczającą wiedzę bez notatek (pewnie z materiałów rekrutacyjnych w dziekanacie), a było nas na I-szym roku ponad 180.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-08-2018 08:43 
 Ocena 1 na 1
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Bardziej chodziło mi o tych, którzy "wyszli z ciemnego ludu". Pozdrawiam.
Kulmin (4007 punktów)
To jest zawiłe i trudne zagadnienie. Czasami nawet i pasja nie wystarczy.
William James Sidis IQ=250-300, Kim Ung-yong IQ=210, Terence Tao IQ=221.
Każdy z nich był niezwykle inteligentny, ale żaden nie okazał się wybitny na skale światową.
Bo inteligencja praktyczna to owszem ważny czynnik w rozwoju, ale zdecydowanie ważniejszym jest mentalność i inteligencja emocjonalna.
IQ Einsteina szacuje się na 162, ale sam o sobie mówił, że nie jest bardzo bystry, tylko długo myśli nad problemem.
"Dlaczego właśnie ja sformułowałem zasadę względności? Ile razy zadaję sobie to pytanie, wydaje mi się, że przyczyna jest następująca: normalny dorosły człowiek w ogóle nie rozmyśla nad problemami czasu i przestrzeni. W jego mniemaniu przemyślał to już w dzieciństwie. Ja jednak rozwijałem się intelektualnie tak powoli, że czas i przestrzeń zajmowały moje myśli nawet wtedy, gdy stałem się już dorosły. "
A więc mentalność zrobiła zeń geniusza, nie IQ.
Ponadto szereg wypowiedzi dowodzi, że był również niezwykle inteligentny emocjonalnie.

To może jest taki sztandarowy przykład, ale trafnie obrazuje poruszone zagadnienie.
15-08-2018 15:02 
 Ocena 1 na 1
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Terence Tao zdobył Medal Fieldsa, więc raczej coś osiągnął (wniósł duży wkład w rozwój różnych dziedzin matematyki).

en.m.wikipedia.org/wiki/Christopher_Langan

Ten człowiek się dopiero "marnuje" - próbuje udowodnić istnienie boga.

Mentalność (kultura w jakiej się wychowywaliśmy np. w "duchu konfucjanizmu"), sprzyjające do rozwoju warunki w dzieciństwie (pokój dla dziecka, dobre szkoły), przypadek (np. zobaczysz spadająca gwiazdę i na tyle cię to zainteresuje, że w konsekwencji zostajesz astronomem - rozwijając po drodze swój intelekt), mądrzy rodzice (zachęcający do nauki perswazją a nie kablem od żelazka), sponsorzy (np. książę Brunszwiku sponsorował Gaussa) etc. Wiele jest czynników.

Okres dzieciństwa jest najważniejszy (potencjalnie okres błogi - z masą czasu na poznawanie świata), bo później to już ciężko (większość osób wykonuje mechaniczną, nużącą, wręcz ogłupiającą pracę tzw. robotę - bo mogłyby równie dobrze wykonywać ją roboty). Ogólnie praca zawodowa utrudnia wszechstronne, dalsze kształcenie się (nawet adwokata).
16-08-2018 11:46 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Terence Tao zdobył Medal Fieldsa, więc raczej coś osiągnął (wniósł duży wkład w rozwój różnych dziedzin matematyki).

ok, faktycznie.

>Okres dzieciństwa jest najważniejszy (potencjalnie okres błogi - z masą czasu na poznawanie świata), bo później to już ciężko (większość osób wykonuje mechaniczną, nużącą, wręcz ogłupiającą pracę tzw. robotę - bo mogłyby równie dobrze wykonywać ją roboty). Ogólnie praca zawodowa utrudnia wszechstronne, dalsze kształcenie się (nawet adwokata).

Zgadza się.
Gdzieś czytałem, że dziecko w szczytowym okresie rozwoju ma szacunkowo około 500 IQ, dzięki czemu wręcz pochłania świat.
To jest straszne, bo wiele naszych predyspozycji jest kształtowanych w okresie którego nie pamiętamy i nie mamy nań żadnego wpływu, bo co tu dużo mówić, postawie śmiałą tezę, że do bliżej nieokreślonego wieku kilku lat jeszcze nie istniejemy - tzn nie istnieje moje JA, tylko jakaś przedświadomość, która pozwala dziecku traktować siebie podmiotowo.
Moje Ja (!) istnieje od około 5 roku życia, bo do tego okresu sięgam pamięcią świadomych i intencjonalnych zachowań, w których wyraźnie czuję, że to Ja odczuwam.

Jestem więc w pewnym, nie 100%-owym stopniu zdeterminowany okresem w którym nie istniałem. Zabawne i straszne, bo przyszłość wielu ludzi jest w ogromnym stopniu zależna od osób często bardzo niekompetentnych.
diogenes (42753 punktów)
>intuicja=pamięć?

intuicja>pamięć


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
15-08-2018 19:26 
 Ocena 1 na 1
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
>>intuicja=pamięć?
>intuicja>pamięć

Ciężko określić co to intuicja. Coś zobaczył, coś usłyszał, zapomniał, nastąpił bodziec i sobie coś skojarzył. Wydaje się, że intuicja bazuje na pamięci. Intuicja=inteligencja? A kreatywność? Wielka trójca: inteligencja, pamięć, intuicja; a gdzieś obok hula sobie kreatywność. Słowa - spadek po naszych przodkach (z czasów, gdy znana nam nauka tkwiła... nie tkwiła nigdzie xd)
Jan Rylew (3965 punktów)
>IQ społeczeństwa rośnie wraz z jego zamożnością.
Jeśli mówimy o IQ społeczeństwa to chyba myślimy raczej o ogólnym poziomie wykształcenia co nie koniecznie jest jednoznaczne z szeroko rozumianą inteligencją.
Można ją różnie definiować. Dla mnie inteligencja to zdolność uczenia się, wyobraźnia, zdolność logicznego wnioskowania w sumie zdolność efektywnego myślenia. Do tego dodałbym jeszcze inteligencję emocjonalną. Znam kilka osób b. zdolnych, pochodzących z biednych rodzin, które dzięki dobremu wychowaniu, nauce i pracy osiągnęły niezwykłe sukcesy w życiu zawodowym i społecznym, ale to długie opowieści.
>Nature or nurture - to też zapalna kwestia.
Genetyka jest z pewnością istotna w tej materii, ale nie wiem czy są geny wyższej inteligencji czy po prostu wady genetyczne, albo niedobory żywieniowe i choroby powodują stosowne braki w inteligencji.
Wychowanie z tego co wiem ma chyba dość duży wpływ na poziom inteligencji, bo może rozwijać dobre nawyki i zdolność uczenia się, poprawia wyobraźnię, logiczne myślenie i inteligencję emocjonalną.
Masz rację, że wychowanie "w większym stopniu ma wpływ na wykształcenie, rozwijanie potencjału," ale to jest związane z inteligencją, bo trudno jest te dwie rzeczy rozdzielić. Chyba, że ograniczasz definicję inteligencji wyłącznie do cech wrodzonych.
Wprawdzie zdarzają się osoby wykształcone z wyraźnie niskim poziomem inteligencji, ale należą raczej do rzadkości, choćby nawet były to osoby niezwykle eksponowane w świecie.

W szachach chyba najważniejsza jest zdolność przeanalizowania wielu wariantów z możliwie dużą ilością kroków do przodu. Wymaga to ogromnej wyobraźni i pamięci "operacyjnej". Fischer prawdopodobnie dysponował także niezwykłą pamięcią trwałą. Porównania inteligencji w tym zakresie można byłoby dokonać u komputerów szachowych, u ludzi trudniej, bo brak możliwości pomiarów porównawczych, a wynik końcowy partii zależ jeszcze od paru innych czynników.
Dzięki za wskazanie postaci Paula Morphy, nic o nim nie wiedziałem, chociaż lubię szachy.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Łatwo przegiąć w jedną stronę (a propos roli wychowania i genetyki), ale przeczytałem w "Angorze", że 11-letnie bliźniaczki (mieszkające w UK, a z pochodzenia Indyjki) osiągnęły maksymalny wynik w teście Mensy. Co ciekawe - mają inne zainteresowania: jedna humanistyczne (języki, sztuka), a druga ścisłe (matematyka, fizyka). Ciekawa sprawa. Niemoralne eksperymenty na bliźniakach może by nam rozjaśniły sprawę
fazimodo (251 punktów)
>Łatwo przegiąć w jedną stronę (a propos roli wychowania i genetyki), ale przeczytałem w "Angorze", że 11-letnie bliźniaczki (mieszkające w UK, a z pochodzenia Indyjki) osiągnęły maksymalny wynik w teście Mensy. Co ciekawe - mają inne zainteresowania: jedna humanistyczne (języki, sztuka), a druga ścisłe (matematyka, fizyka). Ciekawa sprawa. Niemoralne eksperymenty na bliźniakach może by nam rozjaśniły sprawę

Biorąc pod uwagę, że są bliźniaczkami to może po prostu wynikać z tego, że jedna ma dominującą prawą półkulę, a druga lewą. Częste zjawisko wśród bliźniaków jednojajowych.
finerbijk (17282 punktów)
Inteligencja to pojęcie dosyć mgliste, pomijając już jej te różne rodzaje. Wyniki testów IQ wg mnie wskazują tylko na umiejętność rozwiązywania pewnego typu łamigłówek, mimo że powszechnie są uznawane za jakiś miarodajny wskaźnik, to niekoniecznie muszą się przekładać na sukces w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów.

Geny, czy wychowanie i warunki rozwoju? Jedno i drugie, ale nic nie przesądza do końca. Pracowici i wytrwali zajdą dalej niż ci pozornie (?) inteligentniejsi, ale leniwi. Bo inteligencja a mądrość to dwie różne sprawy. Zwykle inteligentnym się bywa w czymś, mądrym w strategii przetrwania, zapewniając sobie i innym możliwy do osiągnięcia dobrostan.
17-08-2018 00:15 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Pracowici i wytrwali zajdą dalej niż ci pozornie (?) inteligentniejsi, ale leniwi.
Nie wiem czy trafnie sugerujesz jakoby inteligencja korelowała z lenistwem; stereotyp wziął się pewnie ze szkoły, w której gdy przeciętniacy jeszcze się głowią nad zadaniami, bystrzaki dawno grają w kółko i krzyżyk.

>Inteligencja to pojęcie dosyć mgliste [...] Zwykle inteligentnym się bywa w czymś, mądrym w strategii przetrwania
Wykombinowałeś sobie, że inteligencja to rzecz mglista i bez praktycznego zastosowania, sugerując że niby "mądrość" to jakiś wartościowy konkret. Niestety to mit, to inteligencję z całą pewnością daje się jako tako mierzyć, a tę całą "życiową mądrość", a właściwie jej niedostatki to niestety z definicji poznaje się po efektach czyli, mówiąc dosadnie "po szkodzie".

Cza być oszczędnym.
finerbijk (17282 punktów)
>Nie wiem czy trafnie sugerujesz jakoby inteligencja korelowała z lenistwem; stereotyp wziął się pewnie ze szkoły, w której gdy przeciętniacy jeszcze się głowią nad zadaniami, bystrzaki dawno grają w kółko i krzyżyk.
Niczego nie sugeruję. Piszę, że inteligencja (rozumiana jako umiejętność trafnego kojarzenia, rozpoznawania schematów, itp.) to sama w sobie żadnego sukcesu nie gwarantuje, i tyle.

>Wykombinowałeś sobie, że inteligencja to rzecz mglista i bez praktycznego zastosowania, sugerując że niby "mądrość" to jakiś wartościowy konkret. Niestety to mit...
Mądrych poznasz po "owocach", inteligentnych ponoć po IQ. Jak tam kto woli.., ale różnica jest.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>inteligencja (rozumiana jako umiejętność trafnego kojarzenia, rozpoznawania schematów, itp.) to sama w sobie żadnego sukcesu nie gwarantuje
No przecież gwarantuje trafne kojarzenie, rozpoznawanie schematów itp.

>Mądrych poznasz po "owocach"
Tyle, że taką metodą to durnego farciarza można poczytać za "mądrego" (cokolwiek owa "mądrość" znaczy).

>inteligentnych ponoć po IQ.
Albo po owocach w postaci trafnego kojarzenia, rozpoznawania schematów, itp.

>Jak tam kto woli.., ale różnica jest.
A rozpoznajesz schemat mojego rozumowania, czy raczej liczysz na te jakieś owoce?


Cza być oszczędnym.
finerbijk (17282 punktów)
>>Mądrych poznasz po "owocach"
>Tyle, że taką metodą to durnego farciarza można poczytać za "mądrego" (cokolwiek owa "mądrość" znaczy).
Farciarz tym się różni od mądrego, że swojej szansy nie umie wykorzystać; przykład - lotto milionerzy którzy po paru latach skończyli tak jak zaczęli, albo jeszcze niżej.

>A rozpoznajesz schemat mojego rozumowania, czy raczej liczysz na te jakieś owoce?
Z tego co wypisujesz to myślę, że jesteś w potocznym rozumieniu inteligentna - bo m.in. sprytnie kojarzysz i podchwytliwie łapiesz za słówka - ale czy mądra to nie wiem. Nie mnie oceniać a tym bardziej korzystać z tych owoców
31-08-2018 00:37 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Mądrych poznasz po "owocach"
>>Tyle, że taką metodą to durnego farciarza można poczytać za "mądrego" (cokolwiek owa "mądrość" znaczy).
>Farciarz tym się różni od mądrego, że swojej szansy nie umie wykorzystać; przykład - lotto milionerzy którzy po paru latach skończyli tak jak zaczęli
Podałeś przykład z lotto, bo uważasz, że trafne wytypowanie losowania może być wynikiem mądrości?

>sprytnie kojarzysz i podchwytliwie łapiesz za słówka
A do tego sama nigdy nie narzekam na bystrość rozmówców ani ich nawiązywanie do mojej wypowiedzi.

Cza być oszczędnym.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
>Inteligencja to pojęcie dosyć mgliste, pomijając już jej te różne rodzaje. Wyniki testów IQ wg mnie wskazują tylko na umiejętność rozwiązywania pewnego typu łamigłówek, mimo że powszechnie są uznawane za jakiś miarodajny wskaźnik, to niekoniecznie muszą się przekładać na sukces w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów.

Inteligencja to najkrócej - zdolność pojmowania. Jeżeli chodzi o testy IQ, to badają one zdolność do wyszukiwania zależności, schematów.

>Geny, czy wychowanie i warunki rozwoju? Jedno i drugie, ale nic nie przesądza do końca. Pracowici i wytrwali zajdą dalej niż ci pozornie (?) inteligentniejsi, ale leniwi. Bo inteligencja a mądrość to dwie różne sprawy. Zwykle inteligentnym się bywa w czymś, mądrym w strategii przetrwania, zapewniając sobie i innym możliwy do osiągnięcia dobrostan.

Strategia przetrwania to działanie instynktowne. Osoby bardzo inteligentne są często upośledzone społecznie, bo operują schematami, są do bólu logiczne. A życie takie nie jest - definiuje je zmienność. Dlatego takie osoby się gubią, często nie rozumieją, że ludzie mówią jedno, a robią drugie. Słaby instynkt rekompensuje u nich sprawny umysł.

Jeżeli na mądrość patrzelibyśmy przez pryzmat osiągniętego dobrobytu (lub na odwrót) to Diogenes z Synopy byłby idiotą nad idiotami.
07-09-2018 01:58 
 Ocena 1 na 1
JuABZ (2 punktów)
>>Inteligencja to pojęcie dosyć mgliste, pomijając już jej te różne rodzaje. Wyniki testów IQ wg mnie wskazują tylko na umiejętność rozwiązywania pewnego typu łamigłówek, mimo że powszechnie są uznawane za jakiś miarodajny wskaźnik, to niekoniecznie muszą się przekładać na sukces w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów.
Tutaj się zgodzę - konkretnej testy IQ badają bardziej "matematyczne zdolności" - kojarzenia i dopasowywania. Jak wiemy na świecie do dyspozycji jest wiele talentów, ot muzycznych. Czy geniusz muzyczny jest gorszy? Samo przeświadczenie, że test IQ jest miarodajny, gdyż bada zdolności, które w ciągu życia nie ulegają polepszeniu(czyt. w trakcie edukacji) lekka bzdura. Jestem pewny, że Doktor matematyki zdecydowanie lepiej wypadnie niż gimnazjalista.

>Strategia przetrwania to działanie instynktowne. Osoby bardzo inteligentne są często upośledzone społecznie, bo operują schematami, są do bólu logiczne. A życie takie nie jest - definiuje je zmienność. Dlatego takie osoby się gubią, często nie rozumieją, że ludzie mówią jedno, a robią drugie. Słaby instynkt rekompensuje u nich sprawny umysł.
Pół na pół. Często wysoka inteligencja(choć trudno zdefiniować czym ona tak naprawdę jest) spowodowana jest zaburzeniami w mózgu. U osób takich gorzej współgrają szlaki odpowiedzialne za odbiór emocji, relacje towarzyskie czy choćby postrzeganie ironii. Z kolei zdecydowanie sprawniej działa u nich "motoryczna" część. Coś w zastępstwie. Nie tyle co kierują się schematami, oni nie potrafią inaczej. Pytanie czy to dobrze? Rzadko się zdarza, aby osoba o niewiarygodnej pamięci czy możliwości obliczeniowej naszych szarych komórek osiągała jakieś niewiarygodne rzeczy. Kreatywnością nie odbiegają(może nawet się cofają?), a to zdecydowanie naszą puszkę odróżnia od procesora.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365