 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-08-2018 09:29 | Arminius (25555 punktów) | O wędzeniu waginy
3 na 3 | Tak, właśnie tak. W tytule nie ma żadnej pomyłki, nie chodzi o "swędzenie", tylko o "wędzenie". Zwyczaj ów - w języku angielskim zwany "vaginal steaming" - wywodzi się z Azji Południowo - Wschodniej ( Indonezja), znany jest także w niektórych miejscach na terenie Ameryki Południowej i Afryki. Obecnie - podobno - robi furorę wśród kobiet tak zwanego "Zachodu" - szczególnie po tym, jak zareklamowała go znana aktorka Gwyneth Paltrow. Zabieg jak wyżej - w wielkim skrócie - wygląda następująco: do garnka z wrzącą wodą wrzuca się zestaw ziół. Powstaje dymiący napar. Nad wywarem, korzystając ze stołka przypominającego fotel ginekologiczny - sadowi się kobieta, która przez kilka godzin poddaje swoje krocze "steamingowi". Często ów garnek umiejscowiony jest na palniku, dzięki czemu stan wrzenia wywaru utrzymywany jest przez długi okres czasu. Owędzanie waginy jak wyżej to prawdziwe panaceum - według admiratorek tej metody. Poprawia ogólne samopoczucie, wzmacnia tożsamość seksualną kobiety, reguluje rozregulowane miesiączki, przyśpiesza zabliźnianie się ran poporodowych, zwiększa szanse na zajście w ciąże, poprawia higienę krocza, czyni waginę aromatycznie atrakcyjniejszą oraz ją ujędrnia, uelastycznia i zawęża. Ostatnie - rzekome - zalety "steamingu" powodują, iż zwolenniczki tej metody poddają się wyszukanym zabiegom jak wyżej przed stosunkiem seksualnym do którego przywiązują duże znaczenie - na przykład przed poślubnym consumatum est. Nauka jednakże ma zdecydowanie odmienne zdanie na temat waginalnego owędzania. Otóż żadne z wyżej wymienionych zalet "steamingu" nie zostały pozytywnie zweryfikowane przez medycynę. Co więcej, lekarze podkreślają, iż zabieg jak wyżej niesie ze sobą określone niebezpieczeństwa, w szczególności ryzyko poparzenia waginy i okolic krocza, wystąpienia przykrych reakcji alergicznych oraz (tak, tak) pogorszenia stanu higieny krocza. Zważywszy na wszystkie wyżej podniesione okoliczności - wypada tylko finalnie postawić konkluzję, iż "vaginal steaming" jest niczym innym ja tylko kwalifikowaną szaralatanerią/pseudomedycyną, będąc zarazem przejawem infantylnego feminizmu oraz banalnego "njuejdżyzmu". www.bbc.co(*)ist-who-steams-women-s-vaginas | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> do garnka z wrzącą wodą wrzuca się zestaw ziół. Powstaje dymiący napar.Parujący, nie dymiący, ten zabieg to nasiadówka. > Nauka jednakże ma zdecydowanie odmienne zdanie na temat waginalnego owędzania. Otóż żadne z wyżej wymienionych zalet "steamingu" nie zostały pozytywnie zweryfikowane przez medycynę.Otóż zostały, tyle, że dawno temu, a dzisiaj medycyna ma po prostu skuteczniejsze metody. > Co więcej, lekarze podkreślają, iż zabieg jak wyżej niesie ze sobą określone niebezpieczeństwa...Podobnie jest z zażywaniem np. aspiryny, można to wyczytać w ulotce. > w szczególności ryzyko poparzeniaTak samo jest z zupą w restauracji. > wypada tylko finalnie postawić konkluzję, iż "vaginal steaming" jest niczym innym ja tylko kwalifikowaną szaralatanerią/pseudomedycynąW obliczu skuteczniejszych metod jest marnowaniem czasu. > będąc zarazem przejawem infantylnego feminizmuNasiadówki tyle mają do feminizmu co poniżej zaproponowane zabiegi do męskiego szowinizmu. Oto proste ćwiczenia, które pobudzą jądra do efektywniejszej pracy: W pozycji leżącej na plecach: * przebiegnij szybko palcami po wewnętrznej stronie uda, jednego i drugiego, w górę i w dół, ok. 10 razy * delikatnie pociągaj za skórę jąder, po ok. 5 razy * podłóż pod jądra dłonie i leciutko je podrzucaj, jakbyś bawił się piłką
W pozycji stojącej: * rozstaw nogi na szerokość bioder i wykonaj kilka skłonów w bok, do prawej i do lewej nogi * masuj okolice pępka, raz w jedną, raz w druga stronę, po ok. 10 razy * wykonaj ok. 10 podskoków na lekko ugiętych nogachwww.poradn(*)-dbac-o-swoje-jadra_36322.html
Cza być oszczędnym.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | brak analogii | > w szczególności ryzyko poparzenia >Tak samo jest z zupą w restauracji.
"Tak samo" to jednak chyba nie. Bo zupę kosztuje się ostrożnie. A poza tym - z dwojga złego - lepiej sobie jest chyba oparzyć wargi niż wargi sromowe.
>Nasiadówki tyle mają do feminizmu co poniżej zaproponowane zabiegi do męskiego >szowinizmu.
Chyba jednak nie. Bo podlinkowany przez Panią materiał nosi wszelkie znamiona porady medycznej. Natomiast podlinkowany materiał w moim wątku - wskazuje jednoznacznie na szarlatański charakter zabiegu "steamingu pochwy". Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż w materiale jak wyżej - krytycznie na temat walorów medycznych "steamingu" wypowiada się reprezentantka nauk medycznych. Natomiast fakt, że taka szarlataneria spotyka się z entuzjastyczną recepcją wśród części kobiet - uprawnia do postawienia wniosku o ich "infantylnym feminizmie" oraz "banalnym njuejdżyzmie" Gdyby zapodała Pani link do materiału traktującego o - na przykład - okadzaniu penisów wywarem z proszku nosorożca czy muszki hiszpańskiej ( przy podnoszeniu medycznych dobrodziejstw takiej operacji) - wówczas - rzeczywiście analogia byłaby oczywista.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: brak analogii |
>Bo podlinkowany przez Panią materiał nosi wszelkie znamiona porady medycznej. Mimo to zaproponowane w nim zabiegi masaże i gimnastyki wydają się być o niebo bardziej neutralne medycznie, niż te Twoje ziołowe nasiadówki.
>fakt, że taka szarlataneria spotyka się z entuzjastyczną recepcją wśród części kobiet - uprawnia do postawienia wniosku o ich "infantylnym feminizmie" Pytanie co mają - lepsze czy gorsze, o to już mniejsza - zabiegi ginekologiczne do feminizmu?
>Gdyby zapodała Pani link do materiału traktującego o - na przykład - okadzaniu penisów wywarem z proszku nosorożca czy muszki hiszpańskiej ( przy podnoszeniu medycznych dobrodziejstw takiej operacji) - wówczas - rzeczywiście analogia byłaby oczywista. Skoro mało Ci zalinkowanych ćwiczeń, to niniejszym przypominam o wszystkich quasi medycznych poradach powiększania penisa; czy jakoś z nich wynika czyjkolwiek infantylny antyfeminizm?
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | infantylny maskulinizm per analogiam | >Mimo to zaproponowane w nim zabiegi masaże i gimnastyki wydają się być o niebo >bardziej neutralne medycznie, niż te Twoje ziołowe nasiadówki.
No właśnie. Natomiast "steaming pochwy" nie jest neutralny jak wyżej - jest jak najbardziej pseudomedyczny - szczególnie zważywszy na to jakie wielkie zalety mu się przypisuje.
>Skoro mało Ci zalinkowanych ćwiczeń, to niniejszym przypominam o wszystkich quasi >medycznych poradach powiększania penisa;
O, to już są zdecydowanie lepsze przykłady
>czy jakoś z nich wynika czyjkolwiek infantylny antyfeminizm?
Nie, lepiej w tym wypadku można mówić - per analogiam - o infantylnym maskulinizmie.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: infantylny maskulinizm per analogiam |
>>Mimo to zaproponowane w nim zabiegi masaże i gimnastyki wydają się być o niebo bardziej neutralne medycznie, niż te Twoje ziołowe nasiadówki. >No właśnie. No ale to przecież Ty zalinkowanym przeze mnie poradom dla panów przypisałeś stricte medyczny charakter.
>Natomiast "steaming pochwy" nie jest neutralny jak wyżej - jest jak najbardziej pseudomedyczny Chodzi o to, że im bardziej coś jest pseudomedyczne, tym bardziej jest medyczne?
>>lepiej w tym wypadku można mówić - per analogiam - o infantylnym maskulinizmie. O tyle, o ile ów maskulinizm jest najtrafniejszym odpowiednikiem feminizmu.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pseudomedyczny = niemedyczny | >>>Mimo to zaproponowane w nim zabiegi masaże i gimnastyki wydają się być o niebo bardziej neutralne medycznie, niż te Twoje ziołowe nasiadówki. >>No właśnie. >No ale to przecież Ty zalinkowanym przeze mnie poradom dla panów przypisałeś stricte medyczny charakter.
Tak, ale nawet jeżeli przyjmę Pani optykę i zakwalifikuję je jako medycznie neutralne ( zgniły kompromis z Pani poglądem) to i tak prezentują się one zdecydowanie lepiej niż pseudomedyczne zabiegi steamingu waginalnego.
>>Natomiast "steaming pochwy" nie jest neutralny jak wyżej - jest jak najbardziej pseudomedyczny >Chodzi o to, że im bardziej coś jest pseudomedyczne, tym bardziej jest medyczne?
Nie, dokładnie na odwrót. Jeżeli coś jest pseudomedyczne to jest tym bardziej niemedyczne
>>>lepiej w tym wypadku można mówić - per analogiam - o infantylnym maskulinizmie. >O tyle, o ile ów maskulinizm jest najtrafniejszym odpowiednikiem feminizmu.
Na pewno w dużym stopniu mu odpowiada - ale można się pokusić o znalezienie trafniejszego terminu.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: pseudomedyczny = niemedyczny |
> Jeżeli coś jest pseudomedyczne to jest tym bardziej niemedyczneAle bardziej niż niemedycyna, czy troszkę mniej? 
Cza być oszczędnym.
|
|
2 na 2 | oportunista (1711 punktów) | Odp: O wędzeniu waginy | Mniejsza o słowa, pewnie nie masz pojęcia jak jest różnica miedzy wędzeniem a iniekcja oparami, takimi nasiadówkami, mniejsza o to. Rzeczywiście w niektórych krajach afrykańskich istnieje zwyczaj okadzania między innymi stref intymnych. Wiadomo na brak wody trzeba też znaleźć rozwiązanie. Medycyna naturalna wiele ma imion i osiągnięć, medycyna tradycyjna też chętnie do nich sięga. Nie jest to mile widziane przez przemysł farmaceutyczny. Jest u nas zakazanych wiele ziół o sprawdzonym i udowodnionym działaniu, nie kupisz ich w aptekach, czy w sklepach zielarskich. Jednym z nich jest wrotycz, możesz sobie go urwać na pierwszym lepszym spacerze, rośnie wszędzie. Ale farmaceuci mówią o nim fuj, niedobry. Za darmo jest więc niedobry. Z drugiej strony, co tam ludzie wyprawiają ze swym ciałem, a szczególnie z narządami płciowymi, to się w pale nie mieści, ważne by na sobie eksperymentować, nikogo do tego nie zmuszać i bawmy się, życie jest krótkie,
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | o czym mam pojęcie | >Mniejsza o słowa, pewnie nie masz pojęcia jak jest różnica miedzy wędzeniem a >iniekcja oparami, takimi nasiadówkami, mniejsza o to. Rzeczywiście w niektórych >krajach afrykańskich istnieje zwyczaj okadzania między innymi stref intymnych.
O ile jestem w stanie zrozumieć kulturowy wymiar zabiegu - osadzonego w lokalnej tradycji - o tyle entuzjastyczne przejmowanie go przez kobiety "Zachodu" i traktowanie go jako sui generis panaceum na wszelkie kobiece bolączki i nie tylko - jest śmieszne i infantylne. Szczególnie w konfrontacji z opinią medyczną na temat.
>Jednym z nich jest wrotycz....
Jeden z moich ulubionych kwiatów - tak wizualnie jak i zapachowo. Chociaż wielu twierdzi, iż jego zapach to raczej smród niemytej....... waginy. Sprawa ma się podobnie jak z ligustrem. Cóż, de gustibus...
Co do używania ziół. Jestem jak najbardziej za - pod warunkiem, iż ich nadużywanie nie szkodzi i rzeczywiście pomagają one na dane problemy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|