 |
Msza katolicka w świeckiej podstawówce Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-04-2010 10:15 | Ziółkowski (0 punktów) | Msza katolicka w świeckiej podstawówce
14 na 14 | Wczoraj moje dziecko - uczeń szkoły podstawowej nr 336 na warszawskim Ursynowie, przyniósł do domu informację ( w zeszycie korespondencyjnym ) o tym, że następnego dnia odbędzie się msza za ofiary wypadku i do szkoły trzeba się ubrać na galowo. Nie mam nic przeciwko temu, ale owa msza będzie odprawiana w czasie zajęć lekcyjnych o godzinie 11.00. Zgonią jak zwykle wszystkie dzieciaki nie pytając o zgodę i zaciągną do kościoła jak to już bywało w przeszłości. Ciekawostką jest to że - jak mi powiedziała pani dyrektor - to szkoła jest pomysłodawcą i propagatorem tego przedsięwzięcia. Na moje przypomnienie o funkcji i roli szkoły państwowej, dyrektorka stwierdziła że nie jest to odpowiedni czas na tego rodzaju dyskusje oraz zasłaniała się tym że decyzję podjęła cała rada. Przeraża mnie w tym wszystkim to że kościół próbuje zbijać kapitał przy każdej okazji żerując na trupach tragicznie zmarłych polityków i to, że jest bezwzględny w swojej pazerności na "duszyczki". W oddolną inicjatywę rady szkolnej nie uwierzę bo wiara to naiwna. Czy nie można oddać czci zmarłym nie angażując do tego kościoła i całego tego fałszywego teatrum ? Przecież spora część ofiar katastrofy to byli ludzie nie związani z tym kościołem ani żadnym innym. Dlaczego wszystkich wrzucono do jednego katolickiego worka ? Czy kk ma monopol i prawo do reprezentowania wszystkich umarłych ? Kiedy w końcu władze polskich szkół wypełzną klerowi spod sutanny ?
Krzysztof Ziółkowski.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | lodowy (1486 punktów) | >Ciekawostką jest to że - jak mi powiedziała pani dyrektor - to szkoła jest pomysłodawcą i >propagatorem tego przedsięwzięcia. Na moje przypomnienie o funkcji i roli szkoły państwowej, >dyrektorka stwierdziła że nie jest to odpowiedni czas na tego rodzaju dyskusje oraz zasłaniała się >tym że decyzję podjęła cała rada. >Przeraża mnie w tym wszystkim to że kościół próbuje zbijać kapitał przy każdej okazji żerując na >trupach tragicznie zmarłych polityków i to, że jest bezwzględny w swojej pazerności na "duszyczki". >W oddolną inicjatywę rady szkolnej nie uwierzę bo wiara to naiwna. Dla racjonalisty liczą się stwierdzone fakty, a nie wiara we własne domysły. Jeśli pani dyrektor powiedziała, że szkoła jest pomysłodawcą i propagatorem tego przedsięwzięcia to powinieneś mieć pretensje do niej. Szkoła nie jest własnością pani dyrektor, porozmawiaj z innymi rodzicami z radą rodzicielską z uczniami. Tak na prawdę razem macie większy wpływ na to co się dzieje w szkole niż ksiądz.
|
|
 | | Ammet (1428 punktów) | > Tak na prawdę razem macie większy wpływ na to co się dzieje w szkole niż ksiądz.Hm, to kwestia do dyskusji. Nawet jeżeli, musi znaleźć się wielu rodziców mogących stanąć w opozycji do księdza  Mówiłam już gdzieś, że idiotycznie wsadzają szkolne dyskoteki w środek tygodnia, chociaż najwygodniej byłoby w piątek. Dlaczego nie? Bo ksiądz nie pozwala.
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
|  | | lodowy (1486 punktów) |
> Hm, to kwestia do dyskusji. Nawet jeżeli, musi znaleźć się wielu rodziców mogących stanąć w opozycji do księdza > Mówiłam już gdzieś, że idiotycznie wsadzają szkolne dyskoteki w środek tygodnia, chociaż najwygodniej byłoby w piątek. Dlaczego nie? Bo ksiądz nie pozwala.Ksiadz nie ma nic do pozwalania, pewnie wyraża swoją dezaprobatę, a wszyscy się go słuchają. Pytanie czy naprawdę tego chcą czy się nad tym po prostu nie zastanawiają. Tak czy owak problem jest po stronie rodziców i dyrekcji, a nawet uczniów. Nie jest to łatwe, bo sam jestem rodzicem i wiem jak trudno jest coś zdziałać z rodzicami którzy albo nie maja zdania, albo się nie chce nic robić. Sprawy szkolne najczęściej toczą się tak, jak je ktoś na początku pchnie.
|
|
1 na 1 | Ammet (1428 punktów) | Ehym, ja nie chcę nic mówić, ale nakaz pójścia na mszę dostała tak że moja mama jako nauczyciel.
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
4 na 4 | Spock (187 punktów) | > Wczoraj moje dziecko - uczeń szkoły podstawowej nr 336 na warszawskim Ursynowie, przyniósł do domuZgadzam się z Tobą. Uważam, że należy tutaj naciskać na Dyrekcję - to ona w dużym stopniu odpowiada za neutralność szkoły. Swoją drogą mam porównanie dwóch szkół na Ursynowie. Syn chodzi do zerówki w SP 340(Lokajskiego) i uważam, że pomimo bliskości kościoła przy Bażantarni i współpracy z parafią, szkoła stara zachować się w miarę neutralny status. W żadnej z klas (obejrzałem wszystkie) "0" i "I 6latków" nie zauważyłem żadnego krzyża (może niedopatrzenie dyrekcji  ), nie widać też nigdzie objawów narzucania czegokolwiek, tak jak przeglądam tablice idąc po korytarzu. Być może to w jakiś sposób zasługa tego, że patronem jest biolog założyciel ogrodu botanicznego w Powsinie prof. Bogusław Molski  Pamiętam też rozpoczęcie roku uroczyste. Ksiądz był, został przedstawiony powiedział dwa słowa usiadł i tyle. Żadnej mszy ani nic z tych rzeczy. Za to w okresie przedświątecznym syn chodził (w ramach dyżuru) do szkoły którą wymieniłeś (SP 336) i co ? Wchodzę i na dzień dobry na środku holu obrazek Pana Wojtyły z głową wielkości dyni otoczony całym wianuszkiem kwiatów, na tablicach pełno jakichś religijnych informacji. Wydaje mi się, że tutaj problemem nie jest prawo - ono jest w miarę sensowne. Problemem są ludzie, którzy zarządzają tymi placówkami. Każdy nacisk na nich, pisma spowodują, że przy następnym pomyślę zastanowią się. Być może nie zrezygnują, ale jeśli sprzeciw będzie wystarczający być może z czasem jednak odpuszczą sobie takie szopki. Pozdrawiam,
|
|
 | | Ziółkowski (0 punktów) |
>Pamiętam też rozpoczęcie roku uroczyste. Ksiądz był, został przedstawiony powiedział dwa słowa usiadł i tyle. Żadnej mszy ani nic z tych rzeczy. >Za to w okresie przedświątecznym syn chodził (w ramach dyżuru) do szkoły którą wymieniłeś (SP 336) i co ? >Wchodzę i na dzień dobry na środku holu obrazek Pana Wojtyły z głową wielkości dyni otoczony całym wianuszkiem kwiatów, na tablicach pełno jakichś religijnych informacji. >Wydaje mi się, że tutaj problemem nie jest prawo - ono jest w miarę sensowne. Problemem są ludzie, którzy zarządzają tymi placówkami. Każdy nacisk na nich, pisma spowodują, że przy następnym pomyślę zastanowią się. Być może nie zrezygnują, ale jeśli sprzeciw będzie wystarczający być może z czasem jednak odpuszczą sobie takie szopki. >Pozdrawiam,
Rozpoczęcie roku szkolnego w 336 było także poparte mszą i też rozmawiałem na ten temat z dyrekcją która mi obiecała że już więcej nie zdarzy się tak, że dzieci i rodzice zostaną postawieni przed faktem dokonanym - czyli mszą w środku innych uroczystości. Niestety słowa nie dotrzymała.
"Alter schutzt vor Torheit nicht"
|
|
|  | | Spock (187 punktów) |
> Rozpoczęcie roku szkolnego w 336 było także poparte mszą i też rozmawiałem na ten temat z dyrekcją która mi obiecała że już więcej nie zdarzy się tak, że dzieci i rodzice zostaną postawieni przed faktem dokonanym - czyli mszą w środku innych uroczystości. Niestety słowa nie dotrzymała.Mam żonę która jest taką niewierzącą ale wychowaną w mocno katolickiej rodzinie (mam szwagra księdza  ) i wie jak zasadniczy jestem w tych sprawach. Czasem w ramach miłości odpuszczę  - mina księdza który wpisywał dane przed ślubem i patrzył na moje papiery z chrztem,komunią i bierzmowaniem z datą tydzień przed ślubem - BEZCENNA  Pomimo, że syn chodzi na religię (bystry chłopak to się nie obawiam  ) parę razy jasno wyraziłem swoje zdanie przy spotkaniach w szkole. Szczęście, że w klasie mam AŻ kilka takich osób jak ja to mamy łatwiej. Na początku roku nauczycielka się pomyliła i powiedziała, że religia będzie 3x w tygodniu. Nie macie pojęcia jaki się raban podniósł wśród cześci rodziców !  To dobrze wróży na przyszłość  Trzeba kulturalnie, acz stanowczo i PISEMNIE reagować. Szkoły często olewają narzekania słowne - pisemne bardzo ciężko im zignorować..
|
|
| |  | | elfir (1058 punktów) | > Czasem w ramach miłości odpuszczę - mina księdza który wpisywał dane przed ślubem i patrzył na moje papiery z chrztem,komunią i bierzmowaniem z datą tydzień przed ślubem - BEZCENNA > Trzeba kulturalnie, acz stanowczo i PISEMNIE reagować.Kulturalnie zareaguję - nie wypominaj innym zachowań religijnych, kiedy sam jestem oportunistą w imię miłości
|
|
| | |  | 1 na 1 | Spock (187 punktów) |
>>Trzeba kulturalnie, acz stanowczo i PISEMNIE reagować. >Kulturalnie zareaguję - nie wypominaj innym zachowań religijnych, kiedy sam jestem oportunistą w imię miłości
Byłbyś wstanie wskazać gdzie cokolwiek wypominam ?? Jedynie sugeruje rozwiązania jakie sprawdziłem doświadczalnie.
Co do oportunizmu - skąd wyciągasz takie wnioski ? Charakter człowieka się kształtuje z czasem. Ślub brałem 8 lat temu i wówczas podchodziłem do tego "prgamatycznie. Gdybym był w Afryce i ceremonia wyglądała tam na zasadzie - "Stań na głowie aby ZuluGula zaakceptował ślub' - pewnie bym wówczas stanał - dla mnie to nie stanowi problemu. Żona od początku znała moje podejście do Kościoła i skoro jej to nie przeszkadzało to tymbardziej mi.. Teraz bym postąpił inaczej - po prostu do pewnych spraw podejście zmienia się z czasem, człowiek dojrzewa. Sugeruję nie wyciągać aż tak daleko idących wniosków po jednym czy dwóch zdaniach..
Pozdrawiam.
|
|
| apud (4399 punktów) |
>Kiedy w końcu władze polskich szkół wypełzną klerowi spod sutanny ? >Krzysztof Ziółkowski. > Wypelzna? Chyba raczej ubiorą sie w sutanny!
|
|
2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czy kk ma monopol i prawo do reprezentowania wszystkich umarłych ?
Oczywiście, że ma prawo. Sam je sobie nadał, twierdząc że to wola Boga. Milczącą zgodą żywych potwierdzamy to prawo.
Żaden zmarły jak dotąd również nie zaprotestował.
MIERNY, ALE WIERNY.
|
|
| Kocąka (10 punktów) | W sytuacji chęci uczczenia czyjejś pamięci w niektórych szkołach odbywają się spotkania ekumeniczne. Nie zmienia to faktu, że rodzice powinni być powiadomieni odpowiednio wcześnie i wszystko powinno odbywać się na początku lub końcu zajęć. Sytuacja w naszym szkolnictwie zmienia się bardzo wolno. Każda informacja od rodziców, którzy uważają to za nieprawidłowe jest istotna. Jeśli się chce można wywalczyć odpowiednie godziny zajęć z religii - coraz częściej się o tym pisze. Szkoła powinna dostać jasny i czytelny sygnał, kuratorium również.
|
|
| Interek (1162 punktów) | >Zgonią jak zwykle wszystkie dzieciaki nie >pytając o zgodę i zaciągną do kościoła jak to już bywało w przeszłości.
Domyślam się, że jak jakiś rodzic nie wyrazi zgody na to, by jego dziecko brało udział w mszy, to zostanie to uszanowane. Dyrekcja nie ma w tym przypadku innego wyjścia.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...) >Przeraża mnie w tym wszystkim to że kościół próbuje zbijać kapitał przy każdej okazji żerując na (....)
Oj, to chyba nie Kościół - nie w sensie organizacji. To zdaje się raczej "brązowe noski" wchodzące bez mydła i usiłujące zawsze pędzić przed stadem - nie ważne dokąd. Ludzie którzy przymilają się tym od których bije blask "możliwości" nawet nie dla korzyści ale .... bo tak trzeba.
Wyścig szczurów odbywa się w wielu kierunkach równocześnie.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >W oddolną inicjatywę rady szkolnej nie uwierzę bo wiara to naiwna. Naiwny jest brak wiary w oddolną inicjatywę szkoły.
Naprawdę nie widzisz na co dzień zachowań polegających na włażenie w du...pę Kościołowi Katolickiemu? Naprawdę nie wierzysz, że pani dyrektor szkoły i nauczyciele są katolikami?
Potęga KK w Polsce opiera się na niczym innym, jak na wasalstwie urzędników państwowych wszelkich szczebli, nawet tych, którzy zachowują się tak a nie inaczej z powodu czystego konformizmu.
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
|
|
 | 1 na 1 | belfer09 (290 punktów) |
>Potęga KK w Polsce opiera się na niczym innym, jak na wasalstwie urzędników państwowych wszelkich szczebli, nawet tych, którzy zachowują się tak a nie inaczej z powodu czystego konformizmu.
- w pełni popieram "Kulkę".To, niestety, smutna konstatacja.Sam jestem "belfrem"i chociaż nie bezpośrednio w szkole, a w placówce wychowawczej, to i tak widzę to wazeliniarstwo wobec księży. Oni są - np. na apelach, akademiach, itp. - ważniejsi od przedstawicieli kuratorium czy samorządowców (do których nota bene szkoła "należy"); ich pomysły są bez mała na prędce "kupowane", a na pewno - nie odrzucane, co najwyżej - z uniżeniem w głosie - zapewniane o ich szybkiej realizacji przy "ścisłej współpracy z waszą świątobliwością" (dosł. cyt.w/g mojego kumpla-też belfra z gimnazjum w innym mieście).Mówiący to mają swój partykularny interes w tym, nie zaś świeckość szkoły czy odczucia rodziców. A jeśli mogą za to uzyskać poklask proboszcza czy władz zwierzchnich, to "idą w to jak w dym", bo nadal to się opłaca, bo nadal ów dyrektor widzi w tym swoją szansę na lepsze postrzeganie swojej osoby.Ale jedno jest prawdziwe - NIC nie stoi na przeszkodzie, by zapytać się (choćby tylko to) władz szkoły o mszę w czasie zajęć szkolnych dla wszystkich dzieci, a nie po lekcjach w kościele obok; wyrazić,co sądzi o tym rodzic i czy wyraża na to zgodę o niezgodnej z Konstytucją działalności szkoły, która nie jest wyznaniowa w zaiste.A czy tak robimy....
|
|
|  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | > to i tak widzę to wazeliniarstwo wobec księży. Oni są - np. na apelach, akademiach, itp. - ważniejsi od przedstawicieli kuratorium czy samorządowców (do których nota bene szkoła "należy"); ich pomysły są bez mała na prędce "kupowane", a na pewno - nie odrzucane, co najwyżej - z uniżeniem w głosie - zapewniane o ich szybkiej realizacji przy "ścisłej współpracy z waszą świątobliwością" (dosł. cyt.w/g mojego kumpla-też belfra z gimnazjum w innym mieście).Mówiący to mają swój partykularny interes w tym, nie zaś świeckość szkoły czy odczucia rodziców. A jeśli mogą za to uzyskać poklask proboszcza czy władz zwierzchnich, to "idą w to jak w dym", bo nadal to się opłaca,\
Cholera, za moich czasów tez tak było, tyle ze zamiast księży byli pierwsi sekretarze.
Ale przynajmniej, za ich plecami, wyśmiewano towarzyszy ile wlezie. A jakie kabarety były.... Co sie wentylem bezpieczeństwa nazywały. A teraz to cz, modlitwa i pokuta za grzeszne myśli czy jak?
|
|
| |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Jak widać historia nas uczy, że niczego nas nie nauczyła.
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) | >Jak widać historia nas uczy, że niczego nas nie nauczyła. > Tomasz Sztejka
Swieta prawda.Im bardziej sie stara tym bardziej guzik z tego wychodzi!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|