Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowa flaga Polski?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-04-2010 19:20Pabloss (4221 punktów)Nowa flaga Polski?
Witam. Mam pytanie, gdyż nigdzie nie mogę znaleść odpowiedzi. W związku z żałobą narodową i licznymi mszami pojawiły się przy kościołach (i nie tylko) obok "tradycyjnych" barw narodowych również i "nowe" flagi - biało-żółto-czerwone. Co to właściwie oznacza? Z góry dzięki za odpowiedzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lontri (16088 punktów)

A gdzie się pojawiły? W Białymstoku czy Mosinie?

pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Białegostoku
pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Mosiny

Warszawa też ma swoją flagę (bez białego):
pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Warszawy

Do tego dochodzi bardzo podobna flaga województwa małopolskiego:
pl.wikiped(*)ództwa_małopolskiego


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
17-04-2010 20:13 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Nie powiem Ci gdzie to było, gdyż tego nie podawali, ale wydaje mi się, że będzie to jednak flaga Mosiny. Dziękuję za odnośniki. Ulżyło mi, gdyż myślałem, że coś przeoczyłem, a faktycznie mogło się okazać, że wywieszono flagi lokalne.
17-04-2010 20:18 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Nie pocieszaj się. W Polsce jak najbardziej można dostać i są w użytku flagi szyte dwustronnie - z jednej strony barwy narodowe, a z drugiej papieskie.
Fakt, że raczej rzadko używane, głównie przy okazji różnych imprez i rocznic papieskich, ale przecie.
A z Watykanu podobno i tak nikt nie przyjedzie, z powodu pyłu wulkanicznego... Trzeba się szanować. Wszak sam Zbawiciel rzekł: "Zostawcie umarłym grzebanie ich umarłych".


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
17-04-2010 20:22 
 Ocena 2 na 2
nomilk (1013 punktów)

Dobrze, że nie ma mowy o zjadaniu. 2010 - Year of the living dead...

three of a perfect pair
17-04-2010 20:25 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Szczerze powiedziawszy jak zobaczyłem taką flagę to pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to to, że nastapiła fuzja Polski i Watykanu. W moim regionie obok flag narodowych podczas żałoby drugim dominującym kolorem są bowiem papieskie, stąd też tłumaczę sobie to skojarzenie.
placownik (17853 punktów)

   Ty tutaj o kolorach, a tymczasem na Proporcu Prezydenta RP, którym przykryta była trumna Pana Prezydenta, jakiś prowokator przekręcił był łeb Orła Białego w lewą (!!!) stronę.

   wiadomosci.onet.pl/150628,21,21,pokaz.html

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-04-2010 21:00 
 Ocena 8 na 8
Matix (5786 punktów)
Placowniku to nie tak. Chodzi o to, że w ostatniej podróży pana prezydenta to on ma patrzeć na godło z dobrej strony, a nie my.
17-04-2010 21:15 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Placowniku to nie tak. Chodzi o to, że w ostatniej podróży pana prezydenta to on ma patrzeć na godło z dobrej strony, a nie my.

   To chyba jest jedynie słuszna interpretacja. Wstyd mi, że trzeba mi było to tłumaczyć, naprawdę wstyd.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
zazull (87 punktów)
>>Placowniku to nie tak. Chodzi o to, że w ostatniej podróży pana prezydenta to on ma patrzeć na godło z dobrej strony, a nie my.
>   To chyba jest jedynie słuszna interpretacja. Wstyd mi, że trzeba mi było to tłumaczyć, naprawdę wstyd.
Nie przejmuj się...to tylko przemęczenie

17-04-2010 21:06 
 Ocena 2 na 4
Pabloss (4221 punktów)
Odwrócił łeb w tą stronę po której było najwyraźniej jakieś jedzonko. Orzeł nie kamień jeść też musi , ewentualnie zobaczył jakąś niezłą orlicę, a skoro mamy wiosnę to i na gody go naszło
17-04-2010 21:19 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

   Twój żart jest wybitnie niestosowny. Wystarczy wstyd, że znowu ktoś nie przypilnował, nie wiedział, nie pomyślał. Nie widzę potrzeby, aby go pogłębiać durnymi dowcipasami.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-04-2010 21:30 
 Ocena 3 na 5
Pabloss (4221 punktów)
Jeden z polityków PO, po wpadce ze złą flagą w kancelarii premiera rzekł, że to czy flaga jest do góry nogami czy też zawieszona w inny niewłaściwy sposób praktycznie nie ma żadnego znaczenia ani wydźwięku. Nie popadajmy więc w paranoję czy orzełek ma łebek w tą czy w drugą stronę - albo, czy flaga wisi na odwrót. Dla mnie i zapewne dla wielu osób są ważniejsze inne rzeczy niż takie pierdoły, choć znam i takie osoby, które za taką zniewagę symboli wsadzaliby za kraty na wiele lat. Co do niestosowności mojej wypowiedzi to to że orzełek leżał na trumnie i zerkał na boki nie oznacza, że wpadam w paranoję żałobną, a mój żart nie dotyczył osoby tylko orzełka. W przeciwieństwie do obłudy panującej w tym kraju, nie ukrywam, że guzik mnie obchodzi ta żałoba, zwłaszcza, że to obcy dla mnie ludzie i nawet oglądając ich w TV nie utożsamiam się z "ludzikami z ekranu". Zresztą prawda jest też taka, że i innych ludzi guzik obchodzi to jak ktoś w mojej rodzinie ginie tragicznie (a takich przypadków też miałem kilka)
17-04-2010 21:55 
 Ocena 9 na 9
placownik (17853 punktów)

>Dla mnie i zapewne dla wielu osób są ważniejsze inne rzeczy niż takie pierdoły,

   Jedną z funkcji wyszukanych stołowych rytuałów, wypracowanych przez arystokrację przez wieki (te wszystkie specjalne widelczyki do ostryg, zakazy atakowania drobiu nożem, rozmaitość kielichów i kieliszków - każdy do innego trunku itp. itd.) było odróżnianie swojego od obcych. Obcy, jeśli się na tych rytuałach nie wychował, nie miał szans, aby się tego nauczyć i w sposób naturalny stosować. Jaki to ma związek z pierdołami, które Cię nie interesują? Ano taki, że ekipa rządowa, która nie potrafi zrobić tak prostej rzeczy, jaką jest dobranie odpowiednich ludzi zdolnych do zadbania o to, aby flaga wisiała tak a nie inaczej, a orzeł miał łeb skierowany we właściwą stronę, nie jest w stanie zadbać i o te rzeczy, które dla Ciebie, a zapewne także dla wielu innych, są ważniejsze.

   I tak, podobnie jak wystarczy dostrzec, że ktoś nie wie jak położyć sztućce na talerzu, aby uniknąć niespodziewanego zabrania talerza przez służbę, by wiedzieć że ten ktoś nie jest swój, tak wystarczy zobaczyć orła spoglądającego w lewą stronę, aby być pewnym, że to nie są właściwi ludzie do rządzenia krajem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
18-04-2010 01:18 
 Ocena 1 na 1
marta (887 punktów)
> ekipa rządowa, która nie potrafi zrobić tak prostej rzeczy, jaką jest dobranie odpowiednich ludzi zdolnych do zadbania o to, aby flaga wisiała tak a nie inaczej, a orzeł miał łeb skierowany we właściwą stronę, nie jest w stanie zadbać i o te rzeczy, które dla Ciebie, a zapewne także dla wielu innych, są ważniejsze.
>   I tak, podobnie jak wystarczy dostrzec, że ktoś nie wie jak położyć sztućce na talerzu, aby uniknąć niespodziewanego zabrania talerza przez służbę, by wiedzieć że ten ktoś nie jest swój, tak wystarczy zobaczyć orła spoglądającego w lewą stronę, aby być pewnym, że to nie są właściwi ludzie do rządzenia krajem.
Zgadza się,są szczególy.które wiele mówią lub mogą powiedzieć. Nie są to już czasy gdzie zapał mógł zastąpić wiedzę, bo dysponujących i wiedzą i chęciami zwyczajnie nie było.
18-04-2010 09:56 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>tak wystarczy zobaczyć orła spoglądającego w lewą stronę, aby być pewnym, że to nie są właściwi ludzie do rządzenia krajem.

I tysiące żartów na ten temat wymyślono, co wcale nie ujmuje tragizmowi sytuacji ale jakoś pozwala z tym żyć. Czemu żart Pablossa jest wybitnie niestosowny, pozostaje dla mnie tajemnicą. Może to dlatego, że nie wiem do jakiego kieliszka pluje się jakim winem, obok którego snoba wypada usiąść przy stole i w końcu, jakich sztućców użyć do jedzenia kaszanki z podrobami


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
18-04-2010 10:59 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Jedną z funkcji wyszukanych stołowych rytuałów, wypracowanych przez arystokrację przez wieki (te wszystkie specjalne widelczyki do ostryg, zakazy atakowania drobiu nożem, rozmaitość kielichów i kieliszków - każdy do innego trunku itp. itd.) było odróżnianie swojego od obcych.

Nie całkiem tak. Swoich od obcych odróżnia się od tego niezależnie, a jeśli Dostatecznie Ważni Obcy znani są z innych reguł zachowania przy stole i nie tylko, głowa Mistrza Ceremonii w tym, by wynaleźć model, który wszystkim zachować twarz pozwoli.
W etykiecie chodzi przede wszystkim o odróżnienie Panów od chamów.
Przyswojenie sobie jej kodu jako "naturalnego" wymaga długotrwałego treningu od dziecka, na taki trening trzeba zaś czasu i pieniędzy. Kto sobie takiego kodu nie przyswoił, dawał tym samym jasny sygnał pochodzenia z kiepskiej rodziny, która czasu i zasobów potrzebnych na odpowiednią edukację zapewnić mu nie była w stanie.

>Obcy, jeśli się na tych rytuałach nie wychował, nie miał szans, aby się tego nauczyć i w sposób naturalny stosować.

Bo obcym, z punktu widzenia arystokraty, jest właśnie "swojski" cham, nie zaś arystokrata z nawet teoretycznie wrogiego królestwa.

>ekipa rządowa,

Nie wiem, czy rządowa... to nie kancelaria prezydencka za to odpowiadała?

>która nie potrafi zrobić tak prostej rzeczy, jaką jest dobranie odpowiednich ludzi zdolnych do zadbania o to, aby flaga wisiała tak a nie inaczej, a orzeł miał łeb skierowany we właściwą stronę,

Ależ Ty masz problemy... .

>nie jest w stanie zadbać i o te rzeczy, które dla Ciebie, a zapewne także dla wielu innych, są ważniejsze.

A to przecie wiadomo nie od dzisiaj .

>wystarczy zobaczyć orła spoglądającego w lewą stronę, aby być pewnym, że to nie są właściwi ludzie do rządzenia krajem.

Ja tam całkiem po czym innym się zorientowałem .
18-04-2010 21:44 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   Muszę przyznać, że Twoje ujęcie tematu, choć nieco nacechowane emocjonalnie, jest o niebo lepsze od mojego. Tyle tylko, że ja traktowałem go wyłącznie jako pretekst do przedstawienia tezy, że są obszary, w których rozbudowane i pracochłonne analizy są zbędne, gdyż wystarczyć może rzut oka.

   Ponadto, chciałbym Cię przekonać, że wykręcanie orlej głowy zasługuje na coś więcej niż tylko wzruszenie ramion i życzliwe zapytanie o to, czy nie mam większych zmartwień. Tak, jak to napisałem w odpowiedzi Pablossowi, uważam, że zmartwienie nie jest aż tak drobne i że nie powinno być wyłącznie moim.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
18-04-2010 11:32 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Mignął mi obrazek z Krakowa. Orzeł przyjął prawidłową postawę. Patrzy w prawo.
Choć i tak można.
www.alert2(*)lezal_odwrotnie__Tak__ale.html
18-04-2010 18:29 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
Placowniku - ale skoro jakiś człowiek bierze kasę za właściwe prezentowanie symboli narodowych (nie wierzę bowiem, że ktoś z tłumu mógł to zrobić) to powinien przyłożyć się do tego i nie robić gaf. Gdyby był to jeden z elementów mojej pracy to zrobiłbym wszystko żeby nie skompromitować i siebie i kraju, zwłaszcza, że są osoby wybitnie wyczulone na symbolikę. Moja babcia jak widzi flagę to traktuje ją z taką powagą z jaką całuje monstrancję w kościele, a z kolei dla jej synów i wnuków jest to poprostu kawałek płótna. O ile moja babcia byłaby gotowa zginąć za flagę w obliczu konfliktu jaki mógłby się teraz narodzić, tak jej synowie i wnuki prędzej czmychną z tego kraju aniżeli dadzą sobie wtłuc kulkę do głowy za flagę, orzełka czy też krzyż. Dla młodszego pokolenia istnieje Polska rzecz jasna i niby są patriotami, ale na patriotyzm patrzą z zupełnie innej perspektywy. Nie jest to przykład tylko z najbliższego podwórka, lecz raczej obserwacja ogółu społeczeństwa w którym żyję.
Nie dziwię się także olewaniu przez ludzi symboli narodowych, wszak znam miejscowości, gdzie ludzie są wręcz zmuszani do wieszania flag, gdyż w innym przypadku są wyczytywani z ambony. Jeszcze żeby były to barwy Polski ale co do jasnej cholery mają prezentować flagi papieskie i maryjne? Za przeproszeniem, ale jako naród musimy się w końcu jasno określić albo jesteśmy Polakami albo Watykańczykami. Nie godzę się na to, żeby w moim kraju na każdym kroku wisiały symbole narodowe obcego państwa. Co to ma być do jasnej cholery - okupacja?

Osobiście obserwując swoich rówieśników i młodsze pokolenie wydaje mi się, że polski patriotyzm poszedł w złą stronę. Tłucze się nam do głów z każdej strony, że nie można być patriotą niekatolikiem. Każde wydarzenie historyczne, które powinniśmy obchodzić jako naród zostało wchłonięte przez kościół i wcielone do jego kalendarza liturgicznego. Nie ma świąt państwowych bez kościoła. Węzeł ten łączący naród i kościół zawiązali nasi przodkowie i wiążemy go jeszcze teraz i nie ma takich sił, żeby rozdzielić jedno od drugiego.
18-04-2010 19:03 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Każde wydarzenie historyczne, które powinniśmy obchodzić jako naród zostało wchłonięte przez kościół i wcielone do jego kalendarza liturgicznego.

   I tak dalej, i tak dalej... Wszystko to święta prawda, tylko nijak nie potrafię z tego wyprowadzić sensowności lekceważenia symboli Państwa.

   Nasłuchałem się w ostatnich dniach psalmów, chórów anielskich i innych liturgicznych zaśpiewów, aż głowa mi pęka, a Hymn, Hymn Państwowy udało mi się usłyszeć wszystkiego może ze dwa razy. A okazji niestety nie brakowało. Słowo Boże nieustannie towarzyszy mi z radiowego głośnika, a słowa ludzkiego jak na lekarstwo. Czy to coś ma do rzeczy? Ano ma. Symbolika państwowa przebija się przez konfesyjną z tak wielkim trudem, że prawdziwym grzechem jest traktowanie jej per noga. Łeb w tę, czy łeb w tamtą stronę. Jaka to różnica? Ano jest i to wielka.

   Widać gołym okiem, wyraźnie jak nigdy dotąd, że Państwo nie dopracowało się świeckiego ceremoniału i aby godnie pożegnać swego, było nie było, pierwszego obywatela, musi wzywać na pomoc plutony biskupów i kościelne chóry. Tymczasem szacunek dla symboli Państwa jakimi są flaga i godło, traktowany jest przez niektórych jako głupi i niezrozumiały anachronizm. Czy jesteś w stanie to zrozumieć i zaakceptować? Bo ja nie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
18-04-2010 20:02 
 Ocena 3 na 3
Pabloss (4221 punktów)
Masz rację Placowniku - ale skoro taki ogromny naród jakim jesteśmy nie potrafi sobie poradzić z tym, to tym bardziej my jako jednostki nie mamy żadnej szansy żeby cokolwiek w tej materii zmienić. Mam także po dziurki w nosie słuchania o bogu, papieżu, wierze itd. bo od tego przez ten ostatni tydzień już mi się zachciało. Nie wiem co za ludzie przygotowali te uroczystości ale był to manifest nie zwykłych Polaków-obywateli, ale Polaków-katolików - przynajmniej telewizja robiła wszystko, żeby widz czy też słuchacz tak myślał.

Wydawało mi się, że Tusk nie pozwoli na zamienienie państwowych uroczystości pogrzebowych na uroczystości wybitnie religijne ale tak się niestety stało. Wszyscy zostali wrzuceni do jednego wora, nawet te osoby, które kościół za życia miały dalego gdzieś. Po śmierci każda z tych ofiar była 100% katolikiem.

Czekam na moment kiedy państwo wypracuje odpowiednie procedury pozwalające czcić święta państwowe tak jak powinny przebiegać - po świecku. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w kościołach w tym czasie trwały także takie uroczystości, ale powinny być całkowicie odrębną sprawą. W naszym kraju nawet prezydent wybitnie wrogi kościołowi tak czy siak musi paść na kolana i wejść do kruchty kościelnej, bo tam się odbywają obecnie najważniejsze uroczystości państwowe. Jest to chore ale niestety prawdziwe.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365