 |
Granice wszechświata,żródło życia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-01-2014 21:54 | Liberum (5 punktów) | Granice wszechświata,żródło życia
1 na 1 | Witam mam 16 lat i jestem sceptycznie nastawiony do religii,uważam ze bóstwo/bóstwa jeśli istnieją,są poza naszym zasięgiem,siebie określam jako agnostyka(wiem że w moim wieku takie stwierdzenia brzmią śmiesznie). No ale do rzeczy  Ostatnio męczą mnie 2 pytania. > Czy wszechświat ma granice?Moi znajomi twierdzą że tak ale oni go widzą jako (hipotetycznie)sześcian który stale się rozszerza więc ma granice(ściany)> Co jest źródłem życia według ateistów.Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | > siebie określam jako agnostyka (wiem że w moim wieku takie stwierdzenia brzmią śmiesznie).Wcale nie. Jak się ma mózg, to się można określić światopoglądowo nawet w wieku 10 lat. > Ostatnio męczą mnie 2 pytania.> Czy wszechświat ma granice? Moi znajomi twierdzą że tak, ale oni go widzą jako (hipotetycznie) sześcian, który stale się rozszerza, więc ma granice (ściany).Sześcian? Tego jeszcze nie słyszałam. Czy Wszechświat ma granice? być może ma, ale na pewno nie wyglądają jak ściany. Na to pytanie odpowiedzą fizycy. > Co jest źródłem życia według ateistów. Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona?Sprawdź hasło "abiogeneza" w dobrej encyklopedii. Sprawdź też "eksperyment Millera". Możesz poczytać to: [Załącznik]Jest oczywiście całe mnóstwo różnych hipotez, bardziej lub mniej prawdopodobnych. A najmniej prawdopodobną jest ta, że życie na Ziemi stworzył jakiś bóg. PS. Staraj się zwracać uwagę na pisownię (przecinki, spacje itd.) i nie stawiaj znaku "> " na początku wiersza, bo Ci się tekst w cytat zamienia.Jak widać wiersz powyżej.
|
|
10 na 12 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > uważam ze bóstwo/bóstwa jeśli istnieją, są poza naszym zasięgiemJeśli są poza naszym zasięgiem, to nie są bóstwami w zwyczajowym rozumieniu tego słowa. Jeżeli nasz Wszechświat to symulacja generowana na jakimś "komputerze" stojącym w świecie nadrzędnym wobec naszego, to czy twórcę tej symulacji nazwałbyś "bóstwem"? Zazwyczaj postuluje się, że domniemane "bóstwa" wchodzą w interakcję ze swoim stworzeniem - a jeżeli tak, to jednak są w naszym zasięgu - w tym sensie, że możemy badać fizyczne skutki tych "boskich interwencji" i na tej podstawie wnioskować o naturze "bóstw". > siebie określam jako agnostyka (wiem że w moim wieku takie stwierdzenia brzmią śmiesznie)Ja się nie śmieję, bo też się tak określałem w Twoim wieku... Mam tylko pytanie, czy jest to po prostu "łatka" brzmiąca bardziej wyrafinowanie (i mniej konfrontacyjnie) niż "ateista", czy też może przekłada się to w jakiś sposób na Twoje zachowanie, tzn. poza deklaracjami. Upraszczając - czy ktoś patrzący z boku odróżniłby Cię od ateisty? > Czy wszechświat ma granice? Moi znajomi twierdzą że tak ale oni go widzą jako (hipotetycznie) sześcian który stale się rozszerza więc ma granice (ściany)Bardziej hipersześcian, ale nie w sensie kształtu - tylko że dałoby się nasz Wszechświat w takim wielowymiarowym sześcianie zamknąć, żeby nic nie wystawało. O ile się orientuję, geometria Wszechświata jest taka że jakbyś poleciał dostatecznie daleko, to wrócisz z drugiej strony. Czyli coś jakby dwuwymiarowe "płaszczaki" żyjące na powierzchni rozszerzającego się balonu - tylko przenieś to sobie o jeden wymiar wyżej. > Co jest źródłem życia według ateistów.Bezpośrednim "źródłem" życia na Ziemi jest Słońce. > Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona?Konkretny mechanizm trudno wskazać ze względu na to, że nie pozostawił śladów - natomiast jest sporo modeli pokazujących że nie wymagało to inteligentnej interwencji z zewnątrz. W skrócie: napływ energii słonecznej umożliwił zmniejszenie entropii i wzrost złożoności. Przystępna lektura jest tutaj.
|
|
 | | Liberum (5 punktów) | >> uważam ze bóstwo/bóstwa jeśli istnieją, są poza naszym zasięgiem >Jeśli są poza naszym zasięgiem, to nie są bóstwami w zwyczajowym rozumieniu tego słowa. Jeżeli nasz Wszechświat to symulacja generowana na jakimś "komputerze" stojącym w świecie nadrzędnym wobec naszego, to czy twórcę tej symulacji nazwałbyś "bóstwem"? >Zazwyczaj postuluje się, że domniemane "bóstwa" wchodzą w interakcję ze swoim stworzeniem - a jeżeli tak, to jednak są w naszym zasięgu - w tym sensie, że możemy badać fizyczne skutki tych "boskich interwencji" i na tej podstawie wnioskować o naturze "bóstw".
Twórce symulacji nazwałbym inteligentnym projektantem i skoro jest twórcą tej symulacji to można to chyba nazwać bóstwem.Bóstwa wchodzą interakcje ze swoim stworzeniem?Jak powinienem to rozumieć?Religie przedstawiają swoje bóstwa jako coś co jest poza tym światem i dlatego negują wszelkie naukowe dowody
>> siebie określam jako agnostyka (wiem że w moim wieku takie stwierdzenia brzmią śmiesznie) >Ja się nie śmieję, bo też się tak określałem w Twoim wieku... Mam tylko pytanie, czy jest to po prostu "łatka" brzmiąca bardziej wyrafinowanie (i mniej konfrontacyjnie) niż "ateista", czy też może przekłada się to w jakiś sposób na Twoje zachowanie, tzn. poza deklaracjami. Upraszczając - czy ktoś patrzący z boku odróżniłby Cię od ateisty?
Trzeba przyznać że bałbym się przyznać do ateizmu,pozycja agnostyka jest bardziej bezpieczna,ateizm neguje istnienie wszelakich bóstw.Ja nie czuje się kompetentny do takich stwierdzeń oraz uważam że nigdy nie będę,zresztą jak można dowieść nieistnienia czegoś co jest według religii poza zasięgiem nauki?
|
|
|  | 3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | >Trzeba przyznać że bałbym się przyznać do ateizmu,pozycja agnostyka jest bardziej bezpieczna,ateizm neguje istnienie wszelakich bóstw.Ja nie czuje się kompetentny do takich stwierdzeń oraz uważam że nigdy nie będę,zresztą jak można dowieść nieistnienia czegoś co jest według religii poza zasięgiem nauki? Muszę Cię zmartwić, jesteś nie-teistą (ateistą) nie wiedząc o tym. Ateizm to, w najszerszym rozumieniu a-teizm, czyli po prostu nie-teizm. W jego ramach mogą ewentualnie zawierać się poglądy będące np. wiarą w nieistnienie itp.
|
|
|  | 8 na 8 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Bóstwa wchodzą interakcje ze swoim stworzeniem? Jak powinienem to rozumieć?
Np. taki Zeus wchodził ponoć w bardzo głębokie interakcje. Jahwe gustował w kataklizmach, a Jezus robił drobne sztuczki. W czasach obecnych wierni na ogół utrzymują, że można sobie "wymodlić" jakieś boskie interwencje.
> Religie przedstawiają swoje bóstwa jako coś co jest poza tym światem
Bo chcieliby jednocześnie zjeść ciastko (mieć spełniające modlitwy bóstwo) i mieć ciastko (zabezpieczyć je przed naukową falsyfikacją).
> ...i dlatego negują wszelkie naukowe dowody
Nie wszelkie, tylko te niekorzystne...
> ateizm neguje istnienie wszelakich bóstw
Nie neguję istnienia niczego, co nie jest wewnętrznie sprzeczne, nawet krasnoludków. Natomiast nie ma ich w moim modelu świata, który służy mi do podejmowania codziennych decyzji. Subtelna różnica, ale jednak.
> jak można dowieść nieistnienia czegoś co jest według religii poza zasięgiem nauki?
Kluczową rzeczą jest zauważyć, że ciężar dowodu spoczywa na postulującym istnienie jakiegoś obiektu, to raz. A dwa - nie przejmowałbym się przesadnie opinią religii o granicach stosowalności nauki...
|
|
| |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) |
>Nie wszelkie, tylko te niekorzystne...
A te korzystne to jakowe?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> Nie wszelkie, tylko te niekorzystne... > A te korzystne to jakowe?
Mięsień sercowy w Sokółce, szczątki Arki Noego, rozbieżności w datowaniu Całunu Turyńskiego... Nie mówię że poważne, tylko że korzystne.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
>Mięsień sercowy w Sokółce, szczątki Arki Noego, rozbieżności w datowaniu Całunu Turyńskiego...
Powtarzalnie?
>Nie mówię że poważne, tylko że korzystne.
Zasadniczo, się mi zdaje, że (chyba) wiem kiedy Ty tak na poważnie. No ale sobota jest...
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Powtarzalnie? A skąd. Jednorazowo. Jakby tak powtórzyć, to zaraz przestałyby być korzystne.
|
|
 | | bohandas (842 punktów) | >Bardziej hipersześcian, ale nie w sensie kształtu - tylko że dałoby się nasz Wszechświat w takim wielowymiarowym sześcianie zamknąć, żeby nic nie wystawało. O ile się orientuję, geometria Wszechświata jest taka że jakbyś poleciał dostatecznie daleko, to wrócisz z drugiej strony. Czyli coś jakby dwuwymiarowe "płaszczaki" żyjące na powierzchni rozszerzającego się balonu - tylko przenieś to sobie o jeden wymiar wyżej.
Rozszerzający się balonik (2-wymiarową sferę) często używa się jako model wszechświata. Model jest zgrabny, bo pokazuje np. że każde dwa punkty oddalają się od siebie. Jest tu jednak "mały" problem: wyobrażając sobie sferę umiejscawiamy ją w przestrzeni trójwymiarowej, bardziej adekwatne byłoby jednak, moim zdaniem, nidziej jej nie umiejscawiać, bo to cała istniejąca (dla nas) przestrzeń i nic poza tym nie istnieje. Trzeba by wyobrazić sobie TYLKO sferę i NIC poza tym.
|
|
7 na 7 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) | > Moi znajomi twierdzą że tak ale oni go widzą jako> (hipotetycznie)sześcianTwoi znajomi najwyraźniej za dużo w Minecrafta cisną  > >Co jest źródłem życia według ateistów.Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona?Dawanie gotowych odpowiedzi w rodzaju 1+2=3 nie posłuży, bo ominie Cię najlepsze. W szkole uczą was fizyki, chemii, biologii, ale każdy przedmiot jest traktowany jako odrębny. Trochę na to jeszcze za wcześnie, ale jak już będziesz wiedział więcej zacznij te dziedziny ze sobą łączyć i doszukuj się wzajemnych powiązań. Patrz jak to wszystko jest ze sobą sprytnie połączone i funkcjonuje w harmonii. Zainteresuj się biochemią a dowiesz się jaki kosmos nosisz w sobie. Zainteresuj się geologią a dowiesz się jaki cud masz pod stopami. Jak już będziesz miał grunt, odpowiedzi same na nim wyrosną.
|
|
 | | Liberum (5 punktów) | > >Moi znajomi twierdzą że tak ale oni go widzą jako> >(hipotetycznie)sześcian> Twoi znajomi najwyraźniej za dużo w Minecrafta cisną  To był oczywiście tylko przykład  ,chodziło mi o to że wszechświat widzą jako "coś" co się stale powiększa,wyobraźmy sobie lewitujący sześcian który na naszych oczach stale się powiększa.Czy on ma granicę?
|
|
|  | 1 na 1 hagi (2 punktów) (zablokowany) | >wyobraźmy sobie lewitujący sześcian który na naszych oczach stale się powiększa.Czy on ma granicę? A wyobrazić sobie, że lewituje w czym? Nie takie proste jak się może wydawać
|
|
| |  | | Liberum (5 punktów) | > >wyobraźmy sobie lewitujący sześcian który na naszych oczach stale się powiększa.Czy on ma granicę?> A wyobrazić sobie, że lewituje w czym?> Nie takie proste jak się może wydawać
|
|
| | |  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Widzisz, problem z kosmologią (nie mylić z astronomią obserwacyjną) jest taki, że bez wcześniejszego poznania aparatu matematycznego oraz dogłębnego zapoznania się z materiałem obserwacyjnym, a także poznaniem wielu praw fizycznych używanych w kosmologii, nie ma sensu zabierać się za takie kwestie jak rozszerzanie się Wszechświata. Innymi słowy, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Więc moim zdaniem daruj sobie próby zrozumienia kosmologii póki nie zrozumiesz tej matematyki, OTW i mnóstwa innych praw i teorii fizycznych. Po prostu. To są kwestie nad którymi dumają najtęższe umysły świata, myślisz, że jakieś nastolatki, które znają się co najwyżej na specyfikacji technicznej nowego smartfona (wykutej z broszury) będą potrafiły zrozumieć tak trudne zagadnienia?
|
|
|  | 1 na 1 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) | > >Twoi znajomi najwyraźniej za dużo w Minecrafta cisną  > To był oczywiście tylko przykład ,chodziło mi o to że wszechświat widzą jako "coś" co się stale powiększa,wyobraźmy sobie lewitujący sześcian który na naszych oczach stale się powiększa.Czy on ma granicę?A z mojej strony to był oczywiście żart. Oczekujesz konkretnej odpowiedzi, a takiej mógłby Ci udzielić jedynie ktoś kto był bezpośrednim obserwatorem. Nie ma takiej osoby.
|
|
| Hannibal81 (80 punktów) | >Witam mam 16 lat i jestem sceptycznie nastawiony do religii,uważam ze bóstwo/bóstwa jeśli >istnieją,są poza naszym zasięgiem,siebie określam jako agnostyka(wiem że w moim wieku takie >stwierdzenia brzmią śmiesznie). A możesz nieco bardziej rozwinąć co rozumiesz przez pojęcia agnostyk, ateista? Bo wiele jest osób, które określają te pojęcia w różny sposób
|
|
pielgrzym (264 punktów) (zablokowany) | >Witam mam 16 lat i jestem sceptycznie nastawiony do religii,
Trochę ironicznie, nie lepiej poszukać sobie dziewczyny ( ewentualnie i bez żadnych negatywnych odniesień, chłopca )? i wykorzystać sytuacje, że masz akurat te 16 lat?
>>Czy wszechświat ma granice?
Zapytaj znajomych, czy ich świadomość ma granice to otrzymasz odpowiedź,
>>Co jest źródłem życia według ateistów.
Zarodek!
Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona?
Ot pytanie???
|
|
-7 na 7 | Adam30 (-47 punktów) | >>Czy wszechświat ma granice?Moi znajomi twierdzą że tak ale oni go widzą jako >(hipotetycznie)sześcian który stale się rozszerza więc ma granice(ściany) >>Co jest źródłem życia według ateistów.Jak z materii nieożywionej powstała materia ożywiona?
Co do wszechświata to pojęcia nie mam i nikt nie ma każda teoria jest hipotezą, więc nie będę pchał ci do głowy bzdur. Co do źródła życia według ateistów to wierzą oni iż deszczyk se padał na skałki i się zrobiła probiotyczna zupa z której powstało życie i se ewoluowało aż my se powstaliśmy. Osobiście uważam to za całkowitą bzdurę a ewolucję za religie ateistów tak religię bo w to trzeba uwierzyc nie ma na to żadnych dowodów a jak były to okazywały się po czasie oszustwem. Sam Darwin powiedział, że jeśli ewolucja to prawda to ziemia powinna byc usłana szczątkami form przejściowych i miał nadzieje, że kiedyś je znajdziemy. Za jego czasów nie znaleźli i teraz też nikt nic takiego nie znalazł.Nikt też nigdy nie zaobserwował powstania nowego rodzaju zwierząt czy roślin. Pozostaje więc odrzucic to teorie wiem, że to nie łatwe bo od małego nas tym karmią ale jeśli to zrobisz odpowiedź przyjdzie sama.
|
|
 | 4 na 4 | cmos (1664 punktów) | >Nikt też nigdy nie zaobserwował powstania nowego rodzaju zwierząt czy roślin.
No weź, nigdy nie widziałeś kapusty białej i czerwonej, brokułów, brukselki, kalafiora, kalarepy? Albo truskawek? Wydaje Ci się, ze one wszystkie tak od Stworzenia istnieją?
|
|
 | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Co do źródła życia według ateistów to wierzą oni
Przykro mi, ale w to "wierzy", dokumentuje i bada świat naukowy, a tylko idioci i religianci (nierzadko są to te same osoby) się temu sprzeciwiają.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|