Racjonalista - Strona głównaDo treści
To się dzieje w Polsce w XXI w.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
14-10-2017 12:05Wenancjusz (16441 punktów)To się dzieje w Polsce w XXI w.
Ocena 7 na 7
Robert Makłowicz na swoim Facebooku opublikował post dotyczący tragicznego losu lipy. Drzewo przez ponad 700 lat rosło w miejscowości Cielętniki (woj. śląskie) i było obowiązkowym punktem pielgrzymki do Częstochowy (dla lipy to naprawdę wiek starczy). To, co z pomnikiem przyrody robili pielgrzymi, rozżaliło Makłowicza.
Cytat:
W miejscowości Cielętniki niedaleko Częstochowy od siedmiuset lat rosła lipa. Powalił ją ostatnio wicher Ksawery, gdyż dendrologiczny Matuzalem był wielce osłabiony systematycznym podgryzaniem. Pątnicy z pielgrzymek na Jasną Górę przechodzących przez Cielętniki zapamiętale gryźli drzewo wierząc, że jego kora uśmierza ból zębów i generalnie poprawia stan zdrowotny jamy ustnej. Nie pomogły smołowanie ani ogrodzenie, każdego roku tłumy wpijały swe zęby w pień, kąsając go w uniesieniu i odmawiając przy tym modlitwy do św. Apolonii, niegdyś patronki cyrulików i balwierzy, dziś dentystów. To nie wydarzyło się pięćset, trzysta ani sto lat temu. To wydarzyło się w XXI wieku. W Polsce.

Za publikacją w portalu wp.pl

Zwykle z pątnikami jadą/idą także osoby zwane duchownymi. Ciekawe, że nie reagują na takie zachowania, gdzie przy akompaniamencie modlitw i śpiewów pielgrzymi obgryzają drzewo. Nie mam zamiaru wyśmiewać takich rzeczy (prawdę mówiąc to powstrzymanie powagi jest trudne), lecz praktyki pogańskie w towarzystwie księży?
Faktem jest, że tragizujący wpis Roberta Makłowicza jest przesadzony, bo faktyczną przyczyną był huragan oraz fakt, że drzewo "wyceniane" wiekowo było na ok. 700 lat i po prostu już z tego powodu nie wytrzymało naporu huraganu.
Zastanawia mnie tylko, że gdy określić takie zjawisko "zaściankową ciemnotą" czy "watykańską ksenofobią" wyzwala falę autentycznego oburzenia samych aktorów takich zdarzeń jak i ich obrońców. Czy mogę teraz odejść by moje rozbawienie uspokoić? Pozwólcie, że jednak odejdę. Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

14-10-2017 12:41Nie na temat
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)


A tymczasem Polska do ONZ: przywrócenie kary śmierci powinno być możliwe.Polska domaga się nie tylko tego, by z dokumentów ONZ zniknęły zapisy o prawie do aborcji. Chce też, by poszczególne kraje miały możliwość przywrócenia kary śmierci - wynika z pisma, do którego dotarł portal Oko.press.

oko.press/polska-onz-przywrocenie-kary-smierci-powinno-byc-mozliwe-ekspert-musielibysmy-wyjsc-ue/
14-10-2017 14:34 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Kilka lat temu posłowie modlili się o deszcz. Zabawne, że rzeczywiście deszcz przyszedł a wraz z nim powodzie.


lp.2o@1daj
Drobner (19539 punktów)
Cytat:
W miejscowości Cielętniki niedaleko Częstochowy od siedmiuset lat rosła lipa.
(...)
Pątnicy z pielgrzymek na Jasną Górę przechodzących przez Cielętniki zapamiętale gryźli drzewo wierząc, że jego kora uśmierza ból zębów i generalnie poprawia stan zdrowotny jamy ustnej.


Prawdopodobna etiologia tego zwyczaju:

- Panie Doktorze, czy dąb - gryziony - uśmierza ból zębów i poprawia stan jamy ustnej?
- Nie. To lipa...

Drobner, dendro-stomatolog
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Niebywały ciemnogród! Lipa drobnolistna to drzewo, które żyje 300-500(700) lat. Lipa która rośnie w Cielętnikach ma 530-700 lat. Gdyby sobie żyła w bezwietrznej okolicy mogłaby dociągnąć do tysiąca lat. Ale zdarzył się orkan, który drzewo połamał. A internetowy ciemnogród pisze, że powodem jego złamania byli ludzie, którzy "je obgryzali", jak ujmuje to Onet.
Dlaczego umacniasz tutaj ciemnogród zamiast go obsmiać? Powinieneś przecież obśmiać Makłowicza, który bredzi.
W czym rzecz? W tym mianowicie, że praktyka korzystania z właściwości leczniczych lipy ma setki lat i nie może mieć cokolwiek wspólnego z zawaleniem drzewa.
Jest to zresztą zwyczaj jeszcze przedchrześcijański! Dla Słowian lipa była święta i wykorzystywali ją leczniczo. Kościół, tak często oskarżany o niszczenie dawnej kultury, w rzeczywistości ją tutaj zachował. Zamiast niszczyć święte "pogańskie" drzewko, wybudowano obok niego kościół i postawiono wizerunek św. Apolonii, patronki stomatologów.

Czy owa kora w istocie ma takie właściwości, jak przypisuje jej zwyczaj? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że różne elementy lipy zawierają bardzo liczne zdrowotne substancje. Znajdująca się pod korą tzw. biel ma właściwości antybakteryjne. Dla racjonalisty jest to mocna podstawa do tego, by postulować zbadanie właściwości owej kory, tak jak bada się właściwości liści, z których dotąd udało się poznać 20 związków flawonoidowych: biotechnol(*)wosci-lipy-drobnolistnej,13069 Dopiero wówczas można potwierdzić badź zaprzeczyć, czy ma ona te cechy, które przypisuje jej zwyczaj. Doskonale wiemy, że niejedno takie ludowe wierzenie zdrowotne jest trafne i wykorzystywane dziś. Tyle że robią to na ogół koncerny farmaceutyczne, które swojego know how nie udostępniają na Wikipedii, lecz zastrzegają i komercjalizują. Tylko głupek będzie wykpiwał wielowiekowe przekonania o właściwościach leczniczych roślin - należy je weryfikować a nie obśmiewać.

Szerzysz tutaj ciemnogród.
14-10-2017 15:37 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Dlaczego umacniasz tutaj ciemnogród zamiast go obsmiać? Powinieneś przecież obśmiać Makłowicza, który bredzi.

...ale on przecież napisał, że Makłowicz przesadza itd.

>W czym rzecz? W tym mianowicie, że praktyka korzystania z właściwości leczniczych lipy ma setki lat i nie może mieć cokolwiek wspólnego z zawaleniem drzewa.
>Jest to zresztą zwyczaj jeszcze przedchrześcijański! Dla Słowian lipa była święta i wykorzystywali ją leczniczo. Kościół, tak często oskarżany o niszczenie dawnej kultury, w rzeczywistości ją tutaj zachował.

Tak jak wiele innych zwyczajów, które przejął od pogan. Nic nowego. Czy to takie chwalebne?

lp.2o@1daj
14-10-2017 16:24 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>...ale on przecież napisał, że Makłowicz przesadza itd.

Makłowicz nie przesadza, lecz zmyśla. Jeśli ktoś jest na tyle naiwny, że wierzy, iż można okorować drzewo przez jego "ogryzanie", to gratuluję. Nikt tego drzewa nie ogryzał i nie zawaliło się od ogryzania. Mimo tego Wenancjusz nie pomyślał, by skrytykować rozpowszechniającego mity Makłowicza, lecz postanowił oczywiście dowalić pielgrzymom.

>Tak jak wiele innych zwyczajów, które przejął od pogan. Nic nowego. Czy to takie chwalebne?

Oczywiście, że jest to chwalebne. Bo dzięki temu one przetrwały, dzięki temu możemy dowiedzieć się wiele o naszej przeszłości, co ważniejsze, dzięki temu możemy pomyśleć, czy nie warto by przebadać właściwości kory lipy. No ale do tego trzeba mieć nieco rozumu. Tępy antyklerykalizm to nie jest racjonalizm.
14-10-2017 17:36 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Oczywiście, że jest to chwalebne. Bo dzięki temu one przetrwały, dzięki temu możemy dowiedzieć się wiele o naszej przeszłości, co ważniejsze, dzięki temu możemy pomyśleć, czy nie warto by przebadać właściwości kory lipy. No ale do tego trzeba mieć nieco rozumu. Tępy antyklerykalizm to nie jest racjonalizm.

Fakt,że aż trudno uwierzyć w to i tym bardziej dziwi mnie aż tak emocjonalne potraktowanie przez ciebie tego tematu. Trochę nieracjonalne to zachowanie, zwłaszcza, że dużo "prawdziwych perełek" serwują nam dzisiaj zwłaszcza organizacje katolickie i to nie koniecznie śmieszne. Chociażby całkowity zakaz antykoncepcji.
A na marginesie - Offtopic który nałożyłeś na moją wypowiedź jakoby była odejściem od tematu. Czy uważasz, że nie ma ona związku z tytułem tej dyskusji?
14-10-2017 17:57 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Fakt,że aż trudno uwierzyć w to i tym bardziej dziwi mnie aż tak emocjonalne potraktowanie przez ciebie tego tematu.

Przecież tak bezmyślne powtarzanie bredni Makłowicza kompromituje ludzi niewierzących, którzy pokazują, że są w stanie uwierzyć w największą brednię, jeśli tylko ma ona wymiar antyklerykalny. Chcecie zamienić racjonalizm czyli umiejętność krytycznej interakcji z rzeczywistością w śmieszkizm, czyli wykpiwanie tego, co napisze się o osobach wrażych światopoglądowo?
14-10-2017 18:10 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>>Tak jak wiele innych zwyczajów, które przejął od pogan. Nic nowego. Czy to takie chwalebne?
>Oczywiście, że jest to chwalebne. Bo dzięki temu one przetrwały, dzięki temu możemy dowiedzieć się wiele o naszej przeszłości, co ważniejsze, dzięki temu możemy pomyśleć, czy nie warto by przebadać właściwości kory lipy.

Nie przesadzajmy z tradycją. Warto naukowo przebadać właściwości wszystkiego, co się napatoczy nie ze względu na tradycję, ale ze względu na aktualną ciekawość i ewentualne korzyści (w tym medyczne). Dotyczyłoby to również roślin i substancji o których tradycja milczy. Warto też zbadać tradycyjne zachowania, z religijnymi włącznie(posty, pielgrzymki, modlitwy, socjotechnika,itp.) aby ewentualnie ustalić ich racjonalne jądro. Np. dyskutuje się zdrowotne pod względem psychologicznym działanie różańca - podobnie jak i mantr - ale nie jako metody więzi z wyimaginowanym bóstwem/ świętymi i rzekomego wpływania poprzez nie na losy zdarzeń.

Por. Effect of rosary prayer and yoga mantras on autonomic cardiovascular rhythms: comparative study

www.bmj.com/content/323/7327/1446

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
14-10-2017 19:13 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie przesadzajmy z tradycją. Warto naukowo przebadać właściwości wszystkiego, co się napatoczy nie ze względu na tradycję, ale ze względu na aktualną ciekawość

Badań nie finansuje się w oparciu o abstrakcyjną ciekawość, lecz w oparciu o jakieś podstawy do wierzenia, że coś może mieć określone właściwości. Wielowiekowe zwyczaje nazwane "medycyną ludową" są coraz powszechniej dziś uznawane za bardzo dobre hipotezy określonych właściwości.

Tę korę, co to ją mieli zabobonni wierni ogryzać, postępowcy kupują w aptekach po 42,99 zł za 100 g. Kto tutaj jest frajerem?
15-10-2017 16:47 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Badań nie finansuje się w oparciu o abstrakcyjną ciekawość, lecz w oparciu o jakieś podstawy do wierzenia, że coś może mieć określone właściwości.

Tak jest w konkretnych przypadkach ewentualnych zastosowań. Ale nie zapominajmy o tzw. badaniach podstawowych, np.:

Cytat:
Botanika należy do nauk podstawowych, a więc realizuje cele poznawcze. Poznanie realizowane jest poprzez obserwacje świata roślin oraz procesów w nim zachodzących, a także ...


W botanice żadna własność rośliny nie jest gorsza od innej. Bada się ją, aby ustalić własności, a nie pod jakimś określonym kątem. Jeśli w laboratorium stwierdzi się, że jakieś zioło (nie ma znaczenia, że wspomina o nim tradycja) zawiera jakieś substancje lecznicze, to sprawę przejmują farmaceuci, itd.

>Wielowiekowe zwyczaje nazwane "medycyną ludową" są coraz powszechniej dziś uznawane za bardzo dobre hipotezy określonych właściwości.

Ależ oczywiście. Sam mam w domu ludową apteczkę...Podobnie podszedłbym naukowo nie tylko do medycyny ludowej, ale i do zwyczajów ludowych (w tym religii) jako źródła hipotez na rozwiązywanie życiowych bolączek. To raczej religie zaanektowały naturalne sposoby bycia, nadając im rzekome transcendentne uzasadnienie.

>Tę korę, co to ją mieli zabobonni wierni ogryzać, postępowcy kupują w aptekach po 42,99 zł za 100 g. Kto tutaj jest frajerem?

Trudno powiedzieć. Trzeba by dotrzeć do laboratoryjnych badań na temat kory lipy i ich klinicznych zastosowań - jeśli takowe są, bo powoływanie się tylko na tradycję lub na zalety podawane przez sprzedawców ziół (konflikt interesów) jest mało wiarygodne.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-10-2017 18:06 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Tę korę, co to ją mieli zabobonni wierni ogryzać, postępowcy kupują w aptekach po 42,99 zł za 100 g. Kto tutaj jest frajerem?

... oczywiście, że "frajerami" są ci co kupują korę w aptece za 42,99 zł za 100 g. Przecież w tym wszystkim nie chodzi o korę i jej właściwości, cenę itp. Chodzi o rytuał, o osobiste obgryzanie kory, o obecność "czarnoksiężnika" i jego czary. Wiedzieli o tym pogańscy szamani, pogańskie szeptuchy i cała ta zgraja wiedźm i czarownic, którą kiedyś tak zawzięcie ścigała kościelna inkwizycja...

... o czym tu dyskutować. Że Makłowicz źle podszedł do tematu? Chciał ośmieszyć zabobon, a sam siebie ośmieszył? Zdarza się, choć nie powinno. Że ludzi wyczytują z czyjejś opinii to co im pasuje, zamiast tego co autor przekazywał? Zdarza się, i będzie zdarzało. Że religie "obrosły" w zabobony które kiedyś same zwalczały? Było, jest i będzie! Tak długo jak długo ludzie nie pogodzą się z własnym losem i wizją nieuchronnej śmierci. Tak długo ludzie będą chcieli być oszukiwani przez różnego rodzaju "szarlatanów"...

... tragiczne jest tutaj coś innego. To że taki zabobonny kościół pcha się do rządów i polityki. To że popiera go i próbuje bronić nie tylko "tłum ciemnego plebsu" ale również ludzie na poziomie. W tym politycy i racjonaliści...

P.S.
Podobno "czarnoksiężnik" wywodzi się od "czarnego księcia". I podobno "ksiądz" wywodzi się od "księcia". To że ksiądz chodzi w czarnych szatach, to chyba każdy wie...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
14-10-2017 19:18 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>Tępy antyklerykalizm to nie jest racjonalizm.

Zgadzam się. Ale bywa też tak, że zwalczając ten tępy antyklerykalizm można się zapędzić i wznosić na piedestał tępy klerykalizm. To też nie jest racjonalizm.
Pogańskie zwyczaje nie zostały zaabsorbowane przez Kościół po to żebyśmy teraz o nich więcej wiedzieli.

lp.2o@1daj
14-10-2017 19:40 
 Ocena 1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Pogańskie zwyczaje nie zostały zaabsorbowane przez Kościół po to żebyśmy teraz o nich więcej wiedzieli.

A czy ważna jest intencja? Ważny jest fakt, że jak ktoś poważnie wchodzi w badanie tropów słowiańskich to często dochodzi do wniosku, że najwięcej Słowiańszczyzny jest dziś w ludowym katolicyzmie.

Najwięcej przedchrześcijańskiej Polski jest dziś nie u neopogan, lecz w Kościele, który nigdy nie przestał być kościołem pogańskim. W oczach protestanckiego fanatyka jest to skaza. W moich oczach jest to bardzo poważny atut, choć trzeba się wyzbyć protestanckich miazmatów, by tak to ujrzeć,

Protestancka krytyka głosi, że przejęcie kultury pogańskiej przez kościół było jej "kradzieżą". W rzeczywistości było to dowodem pokojowego rozwoju chrześcijaństwa, które nie niszczyło dawnych wierzeń, lecz nadawało im nową ornamentykę. Oczywiście nie w całości, ale w dużej mierze. Kościół katolicki nie jest równy kościołowi katolickiemu, to znaczy, tam gdzie chrzczono ogniem i mieczem, tam nie ma za wiele pogaństwa w lokalnym katolicyzmie. W Polsce jest go chyba najwięcej, co świadczy o tym, że chrześcijaństwo w Polsce rozwinęło się relatywnie najbardziej pokojowo.

Protestancki przesąd o tym, że pogaństwo kazi chrześcijaństwo wynikał jedynie z tego, że twórcy protestantyzmu nie zdawali sobie sprawy z tego, że cała Biblia jest przebogatym zapisem przejmowania dawnych pogańskich kultur, jest to obecne nie tylko w ST, ale i w NT.

Przejmowanie dziedzictwa starych kultur przez nowe systemy jest jedną z najlepszych cech naszej cywilizacji, która dzięki temu zachowuje wielomilenijną ciągłość.
-jad- (18783 punktów)
>A czy ważna jest intencja?

Może to głupie ale dla mnie wręcz najważniejsza.

>Protestancka krytyka głosi, że przejęcie kultury pogańskiej przez kościół było jej "kradzieżą". W rzeczywistości było to dowodem pokojowego rozwoju chrześcijaństwa, które nie niszczyło dawnych wierzeń, lecz nadawało im nową ornamentykę. Oczywiście nie w całości, ale w dużej mierze. Kościół katolicki nie jest równy kościołowi katolickiemu, to znaczy, tam gdzie chrzczono ogniem i mieczem, tam nie ma za wiele pogaństwa w lokalnym katolicyzmie. W Polsce jest go chyba najwięcej, co świadczy o tym, że chrześcijaństwo w Polsce rozwinęło się relatywnie najbardziej pokojowo.

Możliwe, że najbardziej pokojowo. Nie dowodzi to jednak dobrych intencji. Poganie też mieli ogień i miecze i mogli sobie po prostu nie pozwolić narzucić cudzych zwyczajów siłą. Kto wie jak by się to tutaj skończyło gdyby Kościół nie pograł sprytnie pozwalając zachować częściowo tutejsze tradycje.

lp.2o@1daj
14-10-2017 22:29 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Możliwe, że najbardziej pokojowo. Nie dowodzi to jednak dobrych intencji. Poganie też mieli ogień i miecze i mogli sobie po prostu nie pozwolić narzucić cudzych zwyczajów siłą.

Sęk właśnie w tym, że nie było narzucania cudzych zwyczajów. Zwyczaje pozostały te same, po prostu zmieniła się ich teoretyczna podbudowa.
Dopiero od rewolucji luterańskiej zaczęło się ujednolicanie katolicyzmu i rugowanie jego pogańskich wątków.

>Kto wie jak by się to tutaj skończyło gdyby Kościół nie pograł sprytnie pozwalając zachować częściowo tutejsze tradycje.

Zakończyłoby się tym, że Niemcy miałyby pretekst, by organizować krucjaty na Polskę. być może nie daliby rady nas zetrzeć tak jak starli Obodrzyców czy Wieletów, ale w każdym razie pozostalibysmy wyizolowanym biednym krajem zmagającym się z ciągłymi wojnami ze strony sąsiadów. Przyjęcie kultury chrześcijańskiej nie było dla Polski motywowane obawą, lecz interesem. Zwyczajnie korzystne było włączyć się w główny trend kulturowy Europy.
14-10-2017 23:15 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Nie będę dyskutował. Na pewno znasz się na tym dużo lepiej. Nie mniej jednak gloryfikowanie słowiańskich czy katolickich obrzędów, wydaje mi się, mija się trochę z dwudziestopierwszowiecznym racjonalizmem.

lp.2o@1daj
14-10-2017 23:26 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie będę dyskutował. Na pewno znasz się na tym dużo lepiej. Nie mniej jednak gloryfikowanie słowiańskich czy katolickich obrzędów, wydaje mi się, mija się trochę z dwudziestopierwszowiecznym racjonalizmem.

Ja ich wcale nie gloryfikuję. Ja je tylko badam. One wszystkie praktycznie miały dawniej związek z ważnymi elementami życia i gospodarki. W oparciu o to można zrozumieć, że religia zawsze była służebnicą gospodarki krajowej. A gdy przez zmianę sytuacji lub technologii traciła tę swoją cechę zawsze następowało zamieranie jednej religii i wykształcenie nowej, która przejmowała stare formy i napełniała je nową treścią.

Poza ta ogólną konstatacją stare wierzenia mogą mieć także sens całkiem konkretny. Jeśli istnieje wielowiekowe wierzenie o skuteczności kory dębu oraz lipy w bólu zębów, to dla mnie jest to bardzo racjonalna hipoteza do zbadania substancji kory pod tym względem. Dlatego, że żyjemy w kulturze, której najsłynniejszy lek przeciwbólowy na głowę - aspiryna - powstał z kory wierzby.
15-10-2017 17:42 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>religia zawsze była służebnicą gospodarki krajowej.

Skoro zawsze, to i teraz. W jakim sensie współczesny katolicyzm polski służy gospodarce krajowej? Kropidłem? Podatkami?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
15-10-2017 08:50 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Zakończyłoby się tym, że Niemcy miałyby pretekst, by organizować krucjaty na Polskę. być może nie daliby rady nas zetrzeć tak jak starli Obodrzyców czy Wieletów, ale w każdym razie pozostalibysmy wyizolowanym biednym krajem zmagającym się z ciągłymi wojnami ze strony sąsiadów.
Niemcy i tak nas najeżdżali i tak. I ciągle walczyliśmy z sąsiadami, jak wszyscy zresztą. Aż do późnego średniowiecza (pomijając krótki okres zjazdu gnieźnieńskiego) kraj był traktowany jako tylko na niby chrześcijański. Ale niewątpliwą zaletą wejścia w krąg kultury łacińskiej było przyswojenie piśmiennictwa, przez to nauki, pisanego prawa itd.
15-10-2017 10:25 
 Ocena 7 na 7
Drobner (19539 punktów)
Nie mogę się powstrzymać, by nie 'podrobnerować':

>... nie było narzucania cudzych zwyczajów. Zwyczaje pozostały te same, po prostu zmieniła się ich teoretyczna podbudowa.

"Szalom! Kochani Kananejczycy!
Przyszliśmy przechować Wasze zwyczaje dla potomności."

"Guten Morgen! Drodzy Jadźwingowie i Prusowie!
Przyszliśmy przechować Wasze zwyczaje dla potomności."

"Buenos dias! Mili Inkowie i Aztekowie!
Przyszliśmy przechować Wasze zwyczaje dla potomności."

Drobner - aż dziw, że nienawrócon, a żyw jeszcze...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Twój błąd polega na tym, że uważasz, iż ja tutaj bronię religii żydowskiej lub chrześcijaństwa. Bronię jedynie kultury polskiej. Za granicą były rewolucje religijne związane z przyjmowaniem, narzucaniem chrześcijaństwa. U nas to lokalna kultura ukształtowała i oswoiła katolicyzm, nie na odwrót. Można to racjonalnie wyjaśnić, ale jest to dłuższy temat wykraczający poza wątek.
15-10-2017 14:07 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>Twój błąd polega na tym, że uważasz, iż ja tutaj bronię religii żydowskiej lub chrześcijaństwa.

#1
Twój błąd polega na tym, że uważasz, że wiesz, co ja uważam.

#2
To, co Ty uważasz, podałeś dopiero tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,751841#w751899 oraz tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,751841#w751905.

Sądzę, że mogłeś od tego zacząć i na tym skończyć.
Byłaby ewentualnie dyskusja o sposobach dyskusji.

Reszta Twoich wpisów w tym wątku - delikatnie mówiąc - 'nieco' Cię kompromituje.
Przynajmniej w moich oczach.
Na przykład tu: www.racjon(*)orum.php/s,751841/i,98#w751929

(Pozostałe szczegóły zachowam dla siebie.)

Drobner, nie rezygnujący ze sprawdzonej broni.
17-10-2017 00:22 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>Najwięcej przedchrześcijańskiej Polski jest dziś nie u neopogan, lecz w Kościele, który nigdy nie przestał być kościołem pogańskim.

... o jakim Kościele pan pisze? O Kościele Prawosławnym, o Kościele Luterańskim, o Kościele Husyckim, o Kościele Anglikańskim, czy jeszcze innym? Nie chciałbym się czepiać, ale to ważne by poprawnie odpowiedzieć na pana wypowiedź...

>W oczach protestanckiego fanatyka jest to skaza.
>Protestancka krytyka głosi, że przejęcie kultury pogańskiej przez kościół było jej "kradzieżą". W rzeczywistości było to dowodem pokojowego rozwoju chrześcijaństwa, które nie niszczyło dawnych wierzeń, lecz nadawało im nową ornamentykę.

... nie rozumiem tego. Więc protestantyzm (będący kościołem chrześcijańskim) krytykuje sam siebie za przejęcie kultury pogańskiej, choć powinien być dumny z tego, gdyż jest to dowodem na pokojowy rozwój chrześcijaństwa - a więc i samego protestantyzmu? Chyba o to panu chodzi w tej wypowiedzi...

>Oczywiście nie w całości, ale w dużej mierze. Kościół katolicki nie jest równy kościołowi katolickiemu, to znaczy, tam gdzie chrzczono ogniem i mieczem, tam nie ma za wiele pogaństwa w lokalnym katolicyzmie. W Polsce jest go chyba najwięcej, co świadczy o tym, że chrześcijaństwo w Polsce rozwinęło się relatywnie najbardziej pokojowo.

... zgadza się. A zawdzięczamy to na wpół pogańskim Litwinom, Czeskim Husytom, Ruskim Prawosławnym, Tatarskim Muzułmanom, no i oczywiście Polskim Chrześcijanom którzy nie obrazili się na inne religie oraz wyznania. I dlatego pozwolili sobie pomóc pod Grunwaldem. Inaczej Polska doświadczyłaby katolickiego nawracania "ogniem i mieczem" w wykonaniu "pokojowego zakonu" Zakonu NMP (czyli krzyżaków)...

>Protestancki przesąd o tym, że pogaństwo kazi chrześcijaństwo wynikał jedynie z tego, że twórcy protestantyzmu nie zdawali sobie sprawy z tego, że cała Biblia jest przebogatym zapisem przejmowania dawnych pogańskich kultur, jest to obecne nie tylko w ST, ale i w NT.

... pogańskich nie znaczy słowiańskich. No chyba że wierzyć "turbosłowianom". Według nich Słowianie byli wymienieni w ST, bo walczyli z Żydami Dawida czy też Salomona...

>Przejmowanie dziedzictwa starych kultur przez nowe systemy jest jedną z najlepszych cech naszej cywilizacji, która dzięki temu zachowuje wielomilenijną ciągłość.

... szczególnie ta cecha "naszej cywilizacji" objawiła się w Ameryce, w Indiach, Afryce i "bóg wie gdzie" jeszcze w świecie...

... nie ważne co ta "łacińska cywilizacja" przejęła od przedchrześcijańskiej Polski. Ważne co ta wroga i obca słowiańszczyźnie "cywilizacja zniszczyła i zabrała Polsce. A zabrała coś, co w czasach pierwszych Jagiellonów pozwoliło być Polsce od morza do morza - a czego brak doprowadził do niesnasek i nienawiści ze wszystkimi naszymi sąsiadami. Zabrała coś, co wywodzi się właśnie z "pogańskich" politeistycznych religii, a bez czego żadne przedchrześcijańskie państwo istnieć nie mogło. Ta "łacińska cywilizacja" zabrała tolerancję dla innych religii i kultur, oraz rozdział religii od państwa...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
14-10-2017 16:24 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Niebywały ciemnogród! Lipa drobnolistna to drzewo, które żyje 300-500(700) lat. Lipa która rośnie w Cielętnikach ma 530-700 lat. Gdyby sobie żyła w bezwietrznej okolicy mogłaby dociągnąć do tysiąca lat. Ale zdarzył się orkan, który drzewo połamał. A internetowy ciemnogród pisze, że powodem jego złamania byli ludzie, którzy "je obgryzali", jak ujmuje to Onet.
>Dlaczego umacniasz tutaj ciemnogród zamiast go obsmiać? Powinieneś przecież obśmiać Makłowicza, który bredzi.

A czyżbyś zauważył, że go traktowałem poważnie?
Starałem się wyjaśnić zdarzenie na swój sposób, gdzie nie brałem obgryzania lipy przez ludzi, za przyczynę jego zniszczenia.

>W czym rzecz? W tym mianowicie, że praktyka korzystania z właściwości leczniczych lipy ma setki lat i nie może mieć cokolwiek wspólnego z zawaleniem drzewa.
>Jest to zresztą zwyczaj jeszcze przedchrześcijański! Dla Słowian lipa była święta i wykorzystywali ją leczniczo. Kościół, tak często oskarżany o niszczenie dawnej kultury, w rzeczywistości ją tutaj zachował. Zamiast niszczyć święte "pogańskie" drzewko, wybudowano obok niego kościół i postawiono wizerunek św. Apolonii, patronki stomatologów.

Czy wyśmiewałem patronkę stomatologów?

>Czy owa kora w istocie ma takie właściwości, jak przypisuje jej zwyczaj? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że różne elementy lipy zawierają bardzo liczne zdrowotne substancje. Znajdująca się pod korą tzw. biel ma właściwości antybakteryjne. Dla racjonalisty jest to mocna podstawa do tego, by postulować zbadanie właściwości owej kory, tak jak bada się właściwości liści, z których dotąd udało się poznać 20 związków flawonoidowych: biotechnol(*)wosci-lipy-drobnolistnej,13069 Dopiero wówczas można potwierdzić badź zaprzeczyć, czy ma ona te cechy, które przypisuje jej zwyczaj. Doskonale wiemy, że niejedno takie ludowe wierzenie zdrowotne jest trafne i wykorzystywane dziś. Tyle że robią to na ogół koncerny farmaceutyczne, które swojego know how nie udostępniają na Wikipedii, lecz zastrzegają i komercjalizują. Tylko głupek będzie wykpiwał wielowiekowe przekonania o właściwościach leczniczych roślin - należy je weryfikować a nie obśmiewać.

I tu Panie Mariusz już prowokujesz wyraźnie. Zjechałeś z tematu lub jak mówili dawniej moi rówieśnicy, "nie wyczułeś bluesa". Wyjaśniam dlaczego to mnie rozbawiło. Wyobraziłem sobie grupę przynajmniej kilkudziesięciu rozmodlonych pątników otaczających wokół drzewo lipy (może i z przerwami na śpiewy) i po kolei podchodzących do drzewa, by je ugryźć. Oczywiście przy tych czynnościach odpadają możliwości głośnego modlenia się czy śpiewania. Stojąca też obok osoba duchowna/osoby duchowne pilnowały chyba kolejki i by nie było oszustwa prób wielokrotnego gryzienia. Dla stojącego kibica z dala mogło to być karykaturalnie kabaretowe czy nie? Mnie to rozbawiło. A Makłowicza przesadnie przerysowane opisy nie mające związków przyczynowo-skutkowych określone na wp.pl czyli Wirtualnej Polsce (artykuł pewnie jeszcze jest to zobacz), redaktor publikujący tą informację równie przejaskrawiając określeniem "Makłowicz ubolewający nad losem drzewa-pomnika" już zawarł ukrytą kpinę i dlatego nie kopałem już "leżącego". Całego zresztą artykułu nie przedrukowywałem.

>Szerzysz tutaj ciemnogród.

Do całego artykułu podszedłem całkiem na luzie, a informację przyjąłem tak jak na to zasłużyła. Może mam inne poczucie humoru? Nie wiem. W każdym bądź razie nie stałem się tak jak Ty zasadniczy, bo ani przez chwilę nie negowałem leczniczych właściwości niektórych roślin, tym bardziej obśmiewałem. Chyba zbyt szybko czytałeś i nieuważnie.
Już nie będę pytał w jaki sposób to niby zrobiłem, bo widzę, że masz dziś jakiś niedobry dzień. Choć prędzej strawiłbym określenie szerzysz wrogą propagandę. Tyle że nie wiedziałbym znów przeciwko komu.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-10-2017 16:35 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>I tu Panie Mariusz już prowokujesz wyraźnie. Wyjaśniam dlaczego to mnie rozbawiło. Wyobraziłem sobie grupę przynajmniej kilkudziesięciu rozmodlonych pątników otaczających wokół drzewo lipy (może i z przerwami na śpiewy) i po kolei podchodzących do drzewa, by je ugryźć.

Widzę, że ty nadal nie dostrzegasz, że szerzysz przesądy i pospolite brednie. Nie w tym tylko rzecz, że Makłowicz wymyślił sobie, że drzewo padło na skutek ogryzania przez pielgrzymów, ale i w tym, że ktoś może uwierzyć w owo ogryzanie przez pielgrzymów w XXI w. Są to brednie kolportowane przez rzekomo racjonalnych ludzi. Bajka Makłowicza została wyśmiana przez samych pielgrzymów:

Aneta Głowacka:
Panie Robercie. Szłam z pielgrzymka dwadzieścia pare razy, za każdym razem mieliśmy postój w Cieletnikach. Nigdy nikt niczego nie obgryzal, nawet przy potwornym bólu zębów. A wręcz przeciwnie, za każdym razem służba porządkowa wzywała pielgrzymów do szczególnej ochrony drzewa. Lipa jest stara, rzeczywiscie ostatnio ogrodzona i podtrzymywane były ciężkie konary. A ogrodzenie zostało zbudowane z uwagi na sędziwy wiek drzewa a nie ze względu na bóle zębów pątników. Proszę na przyszłość bardziej rzetelniej dobierać informatorów.

Okazuje się, że to nie pielgrzymi są tutaj ciemnogrodem, lecz "postępowcy", którzy wierzą w medialne brednie wobec których nie wykazują jakiegokolwiek krytycyzmu.
14-10-2017 16:40 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>I tu Panie Mariusz już prowokujesz wyraźnie. Wyjaśniam dlaczego to mnie rozbawiło. Wyobraziłem sobie grupę przynajmniej kilkudziesięciu rozmodlonych pątników otaczających wokół drzewo lipy (może i z przerwami na śpiewy) i po kolei podchodzących do drzewa, by je ugryźć.
>Widzę, że ty nadal nie dostzegasz, że szerzysz przesądy i pospolite brednie. Nie w tym tylko rzecz, że Makłowicz wymyślił sobie, że drzewo padło na skutek ogryzania przez pielgrzymów, ale i w tym, że ktoś może uwierzyć w owo ogryzanie przez pielgrzymów w XXI w. Są to bredne kolportowane przez rzekomo racjonalnych ludzi. Bajka Makłowicza została wyśmiana przez samych pielgrzymów:
>Aneta Głowacka:
Panie Robercie. Szłam z pielgrzymka dwadzieścia pare razy, za każdym razem mieliśmy postój w Cieletnikach. Nigdy nikt niczego nie obgryzal, nawet przy potwornym bólu zębów. A wręcz przeciwnie, za każdym razem służba porządkowa wzywała pielgrzymów do szczególnej ochrony drzewa. Lipa jest stara, rzeczywiscie ostatnio ogrodzona i podtrzymywane były ciężkie konary. A ogrodzenie zostało zbudowane z uwagi na sędziwy wiek drzewa a nie ze względu na bóle zębów pątników. Proszę na przyszłość bardziej rzetelniej dobierać informatorów.

>Okazuje się, że to nie pielgrzymi są tutaj ciemnogrodem, lecz "postępowcy", którzy wierzą w medialne brednie wobec których nie wykazują jakiegokolwiek krytycyzmu.

No szkoda, że nadal mi wciskasz dzieciaka w brzuch. Trudno, pisz co chcesz, tylko wskaż gdzie pisałem, że obgryzali korę z drzewa.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-10-2017 16:42 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>wskaż gdzie pisałem, że obgryzali korę z drzewa.

Wenencjusz:
Zwykle z pątnikami jadą/idą także osoby zwane duchownymi. Ciekawe, że nie reagują na takie zachowania, gdzie przy akompaniamencie modlitw i śpiewów pielgrzymi obgryzają drzewo. Nie mam zamiaru wyśmiewać takich rzeczy
14-10-2017 18:15 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Widzę, że ty nadal nie dostrzegasz, że szerzysz przesądy i pospolite brednie.
(...)
>... że ktoś może uwierzyć w owo ogryzanie przez pielgrzymów w XXI w. Są to brednie kolportowane przez rzekomo racjonalnych ludzi.
(...)
>Okazuje się, że to nie pielgrzymi są tutaj ciemnogrodem, lecz "postępowcy", którzy wierzą w medialne brednie wobec których nie wykazują jakiegokolwiek krytycyzmu.

Cytat:
Obok lipy ustawiono tablicę informacyjną... Wspomniano również o dawnych pątnikach, wierzących że kora ogromnej lipy uśmierza ból zębów.


Pomnikowa lipa w Cielętnikach...


Czytelniejszy oryginał zdjęcia: pomniki-pr(*)-lipie-w-Cielętnikach.jpg

'Ksawery' może i obalił lipę.
Pamięci o pątnikach 'szablozębnych' - już nie...

Drobner, "wierzący w owo ogryzanie"...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>'Ksawery' może i obalił lipę.
>Pamięci o pątnikach 'szablozębnych' - już nie...

"I bogu dzięki!" - powiedziałby proboszcz cielętnickiej parafii, bo dzięki tej legendzie parafia wyrosła jako żelazny przystanek na pielgrzymim szlaku. W legendzie tej dzielni kapłani występują jako główni strażnicy drzewa przed "gryzoniami" (to księża smołowali lipę, co w międzywojniu zakończyło historię pozyskiwania z niej kory, to księża też ogrodzili ową lipę). Ów lep na pielgrzymów okazał się pełnym sukcesem. Trzeba było jednak XXI w., by wśród "postępowego" ciemnogrodu uwierzono, że ludzie dali radę ogryźć korę 700-letniej lipy. Na dodatek z bolącymi zębami. Możesz eksperymentalnie spróbować tylko radzę od razu zabookować sobie dentystę, bo pewnie połamiesz sobie zęby.

14-10-2017 20:25 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>>Pamięci o pątnikach 'szablozębnych' - już nie...
> Trzeba było jednak XXI w., by wśród "postępowego" ciemnogrodu uwierzono, że ludzie dali radę ogryźć korę 700-letniej lipy.

#1
Gazeta Wyborcza, Częstochowa, 27 grudnia 2009
Cytat:
"Trudno uwierzyć, ale nawet teraz, w XXI wieku, na korze lipy przy kościele w Cielętnikach koło Dąbrowy Zielonej można dostrzec świeże ślady ludzkich zębów.

- Zdarza się, że ktoś przeskoczy przez wysokie ogrodzenie otaczające drzewo - potwierdza proboszcz miejscowej parafii ks. Stanisław Styczyński. - Ale tylko sporadycznie. Za to w okresie międzywojennym obgryzanie kory było plagą!
(...)

Pień był obgryziony prawie całkowicie, a niektórzy wspinali się wyżej - między konary - i kąsali lipę, jakby ich opanowała wścieklizna" - opisywał takich właśnie straceńców Kazimierz Kozakiewicz, cytowany w książce "Najstarsze drzewa w Polsce" wydanej przez PTTK w 1992 r.

- Miejscowi nie gryźli - zaznacza ksiądz proboszcz Styczyński. - Lipa została ogrodzona przed pielgrzymami.
Cielętniki. Pielgrzymi, nie zagryźcie naszej lipy!


#2
>>>>Makłowicz nie przesadza, lecz zmyśla. Jeśli ktoś jest na tyle naiwny, że wierzy, iż można okorować drzewo przez jego "ogryzanie", to gratuluję.
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,751841#w751868)

Zaraz tam: "wierzy":

Cytat:
- Trzeba coś było zrobić, bo np. w takich Gidlach dąb został zagryziony - mówi Witold Błaszczyk ze Stowarzyszenia "Dąbrowiacy", znawca historii gminy Dąbrowa Zielona.
Cielętniki. Pielgrzymi, nie zagryźcie naszej lipy!


Przewodnik po Częstochowie z 1909 roku
Cytat:
W samym kościele nic godnego uwagi się nie zostało, na cmentarzu tylko koło kościoła jest kilka drzew, sięgających dawnych czasów; pierwsze miejsce zajmuje dąb dużych rozmiarów, obecnie niestety uschnięty z powodu systematycznego obdzierania kory przez pątników u dołu. Kora ma według ludu mieć cudowny wpływ leczniczy na wszelkie choroby, a szczególniej zęby.
www.czesto(*)dniki/Przewodnik-1909/gidle_pl


Szyszko-wnicy są wśród nas...
Ot, zgryzota...

Drobner, o tak: uzębiony

PS.
Ja jakoś wyraźnie widzę sarkastyczne skojarzenie i ironiczne wyolbrzymienie u Makłowicza i Wenancjusza...
Na fb i fR aż roi się od tego.
14-10-2017 21:26 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Gazeta Wyborcza, Częstochowa, 27 grudnia 2009

Jestem pełen podziwu dla siły twej wiary. Trzeba zaiste potężnej wiary, by uwierzyć, że człowiek jest w stanie ogryźć korę wielowiekowego drzewa. By uwierzyć, że zrobili to ludzie z bolącymi zębami, trzeba już całkowitego, pełnego zawierzenia w to co pisze Pismo Święte dla lemingów, czyli Gazeta Wyborcza.
Cwany księżyk zrobił sobie lokalną atrakcję turystyczną na pielgrzymim szlaku, a naiwni łykają kity, jak opowieści o cudzie z krwią św. Januarego w Neapolu.
Dobrze, żeś wymyslił sobie pielgrzymów "szablozębnych", bo chyba tylko tacy byliby w stanie dokonać cudu ogryzienia kory lipy.

>- Trzeba coś było zrobić, bo np. w takich Gidlach dąb został zagryziony - mówi Witold Błaszczyk ze Stowarzyszenia "Dąbrowiacy", znawca historii gminy Dąbrowa Zielona.

O cholera, wytaczasz coraz potężniejsze cuda! Już nie tylko lipa, ale i dąb miał zostać zagryziony...

Jest to tak samo lipna historyjka, LEGENDA.
Ludzie faktycznie odzierali jego korę do celów leczniczych. Nie ogryzali go.
Czy usechł od tego odzierania? Jeśli ten dąb przetrwał 1500 lat pomimo odzierania kory, to należałoby zalecać odzieranie kory dla długowieczności drzewa. W naszych warunkach dęby nie przeżywają 1500 lat.

"Był to potężny dąb (15 metrów w obwodzie) sięgający czasów pogańskich. Podobno miał 1500 lat. Pielgrzymi przybywający do Gidel nazywali go "Świętym Dębem" i obdzierali go z kory, którą żuli w celu usunięcia bólu zębów. Dlatego usechł - ostatnie liście wypuścił w 1939 roku. Spalił się podczas pożaru 4 maja 1949 roku. Miałem wtedy 5.5 lat i zapamiętałem ten pierwszy pożar widziany własnymi oczyma. Podobno Muzeum Dominikańskie w Gidlach posiada parę drzazg tego dębu."
www.nowora(*)e/gal_gid/photos/gidle09a.html

>Przewodnik po Częstochowie z 1909 roku
> Cytat:
W samym kościele nic godnego uwagi się nie zostało, na cmentarzu tylko koło kościoła jest kilka drzew, sięgających dawnych czasów; pierwsze miejsce zajmuje dąb dużych rozmiarów, obecnie niestety uschnięty z powodu systematycznego obdzierania kory przez pątników u dołu. Kora ma według ludu mieć cudowny wpływ leczniczy na wszelkie choroby, a szczególniej zęby.
>www.czesto(*)dniki/Przewodnik-1909/gidle_pl


Wreszcie widzę wpadłeś, że z tym gryzieniem to lipa. Ludzie mogli odzierać go z kory, by ją żuć, i nie byłoby w tym absolutnie nic irracjonalnego, ale odkąd ją osmołowano i ta praktyka straciła sens. Została dzielnie przez lokalny kościół podtrzymywana legenda o ogryzanym drzewie.
14-10-2017 21:57 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Wreszcie widzę wpadłeś, że z tym gryzieniem to lipa. Ludzie mogli odzierać go z kory, by ją żuć, i nie byłoby w tym absolutnie nic irracjonalnego...

Aha.

Drobner, mimo to - nie podejrzewający Cię o to, że sądzisz, iż istotą wątku jest konkretny czasownik lub sposób poboru 'leczniczej' kory drzewa...
14-10-2017 22:11 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Drobner, mimo to - nie podejrzewający Cię o to, że sądzisz, iż istotą wątku jest konkretny czasownik lub sposób poboru 'leczniczej' kory drzewa...

To nie ja sądzę, lecz wy to właśnie wciskacie. Przecież twój śmieszkowpis też koncentrował się właśnie na gryzieniu. Wpis Makłowicza też skoncentrował się właśnie na owym wpijaniu bogobojnych zębów w drzewo. Fajnie sobie wyobrazić zabobonnych pielgrzymów, którzy byli tak głupi, by OBGRYZAĆ korę z drzewa. Dzięki temu nonsensowi wpis zyskał taką popularność w internecie, ale jest oczywiście irracjonalny na trzech poziomach: co do faktu gryzienia, co do przyczyny zawalenia, jak i co do bezmyślnego negowania właściwości leczniczych kory z drzewa - pomimo że żyjemy w kulturze, której najsłynniejszy lek - aspiryna - powstała właśnie z kory drzewa. Śmieszkizm jest więc tutaj pełnokrasowym ciemnogrodem.
14-10-2017 21:36 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> W legendzie tej dzielni kapłani występują jako główni strażnicy drzewa przed "gryzoniami" (to księża smołowali lipę, co w międzywojniu zakończyło historię pozyskiwania z niej kory, to księża też ogrodzili ową lipę).

'Wśród "postępowego" ciemnogrodu ' nie uwierzą, bo znajdują i czytają:
Cytat:
... ze względu na natarczywych wiernych lokalne władze gminy Dąbrowa Zielona nawet ogrodziły lipę metalową siatką. Kulisy tego zajścia zdradza Aneta Wojtala, mieszkanka Cielętnik i podinspektor tamtejszej gminy.
Lipa zamiast dentysty?...


Drobner, nieodkorowany, nieodmóżdżony...
14-10-2017 22:03 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>'Wśród "postępowego" ciemnogrodu ' nie uwierzą, bo znajdują i czytają

Zapewniam cię, że w sprawie cudu krwi św. Januarego znajdziesz w necie znacznie więcej "świadectw" potwierdzających jego autentyczność, nie mówiąc już o cudzie fatimskim. Racjonaliści mają to do siebie, że nie wierzą w opowieści tylko dlatego, że ktoś je opisał. Jeśli brak ci tej elementarnej wyobraźni co do możliwości ogryzienia kory drzewa przez człowieka, to se zrób eksperyment.

Pielgrzymi mogli odzierać korę, by ją żuć. Być może ktoś kiedyś ją ugryzł i stąd powstała legenda o ogryzaniu drzewa. Wątpliwe wydaje mi się, by pielgrzymi byli aż tak naiwni, by uwierzyć, że wbrew nakazowi parafialnemu, w imię jakichś wymyślonych wierzeń pogańskich, korę należy ogryzać, by przestał boleć ząb. Ty widzę jednak jesteś pozbawiony wątpliwości, że to właśnie spotkało biedną lipę.
14-10-2017 22:31 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
#1
Oczom nie wierzę!!!
To się dzieje naprawdę?

#2
Wiatr - wśród wielu innych drzew - przewrócił jedno drzewo, w którego szczególne 'lecznicze' właściwości wierzyło nawet dużo 'katolików'-pielgrzymów. Należało jeść lub żuć korę, co miało mieć dobrotliwy wpływ m.in. na zęby.
Ba! Legenda i zapiski mówiły nawet o tym, że niektórzy je wprost "ogryzali" i "kąsali".

Ktoś sobie żartobliwie a jadowicie skojarzył dwa 'znane fakty' i złośliwie obśmiał zabobonne i bałwochwalcze "ogryzanie" jako przyczynę osłabienia i przewrócenia się drzewa...

#3
Główny Racjonalista Kraju (a tego tytułu używam całkowicie poważnie!!!) gwałtownie i gorliwie zaprzecza, jakoby 'fakt "ogryzania" drzewa' kiedykolwiek miał miejsce...

Drobner z Dysonansu
14-10-2017 22:44 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Jako racjonalista pokazuję po prostu, że kolportujecie klasyczne fake newsy. Wystarczy zresztą zobaczyć, jakie są reakcje na tego fejka ze strony "postępowej" części publiki. Bluzgi i pogarda. Ja rozumiem, że w pewnych kręgach miarę postępowości mierzy się skalą pogardy wobec ludu lub katoli, ale to niestety niszczy kulturę racjonalnej dyskusji w kraju. Jako racjonalista tępię przesądy. Okazuje się mianowicie, że antyklerykalna publika jest dziś niebywale naiwna, jeśli chodzi o każdego newsa potwierdzającego ich uprzedzenia.
14-10-2017 23:15 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>... to niestety niszczy kulturę racjonalnej dyskusji w kraju.

#1
Od Ciebie, na Twoich własnych analityczno-krytycznych tekstach "Klerokratii" i "Racjonalisty" uczyłem się jak rozpoznawać manipulacje, nieuczciwą retorykę i inne chwyty erystyczne.
Aktywny udział w Twoim Forum Racjonalista.pl jeszcze wzmógł moje wyczulenie na stosowanie takich praktyk.

Pod tym właśnie względem - z wielkim zaskoczeniem i dużym niesmakiem wręcz odczytuje Twoje 'występy' w tym wątku.
Używanie takich narzędzi również 'niszczy kulturę racjonalnej dyskusji'.

#2
Nie będę wdawać się w szczegóły (na razie!), ale za Twoje posty w tym wątku chyba Cię zgłoszę do Moderacji...
Niech Cię tam oni pouczą lub przypomną, jak uczciwie odnosić się do rozmówców z fR...

Drobner, / ...
14-10-2017 23:45 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
13 lat temu opublikowałem pewien tekst członka-założyciela PSR z którym się wówczas nie zgadzałem, lecz dziś widzę, że ujął on pewien racjonalny problem, którego wówczas jeszcze nie dostrzegałem. Dziś widzę, że śmieszkizm i powszechne wykpiwanie przeciwnych poglądów i grup niemal już całkowicie zabiło racjonalną polemikę.

www.racjon(*),3492/q,O.szajce.rozsmieszaczy
15-10-2017 01:57 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>13 lat temu opublikowałem pewien tekst członka-założyciela PSR z którym się wówczas nie zgadzałem, lecz dziś widzę, że ujął on pewien racjonalny problem, którego wówczas jeszcze nie dostrzegałem. Dziś widzę, że śmieszkizm i powszechne wykpiwanie przeciwnych poglądów i grup niemal już całkowicie zabiło racjonalną polemikę.
>www.racjon(*),3492/q,O.szajce.rozsmieszaczy

#1
Wiesz, że znów poprawnie rozpoznaję 'charakter' i tego Twojego wpisu.

#2
"Bluzgi i pogarda" przepełniają zalinkowany tekst ponad brzegi użytych w nim słów, a to
>... całkowicie zabiło racjonalną polemikę
z tekstem czy jego autorem.

Twój argument jest samobójczo kontrskuteczny.

#3
Ewangelie przedstawiają jak Jezus zmartwychwstaje po śmierci na krzyżu.
Przynajmniej w 'sercach' wiernych.

Zalinkowany tekst przedstawia jak Jorge zmartwychwstaje po kremacji w bibliotece*.
Niewykluczone, że w każdym z nas...

#4
A tu masz inny tekst:
Wprowadzenie - Racjonalista:
Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. (...) "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (...). Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski).
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67


#5
>>>>Jako racjonalista tępię przesądy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,751841#w751899

"Niech przesąd się przesądem odciska..."**
- kiedy już naprawdę nie daje się inaczej, tzn. poważnie, racjonalnie, rzeczowo, logicznie...

#6
>Dziś widzę, że śmieszkizm i powszechne wykpiwanie przeciwnych poglądów i grup niemal już całkowicie zabiło racjonalną polemikę.

Eeee tam!
Z "ich" strony albo od początku 'polemika' była martwa (bo pozorowana), albo na końcu polemista był martwy... (Łk 19, 27)***
Dopiero 'poganie' i 'heretycy', królowie i obywatele "ich" ucywilizowali w kwestii 'polemik'.

Od niedawna mamy możliwość bronienia się w jakikolwiek sposób.
Ale wybór broni - teraz zależy i od nas...

Drobner, też czasem "niepoważny wesołek, figlarz, lekkoduch"****

===
* Eco, U., Imię róży;
** za Mickiewiczem, A., Oda do Młodości;
*** "Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"
**** www.racjon(*)3492/q,O.szajce.rozsmieszaczy.
14-10-2017 17:39 
 Ocena 2 na 2
rossonero (165 punktów)
Kolega wrzucając wątek chciał pokazać jaki to jest fajny,postepowy i nowoczesny. Tymczasem wyszło ...paradnie.Doskonale wręcz "skontrowany"przez Pana Mariusza.Nic dodać nic ująć
finerbijk (17282 punktów)
Makłowicz to stary komuch, żeby ośmieszyć wierzących powie każdą głupotę. Mnie jest trochę tych ostatnich żal czasami, to jak kopanie leżącego. Sympatia jest po stronie obśmiewanego. Poganie, chrześcijanie czy inni, jeśli krzywdy nikomu nie robią niech sobie żyją i gryzą czy nie cokolwiek zechcą.
15-10-2017 11:00 
 Ocena 6 na 6
Appenzeller (3118 punktów)
>Makłowicz to stary komuch, żeby ośmieszyć wierzących powie każdą głupotę.
Interesująca hipoteza. Rozwiniesz kiedyś? Makłowicz studiował w latach 80, karierę dziennikarską zrobił praktycznie w 21 wieku. Nawet gdyby chciał, z powodów czasowych wiele PRL by nie zbudował. Jest wierzącym, wedle mądrości zaczerpniętych z Internetu. W sprawie tej lipy przesadził.
Każdego, kogo nie lubisz, tak nazywasz?

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
finerbijk (17282 punktów)
>Każdego, kogo nie lubisz, tak nazywasz?

Oczywiście.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Makłowicz to stary komuch, żeby ośmieszyć wierzących powie każdą głupotę. Mnie jest trochę tych ostatnich żal czasami, to jak kopanie leżącego. Sympatia jest po stronie obśmiewanego. Poganie, chrześcijanie czy inni, jeśli krzywdy nikomu nie robią niech sobie żyją i gryzą czy nie cokolwiek zechcą.

Nikt im nie każe wierzyć, więc jaka tam znowu sympatia? To nie to samo co śmianie się z czyjejś twarzy czy koloru skóry, tylko bardziej ośmieszanie irracjonalnych i szkodliwych wypocin jakie wprowadza religia. Religia to głównie wiara w personalizm, absolutyzm moralny i wolną wolę, więc każda tego typu religia jako taka ma krew na rękach. Dlaczego mam szanować osoby, które się z tym utożsamiają? Ok, postrzegam je jako ofiary manipulacji, ale równie dobrze można uznać, że najgorsi bandyci to też ofiary sytuacji, w których się znaleźli i swoich genów. W przypadku religiantów jest możliwa walka z nimi - oni nie zrozumieją, ale chociaż młodzież nauczy się racjonalizmu dzięki dyskusjom z wierzącymi.
Appenzeller (3118 punktów)
Przeczytałem sobie na spokojnie wpis Wenancjusza. Wszystko w nim widać poza sądzeniem, że drzewo "padło" z powodu ogryzania. Tak może sądzi Makłowicz. Tak że nie widzę uzasadnienia dla żywego oburzenia Mariusza.
Co do leczniczych właściwości - istotnie rośliny zawierają mnóstwo ciekawych substancji, głownie trucizn i odstraszaczy dla szkodników. Cóż, gdy nie można uciekać, trzeba się bronić inaczej. Istotnie ludowe lecznictwo. metodą prób i błędów, znalazło liczne zastosowania dla preparatów roślinnych. Ale też i wiele bzdurnych.
Akurat kora lipy nie zawiera ciekawych substancji, nie jest znane jej lecznicze stosowanie. Zresztą zwykle pożytecznie substancje się ekstrahuje (np. z kwiatu). Ileż tej surowej kory trzeba by przeżuć, żeby uzyskać efekt leczniczy, jak dotychczas nieodkryty zresztą.
W całej tej historii niedoceniony został efekt czasu i ilości. Jedna osoba, za jednym razem nie uszkodzi zębami (chyba że nożem) zbyt wiele kory - raczej uszkodzi sobie zęby. Ale sto osób, sto razy, to już uszkodzenie dziesięc tysięcy razy większe. JoeMonster zademonstrował ostatnio ten efekt na zdjęciach.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Akurat kora lipy nie zawiera ciekawych substancji, nie jest znane jej lecznicze stosowanie.

Biel lipy czyli ta część związana z odrywaniem kory ma właściwości antybakteryjne i jest zresztą sprzedawana przez zielarzy. Byłoby to dziwne, gdyby kora tak wielowiekowego drzewa nie zawierała substancji obronnych.
Masz jakieś badania dotyczące kory lipy?

Ale faktycznie dawne herbarze mówiły, że dla kuracji jamy ustnej żuto liście lipy. Może żucie kory na ból zęba to taka sama bajka, jak ogryzanie drzewa.

>W całej tej historii niedoceniony został efekt czasu i ilości. Jedna osoba, za jednym razem nie uszkodzi zębami (chyba że nożem) zbyt wiele kory - raczej uszkodzi sobie zęby. Ale sto osób, sto razy, to już uszkodzenie dziesięc tysięcy razy większe.

Tak, ale kora to była odziera, a nie ogryzana. Co mogłoby skłonić do jej ogryzania? Przecież promotorzy tej legendy wyraźnie wskazują, że nie jest to zwyczaj miejscowy, twierdzą, że to nie miejscowi ogryzali tylko obcy. W medycynie ludowej nie ma przecież zaleceń gryzienia kory bezpośrednio z drzewa. Jedynie fakt postawienia tej tabliczki w której napisano o ogryzaniu drzewa mógłby więc skłania do czegoś takiego. Na przekór dyspozycji parafii obcy pielgrzymi mieliby robić coś co jest zakazane i zupełnie absurdalne. Brzmi jak niezła legenda. Może ten i ów dla jaj spróbował.
15-10-2017 14:06 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>> Nikt tego drzewa nie ogryzał...

>>>Nie w tym tylko rzecz, że Makłowicz wymyślił sobie (...) ale i w tym, że ktoś może uwierzyć w owo ogryzanie przez pielgrzymów w XXI w.

>>> Być może ktoś kiedyś ją ugryzł...

>Tak, ale kora to była odziera, a nie ogryzana. Co mogłoby skłonić do jej ogryzania? Przecież promotorzy tej legendy wyraźnie wskazują, że nie jest to zwyczaj miejscowy, twierdzą, że to nie miejscowi ogryzali tylko obcy.

To wszystko Twoje słowa.
To jak w końcu uważasz: ogryzali, czy nie ogryzali, czy raczej ogryzali, czy raczej nie ogryzali?

To oczywiście nie jest istotne w tym wątku, ale dlaczego piszesz tak, że nie wszyscy widzą, co Ty uważasz za istotne w tym wątku?
I dalej dywagują o ewentualnych pożytkach z lipy, religii, zabobonach...

Drobner, na pewno nie grizzly...
15-10-2017 21:02 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
>Masz jakieś badania dotyczące kory lipy?
Niczego nie znalazłem, za to liście i kwiat jak najbardziej, chociaż nie znam leku opartego na nich - zawsze się parzy kwiat, zioło jako takie, po prostu.
>Może żucie kory na ból zęba to taka sama bajka, jak ogryzanie drzewa.
Myślę, że sprawa tej lipy ma aspekt głównie magiczny, jak pocieranie stóp pomnika jakiegoś świętego, a nie stricte medyczny. W przeciwnym razie lipy byłyby ogryzane/okorowywane jak kraj szeroki.
Sądzę zatem, że można pominąć w tej sprawie kwestie medyczne i kwestię zapalczywości p. Makłowicza i zadumać się serio nad krajem, w którym dziś komuś przychodzi do głowy naśladowanie tradycji (bo to i może jest stara i zasłużona, jeszcze pogańska święta lipa (no nie, za młoda!!)) w jej najgłupszych aspektach. Zabawne jest palenie i spławianie Marzanny, ale nikt przytomny nie sądzi chyba, że zima nie odejdzie. Jako też narzekanie na czarnego kota, że drogę przeszedł, ale, na litość Zeusa, nie na serio. Lubię czarne koty, z szczególnie takiego jednego


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
szarley (54913 punktów)
>Czy mogę teraz odejść by moje rozbawienie uspokoić? Pozwólcie, że jednak odejdę. Pozdrawiam.

Ciesz się, że nie pracujesz już w szkole. Dopiero byłbyś rozbawiony, widząc skalę zabobonu jaki towarzyszy zdawaniu egzaminu dojrzałości (!!!). Lista przesądów obejmuje m.in posiadanie odpowiedniej maskotki, zdawanie matury w tych samych majtkach w których tańczono na studniówce (mam nadzieję, że upranych) odpowiednia podwiązka, koniecznie coś do ubrania w odpowiednim kolorze, pół roku nie przycinania włosów i dotknięcie nosa na pomniku.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
16-10-2017 08:15 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)
Żeby to licealiści... Znam panią, ateistkę zresztą, która musi mieć w portfelu dużą liczbę (ale koniecznie parzystą!) dwuzłotówek, bo wtedy pieniądze jej się rozmnażają na koncie, zaś bez parzystych dwuzłotówek z pewnością popadłaby w nędzę. Rzeczywiście, pieniędzy jej nie brakuje, ale sądzę, że nie jest to skutkiem prokreacyjnej aktywności bilonu, ale tego, że po prostu dobrze pracuje i zna się na tym, co robi (a zajmuje się negocjaciami handlowymi w dużej firmie). Z jednej strony to zdumiewa to, że człowiek zupełnie racjonalny w codziennym życiu jest zdolny do uwierzenia w absolutnie wszystko, tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. To jest trochę straszne. Z drugiej strony, optymistyczne jest to, że ludzie wierzący w porażające bzdury wcale nie chodzą obślinieni z maczetą w ręku, ale są, poza sferą swej wiary, absolutnie normalni. Ponieważ oduczanie ludzi przesądów byłoby jak prohibicja alkoholowa (więcej skutków ubocznych, niż zamierzonych), realistycznym programem byłoby więc raczej wspieranie bzdur nieszkodliwych (nikt jeszcze nie umarł od noszenia podwiązki na maturze, odmawiania różańca czy od przeliczania dwuzłotówek) przeciwko tym szkodliwym społecznie.
16-10-2017 08:51 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Żeby to licealiści... Znam panią, ateistkę zresztą, która musi mieć w portfelu dużą liczbę (ale koniecznie parzystą!) dwuzłotówek, bo wtedy pieniądze jej się rozmnażają na koncie,

Ateizm nie gwarantuje racjonalizmu. Wystarczy popatrzeć jak na fR zachowują się niektórzy zdeklarowani ateiści, węszący wszędy troli z frondy

Napisałem kiedyś jak to wygląda w Czeskiej republice:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9518/i,13

Cytat:
Jednak to nieprzemyślane pochodzenie czeskiej laickości ma swoje ciekawe skutki. O ile większość polskich ateistów wie dlaczego nie wierzy i najczęściej łączy ateizm z racjonalizmem (rzadziej z tolerancją) o tyle przeciętny czeski ateista jest bardzo tolerancyjny religijnie, (Diabłowi świeczkę a Panu Bogu ogarek, nie przeszkadzać katolikom, nie śmiać się z nawróconych ) za to niesamowicie konserwatywny obyczajowo (!!!) i podatny na wszelkie nieracjonalne wpływy. Wśród polskich katolików częściej spotykam tolerancję dla homoseksualistów, niż wśród czeskich ateistów. Horoskopy, zabobony wróżby, częściej obserwuję w Pradze niż w Rybniku.


>Z drugiej strony, optymistyczne jest to, że ludzie wierzący w porażające bzdury wcale nie chodzą obślinieni z maczetą w ręku, ale są, poza sferą swej wiary, absolutnie normalni. Ponieważ oduczanie ludzi przesądów byłoby jak prohibicja alkoholowa (więcej skutków ubocznych, niż zamierzonych), realistycznym programem byłoby więc raczej wspieranie bzdur nieszkodliwych (nikt jeszcze nie umarł od noszenia podwiązki na maturze, odmawiania różańca czy od przeliczania dwuzłotówek) przeciwko tym szkodliwym społecznie.

Nie wiem czy należy wspierać, ale na pewno nie należy przeszkadzać. Jeśli kto wierzy we wróżby czy horoskopy, to jego rzecz, dopóki nie szkodzi tym drugiemu człowiekowi. Co do tych społecznie szkodliwych oczywiście trudno się z Tobą nie zgodzić


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
16-10-2017 10:16 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
Ja znam z kolei kobitę, która do kościoła nie chodzi, ale za to wierzy w... anioły. I to całkiem na serio. Każdy anioł ma swoją fuchę i jest przyzywany na daną okoliczność. Chodziliśmy na rowery to przed wyjazdem w trasę widziałem jak się ukradkiem żegna. Tzn. robi znak krzyża, nie że mówi do widzenia. Wierzenia ludzkie chadzają dziwnymi ścieżkami. A jest o zgrozo pedagogiem szkolnym. I to podobno dobrym.

Też bym czasem chciał w coś wierzyć, zawsze to weselej, ale niestety Bóg mi dał rozum niedowiarka.
16-10-2017 13:54 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>... zdawanie matury w tych samych majtkach w których tańczono na studniówce...

Na niektórych studiach, u niektórych 'nauczycieli' niektóre egzaminy zdaje się bez majtek...

Ale to chyba trudno nazwać "zabobonem".

A zwłaszcza "nowym".

Drobner, wakacyjny nudysta
16-10-2017 13:56 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Na niektórych studiach, u niektórych 'nauczycieli' niektóre egzaminy zdaje się bez majtek...
A egzaminator o tym, wie?
Przecież tego nie widać....

>Drobner, wakacyjny nudysta
Szarley, udający naiwnego


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
16-10-2017 14:53 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>Na niektórych studiach, u niektórych 'nauczycieli' niektóre egzaminy zdaje się bez majtek...
>A egzaminator o tym, wie?
>Przecież tego nie widać....

Takie czasy!
Kiedyś trzeba było uchylić majtki, żeby zobaczyć pośladek.
Teraz trzeba uchylić pośladek, żeby zobaczyć majtki...



Magia współczesności: "Majtki Niewidki"!

(Po góralsku: "Nici w rzyci")

Drobner, żaden tam fetyszysta...
oportunista (1711 punktów)
Poważnie śmieszą Cię takie historie? Czyżbyś nigdy nic głupiego nie robił dla poprawienia sobie samopoczucia, dla kuracji zdrowotnej, dla zapewnienia sobie pomyślności? Nie, nic a nic. Żadnej maskotki na egzaminach, plucia przez ramię, stosowania cudownych diet, zdobywania fortuny w grach losowych, hazardzie? A ja tam podejrzewam, że jak tak uczciwie poszperasz znajdzie się to i owo placebo zaklinające rzeczywistość. Obgryzanie drzewa jest śmieszne, palenie fajek zupełnie nie - prawda. Makłowicz to oczywiście gawędziarz i jest jego częścią zawodu wynajdywać podobne historie, śmieszne czy nie są częścią naszego życia, wystarczy krytycznie poszperać w samym sobie.
17-10-2017 16:06 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Żadnej maskotki na egzaminach, plucia przez ramię, stosowania cudownych diet, zdobywania fortuny w grach losowych, hazardzie? A ja tam podejrzewam, że jak tak uczciwie poszperasz znajdzie się to i owo placebo zaklinające rzeczywistość.

My wiemy, że Ty i Wy uważacie, iż inni ludzie lub powinni być tacy, jak Ty...

Rzecz w tym, że ani nie są, ani nawet nie powinni. A zwłaszcza - nie chcą...

Tylko z perspektywy żab świat wygląda jednako niski.

> ... podobne historie, śmieszne czy nie są częścią naszego życia, wystarczy krytycznie poszperać w samym sobie.

Cieniutką warstewką pobożnej wełenki porosły pogańskie czorty i biesy..., oj, cieniutką.
A jak głośno 'modlą się pod figurą...' i 'przebrani w ornaty' ogony przesłonić pragną...

No, ale brawo! za bezpośrednią szczerość!

Drobner, nawet niepodobny do barana czy owcy

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365