 |
Prawo a zmuszanie dziecka do udziału w I komunii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-12-2017 11:02 | machtrek (12 punktów) | Prawo a zmuszanie dziecka do udziału w I komunii | Pozdrawiam wszystkich.
Moja sytuacja jest taka, że była partnerka zmusza dziecko do udziału w pierwszej komunii. Czy jeżeli mały wyraźnie artykułuje sprzeciw (nigdy nie chodził do kościoła ani na religię) to ona ma prawo go zmusić? Jak to wygląda? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Konstytucja Art. 48. 1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
Cza być oszczędnym.
|
|
 | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Konstytucja Art. 48. 1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
Co wobec tego z chrztem? (Oprócz tego, że obchodzilim 1150 lat niedawno, łubu-dubu...)
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Konstytucja Art. 48. 1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. >Co wobec tego z chrztem? (Oprócz tego, że obchodzilim 1150 lat niedawno, >łubu-dubu...)
Und hier liegt der Hund begraben (tu leży pies pogrzebany). Jest to uleganie magii i gusłom, czynionym nad nieświadomym jeszcze niczego człowieczkiem/przyszłym obywatelem. Więc z punktu widzenia prawa nieważnym. Żeby dać odpór niezadowolonym mojej opinii, to tylko zapytam: Ile lat miał mitologiczny Jezus gdy przyjął chrzest? Był dorosłym i świadomym człowiekiem? Umiał ocenić swój czyn/wybór czy nie? Był targany na siłę bez jego woli i wiedzy? Dlaczego kościół nie informuje nadgorliwców religijnych w tej kwestii? Co by było gdybym z niemowlęciem na ręku, wszedł do siedziby PiS-u i zażądał wpisania go na członka partii? Wiem. Prawdopodobnie dyskretny telefon i wyjechałbym w kaftanie do miejsca izolowanego od społeczeństwa na dość długo. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Piękne - ani słowa nie padło o wieku chrzczonych ani o instytucji, a jak dobrze wiadomo, o co chodzi.
Niestety - ponury problem... Obstawiam, że gdyby do chrztu szli ludzie z własnej woli, byłoby w Polsce lepiej. A że "procenty" mieliby kuriewni* bliższe wódce niż rektyfikowanemu - insza inszość. Za to zapewne wiara i okolice byłyby nieco bardziej autentyczne i mniej by wymagały trzymania za twarz i kreowania strachu i nienawiści, niż to ma miejsce dziś.
* zapożyczone z pisemka Urbana, z lat 90tych.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Co wobec tego z chrztem? Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Co wobec tego z chrztem? >Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. Dokonywany jest na dzieciach w różnym wieku...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Co wobec tego z chrztem? >>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >Dokonywany jest na dzieciach... Chrzest jest "wobec" nie "na", nie pozostawia uszczerbku.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>>Co wobec tego z chrztem? >>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>Dokonywany jest na dzieciach... >Chrzest jest "wobec" nie "na", nie pozostawia uszczerbku. Jest dokonywany na dzieciach.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>Dokonywany jest na dzieciach... >>Chrzest jest "wobec" nie "na", nie pozostawia uszczerbku. >Jest dokonywany na dzieciach. Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Jest dokonywany na dzieciach. >Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. Są krzywdzone psychicznie, a także mogą być skrzywdzone fizycznie - nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Jest dokonywany na dzieciach. >>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >Są krzywdzone psychicznie To na tyle nieinwazyjna procedura, że niektóre niemowlęta smacznie ją przesypiają.
>mogą być skrzywdzone fizycznie - nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka. Można powiedzieć, że każdy kontakt ze znajomkami rodziców może dziecku zaszkodzić.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>>Jest dokonywany na dzieciach. >>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >>Są krzywdzone psychicznie >To na tyle nieinwazyjna procedura, że niektóre niemowlęta smacznie ją przesypiają. Po pierwsze pisałem już, że: "Dokonywany jest na dzieciach w różnym wieku...", a po drugie chrzest otwiera pole dla kolejnych katolickich inwazji... >>mogą być skrzywdzone fizycznie - nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka. >Można powiedzieć, że każdy kontakt ze znajomkami rodziców może dziecku zaszkodzić. Nie każdy, jeśli nie będą dziecku niczego wylewać na głowę, pluć, kichać na nie, lub dotykać paluchami, które nie wiadomo co trzymały wcześniej..., a niemowlęta nie są tak odporne na zarazki jak dzieci starsze, szczególnie trzeba je chronić przed zakażeniem\zarażeniem, bo może się skończyć zejściem śmiertelnym.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>Jest dokonywany na dzieciach. >>>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >>>Są krzywdzone psychicznie >>To na tyle nieinwazyjna procedura, że niektóre niemowlęta smacznie ją przesypiają. >Po pierwsze pisałem już, że: "Dokonywany jest na dzieciach w różnym wieku...", a po drugie chrzest otwiera pole dla kolejnych katolickich inwazji... >>>mogą być skrzywdzone fizycznie - nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka. >>Można powiedzieć, że każdy kontakt ze znajomkami rodziców może dziecku zaszkodzić. >Nie każdy, jeśli nie będą dziecku niczego wylewać na głowę... A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie? A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie? >A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie? Ale nadmierna sterylność również szkodzi, więc trzeba by zajrzeć do statystyk.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie? >>A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie? >Ale nadmierna sterylność również szkodzi, więc trzeba by zajrzeć do statystyk. Są statystyki o nadmiernej sterylności wody z wodociągów, czy będziesz je dopiero sporządzać?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie?> >>A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie?> >Ale nadmierna sterylność również szkodzi, więc trzeba by zajrzeć do statystyk.> Są statystyki o...Statystyki mogą być na każdy temat, a aby uprawdopodobnić, że chrzczenie niemowląt tą całą - na pewno sanitarnie podejrzaną - "święconą wodą" szkodzi, trzeba by statystyk na ten właśnie temat. > nadmiernej sterylności wody z wodociągów, czy będziesz je dopiero sporządzać?Zamiast tego  oprę się na badaniach mówiących, że nadmierna sterylność otoczenia sprzyja występowaniu u dzieci białaczki, bo ta zależność oznacza, że nawet niekontrolowany brud bywa zbawienny.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>>A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie?> >>>A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie?> >>Ale nadmierna sterylność również szkodzi, więc trzeba by zajrzeć do statystyk.> >Są statystyki o...> Statystyki mogą być na każdy temat, np. aby uprawdopodobnić, że chrzczenie niemowląt tą całą - na pewno sanitarnie podejrzaną - "święconą wodą", szkodzi, trzeba by statystyk na ten właśnie temat.Najpierw przedstaw, lub sporządź i przedstaw statystyki o nadmiernej sterylności wody z wodociągów..., a potem porozmawiamy o kolejnych statystykach na inne tematy. > >nadmiernej sterylności wody z wodociągów, czy będziesz je dopiero sporządzać?> Zamiast tego oprę się na badaniach mówiących, że nadmierna sterylność otoczenia sprzyja występowaniu u dzieci białaczki, bo ta zależność oznacza, że nawet niekontrolowany brud bywa zbawienny.Otwierasz kolejny temat, tym razem; "sterylność otoczenia", a "nadmierną sterylność wody wodociągowej" zostawiłaś dlaczego? Czyżbyś już zrozumiała, że woda z wodociągów nie jest nadmiernie sterylna? Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Najpierw przedstaw, lub sporządź i przedstaw statystyki o nadmiernej sterylności wody z wodociągów... Czystość wody z kranu Ty zachwalałeś, nie ja, jeśli się z tego wycofujesz, bo jednak uważasz wodę z kranu za równie brudną, jak święcona, to upada Twój argument o szkodliwości święconej wody.
>Otwierasz kolejny temat, tym razem; "sterylność otoczenia" To nie jest kolejny temat, lecz przykład (na to, że brud nie musi być jednoznacznie szkodliwy).
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Najpierw przedstaw, lub sporządź i przedstaw statystyki o nadmiernej sterylności wody z wodociągów... >Czystość wody z kranu Ty zachwalałeś, nie ja, jeśli się z tego wycofujesz, bo jednak uważasz wodę z kranu za równie brudną, jak święcona, to upada Twój argument o szkodliwości święconej wody. Pisałem, że woda z kranu jest badana, a święcona nie. Ty pisałaś o nadmiernej sterylności. >>Otwierasz kolejny temat, tym razem; "sterylność otoczenia" >To nie jest kolejny temat, lecz przykład (na to, że brud nie musi być jednoznacznie szkodliwy). Nie o tym pisałem, lecz o tym, że jedna woda jest badana, a druga nie. Albo masz jakieś problemy ze zrozumieniem o czym piszę, albo trollujesz.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Pisałem, że woda z kranu jest badana, a święcona nie.Owszem, by wykazać wyższość wody z kranu nad święconą. > Ty pisałaś o nadmiernej sterylności.Gdyż i z czystością można przesadzić. > >To nie jest kolejny temat, lecz przykład (na to, że brud nie musi być jednoznacznie szkodliwy).> Nie o tym pisałem, lecz o tym, że jedna woda jest badana, a druga nie.Jeśli Twoje słowa "nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka" nie dotyczą szkodliwości brudu, to mnie oświeć czego. > Albo masz jakieś problemy ze zrozumieniem o czym piszę, albo trollujesz.Skup się na ogarnianiu sensu tego, co sam piszesz.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Pisałem, że woda z kranu jest badana, a święcona nie.> Owszem, by wykazać wyższość wody z kranu nad święconą.Bzdury piszesz, nie o wyższości wody pisałem, dla katolików święcona jest wyższa, ale pić bym jej nie polecał. > >Ty pisałaś o nadmiernej sterylności.> Gdyż i z czystością można przesadzić.Ale to nie ma nic do wody z kranu, która sterylna nie jest, tylko zwyczajna, nadająca się do picia, więc twoje pisanie o nadmiernej sterylności pasuje jak "pięść do nosa". > >>To nie jest kolejny temat, lecz przykład (na to, że brud nie musi być jednoznacznie szkodliwy).> >Nie o tym pisałem, lecz o tym, że jedna woda jest badana, a druga nie.> Jeśli Twoje słowa "nie zbadana przez SANEPID woda święcona może zawierać zarazki i dostać się do nosa, oczu, uszu, ust dziecka" nie dotyczą szkodliwości brudu, to mnie oświeć czego.Dotyczą tego, że woda wodociągowa jest badana, a święcona nie, a może zawierać zarazki. Zarazki to drobnoustroje powodujące zakażenie, a brud to zanieczyszczenie np. kurz, sadza, pyły przemysłowe itp. > >Albo masz jakieś problemy ze zrozumieniem o czym piszę, albo trollujesz.> Skup się na ogarnianiu sensu tego, co sam piszesz.Jak widać wyżej ja jestem skupiony. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Bzdury piszesz... Impertynencji nie będę nawet czytała.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>A wiesz, że niemowlęta myje się w nieprzegotowanej wodzie? >A wiesz, że woda płynąca z kranu jest regularnie badana, a woda święcona nie?
Zrobiliśmy z kolegami kiedyś eksperyment, na sympatycznym zresztą znajomym z kręgu brydżytów, ale wierzącym, podstawiając mu pięć fiolek wody w tym jedna tzw. święconej. Miał ją wskazać, bo twierdził że woda święcona ma szczególne właściwości. Nie wskazał. Rzekł tylko, że woda ta ma szczególne właściwości dla ducha(!?). Przy zachowaniu pełnej powagi ustaliliśmy, iż wodę święconą winna uwzględnić nauka chemii oznaczając ją H2O+ (z krzyżykiem).
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone.
... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może samodzielnie potwierdzić/odrzucić skutków chrztu, to chrzest jest krzywdą...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może
Jeśli... to dobre słowo. Rzecz w tym, że może.
Po prostu, skoro nie wierzy w Boga, przestaje praktykować i w takim duchu wychowuje swoje dzieci. Może nawet dokonań apostazji, choć sens tego sakramentu jest dla mnie całkowicie niezrozumiały
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >>... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może >Jeśli... to dobre słowo. >Rzecz w tym, że może. Być ukarane przez rodziców-katolików za bunt. >Po prostu, skoro nie wierzy w Boga, przestaje praktykować i w takim duchu wychowuje swoje dzieci. Może nawet dokonań apostazji, choć sens tego sakramentu jest dla mnie całkowicie niezrozumiały Zapewne dlatego, że Ty ( katolik? ) nie wiesz, że apostazja to nie sakrament. > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby No właśnie.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 4 | krzysiek13g (-1 punktów) |
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Po prostu, skoro nie wierzy w Boga, przestaje praktykować i w takim duchu wychowuje swoje dzieci. Może nawet dokonań apostazji, choć sens tego sakramentu jest dla mnie całkowicie niezrozumiały
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może samodzielnie potwierdzić/odrzucić skutków chrztu, to chrzest jest krzywdą... A co niby jest skutkiem chrztu?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >>... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może samodzielnie potwierdzić/odrzucić skutków chrztu, to chrzest jest krzywdą... >A co niby jest skutkiem chrztu? Choćby to, że Kościół katolicki posiada dane osobowe dziecka.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>Idzie o to, że w katolicyzmie chrztem dzieci nie są w żaden sposób krzywdzone. >>>... jeżeli dziecko, w późniejszym okresie, nie może samodzielnie potwierdzić/odrzucić skutków chrztu, to chrzest jest krzywdą... >>A co niby jest skutkiem chrztu? >Choćby to, że Kościół katolicki posiada dane osobowe dziecka. Jak i inni dopuszczeni do tych danych znajomi rodziców.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>A co niby jest skutkiem chrztu? >>Choćby to, że Kościół katolicki posiada dane osobowe dziecka. >Jak i inni dopuszczeni do tych danych znajomi rodziców.
Wynika stąd wprost, że KK to znajomy. Wszystko przez to "inni".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>A co niby jest skutkiem chrztu? >>>Choćby to, że Kościół katolicki posiada dane osobowe dziecka. >>Jak i inni dopuszczeni do tych danych znajomi rodziców. >Wynika stąd wprost, że KK to znajomy. Brawo!
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>>A co niby jest skutkiem chrztu? >>>>Choćby to, że Kościół katolicki posiada dane osobowe dziecka. >>>Jak i inni dopuszczeni do tych danych znajomi rodziców. >>Wynika stąd wprost, że KK to znajomy. >Brawo!
Wolę z nawiązaniem do Barei, "Brawo Jasiu!"
|
|
| |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Co wobec tego z chrztem? >Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.
W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. Podobnie jak poobcinanie palców lewej ręki waży na późniejszych losach ew. skrzypka. Przy czym chrzest ma tę przewagę, że można się z tej spółdzielni wycofać.
|
|
| | |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Co wobec tego z chrztem? >>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>Co wobec tego z chrztem? >>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta.
Ale instytucja zapamięta i zapisze. I to waży, przez konformizm, powiązania rodzinne, naciski, sugestie, etc.etc. Jeśli tego nie widziałaś, to sobie wyobraź, jeśli umiesz. Oczywiście można się wyrwać, ale ma to swoją cenę. Jeśli ma się szczęście, to cena jest niewielka.
Zyski - sprawa osobna. Wypada zrobić bilans, ale nie wiem, czy da się zrobić taki, żeby zgodziło się już po przeżyciu całości.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >Ale instytucja zapamięta Jej problem.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >>Ale instytucja zapamięta >Jej problem.
Masz prawo nazwać to "problemem".
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>>>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >>>Ale instytucja zapamięta >>Jej problem. >Masz prawo nazwać to "problemem". Sam mi je dałeś.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>>>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>>>>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >>>>Ale instytucja zapamięta >>>Jej problem. >>Masz prawo nazwać to "problemem". >Sam mi je dałeś.
Nie napisałem "dostajesz", stwiedziłem, że je masz. Ja to zapamiętanie postrzegam jako przywilej, który wypada kościołowi odebrać. Dla jego dobra przecież.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>>>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>>>>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>>>>>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >>>>>Ale instytucja zapamięta >>>>Jej problem. >>>Masz prawo nazwać to "problemem". >>Sam mi je dałeś. >Nie napisałem "dostajesz" Ale to mnie kwestię chrztu przedstawiasz jako problem.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>>>>>>>Co wobec tego z chrztem? >>>>>>>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >>>>>>>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. >>>>>>>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta. >>>>>>Ale instytucja zapamięta >>>>>Jej problem. >>>>Masz prawo nazwać to "problemem". >>>Sam mi je dałeś. >>Nie napisałem "dostajesz" >Ale to mnie kwestię chrztu przedstawiasz jako problem.
M.in. - jesteśmy przecie na forum.
EOT za wycięcie cytatu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >EOT> Pozostaje zatem w mocy moje twierdzenie, iż chrzest dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.Ależ daj sobie tyle mocy, ile chcesz. Ja się z tym nie zgadzam, za czym argumentowałem, a jaki ma to zasięg - nie wiem. A to, że tyś tego nie pojęła albo udajesz - obchodzi mnie niewiele. > >za wycięcie cytatu.> O zakresie cytatu decyduje cytujący.Niekiedy narażając się na zarzut, że wyciągnął z kontekstu albo sprowadził rozmowę na bitwę o słówka/sformułowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>EOT> >Pozostaje zatem w mocy moje twierdzenie, iż chrzest dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.> Ja się z tym nie zgadzamNie szkodzi, liczą się fakty. > >>za wycięcie cytatu.> >O zakresie cytatu decyduje cytujący.> Niekiedy narażając się na zarzutZapewne, ale mnie to nie spotkało; widzisz tu jakiś zarzut?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >>>EOT> >>Pozostaje zatem w mocy moje twierdzenie, iż chrzest dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.> >Ja się z tym nie zgadzam> Nie szkodzi, liczą się fakty.Twój jest na poziomie "faktu prasowego" - masz prawo go sobie "liczyć" w swojej buchalterii. Póki co jest faktem, że mamy różne zdania w tej sprawie, a to, że coś na ten temat powiedziałaś - nie czyni z twojego widzimisię faktu. Pokory trochę, bo zbliżasz się do złych wzorców. > >>>za wycięcie cytatu.> >>O zakresie cytatu decyduje cytujący.> >Niekiedy narażając się na zarzut> Zapewne, ale mnie to nie spotkało; widzisz tu jakiś zarzut?Marne; przecież napisałem "niekiedy narażając się na zarzut" - swego czasu o czymś takim pytlowaliście z p. olsonem, ale nie pochylałem się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>EOT> >>>Pozostaje zatem w mocy moje twierdzenie, iż chrzest dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.> >>Ja się z tym nie zgadzam> >Nie szkodzi, liczą się fakty.> Twój jest na poziomie...Nie ma czegoś takiego jak "mój fakt". > Pokory trochęRacjonalizm mi nie pozwala. > >>>>za wycięcie cytatu.> >>>O zakresie cytatu decyduje cytujący.> >>Niekiedy narażając się na zarzut> >Zapewne, ale mnie to nie spotkało; widzisz tu jakiś zarzut?> Marne; przecież napisałem "niekiedy narażając się na zarzut"Nie tam (tzn. w zalinkowanym postcie). A dokonany w niemowlęctwie chrzest nie jest elementem wychowania, bo jeśli dziecko ceremonię prześpi, nie można nawet mówić o dawaniu mu przykładu. I to jest fakt.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>>Ja się z tym nie zgadzam >>>Nie szkodzi, liczą się fakty. >>Twój jest na poziomie... >Nie ma czegoś takiego jak "mój fakt".
Jeśli kupisz w kiosku, to jest. Adekwatny do reprezentowanego poziomu.
>>Pokory trochę >Racjonalizm mi nie pozwala.
Wytłumaczeń braku elementarnej kindersztuby jest jak widać wiele.
>A dokonany w niemowlęctwie chrzest nie jest elementem wychowania, bo jeśli dziecko ceremonię prześpi, nie można nawet mówić o dawaniu mu przykładu. I to jest fakt.
Co nie zmienia faktu, że na owo wychowanie później rzutuje i "difoltowo" wyznacza akces i później przynależność istoty do instytucji; niniejszym wracamy do początku pętli, której nie mam ochoty powtarzać. Bez przyjemności czytałem twoje rozpaczliwe impertynencje, że tak przywołam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nie ma czegoś takiego jak "mój fakt".> Jeśli kupisz w kiosku, to jest.Kioskarz powiedział, że odłożył dla kogoś, czyli nawet tą drogą nie jest to mój fakt.  > >>Pokory trochę> >Racjonalizm mi nie pozwala.> Wytłumaczeń braku elementarnej kindersztuby jest jak widać wiele.Skoro zamiast oczekiwanej kindersztuby niespodziewanie dostałeś porcję racjonalizmu, przyjmij go jak kinder-niespodziankę.  > >A dokonany w niemowlęctwie chrzest nie jest elementem wychowania, bo jeśli dziecko ceremonię prześpi, nie można nawet mówić o dawaniu mu przykładu. I to jest fakt.> Co nie zmienia faktu, że na owo wychowanie później rzutujePrzypominam Ci, że odejście od KK nie jest u nas penalizowane.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >>Nie ma czegoś takiego jak "mój fakt".> >Jeśli kupisz w kiosku, to jest.> Kioskarz powiedział, że odłożył dla kogoś, czyli nawet tą drogą nie jest to mój fakt.  Jeśli czytujesz SE, to przepraszam. > >>>Pokory trochę> >>Racjonalizm mi nie pozwala.> >Wytłumaczeń braku elementarnej kindersztuby jest jak widać wiele.> Skoro zamiast oczekiwanej kindersztuby niespodziewanie dostałeś porcję racjonalizmu, przyjmij go jak kinder-niespodziankę.  O masz. Musiałem być nawalony jak szpadel. Ile będę wisieć miesięcznie na owego bękarta? Czy ślub też przegapiłem? > >>A dokonany w niemowlęctwie chrzest nie jest elementem wychowania, bo jeśli dziecko ceremonię prześpi, nie można nawet mówić o dawaniu mu przykładu. I to jest fakt.> >Co nie zmienia faktu, że na owo wychowanie później rzutuje> Przypominam Ci, że odejście od KK nie jest u nas penalizowane.Środowiskowo bywa - nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi. I 3x się zastanów, czy z pozycji swojego fotela będziesz sugerować ludziom, żeby machnęli ręką na wszystko poza prawem - i uważać, że to im wystarczy (choćty tobie wystarczyło - czemu nie). Nb. odejście od KK - jak ktoś mnie oświecił - i tak pozostawia tam ślad. Figuruje się jako owieczka, wzmacnia się statystyki itp. Więc brak penalizacji to jedno, a kwestia możliwości - to drugie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Przypominam Ci, że odejście od KK nie jest u nas penalizowane. >Środowiskowo bywa [...] czy z pozycji swojego fotela będziesz sugerować ludziom, żeby machnęli ręką na wszystko poza prawem Skoro społeczeństwo jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>Przypominam Ci, że odejście od KK nie jest u nas penalizowane. >>Środowiskowo bywa [...] czy z pozycji swojego fotela będziesz sugerować ludziom, żeby machnęli ręką na wszystko poza prawem >Skoro społeczeństwo jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem.
Wnioskowanie, że idzie o społeczeństwo jest przedwczesne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>Przypominam Ci, że odejście od KK nie jest u nas penalizowane. >>>Środowiskowo bywa [...] czy z pozycji swojego fotela będziesz sugerować ludziom, żeby machnęli ręką na wszystko poza prawem >>Skoro społeczeństwo jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem. >Wnioskowanie, że idzie o społeczeństwo jest przedwczesne. OK, zatem poprawiam: Skoro środowisko jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>>Skoro społeczeństwo jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem. >>Wnioskowanie, że idzie o społeczeństwo jest przedwczesne. >OK, zatem poprawiam:
Jestem pod wrażeniem.
Zresztą nie wiem, czy chodzi o nietolerancję jako taką, ale o brak refleksji i szablony. Np. "ma bych chrzest i basta" i swego rodzaju przyzwyczajenie, że zawsze wszyscy byli zgodni. Więc nie musi to oznaczać, że ktoś czegoś nie toleruje - bo to objawia się wobec sprzeciwu.
>Skoro środowisko jest tak skrajnie nietolerancyjne, to powinieneś uznać dobrodziejstwo chrztu, jako chroniącego przed szykanowaniem.
Zabawne - w podstawówce trafiłem na świeżo wchodzącą do szkół religię kat. - po kilku przykrych uwagach od rówieśników (dziś jestem prawie pewien, że inspirowanych przez prowadzącą te lekcje osobę) ojciec wytłumaczył mi co i jak i miałem nawet powód do dumy z bezbożnictwa, nieco taniej z dzisiejszej perspektywy.
Poza tym: dzieci jeszcze nie mam, a jeśli będę miał, na najdrobniejszą sugestię nt. chrztu przybiorę minę gestapowską nr. 4 i zastrzegę, że chętnie - jeśli latorośl będzie w stanie sama to wyartykułować i uzasadnić - wiedząc o instytucji wystarczająco dużo (moim zdaniem - - jako wychowawcy). Więc moje rozwiązanie raczej jest takie, żeby nie żenić się z ultra-katoliczką. Może być "prywatna", niechętna instytucji.
Co robią inni - osobna broszka, być może właśnie uważają, że "powinni" coś tam, np. w imię świętego spokoju. Znam takie przypadki i uważam, że jest to święty spokój kosztem dzieci - ich nieświadomej póki co i nie przemyślanej przynależności do "sekty panującej w krainie".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zresztą nie wiem, czy chodzi o nietolerancję jako takąA powinieneś, bo to był Twój pomysł.> ojciec wytłumaczył mi co i jak i miałem nawet powód do dumy z bezbożnictwa [...] inni - osobna broszka, być może właśnie uważają, że "powinni" coś tam, np. w imię świętego spokoju. Znam takie przypadki i uważam, że jest to święty spokój kosztem dzieciKosztem dziecka odbywa się podkreślanie jego odmienności, gdy należy ono do mniejszości, więc to Twoi rodzice wystawiali Ciebie na szwank. Ale skoro masz dobre wspomnienia, to znaczy, że uciążliwe szykanowanie nie zachodziło. > Więc moje rozwiązanie raczej jest takie, żeby nie żenić się z ultra-katoliczką.Popieram, po prostu "warto rozmawiać". 
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >Zresztą nie wiem, czy chodzi o nietolerancję jako taką> A powinieneś, bo to był Twój pomysł.Ucięłaś cytat, to raz. Nie widzę tam nic o nietolerancji, za to z początku "konformizm, powiązania rodzinne, naciski, sugestie," - to dwa. Raz plus dwa to trzy, następny post napiszesz ty. Albo nie. > >Więc moje rozwiązanie raczej jest takie, żeby nie żenić się z ultra-katoliczką.> Popieram, po prostu "warto rozmawiać".  Źle mi się kojarzy - z telewizją i najlepszym dziennikarzem wśród basistów i najepszym basistą wśród dziennikarzy. Ale przyznaję, że życie z wierzącą byłoby chyba ciekawsze niż z niewierzącą. Choć wybór wyznania jeszcze pozostaje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ucięłaś cytat, to raz.Wymaga tego Regulamin w § 25. c) - to raz. > >>Zresztą nie wiem, czy chodzi o nietolerancję jako taką> >A powinieneś, bo to był Twój pomysł.> [...] Nie widzę tam nic o nietolerancjiZatem jaki sens ma Twoja odpowiedź "Środowiskowo bywa"? > >Popieram, po prostu "warto rozmawiać".  > Źle mi się kojarzyWyluzuj.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >Ucięłaś cytat, to raz.> Wymaga tego Regulamin w § 25. c) - to raz.Marne, ale z podkładką. > Zatem jaki sens ma Twoja odpowiedź "Środowiskowo bywa"?Chyba taki, jak wyszczegółowiłem później i powtórzyłem post temu; ale jeśli komuś głos z tyłu głowy podpowiada to i tamto - nie będę się tłumaczył. > >>Popieram, po prostu "warto rozmawiać".  > >Źle mi się kojarzy> Wyluzuj.I wzajem, wzajem. Kończę tę wymianę zdań - źle mi się kojarzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zatem jaki sens ma Twoja odpowiedź "Środowiskowo bywa"?> Chyba taki, jak wyszczegółowiłem późniejTwoim późniejszym wyszczegółowieniem jest obcesowe odwołanie się do mojej domyślności, cyt. " - nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi". W związku z czym bez udawania twierdzę, że kwestia "środowiskowo bywa" w odpowiedzi na "odejście od KK nie jest u nas penalizowane" dotyczy nietolerancji środowiska. > Kończę tę wymianę zdań - źle mi się kojarzy.Cieszę się, wszak do tego, poniekąd, dążyłam.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > >A dokonany w niemowlęctwie chrzest nie jest elementem wychowania, bo jeśli dziecko ceremonię prześpi, nie można nawet mówić o dawaniu mu przykładu. I to jest fakt.... niby masz rację, lecz nie całkiem. Z chrztem jest podobnie jak np. z pomocą szkolną, czy podręcznikiem. Fakt, że pomoc szkolna, czy podręcznik jest wykorzystywany dopiero po pewnym czasie, nie oznacza, iż tracą na wartości jako pomoc szkolna, czy podręcznik... ... w takim kontekście chrzest jest elementem wychowania katolickiego, bo bez niego to wychowanie katolickie jest niemożliwe. Przynajmniej dla KR-K i katolików. Zauważ, że nawet późniejsze zaczęcie nauki religii (np. w szkole podstawowej, czy później) z reguły jest uzależnione od przyjęcia chrztu. Tego wymagają księża i katecheci... ... pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Z chrztem jest podobnie jak np. z pomocą szkolną, czy podręcznikiem. Fakt, że pomoc szkolna, czy podręcznik jest wykorzystywany dopiero po pewnym czasie, nie oznacza, iż tracą na wartości jako pomoc szkolna, czy podręcznik... >... w takim kontekście chrzest jest elementem wychowania Ochrzczenie dziecka tyle ma z wychowania co kupienie elementarza z edukacji.
>bo bez niego to wychowanie katolickie jest niemożliwe Jest możliwe: w kk amatorskie rytuały podstawowych sakramentów są ważne, gdy nie jest możliwe przeprowadzenie firmowych; w odniesieniu do chrztu i pogrzebu na pewno.
>zaczęcie nauki religii (np. w szkole podstawowej, czy później) z reguły jest uzależnione od przyjęcia chrztu Nie sądzę, by odmówiono katechizowania dziecka nieochrzczonego, gdyby tylko rodzice wyrazili zainteresowanie tymi ich naukami. A do tego nie uczęszczanie na religię jest od chrztu niezależne: nieposyłanie na religię jest dozwolone zarówno wobec dziecka ochrzczonego, jak i nieochrzczonego.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | machtrek (12 punktów) | > >>>>>Co wobec tego z chrztem?> >>>>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania.> >>>W chwili chrztu nie, ale później na nim waży.> >>Nic nie waży: niemowlę o chrzcie nie wie, więc go nie zapamięta.> >Ale instytucja zapamięta> Jej problem.> Cza być oszczędnym.Chrzest stanowi "nieodwracalne wszczepienie duszy w mistyczne ciało Kościoła". Jeżeli ktoś lubi wykresy i infografiki to tu jest to dokładnie opracowane: lubimyczyt(*)ie-w-mistyczne-cialo-chrystusaJest to bardzo poważny rytuał, oczywiście pytanie na ile ktoś wierzy w tego typu sprawy. Ale zakładam, że wykonujący ten rytuał w nie wierzą. Więc dokonują tak ważnej sprawy bez zgody osoby. Skoro można się prawnie obrażać o wyzwiska i naruszenie dobrego imienia, to czy nie jest naruszeniem dobrego imienia twierdzenie, że fragment mojej duszy jest "nieodwracalnie wszczepiony" w jakieś mambodżambo? I tu mój ulubiony argument "ale ono jest za małe by się zgodzić". Nie jest więc "za małe" na zabawę w religię?
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Chrzest [...] Jest to bardzo poważny rytuał, oczywiście pytanie na ile ktoś wierzy w tego typu sprawy. Ale zakładam, że wykonujący ten rytuał w nie wierzą. Więc dokonują tak ważnej sprawy bez zgody osoby. Skoro Ci wychodzi, że działają w złej wierze, to dlaczego zakładasz, że w dobrej?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Chrzest stanowi "nieodwracalne wszczepienie duszy w mistyczne ciało Kościoła".Sam więc widzisz, że wszystko to mistyka. Cytat:Mistyka w chrześcijaństwie - droga duchowa człowieka do osiągnięcia, poprzez wiarę, bezpośredniego spotkania z Bogiem już w życiu doczesnym oraz samo spotkanie z Bogiem, jako zwieńczenie tej drogi, nazywane zjednoczeniem mistycznym (łac.) unio mystica. Pod terminem mistyka rozumie się również systematykę, tzn. opis doświadczenia mistycznego i refleksję teologiczną nad nim. Za wikipedią. Cytat:Duch - w folklorze ludowym i według spirytystów ludzka istota, żyjąca po śmierci fizycznej ciała człowieka, bytująca w świecie pozamaterialnym. Zgodnie z doktryną spirytyzmu duchy żyją w świecie niewidzialnym, znajdującym się poza czasoprzestrzenią świata materialnego; w innym wymiarze bytowania są wszędzie, przesyłają komunikaty za pośrednictwem mediów lub bezpośrednio. Według tej koncepcji duch i dusza są synonimami. Za wikipedią. Nie rozumiem "synonimami" czego? Czyli w końcu jak to jest z tą duchowością skoro jest niewidzialna i niematerialna? Kto ją czuje i "widzi" skoro jest niedostępna ludzkim zmysłom? Tak właśnie widzę celebrę chrztu i jej potrzebę by stać się członkiem społeczności chrześcijańskiej. Mówiąc prościej. W jakim sensie jest ten chrzest potrzebny w przyszłym życiu poza budynkiem kościoła? > Jest to bardzo poważny rytuał, oczywiście pytanie na ile ktoś wierzy w tego typu sprawy.O to to to... Dla mnie jest tak poważny jak słoń spacerujący po sawannie w gumiakach, w różowym meksykańskim kapeluszu i ciemnych przeciwsłonecznych okularach. Co? Prawię herezje? Każdy religiant winien przyjąć do wiadomości, że ich bóg w swej łaskawości stworzył i toleruje także ateistów i innowierców. Nie cierpią takiej sytuacji tylko religianci/ludzie wierzący, próbując ten "błąd" boga naprawiać. Czyżby Wasz Bóg był omylny? > Ale zakładam, że wykonujący ten rytuał w nie wierzą. Więc dokonują tak ważnej sprawy bez zgody osoby. Skoro można się prawnie obrażać o wyzwiska i naruszenie dobrego imienia, to czy nie jest naruszeniem dobrego imienia twierdzenie, że fragment mojej duszy jest "nieodwracalnie wszczepiony" w jakieś mambodżambo?Bliżej. Dobrego imienia kogo? Twojego czy Twojego Boga? Kolego szanowny. Nic mnie nie obchodzi gdzie i komu wszczepiają Twoją duszę z tej to choćby racji, że pojęcie duszy (jakikolwiek opis czytałem), nie jest jasno wyłożone. Przeważnie opis jest fantastycznie zawiły i niejasny. Wyboru za Ciebie w co masz wierzyć, nigdy nie zrobię. No widzisz. Obstajesz z uporem przy tym, że istnieje nierealny świat. Jeśli mnie to nie przekonuje, to dlaczego mam w to wierzyć? Wierzyć w coś nierealnego? > I tu mój ulubiony argument "ale ono jest za małe by się zgodzić". Nie jest więc "za małe" na zabawę w religię?No i dotykamy do pojęcia boskiego daru "wolnej woli". Bez żadnego uzasadnienia łamie się tą świętą zasadę. Kto to robi? Nie czasem ludzie-chrześcijanie? Czy to nie czasem niszczenie (świadome) daru dawanego każdemu człowiekowi, bożego? Dlatego uważam chrzest czyniony w okresie niemowlęctwa za bezprawny i przestępczy. Pomijając, że chrzest nie ma na nic wpływu. Ja też byłem ochrzczony, ale tego nie pamiętam i nie grzeje mnie to i nie ziębi. Nie przeszkadza mi, że potępiam taką awangardę (kapłani), która sama udowadnia, że Boga się nie boi. Dlaczego? Popatrz na ich występki o charterze czysto kryminalnym, nie przystające do nauk, które głoszą. Sama ich obłuda mnie upewnia, że boskich interesów nie prezentują. Jeżeli oni tak robią to się tym bardziej nie dziw takim jak ja. Bóg, choć neguję takie coś, ateistów też toleruje. Jak zapytasz skąd jestem taki pewien, to odpowiem skąd masz pewność, że masz duszę. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>>Co wobec tego z chrztem? >>Dokonany w niemowlęctwie nie jest elementem wychowania. >W chwili chrztu nie, ale później na nim waży. Podobnie jak poobcinanie >palców lewej ręki waży na późniejszych losach ew. skrzypka. Przy czym >chrzest ma tę przewagę, że można się z tej spółdzielni wycofać.
... niestety nie można. Można co najwyżej nie korzystać z praw członka. Z "listy członków" nie skreślą, ani z obowiązków nie zwolnią. A nawet są w stanie się o "swą własność" upomnieć. Wiele osób chrzci i posyła do komunii dzieci, by nie były w szkole "dyskryminowane" przez rówieśników "pouczonych" przez tzw. katechetów. Do trumny też Ci zajrzą, by ogłosić światu jak to się nawróciłeś "na łożu śmierci". Zawsze się znajdzie jakiś "bogobojny" krewny lub znajomy, który ich zaprosi. Dla nich każdy pretekst dobry, byle "ugrać" coś dla siebie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Nawet w przypadku apostazji nie ma skreślenia?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Nawet w przypadku apostazji nie ma skreślenia?
... niestety. Katolicyzm opiera się na twierdzi, iż "chrzest" jest znakiem niezbywalnym i dlatego nie mogą wykreślić apostaty z listy ludzi ochrzczonych. I sądy polskie to tłumaczenie akceptują, choć ostatnio pojawiła się pewna możliwość. Otóż KR-K nie prowadzi listy wszystkich ochrzczonych, lecz tylko obecnych i byłych członków KR-K. I jest to sprzeczne z twierdzeniem, iż ich lista to nie tylko lista członków KR-K, lecz listą wszystkich ochrzczonych. Na dodatek w USA istnieje taka lista, prowadzona bez względu na wyznanie. Prowadzą ją bodajże Mormoni albo Zielonoświatkowcy...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Co wobec tego z chrztem? Hmm.. Odchrzcić się można suszarką. Ale jak się potem odkomuniować? Jakieś pomysły?
|
|
| |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Odchrzcić się można suszarką. Ale jak się potem odkomuniować? Szukasz antidotum na wafelka, bo wierzysz w jego działanie?
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | > >Co wobec tego z chrztem?> Hmm.. Odchrzcić się można suszarką. Ale jak się potem odkomuniować? Jakieś pomysły?... przez dezubekizację... sorry, wróć... przez dezklerykalizację... P.S. przynajmniej jest jedna sytuacja gdzie można skorzystać z "kaczystego przykładu"... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | To się nazywa dekomunizacja. Ale kaczyści to nie jest dobry przykład - wielu towarzyszy przechrzczonych tam robi. No ale dyżurnymi 'komunistami' zostają inni, na których akurat kaczyści chcą poszczuć lud.
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Pozdrawiam wszystkich. >Moja sytuacja jest taka, że była partnerka zmusza dziecko do udziału w pierwszej komunii. Czy jeżeli >mały wyraźnie artykułuje sprzeciw (nigdy nie chodził do kościoła ani na religię) to ona ma prawo go >zmusić? Jak to wygląda?
... skoro dziecko ma przyjąć "pierwszą komunię" to znaczy, iż jest już ochrzczone. A ochrzczonego kościół uważa za "swoją własność". W tej sytuacji "pierwsza komunia" nie ma znaczenia. Uchroni go za to, przed ostracyzmem rówieśników, jak i "nauczycieli" i innych dorosłych. A dzieci potrafią być okrutne, zwłaszcza "podpuszczane" przez "dorosłych". Bardziej bym się skupił na przeciwdziałaniu przymusowi (wbrew dziecku) chronicznemu chodzenia do kościoła, intensywnej nauce religii i indoktrynacji dziecka. Pomoże to i innym dzieciom, pewnie nie tylko Twoje dziecko niechętnie patrzy na kościół i religię. Za to sprzeciw wobec "przymusu bierzmowania" będzie jak najbardziej zasadny. Ale to za kilka lat, więc i dziecko będzie bardziej dojrzałe, i naciski byłej małżonki mniejsze. A i dziecku nie będą tak bardzo szkodzić nieprzychylne zachowania innych. Zwłaszcza, że i jego rówieśnicy będą też bardziej dojrzali i tolerancyjni, oraz mniej podatni na "sugestie" innych...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 3 na 3 | Wera (1540 punktów) | Nie pamiętam, jak wyglądała komunia, ale kiedy podchodziłam do bierzmowania (nie miałam wyboru) dostaliśmy indeks, w którym mieli się podpisywać księża pod koniec mszy. Do kościoła poszłam raz, resztę podpisów sfałszowałam.
Mimo wszystko uważam przymus chrztu i późniejszych sakramentów za odrażający. Kościół w pasożytniczy sposób zarabia na ludziach zanim nawet nauczą się mówić. Oby kiedyś to cholerstwo wyginęło.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | > Nie pamiętam, jak wyglądała komunia, ale kiedy podchodziłam do bierzmowania (nie miałam wyboru) dostaliśmy indeks, w którym mieli się podpisywać księża pod koniec mszy. Do kościoła poszłam raz, resztę podpisów sfałszowałam.... no cóż, u mnie w szkole jeszcze takich cudów nie był. Samej religii jeszcze nie było w szkole... > Mimo wszystko uważam przymus chrztu i późniejszych sakramentów za odrażający. Kościół w pasożytniczy sposób zarabia na ludziach zanim nawet nauczą się mówić. Oby kiedyś to cholerstwo wyginęło.... przyłączam się... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie pamiętam, jak wyglądała komunia, ale kiedy podchodziłam do bierzmowania (nie miałam wyboru) dostaliśmy indeks, w którym mieli się podpisywać księża pod koniec mszy. Do kościoła poszłam raz, resztę podpisów sfałszowałam. >Mimo wszystko uważam przymus chrztu i późniejszych sakramentów za odrażający. Kościół w pasożytniczy sposób zarabia na ludziach zanim nawet nauczą się mówić. Oby kiedyś to cholerstwo wyginęło.
Zaprawdę zaręczam, że "to cholerstwo" wyginie zadławione własną zachłannością lub z powodu braku możliwości grabienia. Nastąpi to powoli gdyż "to cholerstwo" uzależnione jest wybitnie od ludzi uważających ich za prawie świętych, ale jeszcze żyjących. Lecz niestety globalizacja (wróg nr 1 kościoła) ma większy dostęp do umysłowości młodych niby następców. I tu nastąpi nieprzyjemne zderzenie ze sposobem formatowania umysłowości, który jakże jest nieprzystający i obcy dla nich tak egzotycznie, że przyzwyczajeni do dobrobytu mimo nieróbstwa, nie będą umieli się z tym pogodzić i dostosować do nowych warunków, wyginą (dziwne, ale popieram tu teorię Darwina). We Francji, jeśli ksiądz chce mieć większe dochody, a parafia biedna, to nie straszy piekłem "swoje owieczki", a zatrudnia się np. jako kierowca autobusu miejskiego. Nasi sutannowi nigdy nie narąbią sobie drewek na rozpałkę we własnej plebanii. Takie to znygusiałe towarzystwo. Szczyt lenistwa (grzech). A co do wieku chrzczonych, to jest już oczywisty skandal. Milczą nie mówiąc ogłupiałym wiernym, że Jezus chrzcił się jak był dorosły (33 lata podobno) i był świadom swego czynu. No bo co się stanie jak niemowlę jeszcze rześkie w wieku 1 roku umrze? Gdzie kasa, bo nie było chrztu? Skazane będzie na męki piekielne(sic!)? A co ono maleństwo nagrzeszyło w tym wieku? Wpaja się dureńskiej interpretacje apokryfów rzekomo świętych prostym, nieoczytanym ludziom! Prosto chamstwo. A co robi Rydzyk? Szerzy prawdę i ewangelizuje? Wybacz ale nie widzę. Dzięki właśnie globalizacji (szybkość przepływu informacji) kościół staje się coraz bardziej osaczany i obnażany w swej istocie istnienia. Bądź spokojna ale "to cholerstwo" zacznie niedługo zdychać z powodu nieprzystosowania się do zmiennych warunków przetrwania (znów teoria Darwina). Okazuje się, że ze swoją szybkością reakcji, kościół niestety odstaje i pozostaje w tyle. Naturalny proces eliminowania jednostek nieprzystosowanych. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | machtrek (12 punktów) | Dziecko chodzi do takiej alternatywnej szkoły gdzie do komunii z jego klasy poszły tylko dwie osoby. Większość rodziców to tzw wolnomyśliciele i szkoła jest niestandardowa. Na pewno problemu z ostracyzmem by nie było.
Zastanawiam się jak to wygląda od strony prawnej.
Dziecko było ochrzczone ale w wyniku terroru ze strony dziadków/rodziców partnerki. Zgodziłem się już tylko dlatego że prawie ją wykończyli psychicznie a wszystko to przenosiło się na dziecko.
Ona oczywiście idzie teraz w ślady rodziców i zmusza dziecko do kościoła i I komunii. Mały nigdy nie chodził do kościoła, przez 8 lat był wychowywany bez religii. A ona mu teraz robi taką woltę. Mi na złość - dodajmy. Bo sama też jest niewierząca, nigdy nie chodziła do kościoła. Ale wie, że mnie to boli więc posyła dziecko choć dziecko nie chce.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | ... to zmienia postać rzeczy, ale tutaj jest potrzebna konsultacja prawnicza co do zakresu i sposobu sprawowania opieki i decydowaniu o wychowaniu dziecka. Mam nadzieję, że nie ma pan ograniczonych praw w tym zakresie...
... co do robieniu na złość to jest możliwe, lecz bardziej jednak podejrzewam coś innego. Nie wiem czy dziadkowie żyją (nie pisał pan), ale i bez nich będą naciski reszty katolickiej rodziny i znajomych byłej żony. A jako samotna matka (nie pisał pan czy ma jakiegoś partnera) potrzebuje ich akceptacji, choćby tylko dla własnej psychiki. Często nawet ci niepraktykujący, nie wyobrażają sobie inaczej postąpić niż schematy. A schematy wyniesione z domu i środowiska rodzinnego są nieraz bardzo silne. Zwłaszcza u kobiet...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| TyDraniu (6569 punktów) | Witam,
próbowałem coś znaleźć w internecie na ten temat, ale znalazłem tylko tyle, że zgłoszenie dziecka do I komunii św. podpisują oboje rodzice wierzący i uczestniczący w życiu parafii. No i żeby nie chodzić do innej parafii, ponieważ przy zgłoszeniu się do kancelarii parafialnej po zgodę na komunię św. w innej parafii, nie używać argumentów tego typu, że Pan Bóg jest wszędzie i nie ważne do jakiego kościoła się chodzi, skoro jednak do konkretnego księdza przychodzi się po załatwienie jakiejś sprawy. Jest nas tylko dwóch księży pracujących w parafii i nie szukamy dodatkowych zajęć i nie chodzi nam o liczebne grupy, bo i obecnej pracy nie możemy przerobić, ale przykry jest kontakt z osobami, które nie tworząc wspólnoty, pełni są pretensji i wszystkiemu się dziwią. Jeżeli, ktoś niedzielę spędza z dzieckiem w supermarkecie, albo w lesie bez udziału w niedzielnej Mszy św. to niech kasjerka, albo gajowy wystawi zaświadczenie - skoro i tak wszystko jedno. Raczej wypada przedstawić jaki własny wkład włożyło się w życie wspólnoty parafialnej jako wierzący, bo lepiej jest być wierzącym, niż mówić, że jest się wierzącym. Poniżej podany jest nr konta bankowego i na wydrukach widać ofiarodawców.
|
|
-3 na 5 | AngelikaGa (69 punktów) | Tragiczne są wypowiedzi innych wpisujących. Tragiczne jest też Pana spojrzenie.
Pana sytuacja... Rozpacz mnie ogarnia. Jaka Pana sytuacja? SYTUACJA DZIECKA jest fatalna. Jest pozbawione bardzo istotnej wartości. Miłości i wspólnego życia RODZICÓW. Pozbawione jest również, co widać z wpisu, kolejnych wartości: dorastania wśród autorytetów. Pozbawione autorytetu Boga, bo nawet jak pójdzie do Komunii to raczej dla "tradycji" czy późniejszego "przyda się do ślubu" a nie o to chodzi. Pozbawione jest autorytetu rodziców, bo walcząc wzajemnie o światopogląd dziecka, nie budujecie owego autorytetu.
Nikt na to nie zwrócił uwagi. Ważne są światopoglądowe targi i przeciąganie liny. Tyle warty jest ateizm, a raczej antyteizm, bo ateista machnie ręką, skupi się na tym co dobrego wyciągnąć dla dobra tu:dziecka.
Żal mi Pana syna.
|
|
 | 1 na 1 | machtrek (12 punktów) | >Tragiczne są wypowiedzi innych wpisujących. Tragiczne jest też Pana spojrzenie. >Pana sytuacja... Rozpacz mnie ogarnia. Jaka Pana sytuacja? SYTUACJA DZIECKA jest fatalna. Jest pozbawione bardzo istotnej wartości. Miłości i wspólnego życia RODZICÓW. Pozbawione jest również, co widać z wpisu, kolejnych wartości: dorastania wśród autorytetów. Pozbawione autorytetu Boga, bo nawet jak pójdzie do Komunii to raczej dla "tradycji" czy późniejszego "przyda się do ślubu" a nie o to chodzi. Pozbawione jest autorytetu rodziców, bo walcząc wzajemnie o światopogląd dziecka, nie budujecie owego autorytetu. >Nikt na to nie zwrócił uwagi. Ważne są światopoglądowe targi i przeciąganie liny. Tyle warty jest ateizm, a raczej antyteizm, bo ateista machnie ręką, skupi się na tym co dobrego wyciągnąć dla dobra tu:dziecka. >Żal mi Pana syna. >
Moje dziecko pierwszy raz w życiu jest prowadzone do kościoła, nigdy tam nie było. Ma 8 lat i jest zaniepokojony bo musi powtarzać "moja wina moja wina moja bardzo wielka wina" i wmawia się w dziecko winę za śmierć CHrystusa, że jego grzechy go ukrzyżowały. W dodatku mówi, że ksiądz jest jakiś dziwny i się dziwnie uśmiecha. Nie jestem ateistą.
|
|
|  | -2 na 2 | AngelikaGa (69 punktów) | Biedne dziecko wśród zagubionych rodziców. Problem jest w was. Pan mówi: o partnerce, byłej, czy ona ma prawo, z podkreśleniem na "ona". Jest Pan tatą, a ta ona, ta była to MAMA. To co może zrobić ojciec dla syna to szanować jego matkę. To jest najważniejsze dla Pana syna i budowanie wzajemnego szacunku jest ważne. Pański wpis, do obcych ludzi, publiczne miejsce, to taki poziom żenady: ratujcie, mam problem z byłą.
A dziecko proszę zabrać ze sobą do kościoła, pójść razem z jego mamą i pokazać, że tam nie gryzą. Dziecko potrzebuje WAS, inne strachy znikną szybko.
edit: Chociaż, z wpisu widać, że te strachy to przede wszystkim Pan ma.
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | >Jest Pan tatą, a ta ona, ta była to MAMA. To co może zrobić ojciec dla syna to szanować jego matkę.
... taak, a to co może matka dla syna zrobić, to szanować jego ojca. Wypomniała pani ojcu, to należało wypomnieć i matce. Wina zawsze jest po obu stronach, bo nikt nie jest aniołem. Chyba, że chce pani "obalić" podstawy wiary...
... A to co mogą zrobić rodzice dla swego syna to szanować jego samego i jego poglądy... I wypomnieć obojgu łącznie należy. Skoro syn się boi, nie chce teraz to należałoby odłożyć ceremonię do czasu gdy "dojrzeje" do tego. W obecnej sytuacji to tylko zaszkodzi jego psychice i wypaczy na całe życie. Nigdy tego "Boga" nie pozna i nie pokocha. Będzie tylko się go bał. Ale chyba w tym wszystkim o to właśnie chodzi. O strach. By ze strachu nie szukał go samodzielnie lecz zawsze przez jakiegoś "pasożyta w kiecce". To im zapewnia życie w dostatku...
>Pozbawione autorytetu Boga, bo nawet jak pójdzie do Komunii to raczej dla "tradycji" czy późniejszego "przyda się do ślubu" a nie o to chodzi
... oczywiście, że nie o to chodzi. Ale co to za autorytet "Boga", który nie istnieje bez autorytetu kościoła. Bo to kościół wyznaczył taki, a nie inny okres komunii, nie "Bóg". Bo to kościół ocenia (na podstawie własnych, a nie bożych kryteriów) kto, kiedy i jak czci i kocha "Boga", a kto nie. To kościół, a nie ludzkie sumienie (o "Bogu" nie wspominając) rozstrzyga kiedy i czy zgrzeszyła. Czy pokuta i zadośćuczynienie jest wystarczające, czy nie. Mógłbym napisać całą listę-książkę sytuacji w których ludzie tłumaczą swoje zło wolą "Boga" (nota bene łamiąc drugie przykazanie Dekalogu) bo tak im kościół powiedział. Odwiedziłem wiele plebani i kurii, ale nigdzie nie zauważyłem "gorącej linii do Boga"...
... Przy okazji, jeżeli człowiek nie jest w stanie wierzyć w "Boga" bez kapłana i kościoła, to znaczy, iż najważniejsi w jego wierze są kapłani i kościół. A to łamie pierwsze przykazanie Dekalogu. A jeżeli człowiek nie korzysta z własnego sumienia (daru "Boga" ponoć) do oceny własnych czynów, to po co mu sumienie? Jest jak sługa który zakopał swój talent, bo bał się go źle wykorzystać. A co go za to spotkało to chyba wiadomo. Na "sądzie ostatecznym" nie będzie tłumaczenia, "bo kościół tak nakazał". Prowokatorów sądzą osobno...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ważne są światopoglądowe targi i przeciąganie liny. Tyle warty jest ateizm, a raczej antyteizm, bo ateista machnie ręką, W sytuacji przeciągania liny na co ateista miałby ręką machnąć?
Cza być oszczędnym.
|
|
|  | 1 na 1 | AngelikaGa (69 punktów) | Nie zrozumiał Pan o co mi chodziło.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie zrozumiał Pan o co mi chodziło.Skąd wiesz, skoro odpowiedziałam, jakbym zrozumiała? 
Cza być oszczędnym.
|
|
| Ag-nes (2295 punktów) | > (nigdy nie chodził do kościoła ani na religię)Jak nie chodził na religię (nie był zapisany, nie uczęszczał i nie miał oceny) to nie powinien zostać dopuszczony do Komunii. www.newswe(*)ewsweek,artykuly,347559,1.html
|
|
| Irracja (4721 punktów) | >Pozdrawiam wszystkich. >Moja sytuacja jest taka, że była partnerka zmusza dziecko do udziału w pierwszej komunii. Czy jeżeli >mały wyraźnie artykułuje sprzeciw (nigdy nie chodził do kościoła ani na religię) to ona ma prawo go >zmusić? Jak to wygląda?
... pytałem ostatnio sędziego o tę sprawę. Sprawa jest dość trudna i niejednoznaczna. Sądy unikają tego rodzaju spraw. Jeżeli już trafi na wokandę, to raczej nie wygrasz. Kościół wywiera naciski aby rozstrzygać ten spór na korzyść osoby wierzącej. Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim. Jeżeli brałeś ślub kościelny, to będą dowodzić, iż jest to jednoznaczne z Twoim zobowiązaniem do wychowania dziecka w wierze katolickiej. Sądy raczej przychylają się do kościelnej interpretacji, zwłaszcza teraz, gdy PiS z Polski tworzy "katolicki kaczogród"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim. Nie tylko według kościoła.
>Jeżeli brałeś ślub kościelny, to będą dowodzić, iż jest to jednoznaczne z Twoim zobowiązaniem do wychowania dziecka w wierze katolickiej.
Trzeba było nie podejmować publicznie takiego zobowiązania... Ślub kościelny nie jest w Polsce obowiązkowy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim. Jeżeli brałeś ślub kościelny, to będą dowodzić, iż jest to jednoznaczne z Twoim zobowiązaniem do wychowania dziecka w wierze katolickiej. Sądy raczej przychylają się do kościelnej interpretacji Dokładniej mówiąc jest to jest przychylenie się do interpretacji religijnego małżonka, bo przecież idzie o spór małżonków dotyczący wychowania wspólnego dziecka. To dobre rozstrzygnięcie, bo pozwala obojgu rodzicom czerpać satysfakcję z wychowania: rodzica religijnego ucieszy, że latorośl legalnie praktykuje, a ateistycznego, że za ową praktyką nie stoi rzeczywista wiara. O co rodzic-ateista musi się oczywiście postarać, ale to dla świadomego człowieka nie powinno być problemem.
Cza być oszczędnym.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | >>Sądy raczej przychylają się do kościelnej interpretacji >Dokładniej mówiąc jest to jest przychylenie się do interpretacji religijnego małżonka, bo przecież idzie o spór małżonków dotyczący wychowania wspólnego dziecka.
... a jednak chodzi o interpretację kościelną. Sądy nie opierają się na opinii konkretnego małżonka w konkretnej sytuacji. Sądy nie mogłyby, nie dałyby rady wydać wyroku w sporze opartym tylko na dwóch sprzecznych poglądach rodziców. Dlatego sady szukają jakiegoś ogólniejszego odniesienia, jakiejś bardziej rozpowszechnionej normy. Dlatego też, w takich sprawach opierają się na tzw. "prawie zwyczajowym", a te (w tej konkretnej sytuacji) już jest narzucone społeczeństwu przez kościół...
>To dobre rozstrzygnięcie, bo pozwala obojgu rodzicom czerpać satysfakcję z wychowania: rodzica religijnego ucieszy, że latorośl legalnie praktykuje, a ateistycznego, że za ową praktyką nie stoi rzeczywista wiara. O co rodzic-ateista musi się oczywiście postarać, ale to dla świadomego człowieka nie powinno być problemem.
... jeżeli chodzi o legalność to kościół bardzo "machraczy"... ślub kościelny pary mieszanej - w tej kwestii KRK wywiera bardzo silne naciski, do groźby pozbawienia praw kanonicznych włącznie. W innych kościołach jest dużo łatwiej uzyskać zgodę na ślub w innym obrządku chrześcijańskim. Np. w protestantyzmie, osoba biorąca ślub w innym obrządku jest wyraźnie informowana o należnej mu "pomocy w każdej sytuacji". Staje się nawet jakby osobą uprzywilejowaną w pozyskaniu takiej pomocy. Dlatego większość par mieszanych bierze ślub w obrządku katolickim (bo łatwiej i szybciej o pozwolenie), co ma wpływ na późniejsze naciski co do sakramentów dziecka i jego wychowania... dziedziczenie wiary - na całym świecie jest uznawana (co nie znaczy, iż przymusowa) zasada dziedziczenia wiary według płci. Syn dziedziczy wiarę po ojcu, córka po matce. Późniejsza konwersja na wiarę drugiego rodzica jest sprawą dziecka. Nawet islam (teoretycznie*) szanuje tę zasadę. Ale nie w KRK, który robi wszystko by nie okazać tolerancji. W zdecydowanej większości wyznań, para młodych, podpisuje tylko zobowiązanie wychowania dzieci w wierze chrześcijańskiej, resztę pozostawiając rodzicom. W KRK jednak to zobowiązanie wyraźnie mówi o wierze katolickiej. I choć katolicyzm to religia chrześcijańska, to jednak chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm... wiek przyzwolenia - to wiek w którym dziecko nabiera praw do decydowania o sobie. Kiedyś KRK bierzmowania dokonywał w wieku po szkole podstawowej. A więc w wieku powyżej 15 lat, kiedy prawnie dziecko mogło decydować o sobie. Dziś bierzmowanie jest w wieku poniżej 15 lat, gdy zdanie rodzica jest ważniejsze. Nawet w tej sprawie (w prawie kanonicznym bierzmowanie to wyrażenie woli podtrzymania chrztu) ewentualne sprawy sądowe będą serwować wyroki korzystne z punktu widzenia katolicyzmu. Może powstać pytanie, czy takie bierzmowanie, w myśl prawa, jest ważne. Dla KRK jest jak najbardziej, gdyż w prawie kanonicznym "wiek przyzwolenia" to 12 lat (**). Niby dziecko może odmówić bierzmowania (w myśl prawa kanonicznego), a rodzic-ateista może nawet skierować sprawę przymusu do sądu. Z drugiej strony dziecko może być przymuszone do bierzmowania (w myśl prawa świeckiego) wolą rodzica "decydującego o wychowaniu dziecka". Prawda jakie to proste? Przymuszenie, według jednego prawa, nie jest przymuszeniem według drugiego prawa...
(*) - teoretycznie, bo konwersja na islam wymaga tylko jednego zdania, wypowiedzianego w obecności duchownego islamskiego i kilku świadków. To wszystko, żadnych innych "czarów". A 12 letnie dziecko (w islamie to również "wiek przyzwolenia") nie musi być całkiem świadome, ani obecności duchownego i świadków, ani wagi wypowiadanych słów, by "stało się" wyznawcą islamu. W przeszłości zdarzało się, że osoby zostające w ten nieświadomy sposób muzułmanami, były karane za brak przestrzegania obrządku muzułmańskiego. A w przypadku zachowania dotychczasowego obrządku były posądzane, o zakazaną w islamie, konwersję (w tym przypadku wsteczną), co mogło być karane śmiercią... (**) - tutaj ciekawostka. Osiągnięcie "wieku przyzwolenia" pozwala na stosunki seksualne z takim "dzieckiem". Z jednej strony, według prawa kanonicznego, ksiądz uprawiający seks z 12-latką, za jej zgodą, jest niewinny (grzech współżycia bez ślubu pozostaje). Z drugiej strony, według prawa świeckiego, taki czyn podlega "ściganiu z urzędu"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Sądy raczej przychylają się do kościelnej interpretacji> >Dokładniej mówiąc jest to jest przychylenie się do interpretacji religijnego małżonka, bo przecież idzie o spór małżonków dotyczący wychowania wspólnego dziecka.> ... a jednak chodzi o interpretację kościelną. Sądy nie opierają się na opinii konkretnego małżonka w konkretnej sytuacji.Przesadziłam z tą "interpretacją", lepiej mi było napisać, że sądy przychylają się do racji: do racji religijnego małżonka. > w takich sprawach opierają się na tzw. "prawie zwyczajowym", a te (w tej konkretnej sytuacji) już jest narzucone społeczeństwu przez kościół...W tym wypadku nie kościół, a Kościół; zatarcie rozróżnienia na budynek i instytucję jest Kościołowi na rękę i sprzyja tworzeniu niekorzystnego dla ateistów "prawa zwyczajowego".  > ... jeżeli chodzi o legalność to kościół bardzo "machraczy"...Nie jest wyjątkiem, wszak "każdy skrzeczy o swoje rzeczy". > ślub kościelny pary mieszanej - w tej kwestii KRK wywiera bardzo silne naciski, do groźby pozbawienia praw kanonicznych włącznie.A czym taka groźba jest dla ateisty? > dziedziczenie wiary - na całym świecie jest uznawana (...) zasada dziedziczenia wiary według płci. Syn dziedziczy wiarę po ojcu, córka po matce.Ciekawe, że takie zrównujące prawa płci rozstrzygnięcie jest obecne właśnie w religiach.  > wiek przyzwolenia [...] Dziś bierzmowanie jest w wieku poniżej 15 lat, gdy zdanie rodzica jest ważniejsze.Czyli się wycwanili; ale co tam, i tak jest to "duże dziecko" , a parafrazując można rzec "małe dziecko, mały cynik, duże dziecko, duży cynik"; ew. zamiast "cynik" może być "konformista" (to o tych jakoby wierzących). > ... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...A to tutaj też sobie pozwolę na uwagę: czy nie lepiej ująć to tak, by jako stronę nienawistną przedstawić teizm?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | |  | | Irracja (4721 punktów) | > Przesadziłam z tą "interpretacją", lepiej mi było napisać, że sądy przychylają się do racji: do racji religijnego małżonka.... consensus... > >W tym wypadku nie kościół, a Kościół; zatarcie rozróżnienia na budynek i instytucję jest Kościołowi na rękę i sprzyja tworzeniu niekorzystnego dla ateistów "prawa zwyczajowego".  ... "mea culpa, mea maxima culpa"...  > A czym taka groźba jest dla ateisty?... dla ateisty? Wzmożonymi naciskami partnera wierzącego. Wielu ateistów (i wierzących innej religii) godzi się na ślub katolicki dla tzw. "świętego (?!) spokoju". No bo w czym to może zaszkodzić? Reperkusje przychodzą później... > >Ciekawe, że takie zrównujące prawa płci rozstrzygnięcie jest obecne właśnie w religiach.  ... nie zawsze "okrucieństwo" ludzi objawia się przy stanowieniu prawa. Najczęściej "wychodzi szydło z worka" przy tego prawa interpretacji i stosowaniu... > > ... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...> A to tutaj też sobie pozwolę na uwagę: czy nie lepiej ująć to tak, by jako stronę nienawistną przedstawić teizm?... "nienawistna" czyli będąca przedmiotem nienawiści. Taka drobna zawiłość języka staropolskiego... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wielu ateistów (i wierzących innej religii) godzi się na ślub katolicki dla tzw. "świętego (?!) spokoju". [...] Reperkusje przychodzą później... Przychodzą, jeśli stronie ateistycznej religijnego partnera nie uda się od religii "odwrócić". Ale to nie powinno być trudne, bo chyba każdy ateista widzi, że trudne to może być uznanie religijnego irracjonalizmu, ateizm jest dziecinnie łatwy.
Cza być oszczędnym.
|
|
 | | machtrek (12 punktów) |
>... pytałem ostatnio sędziego o tę sprawę. Jeżeli brałeś ślub kościelny, to będą dowodzić, iż jest to jednoznaczne z Twoim zobowiązaniem do wychowania dziecka w wierze katolickiej.
Nie brałem ślubu kościelnego. Co więcej, matka dziecka pcha go na komunię głównie by mi dopiec. Smaczku dodaje fakt, że została kiedyś zmuszona do odejścia z pracy bo wszczynała antyklerykalne awantury w miejscu poprzedniego zatrudnienia. Dobre,co? Tymczasem przed sądem twierdzi, że ja ją biłem i zastraszałem by nie chodziła do kościoła.
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Ach, to tu trwa walka na noże, a nie na poglądy w kwestiach religijnych... Wedle tego co piszesz jesteś górą, ale dziecku pewnie bardziej zaszkodzi brud w jakim musi się obracać, niż zaszkodziłaby kościelna komunia odpowiednio prowadzona przez niewierzącego rodzica
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Salomon kazałby po prostu przeciąć mieczem dziecko na pół Mam wrażenie, że w tym przypadku oboje rodzice by się na to zgodzili
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | >>Smaczku dodaje fakt, że została kiedyś zmuszona do odejścia z pracy bo wszczynała antyklerykalne awantury w miejscu poprzedniego zatrudnienia. Dobre,co?
... no i sam widzisz do jakich podłości jest zdolny katolicyzm. Nie cofnie się przed niczym, byle osiągnąć to co che. Inna sprawa, że właśnie kobiety są najbardziej podatne na takie manipulacje. świadczy o tym, choćby skład osobowy wiernych na mszach. Zwłaszcza tych tygodniowych... ... Ty nie tyle co z byłą żoną walczysz, lecz z całym systemem katolickim...
>Tymczasem przed sądem twierdzi, że ja ją biłem i zastraszałem by nie chodziła do kościoła.
... pomówienia w tej kwestii są bardzo częste. wszak najtrudniej je zweryfikować, a najłatwiej w nie uwierzyć. Takie pomówienia to jedna z najgorszych podłości ludzkich (i kościelnych)...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> ... no i sam widzisz do jakich podłości jest zdolny katolicyzm. Nie cofnie się przed niczym, byle osiągnąć to co che.Bóg mi świadkiem jaki ze mnie przeciwnik wiary, religii, klerykalizmu, ale rzucać takie oskarżenia pod adresem osoby która "wszczynała antyklerykalne awantury" to ho, ho..!  Owszem, ludzie pod wpływem wiary zdolni są do każdej nikczemności, ale jest to tylko dodatkowy (w skali świata i historii nader niebagatelny!!) motyw. Bez pobudek religijnych też to samo potrafią.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | | Irracja (4721 punktów) | > >Owszem, ludzie pod wpływem wiary zdolni są do każdej nikczemności, ale jest to tylko dodatkowy (w skali świata i historii nader niebagatelny!!) motyw. Bez pobudek religijnych też to samo potrafią.... owszem potrafią i bez pobudek religijnych. Jednak "pobudki religijne" to najłatwiejsza i skuteczna zasłona dla własnego "widzimisię". Tutaj raczej chodzi o korzyści kapłanów, wykorzystujących "niewiedzę" (delikatnie ujmując) wiernych. Bardziej "poważam" tych działających bez pobudek religijnych. Wydaje się, że bardziej są "rozumnie wierzący" (albo są ateistami) i nie chcą łamać II przykazania Dekalogu... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | 1 na 1 | machtrek (12 punktów) |
> Bóg mi świadkiem jaki ze mnie przeciwnik wiary, religii, klerykalizmu, ale rzucać takie oskarżenia pod adresem osoby która "wszczynała antyklerykalne awantury" to ho, ho..!  To jest ten moment w którym programowanie kościelne robi z człowieka uśpionego agenta. Niby niewierząca, niby wszczyna "antyklerykalne awantury" w pracy ale gdy ktoś przyciśnie przycisk w Watykanie ona nagle wstaje i głosem zahipnotyzowanej powtarza "muszę posłać dziecko do pierwszej komunii, muszę posłać dziecko do pierwszej komunii". Niesamowite zjawisko. A gdy będzie po wszystkim obudzi się i znów będzie perorować o czarnych złodziejach czy zbrodniczej chrystianizacji prasłowian.
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | >To jest ten moment w którym programowanie kościelne robi z człowieka uśpionego agenta. Niby niewierząca, niby wszczyna "antyklerykalne awantury" w pracy ale gdy ktoś przyciśnie przycisk w Watykanie ona nagle wstaje i głosem zahipnotyzowanej powtarza "muszę posłać dziecko do pierwszej komunii, muszę posłać dziecko do pierwszej komunii".
A jak zachowuje się nieuśpiony agent?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
> Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim./wytłuszczenia moje/Tjaa... A Konstytucja to pies!? www.racjonalista.pl/forum.php/s,756936#w757012
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
|  | 1 na 1 | machtrek (12 punktów) | > >Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim./wytłuszczenia moje/> Tjaa... A Konstytucja to pies!? www.racjonalista.pl/forum.php/s,756936#w757012 stado czyni myślących bezmyślnymiDokładnie. Rozumiem, że rodzic ma prawo np opowiadać dziecku o swojej wierze itd. Ale zmuszanie ośmiolatka, wbrew jego woli do uczestnictwa w rytuałach religijnych kłóci się chyba z "wolnością jego sumienia". Dziecko nigdy nie chodziło do kościoła! A nagle ma wmawiane "grzechy" za które musi "przepraszać". Jeszcze rok temu ze sceptycznych uśmiechem patrzył na swojego religijnego kolegę ( w klasie tylko 2 osoby były u komunii) który mówił, że wierzy w stworzenie świata w 7 dni itd. A teraz nagle sam jest zmuszany do uczestnictwa w mszach. A przecież czeka jeszcze spowiedź, która nawet dla wierzących dzieci (wychowywanych od małego w wierze) jest traumatyczna.
|
|
|  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim./wytłuszczenia moje/> Tjaa... A Konstytucja to pies!? www.racjonalista.pl/forum.php/s,756936#w757012... niech pan przeczyta tekst jeszcze raz. Tym razem bardziej uważnie. Nie pisałem o należnym konstytucyjnym prawie dziecka i rodzica, lecz o interpretacji tegoż prawa, jakie stosuje Kościół, i jakie próbuje narzucać innym (w tym i sądom). Nie od dziś widać wyraźnie, iż Kościół swoją samowolę tłumaczy jako "realizację praw do swobodnego wyznawania religii". natomiast każdą krytykę, nawet jeżeli ma oparcie w prawie czy konstytucji, uważa za "ograniczanie swobód religijnych", lub nawet "obrazę uczuć religijnych". KR-K stawia się ponad prawo i konstytucję, akceptując tylko własną retorykę i interpretację...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Dla kościoła prawo dziecka nie ma znaczenia, gdyż według kościoła dziecko jest zależne od rodziców i to oni decydują o nim./wytłuszczenia moje/> >Tjaa... A Konstytucja to pies!? www.racjonalista.pl/forum.php/s,756936#w757012... niech pan przeczyta tekst jeszcze raz. Tym razem bardziej uważnie. Nie pisałem o należnym konstytucyjnym prawie dziecka i rodzica, lecz o interpretacji tegoż prawa, jakie stosuje Kościół, i jakie próbuje narzucać innym (w tym i sądom). Nie od dziś widać wyraźnie, iż Kościół swoją samowolę tłumaczy jako "realizację praw do swobodnego wyznawania religii". natomiast każdą krytykę, nawet jeżeli ma oparcie w prawie czy konstytucji, uważa za "ograniczanie swobód religijnych", lub nawet "obrazę uczuć religijnych". KR-K stawia się ponad prawo i konstytucję, akceptując tylko własną retorykę i interpretację...> ... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...Wiesz co mnie wkurza? To, że zawsze można to kościołowi udowodnić, że znamy, lub możemy zawsze poznać treść Konstytucji i ją przywołać w sprawie, że zawsze można przywołać treść Konkordatu, który wobec nalegań kleru żądał wyraźnego potwierdzenia autonomii państwa (świeckiego) i kościoła, to instytucjonalny kościół w bezczelny sposób ingeruje w sprawy państwa. Pojęcie autonomii działa w dwie strony, które podpisały bilateralne, zdałoby się, porozumienie. Tym gorzej dla władz państwa, które nie ingerują, mając podstawy prawne, wskazując kościołowi jego miejsce istnienia w państwie religijnie liberalnym, w dodatku świeckim. Mało tego. Państwo przyzwala na takie rozpasanie kościoła i tym samym ośmiela tą zdemoralizowaną instytucję, jednocześnie nie dbając o oświatę społecznie ogólną, którą gdyby było można, oddałoby w całości degeneratom w sukienkach (gdzie tu gender?) To państwo polskie jest wewnętrznie silne? Mam wątpliwości. Co gorsza, widzę przeradzanie się w państwo represyjne.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Należy zajrzeć do konkordatu, czy aby nie został (przypadkiem  podpisany z uwzględnieniem konstytucji tylko Watykanu, czy nie tylko - a że de facto instytucja wiadoma rości sobie to i owo i jest jej usługiwane - prawda. Kwestia, czy oprócz "de facto" jest jeszcze coś z gatunku "de jure robi wbrew porozumieniom/przepisom". No a wtedy to jak w żarcie o wychlaniu całego wina do mszy. Wizytator z kurii: - ależ księże, tak nie można! - jak to? Tyle razy próbowałem i można.
|
|
| | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >Kwestia, czy oprócz "de facto" jest jeszcze coś z gatunku "de jure" robi wbrew porozumieniom/przepisom".
... wiele zapisów Konkordatu" jest sprzeczne z "de jure". Np. sprawa katechetów. Nie podlegają, jako pedagodzy MEN-owi, gdyż podlegają kurii. Brak im wyszkolenia pedagogicznego. Choć księża mają taki przedmiot w seminarium, lecz zakres nauki (jak i program tejże nauki) nie podlega polskiemu szkolnictwu, lecz KR-K. Program nauczania również podlega KR-K, choć teoretycznie podlega zatwierdzeniu przez MEN. Itd, itp. A przecież Konstytucja gwarantuje nie tylko równe prawa, lecz i obowiązki, w tym co do wykształcenia nauczycieli. Nie można inaczej traktować nauczycieli po szkołach państwowych, a inaczej po szkołach kościelnych. Dziecko też ma prawo do nauczycieli spełniających jednakowe warunki wykształcenia. A później dzieją się "dantejskie sceny" gdy katecheta dyskryminuje i wręcz obraża uczni, "bo są za mało katoliccy"...
... wiele zapisów Konkordatu" jest sprzeczne z polskim prawem, o Konstytucji nie wspominając...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>Państwo przyzwala na takie rozpasanie kościoła i tym samym ośmiela tą zdemoralizowaną instytucję, jednocześnie nie dbając o oświatę społecznie ogólną, którą gdyby było można, oddałoby w całości degeneratom w sukienkach (gdzie tu gender?) To państwo polskie jest wewnętrznie silne? Mam wątpliwości. Co gorsza, widzę przeradzanie się w państwo represyjne.
... myślisz, że jest "wola polityczna"? Dziś przedstawiono nowy gabinet Morawieckiego. Na 22 ministrów, 16 pochodzi z Mazowsza (były zabór rosyjski) lub małopolski (polskie zagłębie katolickie). Zero ludzi z Wielkopolski, Pomorza, itd. 18 ministrów wywodzi się ze środowisk powiązanych albo z WIN, albo z "kresowiakami". A te dwie "nacje" dość dosłownie podchodzą do kolejności hasła "Bóg, Honor, Ojczyzna". Bez "Boga" (czytaj: KR-K), reszta jest nie ważna. Pozostali też raczej dość mocno katoliccy. Dość dużą "przewagą" KR-K jest to, że przekonali dużą część wiernych Polaków, iż chrześcijaństwo to tylko katolicyzm. Żonglowanie zamiennie pojęciami "katolicyzm" i "chrześcijaństwo" jest na "porządku dziennym"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| Rova (234 punktów) | > Pozdrawiam wszystkich.> Moja sytuacja jest taka, że była partnerka zmusza dziecko do udziału w pierwszej komunii. Czy jeżeli> mały wyraźnie artykułuje sprzeciw (nigdy nie chodził do kościoła ani na religię) to ona ma prawo go> zmusić? Jak to wygląda?A ty masz prawo go obronić? Nawet jak zmusi to w sumie efekt będzie taki, że dziecko będzie nienawidzić kościoła. Przekonaj ją, że nie wolno zmuszać bo to przyniesie odwrotny efekt. Ale my tu gadamy o zmuszani do komunii a co ze zmuszaniem do szczepienia niemowlaków zaraz po urodzeniu? m.niezalez(*)zpitala-rodzicow-szuka-policjaGdzie zaczyna się prawo a kończy wolność? Czy też wolności mamy tylko tyle by wierzyć w prawo?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|