 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-04-2010 20:54 | Marek1952 (330 punktów) | Czy ja jestem idiotą
40 na 40 | Czy ja jestem idiotą
Żyję na tym łez padole bez mała lat sześćdziesiąt . A mimo to ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego Państwo i media starają się zrobić ze mnie idiotę. Obserwowałem karierę polityczną braci Kaczyńskich od roku 1989. Widziałem i małostkowość oraz owczy pęd do zrobienia kariery oraz fortuny ( sprawa nieudanego TELEGRAFU ) . Najpierw była kampania Lecha Wałęsy . Bracia Kaczyńscy prześcigali się w komplementach na temat legendarnego przywódcy Solidarności. W ich opinii tylko Wałęsa miał być mężem stanu godnym tego stanowiska. Kiedy jednak po jego wyborze okazało się , że Lech nie zamierza się dzielić władzą , szybko zmienili przekonania. Stworzyli własne Porozumienie Centrum . Porozumienie nie znalazło jednak porozumienia z wyborcami , nie dało im ani władzy ani splendoru. Ten wymarzony splendor dała Lechowi teka ministra sprawiedliwości. To na tym polu Lech Kaczyński świetnie pokazał , że nic nie potrafi oprócz rzucania chwytliwych haseł . Pozorowana walka z przestępczością dała mu poklask części społeczeństwa zmęczonego przemianami i rosnącą dysproporcją dochodów . Hasło prawo i sprawiedliwość miały dać upragnioną władzę . Lech już jej smak zaznał jako Prezydent Warszawy. Nic to , że kazał warszawiakowi spieprzać . On miał być przecież sprawiedliwy a nie kulturalny. Prawo i Sprawiedliwość pobudzająca wyobraźnię nazwa . Na takiej nazwie można było wjechać do Belwederu jak na kasztance. I o to mieliśmy pierwszego sprawiedliwego Prezydenta RP. Mieliśmy prawo .................. lubić PiS . Była również sprawiedliwość . Sprawiedliwie wyleciał Kaziu ze stołka Premiera , bo stołek sprawiedliwie należało się Jarkowi. Sikorski sprawiedliwie wyleciał z ministerstwa , bo przecież jako człowiek wykształcony znający języki mógł czasami niesprawiedliwie wyrosnąć na lidera w Pis-sie . A to przecież partia braci co ukradli księżyc . Tu potrzebni są mierni ale wierni . Wierni jak Lechu , który zostając Prezydentem meldował sowiemu bratu " Panie Przewodniczący melduję wykonanie zadania " Tymi słowami rozpoczęła się pięcioletnia farsa . Prezydent wszystkich Polaków podzielił ich sprawiedliwie na części . Mniejsza stronicy i większa i ci co powinni spieprzać a nie krytykować największego polskiego patriotę . Pięć lat prezydentury , pięć lat kompromitacji , pięć lat kłótni i przepychanek podkradanie stołków . Po tej stronie byli wielcy pozostali stali tam gdzie ZOMO. Prasa polska nie lubiła Lecha . Na zachodzie też trudno zaleźć przyjazne komentarze i co ? Kolejna przepychanka o to kto zbije kapitał polityczny na śmierci polskich oficerów. Sprawa , która od lat powinna być przedmiotem badań historyków , jest swoistą trampoliną do promowania własnej osoby. Im mniejszy polityk tym częściej bywa lub wypowiada się o Katyniu. Gdybym nie był ateistą pomyślałbym , że to sam Bóg powiedział basta i zesłał anioła śmierci by wstrząsnąć naszym narodem. Nie wstrząsnął - ogłupił, nagle okazało się , że nasz współczesny Dyzma , to wybitny mąż stanu . Wielki patriota , człowiek wybitnych zasług . Wszyscy go kochają . Kocha go premier i całe PO. Lewica prawie go uwielbia . Czekam tylko kiedy Palikot posypie głowę popiołem i na klęczkach pójdzie do grobu beatyfikowanego Lecha .
A ja zapewne jestem idiotą bo nie mogę zrozumieć jak można było na miejsce wiecznego spoczynku wyznaczyć Wawel . Prezydent przed śmiercią cieszył się poparciem około 20% społeczeństwa tego nie zmieni fakt tragicznej śmierci. Na szczęście nie jestem politykiem i nie muszę nic udawać . Mogę tylko żałować , że z Wawelu zrobiono pospolity cmentarz. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | lord_sumo (173 punktów) | Nie, spokojnie, jeśli wolno mi tu wyrazić swoją opinię, nie jesteś Pan idiota. Po prostu szukasz Pan logiki tam gzie jej nigdy nie było - w głowach niewłaściwych osób. Pańską analizę popieram w stu procentach.
PS >Prawo i Sprawiedliwość pobudzająca wyobraźnię nazwa Tak? A, ja zawsze myślałem, że to zwyczajny sarkazm. S.
|
|
 | 6 na 6 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> Prawo i Sprawiedliwość pobudzająca wyobraźnię nazwa > Tak? A, ja zawsze myślałem, że to zwyczajny sarkazm.
Po angielskiemu: Law & Justice. W skrócie: L&J. I wszystko jasne.
|
|
|  | 1 na 3 | lord_sumo (173 punktów) | >Po angielskiemu: Law & Justice. W skrócie: L&J. I wszystko jasne.
Nie, po angielsku - PISS.
|
|
1 na 1 | Paul (408 punktów) | >Czy ja jestem idiotą
Panie Marku to najlepszy komentarz, wydarzeń ostatniego tygodnia. Pozdrawiam.
|
|
8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | Piszesz to, z czego większość forumowiczów na tym Portalu doskonale zdaję sobie sprawę i nie jesteś odosobniony w swojej ocenie. Niestety przeciętny polski wyborca ma krótką pamięć i jest bardzo wierzący...jak przystoi katolikowi w katolickim kraju. Wierzy we wszystko "co mu serce podpowiada" że jest dobre i jeśli tylko ktoś obiecuję ziścić jego pragnienia bez wahani zagłosuję nań. A kandydaci na "rządzących" doskonale wyczuwają tego typu nastroję, wiedzą że o dawnych niespełnionych obietnicach wyborca i tak nie pamięta, że jest jak ten grający w lotka, który już setki razy przegrał a i tak będzie grał dalej....bo cały czas wierzy, że wygra. Wyborca podobnie...dotychczasowe przegrane niczego go nie uczą, wierzy w to co chce wierzyć, że tym razem kandydat spełni jego oczekiwania. I tak to leci...za mało sceptycyzmu w narodzie a za dużo naiwnej wiary.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
21 na 21 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Gdybym nie był ateistą pomyślałbym , że to sam Bóg powiedział basta (...)A to jest bardzo frapujący wątek. Dla mnie interpretacja "woli bożej" jest prosta - Bóg położył mgłę nad lotniskiem, ewidentnie dając do zrozumienia, żeby nie dublować środowej uroczystości. Sprzeciwili się, spróbowali lądować, no i oczywiście ściągnęli na siebie gniew boży. Przyznaję, do tego miejsca mogę być nieco stronniczy i nieżyczliwy - klechy interpretowały jednak inaczej (tzn. zasłonili się tradycyjnie "niezbadanymi wyrokami")... ...ale już chyba nie da się inaczej wyjaśnić pieprznięcia islandzkiego wulkanu i cudownego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Europą, jak tylko reakcją Najwyższego na pomysł pochówku na Wawelu?No to jak to jest, moi "teoskrętni" przyjaciele - nigdy chyba w naszych czasach Wasz Pan nie przemawiał w sposób równie czytelny i do tego spektakularny. To nie są jakieś tajniackie pogaduchy z niepiśmienną młynareczką, to nie jest brudny wafel sokólski - to jest, kurna, pierdyknięcie z hollywoodzkim rozmachem! Siła Wyższa jednym boskim palcem obniżyła międzynarodową rangę dzisiejszej wawelskiej szopki. Wszechmocny wyraźnie zaprezentował swoje stanowisko w tej kwestii. A Wy co? Macie Go w dupie, prawda?
|
|
 | 1 na 1 | lord_sumo (173 punktów) | >Siła Wyższa jednym boskim palcem obniżyła międzynarodową rangę dzisiejszej wawelskiej szopki.
Któryż mógłby to być palec? Hmmm...
|
|
 | 7 na 7 | lotrek (14275 punktów) | >Siła Wyższa jednym boskim palcem obniżyła międzynarodową rangę dzisiejszej wawelskiej szopki. Wszechmocny wyraźnie zaprezentował swoje stanowisko w tej kwestii. I tej wersji należny się trzymać. Zadaniem nowego szefa IPN będzie sprawdzenie, czy była to samodzielna decyzja, czy może wymodliły ją niechętne rodzinie Kaczyńskim "wiadome" siły.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > Wszechmocny wyraźnie zaprezentował swoje stanowisko w tej kwestii. A Wy co? >
Zaiste, dzieją się rzeczy dziwne. W niedzielę wieczorem Bóg zabrał wypadkiem samochodowym luterańskiego księdza bp Mieczysława Cieślara, któren był w Warszawie na sobotnich uroczystościach upamiętniających katastrofę samolotową. W niedzielę zaś - w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego zastępował tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem ks. gen. Adama Pilcha, proboszcza tej parafii. Znaki dni ostatnich?
|
|
2 na 2 | Roman Czarnota-Bojarski (831 punktów) | >A ja zapewne jestem idiotą bo nie mogę zrozumieć jak można było na miejsce wiecznego spoczynku wyznaczyć Wawel
Gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jedno proste pytanie: Kto będzie zarabiał na tych, co zechcą odwiedzić grób Kaczyńskiego?
Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera. Bertrand Russell
|
|
| szperacz (2861 punktów) | > Prezydent przed śmiercią cieszył się poparciem około 20% społeczeństwaChyba nawet mniej. Spodziewano się miliona, a przyszło 150 tysięcy - w tym goście zagraniczni.
|
|
4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | A mnie zadziwia totalny brak sceptycyzmu Polaków. I pojawiające się na każdym kroku teorie spiskowe. Serio, słyszałem ich już kilkanaście. A to pojawia się jakiś filmik w internecie, w którym słychać strzały z broni palnej (czyt. Rosjanie dobijają tych co przeżyli), a to mgła była tylko nad lotniskiem (czyt. Rosjanie rozsiewali mgłę), a to zwinięto i schowano systemy nawigacyjne, które działały jeszcze podczas przylotu Tuska (czyt. Tusk i Putin zorganizowali zamach na Prezydenta), słyszałem nawet teorię, że pilot był samobójcą-zamachowcem (!). Czasem ktoś napomknie o tym, że Rosjanie zabrali czarne skrzynki i nie dają Polakom dostępu do nich. Ktoś rzuci hasło, że przecież ten samolot był serwisowany w Rosji, więc pewnie 'ONI' coś tam majstrowali. Wszędzie jacyś 'ONI' którzy coś zrobili... Czy ludzie nie potrafią siedzieć na dupach i czekać na oficjalne wyniki śledztwa? Zdaję sobie sprawę, że jeśli faktycznie miała miejsce ingerencja osób trzecich to mało prawdopodobne jest, żebyśmy się o tym dowiedzieli. Ale tak na zdrową logikę - co Rosjanie albo PO (bo to oni są najczęściej "podejrzewani") zyskali by na tej katastrofie? Gaz łupkowy? Przecież te wszystkie insynuacje są po prostu śmieszne i na ustach człowiek jako tako myślącego budzą jedynie uśmiech politowania. A media mają co robić.
Niniejszym oświadczam, że ruszyła mnie ta tragedia, czego dałem wyraz także na tym forum. Stałem na trasie przejazdu konduktu żałobnego w niedzielę, gdy przywieziono trumnę do Polski. Zastanawiałem się, co za dureń wsadził Prezydenta i całą generalicję na jeden samolot. Ale gdy tylko usłyszałem o pochówku na Wawelu coś mną targnęło. Jak zobaczyłem, że po kilu dniach nastroje nie ostygły to zacząłem się gorzko śmiać. A jak słyszę jakim wspaniałym był Kaczyński Prezydentem i Człowiekiem, od ludzi, którzy jeździli po nim jak po burej suce i od mediów, które zrobiły z niego wcześniej ikonę zła, to krew mnie zalewa. Nie znałem człowieka osobiście, nie wiem czy był dobry, wrażliwy i mądry, czy wręcz przeciwnie. Z jego decyzjami politycznymi się nie zgadzałem nigdy i nigdy na niego nie głosowałem. Ale piastował urząd Prezydenta więc należy mu się szacunek. Ale na Powązkach i bez tej całej komicznej szopki medialnej.
|
|
 | 2 na 2 | Marek1952 (330 punktów) | >A mnie zadziwia totalny brak sceptycyzmu Polaków. I pojawiające się na każdym kroku teorie spiskowe. Serio, słyszałem ich już kilkanaście. A to pojawia się jakiś filmik w internecie, w którym słychać strzały z broni palnej (czyt. Rosjanie dobijają tych co przeżyli), a to mgła była tylko nad lotniskiem (czyt. Rosjanie rozsiewali mgłę), a to zwinięto i schowano systemy nawigacyjne, które działały jeszcze podczas przylotu Tuska (czyt. Tusk i Putin zorganizowali zamach na Prezydenta), słyszałem nawet teorię, że pilot był samobójcą-zamachowcem (!). Czasem ktoś napomknie o tym, że Rosjanie zabrali czarne skrzynki i nie dają Polakom dostępu do nich. Ktoś rzuci hasło, że przecież ten samolot był serwisowany w Rosji, więc pewnie 'ONI' coś tam majstrowali. Wszędzie jacyś 'ONI' którzy coś zrobili... Czy ludzie nie potrafią siedzieć na dupach i czekać na oficjalne wyniki śledztwa? Zdaję sobie sprawę, że jeśli faktycznie miała miejsce ingerencja osób trzecich to mało prawdopodobne jest, żebyśmy się o tym dowiedzieli. Ale tak na zdrową logikę - co Rosjanie albo PO (bo to oni są najczęściej "podejrzewani") zyskali by na tej katastrofie? Gaz łupkowy? Przecież te wszystkie insynuacje są po prostu śmieszne i na ustach człowiek jako tako myślącego budzą jedynie uśmiech politowania. A media mają co robić. >Niniejszym oświadczam, że ruszyła mnie ta tragedia, czego dałem wyraz także na tym forum. Stałem na trasie przejazdu konduktu żałobnego w niedzielę, gdy przywieziono trumnę do Polski. Zastanawiałem się, co za dureń wsadził Prezydenta i całą generalicję na jeden samolot. Ale gdy tylko usłyszałem o pochówku na Wawelu coś mną targnęło. Jak zobaczyłem, że po kilu dniach nastroje nie ostygły to zacząłem się gorzko śmiać. A jak słyszę jakim wspaniałym był Kaczyński Prezydentem i Człowiekiem, od ludzi, którzy jeździli po nim jak po burej suce i od mediów, które zrobiły z niego wcześniej ikonę zła, to krew mnie zalewa. Nie znałem człowieka osobiście, nie wiem czy był dobry, wrażliwy i mądry, czy wręcz przeciwnie. Z jego decyzjami politycznymi się nie zgadzałem nigdy i nigdy na niego nie głosowałem. Ale piastował urząd Prezydenta więc należy mu się szacunek. Ale na Powązkach i bez tej całej komicznej szopki medialnej. >
To właśnie miałem na myśli pisząc ten tekst. Żal mi każdej żywej istoty i współczuje rodziną. Podobno o zmarłych mówi się dobrze albo wcale. W tym przypadku wskazana była by grobowa cisza.
PS Po wystąpieniu pana Maciarewicza na forum Radia Maryia napadły mnie smutne myśli. Szkoda , że nie był uczestnikiem lotu 101. Wiem , że to myśl brutalna , no cóż jestem tylko idiotą.
Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | Mała uwaga, odpowiadając na czyjąś wypowiedz, skracaj ją maksymalnie a nie zostawiaj w całości. Zadebiutowałeś brawurowo i ta informacja Ci się przyda...gdyż pewnie regulamin Forum czytałeś "po łebkach"...o ile czytałeś 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Ciekawie skomentowała to Manuela Gretkowska, spojrzeń na to co przez ostatni tydzień przeżyliśmy będzie dużo, mniej lub bardziej trafnych. Myślę , że w tym wywiadzie jest dużo prawdy, o nas jako Polakach, o nas jako pojedynczych jednostkach.
Manuela Gretkowska w rozmowie z Janem Smoleńskim 16.04.2010 *Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Jak pani postrzega tę żałobę?*
*Manuela Gretkowska*:* Taki wybuch uczuć, nadmierne, teatralne okazywanie żalu z punktu widzenia psychologii może kryć w sobie poczucie winy. Pokutę za niedocenianie pary prezydenckiej. Jednocześnie pod odsłoną żałoby łatwiej dać upust swojemu narcyzmowi: JA jestem ważny, JA składam hołd - o czym często mówią przepytywani w kolejce do pałacu prezydenckiego. Ale ten narcyzm jest też rekompensatą za poczucie wykluczenia. Polacy nie czują się obywatelami, nie mają udziału w rządzeniu, dbaniu o siebie jako społeczeństwo. Narodowa żałoba jest wyjątkowym momentem, gdy mogą poczuć się ważni i zjednoczeni. Nie wspólnotą rozumu, ale serc. Przypomina to trochę sceny z Avatara, gdy łącząc się warkoczykami, kosmici nawiązywali pozasłowny kontakt z mieszkańcami swojej planety. Polacy też są mistrzami w tworzeniu emocjonalnego łańcucha serc i przeżyć. Potrafią stać w nim nawet 18 godzin - w kolejkach wijących się warkoczem wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia. Zresztą samo stanie, tak długie, że aż męczeńskie, jest udziałem we wspólnotowym pojęciu stania-powstania. Wreszcie udanego. Powstanie na ulicach Warszawy. Lacaniści powiedzieliby, że to skojarzenie z działalnością prezydenta. Przecież zostanie po nim głównie Muzeum Powstania Warszawskiego.
W tych żałobnych uniesieniach jest pozasłowne porozumienie charakterystyczne dla "polskiej wspólnoty serc". Przewaga emocji, braku racjonalizmu (nie wiemy jak mądrze, sensownie żyć, za to potrafimy umierać) wzięła się z polskich ograniczeń językowych. Historyczną logiczność Polaków, rozumne argumentowanie za wspólnotowymi celami zniszczyły zabory, a przyczynił się do tego Kościół. Zabory - bo musieliśmy szyfrować sprawy narodowe, używać aluzji, alegorii, nie mogąc wypowiedzieć się wprost. Kościół katolicki - bo proponował pocieszenie, ucieczkę przed historią. W przeciwieństwie do protestanckiego Kościół katolicki narzuca swoją wykładnię wiary, zabiera wyznawcom możliwość interpretacji i bronienia poglądów. W skrócie podsumował to biskup Głódź, zamykając spór o pochówek prezydenta na Wawelu: "Roma locuta causa finita".
Upraszczając: zabory zabrały nam słownictwo, wiara przetrąciła kręgosłup logicznego myślenia. Być może to jeden z powodów, dla których nie potrafimy jak cywilizowane kraje Europy zdobyć się na wspólny wysiłek pragmatycznego udoskonalania państwa. Zamiast szukać wspólnoty myśli, pragniemy wspólnoty serc. Polacy posługują się metaforami, symbolami rozmywającymi sens politycznego dyskursu. A nawet jeśli uda się po polsku sformułować państwowe cele, trzeba z nich rezygnować, gdy są niezgodne z wykładnią Watykanu. Literacką ilustracją tego jest "Wielka improwizacja". Myśl Improwizacji zostaje przerwana, gdy płynące z niej wnioski wydają się logiczne, a przez to szalone. Bezcelowość buntu w celi Konrada jest oczywista. Cela nawiązuje językowo do celów jako zadań (tak zinterpretowaliby to lacaniści). Rozum i jego logiczne cele muszą więc milczeć wobec prawd wiary. W psychologii taki brak poczucia sprawczości, powtarzanie sytuacji klęski nazywa się stanem wyuczonej bezradności będącej często maską depresji. Żałoba, poczucie utraty jest królestwem depresji, stanem najbardziej do niej adekwatnym.
Wydaje się, że śmierć prezydenta Kaczyńskiego została wpisana w narrację o Katyniu. Czy obecna "jedność narodowa w obliczu tragedii" nie jest wynikiem szantażu upiorami przeszłości?
Nawoływanie do jedności Polaków, tworzenie komitetów do spraw jedności to fascynujący wysiłek intelektualny. Jak Polacy mogą tworzyć jedność, skoro pojedynczy Polak nie tworzy jedności z sobą samym? Jeśli jest w miarę wrażliwy, nie może dojść do ładu sam ze sobą. Co naprawdę myśli? Po czyjej stronie jest racja? Teczki, gruba kreska - to wymuszona zgoda czy moralny szantaż? Nie dość, że nie mamy racjonalnego języka do wyrażenia swojej historii i jej planowania, to jeszcze nie mamy jednoznacznych przesłanek logicznych, w jakim państwie żyjemy. Fundamenty nowej Polski są zamulone: Jaruzelski to zdrajca czy bohater? Wałęsa agent czy przywódca? Okrągły stół sukces czy przekręt? Nie wyjaśniono żadnych afer. Katastrofa prezydenckiego samolotu też będzie prawdopodobnie wyjaśnieniem niewyjaśniającym.
Polak pozbawiony przez historię języka, a przez politykę logiki, nie zmienił się od czasów baroku. Jest nadal "wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie" niby z wiersza Sępa Szarzyńskiego. Rozdwojenie Polaków tworzy napięcie. Wielkim pochlebstwem było hasło reklamujące Polskę wymyślone przez zagranicznych copyrighterów:"Twórcze napięcie". W rzeczywistości jest to chorobliwe napięcie między prostolinijnym, religijnym oglądem świata, czystością serca gołąbka i umysłem na jego poziomie, a groteskowym pociągiem do spiskowych teorii. W tym zamęcie łatwiej wyrobić sobie wariackie papiery niż sensowne poglądy. Jak zjednoczyć siebie z samym sobą, racjonalność z podejrzeniami? Jeśli nie chce się zwariować, zostaje albo silna wiara religijna, przenosząca nas ponad rozum i dająca łaskę ukojenia, albo spiski zaspokajające racjonalny głód przyczynowo-skutkowej logiki. Wyobcowani z siebie, pozbawieni języka jesteśmy zdani na ironiczny śmiech lub łzy. Tragedia albo groteska. "Wesele" albo "Dziady".
Pogrążeni w wyuczonej depresji szukamy pocieszenia w żałobie, po nas samych. Zmarły prezydent wyciska łzy, nie tylko jako osoba, ale symbol: Czy może być coś smutniejszego od trupa? Od nas samych, depresyjnie martwych opłakujących martwych? Kaczyński osierocił Polaków szukających wsparcia w zrozumieniu historii i siebie samych. Nie był rozwiązaniem, ale jej ofiarą tak jak my. Przez tydzień żałoby celebrujemy siebie. Chrystus powiedział jasno: "Zostawcie umarłym grzebanie umarłych". Nie był konserwatystą. Był rebeliantem, nie zajmował się polityką historyczną, bo miał wizję lepszej przyszłości.
Apogeum rozdwojenia Polaków, nie tylko zewnętrznego - na modernistów i konserwatystów, ale i wewnętrznego, dotykającego osobowości, przypadło na rządy braci Kaczyńskich, a później prezydenturę Lecha. Interpretując jungowsko tę sytuację, można by powiedzieć, że reprezentowali oni fizyczny obraz tego rozdwojenia odczuwanego wewnętrznie przez Polaków. Bliźnięta są identyczne, tak jak każdy czuje się identyczny i niepowtarzalny z sobą samym. I jednocześnie rozdwojony na dwie postaci. Ja i nie - ja. Polak może skłócić się ze sobą samym, wypowiadać sprzeczne, nielogiczne poglądy, ale nie zachwieje to jego poczuciem tożsamości, a nawet megalomańskiej wyższości. Wpisuje się w to powiedzenie Wałęsy przekraczające ramy rozumu, ale nie sarmackiej logiki:"Jestem za, a nawet przeciw".
Wydaje mi się, że polskość, z jej poczuciem wyjątkowości i misji, znalazła w romantyzmie słowną oprawę, ale jej treść bierze się z XVII wieku. Czy był naród równie zamożny, który na własne życzenie znalazł się w potrzasku, rozdwojony między wschodnią, niepojętą dziczą a tworzącą się, niezrozumiałą cywilizację Zachodu? Wychowana wtedy na klasykach starożytności szlachta uważała za Homerem, że godny miana mężczyzny jest ten, kto umie dyskutować na agorze i walczyć na polu bitwy. Możliwości racjonalnej dyskusji zniknęły dla Polaków w wieku XVIII, gdy w Europie panował rozum. Została waleczność i patriotyzm biorący się z poczucia opresji - rozbiorów. Patriotyzm jest istotą polskości, tym co ją stworzyło. "Uczenie go" jest więc poronionym pomysłem. Polaków należy wręcz hamować przed przejawami patriotyzmu, gdy sami się pakujemy w opresję, by go podsycać. Któryś z filozofów powiedział "Myśl idzie na Zachód". Szkoda, że nas coraz bardziej opuszcza, zostawiając z pustym mózgiem i sercem pełnym łez.
cdn
|
|
 | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | cd. *Czy spór o pochówek na Wawelu ma sens? I o czym on właściwie świadczy?*
Protesty nie mają sensu. Biskup Dziwisz powiedział prawdę: o tym pochówku zadecydował naród. Skoro 90 parę procent Polaków uznaje się za katolików, to Kościół mówi w imieniu narodu. Poza tym jest "właścicielem lokalu", a świecki naród nie jest nawet jego najemcą. Tragikomiczne wydają się więc pomysły na referendum czy próby dyskusji. Kościół nie jest instytucją demokratyczną. Część Polaków, tak miłujących wolność, obudziła się nagle w kraju, gdzie rządzi autorytarna władza wspierana przez nich datkami na tacę. O czym to świadczy? Na pewno nie o Kościele, on głosi swoją autorytarną nieomylność od 2000 lat.
Pochowani na Wawelu to nie tylko bohaterowie, ale i symbole swojej epoki. Dlaczego nasza miałaby być inna? Prawdopodobnie spocznie tam kiedyś Wałęsa. Dwóch Lechów, prezydentów lechickiego kraju, którzy nie zdążyli się za życia pogodzić. Ustalić wspólnej wersji historii. A kto między nimi? Nawrócony Kwaśniewski? Jaruzelski, gdy historia przyzna mu rację? Albo Tusk, mający zadatki na wiecznie rządzącego Franciszka Józefa, ukochanego cesarza Krakowiaków? W tym całym politycznym zamieszaniu, które z biegiem czasu się wyciszy, szukałabym raczej tego, co pozostanie, czegoś ludzkiego. Wspólny sarkofag pary prezydenckiej przypomina etruskie sarkofagi małżeńskie. Maria Kaczyńska, tak jak za życia, poprawi mężowi wizerunek, dodając bardziej prywatnego, czułego wymiaru w zimnej krypcie historii.
*Czy można przewidzieć scenariusz po żałobie?*
Na swój użytek definiuję Polaka jako istotę symboliczną, nastawioną źle do bliźnich. Symbolizm bierze się chyba z przymusowego pogrążenia w symbolicznych szyfrach i narzuconej niemocie. Złe nastawienie do innych z sarmackiej izolacji. Jarosław Kaczyński jest w wyjątkowej sytuacji, może wpisać się w symbolikę tak działającą na Polaków. Nikt tak sprawnie jak on nie wykorzystywał dotychczas "złego nastawienia do bliźnich". Czy to się zmieni? Tragedia, jak mówi, złamała mu życie, ale nie sądzę, żeby złamała mu też charakter.
**Manuela Gretkowska* - pisarka, scenarzystka filmowa, felietonistka, założycielka Partii Kobiet.
|
|
|  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Na swój użytek definiuję Polaka jako istotę symboliczną, nastawioną źle do bliźnich.Albo autorka nie jest Polką, albo cierpi straszliwie z powodu swojego złego nastawienia do bliźnich. Chyba, że, jak zwykle w Polsce, źli są tylko "oni" erka.ovh.org/
|
|
| rexus (2343 punktów) | "Pokręciło mi się w głowie od wydarzeń i od dat, niech mi wreszcie ktoś odpowie, kto zwariował,- ja czy świat? Bum, tra la la. Kręci nam się w głowie..."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|