 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-02-2014 19:36 | diogenes (42753 punktów) | Heil_degger!
4 na 4 | W Niemczech ukazał się właśnie 94 (!) tom Dzieł zebranych Heideggera, jednego z najwybitniejszych filozofów XX wieku, klasyka. Tom ten - obejmujący lata 1931 do 1938 - rzuca więcej światła na jego działalność w faszystwskich Niemczech. Już wiadomo, że te tzw. Czarne zeszyty pełne są antysemickich wypowiedzi. Zawierają też próbę filozoficznego uzasadnienia niemieckiego nacjonalizmu: w heideggerowskiej wersji - tylko Niemiec może na nowo wyrazić byt. W przygotowaniu kolejne, podobno równie sensacyjne tomy. W Niemczech (i nie tylko) zanosi się na ożywienie dyskusji nad antysemityzmem i projektem "Niemcy ponad wszsytko". A ci, których (inspirowała czy) inspiruje myśl Heideggera - niektóre kategorie jego ontologii stały się w wielu dyskursach obiegowe - mają dodatkowy problem. Problem skądinąd znany i u nas: problem ciemnych kart biografii wielu intelektualistów. www.faz.ne(*)s-sein-neu-sagen-12810625.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | > Problem skądinąd znany i u nas: problem ciemnych kart biografii wielu intelektualistów.
Ocena biografii (czyjejkolwiek) zależy od daty oceny. Przykład: R.Kukliński w 1984r. był abnegatem i zdrajcą, w 2014r. jest bohaterem narodowym. Dalej, nawet w tym samym czasie biografia tego samego człowieka, może mieć diametralnie różny wydźwięk, w zależności od interpretacji-oceny.
Już lepiej o człowieku świadczy jego dzieło. A dzieła filozoficzne niejednokrotnie przypominają nóż. Można go użyć do operacji ratującej życie, ale równie dobrze, jako narzędzia zbrodni...
|
|
| Jennifer85 (821 punktów) | Rzadko zdarza się, aby myśliciele, nawet ci wielcy, byli konsekwentni i wolni od świata. Heidegger wychował się w kulturze, jakiej się wychował i nie on jeden wziął szaleństwo Nazizmu za dobrą monetę. Jeśli chodzi o dzieła, to albo jestem za głupi, albo sobie pan Marcin z nas wszystkich żartuje, zapełniając stronice ciągami bełkotu (stawiam na to pierwsze). Jeszcze żeby tam był jakiś piękny obraz, jakich u Neitzschego wiele. Ale pewnie czego innego szukam niż on. Dyskusja w Niemczech powinna się wreszcie odbyć. Bo jak na razie do autoanalizy nie dokonali. Boją się tematu, bo trudny. Skupiają się raczej na Hitlerze i Eichmannie, a po kulturze postbismarckowskiej się ślizgają. A tam tkwią ziarna, na których wyrosło to drzewo. Podobnie zastanowić się powinni Włosi i Francuzi. Hiszpanie jeszcze są w emocjach, kłócą się okrutnie i przeżywają. Franco jeszcze zbyt świeży. Nie zapominajmy też o Węgrach, Słowakach i Rumunach (o sprawę Odessy tu mi chodzi głównie). Bułgarów bym w sumie zostawił w spokoju 
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
 | 2 na 2 ratus (4786 punktów) (zablokowany) |
> Dyskusja w Niemczech powinna się wreszcie odbyć. Bo jak na razie do autoanalizy nie dokonali. Boją się tematu, bo trudny. Skupiają się raczej na Hitlerze i Eichmannie, a po kulturze postbismarckowskiej się ślizgają. A tam tkwią ziarna, na których wyrosło to drzewo. Podobnie zastanowić się powinni Włosi i Francuzi. Hiszpanie jeszcze są w emocjach, kłócą się okrutnie i przeżywają. Franco jeszcze zbyt świeży. Nie zapominajmy też o Węgrach, Słowakach i Rumunach (o sprawę Odessy tu mi chodzi głównie).
Z głęboką nieufnością przyjmuję wyniki takich dyskusji, których wynikiem jest ocena, czy dane dzieło jest słuszne, czy nie. Najczęściej jest to ocena zgodna z aktualnymi potrzebami politycznymi, laurka czy też anatema od takich gremiów jak np. IPN nie przesądza niczego.
Najlepszym osądem i jednocześnie wyrokiem jest zaleganie takich dzieł na zakurzonych i zapomnianych regałach archiwów, w towarzystwie dzieł Lenina, Mao i im podobnych.
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Heidegger... nie on jeden wziął szaleństwo Nazizmu za dobrą monetę.
Jest chyba różnica między pierwszym z brzegu niemieckim piwoszem, który wziął program NSDAP za dobrą monetę, a filozofem, dla którego 25 punktowy program tej partii nie przedstwiał chyba większego intelektualnego problemu. Jak zwykle w takich sytuacjach próbuje się jego stanowisko relatywizować, ale dokumenty są jednoznaczne: Heidegger namawiał nawet syna do wstapienia do NSDAP, do spojrzenia na "ruch" z punktu widzenia Führera i jego wielkich celów. Swoje stanowisko, rektora i członka partii, wykorzystywał - jako ekspert - do zwalczania swoich filozoficznych oponentów; np.neokantyzmowi Hönigswalda zarzucił liberalizm i antropologię, która ludzką świadomość "rozcieńcza do jakiegoś ogólnego logicznego rozumu świata" a zatrudnienie go na uniwersytecie w Monachium uważał za skandal. Pismo w tej sprawie kończy ... Heil Hitler! Przykłady można mnożyć.
Tak więc z jednej strony Heidegger filozof, klasyk, a z drugiej Heil_degger - zwykła nazistowska szuja. No i mamy problem: jak w sposób syntetyczny podchodzić do tego rodzaju zachowań? Kim są - wydawałoby się - elity naszej kultury? Czy nie przeceniamy ich pozytywów tracąc z pola widzenia ich mroczne strony? Jak to artykułować? Przykładów z naszego polskiego podwórka mamy ci też dostatek.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | gostyx (347 punktów) | >Tak więc z jednej strony Heidegger filozof, klasyk, a z drugiej Heil_degger - zwykła nazistowska szuja. No i mamy problem: jak w sposób syntetyczny podchodzić do tego rodzaju zachowań? Kim są - wydawałoby się - elity naszej kultury? Czy nie przeceniamy ich pozytywów tracąc z pola widzenia ich mroczne strony? Jak to artykułować?
Moim zdaniem to może po prostu jakiś podświadomy schemat, albo coś w tym guście - tak samo jak pięknym ludziom automatycznie przypisuje się lepsze cechy charakteru, czy po prostu bardziej się ich lubi. Tak samo elitom intelektualnym nad wyraz przypisuje się obiektywizm i jakąś "wyższą moralność", które niekoniecznie muszą być w zgodzie prywatnymi poglądami tych jednostek, robi z nich autorytety i przymyka oczy na "wybryki". Przykłady z historii można mnożyc i mnożyć. Zapomina się, że to tylko ludzie i kreuje wizję jakiegoś "superbohatera" intelektualnego, zawsze stojącego po "tej słusznej" stronie. Heidegger jak widać byłby tu doskonałym przykładem tego procesu.
|
|
1 na 1 Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
A ile jest prawdy w micie o powojennej denazyfikacji Niemiec? Denazyfikacja była inicjatywą, która po zakończeniu II wojny światowej została w Niemczech podjęta przez zwycięskich aliantów. Warto to odnotować, aby zwrócić uwagę, że inicjatywa w tym procesie nie leżała wcale po stronie niemieckiej, ale została wymuszona na Niemcach przez władze okupacyjne. Chodziło między innymi o to, by z najważniejszych sfer życia społecznego, politycznego, gospodarczego i kulturalnego wyrugować wszelkie wpływy ideologii nazistowskiej. Mimo to, już w 1951 "w związku z brakami kadrowymi" do służby urzędniczej w RFN dopuszczono wiele osób, które aktywnie współpracowały z hitlerowskim reżimem. W dodatku co najmniej jeden powojenny kanclerz Niemiec Zachodnich był w młodości członkiem NSDAP, a w czasie wojny był szefem działu propagandy w ministerstwie spraw zagranicznych. Te i podobne przykłady wskazują, że powojenna denazyfikacja Niemiec jest mitem, a na pamiątki po nazistowskiej przeszłości, wcale wstydliwie nie skrywane, można się w tym kraju natknąć dosłownie na każdym kroku. en.wikiped(*)Gebäude,_TU_Darmstadt.jpgMożna stąd wyciągnąć wniosek, że niemiecka mentalność ciągle jest do pewnego stopnia skażona nazistowskim dziedzictwem, nadal kryjąc w sobie wielki potencjał szaleństwa i destrukcji, co może być zagrożeniem dla całej Europy. Czy istnieje jakiś sposób, by pomóc Niemcom oczyścić ich umysły i poradzić sobie z demonami przeszłości?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 3 na 3 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | >...na pamiątki po nazistowskiej przeszłości, wcale wstydliwie nie skrywane, można się w tym kraju natknąć dosłownie na każdym kroku.
Usuwanie wszelkich pamiątek, nawet niechlubnej przeszłości, świadczy raczej o słabości dokonanych rozliczeń, o małym przekonaniu co do słuszności własnych poczynań.
Powołam się na przykład wychodzenia z nałogu: Alkoholik, który niecałkiem uwolnił się od uzależnienia, unika nawet witryn sklepowych z butelkami, omija bary i wszystko, co mu przypomina o przeszłości. Taki, który uporał się z demonami nałogu, nie potrzebuje sztucznych "pomocy w zapominaniu", funkcjonuje bez klapek na oczach.
>Czy istnieje jakiś sposób, by pomóc Niemcom oczyścić ich umysły i poradzić sobie z demonami przeszłości?
Po II W.Ś. czyszczono umysły Polaków ze szlachectwa i kułactwa, po 89r. czyści się z myśli o komuniźmie, po następnej "rewolucji kulturowej" zapewne będzie się czyścić mózgi z neoliberalizmu połączonego z katolicyzmem, dalej...?
Czy istnieje sposób, by pomóc Polakom oczyścić ich umysły?
|
|
|  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>Usuwanie wszelkich pamiątek, nawet niechlubnej przeszłości, świadczy raczej o słabości dokonanych rozliczeń...
Twierdzisz, że niemiecki nazizm jest jak alkoholizm, czyli groźba nawrotu choroby pozostaje realna nawet po zakończeniu leczenia?
>Po II w. ś. czyszczono umysły Polaków ze szlachectwa i kułactwa, po 89r. czyści się z myśli o komunizmie, po następnej "rewolucji kulturowej" zapewne będzie się czyścić mózgi z neoliberalizmu połączonego z katolicyzmem, dalej...? Czy istnieje sposób, by pomóc Polakom oczyścić ich umysły?
Z pamiątek po nazizmie na pewno Polakom nie trzeba w głowie nic oczyszczać. Co do Niemców to zupełnie inna historia...
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 2 na 2 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Zupełnie nie zrozumiałeś.
Alkoholizm wspomniałem jako przykład sposobu myślenia, który zakłada, że jak się usunie pomniki, zabytki, nazwy ulic i inne pamiątki, to pamięć społeczna zniknie i problem zostanie usunięty, że jak politycy przeproszą i ogłoszą nową doktrynę, to już sprawa definitywnie będzie załatwiona.
>Czy istnieje sposób, by pomóc Polakom oczyścić ich umysły?
To jest sarkazm, wskazanie, że jak ty chcesz pomagać Niemcom czyścić ich umysły, to na pewno znajdzie się ktoś, kto uzna, że warto wyczyścić twój umysł...
|
|
| | |  | 1 na 1 Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>Alkoholizm wspomniałem jako przykład sposobu myślenia, który zakłada, że jak się usunie pomniki, zabytki, nazwy ulic i inne pamiątki, to pamięć społeczna zniknie i problem zostanie usunięty, że jak politycy przeproszą i ogłoszą nową doktrynę, to już sprawa definitywnie będzie załatwiona.
Proszę nie odwracać kota ogonem. Nie sugerowałem przecież, że Niemcy mają jakiekolwiek problemy z pamięcią o przeszłości. Wprost przeciwnie - wielu współcześnie żyjących Niemców wzdycha z tęsknoty za dawną potęgą, o czym świadczy choćby popularność ruchów neonazistowskich. Swoboda i dezynwoltura, z jaką Niemcy podchodzą do swojej plugawej historycznej spuścizny jest tego najlepszym dowodem. I jeszcze jedno. Proszę nie zakładać, że Twoje wypowiedzi będą rozumiane tylko w taki sposób, jak sobie życzysz. Czasami, jak to mawiają, wyjdzie i szydło z worka. To, co powiedziałeś między wierszami świadczy czasem o człowieku głębiej niż to, co na wierzchu tekstu.
>Czy istnieje sposób, by pomóc Polakom oczyścić ich umysły? To jest sarkazm, wskazanie, że jak ty chcesz pomagać Niemcom czyścić ich umysły, to na pewno znajdzie się ktoś, kto uzna, że warto wyczyścić twój umysł...
Nie mam nic przeciwko temu, by ktoś oczyszczał mój umysł z patologii, zwyrodnialstwa i zbrodni. Dziwi mnie tylko, że zdarzają się Niemcy, którzy - jak się wydaje - sami tak mocno się przed tym bronią.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Nasze myśli biegną ścieżkami, które nigdzie się nie przecinają, nadajemy na różnych falach, porozumienie uważam za niemożliwe.
Dziękuję za dyskusję.
|
|
| | | | |  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>Dziękuję za dyskusję.
Skoro żadna dyskusja nie była między nami możliwa, to nie ma za co dziękować.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | 3 na 3 | cmos (1664 punktów) | >Wprost przeciwnie - wielu współcześnie żyjących Niemców wzdycha z tęsknoty za dawną potęgą, o czym świadczy choćby popularność ruchów neonazistowskich.
Gdzie? Masz jakieś wsparcie w twardych danych, czy jak zwykle ssiesz kciuka? Przecież to margines marginesu.
>Swoboda i dezynwoltura, z jaką Niemcy podchodzą do swojej plugawej historycznej spuścizny jest tego najlepszym dowodem.
Tu - jak zwykle - ssiesz kciuka. Czy ty w ogóle śledzisz chociaż niemieckie media? Masz jakichś znajomych Niemców? A w ogóle znasz niemiecki?
|
|
| | | | |  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>Gdzie? Masz jakieś wsparcie w twardych danych, czy jak zwykle ssiesz kciuka? Przecież to margines marginesu.
Ssę se nawet z kciuka, że w ostatnich latach liczba neonazistów w Niemczech znacznie wzrosła.
>Tu - jak zwykle - ssiesz kciuka. Czy ty w ogóle śledzisz chociaż niemieckie media? Masz jakichś znajomych Niemców? A w ogóle znasz niemiecki?
To potencjalnie bardzo ciekawe pytania. Mnie z kolei ciekawi, czy Niemcy oddali już wszystkie zagrabione dobra kultury, które ukradli ich matki i ich ojcowie?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Ssę se nawet z kciuka, że w ostatnich latach liczba neonazistów w Niemczech znacznie wzrosła.
Z ośmiu tysięcy na dziesięć w skali osiemdziesięciomilionowego kraju. No po prostu straszne, zaraz władzę przejmą.
>>Tu - jak zwykle - ssiesz kciuka. Czy ty w ogóle śledzisz chociaż niemieckie media? Masz jakichś znajomych Niemców? A w ogóle znasz niemiecki? >To potencjalnie bardzo ciekawe pytania. Mnie z kolei ciekawi, czy Niemcy oddali już wszystkie zagrabione dobra kultury, które ukradli ich matki i ich ojcowie?
Tłumaczę Twoją wypowiedź na tekst otwarty: Nie umiem po niemiecku, filtruję tylko bzdurne artykuły z polskiej prasy przez własne uprzedzenia, a u was biją Murzynów.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>Z ośmiu tysięcy na dziesięć w skali osiemdziesięciomilionowego kraju. No po prostu straszne, zaraz władzę przejmą.
Z premedytacją wyciągasz na wierzch liczbę tylko tych najbardziej aktywnych, a zapominasz, albo - co bardziej prawdopodobne - celowo pomijasz liczbę biernych sympatyków. Gdy się uwzględni poparcie, na jakie skrajne ugrupowania o profilu nazistowskim i neonazistowskim mogą liczyć wśród elektoratu, to w skali kraju z 80 mln mieszkańców też wychodzą z tego miliony.
>Tłumaczę Twoją wypowiedź na tekst otwarty: Nie umiem po niemiecku, filtruję tylko bzdurne artykuły z polskiej prasy przez własne uprzedzenia, a u was biją Murzynów.
To potencjalnie bardzo ciekawy sposób tłumaczenia z polskiego na nasze. Z kolei ja tak sobie tłumacze Twoje tłumaczenie, że chyba komuś muszą bardzo być nie na rękę pytania o to, czy Niemcy oddali już wszystkie zagrabione dobra kultury, które ukradli ich matki i ich ojcowie?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Z premedytacją wyciągasz na wierzch liczbę tylko tych najbardziej aktywnych, a zapominasz, albo - co bardziej prawdopodobne - celowo pomijasz liczbę biernych sympatyków.
To nie bądź Kaczyński, tylko podaj konkretne dane do których się odnosisz.
>Gdy się uwzględni poparcie, na jakie skrajne ugrupowania o profilu nazistowskim i neonazistowskim mogą liczyć wśród elektoratu, to w skali kraju z 80 mln mieszkańców też wychodzą z tego miliony.
Według takiego rozumowania, to linuksiarze vel Piraci dostali niedawno 15% - czyli Microsoft i Apple muszą zaczynać się bać, bo to miliony. Tyle że to nie o to chodzi.
>To potencjalnie bardzo ciekawy sposób tłumaczenia z polskiego na nasze. Z kolei ja tak sobie tłumacze Twoje tłumaczenie, że chyba komuś muszą bardzo być nie na rękę pytania o to, czy Niemcy oddali już wszystkie zagrabione dobra kultury, które ukradli ich matki i ich ojcowie?
Tyle że mnie to nie obchodzi specjalnie. Dużo bardziej obchodzi mnie, że dyskutujesz bardzo nieuczciwie.
|
|
| | | | | | | | |  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>To nie bądź Kaczyński, tylko podaj konkretne dane do których się odnosisz.
Od podawania danych gotowych to są kelnerki w punktach serwujących fast foody.
>Tyle że mnie to nie obchodzi specjalnie. Dużo bardziej obchodzi mnie, że dyskutujesz bardzo nieuczciwie.
To wynika tylko i wyłącznie z szacunku do rozmówców i poruszanego tematu.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Od podawania danych gotowych to są kelnerki w punktach serwujących fast foody.
>>Tyle że mnie to nie obchodzi specjalnie. Dużo bardziej obchodzi mnie, że dyskutujesz bardzo nieuczciwie. >To wynika tylko i wyłącznie z szacunku do rozmówców i poruszanego tematu.
OK. dziękuję za szczerość. Dam już sobie spokój, z Tobą po prostu nie warto nawet próbować rozmawiać - nie masz nawet cienia szacunku dla rozmówców i tematu. Tutejszy engine jest słaby, ale ma jedną funkcję którą miały niegdysiejsze czytniki newsów. I jak przez wiele lat w Usenecie nie użyłem jej, nawet w stosunku do najgorszych trolli, to teraz to zrobię. Według wszelkich reguł usenetowego savoir-vivre: Życzę miłego życia. PLONK
|
|
| | | | | | | | | | |  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
>OK. dziękuję za szczerość. Dam już sobie spokój, z Tobą po prostu nie warto nawet próbować rozmawiać - nie masz nawet cienia szacunku dla rozmówców i tematu.
Zupełnie opacznie mnie zrozumiałeś, ale ja to akceptuję - każdy ma jakieś możliwości i jakieś ograniczenia.
>Życzę miłego życia.
I wzajemnie.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Usuwanie wszelkich pamiątek, nawet niechlubnej przeszłości, świadczy raczej o słabości dokonanych rozliczeń,...
Grecy mieli rzekę zapomnienia - łyk z jej nurtu resetował pamięć, i rzekę pamięci - której woda nie pozwalała niczego zapomnieć. Wszsytko albo nic. Zero-jedynkowe myślenie. A przeszłość ma w sobie coś ze śmietnika i wymaga odpowiedniego recyklingu: to i owo może się jeszcze przydać, dla reszty po prostu nie ma miejsca. Świat w którym każdy stan zostałby utrwalony na zawsze, byłby metafizycznym horrorem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 |
| |  | Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
Hej, ziomal, a to nie jest jakiś fejk? Co nie zmienia faktu, że w pierwsze logo Volkswagena rzeczywiście była wpisana swastyka: www.jamesp(*)/blog/volkswagen-logo-history/Co więcej, logo obrócone o 90% od pionu również przypomina swastykę, tylko z nieco załamanymi ramionami. Prawdopodobnie był to celowy zabieg artystyczny autora. Jako ciekawostkę można podać, że Reimspiess pracował w czasie wojny przy konstrukcji czołgów typu "Tygrys" w Nibelungenwerk (skojarzenia wagnerowskie jak najbardziej uzasadnione - Kuźnia Nibelungów).
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) |
> Te i podobne przykłady wskazują, że powojenna denazyfikacja Niemiec jest mitem, a na pamiątki po nazistowskiej przeszłości, wcale wstydliwie nie skrywane, można się w tym kraju natknąć dosłownie na każdym kroku.
NONSENS
>Można stąd wyciągnąć wniosek, że niemiecka mentalność ciągle jest do pewnego stopnia skażona nazistowskim dziedzictwem, nadal kryjąc w sobie wielki potencjał szaleństwa i destrukcji, co może być zagrożeniem dla całej Europy.
BEŁKOT
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
|  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | >> Te i podobne przykłady wskazują, że powojenna denazyfikacja Niemiec jest mitem, a na pamiątki po nazistowskiej przeszłości, wcale wstydliwie nie skrywane, można się w tym kraju natknąć dosłownie na każdym kroku. > NONSENS >>Można stąd wyciągnąć wniosek, że niemiecka mentalność ciągle jest do pewnego stopnia skażona nazistowskim dziedzictwem, nadal kryjąc w sobie wielki potencjał szaleństwa i destrukcji, co może być zagrożeniem dla całej Europy. > BEŁKOT
Niestety, możliwe, że nawet nie aż taki nonsens i nie aż taki bełkot.
Polecam, jeśli znasz niemiecki, artykuł Wernera Röhra z 2005 roku "60 Jahre Befreiung vom Faschismus" - w tłumaczeniu: "60 lat wyzwolenia od faszyzmu".
Jeden z interesujących wycinków brzmi (tłumaczenie moje): "Niemcy od 1990 roku ponownie są kapitalistycznym państwem narodowym, które uzyskało pełną państwową suwerenność w zakresie swych spraw wewnętrznych i zewnętrznych. Biorąc pod uwagę wzajemne powiązania państw i ich gospodarek oraz powstające dzięki temu zależności suwerenność nie oznacza bynamniej nieograniczonej możliwości działania. Tym niemniej, nowa pozycja władzy umożliwiła faktycznie ponowne podjęcie tradycyjnej polityki siły, tzn. imperialnej polityki ekspansji, nawet jeśli ta postępuje ostrożnie i stopniowo."
|
|
| |  | 1 na 1 Arsamene (19376 punktów) (zablokowany) |
To interesujące, że nurt krytycznej refleksji nad istotą niemieckości, stale obecny w niemieckiej humanistyce i naukach społecznych, napotyka taki opór wśród polskiego czytelnika, najczęściej zapatrzonego zupełnie bezkrytycznie w swoich sąsiadów, jak przysłowiowy wół w malowane wrota.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | |  | 3 na 3 | gostyx (347 punktów) | >To interesujące, że nurt krytycznej refleksji nad istotą niemieckości, stale obecny w niemieckiej humanistyce i naukach społecznych, napotyka taki opór wśród polskiego czytelnika, najczęściej zapatrzonego zupełnie bezkrytycznie w swoich sąsiadów, jak przysłowiowy wół w malowane wrota.
Może powodem tego jest po prostu brak zainteresowania sprawami swojego sąsiada? Zresztą temat denazyfikacji to temat trudny i jak zawsze w takich przypadkach zdania są podzielone.
Mnie osobiście niepokoi proces postepującego "przekodowywania" i coraz częstsze głosy zza zachodniej granicy, które kładą nacisk przede wszystkim na ukazywanie Niemców jako na ofiary II WŚ. Oczywiście - zgadzam się, że naród niemiecki doznał również krzywd, ale to swego rodzaju relatywizacja historii i "wymigiwanie od odpowiedzialności".
Nikt rozsądny oczywiście nie będzie twierdzić, że Niemcom należy się za to wieczne potępienie i do końca czasów należy spluwać ze wzgardą na sam dźwięk niemieckiej mowy, ale trzeba być świadomym historii. "Zapomnieć znaczy powtórzyć".
Żywa początkowo pamięć okrutnych czasów i (przynajmniej oficjalna) polityka jakiegoś "zadośćczynienia" z biegiem dziesięcioleci blednie i coraz bardziej ustępuje miejsca swoistej propagandzie "wybielającej" tamten okres.
Wystarczy wspomnieć książki wydawane nawet w 20-30 lat po zakończeniu wojny. Sprawy wojenne nazywane były wówczs po imieniu: niemieckie obozy, niemieccy politycy. Natomiast lat 60 po zakończeniu wojny rozmydlane jest to do eufemistycznego słowa "nazistowskie". Te obozy przestały być już "niemieckie" - stały się "nazistowskie" (albo, o zgrozo! zaczynają być "polskie"!). Niby wszystko pokrywa się z prawdą, ale "naziści" - czyli własciwie kto?
Werner Röhr w cytowanym już przeze mnie uprzednio artykule stwierdza: "Gdy niemieccy antyfaszystowscy emigranci wrócili w 1945 do Niemiec w mundurach armii koalicji antyhitlerowskiej, wszyscy przeżyli podobną, zadziwiającą sytuację: faszystów, nazistów najwyraźniej nie było w pokonanych Niemczech. Wszyscy ich rozmówcy zapewniali, że własciwie byli przeciwko i są tylko ofiarami Hitlera. Niemcy jako ofiary Hitlera - ten mit podniósł Hitlera do rangi przemożnego demona. W licznych, ostatecznie stających się farsą, procesach denazyfikacyjnych, nieoceniona użyteczność tezy "Niemców jako ofiar" wyszła na jaw, mianowicie dla morderców, naśladowców i stronników."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|