 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-04-2010 00:25 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Przypadek Alicji Tysiąc.
7 na 7 | Pani Alicja Tysiąc wygrała sprawę w Strasburgu. I słusznie. Wygrała sprawę sądową z "Gościem Niedzielnym". Brawo! Tak trzymać! Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy swojej córeczce? Przecież jej nie chciała. To znaczy nie chciała, aby pojawiła się na tym świecie. Przecież Pani Tysiąc jest dorosłą osobą, wiedziała czym grozi kolejna ciąża. To nie była sprawa Ducha Świętego, jak w przypadku Matki Boskiej, że stało się to niezależnie od niej(I poczęła z Ducha Świętego). A skoro już się stało, i mleko się rozlało, to może warto było nie chować głowy w piasek i podjąć odpowiedzialność za to co się zrobiło. Bo teraz sytuacja jest, moim zdaniem, dosyć nieciekawa. To znaczy teoretycznie, bo jak jest naprawdę, to wie tylko Pani Alicja i jej córka. Ale nie chodzi mi konkretnie o te osoby, tylko o przykład. Pani Alicja mogłaby się nazywać Regina czy Zofia. Chodzi o sytuację dziecka, które ma świadomość, a przypuszczam, że ma, lub mieć będzie, że było dzieckiem niepożądanym. Że dzisiaj, owszem, żyje, ale właściwie przez przypadek, bo jakiś lekarz nie chciał jej abortować, mimo iż mamusia usilnie się starała. I jeszcze potem mamusia dostała pieniążki, za to, że się jej nie mogła legalnie pozbyć. O kurczę. Ja bym się czuła z taką świadomością, jako taka córeczka, podle, powiem szczerze. A co Państwo o tym sądzą? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | Sylwek (15472 punktów) | Ja bym się cieszył, że mama dostaje pieniądze tylko dlatego, iż nie pozwolili jej mnie wyskrobać gdy byłem bezmyślną galaretką i zupełnie mnie nie obchodziło co się ze mną dzieje. Byleby tylko kochała mnie jako dziecko i dorosłego człowieka, wtedy kiedy takie sprawy już mnie obchodzą. W tym kontekście jej zamiary przed moim urodzeniem uznałbym za nieistotne. Ale jestem tylko mało reprezentatywnym dla normalnych ludzi dewiantem, więc pewno moje zdanie nie ma znaczenia. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>To nie była sprawa Ducha Świętego, jak w przypadku Matki Boskiej, że stało się to niezależnie od niej(I poczęła z Ducha Świętego).
Czy jesteś w stanie wykazać, że Alicja Tysiąc mówi nieprawdę, kiedy twierdzi, że w jej przypadku zawiodła prezerwatywa?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | No tak, to nieco zmienia postać rzeczy, jeśli tak było. Świadczy to o tym, że starała się nie zajść w ciążę. Chyba muszę się poddać. Ten argument mnie przekonuje. W związku z tym, może nie kontynuować tego wątku? Chyba, że jako wątek pro lub contra aborcji i podyskutować o galarecie, jak proponuje Sylwek.
|
|
|  | 3 na 3 | maniek1 (3407 punktów) | >No tak, to nieco zmienia postać rzeczy, jeśli tak było. Świadczy to o tym, że starała się nie zajść w ciążę. Chyba muszę się poddać. Ten argument mnie przekonuje. W związku z tym, może nie kontynuować tego wątku? Bardzo cenię w ludziach chęć przyznania komuś racji, po wcześniejszej analizie jago rzeczowych argumentów. Niestety w polskim społeczeństwie to obecnie dość rzadkie zjawisko, więc każdy taki wpis może cieszyć. Jeśli zaś chodzi o A.T ,to uważam, że nikt nie ma prawa ingerować w życie i decyzje innych. Natomiast ewentualne wyrzuty sumienia powinny być konsekwencją podjętych wcześniej decyzji i pozostać wyłącznie w sferze uczuć osoby ,której to dotyczy. Nikogo więcej! --------------------------------------------------------------------------------- Pacierza i zimnego Warsteiner'a nigdy nie odmawiam
|
|
| |  | 4 na 4 | darlove (2804 punktów) | Nikt nie zwraca uwagi na fakt, że gdyby wszystko odbyło się tak, jak należy, to dzisiaj nikt nie miałby tego typu problemów. Bo z tego, co wiem, to odmówiono pani Tysiąc czegoś, co jej gwarantuje Prawo. A takie działanie powinno zostać surowo napiętnowane, winni tego zaniedbania - ukarani przykładnie więzieniem. Ci zaś, którzy szkalują obywatela, który chciał skorzystać z polskiego prawa, prawa, które mu przysługuje, powinni być ścigani z urzędu, a nie z oskarżenia cywilnego. Sprawa aborcji została załatwiona w Konstutucji i jest konsensusem społecznym. Łamanie tego prawa (w obie strony) musi być ścigane ze szczególną surowością. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że Prawo w Polsce jest martwe i niektórzy są bardziej wobec niego równi niż inni. To niedopuszczalne. Winni tego stanu rzeczy powinni ponieść surowe konsekwencje.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Z tym więzieniem to ja bym się tak nie śpieszyła. Są jeszcze inne sposoby ukarania niż wsadzanie za kraty. To nasz św. pamięci Pan Prezydent był taki skory wszystkich powsadzać. A poza tym chodzi o to czy P. Alicja postąpiła moralnie, bo do strony prawnej nie zgłaszałam zastrzeżeń.
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | Nie rozumiem, co cię obchodzi moralność innych tak długo, jak długo postępują w zgodzie z Prawem. Zajmij się własną moralnością i bacz, co byś nie łamała Prawa.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Nie rozumiem, co cię obchodzi moralność innych tak długo, jak długo postępują w zgodzie z Prawem. Zajmij się własną moralnością i bacz, co byś nie łamała Prawa. W zgodzie z prawem (ustawy norymberskie) postępowali np. bojówkarze SA znęcający się nad Żydami w czasie nocy kryształowej.
|
|
| | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Nie rozumiem, co cię obchodzi moralność innych tak długo, jak długo postępują w zgodzie z Prawem. Zajmij się własną moralnością i bacz, co byś nie łamała Prawa. >W zgodzie z prawem (ustawy norymberskie) postępowali np. bojówkarze SA znęcający się nad Żydami w czasie nocy kryształowej. > Ale "mysmy" wygrali a zwycięzcy robią co im sie podoba!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kojut (2120 punktów) | > A poza tym chodzi o to czy P. Alicja postąpiła moralnie, bo do strony prawnej nie zgłaszałam zastrzeżeń. Ależ p. Tysiąc postąpiła moralnie. Przecież przestrzeganie prawa jest obowiązkiem każdego obywatela. I jeżeli prawo zezwala na takie zachowanie to jest to jak najbardziej moralne.
|
|
| | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Bo z tego, co wiem, to odmówiono pani Tysiąc czegoś, co jej gwarantuje Prawo. A takie działanie powinno zostać surowo napiętnowane, winni tego zaniedbania - ukarani przykładnie więzieniem.
Nie istnieją winni tego zaniedbania. Jak sobie wyobrażasz realizację prawa do aborcji w sytuacji współistnienia prawa lekarza do odmowy wykonania zabiegu z przyczyn światopoglądowych. W omawianej sytuacji tak właśnie było. W takiej sytuacji lekarz ma obowiązek skierować pacjentkę do innego lekarza, który zabieg wykona. I tak się niby działo. Ponieważ żaden ginekolog nie ogłasza: "Tu wykonasz aborcję", lekarze odsyłali pacjentkę od Annasza do Kajfasza aż ta straciła cierpliwość i nadzieję. Każdy z lekarzy realizował swoje prawo odwołania się do klauzuli sumienia. A prawo żadnemu lekarzowi nie nakazuje wykonać aborcji. Winne jest zatem polskie prawo, za co polscy podatnicy zostali ukarani wyrokiem strasburskiego trybunału. I tyle. Swoisty paragraf 22.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Trudno uwierzyć, że w Polsce nie ma lekarzy, którzy wykonaliby aborcję, jeśli zagrożone jest życie bądź zdrowie kobiety. Wydaje mi się to podejrzane. BARDZO PODEJRZANE. Przecież nie wszyscy lekarze, przypuszczam, są do tego stopnia zdemoralizowani (czyt.: skatoliczeni), żeby odmawiać człowiekowi zabiegu aborcji, jeżeli ciąża zagraża życiu i prawo dopuszcza w tym przypadku taką akcję. A może się mylę? Może w tym kraju pozostali tylko lekarze, którzy są na usługach czarta watykańskiego, a normalni wyjechali za chlebem?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | Gdy zagrożone jest życie kobiety, każdy normalny lekarz usunie ciążę. Choć zdarzają się kobiety, które nawet w takiej sytuacji nie wyrażają zgody na zabieg - to odrębna kwestia. Problem natomiast powstaje, gdy zagrożone jest ZDROWIE kobiety. Zdrowie (w/g definicji WHO) to pełny błogostan fizyczny i psychiczny. Na przykład kontynuacja ciąży może grozić (jak w przypadku pani Alicji Tysiąc) pogorszeniem wzroku. Wzrok może pogorszyć się o 100% (ślepota) albo o 60% albo np. o 10% (niezauważalnie). Poród u całkiem zdrowej kobiety jest już sam w sobie dużym zagrożeniem zdrowia i życia. Z drugiej strony kładziemy na szali życie płodu - dla jednych jest to nic (galaretka), dla innych jest to pewna wartość, a dla katolików jest to wartość najwyższa, czyli życie ludzkie. W tym kontekście (w ich ocenie) decyzje odmowne nie są niemoralne a wręcz przeciwnie. Jak wiadomo, pani Alicja urodziła zdrowe dziecko i nie jest osobą niewidomą. Warto o tym także pamiętać. U wielu kobiet po porodzie pojawia sie choroba hemoroidalna. Jest to ewidentne pogorszenie zdrowia, czyli w tym kontekście każda ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia kobiety. Czy jest to wskazanie do aborcji ? Dla osoby popierającej dopuszczalność aborcji na życzenie to pytanie jest nieistotne. Ale aborcji dokonuje lekarz. A on może mieć inny system etyczny i tu jest problem.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Gdy zagrożone jest życie kobiety, każdy normalny lekarz usunie ciążę. Właśnie o to chodzi, że "normalny" lekarz odmówił i to nie jeden. Czy to nie jest utrata zdrowia i to istotna jeżeli traci się wzrok umożliwiający pracę? Jej wzrok się pogorszył to, że widzi cokolwiek jest jej szczęściem. Decyzję w tej sprawie powinna podjąć ona i tyko ona po uzyskaniu możliwie jak najpełniejszej informacji. Hipokryzją tej sytuacji w Polsce jest to, że 100-180 tysięcy Polek usuwa ciążę co roku. Nikt nie udziela im wsparcia , nikt nie może wpłynąć na zmianę decyzji, są skazane na samotność w tej sytuacji. Polki usuwają ciążę nie patrząc na durne przepisy. Robią to nie mając wystarczającej informacji, robią to w sytuacjach zagrażających ich życiu i zdrowiu. Robią to czasem pod wpływem paniki. Ucywilizowanie przepisów wpłynęłoby na to, że można by stworzyć organizacje doradcze, udostępnić kobietom wiedzę i zadbać o przyzwoite warunki aborcji. To czy kilka komórek jest dzieckiem czy nie jest,zależy od nastawienia kobiety. Katolicka interpretacja jest jedną z możliwych ale nie jedyną. Najmniej aborcji wykonuje się w krajach, w których jest ona na życzenie natomiast rozwinięty jest system doradczy, pomocowy, informacyjny. Polskie rozwiązanie nie ma na celu ograniczenie aborcji a dyskredytowanie kobiet.
|
|
| | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | Ale przecież to nie jest dyskusja na temat dopuszczalności aborcji, bo tutaj wszyscy mamy właściwie podobne, liberalne poglądy. To jest dyskusja nad przypadkiem pani Alicji Tysiąc i prawnymi jego implikacjami. Darlove napisał: >A takie działanie powinno zostać surowo napiętnowane, winni tego zaniedbania - ukarani przykładnie więzieniem. Nie wiem, skąd wie, że akurat więzieniem, a nie grzywną czy karą śmierci - to wszak sprawa sądu, ale mniejsza o to. Ważne, że sugeruje on, jakoby doszło do jakichś zaniedbań a winni nie zostali ukarani. Udowadniam, że winnych nie było, bo lekarze mają prawo chować się za klauzulą sumienia. To kuriozalne prawo zostało zaskarżone do trybunału strasburskiego i zapadł satysfakcjonujący wyrok. Od strony prawnej wszystko odbyło się prawidłowo. Możemy teraz starać się o zmianę sytuacji prawnej w naszym kraju. Ciekawa byłaby dyskusja, co zrobić z klauzulą sumienia. Natomiast jest błędem zarzucać np. prokuraturze, zaniedbanie w szukaniu winnych. Chyba, że darlove niczego nie zarzuca a jedynie wyraża w ten sposób swoje marzenia co do idealnej sytuacji prawnej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Ciekawa byłaby dyskusja, co zrobić z klauzulą sumienia. Natomiast jest błędem zarzucać np. prokuraturze, zaniedbanie w szukaniu winnych. Klauzula sumienia nie stoi na przeszkodzie. Lekarz ma obowiązek skierować pacjentkę do lekarza który aborcję wykona. Klauzula sumienia dotyczy wykonania aborcji nie dotyczy wiedzy. To znaczy że lekarz ma obowiązek wystawić skierowanie na aborcję jeżeli wiedza mu mówi że zaszkodzi zdrowiu lub życiu kobiety. Może jej nie wykonywać ale ma obowiązek wskazać lekarza który to wykona. Tyle prawo. Natomiast praktyka pod wpływem oszołomów katolickich spowodowała że lekarze łamią prawa pacjenta. Katoliccy lekarze świadomie wprowadzają pacjenta w błąd. Spotkałam się z takim wypadkiem i dlatego lekarz dla którego najważniejsze jest jego wiara powinien być widocznie oznaczony by można go było ominąć. Mimo że badania prenatalne są finansowane przez państwo lekarze nie dają skierowań bo negatywny wynik mógłby być powodem do aborcji. Jest to k...wo najwyższego stopnia. Dzięki takim idiotom w Polsce rodzi się najwięcej dzieci niezdolnych do samodzielnego egzystowania. Ktoś kto narusza Twoje prawa albo uniemożliwia Ci skorzystanie z przysługujących Ci praw powinien za to odpowiedzieć przed sądem. Tyle, że kobiety nie mają pełni praw obywatelskich w Polsce ich prawa można bezkarnie łamać.
|
|
| | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Klauzula sumienia nie stoi na przeszkodzie. Lekarz ma obowiązek skierować pacjentkę do lekarza który aborcję wykona. Klauzula sumienia dotyczy wykonania aborcji nie dotyczy wiedzy. To znaczy że lekarz ma obowiązek wystawić skierowanie na aborcję jeżeli wiedza mu mówi że zaszkodzi zdrowiu lub życiu kobiety. Może jej nie wykonywać ale ma obowiązek wskazać lekarza który to wykona.
Ten obowiązek skierowania do innego ZAKŁADA, że dostępny jest inny lekarz, który aborcję wykona. W sytuacji, w której KAŻDY lekarz ma prawo powołać się na klauzulę sumienia, tamten przepis jest absurdalny i martwy. Na tym polega paradoks i tego właśnie doświadczyła pani Alicja.
|
|
| | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Ten obowiązek skierowania do innego ZAKŁADA, że dostępny jest inny lekarz, który aborcję wykona. W sytuacji, w której KAŻDY lekarz ma prawo powołać się na klauzulę sumienia, tamten przepis jest absurdalny i martwy. >Na tym polega paradoks i tego właśnie doświadczyła pani Alicja. Lekarz powinien jej wskazać innego ( ustawowy obowiązek). Mógł zadzwonić do ministerstwa z prośba o wskazanie a nie odsyłać kobiety z niczym. Zasłanianie się klauzulą jest hipokryzją.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Lekarz powinien jej wskazać innego ( ustawowy obowiązek). Mógł zadzwonić do ministerstwa z prośba o wskazanie a nie odsyłać kobiety z niczym. A minister wskaże piętnastu lekarzy (zgłosili się ?) którzy obsłużą całą Polskę - termin oczekiwania na wizytę - 2 lata. Lekarz wskazany przez ministra też może zasłonić się klauzulą. To prawo jest wewnętrznie sprzeczne i klauzula naprawdę stanowi realny problem. Jeszcze brakuje tylko lekarzy - świadków Jehowy, którzy z powodu klauzuli sumienia nie przetaczają pacjentom krwi.
>Zasłanianie się klauzulą jest hipokryzją. Dla ortodoksyjnego katolika nie jest hipokryzją ... choć jest równie szkodliwe.
|
|
3 na 3 | rudyment (3233 punktów) | >To znaczy teoretycznie, bo jak jest naprawdę, to wie tylko Pani Alicja i jej córka.
Nu i chwatit'.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nu i chwatit'. Dlaczego chwatit`? Tak do końca to całą sytuację mógłby obiektywnie ocenić tylko Duch Święty, gdyby istniał. Każdy ma swój ogląd tej sprawy. "Gość Niedzielny" taki, a kto inny inny. A my tu sobie możemy podyskutować. Formułowanie myśli, zastanawianie się, odpowiadanie na zarzuty oponenta przyczynia się do lepszego ukrwienia mózgu, a to oddala od nas widmo demencji. A zawsze wyskoczą jakieś inne, poboczne, ciekawe wątki i zagadnienia. Muszę się wziąć zaraz za tę galaretę Sylwka i ją nieco doprawić.
|
|
|  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Dlaczego chwatit`? Tak do końca to całą sytuację mógłby obiektywnie ocenić tylko Duch Święty, gdyby istniał. Każdy ma swój ogląd tej sprawy. "Gość Niedzielny" taki, a kto inny inny.Zgadzam się z Tobą całkowicie.  Z jednej strony PSR domaga się usunięcia z KK art 196 o obrazie uczuć religijnych, by móc swobodnie wypowiadać się o przedmiotach kultu, widzianych z perspektywy ateistów, z drugiej natomiast racjonaliści popierają wyrok sądu, który w istocie zabrania ludziom wierzącym przedstawiać swój punkt widzenia. Cóż za gargantuiczna(skorzystałem ze słów Sylwka)hipokryzja i moralność Kalego!!! Uważam, że Gość Niedzielny miał pełne prawo napisać to, co napisał. Dla katolika usunięcie ciąży jest równoznaczne z zabiciem nienarodzonego dziecka. Dla ateisty Bóg jest wytworem ludzkiej wyobraźni(za Kurtem Vonnegutem, jr). Amen. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Je ne suis pas d'accord avec ce que vous dites, mais je me battrai jusqu'au bout pour que vous puissiez le dire. Tak to Voltaire! Muszę się przyznać, że nie czytałam tego artykułu w "GN", bo samo wzięcie tego pisma do ręki powoduje u mnie szok psychiczny. Jest strasznie tendencyjne i nagina LOGIKĘ do swojej ideologii. Może znajdę ten artykuł w sieci. W każdym bąź razie podobno były w nim jakieś obraźliwe porównania Pani Tysiąc do dra Mengele czy coś takiego. Bo nie sądzę, iż gdyby piszący ksiądz wyraził jeno swój pogląd na sprawę, nie obrzucając przy tym inwektywami delikwentki, to sąd by karał. A to też ciekawe zagadnienie, że w Polsce nie można na pewne tematy publicznie rozmawiać. To moim zdaniem duży błąd. Na Litwie np. nie można publicznie mówić o homoseksualizmie, bo można trafić do kozy. U nas wiadomo o czym nie można mówić pod groźbą więzienia. Więc nie będę mówiła, bo jeszcze chcę sobie podyskutować na forum, a w więzieniu laptopów z dostępem do internetu nie ma. z poważaniem prof. Grabowska. Regina Grabowska.
|
|
| | |  | 2 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > W każdym bąź razie podobno [...]. z poważaniem prof. Grabowska. Regina Grabowska.
Jaka prof. taka polszczyzna - i nie dziwota. (I nie chodzi wcale o "bąź".)
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | |  | -1 na 7 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Jaka prof. taka polszczyzna - i nie dziwota. (I nie chodzi wcale o "bąź".)
Wypowiedź nie na temat, obraźliwa i prowokująca.
§ 14. Treść wypowiedzi powinna być merytoryczna, odnosząca się do tematyki wątku, zrozumiała dla innych uczestników.
§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | O tak tak tak. MERYTORYCZNA. Bo wtedy można się merytoryczne ustosunkować, a z taką wypowiedzią to nie wiadomo co zrobić. Można jedynie odpowiedzieć jakąś podobną złośliwością, ale to powinno być w tym celu założone inne forum. Np. "Dopieprzmy sobie.pl"
|
|
| | |  | | kogut59 (3090 punktów) |
>że w Polsce nie można na pewne tematy publicznie rozmawiać. To moim zdaniem duży błąd. ineresuje mnie na jakie tematy w Polsce sie publicznie nie rozmawia ?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Choćby księżowskiej pedofilii i roli JPII w ukrywaniu starych, kościelnych, zboków...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | -1 na 7 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Kilka przykładów tego, o czym za mało lub w ogóle się nie mówi.
Roli JPII sprzyjającej rozprzestrzenianiu się chorób, przez zakazywanie używania prezerwatyw nawet w przypadkach, gdy jeden z małżonków jest nosicielem HIV.
Nie krytykuje się w ogóle JP2.
Nie mówi się też w Polsce o niedorzecznościach wiary bez dowodów, albo wbrew dowodom.
Nie dyskutuje się o ateizmie.
Nie mówi się również otwarcie o charakterze organizacji społecznej jaką jest państwo.
Za mało mówi się o marnotrawstwie, chwytając przy lada okazji trąbę do dęcia na cześć propagandy sukcesu.
Nie mówi się wystarczająco o wadach Polaków.
Nie walczy się z przesądami, wiarą w duchy i czary. Nie walczy się z rasizmem i ksenofobią.
Wbrew pozorom, nie walczy się z przestępczością.
Krytykuje się najchętniej tylko minione epoki.
Nie mówi się o panującym bezprawiu, jako o normie, ale jako o wyjątkowym odstępstwie od ogólnie dobrej sytuacji.
Nie mówi się o ucisku i zniewoleniu ludzi stosowanym prawem.
Nie krytykuje się w ogóle prawie demokracji.
Nie krytykuje się ordynacji wyborczej.
Nie krytykuje się wystarczająco systemu ekonomicznego.
Nie mówi się o krachu systemu emerytalnego.
Nie mówi się o immanentnych wadach systemu ochrony zdrowia, czy systemu oświaty.
Nie mówi się o potrzebie edukacji prawnej.
Nie mówi się o załamaniu wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
Nie mówi się o powszechnym naruszeniu zasady równości wobec prawa i innych nadużyciach.
Nie mówi się o działaniach służb specjalnych i prawach jakie one mają.
Nie mówi się o zaletach wolnego rynku i szkodach jakie powoduje subwencjonowanie.
Nie mówi się o szkodach jakie powoduje wszelki interwencjonizm.
Nie mówi się o cenzurze, o nielegalnych naciskach i o ograniczaniu wolności wypowiadania się.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>ineresuje mnie na jakie tematy w Polsce sie publicznie nie rozmawia ? No właśnie, gdyby nie było to zagrożone karą pozbawienia wolności, to bym powiedziała.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Mogę Ci powiedzieć na mailu. Prywatnie. Ale forum jest publiczne więc się boję.
|
|
| |  | 13 na 13 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> Zgadzam się z Tobą całkowicie.  > Z jednej strony PSR domaga się usunięcia z KK art 196 o obrazie uczuć religijnych, by móc swobodnie wypowiadać się o przedmiotach kultu, widzianych z perspektywy ateistów, z drugiej natomiast racjonaliści popierają wyrok sądu, który w istocie zabrania ludziom wierzącym przedstawiać swój punkt widzenia.Zbyszku po......ły Ci się króliczki z zajączkami. Nikt nie zabrania ludziom wierzącym przedstawiać swojego zdania. Mogą to robić i nikt ich za to nie ukarze. Ale nie wolno niszczyć konkretnych podanych z imienia i nazwiska tylko dlatego że mają inne przekonania. > Uważam, że Gość Niedzielny miał pełne prawo napisać to, co napisał. Dla katolika usunięcie ciąży jest równoznaczne z zabiciem nienarodzonego dziecka.Zbyszku wyobraź sobie , że cierpisz na jakąś chorobę np. psychiczną nazwijmy ją na przykład schizofrenią typu B ( mam nadzieję że nie ma takiej choroby). Gość Niedzielny może napisać, że chory na schizofrenię typu B zagraża otoczeniu i powinien być odizolowany natomiast nie wolno mu napisać, że Zbyszek Bryłowski cierpi na schizofrenię typu B i zagraża otoczeniu i w związku z tym powinien być odizolowany. Widzisz różnicę? Gość Niedzielny nie miał prawa napisać że Alicja Tysiąc chciała zamordować swoje dziecko. Gdyby napisali, że aborcja jest morderstwem to mogą sobie pisać ile chcą. Wolność słowa nie znaczy , że wszystko mówić wolno. Słowa mogą zabić, mogą zrobić krzywdę, mogą wprowadzać w błąd..... Dziennikarz, prymas, ksiądz odpowiada za słowa które wypowiada publicznie. Nie wolno mu zabijać słowami, ani krzywdzić innych słowami. Nikomu tego nie wolno. Nie tak dawno jakiś raper wskazał na koncercie nastolatka i jakimiś słowami spowodował, że nastolatek został pobity przez uczestników koncertu. Został skazany bo jego słowa spowodowały pobicie. Słowa w Gościu Niedzielnym, czy słowa Glempa też kwalifikują się jako : podżeganie do linczu. A tego robić nie wolno.
|
|
| | |  | -2 na 4 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Gość Niedzielny nie miał prawa napisać że Alicja Tysiąc chciała zamordować swoje dziecko.
Gdyby napisali, że aborcja jest morderstwem to mogą sobie pisać ile chcą.
Moim zdaniem nie mają prawa pisać ani jednego, ani drugiego w takiej formie stwierdzenia, bo to nie jest prawda.
Ktoś może sobie uważać i mówić, że dla niego aborcja i morderstwo to jest to samo ale nie wolno mu mówić, że to to samo jest!
Jeżeli GN napisałby że Alicja Tysiąc chciala pozwolic zabić swoje dziecko to byłoby to również kłamstwem, bo tego dziecka nie było!
I znowu, ktoś może sobie uważać, że płód i dziecko to to samo, ale nie może twierdzić że to to samo, bo prawo mówi co innego. Dziecko jest obywatelem, a płód nim nie jest.
Wydaje mi się, że mylisz się co do całej istoty twojej wypowiedzi.
Prawo nie zabrania gazecie w tym przypadku podania informacji, że Alicja Tysiąc chciala dokonac aborcji, skoro stało się to i tak wiadomością publiczną.
Problem polega na manipulacji słowami, co doprowadziło do sformułowania oszczerstwa, mogącego zachęcać nawet do linczu.
Badzo nie podoba mi się też ten nietaktowny poniższy fragment twojej wypowiedzi:
Zbyszku wyobraź sobie , że cierpisz na jakąś chorobę np. psychiczną nazwijmy ją na przykład schizofrenią typu B ( mam nadzieję że nie ma takiej choroby). Gość Niedzielny może napisać, że chory na schizofrenię typu B zagraża otoczeniu i powinien być odizolowany natomiast nie wolno mu napisać, że Zbyszek Bryłowski cierpi na schizofrenię typu B i zagraża otoczeniu i w związku z tym powinien być odizolowany.
Zwracasz sie do kogos, kto uzywa prawdopodobnie wlasnego imienia i nazwiska jako nicka. Zastąp imię twojego rozmówcy, wlasnym imieniem i nazwiskiem, albo jakimś innym nieprzypadkowym imieniem, np. Małgorzata. Zobacz co z tego wyszło, może poczujesz smak własnej osobistej wycieczki?
Wyobraź sobie, że Małgorzata cierpi na jakąś chorobę np. psychiczną nazwijmy ją na przykład schizofrenią typu B ( mam nadzieję że nie ma takiej choroby). Gość Niedzielny może napisać, że chory na schizofrenię typu B zagraża otoczeniu i powinien być odizolowany natomiast nie wolno mu napisać, że Małgorzata cierpi na schizofrenię typu B i zagraża otoczeniu i w związku z tym powinna być odizolowana.
Nie sądziłem, że potrafisz być bez potrzeby aż tak uszczypliwa.
|
|
| |  | 7 na 7 | Autografka (10638 punktów) |
>Uważam, że Gość Niedzielny miał pełne prawo napisać to, co napisał.
A Alicja Tysiąc, miała prawo zgłosić sprawę do sądu. Sprawę dotyczącą obrażenia jej osobiście, a nie jakichś ogólnie rozumianych uczuć, czy przedmiotów kultu (jak w przypadku obrazy uczuć religijnych). I za obrażenie Alicji Tysiąc gazeta została ukarana.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | 2 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Raczej już nie ma dla Ciebie ratunku, Zbysiu. Fajny był z Ciebie chłop. Szkoda. 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Fajny był z Ciebie chłop.A ja nadal uważam Ciebie za fajnego chłopa i nie przekreślam z powodu różnicy poglądów. Uważam, że więcej nas łączy niż dzieli. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Z jednej strony PSR domaga się usunięcia z KK art 196 o obrazie uczuć religijnych, by móc swobodnie wypowiadać się o przedmiotach kultu, widzianych z perspektywy ateistów www.racjonalista.pl/kk.php/s,3440 Niech cię ocenią... > z drugiej natomiast racjonaliści popierają wyrok sądu, który w istocie zabrania ludziom wierzącym przedstawiać swój punkt widzenia. www.goscni(*)&art=1257185825&dzi=1257239402 www.racjonalista.pl/forum.php/s,252309> Cóż za gargantuiczna(skorzystałem ze słów Sylwka)hipokryzja i moralność Kalego!!! Niech cię ocenią... Za twój tupet i "bezkompromisowość" idące o lepsze z twoją pogardą dla faktów i niczym niezachwianym przekonaniem o wyższości zdrowego rozsądku nad rzetelną wiedzą.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) |
> Z jednej strony PSR domaga się usunięcia z KK art 196 o obrazie uczuć religijnych, by móc swobodnie wypowiadać się o przedmiotach kultu, widzianych z perspektywy ateistów, z drugiej natomiast racjonaliści popierają wyrok sądu, który w istocie zabrania ludziom wierzącym przedstawiać swój punkt widzenia.Zbyszku, czy Ty nie widzisz różnicy, pomiędzy obrzucaniem obelgami konkretnej osoby, od enigmatycznego pojęcia pt. "uczucia religijne", które tak naprawdę nic nie znaczy i na dodatek jest niedefiniowalne? Nie wierzę...
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | | rudyment (3233 punktów) | >>Nu i chwatit'. >Dlaczego chwatit`? Tak do końca to całą sytuację mógłby obiektywnie ocenić tylko Duch Święty, gdyby istniał. Każdy ma swój ogląd tej sprawy. "Gość Niedzielny" taki, a kto inny inny. A my tu sobie możemy podyskutować.
I to jest właśnie moje stanowisko w dyskusji.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
5 na 5 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Sam jestem dzieckiem nie do końca chcianym (może lepiej nieplanowanym) i nie czuje się z tego powodu gorszy. Faktem jest, że mama nie chciała mnie "wyskrobać" ale nawet gdyby miała takie plany jak pani Alicja, to nie sądzę żebym miał do niej pretensję (oczywiście pod warunkiem że bym był traktowany normalnie, a nie jak niechciany mebel). Uważam, że wszystko się sprowadza do tego jak pani Alicja traktuje swoją córkę - jeżeli tłumaczy jej, że np. chciałaby się urodziła później i że ją kocha to nie widzę w tym problemu.
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Sam jestem dzieckiem nie do końca chcianym (może lepiej nieplanowanym) i nie czuje się z tego powodu gorszy. Też nie widzę związku w tych kwestiach. > Uważam, że wszystko się sprowadza do tego jak pani Alicja traktuje swoją córkę - jeżeli tłumaczy jej, że np. chciałaby się urodziła później i że ją kocha to nie widzę w tym problemu. Czyli stawiasz na hipokryzję w relacjach interpersonalnych, jako podstawy w szacunku do samego siebie?
|
|
|  | 3 na 3 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | >Czyli stawiasz na w relacjach interpersonalnych, jako podstawy w szacunku do samego siebie?
Nasze społeczeństwo stosuje różne metody ograniczania liczebności swojego potomstwa i w zasadzie większość z nas jest produktem ubocznym skuteczności (a w zasadzie nieskuteczności) tych metod. Nie nazywałbym tego hipokryzją - aby społeczeństwo funkcjonowało na przyzwoitym poziomie musi jakoś ograniczać swój przyrost naturalny oraz rozmnażać się "z głową" (tzn. nie płodzić dzieci których się nie jest w stanie wyżywić). Tak po prostu funkcjonuje nasz świat.
|
|
| |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >Czyli stawiasz na hipokryzję w relacjach interpersonalnych, jako podstawy w szacunku do samego siebie?> ... większość z nas jest produktem ubocznym skuteczności (a w zasadzie nieskuteczności) tych metod. Podzielam ten pogląd. > Nie nazywałbym tego hipokryzją... Bo i nie tego pytanie dotyczyło - chodziło mi o: > "wszystko się sprowadza do tego jak pani Alicja traktuje swoją córkę - jeżeli tłumaczy jej, że np. chciałaby się urodziła później i że ją kocha to nie widzę w tym problemu." ... sposób podejścia do rzeczywistości - a gdyby powiedziała, że ją kocha, ale wcale nie chciała jej urodzin, to co? W jakim stopniu zmieniłoby to rzeczywistość? Czy zmieniłoby w ogóle?
|
|
| | |  | | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | >... sposób podejścia do rzeczywistości - a gdyby powiedziała, że ją kocha, ale wcale nie chciała jej urodzin, to co? >W jakim stopniu zmieniłoby to rzeczywistość? >Czy zmieniłoby w ogóle?
Trochę się pogubiłem: chodzi Ci o to czy poinformowanie dziecka że jest "nieplanowane" wpłynie jakoś na niego?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Trochę się pogubiłem: chodzi Ci o to czy poinformowanie dziecka że jest "nieplanowane" wpłynie jakoś na niego? Ok, ostatnie podejście - chodziło mi o to, czy (ogólnie rzecz ujmując) jesteś za hipokryzją (dwulicowością, obłudą) w relacjach między ludźmi, czy nie? Bo w tym tekście, w ostatnim zdaniu dajesz do zrozumienia, że takie kłamstwa dopuszczasz.
|
|
| | | | |  | | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | > chodziło mi o to, czy (ogólnie rzecz ujmując) jesteś za relacjach między ludźmi, czy nie?
Nie jestem za hipokryzją. Jednak jak się chowa dziecko to bez pewnej dawki hipokryzji się nie obędzie. Prosty przykład: 14-latek wymyka się z kolegami na piwo a tatuś mówi mu, że w jego wieku nigdy nie pił. Prawda jest jednak taka, że tatuś w jego wieku chodził pijamy jak bela. Taką formę hipokryzji uważam za akceptowalną a nawet konieczną.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie jestem za hipokryzją. Jednak jak się chowa dziecko to bez pewnej dawki hipokryzji się nie obędzie. Najprawdopodobniej masz rację. > Prosty przykład: 14-latek wymyka się z kolegami na piwo a tatuś mówi mu, że w jego wieku nigdy nie pił. Prawda jest jednak taka, że tatuś w jego wieku chodził pijamy jak bela.> Taką formę hipokryzji uważam za akceptowalną a nawet konieczną. Cóż, Polska to wolny kraj, ale w podanym przykładzie bardziej efektywnym byłoby przyznać, że tatuś pił, tylko później miał zajebistego kaca - i tu nawet z tym kacem skłamać. Takie postawienie sprawy nie zapobiegnie pójściu na piwo latorośli, ale na drugi dzień (przy kacu  ) synek będzie miał więcej zaufania do słów tatusia- nie ściemniał stary- oraz perspektywicznie (być może) inne spojrzenie na "bajeczki" o skutkach cudzych błędów. Takie jest moje zdanie. Edycja. Dodatkową zaletą takiej opcji jest zadowolenie tatusia, że nie skłamał, no i ludzie na ogół nie lubią "kryształowych charakterów", takie są niewiarygodne nawet w filmach o policjantach i złodziejach.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | że np. chciała by się urodziła później i że ją kocha to nie widzę w tym problemu.
Nie można się urodzić później. Taka kombinacja genów nigdy już się nie powtórzy. Później urodziłaby się zupełnie inna córeczka, albo może synek. Dlatego każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny (nie mówię oczywiście o sobowtórach). I dlatego uważam, że muszą zajść wyjątkowo ważne okoliczności, graniczne, powiedziałabym, aby ktoś dał sobie prawo do zadecydowania o tym czy taka, jedyna we wszechświecie, jednostka ma się rozwinąć, czy też przerwać ten rozwój.
|
|
|  | 2 na 2 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | >Nie można się urodzić później.
Tak można wytłumaczyć małemu dziecku, które przypadkiem się od kogoś dowie że mamusia go chciała "wyskrobać" - oczywiście jest to półprawda.
>Taka kombinacja genów nigdy już się nie powtórzy. Później urodziłaby się zupełnie inna córeczka, albo może synek. Dlatego każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny (nie mówię oczywiście o sobowtórach). I dlatego uważam, że muszą zajść wyjątkowo ważne okoliczności, graniczne, powiedziałabym, aby ktoś dał sobie prawo do zadecydowania o tym czy taka, jedyna we wszechświecie, jednostka ma się rozwinąć, czy też przerwać ten rozwój.
Zgoda, kombinacja genów się nie powtórzy, ale nie wydaje mi się, aby z tego powodu należało jakoś specjalnie chronić każdą zapłodnioną komórkę jajową. Niepowtarzalną kombinację genów może sobie stworzyć byle genetyk - wymieszać w probówce geny Zosi, Kasi i Jurka i powiedzieć, że ma "niepowtarzalną kombinacje genów, którą jest jedyna we wszechświecie i trzeba ją chronić". Natura też sobie takie kombinacje tworzy, z czego spora cześć ginie. Geny są to rzeczy, przedmioty, które można sobie tasować i przestawiać. Nie wiedzę powodów, aby ta "niepowtarzalność" miałaby być argumentem na rzecz stawiania rzeczy, "przedmiotu" - zapłodnionej komórki jajowej, na równi z istotą ludzką.
|
|
16 na 16 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Pani prof. Grabowska,przeszło połowa ludzi w Polsce była dziećmi niechcianymi i czasem w złości a czasem w żartach się o tym dowiadywała. Jeżeli byli przekonani, że są kochani przez rodziców to takie gadanie spływało po nich jak po kaczce. Gorzej mają dzieci, które urodziły się i komplikują życie dorosłym, gdy są "kamieniem u szyi" i słyszą to często, gdy frustracje z tego powodu są na nich wyładowywane. Nie ma tygodnia by o tragicznych dla nich skutkach nie pisały gazety.
Polskie prawo dawało pani Alicji Tysiąć prawo do decyzji czy chce czy nie chce urodzić dziecka. Zakłamane i kołtuńskie środowisko lekarskie jej tego prawa odmówiło, a równocześnie nasze ułomne prawo nie dawało jej szans na odwołanie. Za to właśnie dostała pieniądze ze Strasburga a nie za to że zmuszono ją do urodzenia choć nie chciała.
Z doświadczenia wiem, że mając swobodne prawo do aborcji, z chwilą zajścia w niechcianą ciążę kobiety często zmieniały swoje priorytety i przebudowywały całe swoje plany życiowe by dziecko urodzić. Ciążą wtedy nie była przymusem a stawała się wyborem z wszystkimi tego konsekwencjami.
Nikt nie ma prawa mówić że pani Alicja Tysiąć nie chciała tego dziecka. Ciążą zagrażała jej zdrowiu a ona chciała mieć wybór. A jak by postąpiła tego nikt nie wie nawet ona sama.
Kobiety zachodzą z różnych przyczyn w nieplanowaną ciążę. Jak mają wiedzę i pieniądze to tę ciążę usuwają . Szacuje się , że jest to 100-180 tysięcy aborcji rocznie. Te co nie mają pieniędzy i wiedzy topią niechciane dziecko w beczce, wyrzucają na śmietnik, pozwalają zagłodzić, zakatować na śmierć tak jest bardziej po katolicku.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nikt nie ma prawa mówić że pani Alicja Tysiąc nie chciała tego dziecka. Skoro dwa razy próbowała nie dopuścić do jego zaistnienia to wydaje mi się, że nie chciała. I chodzi mi o taką sytuację, jak poczuć się może jej córeczka, gdy uświadomi sobie, że najpierw mamusia broniła się przed nią za pomocą gumki, a jak gumka zawiodła to pobiegła do lekarza, aby ją usunął. A jak lekarz zawiódł, to pewnie poszłaby prywatnie, ale nie miała pieniążków. A swoją drogą, tak zupełnie na marginesie. Zawsze się dziwiłam, dlaczego w sprawy aborcji wplątywani są lekarze? Przecież lekarz ma za zadanie leczyć człowieka. Primum non nocere, do diabła! A czy ciąża jest chorobą? Mówię o normalnej ciąży, zdrowej, a nie patologicznej, pozamacicznej itp. Dlaczego wrabia się lekarzy do rozwiązywania czyichś osobistych problemów, które nie mają natury zdrowotnej. Lekarz powinien, na mój mały rozumek, dbać o zdrową ciążę, a nie ją usuwać. Ale to tak na marginesie. Jako dziecko, córka P. Alicji oczywiście będzie wypierała ze świadomości ten fakt, że mamusia robiła wszystko, aby się nie urodziła. Ale jak dorośnie, i uświadomi sobie ( a może nie uświadomi, bo wyprze do końca) całą sytuację? Trzeba też rozróżniać położenie dzieci nieplanowanych od wyraźnie niechcianych. Jestem przekonana na 100%, że dzisiaj P. Alicja kocha swoją córeczkę tak samo, jak pozostałe dzieci, jeśli nie bardziej. I dzisiaj nie tylko pewnie wzrok by dla niej poświęciła, ale i nerkę swoją, a może i życie swoje by oddała. Tylko, w związku z tym, czy trzeba było łykać tę żabę?
|
|
|  | 6 na 6 | Sylwek (15472 punktów) | > >Nikt nie ma prawa mówić że pani Alicja Tysiąc nie chciała tego dziecka.> Skoro dwa razy próbowała nie dopuścić do jego zaistnienia to wydaje mi się, że nie chciała. I chodzi mi o taką sytuację, jak poczuć się może jej córeczka, gdy uświadomi sobie, że najpierw mamusia broniła się przed nią za pomocą gumki, a jak gumka zawiodła to pobiegła do lekarza, aby ją usunął. A jak lekarz zawiódł, to pewnie poszłaby prywatnie, ale nie miała pieniążków. A swoją drogą, tak zupełnie na marginesie.Tak zupełnie na marginesie, ile pani profesor wyrzuciła swoich dzieci wraz z zużytą podpaską do kosza? Jak Pani radzi sobie ze świadomością tych dziecięcych uśmiechów, tego radosnego szczebiotania, które poświęciła pani, być może motywowana wizją profesorskiej kariery? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | 8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Pani Alicji Tysiąc odebrano prawo wyboru, odebrano jej prawo do decyzji czy woli mieć dziecko czy stracić wzrok. Zadecydowano za nią. Postanowiono za nią; ma stracić wzrok i urodzić dziecko. Odebrano jej prawo decydowania o sobie. Nikt nie przedstawił jej propozycji jak będąc ślepa ma zarobić na swoje dzieci. Nikt nie zatroszczył się z czego będzie żyć ta kobieta i jej dzieci.Ma urodzić i już. Nie jedyny to przypadek w Polsce. W tym samym mniej więcej czasie odmówiono aborcji kobiecie będącej w 11 ciąży. Ta ciążą zagrażała jej życiu. Kobieta zmarła. Jedenaścioro dzieci trafiło do domu dziecka bo ojciec nie był wstanie się nimi zająć. Przeciwstawia się często na różnych forach postawę Alicji Tysiąc i siatkarki. Nawet tę siatkarkę świętą chciano zrobić. JPII zrobił z takiego powodu świętą jakąś Włoszkę. Zapomina się jednak często o diametralnie różnych sytuacjach. Ta Włoszka a także siatkarka miały wybór którego odmówiono Alicji Tysiąc. Nawet świętą nie mogła zostać.
|
|
|  | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) | [...] Primum non nocere, do diabła! A czy ciąża jest chorobą? Mówię o normalnej ciąży, zdrowej, a nie patologicznej, pozamacicznej itp. Dlaczego wrabia się lekarzy do rozwiązywania czyichś osobistych problemów, które nie mają natury zdrowotnej. Lekarz powinien, na mój mały rozumek, dbać o zdrową ciążę, a nie ją usuwać. Ale to tak na marginesie.[...]
Tak, tak... Przede wszystkim nie szkodzić! Czy lekarz, Szanowna pani profesor, może traktować zygotę jako samodzielny byt, nie licząc się z jej matką? W przypadku gdy matka przychodzi do lekarza po ratunek, powinien brać pod uwagę całokształt jej zdrowia, także tego psychicznego. Gdy taka kobieta popełni samobójstwo, to lekarz u którego była, nie bedzie miał wyrzutów sumienia? Nie zgadzam się z panią, że lekarzy się w to wrabia. Oni się sami wrobili wygłaszając przysięgę Hipokratesa i kończąc medycynę. Mają pomagać człowiekowi.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Przepraszam, że może będę okrutna w słowach. Ale skoro ciąża stanowi dla kobiety problem psychiczny to niech idzie do: terapeuty, psychologa, psychiatry, w ostateczności do księdza. To tam jest miejsce gdzie może ten problem rozwiązać. W ostateczności, jak już się uprze, to może zostawić dziecko w szpitalu, w oknie życia i nie wiem gdzie jeszcze. Byle nie na śmietniku, w torebce foliowej. Mają pomagać człowiekowi. w problemach zdrowotnych! A jeszcze raz powtórzę, zdrowa, normalna ciąża nie jest chorobą i jedynym zadaniem lekarza jest dbać aby została donoszona i poród odbył się normalnie. Oczywiście wiadomo, że przełom hormonalny związany z ciążą, warunki bytowe, postawa szanownego tatusia in spe , mają ogromny wpływ na psychikę kobiety i może przeżywać ona wahania nastroju, załamania nerwowe itd. Ale po to są te wyżej wymienione przeze mnie profesje, a by ją wesprzeć, dla dobra człowieka.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Guzik (2020 punktów) | [...] będę okrutna w słowach. Ale skoro ciąża stanowi dla kobiety problem psychiczny to niech idzie do: terapeuty, psychologa, psychiatry, [...]
Mnie się wydawało pani profesor, że psychiatra to też lekarz.
Mają pomagać człowiekowi.
Podkreśliłam słowo człowiek, aby dać do zrozumienia, że w dyskusji katolików nad aborcją , nie uważa się kobiety za człowieka. Zygota jest nią zawsze. Ale to tak na marginesie.
|
|
| | | |  | 1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale zadaniem psychiatry, tak jak każdego lekarza, jest pomaganie. Prof. Gapika potępia się dziś za to, że nie pomagał, niektórym przynajmniej ze swoich pacjentek. Psychiatra też nie ma za zadanie doprowadzenia pacjenta do samobójstwa, tylko wprost przeciwnie.A ginekolog nie jest od tego, żeby usuwał zdrową ciążę. Ja jestem zaciekłą, zapiekłą i zatwardziałą ateistką i bronię prawa do urodzenia się człowieka nie z pozycji katolickich, tylko, że tak powiem, ogólnomoralnych, w rozumieniu moralności która wyewoluowała wraz z gatunkiem ludzkim.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A ginekolog nie jest od tego, żeby usuwał zdrową ciążę. Ja jestem zaciekłą, zapiekłą i zatwardziałą ateistką i bronię prawa do urodzenia się człowieka nie z pozycji katolickich, tylko, że tak powiem, ogólnomoralnych, w rozumieniu moralności która wyewoluowała wraz z gatunkiem ludzkim. >
Mam takie marzenie, piękne marzenie, że kiedyś Kościół (jako siła której słucha wiernie mnóstwo ludzi) ogłosi:
"Stosujcie środki antykoncepcyjne, jakie chcecie i kochajcie się na chwałę Bożą! Ale jeśli guma pęknie i w ciążę kobieta zajdzie, to zabraniamy płodu usuwać - dziecko ma się urodzić! Tak mówi Kościół Święty! A prawo cywilne zabraniać wam nie będzie ani aborcji, ani homoseksualizmu, ani niewierności małżeńskiej - abyście SAMI dzięki swej wolnej woli, danej od Boga, mogli wybierać między świętością a grzechem. Amen"
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | marek milczewski (2335 punktów) | >A ginekolog nie jest od tego, żeby usuwał zdrową ciążę.>
Owszem jest, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety > Ja jestem zaciekłą, zapiekłą i zatwardziałą ateistką i bronię prawa do urodzenia się człowieka nie z pozycji katolickich, tylko, że tak powiem, ogólnomoralnych, w rozumieniu moralności która wyewoluowała wraz z gatunkiem ludzkim.>
Ta moralność każe poświęcić, w sytuacjach wyjątkowych, jedno życie dla dobra większości.
A czy ta moralność, gdybyś np miała tętniaka, lub była po trzech zawałach, na dodatek miałabyś odklejone rogówki co spowodowałoby pewną ślepotę przy porodzie i jeszcze byłabyś samotną, biedną matką wychowującą troje małych dzieci, nadal nie pozwoliłaby Ci usunąć ciąży? (gdyby prawo na to pozwalało). Czy los trójki dzieci nie byłby ważniejszy od zygoty w twoim brzuchu?
Fajnie się dyskutuje, gdy sprawy nas nie dotyczą. Moralność, etyka to bzdura w zestawieniu z konkretną sytuacją. Pytasz, co AT powie córce i jak ta córka się będzie czuła jak zrozumie o co chodzi? Myślę, że one dadzą sobie radę, natomiast winę za to, iż w ogóle będzie musiała to córce tłumaczyć ponoszą tylko i wyłącznie media - jedne żądne sensacji, inne oburzone jej postępowaniem. Żadnemu z tych pismaków nawet przez myśl nie przeszło, by ochronić dziecko przed przyszłą traumą. Nie mogę zrozumieć, dlaczego wszyscy moraliści tak strasznie walczą o "nienarodzone", a już los dzieci, które znalazły się na "tym łez padole" zupełnie ich nie obchodzi.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >jedynym zadaniem lekarza jest dbać aby została donoszona i poród odbył się normalnie. Którego lekarza? Okulisty, który ostrzega o możliwej ślepocie? Onkologa, który zaleca przyjmowanie leków, chociaż embrionowi szkodzą? Psychiatry (tak, tak, to też lekarz), który obserwuje narastanie depresji? Problem w tym, że to nie są lekarze zygot, lecz lekarze ludzi. Tych dorosłych ludzi, którym zdarzyła się wpadka, zawiodła antykoncepcja lub po prostu dowiedzieli się o swojej chorobie już po wszystkim. Zresztą to wszystko to jest tylko puste gadanie (tak, tak, Twoje). Przepis ustawy wyraźnie stwierdza, że aborcja jest dopuszczalna w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. Było tu zagrożenie zdrowia. Przez odmowę aborcji ustawa została złamana. Koniec i kropka.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Smith (10069 punktów) | >Przepraszam, że może będę okrutna w słowach. Przepraszasz i dalej rozpisujesz się okrutnie raniąc zdrowy rozsądek swoimi emocjonalnie dziecięcymi uproszczeniami. >Ale skoro ciąża stanowi dla kobiety problem psychiczny to niech idzie do: terapeuty, psychologa, psychiatry, w ostateczności do księdza. Wyleczenie polega na usunięciu przyczyny problemu a nie na jego zamaskowaniu. >To tam jest miejsce gdzie może ten problem rozwiązać. Nie można go tam rozwiązać, można zacząć udawać tylko, że problem nie istnieje. >W ostateczności, jak już się uprze, to może zostawić dziecko w szpitalu, w oknie życia i nie wiem gdzie jeszcze. Byle nie na śmietniku, w torebce foliowej. Kobieto czy Ty pamiętasz o czym piszesz, czy potrzeba paplaniny pamięć Ci przesłania? (pytanie retoryczne) > Mają pomagać człowiekowi. w problemach zdrowotnych! Problemem zdrowotnym w przypadku założonego przez Ciebie wątku była groźba utraty wzroku w konsekwencji ciąży! >A jeszcze raz powtórzę, zdrowa, normalna ciąża nie jest chorobą i jedynym zadaniem lekarza jest dbać aby została donoszona i poród odbył się normalnie. A jeszcze raz powtórzę, zdrowa matka, które chce urodzić dziecko nie jest problemem. >Oczywiście wiadomo, że przełom hormonalny związany z ciążą, warunki bytowe, postawa szanownego tatusia in spe , mają ogromny wpływ na psychikę kobiety i może przeżywać ona wahania nastroju, załamania nerwowe itd. Pozytywne przezwyciężenie kryzysu psychicznego, bo takiego terminu używamy obecnie, pozwala na osiągnięcie wyższego stopnia rozwoju osobowości, niemniej jednak, jest to szczególnie trudne doświadczenie, które często przekracza możliwości samodzielnego poradzenia sobie jednostki. Jest zakłóceniem normalnego biegu zdarzeń w jej życiu, oraz wymaga ponownej oceny sposobów myślenia i działania. >Ale po to są te wyżej wymienione przeze mnie profesje, a by ją wesprzeć, dla dobra człowieka. O czyim dobrze Ty bredzisz, matki przechodzącej traumę z okazji niechcianej ciąży, czy dziecka, które będzie ponosić konsekwencje tej burzy hormonalnej? (pytanie retoryczne ponownie)
|
|
|  | 13 na 13 | plodzien (7378 punktów) | > Jako dziecko, córka P. Alicji oczywiście będzie wypierała ze świadomości ten fakt, że mamusia robiła wszystko, aby się nie urodziła. Ale jak dorośnie, i uświadomi sobie ( a może nie uświadomi, bo wyprze do końca) całą sytuację? Trzeba też rozróżniać położenie dzieci nieplanowanych od wyraźnie niechcianych. Jestem przekonana na 100%, że dzisiaj P. Alicja kocha swoją córeczkę tak samo, jak pozostałe dzieci, jeśli nie bardziej. I dzisiaj nie tylko pewnie wzrok by dla niej poświęciła, ale i nerkę swoją, a może i życie swoje by oddała. Tylko, w związku z tym, czy trzeba było łykać tę żabę? > No i jeszcze mówi się, że oddałaby ostatnią koszulę i parę butów. A może dla jej szczęścia to nawet by cyrograf podpisała? A może jeszcze co innego? I w ogóle... Tak niezwykle konkretne Pani dywagacje prowokują mnie do przedstawienia swoich. Nie wiem, czy będą równie konkretne. W każdym razie postaram się nie pozostać w tyle za Panią Profesor.
Wyobraźmy sobie, że zatroskany do szaleństwa małym przyrostem naturalnym dyktator wprowadza absolutny zakaz przerywania ciąży. 1. Nie istnieją żadne przeciwwskazania zdrowotne. Matka może umrzeć, ale urodzić musi, bo fuhrerowi potrzebne są dzieci, a nie stare, ślepe i w ogóle chore baby. 2. Matka ma urodzić dziecko powstałe za sprawą któregoś z czterech albo pięciu fioletowonosych, którzy za śmietnikiem dyszeli nad nią kolejno - bo fuhrera interesują dzieci, a nie kobiety nie wiedzące kiedy i gdzie należy wyrzucać śmieci.
Gdy te matki - nie mając wyjścia - urodzą, będą z pewnością kochać te dzieci. 100 % pewności - jak Pani powyżej - nie mam, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak będzie. Późniejsza miłość nie uświęca wcześniejszego barbarzyństwo państwa, które doprowadziło do zaistnienia dzieci. I w tej sprawie najważniejsze dla mnie jest, że się naszemu Państwu za to barbarzyństwo dostało, a nie - czy Alicja T. może spojrzeć w oczy swojej córce, która to czynność jest zresztą czysto akademickim problemem w związku z rozmiarami jej szkieł. Pozdrawiam
|
|
|  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Zawsze się dziwiłam, dlaczego w sprawy aborcji wplątywani są lekarze?A kto ma takie zabiegi wykonywać? Szewc? Krawiec? > Przecież lekarz ma za zadanie leczyć człowieka.Albo diagnozować. Albo kroić po zgonie. Albo hodować bakterie na szalkach Petriego. Albo wykonywać testy genetyczne. Albo oceniać przydatność obywatela do pracy. Albo pracować w samorządach lekarskich. Albo pracować naukowo. Albo książki pisać. Dalej wymieniać? Może lekarze jednak lepiej się orientują w tym, co mieści się w ich zadaniach? > Primum non nocere, do diabła!Tej akurat matce mogło dosyć poważnie zaszkodzić donoszenie rzeczonej ciąży, zatem zasadę "Primum non nocere" łamali doktrynerzy, którzy zabiegu odmawiali. Zresztą, gdy się rzuca takimi tekstami, warto się zastanowić czy przypadkiem każda aborcja- nawet taka tylko na życzenie to nie jest właśnie realizacja powyższej zasady w stosunku do matki. > A czy ciąża jest chorobą? Mówię o normalnej ciąży, zdrowej, a nie patologicznej, pozamacicznej itp.Chwała Zeusowi, Mitrze i Kybele! Jak to dobrze, że przynajmniej ciąże pozamaciczne niektórzy sobie odpuszczają- a przecież to też jest zaczątek życia  Co z tego, że w jajowodzie albo jamie otrzewnej  > Dlaczego wrabia się lekarzy do rozwiązywania czyichś osobistych problemów, które nie mają natury zdrowotnej.Ciąża nie ma natury zdrowotnej?  Każdy lekarz wybierający specjalizację z ginekologii i pracujący w publicznym szpitalu ma świadomość, jakie to może nakładać nań obowiązki- winien był to przemyśleć przy wyborze specjalizacji. > Lekarz powinien, na mój mały rozumek, dbać o zdrową ciążę, a nie ją usuwać. Ale to tak na marginesie.A niektóre rozumki mogą szczęśliwie pomieścić nieco szerzej pojmowane idee  > Jako dziecko, córka P. Alicji oczywiście będzie wypierała ze świadomości ten fakt, że mamusia robiła wszystko, aby się nie urodziła. Ale jak dorośnie, i uświadomi sobie ( a może nie uświadomi, bo wyprze do końca) całą sytuację?A skąd te dywagacje? Może nie będzie wypierała, może uświadomi to sobie całkowicie i nijakich problemów to u niej nie wywoła? > Trzeba też rozróżniać położenie dzieci nieplanowanych od wyraźnie niechcianych. Jestem przekonana na 100%, że dzisiaj P. Alicja kocha swoją córeczkę tak samo, jak pozostałe dzieci, jeśli nie bardziej. I dzisiaj nie tylko pewnie wzrok by dla niej poświęciła, ale i nerkę swoją, a może i życie swoje by oddała.I ciekawość, kto by wtedy na to nieszczęsne potomstwo zarabiał  Jak to szło? "Pan płaci, pani płaci"...
|
|
 | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) |
>Kobiety zachodzą z różnych przyczyn w nieplanowaną ciążę. Jak mają wiedzę i pieniądze to tę ciążę usuwają . Szacuje się , że jest to 100-180 tysięcy aborcji rocznie. >Te co nie mają pieniędzy i wiedzy topią niechciane dziecko w beczce, wyrzucają na śmietnik, pozwalają zagłodzić, zakatować na śmierć tak jest bardziej po katolicku. Zgadzam się w 100 procentach. Środowiska fanatyków religijnych cechujące się daleko posuniętym serwilizmem wobec hierarchów swojego kościoła, oraz średniowiecznym myśleniem (w zasadzie jego brakiem) nie rozumieją trudnych niekiedy (pod względem moralnym) wyborów człowieka. Do perfekcji za to opanowali ich krytykę i szkalowanie, zgodnie z wytycznymi z ambony i katolickich mediów. -------------------------------------------------------------------------------- Pacierza i zimnego Warsteiner'a nigdy nie odmawiam
|
|
 | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Za to właśnie dostała pieniądze ze Strasburga [...]. No, może niezupełnie stamtąd... 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
|  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > >Za to właśnie dostała pieniądze ze Strasburga [...].> No, może niezupełnie stamtąd...  Oczywiście , że był to skrót myślowy. Polska czyli my wszyscy na skutek wyroku została zmuszona do wypłaty odszkodowania Pani Alicji.
|
|
 | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Pani prof. Grabowska,przeszło połowa ludzi w Polsce była dziećmi niechcianymi i czasem w złości a czasem w żartach się o tym dowiadywała.
Wlasnie, a ile ślubów do grobowej deski było z własnej i nieprzymuszonej woli, hehehe.
|
|
5 na 5 | waldeck77 (4307 punktów) | Niestety antykoncepcja póki co nie jest doskonała. Jak wygląda sprawa ze sterylizacją w Polsce też wiadomo. A dziewczynce pewnie dużo bardziej doskwiera bieda w jakiej żyje i nagonki fanatyków katolickich na jej matkę niż świadomość czy była chciana czy nie. Tak naprawdę to przecież mnóstwo ciąż nie było planowanych.
|
|
19 na 19 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Przecież jej nie chciała.
Manipulacja, choć pewnie nieświadoma. Uściślijmy: pani Alicja nie chciała obiektu "dziecko" - a nie określonej istoty ludzkiej, jaką jest teraz jej córka.
Nie widzę żadnej niekonsekwencji w tym, żeby na pewnym etapie swojego życia nie być zainteresowanym posiadaniem obiektu "dziecko", a później być dobrym rodzicem dla pewnej konkretnej istoty ludzkiej. Obawy przed wejściem w nową rolę/sytuację są równie naturalne jak późniejsze się do niej przystosowanie.
Ja tam na przykład nie chciałem mieć żony, ale mnie zamotała cholera i teraz mam. W oczy patrzę bez oporów.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Tak jest, przyznaję rację. Początkowo nie chciała "dziecka" w ogóle, a nie jakiegoś konkretnego. Ale potem pojawił się "zalążek" już tej konkretnej osóbki, i możemy postawić pytanie czy słusznie postępowała chcąc się go pozbyć.
|
|
|  | 7 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >[...] i możemy postawić pytanie czy słusznie postępowała chcąc się go pozbyć.
Nie możemy. Nie mamy prawa do takich pytań! (Nawet wtedy, gdy do podpisania się używamy czterech krzyżyków!) Lubisz wchodzić z buciorami w cudzą intymność? Czas wypełniasz zapewne biegając od okna do wizjera w drzwiach wejściowych. Stąd ten "profesorski" zakres wiedzy o... życiu sąsiadów. Rozumiem.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| |  | 1 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Hej! To domniemanie bez racjonalnych podstaw! Należałoby "wykreślić" tę wypowiedź. Do tego można to odczytać, jako "przytyk" osobisty...  Znów "pyskówka"...
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
No i co wynika z tych minusów? Nie znasz się...
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >No i co wynika z tych minusów?
Czwartego krzyżyka (przed nazwiskiem, rzecz jasna) dorobisz się zapewne uczęszczając pilnie na wykłady pani prof. Grabowskiej. Życzę powodzenia i obfitości wiedzy (wszelakiej).
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Podziękuj "fankom" za "plusy"  Bawiłam się dobrze czytając niektóre wypowiedzi (nie tylko Twoje)  Z poważnych spraw potraficie "zrobić kabaret". Wracam do rzeczywistości. Dziękuję...
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Z poważnych spraw potraficie "zrobić kabaret". Dobrze, że w ogóle coś potrafimy; nie wszystkim tu jest to dane. PS. Wszytkim moim fankom dziękuję za plusy i oczekuję kolejnych (Tobie, Zbysiu, też). 
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| |  | 1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Zadać możemy, czy mamy prawo, każde pytanie. Nawet najgłupsze. A poza tym, proszę zauważyć, że jest to pytanie tzw. retoryczne. Nie zadaję tego pytania konkretnie Pani Alicji, ani jej córce, tylko ogólnie rzucam na forum, pod dyskusję, która zresztą w sposób dosyć ożywiony się toczy. A że używam jako przykładu konkretnej osoby. Skoro Pani Alicja jest niejako osobą publiczną i na temat jej historii wypowiadają się różni ludzie w mediach, sądach itp. to dlaczego ja nie miałabym do tego prawa?
|
|
| | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >A poza tym, proszę zauważyć, że jest to pytanie tzw. retoryczne. [...] ogólnie rzucam na forum, pod dyskusję, [...].
To "retoryczne" czy "pod dyskusję"? Zdecyduj się może, bo mi jakoś jedno z drugim nie konweniuje (wiem, że to bardzo trudne slowo, ale jest na szczęście w większości słowników).
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Mimo, że jestem bardzo wielką Panią Profesor i moja wiedza w wielu dziedzinach jest porażająca, to jednak NON OMNES POSSUMUS OMNIA i ERRARE czasami HUMANUM EST. Ale Ty czepiasz się w sumie drobnego szczegółu, a ja pragnę abyś zaatakował mnie w sprawie meritum. Czy kobiety usuwające zdrową ciążę postępują godnie, słusznie i zbawiennie? I czy Pani Alicja tak postąpiła, mimo iż w świetle polskiego prawa mogła ciążę legalnie usunąć. Bo chyba zgodzisz się, że to co legalne nie zawsze jest moralne i pewnie vice versa. Non omne licitum honestum.
|
|
| | | | |  | 11 na 11 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Mimo, że [...] moja wiedza w wielu dziedzinach jest porażająca, [...].
O tak, jestem kompletnie porażony!
>Czy kobiety usuwające zdrową ciążę postępują godnie, słusznie i zbawiennie?
Poszukaj sobie w archiwum, temat był wałkowany setki razy. Moją opinie na ten temat też gdzieś tam znajdziesz. Najkrócej jak można: decyduje hierarchia wartości zinternalizowanych (wiem, wiem: bardzo trudne słowo) przez daną kobietę; a w związku z tym - jej sumienie.
>I czy Pani Alicja tak postąpiła, mimo iż w świetle polskiego prawa mogła ciążę legalnie usunąć.
Brednia. Pani Alicja miała prawo, ale nie miała możliwości. Dlatego stało się to co się stało, bo kilku nawiedzonych fanatyków postanowiło być świętszymi od samego papieża i uniemożliwić jej skorzystanie z legalnej drogi; to ci fanatycy złamali prawo i powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej i karnej, nie państwo polskie.
> Bo chyba zgodzisz się, że to co legalne nie zawsze jest moralne i pewnie vice versa. Non omne licitum honestum.
Zgodzę się. I co z tego? Prawo nie może kształtować moralności dlatego nie zabrania mi zdradzania żony - zostawia tę kwestię mojemu sumieniu. Tak samo jest z aborcją i innymi kwestiami etycznymi. Prawo nie powinno zabraniać aborcji, eutanazji, in vitro i czego tam jeszcze chcesz. To indywidualne sumienia konkretnych ludzi będą decydować czy z takiego prawa skorzystać czy nie. Katolik nie skorzysta (prawdziwy katolik); ateista owszem. I tak jak ateista nie nakazuje katolikowi korzystania, tak katolik nie powinien ateiście zabraniać. Bo systemy etyczne są różne, a tych wartościować nie można. Tymczasem jak jest - widać gołym okiem.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Najkrócej jak można: decyduje hierarchia wartości zinternalizowanych Zinter..co? Mówisz, że decyduje sumienie. Ale kużden ma inne sumienie. Psychopata nie ma sumienia. I co, może mordować i gwałcić? Wiem, że nie miała możliwości i dlatego wygrała w Strasburgu. Do prawa się nie czepiam. W tym wypadku. Chociaż w ogóle to mam dużo zastrzeżeń do naszego wymiaru i otworzę nowy wątek "w tym temacie". Ależ nie zauważyłeś, że to moralność kształtuje prawo? Wyraźnie to widać w Islamie. A i u nas talibowie dążą do tego. Na Litwie już zakazali "propagowania" homosiostwa. He, he he! Nie można się opierać na sumieniu, tylko na wartościach obiektywnych. Dla mnie nie pozwolenie na urodzenie się nowej istoty ludzkiej jest złe, i trzeba mieć rzeczywiście ważne powody, aby to uczynić.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Dla mnie nie pozwolenie na urodzenie się nowej istoty ludzkiej jest złe,Zgadzam się. > ... i trzeba mieć rzeczywiście ważne powody, aby to uczynić.To kwestia sumienia. Każdy posiada własne. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  PS: Mam wyrzuty sumienia, niestety. 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | catseye (1381 punktów) | >>Dla mnie nie pozwolenie na urodzenie się nowej istoty ludzkiej jest złe, >Zgadzam się. Powiedz to Chińczykom. Albo obejrzyj sobie z bliska prowincję hinduską i powąchaj przedmieścia hinduskich miast. (Dla jasności: nie mam nic do Hindusów. Ale twierdzenie, że każdy noworodek jest błogosławieństwem ma sie tak do racjonalizmu, jak egzorcyzmy do medycyny).
|
|
|  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > pojawił się "zalążek" już tej konkretnej osóbki
Nie chciałbym tu wchodzić w dyskusję o galaretkach, ale jednak będę się upierał przy stanowisku, że "osóbka" konkretyzuje się dużo później niż na etapie "zalążka". Fakt, proces "konkretyzacji" jest ciągły, zaś jego etapy ustalamy arbitralnie - ale te trudności nie powinny nas obligować do postawienia znaku równości pomiędzy płodem we wczesnych fazach rozwoju a świadomą istotą ludzką.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Co to jest świadoma istota ludzka? Znany etyk Peter Singer, uważa, poniekąd słusznie, że niemowlę, załóżmy trzydniowe, też nie jest świadomą istotą, więc od strony etyki nie widzi nic złego w tym, aby można było je uśmiercić. A babcia chora na alzheimera, też nie jest świadomą istotą, tylko funkcjonuje jak warzywo. Więc ja byłabym ostrożna z tymi istotami, bo to by oznaczało, że tylko młodzi, sprawni mężczyźni i kobiety, mają zapewnione, że nikt nie zamachnie się na ich życie, a przypadki graniczne już nie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Nie widzę praktycznej potrzeby rozważania dylematów etycznych związanych z uśmierceniem noworodka czy niemowlaka - mamy "okna życia" i ludzi chętnych na adopcję, więc zabicie takiego (mimo że nieświadomego) dziecka byłoby aktem bezsensownym i niepotrzebnym.
Z "wyłączeniem" babci, która ma gąbkę zamiast mózgu, nie miałbym żadnych problemów - i proszę uprzejmie o takie samo potraktowanie mojej osoby, gdybym kiedyś znalazł się w równie nieciekawej sytuacji.
|
|
 | | apud (4399 punktów) |
>Ja tam na przykład nie chciałem mieć żony, ale mnie zamotała cholera i teraz mam. W oczy patrzę bez oporów.
Poniewaz to MY, baby wybieramy sobie. I sie rozczarowujemy tez.
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | AT odpowiadała na to pytanie w wywiadach. Pieniądze, które wywalczyła są dla jej dzieci, w tym tej córki. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
15 na 15 | Gosia (9452 punktów) |
>A co Państwo o tym sądzą?
...że guzik nam do tego! Mnie w tej całej sprawie interesuje wyłącznie to, że obywatelce Polski państwo odmówiło przysługujących jej praw, bo to znaczy że muszę się liczyć z tym, że i moje prawa zostaną złamane. Teraz mam poczucie, że paragrafy polskiego prawa można o kant dupy rozbić z powodu czyichś arbitralnych odczuć. To demoralizuje. Straciłam te resztki szacunku do instytucji państwa jakie jeszcze się we mnie tliły. To tyle. Cała reszta to strefa plotek, nie wchodzę w to.
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ja zdaje się wyraźnie napisałam, że pomijam stronę prawną. I zgadzam się z wyrokami sądów, że postąpiono bezprawnie w sprawie P. Alicji. Chodzi mi o aspekt, że tak powiem górnolotnie, moralny, etyczny wymiar sprawy. A także psychologiczny.
|
|
9 na 11 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy swojej córeczce? Przecież jej nie chciała.
Wiesz co to takiego prywatność? A intymność, wiesz? To dowiedz się, Wierna Czytelniczko "Faktu" (czy innych brukowców), że gówno ci do tego jak Pani Tysiąc spogląda w oczy swojej córce i jak ta odwzajemnia jej to spojrzenie. To ich prywatna sprawa!
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
|  | 3 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > - za "język"  Za wspieranie głupoty.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Zadałam pytanie tzw. retoryczne (może nie ściśle wg. określenia słownikowego) ale nie skierowane bezpośrednio do P.Alicji. Mogłabym nawet bezpośrednio zapytać Panią Alicję: "Kobieto! Jakżeż możesz patrzeć w oczy swojej córce?" A wtedy Pani Alicja mogłaby mi odpowiedzieć: "A g... cię to obchodzi!". A ja bym wtedy powiedziała: "Ale ja tylko grzecznie pytam". A Pani Ala by powiedziała:"A ja grzecznie odpowiadam".
|
|
6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Niedzielnym". Brawo! Tak trzymać! Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy >swojej córeczce? Przecież jej nie chciała. To znaczy nie chciała, aby pojawiła się na tym świecie. >Przecież Pani Tysiąc jest dorosłą osobą, wiedziała czym grozi kolejna ciąża. To nie była
Ludzie żyją z gorszymi problemami.
Powiedziałbym "niechcianemu" dziecku: nie chciałem "jakiegoś" dziecka, bo nie wiedziałem, że to będziesz Ty. Teraz, gdy Cie znam, kocham Cię i pragnę z Tobą być.
I miałbym nadzieje, że to zrozumie. Przecież to prawda.
Czy mamy świadomość, ile cudownych dzieci nigdy się nie urodzi, bo nie zostały w ogóle poczęte (przez antykoncepcję... przez planowanie rodziny... bo głowa bolała... przez celibat...?). Jak rodzic ma spojrzeć w oczy swoich dzieci, mając świadomość, ilu braciszków i siostrzyczek nie urodzi im się w ogóle?
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
 | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) | > >Niedzielnym". Brawo! Tak trzymać! Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy> >swojej córeczce? Przecież jej nie chciała. To znaczy nie chciała, aby pojawiła się na tym świecie.> >Przecież Pani Tysiąc jest dorosłą osobą, wiedziała czym grozi kolejna ciąża. To nie była> Ludzie żyją z gorszymi problemami.> Powiedziałbym "niechcianemu" dziecku: nie chciałem "jakiegoś" dziecka, bo nie wiedziałem, że to będziesz Ty. Teraz, gdy Cie znam, kocham Cię i pragnę z Tobą być.Zła odpowiedź proszę Ojca. AT chciała usunąć ciążę nie dlatego, że nie chciała tego dziecka, ale iż ciąża zagrażała jej życiu. W skrajnym przypadku, a o tym poinformował ją lekarz, straciłaby wzrok. Więc, w obronie pozostałych dzieci, chciała to jedno usunąć. Miała świadomość, że jako niewidoma, nie miałaby szans na ich wychowanie i dzieci trafiłyby do ochronki, a ona pod most. Bo przecież ci piewcy moralności ani przez chwilę nie kiwnęli by palcem by jej pomóc. Teraz rwą szaty nad losem biednej córki.  A może my, jako społeczeństwo dojrzałe, pomoglibyśmy AT nawet w najtrudniejszych chwilach i powinna bez szemrania urodzić, by nie burzyć świętego spokoju obrońców moralności? 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Powiedziałbym "niechcianemu" dziecku: nie chciałem "jakiegoś" dziecka, bo nie wiedziałem, że to będziesz Ty. Teraz, gdy Cie znam, kocham Cię i pragnę z Tobą być. >Zła odpowiedź proszę Ojca. >AT chciała usunąć ciążę nie dlatego, że nie chciała tego dziecka, ale iż ciąża zagrażała jej życiu. W skrajnym przypadku, a o tym poinformował ją lekarz, straciłaby wzrok. Więc, w obronie pozostałych dzieci, chciała to jedno usunąć. Miała świadomość, że jako niewidoma, nie miałaby szans na ich wychowanie i dzieci trafiłyby do ochronki, a ona pod most. Bo przecież ci piewcy moralności ani przez chwilę nie kiwnęli by palcem by jej pomóc. Teraz rwą szaty nad losem biednej córki.
Ja to rozumiem. Moja odpowiedź była do dziecka, które od "życzliwych" sąsiadek dowiedziało się, że matka "chciała je wyskrobać". Dziecko może nie rozumieć subtelności wskazań medycznych czy rozróżnień między wysiłkiem porodowym a urodzeniem konkretnego dziecka i nie to będzie dla niego istotne - ważne będzie tylko to, czy mama je kocha, czy nie kocha.
Jestem jak najdalszy od potępienia A.T. i życzę jej dużo siły by oprzeć się presji hipokrytów.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
9 na 9 | CamelOT (915 punktów) | >Chodzi o sytuację dziecka, które ma świadomość, a przypuszczam, że ma, lub mieć będzie, że >było dzieckiem niepożądanym. Że dzisiaj, owszem, żyje, ale właściwie przez przypadek, bo jakiś >lekarz nie chciał jej abortować, mimo iż mamusia usilnie się starała.
Jednego możemy być pewni, pełni miłości bliźniego katolicy zadbają, aby owa straszna prawda z całą mocą dotarła do córeczki i nigdy nie opuściła jej główki i aby czuła się podle.
To nie problem z chowaniem głowy w piasek i odpowiedzialnością pani Alicji, to problem z łajdactwem wierzących w naszym kraju, którzy w imię własnych pryncypiów nie cofają się przed najpodlejszymi inwektywami i pomówieniami. O tym traktował wyrok.
|
|
 | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jednego możemy być pewni, pełni miłości bliźniego katolicy zadbają, aby owa straszna prawda z całą mocą dotarła do córeczki i nigdy nie opuściła jej główki i aby czuła się podle. >To nie problem z chowaniem głowy w piasek i odpowiedzialnością pani Alicji, to problem z łajdactwem wierzących w naszym kraju, którzy w imię własnych pryncypiów nie cofają się przed najpodlejszymi inwektywami i pomówieniami. O tym traktował wyrok.
Dla Boga - wszystko!
Mam wrażenie, że szczytem szczęścia byłoby dla nich, gdyby zaszczuli kobietę i doprowadzili ją do samobójstwa albo chociaż leczenia psychiatrycznego. Mieliby wspaniały dowód szkodliwości aborcji.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
|  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) | >>Jednego możemy być pewni, pełni miłości bliźniego katolicy zadbają, aby owa straszna prawda z całą mocą dotarła do córeczki i nigdy nie opuściła jej główki i aby czuła się podle. >>To nie problem z chowaniem głowy w piasek i odpowiedzialnością pani Alicji, to problem z łajdactwem wierzących w naszym kraju, którzy w imię własnych pryncypiów nie cofają się przed najpodlejszymi inwektywami i pomówieniami. O tym traktował wyrok. >Dla Boga - wszystko! >Mam wrażenie, że szczytem szczęścia byłoby dla nich, gdyby zaszczuli kobietę i doprowadzili ją do samobójstwa albo chociaż leczenia psychiatrycznego. Mieliby wspaniały dowód szkodliwości aborcji.
Chyba przesadzasz. Owszem oni są głównymi piewcami zakazu aborcji, ale ten problem, jak chyba żaden inny, dzieli również ateistów. Aborcja na życzenie, jej zakaz kategoryczny, lub złagodzony dzieli ludzi bez względu na światopogląd i wyznanie. A więc w tym i tylko w tym momencie wydaje mi się, że takie sformułowania to nagonka na kościół. pozdrawiam marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Mam wrażenie, że szczytem szczęścia byłoby dla nich, gdyby zaszczuli kobietę i doprowadzili ją do samobójstwa albo chociaż leczenia psychiatrycznego. Mieliby wspaniały dowód szkodliwości aborcji. >Chyba przesadzasz. Owszem oni są głównymi piewcami zakazu aborcji, ale ten problem, jak chyba żaden inny, dzieli również ateistów. Aborcja na życzenie, jej zakaz kategoryczny, lub złagodzony dzieli ludzi bez względu na światopogląd i wyznanie. > A więc w tym i tylko w tym momencie wydaje mi się, że takie sformułowania to nagonka na kościół.
Możliwe. Podchodzę do wielu spraw emocjonalnie. Wolę jednak nagonkę na Kościół jako organizację od nagonki na konkretną kobietę, matkę konkretnych dzieci.
Zwłaszcza, że Kościół w tym wypadku działa niezgodnie z własną nauką ("obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka" wołał Jezus). Tenże Jezus nawoływał do okazania miłosierdzia jako istotniejszego od wypełnienia przepisów prawa religijnego - a Gość Niedzielny jest tu właśnie tym który pierwszy rzuca kamień w "jawnogrzesznicę". Parę innych cytatów by się jeszcze znalazło.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
| | |  | 3 na 3 | marek milczewski (2335 punktów) |
>Wolę jednak nagonkę na Kościół jako organizację od nagonki na konkretną kobietę, matkę konkretnych dzieci. A taki jest niestety zamysł tego wątku założonego przez profesor Grabowską. Bo co ona napisała: "Pani Alicja Tysiąc wygrała sprawę w Strasburgu. I słusznie. Wygrała sprawę sądową z "Gościem Niedzielnym". Brawo!" . Ale już parę zdań dalej o jej ciąży pisze: "A skoro już się stało, i mleko się rozlało, to może warto było nie chować głowy w piasek i podjąć odpowiedzialność za to co się zrobiło." Czyli w domyśle, bo nie napisała tego w prost, powinna bez względu na konsekwencje, urodzić dziecko. I nie ważne, że poród groził całkowitą ślepotą, że miała jeszcze kilkoro dzieci, że jest samotną matką. Ma urodzić, bo to odpowiedzialne. Dalej ubolewa nad losem urodzonej córki: "Że dzisiaj, owszem, żyje, ale właściwie przez przypadek, bo jakiś lekarz nie chciał jej abortować, mimo iż mamusia usilnie się starała. I jeszcze potem mamusia dostała pieniążki, za to, że się jej nie mogła legalnie pozbyć." Wg mnie AT właśnie takim postępowaniem wykazała odpowiedzialność za swoje dzieci i jeżeli wytłumaczy to córce, będzie wszystko ok. A profesor Grabowska: "Ja bym się czuła z taką świadomością, jako taka córeczka, podle, powiem szczerze", nic nie rozumie. Dostała 6 plusów!!
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | że jest samotną matką.
Że samotną to nie słyszałam. A kto jest tatusiem córeczki? Ja tylko pytam, czy jak położymy na szale wagi, pogorszenie się wzroku oraz na drugiej szali małą, pulchną, różową istotkę ( in spe, bo na razie to "strzępek galarety") to co powinno przeważyć? Cały czas zadaję pytanie czy taki postępek był moralny, nie z katolickiego, tylko LUDZKIEGO punktu widzenia.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | catseye (1381 punktów) | >Ja tylko pytam, czy jak położymy na szale wagi, pogorszenie się wzroku oraz na drugiej szali małą, pulchną, różową istotkę ( in spe, bo na razie to "strzępek galarety") to co powinno przeważyć? Cały czas zadaję pytanie czy taki postępek był moralny, nie z katolickiego, tylko LUDZKIEGO punktu widzenia. Trzymasz w ręku rewolwer z jednym ostrym nabojem w niewiadomo której komorze. Mówią Ci: zakręć bębenkiem na oślep, potem przyłóż do skroni i pociagnij za spust. No nie, nie martw się, nie zginiesz. Najwyżej oślepniesz. Dwa pytania: - pociągnęłabyś? - czy ktokolwiek ma prawo do stawiania kogokolwiek w takiej sytuacji?
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>- czy ktokolwiek ma prawo do stawiania kogokolwiek w takiej sytuacji? Ależ nikt z ludzi nie postawił Pani Alicji w takiej sytuacji. Życie, los ją postawiły. To teraz Ty wyobraź sobie. Zachodzisz w ciążę, mimo że nie chciałaś(jako kobieta). I masz do wyboru, albo urodzić zdrowe, normalne dziecko, bo ciąża jest zdrowa i normalna, co jednakowoż zagraża pogorszeniem (już i tak złego) wzroku, czy nie pozwolić mu się urodzić i zachować te resztki wzroku, które być może i tak się z biegiem czasu pogorszą. Co jest dla Ciebie większą wartością, wzrok, owszem bardzo cenny, ale już i tak nadwerężony, czy nowa ludzka istota. Dla Salety np. nerka jego własna była mniej cenna niż zdrowie, a być może i życie jego córki. A mógł przecież powiedzieć: Moja nerka jest dla mnie ważniejsza, niż życie mego dziecka. Ja wiem, że wy uważacie, że to nie dziecko, tylko "galareta" A dla "galarety" nie warto się poświęcać. Prof. Szyszkowska, moja zacna koleżanka, powiedziała kiedyś, że płód to tylko "zbiór komórek". Ale każdy z nas jest TYLKO zbiorem komórek.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | catseye (1381 punktów) | >>- czy ktokolwiek ma prawo do stawiania kogokolwiek w takiej sytuacji? >Ależ nikt z ludzi nie postawił Pani Alicji w takiej sytuacji. To nie jest temat do żartów (bo tę wypowiedź uznaję za ponury żart). Postawiła ją w takiej sytuacji banda hipokrytów - jednych z tytułami kościelnymi, innych z medycznymi. Została przez nich ZMUSZONA do pociągnięcia za spust. Skończyło się dobrze, przybyło jej tylko coś z 5 dioptrii (jeśli dobrze pamiętam). >> Ale każdy z nas jest TYLKO zbiorem komórek. Kolejny żart? Jesteś - tak jak ja i każdy z nas - mieszaniną mięsa i informacji, hardware'u i software'u. Komorki są potrzebne o tyle, że bez nich software nie zadziała.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Dla Salety np. nerka jego własna była mniej cenna niż zdrowie, a być może i życie jego córki.Widzę, że - mimo zwrócenia Ci uwagi - nadal nieładnie manipulujesz... > płód to tylko "zbiór komórek"W rzeczy samej. > Ale każdy z nas jest TYLKO zbiorem komórek.BZDURA. Proszę szybciutko zinternalizować hasło "emergencja".
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Człowiek zaczyna "emergować" od momentu kiedy zaczyna się dzielić zapłodnione jajeczko i tak sobie "emerguje" , parafrazując Monty Pytona, till he draws his terminal breath, czyli do śmierci. Muszą, moim zdaniem, zajść naprawdę bardzo ważne powody, aby inny człowiek przerwał ten proces emergencji. Owszem w niektórych jeszcze krajach prawo zezwala na przerwanie tego procesu np. na krześle elektrycznym. Ale robi się to z istotnych powodów. A i tak jest to potępiane. Chodzi o wartości. Nie dokonuje się egzekucji z powodu tego, że ktoś ukradł parę kilo mięsa. (sprawa Wawrzeckiego) pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Wawrzecki. I tak samo nie należy przerywać procesu emergencji dla mniejszej wartości, bo to nie jest moralne. Przerywanie ciąży nie jest moralne. I o to mi tylko chodziło. A niemoralne czyny niosą za sobą złe skutki. Abstrahuję już w tym momencie od Pani Tysiąc, albowiem w Jej wypadku jest wiele okoliczności łagodzących. A z tą nerką to chodzi mi o to, że wartość zdrowia jest mniejsza od wartości życia i raczej powinno się poświęcać wartość mniejszą dla większej, tak jak uczynił to Saleta. Cały szkopuł w tym, że mało kto dostrzega w "płodzie" człowieka w początkowej fazie emergencji. To są właśnie manipulacje językowe nazywać "toto": embrionem, płodem, zygotą itd. Ale czyj to embrion i płód? Psa, kota?
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Człowiek zaczyna "emergować" od momentu kiedy zaczyna się dzielić zapłodnione jajeczko i tak sobie "emerguje" , parafrazując Monty Pytona, till he draws his terminal breath, czyli do śmierci.
Piszesz raczej o procesie zwanym "życiem", nie o zjawisku emergencji. Nie ma żadnej emergencji w zlepku komórek - do tego musi zostać przekroczona pewna masa krytyczna. I bynajmniej nie emergujesz do śmierci, bo wszystko co istotne wyemergowało Ci w dzieciństwie, a potem to już tylko lepiej lub gorzej funkcjonuje.
> Przerywanie ciąży nie jest moralne. I o to mi tylko chodziło.
To jest Twoja opinia, z którą ja się nie zgadzam, ponieważ mogę wyliczyć multum przypadków, w których aborcję uznaję za moralnie dopuszczalną. Cóż widzisz tak magicznego w zygocie, że stawiasz ją bezwarunkowo ponad dobro dorosłych ludzi?
> A z tą nerką to chodzi mi o to, że wartość zdrowia jest mniejsza od wartości życia i raczej powinno się poświęcać wartość mniejszą dla większej, tak jak uczynił to Saleta.
Popełniasz ekwiwokację, stawiając na równi życie trzynastoletniej dziewczynki z życiem kilkucentymetrowego ludzkiego płodu, którego przynależności gatunkowej zapewne nie dałoby się stuprocentowo stwierdzić bez badania DNA. Z poświęcaniem mniejszej wartości dla większej zgoda, tyle że moja hierarchia jest taka: najpierw życie dziecka, potem nerka, na końcu zaś płód.
> Cały szkopuł w tym, że mało kto dostrzega w "płodzie" człowieka w początkowej fazie (...)
Dostrzegam w mojej dwuletniej córce przyszłego obywatela, ale w tej fazie rozwoju odmawiam jej pełni praw obywatelskich. Per analogiam, widzę w płodzie przyszłego człowieka, ale na pewnym etapie odmawiam mu pełni praw człowieka.
> To są właśnie manipulacje językowe nazywać "toto": embrionem, płodem, zygotą itd.
To nie manipulacja językowa, lecz troska o to, aby - za wieszczem - "odpowiednie dać rzeczy słowo".
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Popełniasz ekwiwokację, stawiając na równi życie trzynastoletniej dziewczynki z Proszę mi więc wytłumaczyć czym różni się ten płód od 13 letniej dziewczynki. Czym różniłeś się Ty w wieku lat dwóch od obecnego trzydziestolatka. Czy nie zauważasz, że człowiek jest pewnym continuum, że zaczyna się w pewnym momencie i w pewnym momencie się kończy? Dlaczego sądzisz, że okres wcześniejszy jest mniej wartościowy od późniejszego? Na jakiej podstawie? Jakimi kryteriami się posługujesz przypisując płodowi mniejszą wartość niż 13, 25, czy 65 letniej dziewczynce? Ja nie mówię o żadnych prawach obywatelski do pioruna, o prawie do posiadania prawa jazdy czy prawie do nabycia nieruchomości! Ja mówię o prawie do istnienia. Jakiego przyszłego człowieka widzisz w płodzie? A ja widzę przyszłego człowieka w 13 letniej dziewczynce. A ktoś kto ma 90 lat widzi przyszłego człowieka w Tobie. Czy człowiek ma jakieś stopnie człowieczeństwa? Nie człowiek, mniej człowiek, cały człowiek, pod człowiek, nad człowiek. Übermensch? Pytam kto Tobie, mnie, czy komukolwiek daje prawo decydowania o istnieniu bądź nie istnieniu człowieka. Czy ma on 2 dni czy 100 lat. Czy jest kilkoma komórkami, które się rozwijają czy jest miliardami komórek które się za chwilę rozpadną i pogrążą w niebycie? Możesz powiedzieć: psychika, rozum, uczucia, ale to się również rozwija, osiąga apogeum i zanika. Płód w naszym dorosłym odczuciu niby nic nie wie i nic nie czuje. Tak nam dorosłym egoistycznie, z naszego punktu widzenia się wydaje. Potem myślimy, że dzieci i ryby głosu nie mają, że dopiero potem, kiedyś, ale jeszcze nie dzisiaj. A już Korczak nam uświadamiał, że dziecko to nie "przyszły" człowiek, ale już, teraz, obecny człowiek.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Płód w naszym dorosłym odczuciu niby nic nie wie i nic nie czuje. Tak nam dorosłym egoistycznie, z naszego punktu widzenia się wydaje.
A czym niby miałby coś czuć i wiedzieć na wczesnych etapach?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niczym, to była taka licentia poetica. Ale to jest typowe z Twojej strony wyolbrzymianie szczegółu a pomijanie ogółu. Odnosisz się nie do całości napisanego tekstu, który zawiera pewną myśl, tylko łapiesz za poszczególne słówko. Tak to zawsze można. Np. Pan Tadeusz. Dzieło bądź co bądź wspaniałe. Ale zawsze można w nim znaleźć jakiś błąd czy omyłkę. Ale czy to znaczy, że całość jest kiepska? Zauważyłam już tę tendencję, że oponenci nie ustosunkowują się do całości tekstu tylko łapią za słówka.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Niczym, to była taka licentia poetica. Ale to jest typowe z Twojej strony wyolbrzymianie szczegółu a pomijanie ogółu. Odnosisz się nie do całości napisanego tekstu, który zawiera pewną myśl, tylko łapiesz za poszczególne słówko. Tak to zawsze można.Eeee? Do ogółu to ja się już kilkakrotnie odnosiłam- i nie ja jedna. Teraz to już pozostają minusy i/lub łapanie słówek i manipulacji. > Np. Pan Tadeusz. Dzieło bądź co bądź wspaniałe.Nawet moja polonistka tak nie twierdziła  > Ale czy to znaczy, że całość jest kiepska?De gustibus... > Zauważyłam już tę tendencję, że oponenci nie ustosunkowują się do całości tekstu tylko łapią za słówka.Odnoszą się do konkretnych elementów wypowiedzi. To prostsze i bardziej przejrzyste.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Nawet moja polonistka tak nie twierdziła  Jako profesor stawiam notę niedostateczną Pani polonistce. W indeksie!! A już poważnie. Dyskusja jak zwykle trochę się rozłazi. Odbiegamy czasem daleko od przypadku P. Tysiąc i takim właśnie odbiegnięciem była moja odpowiedź Ojcu Ateuszowi. Niektórzy nie czytają wszystkich postów (przyznam się, że ja też) tylko odpowiadają na do nich personalnie skierowane. I stąd wkrada się wiele nieporozumień. Moją myślą ogólnie w sprawie usuwania zdrowej ciąży jest ta, że można to zrobić jeżeli jest zagrożone życie matki. Np. jest chora na białaczkę i trzeba jej podać chemię, która zabije płód. Albo w sposób istotny jej zdrowie! Abstrahuję w tej chwili od P.Tysiąc. Na samym początku przyznałam, że nie miałam dostatecznej wiedzy o całości zagadnienia, zresztą chyba nikt z nas nie ma, więc chciałam zostawić P. Tysiąc w spokoju i ewentualnie kontynuować wątek już jako dyskusję o moralnym złu aborcji. Podkreślam raz jeszcze - moralnym. Nie prawnym. I z Ojcem Ateuszem dyskutowaliśmy o statusie płodu. Ojciec uważa, że płód, jako bezrozumna galareta, ma mniejsze prawo do istnienia niż 13 letnia dziewczynka. W związku z czym można go usunąć, tak jakby usypiało się no nie wiem, kociaka. A ja uważam, że nawet z punktu widzenia logiki, nie da się stopniować człowieczeństwa o czym jest cała moja odpowiedz Ojcu. Już były takie próby, co zaznaczyłam słówkiem Übermensch. Ojciec pisze, że widzi przypadki, gdy aborcja jest moralnie dopuszczalna. Owszem są takie. Tak jak możemy zabić w samoobronie. Chociaż i w samoobronie naszym zamiarem nie powinno być pozbawienie życia, tylko odparcie bezprawnego ataku. Ale jeśli nie będziemy mieli innego wyjścia tylko - zabić- to nie ponosimy winy moralnej.Podsumowując, pisałam, że aborcja na tzw. życzenie, bo jest niewygodna mamusi, tatusiowi, czy komu tam - jest absolutnie niemoralna. Aborcja z powodu zagrożenia życia matki jest moralna, bo matka ma prawo chronić swoje życie nawet kosztem życia dziecka, chociaż niektóre matki wybierają inaczej, że już nie będę się odwoływała do przykładów. Aborcja z powodu uszczerbku na zdrowiu jest zaś moralnie dyskusyjna. Tu wiele zależy od tzw. innych okoliczności. Cała zaś dyskusja rozbija się o to, że wielu ludzi nie przyznaje "płodowi" prawa do istnienia. Bo uważa, że płód to galareta, która dopiero stanie się człowiekiem. Ale nie ma, jak pisałam, takiej granicy, po której przekroczeniu moglibyśmy powiedzieć. O! od dzisiaj to już noszę w sobie człowieka, a wczoraj to nie był jeszcze człowiek.Wszelkie granice, np. moment narodzin, są arbitralne. Tak jak arbitralne są granice państwowe. A ponieważ nie możemy znaleźć takiego momentu kiedy rzekomo nie człowiek staje się człowiekiem, więc nie wolno nam arbitralnie o tym decydować i przerywać istnienie. Prawnie takie granice są wyznaczane. Ale jest to niemoralne.Robi się to dla wygody. Tak jak dopuszcza się sprzedaż wódki, broni, czy papierosów. Bo prawny zakaz spowodowałby spore perturbacje. Ale chyba nikt nie będzie twierdził, że sprzedaż broni czy wódki jest moralna. Czy sprzedaż trucizny jest moralna? Jak ktoś chce to niech sam sobie pędzi bimber. Jego sprawa. No ale chodzi o KASĘ. Z monopolu wódy jest KASA. No i tak to sobie pogadałam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | Podsumowując, pisałam, że aborcja na tzw. życzenie, bo jest niewygodna mamusi, tatusiowi, czy komu tam - jest absolutnie niemoralna. Aborcja z powodu zagrożenia życia matki jest moralna, bo matka ma prawo chronić swoje życie nawet kosztem życia dziecka, chociaż niektóre matki wybierają inaczej, że już nie będę się odwoływała do przykładów. Aborcja z powodu uszczerbku na zdrowiu jest zaś moralnie dyskusyjna.
Wicie co, argumentować jak wyżej to se Grabowska możecie w Wyższej Szkole Medialnej w Toruniu.
Zanim aborcja zaszkodzi zdrowiu, i wywoła kwestie moralne, Mozę byście ex catedra zapodali gawiedzi, ze ciąży można uniknąc, i objaśnić, ze w dawnej ohydnej komunie istniało pojecie świadomego macierzyństwa.
Leczy sie , Grabowska, przyczyny a nie skutki. Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków.
A teraz przestańcie od rzeczy wygadywać, i zapodajcie na wszelki wypadek, jak nowoczesna medycyna zapobiega ciąży. Po profesorsku. Wielu tu chętnie posłucha. ja tez, bo ciekawa jestem, czy co sie od komuny zmieniło.
A klauzula sumienia, mam nadzieje sie nie wykręcicie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Droga Ciociu apud. Odbiegasz od tematu. Z tego co się orientuję to mieszkasz gdzieś w Zachodniej Europie, gdzie panuje zgniły liberalizm i cywilizacja śmierci oraz sodomia z gomorią. I Twój umysł został zaczadzony jakimiś trującymi miazmatami. Gdybyś obmyła się w krynicy tryskającej u stóp Wielebnego Ojca Dyrektora to szatan odstąpiłby od Ciebie i oczy Twe w zachwyceniu ujrzałyby samą prawdę. Można ciąży uniknąć, lecz my omawiamy sytuację kiedy jest już post factum. Jestem cała za antykoncepcją, świadomym macierzyństwem i ojcostwem takoż. Najlepiej by było gdyby kobieta nie chcąca mieć aktualnie dziecka, albo kolejnego dziecka, zabezpieczała się, lub tatuś się zabezpieczał. Na temat zapobiegania ciąży odsyłam do ginekologów, bo mimo iż jestem niewyobrażalnie mądra, to nie jestem wszechwiedząca jak dr Tadeusz, Ojciec i Dyrektor i Rektor i santo subito, mimo iż chciałabym aby żył wiecznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >Leczy sie , Grabowska, przyczyny a nie skutki. Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków.
No ale podobno gumka jej pękła, a hormonów brać jej nie wolno. To już stosowanie prezerwatywy nie jest elementem świadomego planowania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Leczy sie , Grabowska, przyczyny a nie skutki. Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków. >No ale podobno gumka jej pękła, a hormonów brać jej nie wolno. To już stosowanie prezerwatywy nie jest elementem świadomego planowania? > Podobno wiadomo, a na pewno baba jest głupia nieprzeciętnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>>Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków. >>No ale podobno gumka jej pękła, a hormonów brać jej nie wolno. To już stosowanie prezerwatywy nie jest elementem świadomego planowania? >> >Podobno wiadomo, a na pewno baba jest głupia nieprzeciętnie. >
Bo jej gumka pękła?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>>>Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków. >>>No ale podobno gumka jej pękła, a hormonów brać jej nie wolno. To już stosowanie prezerwatywy nie jest elementem świadomego planowania? >>> >>Podobno wiadomo, a na pewno baba jest głupia nieprzeciętnie. >> >Bo jej gumka pękła?
Jej gumka nie pękła, hehehehe Moze jaka używana i pocerowana ten zdesperowany tatuś kupił? Albo ona sama? Ciekawe czy alimenty od niego dostanie, To byłby proces co?
PS w tutejszym narzeczu, to be desperate w takim kontexcie ma bardzo zabawne znaczenie. Wszy sto jedno co, za ile i z kim, byle sobie dobrze zrobić!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >>>>>Jakby ta madame Tysiąc wiedziała to by problemu nie było, skandalu dla Polski i Gość Niedzielny miałby więcej funduszy na wierszówki dla pismaków. >>>>No ale podobno gumka jej pękła, a hormonów brać jej nie wolno. To już stosowanie prezerwatywy nie jest elementem świadomego planowania? >>>> >>>Podobno wiadomo, a na pewno baba jest głupia nieprzeciętnie. >>> >>Bo jej gumka pękła? >Jej gumka nie pękła, hehehehe >Moze jaka używana i pocerowana ten zdesperowany tatuś kupił? Albo ona sama? >Ciekawe czy alimenty od niego dostanie, To byłby proces co? >PS >w tutejszym narzeczu, to be desperate w takim kontexcie ma bardzo zabawne znaczenie. Wszy sto jedno co, za ile i z kim, byle sobie dobrze zrobić!
To ja sobie pozwolę wycofać się z dyskusji w tym stylu prowadzonej, apud.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>To ja sobie pozwolę wycofać się z dyskusji w tym stylu prowadzonej, apud.
Sama zaczęłaś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>To ja sobie pozwolę wycofać się z dyskusji w tym stylu prowadzonej, apud. >Sama zaczęłaś. >
W tym stylu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >(...)Ale nie ma, jak pisałam, takiej granicy, po której przekroczeniu moglibyśmy powiedzieć. O! od dzisiaj to już noszę w sobie człowieka, a wczoraj to nie był jeszcze człowiek. To, że nie potrafimy tej granicy dokładnie określić, nie znaczy, że jej nie ma. Gdzieś ona musi być, skoro zygota nie jest tym samym, co płód. Ale z pewnym przybliżeniem już da się.
>Wszelkie granice, np. moment narodzin, są arbitralne. >Tak jak arbitralne są granice państwowe. Moment narodzin jest granicą arbitralną, tak jak granica państwa??? To znaczy, że kto z kim go uzgodnił? Ten moment? A można go dowolnie przesuwać, albo w ogóle w cholerę go znieść?
>A ponieważ nie możemy znaleźć takiego momentu kiedy rzekomo nie człowiek staje się człowiekiem, więc nie wolno nam arbitralnie o tym decydować i przerywać istnienie. Prawnie takie granice są wyznaczane. Ale jesteśmy w stanie określić, kiedy zarodek jeszcze nie jest człowiekiem, tylko po prostu ludzkim zarodkiem. Jesteśmy też w stanie określić, kiedy płód już jest człowiekiem, chociaż jeszcze niezdolnym do samodzielnego życia i przetrwania. Prawo zaś - działając arbitralnie, bo inaczej nie może - określa granicę bezpieczną. Dozwalając na aborcję w obszarze pewności. Chociaż to ostatnie dotyczy raczej innych przypadków, niż wskazania zdrowotne. Te mogą w ekstremalnych sytuacjach dopuścić aborcje w każdym momencie.
Prawo nie wyznacza granicy, o której piszesz, bo nie prawo, a nauka stara się ją określić. Prawo działa w oparciu o dostarczone przez naukę dane. Także w Polsce, choć z wielkim trudem, który mu zapewniają obrońcy zygot.
>Ale jest to niemoralne.Robi się to dla wygody. Tak jak dopuszcza się sprzedaż wódki, broni, czy papierosów. Bo prawny zakaz spowodowałby spore perturbacje. Ale chyba nikt nie będzie twierdził, że sprzedaż broni czy wódki jest moralna. Czy sprzedaż trucizny jest moralna? Jak ktoś chce to niech sam sobie pędzi bimber. Jego sprawa. No ale chodzi o KASĘ. Z monopolu wódy jest KASA. No i tak to sobie pogadałam. Lepiej nie gadać tyle, jak się takie cuda-wianki wyplata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Albo w sposób istotny jej zdrowie!Tak? A dopiero coś napisała, że utrata wzroku to przecież wcale nie taki poważny problem zdrowotny  > Ojciec uważa, że płód, jako bezrozumna galareta, ma mniejsze prawo do istnienia niż 13 letnia dziewczynka. W związku z czym można go usunąć, tak jakby usypiało się no nie wiem, kociaka. A ja uważam, że nawet z punktu widzenia logiki, nie da się stopniować człowieczeństwa o czym jest cała moja odpowiedz Ojcu.Póki "galareta" jest bezwzględnie, pasożytniczo wręcz zależna w swym istnieniu od ciała matki, uważam, że prawa stopniować można. W końcu porównujemy świadomy byt autonomiczny do bezrozumnego pasożyta (tak, tak, potem wyrośnie zeń pulchne, różowe coś, wiem). > Już były takie próby, co zaznaczyłam słówkiem Übermensch.Prawo Godwina?  > Ojciec pisze, że widzi przypadki, gdy aborcja jest moralnie dopuszczalna. Owszem są takie. Tak jak możemy zabić w samoobronie. Chociaż i w samoobronie naszym zamiarem nie powinno być pozbawienie życia, tylko odparcie bezprawnego ataku.OK- to wystarczy, żeby ktoś wyciągnął z macicy to atakujące coś. W trybie natychmiastowym. Co z tym zrobi później, nie mój problem. > Aborcja z powodu zagrożenia życia matki jest moralna, bo matka ma prawo chronić swoje życie nawet kosztem życia dziecka, chociaż niektóre matki wybierają inaczej, że już nie będę się odwoływała do przykładów. Aborcja z powodu uszczerbku na zdrowiu jest zaś moralnie dyskusyjna.Dla mnie nie jest. > Wszelkie granice, np. moment narodzin, są arbitralne. Tak jak arbitralne są granice państwowe. A ponieważ nie możemy znaleźć takiego momentu kiedy rzekomo nie człowiek staje się człowiekiem, więc nie wolno nam arbitralnie o tym decydować i przerywać istnienie.Jest jedna bardzo konkretna granica, wcale nie ustalana arbitralnie. Moment, gdy płód zaczyna być zdolny do przeżycia poza organizmem matki. Nie mówię nawet samodzielnie- przy pomocy lekarskiej. Kiedy przestaje być pasożytem na jej ciele. Granica ta może się przesuwać wraz z postępem medycznym, nie ma sprawy, ale osoby, które spróbują ją postawić zbyt wcześnie, winny być odpowiedzialne za ewentualne losy zbyt wcześnie "wyekstrahowanego" płodu. > Ale chyba nikt nie będzie twierdził, że sprzedaż broni czy wódki jest moralna. Czy sprzedaż trucizny jest moralna?Nie widzę nic niemoralnego w sprzedaży alkoholu. Wiesz, że dla niektórych nawet cukier może być trucizną? Tfu, terrorystka, drinka na imprezie chce zakazać  Cukierków by zakazała. Już są tacy szaleńcy, którzy chcą soli w restauracjach zakazywać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Cukier może być trucizną, a wódka jest trucizną. I na tym polega różnica. Jak się ma -20 dioptrii, to jest trochę co innego, niż gdyby się miało pełnię wzroku. Prawa może i można stopniować, ale jednego prawa stopniować nie można, prawa do istnienia. Pani doktor, na miłość boską, przecież Pani wie co to jest pasożyt i czym różni się od płodu CZŁOWIEKA! Chyba chodzi o Gowina Jarosława? Tego od in vitro. To osobne zagadnienie. W szkołach nie ma etyki, tylko religia, nie wiem jak na studiach medycznych, ale sądzę, że kiepsko, więc się nie dziwię, że Pani doktor nie widzi problemu. Wiem, że na medycynie jest tyle materiału, że już na nic innego nie starcza czasu. A szkoda w sumie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Cukier może być trucizną, a wódka jest trucizną.Nie, wódka nie jest trucizną, chyba, że chcesz ją sobie w żyły wstrzykiwać. Wódka może być trucizną. Zresztą- co to jest trucizna? Każda substancja zażyta w nadmiarze może być szkodliwa. > I na tym polega różnica. Jak się ma -20 dioptrii, to jest trochę co innego, niż gdyby się miało pełnię wzroku.I co innego niż gdyby się miało całkiem wzrok utracić. > Prawa może i można stopniować, ale jednego prawa stopniować nie można, prawa do istnienia.Jeśli to istnienie szkodzi innemu istnieniu, a jednocześnie wykorzystuje fizycznie rzeczone do swego istnienia? Moim zdaniem w takiej sytuacji można. > Pani doktor, na miłość boską, przecież Pani wie co to jest pasożyt i czym różni się od płodu CZŁOWIEKA! Mówię o pasożytniczym trybie istnienia w początkowej fazie rozwoju. Zdecydowanie podpada. Tytuły zbędne, tym bardziej, że jeszcze tego doktoratu nie mam- apel miał służyć większej rozwadze w sugerowaniu braku kompetencji. > Chyba chodzi o Gowina Jarosława? Tego od in vitro. To osobne zagadnienie. W szkołach nie ma etyki, tylko religia, nie wiem jak na studiach medycznych, ale sądzę, że kiepsko, więc się nie dziwię, że Pani doktor nie widzi problemu.Oj, dzięki. Znów ktoś lepiej wie, co na studiach medycznych i w ramach kształcenia ustawicznego porabiamy. Zapewniam, że etyka, filozofia, psychologia i różne inne takie na studiach medycznych się przewijają. Pozwalam sobie na inne zdanie w niektórych kwestiach niż część szanownego grona tuzów branży etycznej. Własne zdanie się toto nazywa. Zresztą nie tylko własne- czyżby było w świecie etyków różnych zdań na temat aborcji? Taka np. pani Środa jest etyczką, prawda?  > Wiem, że na medycynie jest tyle materiału, że już na nic innego nie starcza czasu. A szkoda w sumie.Nigdy na studiach kłopotów z niedoborem czasu na rozwijanie własnych zainteresowań nie miałam. Teraz, rzeczywiście, muszę się nieco ograniczać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | ad.1. Ale to ten NADMIAR szkodzi. A alkohol, który wódka zawiera, jest trucizną per se. Dlatego właśnie matkom w ciąży zabrania się go spożywać nawet symbolicznie, bo to trucizna.Czy na medycynie nie było chemii? ad.2 Dlatego pisałam, że w sprawie P. Tysiąc rzecz jest z punktu widzenia moralnego dyskusyjna, a nie oczywista. Ja bym się skłaniała ku wnioskowi, że postąpiła mimo wszystko niezbyt moralnie. Ale rozumiem, że ktoś ma inne zdanie. ad.3. Natomiast pisałam, że aborcja tylko i wyłącznie na tzw. życzenie, bez żadnych wskazań medycznych, jest moralnie niedopuszczalna. Jest to przerwanie istnienia człowieka, a człowiek to nie tylko 28 letnia, ładna dziewczyna, ale i 3 dniowy zalążek, i 2 dniowy niemowlak, i 5 letnia dziewczynka, i 50 letnia matrona, i 100 letnia staruszka co to już mało kojarzy. Przed (zapłodnieniem) i po (śmierci) człowieka nie ma. Ale pomiędzy jest i dlatego uważam, że nikt z ludzi nie ma prawa odbierać mu szansy na zaistnienie w tym świecie. Dla własnej wygody, czy swojego widzimisię. ad.3 Prof. Środa wypowiada się na temat prawnych aspektów aborcji. Że nie należy karać, tylko np. wprowadzić edukację seksualną do szkół, albo stworzyć kobietom takie warunki, żeby nie musiały stawać przed takim wyborem. Nigdy nie słyszałam, aby powiedziała, że aborcja jest moralna i dobra i hulaj dusza, dziewczyny, skrobcie się na potęgę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > Przed (zapłodnieniem) i po (śmierci) człowieka nie ma. Ale pomiędzy jest i dlatego uważam, że nikt z ludzi nie ma prawa odbierać mu szansy na zaistnienie w tym świecie. Dla własnej wygody, czy swojego widzimisię.
Zainteresowało mnie to. Po śmierci człowieka nie ma? Przecież nie przestaje istnieć materia jego ciała a wiele jego komórek jest żywych jeszcze długo po śmierci. Jeśli zostaną przeszczepione do innego organizmu, to nawet wiele lat. Skoro więc, pomimo istnienia ciała nie ma już człowieka, to skąd wiadomo, że płód, który ma niepełne ciało JUŻ JEST człowiekiem?
Jeśli za śmierć człowieka uznaje się śmierć jego mózgu, to dlaczego za początek jego istnienia nie uznaje się momentu powstania tegoż mózgu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Po zburzeniu domu też pozostają cegły, ale domu już nie ma. I z tych cegieł można zbudować nowy dom, ale to już nie będzie ten dom co poprzednio. Płód jest człowiekiem w tym sensie, że jest płodem gatunku "człowiek" a nie gatunku "małpa". Nie ma momentu powstania mózgu. Mózg się rozwija i zmienia jeszcze długo po urodzeniu się człowieka. Ale kres mózgu jest. Właśnie z chwilą śmierci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | stilgar (7322 punktów) | >Po zburzeniu domu też pozostają cegły, ale domu już nie ma. I z tych cegieł można zbudować nowy dom, ale to już nie będzie ten dom co poprzednio. Płód jest człowiekiem w tym sensie, że jest płodem gatunku "człowiek" a nie gatunku "małpa".
Porównanie jest bez sensu, chyba, że ten człowiek umarł w wybuchu bomby. Raczej powinno być: "czy dom jest domem gdy wyprowadzą się jego mieszkańcy?".
>Nie ma momentu powstania mózgu. Mózg się rozwija i zmienia jeszcze długo po urodzeniu się człowieka. Ale kres mózgu jest. Właśnie z chwilą śmierci.
Mózg składa się z komórek nerwowych. Ile takich komórek ma zygota? Zero. Ergo, mózgu niet! Można dyskutować, ile komórek nerwowych to już mózg, ale póki nie ma żadnej, nie ma mózgu. Nie ma mózgu, nie ma człowieka. A nawet, kiedy mózgu już powstaje, może być "pusty", tak samo jak po śmierci, gdy jeszcze wszystkie komórki żyją, ale człowiek już nie.
Oczywiście, zarodek ma komórki, z których później powstaną komórki nerwowe, ale przez budowlaną analogię, glina to nie dom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >"czy dom jest domem gdy wyprowadzą się jego mieszkańcy?". To tu jakiś spirytyzm już uprawiasz. Jakby mieszkańcem mózgu, czy ciała, była dusza, która się "wyprowadza". Zagadnienie rozwoju mózgu i jego związek z człowieczeństwem czy byciem człowiekiem jest niewątpliwie ciekawy. Można by np. gdyby istniały takie możliwości techniczne, wypreparować sam goły mózg i utrzymywać go przy życiu w jakimś słoiku po ogórkach konserwowych dostarczając mu niezbędnych do funkcjonowania substancji odżywczych. I porozumiewać się z nim za pomocą komputera. Ale obawiam się, że po jakimś czasie taki osamotniony mózg by zwariował. Bo mózg potrzebuje bodźców płynących z ciała i z otoczenia. A to że zarodek nie ma mózgu w sensie dosłownym, tylko in potentia to nie znaczy, że nie jest zarodkiem człowieka, w związku z czym można nie dać mu się rozwinąć. Bo kto nam daje po temu prawo?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >>"czy dom jest domem gdy wyprowadzą się jego mieszkańcy?". >To tu jakiś spirytyzm już uprawiasz.
Wcale nie. Bardziej jestem skłonny porównywać mózg umarłego czy zarodka do wyłączonego komputera, bo nasza świadomość jest de facto takim programem komputerowym. Tylko się dopasowałem do twojej budowlanej analogii. Dla mnie ciało człowieka to tylko nośnik, sam w sobie bezwartościowy, jedyne co się liczy, to świadomość.
>Jakby mieszkańcem mózgu, czy ciała, była dusza, która się "wyprowadza".
Nadinterpretacja.
> Zagadnienie rozwoju mózgu i jego związek z człowieczeństwem czy byciem człowiekiem jest niewątpliwie ciekawy. Można by np. gdyby istniały takie możliwości techniczne, wypreparować sam goły mózg i utrzymywać go przy życiu w jakimś słoiku po ogórkach konserwowych dostarczając mu niezbędnych do funkcjonowania substancji odżywczych. I porozumiewać się z nim za pomocą komputera. Ale obawiam się, że po jakimś czasie taki osamotniony mózg by zwariował. Bo mózg potrzebuje bodźców płynących z ciała i z otoczenia. A to że zarodek nie ma mózgu w sensie dosłownym, tylko in potentia to nie znaczy, że nie jest zarodkiem człowieka, w związku z czym można nie dać mu się rozwinąć. Bo kto nam daje po temu prawo?
A gdyby był zarodkiem szympansa, to już można zabijać? A myszy? Czemu ludzi cenisz bardziej, nawet takich "potencjalnych" ? Czy zarodek człowieka jest ważniejszy niż dorosły szympans? A jeśli tak, to dlaczego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >ad.1. Ale to ten NADMIAR szkodzi. A alkohol, który wódka zawiera, jest trucizną per se. Dlatego właśnie matkom w ciąży zabrania się go spożywać nawet symbolicznie, bo to trucizna.Czy na medycynie nie było chemii?
Alkohol szkodzi w nadmiarze. Koniec, kropka. Proponuję powrót do pytania: co to jest trucizna? A to, że coś negatywnie wpływa na rozwój płodu to nijaki dowód na szkodliwość dla organizmu już ukształtowanego nie jest.
I proponuję sobie darować durne, podpadające pod kategorię "ad personam" uwagi na temat zawartości programu uczelni medycznych tudzież wykonać kilka prostych czynności i własnoręczne sprawdzenie zawartości tego programu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | No po prostu jak ktoś uprze się, że Ziemia jest płaska to nie ma na to siły. "Alkohol etylowy jest używką tak rozpowszechnioną, że nie ma chyba człowieka, który by na sobie nie doświadczył skutków jednorazowego wypicia tej trucizny" - Tadeusz Bilikiewicz - "Psychiatria kliniczna" PZWL 1979, str. 512,
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > No po prostu jak ktoś uprze się, że Ziemia jest płaska to nie ma na to siły. "Alkohol etylowy jest używką tak rozpowszechnioną, że nie ma chyba człowieka, który by na sobie nie doświadczył skutków jednorazowego wypicia tej trucizny" - Tadeusz Bilikiewicz - " Psychiatria kliniczna" PZWL 1979, str. 512,> To było a propos przywoływanej przez ciebie chemii?  Powtarzam- definicja. Wróć do definicji, albo trolluj sobie z innymi użytkownikami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | spray (5875 punktów) | > na miłość boską, przecież Pani wie co to jest pasożyt i czym różni się od płodu CZŁOWIEKA! Ależ płód też nim jest. Tyle, że innej drogi do życia (jak na razie) natura nam nie dała. Wie Pani Prof., jak wiele w poznawanie procesów prenatalnego życia człowieka dało porównywalne badanie rozwoju nowotworów? Natura jest moralnie obojętna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Natura jest moralnie obojętna. Natura tak. Dlatego nie potępiamy jej moralnie i nie wytaczamy jej procesu za zabicie miliona ludzi na Haiti. Ale człowiek jest odpowiedzialny moralnie i prawnie. Dlatego Adolfa Eichmanna osądzono za "rozwiązanie kwestii żydowskiej".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >>Natura jest moralnie obojętna. >Natura tak. Dlatego nie potępiamy jej moralnie i nie wytaczamy jej procesu za zabicie miliona ludzi na Haiti. >Ale człowiek jest odpowiedzialny moralnie i prawnie. Dlatego Adolfa Eichmanna osądzono za "rozwiązanie kwestii żydowskiej". > No, Pani Prof.... żeby już tak taniej demagogii się chwytać? Wstyd !!!
Przypominam, że od wyskakiwania z Konopii (taka miejscowość), to jest Filip.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
> Przypominam, że od wyskakiwania z Konopii (taka miejscowość), to jest Filip.Filip nie wyskakiwał z Konopii, on stamtąd pochodził  ( taki OT )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | A może ta miejscowość to była Konopia? Więc Filip z Konopi, a nie z Konopii? Jaka demagogia? Ja zupełnie o czym innym pisałam. Ale ktoś usłyszał dzwon, lecz nie wie gdzie on.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >A może ta miejscowość to była Konopia? Więc Filip z Konopi, a nie z Konopii? Fakt, z rozpędu o jedno "i" za dużo.
>Jaka demagogia? Ja zupełnie o czym innym pisałam. Ale ktoś usłyszał dzwon, lecz nie wie gdzie on. > Ja wiem, o czym pisałaś. Demagogiczną zagrywką jest użycie przykładów odpowiedzialnosci prawnej i moralnej, podczas gdy właśnie o odpowiedzialności prawnej, a jeszcze bardziej moralnej Alicji T. dywagujesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Tylko o odpowiedzialności moralnej. Do prawnej nie mam zastrzeżeń. A co to za demagogia, że natury nie możemy rozliczać z odpowiedzialności za to co się dzieje, a człowieka możemy?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Proszę mi więc wytłumaczyć czym różni się ten płód od 13 letniej dziewczynki.
se obejrzyj. I jedno i drugie.
Uwielbiam demagogie, ale prof Grabowska, starajcie sie trochę bardziej.
Trzeba statystycznie wyliczyć na przykład, ilu potencjalnych JP wyskrobuje sie co sekundę, legalnie czy nie. Albo racjonalistów.
Contynuujcie,z radością poczytam! Brzuch Alicji Tysiąc a sprawa nie, nie polska, sprawa człowieka, który brzmiał kiedyś dumnie. Dziura w prezerwatywie odrodzeniem moralnym! Zamien potencje na życia w continuum, to takie ...umiarkowane przykłady.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
Pięknie skonstruowana i chwytająca za serce wypowiedź. A do tego logiczna. I w tym właśnie tkwi jej słabość. Bo logika ta wspiera się na założeniu, którego prawdziwości, jak to zwykle z założeniami bywa, dowieść nie sposób.
>Czy nie zauważasz, że człowiek jest pewnym continuum, że zaczyna się w pewnym momencie i w pewnym momencie się kończy?
To właśnie to założenie. Zakładasz, że człowiek zaczyna się. Bez tego założenia Twój wywód chwieje się i rozpada.
Moje założenie, niedowodliwe podobnie jak Twoje, jest inne. Zakładam, że każdy z nas człowiekiem się staje. Staje się przez całe swoje życie. I rzadko, niezwykle rzadko, stan pełnego człowieczeństwa osiąga. Dlatego też sądzę, że zygota nie jest człowiekiem, podobnie jak nie jest nim 13 letnia dziewczynka, choć bez wątpienia dziewczynka bliższa jest człowieczeństwa niż zygota, a nawet niż poddający się demencji starzec.
Nie pragnę przekonywać Cię do słuszności mojego założenia. Wystarczy jeśli uznasz, że jest równie możliwe do przyjęcia co Twoje. I że jest równie dobre. Dobre w sensie nadawanym temu słowu w rozważaniach o moralności.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | nomilk (1013 punktów) |
(...) stan pełnego człowieczeństwa osiąga(...)
Jedynie z powyższym się nie zgadzam: jak można osiągnąć coś, co nie jest nawet zdefiniowane, jednoznaczne i uniwersalne? A do tego wyobrażenie o "pełni człowieczeństwa" posiada różną sumę kontrolną dla czasu, miejsca i kultury w jakiej przyszło żyć ludziom.
three of a perfect pair
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>(...) stan pełnego człowieczeństwa osiąga(...) >Jedynie z powyższym się nie zgadzam: jak można osiągnąć coś, co nie jest nawet zdefiniowane, jednoznaczne i uniwersalne? A do tego wyobrażenie o "pełni człowieczeństwa" posiada różną sumę kontrolną dla czasu, miejsca i kultury w jakiej przyszło żyć ludziom.
Owszem. Zgadzam się. Ale dla mnie to tylko drugi koniec tego samego kija, którym z taką gracją wymachuje prof.Grabowska. Ona nie ma wątpliwości, kiedy zaczyna się człowiek. Może ten moment zdefiniować z nieludzką precyzją. Mnie taka precyzja wydaje się obca, nie na miejscu.
Zauważ, że na bardzo podobne problemy, co te występujące przy próbach zdefiniowania człowieczeństwa, natykamy się przy próbach określenia szczęścia. Czy byłeś kiedyś w pełni szczęśliwy?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Poczucie szczęścia , cokolwiek przez to słowo rozumiemy, można stopniować. Można być bardziej lub mniej szczęśliwym, lub nie być szczęśliwym wcale. Ale człowieczeństwa nie da się w ten sposób potraktować. Tu jest sytuacja albo - albo. Albo jesteś człowiekiem, czyli przedstawicielem gatunku homo, albo jesteś osobnikiem innego gatunku. Np. miłym pieskiem. Byli tacy co Żyda nie uznawali za człowieka. Ale mam nadzieję, że nie tak to rozumiesz. Bo ja tu przecież nie mówię o jakimś abstrakcyjnym człowieczeństwie typu "Człowiek to brzmi dumnie" tylko o zwierzęciu, które aktualnie opanowało biosferę i wytworzyło pewne wartości, takie, że nieładnie jest pozbawiać siebie nawzajem prawa do zaistnienia na parę lat na tym łez padole.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | >Poczucie szczęścia , cokolwiek przez to słowo rozumiemy, można stopniować. Można być bardziej lub mniej szczęśliwym, lub nie być szczęśliwym wcale. Ale człowieczeństwa nie da się w ten sposób potraktować. Tu jest sytuacja albo - albo. Albo jesteś człowiekiem, czyli przedstawicielem gatunku homo, albo jesteś osobnikiem innego gatunku. Da się stopniować. Czym są zarodki, powstałe z wprowadzenia materiału genetycznego człowieka do komórki jajowej krowy lub królicy? (dziedziczenie mitochondrialne od strony zwierzęcia) A takie istnieją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Żubroń to mieszaniec żubra z krową. Więc ani to pies ani wydra. Może kiedyś pomieszamy faceta z szympansicą i wyjdzie nam małpoludź. Wtedy się będziemy zastanawiali jak takiego potraktować. Można mieszać sobie materiał genetyczny w probówkach, ale ja mówię o "świętym łonie" kobiety, gdzie na razie nic pomieszane nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Przecież wg, Ciebie człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia.Te zarodki maja być niszczone na etapie 64 komórek, ale technicznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je wszczepić do macicy.To CZYM są te zarodki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale do czyjej macicy? Kobiety czy królicy? Jak to czym będą te zarodki? Takim żubroniem. Jeżeli coś się z nich urodzi to będzie jakąś pokraką, ale nie człowiekiem. Lecz zostawmy te dywagacje dopóki się coś takiego nie wykluje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Czyli jeżeli zarodek nie posiada 100% prawidłowego(zdrowego)ludzkiego materiału genetycznego, to nie jest człowiekiem? Od ilu procent to człowieczeństwo się zaczyna? z tych zarodków się nic nie wykluje, są tworzone w celach badawczych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jeżeli zarodek pochodzi od matki (ludzia) i ojca (ludzia) to nie może nie być człowiekiem. Może mieć różne genetyczne upośledzenia, np. syndrom Downa lub inne, ale na pewno jest człowiekiem. Bo od dwóch człowieków pochodzi. A jeżeli ojcem jest człowiek a matką małpa, to nie będzie to człowiek tylko jakaś hybryda, jakiś Frankenstein.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Czyli człowieczeństwo można stopniować- są to organizmy pośrednie.Nie jest wykluczone, ze mogły by one np, być bardziej inteligentne niż "zwykli" ludzie.I co, odmówisz im człowieczeństwa? Chyba, ze za ludzi uważasz tylko poczętych tradycyjnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Człowieczeństwa nie można stopniować. Tak jak nie można stopniować żubrowatości czy krowowatości, czy królikowatości. Jak zarodek jest zarodkiem człowieka, to nie może być zarodkiem psa i vice versa. Ostatnio odkryto pozostałości, nie jestem antropolożką, jakiegoś wymarłego gatunku człowieka. Tak jak neandertalczyk był też hominidem. Ciekawa byłaby sytuacja, gdyby ówże gatunek nie był wymarł. Mielibyśmy dziś żyjące dwa lub trzy gatunki ludzi. I wtedy moglibyśmy się zastanawiać kto jest bardziej człowiekiem i co to znaczy. A hybrydy o których piszesz to nie ludzie! To właśnie jakieś mieszańce. Człowiek jest tylko wtedy gdy jego materiał genetyczny pochodzi od ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Ale człowieczeństwa nie da się w ten sposób potraktować. Tu jest sytuacja albo - albo.
Według Ciebie, a dokładniej, według przyjmowanych przez Ciebie założeń. Ja przyjmuję inne. I nie twierdzę, w odróżnieniu od Ciebie, że jest tak a tak. Ja twierdzę, że tak uważam, i nie roszczę sobie nawet żadnych pretensji do dowodzenia, że mój pogląd jest prawdziwy i jedynie możliwy.
>Albo jesteś człowiekiem, czyli przedstawicielem gatunku homo, albo jesteś osobnikiem innego gatunku.
Definicja człowieczeństwa jako przynależności gatunkowej jest godna biologa. Etykowi zdecydowanie nie wystarcza. Nie to różni mnie od świata zwierząt, że należę do gatunku homo. Gdyby tak było, to dokładnie to samo można by powiedzieć o przedstawicielu każdego innego gatunku.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | nomilk (1013 punktów) |
No tak, załapałem kontekst, placowniku. Nie udało mi się zmusić siebie do czytania ostatnich postów Grabowskiej (ogarnął mnie zez rozbieżny półkul) a powinienem był.
No nic...
three of a perfect pair
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Aby coś mogło się stawać musi się w pewnym momencie zacząć stawać i w pewnym momencie przestaje się stawać. Wszechświat też przecież "staje się" od parunastu miliardów lat, ale, wedle naszej aktualnej wiedzy, kiedyś się zaczął. Czy to jest założenie czy fakt empiryczny? Czy ja zakładam, że plemnik wnika do jajeczka i wtedy zaczyna się, w zależności od gatunku, kura, krowa czy koń, lub człowiek, czy również jest to fakt empiryczny? To Leibniz założył, że świat składa się z monad i wywiódł z tego swoją metafizykę. A gdy mu ktoś zwrócił uwagę, że jego teoria nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, to powiedział:"Tym gorzej dla rzeczywistości."
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > Wszechświat też przecież "staje się" od parunastu miliardów lat, ale, wedle naszej aktualnej wiedzy, kiedyś się zaczął. Czy to jest założenie czy fakt empiryczny? Żaden fakt empiryczny, drogi panie. Ot, zwykła ekstrapolacja ogólnej teorii względności poza zakres jej działania(wiadomo NA PEWNO, że otw załamuje się przy gęstości Plancka). Prawdziwa odpowiedź na pytanie, kiedy Wszechświat się zaczął brzmi: nie wiemy. Nie wiemy nawet, czy w ogóle miał początek. Nb. przyznawanie pełni człowieczeństwa zygocie jest równie nieuprawnioną ekstrapolacją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czyli, że nie było Big Bangu pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch.??Proszę przeczytać moje odpowiedzi placownikowi. Nie chcę się powtarzać. Nie mówię o "człowieczeństwie" tylko konkretnie o człowieku jako przedstawicielu GATUNKU homo .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > Czyli, że nie było Big Bangu pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch.??Cytuję wskazane źródło: Cytat:Wielki Wybuch (ang. Big Bang) - model powstania Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny. (wytłuszczenie moje). Mam tłumaczyć różnicę między modelem i faktem empirycznym? O tym, czy w ogóle był jakiś początek (a jeżeli tak, to kiedy) będzie (być może) mogła coś powiedzieć kwantowa teoria grawitacji. > Nie mówię o "człowieczeństwie" tylko konkretnie o człowieku jako przedstawicielu GATUNKU homo .Czyli o materiale genetycznym. Znaczy Downy i inne osobniki z materiałem różnym od standardu nie są homo . Jakie genetyczne odchyłki jeszcze dopuszczasz, a jakich już nie? Konkretnie proszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >(wytłuszczenie moje). Mam tłumaczyć różnicę między modelem i faktem empirycznym?
Tak, ja bardzo chciałbym usłyszeć to wytłumaczenie w kontekście naszej dyskusji. Ale może niekoniecznie czym różni się model od rzeczywistego zjawiska, bo to dość oczywiste, ale w jaki sposób użycie słowa 'model' zaprzecza temu, że coś może być stwierdzonym faktem?
>Czyli o materiale genetycznym. Znaczy Downy i inne osobniki z materiałem różnym od standardu nie są homo . Jakie genetyczne odchyłki jeszcze dopuszczasz, a jakich już nie? Konkretnie proszę.
Ale przepraszam bardzo, osoby z syndromem Downa są osobnikami z gatunku homo sapiens sapiens (bo samo homo to dość szeroka grupa, w większości wymarła), tak samo jak do tego samego gatunku należą zarówno osoby rude jak i blond. W tej dyskusji wydaje mi się, że możemy przyjąć definicję gatunku, która opiera się na możliwości rozmnażania z innymi osobnikami tegoż gatunku, a osoby chore na wspomnianą przypadłość gemnetyczną mogą mieć dzieci. Mało to, Down jest przypadłością genetyczną, chorobą. Stany chorobowe i genetyczne defekty nie są czynnikiem, który pozwala na wykluczenie danego osobnika z gatunku, są jedynie anomaliami wewnątrz niego. Osoba z sześcioma palcami nie przestaje być człowiekiem, choroby przekazywane genetycznie nie sprawiają, że człowieka wyklucza się z grona ludzi właściwych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >Tak, ja bardzo chciałbym usłyszeć to wytłumaczenie w kontekście naszej dyskusji. Ale może niekoniecznie czym różni się model od rzeczywistego zjawiska, bo to dość oczywiste, ale w jaki sposób użycie słowa 'model' zaprzecza temu, że coś może być stwierdzonym faktem? Wielki Wybuch nie jest faktem stwierdzonym i przy obecnym stanie nauki i techniki być nim nie może. Wszystko na co możemy liczyć to pośrednie informacje o epoce inflacji. W aktualnym modelu kosmologicznym WW jest "osobliwością", co znaczy tyle, że teoria (ogólna względności) się go nie ima. > W tej dyskusji wydaje mi się, że możemy przyjąć definicję gatunku, która opiera się na możliwości rozmnażania z innymi osobnikami tegoż gatunku, a osoby chore na wspomnianą przypadłość gemnetyczną mogą mieć dzieci. Zgoda, ale ja chciałem przeczytać odpowiedź P.G. >... genetyczne defekty nie są czynnikiem, który pozwala na wykluczenie danego osobnika z gatunku, są jedynie anomaliami wewnątrz niego. Jakoś jednak tak się dzieje, że z anomalii powstają nowe gatunki, czyż nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dnak (1340 punktów) |
>Wielki Wybuch nie jest faktem stwierdzonym i przy obecnym stanie nauki i techniki być nim nie może. Wszystko na co możemy liczyć to pośrednie informacje o epoce inflacji. W aktualnym modelu kosmologicznym WW jest "osobliwością", co znaczy tyle, że teoria (ogólna względności) się go nie ima.
Nie zrozumieliśmy się. Nie chcę dyskutować o prawdopodobieństwie, że WW jest faktem. Chcę wiedzieć czemu wytłuszczone przez Ciebie słowo "model" miałoby być podkreśleniem faktu, że WW nie jest dowiedzonym faktem.
>Jakoś jednak tak się dzieje, że z anomalii powstają nowe gatunki, czyż nie?
Nie. Gatunki powstają, kiedy pojawi się bariera, która nie pozwala dwóm populacjom na mieszanie się ze sobą. Mutacje są tylko wygodnym narzędziem, które służy do 'dopilnowania', żeby do krzyżowania nie mogło dojść, ale teoretycznie możliwa jest sytacja, w której mimo braku zmian genetycznych osobniki nie będą mogły spłodzić potomstwa tylko ze wzgledu np. na niekompatybilność rytuałów godowych. Granica gatunku jest bardzo płynna i nie ma ustalonej jednej jego definicji, można wyszczególnić tylko cechy i wyznaczniki, które mogą doprowadzić do uznania danej populacji za osobny gatunek (to bardzo ważne - pojedynczy osobnik nie może być gatunkiem, może nim być tylko populacja).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >Nie zrozumieliśmy się. Nie chcę dyskutować o prawdopodobieństwie, że WW jest faktem. Rzeczywiście nie możemy się zrozumieć. Nic nie pisałem o prawdopodobieństwie, że WW jest faktem. Niewątpliwym faktem jest to, że teraz klepię w klawiaturę. Natomiast WW nie jest faktem, ponieważ nikt go nie zaobserwował i w przewidywalnej przyszłości nie zaobserwuje. Na gruncie OTW jest tzw. "osobliwością", którą można nazwać czysto matematycznym modelem Wszechświata w chwili t=0 (czysto matematycznym, bo niemającym żadnego sensu fizycznego). Mówi się też o "kosmologicznym modelu wielkiego wybuchu" - jest to aktualny model ewolucji Wszechświata sporządzony na bazie ogólnej teorii względności przy założeniu, że Wszechświat jest jednorodny i izotropowy. Ten model załamuje się przy gęstości Plancka i do samego WW nie sięga. > Chcę wiedzieć czemu wytłuszczone przez Ciebie słowo "model" miałoby być podkreśleniem faktu, że WW nie jest dowiedzonym faktem. Faktów się nie dowodzi. Fakty się obserwuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie ma chyba jakiegoś standardu, bo ludzie to nie kubki produkowane w fabryce kubków. Down jest to człowiek z syndromem Downa, tak samo jak cielę z dwiema głowami jest cielęciem z dwiema głowami. Ale co to ma do moralności aborcji?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Aby coś mogło się stawać musi się w pewnym momencie zacząć stawać i w pewnym momencie przestaje się stawać.
A czy to coś tak naprawdę zmienia? Odpowiedź na pytanie o początek stawania się też nie jest jedna, a jej prawdziwości też nie sposób dowieść. Dla Ciebie, być może, ten początek to moment zagnieżdżenia się zygoty w ściankach macicy, dla mnie, moment poznania się moich Rodziców, a może i Dziadów i tak dalej i dalej w głąb wieków, bez końca. Prawdą jest oczywiście, że proces formowania człowieczeństwa danego indywiduum przyspiesza gwałtownie z chwilą uzyskania przezeń świadomości. Ale nie zaczyna się od zera!
Podobnie jest z końcem. Bo czy znajdzie się ktoś, kto odważyłby się stwierdzić, czy Terry Pratchett (stwierdzono u niego chorobę Alzheimera) przestał już stawać się człowiekiem?. Bo to, że przestanie, i to jeszcze za swego życia, jest pewne. Dla mnie. O ile nie zdarzy się cud.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie żadne zagnieżdżenie się, tylko moment powstania odrębnej jedności genetycznej. Plemnik zawiera geny ojca, jajo matki. Jak się, że tak powiem, zleją w jedno to powstaje nowa, osobna jakość, coś zupełnie nowego, co nie jest ani ojca, ani matki, tylko i ojca i matki, ale nie identyfikuje się z żadnym z nich, bo jest czymś różnym, indywidualnym, niepowtarzalnym i jedynym. To jest początek człowieka, fakt biologiczny, a nie żadne założenie. A końcem Terryego Pratchetta będzie jego śmierć, niezależnie od tego w jakim stanie się będzie znajdował. O ile jestem skłonna, jeśli wyraził taką wolę, skrócić jego cierpienia obecnie, o tyle nie śmiałabym tegoż Pratchetta wyskrobać w jego początkach, bo po prostu nikt mnie do tego nie upoważnił.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>To jest początek człowieka, fakt biologiczny, a nie żadne założenie.
Ja myślałem, że my tu o etyce, a trafiłem na wykład z biologii. Bardzo zresztą powierzchowny.
>A końcem Terryego Pratchetta będzie jego śmierć,
Ani przez chwilę nie zajmowałem się jego końcem. Interesował mnie proces stawania się człowiekiem, inaczej mówiąc, nabierania człowieczeństwa. Z mojego punktu widzenia, który jak myślę, mimo wszystko godny jest tego, aby wziąć go poważnie pod uwagę, a nie ograniczać się do jałowej negacji, człowieczeństwo uleci z nieszczęsnego Terry'ego z chwilą, kiedy odpowiednie fragmenty jego mózgu zamienią się w gąbkę, doprowadzając jego świadomość do całkowitej i nieodwracalnej destrukcji.
O ile nie będą to fragmenty odpowiedzialne za podstawowe procesy życiowe, niewykluczone, że Terry jako przedstawiciel gatunku homo żył będzie jeszcze przez czas jakiś. W myśl Twojej definicji będzie człowiekiem, w myśl mojej, będzie egzemplarzem gatunku pozbawionym cech człowieczeństwa. Uprzedzając Twoje zarzuty podkreślę, że wcale nie znaczy to, że będzie całkowicie pozbawiony ludzkiej godności.
>o tyle nie śmiałabym tegoż Pratchetta wyskrobać w jego początkach,
W początkach Pratchett'a nie było. On dopiero nim się stał. Zapewne dzięki wrodzonemu talentowi, ale także dzięki własnej ciężkiej pracy. Znów - według mnie - Ty masz prawo uważać inaczej. To Twój wybór. Ani lepszy, ani gorszy od mojego.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Proszę mi więc wytłumaczyć czym różni się ten płód od 13 letniej dziewczynki.
Serio pytasz? 13-letnia dziewczynka jest jedyną i niepowtarzalną osobą, w którą wiele innych osób zainwestowało masę zasobów materialnych, czasu oraz uczuć - płód zaś zaledwie potencjałem, zamkniętym w postaci nieświadomej galarety, którą rodzice mogą niskim nakładem kosztów produkować praktycznie raz na miesiąc. Różnice "parametrów" poszczególnych galaretek są tu praktycznie pomijalne.
> Czym różniłeś się Ty w wieku lat dwóch od obecnego trzydziestolatka.
Wszystkim, za wyjątkiem DNA i nazwiska.
> Czy człowiek ma jakieś stopnie człowieczeństwa?
A pewnie: zarodek, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, młodzież, dorosły, starzec. Na każdym etapie "człowieczeństwo" realizuje się inaczej.
> Pytam kto Tobie, mnie, czy komukolwiek daje prawo decydowania o istnieniu bądź nie istnieniu człowieka.
Prawo decydowania o aborcji płodu daję osobie, której ten płód będzie w niedalekiej przyszłości rozrywał kanał rodny lub naruszał integralność powłok brzusznych. I już sam fakt, że ktoś może nie życzyć sobie takich atrakcji, jest dla mnie dostatecznym usprawiedliwieniem dla usunięcia intruza. A wypadałoby jeszcze uwzględnić opinię osoby, która - choć sama nie rodzi - to ma w perspektywie wieloletnie inwestowanie w ten płód swoich zasobów.
Dla rozrywki proponuję eksperyment myślowy z dziedziny science fiction:
Rok 2050. Dziewczyna wstaje rano z łóżka, myje zęby i odpala standardowy skan organizmu. Po chwili otrzymuje komunikat: "Nanoboty monitorujące macicę wykryły zagnieżdżenie zarodka - Usuń / Nie usuwaj / Przypomnij później."
Proszę Cię o ocenę etyczną tej wizji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | >Serio pytasz? 13-letnia dziewczynka jest jedyną i niepowtarzalną osobą, w którą wiele innych osób zainwestowało masę zasobów materialnych, czasu oraz uczuć - płód zaś zaledwie potencjałem, zamkniętym w postaci nieświadomej galarety, którą rodzice mogą niskim nakładem kosztów produkować praktycznie raz na miesiąc. Różnice "parametrów" poszczególnych galaretek są tu praktycznie pomijalne.
Z powyższego wyciągam wniosek, że ludzkie życie jest warte tyle, ile się na nie wydało. Im człowiek starszy tym jego życie jest więcej warte, bo z czasem coraz więcej osób w niego inwestuje i coraz więcej osób zaczyna zywić wobec niego uczucia. Niestety, ten typ argumentacji nie jest najlepszym wyjściem, bo jest bardzo powierzchowny i nie dotyka sedna sprawy, czyli stosunku do życia jako takiego. Twierdzenie, że życie 13 latki jest warte więcej niż płodu, bo ma więcej sukienek i zabawek jest groteskowe i raczej nie służy sprawie, jaką jest próba dostosowania przepisów aborcyjnych do realiów świata. Żeby nie było - sam uważam, że aborcja powinna być dozwolona "ze względów społecznych", ale uzasadnienie musi być inne. Trzeba albo uznać wyższość interesu publicznego nad indywidualnym życiem, przyjąć brak aproprycznego sensu życia jako takiego, albo znaleźć jakieś filozoficzne wyjście z tej sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Z powyższego wyciągam wniosek, że ludzkie życie jest warte tyle, ile się na nie wydało. > Im człowiek starszy tym jego życie jest więcej warte (...)
Porównywałem tylko płód z trzynastolatką. Argumentacja załamuje się, kiedy osobnik osiąga dorosłość i niezależność (inaczej wtedy "wyceniamy" jego "wartość") - ale wydaje mi się, że jest użyteczna, kiedy np. musisz dokonać (dramatycznego) wyboru między życiem trzylatka a życiem siedmiolatka.
> Twierdzenie, że życie 13 latki jest warte więcej niż płodu, bo ma więcej sukienek i zabawek jest groteskowe
Oczywiście. Niepotrzebnie (acz bez ukrytych intencji) zacząłem wyliczankę od zasobów materialnych. Inwestycja emocjonalna (niematerialna) jest tu, rzecz jasna, najważniejsza.
> uzasadnienie musi być inne
Jestem naiwnym idealistą i chciałbym żyć w świecie, w którym wszystkie dzieci są chciane i kochane. Zakaz aborcji - skutkujący tym, że rodzą się dzieci niechciane - oddala mnie od tej wizji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | >Porównywałem tylko płód z trzynastolatką. Argumentacja załamuje się, kiedy osobnik osiąga dorosłość i niezależność (inaczej wtedy "wyceniamy" jego "wartość") - ale wydaje mi się, że jest użyteczna, kiedy np. musisz dokonać (dramatycznego) wyboru między życiem trzylatka a życiem siedmiolatka.
Jeśli mam być szczery to nie widzę tej użyteczności we wskazanym przypadku. W jaki sposób ocenić które z tych żyć będzie bardziej wartościowe. W sumie przyszła mi do głowy ciekawa myśl, zabawmy się w diabelską matematykę: Zakładamy, że trzylatek i siedmiolatek są tacy sami, różni ich tylko wiek i inwestycje w nich, inaczej do dyskusji weszłoby zbyt wiele niewiadomych. Jeśli naszym celem jest zachowanie życia, to pierwszym krokiem powinno być ratowanie trzylatka, ponieważ zostało mu więcej 'człowiekoczasu' do przeżycia, nasza decyzja zwiększy więc ilość globalnego człowiekoczasu teoretycznie o cztery lata. Skoro osiągnięcie dorosłości zmienia wycenę wartości to prawdopodobnie robi to każdy krok na drodze do uzyskania świadomości - siedmiolatek mniej-wiecej rozumie już świat dookoła, samodzielnie myśli, więc jego życie będzie trzeba "inaczej" wycenić.
>Oczywiście. Niepotrzebnie (acz bez ukrytych intencji) zacząłem wyliczankę od zasobów materialnych. Inwestycja emocjonalna (niematerialna) jest tu, rzecz jasna, najważniejsza.
A jeśli w płód 'zainwestowano' więcej emocji niż w żywe dziecko? Weźmy sobie na przykład... Abrahama, tatusia Żydów z Biblii i małżeństwo ćpunów, które niegdyś mieszkało pode mną w kamienicy. Płód abrahamowej żony - Izaak był wyczekiwany latami, błagany, modlony i cholera wie co jeszcze. Emocjonalna inwestycja w to dziecko była ogromna, prawdopodobnie i materialny wysiłek nie był mały. Inwestycja w dziecko moich niegdysiejszych sąsiadów była zerowa, kobieta była prostytutką i prawdopodobnie całą ciążę spędziła ćpając, kiedy dziecko się urodziło było zaniedbywane. Zgodnie z tokiem rozumowania, który przedstawiasz (to inwestycje różnego typu są najważniejszym kryterium przy chęci dokonania aborcji) Izaak powinien pozostać w macicy matki nawet gdyby jego narodziny miały wiązać się ze śmiercią matki, a dziecko wspomnianych ćpunów mogło by być... No, skoro już nie poddane aborcji to przynajmniej eutanazji.
>Jestem naiwnym idealistą i chciałbym żyć w świecie, w którym wszystkie dzieci są chciane i kochane. >Zakaz aborcji - skutkujący tym, że rodzą się dzieci niechciane - oddala mnie od tej wizji.
Ale nie można zrobić z aborcji środka antykoncepcyjnego. Powinna być dozwolona w pewych konkretnych przypadkach (choroba dziecka lub matki, ciąża nastolatek, dziecko jako wynik gwałtu czy inne poważne względy społeczne), ale nie na zawołanie osoby, której być może odechciało się odpowiedzialności na jedną noc. Zamiast państwowej maszynerii do usuwania 'pomyłek' powinno wprowadzić się szeroko zakrojone programy edukacji seksualnej, wsparcia kobiet w ciąży, szybkie i bezpieczne procedury adopcyjne.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >>- czy ktokolwiek ma prawo do stawiania kogokolwiek w takiej sytuacji? >Ależ nikt z ludzi nie postawił Pani Alicji w takiej sytuacji. Nie odpowiadasz na moje pierwsze pytanie. Pociągnęłabyś?
|
|
| | | | | | |  | 18 na 18 | Meretseger (61860 punktów) | Czy Ty, prof. Grabowska, rozumiesz, co znaczy mieć wadę wzroku -20 dioptrii i w perspektywie całkowitą jego utratę? Wiesz, co to znaczy? Nie sądzę. Nosisz pewnie okulary do czytania, bo z latami ponoć dobry wzrok się pogarsza, literki stają się niewyraźne, a gazetę trzeba trzymać w wyciągniętej ręce. Tak właśnie mają moje koleżanki, całe życie świetnie widzące. A ja, pani profesor, od 24 lat, czyli od urodzenia mojej córki, mam -16 i z detalami wiem, co by było, gdybym zdecydowała się na drugie dziecko (albo wpadła). Dlatego moja córka jest jedynaczką. Wybacz, ale porównanie jest co najmniej śmieszne. Zdrowy mężczyzna, sportowiec, może żyć z jedną nerką śpiewająco, większość przeciętnych ludzi również. Na szczęście ten organ jest parzysty, pozostająca w ciele nerka przejmuje pracę drugiej, brakującej. Życie bez oczu to dalece nie to samo. >Co jest dla Ciebie większą wartością, wzrok, owszem bardzo cenny, ale już i tak nadwerężony, czy nowa ludzka istota. Zdecydowanie wzrok. Zwłaszcza, gdy ma się już inne, małe dzieci, które potrzebują matki, słabo bo słabo, ale widzącej. Coś jednak jest w tym powiedzeniu, że syty głodnego nie zrozumie. Przepraszam wszystkich za wtręt osobisty, ale krew mnie zalewa, gdy ktoś plecie jak, nomen omen, ślepy o kolorach.
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | apud (4399 punktów) | >Czy Ty, prof. Grabowska, rozumiesz, co znaczy mieć wadę wzroku -20 dioptrii i w perspektywie całkowitą jego utratę?
jak juz to juz, 100 dioptrii albo tysiąc nomen omen. Co se mamy żałować. Do Książki rekordów Guinesa ja zapisać.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | catseye (1381 punktów) | >>Czy Ty, prof. Grabowska, rozumiesz, co znaczy mieć wadę wzroku -20 dioptrii i w perspektywie całkowitą jego utratę? >jak juz to juz, >100 dioptrii albo tysiąc nomen omen. Co se mamy żałować. >Do Książki rekordów Guinesa ja zapisać. Pierwszy raz mi się to zdarza, ale nie mogę sie powstrzymać. Jesteś zwyczajne bydlę, nawet jeśli "tylko żartujesz".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>>Czy Ty, prof. Grabowska, rozumiesz, co znaczy mieć wadę wzroku -20 dioptrii i w perspektywie całkowitą jego utratę? >>jak juz to juz, >>100 dioptrii albo tysiąc nomen omen. Co se mamy żałować. >>Do Książki rekordów Guinesa ja zapisać. >Pierwszy raz mi się to zdarza, ale nie mogę sie powstrzymać. Jesteś zwyczajne bydlę, nawet jeśli "tylko żartujesz". > Nie, nie żartuje, jestem bydle.
I to takie, które zawsze sprawdza co większe nonsensy wypisywane tu i tam. Idz do okulisty i sie sam zapytaj. Czy można skonstruować praktyczne okulary o takiej mocy. Pamiętaj, praktyczne, do noszenia. Teoretycznie wszystko można, Wez sobie tabele szkieł i plastików używanych do robienia soczewek, ciężar grama takiej substancji, współczynnik załamania światła (chociaż teraz używa sie Abbe index) i sobie policz. Zeby było śmieszniej, im "grubsza" soczewka, tym większe sa wszystkie aberracje.
Pismaki wymyśliły termin "wady wzroku -20 dioptrii" co wedle nich moze, ale nie musi znaczyć, ze aby skorygować wade soczewki ocznej, to znaczy aby mogla ta soczewka ogniskować obraz na siatkówce, potrzeba dodatkowej soczewki kompensującej ta naturalna. Ta pani, legalnie juz jest ślepa, poszukaj sobie definicji legalnej slepoty
PS W katalogu firmy Zeiss, która kiedyś zyła z optyki a teraz z solar cells, "najmocniejsze" okulary do korekcji wad wzroku sa +/-12 dioptrii
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>I to takie, które zawsze sprawdza co większe nonsensy wypisywane tu i tam. Wadę wzroku -20 uważasz za nonsens? Jak Ty mało wiesz... >W katalogu firmy Zeiss, która kiedyś zyła z optyki a teraz z solar cells, "najmocniejsze" okulary do korekcji wad wzroku sa +/-12 dioptrii No, toś mnie rozbawiła...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>I to takie, które zawsze sprawdza co większe nonsensy wypisywane tu i tam. >Wadę wzroku -20 uważasz za nonsens? Jak Ty mało wiesz... >>W katalogu firmy Zeiss, która kiedyś zyła z optyki a teraz z solar cells, "najmocniejsze" okulary do korekcji wad wzroku sa +/-12 dioptrii >No, toś mnie rozbawiła... > No to objaśnij mnie, dlaczego tobie tak wesoło. Inni tez sie czegoś naucza.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>No to objaśnij mnie, dlaczego tobie tak wesoło. Inni tez sie czegoś naucza. Jeśli uważasz, że okulary +/-12 dioptrii to wszystko, co możliwe do osiągnięcia, to ciekawe, skąd się wzięły moje -16. Z Kosmosu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>No to objaśnij mnie, dlaczego tobie tak wesoło. Inni tez sie czegoś naucza. >Jeśli uważasz, że okulary +/-12 dioptrii to wszystko, co możliwe do osiągnięcia, to ciekawe, skąd się wzięły moje -16. Z Kosmosu? > Udowodnij jakoś, ja zanim tobie odpisałam,przejrzałam jeszcze raz katalogi dostępne w necie, zarówno dla soczewek kontaktowych jak i zwykłych okularów.
Wszystkie kończą sie około dziewięciu dioptrii plus albo minus. Sama nosze +3 do czytania, wcale sie nie nabijam.
Moze u was wade wzroku klasyfikują jako ekwiwalent niemożności zogniskowania obrazu na siatkówce wymagający iluś tam dioptrii. Teoretycznie. Praktycznie to nie widzę możliwości. Ale z zainteresowaniem wysłucham o ile o tym chcesz rozmawiać. Czesto, pyskówki tutaj wynikają z rożnego rozumienia slow albo pojec.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Udowodnij jakoś Mam Ci skan recepty wysłać? A może się spotkamy i obejrzysz sobie moje okulary? >ja zanim tobie odpisałam,przejrzałam jeszcze raz katalogi dostępne w necie, zarówno dla soczewek kontaktowych jak i zwykłych okularów. >Wszystkie kończą sie około dziewięciu dioptrii plus albo minus. Nie szukam w netowych katalogach. Ostatnio robiłam okulary w Vision Express, nikt się nie dziwił, że mam takie, soczewki sprowadzono w trzy dni. >Sama nosze +3 do czytania, wcale sie nie nabijam. Nabijasz się. Wyśmiewasz wadę -20 dioptrii. >Praktycznie to nie widzę możliwości. Popytaj okulistów. >Ale z zainteresowaniem wysłucham o ile o tym chcesz rozmawiać. Nie. Dość już o mnie. Niech się może lekarz wypowie, czy taka wada jest możliwa. >Czesto, pyskówki tutaj wynikają z rożnego rozumienia slow albo pojec. Nie zamierzam wdawać się w pyskówki. Mówię tylko, że nie masz racji, pokpiwając z ludzi o bardzo słabym wzroku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Udowodnij jakoś >Mam Ci skan recepty wysłać? A może się spotkamy i obejrzysz sobie moje okulary? >>ja zanim tobie odpisałam,przejrzałam jeszcze raz katalogi dostępne w necie, zarówno dla soczewek kontaktowych jak i zwykłych okularów. >>Wszystkie kończą sie około dziewięciu dioptrii plus albo minus. >Nie szukam w netowych katalogach. Ostatnio robiłam okulary w Vision Express, nikt się nie dziwił, że mam takie, soczewki sprowadzono w trzy dni. >>Sama nosze +3 do czytania, wcale sie nie nabijam. >Nabijasz się. Wyśmiewasz wadę -20 dioptrii. >>Praktycznie to nie widzę możliwości. >Popytaj okulistów. >>Ale z zainteresowaniem wysłucham o ile o tym chcesz rozmawiać. >Nie. Dość już o mnie. Niech się może lekarz wypowie, czy taka wada jest możliwa. >>Czesto, pyskówki tutaj wynikają z rożnego rozumienia slow albo pojęć. >Nie zamierzam wdawać się w pyskówki. Mówię tylko, że nie masz racji, pokpiwając z ludzi o bardzo słabym wzroku. > Sie nie najeżaj, ja sie nabijałem i będę nabija, z wstrząsających informacji, ze klientka miała 20 a teraz ma wedle polskiej Wikipedii 26.
Uwielbiam numerki zwłaszcza jak ludzie nie zdają sobie sprawy co liczą.
Np, w artykule o niej, jest napisane, ze na nielegalna skrobankę nie miała 5000.
Koszty 14 tysięcy euro na sprawę w sadzie europejski mm skądś sie wzięły, bo na kredyt nie sadza. Pewnie bank jej pożyczył, bo ma 500 zl renty czy pensji. Pod zastaw dziatek.
O tatusiu i alimentach ani słowa, widocznie nie widziala, z taka wada wzroku.
To ze wygrala, to jej sie nalezalo. A to ze jest wyjatkowo odpychajaca idiotka to moja osobista opinia.
A ze w Polsce potrafia wyprodukowac 16 dioptriowe okularty, to znaczy ze Polak potrafi. Dwie soczewki po 16 dioptrii wyprodukowac.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 |
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Się lekarz wypowie, wedle życzenia  > Wada taka jest możliwa.Dziękuję  O to właśnie mi chodziło
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | apud (4399 punktów) |
> Się lekarz wypowie, wedle życzenia  Hmmm, ale solidarnie co? > Wada taka jest możliwa. Ażeby nie było, że to polski zaścianek, popodrzucam kilka linków wybranych na "chybił trafił" z wyszukiwania w "guglach" i pubmedzie po wpisaniu: "myopia +range":> www.encyclopedia.com/doc/1P3-696567101.html> www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10933011> www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11402383> www.springerlink.com/content/040105t2l3281p23/Ani slowa tam ookularach ale In praesentio medico nihil nocet wiec poddaje sie, I nie zadajm pytania od ilu dioptrii jest sie legalnie ślepym. Np w Polsce. Ciekawe, czy teraz za te eura klientka nasza sobie zafunduje operacje, pozwalająca (teoretycznie) przywrócenie wzroku poprzez wstawienie do oka nowej soczewki (zdaje sie ze to po polsku rogówka sie nazywa.. Nowa soczewka niestety nie będzie mogla zmieniać swej ogniskowej aby dopasować do dystansu oglądanych obiektów swoja ogniskowa, ale kto wie? Za kilka lat byc moze i to sie stanie możliwe. Ciekawe, ze te laserowe techniki oszlifowania soczewki oka stały sie komercjalna procedura ogłaszająca sie tu i tam a pani Alicja wolała 14 tysiecy euro wydac na Trybunal. Choroba jest przyznaje, co prawda nie klasyfikuje sie jej jako ilość dioptrii ale jest. A okularow ni ma. PS Nie na temat ale w Polsce (z moich obserwacji) panie "oszczedzaja" na srodkach any. A to u nas kosztuje mniej wiecej dolara na dzien. To ze oficjalnie uzywanie ich jest grzechem nie powinno byc problemem, bo zawsze wierzaca samica moze sie u duszpasterza wyspowiadac, i bedzie jak nowa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ciekawe, czy teraz za te eura klientka nasza sobie zafunduje operacje, pozwalająca (teoretycznie) przywrócenie wzroku poprzez wstawienie do oka nowej soczewki (zdaje sie ze to po polsku rogówka sie nazywa..Apud, niech ja zakwitnę. Opowiadasz duby smalone. Soczewka to soczewka, a rogówka to rogówka. Tak samo po polsku, jak w każdym innym języku. > Choroba jest przyznaje, co prawda nie klasyfikuje sie jej jako ilość dioptrii ale jest.Tę wadę mierzy się w dioptriach. Nie wiem, co znaczy "klasyfikować jako ilość dioptrii". Krótkowzroczność klasyfikuje się w oparciu o liczbę dioptrii. Krótkowzroczność niska - do -3 dioptrii. Średnia - od -3 do -6 - -8. Wysoka powyżej tej wartości. Kolejnych poziomów krótkowzroczności już się raczej nie definiuje. Rzeczywiście, możliwy jest zabieg chirurgiczny, poprawiający wzrok, wszelako nie polega on na wstawianiu sztucznej soczewki. Jest bardzo skuteczny w pewnym zakresie krótkowzroczności. Niestety, nie każdy kwalifikuje się do takiej operacji, powyżej -10 dioptrii mogą być trudności z całkowitym skorygowaniem wady, a ponadto istnieje wysokie ryzyko wystąpienia groźnych skutków ubocznych. Tu masz taką informację: www.mavit.com.pl/laserowa_korekcja_wzrokuJedną z wielu. I błagam Cię, nie mów o tym, o czym nie wiesz... PS. Ślepym (niewidomym) jest się wtedy, gdy się nie widzi. Osoby z poważnymi wadami wzroku są po prostu osobami z poważnymi wadami wzroku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>I błagam Cię, nie mów o tym, o czym nie wiesz...
100% racji, bo ja poczytałam te linki od liliaka, a tam jak byk stoi,ze teoretycznie można. Soczewkę wszczepić. Z tego wynika ze linkom tez nie można wierzyc, a liliac pewnie nie jest okulista. Komu tu wierzyc, cholera, tylko sobie!!!
>PS. Ślepym (niewidomym) jest się wtedy, gdy się nie widzi. Osoby z poważnymi wadami wzroku są po prostu osobami z poważnymi wadami wzroku.
OK, nie kloce sie, mam sąsiada tutaj, co trochę widzi ale jest wedle prawa ślepym. A w tutejszym prawie jest kilka gatunków ślepoty! I zależnie od stopnia czy kategorii (niemierzonej dioptriami hehehe) ma sie większe przywileje i dodatki finansowe.
Powiedzmy sobie jeszcze raz, ja sie z wady wzroku tej pani nie nabijałem. Ja sie nabijałem z jakości propagandy, 20, 25 100 dioptrii. Propagandowo to ma wydźwięk ale w kontekście. A ja propagandy nie cierpię. Żadnej.
PSS Jako była belfrzyca mam skrzywienie zawodowe i zasadę. Jak czego nie rozumiesz to nie próbuj objaśniać innym. A jak twoich objaśnień studenci nie rozumieja to jestes dupa nie wykladowca.
PSSS Sama sobie chciałam zafundować taka laserowa korekcje, od czego mnie znajomi lekarze okuliści (dlatego tak sie upierałam przy swoim) odwiedli, objaśniając ze i tak co Parę lat i tak soczewka twardnieje, i to nie bardzo dziala.
PSSSS jak dalej chcesz dyskutowac to daj znac. Bede musiala sama zagadnienie z detalami poznac ale wtedy biada oponentom. Mowie o medycznej stronie zagadnienia, nie o propagandzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> 100% racji, bo ja poczytałam te linki od liliaka, a tam jak byk stoi,ze teoretycznie można. Soczewkę wszczepić.Pewnie masz rację, nie czytałam dokładnie, może można też, ja jestem zorientowana tylko w laserowym korygowaniu kształtu rogówki, bo taką mi proponowano. > OK, nie kloce sie, mam sąsiada tutaj, co trochę widzi ale jest wedle prawa ślepym.> A w tutejszym prawie jest kilka gatunków ślepoty! I zależnie od stopnia czy kategorii (niemierzonej dioptriami hehehe) ma sie większe przywileje i dodatki finansowe.Co kraj, to obyczaj... Nie orientuję się w tym dobrze, trzeba spytać prawnika, ale mam wrażenie, że w polskim prawie jest rozróżnienie na osoby niewidome i niedowidzące. > Powiedzmy sobie jeszcze raz, ja sie z wady wzroku tej pani nie nabijałem. Ja sie nabijałem z jakości propagandy, 20, 25 100 dioptrii.> Jako była belfrzycaEkhm... Czy ja w końcu rozmawiam z apud, czy z apudem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > >Powiedzmy sobie jeszcze raz, ja sie z wady wzroku tej pani nie nabijałem. Ja sie nabijałem z jakości propagandy, 20, 25 100 dioptrii.> >Jako była belfrzyca> Ekhm... Czy ja w końcu rozmawiam z apud, czy z apudem? A co za różnica? Jakie znaczenie ma płeć wobec ilości dioptrii Pani Tysiąc i jej postępku. Ja uważam, że najlepiej Pani Tysiąc by zrobiła gdyby jednak oślepła, ewentualnie umarła. Kościół by ją pokochał, kto wie, może nawet zostałaby błogosławioną. A tak? Dzieci mają żywą matkę. Nuda. Dobrze, że chociaż w necie można się nad nią popastwić i pooceniać jej decyzję. To takie katolickie.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
> >Jako była belfrzycaEkhm... Czy ja w końcu rozmawiam z apud, czy z apudem? Wisz, to zależy z którego końca sie czyta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | apud po łacinie znaczy też "u". Apud Graecos et Romanos multi et clari oratores erant.U Grekow i Rzymian byli liczni i sławni mówcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > apud po łacinie znaczy też "u". Apud Graecos et Romanos multi et clari oratores erant.U Grekow i Rzymian byli liczni i sławni mówcy.In principio erat Verbum, et Verbum erat apud Deum, et Deus erat Verbum. Hoc erat in principio apud Deum. - jak to mówią...  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | O właśnie, właśnie. To mi się gdzieś plątało po zakamarkach pamięci. A Ty mi to przypomniałeś. Dzięki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie na temat ale w Polsce (z moich obserwacji) panie "oszczedzaja" na srodkach any. >A to u nas kosztuje mniej wiecej dolara na dzien. U nas różnie, od złotówki do 2, w zależności od rodzaju tabletek. Moja córka ma takie w cenie ok. 45 zł za opakowanie, czyli średnio wychodzi 1,50 zł. Nie jest to kwota oszałamiająca dla osób pracujących, zarabiających. Problem zaczyna się w momencie, gdy kobieta ma do wyboru - kupić tabletki czy chleb i mleko na cały tydzień. Wydatek 40 zł niektórych naprawdę przerasta i ja to piszę całkiem poważnie. >To ze oficjalnie uzywanie ich jest grzechem nie powinno byc problemem, bo zawsze wierzaca samica moze sie u duszpasterza wyspowiadac, i bedzie jak nowa. Nie do końca. Warunkiem odpuszczenia grzechów jest postanowienie poprawy. Czyli - wyspowiada się, ma odpuszczone, ale nie powinna tego więcej robić, bo inaczej spowiedź nieważna i grzech jest. Ciężko mają kobiety wierzące...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>Nie na temat ale w Polsce (z moich obserwacji) panie "oszczedzaja" na srodkach any. >>A to u nas kosztuje mniej wiecej dolara na dzien. >U nas różnie, od złotówki do 2, w zależności od rodzaju tabletek. Moja córka ma takie w cenie ok. 45 zł za opakowanie, czyli średnio wychodzi 1,50 zł. Nie jest to kwota oszałamiająca dla osób pracujących, zarabiających. Problem zaczyna się w momencie, gdy kobieta ma do wyboru - kupić tabletki czy chleb i mleko na cały tydzień. Wydatek 40 zł niektórych naprawdę przerasta i ja to piszę całkiem poważnie. >>To ze oficjalnie używanie ich jest grzechem nie powinno byc problemem, bo zawsze wierząca samica Mozę sie u duszpasterza wyspowiadać, i będzie jak nowa. >Nie do końca. Warunkiem odpuszczenia grzechów jest postanowienie poprawy. Czyli - wyspowiada się, ma odpuszczone, ale nie powinna tego więcej robić, bo inaczej spowiedź nieważna i grzech jest. Ciężko mają kobiety wierzące...
No z tym postanowieniem poprawy to można interpretować, chciało sie i nie wyszło. I nie wychodzi. Jakby zawsze wychodziło, to księża by bezrobotne były. Tak jak z moim rzucaniem palenia.
A jak ja do programu partii kobiet, co tu próbowano założyć, wpisałam zeby i podpaski i piguly i IUD i inne takie były za darmo to mnie olano.
Chociaz nie jestem entuzjastka bycia zamężna, to kobiety wierzące powinny tego unikac jak zarazy! Przyjemnosci praktycznie zero a ryzyko jak cholera.
|
|
| | | | |  | 10 na 10 | marek milczewski (2335 punktów) | > że jest samotną matką.Że samotną to nie słyszałam. A kto jest tatusiem córeczki?Czy to ma dla Ciebie znaczenie? A może o tym też chcesz porozmawiać? > Ja tylko pytam, czy jak położymy na szale wagi, pogorszenie się wzroku oraz na drugiej szali małą, pulchną, różową istotkę ( in spe, bo na razie to "strzępek galarety") to co powinno przeważyć? Cały czas zadaję pytanie czy taki postępek był moralny, nie z katolickiego, tylko LUDZKIEGO punktu widzenia.> to źle pytasz. Na jednej szali los żyjących dwojga dzieci po ewentualnej utracie przez matkę całkowicie wzroku (takie prawdopodobieństwo orzekło trzech niezależnych lekarzy. Informuję Cie, że miała ona na obu oczach po -20 dioptrii,jak również po dwóch poprzednich wczesnych porodach cesarskich - uszkodzoną macicę tak, że lekarz kategorycznie zabronił następnej ciąży. Tabletek antykoncepcyjnych nie mogła brać ze względu na retinopatię.) a na drugiej zygota o nieokreślonej płci, ciele. Czy to, że ważniejszy dla niej był los żyjących jest niemoralne? I skąd Ci przyszło do głowy, że ona (ta córka) była niechciana. Matka po prosty walczyła o swoje dzieci. pl.wikiped(*)a_w_sprawie_Alicji_Tysiąc
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | |  | -5 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie róbmy z tata wariata. Gdyby faktycznie lekarze stwierdzili, że ciąża przyniesie aż tak straszne skutki, to na pewno, chociażby, aby chronić własne tyłki, daliby pozwolenie na aborcję. Ciąża była zdrowa o czym świadczy to, że córeczka dzisiaj bryka, zdrowa i wesoła. A lekarze stwierdzili, że nie ma potrzeby usuwać normalnej ciąży mimo zagrożenia wzroku, z czym były i tak wątpliwości, czy faktycznie pogorszy się z powodu ciąży lub porodu. Przecież Pani Alicji nie zagrażała śmierć. Nie kładła na szali swego życia przeciwko życiu "dziecka", tylko pogorszenie swego wzroku, przeciwko życiu "dziecka". Przed chwilą pisałem o Przemysławie Salecie. On swoją nerkę córce poświęcił.
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie róbmy z tata wariata. Gdyby faktycznie lekarze stwierdzili, że ciąża przyniesie aż tak straszne skutki, to na pewno, chociażby, aby chronić własne tyłki, daliby pozwolenie na aborcję. Dwa cytaty z wywiadu z panią Alicją Tysiąc.
"Miałam wadę wzroku minus 20 dioptrii, trzech okulistów powiedziało, że rodząc trzecie dziecko, mogę całkiem stracić wzrok. Byłam przerażona. Ciągle myślałam o tym, że zostanę niewidoma z trojgiem małych dzieci i co zrobię? Jak będę wtedy żyć? Kto mi pomoże? Po prostu strasznie się bałam. Ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, jaki strach mnie przepełniał na myśl o utracie wzroku. Nie myślałam o nienarodzonym dziecku, ale o tych dzieciach, które już miałam. Co się z nimi stanie? Zabiorą je i oddadzą do domu dziecka, bo ja, niewidoma matka, sobie nie poradzę?"
"Próbowałam najpierw walczyć o nią w polskim sądzie, ale prokurator nawet nie wezwał na świadka lekarza. Sprawę umorzono. Jako człowiek, jako kobieta czułam się pozbawiona jakichkolwiek praw. Lekarze wydawali na mój temat sprzeczne decyzje. Okuliści twierdzili, że ciąża zagraża mojemu zdrowiu, a ginekolog mówił, że nie widzi przeciwwskazań, i odmówił mi prawa do legalnej aborcji. Kiedy dostałam skierowanie na podwiązanie jajowodów [Alicja Tysiąc nie może stosować antykoncepcji hormonalnej z powodu retinopatii, choroby siatkówki oka - przyp. red.], lekarze w szpitalu nie zgodzili się na zabieg, uznając go za sprzeczny z prawem. O moim losie w jednej chwili zadecydował lekarz, który nawet mnie nie znał. I jednocześnie pozostawił samą z konsekwencjami tej decyzji."
Myślę że wyjaśniają wszystko.
|
|
| | | | | | | |  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
Alu, bezsprzecznie miała prawo usunąć tę ciążę. To jej sprawa i nic mi do tego. Zastanawia mnie coś innego. Otóż mój kolega w sierpniu zeszłego roku został ojcem. Jego żona ma poważną wadę wzroku i nosi silne szkła. Uwzględniając powyższe, koszalińscy lekarze zdecydowali, że nie będzie porodu naturalnego, ale cesarskie cięcie. Czy w przypadku pani Alicji Tysiąc nie można było zastosować podobnego rozwiązania? Tego nie wiem. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) | > Alu, bezsprzecznie miała prawo usunąć tę ciążę. To jej sprawa i nic mi do tego.> Zastanawia mnie coś innego. Otóż mój kolega w sierpniu zeszłego roku został ojcem. Jego żona ma poważną wadę wzroku i nosi silne szkła.> Uwzględniając powyższe, koszalińscy lekarze zdecydowali, że nie będzie porodu naturalnego, ale cesarskie cięcie. Czy w przypadku pani Alicji Tysiąc nie można było zastosować podobnego rozwiązania?> Tego nie wiem.> Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  > Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]za wiki: W roku 2000 Alicja Tysiąc miała dwoje dzieci, Krystiana i Patrycję. Obie wcześniejsze ciąże wiązały się z powikłaniami zdrowotnymi, co zmusiło lekarzy do dwukrotnego wykonania cięcia cesarskiego. Każdy taki zabieg prowadzi do uszkodzenia mięśnia macicy i zwiększa ryzyko powikłań podczas kolejnych ciąży[1][2]. Z tego względu lekarze odradzili Alicji Tysiąc trzecią ciążę.
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >Alu, bezsprzecznie miała prawo usunąć tę ciążę. To jej sprawa
Wreszcie cos rozsądnego!!! Kazda baba musi mieć prawo decydować o sobie, czy sie to społeczeństwu podoba czy nie. Właściwie dlaczego ten problem w Polsce sie pojawił?
Moze dlatego, ze elity macie teraz rodem z magla, gdzie zawsze sie dyskutowało kto z kim co kto powinien. Wiem sama, chodziłam jak na pralkę nie miałam. Wszędzie, w każdym maglu jest tak samo.
Zycia poczęte, dusze, wartości itd. to jest jedno zagracenie dupy i robienie "galaretki" z mózgu.
Dlatego, ze szanowne społeczeństwo guzik babie z dzieckiem pomoże, a dziecku juz zupełnie. Słyszeliście o społecznych stypendiach dla przeciętnych dzieci, które mogły by byc ale nie zostały wyskrobane?
Albo o specjalnym zasiłku zwanym becikowym skrobankowym większym od becikowego?
Ja baba decyduje, i mam w dupie wasze obiekcje moralne. Dlatego, ze to ja, baba będę ponosiła wszelkie konsekwencje. Włącznie z wyrzutami sumienia albo robota na dwu posadach, aby dzieci wykształcić i wychować.
PS kiedys to sie nazywało świadome macierzyństwo, a teraz zdaje sie takiego pojęcia nie ma. Świadomości co sie robi tez?
Ale wam w głowach namącono.
Nie lepiej martwic sie o żywe ofiary naszych żołdaków u Afgańców, czy w Ira qu? Jakos dyskusji czy wolno ubić Persa czy Araba, który o Polsce nie słyszał? Nawet ze za kare, ze nie słyszał? Choć powinien.
Wrecz przeciwnie, gówniarzeria popisuje sie wiedza o żołnierzach, którzy postępują zgodnie albo i nie z ruble of engagement.
Oni zabijają tam, z kapelanem polowym rozgrzeszającym a priori. A jak który żołdak wróci ubity to staje sie bohaterem. Bo okrutny Arab, z kałacha tez strzelić potrafi. Tfu, cholera,
PS Wedle mnie, ta Alicja Tysiąc jest wyjątkowo odrażającym okazem idiotki. A cala sprawa rozdmuchana została w celach propagandy.
W zasadzie nie wiadomo, kto bardziej z tego zamieszania skorzystał. Ale o przyczynach problemu, czyli braku swiadomego macierzynstwa nikt nie dyskutuje. Czyli jedna i druga strona siebie warte.
|
|
| | | | | | | | | |  | | kapitan AS (298 punktów) | >Ja baba decyduje, i mam w dupie wasze obiekcje moralne. >Dlatego, ze to ja, baba będę ponosiła wszelkie konsekwencje. Włącznie z wyrzutami sumienia albo robota na >dwu posadach, aby dzieci wykształcić i wychować.
Nasze obiekcje moralne baba ma w dupie, ale baba nie jest wiatropylna i ojciec też powinien mieć prawo decydować czy dziecko wyskrobać czy nie. Ojciec również będzie ponosić konsekwencje czy to przez płacenie alimentów czy to przez życie i utrzymywanie tej baby. Oczywiście, jeśli ojciec jest znany.
>Nie lepiej martwic sie o żywe ofiary naszych żołdaków u Afgańców, czy w Ira qu? >Jakos dyskusji czy wolno ubić Persa czy Araba, który o Polsce nie słyszał? >Nawet ze za kare, ze nie słyszał? Choć powinien.
Nasi żołnierze bronią nas przed Taliami. A najlepiej jest atakować przeciwnika na jego terenie aby oszczędzić cierpienia naszej cywilnej ludności i koszt wojny ponosił wróg a nie my( choć teraz już tego się nie stosuje i sami musimy ponosić koszty wojny).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | apud (4399 punktów) |
>Nasze obiekcje moralne baba ma w dupie, ale baba nie jest wiatropylna i ojciec też powinien mieć prawo decydować czy dziecko wyskrobać czy nie. Ojciec również będzie ponosić konsekwencje czy to przez płacenie alimentów czy to przez życie i utrzymywanie tej baby. Oczywiście, jeśli ojciec jest znany.
Mea Culpa, z rozpędu zapomniałam o ojcach.
>Nasi żołnierze bronią nas przed Taliami. A najlepiej jest atakować przeciwnika na jego terenie aby oszczędzić cierpienia naszej cywilnej ludności i koszt wojny ponosił wróg a nie my( choć teraz już tego się nie stosuje i sami musimy ponosić koszty wojny).
Mam nadzieje ze chodzi tobie o talibów, az strach sie bac jak to co raz to nowy wróg sie pojawia!
Hmmmm, to te Taliby juz sa w Polsce i zagraża naszej cywilnej ludności?
No, to co innego. Zazwyczjaa nasze wojska powojowały sobie, dały dupy, zwiały albo dały sie wziąć do niewoli a ludność wiadomo, albo rozsądnie starała sie przezyc i czekała, az ja kto wyzwoli, albo ja namawiano aby tez dala dupy powstając. Jak te cywile w Afganistanie
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Z pierwszej części wywiadu wynika, że obawy i lęki Pani Alicji były trochę na wyrost, bo nie sprawdziły się mimo iż dziecko urodziła, a jej wzrok się, niestety, pogorszył. Może powinna była szukać innego rozwiązania problemu, lecz ona uparła się, że tylko aborcja. Nie jestem lekarką, ale z tego co wiem, to zabieg przerwania ciąży to też nie taka znowu kaszka z mleczkiem. To potężny szok dla organizmu kobiety, który nastawia się na rozwój "płodu". Lekarze wydawali sprzeczne decyzje, więc coś musiało być na rzeczy. W wywiadzie też Pani Alicja przedstawia się jako bezradna i zalękniona, ale z drugiej strony jakaż jest dzielna i przebojowa. Nie poddawała się, atakowała sądy, nie popuściła i doszła aż do Strasburga, a ostatnio ośmieliła się nawet powstać przeciwko Świętemu Kościołowi Powszechnemu. I to przy minus 20 dioptrii.I taka kobieta dałaby sobie odebrać dzieci? Przyznajmy, że potem sprawa została nagłośniona i różne organizacje (feministyczne, Fundacja Helsińska etc) chciały przy okazji upiec i swoją pieczeń i zaczęły kreować Panią Alicję na ofiarę i męczennicę. Jak było na prawdę pewnie nigdy się nie dowiemy. Ale tak jak napisałam rozpoczynając wątek chodziło mi tylko o przykład. "Ale nie chodzi mi konkretnie o te osoby, tylko o przykład. Pani Alicja mogłaby się nazywać Regina czy Zofia. Chodzi o sytuację dziecka ... "itd. Gotowa byłam nawet wycofać się z wątku, na skutek argumentacji placownika, lub zamienić go na ogólną dyskusję o moralności aborcji, co się poniekąd dokonało. W każdym bądź razie dyskusja jest jak zwykle gorąca i mam nadzieję że nie bezpłodna.
|
|
| | | | | | | | |  | 10 na 10 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Z pierwszej części wywiadu wynika, że obawy i lęki Pani Alicji były trochę na wyrost, bo nie sprawdziły się mimo iż dziecko urodziła, a jej wzrok się, niestety, pogorszył. Coś mi się zdaje Pani prof.Grabowska, że nigdy Pani w ciąży nie była. Pani sposób rozumowania jest bardzo zbliżony do męskiego patrzenia na sprawy ciąży aborcji i porodu. Z jednej strony wyolbrzymia Pani szok po aborcji a równocześnie pomniejsza Pani obciążenie organizmu ciążą i porodem. To takie "męskie" bać się zastrzyku, dentysty czy innej ingerencji medycznej a całkowicie lekceważyć jako "naturalną" ciążę i poród.
|
|
| | | | | | | | | |  | 10 na 10 | i.czaplicka (5782 punktów) | Dopiero teraz nabrałaś wątpliwości co do płci Pani Profesor Grabowskiej? Wypowiada się tylko w wątkach powiązanych z seksem, z jednym wyjątkiem- watek o zmartwychwstaniu, zna łacinę, doktryny KK, pisze wszystkie wyrazy związane z tą doktryną z dużej litery, co normalnej osobie by do głowy nie przyszło.Chyba to trzecia płeć. Mam nadzieje, ze tym wyrażeniem jej nie obraziłam-ja na wstępie na tym forum zostałam poczęstowana ślimakiem -obojnakiem od Big-Zyda i popłakałam się ze śmiechu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Co do wątków to dopiero od 1.04. brrr jestem na forum, więc nie miałam jeszcze okazji zaszaleć. Ale ja wam jeszcze pokażę! Czyżbyś suponowała, że jestem mężczyzną w czarnej sukience? Ponieważ jestem damą, więc się nie obrażam. Nie jestem niestety, a może stety, specjalistką od teologii, chociaż jest jakaś doktor Grabowska teolożka wypowiadająca się np. w Tygodniku Powszechnym. Doktrynę KK warto chociażby pobieżnie znać, żeby nie pleść andronów na jej temat. Warto po prostu wiedzieć z czym się nie zgadzamy. Na pewno nie będę rozmawiała tylko o seksie. Zamierzam założyć np. wątek, mówiąc ogólnie, o naszym wymiarze, czy też, jak głosił tytuł pewnego filmu, bez-miarze, sprawiedliwości. Muszę go tylko dobrze przygotować i przemyśleć, bo przyznam, że z Panią Tysiąc nie do końca wszystko mi się udało. Discimus, że tak powiem, ad mortem.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | "Pewien amerykański profesor ginekologii przeprowadził w 1974 r. pouczający eksperyment. Zgłosiła się do niego pewna młoda kobieta i oznajmiła kategorycznie, że po porodzie pod żadnym warunkiem nie chce dziecka zatrzymać. Od dziesiątków lat weszło w zwyczaj, że w takich przypadkach odbiera się położnicy dziecko tak szybko, że nie zdąży go ona nawet zobaczyć. Wkrótce potem przekazuje się je przybranym rodzicom, a prawdziwej matce nie udziela się żadnych informacji, co do miejsca pobytu dziecka. Tym razem lekarz postąpił inaczej. Bezpośrednio po porodzie powiedział pacjentce, że niestety, nie znalazł jeszcze tak dobrych przybranych rodziców, jakich sobie życzyła, i poprosił ją, żeby wobec tego zechciała zatrzymać dziecko przez parę dni. Tak się też stało, a nawet zrobiono coś więcej: pacjentka nie dostawała dziecka sześć razy dziennie tylko po 20 minut do karmienia, jak się to praktykuje w klinikach położniczych, ale na całe pięć godzin.Niemowlę leżało nagusieńkie w łóżku matki. Matka dotykała go, głaskała i zaglądała mu głęboko w oczy. Czwartego dnia po porodzie profesor wszedł do pokoju rozpromieniony:"Gratuluję szanownej pani, właśnie znaleźliśmy przemiłych rodziców przybranych dla pani dziecka. Zechce mi je pani zatem oddać". Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Kobieta, która jeszcze przed czterema dniami z fanatyczną zawziętością oświadczyła, że nienawidzi swojego nie narodzonego jeszcze dziecka, że je udusi, jeżeli nie znajdzie się przybranych rodziców, ta kobieta poczerwieniała ze wzburzenia:"Niech pan się nie waży tknąć mojego dziecka, panie profesorze! To jest mój synek i żadna siła na świecie mi go nie odbierze!" Co się zatem stało Pani Alicjo z nami kobietami, że zatraciłyśmy ten instynkt macierzyński? Że hołdujemy absurdalnemu hasłu, że KOBIETA ma prawo do swojego brzucha? Do brzucha może i tak, ale do tego co w tym brzuchu to bym wątpiła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Szanowny Panie po tym poście mam już pewność, że kobietą pan nie jest.  A jako komentarz do tego postu spytam czy miał pan kiedyś szczeniaka albo małego kotka? Na tym kończę dyskusję z panem. Na forum wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej anonimowi, ale przychodzimy tu bo chcemy porozmawiać z rozsądnymi ludźmi. Rozmowa z kimś kto oszukuje nie sprawia mi przyjemności. Żegnam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Autografka (10638 punktów) | >Co się zatem stało Pani Alicjo z nami kobietami, że zatraciłyśmy ten instynkt macierzyński? Że hołdujemy absurdalnemu hasłu, że KOBIETA ma prawo do swojego brzucha? Do brzucha może i tak, ale do tego co w tym brzuchu to bym wątpiła.
Nie tylko do własnego. Niektórym z nich się roi, że mają też prawo do brzucha Alicji Tysiąc.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Co się zatem stało Pani Alicjo z nami kobietami, że zatraciłyśmy ten instynkt macierzyński? Że hołdujemy absurdalnemu hasłu, że KOBIETA ma prawo do swojego brzucha? Do brzucha może i tak, ale do tego co w tym brzuchu to bym wątpiła.Dobrze- mogę zrezygnować z prawa do zawartości "swego brzucha" (mniemam, że o macicę ci chodzi, bo z jelit nie zrezygnuję  ), ale prawo do decydowania o losie moich własnych tętnic macicznych (i ich gałązek) będę egzekwować kategorycznie  Miejmy nadzieję, że zadowoli to przeciwników prawa kobiet do decydowania o zarodkach, które im się w macicach pozagnieżdżały
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Miejmy nadzieję, że zadowoli to przeciwników prawa kobiet do decydowania o zarodkach, które im się w macicach pozagnieżdżały  Ja jeszcze domagam się prawa do moich gruczołów Bartholina i jajników. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | |  | 15 na 15 | marek milczewski (2335 punktów) | > Nie jestem lekarką, ale z tego co wiem, to zabieg przerwania ciąży to też nie taka znowu kaszka z mleczkiem. To potężny szok dla organizmu kobiety, który nastawia się na rozwój "płodu". Moja koleżanka takich "szoków" za czasów aborcji na życzenie, przeżyła 9!! I co? I nic. To jest następny mit o traumie poaborcyjnej. Wypisują je ludzie organicznie przeciwni temu zabiegowi. W PRL-u aborcje były tak powszechne, że gdyby to była prawda o szoku, wyrzutach sumienia i tym podobnych bzdetach, mielibyśmy 1/3 kobiet w psychiatryku. Dziewczyna ze wsi, która zaszła w ciążę po pijaku z pastuchem na zabawie, po wyjściu od ginekologa oddychała jak po wypłynięciu z głębokiej wody. Gdyby wiocha się dowiedziała o ciąży, to ona, a przede wszystkim dzieciak miałby do końca życia ślady na plecach od wskazujących palców. Nie będę z Tobą dyskutował o moralności, bo mamy zgoła diametralnie różne poglądy na nią. Dla mnie np. odrażające jest babranie się bez końca w życiu A.T. Rozbieranie na czynniki jej pobudek, postępowania, pisania z przekąsem, że na pewno pieniądze wywalczone w Trybunale, już wydała. Chciałaś podyskutować o aborcji - zgoda, tylko po co nurzać w gównie po raz n-ty tę kobietę. Powiem Ci co dla mnie jest moralnością (a propos tego wątku). Gdyby zaistniała taka sytuacja, że musiałbym poświęcić jedno dziecko, by uratować pozostałą rodzinę - zrobiłbym to. Gdybym miał wybierać, albo żona, albo nienarodzone dziecko - bez namysłu i żadnych wyrzutów sumienia - żona. Gdy w Polsce istniała aborcja na życzenie, było sprawą indywidualną decydowanie, czy to jest moralne, czy nie. Moraliści, etycy, przewodnicy duchowi są od tego, by przekonywać ludzi do swoich poglądów, ale od stanowienia prawa - wara. A tak na marginesie, bo od dawna mnie to fascynuje, dlaczego twierdzisz, że ci którzy postępują niezgodnie z Twoimi poglądami, postępują niemoralnie. Może niemoralne jest właśnie to co tacy jak Ty zgotowali Polkom i Polakom, że muszą się po świecie wycierać, żeby swojego dojść. Może niemoralne jest dopuszczenie do tego, że kobieta poddana jest i będzie do śmierci razem z córką presji bigotów, jak żurawie pochylający się nad nimi. Może niemoralne jest lamentowanie nad losem zygoty i jednoczesna, absolutna obojętność dalszym jej losem uff. Trochę mi ulżyło, ale nie za bardzo
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Nie jestem lekarką,No właśnie. > ale z tego co wiem, to zabieg przerwania ciąży to też nie taka znowu kaszka z mleczkiem. To potężny szok dla organizmu kobiety, który nastawia się na rozwój "płodu". Nie, to nie jest potężny szok dla organizmu  To propaganda przeciwników aborcji. > Lekarze wydawali sprzeczne decyzje, więc coś musiało być na rzeczy.Tak. Światopogląd jednych, chęć zarobków drugich, a ten koktajl dodatkowo przyprawiony "świętojebliwą" atmosferą panującą w tym nieszczęsnym kraju. > W wywiadzie też Pani Alicja przedstawia się jako bezradna i zalękniona, ale z drugiej strony jakaż jest dzielna i przebojowa. Nie poddawała się, atakowała sądy, nie popuściła i doszła aż do Strasburga, a ostatnio ośmieliła się nawet powstać przeciwko Świętemu Kościołowi Powszechnemu.O bogowie  Jacy my wszyscy (no prawie) potężnie odważni na tym forum! Ośmielamy się przeciwstawiać Świętemu Czemuś Tam. > I to przy minus 20 dioptrii.No tak- to zasadnicza przeszkoda w przeciwstawianiu się instytucjom kościelnym
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | . Nie, to nie jest potężny szok dla organizmu  To propaganda przeciwników aborcji. A droga liliac, jakie masz pojęcie o biologii? Nie rozumiesz ,że organizm kobiety przestawia się hormonalnie, psychicznie i w ogóle biologicznie całościowo na wydanie na świat dziecka, a interrupcja tego procesu sprowadza szok! Powtarzam pytanie zadane retorycznie P. Alicji (Dudzie) co się stało z nami kobietami? Czy tak bardzo omamiły nas hasła feministek, że nie dostrzegamy tego do czego zostałyśmy powołane. Do macierzyństwa. Przecież eksperyment, który przytoczyłam o czymś mówi, a Ty raczyłaś go pominąć. Czyżby był niewygodny? Czyżby nie pasował do koncepcji?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > Czy tak bardzo omamiły nas hasła feministek, że nie dostrzegamy tego do czego zostałyśmy powołane.Powołane?  A przez co? Przez ewolucję? A do czego zostali powołani mężczyźni? Czyż nie do rozsiewania swojego nasienia wśród możliwie największej liczby kobiet? Podoba Ci się to? Zapewne tak.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | No chyba nie przez Pana Boga? Naprawdę nie mogę otrząsnąć się ze zdumienia, jak to się dzieje, że większość Pań na forum wściekle atakuje to co jest treścią naszego życia i co jest nie obowiązkiem lecz największą rozkoszą. MACIERZYŃSTWO!.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >No chyba nie przez Pana Boga? Naprawdę nie mogę otrząsnąć się ze zdumienia, jak to się dzieje, że większość Pań na forum wściekle atakuje to co jest treścią naszego życia i co jest nie obowiązkiem lecz największą rozkoszą. MACIERZYŃSTWO!.
Zauważ, że to co napisałaś, nijak nie przystaje do rzeczywistości. Są bowiem kobiety, dla których macierzyństwo nie jest największą rozkoszą. Kogo (co) obarczysz winą za ten stan rzeczy? Boga? Naturę? Ludzie są różni. Różnie myślą, mają różne priorytety i upodobania. I bywa tak, że ich priorytety są odmienne od Twoich.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Oczywiście, że są różne Panie profesor, stare panny, pokręcone feministki, które dla kariery naukowej,wygody lub z powodów osobowościowych lub ideologicznych nie chcą mieć dzieci. Tak samo jak są mężczyźni żyjący w celibacie, lub skopcy, pl.wikipedia.org/wiki/Skopcy Jeśli im to odpowiada to OK. Ale "normalne" to to nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | > >. Nie, to nie jest potężny szok dla organizmu To propaganda przeciwników aborcji.> A droga liliac, jakie masz pojęcie o biologii?Na przyszłość proponuję, nim się strzeli naprawdę durnego "byka", spojrzeć na profil osoby, z którą się rozmawia. > Nie rozumiesz ,że organizm kobiety przestawia się hormonalnie, psychicznie i w ogóle biologicznie całościowo na wydanie na świat dziecka, a interrupcja tego procesu sprowadza szok!Ojejejej, a co miesiąc przestawia się hormonalnie i anatomicznie na zajście w ciążę. A co to znaczy "w ogóle biologicznie"? Poziom hormonów i zmiany anatomiczne/histologiczne bardzo szybko wrócą do normy- tym szybciej, im wcześniejsza aborcja. A psychicznie...  Jasne, zwłaszcza u ciężarnych, które dziecka nie chcą. Zwłaszcza u nich się psychika przygotowała na "wydanie na świat dziecka"  > Powtarzam pytanie zadane retorycznie P. Alicji (Dudzie) co się stało z nami kobietami? Czy tak bardzo omamiły nas hasła feministek, że nie dostrzegamy tego do czego zostałyśmy powołane. Do macierzyństwa.Mnie tam nikt do niczego takiego nie wołał. Powołania to, zdaje się, głównie księża twierdzą, że miewają. > Przecież eksperyment, który przytoczyłam o czymś mówi, a Ty raczyłaś go pominąć. Czyżby był niewygodny? Czyżby nie pasował do koncepcji?Znam podobny  Mój profesor i jego małżonka chcieli przygarnąć kociaka. Jednego kociaka. Tymczasem przywieziono im dwa. Pomysł posiadania parki do profesorstwa stanowczo nie przemawiał, zatem kot miał zostać tylko na nockę, może dwie, na czas poszukiwań nowego domu dlań. Ten czas wystarczył, by kategorycznie niechętne zwierzakowi profesorstwo doszło do wniosku, że drugie kocię jest przecież niezmiernie sympatyczne, urocze, słodkie i inne takie tam. Że parka będzie się lepiej chować, że szkoda zwierzaka, etc. Popatrz no tylko. Nic tylko wysnuć stąd teoryję, iż każdy, kto nie chce kota, tak naprawdę pała olbrzymią podświadomą potrzebą jego posiadania. Tfu. Też mi eksperyment.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | marek milczewski (2335 punktów) | Jurek masz rację, ale temat strasznie mnie emocjonuje. Najbardziej mnie szlag trafia, jak pierwsze skrobaki PRL-u, np. Bolesław Piecha, teraz koniunkturalnie, po pierwsze naczelne klęczony kościelne, po drugie uczą mnie moralności i włażą mi w gacie i pod kołdrę. Ale to jeszcze da się wytrzymać. Najgorsze, że oni mają władzę!!!! To jak by dać małpie brzytwę. A tu raptem taki trollowany wątek. Palce lizać i nabijać działa. pozdro marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Najbardziej mnie szlag trafia, jak pierwsze skrobaki PRL-u, np. Bolesław Piecha, teraz koniunkturalnie, po pierwsze naczelne klęczony kościelne, po drugie uczą mnie moralności i włażą mi w gacie i pod kołdrę. Ale to jeszcze da się wytrzymać. Najgorsze, że oni mają władzę!!!! To jak by dać małpie brzytwę.
Masz rację. Bolek w Rybniku usunął więcej aniołków niż my wszyscy razem wzięci makaronu w zupie widzieliśmy na oczy. Cały Rybnik i pół Śląska ma bekę jak go w sejmie ogląda, zakłamańca.
Ech... Szkoda słów.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | marek milczewski (2335 punktów) |
> Masz rację. Bolek w Rybniku usunął więcej aniołków niż my wszyscy razem wzięci makaronu w zupie widzieliśmy na oczy. Cały Rybnik i pół Śląska ma bekę jak go w sejmie ogląda, zakłamańca. Bekę? To niebezpieczny typ. Powiedział cyt za wiki: "Dzieci niechorujące na raka nie zamierzają umrzeć w sensownym czasie. Będą żyły przez wiele lat i trzeba będzie się nimi opiekować w hospicjach". On i jemu podobni przed kamerą - Bóg, Honor, Ojczyzna, a do kumpli j/w. edit napisałem: "cyt za wiki", bo coś mi śmierdzi ostatnio i tylko czekam na pierwszy proces za wypowiedzi na Naszym Portalu
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >napisałem: "cyt za wiki", bo coś mi śmierdzi ostatnio i tylko czekam na pierwszy proces za >wypowiedzi na Naszym Portalu >
Czy stawiasz na którąś konkretną osobę z naszej trollicznej gromadki, której członkowie sądami grożą co czas jakiś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | marek milczewski (2335 punktów) |
>Czy stawiasz na którąś konkretną osobę z naszej trollicznej gromadki, której członkowie sądami grożą co czas jakiś? Tak naprawdę, to w Tym grajdołku jest nas kilkudziesięcioro. (podkreśla mi się to na czerwono). Lubimy się, mimo, że czasami się nienawidzimy. Sprzeczamy się, moderacja nas czesze, a my ją ścigamy za nierychliwość. Ale tak naprawdę, lubimy się, różnimy się "pięknie". Już kończę. Czyta nas tysiące ludzi i to oni robią nam reklamę na tzw. zewnątrz. Dotarły do mnie słuchy z "Warszawki", że pan nowak (specjalnie m. literami), szykuje się na nas. Ale zacytuję Makuszyńskiego: na próżno jędza w przebraniu księdza z lodu nas spędza w ósmej B klasie nikt mu nie da się
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Czyta nas tysiące ludzi i to oni robią nam reklamę na tzw. zewnątrz.W sumie racja. Czasem zapominam o tych z zewnątrz. > Dotarły do mnie słuchy z "Warszawki", że pan nowak (specjalnie m. literami), szykuje się na nas.Ten pan nowak? TEN? Od sekt? Oj, będzie się działo  A tak poważnie- kiedyś zastanawiałam się nad tym spokojem publicznym wokół forum. Młodzież bywała przecież po sądach ciągana za obrazę nauczycielek na prywatnych blogach, a nas jeszcze nikt za obrazę nie ciągał. Widać czas przyszedł. > Ale zacytuję Makuszyńskiego:> na próżno jędza> w przebraniu księdza> z lodu nas spędza> w ósmej B klasie> nikt mu nie da sięI piknie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | marek milczewski (2335 punktów) |
>I piknie. Wybacz, ale ja dzisiaj, teraz, w tym momencie, w tej sekundzie, kocham Cię i Cały świat. Idę spać, lubię wszystkich ludzi i mam w dupie nowaczka. Buziaki, paaaaaaaa
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >I piknie.> Wybacz, ale ja dzisiaj, teraz, w tym momencie, w tej sekundzie, kocham Cię i Cały świat.Ależ tu nie ma nic do wybaczania  Wyrazy miłości zwykłam przyjmować pozytywnie, nawet jeśli muszę się nią dzielić z całym światem  > Idę spać, lubię wszystkich ludzi i mam w dupie nowaczka.> Buziaki, paaaaaaaaI przyjemnego spania  Też już powinnam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > >Dotarły do mnie słuchy z "Warszawki" (...) szykuje się na nas.> Ten pan nowak? TEN? Od sekt? Oj, będzie się działo  Będzie...? > >na próżno jędza> >w przebraniu księdza> >z lodu nas spędza> >w ósmej B klasie> >nikt mu nie da sięw ateolesie jak plota niesieteż jadem pluje sadzonki szczuje grabem okryta rżnie emeryta jak ten szczeżuja wyczujem szuja > I piknie. alleluja!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) | >Nie róbmy z tata wariata. Gdyby faktycznie lekarze stwierdzili, że ciąża przyniesie aż tak straszne skutki, to na pewno, chociażby, aby chronić własne tyłki, daliby pozwolenie na aborcję. Ciąża była zdrowa o czym świadczy to, że córeczka dzisiaj bryka, zdrowa i wesoła. A lekarze stwierdzili, że nie ma potrzeby usuwać normalnej ciąży mimo zagrożenia wzroku, z czym były i tak wątpliwości, czy faktycznie pogorszy się z powodu ciąży lub porodu. Przecież Pani Alicji nie zagrażała śmierć. Nie kładła na szali swego życia przeciwko życiu "dziecka", tylko pogorszenie swego wzroku, przeciwko życiu "dziecka". Przed chwilą pisałem o Przemysławie Salecie. On swoją nerkę córce poświęcił.
no tośmy sobie podyskutowali
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >Nie róbmy z tata wariata. Gdyby faktycznie lekarze stwierdzili, że ciąża przyniesie aż tak straszne skutki, to na pewno, chociażby, aby chronić własne tyłki, daliby pozwolenie na aborcję. Ciąża była zdrowa o czym świadczy to, że córeczka dzisiaj bryka, zdrowa i wesoła. A lekarze stwierdzili, że nie ma potrzeby usuwać normalnej ciąży mimo zagrożenia wzroku, z czym były i tak wątpliwości, czy faktycznie pogorszy się z powodu ciąży lub porodu. Przecież Pani Alicji nie zagrażała śmierć. Nie kładła na szali swego życia przeciwko życiu "dziecka", tylko pogorszenie swego wzroku, przeciwko życiu "dziecka". Przed chwilą pisałem o Przemysławie Salecie. On swoją nerkę córce poświęcił.
Kochana, nie podpuszczaj dzieciarni.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Minus za nieadekwatne porównanie.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Przed chwilą pisałem o Przemysławie Salecie. On swoją nerkę córce poświęcił.
Po przeczytaniu tej i kolejnych wypowiedzi rzekomej prof. Grabowskiej jestem zmuszony zmienić swoja opinie o tej osobie. Zauważyłem również pomyłeczkę w słowie "pisałem", jak też stopniową ewolucję wypowiedzi w stronę trollowania.
NIE LUBIĘ BYĆ OSZUKIWANY i nie jestem skłonny tego darować.
Poszlaki wskazują, że prof. Grabowska to oszust. Dla mnie kończy to dyskusję, bo intencje oszusta nie są na pewno czyste.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Można oszukiwać przy grze w karty. Ale my tu nie gramy w karty tylko dyskutujemy, wymieniamy poglądy. Mogłabym oszukiwać, gdybym mówiła to czego tak na prawdę nie myślę. Np. potępiała na forum homoseksualizm, a sama była lesbijką działającą w KPH. Wydaje mi się, że dobrze byłoby ustosunkowywać się do czyichś poglądów, a to czy wygłasza je wysoki blondyn, czy stara pani profesor żydowskiego pochodzenia to rzecz na prawdę drugorzędna. Anonimowość internetu daje nam pewną możliwość autokreacji. Tu mogę się odmłodzić, dodać sobie coś lub ująć. Czy to jest oszustwo? Zarezerwowałabym to słowo jednak dla poważniejszych spraw. Taki jest mój pogląd. Twój może być inny. Możemy dojść do kompromisu lub nie. I pozostaniemy każde prz swoim. I nic się wielkiego nie stanie. Co w moich postach jest trollowatego? Chętnie poznała bym jakiś przykład, aby na przyszłość tego unikać. Tutaj już ktoś mnie nazwał głupią oraz spotykałam się z innymi obraźliwymi słowy. I co? Czy to jest trollowanie? Tego typu tematy, a i w ogóle dyskusje wszelakiego rodzaju, wywołują często gwałtowne emocje, poruszają w ludziach własne doświadczenia i przeżycia, ale możemy zachowywać się nie jak poseł Niesiołowski tylko jak profesor Balcerowicz. Argumenty, racje, przykłady. A któż z nas jest nieomylny? Przecież ja chyba nigdy i nigdzie nie twierdziłam, że moje wszystkie przekonania są niepodważalne. A że się bronię przed atakiem to moje zbójeckie prawo. Od oponenta oczekuję, że wykaże bezzasadność moich sądów i zapędzi mnie w kozi róg. Co resztą zrobił placownik zaraz na samym początku wątku.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | Dla odprężenia: i.imgur.com/TnVtX.jpg  (może już było gdzieś na forum, ale nie zaszkodzi popatrzeć jeszcze raz).
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Ja tylko pytam, czy jak położymy na szale wagi, pogorszenie się wzroku oraz na drugiej szali małą, pulchną, różową istotkę ( in spe, bo na razie to "strzępek galarety") to co powinno przeważyć?To takie indywidualne pytanie? Wzrok, oczywiście. PS Musimy brnąć w taki potworny kicz i granie na emocjach i pisać o małych, pulchnych, różowych? Dobrze chociaż, że nie "dzieciątkach", ale "zdrobnionko" (istotka) to już absolutnie i koniecznie musiało się pojawić
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > PS> Musimy brnąć w taki potworny kicz i granie na emocjach i pisać o małych, pulchnych, różowych? Dobrze chociaż, że nie "dzieciątkach", ale "zdrobnionko" (istotka) to już absolutnie i koniecznie musiało się pojawić  Ciiiiiiiiiiiicho! Nie drażnij śpiących emam.. Chcesz czytać o fasolkach, dzidziach, busiach, niuniusiach, maluszkach, róziach i brzuszkach?  Istotkę zniosę. Jeszcze jedna fasolka i nabawię się permanentnych nudności...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A taki jest niestety zamysł tego wątku założonego przez profesor Grabowską. Bo co ona napisała: "Pani Alicja Tysiąc wygrała sprawę w Strasburgu. I słusznie. Wygrała sprawę sądową z "Gościem Niedzielnym". Brawo!" . Ale już parę zdań dalej o jej ciąży pisze: "A skoro już się stało, i mleko się rozlało, to może warto było nie chować głowy w piasek i podjąć odpowiedzialność za to co się zrobiło." > Czyli w domyśle, bo nie napisała tego w prost, powinna bez względu na konsekwencje, urodzić dziecko. I nie ważne, że poród groził całkowitą ślepotą, że miała
Prof. Grabowska założyła wątek, bo coś jej nie dawało spokoju. Rozpoczęła dyskusję mając pewien zasób wiedzy - na podstawie tej wiedzy wyciągnęła pierwsze wnioski. Szybciutko okazało się, że wiedza jest niepełna, więc w następnej wypowiedzi Pani Profesor zachowała się jak rasowy naukowiec i przyznała do błędu:
"No tak, to nieco zmienia postać rzeczy, jeśli tak było. Świadczy to o tym, że starała się nie zajść w ciążę. Chyba muszę się poddać. Ten argument mnie przekonuje. W związku z tym, może nie kontynuować tego wątku? Chyba, że jako wątek pro lub contra aborcji i podyskutować o galarecie, jak proponuje Sylwek."
Sądząc po następnych wypowiedziach, nie była to wyłącznie ironia. Myślę, że to wyczerpuje sprawę początkowego zamysłu i intencji autorki wątku.
CYMBAŁ BRZMIĄCY.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale ja nie o wyroku.
|
|
|  | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) | >Ale ja nie o wyroku. > Ja również, ale tam opisana jest cała jej historia, kontekst, dla którego zdecydowała się ciążę usunąć. A tylko w kontekście możne jej czyn rozpatrywać , nie w oderwaniu od rzeczywistości. Wtedy nic nie wychodzi, albo wychodzi, ale coś zupełnie innego - Alicja Tysiąc to niemoralny potwór, który jeszcze wyłudził kupę pieniędzy od Polski. edit popełniasz świadomie lub nie, błąd polegający na całkowitym bagatelizowaniu jej stanu zdrowia pisząc np " Co jest dla Ciebie większą wartością, wzrok, owszem bardzo cenny, ale już i tak nadwerężony, czy nowa ludzka istota."Przypominam po raz kolejny, ona miała na wychowaniu dwoje małych dzieci i rentę inwalidzką 540 zł. Po utracie wzroku dzieciaki jak amen w pacierzu poszłyby do ochronki. Nie o usunięcie zygoty jej chodziło, ale o obronę tych, które już miała. To zasadnicza różnica pozdrawiam marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Po utracie wzroku dzieciaki jak amen w pacierzu poszłyby do ochronki. Ale jakoś nie poszły i wszystkie dobrze się chowają, chyba nie dzięki tym paru tysiącom euro, które pewnie już zostały wydane. Rozumiem stan zdrowia, lecz moje pytanie brzmi, czy usprawiedliwiał on aborcję, do której zresztą nie doszło. A skoro nie doszło i córeczka się wychowuje, to jak się ewentualnie będzie czuła gdy uświadomi sobie, że była niepożądana i jest na tym świecie dzięki korzystnemu dla niej zbiegowi okoliczności, a niekorzystnemu poniekąd dla mamy. Bo córka Przemysława Salety domyślam jak się czuje. Że tatuś był dla niej gotowy poświęcić swoje zdrowie i zaryzykować odjęcie nerki, a to też nie wiadomo, jak mogło się skończyć. A córka Pani Alicji?
|
|
| | |  | 3 na 3 | catseye (1381 punktów) | Otwarcie wątku: Ja bym się czu ła z taką świadomością, jako taka córeczka, podle, powiem szczerze. post #79: Przed chwilą pisał em o Przemysławie Salecie. Coś mi tu brzydko pachnie ...
|
|
| | |  | 7 na 7 | marek milczewski (2335 punktów) | > wszystkie dobrze się chowają, chyba nie dzięki tym paru tysiącom euro, które pewnie już zostały wydane. Rozumiem stan zdrowia, lecz moje pytanie brzmi, czy usprawiedliwiał on aborcję, do której zresztą nie doszło. Ty chcesz na tym forum to rozstrzygnąć? Od tego są lekarze i takie zaświadczenie AT miała. Aborcji nie wykonano nie dlatego, że nie było przesłanek do jej wykonania, lecz dlatego, iż lekarze powołując się na kodeks lekarski, nie chcieli jej wykonać z pobudek ideologicznych.
>A skoro nie doszło i córeczka się wychowuje, to jak się ewentualnie będzie czuła gdy uświadomi sobie, że była niepożądana i jest na tym świecie dzięki korzystnemu dla niej zbiegowi okoliczności, a niekorzystnemu poniekąd dla mamy.
Jakoś mam wrażenie, że kompletnie cię to nie interesuje, natomiast oburzyło cię, iż AT podała sprawę do Trybunału i wygrała. Pytasz, jak się będzie czuła córka gdy sobie uświadomi sytuację. Jakoś mam dziwną pewność, że jeżeli nie matka, która powinna jej to wytłumaczyć, na pewno znajdą się życzliwi. Oni zawsze, w imię sobie tylko wiadomych celów potrafią zniszczyć niejedno życie.
>Bo córka Przemysława Salety domyślam jak się czuje. Że tatuś był dla niej gotowy poświęcić swoje zdrowie i zaryzykować odjęcie nerki, a to też nie wiadomo, jak mogło się skończyć. A córka Pani Alicji?
Co ma Saleta do Alicji? Manipulujesz. Nerki są dwie. Spytaj Saletę, jak by postąpił będąc na miejscu Alicji Tysiąc. >
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Co ma Saleta do Alicji? Manipulujesz. Nerki są dwie. Spytaj Saletę, jak by postąpił będąc na miejscu Alicji Tysiąc.Dokładnie. Zapytajmy Saletę, czy byłby tak samo medialny i odważny, gdyby szło np o serce. Coś mi się nie wydaje.. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) | > Bo córka Przemysława Salety domyślam jak się czuje. Że tatuś był dla niej gotowy poświęcić swoje zdrowie i zaryzykować odjęcie nerki, a to też nie wiadomo, jak mogło się skończyć. A córka Pani Alicji?Pospekulujżmy więc! Jak by się czuła córka Przemysława Salety, gdyby ojciec umarł wskutek zabiegu oddania nerki (było już nieklawo)? Zabieg przeszczepienia nerki nie ratował dziecku życia, pozwalał za to uniezależnić się od dializ. Ciekawe, jak popatrzyłaby w oczy (skoro tego patrzenia w oczy furt się czepiamy) pozostałych dzieci swego ojca (wiem o przynajmniej jednej jeszcze córce, cóż, że z innej mamy).
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | |  | 4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | >moje pytanie brzmi, czy usprawiedliwiał on aborcję, do której zresztą nie doszło.
Tak. Inaczej nie wygrałaby w Strasburgu.
>A skoro nie doszło i córeczka się wychowuje, to jak się ewentualnie będzie czuła gdy uświadomi sobie, że była niepożądana i jest na tym świecie dzięki korzystnemu dla niej zbiegowi okoliczności, a niekorzystnemu poniekąd dla mamy.
To nie jest oskarżenie Alicji Tysiąc tylko Polski. Bo Alicja Tysiąc chciała skorzystać z ustawy antyaborcyjnej (artykuł 4) i jej to uniemożliwiono z powodu skretynienia antyaborcyjnego sporej części funkcjonariuszy publicznych. Polska ma wszelkie powody, by czuć się z tego powodu podle.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>moje pytanie brzmi, czy usprawiedliwiał on aborcję, do której zresztą nie doszło. Usprawiedliwiał w sensie moralnym. Jako że stronę prawną świadomie pominęłam gdyż nie mam do niej zastrzeżeń. Napisałam to przecież w wątku:"Pani Alicja Tysiąc wygrała sprawę w Strasburgu. I słusznie. Wygrała sprawę sądową z "Gościem Niedzielnym". Brawo! Tak trzymać! Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy swojej córeczce?"
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >>>moje pytanie brzmi, czy usprawiedliwiał on aborcję, do której zresztą nie doszło. >Usprawiedliwiał w sensie moralnym.
To nic nie znaczy poza tym, że uznajesz aborcję za dopuszczalną czyli nie jesteś katoliczką. Watykan jest bowiem innego zdania. Dziwne to zresztą założenie, że prawa kobiet mogą być niemoralne.
>mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy swojej córeczce?"
Przecież napisałem, że to wina Polski, nie jej. Alicja Tysiąc wygrała już dwa arcytrudne procesy - przeciwko tronowi i ołtarzowi czyli Polsce i Kościołowi, o ile to jakaś różnica. Jeśli te "doktoraty z Julki" i dalsze nękanie tej rodziny np. przez Wujkowską doprowadzą do jej rozbicia być może będzie musiała wygrać kolejny.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>To nic nie znaczy poza tym, że uznajesz aborcję za dopuszczalną czyli nie jesteś katoliczką. Nie uznaję aborcji za dopuszczalną i nie jestem katoliczką. Drogi Psyku przeczytaj niektóre przynajmniej z moich postów chociażby z dzisiejszego, tak tragicznego zresztą, dnia.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Nie uznaję aborcji za dopuszczalną
Uznajesz, bo napisałaś, że stan zdrowia Alicji Tysiąc był moralnym argumentem za wykonaniem aborcji. No, chyba, że uznamy, że nie wiesz co piszesz.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Gdzie napisałam? Napisałam, że w wypadku P.Tysiąc jest to sprawa dyskusyjna. Od MORALNEJ strony. Mnie się wydaje, że jednak postąpiła niemoralnie, mimo iż miała wskazania zdrowotne. I polskie prawo było, przynajmniej formalnie , po jej stronie. Poddałam to pod dyskusję. To wszystko!
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | spray (5875 punktów) | >Gdzie napisałam? Napisałam, że w wypadku P.Tysiąc jest to sprawa dyskusyjna. Od MORALNEJ strony. Mnie się wydaje, że jednak postąpiła nie moralnie, mimo iż miała wskazania zdrowotne. I polskie prawo było, przynajmniej formalnie , po jej stronie. > Oh, pardon! Plusa kliknęłam, pewnie z przyzwyczajenia, a miało być "odpowiedz"...
Droga Pani Prof., z tego, co piszesz, wynika pośrednio, że wskazania zdrowotne były niemoralne i prawo tyż. W takim razie po co nam w ogóle prawo i medycyna? Człowiek jest istotą etyczną, więc od moralności nie ucieknie. A od prawa i medycyny może. Tylko - czy to jest moralne ?
>Poddałam to pod dyskusję. To wszystko! Uchowaj nas, boże, od takich dyskusji ! To etyka i z nią moralność poprzedzają tworzenie prawa, a nie odwrotnie. Ładnie byśmy wyglądali zaczynając z dupy strony, tak Ty jak chcesz tutaj "tworzyć". Inna sprawa, że w naturze nie występują stany idealne, a proponowany przez Ciebie model ma wielu zwolenników. Zwłaszcza w Nadwiślańskim Kraju. Niestety.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | Ach tak, czyli najpierw była walka o to żeby pokazać, że prawo nie było po jej stronie a jak się okazało, że było to chcesz "dyskutować" o tym, że nie miała "praw moralnych". A proszę bardzo, możesz tak sobie myśleć. Ta sprawa została zamknięta 24.09.2007 roku. www.federa.org.pl/?page=static&static=19&lang=1
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Prawo było po jej stronie, tylko go nie zastosowali ludzie. Dlatego wygrała w Strasburgu. Ja w ogóle nigdy nie pisałam tutaj o prawie. Bo to dla mnie nie stanowiło nigdy dylematu. Cały czas piszę o stronie moralnej, nie tylko przypadku P. Tysiąc, ale w ogóle aborcji jako takiej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Cały czas piszę o stronie moralnej, nie tylko przypadku P. Tysiąc, ale w ogóle aborcji jako takiej. A według jakiej "strony moralnej". Co to jest moralność? Czyja moralność? Proszę o definicję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Co to jest moralność? Czyja moralność? Wg. Małego słownika języka polskiego są to " prawidła postępowania uznawane za właściwe w określonych środowiskach i epokach historycznych." Są takie prawidła uznawane powszechnie za wartości, niezależnie od miejsca i czasu, takie jak chociażby: prawdomówność, uczciwość, wierność, lojalność, poszanowanie czyjejś własności, poszanowanie prawa do życia, istnienia. Jeśli ktoś kłamie, nie dotrzymuje wierności, jest nielojalny czy nie szanuje czyjegoś prawa do istnienia postępuje w powszechnym odczuciu niemoralnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > poszanowanie prawa do życia, istnienia. A to poszanowanie życia , istnienia - dotyczy tylko zarodków czy wszystkich osób. Czy dotyczy zniesienia kary śmierci,czy dotyczy odmowy służby wojskowej, czy dotyczy prawa kobiet decydowania o swoim zdrowiu i życiu. Czy dotyczy prawa do eutanazji. Tak zdefiniowaną moralność można naciągać jak gumę do majtek.Każdy co innego w nią włoży. Ja daję pierwszeństwo poszanowania prawa do życia, istnienia - dla urodzonych. I uznaję prawo każdego człowieka do decydowania o sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
>I uznaję prawo każdego człowieka do decydowania o sobie. I to jest najważniejsze! Niestety w Polsce tworzy się Prawo pod naciskiem uprzywilejowanego Kościoła Katolickiego (np. zakaz aborcji), nie licząc się zupełnie z ludźmi, którzy nie są katolikami i dogmaty, oraz nauki tego kościoła mają "gdzieś", gdyż one ich nie obowiązuję.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Prawo do istnienia, do życia nie jest związane z żadnym Kościołem, żadnymi dogmatami, żadną ideologią i żadną religią. Psu też przysługuje prawo do życia i nie można go ot tak sobie bezkarnie zabić, bo komuś się znudził, czy jest niewygodny. Za nieuzasadnione zabicie psa czy innego zwierzaka grozi kara w kodeksie karnym. Więc nie mieszajmy pojęć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Za nieuzasadnione zabicie psa czy innego zwierzaka grozi kara w kodeksie karnym. >Więc nie mieszajmy pojęć. Kto miesza to miesza. Można psa zabić, trzeba to jednak zrobić w humanitarny sposób.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Można psa zabić, trzeba to jednak zrobić w humanitarny sposób. No właśnie o tym mówię. Jeśli pies umiera i cierpi. Ale zabić psa, nawet w "humanitarny" sposób, bo komuś się znudził, czy przeszkadza to jest skrajnie amoralne i świadczy o zezwierzęceniu ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | lotrek (14275 punktów) | >Prawo do istnienia, do życia nie jest związane z żadnym Kościołem, żadnymi dogmatami, żadną ideologią i żadną religią. A niby z czym? Z moralnością wg. pani Grabowskiej? Ależ stosuj ją sobie na własny użytek a nie narzucaj jej innym. I przyjmij do wiadomości, że istnieje coś co się zwie "standardy europejskie", według których każda kobieta sama decyduję czy chce urodzić dziecko i nie wyręcza jej w tym Państwo. Z wyjątkiem krajów "nawiedzonych" religijnie, jak Irlandia i Polska. PS. A psy do tego nie mieszaj, w katolickim kraju jakim jest Polska, właśnie w społeczeństwie wychowanym przez katolickich księży (w zdecydowanej większości) można mnożyć barbarzyńskie przykłady okrucieństwa w stosunku do zwierząt naszego pobożnego i bogobojnego ludu. Kościół się do tego nie miesza, no cóż...pies nie ma duszy i nie ma co liczyć, że rzuci na tacę w kościele.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Oczywiście, że kobieta ma absolutne prawo wyboru, czy chce mieć dziecko, czy nie. Tylko, że PRZED a nie PO . Jak już nosi dziecko w swoim łonie, to nie może, w sensie moralnym, pozbyć się go, jak psa. Wtedy, drogi Panie, włącza się coś takiego jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ! Odpowiedzialność za drugą, żyjącą istotę. Ja wiem, że tę istotę traktuje się jak zepsuty ząb, który można wyrwać bez większych emocji, albo jak wyrostek robaczkowy, który można wyciąć i wyrzucić do kosza. Lecz jest to wyraz skrajnego egoizmu i braku elementarnej odpowiedzialności. I powtarzam raz jeszcze, nie ma to nic wspólnego z żadnym kościołem ani religią. Odpowiedzialność nie zna kościołów ani religii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Oczywiście, że kobieta ma absolutne prawo wyboru, czy chce mieć dziecko,MANIPULUJESZ MOJĄ WYPOWIEDZIĄ....ja pisałem: Cytat:każda kobieta sama decyduję czy chce urodzić dziecko Jest spora różnica, między chcieć mieć dziecko a chcieć urodzić dziecko! > Jak już nosi dziecko w swoim łonie, to nie może, w sensie moralnym, pozbyć się go,To znaczy, że minutę, czy godzinę po zapłodnieniu, czyli po połączenie się jąder komórek rozrodczych męskich i żeńskich jest już dziecko! Szybko to u Ciebie idzie! Nie dość, że manipulujesz nazewnictwem, jeszcze piszesz niedorzeczności o jakimś łonie. Usiłowałem zgłębić to zagadnienie, gdyż znam się raczej na "wzgórkach łonowych", zapytałem wujka Google i oto rezultat moich poszukiwań: Łono
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jak już czepiamy się słówek to "łono " wg. Małego słownika języka polskiego znaczy: "brzuch, szczególnie dolna jego część, wnętrze brzucha>> W łonie matki." Jeśli chce się urodzić dziecko, to uważam, że chce się je mieć, a jeśli chce się je mieć, to trzeba je urodzić. Tautologia. " po połączenie się jąder komórek rozrodczych męskich i żeńskich jest już dziecko!" Jest człowiek, a jak go zechcesz nazwać , dziecko, zygota, zalążek, zarodek, płód, czy inaczej, to nie ma istotnego znaczenia. To są nazwy, powietrze wychodzące z Twoich ust, a rzeczywistość jest taka, że to coś, jak mu pozwolisz się rozwinąć, jak go nie unicestwisz na samym początku, to stanie się piękną kobietą, albo wspaniałym mężczyzną. Ale właśnie pod warunkiem, że p o z w o l i s z! mu istnieć, rozwijać się, wzrastać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | >Jak już czepiamy się słówek to Okey, nie czepiamy się słówek. Fakt jest taki, że... ODMAWIASZ POLSKIM KOBIETOM PRAWA DECYDOWANIA O SOBIE. Polce odmawiasz takich samych praw, które ma Niemka, Francuska, Holenderka, Czeszka, Włoszka, Angielka itd. I to jest skandaliczne, gdyż Polki nie są gorsze, ani inne od kobiet innych nacji. Miej sobie poglądy na ten temat jakie chcesz, sama stosuj się do nich...jest to twoje prawo. Jednak takie same prawo powinny mieć też inne kobiety w Polsce....prawo do własnych poglądów na temat aborcji i postępowania według własnych poglądów. I to tyle....i aż tyle.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ponieważ uważam, że możemy wyznaczyć granice pomiędzy którymi JEST (człowiek jako osobnik gatunku, istota ludzka, osoba - czy jak to zechcemy nazwać) a tymi granicami są a)tzw.moment poczęcia i b)chwila śmierci i pomiędzy tymi granicami rozgrywa się życie, istnienie, człowieka to nie mamy prawa, nikt nam go nie dał, przerywać to istnienie w dowolnym momencie. Nie mamy tytułu odmawiać dwudniowemu człowiekowi prawa do dalszego rozwijania się, tak jak nie mamy prawa pozbawiać życia 105 letniej staruszki, która już nie bardzo wie co się z nią dzieje. Bo to ta staruszka, właśnie ta a nie inna, przed 105 laty rozpoczęła na tej Ziemi swoją pielgrzymkę, a dzisiaj ją kończy. To samo dotyczy kary śmierci. Ale trzeba rozróżniać sytuacje. Gdy terrorysta grozi wysadzeniem autobusu z ludźmi to snajper ma pełne moralne prawo go zastrzelić? Dlaczego? Dlatego że jest tu sytuacja życie za życie. Tak samo matka ma moralne prawo ochronić swoje życie jeśli urodzenie może spowodować jej śmierć. Tak samo możemy (ale nie musimy) zabić w obronie koniecznej. Może to być przypadek wojny gdy napadają na nas i do nas strzelają i rzucają bomby to mamy prawo się bronić i strzelać do nich. Eutanazja to jeszcze inna inszość. Trzeba rozróżniać nie przedłużanie uciążliwego leczenia, od eutanazji na życzenie. Że ktoś życzy sobie, aby mu ułatwić odejście, albo wolę taką wyraził w oświadczeniu, że gdyby był nieprzytomny w stanie agonii, to chce aby mu ją skrócić. Ale jeśli chodzi o początek istnienia człowieka to niby z jakiej racji mamy za niego decydować? Jeszcze inny jest przypadek P.Tysiąc. Jej nie groziła utrata życia na skutek porodu, więc nie było sytuacji życie za życie. Albo dziecko - albo ona. Jej groziło pogłębienie się kalectwa na które już cierpiała. Ale ja jej absolutnie nie obwiniam. Jakoś tak jest, że jesteśmy wytrenowani w nie uznawaniu za człowieka dziecka, którego nie widzimy, nie możemy dotknąć. Wyznaczamy jakieś sztuczne granice (np. moment urodzenia), od kiedy człowiek jest człowiekiem. Albo, co gorsze, rasowe. Kiedyś Murzynów uznawali za małpy, a niedawno Żydów uznawano za podludzi. I to na podstawie pseudonaukowych pomiarów czaszki. Podczas gdy dla każdego ucznia gimnazjum, który uważa na lekcjach, nie powinno być wątpliwości gdzie jest początek, a gdzie koniec człowieka. Każdy ma prawo decydować o sobie, ale tylko o sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Większość państw uznaje że kobieta ma prawo decydować czy chce być w ciąży czy ciążę usunąć. Przyjmuje się w większości państw, że kobieta ma prawo do usunięcia ciąży w pierwszym trymestrze ciąży na życzenie. Późniejsze ciąże obwarowane są różnymi ograniczeniami, różne w różnych krajach. We wszystkich cywilizowanych krajach zawsze zdrowie i życie kobiety jest ważniejsze od życia płodu. To co piszesz o Alicji Tysiąc jest obrzydliwe.
Przyjmuje się, że człowiek żyje tak długo jak długo żyje jego mózg. Okres dopuszczalności ciąży w pierwszych trzech miesiącach pokrywa się z okresem kiedy o mózgu nie ma mowy.
Mówienie o moralności w tym kontekście jest hipokryzją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | To, że jakieś państwo coś dopuszcza, nie znaczy, że jest to moralne. USA dopuszczały niewolnictwo Murzynów. Było to zgodne z prawem (ówczesnym) ale niemoralne. Niemcy hitlerowskie dopuszczały eksterminację chorych psychicznie (bo to nie ludzie) też zgodnie z prawem. Ale niemoralne. Usprawiedliwiać można wszystko. Niewolnictwo usprawiedliwiano porządkiem boskim, eksterminację Żydów czystością rasy, wojnę zdobyciem przestrzeni życiowej dla narodu niemieckiego itp.itd. Przerwanie ciąży, czyli de facto przerwanie życia człowieka usprawiedliwia się, że (jeszcze) nie ma mózgu, chociaż gdyby go nie zabito to ten mózg by miał. Może i by się z tego płodu wykluł i drugi Adolf Hitler, a może nie. I dlatego nie mamy prawa my o tym decydować. Ja tylko piszę, że P.Tysiąc postąpiła wg. mnie niemoralnie, choć w tym wypadku są okoliczności łagodzące. Nie widzę w tym nic obrzydliwego. Obrzydliwie pisał o niej Gość Niedzielny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >dopuszczały niewolnictwo Murzynów. . Niemcy hitlerowskie dopuszczały eksterminację chorych psychicznie (bo to nie ludzie) też zgodnie z prawem. . Usprawiedliwiać można wszystko. Niewolnictwo usprawiedliwiano porządkiem boskim, eksterminację Żydów czystością rasy, itp.itd. Przerwanie ciąży, czyli de facto przerwanie życia człowieka usprawiedliwia się, że (jeszcze) nie ma mózgu, To racjonalny powód ,w przeciwieństwie do wcześniejszych > chociaż gdyby go nie zabito to ten mózg by miał. Gdyby każdy plemnik spotkał komórke jajową .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Gdyby każdy plemnik spotkał komórkę jajową . Ale jak już spotkał to klamka zapadła!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>Gdyby każdy plemnik spotkał komórkę jajową . >Ale jak już spotkał to klamka zapadła! > Ale jak nie spotkał i nie ma mózgu to zasówka niezapadła .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Lecz my piszemy o sytuacji gdy spotkał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >Przerwanie ciąży, czyli de facto przerwanie życia człowieka usprawiedliwia się, że (jeszcze) nie ma mózgu, chociaż gdyby go nie zabito to ten mózg by miał. Jeśli nie ma mózgu, nie ma osoby. Czy jest człowiek, jeśli nie ma osoby?
>Może i by się z tego płodu wykluł i drugi Adolf Hitler, a może nie. I dlatego nie mamy prawa my o tym decydować. To nie ma kompletnie nic do prawa decyzji. No, i co to właściwie znaczy? Że gdyby było wiadomo, to takiego zbrodniarza in spe można by było wyabortować? Przecież to człowiek. I kto by miał decydować? Zwolennicy, czy przeciwnicy nazizmu?
>Ja tylko piszę, że P.Tysiąc postąpiła wg. mnie niemoralnie, choć w tym wypadku są okoliczności łagodzące. Okoliczności łagodzące, to mogą być przed sądem. Moralność to ma do siebie, że coś jest albo dobre, albo złe, choć rozmiar jednego i drugiego może być różny. Jeśli w moralnej klasyfikacji czynu dostrzega się dobre zamiary i cele, czyn jest dobry (nie mam na myśli dobrych chęci, którymi brukowano wiadomo co).
Np. gdy lekarz sprawia pacjentowi cierpienie, ale po to, by go uleczyć. Albo gdy kobieta decyduje się na aborcję, żeby móc wychować np. dwoje urodzonych już dzieci. Żeby zamiast dwóch pulchnych różowych istotek, o których gdzieś tam wspomniałaś, nie było trzech bladziutkich i chudziutkich, które może nawet odebrano by matce i posłano do "bidula".
Z Twoich słów wynika, że czyn niemoralny jest częściowo usprawiedliwiony, bo moralne były przyczyny i cele decyzji. Niemoralna więc musi być każda aborcja, także z pozytywnych moralnie przesłanek wynikająca, choć wtedy już jest mniej niemoralna. Nie widzę innego rozwiązania tej piekielnej kwestii moralnej, jak tylko przez uznanie, że ciężarna była tylko trochę w ciąży.
Pomijam naiwność tego wzruszającego obrazka - słodkiego bobaska rozkosznie machającego nóżkami i rączkami, uśmiechającego sie do całego świata. Statystyczny obywatel tego łez padołu wcale tak rozkosznie nie wygląda.
Zapytam tylko, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nasza etyka i moralność wynika z naszego "biologicznego podłoża" ? Jest ona taka, jaką dyktuje nam potrzeba przetrwania gatunku, narodu, plemienia, grupy społecznej, a te są zmienne historycznie. Nasz kłopot polega na tym, że posługujemy się normami moralnymi pochodzącymi z innego czasu i innych warunków cywilizacyjnych. Ale książki tu nie będę pisać!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Osoba to raczej pojęcie filozoficzne. Znaczy to coś o-sobnego, odrębnego, odróżniającego się od innych. Jest jeden Bóg, ale w trzech osobach. A człowiek to tak jak pies - gatunek. Coś jest albo psem - od poczęcia do uśpienia, albo człowiekiem. Nie można na trzeźwo twierdzić, że zarodek nie jest człowiekiem. Owszem nie rozwiniętym, u swoich początków, in statu nascendi - ale człowiekiem. To tylko Atena wyskoczyła z głowy Zeusa w stanie gotowym, dojrzałym. W świecie żywym tak jest, że osobnik nie powstaje gotowy od razu, tylko się rozwija od zarodka do stanu końcowego. I na jakiej podstawie wyznaczać, że od dzisiaj to człowiek, a wczoraj nie był człowiekiem. To czym/kim był? Gdyby można było (ale nie można) przewidzieć ze 100% pewnością, że urodzi się Hitler, moralne byłoby go unicestwić, zważywszy na to, że zagrażałby życiu wielu milionów ludzi. I tylko dlatego, a nazizm nie ma z tym nic wspólnego. Odpowiedzialność moralną sprawcy można stopniować. Sam czyn faktycznie jest albo dobry albo zły. Kradzież jest zła. Ale co innego jak matka ukradnie, żeby nakarmić głodne dziecko, a co innego kiedy nie ma na wódkę. Cel nigdy nie uświęca środków. Nawet jak matka ukradnie dla chleba to i tak popełnia kradzież, czyli czyn zły. I tego nie mogą zmienić nawet najszlachetniejsze jej intencje. P. Tysiąc chciała popełnić czyn niemoralny, natomiast to, że jej intencją była ochrona resztek wzroku oraz chęć zapewnienia pozostałym dzieciom lepszego życia sprawia, że nie można jej potępiać tak jak potępiło by się matkę zdrową i zamożną, której dziecko by tylko przeszkadzało np. w karierze zawodowej Norma poszanowania życia, istnienia, zawsze była wartością. Zawsze potępiane było niszczenie życia, zabijanie tego co się rozwija, stąd mamy ruchy ekologiczne troszczące się o byle muszkę lub żabkę i nie pozwalające tego bezmyślnie niszczyć. Więc nie ma to nic wspólnego z innymi warunkami cywilizacyjnymi, chyba tylko to, że wtedy się to więcej niszczyło i eksploatowało. Dziś świadomość ekologiczna rośnie. Dlatego już i zwierzęta otrzymują ochronę prawną, co kiedyś było nie do pomyślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>Nasz kłopot polega na tym, że posługujemy się normami moralnymi pochodzącymi z innego czasu i innych warunków cywilizacyjnych. Ale książki tu nie będę pisać! > Klopot jest jeszcze drugi. Istniejace prawo nie ma nic wspólnego z moralnością.
Jezeli firma jak zgodnie z prawem szwindluje klientów,to nie ma za co karać. Skutkiem Mozę, ale nie musi byc zmiana prawa, aby sie to nie powtórzyło.
U was na upartego sie wałkuje moralność, jak by to było skodyfikowane jako paragrafy.
I zaraz wielkie dyskusje, jak tej ta. Nie bardzo widzę ty co ona zrobiła niezgodnie z prawem, za to wiele rozważań co powinna czy nie powinna zrobić, bo MY tak uważamy.
W normalnym Świecie, poza prawnikami, nikt nie usiłuje mieszać moralności z maszyna do sadzenia. Ślepa i działająca wedle reguł, których przecietni ludzie nie znają.
Kiedys, dluuuugo mi objaśniano żart, w którym więżeń skarży swojego adwokata za "straty moralne" ponieważ wybronił go od dożywocia za faktyczne morderstwo
(z powodów proceduralnych, czyli technicality, gdzie samo w sobie wyrazenie nie jest terminem prawnym, a używane jest kolokwialnie zazwyczaj przez stronę przegrywająca sprawę.)
ale nie z nieprawdziwego zarzutu obrabowanie staruszki, co stawia go jako podczłowieka w hierarchii wiezienia.
Przyznam sie, ze dopiero teraz zaczynam sie śmiać z tego kawału.
Trzeba pożyć w społeczeństwie, które samo sobie prawa stwarza i je akceptuje. I gdzie sady nie rozważają moralności czynu tylko paragrafy i okoliczności łagodzące. I wszystkie wątpliwości oceniają na korzyść oskarżonego. I gdzie raz skazanego za cos,powtórnie za to samo sadzić nie wolno. A sędzia, nawet jak by chciał byc "stronniczy" nie moze, bo straci tzw. reputacje i kolejnych sprawach, byle adwokat obrony moze zadać jego wykluczenia z powodu...stronniczości. A to jest śmierć cywilna.
Czy naprawdę, Trybunał w Sztrasburgu musi byc konieczny? Nikt, z tzw palestry nie widzi, ze cały system prawny jest pośmiewiskiem? (a kto tak głosi jest oczywiście wrogiem Polski i anty polakiem czyli MNA.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >Większość państw uznaje że kobieta ma prawo decydować czy chce być w ciąży czy ciążę usunąć. Tak świetnie to nie ma .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > >Większość państw uznaje że kobieta ma prawo decydować czy chce być w ciąży czy ciążę usunąć.> Tak świetnie to nie ma .pl.wikipedia.org/wiki/AborcjaJest tam mapka pokazująca państwa w których aborcja jest na życzenie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Ponieważ uważam,
Bardzo dobry początek. Ale potem:
>to nie mamy prawa, >Nie mamy tytułu >nie mamy prawa >Tak samo możemy >jesteśmy wytrenowani >Wyznaczamy
i tak dalej, aż do mocnego akcentu końcowego:
>Podczas gdy dla każdego ucznia gimnazjum, który uważa na lekcjach, nie powinno być wątpliwości
Czy do tego wykładu przewidywane są jakieś ćwiczenia?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ćwiczenia z Hamleta. To be or not to be. Być, albo nie być. Sądzę, że lepiej jest być niż nie być. Dobrze jest być, a nie być jest żle. Gdyby mnie jako zygotę bez mózgu ktoś zapytał czy chcę być, powiedziałabym, jako zygota, że chcę. Chcę być i rozwijać się i wzrastać, urodzić się i żyć. A gdyby mnie ktoś, nie pytając mnie o zdanie chciał unicestwić, to byłoby źle, ale nie mogłabym się, jako zygota, przed tym obronić. A dobro i zło są pojęciami moralnymi. I tak mi się wydaje, że każdy z nas, mimo iż życie ciężkie jest czasami to jednak wolałby być niż nie być.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > Ćwiczenia z Hamleta. To be or not to be. Być, albo nie być. Sądzę, że lepiej jest być niż nie być. Dobrze jest być, a nie być jest żle.Przeczytaj "Hamleta" raz jeszcze, Pani Prof. Wyobrażam sobie minę duńskiego księcia, gdy słyszy taką wykładnię jego rozterki! > Gdyby mnie jako zygotę bez mózgu ktoś zapytał czy chcę być, powiedziałabym, jako zygota, że chcę. Chcę być i rozwijać się i wzrastać, urodzić się i żyć. A gdyby mnie ktoś, nie pytając mnie o zdanie chciał unicestwić, to byłoby źle, ale nie mogłabym się, jako zygota, przed tym obronić. A dobro i zło są pojęciami moralnymi. I tak mi się wydaje, że każdy z nas, mimo iż życie ciężkie jest czasami to jednak wolałby być niż nie być.>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | >Ćwiczenia z Hamleta. To be or not to be. Być, albo nie być. Sądzę, że lepiej jest być niż nie być. Dobrze jest być, a nie być jest żle.
Co za bzdura. Niebycie jest neutralne, nie istniejesz, nic cie nie boli, nic cie nie bawi. Pełna neutralność, czyste zero. A bycie może być dobre albo złe - jeśli ktoś całe życie cierpi czy to z powodu chorób, niedostatku czy prześladowania, to jego bycie wcale nie jest takie dobre...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale jak już zaistniejesz to wolałbyś być czy nie być? Czy Ty osobiście, obecnie, wolałbyś być, czy też wolałbyś, aby cię usunięto jako zygotę? Łatwo teoretyzować, ale pomyśl, że mogłoby cię nie być. To by Cię oczywiście wtedy nic nie obchodziło. Gdybyś nie był. Ale skoro jesteś i możesz pomyśleć teraz, czy chciałbym, lub wolałbym nie być, to wydaje mi się, że jednak wolałbyś być niż nie być.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | >Ale jak już zaistniejesz to wolałbyś być czy nie być? Czy Ty osobiście, obecnie, wolałbyś być, czy też wolałbyś, aby cię usunięto jako zygotę? Łatwo teoretyzować, ale pomyśl, że mogłoby cię nie być. To by Cię oczywiście wtedy nic nie obchodziło. Gdybyś nie był. Ale skoro jesteś i możesz pomyśleć teraz, czy chciałbym, lub wolałbym nie być, to wydaje mi się, że jednak wolałbyś być niż nie być. >
W tej chwili jest mi wszystko jedno czy jestem czy nie. Nie mam nawet pewności, czy istniałem 5 minut temu czy też cały świat zaczął się w tej chwili. "Ja" 20 lat temu i teraz to dwie, całkowicie różne, obce osoby. Nie uważam, żeby nawet roczne dziecko miało na tyle rozwinięty umysł, żeby robiło mu to różnicę.
A ponieważ nie robi mi to różnicy, czy żyję czy nie, więc nie mam motywacji do wybierania się na tamten świat. (bo zapewne to chciałaś zasugerować w następnym poscie, że skoro jest mi wszystko jedno, to czemu sie nie zabiję...)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Ćwiczenia z Hamleta. Była już biologia, teraz literatura powszechna. Gdzie ja trafiłem? > To be or not to be. Być, albo nie być. Noo, anglistyka to to jeszcze nie jest. > Sądzę,  I tak właśnie trzymaj! S ą d z i s z. Masz prawo. Ja sądzę inaczej. I co z tym zrobimy? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Pozostaniemy oczywiście przy swoich sądach. Jedno mnie tylko będzie zastanawiało, dlaczego tak się dzieje, że ludzie skłonni są tylko kawałek życia człowieka uznawać za "prawdziwe" życie, ten po urodzeniu, po "mózgu" , i nie wiem jeszcze po czym. A nie dostrzegają całości. Ale jest to temat na zupełnie inną historię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Jedno mnie tylko będzie zastanawiało, dlaczego tak się dzieje, że ludzie skłonni są tylko kawałek życia człowieka uznawać za "prawdziwe" życie, ten po urodzeniu, po "mózgu" , i nie wiem jeszcze po czym.
Tym również się różnimy. Bo mnie będzie zastanawiało drugie. Dlaczego czteroletniego szympansa uważamy za istotę mniej wartą od ciężko upośledzonego umysłowo człowieka. Pomimo, iż nigdy nie osiągnie on poziomu intelektualnego i emocjonalnego owego szympansa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | A właśnie, że się nie różnimy. Przecież pisałam, że nawet pieskowi przysługuje prawo do istnienia i nie wolno pieska zabić, ot tak sobie. Utopić szczeniaczków. To okrutne i niemoralne! I szympansowi też się należy. Poza tym zawsze pisałam o zdrowej, normalnej ciąży! Z której urodzi się zdrowe i normalne dziecko. Czym innym jest ciąża, z której ma się urodzić dziecko z Downem, czy inaczej upośledzone. To jest zupełnie inne zagadnienie. Też niełatwe, warte dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>A właśnie, że się nie różnimy. Przecież pisałam, że nawet pieskowi przysługuje prawo do istnienia i nie wolno pieska zabić, ot tak sobie. Utopić szczeniaczków. To okrutne i niemoralne! I szympansowi też się należy.
Bardzo to szlachetne i godne uznania. Problemy zaczynają się, kiedy przyjdzie wybierać. Szympans, czy istota ludzka. Albo - albo.
>Poza tym zawsze pisałam o zdrowej, normalnej ciąży!
No nie zawsze. Parę razy zdarzyło Ci się pisać o zygocie, a nawet wyraźnie podkreślać, że chodzi Ci o zygotę niezagnieżdżoną w ściankach macicy. Chyba dobrze pamiętam?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jeżeli jechałabym samochodem i miałabym wybór: przejechać człowieka czy szympansa, to z bólem serca, ale wybrałabym szympansa. Bo w naszej kulturze wartość życia człowieka jest większa od wartości życia szympansa. Nie , nie. Nigdy nic o zagnieżdżaniu się nie pisałam. Najwyżej o połączeniu się jaja z plemnikiem w nową jakość. A zygota może się rozwinąć w zdrowego, normalnego człowieka, albo, jeśli jest dotknięta wadą genetyczną w upośledzonego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Jeżeli jechałabym samochodem i miałabym wybór: przejechać człowieka czy szympansa, to z bólem serca, ale wybrałabym szympansa. To zupełnie tak samo jak ja. Ale już gdybym miał wybierać przy ratowaniu z pożaru pomiędzy pełnym życia dobrze rozwiniętym szympansem a człowiekiem dotkniętym głębokim upośledzeniem umysłowym, cudem utrzymującym się przy życiu, to miałbym poważny problem > Nie , nie. Nigdy nic o zagnieżdżaniu się nie pisałam. Najwyżej o połączeniu się jaja z plemnikiem w nową jakość. W zygotę. Po prostu. A zygotę trudno pomylić z ciążą. Czyli jednak nie zawsze pisałaś o zdrowej, normalnej ciąży.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> W zygotę. Po prostu. To są wszystko nazwy: zygota, zarodek, embrion, płód, Jasio, Janek, pan Jan itp. Ale za nazwami kryje się rzeczywistość. Jest piękna książka Elliota Aronsona, psychologa społecznego, "Człowiek istota społeczna", w której pisze on, że aby zabić człowieka, takiego już dorosłego, to trzeba go najpierw odczłowieczyć. A robi się to m.in za pomocą nazw: czarnuch, wróg, zygota, bestia, itp. Zygotę łatwo usunąć, jak np. zepsuty ząb, czarnucha łatwiej zastrzelić niż Martina Luthera Kinga.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | To pisz sobie dalej.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie wiem kto to Wujkowska i chyba wiedzieć nie chcę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > Ale mnie interesuje pytanie, jak dzisiaj może spojrzeć w oczy swojej córeczce?" Powinieniem krótko napisać "nie twój zakichany interes", ale jednak ... Moja bliska kuzynka ma dwadzieścia parę lat. Do tej pory czuje się BARDZO NIEWYRAŹNIE, ponieważ dowiedziała się parę lat temu (nie ode mnie), że jej matka omal nie zmarła przy porodzie. Rozumiesz??? Czuje się WINNA. A teraz wysil się trochę i zainteresuj tym, co czułaby, gdyby matka zmarła. Daruj sobie odpisywanie.
|
|
6 na 6 | Jarek Augustynowicz (542 punktów) | Na moje oko, to mamie chodziło o to, żeby była w stanie wychować dzieci, które już ma. Gdyby całkiem straciła wzrok po porodzie, to ciekaw jestem ilu by jej pomogło. Na marginesie, dla Kościoła temat "życia od poczęcia" funkcjonuje od 1869, wcześniej obowiązywały mądrości ichnich mędrców o początku chłopców w 40 dniu od zapłodnienia, i w 80-tym dziewczynek, te drugie były spowodowane mokrymi wiatrami (jakieś takie uczone to były terminy...)
|
|
-1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Być córką Alicji Tysiąc to trudne zadanie. Najbardziej groteskowa może być tylko kłótnia między nimi, gdy córka zajdzie w ciążę i będzie chciała usunąć a matka jej będzie odradzać. I wtedy matka zaklnie, i powie: że też cię nie wyskrobałam scyzorykiem.
|
|
 | 3 na 7 | CamelOT (915 punktów) | >Być córką Alicji Tysiąc to trudne zadanie. Najbardziej groteskowa może być tylko kłótnia między nimi, gdy córka zajdzie w ciążę i będzie chciała usunąć a matka jej będzie odradzać. I wtedy matka zaklnie, i powie: że też cię nie wyskrobałam scyzorykiem. >
Co Ty możesz o tym wiedzieć? Pamiętaj, to portal _racjonalistów_ i takie gdybanie nie mieści się w ramach racjonalności. Sąd nad panią Alicją możesz sobie czynić na Frondzie, tam znajdziesz wdzięcznych słuchaczy, którzy poklepią Cię po pleckach.
|
|
|  | -2 na 2 | rexus (2343 punktów) |
>Co Ty możesz o tym wiedzieć? Pamiętaj, to portal _racjonalistów_ i takie gdybanie nie mieści się w ramach racjonalności. Sąd nad panią Alicją możesz sobie czynić na Frondzie, tam znajdziesz wdzięcznych słuchaczy, którzy poklepią Cię po pleckach.
Gdzie ja tu wydaję sąd? Spekuluję nad dalszym rozwojem sytuacji. Znam kobietę, która swemu synowi często mówi,- że też cię nie udusiłam we śnie. Oczywiście nigdy mu krzywdy nie zrobiła. Córka pani Alicji dwa tysiące dwieście, powinna kupić kwiaty temu ginekologowi, który jej nie wyskrobał. Kto wie może kiedyś tak zrobi.
|
|
| |  | 4 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>Córka pani Alicji dwa tysiące dwieście, powinna kupić kwiaty temu ginekologowi, który jej nie wyskrobał.
Co tam ginekolog. Powinna zasypać kwiatami grób naszego kochanego Ojca Świętego, za ojcem Gancarczykiem nosić redaktorski laptop do końca dni jego, a Tobie, za drwiny z nazwiska, wrzucać pod łóżko świecę dymną przynajmniej raz w tygodniu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | Jaki grób? Przecież jest w podziemiach Watykanu. Nie wpuszczą jej. Ale jak kawałki Ojca Świętego będą licytowane na Allegro to może wziąć kredyt na ozorek. Albo karkówkę. Kasa i tak pójdzie na zbożny cel czyli Caritas.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Nie wpuszczą jej.
Dziecka nie wpuszczą? No coś Ty. Martw się, żeby wypuścili.
>Ale jak kawałki Ojca Świętego będą licytowane na Allegro to może wziąć kredyt na ozorek. Albo karkówkę.
To niesmaczne. A poza tym w pierwszej kolejności mają rzucić Popiełuszkę.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >>Ale jak kawałki Ojca Świętego będą licytowane na Allegro to może wziąć kredyt na ozorek. Albo karkówkę.
> To niesmaczne. A poza tym w pierwszej kolejności mają rzucić Popiełuszkę.
Tak, też słyszałam, że już na dniach mają kosteczki i mięsko porcjować. A ile sklepów mięsnych już zgłosiło zapotrzebowanie! Ponoć walka na noże idzie.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | Nie mięsnych tylko z dewocjonaliami. Ale dla detalistów takie kawałeczki mogą być jak Najświętsze Serce Jezusa z Sokółki. Doktor Kulczyk zamawia wszystko od pasa w dół a Kluska, ten co sam od siebie komputery kupował, ma chrapkę na głowę. Palikot jak stanie do walki może wylicytować nawet Serce, ale dwie gorzelnie będzie musiał sprzedać. Sursum Corda, niech żyje Caritas. Ma być promocja dla słuchaczy radia Maryja - każdy włos jedyne 99 zł.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >każdy włos jedyne 99 zł.
Czego się czepiasz. Pójdzie na Zbożny Cel.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Nie mięsnych tylko z dewocjonaliami.
Jak zwał kościoły tak zwał.
>Ale dla detalistów takie kawałeczki mogą być jak Najświętsze Serce Jezusa z Sokółki. Doktor Kulczyk zamawia wszystko od pasa w dół a Kluska, ten co sam od siebie komputery kupował, ma chrapkę na głowę. Palikot jak stanie do walki może wylicytować nawet Serce, ale dwie gorzelnie będzie musiał sprzedać. Sursum Corda, niech żyje Caritas. Ma być promocja dla słuchaczy radia Maryja - każdy włos jedyne 99 zł.
Ponoć trupom paznokcie po śmierci jeszcze rosną. Będzie co obcinać. Masz rację, w górę serca barany!
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | marek milczewski (2335 punktów) |
> Ponoć trupom paznokcie po śmierci jeszcze rosną. Będzie co obcinać. Masz rację, w górę serca barany!Wyobraź sobie taką akcję - odkopujesz grób swojego ojczulka (b. przepraszam za porównanie), odcinasz mu rączkę. Ot tak, żeby stała na telewizorze. Dopadają Cię i z pierdla nie wychodzisz za bezczeszczenie zwłok. A oni mogą - ryją w ziemi, prują trupa na kawałki i jeszcze każą się do tego modlić. Dlatego ja, już to pisałem, każę się skremować. Bo a nuż po latach zrobią mnie świętym i będą mi w żebrach gmerać (a mam łaskotki).  
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> >>Ale jak kawałki Ojca Świętego będą licytowane na Allegro to może wziąć kredyt na ozorek. Albo karkówkę.> > To niesmaczne.> Nieprawda. Ozorki są smaczne i karkówka jest smaczna. Tym razem nie będę się upierał, ale i tak zawsze będę wolał dobry homonim.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >>>Ale jak kawałki Ojca Świętego będą licytowane na Allegro to może wziąć kredyt na ozorek. Albo karkówkę.> >> To niesmaczne.> >Nieprawda. Ozorki są smaczne i karkówka jest smaczna.> Tym razem nie będę się upierał, ale i tak zawsze będę wolał dobry homonim.  Największą zaletą dobrych homonimów jest to, że rozmówca nie zawsze pojmuje intencję
|
|
 | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Być córką Alicji Tysiąc to trudne zadanie. Najbardziej groteskowa może być tylko kłótnia między nimi
Jeszcze bardzie groteskowe byłoby gdybyś stał przed domem a tu Mikołaj w zaprzęgu z okapi. "Gdzie renifery?" - pytasz. A tu nagle z pijalni piwa i wina wytaczają się dwa renifery. "Dobra szefie, daj im po Snickersie i jedziemy do Karaczi" - mówią. I wtedy Mikołaj odpina okapi i przywiązuje do lampy ulicznej a okapi mówią: "Hola hola, miał być iPhone". Tak, to by dopiero była groteska.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
12 na 14 | Psyk (14071 punktów) | Ja sądzę, że słyszę tu doktor Wujkowską. Tę babkę co wynalazła Syndrom Ocaleńca Aborcyjnego. Sama by chciała ją leczyć jak jej (tej Wujkowskiej) opuchlizna z mózgu a krew z c... zejdzie. Teraz na KUL-u będą robić z Julki doktoraty. Np. "Dekontaminacja człowieczeństwa w człowieczeństwie z powodu regresu aplikacji uniwersalnych wartości chrześcijańskich na przykładzie Syndromu Ocaleńca Aborcyjnego Julii Tysiąc". Niech no tylko Ziobro wróci do władzy to biskupi załatwią umieszczenie małej w zoo na wybiegu z pawianami żeby zbadać skutki Syndromu Ocaleńca Aborcyjnego w warunkach kontrolowanych. Dziesięć doktoratów z niej będzie a jak dobrze pójdzie to doktor Wujkowska habilitację zrobi. O.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
 | | rexus (2343 punktów) | Bez sensu.
|
|
|  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | > Bez sensu.Dziesięciu osobom się podobało aż przyszedł rexus i powiedział "wszyscy jesteście głupi". 
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
|
|
| |  | -1 na 1 | rexus (2343 punktów) | A ty najbardziej.
|
|
3 na 9 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Chodzi o sytuację dziecka, które ma świadomość, a przypuszczam, że ma, lub mieć będzie, że >było dzieckiem niepożądanym. Że dzisiaj, owszem, żyje, ale właściwie przez przypadek, bo jakiś lekarz nie chciał jej abortować, mimo iż mamusia usilnie się starała. I jeszcze potem mamusia >dostała pieniążki, za to, że się jej nie mogła legalnie pozbyć.
O kurczę. Ja bym się czuła z taką świadomością, jako taka córeczka, podle, powiem szczerze. A co Państwo o tym sądzą?
Niektórzy państwo sądzą, że pani problem moralny, jest tylko wskazaniem na całą grupę problemów, które spycha się na margines lub skazuje najlepiej na nieistnienie wyłącznie z powodu własnej bezsilności intelektualnej wobec tych problemów.
Proszę tego nie odbierać, jako insynuacji, że Pani jest głupia. Sądzę że dla każdego człowieka można podobny rodzaj problemu skonstruować, który go przerośnie.
Umysł ludzki nie wykształcił się dla możliwie obiektywnej oceny sytuacji, nie jest też pomyślany jako instrument badawczy.
Dla mądrej córki, to powinno być bez znaczenia, tak samo jak bez znaczenia i jakiegoś ukrytego sensu jest własne istnienie, lub nieistnienie.
Mówi pani, że czułaby się niekomfortowo, ale dochodzi pani do takich wniosków uruchamiając podświadomie ogromny aparat dedukcyjny oparty na determinizmie, mesjanizmie i magii, nie zdając sobie z tego sprawy. Z realną oceną sytuacji pani osąd nie ma wiele wspólnego, a tylko generuje całą gamę możliwych negatywnych reakcji psychicznych na potencjalne sytuacje, które tak naprawdę są bez aktualnego znaczenia. (poczęcie w wyniku gwałtu, zdrady małżeńskiej, przy przeciwwskazaniach itp.)
Podobnie działa mechanizm przymusu narzucającego np. obowiązkową żałobę i smutek w związku z minioną sytuacją, która jest już całkowicie bez aktualnego znaczenia. Można by jeszcze postulować potrzebę takiego rytuału dla zyskania czasu na przywrócenie normalnych funkcji psychicznych, ale tak naprawdę to w wypadku żałoby narodowej, powoduje się celowo masową psychozę i czasową dysfunkcję u tych nieporażonych.
Człowiek nie jest racjonalną istotą i długo nią nie będzie. Wszyscy jesteśmy niewolnikami natręctw dedukcyjnych i tylko większość z nas tego problemu nie zauważa. Nie przeszkadza ten rodzaj zezwierzęcenia tym, którzy go nie zauważają.
|
|
 | -2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Dla mądrej córki, to powinno być bez znaczenia, Ja jednak czułabym się lepiej wiedząc, że matka chciała bym się urodziła, że mnie oczekiwała z radością, a kiepsko bym się czuła, mając świadomość, że robiła wszystko, abym nie zaistniała.
|
|
|  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | >>Dla mądrej córki, to powinno być bez znaczenia, >Ja jednak czułabym się lepiej wiedząc, że matka chciała bym się urodziła, że mnie oczekiwała z radością, a kiepsko bym się czuła, mając świadomość, że robiła wszystko, abym nie zaistniała.
Dlatego właśnie koniecznym jest, aby aborcja była powszechnie dostępna, tak samo jak dobre poradnictwo i pomoc Państwa. Nie byłoby bowiem problemu z tłumaczeniem komukolwiek "robienia wszystkiego, aby ktoś nie zaistniał", gdyby kobieta miała prawa, które byłyby przestrzegane. Czy to jasne?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | -1 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niech sobie będzie dostępna i aborcja i kara śmierci i publiczne egzekucje i handel bronią i alkoholem i papierosami z błogosławieństwem Państwa. Mnie tam wsio rybka. Byle do mnie z tej broni nie strzelali i nie powiesili mnie przez pomyłkę, albo "na zamówienie społeczne", bo z aborcją, wódą i fajkami to sobie poradzę. Mnie chodziło tylko o to w całej dyskusji, że jest to NIEMORALNE i Pani Tysiąc postąpiła niemoralnie, czyli żle, brzydko, nieładnie, nieetycznie. Dla kogoś może nie mieć to znaczenia bo ma gdzieś moralność, albo uważa, że są różne moralności tak jak są różne prawdy. Jest prawda czasów i prawda ekranu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | >Jest prawda czasów i prawda ekranu.
A moze kontynuacje wątku zostawimy az ty Grabowska "wpadniesz" jak to sie za moich czasów nazywało? Nie życzę tobie "wpadki" nawet bez konsekwencji grożących twojemu zdrowiu, ale w takim wypadku dyskusja będzie ciekawsza. Nie uważasz? i
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | W moim wieku!!!! Ale gdybym nawet wpadła. To jestem odpowiedzialną kobietą. Jak psa, a raczej suczkę, wzięłam to się ją do śmierci opiekowałam. I przez myśl mi nie przeszło aby się jej pozbyć.
|
|
| | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Według Pańskiej katolickiej moralności postąpiła niemoralnie według mojej moralności postąpiła moralnie. Według katolickiej moralności moralnie jest oszukiwać państwo, kłamać, molestować dzieci według mojej moralności jest to niemoralne. Dlatego istnieje prawo które ściślej niż definicje moralności określa co jest przestępstwem, wykroczeniem. Pani Alicja Tysiąc nie naruszyła prawa.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Nie naruszyła prawa. Tak! Zgadzam się. Ale postąpiła niemoralnie. To tak jak facet zdradza żonę. Prawa nie łamie. Przynajmniej naszego. Ale postępuje brzydko. Potępiamy go, a nie chwalimy. Mimo iż prawa nie łamie. I tak samo Pani Alicja prawa nie złamała, co jej zostało przyznane, ale jej uczynek nie zasługuje na pochwałę, bo nieładnie się zachowała. Chciała się pozbyć zdrowej córeczki, przemiłej dziewczynki zapewne, bo tak się wydarzyło, że zaszła z nią w ciążę. Sprawa utraty wzroku to nie jest, nie był, dostateczny powód, aby unicestwiać zdrową, żyjącą istotę.
|
|
| | |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | >Mnie chodziło tylko o to w całej dyskusji, że jest to NIEMORALNE i Pani Tysiąc postąpiła niemoralnie, czyli żle, brzydko, nieładnie, nieetycznie. TWOIM ZDANIEM...napisz to wreszcie, że jest to Twoje zdanie. Każdy ma prawo do własnego zdania i to się szanuję na tym forum. Mamy a przynajmniej większość z nas zdanie odmienne, bądź więc uprzejma i swoją prywatną ocenę moralności pani Alicji Tysiąc zachować dla siebie.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Może i moim zdaniem! Ale jak ktoś kradnie emerytce ostatnie grosze z emerytury to jest to złe zawsze i wszędzie. I nie jest ważne czy on katolicką wyznaje niemoralność czy laicką. Tak samo z aborcją. Proszę posłuchać. www.tok.fm/TOKFM/0,89513.html kiedy płód staje się człowiekiem. Nie ma każdy prawa do własnego zdania. Zabójstwo jest zawsze zabójstwem, niezależnie od czasu i miejsca. Tak samo z teorią ewolucji. Jest ona faktem i to, że ktoś twierdzi, że świat istnieje od 6 tys. lat to jest jego prywatne zdanie. Według ogólnoludzkiej moralności Pani Tysiąc postąpiła brzydko i nic na to nie poradzę. To nie moja moralność. To moralność ogólna. Nie mamy prawa przerywać życia człowieka nie pytając go o zdanie bo w naszym mniemaniu jest tego niegodny bo jest tylko zygotą lub inną blastulą czy gastrulą.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Niestety, każdy człowiek jest samodzielną jednostką, która może decydować o wielu sprawach, a nade wszystko o SWOIM ciele. Rozwijający się w ciele kobiety człowiek jest jak pasożyt. Jeśli matka zgadza się, aby pasożyta żywić i wydać na świat - ok. Jeśli się nie zgadza, to JEJ PRAWO. Wystarczy zauważyć, że zabicie komórek, które nie mają rozwiniętego układu nerwowego nie jest i nie może być zabójstwem. Jeśli chodzi o folklor... Akwinata twierdził, że dusza wchodzi do ciała faceta w 40 dni po poczęciu, a do ciała kobiety, w 80 dni po. Czymże zatem są te komórki wcześniej? CZŁOWIEKIEM??? Co decyduje o człowieczeństwie?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Akwinata nie znała współczesnej nauki i pieprzyła głupstwa. Proszę też nie mylić pasożyta z płodem ludzkim. Nie możemy na tym poziomie rozmawiać. Proszę chociaż troszeczkę poczytać np. Roberts Rugh, Landrum B. Shettles - Od poczęcia do narodzin - PZWL Warszawa 1988.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | >Akwinata nie znała współczesnej nauki i pieprzyła głupstwa. A Curie Skłodowska...był mężczyzną !!!!! A używająca w nicku tytułu profesor, niejaka Grabowska...kim jest w takim razie?
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | No przecież wiem kto to była Akwinata, bo kończyłam filozofię. A powygłupiać się przecież mogę. Doctor angelicus był niewątpliwie geniuszem w swoich czasach, ale o embriologii miał, z konieczności, mizerne pojęcie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >No przecież wiem kto to była Akwinata, bo kończyłam filozofię. A powygłupiać się przecież mogę. Doctor angelicus był niewątpliwie geniuszem w swoich czasach, ale o embriologii miał, z konieczności, mizerne pojęcie.
Mizerne pojęcie? Doktor Kościoła, którego w nauczaniu oświecał cały czas Duch zwany Świętym? Bluźnisz, kobieto, bluźnisz...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | >Nie możemy na tym poziomie rozmawiać. >Proszę chociaż troszeczkę poczytać. .... i piszę to ktoś, kto z Tomasza z Akwinu robi kobietę. Bezczelność trolli przekracza już wszelkie granice.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jesteście strasznie sieriozni. Nic nie można pożartować.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Jesteście strasznie sieriozni. Nic nie można pożartować.Bujaj się trollu...nie potrafiący odróżnić łamiącego prawo polskie złodzieja od polskiego prawa, które w Polsce jest nie przestrzegane: Cytat:Może i moim zdaniem! Ale jak ktoś kradnie emerytce ostatnie grosze z emerytury to jest to złe zawsze i wszędzie
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Szanowny Panie lotrek, czyż nie był Pan łaskaw zauważyć iż w ogóle nie odnoszę się w moim wątku do zagadnień prawnych, a tylko i wyłącznie do moralnych? Porównanie ze złodziejem wyrywającym emerytce torebkę miało służyć temu, iż pewne czyny takie jak np. rabunek zawsze i wszędzie są niemoralne, niezależnie od miejsca i czasu. I tak samo aborcja jest niemoralna. A to, że w niektórych krajach jest prawem dopuszczona, a w innych nie i to że gdzieś się prawo przestrzega, a gdzie indziej nie to już jest zupełnie inna para kaloszy. Poświęciłam temu osobny wątek pt. Kradzież napisu Arbeit macht frei.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | >rabunek zawsze i wszędzie są niemoralne, niezależnie od miejsca i czasu. Tu zgoda... >I tak samo aborcja jest niemoralna. A tu brakuję MOIM ZDANIE....bo nie moim. Rożnica jest dość istotna i ja ją widzę. Widocznie mam lepszy wzrok....węch.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niszczenie życia w każdej postaci też jest niemoralne. Nawet łamanie bez potrzeby gałęzi, zabijanie pająków i żab. Co do komarów to jestem bezwzględna, bo one nas atakują i mamy prawo się bronić. A z jakiej racji mamy u zarania niszczyć płód ludzki, który niczym nam nie zagraża? No chyba, że trzeba się będzie potem poświęcić wychowaniu dziecka, a to czasem przykry obowiązek. Więc lepiej się go pozbyć. Tak jak niektórzy wyrzucają psa z samochodu, bo im zawadza w wakacjach na Majorce.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Według ogólnoludzkiej moralności Pani Tysiąc postąpiła brzydko i nic na to nie poradzę. To nie moja moralność. To moralność ogólna. Nie mamy prawa przerywać życia człowieka nie pytając go o zdanie bo w naszym mniemaniu jest tego niegodny bo jest tylko zygotą lub inną blastulą czy gastrulą. Gdyby takie farmazony napisał ktoś bez tytułu prof. - pomyślałbym: przygłup. Ale tytuły zobowiązują do szacunku, więc komuś z tytułem prof. - napisałbym całym zdaniem: przygłup profundalny, czyli płaskodenny.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Zawsze powtarzam po co te inwektywy? Przygłup! Idiotka! Debilka! Wariatka! Itd. Drogi Panie Adamiak! Czy Pan nie wie, że jest Pan na tym świecie dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności. To że Pan jest tu i teraz to prawdziwy cud. Gdyby inny plemnik zapłodnił jajo Pańskiej Matki nie byłoby Pana na tym świecie. Gdyby naturalnie Pan obumarł jako zygota, też by Pan nie istniał. Gdyby, nie daj Bóg, Pańska Mama, dokonała aborcji, też by Pana na tym świecie nie było. Czy chciałby Pan nie istnieć? Nie cieszyć się tą cudowną wiosną, która wokół nas się roztacza? Przecież istnienie i życie na tej ziemi to więcej niż wygrana w Lotto. Po co więc świadomie i dobrowolnie pozbawiać tej szansy inne istoty?
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Czy chciałby Pan nie istnieć? A co to za różnica?
>Nie cieszyć się tą cudowną wiosną, która wokół nas się roztacza? Zero logiki, prof. A co mi byłaby za różnica, gdyby mnie nie było? Jestem niewierzący, ale ty nie potrafisz czegoś takiego zrozumieć.
>Przecież istnienie i życie na tej ziemi to więcej niż wygrana w Lotto. To zagraj drugi raz.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Przepraszam bardzo a co u licha wiara ma z tym wspólnego? A różnica jest istotna i zasadnicza. Skoro jesteś to jest lepiej niż gdyby Cię nie było. Czy to nie jest logiczne, że lepiej jest być niż nie być. A drugi raz niestety zagrać się nie da. Więc trzeba wykorzystać tę jedyną i niepowtarzalną szansę. Dlatego jest tak niezwykle cenna, a raczej bez-cenna.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Przepraszam bardzo a co u licha wiara ma z tym wspólnego? Bo tylko wierzący mają taką porypaną logikę.
>A różnica jest istotna i zasadnicza. Skoro jesteś to jest lepiej niż gdyby Cię nie było. Dla kogo lepiej? Dla mnie? Ok, bo jestem, ale gdyby mnie nie było, to nie byłoby dla mnie ni lepiej ni gorzej, bo dla kogo? - minus jak stąd do twojej profesury, prof.
>Czy to nie jest logiczne, że lepiej jest być niż nie być. Ale lepiej tylko dla tych, którzy są, logiko parafialna.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | A to jest jakieś dziwne dla mnie, jako dla profesor. Że ludzie mają zakodowane, że jak ktoś jest przeciw aborcji to musi być katolik, albo wierzący. A ja jestem dziką ateistką. Nie wierzę w boga, życie po życiu i tem podobne androny. Ale jestem do bólu logiczna, więc nie widzę racji, powodu, podstawy, aby przerywać istnienie ludzkie dla swego widzimisię. Uważam, że życie, zaistnienie na tym świecie jest tak cenną i niepowtarzalną rzeczą iż nie wolno, nie ma nikt prawa, aby do tego nie dopuścić. Są oczywiście ludzie, którym jest żyć trudno, ciężko, którzy narzekają na swój los i może woleli by się nie narodzić. Jak np. król Edyp. Ale oni do pewnego stopnia mają wybór. Mogą zakończyć własnowolnie swą wędrówkę jeśli im się nie podoba. Ale to oni decydują. A za nich, jak byli zygotami, nikt prawa decydować nie miał.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | darlove (2804 punktów) | Logika... Oj, ciężka nauka. Wolność jednostki - też ciężka. Lepszy jest średniowieczny zabobon i system feudalny. Dla wielu. Nie dziwota, że świecka Nauka zaczęła się tak późno rozwijać. Ale lepiej jednak późno niż wcale. Chciej zrozumieć, kobieto (tytuł profesora, jeśli masz, to został po prostu s-prof-anowany, ale to nie nowość w tym śmiesznym kraiku - vide x. "dr" Rydzyk), że nie wolno a priori stawiać życia paru komórek wyżej nad życie rozwiniętego człowieka. Zawsze tak było, że to potencjalna matka decydowała (a czasami i sama Natura), o urodzeniu, bądź nie, tego, co się zalęgło w ściankach jej macicy (o ile się dobrze orientuję, a biologiem nie jestem, to ostatnie zdanie jest OK). Jakim prawem chce ktoś odbierać kobiecie prawo do rozporządzania własnym ciałem i jeszcze ją z tego oceniać? To, co we mnie siedzi, jest moją wyłącznie sprawą i ewentualnie tego, za sprawą którego się to stało (nie, nie chodzi o Boga). I do mnie należy osąd, czy to wywalić, czy z tym żyć. To jest podstawowe prawo jednostki do rozporządzania tym, co do niej bezwzględnie należy. BEZWZGLĘDNIE - rozumita?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Otóż właśnie głęboko się mylisz drogi darlove. Cała bowiem rzecz rozbija się o biologię. To co tam się zagnieździło w macicy to nie żadne byle jakie komórki czy pasożyt tylko człowiek w swoim wczesnym stadium rozwoju. Prponuję wysłuchać audycji subiektyw radia TOKFM do którego link podaję. Tam redaktor naczelna rozmawia o człowieczeństwie płodu z lekarzami. www.tok.fm/TOKFM/0,89513.html Kiedy płód staje się człowiekiem? Proszę uważnie wysłuchać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Cała bowiem rzecz rozbija się o biologię. To co tam się zagnieździło w macicy to nie żadne byle jakie komórki czy pasożyt tylko człowiek w swoim wczesnym stadium rozwoju.I co z tego? Zalągł się w cudzej macicy i właścicielka rzeczonej macicy nie życzy go tam sobie. To w końcu jej macica  > Tam redaktor naczelna rozmawia o człowieczeństwie płodu z lekarzami.> Tu też się czasem rozmawia z lekarzami, zauważ
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Panie Adamiak kiedy Pan wreszcie zrozumie, że z wiarą, jakąkolwiek, nie ma to nic wspólnego. Pan się jak pijany płotu uczepił tej wiary. I to Panu wszystko przesłania. Gdybym była wierząca to bym potępiała homoseksualizm. A ja nie potępiam, a wręcz uważam, że jest normą i gejom należą się prawomocnie usankcjonowane związki. I jeszcze dzieci powinni móc adoptować. A Pan zdaje się jest przeciwnego zdania. Więc ja też mogłabym twierdzić, że to wiara skłania Pana do niechętnego stosunku do pederastii. Ale ja rozumiem, że nie ma jedno z drugim nic wspólnego. Może być Pan niewierzącym, a jednocześnie przeciwnikiem gejostwa. Tak samo i ja jestem niewierząca, ale jednocześnie, dla racji które tu wyłuszczam, jestem przeciwniczką aborcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | To fakt, że nie jestem piękna, ale jak ten stwór z rysunku jeszcze nie wyglądam, chociaż za parę lat to kto wie..?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ja też nie życzę sobie starej matki w moim mieszkaniu. Ostatecznie to moje mieszkanie. Więc niech zdycha gdzieś w przytułku, bo mi przeszkadza. Bo mi akurat nie konweniuje z moimi wygodnymi planami. A gdzie jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ??? Dzisiejsza młodzież w ogóle chyba tego słowa nie zna. Ta rozmowa trwa pół godziny. W TOK FM-ie . Wypowiadają się tam Pani koledzy po fachu. Chyba, że Pani zjadła wszystkie rozumy i wszystko wie lepiej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|